Dodaj do ulubionych

"DP": Z brytyjskiego rynku pracy zniknęło 500 t...

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.01.10, 07:57
I następni niedługo wyjadą ;)
Obserwuj wątek
          • black_halo za granica nawet na zmywaku godnie zyjesz 25.01.10, 16:15
            Ci wszyscy ludzi powiedza dokladnie to samo - wyjechali i zobaczyli,
            ze wcale nie musisz miec dyplomy wyzszej uczelni zeby godnie zyc.
            Mozec zmywac naczynia ale inni pracownicy i szef maja do ciebie
            szacunek i dostajesz za to uczciwa zaplate. Niewysoka bo twoja praca
            nie wymaga zadnych specjalnych umiejnosci ale przezyjesz. Co wiecej -
            przezyjesz bez problemu, bez zaciskania pasa i bez odmawiania sobie
            wszystkiego. cale mnostwo ludzi, ktorzy wyjechali widzi ogromna
            roznice pomiedzy praca na zachodzie, nawet na najnizszym stanowisku i
            prace w Polsce, nawet calkiem przyzowita z nazwy jak np. sekreterka,
            urzedniczka czy sprzedawca. W Polsce tez ludzie pracuja na zmywaku,
            tyle, ze za gawniane pieniadze, ktore nie pozwola samodzielnie
            przezyc tygodnia. Dodajmy jeszcze, ze za granica jesli sie sprawdzisz
            na zmywaku to szef z cala checia wysle cie na szkolenie,
            niewykluczone, ze ze zmywaka awansujesz na kierownika zmiany w
            restauracji albo wezma cie na przeszkolenie do kuchni a to juz tylko
            krok od otwarcia wlasnego biznesu. Nie musisz miec studiow, dyplomow
            tylko chec nauki i pracy. Mnostwo ludzi to widzi i nie wroci juz do
            Polski. I slusze sie nie martwia tym rzadzacy bo to, ze wyemigrowal
            milion osob to jeszcze nic. Ten milion osob to ludzie wieku do 35
            lat z checia zakladajacy rodziny i rodzacy dzieci na obczyznie. Ci
            ludzie nie wroca do tego bagna chocby nie wiem co. A to jest tak samo
            jakby w Polsce nie urodzil sie zaden nowy obywatel przez conajmniej 5
            lat. I niech sie rzad martwi co bedzie kiedy postawnia naprawde
            gigantyczna dziura w systemie emerytalnym. Bo ci zza granicy raczej
            wysla kawalek wyplaty rodzicom niz wroa zeby ratowac upadajacy system
            i kraj bez przyszlosci.
        • Gość: czytelnik Re: Na zmywaku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 10:00
          Gość portalu: Leszczu napisał(a):

          > W Polsce za to przybyło dyrektorów z zagranicy


          a tobie to odpowiada poziom Mongolii czy Zambii jak widac z
          wypowiedzi. Pracujac na zachodzie nawet na "zmywaku" uczysz sie
          wiecej niz konczac jakas wyzsza szkole zawodowa w Pcimiu. Tyle ci
          powiem i gdyby wszyscy wracajacy z zagranicy objeli stanowiska w tym
          kraju to nie bylo by takiego syfu jak jest. Oczywiscie polactwo jest
          najmadrzejsze i najbardziej oswiecone.
          • Gość: fred Re: Na zmywaku? IP: *.100.211.91.static.bait.pl 25.01.10, 11:11
            trochę mniej emocji a więcj wysiłku intelektualnego człowieku. Po
            pierwsze, w wypowiedzi mojego przedmówcy nie ma słowa o poziomie
            Mongolii czy Zambii, nie dopisuj sobie więc scenariusza, po drugie,
            jeżeli uważasz, że "nauka" na zmywaku da Ci więcej niż edukacja
            choćby w zawodówce to szczerze Ci współczuję... Po trzecie - tu się
            z Tobą zgodzę - Ci wracający z zagranicy (oczywiście po edukacji na
            zmywaku) mogą posprzątać syf ale chyba tylko gdzieś w knajpach. Po
            czwarte użycie pogardliwego wyrażenia "polactwo" jak dla mnie
            jednoznacznie wskazuje, że Twoja edukacja kultury osobistej
            faktycznie skończyła gdzieś na poziomie pierwszej klasy zmywaka.
            Praca na zmywaku to praca na zmywaku - to jest fakt. Nie można się
            spodziewać wielkiego wkładu w rozwój społeczeństwa jak się uczy za
            granicą mycia garów...
            • fc_pl hehe 25.01.10, 14:01
              Błyszczysz fredziu. Trochę ci pojechał kolega emigrant, ty próbujesz błysnąć w
              odpowiedzi, ale ci nie wychodzi. Nawet ktoś pracujący na zmywaku przywozi do
              Polski nowe zwyczaje, choćby to, że pieniędzy w sklepie nie kładzie się chamsko
              na ladzie tylko daje do ręki.
              I nie pouczaj innych o kluturze osobistej, skoro sam jej ledwo zaznałeś.
              • porshe Re: hehe 25.01.10, 14:17
                może się nie znam, ale jaką wartość (z ekonomicznego punktu widzenia)
                ma znanie obyczajów. Rozumiem jescze w hotelarstwie czy jako
                przewodnik wycieczki, ale nie powiesz mi, że jak ktoś pracował w
                Anglii na zmywaku, to teraz (bez żadnej dodatkowej edukacji) będzie
                świetnym 'asystentem d/s utrzymywania czystości' bo to już poważna
                dywagacja. On po prostu będzie umiał świetnie zmywać i tyle tej
                edukacji przywiezie. Oczywiście oprócz doświadczenia jak znaleźć pracę
                oraz jak ją utrzymać i ewentualnie języka (jeśli miał chęć się uczyć)
                • kosmiczny_swir Wiesz czemu zycie w Polsce to taka meka? 25.01.10, 17:02
                  Wiesz czemu zycie w Polsce to taka meka? Przez obyczaje wlasnie. Przez to, ze
                  Polacy sami sobie nawzajem utrudniaja zycie.

                  Nawet gdyby zarobki w Polsce byly takie jakie sa, ale ludzie byli by bardziej
                  zyczliwi wobec siebie nawzajem to inaczej by sie zylo.

                  Wszedzie w Polsce jest negatywne nastawienie do drugiego czlowieka. W urzedach,
                  na drogach, w szkolach, w szpitalach. To mnie najbardziej boli w Polsce. Czasy
                  sa trudne i nie powinnismy robic sobie wiecej problemow tylko pomagac sobie
                  nawzajem razem wyjsc z tych problemow. Polacy jednak wola cieszyc sie z cudzego
                  nieszczecia. To jest najgorsze i serce mi sie kraje kiedy widze jak Polacy
                  traktuja innych Polakow.

                  To co mnie boli w Polsce doskonale obrazuja te dwa filmiki z joemonstera:

                  www.joemonster.org/filmy/21576/Oblodzona_gorka_w_Szczecinie
                  i dla porownania zachowanie ludzi w Amsterdamie:

                  www.joemonster.org/filmy/21826/Sliskie_ulice_Amsterdamu
                  Nawet gdyby pensje w Amsterdamie byly tak niskie jak w Polsce to wolalbym zyc w
                  Amsterdamie.
            • wami41 Re: Na zmywaku? 25.01.10, 14:29
              Gość portalu: fred napisał(a):

              > trochę mniej emocji a więcj wysiłku intelektualnego człowieku. Po
              > pierwsze, w wypowiedzi mojego przedmówcy nie ma słowa o poziomie
              > Mongolii czy Zambii, nie dopisuj sobie więc scenariusza, po
              drugie,
              > jeżeli uważasz, że "nauka" na zmywaku da Ci więcej niż edukacja
              > choćby w zawodówce to szczerze Ci współczuję... Po trzecie - tu
              się
              > z Tobą zgodzę - Ci wracający z zagranicy (oczywiście po edukacji
              na
              > zmywaku) mogą posprzątać syf ale chyba tylko gdzieś w knajpach.


              moga posprzatac po zasyfialym, skorumpowanym polactwie. wiesz
              dlaczego? bo nauczono ich tam (przy zmywaku) szacunku dla pracy,
              szacunku dla prawa,szacunku dla bosa, pozbyli sie cech "taniego
              cfaniaka" bo za granica takie umiejetnosci staja sie bezuzyteczne a
              ciebie tego nikt tego nie nauczyl.tobie sie dalej wydaje, ze mozesz
              pomiatac kims "bo stal na zmywaku". Nalezysz do typowego polactwa ze
              swoja kultura.Odnosnie kultury to na tyle jej mam ze nie znosze
              polskiego brudu i chamstwa, nie znosze tez taniego cwaniactwa jakie
              u nas sie panoszy, nie znosze "mundrych", najmundrzejszych na
              swiecie jak ty. Jak jestescie tacy genialni to dlaczego ten kraj
              jest zasciankiem Europy i swiata?
            • marfi Re: Na zmywaku? 25.01.10, 16:49
              Po piąte użycie pogardliwego wyrażenia "kierownik zmywaka" jak dla mnie
              jednoznacznie wskazuje, że Twoja edukacja kultury osobistej
              faktycznie nawet się nie zaczęła.
    • Gość: 1979 "DP": Z brytyjskiego rynku pracy zniknęło 500 t... IP: 83.142.203.* 25.01.10, 08:13
      Mam 31 lat i większość moich znajomych ze studiów i "z życia" siedzi w
      Irlandii i Anglii, rzeczywiście dla części na początku był zmywak i
      tapetowanie, ale teraz mają już normalną pracę za spore pieniądze, rodzą się
      im już dzieci i nie planują wracać tutaj nigdy. Jedyną (!) osoba która wróciła
      to dziewczyna której rodzice posiadali kurzą fermę, oni przechodzili na
      "lipną" emeryturę i potrzebowali jej żeby na nią przepisać firmę.
    • Gość: werty Dlatego trzeba wprowadzić bioetryczne paszporty IP: *.chello.pl 25.01.10, 08:34
      żeby każdy był błyskawicznie i _automatycznie_ rejestrowany w jakimś
      centranym systemie przy przekraczaniu granicy. Przecież żaden
      gospodarz nie może pozwolić, żeby mu się bydło z zagrody rozłaziło,
      no bo doić nie będzie co.
      ..a co się stało ze wspomnianą grupą? - stracili pracę i mieszkają
      na ulicach, pracują "na czarno", wrócili do kraju lub wyjechali do
      innego.
      • tanczacy.z.myslami Może i wagi na granicach? :) 25.01.10, 09:36
        Gość portalu: werty napisał(a):

        > żeby każdy był błyskawicznie i _automatycznie_ rejestrowany w jakimś
        > centranym systemie przy przekraczaniu granicy.

        I oczywiście ważony. Albowiem "każdy kilogram wykształconego obywatel mniej to
        strata dla kraju" (czy tak jakoś, 'Misia' oglądałem dawno)
        Jeśli ktoś powracający podczas swego pobytu w Anglii schudł, to niech odda
        równowartość w funtach (funtach pieniądzach a nie funtach wagi oczywiście) :)
    • darkraj I tu widzimy nonszalancję polskiej administracji 25.01.10, 08:37
      ========================= Anglicy wiedzą, że zmalała liczba polskich
      imigrantów (niekoniecznie aż 500 tysięcy), a w polskie władze nawet nie mają
      zielonego pojęcia, czy wrócili do kraju, czy też nie.

      PS: Podana liczba emigrantów zarobkowych, których "wolnościowy dobrobyt"
      wygnał w świat jest zwykłą zciemą.
      Łącznie z rodzinami było ich blisko trzy miliony.
      • ax23 Re: I tu widzimy nonszalancję polskiej administra 25.01.10, 08:47
        darkraj napisał:

        > ========================= Anglicy wiedzą, że zmalała liczba polskich
        > imigrantów (niekoniecznie aż 500 tysięcy), a w polskie władze nawet nie mają
        > zielonego pojęcia, czy wrócili do kraju, czy też nie.


        W dużej części nie wrócili, tylko zmienili UK na inny kraj.
        • darkraj Re: I tu widzimy nonszalancję polskiej administra 25.01.10, 09:10
          ax23 napisała:

          > darkraj napisał:
          >
          > > ========================= Anglicy wiedzą, że zmalała liczba polskich
          > > imigrantów (niekoniecznie aż 500 tysięcy), a w polskie władze nawet nie m
          > ają
          > > zielonego pojęcia, czy wrócili do kraju, czy też nie.
          >
          >
          > W dużej części nie wrócili, tylko zmienili UK na inny kraj.
          ============================ To jest chyba najbardziej prawdopodobna
          interpretacja całości tego zjawiska.
          Nie wiedzieć czemu, mendia znowu używają starych, wyświechtanych nieco chwytów
          ideologicznej propagandy na temat rzekomego "masowego powracania".
          No bo kto by nie chciał spędzić reszty życia w tej dostatniej, bogatej i
          sprawiedliwej "drugiej Irlandii(sic!)"? ;-DDD
          • alfalfa Re: I tu widzimy nonszalancję polskiej administra 25.01.10, 12:02
            w tym kibicowaniu Polsce "im gorzej tym lepiej" zapuściłeś się w
            zaprzeczanie sam sobie. Post wyżej masz pretensje, że "polska
            administracja" nie notuje ruchu emigracji a za chwilę sam
            przyznajesz, że

            > W dużej części nie wrócili, tylko zmienili UK na inny kraj.
            > ============================ To jest chyba najbardziej
            prawdopodobna
            > interpretacja całości tego zjawiska.

            Jątrzysz po prostu stary komuchu ale uważaj, kto Ci wyrobi
            emeryturkę gdy wszyscy wyjadą?
            A.
      • szabo Re: I tu widzimy nonszalancję polskiej administra 25.01.10, 09:03
        pokaż mi mądralo administracje, poza krajami autorytarnymi i totalitarnymi,
        która dokładnie wie, jak przemieszczają się jej obywatele. Mierzenie przepływów
        obcokrajowców to jedno, mierzenie przepływu obywateli, to rzecz całkiem inna.

        darkraj napisał:

        > Anglicy wiedzą, że zmalała liczba polskich
        > imigrantów (niekoniecznie aż 500 tysięcy), a w polskie władze nawet nie mają
        > zielonego pojęcia, czy wrócili do kraju, czy też nie.

        Trzy miliony? Chyba z podwórka 3 mln much Ci uciekło. 1.2 mln to i tak olbrzymia
        liczba. Większość osób nie zabrała ze sobą żadnych rodzin, chyba w UK nie byłeś
        w ostatnim czasie.

        > PS: Podana liczba emigrantów zarobkowych, których "wolnościowy dobrobyt"
        > wygnał w świat jest zwykłą zciemą.
        > Łącznie z rodzinami było ich blisko trzy miliony.
        • darkraj Re: I tu widzimy nonszalancję polskiej administra 25.01.10, 09:27
          ========================= >szabo< Pokażę tobie takie państwo: to właśnie
          Anglia
          (o Skandynawii, Niemczech czy Francji nie wspomnę), o której traktuje
          artykuł.
          Ich urzędy przecież danych o wyjazdach nie biorą z sufitu.
          W kwestii emigracji z Polski, mowa jest o tych, którzy wyjechali, ale nie
          tylko do UK.

          Rodziny z dziećmi na Wyspach, to żaden ewenement.
          Jest ich coraz więcej, i nie potrzeba śledzić statystycznych danych Królestwa
          tudzież osobiście analizować przekrójów społeczności imigracyjnej.
          To po prostu widać już w Polsce, że te problemy z "półsierotami" praktycznie
          zanikają.
          A jeśli twoja praca uniemożliwia tobie zaobserwowania polskich dzieci w
          Zachodniej Europie, to jest już twój problem.
    • Gość: Bolek "DP": Z brytyjskiego rynku pracy zniknęło 500 t... IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.01.10, 08:45
      Na jakiej podstawie dziennik mowi ze 500 tys polakow zniknęło z rynku pracy?

      W Wielkiej Brytanii nie ma wiarygodnego źródła danych dotyczących imigrantów ze środkowej i wschodniej Europy - to mowi BBC.

      Jak mowia analizy polskiego Głównego Urzędu Statystycznego do Polski tez nie wrocili... Tutaj wiecej na ten temat - www.emito.net/wiadomosci/wielka_brytania/bbc_czy_polacy_rzeczywiscie_wracaja__661936.html

      Bezpodstawne rzucanie hasel. Juz ktorys raz takie naglowki gazet widze...
    • ekumeniczny Tak nas Balcerowitz "sprywatyzowal" ++++++++++++++ 25.01.10, 08:54
      Rodacy, tylko w wielkiej brytanii pracowalo ponad 1.5 miliona
      polakow. Dlaczego? Dlaczego polacy nie moga pracowac u siebie?
      Jaka jest religia i POCHODZENIE sprawcow tej zbrodni przeciw
      polakom? Jakiej religii i pochodzenia sa ludzie
      ktorzy "sprywatyzowali" polske tak ze polacy spia na dworcu w
      londynie? Jakiej religii i pochodzenia sa ci co obiecywali druga
      japonie, druga irlandie, ci co "kupili" polske za grosze i dokonuja
      powolnej exterminacji narodu polskiego?
      Just asking cenzorze. Just asking. If you know the answer, please
      let us know.
    • Gość: emigrant To trochę dziwne, bo "Daily Mail" IP: *.range81-153.btcentralplus.com 25.01.10, 09:00
      napisało coś zupełnie odwrotnego i poparło to liczbami ubiegających się o pozwolenie na pracę. Gazeta podała że, według Ministerstwa Pracy wyjechali ci, którym się poprostu z różnych względów nie udało: brak znajomości języka czy zbyt wysokie polskie kwalifikacje do wykonywanej pracy. Prawda jest taka że, nikogo tutaj nie obchodzą polskie kwity. Każdy kto ukończy kurs na collegu ma większe szanse na lepszą pracę niżby wymachiwał doktoratem UJ. Coż taki kraj i trzeba się z tym pogodzić i UCZYĆ SIĘ, UCZYĆ!!! Na ich miejsce przyjeżdżają nowi, rządni kariery i "wielkich" pieniędzy, jak podała gazeta autobusy z Polski niezmiennie przyjeżdżają na Victoria Station pełne i uzasadnia to ciągle ciężkimi warunkami życia w PL. Tak więc nie wystarczy Panie Tusk uruchomić dyspozycyjnych dziennikarzy aby zaczęli propagandę, trzeba jeszcze coś zrobić aby pracujący ludzie nie czuli się w PL jak gnoje.
      • Gość: a Re: "DP": Z brytyjskiego rynku pracy zniknęło 500 IP: 94.254.155.* 25.01.10, 09:36
        ja tez wrocilem na koniec roku.... ale wracam z powrotem DO uk te pedy.... bilet
        na poczatek lutego juz kupiony. szkoda tylko ze zrezygnowalem tam z niezlego
        etatu. ale jako ze jestem specjalista, inna prace dostane bez problemu.
        bedac w Uk idealizowalem sobie polske, bazujac na ocenach ze spedzanych tu
        urlopow. a tak nie mozna.
        jak sie tu wroci naprawde, oczy szybko sie otwieraja. to samo koltunstwo,
        nietolerancja, przerost administracji, drastyczne obciazenia fiskalne (ZUS),
        toksyczni urzednicy, chamstwo na drogach, praktyczny brak drog zeby sie
        przemiescic miedzy wiekszymi miastami, stosunek do czlowieka....w zwyklym
        sklepie raza naburmuszone sprzedawczynie

        mozna tu przyjezdzac, pobywac, spedzac urlopy, weekendy...ale znow poddac sie
        pod toksyczno rusko- pruski aparat tego restrykcyjnego panstwa nie mam
        ochoty....dlatego pedze w te pedy z powrotem do normalnego swiata jakim jeszcze
        jest UK
    • pjck Poznaem takich, ale... 25.01.10, 09:28
      Rozmawiałem przez telefon z klientami, którzy się wybierali do
      Polski. Z drugiej strony, miałem takich, którzy niedawno przyjechali
      do UK...
      www.autopolisa.co.uk
      • Gość: bobon Zal ci swinski cycku... IP: *.bmly.cable.ntl.com 25.01.10, 10:43
        ...ze wielu z nich zaczynalo od garow?
        I masz racje, umyli i wielu z nich zdazylo sie przekwalifikowac,
        otworzyc male firmy remontowo-budowlane, transportowe. Nie wspominam
        o specjalistach (informatycy, inzynierowie, lekarze) - Ci w
        wiekszosci nie mieli problemow ze znalezieniem zajecia we wlasnej
        dzialce. Srednia inteligencja plus gotowosc do poswiecen sprawily,
        ze im sie udalo. To sa jednak cechy tobie obce wiec nie ma co ze
        slepym rozmawiac o kolorach. Siedz u mamusi/babci - pilnuj wersalki
        dostaniesz Waldus na browca, albo zap...l za 50% tego co moglbys
        zarobic gdybys pracowal w cywilizowanym kraju.
      • Gość: Dublyn_____ Re: "DP": Z brytyjskiego rynku pracy zniknęło 500 IP: *.cust.iol.ie 25.01.10, 12:04
        Dokladne dane co do powrotow mamy dostepne w Irlandii .
        Ogolna liczba wydanych numerow PPS dla polakow od 2004r. to 250 tysiecy .

        Jezeli ktos pracuje badz pobiera zasilek to jego numer PPS jest aktywny , praca
        na czarno w Irl praktycznie nie ma miejsca - z powodu niskich obciazen
        podatkowych zadnemu pracodawcy to sie "nie oplaca".

        Liczba aktywnych numerow PPS w drugiej polowie 2009 to bylo juz tylko 64 tysiace
        - nieduzo , nawet jak na tak niewielki kraj jak Irlandia.
        Od tamtej pory liczba ta napewno jeszcze spadla , oczywiscie nie z powodu
        swietnej sytuacji w Polsce bo tam akurat niewiele sie zmienilo ale
        przedewszystkim z powodu zalamania na rynku nieruchomosci ( na budowach
        pracowala wiekszosc przyjezdnych polakow )
        Zostaja ci ktorzy przez ten czas postarali sie o jakies kwalifikacje i oni maja
        tutaj lepsze szanse na utrzymanie sie na rynku pracy niz tubylcy bo polak to
        najbardziej poszukiwany pracownik w kraju wg. sondazy przeprowadzonych wsrod
        pracodawcow.

        Dokad wyjechali ? Tego nie wiadomo , wsrod ludzi ktorych znam wiekszosc
        wyjechala do polski , maja oszczednosci i albo chca otworzyc wlasny interes albo
        "przezimuja" i odpoczna w polsce az skonczy sie kryzys. W powszechnej opinii
        nikt do polski nie wraca szukac pracy bo zarabiac i zyc tam to jest wegetacja a
        nie zycie i zaklinanie rzeczywistosci przez nie-emigrantow tak plujacych tutaj
        jadem na forum niczego nie zmieni .
        Mniejsza czesc osob wyjezdzajacych jedzie "dalej" kanada , australia ,
        budowlancy moga jechac do norwegii badz szwecji.
        W polsce tak jak bylo , tak jest , kloccie sie dalej PO czy PiS - tak jakby
        mialo to jakakolwiek roznice - i jedni i drudzy dymaja was jak stado baranow .

        Pozdrawiam i zycze wiecej zdrowego rozsadku w nastepnych wyborach.
    • Gość: Piotrek Irl Szczerze - i tak mysle ze to niewiele! IP: *.microsoft.com 25.01.10, 10:22
      Przeciez to zaledwie 30% z tego co wyjechalo. Wiekszosc jednak zostala. Tamci
      musieli wrócic bo albo stracili prace, albo mieli zbyt slaby angielski i nie
      bylo szans na lepsza prace... Ja tez wracam, chociaz mój angielski obecnie
      jest na 5+ jak na Polske ;) (ale ze mnie samochwala). Zatesknilem za Polska
      po 4 latach zagranicy... A to kolejny powód - nostalgia...
      • Gość: na urlopie Re: "DP": Z brytyjskiego rynku pracy zniknęło 500 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 11:41
        ...powiedz to Niemcom, szczególnie z okolic Stuttgartu(Porsche,
        Mercedes, Bosch i inne firmy-"Kurzarbeit").Sytuacja miała być tylko
        przejściowa, a trend się utrwalił i co ciekawsze
        pogłębia, "Generation Kurzarbeit" i gra na osłabienie pozycji
        związków zawodowych. Jaki interes ma Premier PL, żeby walczyć o
        otwarcie rynku pracy dla PL, właśnie dostał nagrodę od Merkel.
        Wszelkie daty i zapisy w momencie przystąpienia do EU to dzisiaj jak
        z "innej epoki"
          • kosmiczny_swir chyba sie mylisz 25.01.10, 17:39
            Chyba sie mylisz. Pomimo, ze polscy inzynierowie moga pracowac w Niemczech od
            dosc dawna, to po otwarciu rynku pracy dla polskich inzynierow nie bylo jakiejs
            fali polskich inzynierow. Niemcy po prostu sa sceptyczni wobec Polakow a Polacy
            wobec Niemcow.

            Kiedys z kolega Szwedem jechalismy pociagiem w Niemczech. Na bilet grupowy
            dosiadl sie do nas mlody Niemiec. Z kumplem rozmawialismy po szwedzku wiec nie
            niemiaszek nie wiedzial ze jestem Polakiem. W pewnym momencie zaczal wrzucac na
            Polakow. Jakze bylo mu lyso kiedy pozniej sie dowiedzial ze jestem Polakiem,
            zobaczyc jego mine, to bylo bezcenne.

            Podsumowujac, do Niemiec jada tylko germanofile. Pamietam ze studiow jakie byly
            kierunki wymiany na Erasmusie. Do Niemiec jezdzilo najmniej ludzi, zawsze byli
            to germanofile. Wiekszosc, jesli nie musiala jechac do Niemiec to tam nie jechala.
            • Gość: Tom Re: chyba sie mylisz IP: *.evv.wideopenwest.com 25.01.10, 18:29
              Ja bylem na studiach w NIemczech i bardziej misie tam podobalo niz w USA gdzie
              teraz jestem.
              Gdyby ich rynek byk otwarty w tamtym czasie nie namyslalbym sie dwa razy.
              Z Niemiec mozna przyjechac do Polski w ciagu jednego dnia samochodem.
              Mozna by miec dwa domy, kiepski w Polsce na lato i dobry w Niemczech na reszte roku.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka