Gość: pablo
IP: 212.191.128.*
09.08.01, 23:43
Jestem zfrustrowanym młodym człowiekiem, a sytuacja jaka panuje w naszym kraju
mnie poprostu dobija. Mam 22 lat. W tym roku obroniłem dyplom (licencjat) i
będę uczył sie dalej (zaocznie). Prowadze firmę - drugą ( przenisłem się do
wiekszego miasta). Problemy z jakimi się spotykam gaszą mój zapał. Brak
pieniędzy, wysokie podatki, w szczególności ZUS, który nawiasem mówiąć idzie na
utrzymanie ,cholernych i nigdy pomocnych, urzędasów. Kilku moich znajomych, ze
szkoły i nie tylko, ma już domy samochody chociaż nie przepracowali nawet
miesiąca. Mają dzianych rodziców. Wiem, że to zazdrość, ale taka sytuacja mnie
bardzo wkurwia. Ujawnianych jest co raz więcej afer łapówkarskich, robią sie
dziury w budżecie które nadrabiać muszą, co raz wyższymi opłatami, biedni
podatnicy. Dochodzę do jednego wniosku - wyjechać za granicę i wracać tu tylko
na święta. Byłem kilka razy za granicą ( kilka zazy w Niemczech, Anglii, 2 razy
w Stanach), tam żyje się inaczej. Szkoda tylko zmarnowanych lat młodości
spędzonych na nauce w tym pierdolonym kraju.