Francja namawia Niemcy do zwiększenia konsumpcji

15.03.10, 13:03
"mamy zaje.. socjal i przez to wysokie koszty pracy, to wy także
powinniscie tak mieć, a jak nie, to się podzielcie nadwyżką" - ot
socjalistyczne pierdy czerwonej francy.
    • damiann_38 Francja namawia Niemcy do zwiększenia konsumpcji 15.03.10, 13:03
      To żałosne. Zamiast poprawiac konkurencyjność u siebie chcą
      pogorszyć ją u innych. Tylko że świat na UE się nie kończy i trzeba
      równiez konkurować z USA i resztą
    • adwach A może.... 15.03.10, 13:08
      A może Francuzi zaczną ciąć koszta produkcji i zredukują sferę socjalną
      jeszcze bardziej rozdmuchaną niż w Polsce... ;)
    • viptocat BRAWO NIEMCY !!! 15.03.10, 13:48
      Myślę ,że powinniśmy się zastanowić co można od nich skopiować bo
      wygląda na to ,że w całym UE Niemcy radzą sobie najlepiej.

      A jeżeli chodzi o Francję to poza winem , serami i elektrowniami
      atomowymi nie ma tam nic wartego uwagi :).


      Pozdrawiam
      V
      • Gość: góral jeszce TGV IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.10, 15:51
        TGV nie miał takich wypadków jak ICE
        • Gość: ron piłkarzy też postawiłbym wyżej IP: *.elpos.net 15.03.10, 16:06
      • kylax1 Francja nie ma niczego wartego uwagi? 15.03.10, 22:30
        Przypominam o:

        1. Przemysl lotniczy (EADS, Dassault)
        2. Przemysl atomowy (Areva)
        3. Przemysl technologiczny (Alstom, Thales, Safran, Alcatel etc.)
        4. Rozwinieta bankowosc i ubezpieczenia (BNP Paribas, Societe Generale, Axa,
        Credit Agricole)
        5. Przemysl farmaceutyczny (Sanofi-Aventis)
        6. Przemysl budowlany i materialowy (VINCI, Lafarge etc.)

        Lista ciagnie sie dalej.

        Zarowno Niemcy, jak i Francja to rozwiniete i wysoko zaawansowane
        technologicznie panstwa.
    • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Francja namawia Niemcy do zwiększenia konsump 15.03.10, 14:00
      Minister Francji zarzuca niemiaszkom że mają za niskie koszty
      pracy... czy ta pani mówiąc to była trzeźwa??
      ______________________________
      Na pohybel czarnym i czerwonym.
      • Gość: hanka nie wpadla na to,ze koszta sie zmiejsza poprzez wi IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.10, 14:32
        wieksza wydajnosc?! nie od dzis wiadomo,ze w niemczech jest
        najwyzsza wydajnosc w UE,niemieckie firmy inwestuja duzo kasy w
        supernowoczesne maszyny,pracownicy "zasuwaja" jak mrowki
        (przynajmniej w sektorze prywatnym) i tu "lezy pies pogrzebany" i
        wtedy ,francuzi,grecy czy inni italiency sie dziwia!
        • Gość: MG Re: nie wpadla na to,ze koszta sie zmiejsza poprz IP: *.fe.bosch.de 15.03.10, 16:58
          Wypadaloby sprawdzic, zanim cos sie napisze. Francuzi maja
          najwieksza wydajnosc pracy na swiecie ( /godzine), sumarycznie
          mniejsza jednak od Amerykanow czy Niemcow przez 35 godzinny tydzien
          pracy i stosunkowo mala ( w porownaniu do US i Niemiec) liczbe ludzi
          w wieku produkcyjnym aktywnych zawodowo.
          • maryjan_pazdzioch Re: nie wpadla na to,ze koszta sie zmiejsza poprz 15.03.10, 17:30
            Gość portalu: MG napisał(a):

            > Wypadaloby sprawdzic, zanim cos sie napisze. Francuzi maja
            > najwieksza wydajnosc pracy na swiecie ( /godzine), sumarycznie
            > mniejsza jednak od Amerykanow czy Niemcow przez 35 godzinny tydzien
            > pracy i stosunkowo mala ( w porownaniu do US i Niemiec) liczbe ludzi
            > w wieku produkcyjnym aktywnych zawodowo.

            hahahaha uwielbiam takie z du_py wziete wskazniki :-DDD skoro zabojady sa tacy wydajni to Niemcy musza nadrabiac niskimi kosztami pracy hehehehe ROTFL

            przypomniala mi sie historyjka o wymianie handlowej
            "ile za tego psa?"
            "2 miliony"
            "ooo to bardzo drogo"
            "ten pies jest warty takich pieniedzy"
            "w takim razie proponuje 2 koty - kazdy wart milion"
            "drogie te koty hmmm ale dobra wezme"

            w ten mniej wiecej sposob buduje sie te z d* wziete wskazniki - to glownie nadmuchane koszty jakichs smiesznych uslug tworza mity o niesamowitej wydajnosci francuzikow :P
          • eva15 Re: nie wpadla na to,ze koszta sie zmiejsza poprz 15.03.10, 21:52
            Gość portalu: MG napisał(a):

            > Wypadaloby sprawdzic, zanim cos sie napisze. Francuzi maja
            > najwieksza wydajnosc pracy na swiecie ( /godzine)".

            Poważnie na całym świecie? No, no... Podaj jakieś dane źródłowe. Poza tym nie
            zapominaj, że wydajność pracy najszybciej rośnie wtedy, gdy się masowo zwalnia
            ludzi.
    • pusiek8 Wreszcie ktoś to głośno powiedział 15.03.10, 14:26
      Po powyższych komentarzach widać od razu, jak małe jest zrozumienie zagadnień ekonomicznych wśród ciemnego ludu. Nic tylko robić takich w bambuko, jak się da.

      Niemcy mają od lat kolosalną nadwyżkę eksportową nie tylko w stosunku do partnerów europejskich, ale także w stosunku do USA.
      Nierównowaga handlowa może istnieć tylko dzięki rosnącemu zadłużeniu ich partnerów handlowych. Ponadto wymiata ich także z rynku i nie daje zarobić.
      Gdyby jankesi prowadzili taką politykę jak Niemcy, ich przyrost PKB od lat byłby ujemny. Ale lepiej im żyć na kredyt. A że jest to możliwe tylko do czasu pokazuje przykład Grecji i innych PIGS w Europie.
      Co Niemcom z ich kredytów, gdy dłużnicy i tak nigdy ich nie spłacą, a Niemcom (i innym) i tak nic nie sprzedadzą.

      Kolosalne nadwyżki eksportowe można też inwestować głównie w wirtualnym kasynie. A to ostatnio całkiem się załamało.
      Z Polski jak zwykle nie płyną żadne idee. Akurat do tego wszyscy się już zdążyli przyzwyczyić.


      • eva15 Austriackie (czyli puste) gadanie 15.03.10, 15:20
        Gadać jest najłatwiej i najłatwiej szukać nie w sobie (to o Francji) a w innych
        winy. Tymczasem problem jest w miłościwie nam panującym neoliberalnym systemie i
        nigdzie indziej.
        Jeśli w neoliberaliźmie, który zgarnia niebotyczne zyski a pracowników trzyma na
        pensjach poniżej minimum, chcesz pobudzić konsumpcję wewnętrzną, to
        możesz to zrobić TYLKO za pomocą zadłużania społeczeństwa/prywatnych gospodarstw
        domowych - tak jak to zrobiły USA i tak długo aż bańka pęknie.

        Kraje takie jak Francja czy Grecja mają niezwykle rozbudowaną budżetówkę (Grecja
        ma bodaj ca 2 mln pracowników budżetowych (Niemcy 4,5 mln) przy prawie 8-krotnie
        mniejszej populacji) a w tej sferze gonienie za zyskiem jest naturalnie znacznie
        mniejsze, przez co pensje i przywileje (np. emerytura w wieku lat 55) większe.
        • pimpus18 Re: Austriackie (czyli puste) gadanie 15.03.10, 16:04
          Poznajesz na pewno te argumenty, Evo:
          www.heise.de/bin/tp/issue/r4/dl-artikel2.cgi?artikelnr=32198&mode=print

          Nawet dotało to już (częściowo) do FTD:
          www.ftd.de/politik/deutschland/:kolumne-fricke-viel-wind-um-wenig-wunder/50087373.html?mode=print
          Ponadto pensje w Grecji są dużo niższe (no właśnie jakie?). Jeszcze przed kryzysem dochodziły stamtąd odgłosy o beznadziei na tamtejszym rynku pracy. To spowodowało z kolei przyrost pomysłowości i asymilacji do sytuacji, jaka jest - bo skoro inaczej i tak się nieda.

          Neoliberalizmu i monetaryzmu nie da się zmienić nawet jeśli wykazują one ostotne mankamenty.
          Dlatego tak pociągająca jest idea Wernera. Mam nadzieją, znalazłaś już chwilę, żeby się nad tym zastanowić.

          www.n-tv.de/politik/dossier/Trojanisches-Pferd-fuer-950-Euro-article58772.html
          • eva15 Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 15.03.10, 20:55
            Werner nie ma w tym momencie nic do rzeczy.

            Ja rozumiem, że laicy i politycy (jak np. w Grecji i Francji) są podatni na
            różne wygodne demagogie, ale żeby Hankel nie pomyślał oraz nie przeanalizował
            statystyk to trochę mnie to dziwi.
            W rozwoju niemieckiego eksportu dynamika wzrostu jest większa z Azją(gł.
            Chinami), Rosją czy nowymi w EU niż ze starą EU. Udział Francji czy Grecji wręcz maleje (tabela 1.4 w pdf: Export, Import, Globalisierung
            - Deutscher Außenhandel und Welthandel, 1990 bis 2008, w:
            www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Navigation/Publikationen/Fachveroeffentlichungen/Aussenhandel,templateId=renderPrint.psml__nnn=true)
            Więc lamenty obu tych krajów są trochę nieuzasadnione, prędzej już mogłaby
            narzekać Polska, ale tego nie robi. Czemu? o tym poniżej.

            Najpierw co innego. Jak wiesz zwolennikiem anglosaskiego neoliberalizmu nie jestem, ale on jest, zupełnie bez mojej zgody, faktem. I w obliczu tego faktu są tylko 3 wyjścia:

            - albo udawać, że wszystko jest jak było i nadal żyć na wysokiej stopie tym
            razem na kredyt (np. jak Grecja)
            - albo w ramach podwyższenia konkurencyjności i zysków koncernów
            zdezidustrializować bezlitośnie własny kraj do cna, wywożąc własną produkcję
            przemysłową prawie całkowicie do Azji (jak np. GB, czy USA)
            - albo próbować dostosować własne koncerny i firmy do wymogów zglobalizowanych rynków stosując mix - część produkcji emigruje, ale większość pozostaje w kraju tnąc koszty i podnosząc jakość.

            Nie Niemcy lecz Anglosasi i ich kumple wymyślili tą przeklętą dla zwykłych
            pracowników neoliberalną globalizację, ale Niemcy jako bodaj jedyny zachodnioeuropejski kraj stawiły jej w pełni czoła i skutecznie dostosowali swą gospodarkę do aktualnych zasad gospodarki światowej. Nie obniżyli kosztów pracy po to, by dokuczać Grecji (z którą handel mają bardziej mikry niż np. z nienależącą do EU Malazją), czy Francji (z którą obroty mają b. duże ale relatywnie stabilne) lecz po to, by się utrzymać na rynkach światowych konkurując z niedrogimi Azjatami. Obok cięcia kosztów potrzebna była szybko rosnąca innowacyjność - oba te elementy razem dały oczywiście dodatkową przewagę niemieckiemu eksportowi nad np. francuskim, ale zwłaszcza na rynkach TRZECICH, azjatyckich czy amerykańskich a nie na rynku wewnątrzunijnym, gdzie eksport Niemiec do Francji nie przeżył żadnego nagłego skoku.

            Grecja, nawet gdyby Niemcy sprzedawali tylko Kartoffelsalat i Wurst, przez samo pogorszenie niemieckiej sytuacji swojej nie poprawi - najpierw musiałaby sama mieć co eksportować (pomiając oliwki i sery) i te produkty musiałyby być konkurencyjne w stosunku do tych z innych krajów. Polska dla odmiany w przeciwieństwie do Grecji przeżyła ostatnio sporą niemiecką ekspansję eksportową, ale nie narzeka, bo sama bardzo zwiększyła swój eksport do Niemiec. Widać ma bardziej co sprzedawać niż Grecja.

            Ogłoszone dziś żądania francuskiej minister są po prostu głupie. Zamiast
            podciągania do najlepszych, chce ściągniąć ich w dół. To przypomna w swym
            krótkowzrocznym infantyliźmie szkolną klasę, gdzie słabsi zamiast wziąć się do nauki, próbują dokuczaniem ściągnąć najlepszych w dół do swego poziomu.
            Załóżmy teotretycznie, że udaje się przekonać Niemców, by podnieśli mocno płace i jednocześnie psuli jakość swych produktów tak, by się stawały się słabo sprzedawalne. Po jakimś czasie Niemcy znalazłyby się w sytuacji Grecji. Ale czym uzupełniono by wtedy brakujące niemieckie miliardy w kasie EU, do kogo zwróciłaby się Grecja i same podupadłe Niemcy o pomoc?
            Wszyscy wpadliby w objęcia MFW i żyli długo i szczęśliwie. Jak Ukraina czy
            Łotwa. Podcinanie gałęzi na której się siedzi i ciągnięcie (relatywnych)
            prymusów w dół nie jest najlepszym rozwiązaniem.

            P.S. Jeszcze co do płac - też uważam, że są dla zwykłych pracowników bezczelnie niskie. Ale jak zawsze jest i druga strona medalu. W kryzysie ten pozarządowy konsens między pracodawcami a pracownikami, powściągliwość tych ostatnich i brak wiecznych strajków paraliżujących gospodarkę owocują zadziwiająco niskim jak na tak potężny kryzys bezrobociem. Biorąc pod uwagę, że w ub. r. PKB spadł o ca. 5% - najbardziej od II WS - a bezrobcie minimalnie wzrosło jest to wynik zadziwiający, na który złożyła się nie tylko pomoc państwa(np. Kurzarbeitgeld), powściągliwość pracowników przy ustalaniu płac taryfowych ale TAKZE lojalność wobec załóg i skłonność do współpracy ze strony pracodawców.
            • nie-tak Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 15.03.10, 21:04
              Eva15 gdyby nie niemiecka lokomotywa gospodarki Unia by była już dawno rozłożona
              na łopatki i tu nie ma co się tłumaczyć. Sarko wykonuje tylko brudna robotę USA,
              wiec co się dziwić ze tak wyskoczył. Sama Anglia potwierdziła ze gdyby nie
              Niemcy, niemiecka gospodarka, niemiecka technika Unia by cienko, cienko wyglądała.
              ---------------------------------------------------------------------
              • eva15 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 15.03.10, 21:32
                nie-tak napisała:

                > Sarko wykonuje tylko brudna robotę USA

                Sarko pali się pod tyłkiem. Ludzi są wściekli, a to nie Niemcy lecz Francuzi ze
                skłonnością do rewolt i zadym nie groszchy w razie czego niż greckie, partia
                Sarko pada na pysk w wyborach regionalnych, gospodarka się wali. Winny jest
                pilnie poszukiwany. Na razie Sarko schował się za swoją minister i pozwolił jej
                popsioczyć na Niemcy.
                • Gość: Gosc987 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 22:03
                  Powiedzmy tak Obama mu wskazał drogę, gdyż prowadzi już wojnę gospodarcza
                  przeciw reszcie świata, a Sarko mu wtóruje. Czy to pierwszy raz?
                  Cytat:
                  Nach Andeutungen von US-Präsident Obama wird Frankreich nun konkret.
                  www.fr-online.de/in_und_ausland/wirtschaft/aktuell/2424583_Deutscher-Aussenhandel-Exporteure-wehren-sich-gegen-Kritik.html
                  Poczytaj sobie jak chwycili się w Wochenende USA i Chiny i jak się miedzy nimi
                  zaogniło. Ocen sama arogancje z za oceanu.
                  www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/7442926/Is-Chinas-Politburo-spoiling-for-a-showdown-with-America.html

                  • eva15 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 15.03.10, 22:22
                    Jeszcze trochę a USA i Francja wsadzą Niemcy i Chiny za te nadwyżki do jednego
                    worka.
                    Z Chinami USA faktycznie zmierzają do konfrontacji, zanim Chiny staną się
                    całkiem silne, bo wtedy już będzie za późno. Groźby podane w artykule nie są
                    wcale nierealne, przeciwnie.


                    • Gość: Gosc987 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 22:50
                      Tak jak z tego wynika Obama chce się profilować na gospodarczych wojnach przeciw
                      całemu światu, z Toyota był najlepszy tego przykład (dostawca tych słynnych
                      pedałów jest amerykańska firma i to wygląda na celowy sabotaż), to znaczy
                      atakuje rękę która utrzymuje ich tzn. USA jeszcze przy życiu ponieważ Japonia
                      jest obecnie największym wierzycielem USA. Czytałaś chyba w artykule jak USA
                      chcą zmusić Chiny do kupowania amerykańskich bezwartościowych obligacji, to
                      wskazuje już że nie jest wesoło za oceanem skoro podatki pokrywają już tylko 1/3
                      wydatków USA.
                      Poczytaj sobie wywiad z Nigel Farage. Co tu myśleć o tym?
                      alles-schallundrauch.blogspot.com/2010/03/interview-mit-nigel-farage.html
                      • eva15 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 16.03.10, 00:11
                        Przeczytałam wywiad do połowy, nie ma jeszcze w pełni wyrobionego zdania. Też
                        mam wiele zastrzeżeń do Unii i z niektórymi wyrażonymi w wywiadzie się zgadzam.
                        Ale uważam, że z zasady trudno tu ufać Anglosasom ze wzgl. na konflikt interesów
                        oraz ich sięgający czasów Imperium cyniczny talent skłócania kontynentalnych
                        Europejczyków, skłóceni zawsze są słabsi.

                        Farage zamartwia się brakiem demokracji w EU i tu nawet można się z nim zgodzić.
                        Ale jeszcze bardziej martwi go, że Euroland kontroluje teraz budżet Grecji... A
                        przecież gdyby do Grecji mógł dorwać się anglosaski instrument - MFW to robiłby
                        DOKŁADNIE to samo, bo tak wszak robi we wszystkich krajach, które zadłużył. O
                        tym ani słowa. Natomiast Niemcy dość dobrze widzą, co się świąci i stąd ich
                        koncepcja powołania europejskiego FW.

                        Opowieści Anglików/Anglosasów i ich kumpli zawsze lepiej należy, z doświadczenia
                        historycznego czerpiąc, traktować jak ze opowieści z kluczem i czytać między
                        wierszami, czemu teraz miałoby nagle być inaczej? Zwłaszcza, że GB tkwi w bagnie
                        finansowym, zadłużeniowym i gospodarczym równym Grecji.

                        Freeman traktuje Farage tak jakby był on w 1. rzędzie zatroskanym
                        Europejczykiem, a on jest w 1. rzędzie zatroskanym Anglikiem, któremu silna i
                        niezależna Europa potrzebna jest jak łysemu grzebień. Co nie przeszkadza, że w
                        niektórych punktach (np. brak demokratycznych wyborów, policja europejska kontra
                        demonstranci etc.) ma obiektywną rację. Bywa, że startując z różnych punktów
                        widzenia i mając na względzie różne, sprzeczne interesy dochodzi się na
                        wybranych polach do podobnych wniosków,. Ale to nie zmienia całości i fundamentów.
                        • Gość: Gosc987 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi IP: *.pools.arcor-ip.net 16.03.10, 17:28
                          Jak czytam Farage w innych wywiadach wyczuwa się u niego wielki ton niechęci do
                          Euro jak i Unii a tu w tym wywiadzie pokazuje się obrońcą demokracji w Unii,
                          jakoś trudno mu zaufać w prawdziwe jego intencje.
            • nie-tak Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 15.03.10, 21:09
              eva15 dlaczego EZB nie opublikuje kwot jakie otrzymuje od poszczególnych państw
              Unii z nadwyżek? Gdyby opublikował w Niemczech powstałby bunt przeciw Unii.
              -------------------------------------------------------------------
              • eva15 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 15.03.10, 21:35
                Gdyby Niemcy nie mieli swej przeszłości a mieli francuski lub grecki temperament
                to już dawno by się zbuntowali. Powodów jest bez liku.
                • Gość: Jan Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi IP: *.unitymediagroup.de 15.03.10, 23:29
                  ..nie beda sie buntowac..wystarczy wjechac z Niemiec do Francji czy
                  francuskiej Belgii..no widac zaraz ze wszystko gorsze i biedniejsze...
                  • eva15 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 16.03.10, 00:18
                    W niczym nie zmienia to faktu, że Niemcy są autentycznie dojeni, w międzyczasie
                    ponad miarę. Nikt inny w Europie na to by się nie zgodził.
            • pimpus18 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 16.03.10, 23:21
              Bardzo obszernie Ci to wyszło tym razem, Evo.
              Domyślasz się zapewne, że bardzo różnię się w poglądach na te sprawy z Tobą. Jeszcze nie zakończyłem swoich rachunków i dostęp do komputera będę miał przez jeszcze jakiś czaś bardzo ograniczony.

              Czuję się w obowiązku w stosunku do Twojego tutaj zaangażowania do odpowiedzi.

              Piszesz, że Werner nie ma (w tym momencie) nic do rzeczy. Jednak ani słowem nie uzasadniasz tego.
              Skoro przytaczasz tu różne argumenty, to pewnie są one słuszne, mają uzasadnienie.

              Wśród wymienionych przez Ciebie alternatyw wydajesz się nie zauważać, że wszystkie muszą obok siebie egzystować jednocześnie i że jest to droga do nikąd.
              Także, że ta francuska minister niekoniecznie ma być postrzegana, jako przedstawicielka Francji, a jej wypowiedź może oddawać zaniepokojenie sprawami całej Unii, a przyznasz, że jest się czym niepokoić.

              Eksport Niemiec w 60% idzie do krajów Unii. Dodatnie saldo handlowe Niemiec wobec Grecji wynosiło w 2009 4,8 mld euro. Wobec ich zapowiedzianych oszczędności to raczej dość sporo.

              Jak sama przyznajesz, sytuacja jest w unii walutowej bardzo nieciekawa. Rysujące sią alternatywy jakby na to nie patrzeć złe. Po co w takim razie utworzono tę unię, jeśli tak czy tak Niemcy będą musieli za to słono zapłacić? Jednak bez euro może bez tego sado-maso tour Hartz IV.
              Idea Wrnera wbrew temu co piszesz, ma z tym wiele wspólnego. Stawia przede wszystkim na większą autarkiczność gospodarki. Tego wydajesz się nie dostrzegać.

              Masz rację: związki zawodowe w Niemczech miały w przeszłości niemałą zasługę w sukcesie gospodarczym tego kraju. Jednak to co w pewnych warunkach jest siłą, w zmienionych może okazać się słabością i handicapem.
              Związki w Niemczech stały się ociężałym, biurokratycznym aparatem bez idei, gwałtownie tracą wpływy i siłę skupiając się coraz bardziej na obronie interesów coraz węższej swojej podstawowej klienteli.

              Przypominasz w Twojej analizie duchownego, który wszystko i wszystkich rozumie, ale nie może i nie chce się w nic mieszać.

              Także Twoja analogia do szkolnej klasy i prymusów wydaje mi się nietrafna.
              Prymusy swoją postawą pokazują cel godny naśladowania. Nie można tego powiedzieć o prymusowstwie Niemiec.

              Znalazłem inną (dużo trafniejszą moim zdaniem analogię) i komentarz, który do mnie bardzo trafia w Nachdenkseiten (do artykułu w SZ)

              Anmerkung WL: Herr Beise, bedenken Sie bitte den Tribünen-Effekt! Wenn die Zuschauer der ersten Reihe aufstehen, müssen alle aufstehen und keiner sieht besser, es ist für alle nur deutlich unbequemer. Würden alle Europäer Deutschland imitieren, so hätten wir überall Steuerdumping, Sozialabbau, Lohnsenkung, Niedriglohnsektor, zunehmende Armut und soziale Spaltung. Die Frage wäre dann, wer würde noch konsumieren können und wo würden unser schönen Exporterfolge bleiben. Aber in Ihrer Logik würde das ja nur bedeuten, dass die Deutschen wiederum schneller sein müssten, mit Steuerdumping, Sozialabbau… Race to the bottom eben.

              Pozdrawiam Cię serdecznie

              • eva15 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 18.03.10, 01:08
                > Piszesz, że Werner nie ma (w tym momencie) nic do rzeczy. Jednak ani słowem
                >nie uzasadniasz tego.

                To po prostu nie na temat. Rozmawiamy o sytuacji zastanej, aktualnie realnej, a
                nie o (mało realnych) planach na przyszłość przemelbowujących dotychczasowy
                (nie)ład. Nie może tak być, że przy każdym temacie rozmawiamy o Wernerze.

                > Wśród wymienionych przez Ciebie alternatyw wydajesz się nie zauważać, że
                >wszystkie muszą obok siebie egzystować jednocześnie i że jest to droga do >nikąd.

                ??? Czemu "muszą"? Przecież tak GB jak i Grecja mogły wybrać drogę zwiększenia
                własnej konkurencyjności w kraju - jak Niemcy. Ale nie, jedni - Grecja - wybrali
                drogę nic nie robienia, drudzy - GB (i pierwotnie USA) - wywieźli swój przemysł
                tam, gdzie jest zdecydowanie konkurencyjniej/taniej, czyli do Azji.

                > Eksport Niemiec w 60% idzie do krajów Unii.

                A największy import do Niemiec skąd idzie, jak nie z Unii???

                "Die Importe Deutschlands kamen ebenfalls zu einem großen Teil aus Europa (71%),
                gefolgt von Asien (18%) und Amerika (9%)."

                www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Content/Statistiken/Aussenhandel/Handelspartner/Aktuell,templateId=renderPrint.psml

                >Dodatnie saldo handlowe Niemiec wobec Grecji wynosiło w 2009 4,8 mld euro.

                Polskie saldo z Niemcami bywało w ostatnich latach dodatnie (aktualnie nie jest,
                ale PL nie narzeka, bo kupuje w Niemczech m.in. dobra inwestycyjne).
                Może Grecy nie mają CZYM handlować? To kraj nastawiony na turystykę, produkty
                rolne i na pracę w budżetówce. Grecja jak mało kto nie skorzystała z 30. letnich
                dużych subwencji EU (czytaj: gł. Niemiec), by zrestrukturyzować swą gospodarkę.

                >Po co w takim razie utworzono tę unię, jeśli tak czy tak Niemcy będą >musieli
                za to słono zapłacić?

                Prawdę mówiąc w znacznym stopniu właśnie po to. Unia to pierwotnie projekt
                polityczny dla uniknięcia wojen no i gorset na Niemcy, oraz cywilizowany sposób
                nałożenia na nich kontrybucji wojennych via EU. Do ca końca lat 90. niewiele
                mniej bogata od Niemiec Francja była biorcą netto z kasy unijnej.

                Tego wszystkiego nie wyczytasz u autorów alternatywnych, bo oni jak cała reszta
                Niemców posypują na okrągło głowę popiołem i nie mają na ten temat żadnych
                głębszych refleksji, nawet ich do siebie nie dopuszczają. Niemcy tak z lewa jak
                i z prawa wciąż przepraszają za to, że żyją i co gorsza mają prężniejszą niż
                inni gospodarkę.

                > Masz rację: związki zawodowe w Niemczech miały w przeszłości niemałą >zasługę
                w sukcesie gospodarczym tego kraju. Jednak to co w pewnych >warunkach jest
                siłą, w zmienionych może okazać się słabością i handicapem.

                Naturalnie, z niczym nie należy przeginać. Niemcy na prawdę powinny wprowadzić
                płacę minimalną i ograniczyć amerykanizację rynku pracy (np. pracę na
                umowy-zlecenia, Zeitarbeit po niższych cenach itp.).

                > Przypominasz w Twojej analizie duchownego, który wszystko i wszystkich
                >rozumie, ale nie może i nie chce się w nic mieszać.

                Nie wiem, jakich duchownych masz na myśli. Ale jeśli tych z Watykanu, to ich
                mądrość polega na tym, że nie lubią żadnych rewolucji, po nich przychodzą zbyt
                często jeszcze gorsze i krwawsze rządy. A wszystko dla dobra ludzi.

                > Anmerkung WL: Herr Beise, bedenken Sie bitte den Tribünen-Effekt! Wenn die
                >Zuschauer der ersten Reihe aufstehen, müssen alle aufstehen und keiner >sieht
                besser, es ist für alle nur deutlich unbequemer

                Problem w tym, że gospodarka to nie teatralne widowisko. Ona rządzi się prawami
                konkurencji, nie urawniłowki/Gleichschaltung. Zmiany i postęp idą tylko od tych,
                którzy wstają, a nie od tych którzy siedzą i walą po głowie wstających ściągając
                ich na siłę do równego poziomu tych samych krzeseł dla wszystkich.
                Dziwię Ci się, że tak argumentujesz jak ci, którzy na swej skórze nie przeżyli w
                realsocjaliźmie, do czego to prowadzi.
                Rzecz zupełnie nie w tym, by najlepszych dołować, lecz by ich talenty i spryt
                wciągnąć umiejętnie w system, który wszystkim przynosi korzyści. Czyli - by
                hamować u nich popęd nadmiernej chciwości, ale nie popęd bycia lepszym.
                Do tego muszą być odpowiednie ramy ładu gospodarczo-politycznego. I takie były w
                latach 50., 60., 70. i do pewnego stopnia 80. w Niemczech, ale później nastąpiło
                odejście od nich na rzecz nowego, lepszego świata US-neoliberalizmu. Kraje
                nordyckie lepiej się od tego "postępu" niż Niemcy uchroniły. Powodów jest wiele,
                ale to już inny temat.

                >Würden alle Europäer Deutschland imitieren, so hätten wir überall
                >Steuerdumping, Sozialabbau, Lohnsenkung, Niedriglohnsektor, zunehmende >Armut
                und soziale Spaltung.

                Würden alle Europäer Griechenland imitieren, wer sollte sie dann aus dem Dreck
                ziehen? Angelsachsen mit ihrem IWF und ihrer Weltbank?

                W świecie realnym są tylko dwie możliwości skutecznego przeżycia:
                1)albo jesteś w stanie narzucić własne reguły gry innym
                2)albo nie mając dominującej pozycji musisz grać na cudzych warunkach i starasz
                się wyciągnąć z tego maksimum korzyści dla siebie.

                Oczywiście, zawsze istnieje droga (często krwawej) rewolucji, ale mądrzy są ci,
                którzy wybierają rozwiązanie nr. 2. Do nich należą Chińczycy - ci wiedzą dobrze
                do czego prowadzi rewolucja wzburzonych mas i stawiają na ewolucję rozumiejąc,
                że jeśli zrobią to cierpliwie i umiejętnie, to mają w dłuższej perspektywie
                szanse na rozwiązanie nr. 1 - bez ofiar w ludziach i politycznego trzęsienia ziemi.

                • eva15 Re: Podciąć niemiecką gałąź na której się siedzi 18.03.10, 01:42
                  I jeszcze jedno, Pimpusiu:
                  czemu Czesi ca równie liczni jak Grecy, po 45 latach upadki i gnębienia ich komunizmem, mają dodatne saldo handlu z Niemcami (ca 2,3 mld euro na plus), a Grecja od 30. lat wspierana gł. niemieckimi subwencjami EU - nie?

                  www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Content/Statistiken/Aussenhandel/Handelspartner/Tabellen/Content100/RangfolgeHandelspartner,property=file.pdf

                  Myślisz, że na Czechów Niemcy mniej się zawzięli?
        • damiann_38 Re: Austriackie (czyli puste) gadanie 15.03.10, 16:59
          Teza, że w USA trzyma sie pracowników na pensjach poniżej minimum
          jest cokolwiek ryzykowna. Podobnie jak teza, że w Grecji pensje są
          większe dzięki rozbudowanej budżetówce
      • old.european Re: Wreszcie ktoś to głośno powiedział 15.03.10, 15:48
        pusiek8 napisał:

        > Z Polski jak zwykle nie płyną żadne idee. Akurat do tego wszyscy
        > się już zdążyl i przyzwyczyić.

        Z Polski plynie swiatlosc i otucha.
      • mara571 jak sie komus zarzuca, ze 15.03.10, 17:02
        "małe jest zrozumienie zagadnień ekonomicznych wśród ciemnego ludu."
        to nalezaloby samemu wiedziec, ze na bilansie eksportu i importu sie nie konczy.
        Jest jeszcze inne pojecie, ktore po niemiecku nazywa sie Leistungsbilanz i
        obejmuje nie tylko bilans importu i eksportu towarow. Poczytaj sobie o tym na
        stronach Bundesbanku, sprawdz ile kapitalu wywozi sie co roku z Niemiec
        (oficjanie, nie przez zielona granice do Szwajcarii lub Liechtensteinu). Ile z
        tego trafia do USA nie wiadomo, ale pewnie niemalo sadzac z ilosci sredniej
        wielkosci firm, ktore juz Jankesi przejeli.


        " Nic tylko robić takich w bambuko, jak się da"
    • woyytek Francja namawia Niemcy do zwiększenia konsumpcji 15.03.10, 14:28
      Wiekszosc francuskich gazet nabija sie z tych wypowiedzi
      pani minister. Francja jest obecnie po pierwszej turze wyborow
      regionalnych a ten wywiad dla FT wyglada jak jakas populistyczna
      wyborcza papka.
    • Gość: satyronx poza serem i winem ..... IP: *.w86-194.abo.wanadoo.fr 15.03.10, 15:08
      we francji nie ma nic cikeawego . tak napisal jakis gluptak. gadaj
      co chcesz ...francja posiada wysoka technologie zwiazana z
      programami satelitarnymi (Aerospace jest pierwszym w swiecie
      konsorcjum wysylajacym satelity), niewspomne o prymacie Areva i
      Cogema w technologii atomu. swietnie rozwinieta komunikacja i
      transport wynikajace ze strategicznego polozenia . francja znajduje
      sie w pierwszej piatce krajow przyciagajacych inwestycje , dobrze
      rozwiniett knowledge zbrojeniowy nie polagajacy jedynie na
      konstrukcji ciezkich czolgow (akurat tego przemyslu nie
      pompieram)....a ser i wino i wiazaca sie z tym bogata sztuka
      kulinarna zwiazana z bogara baza turystyczna powoduje ze kraj ten
      jest pierwszym odwiedzanym krajem na swiecie (70 mln turystow w
      2008) , rozwiniety system bankowy opierajacy sie na raczej
      zdrowszych zasadach jak zapewne uwielbiany przez ciebie system
      anglosaksonski ....na dodatek jedza uda zabie , krewetki , malze ,
      ostrygi , slimaki czego ty nawet nie jestes w stanie sprobowac bos
      nietolerancyjny i nieciekawy swiata ...ah ten kraj posiada kulture
      ktora te eksportuje (Fuliala Muzeum Louvre w Dubaju etc etc
    • Gość: satyronx poza wine i serem IP: *.w86-194.abo.wanadoo.fr 15.03.10, 15:09
      Aérospatiale mialo byc w tekscie ale to juz drobnostka
      • Gość: Kirkor Re: poza wine i serem IP: *.centertel.pl 15.03.10, 17:27
        no popatrz popatrz a mnie się wydawało, że to jednak komuchy pierwsi wysłali
        satelitę, nie mówiąc o późniejszych dokonaniach jankesów. Co do AREVY zdania są
        podzielone, na świecie jest dużo więcej reaktorów nie mających nic wspólnego z
        tą firmą.
        Dla mnie największym atutem Francji jest turystyka i żarcie, co do techniki
        daleki jestem od tego żeby twierdzić o wyższości wyrobów znad Sekwany i Loary.
        • labadine Ta minister i jej prezydent maja ogien pod tylkami 15.03.10, 18:04
          Sarkozy Nikola zjechal na psy,on i jego dwor oraz partia UMP sa juz
          skonczeni,natomiast madame la ministre z braku laku w glowie plecie byle co aby
          przyciagnac glosy na druga ture wyborow regionalnych.Zalosna jest to wolanie....
          o pomoc....
    • porque Niemcy to bieda 15.03.10, 19:13
      Skad maja Niemieccy obywatele wziasc srodki na zwiekszenie wewnetrznego popytu
      skoro bieda u nich coraz wieksza z kazdym rokiem. Czy pracownik pracujacy w
      pelnym etacie zmuszony zebrac o panstwowe dotacje bedzie biegal po sklepach,
      budowal sie, itp. Ile mozna kupic w Niemczech za place 1€ za godzine, a takich
      miejsc pracy przybywa w Niemczech kilkaset tysiecy rocznie.Niemcy za praca
      udaja sie m.in. na poludnie Wloch gdzie pracuja za minimalne stawki. Jest to w
      wiekszosci kraj nierobow i pasozytow zyjacych kosztem innych nacji, prosze
      sprawdzic jak zadluzone sa Niemcy w swiecie i jak rosnie im dlug wewnetrzny.
      • Gość: xiunc Re: Niemcy to bieda IP: *.stk.vectranet.pl 15.03.10, 19:39
        Ale się uśmiałem. Praca za 1 euro na godzinę, hahahahahaha. Tu masz wyjaśnienie
        tej kwestii
        de.wikipedia.org/wiki/Arbeitsgelegenheit_mit_Mehraufwandsentschädigung
        • porque Re: Niemcy to bieda 15.03.10, 22:05
          Gość portalu: xiunc napisał(a):

          > Ale się uśmiałem. Praca za 1 euro na godzinę, hahahahahaha.

          To jak komiku, jest praca za 1 euro czy jej w Niemczech nie ma?;)
          Moze tez za 1€ pracujesz, zeby otrzymac rzadowa zapomoge i moc pochwalic sie 10
          letnim golfem:)
          • Gość: xiunc Re: Niemcy to bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.10, 08:04
            Ty jesteś idiotą czy o drogę pytasz?
      • Gość: Gosc987 Re: Niemcy to bieda IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 20:14
        porque napisał:

        > Skad maja Niemieccy obywatele wziasc srodki na zwiekszenie wewnetrznego
        popytu> skoro bieda u nich coraz wieksza z kazdym rokiem. Czy pracownik
        pracujacy w> pelnym etacie zmuszony zebrac o panstwowe dotacje bedzie biegal po
        sklepach,> budowal sie, itp. Ile mozna kupic w Niemczech za place 1€ za godzine,
        a takich> miejsc pracy przybywa w Niemczech kilkaset tysiecy rocznie.Niemcy za
        praca> udaja sie m.in. na poludnie Wloch gdzie pracuja za minimalne stawki. Jest
        to w> wiekszosci kraj nierobow i pasozytow zyjacych kosztem innych nacji,
        prosze> sprawdzic jak zadluzone sa Niemcy w swiecie i jak rosnie im dlug wewnetrzny.

        porque pól namiotowych dzięki Bogu u nas nie ma, ciągu ulic domów pozabijanymi
        oknami deskami też u nas nie spotkasz, osiedla domków jednorodzinnych są zadbane
        i schludne jak z pocztówki. Mimo że dotacje do aut się już dawno skończyły,
        popyt na nie rośnie, przemysłowe teczki są pełne zamówień, niemiecka jakość ma
        coraz większy popyt, wyżyć i zaoszczędzić na czarna godzinę też jeszcze mamy z
        czego, ot to ta "bida" piszcząca w Niemczech.
        • porque Re: Niemcy to bieda 15.03.10, 21:58
          Gość portalu: Gosc987 napisał(a):

          >pól namiotowych dzięki Bogu u nas nie ma, ciągu ulic domów >pozabijanymi oknami deskami też u nas nie spotkasz,

          Najpierw to przecietnego Hansa musialoby stac na wlasny dom, ale ze go nigdy nie mial i miec nie bedzie wiec trudno biede niemiecka okreslic iloscia opuszczonych domow.

          >osiedla domków jednorodzinnych są zadban i schludne jak z >pocztówki.

          To jest kropla w morzu w porownaniu do zadbanych osiedli w USA.

          > Mimo że dotacje do aut się już dawno skończyły,
          > popyt na nie rośnie, przemysłowe teczki są pełne zamówień, >niemiecka jakość ma coraz większy popyt,

          Tych dyrdymalow nawet nie mozna komentowc, posluze sie linkiem;

          wyborcza.biz/biznes/1,100896,7652800,Zysk_Volkswagena_czterokrotnie_mniejszy.html
          • Gość: Gosc987 Re: Niemcy to bieda IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 22:05
            porque z ciemnota z za oceanu która nawet nie wie jak świat żyje i jeszcze go
            nie widziała nie ma co dyskutować.
          • Gość: Jan Re: Niemcy to bieda IP: *.unitymediagroup.de 15.03.10, 23:26
            takich chalup jak w USA w Niemczech nie znajdziesz..za niski standard..
            www.kurun.de/Articles/2005/September2005.html
            ha,ha,ha,,buda dla psa...ha,ha,ha..taka tandeta czy Jankesi nie maja
            wstydu????A potem pokazuja w Newsach jak podmuch wiatru polozyl cale
            miasta i wsie jak nalesniki..
            www.welt.de/finanzen/article1020245/US_Bauherren_bricht_die_Finanzierung_weg.html
            ....
            • kylax1 Za amerykanski dom nie dalbym nigdy $500K. 16.03.10, 01:47
              Poza tym, duza czesc elity amerykanskiej mieszka w rezydencjach murowanych. O
              czyms to swiadczy.
              • kylax1 Korekta. 16.03.10, 01:47
                Nie dalbym $500K za typowy amerykanski domek. Wiadomo, ze luksusowe
                nieruchomosci to inna sprawa.
Pełna wersja