Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w...

    • Gość: Mr.Rostofsky Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... IP: 188.33.30.* 06.01.10, 13:09
      KOCHAM KRUS
      KOCHAM KRUS
      KOCHAM KRUS
      KOCHAM KRUS
      PSL musi zwrócić kwotę 18 milionów złotych
      (ale nie chce placic wszystkiego tylko w ratach)
      - a więc nareszcie m.Rostowski ma mozliwosc nacisku na PSL
      CIEKAWE CZY Z TEGO SKORZYSTA WYMUSZAJAC ZGODE NA REFORMY KRUS

      KOCHAM KRUS
      KOCHAM KRUS
      KOCHAM KRUS
      KOCHAM KRUS
    • Gość: heniek Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... IP: *.ists.pl 06.01.10, 13:14
      Bardzo słuszne wyróżnienie dla obecnego ministra i p.Balcerowicza to
      oni budują naszą gospodarkę -tylko nie dajcie władzy (tzw.Kaczorom)
      • Gość: Kagan Re: Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów? IP: 120.152.154.* 06.01.10, 23:51
        Buduja?
        Raczej niszcza od roku 1989...
    • nieprawomyslny Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... 06.01.10, 13:18
      "Rostowski ma plan jak zmniejszyć deficyt, głównie poprzez ambitne
      plany prywatyzacyjne - zauważa "The Banker" .


      To ma być ambitny plan? Ambitny plan to reforma KRUS i emerytur dla
      40 latków. Innymi słowy ograniczenie zbędnych wydatków i w ten
      sposób zrównoważenie budżetu, a nie amatorskie dłubanie po stronie
      przychodowej.
    • Gość: powinni tego zabro Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... IP: 91.211.84.* 06.01.10, 13:33
      Bankierzy doprowadzili do swiatowego kryzysu a teraz sami sobie
      wystawiaja nagrody i pochwały!!
      Rostowski to krzykacz i nikt inny!!Takiego pajaca dawno niewidziałem
      To wszystko jak zawsze kompletne bzdury a nie jego zadługa .Ale
      najłatwiej cudze zasługi przypisac sobie to prywatnym firmom które
      on rzuca kłody pod nogi zasługuja na pochwało a on na potepienie!!
      Wystarczy sobie przypomniec ile razy gadał bzdury a potem sie
      okazało ze zmieniał danie bo kompletnie niema pojecia niekompetentny
      urzedas!!
      Polska jest krajem 3 swiata wiec czy sie tu chwalic lepiej mieszkac
      w niemczech w wielkim kryzysie niz suepr tygrysem europy w polsce!
    • lucas troche prawdy nie ustami pseudoprofesora 06.01.10, 14:15
      Z prof. Andrzejem Kaźmierczakiem, ekonomistą z Katedry Bankowości Szkoły Głównej
      Handlowej, członkiem Komitetu Nauk o Finansach PAN, rozmawia Mariusz Bober

      Ile naprawdę wyniesie w rozpoczynającym się roku dziura budżetowa? 52,2 mld zł -
      jak utrzymuje rząd, czy blisko 100 mld - jak twierdzi opozycja z PiS?
      - 52,2 mld zł to tylko zakładany deficyt krajowy. Do tego trzeba dodać 14,3 mld
      zł deficytu w budżecie środków europejskich [wyodrębniony z budżetu państwa
      fundusz, na który składają się w tym roku wymagane przez UE śodki własne
      potrzebne do finansowania projektów z wykorzystaniem funduszy unijnych - red.].
      To daje już 66,5 mld zł deficytu w porównaniu z deficytem z 2009 roku, który
      według obecnych szacunków wyniósł 27,5 mld złotych. W roku bieżącym będziemy
      więc mieli ponad 2,5 razy większy deficyt niż w poprzednim, co oznacza
      destabilizację finansów państwa.

      Niektórzy eksperci twierdzą jednak, że dziurę budżetową powiększają wypchnięty
      do Krajowego Funduszu Drogowego dług, który tylko w tym roku ma wynieść 18,8 mld
      zł (7,8 mld zł obligacji i 11 mld zł z pożyczki Europejskiego Banku
      Inwestycyjnego) oraz dziura w budżecie ZUS...
      - To prawda. Trzeba więc do tego dodać inne wydatki, które tak naprawdę budżet
      państwa ponosi, choć minister Jan Vincent Rostowski nie zaliczył ich do
      wydatków. A przecież także Unia Europejska takie fundusze traktuje jako wydatki
      budżetowe. Jeśli zaś chodzi o ZUS, to trzeba podkreślić, że (prócz dotacji,
      które ta instytucja dostała na wypłatę rent i emerytur w kwocie 30,1 mld zł) jej
      dług powiększa deficyt na kontach zakładu w 2009 r. w wysokości 9,5 mld złotych.
      Na taką właśnie sumę ZUS zadłużył się w ubiegłym roku zarówno w bankach
      komercyjnych, jak i w budżecie państwa (w sumie daje to prawie 40 mld złotych).
      Jeśli dodamy jeszcze do tego 22,5 mld zł, a na taką kwotę rząd musi wyemitować
      obligacje i przekazać je otwartym funduszom emerytalnym, to skala niedoborów ZUS
      przekroczy 60 mld zł (a zobowiązania tej instytucji UE też zalicza to wydatków
      budżetowych). Jeżeli deficyt ten utrzyma się w latach 2010-2013, to będzie
      oznaczać, że instytucji tej zabraknie na wypłatę rent i emerytur ok. 300 mld
      złotych... Niewątpliwie mamy więc głęboką zapaść systemu emerytalnego w Polsce.
      Wynika to m.in. z procesu starzenia się społeczeństwa, ogromnej emigracji
      Polaków za granicę oraz wzrostu bezrobocia.

      Jak pokonać zapaść sektora ubezpieczeń społecznych?
      - Ministerstwo Finansów już myśli o podniesieniu wieku emerytalnego kobiet i
      mężczyzn o dwa lata. Zwiększyłoby to wpływy z tytułu wpłacanych składek, a
      zmniejszyło sumy wypłacanych rent i emerytur. Odbędzie się to jednak kosztem
      świadczeniobiorców. Mówiąc nieco przesadnie, obywatele naszego kraju będą
      pracować aż do śmierci i nie zdążą nacieszyć się spokojną starością.

      Z przedstawionych przez Pana wyliczeń wynika, że realny deficyt budżetu państwa
      w przyszłym roku przekroczy 100 mld złotych?
      - Deficyt budżetu państwa, liczony tak jak się to robi w Unii (z uwzględnieniem
      budżetu środków europejskich i obligacji, które muszą być przekazane do OFE),
      zbliży się do 90 mld złotych.

      Skąd wzięła się tak ogromna dziura budżetowa?
      - Niewątpliwie jedną z głównych przyczyn jest światowy kryzys gospodarczy, który
      dotknął także Polskę. Przecież nasz kraj przeżył drastyczny spadek tempa wzrostu
      dochodu narodowego. O ile w 2006 r. wyniósł on 6 proc., to w minionym roku
      blisko 1 procent. Trzeba zaś pamiętać, że dochody budżetu państwa są pochodną
      wzrostu PKB. W ostatnim czasie drastycznie spadły wpływy podatkowe z PIT, a
      zwłaszcza CIT, oraz z VAT i akcyzy. Zmniejszyły się do tego stopnia, że po pół
      roku trzeba było nowelizować ustawę budżetową. Z powodu kryzysu przedsiębiorstwa
      odnotowały bowiem drastyczny spadek sprzedaży, od której liczy się VAT.
      Zmniejszyły się więc też wpływy z podatku CIT - płaconego od dochodów firm.
      Nastąpił również spadek tempa przyrostu płac, co odbiło się na wpływach z PIT.
      Dlatego bardzo mnie dziwi, że w projekcie ustawy budżetowej na 2010 r. wpisano
      wzrost wpływów z tych podatków rzędu 8-9 proc., mimo że wzrost PKB założono w
      wysokości 1,2 proc., a więc na poziomie zbliżonym do minionego roku. Przyjęto
      więc, moim zdaniem, nierealistyczne założenie przy konstruowaniu dochodów
      budżetowych.

      To kryzys gospodarczy spowodował więc tak gigantyczną dziurę budżetową?
      - Nie tylko. Jest ona efektem również wzrostu wydatków państwa, m.in. na zasiłki
      oraz składki na ubezpieczenie społeczne dla bezrobotnych. W okresie rządów PO
      bezrobocie rejestrowane przekroczyło bowiem ponownie wartość dwucyfrową i wynosi
      obecnie 11,4 proc., podczas gdy w listopadzie 2008 r. wynosiło 9,1 procent. Rząd
      jest w pełni odpowiedzialny za sytuację finansów państwa, a więc także za
      powstanie dziury budżetowej. Nie dostosował bowiem swojej polityki do
      zmieniającej się sytuacji gospodarczej. Zapłaci za to niestety społeczeństwo.
      Rząd odpowiada też za likwidację przemysłu stoczniowego i tysięcy miejsc pracy
      na Wybrzeżu. Według mnie, działania ekipy Donalda Tuska, zwłaszcza negocjacje z
      Komisją Europejską, były prowadzone nieudolnie. A przecież w okresie kryzysu
      rząd mógł wywalczyć przynajmniej opóźnienie decyzji o likwidacji stoczni. Inne
      kraje, w tym Niemcy i Francja, potrafiły obronić swoje kluczowe branże
      decydujące o koniunkturze gospodarczej. Rząd polski wykazał tymczasem
      zaskakującą nieudolność.

      Można było uniknąć tak gigantycznej dziury budżetowej, a przynajmniej ograniczyć
      jej rozmiary? Rząd przekonuje, że jest ona efektem wyłącznie kryzysu światowego,
      który i tak odczuwamy słabiej niż większość innych krajów, bo w ogóle notujemy
      jakiś wzrost PKB.
      - Problemy z brakiem równowagi budżetowej narastały od pewnego czasu. Tak dużej
      dziury budżetowej nie można wytłumaczyć tylko okolicznościami zewnętrznymi,
      niezależnymi od polityki budżetowej. Prawda bowiem wygląda tak, że ze względu na
      ubiegłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego nie podejmowano żadnych działań
      systemowych, niepopularnych społecznie, aby ograniczyć deficyt w budżecie.
      Wiązałoby się to albo ze wzrostem podatków, albo z ograniczeniem wydatków. Rząd
      bał się, że spowoduje to obniżenie notowań rządzącej partii przed eurowyborami.

      Stąd też nie zdecydowano się na ratowanie budżetu także w tym roku, bo czekają
      nas wybory samorządowe i prezydenckie, a jak wiadomo, Donald Tusk zrobi
      wszystko, by zostać głową państwa.
      - Dokładnie. Tymczasem tak dramatyczna sytuacja finansów państwa wymaga
      zwiększenia wpływów do budżetu, a więc zwiększenia podatków, ewentualnie innych
      danin publicznych o charakterze parapodatkowym. Dodatkowe ciężary fiskalne
      powinny ponieść grupy społeczne najbardziej zamożne, cechujące się najwyższą
      zdolnością podatkową. Im później rząd podejmie działania naprawcze, tym większe
      będą koszty tych działań dla społeczeństwa.

      Zapłacimy więc podwójnie - raz za błędną politykę rządu Donalda Tuska, a po
      wtóre - za odkładanie reform obliczone na to, że mimo nieudolnej polityki Polacy
      właśnie jego wybiorą na prezydenta?
      - Jak widać, PO nie obawia się konsekwencji politycznych, licząc na to, że po
      wygranych wyborach nikt jej nie rozliczy. Stąd bierność obecnego rządu, próby
      "kreatywnej księgowości", kamuflowanie rzeczywistej, dramatycznej sytuacji
      finansów państwa. Obok dziury budżetowej państwa mamy przecież ogromny deficyt
      całego sektora finansów publicznych, na który składają się także długi i
      zobowiązania samorządów oraz państwowych funduszy celowych. Gdybyśmy więc
      policzyli deficyt całego sektora publicznego w relacji do Produktu Krajowego
      Brutto, to zauważymy, że zbliża się on do 9 procent PKB! Jest to bardzo groźna
      sytuacja, bo może oznaczać spadek wiarygodności Polski wśród inwestorów
      finansowych i wierzycieli nabywających nasze papiery dłużne. Jeśli weźmiemy to
      wszystko pod uwagę, okaże się, że całe zadłużenie państwa wyniesie 739,1 mld
      złotych.
      • lucas Re: troche prawdy nie ustami pseudoprofesora cz.2 06.01.10, 14:16
        . Oznaczałoby to, że na każdego mieszkańca Polski przypada prawie 20 tys. długu
        (od dziecka po emeryta)! W ten sposób zadłużenie państwa zbliży się do granicy
        55 proc. PKB. Jest to tzw. drugi próg ostrożnościowy, określony w ustawie o
        finansach publicznych z sierpnia ubiegłego roku! W budżecie na 2010 rok przyjęto
        bardzo optymistyczne założenie, że wpływy z prywatyzacji wyniosą 25 mld zł, ale
        w minionym roku nie zrealizowano planów zakładających pozyskanie z tego tytułu
        12 mld złotych. Tymczasem od tego, czy te pieniądze w tym roku wpłyną, może
        zależeć przekroczenie drugiego progu ostrożnościowego. Jeśli tak się stanie,
        trzeba będzie zrównoważyć budżet, czyli całkowicie zredukować deficyt, co jest
        nierealne.

        Co wtedy?
        - Oznaczałoby to postawienie odpowiedzialnych za przekroczenie drugiego progu
        ostrożnościowego i brak działań mających przywrócić równowagę finansów
        publicznych przed Trybunałem Stanu. Natomiast dla społeczeństwa wiązałoby się to
        z drastycznymi cięciami wydatków, włącznie z koniecznością zamrożenia, a nawet
        obniżenia płac w sektorze budżetowym oraz rezygnacją z waloryzacji rent i
        emerytur. Zresztą już w tegorocznym budżecie wprowadzono drastyczne cięcia -
        przede wszystkim wydatków na bezpieczeństwo publiczne, co jest bardzo groźne dla
        państwa, przy słabym systemie ochrony publicznej. Spadają również wydatki na
        zasiłki socjalne, a także na ochronę zdrowia, co społeczeństwo poważnie odczuje.
        Polaków nieuchronnie czeka też wzrost danin publicznych. Prawdopodobnie wzrośnie
        VAT i akcyza. Zmiana podatku od dochodów osobistych PIT i podatku od dochodów
        firm CIT wymagałaby akceptacji parlamentu, a takiej woli nie ma przed wyborami
        prezydenckimi. Ale istnieją również możliwości obciążenia społeczeństwa
        parapodatkami, np. zwiększeniem składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

        Czy skutki te odczujemy jeszcze przed tegorocznymi wyborami?
        - PO robi wszystko, by nie podnosić podatków, a w każdym razie, by społeczeństwo
        nie odczuło tego przed wyborami. Jednak nie da się uniknąć podjęcia trudnych
        decyzji przed końcem tego roku. Brak konsolidacji finansów publicznych wywoła
        bowiem dalszy wzrost deficytu. To zaś spowodowałoby obniżenie wiarygodności
        państwa, problemy ze sprzedażą obligacji na zagranicznych rynkach finansowych
        oraz konieczność podwyższenia oprocentowania polskich papierów dłużnych.
        Zwiększyłoby to z kolei koszt obsługi zadłużenia i obciążyło przyszłe pokolenia.
        Mówiąc wprost - Polska stanęłaby u progu bankructwa.

        Z zapowiedzi rządu wynika, że będzie chciał on pokryć dziurę budżetową przede
        wszystkim z oczekiwanego, chociaż nie wiadomo skąd, wzrostu wpływów podatkowych,
        prywatyzacji, wypłaty dywidend ze spółek Skarbu Państwa oraz środków z Unii
        Europejskiej. Czy i na ile może to pomóc w zmniejszeniu deficytu?
        - Rzeczywiście rząd obficie korzysta z funduszy unijnych na łatanie dziury
        budżetowej. Pomagają one finansować budowę dróg, infrastrukturę, naukę,
        szkolnictwo itd. Ale napływ środków z Unii nie będzie trwał wiecznie. Wówczas
        otworzą nam się oczy i odczujemy rzeczywistą sytuację państwa. Gdyby z
        tegorocznego budżetu, w którym ujęto razem środki pozyskiwane w kraju wraz z
        funduszami z UE, pominąć te ostatnie, okazałoby się, jak ogromny był spadek
        wpływów podatkowych w kraju. Tymczasem w tym roku nie można liczyć na znaczący
        wzrost PKB i odczuwalne zwiększenie krajowych dochodów podatkowych. Deficyt
        finansów pogłębi błędna polityka energetyczna państwa.

        Jaki ma to wpływ na finanse publiczne?
        - Pośredni, ale ogromny. Rząd podpisał bowiem niekorzystny dla naszej gospodarki
        pakiet porozumień zakładający redukcję gazów cieplarnianych. To spowoduje, że
        właśnie Polska poniesie największe koszty tej redukcji. Wkrótce okaże się, że
        będziemy musieli kupować limity emisji CO2. Najgroźniejsze jest jednak to, że
        zobowiązania do redukcji emisji tego gazu będą zmuszały nas do ograniczenia
        wykorzystania węgla do produkcji energii elektrycznej i ciepła. To pociągnie
        olbrzymie wydatki wynikające m.in. z samej konieczności wprowadzenia zmian
        technologicznych w związku z wykorzystaniem innego źródła energii, np. paliwa
        gazowego. Spowoduje to ponadto spadek zapotrzebowania na węgiel, a w
        konsekwencji - wzrost bezrobocia na Śląsku. Także przyjęcie programu rozwoju
        energetyki atomowej w Polsce będzie powiększało wydatki budżetowe. Energetyka
        jądrowa jest bowiem niezwykle kosztowna. Dodatkowo zwiększy to koszty
        pozyskiwania energii elektrycznej w naszym kraju. Eksperci oceniają, że już w
        ciągu najbliższych 5 lat koszty pozyskiwania energii elektrycznej i tak wzrosną
        w naszym kraju pięciokrotnie, co przełoży się także na pięciokrotne zwiększenie
        płaconych przez nas rachunków za prąd. Wzrośnie inflacja, ponieważ energia
        elektryczna wykorzystywana jest do produkcji wszystkich towarów i przy niemal
        wszystkich usługach. Obniży się ponadto konkurencyjność naszej gospodarki.
        • Gość: werpis2 Re: troche prawdy nie ustami pseudoprofesora cz.2 IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.10, 16:01
          To są prawdy objawione przez RM,łącznie z tym że RP dopłaca do UE
        • Gość: Kagan Parwdziwy dlug... IP: 120.152.154.* 06.01.10, 23:56
          ... to dlug zagraniczny, bowiem trzeba go bedzie oddac. Natomiast
          polski rzad powinien sie jeszcze bardziej zapozyczyc wewnetrznie na
          odbudowe i rozbudowe polskiej infrastruktury
          , systematycznie
          zaniedbywanej po roku 1989. Bowiem dlug wewnetrzny to nic zlego,
          jesli idzie on na finansowanie inwestycji. Zle jest tylko, gdy sie
          go, jak obecnie w Polsce, przejada...
          lech.keller@gmail.com
    • samentu żałosna i żenująca propaganda 06.01.10, 14:33
      "GW" powinna sobie wstawic pod tytułem
      "Organ prasowy Platformy Obywatelskiej"
      Brytyjczykom sie nie dziwię, że nagradzają krajana
      o Polsce nie mają oni bladego pojęcia
      co najwyżej od znajomych mogą się czegoś dowiedzieć o POlsce
      a Polska i POlska to absolutnie nie to samo
      • Gość: mijau Re: żałosna i żenująca propaganda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 15:02
        sam jesteś żałosny i ograniczony. Nie potrafisz cieszyć się z sukcesu innych
        Polaków. Powszechnie się uważa, że polskiego kotła w piekle nie trzeba pilnować
        bo Polacy sami wciągną z powrotem tych rodaków, którym udałoby się wyjść.
        żałosne....
      • mrotom Re: żałosna i żenująca propaganda 06.01.10, 23:09
        samentu napisał:

        > "GW" powinna sobie wstawic pod tytułem
        > "Organ prasowy Platformy Obywatelskiej"
        > Brytyjczykom sie nie dziwię, że nagradzają krajana
        > o Polsce nie mają oni bladego pojęcia
        > co najwyżej od znajomych mogą się czegoś dowiedzieć o POlsce
        > a Polska i POlska to absolutnie nie to samo

        W rzeczy samej jesteś żałosnym, zakompleksionym, beznadziejnym typkiem, który
        zazdroszcząc innym sukcesów sam pierdzi w fotel przełączając TV i wcinając
        krakersy.

        > Brytyjczykom sie nie dziwię, że nagradzają krajana

        Ten "krajan", pomimo, że wychował się w Anglii posługuje się nienaganną
        polszczyzną. Jest wielce szanowanym obywatelem świata. Jest wszystkim tym czym
        Ty nigdy nie będziesz, jeżeli nie zmienisz swojego podejścia.
        • Gość: Kagan Re: żałosna i żenująca propaganda IP: *.VIC.netspace.net.au 07.01.10, 02:52
          Polski minister powinien byc obywatelem POLSKI, a nie swiata...
          • mrotom Re: żałosna i żenująca propaganda 07.01.10, 17:10
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Polski minister powinien byc obywatelem POLSKI, a nie swiata...

            Powiedz to królowi Stefanowi Batoremu, który słowa po Polsku nie znał.

            Dla mnie Polski Minister może mieć obywatelstwo Ugandy, być Zulusem bądź Paragwajczykiem. Obywatelstwo nie ma nic wspólnego z patriotyzmem bądź - co najważniejsze - kompetencją.

            Przyjrzyj się współczesnemu społeczeństwu amerykańskiemu. Zobacz ilu ludzi kocha Amerykę nie posiadając jej obywatelstwa. Cenią jej wartości, styl. To jest taki przykład "pierwszy z brzegu"...

            Pozdrawiam

            Mrotom
            • kagan_pl Re: żałosna i żenująca propaganda 08.01.10, 10:11
              A co Batory zrobil dobrego dla Polski? Zaangazowal nas w swe wojny i
              zespul nasze stosunki z Rosja...
              I zobacz, ilu ludzi nienawidzi Ameryki... I o jakich "wartosciach"
              piszesz? O agresywnosci i zaborczosci moze?
              Minister RP moze miec tylko i wylacznie polskie obywatelstwo.
              Min. Rostowski powinien wiec zrezygnowac z brytyjskiego paszportu...
              • mrotom Re: żałosna i żenująca propaganda 08.01.10, 13:33

                kagan_pl napisała:

                > A co Batory zrobil dobrego dla Polski? Zaangazowal nas w swe wojny i
                > zespul nasze stosunki z Rosja...
                > I zobacz, ilu ludzi nienawidzi Ameryki... I o jakich "wartosciach"
                > piszesz? O agresywnosci i zaborczosci moze?
                > Minister RP moze miec tylko i wylacznie polskie obywatelstwo.
                > Min. Rostowski powinien wiec zrezygnowac z brytyjskiego paszportu...


                W dyskusję na temat oceny rządów Stefana Batorego wdawać się nie będę. Idąc
                niewątpliwie na łatwiznę zacytuje jedynie zdanie z Wikipedii "Przez wielu
                historyków uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich królów elekcyjnych."

                Co się tyczy zaś Stanów Zjednoczonych to niech jej wartości podsumuje fakt, że
                korzystasz z tego forum internetowego. Korzystasz więc z wolności słowa.
                Gdyby nie USA, na terenie naszego pięknego kraju, jak również Europy
                funkcjonowałyby obecnie z dużą dozą prawdopodobieństwa systemy polityczne
                skutecznie tę między innymi wolność ciemiężące - faszyzm hitlerowski, bądź
                komunizm radziecki albo jeszcze jakiś inny nieprzyjazny nam twór.

                Co się tyczy narodowości Ministra. Paszport to jedynie dokument, papier. Liczy
                się co człowiek ma w głowie. Życie Ministra Rostowskiego jest związane z Wielką
                Brytanią. Tam ma rodzinę, najbliższych. Tam też płacił podatki, ma więc i
                ubezpieczenie. Trudno od niego oczekiwać ażeby dobiegając sześćdziesiątki z tego
                zrezygnował. Jest jednak również wybitym ekonomistą i wyświadcza nam wielką
                przysługę biorąc na siebie odpowiedzialność za polskie finanse, co wedle oceny
                niezależnych ciał opiniotwórczych czyni wybitnie dobrze.

                Pokażmy, że żyjemy w społeczeństwie otwartym, ufnym wobec innych narodowości (co
                nie znaczy naiwnym), nie zaś "durnowacie" ksenofobicznym. Pokażmy, że jesteśmy
                Europejczykami, nie zaś Polakami. Brzmi to może dość idyllicznie, lecz ja
                szczerze w to wierze ;-)

                Pozdrawiam

                Mrotom
                • Gość: Kagan Re: żałosna i żenująca propaganda IP: *.VIC.netspace.net.au 09.01.10, 08:52
                  1. Batory. Jako Wielki Ksiaze Litewski wdal sie w imperialne
                  i zaborcze wojny z Rosja, ktora woczas Polsce nie zagrazala, a tylko
                  Litwie. Od czasow Batorego Polska ma zle stosunki z Rosja, co nas
                  bardzo drogo kosztowalo i wciaz kosztuje...
                  2. Co ma policyjne panstwo, jakim jest USA, z wolnoscia slowa?
                  Wolnosc slowa to przywilej Europejczykow. Zawdzieczam ja byciem
                  Europejczykiem, a nie USA.
                  3. Paszport to dokument stwierdzajacy nie tylko nawisko i imie
                  jego posiadacza, ale glownie jego narodowosc
                  . Nie mozna byc
                  jednoczesnie obywatelem jednego panstwa (UK) i ministrem w innym
                  (Polska)
                  . Bowiem interesy RP nie sa, i nie powinny byc, tozsame
                  z interesami jskiegokolwiek innego panstwa, szczegolnie takiego,
                  ktore, jak UK, zdradzilo nas na poczatku i pod koniec II Wojny
                  Swiatowej...
                  4. Przypomnam, ze nie tak dawno temu, UK wymusilo na Egipcie, ze
                  ministrem finansow Egiptu mial byc Brytyjczyk. Tyle, ze wtedy
                  alterantywa dla Egiptu byla wizyta brytyjskich kanonierek...
                  Polacy sie nie szanuja, skoro pozwalaja, aby nimi rzadzili
                  cudzoziemcy...

                  5. A Rostowski dba nie o intersy Polski i Polakow, ale o interesy
                  zachodniego kapitalu
                  , a wiec szkodzi Polsce i Polakom, za co
                  powinien isc przed Trybunal Stanu razem z jego szefem (Tuskiem).
    • Gość: tfu Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... IP: *.chello.pl 06.01.10, 14:38
      Vincenta wysłać za Ural! Jest on najgorszym ministrem fin.w polsce
      powojennej.To najwiekszy propagandzista. Przścignał w tym nawet
      czasy Brezniewskie!
    • Gość: mijau brawo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 15:01
      I już pełno prostackich bubków, którzy zamiast cieszyć się z wyróżnienia dla
      rodaka jak by to zrobił Szwed czy Amerykanin wolą pisać inwektywy.

      Brawo dla najlepszego ministra w 2009!
    • mariuszet Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... 06.01.10, 15:47
      Nawet nie czytam komentarzy, bo nasze polskie piekiełko mnie nie bawi.
      Pamiętam co pisano i pisze się nadal o Balcerowiczu, a jak byśmy wyglądali
      gdyby nie jego i rządu Mazowieckiego reformy. Ja uznaje ministra Rostowskiego
      za najlepszego ministra finansów obok Balcerowicza. Gdyby nie jego spokój i
      opanowanie, oraz rozsądne decyzje, nasze rynki finansowy i bankowy mogłyby
      marnie wyglądać, szczególnie gdyby posłuchał rad PiSu i przytakiwał, że mamy
      kryzys i nadchodzi katastrofa, a sa to zawsze samospełniające się przepowiednie.
      • mrotom Re: Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów 06.01.10, 23:35
        W rzeczy samej. Czytając negatywne opinie na temat Rostowskiego zaczynam rozumieć skąd bierze się sukces Jarosława Kaczyńskiego.

        JK nie posiada karty kredytowej, konta w banku (chociaż ponoć teraz założył), telefonu komórkowego ( teraz ma telefon w "Rodzinie" Rydzyka), nie ma prawa jazdy, nie umie obsługiwać komputera, nie zna języka obcego, nigdy nie miał dziewczyny, mieszka z mamą a w czasie wolnym "dusi" kota. Jest żałosnym, płonącym nienawiścią oraz zazdrością typkiem. Jest Polakiem.

        W jaki inny sposób wytłumaczyć 25 % poparcie jakim cieszy się PiS ? Ślepotą ? Nie. Ludziska się z nim utożsamiają, on im odpowiada, bo nie budzi kompleksów, nie zmusza do refleksji nad sobą. Skoro przecież ktoś taki jest premierem to "ja polak" który nic nie osiągnąłem jestem ktoś.

        A Rostowski, to przecież cham i bydle. Nie dość, że dwa paszporty ma. Zna języki. Jest powszechnie szanowny, wyróżniany, to o zgrozo (!) jest zawsze szczerze pogodny, uśmiechnięty ! Takiego typka to należy zgnoić, a przynajmniej usunąć z pola widzenia polskiej sceny politycznej! Ot polskie podejście...

        Ukłony Panie Rostowski ;) Tak trzymać !!! :-)
      • Gość: Kagan Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów? IP: *.VIC.netspace.net.au 07.01.10, 02:59
        Polska uniknela kryzysu na tej samej zasadzie, na jakiej kryzysu
        unikneli w latach 1930tych australijscy Aborygeni - po prostu tak
        malo mieli, ze nawet najgorszy kryzys nie mogl juz bardziej
        pogorszyc ich tragicznie zlej sytuacji...
        A Polska, "dzieki" Balcerowiczowi i Rostowskiemu, nie dosc ze ma
        tragiczna gospodarke (gdyby nie masowa emigracja, to stopa
        bezrobocia przekroczyla by 20%), to ma olbrzymie, i wciaz rosnace,
        zaduzenie wewnetrzne i zagraniczne (zagraniczny dlug Polski rsnie co
        roku o wiecej, niz caly dlug Gierka)...
        lech.keller@gmail.com
    • Gość: werpis2 Tyle żałosnych nieuków na portalu!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.10, 15:56
      Każdemu trzeba oddać sprawiedliwość.
    • halon51 Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... 06.01.10, 16:15
      Gratuluję -tak trzymać.
    • Gość: wojtek Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 17:29
      Rostkowski to dobry ekonomista. Dzieki jego prognozom Polska
      uniknela kryzysu. Atak okropnie Kurduple z PISU i Zezowate go
      krytykowaly. Idiotyzm czy glupota ? Dwa w jednym.
    • Gość: V Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 19:47
      Gratulacje! Tylko, Vincent, nie tykaj naszych składek w OFE, a
      będzie naprawdę OK:)
    • alakyr Miesięcznik Chicago boys wybiera. 06.01.10, 20:43
      "Jedynym Polakiem wyróżnionym do tej pory przez magazyn, jest prof.
      Leszek Balcerowicz, który w 2004 roku został uznany za najlepszego
      szefa banku centralnego Europy"

      Ta nominacja wystarczy żeby ocenić następne.

    • Gość: Kagan Najlepszym dla zachodnich bankierow... IP: 120.152.154.* 06.01.10, 23:44
      ... czyli najgorszym dla Polakow!
    • Gość: przecietny Jestesmy z pana dumni,panie ministrze IP: *.191.69-86.rev.gaoland.net 06.01.10, 23:59
      I OBY TAK DALEJ.
    • Gość: patriota STO LAT, STO LAT IP: *.191.69-86.rev.gaoland.net 07.01.10, 00:01
      NIECH ZYJE ZYJE NAM.
    • opinia-pollpressagency Takie wyroznienie to jak kamien u szyji tonacego 07.01.10, 00:49
      Nie zawsze poklepywanie pO ramieniu nobilituje. Inne zdanie maja
      emeryci, biedni, chorzy, dzieci, zolnierze na polu bitwy,
      pielegniarki, nauczycielki i uczciwe kobiety. To ze bankierzy Srula
      Rostrowksie widza z doprawionymi rogami to ich sprawa ale szaraczki
      woleli by aby on pelnil spoleczno uzyteczna funkcje babci
      klozetowej. Bylby Gentlemenem jakby do tego po zalatwieniu interesu
      pociagal w odruchu bezwarunkowym raczke sedesowa w otoczeniu
      pieknych kobitek. BONAWENTURA.
    • Gość: oghana7 Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów w... IP: *.chello.pl 07.01.10, 01:01
      brawo min.rostowski !
    • wojtek2784 ..najlepszy dla nich, czy dla Polski ? 07.01.10, 01:20
      To jest pytanie , dla kogo on taki dobry ?
    • Gość: Kagan Re: Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów? IP: *.VIC.netspace.net.au 07.01.10, 02:49
      Gratulacje? Za co? Za oddanie polskiej gospodarki w rece zachodnich
      bankierow?
    • Gość: PLN :* To nie jest zasługa MA, MSc Vincent-Rostowskiego IP: *.chello.pl 07.01.10, 05:06
      Tylko naszego systemu trzeźwo stojącego na nogach, który jest
      przyczyną wyróżnienia Vincent-Rostowskiego. W Polsce nie ładowano
      miliardów PLN w sakwy tych co spowodowali "crisis", tak jak w USA,
      Francji itd. Bo nie mieliśmy mld PLN i "lud" by zrobił protesty
      jakich od ćwierćwiecza u nas nie widziano. Świadomość ściemy miał
      Tusk i wiedział, że powstanie zmiecie PO. Nie ryzykował.
      Polski dobry system finansowy jest oparty na "stać cię" / "nie stać
      cię". Nie, że nie ważne, że cie nie stać, pożyj sobie chwilę jak
      król, A I TAK OBEDRZEMY CIĘ ZE SKÓRY. Polski system jest normalny, a
      nie jak (epitety jakie chcecie)USA. Najpierw obywatela kuszące i
      znające go, dobrze wiedzące, że się zapożyczy, a później wyrywające
      mu wszystko i zostawiające na bruku! Po czym sprzedające za półdarmo
      jego lub "jego" majątek! Takie są Stany Zjednoczone Ameryki.
      Podrajcują, pościemniają, wyciągną USD z "USA citizen", a później
      nożem w plecy ogołocą. MY W POLSCE CIESZMY SIĘ, ŻE NIE DAJĄ KREDYTÓW
      NA LEWO I PRAWO, ŻE JESZCZE ZDROWE ZASADY U NAS PANUJĄ. INSTRUMENTY
      FINANSOWE SĄ OK ALE TRZEBA WIEDZIEĆ, ŻE CZYCHA ZA NIMI KOSTUCHA!!
      • kagan_pl Polska jest biedna... 07.01.10, 06:28
        ... wiec nie ma u nas za tak rozbudowanego "przemyslu" bankowo-
        finansowego, ktory sprowadzil kryzys na bogatsze od nas kraje...
        Obecny kryzys wynikl z tego, ze sektor finansowy sie rozwijal, a
        sektor realny sie "zwijal". Zachod zyje od lat na kredyt:
        coraz wiecej konsumuje, a coraz mniej produkuje...
Pełna wersja