Gość: sebaa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.02.10, 16:20
Jeeeju. Artykuł sponsorowany, czy piszą "redaktorzy" z łapanki ?
"W jaki sposób? Przykładowo: jeśli koncern X produkuje dziś 10 samochodów
emitujących średnio 200 g/km, to żeby zejść (na papierze) poniżej poziomu 130
g/km, wystarczy że wyprodukuje dziewięć dotychczasowych modeli plus dwa auta
elektryczne (liczonej jako siedem!). I średnia zejdzie mu do poziomu 112,5
g/km. Na papierze będzie się zgadzało, ale w praktyce nie zmieni się nic."
W pierwszych latach ! A później wszystko się wyrówna. Musi być jakiś bodziec.
Wszystko musi się odbywać stopniowo, a wskaźnik x3,5 tylko do tego zachęci.
Osobiście wolę 9 po 200g i 2 elektryczne, niż 11 po 200g! Fakt, można mówic,
że to tylko przeniesienie emisji z miejsca na miejsce. Ale z każdym rokiem
jest to coraz mniej opłacalne i mam nadzieje, że zwyżkujące ceny nośników w
końcu kiedyś staną się zaporowe na korzyśc OZE.
Marze, żeby dożyc takich czasów. Własna turbinka wiatrowa + bateria słoneczna
+ takie
urządzonko i jako rezerwa w gniazdku prąd z elektrowni fuzyjnej,
ewentualnie jądrowej...