Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred...

IP: 80.94.16.* 23.02.10, 06:55
Niech autor tekstu wskaże logiczną przesłankę, dla której bank miałby
odpowiadać za niewywiązanie się sprzedawcy z umowy kupna - sprzedaży.
    • Gość: volf Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: *.168.wmc.com.pl 23.02.10, 08:01

      Woda jest... MOKRA!!! Wyjeżdżając na urlop nad morze musimy liczyć
      się z tym, że woda jest mokra. Nierespektowanie tego faktu może
      prowadzić do przykrych konsekwencji. Taka przygoda spotkała Pana
      Jarosława - naszego czytelnika. Podczas wakacji w Międzyzdrojach
      wszedł on do wody w wyniku czego kompletnie przemokła mu odzieź i
      obuwie. Pan Jarosław był niezmiernie zdziwiony tym faktem, gdyż na
      plaży nie znalazł żadnego ostrzeżenia. Nikt też nie chce zwrócić mu
      kosztów suszenia ubrania na słońcu. Zwróciliśmy się do zarządcy
      plaży oraz Urzędu Morskiego o wyjaśnienie tej sprawy. Zarządca
      odpowiedział, że rzeczywiście może zdarzyć się mokra woda, a Urząd
      Morski oświadczył, że nie odpowiada za to co dzieje się w promieniu
      3 km od plaży i to nie jego sprawa.
      • Gość: mm Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.10, 08:09
        mógł pożyczyć pieniądze od cioci, albo od providenta.
      • plosiak Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 08:58
        Genialny tekst. Podpisuję się obiema rękoma pod tym.

        Gdyby Pan Jarosław pracował w firmie X, której kontrahenci nie zapłacili za
        usługi, to rozumiem, że nie żądałby wynagrodzenia za pracę ;)
    • Gość: kkk Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr IP: *.spray.net.pl 23.02.10, 08:06
      dokladnie
      tez nie wiem co tu probuja imputowac
    • barteks1979 Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 08:06
      Eh głupota ludzka nie zna granic. To tak, jakbym pożyczył pieniądze na
      mebel od rodziców, sprzedawca nie wywiązałby się z umowy, a ja miałbym
      pretensje do matki, że nie interweniuje. Nie rozumiem, co autor tekstu
      chciał poprzez jego treść przekazać, ale wierszówka zaliczona, kaska na
      konto wpadła. Gazeta.pl publikuje coraz niższej jakości artykuły. Nie
      zna ktoś lepszego portalu z bieżącymi wiadomościami, który tak często
      nie wypuszcza takich gniotów ?
      • handshake Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 08:26
        barteks1979 napisał:
        > Eh głupota ludzka nie zna granic. To tak, jakbym pożyczył
        > pieniądze na mebel od rodziców, sprzedawca nie wywiązałby się z
        > umowy, a ja miałbym pretensje do matki, że nie interweniuje.

        Coś chyba Panowie nie czytacie ze zrozumieniem. Facet nie pożyczył
        pieniędzy byle gdzie tylko w banku wskazanym przez usługodawcę.
        Usługodawca ma coś z tego (preferencyjne oprocentowanie, ulgi w
        prowizjach) za "narajanie" klientów i oszustwem, w którym zamieszany
        jest również bank jest teraz niewywiązanie się z umowy.

        To nie na drodze cywilnej kredytobiorca i niedoszły usługobiorca
        powinien dochodzić swoich praw a podać do prokuratury doniesienie o
        podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zmowy banku z nieuczciwym
        usługodawcą. Zwykła kradzież pieniędzy, które w przyszłości zarobi
        klient tego nieuczciwego banku.

        Niezależnie może złożyć skargę do UOKiK, które takie zmowy ściga i
        karze.

        • barteks1979 Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 08:36
          handshake napisał:

          > Coś chyba Panowie nie czytacie ze zrozumieniem. Facet nie pożyczył
          > pieniędzy byle gdzie tylko w banku wskazanym przez usługodawcę.
          > Usługodawca ma coś z tego (preferencyjne oprocentowanie, ulgi w
          > prowizjach) za "narajanie" klientów i oszustwem, w którym
          zamieszany
          > jest również bank jest teraz niewywiązanie się z umowy.
          >
          > To nie na drodze cywilnej kredytobiorca i niedoszły usługobiorca
          > powinien dochodzić swoich praw a podać do prokuratury doniesienie o
          > podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zmowy banku z nieuczciwym
          > usługodawcą. Zwykła kradzież pieniędzy, które w przyszłości zarobi
          > klient tego nieuczciwego banku.
          >
          > Niezależnie może złożyć skargę do UOKiK, które takie zmowy ściga i
          > karze.
          >
          Chyba sobie żarty robisz :) Bo zgodnie z tym co napisałeś, to bank z
          producentem drzwi zawiązali grupę przestępczą, celem podstępnego
          pozbawienia bohatera artykułu pieniędzy. A w artykule jak byk
          naskrobane: "[...]znalazł wykonawcę, który stwierdził, że od dawna
          współpracuje z Eurobankiem i byłoby dobrze, gdyby pan Jarosław
          właśnie w tym banku wziął kredyt. - Tak będzie prościej i szybciej -
          przekonywał producent drzwi.[...]". Znaczy się odbiorca był albo
          leniwy albo uległ urokowi sprzedawcy i kredyt zaciągnął w tym banku a
          nie w innym. Rozumiem, że jak kredyt byłby wzięty w jakimkolwiek
          innym banku to problemu z twojego punktu widzenia by nie był ? Tzn.
          nie leżałby już on wtedy po stronie banku a wyłącznie kupującego ?
          • everettdasherbreed Handshake ma trochę racji: 23.02.10, 08:51
            Słyszałem o podobnym wydarzeniu z tym, że to rzemieślnik oferujący usługę
            przyniósł klientowi do podpisania umowę kredytową. Działał zatem jako agent,
            przedstawiciel lub wręcz pracownik banku. Udzielając mu pełnomocnictwa do
            zawierania umów kredytowych bank MUSIAŁ wiedzieć, że jego przedstawiciel (agent,
            pracownik) jest FAKTYCZNYM BENEFICJENTEM kredytu.
            • volim Handshake ma dużo racji 23.02.10, 09:56
              Rzeczywiście tu jest analogia do umowy agencyjnej. Przecież to
              zapewne nie jedyny klient, któremu usługodawca polecał Eurobank
              (polecał tylko z dobrej woli?), no i nie jedyny klient, któremu bank
              udzielił kredytu w związku z zamówieniem usługodawcy.
              Jakoś tak się dziwnie składa, że w tekstach red. Samcika „dobry”
              bank – jak średniowieczny rycerz - okazuje chrześcijańskie
              miłosierdzie i decyduje się pomóc, choć nie musi („Interwencja w
              celu wyegzekwowania od sprzedawcy realizacji zapisów umowy była
              tylko naszą dobrą wolą”)... Prawda jest taka, że gdyby bank naprawdę
              nie miał nic do stracenia, nikt by palcem w bucie nie kiwnął.
              • everettdasherbreed Re: Handshake ma dużo racji 23.02.10, 11:22
                Liczy się stan faktyczny: kto klientowi wręcza do podpisu umowę kredytową i
                gdzie to ma miejsce. Jeśli robi to wykonawca w mieszkaniu klienta, to jest on
                przedstawicielem banku.
                • a_weasley Re: Handshake ma dużo racji 23.02.10, 12:47
                  Everettdasherbreed napisał:

                  > Liczy się stan faktyczny: kto klientowi wręcza do
                  > podpisu umowę kredytową i gdzie to ma miejsce.
                  > Jeśli robi to wykonawca w mieszkaniu klienta, to jest on
                  > przedstawicielem banku.

                  Jeśli to robi u siebie w sklepie, to zapewne tym bardziej?
        • stek22 Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 24.02.10, 00:27
          Nieprawda. Mnie kiedyś spotkała taka przygoda. Poszedłem do firmy ratalnej, a tam mi poradzili oddać natychmiast sprawę do prokuratury. Sprawę wygrałem.
          Sprawa była długa, zawiła z drugim dnem po kilku latach. I to też wygrałem w przedbiegach.
          Po swoich doświadczeniach wiem że na taki deal nie może sobie pozwolić ktoś nie ma układu w banku. Więc proszę mi nie mówić naiwnych idiotyzmów. To co powiedział bank to jest tzw. pierwsze zbycie poszkodowanego. Jak klient się wystraszy to niech płaci - deal jest kryty, poszkodowany myśląc że z bankiem nie wygra poddaje się. Ale z punktu widzenia, prawa i sądu już sprawa wygląda inaczej. Bank próbuje spławić na zasadzie że trafił się naiwniak to niech płaci, i nie naraża banku na koszta związane z wyjaśnianiem sprawy. Pieniądze pochodzące z banku zostały wyłudzone! A to już powinno banku interesować, że ktoś, (kto?) wykorzystał pieniądze niezgodnie z umową.

          Dziennikarze zamiast siać panikę to powinni dokładniej opisać sprawę tak żeby ludzie wiedzieli jak się bronić, bo można, a nie pisać takie straszące artykuły, że człowiek jest bezradny.
    • Gość: zzz Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: 109.243.10.* 23.02.10, 08:16
      jesli zgadzasz sie na platnosc przed wykonaniem uslugi to taki masz
      rezultat. bank ze swojej strony powinien umozliwic klientowi (w tym
      wypadku kredytobiorcy) mozliwosc wskazania terminu zaplaty/przelewu.
      • everettdasherbreed Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 08:52
        Słuszna uwaga. Klient jest panem i powinien nie dawać wykonawcy zaliczki ale
        wręcz zażądać zabezpieczenia realizacji przez pobranie kaucji gwarancyjnej.
        Kaucja przepadnie, jeśli robota zostanie wykonana nieterminowo, źle lub brudno.
        • Gość: freiman Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr IP: *.elwico.pl 23.02.10, 09:16
          najlepiej było by gdyby bank przelał pieniądze
          na konto usługobiorcy a ten zapłacił dopiero
          po wykonaniu usługi
          • everettdasherbreed Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 11:21
            Oczywiście, że tak.
      • Gość: as dokładnie IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.02.10, 08:56
        Gość portalu: zzz napisał(a):

        > jesli zgadzasz sie na platnosc przed wykonaniem uslugi to taki masz
        > rezultat. bank ze swojej strony powinien umozliwic klientowi (w tym
        > wypadku kredytobiorcy) mozliwosc wskazania terminu zaplaty/przelewu
        .
    • Gość: Mac Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: *.chello.pl 23.02.10, 08:58
      W tekście są błędy merytoryczne. Klient owszem może zrezygnować w
      ciągu 10 dni z kredytu ale nie jest to równoznaczne z zerwaniem
      umowy kupna-sprzedaży. Klient płaci gotówką i nie ponosi kosztów
      kredytu i tylko tyle. Z tekstu wynika że to sprzedawca płaci a
      klient może spać spokojnie - ale bzdura!!!
    • Gość: Jur Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 08:59
      Jeżeli napiszę do gazety, opisując swoją trudną sytuację, to również mogę liczyć
      na pomoc? Otóż kupiłem serek wiejski płacąc kartą Visa Electron banku Inteligo.
      W domu okazało się, że serek jest przeterminowany. Zwróciłem się z prośbą o
      pomoc do banku, ale zostałem olany. Błagam, pomóżcie.
      • Gość: Aryt Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.02.10, 10:23
        W niektórych krajach jeżeli użyłbyś karty Visa lub Maestro, mógłbyś to zrobić. Możesz zadzwonić do swojego banku i wstrzymać transakcje. Ale chyba nie w Polsce.




        Gość portalu: Jur napisał(a):

        > Jeżeli napiszę do gazety, opisując swoją trudną sytuację, to również mogę liczy
        > ć
        > na pomoc? Otóż kupiłem serek wiejski płacąc kartą Visa Electron banku Inteligo.
        > W domu okazało się, że serek jest przeterminowany. Zwróciłem się z prośbą o
        > pomoc do banku, ale zostałem olany. Błagam, pomóżcie.
        • Gość: zenek Jasne, bo Polska to 3. świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 10:44
          zasiedlony na dodatek przez malkontentów...
          A Visa i Maestro mają swoje oddzielne regulaminy na Polskę...

          Uwielbiam takich krakaczy...
          • Gość: Aryt Re: Jasne, bo Polska to 3. świat IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.02.10, 11:03
            Nie napisałem ze Polska to trzeci świat. Po prostu nie wiem jak to wygląda w Polsce. I kto tu jest malkontentem?

            Gość portalu: zenek napisał(a):

            > zasiedlony na dodatek przez malkontentów...
            > A Visa i Maestro mają swoje oddzielne regulaminy na Polskę...
            >
            > Uwielbiam takich krakaczy...
            • Gość: zenek Nie wiem ale zakładam że nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 13:47
              Tak dla malkontenckiego spokoju.
              "Ale chyba nie w Polsce."
        • Gość: Jur Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 10:48
          Ciekawe. Jak to później wygląda jeśli chodzi o rozliczenie operatora ze sklepem?
    • Gość: zuzka Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: *.matrix.pl 23.02.10, 08:59
      Czy autorka tego tekstu zastanowiła się w ogóle nad tezą którą stawia?
      Dlaczego niby bank miałby się mieszać w takie sprawy? Jaka miała by być
      podstawa prawna ku temu? Pan Jarosław nabył dwa produkty. Wprawdzie zrobił to
      przy tej samej okazji, ale jednak były to dwa odrębne produkty nabyte u dwóch
      różnych firm. Jednym z nich były oczywiście drzwi, a drugim kredyt. Bank
      wywiązał się ze swojej części umowy - przelał pieniądze tam gdzie trzeba. Na
      jakiej niby podstawie miałby żądać czegoś od podmiotu, który nie miał z nim
      nic wspólnego??
    • Gość: Herman Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: *.kompus.3s.pl 23.02.10, 09:05
      jak bedzie dostep do broni wtedy problem łatwo bedzie mozna rozwiazac czy to w
      Banku czy ze sprzedającym.
    • Gość: milller2010 Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? IP: *.multimo.pl 23.02.10, 09:06
      logiczna przeslanka jest taka, iz to byl kredyt na zakup konkretnej uslugi/
      dobra, ktora nie zostala wykonana. euro nie robi laski, bo wspolpracuje ze
      zlodziejem, bo z tego tak wynika. rozwiazali umowe z tym 'przedsiebiorca'? hehe
      - na pewno nie! bo im to na reke, aby siec wciskaczy ich arcydrogich kredytow
      byla jak najwieksza
      .
    • maruda.r Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 09:10
      Gość portalu: mm napisał(a):

      > Niech autor tekstu wskaże logiczną przesłankę, dla której bank miałby
      > odpowiadać za niewywiązanie się sprzedawcy z umowy kupna - sprzedaży.

      *************************

      Logiczna przesłanka jest. Pożyczkobiorca nie otrzymał pieniędzy, który byłyby
      gwarancją solidnego wykonania usługi bądź zwrotu niewykorzystanego kredytu do banku.

      Niemal identycznie wyglądały swego czasu bezgotówkowe naprawy samochodów
      finansowane z ubezpieczeń. Klient cedował wypłatę odszkodowania na warsztat
      naprawczy, a ten albo przeciągał naprawę miesiącami, albo odwalał tandetę
      zamiast naprawy. Beneficjentami owego porozumienia byli zazwyczaj inspektorzy
      zakładów ubezpieczeniowych.

      Inną logiczną przesłanką jest formuła umowy leasingowej - pieniądze płyną
      dopiero po przekazaniu i potwierdzeniu na piśmie zamówionego towaru lub
      wykonanej usługi.

      • Gość: zenek Bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 10:46
        Bank nie jest stroną w tym przypadku.
        Pan sobie poszedł do banku i wziął 3000 "na cokolwiek".
        Potem poszedł do wykonawcy "czegokolwiek", a ten go wystawił do wiatru.

        Co bankowi do tego?
    • Gość: wwwwwwwacek Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.10, 09:40
      bo bank ma gdzieś czy operuje pieniędzmi złodzieja czy biednego emeryta many is many a reszta to kał
    • skandy5 Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr 23.02.10, 10:52

      Rozumiem, że bank przelał całość kwoty PRZED wykonaniem usługi. Czy to
      standardowa procedura? Czy może ta z tych małym druczkiem?

      W takim razie klient jest sam sobie "winien", że się zgodził na taką procedurę.
      Ale czy w związku z tym jest bez szans?

      Czy bank po zawarciu umowy na kredyt mieszkaniowy, przelewa całość kwoty na
      konto dewelopera na etapie dziury w ziemi?
    • a_weasley Sposób jest prosty 23.02.10, 12:45
      ...tyle, że bankom nie zależy: bank powinien płacić wykonawcy czy sprzedawcy
      po udokumentowaniu wykonania usługi lub dostarczenia towaru.
      Przecież klient nie bierze z wybranego przez siebie banku gotówki na
      cokolwiek, on tych pieniędzy w ogóle nie widzi i nie ma wpływu na to, co się z
      nimi dzieje.
      Sporo czasu i nerwów straciłem w sytuacji niejako odwrotnej - towar był, tylko
      bank zwlekał z wypłaceniem pieniędzy sprzedawcy, a sprzedawca nie wiedzieć
      czemu uważał, że to ja powinienem koło tego chodzić i do bankierów wydzwaniać.
    • Gość: f451 to niech Bank przeleje pieniądze na moje konto... IP: *.aster.pl 23.02.10, 12:48
      ... albo niech przelew odbywa się na podstawie podpisanego protokołu
      odbioru... praktyka stosowana przewala całość ryzyka na mnie... a to
      jest nieuczciwwe i możnaby posądzić Bank o zmowę z wykonawcą !.
    • Gość: f451 ewidentnie śmierdzi tu zmową banku i wykonawcy IP: *.aster.pl 23.02.10, 12:58
      taka wredna próba wyłudzenia pieniędzy ...
      jak bank nie chce brać na siebie odpowiedzialności, to może:
      - przelać kasę biorącemu kredyt,
      - przelać kasę wykonawcy, po odbiorze towaru przez kredytobiorcę.
    • Gość: olo Re: Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kr IP: 84.38.160.* 23.02.10, 13:11
      Juz ci odpowiadam!!!Zanim wężmiesz jakąś usługę drzwi,okna,zbudowa
      itp/ na raty kredytowane przez jakikolwiek bank - poproś o umowę
      między bankiem , a wykonawcą usługi. W bardzo niewielu takich
      umowach jest zawarte,że bank bęzie interesował się czy ty otrzyma
      usługę czy nie! Każdy bank chce tylko jednego tzn: złapać
      klienta ,który z własnej i nieprzymuszonej woli weżmie kredyt,będzie
      spłacał odsetki, a czu będzie miał zrobioną usługę to bank juz ma w
      du..e! I tak to dziła!!! Dlatego trzeba uważać i sprawdzić rolę
      banku i rzetelność usługodawcy !
      Mojej córce "uduś firma" w Warszawie robiła zabudowe 10 miesięcy,ale
      córka cału czas musiała spłacac kredyt w Banku CETELEM .
      Z daleka od tego banku. Uprzedzam.
    • Gość: sprawiedliwy Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: 212.244.73.* 23.02.10, 13:17
      Pani rzeczniczka Eurobanku jest bardzo łaskawa nie dostrzegając
      obowiązku jaki spoczywa na banku w przypadkach ewidentnego oszustwa,
      w wyniku którego został poszkodowany jak by nie było klient tego
      banku. Obowiązek również z tej racji, że to bankowi powinno zależeć
      na rozwianiu wszelkich wątpliwości, jakie mogą się nasuwać w związku
      z poleceniem tego banku przez człowieka, który okazał się oszustem i
      nie jest wykluczone, że działał w zmowie z którymś z urzędników
      bankowych, którem naganiał klientów.
      Jak widać banki działające w Polsce nadal zachowują się jak święte
      krowy nie dostrzegając, po której stronie okienka znajduje się
      klient.
    • Gość: sprawiedliwy Obowiązek spoczywa na banku IP: 212.244.73.* 23.02.10, 13:19
      Pani rzeczniczka Eurobanku jest bardzo łaskawa nie dostrzegając
      obowiązku jaki spoczywa na banku w przypadkach ewidentnego oszustwa,
      w wyniku którego został poszkodowany jak by nie było klient tego
      banku. Obowiązek również z tej racji, że to bankowi powinno zależeć
      na rozwianiu wszelkich wątpliwości, jakie mogą się nasuwać w związku
      z poleceniem tego banku przez człowieka, który okazał się oszustem i
      nie jest wykluczone, że działał w zmowie z którymś z urzędników
      bankowych, którem naganiał klientów.
      Jak widać banki działające w Polsce nadal zachowują się jak święte
      krowy nie dostrzegając, po której stronie okienka znajduje się
      klient.
    • Gość: Marie Kupiłeś coś na raty, a sprzedawca nawalił? Kred... IP: 109.243.230.* 23.05.10, 11:51
      Sprzedawca nawalił - o tych przypadkach trzeba pisać. ale prawda jest taka, że
      jest coraz więcej świetnych sprzedawców, etycznych i mających na uwadze dobro
      klienta, i szefowie też zaczynają to doceniać. 18 czerwca na gali PNSA w
      hotelu Hilton będzie można poznać najlepszych sprzedawców w Polsce. polecam
      inicjatywę PNSA - by lepiej rozumieć o co chodzi w sprzedaży.
Pełna wersja