Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykryła

IP: *.aster.pl 15.03.10, 14:07
Zapmonieliśmy dodać że James Sikes pracował kiedyś dla Mazdy a jego
konto Japonii wzbogaciło się ostatnio o 500.000 dolarów...
    • mr.knox A co znalezli w innych przypadkach? 15.03.10, 14:14
      Toyota do dzisiaj nie wie jaka jest przyczyna awarii w wielu jej modelach
      samochodow i nigdy nie odtworzyla znamion usterki podczas prob , choc sami
      przyznaja ze wada jest i musza ja usunac choc nadal nie wiedza jak.
      • po_yeah_bunny Re: A co znalezli w innych przypadkach? 15.03.10, 21:48
        To proste! Wyp....ić dywaniki, a, za przeproszeniem,
        pedał "popsikać" WD-40! :-))))
        • Gość: zczxc Oszust naciągacz IP: *.chello.pl 16.03.10, 09:08
          telefon, ratunek, odszkodowanie - prosty schemat
    • jwojnar Sprawa jest mniej spektakularna 15.03.10, 14:33
      Sikes nie pracował dla Mazdy, za to prowadził jakiś serwis erotyczny i w zeszłym
      roku zbankrutował (to osobna sztuka, chyba też nie taka łatwa). Sikes swojej
      Toyoty od paru miesięcy nie spłacał, podobno ma na koncie 2 oszustwa
      ubezpieczeniowe, zwolnienie z pracy za nieetyczne zachowanie, a list który
      dostał w sprawie kampanii serwisowej od Toyoty nie istniał, bo ta się jeszcze
      dla Priusa nie zaczęła - Prius ma elektronicznie kasowane otwarcie przepustnicy
      po naciśnięciu hamulca, więc nawet zablokowanie gazu niczym nie grozi. W dodatku
      kampania ma dotyczyć sprawy blokowania się gazu z powodu luźnych grubych
      gumowych dywaników, których Sikes nie miał.
      • Gość: to yota toyota piękna aż strach IP: *.jjs-isp.pl 15.03.10, 21:37
        Mam toyotę carinę IID z 1988 roku. To znakomita
        konstrukcja. Nie narzekam na jakość tego samochodu, ani
        nie rdzewieje, ani się nie psuł jak dotąd. Gaz na linkę
        a nie jakieś elektroniki. Ale zaczęła ciec chłodnica!
        Ile odszkodowania dostanę?
    • Gość: tt Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykryła IP: *.centertel.pl 15.03.10, 15:37
      Ponieważ nie ma wskazań, że to problem hardware'owy (fizycznie pedału gazu) -
      najprawdopodobniej to problem oprogramowania.
      Wyobraźcie sobie niezadowolonego informatyka programującego soft do obsługi
      pedału gazu (czy do obsługi całego Priusa). "Nie dacie mi tego bonusa? No to
      zrobie Wam dowcip!". I zaprogramował, ze w roku 2010 uaktywni sie taki mały
      bug, powodujący przyspieszanie. W asemblerze to chyba nietrudne do
      zaprogramowania a raczej trudne do wykrycia, jesli człowiek sam pisał
      dokumentację do tego softu. To był program dedykowany, znało go tylko kilka
      osób na swiecie (bo to cześć większej całości).
      Oczywiście - to teoria spiskowa. Ale zrealizowanie jej - nie jest takie trudne...
      • takanohana Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry 15.03.10, 16:20
        Wiesz, mam inną teorię spiskową - prostszą i bardziej prawdopodobną:
        amerykańskie firmy samochodowe z Detroit padają na pysk, bo nie
        radzą sobie w kryzysie, więc trzeba szybko wymyślić sposób na
        głównego konkurenta. Sposób głupi, ale widać bardzo się śpieszyli, a
        Amerykanom nie trzeba specjalnie finezyjnych historyjek by sobie
        przypomnieli Pearl Harbour, więc póki co zadziałało.
      • maryjan_pazdzioch Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry 15.03.10, 17:04
        Gość portalu: tt napisał(a):
        > Ponieważ nie ma wskazań, że to problem hardware'owy (fizycznie pedału gazu) -
        > najprawdopodobniej to problem oprogramowania.
        > Wyobraźcie sobie niezadowolonego informatyka programującego soft do obsługi
        > pedału gazu (czy do obsługi całego Priusa). "Nie dacie mi tego bonusa? No to
        > zrobie Wam dowcip!". I zaprogramował, ze w roku 2010 uaktywni sie taki mały
        > bug, powodujący przyspieszanie. W asemblerze to chyba nietrudne do
        > zaprogramowania a raczej trudne do wykrycia, jesli człowiek sam pisał
        > dokumentację do tego softu. To był program dedykowany, znało go tylko kilka
        > osób na swiecie (bo to cześć większej całości).
        > Oczywiście - to teoria spiskowa. Ale zrealizowanie jej - nie jest takie trudne.
        > ..

        hahaha
        to ze tego typu historyjka moglaby sie wydarzyc w twojej firmie Krzak, nie znaczy, ze tak moze byc wszedzie - widac jakie masz pojecie o QA

        ewentualnie naogladales sie glupawych filmow z "holiłód" :P

        w tego typu zastosowaniach oprocz programisty na pewno ktos przeglada jego kod, a do tego jest jeszcze dzial QA i masa testow, ktore musza przejsc
        • Gość: lajkonik Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 17:24
          Myślę, że ukrycie buga nie byłoby trudne. Natomiast dziś by go bez
          problemu wykryli. Najbardziej prawdopodobne jest chęć naciągnięcia
          Toyoty na kasę.
          • Gość: ogi Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry IP: *.stk.vectranet.pl 15.03.10, 20:09
            A ja se we maluchu avasta zainstalowałem i nie mam problemuf jeszcze se
            fajerłola zainstaluje.
      • Gość: fakej Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry IP: *.csfb.com 15.03.10, 17:39
        Wiesz, soft do sterowania gazem pewnie nie ma 30 GB, więc raczej nietrudno
        byłoby to wychwycić. Nie mówiąc już o tym, że przeważnie soft przed wejściem do
        produkcji ma swój cykl życia - "code review", potem white i black box testing, a
        w przypadku samochodów trafia do klienta po jakimś roku. Inna sprawa, że gdyby
        Toyota miała Open Source soft i hardware to pewnie wogóle nie byłoby tego
        problemu. Póki co wszyscy producenci samochodów pakują zamknięty software i
        użytkownik praktycznie nie ma możliwości żadnej ingerencji we własny samochód
        począwszy od radia po sterowanie zapłonem a na ABSach i innych układach trakcji
        kończąc.
        • Gość: xx Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.10, 21:33
          > Wiesz, soft do sterowania gazem pewnie nie ma 30 GB, więc raczej nietrudno
          > byłoby to wychwycić. Nie mówiąc już o tym, że przeważnie soft przed wejściem do
          > produkcji ma swój cykl życia - "code review", potem white i black box testing,
          > a

          Naczytałeś się mądrych książek, ale chyba niewiele zrozumiałeś.

          Nie takie błędy były i nie w zabawkach za kilkanaście tysięcy $$ a za kilka
          miliardów $$.
    • Gość: ty Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry IP: *.mediarun.pl 15.03.10, 17:28
      Tak, wiemy, Toyoty to niezawodne samochody, a twoja stara jest kosmitką.
    • januszz4 Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykryła 15.03.10, 18:17
      Jak nie pędzący królik, to pędząca tojota. Ciekawe, co bedzie następne
      pędziło?
      • Gość: Gosc987 Re: Sprawa pędzącej Toyoty: komisja nic nie wykry IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 18:52
        Najpocieszniejsze jest to ze dostawcą tego pedała jest amerykańska firma CTS i
        co ciekawe na japoński rynek dostarczyła bez wadliwe pedały a na amerykański z
        wadami. Tja, w USA w kraju "bezgranicznych możliwość" można ściągać milionowe
        odszkodowania.
    • sselrats Siksowi jajko wysunelo sie przez nogawke 15.03.10, 19:37
      i naciskalo na pedal gazu.
    • Gość: camry problem dla Amerykanow nie jest nowy IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.10, 19:56
      Swego czasu, w 1980 roku, CBS w programie pt. "60 minutes" podano, że audi
      5000, czyli odpowiednik europesjkiego audi 100 lub 200, sam zaczyna
      jechać,(„unintended acceleration“), podobno były ofiary śmiertelne, a potem
      okazało się, że Amerykanie mylili pedał hamulca z pedałem gazu(!), a do tego,
      że cały ten reportarz był manipulowany.
      Przeciętna wiedza Amerykanina ogranicza się to tego, by dojechać do pracy, do
      supermarketu i do tego, że oni są nasilniejsi, najwięksi, najbogatsi.
      • Gość: Maruda Re: problem dla Amerykanow nie jest nowy IP: *.netcologne.de 15.03.10, 20:11
        tez mi audi przyszlo na mysl jak uslyszalem o tych toyotach. w audi 5000 podobno pedaly byly za
        blisko.
        • Gość: Gosc987 Re: problem dla Amerykanow nie jest nowy IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 20:17
          Gość portalu: Maruda napisał(a):

          > tez mi audi przyszlo na mysl jak uslyszalem o tych toyotach. w audi 5000 podobn
          > o pedaly byly za
          > blisko
          ***************
          I przeciętny Amerykanin nie potrafił rozróżnić pedała hamulca i gazu.
          Buhaha
          • Gość: Maruda Re: problem dla Amerykanow nie jest nowy IP: *.netcologne.de 15.03.10, 20:49
            nie no polska za to kipie inteligencja...dlatego polacy sa w kazdej
            dyscypline (sport, gospodarka, wojsko...itd...itp) tak do przodu.

            • Gość: Niestety Poza Hindusami, Chinczykami i Żydami IP: *.chello.pl 16.03.10, 09:12
              w USA to same głąby
    • Gość: vm 2h testów - śmieszne IP: *.zone11.bethere.co.uk 15.03.10, 22:28
      całe 2 godziny testów? no to się nie napracowali.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja