Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut mn...

IP: 188.33.29.* 07.01.10, 08:32
Teksty tego sprzedajnego dziennikarza-lobbysty przypominają mi niegdysiejszą
kampanię "Wprost", które podlizywało się rodzinie Kulczyków. Nie mam nic
przeciwko Kulczykom, ale to było po prostu żenujące i przestałem kupować ten
szmatławiec. Tak samo jak coraz rzadziej wchodzę na strony gazeta.pl. Nie
lubię dziennikarzy z brązowymi językami.
    • yav-anna Nie kupujmy złomów 07.01.10, 08:59
      W Stanach i Niemczech akcje "Gotówka za wraki" zakończyły się ogromnym sukcesem. Powinniśmy w naszym kraju korzystać z testowanych rozwiązań. Kary niewiele pomogą, konsumentów znacznie lepiej mobilizują dopłaty. O akcji w USA oraz nowych pojazdach elektrycznych można przeczytać na portalu: www.ChronmyKlimat.pl
      • Gość: kajet ciekawe w jaki sposób IP: 188.33.29.* 07.01.10, 09:09
        złomowanie tysięcy sprawnych samochodów i produkcja tysięcy nowych ma chronić
        środowisko naturalne????

        To absurd, ale widocznie produkcja samochodów jest na tyle lukratywna, a związki
        zawodowe sektora na tyle silne, że stać ich nie tylko na redaktora Kublika, ale
        też na specjalne ustawodawstwo, które bierze ludzi za ryj i zmusza ich do
        dokładania kasy do produkcji nowych samochodów (dotując ich zakup pieniędzmi
        podatników). Na szczęście nie u nas (na razie). To znaczy u nas się produkuje,
        na szczęście, za pieniądze niemieckich podatników-frajerów, a nie za nasze. Na
        zdrowie!
        • Gość: g Re: ciekawe w jaki sposób IP: *.legnica.vectranet.pl 07.01.10, 09:30
          A kto w tych "sprawnych" autach mierzy poziom emisji spalin?
          • Gość: yago Re: ciekawe w jaki sposób IP: *.lanet.net.pl 07.01.10, 09:56
            Stacje kontroli pojazdów, raz w roku. Ale nawet jeśli ktoś ma znajomego
            diagnostę lub zastosuje jakąś inną metodę przytępienia jego czujności, to emisja
            CO2 przy produkcji nowego samochodu jest wyższa niż dowolny "przepał" starego...
            Z zastrzeżeniem, że nawet najbardziej znajomy lub "znieczulony" diagnosta nie
            przepuści samochodu z widocznym dużym wyciekiem czy emitującego w sposób ciągły
            wielką chmurę dymu. Bo każda kontrola policyjna takiego złomu owocuje
            zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego, w którym stoi jak byk, kto przeprowadził
            ostatnie badanie i kiedy...
            • mniammniam3 Re: ciekawe w jaki sposób 07.01.10, 11:56
              Wydaje mi się, że problem tkwi w wynagradzaniu pracowników stacji
              diagnostycznych. Te stacje środki na wynagrodzenia powinny dostawać
              z innych źródeł niż bezpośrednie opłaty klientów. Wtedy taki
              diagnosta nie będzie zainteresowany przepuszczaniem niesprawnych
              aut. Kontrole policyjne są w tej chwili rzadkością, tak naprawdę
              widać to po liczbie jeżdżącego bezkarnie i smrodzącego złomu. Jest
              tego bardzo dużo, co pokazuje wyraźnie jak dziurawy jest nasz system
              badań diagnostycznych i dopuszczania do ruchu. Z tego co się
              orientuję w Niemczech obowiązuje zupełnie inny sposób rozliczania
              stacji diagnostycznych TUV. Warto by skorzystać ze sprawdzonych
              wzorców, skoro nasze rozwiązania sa nieskuteczne.
            • Gość: g Re: ciekawe w jaki sposób IP: *.legnica.vectranet.pl 07.01.10, 13:34
              Nie mam znajomego na stacji diagnostycznej, jeżdżę do różnych, a jeszcze nikt
              nie badał emisji spalin (auto z 1998 r.). Nie wiem, na ilu stacjach (%) to
              robią, ale pewnie na niewielu (nie słyszałem żeby któryś z moich zmotoryzowanych
              znajomych dostąpił tego "zaszczytu").

              Nie wiem też na czym opierasz tezę o porównaniu emisji spalin między
              samochodami, ja twierdzę odwrotnie, i jak mi udowodnisz że jest inaczej?
              • Gość: Autor Re: ciekawe w jaki sposób IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.10, 21:56
                Ja mam furę o rok młodsza, na gaz, i spaliny badane są co roku na przeglądzie
                instalacji gazowej - na podstawie tego można stwierdzić, czy coś nie działa, a w
                zasadzie to podregulować instalację, tak aby spalanie było jak najbardziej
                całkowite.

                Oczywiście nijak to się ma do dopuszczania auta ruchu jeżeli źle pali, jest to
                tylko wewnętrzne badanie 'dla mnie', tj. mojej instalacji gazowej...
        • nextdragon Re: ciekawe w jaki sposób 07.01.10, 12:20
          Trzeba dodać, że wyprodukowanie nowego samochodu niesie większe straty dla
          środowiska niż jeżdżenie starym do końca życia. Np. w procesie produkcji zużywa
          się 1000 litrów wody.

          Oczywiście złomowany stary samochód też nie pozostaje obojętny dla środowiska
          naturalnego.
      • Gość: Soze Do: yav-anna IP: *.galileusz.3s.pl 07.01.10, 09:50
        Lecz porównywanie Polski do USA czy RFN nie ma najmniejszego sensu.
        Po pierwsze są to dużo mocniejsze gospodarki które produkują dużo
        więcej samochodów. Po drugie amerykanie oraz niemcy mają zwyczaj
        kupować "swoje" auta (w RFN prawie każdy ma golfa) więc ich dopłaty
        kręcą ich własne gospodarki. Po trzecie dopłata/obniżka 2tyś euro
        mało dla Polaków by znaczyła skoro duża część społeczeństwa ledwo
        wiąże koniec z końcem lub ma inne ważniejsze niż nowe auto potrzeby.
        Równie dobrze można dotować zakup prywatnych odrzutowców by
        wspomagać przemysł lotniczy - tylko kto na tym skorzysta!? Po
        czwarte produkowane u nas samochody nie są dla Polaków najlepszą
        ofertą: Lanos i stara Astra-przestarzałe, Aveo i Panda zbyt małe,
        500 czy Ka to auta do lansu. Jedynym autem na poziomie "dla rodziny"
        może być Astra IV, jednak jej produkcja dopiero się zaczyna i jest
        to dla potencjalnych klientów wielka niewiadoma. Jednym słowem
        dopłaty o których mówisz nic dla naszej gospodarki by nie dały!
        • Gość: Autor Re: Do: yav-anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.10, 21:59
          są już dane za auta sprzedawane w USA, w pierwszej 10. jest bodaj tylko 4 auta
          amerykańskie, z czego 3 to pół-ciężarówki i jedno osobowe, reszta - czyli 6
          osobówek - to Toyota, Honda, i chyba Nissan - wszystko japońskie...

        • Gość: kierowca Re: Do Soze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 23:50
          Rozsądny człowiek kupuje samochód na miarę możliwości, więc
          przekreślanie pandy czy aveo nie ma sensu. Swego czasu jeżdziłem na
          wakacje z żoną i dzieckiem, pakując się do tico i też dojeżdżaliśmy
          ze Śląska nad Bałtyk. Do pandy też się zapakowaliśmy, gdy dziecko
          podrosło wolałem nową pandę niż używany pojakd klasy C z nie wiadomo
          jaką przeszłością.
    • Gość: Gość Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: *.chello.pl 07.01.10, 09:14
      To nie tak,najwazniejsza jest komisja śledsza.Dobrze że wybory idą.
      • Gość: max Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.10, 09:23
        Premie za zakupy nowych aut prawdopodobnie będą się odbijać czkawką przez
        następne 2 lata. Myślę że wielu klientów to ci, którzy kupno samochodu planowali
        za rok-dwa, a premie przyspieszyły ich decyzję. Czyli następnego auta w
        najbliższym czasie już nie kupią. A tak na marginesie, kupno nowego auta przez
        osobę prywatną jest bez sensu. Pierwsze 3-4 lata to koszt kilkudziesięciu
        tysięcy zł. (utrata wartości)
        • Gość: gość portalu Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: *.chello.pl 07.01.10, 09:51
          Ktoś musi kupić nowy i po kliku latach sprzedać aby ktoś inny mógł kupić ten używany i się cieszyć nim z 10 lat.
          • cloclo80 Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut 07.01.10, 18:31
            Owszem, ale nie zamierzam to być ja ani zdecydowana większość czytelników tego
            forum.
          • Gość: sucho i kaczo Re: Polska to wciaz stosunkowo biedny kraj! IP: 132.170.10.* 07.01.10, 19:23
            "Ktoś musi kupić nowy i po kliku latach sprzedać aby ktoś inny mógł
            kupić ten używany i się cieszyć nim z 10 lat."

            Zwykle to grupa ludzi bardziej bogatych... a w Polsce to wciaz grupa
            niezbyt wielka!
      • Gość: swan Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: 89.174.254.* 07.01.10, 10:09
        > To nie tak,najwazniejsza jest komisja śledsza.

        oraz donkowe umiłowanie najprawdziwszej prawdy. Juz ze trzy czy
        cztery razy mówił jak bardzo zalezy mu na triumfie sprawiedliwości w
        tej sprawie.... To własnie dlatego obsadził niemal całą komisje
        swoimi najlepszymi ludźmi i dlatego tez wyrzucili z tej komsji
        opozycję...
    • Gość: Tirinti Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut mn... IP: 83.145.50.* 07.01.10, 09:20
      Im więcej fotoradarów tym gorzej sprzedają się samochody. 50km/h to
      każdy wrak pojedzie, ale 200km/h już nie każdy. Jak zlikwidują
      fotoradary to będziemy kupowac więcej szybkich samochodó.
    • Gość: motoon Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut mn... IP: 91.210.237.* 07.01.10, 09:20
      jedna wielka bzdura!!! Statystyki te uznały, że tylko niezarejestrowane auta
      wyjechały z kraju. Jest to nieprawda!!! wyjechało drugie tyle, tylko dla
      niepoznaki były rejestrowane. niektórzy exporterzy do dzisiaj nieodebrali
      stałych dowodów rejestracyjnych. w tym roku co najmniej kilkunastu
      autoryzowanych dealerów padnie albo się półdarmo sprzeda. jest totalna du...a
      • Gość: pacwok Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: 217.153.178.* 07.01.10, 10:13
        Czemu ma służyć taka "niepoznaka"? Rozumiem, że to spisek dilerów przeciwko
        firmom monitorującym rynek samochodów w Polsce...
        • Gość: hhh Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: 90.156.118.* 07.01.10, 10:40
          pancwok
          Taka niepoznaka sluzy ukryciu przed centrala NIEDOZWOLONEJ redystrybucja aut
          przezaczonych TYLKO na polski rynek. Mamy taniej niz reszta europy. Jezeli
          dilerzy beda dalej oszukiwac, to centrale podniosa ceny i to dopiero wykonczy
          nasz rynek. Oczywiscie zaraz ktos napisze, ze u nas jest najdrozej na swiecie.
          goowno prawda. Np. identyczny model Mondeo sprzedaja u nas za ok17tys euro
          tymczsem w niemczech czy na slowacji kosztuje on 22tys
          • Gość: g Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: *.legnica.vectranet.pl 07.01.10, 13:37
            Co przy porównaniu średnich zarobków w RFN i RP pokazuje że u nas jest drożej
    • Gość: Sławek Dziennikarze "Wyborczej" to jednak matoły... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 10:37
      Sprzedaż co prawda nie spadła, ale jest źle, bo zarejestrowano 13,5% mniej nowych samochodów.
      Jak więc postrzegają "dobry biznes" dziennikarze "Wyborczej"? Według nich, dobry biznes to taki, na którym zarabia skarb państwa a nie przedsiębiorstwo i jego pracownicy. Bo jak inaczej rozumieć larum, jakie podnoszą gdy sprzedaż samochodów rośnie, choć część z nich wyjeżdża z kraju i w związku z tym budżet nie dostanie VATu od tych samochodów?

      Jasne, lepiej dla finansów państwa byłoby, gdyby ten VAT został zapłacony, ale gorzej, gdyby nie dość, że zabrakło tej pozycji, to powstały dla budżetu nowe wydatki: setki osób zwolnionych z likwidowanych salonów samochodowych, zasilające grupę bezrobotnych, którym trzeba wypłacać zasiłki!

      Ogarnijcie się głąby! Przedsiębiorstwo, to nie dojna krowa dla budżetu.
      • Gość: komis 50% aut wyjechało z Polski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.10, 10:56
        prawie 50% sprzedanych samochodów zostało zarejstrowanych i
        wyjechało do Niemiec.Niemcy przylatywali do Pyrzowic czy Krakowa
        samolotem i wyjeżdżało nowiutkimi zarejstrowanymi autami.Sprzedałem
        uzywane samochody Daewoo Tico do Kazachstanu , Daewoo Nubiry szły
        do Libi,Daewoo Lanos,Matiz sprzedałem na Ukrainę tam te auta robią
        furorę.VW Passaty szły do Bośni.Fiaty 500 szły do
        Włoch,Niemiec,Szwajcari.Na stanie mam jeszcze jedną 500 gdzie
        Niemiec dała 500EUR zadatku ale nie odebrał auta bo skończyły sie
        dopłaty.
        Nie wiem dlaczego tak wszyscy lamentują.Dealerzy jakoś nie plajtują
        więc interes sie kręci.
        Dealerzy zyją z serwisu a tam jest eldorado.producenci nie dają im
        zarobić na samochodach to musza kosić na serwisie.Kazdy właściciel
        nowego auta jest zadowolony przez pierwsze 2 lata kiedy jest
        gwarancja.potem juz tylko zastanawia się jak zdobyc kase na nowy bo
        auta w niespodziewany sposób auta sie zaczynqaja psuć.Najpierw
        zmieniają markę a potem idą do złotej rączki a tam jest juz tylko
        gorzej bo bez komputera ,programów fabrycznych diagnostyki mozna
        podłubac w nosie ale za nic w swiecie nie mozna dotykać samochodu.
        jak ktoś nie wierzy niech mi odpowie za 4- 6 lat.
        • Gość: fff Re: 50% aut wyjechało z Polski IP: 90.156.118.* 07.01.10, 11:11
          Kupuje tylko nowe auta, jezdze nimi ok 5 lat i nie wiem o czym piszesz.
          Wymieniam olej, klocki i leje paliwo.
          • Gość: alibaba Re: 50% aut wyjechało z Polski IP: *.osiedle.net.pl 07.01.10, 18:31
            ile klockow rocznie to kosztuje?
        • Gość: kierowca Zgadzam się z Tobą całkowicie, dlatego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 17:31
          co 3-lata zmieniam samochód na nowy, nawet jeśli ma to być dacia. Co
          do tico - to jest ewenement na naszym rynku, bo jeśli był regularnie
          serwisowany, to bez problemu wutrzymywał przebieg 120000km w ciągu 3-
          lat. A że był wyśmiewany przez właścicieli wieśwagenów? Tylko w
          lecie, bo w zimie role się odwracały; wystarczył większy mróz i
          wieśwageny zostawały na parkingu. Ale wracając do tematu: wydaje
          się,że samochody "nie do zdarcia" produkowano w latach 90-tych,
          potem weszły na rynek jednorazówki.
        • Gość: obserwator ...a tam jest już trylko gorzej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 17:33
          niewątpliwie masz rację ale chyba dlatego są u nas popularne
          nastoletnie samochody , bo można w nich pogrzebać nawet we własnym
          garażu.
    • Gość: Leszek Firmy w 2010 też kupią mniej... IP: 195.47.201.* 07.01.10, 13:03
      Zdaje się, że zmieniły sie przepisy odnosnie odliczania VAT za
      kratkę - dlatego dealerzy tak wciskali odliczenie VAT w 2009.
      Mnie to cieszy. Sprzedaz spadnie, to i ceny. Planuję zakup w 2010,
      więc tylko czekam az dealerzy obniżą ceny wystraszeni:
      a) spadkiem ilości sprzedanych aut osobom prywatnym, w tym
      obcokrajowcom
      b) spadkiem ilości aut dla firm
      Jesień/zima 2010 będzie atrakcyjna :)
    • manini manipulacja!!!! 07.01.10, 16:03
      wszystko pięknie ale może p.redaktor o nienagannym warsztacie napisze ile aut
      zostało zarejestrowanych w Polsce w 2008r.Żenada !!!!
      coś przemilczymy coś nagłośnimy i teza udowodniona i świeży grosz ps.lubię i
      czytuję gw ale takimi artykułami to do faktu psze pana
    • Gość: kierowca Polacy sami sobie winni, że auta są drogie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 17:26
      Cena nowych saomochodów na danym rynku nie bierze sie z sufitu, a
      znaczny wpływ na jej poziom ma popyt na samochody używane. Niestety,
      większość użytkowników w tym kraju pozwoliło sobie wmówić, że
      używany samochód jest lepszy - bo tańszy - od samochodu nowego (co
      nie jest prawdą, bo nikt rozsądny nie pozbywa się w pełni sprawnego
      pojazdu) więc ceny używanych są zbyt wysokie, a to pociąga wysoką
      cenę samochodów nowych.
      Co do mnie: moim pierwszym samochodem był oczywiście używany
      ropniak - golf II , ale tak mi dał w kość (ciągłe naprawy i
      zawodność w zimie) że kolejnym był już nowy. Co prawda fiat126p el,
      ale przynajmniej był na gwarancji. Wszystkie kolejne samochody też
      są kupowane w salonach, bo jak dowiodły doświadczenia z golfem,
      taniej wychodzi spłacanie kredytu na nowy niż inwestowanie w ruinę.
      • cloclo80 Re: Polacy sami sobie winni, że auta są drogie 07.01.10, 18:29
        Coś ci się pokręciło.
        Problem jest dokładnie odwrotny. Ceny aut używanych są za niskie. Gdyby nie było
        importu z zagranicy, znacznie mniejszy byłby spadek wartości już zakupionych aut
        a to ułatwiałoby ich wymianę poprzez pozostawianie w rozliczeniu, które przy
        koszmarnej utracie wartości nowych aut staje się czystym frajerstwem.
        A tak w ogóle z punktu widzenia p. Rostowskiego ważne jest tylko to aby aut było
        jak najwięcej, bo można z nich kosić podatki a w takim układzie jest kompletnie
        obojętne czy podatki daje stary Golf czy nówka z salonu. Gdyby nie używańce baza
        podatkowa przyrastałaby bardzo powoli, a tak w pare lat mamy gigantyczny skok w
        upowszechnieniu motoryzacji.
        • Gość: kierowca Według Ciebie Niemcy to frajerzy, bo kupują nowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 23:54
          samochody a mogliby jeżdzić starymi. Podobnie osądzasz Włochów czy
          Hiszpanów lub Amerykanów. Zauważ, że Hiszpania ma podobną ilośc
          mieszkańców co Polska, a sprzedaż nowych samochodów jest tam 3-
          krotnie wyższa niż w Polsce. Zastanawiam się,czy wolisz używaną
          bieliznę od Diora zamiast nowej z supermarketu?
    • Gość: gosc Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut mn... IP: *.itt.com 07.01.10, 18:03
      dziwne, np jezeli nie zarestrujesz pojazdu w ogole to nie placisz
      podatku?Podatek powinien sie placic tam gdzie dokonujesz zakupu a
      nie gdzie rejestrujesz.
      Uwazam ze dilerzy w Polsce zrobili niezly zysk , srednia marza
      powinna byc 20%
      • Gość: gosc LA Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut IP: *.itt.com 07.01.10, 18:09
        co do kontroli emisji spalin, W Stanach sa tylko specjalne stacje
        (jest ich b. duzo) ktore badaja emisje spalin i ich terminale sa
        podlaczone do DMV czyli Wydzialow Komunikacji, rezultat jest
        drukowany na miejscu.Nie ma mozliwosci oszukania
    • Gość: Beobachter Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut mn... IP: 62.29.174.* 07.01.10, 19:15
      Niestety większość komentarzy wskazuje na kompletny brak znajomości
      podstaw ekonomii, czy też faktycznej sytuacji na rynku samochodowym.
      Ponadto w kilku przypadkach jest to zwykła agresja wobec (
      sprawdzalnych ) faktów przedstawionych przez dziennikarza.
      Oto przykłady:
      Teza: „Teksty tego sprzedajnego dziennikarza-lobbysty
      przypominają mi niegdysiejszą
      kampanię "Wprost", które podlizywało się rodzinie Kulczyków”

      Komentarz: powyższa teza jest nonsensowna z logicznego punktu
      widzenia, albowiem przedstawianie faktów jako takich nie jest
      zajmowaniem stanowiska. Czyli nie reprezentuje żadnej „grupy
      interesów”, która mogłaby być podejrzana o próbę „przekupienia”
      dziennikarza.

      Teza: „…związki
      zawodowe sektora na tyle silne, że stać ich nie tylko na redaktora
      Kublika, ale
      też na specjalne ustawodawstwo, które bierze ludzi za ryj i zmusza
      ich do
      dokładania kasy do produkcji nowych samochodów (dotując ich zakup
      pieniędzmi
      podatników).”
      Komentarz: Podejrzenie, że to redaktor Kublik ( nie
      znam tego pana !) został przekupiony przez niemieckie i amerykańskie
      związki zawodowe i doprowadził do odpowiednich ustanowień prawnych w
      tamtych państwach nie wymaga nawet komentarza …

      Teza: „Ale nawet jeśli ktoś ma znajomego
      diagnostę lub zastosuje jakąś inną metodę przytępienia jego
      czujności, to emisja
      CO2 przy produkcji nowego samochodu jest wyższa niż
      dowolny "przepał" starego...
      Z zastrzeżeniem, że nawet najbardziej znajomy lub "znieczulony"
      diagnosta nie
      przepuści samochodu z widocznym dużym wyciekiem czy emitującego w
      sposób ciągły
      wielką chmurę dymu”
      Komentarz: już w szkole średniej uczono, że
      CO2 jest gazem bezwonnym i bezbarwnym. Pisanie w tym kontekście o „
      chmurze dymy” świadczy o ograniczonej znajomości tematu.

      Teza: „Trzeba dodać, że wyprodukowanie nowego samochodu niesie
      większe straty dla
      środowiska niż jeżdżenie starym do końca życia. Np. w procesie
      produkcji zużywa
      się 1000 litrów wody.”
      Komentarz: nie jest tajemnicą, że energia
      pochodząc z elektrowni jest znacznie bardziej „czysta”, niż ta
      powstająca podczas spalania paliwa w samochodach. Przyczyną jest już
      sama sprawność systemu jako takiego ( sugeruje zapoznanie się z
      danymi odnośnie sprawności generatorów prądu i silnika spalinowego)
      a także klasyczny efekt skali w zakresie oczyszczania spalin. W
      trackie eksploatacji samochodu emisja CO2 jest na poziomie rzędu
      120 – 250 g/km. ( w zależności od masy, sprawności, wykorzystywanej
      mocy itp.). Stąd przy przebiegu 100.000 km samochód wyemituje 12 –
      25 ton tego gazu, podczas gdy na jego mycie zostanie zuzytych
      zdecydowanie więcej, niż 1000 litrów wody.

      Teza: „Zdaje się, że zmieniły sie przepisy odnosnie odliczania
      VAT za
      kratkę - dlatego dealerzy tak wciskali odliczenie VAT w 2009.
      Mnie to cieszy. Sprzedaz spadnie, to i ceny”
      Komentarz: VAT można
      dalej odliczać. Koszt wyprodukowania samochodu jest niezależny
      (prawie) od tego, na jaki rynek Europejski zostanie on
      przeznaczony. Spadek sprzedaży w Niemczech ( oczywisty po
      zakończeniu ubiegłorocznej akcji) ma dla producentów znaczenie.
      Spadek sprzedaży w Polsce – zdecydowanie mniejsze. Pozytywna
      sytuacja w Niemczech + nadprodukcja + konieczność upłynnienia
      magazynów w celu poprawienia płynności finansowej producentów
      pozwoliła na wyjątkowo niskie ceny w roku 2009. Nie ma logicznego
      uzasadnienia dla utrzymania tej obiektywnie ekonomicznie
      nienormalnej sytuacji w roku 2010. Zamiast spadku będą więc – po
      zakończeniu wyprzedaży rocznika 2009 – podwyżki cen. Jedyna szansa
      na uniknięcie tego to wyraźnie ruchy na rynku walutowym zwiększające
      wartość złotówki wobec euro.

      Teza: „wszystko pięknie ale może p.redaktor o nienagannym
      warsztacie napisze ile aut
      zostało zarejestrowanych w Polsce w 2008r.Żenada !!!!”
      Komentarz:
      2008 dane Samaru były b. zbliżone do CEPIKU, gdyż brak było tego
      rodzaju eksportu z Polski ( trochę ponad 321.000). Żenady więc brak.

      Teza: "Uwazam ze dilerzy w Polsce zrobili niezly zysk , srednia
      marza powinna byc 20%"

      Komentarz: Średnia marża ( brutto – bez rabatów, dodatków, kosztów
      stały, operacyjnych itp.) dla polskich dealerów to od ok. 3 do ok.
      10%.

      Zastanawiające wydaje się, że NIKT nie podniósł tak ważnego tematu,
      jak wyższe bezpieczeństwo nowych samochodów ( ze względu na
      rozwiązania i stan techniczny).
      A szacunki kosztów wynikających z wypadków drogowych to rząd
      wielkości przekraczający 3 Miliardy ( ! ) zł;

      Niemniej zastanawiające, że NIKT nie poruszył takiego nonsensu,
      jakim jest wyższe opodatkowanie samochodów, niż choćby w Niemczech,
      gdzie – jak ktoś był łaskaw zauważyć – zarobki są o tyle wyższe ( w
      Polsce VAT 22% + akcyza 3,1 lub 18,6 %, w D tylko VAT 19%).

      A może bardzie racjonalnie traktować temat, zamiast rzucać
      gołosłowne tezy …
      • Gość: sucho i kaczo Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut! IP: 132.170.10.* 07.01.10, 20:08
        "Komentarz: Średnia marża ( brutto – bez rabatów, dodatków, kosztów
        stały, operacyjnych itp.) dla polskich dealerów to od ok. 3 do ok.
        10%."

        Czy szanowny "Beobachter" moze podac jakies zrodlo potwierdzajace
        powyzsza informacje???
        • Gość: Beobachter Re: Polacy w 2009 r. kupili o 47 tys. nowych aut! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 21:39
          www.logo24.pl/Logo24/1,86375,5746130,Zakup_kontrolowany.html
          moto.money.pl/wiadomosci/flota/artykul/sprzedaz;aut;przestaje;sie;oplacac,158,0,546206.html

          To tylko przykłady. Znam temat - badałem to w ramach pracy.
          • Gość: kierowca Bezpieczeństwo nie jest w Polsce argumentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 00:02
            dlatego nie podnosiłem tego tematu. Dla większości użytkowników
            ważne jest, by pochwalić się "furą" przed sąsiadem i rodziną, a że
            pojazd się rozpadnie po pierwszej większej stłuczce to już jego pech.
            Jak pisałem we wcześniejszych wypowiedziach, wolę kupić mniejszy
            samochód ale nowy niż większy po nie wiadomo jakich przejściach i
            nie chodzi mi tylko o koszty ewentualnych napraw - co jest
            oczywiste - ale głównie o bezpieczeństwo. A co do napraw: pewien
            księgowy udowadniał mi,że jego używany opel omega z automatyczną
            skrzynią biegów jest lepszym zakupem niż moja nowa panda. Pojechał
            na urlop do Austrii i pech chciał, że padła mu skrzynia biegów.
            Przestał udowadniać swoje racje.
Pełna wersja