Dodaj do ulubionych

Amerykańską motoryzację uratują diesle

03.01.10, 15:21
Bzdurny artykul. Silniki spalinowe, benzynowe czy diesle, maja
bardzo ograniczona droge rozwoju poprzez ich niejako "wrodzona"
niska wydajnosc, ok. 25%. Hybrydy z kolei sa ogniwem pomiedzy
silnikami spalinowymi i elektrycznymi. Hybrydy bezposrednio
prowadza do rozwoju samochodowych baterii elektrycznych, a co za tym
idzie samochodu elektrycznego w czystej postaci. Zatem to hybrydy
sa bardziej przyszlosciowe.

Samochody elektryczne sa o wiele bardziej czyste i szybkie niz
spalinowe. Wydajnosc ich silnikow siega ok. 90%.
Obserwuj wątek
    • Gość: Chris Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.hsd1.il.comcast.net 03.01.10, 16:17
      No i kolejny artykul bez sensu.
      Mieszkam w USA od 5 lat i obserwuje rynek motoryzacyjny. Diesla mozesz kupic. Tyle ze ON jest drozszy od benzyny (z powodu nalozonych podatkow - na ON jezdzi przemysl, na benzynie szary czlowiek - wiekszy podatek jest na przemysle)! To raz. A dwa jest duuuuzo gorszej jakosci niz w europie. Tutaj ON jest uzywany do wielkich silnikow z ciezarowek ktore spala wszystko. Niewazne jakiej jakosci jest paliwo. Takze gdy VW przyszedl do USA z silnikiem 1.9TDI w czasie kryzysu paliwowego to musial pozniej na rok wycofac go z oferty, bo mial tyle do naprawiania.
      Poza tym silniki europejskie (pize o europejskich bo amerykanie takowych nie konstruuja) nie sa przystosowane do robienia takich dystansow jakie sa w USA. Standartem jest ze do pracy jedzie sie 60-100km ze srednia predkoscia 120-150km/h - nikogo to nie dziwi przy tutejszych autostradach. Ciekawe ile taki silnik wytrzyma.
      Zeby silnik byl oszczedny musi byc maly (mniej niz 2.0L). Jadac po autostradzie z predkoscia 150km/h mamy jakies 4000obr/min. Jadac z silnikiem 3,5l mamy 2,500obr/min. Ktory silnik sie mniej zuzywa? I tak dalej i tak dalej...
      • Gość: zenon77 Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.chello.pl 03.01.10, 16:32
        Witam,
        Chris, ależ diesle są właśnie stworzone do dużych przebiegów. Nic im
        tak nie szkodzi jak częste, krótkie przejażdżki, podczas których
        silnik nie jest w stanie złapać odpowiedniej temperatury (trwa to
        sporo dłużej niż w benzyniaku). 150 km/h w Stanach? To chyba na
        Środkowym Zachodzie... W Illinois i na Wschodnim Wybrzeżu to raczej
        90-120 km/h max.
        Co do reszty, to się zgadzam...
        • Gość: kaczoland atakuje Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.dhcp.embarqhsd.net 03.01.10, 17:56
          Moze wtedy jezeli ON bedzie mozna w Stanach kupic taniej nizli najdrozsza benzyne...

          "Głównie dzięki ciepłemu przyjęciu dwusilnikowych modeli w kręgach amerykańskich
          celebrytów, którzy pozując na proekologów, zapragnęli parkować je obok swoich
          Cadillaców i Hummerów. I tak np. w Dolinie Krzemowej w Kalifornii, Prius stał
          się - uwaga - najczęściej kupowanym autem."

          Moze kiedys tak bylo... Znam obecnie sporo "przecietnych" ludzi, ktorzy (w USA)
          jezdza samochodami hybrydowymi.
      • Gość: Furman Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.chello.pl 03.01.10, 16:38
        Zacytuję kilka ostatnich zdań autora temetu:
        Olej napędowy można dziś kupić w Stanach na mniej więcej co trzeciej stacji.
        Kosztuje niemal tyle, co benzyna premium - od 2,6 do 3,1 dolara za galon, czyli
        od 1,97 do 2,35 złotego za litr.

        W większości krajów Europy (poza m.in. Wielką Brytanią), olej napędowy był dotąd
        opodatkowany łagodniej niż benzyna. Z powodu wzrostu opłaty paliwowej, od końca
        grudnia cena ON podskoczyła u nas o ponad 10 groszy na litrze....
        Skąd pismak gazetowy ma takie dane,?
        W mojej mieścinie na 11 stacjach zwykły ON podskoczyła cena o 30 gr
        a ON super 38 gr, powiedz mi pismaku z jakiej miejscowości masz te
        dane o 10 gr podwyżkach, wynajme cestrne bo sie to kalkuluje, tylko
        gdzie...gdzie?...
      • Gość: ag Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 16:46
        > do pracy jedzie sie 60-100km ze srednia predkoscia 120-150km/h
        > - nikogo to nie dziwi przy tutejszych autostradach.
        Średnio mówisz. Czyli że jak się trochę luźniej robi trzeba popylać
        ponad 200. No no, niecały rok temu byłem ostatnio w USA, dużo się
        widać zmieniło za Obamy. Bo za Busha to góra 80 mil się jechało a i
        to jakiś znudzony policjant mógł namierzyć.
      • Gość: Raf 120-150 km na godzine srednio? :) IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 03.01.10, 18:00
        bredzisz kolego...
        90 mph srednio? to znaczy ze siedzisz w ciupie po 15 milach jazdy... moze jak
        mieszkasz na pustyni w arizonie to tak...
        widac ze mieszkasz w US od moze 2 lat...
        Silniki diesla przez lata nie byly dopuszczane do ruchu w samochodach osobowych
        z powodu emisji spalin, nie spelnialy wymogow Clean Air Act (ciezarowki i
        autobusy nie spelniaja kompletnie tych wymogow, ale pozostawiono je w spokoju z
        powodu transportu i przmyslu, nakazano wustawienie rur wydechowych 8 stop nad
        ziemia i problem z glowy..:)...,to wlasnie CCA i to ze diesle sluza do businessu
        paliwo diesla jest w USA w tej samej cenie co najlepsza benzyna , a nawet
        drozsze) dopiero nowe diesle spelniaja wymogi CAA dla samochodow osobowych i
        pozwolono na ich rejestracje. A ceny ... diesle sa drozsze i to o wiele, ale to
        samo jest w Europie, wiec nie ma roznicy,
        jeszcze jedno... wlasnie przy takich autostradach jakie tutaj sa... diesle moga
        zyc latami, monotonna spokojna jazda, kikilometrami, bez szarpaniny...
      • anarcho-emeryt Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle 04.01.10, 00:12
        Wszyscy moi przedmowcy maja i nie maja racji.
        Owszem, cena ON w USA jest wieksza i jest on "brudniejszy"(ok 75% wartosci ON
        europejskiego). Owszem nie jest on specjalnie dobry dla delikatnych silnikow
        "cywilnych".Ale tez trzeba pamietac, ze w USA jest wiecej stacji benzynowych z
        BioDieslem. Nowa moda? moze...ale pierwsze koty za ploty. Mieszkam w
        miejscowosci o populacji ok 80.000 mieszkancow (Santa Fe , NM) i w tejze
        miescinie (stolicy stanu) stacji benzynowych z BioDieslem jest juz ...8 a w
        przyszlym roku ma byc 2x tyle.
        Jest to nowy trend i jest podyktowany potrzebami rynku.Pokazuje to, ze jednak sa
        konsumenci i chetni do placenia nawet wyzszej ceny niz regularny ON (ceny
        zblizone ale czesto wyzsze za Bio).
        Hybrydy owszem pojawiaja sie w coraz wiekszej ilosci na rynku i sa (o dziwo!)
        tansze od tradycyjnych samochodow( w kazdym razie mieszcza sie cenowo w sredniej
        krajowej) a i coraz wiecej firm robi je. Ford (najlepsy SUV hybryda Escape), GMC
        i Chevy (pierwsze pickupy)....Ale tez coraz wiecej sprzedaje sie Volkswagenow z
        slnikami diesla (sa tu nawet "zapisy" i kolejki na takowe)Chrysler ma w planach
        wiecej Jeepow (np. Gladiator) z silnikami diesla tak samo jak Dodge.Wiec
        jeszcze nic nie zostalo przesadzone a w zasadzie "boj o rzad dusz trwa".
        Do tego nalezy tez wziac pod uwage bardzo prezny w ostatnich latach ruch pn.
        "GreaseRiders". Sa to ludzie, ktorzy lansuja recycling olejow jadalnych (m.in
        darmowe dostawy z MacDonald's) i uzywania ich jako paliwa. Tu u mnie jezdzi
        kilkanascie juz przerobionych diesli (glownie Mercedesow i Dodgow Ram i liczba
        ich rosnie. I wszystko to dzieje sie jak w spomnialem w malej jak na
        amerykanskie standardy miescinie Santa Fe....((;
    • adam.2x Nie diesle i nie hybrydy 03.01.10, 16:37
      Nie będzie diesli a hybrydy też pozostaną małym framentem rynku jeśli w ogóle
      nie znikną. Diesle już kiedyś starano się wprowadzać na przełomine lat 70/80 i
      nic z tego nie wyszło. Paliwo do diesla jest w USA droższe niż benzyna a gdyby
      diesel się rozpowszechnił to było by jeszcze droższe tak że potencjalne
      oszczędności skasowały by się. Z hybrydami coraz więcej ludzi już przekonuje
      się że nie warta skórka za wyprawkę.
    • Gość: ag Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 16:41
      > Samochody elektryczne sa o wiele bardziej czyste i szybkie niz
      > spalinowe. Wydajnosc ich silnikow siega ok. 90%.
      A widzisz gdzieś po drodze do akumulatora wydajność elektrowni i
      linii przesyłowych? Sam akumulator też ma sprawność mniejszą od
      100%. W sumie auto elektryczne jest tylko trochę sprawniejsze od
      nowoczesnego diesla. No i jeszcze trzeba by zbudować drugie tyle
      elektrowni, żeby ładowały te 12 mln samochodów. Plus drugie tyle
      kopalni.
      • Gość: swoboda_t Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 20:25
        Z tego samego powodu, dla którego Europejczycy diesle kupują:
        PIENIĄDZE. Amerykanom kupno diesli się nie opłaca - są droższe w
        zakupie i naprawie, a oszczędności przy dystrybutorze niewielkie. W
        Europie, gdzie paliwo jest dwa, trzy razy droższe rachunek wygląda
        już inaczej - stąd popularność na Starym Kontynencie klekotów, które
        poza niższym spalaniem (i co za tym idzie emisją CO2) nie mają zalet
        w zestawieniu z porządnymi silnikami ZI (te, które ktoś chciałby
        teraz wymienić biorą się z zastosowania turbo i odmiennych
        przełożeń - rzeczy koniecznych, żeby diesel w ogóle jakoś jeździł).
        • Gość: Dick4dick Też generalnie nie lubię diesli, ALE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 21:04
          Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

          > już inaczej - stąd popularność na Starym Kontynencie klekotów, które
          > poza niższym spalaniem (i co za tym idzie emisją CO2) nie mają zalet
          > w zestawieniu z porządnymi silnikami ZI (te, które ktoś chciałby
          > teraz wymienić biorą się z zastosowania turbo i odmiennych
          > przełożeń - rzeczy koniecznych, żeby diesel w ogóle jakoś jeździł).

          ale przejechałem się BMW 335i i... ja pie....lę!!!
          Jak to pracuje!!! OK - twin turbo. Ale it really works! Like a dream!!!

          Zresztą nie tylko ja jestem tego zdania. Pewnie słyszeliście o konkursie Engine
          of the year. W przeciwieństwie do Car of the Year uważam go za znacznie b.
          miarodajny, bo ten sam silnik może byc w autach różnych marek.

          2007 Winners
          Best New Engine: BMW 3-litre Twin Turbo (335i)

          2008 Winners
          Best New Engine: BMW 2-litre Diesel Twin Turbo (123D)

          2009 Winners
          1. Porsche 3.8-litre flat six DI (911) Pewnie dlatego, by BMW znowu nie wygrało.
          2. BMW diesel 3-litre (330d, 730d, 530d, X3, X5)
          3. BMW 4.4-litre DI Turbo (750i, X6)
          5. Mercedes-Benz diesel 2.1-litre (BlueEfficiency C-Class, BlueEfficiency E-Class)
          • Gość: mechanik Re: Też generalnie nie lubię diesli, ALE... IP: *.258.popsite.net 04.01.10, 10:35
            a ja mam f250 7.3 l diesel 8 cylinder z 91 roku.
            bez turbo made in usa by International.
            z automatyczna skrzynia biegow
            ujedzie 14 mil z galona.
            zaraz jak go kupilem w 2002 i probowalem jak szybko pojedzie
            ma autostradzie bo mial problemy przekroczyc 60 mil /h
            ukrecil korbowod.
            rozebralem silnik i wymienilem tzw small blok.
            kto mi zaprzeczy ze amerykanska techologia nie jest gora !!
        • swiety_76 Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle 04.01.10, 01:10
          nie mają zalet
          > w zestawieniu z porządnymi silnikami ZI (te, które ktoś chciałby
          > teraz wymienić biorą się z zastosowania turbo i odmiennych
          > przełożeń - rzeczy koniecznych, żeby diesel w ogóle jakoś jeździł)

          Jeśli chodzi o osiągi współczesnych diesli to większość z nich bierze się z
          zastosowania turbosprężarki. Nawet najlepsze diesle z najnowszymi common rail
          bez turbo nie miałyby szans na konkurowanie z benzyną (jedynie na polu zużycia
          paliwa)

          Tyle że turbo jest wprost stworzone do pracy z dieslem ponieważ nie ma prawie
          żadnych wad - ewentualnie poza turbo dziurą, z którą producenci radzą sobie
          mniej lub bardziej i żywotnością turbosprężarki (jak ktoś ma starszy samochód),
          która i tak jest wyższa niż w benzynie.

          Oczywiście benzyna po zastosowaniu turbo pod względem osiągów bije na głowę
          diesla z turbo, tyle że w benzynie turbo powoduje wzrost zużycia paliwa
          (proporcjonalnie do ciśnienia doładowania) natomiast w dieslu praktycznie nie.
          Dlatego większość diesli produkuje się z turbo.

          Kiedyś VW produkował silnik 1,9 SDI i 1,9 TDI - obydwa praktycznie takie same
          oparte na tym samym bloku jeden z turbo drugi bez. Obydwa miały prawie takie
          samo zużycie paliwa ale różnica w osiągach była kolosalna.
    • leopard21 Amerikanska Rzeczywistosc 03.01.10, 17:46
      Diesle nie sa popularne w USA bo (kolejnosc nie jest istotna i nie ma rangi "waznosci"):
      1. Amerykanie maja zle doswiadczenia z dieslami lat 70/80-tych (awaryjnosc, smrodzenie).
      2. Diesli jest malo (VW Jetta, VW Toureg-nieoszczedny, jakies Audi i Merc wchodza/weszly). I sa drozsze 10%.
      3. Paliwo jest gorsze (!) niz w Europie i drozsze od benzyny (10%) w zwiazku z opodatkowaniem transportu.
      4. Diesle mimo ze oszczedniejszy nadal bardziej zanieczyszcza, a normy spalin w USA sa wyzsze nie w Europie. To automatycznie w polaczeniu z gorsza jakoscia paliwa powoduje, ze producencie po prostu nie umieja zrobic diesla, oczywiscie w konkurencyjnej cenie. Dla przykladu VW w 2005 wycofal diesle, bo nie spelnialy podniesionych norm, wprowadzil znowu TDI w 2009, ale juz kosztem samego spalania. Jetta nie robi juz 45 mpg, a 37 (miles per gallon, czyli z kazdego litra przejezdzasz juz mniej). Jednym slowem sie nie oplaca.
      5. Argument o trwalosci diesla tez odpada, bo Amerykanie zmieniaja auta na nowsze i nie trzymaja trupow. Oczywiscie sredni Amerykanin. Tak samo robia Niemcy i zachod Europy. DO tego benzyniak jest tanszy w naprawie. ZWLASZCZA jak nie ma diesli w ogole i konkurencja zadna.


      Diesel nie ma sensu. Nie jest to auto oszczedniejsze, tylko korzysta z bardziej energetycznego paliwa. No chyba, ze drugie definiuje pierwsze.
      Paliwo jest drozsze i nie wszedzie kupic sie da, auto jest drozsze, a nie az tyle oszczedniejsze. Dyskusja miedzy dieslem a benzyniakiem przypomina rozmowa kto jest mniej gorszy. Po ponad 100 latach silnika spalinowego powinnismy juz doczekac sie nowej technologii (np. silnika elektrycznego). No, ale koncenry naftowe trzymaja nas na smyczy, a rzady sa ich garnuszku.
      • Gość: kaczoland atakuje Re: Amerikanska Rzeczywistosc IP: *.dhcp.embarqhsd.net 03.01.10, 18:09
        "Dyskusja miedzy dieslem a benzyniakiem przypomina rozmowa kto jest mniej
        gorszy. Po ponad 100 latach silnika spalinowego powinnismy juz doczekac sie
        nowej technologii (np. silnika elektrycznego). No, ale koncenry naftowe trzymaja
        nas na smyczy, a rzady sa ich garnuszku."

        To nie jest li tylko problem "zlych" koncernow naftowych... Prawda bowiem jest
        taka, iz do tej pory nikt nie wymyslil jak skutecznie i tanio magazynowac
        energie elektryczna potrzebna do napedzania samochodu elektrycznego!
      • nad_oceanem ULSD czyli Eco Diesel. 04.01.10, 02:28
        Szkoda ze nie wspomniales (zreszta jakos nikt tu o tym nie wspomina) o tym ze diesel sprzedawany w USA ma duzo wyzsza zawartosc siarki niz diesel europejski. Obecnie zaczyna sie wprowadzac na rynek amerykanski Ultra Low Sulfur Diesel, czyli zwykly europejski diesel okreslany w Ameryce new, super duper "ekologiczny". Amerykanska specyfika wymaga "specjalnych" nazw, jako ze wszystko musi byc "najlepsze". Nawet jesli gdzie indziej jest normalne. Czysty marketingowy geniusz ;). Przekraczane przez silniki diesla amerykanskie normy spalania maja duzo wspolnego ze zlej jakosci paliwem, niekoniecznie samymi silnikami, ktore sa obecnie duzo bardziej przyjazne srodowisku niz kiedys. Na ulicach Ameryki pojawia sie coraz wiecej autobusow z silnikiem diesla, oklejonymi symbolami zielonych listkow i napisami ECO. Jak sa takie brudasy to jakie ECO? ;).

        VW TDI nie mogly jezdzic na kiepskiej jakosci paliwie wiec je wycofano, obecnie pojawia sie wiecej stacji z ULSD wiec producent uznal ze byc moze tym razem Ameryka jest bardziej przygotowana na nowoczesne silniki.
    • wybitniemadry to pisal pijany idiota 03.01.10, 17:49
      stany stawiaja na zrodla odnawialne i samochody elektryczne, tak jak awatar dla filmu tak chevy volt w tym roku dla motoryzacji bedzie przelomowy, usa jest zainteresowane jednym, isc do przodu i wyciagac lekcje z kryzysu, usprawniac, zmieniac, i uniezalezniac sie od swiatowych oszolomow majacych rope,
    • Gość: Ciekawy Ciezko dyskutowac IP: *.socal.res.rr.com 03.01.10, 17:58
      z takimi pie...mi . Cytat - "Nawet częściowe przestawienie się
      amerykańskiej motoryzacji na diesle spowoduje ogromny wzrost popytu
      na olej napędowy. A to przełoży się na podwyżkę jego cen na całym
      świecie."
      O.K. A jakby powiedziec inaczej - przestawienie sie na silniki
      benzynowe spowoduje ogromny wzrost popytu na benzyne. A to przelozy
      sie na podwyzke jej ceny na calyn swiecie.
      Jasne ze tak niedouczony, mataczacy autorze straszacy male dzieci
      zlymi amerykanami. KAZDE zwiekszenie popytu na benzyne czy olej
      napedowy zwiekszy cene ropy bo z czegos te dwie rzeczy trzeba
      probukowac.
      Mozna napisac tak - rozwoj gospodarki w Chinach, Indiach zwiekszy
      popyt na rope i tym samym wzrost jej cen na rynkach swiatowych.
      Bedzie prawda? Jasne. Ale lepiej pisac bzdury i tak zaplaca.
    • kat.2 Amerykańską motoryzację uratują diesle 03.01.10, 18:09
      Amerykanie uważają, że "ropa" jest dla tracka i bardziej mnie to przekonuje
      niż zaleta silnika WV /jeżeli takie są/. Poza tym tego typu wypowiedzi
      bardziej przypominają mi reklamę świńskiej grypy. Szuka się rynku zbytu,
      udowadnia się wyższość jakiegoś urządzenia, robi się wodę z mózgu! Ciekawe,
      dlaczego każdy nowy silnik pali mniej niż poprzednia wersja? Do tego jeździ
      szybciej /znaczy 130 ;)! Już zacząłem skupować kanistry i zlewać paliwo.
      Zresztą byłem właścicielem TDI i rozumiem niechęć jankesów.
    • Gość: Tomek Diesle wcale nie są elastyczne IP: *.lokis.net.pl 03.01.10, 18:33
      Diesel jest mniej elastyczny od silnika benzynowego. Jest jednak praktyczniejszy, bo da się nim jechać na dość niskich obrotach (co jest mylnie interpretowane jako elastyczność). Elastyczny silnik to taki, który może intensywnie przyspieszać np. od 40 do 160 km/h na jednym biegu (np. 328i na trójce).
      • Gość: pocalujta_wujta I tu masz czesciowo racje... czesciowo IP: *.nwrknj.east.verizon.net 03.01.10, 19:17
        Natomiast musisz wiedziec ze dla uelastycznienia diesla dodaje mu
        sie turbo sprezarke. Robi sie to nie dla samego wzrostu mocy, ale
        poszerzenia pasma momentu obrotowego... czyli zwiekszenia
        elastycznosci silnika.

        Nieststy wielu ludzi (glownie mlodych) wciaxz mysli ze funkcja turbo
        to zabawa wylacznie w wyczyn i powiekszanie numerkow mocy
        maksymalnej. Sa w bledzie... duzym bledzie, bo nie o to tylko
        chodzi. jak wiadac niewielu studiuje charakterystyki (np. graficzne
        wykresy) silnika i co one oznaczaja.
    • gilbert_3 Amerykańską motoryzację uratują diesle 03.01.10, 19:00
      Już widzę, jak Diesle z filtrem cząsteczek stałych ratują USA. Tam nikt nie da
      się dymać tak jak my przez pseudoekologów. Ta niedopracowana technologia
      spędza z powiek sen wszystkich, którzy takie auta z owym filtrem posiadają.
      Nie wierzycie? Spytajcie!
    • Gość: pocalujta_wujta Akurat bzdury pleciesz o elektrycznych wynalazkach IP: *.nwrknj.east.verizon.net 03.01.10, 19:05
      Akurat sie mylisz. Skladowanie energii elektrycznej oraz cykl
      produkcji i odpadowania baterii jest nie do przeskoczenia i
      zanieczyszcza srodowisko w znacznie wiekszym stopniu niz spalinowe.
      Poczytaj raporty na ten temat. Produkcja Priusa powoduje wieksze
      straty w srodowisku niz jakiegokolwiek samochodu spalinowego i to
      nie jest kompensowane przez czystosc i oszczednosc jego
      eksploatacji.

      Warto zebys wiedzial ze sa silniki spalinowe ktore maja zero spalin.
      Sa to silniki wodorowe i BMW ma juz gotowa serie 7 z takim
      silnikiem.

      Do produkcji wodoru (czyli skladowania energii) potrzebne sa pola
      ogniw slonecznych i elektrowni wiatrowych, troche wody i np. soli.
      Zjawisko/proces sie nazywa sie elektroliza wody i kazduy kto sie
      uczyl (przed laty z pewnoscia!) fizyki w szkole sredniej zna to
      zjawisko z eksperymentow szkolnych. Dosc latwo sie to przeprowadza.
      Takie elektrownie produkujace wodor dosc latwo wybudowac, bo na
      pustyniach nic sie nie dzieje poza wygrzewaniem a na morzach i
      oceanach wiatr praktycznie niczemu nie sluzy. W stanie New Jersey
      kilka mil od brzegu powstaje juz elektrownia wiatrowa obslugiwana
      przez dosc duza firme energetyczna (kazdy ma ja w domu tuta=j w New
      jersey) PSE&G. Taka elektrownia moze tez latwo produkowac wodor... w
      szczegolnosci latwo z zasolonej morskiej wody znajdujacej sie na
      miejscu.


      Z USA... starannie omijajacy durnych tutejszych hybrydow uzytkownik
      trzech samochodow.
      • Gość: Mario Wodór to bomba w baku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 19:54
        Wodór jest genialny i czysty, tylko, że jest drobny problem. Jest
        niezwykle lotny i dochodzi do samozapłonu w temperaturze pokojowej.
        Ponadto wodór ma bardzo niską tzw volumetric energy, czy energię na
        jednostkę pojemności, newet gdy jest składowany w postaci ciekłej.
        Innymi słowy, objętościowo potrzeba zancznie więcej objętości wodoru
        niż np. benzyny, aby przy spalaniu otrzymać ta samą energię. Ponadto
        otrzymywanie wodoru jest bardzo energochłonne i bez nieograniczonych
        źródeł odnawialnej energii elektrycznej, wodór ma większy carbot
        footprint" niż zwykła benzyna. Z tych wszystkich względów NIGDY nie
        będzie samochodów na wodór, możesz zapomnieć.
      • Gość: pocalujta_wujta Akurat malo wiesz o produktach Apple'a IP: *.nwrknj.east.verizon.net 03.01.10, 19:13
        Uzywales ich? Ja np. produktow Apple'a uzywam od 2003 roku do dzis
        prawie wylacznie. A zeby ci przysrac to powiem ze miedzy latami 1987
        a 2003 uzywalem produktow Microsoftu, lktore w pozniejszych latach
        przeksztalcily sie w tzw. gowno informatyczne.

        Od prawie 20 lat jestem tez informatykiem pracujacym na wielu
        systemach na ktorych przecietny Polak raczje nie pracowal. Przeglad
        zatem mam niezly. Obecnie tluke oprogramowanie przy gieldzie
        nowojorskiej, ale zaliczylem tez kiedys w Polsce (kiedy tam
        mieszkalem) projekt zwiazany ze sprzetem przemyslowym, ktory byl
        nagrodzony na Targach Poznanskich. Cos jeszcze?

        Apple ma produkty dosc niezawodne w porownaniu z dziadostwem PC, ale
        i tu naglasnia sie wpadki o ktore jednak dba Apple (tak jak w BMW,
        Porsche i iunnych drogich solidnych firmach nie moga sobie pozwolic
        na olewanie klientow... w przeciwienstwie np. do Microsoftu i
        Dell'a). Ostatnio niestety postanowili obnizyc koszt i zdaje sie ze
        okazalo sie ze koledzy w Azji zanim sie naucza pisac oprogramowanie
        pryzwoicie to troche czasu uplynie.

        pozdrawiam... z USA.
    • Gość: zzz Amerykańską motoryzację uratują diesle IP: *.cable.mindspring.com 03.01.10, 19:07
      Z toba tez ciezko dyskutowac, bo nie wiem o co ci chodzi, ale zdaje sie ze nie
      dtarly do ciebie dwa fakty:
      - USA zuzywaja 25% swiatowej produkcji benzyny
      - olej napedowy powstaje przy produkcji benzyny - kiedys byl uwazany jako
      produkt uboczny. Mozna go jeszcze przetwarzac i dostac maly procent benzyny,
      ale od kiedy powstal popyt na niego, pewnie lepiej jest go po prostu sprzedac.

      Z tego co napisales wyglada na to ze uwazasz ze kupujac 100 litrow ropy
      naftowej bedziesz mial albo 20 l benzyny albo 30 l ON, ale masz troche tego i
      troche tego.
      • wowo5 Re: Amerykańską motoryzację uratują diesle 03.01.10, 20:40
        Diesel w USA sie w tej chwili nie oplaca. Jest drozszy i trudniej
        dostepny niz benzyna. Koszt samochodu z silnikiem diesla jest tez
        wyzszy. Powodem dla ktorego benzyna jest tansza w USA jest nadwyzka
        benzyny w Europie. USA importuja duze ilosci benzyny z Europy, gdzie
        ze wzgledu na popularnosc silnikow diesla jest nadwyzka benzyny. Jak
        slusznie napisal przedmowca nie da sie z ropy wytworzyc tylko oleju
        napedowego lub tylko benzyny. Jezeli USA przekonaja sie do diesla to
        ceny oleju napedowego wzrosna, a benzyny spadna. Cale szczescie nie
        widac by USA naprawde sie do diesla przekonalo.
    • zigzaur Do poszumu: 03.01.10, 19:37
      Do poszumu:

      Policz koszty energii, materiałów i emisję zanieczyszczeń przy produkcji
      - energii do zasilania akumulatorów
      - samych akumulatorów

      a także zużycie energii na podjeżdżanie pod stacje ładowania.
      • alik666 Re: Do poszumu: 03.01.10, 22:45
        Policzyć należy też koszty zanieczyszczeń, powodowanych przez silniki spalinowe
        milionów samochodów poruszających się po wielomilionowej aglomeracji, nad którą
        unosi się smog i który trzeba wdychać nie tylko w miejscu pracy, ale też
        zamieszkania.

        W małych pipidówkach tego problemu nie ma, a raczej go nie widać.
        W Japonii na przykład, można kupić czyste powietrze - do oddychania, nie
        sprężone do czyszczenia komputera. ;) Mimo, że to nie nowość, brzmi jeszcze jak
        paranoja, ale dla nowych pokoleń może to być normalne i przede wszystkim dosyć
        drogie...

        Samochody elektrycznie miałyby tą przewagę, że można je "tankować" bezpośrednio
        w domu, zwłaszcza z zastosowaniem ogniw słonecznych na dachu. Oczywiście to
        wszystko nie jest jeszcze takie proste, wydajne i tanie, ale od czegoś trzeba
        zacząć. A dopóki będzie rządzić zaropiałe lobby nie ma o tym mowy.

        Zawsze znajdzie się jakaś gnida lub zespół gnid, które dla własnych
        wielomilionowych korzyści zastopują rozwój nowej, lepszej technologii, ale
        niestety powodującej kres dominacji na rynku gnid łakomych na wszystkie
        pieniądze świata.

        Musiałaby chyba wybuchnąć ogólnoświatowa wojna z Arabami i innymi nacjami, by na
        poważnie zacząć szukać rozwiązania. Nic tak skutecznie nie wpływa na rozwój
        nowych technologi jak wojna i wojsko, niestety.
      • poszum Produkcja energii to zaden problem 04.01.10, 02:53
        Obecnie w kazdym kraju istnieje nadwyzka energii elektrycznej w nocy
        spowodowana sposobem w jaki funkcjonuja elektrownie tzn. ze
        ekonomicznie nie oplaca sie spowalniac produkcji energii na okres
        nocny. Wystarczy ladowac hybrydy albo elektryki w nocy kiedy
        wlasciciele spia, i juz. I nie musisz jechac na zadna stacje bo
        mozesz to robic w domu czy tez, rzeklbym, w garazu.

        Recykling akumulatorow to pikus. Na im wieksza skale to robisz tym
        bardziej sie to oplaca. Zreszta nie wiem o jakiego rodzaju
        akumulatorze piszesz. Obecnie eksperymentuja z nieprzebrana masa
        ich. Takze z takimi gdzie wcale nie ladujesz akumulatora a jedynie
        wymieniasz zuzyty (wyladowany) elektrolit w nim. Po wyladowaniu
        elektrolitu jedziesz do sklepu kupujesz nowy elektrolit w
        kompaktowym pojemniku, wkladasz go (ten pojemnik) do akumulatora i
        jedziesz dalej as znowu elektrolit sie wyladuje, po czym cykl
        powtarzasz od nowa.

        Inni zas eksperymentuja z superczystymi akumulatorami opartymi na
        nanoczasteczkach gdzie problem recyklingu bylby nie tak wazny m.in.
        z powodu ogromnej dlugotrwalosci takiego akumulatora.

        "Akumulator" to nie musi byc koniecznie plastikowa skrzyneczka z
        wystajacymi z nich dwoma laczami. Tak jak telefon dzis znaczy
        zupelnie cos innego niz 20 lat temu, mysl telefon komorkowy.
        • zigzaur Re: Produkcja energii to zaden problem 04.01.10, 10:33
          1. Poproszę o definicję nanocząsteczki.
          2. Wymiana elektrolitu nie jest taka prosta. Nie można wstawić hermetycznego
          pojemnika z elektrolitem do akumulatora, ponieważ w elektrolicie muszą być
          zanurzone elektrody. Oprócz tego rozładowany akumulator ma elektrody w zupełnie
          innym chemicznym stanie niż akumulator naładowany.
          3. Nie każdy zmotoryzowany ma garaż.
          4. Wiele samochodów jest parkowanych przeważnie na ulicy, przed miejscem pracy
          czy w zmiennych miejscach. Jak rozwiązać problem ich ładowania.
          5. Ładowanie akumulatora trwa długo. Nie każdy chciałby, aby samochód był
          dyspozycyjny tylko przez połowę tego czasu, co samochód z silnikiem spalinowym.
          • poszum Re: Produkcja energii to zaden problem 05.01.10, 00:03
            Wypocilem dosc dlugi post w odpowiedzi ale sie z jakiegos powodu nie
            ukazal. Nie uzywalem brzydkich slow, ani nic takiego. Zatem nie
            wiem co sie stalo. Nie skopiowalem postu przed wyslaniem zatem nie
            moge go po prostu wkleic. Raz jeszcze, bardzo krotko,

            1. pl.wikipedia.org/wiki/Nanotechnologia Wszystko jest o
            wiele lepiej wytlumaczone w angielskiej wikipedia.

            2. Nie jest to proste przyznam. Dlatego technologia nie jest w
            obiegu. Ale jest jakas duza firm japonska ktora eksploruje ten
            pomysl, nie pamietam w tej chwili Sanyo, Toshiba czy ktos taki.

            3. Nie ma. Ale chodzi o to zeby kazdy mial dostep do zewnetrznego
            gniazdka elektrycznego. To da sie stosunkowo latwo zrobic.

            4. Problem ten jest podobny do problemu 3. Wystarczy rozbudowac siec
            ladowania, i koniec. Trudno bylo sobie wyobrazic siec autostrad
            przed nadejsciem sieci autostrad, czy siec internetu przed
            nadejsciem sieci internetu. Ale to wszystko teraz istnieje i
            funkcjonuje. Trzeba tylko troche checi i nakladow finansowych.

            5. Niektore nowe, bardzo egzotyczne technologie pozwalaja na szybkie
            ladowanie. Jest tylko kwestia czasu, sadze niedlugiego, kiedy wejda
            one na rynek. Pewnie pare lat, 2 - 5.
      • adam.2x Re: Ceny ropy i benzyny 03.01.10, 20:41
        W tym miejscu warto zaznaczyć dwa rodzaje kosztów:

        A. Cena benzyny = cena rynkowa ropy + refining + profit + podatki. W Europie
        podatki są wysokie i dlatego benzyna kosztuje okołe 2x więcej.

        B. Cena ropy. Interesujące jest wyliczenie:
        Koszt producji ropy = koszt wydobycia ($7/baryłkę) + koszt poszukiwania,
        inwestycje, itd. ($18/baryłkę) = $25/baryłkę. Cena ropy na rynkach
        światowych = $80/baryłkę.

        Ktoś tu ma spore zyski
      • poszum Rope maja w tej samej cenie jak i inni 04.01.10, 04:28
        Ale benzyna jest tansza. Jak inni na forum podkreslaja jest to z
        powodu nizszych podatkow na benzyne w USA w porownaniu z Europa.
        Miecz ten jest jednak obosieczny. Ameryka jest o wiele bardziej
        uzalezniona od ropy niz Europa, i waluta amerykanska jest o wiele
        bardziej zalezna od ceny ropy niz euro. Bylismy swiadkami tego
        mechanizmu w 2008. Kiedy ropa siegnela $150 za barylke, dolar upadl
        na nos a gospodarka amerykanska chybotnelo powazniej niz europejska,
        przynajmniej na poczatku kryzysu.

        Wyzsze ceny benzyny sprawiaja takze ze konsumenci maja wieksza
        zachete do oszczedzania benzyny. W tym wzgledzie europejczycy sa o
        wiele lepsi od amerykanow. Naprawde boli mnie bardzo kiedy tankujac
        samochod mysle jak wiele z moich pieniedzy trafi do kieszeni Putina
        albo tych ktorzy wspieraja Taliban. Co zas zrobi Putin z naszymi
        pieniedzmi, ktore do niego wysylamy ? Ano, zbuduje sobie za nie
        rakietki, wyceluje w nas, i bedzie sie bardzo cieszyl ze jest taki
        bogaty i wazny. Ale to wszystko za nasze pieniadze ...

        Dlatego tez wielu politykow w USA chcialoby wprowadzic wyzszy
        podatek na benzyne (takze ze wzgledow srodowiskowych i
        bezpieczenstwa narodowego). Specyfika USA sprawia jednak ze te
        kroki sa bardzo niepupularne wsrod wyborcow, i koniec koncow
        politycy boja sie podwyzszyc ten podatek. Ostatnim ktory
        eksperymentowal z wyzszymi podatkami na benzyne byl Carter, ktorego
        m.in. z tego powodu nie wybrali na druga kadencje.

        Co do zarobkow, nie wszyscy w USA maja tak rozowo. Kryzys uderzyl
        bardzo bolesnie, o wiele bardziej niz w Polsce. Wielu, wielu nie ma
        wcale zarobkow, nie mowiac juz o 10 krotnie wiekszych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka