"Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Troch...

25.03.10, 14:55
Jeżeli państwo musi spełniać określone warunki by zostać pełnoprawnym
członkiem UE, ta powinna określić warunki graniczne 'wypadnięcia z UE'.
Czy nie byłby to 'bat' na niefrasobliwe rządy krajów członkowskich?
Wypad i już ;) Po kłopocie. Jeszcze jest kolejka chętnych...
    • eva15 "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Troch... 25.03.10, 14:56
      Zbliża się koniec osławionej niemieckiej Scheckheft-Diplomatie.
      Przez kilkadziesiąt lat EU funkcjonowała praktycznie dzięki tej właśnie
      metodzie - kraje członkowskie żarły się o pieniądze, Niemcy wyciągały
      książeczkę czekową i dopłacały, by był spokój w towarzystwie. Najbardziej
      rozwinął tą dyplomację Kohl, od Schroedera zaczęło się powolne ograniczanie, a
      teraz zbliża się koniec. Koniec ma wiele powodów, na szybko można wymienić
      tylko niektóre:

      - Niemcy jako jedyne w EU rzeczywiście zreformowały boleśnie gospodarkę
      przystosowując ją do warunków globalizacji. I tak np. podczas gdy teraz Niemcy
      muszą pracować do 67 r. życia, Grecy idą na rentę w wieku lat 55-55 dostając
      90% pensji, w Niemczech to tylko ok. 65%. Niemcy obcięły 13-tki, Grecy mają
      14-tki i nawet 15-tki, przykłady można mnożyć.
      I trudno będzie przekonać społeczeństwo niemieckie, by pracowało jeszcze
      więcej i jeszcze dłużej, po to by pomagać Grekom i innym z EU i to DODATKOWO
      ponad płatności do EU, które w przypadku Niemiec wynoszą netto ca 6-9 mld euro
      (w zależności od roku)

      - pomoc dla Grecji stwarza precedens dla Portugalii, Hiszpanii i Włoch - te
      tylko czekają, i gdy Grecja kasę dostanie, ruszy lawina kolejnych roszczeń.
      Tak dużych państw jak Hiszpania i Włochy razem wzięte nawet Niemcy nie udźwigną

      - pomoc tym krajom oznaczałaby to, co Niemcy mają już u siebie od dawna, czyli
      Länderfinanzausgleich - trwałą pomoc biedniejszym landom udzielana przez landy
      bogatsze rok rocznie z federalnego rozdzielnika, w celu wyrównywania poziomu
      życia wewnątrz państwa.

      - Niemcy są głęboko sfrustrowani faktem, że z jednej strony żąda się od nich
      utrzymywania innych państw, z drugiej gani się za dobre wyniki gospodarcze,
      zwłaszcza w eksporcie. To rzeczywiście głupie i wewnętrznie sprzeczne. Ząda
      się od nich pomocy dla Grecji i jednocześnie zejścia ich samych do poziomu
      Grecji.

      - Unia powstała jako projekt pokojowego współżycia i kooperacji po wojnie,
      oraz w pewnym sensie jako projekt "związania" Niemiec oraz uzyskania od nich w
      elegancki sposób kontrybucji wojennych. Dlatego prawie tak bogata jak Niemcy
      Francja była przez dziesięciolecia biorcą netto z unijnej kasy.

      Ale - kontrybucje nie mogą rosnąć tym bardziej, im bardziej oddala się
      przyczyna ich nałożenia.

      Podobnie jest z niemieckim image: o ile po wojnie uleganie
      zachodnioeuropejskim roszczeniom finansowym i wyciąganie z kieszeni czeków
      były dla Niemiec ceną, na którą te się godziły w zamian za możliwość powrotu
      "do zachodniej cywilizacji" i zajęcie w niej odpowiedniej pozycji (co często
      podkreślali Francuzi), o tyle ten powód z upływem lat stracił rzecz jasna na
      znaczeniu. I niewiele tu pomoże gorączkowe przywoływanie II WS.

      Podobnie wypominanie Niemcom, że EU zgodziła się na połączenie Niemiec i teraz
      Niemcy muszą za to zapłacić jest niepoważne. Nikt EU o zgodę nie pytał.
      Decydowały mocarstwa II WS (ZSRR, USA, GB) i Francja i to one złożyły swój
      podpis pod dokumentem. A Niemcy już za to zapłaciły - ZSRR/Rosji miliardami
      marek, Francji - m.in. zgodą na wprowadzenie euro, a czym USA/GB tego jakaś
      nie ujawniono, ale za darmo nie ma NIC.
      • eva15 Merkel jako reinkarnacja Bismarca 25.03.10, 15:26
        Merkel jako reinkarnacja "żelaznego kanclerza" Bismarca wg inscenizacji Bilda:

        www.bild.de/BILD/politik/2010/03/25/zahlmeister-europa/an-unserer-kanzlerin-beisst-sich-europa-die-zaehne-aus.html
        • gazetajudasza Re: Merkel jako reinkarnacja Bismarca 26.03.10, 02:17
          Teraz juz Polska doplaca do unii, a z tego najwiecej biora Niemcy.
          Maja wiec z czego "dawac" bo przeciez to nie ich pieniadze.
          Jak przyjmiemy euro to wtedy zatrzasna sie drzwi i zostaniemy niewolnikiem
          najbogatszych, czyli niemcow. Poki co to nam slodza ze wszystko bedzie cacy, a
          za plecami pokazuja palcem na czolo.

          A tytuowa fotka to sposob na przekonanie niemry w wykonaniu Sarkozego.
      • pimpus18 Re: "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Tro 25.03.10, 16:40
        Evo, teraz znowu chwalisz Niemcy.
        Brakuje Ci bardzo konsekwencji w tym wszystkim.

        Wrzucanie wszystkich "Niemców" do jednego worka też nie jest ani racjonalne, ani konsekwentne.
        Niemieccy i internacjonalni bankierzy bardzo korzystają na strefie euro i na niemieckich gigantycznych nadwyżkach eksportowych. W tym i w polityce społecznej Niemiec ostatnich dziesięcioleci już widać prawdziwą konsekwencję i przyczynę problemów.

        W te brednie o ukrywaniu przez Greków ich sytuacji przecież nikt rozumny nie uwierzy.
        Ile oni tam zarabiają, kiedy idą na rentę i tej całej reszcie "przykładów, które można mnożyć" nie są, i nie były, dla nikogo zainteresowanego żadną tajemnicą. Dlaczego właściwie coś, co nie działa w Niemczech, ma działać w Grecji?
        Nawiedzony pederasta Westerwelle jeszcze w końcu ubiegłego roku w czasie swojej zapoznawczej wizyty na Akropolu opchnąć Grekom eurofightery za ponad 3 mid euro! Przecież to się już zupełnie w pale nie mieści czytanie tych codziennych bredni.
        Ale jeśli nie niemieccy bankierzy i przemysłowcy są tymi płatnikami netto do eurokołchozu, to można to jednak zrozumieć.

        Niemcy jeśli nie z Grecją, to najpóźniej w przypadku innych zbliżają się dramatycznie do dla nich fizycznej granicy swoich możliwości.
        Uczone palanty w Traktacie Lizbońskim i przypadku unii monetarnej nawet takiego przypadku nie przewidzieli(?!).

        Und der Euro? Nun, das war nun mal eine Idee von uns. Hat's nicht geklappt. Tut uns Leid.

        Widać stąd wyraźnie, czym wcześniej euro wywinie orła, tym lepiej będzie dla wszystkich. Było brać przykład z Angoli.

        Co stoi właściwie na przeszkodzie, żeby dalej wszyscy mogli żyć w Europie pokojowo, nawet gdyby przyszło wszystkim płacić swoje rachunki przez samych siebie?

        Zupełnie przeceniasz możliwości Grecji pisząc, że próbują ściągać Niemcy do ich poziomu.

        Czy jakiś kraj miał realne możliwości i moralne prawo zabronić Niemcom zjednoczenia? Wir wollen doch die Kirche in Dorf lassen!

        Dla GW są Niemcy standardowym szwarccharakterem.

        Jeśli Viviene Reding uważa, że była ona solidarna z Niemcami, gdy te się jednoczyły, to teraz Merkelowa na tych samych zasadach może być solidarna z Grekami i łączyć się z nimi w ich nieutulonym bólu.

        Na tyle akurat może sobie pozwolić.
        Problem w tym, czy mogą sobie na to pozwolić, ci którzy na chama Grekom pożyczali.
        To mogłoby wyjaśnić te wszystkie rozterki Merkelowej
        I tylko to!

        • eva15 Ideologia zamiast faktów o niemieckim eksporcie 25.03.10, 18:21
          pimpus18 napisał:

          > Evo, teraz znowu chwalisz Niemcy.
          > Brakuje Ci bardzo konsekwencji w tym wszystkim.

          Pimpisiu, na Boga, w dorosłym życiu nic nie jest tylko albo białe albo czarne.
          Raz Niemcy mają wg mnie rację, raz nie.

          > Wrzucanie wszystkich "Niemców" do jednego worka też nie jest ani racjonalne,
          ani konsekwentne.

          Mam rozpatrywać każdego z 82 mln Niemców z osobna?

          > Niemieccy i internacjonalni bankierzy bardzo korzystają na strefie euro i >na
          niemieckich gigantycznych nadwyżkach eksportowych.

          Bankierzy to faktycznie łobuzy, ale daj wreszcie spokój z tymi nadwyżkami
          eksportowymi z powodu euro, bo mnie nie przekonasz. Ja sięgam do danych i na ich
          podstawie analizuję. Reszta to ideologia, sorry.

          Niemcy mają nadwyżkę eksportową od... 1960 r. czyli chyba dość długo przed
          wejściem euro, czyż nie? Najpotężniejszy w powojennej historii bo aż
          10-cio krotny wzrost tej nadwyżki nastąpił w okresie porównawczym
          1990/1980;
          po wejściu euro żadnych wielkich skoków nie było, dopiero rozszerzenie
          Unii w 2004 r. dało skok w górę. Szczyt ta nadwyżka osiągnęła w 2007 r. i od
          tego czasu MALEJE, nie rośnie.

          www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Grafiken/Aussenhandel/Diagramme/Entwicklung,templateId=renderPrint.psml

          Dziś, jak już pisałam i podawałam linki, największy przyrost eksportu Niemcy
          odnotowują POZA EU. Jakoś sobie świetnie radzą POZA obszarem wspólnej waluty.

          > W te brednie o ukrywaniu przez Greków ich sytuacji przecież nikt rozumny nie
          uwierzy.

          Rozumiem, że nie wierzysz też w matactwa Goldman Sachsa w sprawie greckiego
          zadłużenia. Ot wszyscy to sobie na złość temu poczciwemu bankowi wymyślili.
          Nawet dochodzenie w ZUSA też jest zmyślone.

          > Dlaczego właściwie coś, co nie działa w Niemczech, ma działać w Grecji?
          > Nawiedzony pederasta Westerwelle jeszcze w końcu ubiegłego roku w czasie
          s>wojej zapoznawczej wizyty na Akropolu opchnąć Grekom eurofightery za ponad >3
          mid euro! Przecież to się już zupełnie w pale nie mieści czytanie tych
          >codziennych bredni.

          Wiedza szczegółowa o stanie greckiej kasy nie jest obowiązkiem Westerwellego,
          nie ma on też prawa decydować, co Grecy powinni kupić a co nie, może tylko
          proponować, a Grecy muszą sami wiedzieć, na co ich stać a na co nie. NIE MA
          przymusu kupna.

          > Niemcy jeśli nie z Grecją, to najpóźniej w przypadku innych zbliżają się
          dramatycznie do dla nich fizycznej granicy swoich możliwości.
          > Uczone palanty w Traktacie Lizbońskim i przypadku unii monetarnej nawet
          takiego przypadku nie przewidzieli(?!).

          To prawda

          > Und der Euro? Nun, das war nun mal eine Idee von uns. Hat's nicht geklappt.
          Tut uns Leid.

          Von uns? Masz na myśli Niemców? Ależ to nie był niemiecki pomysł.

          > Widać stąd wyraźnie, czym wcześniej euro wywinie orła, tym lepiej będzie dla
          wszystkich. Było brać przykład z Angoli.
          > Co stoi właściwie na przeszkodzie, żeby dalej wszyscy mogli żyć w Europie
          pokojowo, nawet gdyby przyszło wszystkim płacić swoje rachunki przez samych siebie?

          Tu się z Tobą zgadzam

          > Zupełnie przeceniasz możliwości Grecji pisząc, że próbują ściągać Niemcy do
          ich poziomu.?

          Gdzie przeceniam i jak, skąd Ty czerpiesz takie wnioski? Ja piszę jedynie, że
          Grecja (Francja też) próbuje przekonać Niemcy, by produkowały mniej, drożej i
          gorzej, z niższą jakością. Czyli obniżyły się do poziomu słabszych w EU. Tylko
          skąd wtedy brać kasę?

          > Dla GW są Niemcy standardowym szwarccharakterem.

          Dla EU też, jeśli bronią się przed dalszym byciem dojną, potulną krową

          > Problem w tym, czy mogą sobie na to pozwolić, ci którzy na chama Grekom
          pożyczali. To mogłoby wyjaśnić te wszystkie rozterki Merkelowej
          > I tylko to!

          No i właśnie to Merklowa wie. Mnie się początkowo podobała idea EFW, czyli
          niezależności od anglosaskiego MFW, ale jak przyczytałam, że pomysł ten
          opracowała dla Schäuble Deutsche Bank, to natychmiast pojęłam, co się święci.
          Merkel też najwyraźniejn załapała, czyli wychodzi na to, że nie chce się poraz
          kolejny dać wycyckać bankom.
          • pimpus18 Re: Ideologia zamiast faktów o niemieckim eksporc 26.03.10, 00:01
            Droga Evo,

            raz jest tak, a raz inaczej, zgoda. Ale u Ciebie nie mogę dostrzec żadnej konsekwencji, chociaż bardzo się staram.

            Niemcy, jak słusznie zauważasz, są od lat nastawieni na eksport. Jak narkoman, który potrzebuje coraz większej dawki.
            Euro, to jednak w dużej mierze był niemiecki pomysł i nie było to wynikiem niemieckiego masochizmu, czy wrodzonego nam wszystkim altruizmu. Był to czysty deal. Niemcy zostali Weltmeisterem w swoim ukochanym eksporcie, Francuzi swoje ukochane EU i jak inni obietnicę dolce vita. Wydawało się po wsze czasy. Przecież żadnych innych opcji nawet nie wzięto pod uwagę.
            Na mocy (to przecież na pewno znasz): Gaudeamus igitur iuvenes dum sumus. Jak zwykle nic nowego pod słońcem.
            Euro dało jednak niemieckim eksporterom kolosalną przewagę: wewnątrz strefy euro (60%), co zauważasz - ale i na zewnątrz, czego wydajesz się nie dostrzegać.
            Bez tego marka niechybie zyskałaby na wartości, eksport stałby się mniej opłacalny, fluktuacje kursu także byłyby raczej większe, co z kolei powodowałoby dodatkowe dla nich trudności. Wyjściem z tej sytuacji byłoby zrobienie tego, co zrobili jankesi i GB na wielką skalę. Wybrali inną drogę, a Hartz-Gesetze miały zabezpieczyć to od środka. Teraz, po bardzo jednak krótkim czasie, okazało się że nie działa ani jedno, ani drugie. Nikt nie musiał precyzyjnie wiedzieć wszystkiego. Chamy jak zwykle coś przeczuwały, ale formalnie dowiedzieli się, jak przyszła ich kolej.

            To nie jest chyba normalne, żeby 80 mln Niemców eksportowało więcej niż prawie 1,5 mld Chińczyków i byli za wszelką cenę mistrzami świata w tej dyscyplinie! Szczęścia ani im, ani ich companionom z UE to nie przynosi. Teraz widać to już bardzo wyraźnie.

            Nie wierzę w matactwa, wierzę (w każdym razie staram się) w zdrowy rozsądek.
            Westerwelle błaźni się cały czas. Ale jemu to wyraźnie w niczym nie przeszkadza. Czy trzeba mieć jakąś tajemną, szczegółową wiedzę, żeby zadłużonemu po uszy partnerowi wciskać jeszcze chyba w grudniu jakieś gadgety za ponad 3 mld? On jest od tego, żeby takie rzeczy wiedzieć i nic go nie tłumaczy i nie może usprawiedliwiać. Jest po prostu bezmyślnym czy perfidnym ignorantem. Co zresztą i tak wszyscy wiedzą.
            Przymusu kupna oczywiście nie ma, ale jak się tak nachalnie narzucają, to i kredyt na pewno by się na to znalazł. W końcu dla podatników to byłby tylko kolejny peanuts. Eksporterom by pomogło, a i wysokokwalifikowane miejsca pracy też mogłyby być uratowane.

            Taraz, jak już pewnie wiesz, wszyscy się znowu dogadali - cokolwiek ma to oznaczać - Merkelowa jak zwykle czeka na dalszy bieg wypadków.
            Po wyborach w maju pewnie także i w tej sprawie będziemy wiedzieć więcej.

            Zwykłe chamy w Unii mają zdanie o Niemcach tak coś jak Basil Fawlty w tym angielskim serialu, ale ja jestem przekonany, że ta cała Unia to deal między tymi na górze we wszystkich państwach członkowskich - także Niemców - i ich przede wszystkim to miało urządzać.
            O wojnie i pokoju też decydują przede wszystkim tylko ci na górze. Inni mogą się już tylko cieszyć, jak wrócą w jednym kawałku z takiej przygody.

            Zasługą Wernera jest, że pokazał i zaproponował (wcale nie rewolucyjne) bardzo pragmatyczne wyjście z tej sytuacji, godzące interesy wszystkich zainteresowanych. Tego też ciągle nie dostrzegasz.

            Merkelowa swoim działaniem i działaniem prymitywnego Schrödera dała się już zapędzić w kozi róg. Pole manewru ma coraz mniejsze. Liczy jeszcze, że sam przebieg wypadków wyręczy ją z jakieś zasadnieczej decyzji. Robi to przecież od lat.
            • eva15 Re: Ideologia zamiast faktów o niemieckim eksporc 26.03.10, 02:08
              pimpus18 napisał:

              > Niemcy, jak słusznie zauważasz, są od lat nastawieni na eksport. Jak narkoman,
              który potrzebuje coraz większej dawki.

              USA były narkomanem nastawionym tylko na popyt wewnętrzny (co polecasz) i gdzie
              są teraz? Jak mogą się dziś ratować przy upadku rynku wewnętrznego, gdzie ich
              konkurencyjność w globalnej grze, jeśli pominąć finanse, które mogą i powinny paść?

              > Euro, to jednak w dużej mierze był niemiecki pomysł i nie było to wynikiem
              niemieckiego masochizmu, czy wrodzonego nam wszystkim altruizmu.

              To zupełna nieprawda. Euro było ceną płaconą przez Niemcy na rzecz EU (gł.
              Francji) za połączenie - to takie wędzidło, które Niemcom narzucono, a które
              EU-entuzjasta Kohl w swej naiwności przyjął i stał się jego adwokatem.
              Tak obiektywnie - PO CO najsilniejsza waluta Europy (DM) miałaby z własnej woli
              rezygnować ze swej wysokiej pozycji? DM była 2. walutą po dolarze.

              >Był to czysty deal. Niemcy zostali Weltmeisterem w swoim ukochanym eksporcie,

              Znów nieprawda. Proszę czytaj statystyki, linki podałam.

              > Francuzi swoje ukochane EU i jak inni obietnicę dolce vita. Wydawało się >po
              wsze czasy. Przecież żadnych innych opcji nawet nie wzięto pod uwagę.

              Tak, to już wiemy.

              > Euro dało jednak niemieckim eksporterom kolosalną przewagę: wewnątrz strefy
              euro (60%), co zauważasz

              Eęęę? Pisałam dopiero co, w oparciu o oficjane dane (podając linka do
              Federalnego Urzędu Statystycznego), że wprowadzenie euro NIE zwiększyło w
              znaczący sposób niemieckiego eksportu
              , zrobiło to dopiero rozszerzenie EU na
              wschód Europy, czyli na kraje, które NIE mają euro. Czy Ty czytasz i analizujesz
              podawane dane, czy tylko lubisz polemizować dla zasady?

              > - ale i na zewnątrz, czego wydajesz się nie dostrzegać.

              Eęęę? A to w jaki sposób? Myślisz, że euro jest bardzie cenione w świecie niż
              była DM?

              > Bez tego marka niechybie zyskałaby na wartości, eksport stałby się mniej
              >opłacalny, fluktuacje kursu także byłyby raczej większe, co z kolei
              powodowałoby dodatkowe dla nich trudności.

              Największy w ostatnich latach wzrost eksportu Niemiec nastąpił przy wysokim
              kursie euro (2007 r.). Proszę analizuj uważnie podane statystyki.

              >Wyjściem z tej sytuacji byłoby zrobienie tego, co zro bili jankesi i GB na
              >wielką skalę. Wybrali inną drogę, a Hartz-Gesetze miały za bezpieczyć to od
              >środka.

              Jak mogli wybrać inną???? Jeśli nie możesz wpływać na kurs waluty, bo jest ona
              wspólnotowa, to, o ile chcesz pozostać konkurencyjny, MUSISZ ciąć koszty. Niemcy
              mimo, wędzidła euro, chcieli konkurencyjni pozostać. W tym sensie Harz IV jest
              konsekwencją wprowadzenia w Niemczech euro. I o to oni (zwykli niemmieccy
              obywatele uderzeni po kieszeni) powinni mieć o to do Eurolandu pretensje, a nie
              odwrotnie.

              > Teraz, po bardzo jednak krótkim czasie, okazało się że nie działa ani jedno,
              ani drugie. Nikt nie musiał precyzyjnie wiedzieć wszystkiego. Chamy >jak zwykle
              coś przeczuwały, ale formalnie dowiedzieli się, jak przyszła ich >kolej.

              Tego bandyckiego miłościwie nam panującego systemu Niemcy nie wymyślili. Oni go
              nawet, patrząc wnikliwie jak wskazuje historia nie lubią. Ale nie mając
              instrumetów usunięcia potrafią się dostosować.

              > To nie jest chyba normalne, żeby 80 mln Niemców eksportowało więcej niż
              >prawie 1,5 mld Chińczyków i byli za wszelką cenę mistrzami świata w tej
              >dyscyplinie!

              A czy to jest normalne, że 300 milionowe USA w 7. miliardowym świecie kumulują
              na sobie 50% wszystkich wydatków zbrojeniowych CAŁEGO świata?

              Co jest normalne i kto to ustala?

              >Szczęścia ani im, ani ich companionom z UE to nie przynosi. >Teraz widać to
              >już bardzo wyraźnie.

              Serio sądzisz, że to niemiecki eksport jest przyczyną upadku Eurolandu?

              > Westerwelle błaźni się cały czas. Ale jemu to wyraźnie w niczym nie
              >przeszkadza. Czy trzeba mieć jakąś tajemną, szczegółową wiedzę, żeby
              >zadłużonemu po uszy partnerowi wciskać jeszcze chyba w grudniu jakieś
              >gadgetyza ponad 3 mld? On jest od tego, żeby takie rzeczy wiedzieć i nic >go
              nie tłumaczy i nie może usprawiedliwiać. Jest po prostu bezmyślnym czy perfidnym
              ignorantem.

              To naiwne widzenie świata. Tymczasem - tak działa ten system, a Westerwelle jest
              jego trybem. I zarzucanie mu czegokolwiek jest równie powierzchowne,
              niesięgające sedna problemu, jak zarzucanie wielu Polakom, że należeli do PZPR.
              Zmiesz system, zmienisz (tych samych) ludzi i ich zachowania.

              > Taraz, jak już pewnie wiesz, wszyscy się znowu dogadali - cokolwiek ma to
              >oznaczać - Merkelowa jak zwykle czeka na dalszy bieg wypadków.
              > Po wyborach w maju pewnie także i w tej sprawie będziemy wiedzieć więcej.

              Zapewne.

              > Zwykłe chamy w Unii mają zdanie o Niemcach tak coś jak Basil Fawlty w tym
              angielskim serialu, ale ja jestem przekonany, że ta cała Unia to deal między
              tymi na górze we wszystkich państwach członkowskich - także Niemców - i ich
              przede wszystkim to miało urządzać.
              > O wojnie i pokoju też decydują przede wszystkim tylko ci na górze. Inni
              mogąsię już tylko cieszyć, jak wrócą w jednym kawałku z takiej przygody.

              To oczywista oczywistość.

              > Zasługą Wernera jest, że pokazał i zaproponował (wcale nie rewolucyjne)
              >bardzo pragmatyczne wyjście z tej sytuacji, godzące interesy wszystkich
              >zainteresowanych. Tego też ciągle nie dostrzegasz.

              Przy analizie ex post Werner jest mi potrzebny jak łysemu grzebień. Co innego
              przy wnioskach i propozycjach na przyszłość. A Ty wciąż mylisz jedno z drugim.

              > Merkelowa swoim działaniem i działaniem prymitywnego Schrödera dała się >już
              zapędzić w kozi róg. Pole manewru ma coraz mniejsze. Liczy jeszcze, że >sam
              przebieg wypadków wyręczy ją z jakieś zasadnieczej decyzji. Robi to >przecież od
              lat.

              Nie mam dobrego zdania o Merkel, więc trudno mi polemizować. Ale kto wie, może i
              ona dorośnie do zadań, wkrótce to zobaczymy. Najpóźniej właśnie w maju.

              • pimpus18 Re: Ideologia zamiast faktów o niemieckim eksporc 29.03.10, 02:16
                eva15 napisała:

                > USA były narkomanem nastawionym tylko na popyt wewnętrzny (co polecasz) i gdzie
                > są teraz? Jak mogą się dziś ratować przy upadku rynku wewnętrznego, gdzie ich
                > konkurencyjność w globalnej grze, jeśli pominąć finanse, które mogą i powinny p
                > aść?

                Czy USA były nastawione także na produkcję wewnętrzną i pytanie jest: Co Ty właściwie polecasz? Teraz już jest w dużej mierze po herbacie i muszą brnąć dalej jak właśnie ten narkoman.

                > To zupełna nieprawda. Euro było ceną płaconą przez Niemcy na rzecz EU (gł.
                > Francji) za połączenie - to takie wędzidło, które Niemcom narzucono, a które
                > EU-entuzjasta Kohl w swej naiwności przyjął i stał się jego adwokatem.
                > Tak obiektywnie - PO CO najsilniejsza waluta Europy (DM) miałaby z własnej woli
                > rezygnować ze swej wysokiej pozycji? DM była 2. walutą po dolarze.

                Ja myślę, że naiwność Kohla jest z kolei Twoim bardzo dużym uproszczeniem.
                Niemcy jak dotąd bardzo dobrze wychodzili na wspólnym euro. Ma to też swoją drugą stronę, ale to był właśnie tego rodzaju deal z ich braćmi z Unii. Zabezpieczenia się przed jednak zawsze niepewną przyszłością też nie możesz tak łatwo lekceważyć.

                Niemcy także przy euro są mistrzami świata w eksporcie. To chyba dalej wynika z tych Twoich statystyk. Czy byliby nim bez euro? Jeśli potrafić przewidzieć przyszłość na 10, 20 lat, to Cię podziwiam.

                >
                > Eęęę? Pisałam dopiero co, w oparciu o oficjane dane (podając linka do
                > Federalnego Urzędu Statystycznego), że wprowadzenie euro NIE zwiększyło w
                > znaczący sposób niemieckiego eksportu
                , zrobiło to dopiero rozszerzenie EU n
                > a
                > wschód Europy, czyli na kraje, które NIE mają euro. Czy Ty czytasz i analizujes
                > z
                > podawane dane, czy tylko lubisz polemizować dla zasady?

                Ale mogło go przecież znacząco zmniejszyć!

                Poza tym, jeśli Niemcy duszą partnerów w strefie euro, to nic dziwnego, że poza nią też mają przewagę.

                > Eęęę? A to w jaki sposób? Myślisz, że euro jest bardzie cenione w świecie niż
                > była DM?

                No właśnie o to chodzi. Silna marka także na zewnątrz nie sprzyjałaby eksportowi. Trzeba by było jakoś temu przeciwdziałać. I to na dwa fronty - na wschodzie i na zachodzie.

                > Największy w ostatnich latach wzrost eksportu Niemiec nastąpił przy wysokim
                > kursie euro (2007 r.). Proszę analizuj uważnie podane statystyki.

                Nie ma sprzeczności. Sterylizowanie partnerów wewnątrz i wykorzystywanie tej sytuacji także i na zewnątrz. To im właśnie zarzucają. Teraz głównie.

                > Jak mogli wybrać inną???? Jeśli nie możesz wpływać na kurs waluty, bo jest ona
                > wspólnotowa, to, o ile chcesz pozostać konkurencyjny, MUSISZ ciąć koszty. Niemc
                > y
                > mimo, wędzidła euro, chcieli konkurencyjni pozostać. W tym sensie Harz IV jest
                > konsekwencją wprowadzenia w Niemczech euro. I o to oni (zwykli niemmieccy
                > obywatele uderzeni po kieszeni) powinni mieć o to do Eurolandu pretensje, a ni
                > e
                > odwrotnie.

                Wyjściem byłby (w obecnym systemie) wyprowadzanie w dużo większym stopniu produkcji z kraju. W tej logice zwykli obywatele i tak powinni się cieszyć i być wdzięczni.

                > Tego bandyckiego miłościwie nam panującego systemu Niemcy nie wymyślili. Oni go
                > nawet, patrząc wnikliwie jak wskazuje historia nie lubią. Ale nie mając
                > instrumetów usunięcia potrafią się dostosować.

                Po co w ogóle zmieniać świat, skoro i tak było i jest fajnie? Ale czy naprawdę? Masz przecież sama liczne zastrzeżenia, tylko nie wyprowadzasz z nich żadnych istotnych wniosków.

                > A czy to jest normalne, że 300 milionowe USA w 7. miliardowym świecie kumulują
                > na sobie 50% wszystkich wydatków zbrojeniowych CAŁEGO świata?

                Nie, jakby czegoś bardzo się bali. Widać wolna ręka rynku i wiara w obecny porządek świata nie daje im chwili spokoju.
                Państwo powinno być słabe, ale akurat nie w tej dziedzinie.

                > Co jest normalne i kto to ustala?

                No, wydaje się, że to dobrze powinien ustalić właśnie rynek. Jednak coś tego nie robi. Widać przy tym, jak prymitywna jest wiara w jego możliwości. A Ty proponujesz: dostosować się!

                > Serio sądzisz, że to niemiecki eksport jest przyczyną upadku Eurolandu?

                Jednak tak. Jedną z istotnych przyczyn. Czy tak różni partnerzy mogą koegzystować obok siebie bezproblemowo? Unia w swoich zamierzeniach miała niwelować różnice. Z tym sobie wyraźnie nie poradziła.

                > To naiwne widzenie świata. Tymczasem - tak działa ten system, a Westerwelle jes
                > t
                > jego trybem. I zarzucanie mu czegokolwiek jest równie powierzchowne,
                > niesięgające sedna problemu, jak zarzucanie wielu Polakom, że należeli do PZPR
                > .

                Komu w takim razie w ogóle jeszcze można cokolwiek zarzucić?


                > Zmiesz system, zmienisz (tych samych) ludzi i ich zachowania.
                >
                No, są wyjątki. Ci zawsze bardziej mi imponują.

                > Przy analizie ex post Werner jest mi potrzebny jak łysemu grzebień. Co innego
                > przy wnioskach i propozycjach na przyszłość. A Ty wciąż mylisz jedno z drugim.
                >

                Nie ex post, Evo! Ex ante. Właśnie on o tym mówi i pisze.
                Ja napisałem przecież:"Zasługą Wernera jest, że pokazał i zaproponował (wcale nie rewolucyjne)bardzo pragmatyczne wyjście z tej sytuacji"
                Tu chodzi właśnie o przyszłość. Reszta jest Twoją błędną interpretacją.

                > Nie mam dobrego zdania o Merkel, więc trudno mi polemizować. Ale kto wie, może
                > i
                > ona dorośnie do zadań, wkrótce to zobaczymy. Najpóźniej właśnie w maju.
                >

                Merkel już do niczego nie dorośnie. Czasu na to miała dość.
                Jak zwykle dopasuje się do otaczającej ją rzeczywistości.

        • nie-tak Re: "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Tro 25.03.10, 20:46
          pimpus18 wybacz ale przyznam Ewie15 racje, nie tak jest teraz łatwo odwinąć
          strefę Euro, usamodzielnić się przyjąć z lekkim sercem i bez kłopotów D-Mark.
          Jak sobie to wyobrażasz (mam tu na myśli bankowość, przemysł)?
          Pomyśl, Euro mimo słabości ma wzięcie i zaufanie w świecie, a dolar?
          Gdyby zlikwidowało się teraz Euro, wuj za oceanu byłby Unii za te pociągniecie i
          głupotę Unii niesamowicie wdzięczny.

          Zdradzę ci coś, byłam i jestem zwolenniczka D-Mark
          • pimpus18 Re: "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Tro 26.03.10, 00:15
            Wybrałaś bardzo trafnie Twojego nicka: jesteś i tak, i nie. Jednak jest to mało pociągające.

            Ja próbowałem z Tobą dyskutować. Zbyłaś mnie zbitką prymitywnych sloganów. Masz wiele uprzedzeń i jednak małą wiedzę. Zdaje się, nie chcesz tego zmieniać i jest Ci i tak z tym dobrze.
            Czy sypiąca sią ze wszystkich stron Unia nie cieszy jankesów?
            Ale to Europejczycy w swej nieudolności sami sobie naważyli tego piwa.
            Im pozostaje tylko obserwować tę tragikomedię.

            Ale w tym temacie też pewnie sama nie wiesz, co w tej sytuacji zrobić.

            • Gość: Nie-tak Re: "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Tro IP: *.pools.arcor-ip.net 26.03.10, 01:51
              > Ja próbowałem z Tobą dyskutować. Zbyłaś mnie zbitką prymitywnych sloganów. Masz
              > wiele uprzedzeń i jednak małą wiedzę. Zdaje się, nie chcesz tego zmieniać i je
              > st Ci i tak z tym dobrze.
              **********************************

              Pimpus18 jesteś wściekły i nie możesz mi tego darować ze nie podzieliłam z tobą
              propagowanego przez ciebie tu na forum idei Götz Werner'a "Grundeinkommen für
              alle"? O co ci chodzi tu człowiecze, o szerzenie lenistwa szarych komórek, a
              manna w postaci banknotów i wyprodukowanego dobra będzie nam spadać z nieba
              sama? Masz taka wizje świata? Skoro tak to jesteś naprawdę leniwym stworzeniem,
              ja w przeciwności do ciebie chodzę chętnie do pracy.

              > Czy sypiąca sią ze wszystkich stron Unia nie cieszy jankesów?

              Naturalnie ze tak. Unia, Euro jest konkurencja dla USA, skoro tego jeszcze nie
              zrozumiałeś, twoja wina. Była to jedna z przyczyn by utworzyć przeciwwagę do
              gospodarczo-finansowego dyktatora świata z za oceanu.

              > Ale to Europejczycy w swej nieudolności sami sobie naważyli tego piwa.
              > Im pozostaje tylko obserwować tę tragikomedię.

              Tu ci przyznam całkowitą racje, nieudolne, niemrawe, bez wizji przyszłości rządy
              Unii doprowadziły Europe tak daleko. A co gorsze władze Unii wiedziały od lat
              (od Maastricht'u) o stanie gospodarek swoich członków, mimo tego nic nie zrobiły
              w tym kierunku by zapobiec temu wiedząc ze nadchodzi kryzys, o kryzysie już
              szemrano od drugiej połowy lat '90-tych.

              Ach, tak nawiasem, dziękuje za nadzwyczajne "komplementy", nie sadziłam że tylko
              ty wiedzę posiadasz jako jedyny na forum.;)))

              ------------------------------------------------------------------
              • pimpus18 Re: "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Tro 26.03.10, 02:56
                nie-tak, nie jestem na Ciebie wściekły. Mam pogodne usposobienie. Twoja ignorancja i widoczne uprzedzenia (jednak bardzo prymitywne) nie są moim problemem. Do pracy chodzić nikt Ci nie zabrania, nawet Werner. A chodź se, co mnie to obchodzi. Aha, na przszłość nie pisz do mnie "człowiecze". Zrób mi tę przyjemność, OK?

                Zastanów się i w razie czego jeszcze puknij się w czółko: Jaki cel może mieć taki człowiek jak Werner w propagowaniu nieróbstwa, szerzeniu lenistwa itd?
                Skoro tak jednak myślisz, to problem jednoznacznie leży po Twojej stronie, przez z takim uporem kultywowaną przez Ciebie ignorancję. Znowu rzuciłaś jedynie wiązkę prymitywnych haseł i nic więcej.
                Wymieniłaś tu tytuł tej jego książki. Nie sądzę, abyś ją przeczytała. Nie pisałabyś o tym takich głupot.
                Pamiętam, że to właśnie Ty dałaś mi raz linka do Die Violetten. A oni jako jedyni są jednoznacznie akurat za bGE. Dostrzegasz już ten problem u Ciebie?

                Twoje uprzedzenia przeszkadzają Ci ocenić, co ja rozumiem, a co nie. Dalsze Twoje wywody z tego względu są mało interesujące.
                Aby stworzyć jakąś przeciwwagę trzeba się do tego zabrać bardziej rozumnie, bo taka impotentna, już dzisiaj tylko walcząca dramatycznie o swoje przetrwanie, przeciwwaga, żadną przeciwwagą z definicji nie może być.

                Trudno mi przypuszczać, po tym co tu wypisujesz, że akurat Ty masz jakąś wizję. W każdym razie nie tę Wernera. To jaką właściwie?

                Piszesz, że wszyscy wszystko wiedzieli. Eva tutaj znowu broni Westerwellego, że on akurat nie wiedział. Słowem, zdania są ciągle podzielone. Wg Ifo, Sinna i innych takich mądrych o kryzysie nie miano pojęcia jeszcze nawet na wiosnę 2008 roku. Do poczytania na dzisiejszych Nachdenkseiten.
                Jak napiszesz coś ciekawego, to nawet Ciebie mogę skomplementować.
                Ale najpierw musisz na to zasłużyć.

                • eva15 Do Pimpusia 26.03.10, 11:45
                  pimpus18 napisał:

                  > Piszesz, że wszyscy wszystko wiedzieli. Eva tutaj znowu broni >Westerwellego,
                  że on akurat nie wiedział.

                  Ja bronię Westerwelle? Jeszcze tego brakowało. Sorry, ale nie rozumiesz moich
                  słów. Chciałam podnieść dyskusję na wyższy stopień abstrakcji czyli na ujęcie
                  modelowe i wyjaśnić na przykładzie tego durnia Westerwelle, że ludzie dopasowują
                  się do systemów i działają zgodnie z ich regułami. Jednostki, zwłaszcza te
                  obrotne i ambitne będą w systemie komunistycznym robić kariery w PZPR, a w
                  neoliberalnym wciskać każdy kit i np. sprzedawać biedakom rzeczy na które ich
                  nie stać. Zmieniasz system - zmieniasz tych samych ludzi i ich zachowania. I w
                  tym sensie wina jest systemowa a nie jednostkowa (tu: Westerwelle - on jest
                  trybem systemu).


                  >Słowem, zdania są ciągle podzielone. Wg Ifo, Sinna i i
                  > nnych takich mądrych o kryzysie nie miano pojęcia jeszcze nawet na wiosnę
                  >2008 roku. Do poczytania na dzisiejszych Nachdenkseiten.

                  Znam to towarzystwo od wewnątrz i wiem w jaki sposób dostaje się granty
                  (Drittmittelprojekte). Ekonomia na Zachodzie jest już dawno zwasalizowana i na
                  usługach systemu do tego stopnia, że część profesorów sama wierzy w to, co
                  wypisuje, inni robią to z cynizmu (właśnie dla kasy). Jeszcze inni zajmują się
                  badaniami szczegółowymi, dzieląc za pomocą modeli matematycznych włos na czworo,
                  wszystko po to, by nie zadawać pytań zasadnicznych, systemowych. Niemiecka
                  oficjalna, uniwersytecka ekonomia jest w swym głównym nurcie kopią
                  amerykańskiego głównego nurtu.

                  Wtrącając się do Twojej dyskusji z nie-tak:

                  >Jak napiszesz coś ciekawego, to nawet Ciebie mogę skomplementować.
                  >Ale najpierw musisz na to zasłużyć.

                  Ostro poszedłeś. Gdybym ja się tak zachowywała....
                  • nie-tak Re: Götz Werner'a Grundeinkommen für alle 26.03.10, 12:45
                    eva15 napisała:
                    > >Jak napiszesz coś ciekawego, to nawet Ciebie mogę skomplementować.
                    > >Ale najpierw musisz na to zasłużyć.
                    >
                    > Ostro poszedłeś. Gdybym ja się tak zachowywała....
                    ***************
                    Eva15 domyślać się mogę wiele dlaczego nurtuje go akurat ten temat i chce go tu
                    szerzej poruszyć. Ja osobiście uważam że nie jest to temat na polskie forum o
                    którym moglibyśmy tu bezgranicznie dyskutować, przez to nie daje się wciągać w
                    takie tematy. Zresztą ta tematyka jest pełna Tücken (nie znam polskiego
                    odpowiednika) które mogłyby być przez wolną gospodarkę przeciw nam samym
                    wykorzystane.

                    --------------------------------------------------------------------
                    • pimpus18 Re: Götz Werner'a Grundeinkommen für alle 28.03.10, 23:35
                      nie-tak napisała:

                      > Eva15 domyślać się mogę wiele dlaczego nurtuje go akurat ten temat i chce go tu
                      > szerzej poruszyć.

                      Zastanów się może jeszcze, gąsko, dlaczego Werner w ogóle ten temat porusza.
                      Przy twoich bardzo ograniczonych możliwościach intelektualnych może to być jednak zadanie ponad siły.

                      Ten temat nadaje się bardzo na polskie forum, bo nawet nie ma dotąd polskich odpowiedników znaczeniowych.
                      Bardzo sobie pochlebiasz, jeśli sądzisz, że akurat to, co ty tu wypisujesz, jest takie ciekawe na "polskie forum".

                      Tücke: podstępność, złośliwość, także kaprys.

                      Istotnie, tematyka ta jest pełna wrażliwych punktów, niezrozumienia (widać to także po tobie), ale najpierw trzeba się z nią zaznajomić, szeroko dyskutować i wypracować jakieś oczekiwania od gospodarki i ogólnie od przyszłości - czyli właśnie to, co proponuje Werner, a czemu ty się tak przeciwstawiasz.

                      Czy ignorancja może dopomóc komukolwiek zdecydować, co właściwie chce?

                  • pimpus18 Re: Do Pimpusia 28.03.10, 23:21
                    eva15 napisała:

                    > Ja bronię Westerwelle? Jeszcze tego brakowało. Sorry, ale nie rozumiesz moich
                    > słów. Chciałam podnieść dyskusję na wyższy stopień abstrakcji czyli na ujęcie
                    > modelowe i wyjaśnić na przykładzie tego durnia Westerwelle,

                    Napisałaś jednak:
                    "Wiedza szczegółowa o stanie greckiej kasy nie jest obowiązkiem Westerwellego,
                    nie ma on też prawa decydować, co Grecy powinni kupić a co nie, może tylko
                    proponować, a Grecy muszą sami wiedzieć, na co ich stać a na co nie. NIE MA
                    przymusu kupna."


                    Nie chodzi o bronienie jego z granatem w dłoni. Bronić w sensie usprawiedliwiać, tłumaczyć. Przecież nie masz nic przeciwko "wyższemu stopniu abstrakcji".

                    > Znam to towarzystwo od wewnątrz i wiem w jaki sposób dostaje się granty
                    > (Drittmittelprojekte). Ekonomia na Zachodzie jest już dawno zwasalizowana i na
                    > usługach systemu do tego stopnia, że część profesorów sama wierzy w to, co
                    > wypisuje, inni robią to z cynizmu (właśnie dla kasy). Jeszcze inni zajmują się
                    > badaniami szczegółowymi, dzieląc za pomocą modeli matematycznych włos na czworo
                    > ,
                    > wszystko po to, by nie zadawać pytań zasadnicznych, systemowych. Niemiecka
                    > oficjalna, uniwersytecka ekonomia jest w swym głównym nurcie kopią
                    > amerykańskiego głównego nurtu.

                    Chyba więc nie oczekujesz od nich, że będą zajmować się (poważną) analizą bGE?

                    > Wtrącając się do Twojej dyskusji z nie-tak:
                    >
                    > >Jak napiszesz coś ciekawego, to nawet Ciebie mogę skomplementować.
                    > >Ale najpierw musisz na to zasłużyć.
                    >
                    > Ostro poszedłeś. Gdybym ja się tak zachowywała....

                    To się tak nie zachowuj. Nic prostszego.


    • politol59 "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Troch... 25.03.10, 15:03
      To nie tylko help dla Grecji, ale dla całej UNII, bo to jest dowód
      na rzeczywistą solidarność w UE, nigdy nie wiemy kiedy nas jakieś
      nieszczęście spotka.
    • mracek "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Troch... 25.03.10, 15:05
      Grecja nie zachorowała, Grecja uchlała się. Bez odwyku nie ma szans na poprawę.
    • Gość: zero pomocy!! "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Troch... IP: 91.211.84.* 25.03.10, 15:09
      Jesli sie merkel zgodzi to bedzie kolejny przykład słabosci UE!
      Grecja kraj najwiekszych obiboków oszukiwała i kłamała inaczej
      niedostała by sie ani do UE ani do strefu euro!Przejadli
      przebalowali,zmarnowali wszystkie pieniadze jakie dostali z UE i
      teraz wyciagaja kase po kolejne.Dasz palec pożre cała rękę!!W takim
      razie jesli chołota z UE przyzna dotacje to Unia powinna oddac
      dotacje dla polskich stoczni które zostały zwrucone jako
      niedozwolona pomoc wiec przy okazji grecji niech da dotacje dla
      Polski!!Cała Ue to sztuczny twór utrzymywany w 40% przez Niemcy bo
      tyle oni placą składek !!Wiec sie niedziwie ze sie Merkel niezgadza
      i dlatego własnie Niemcy sa najwieksza potegą gospodarczą w UE.jesli
      jednak dadza sie ugłaskac to bedzie kolejny gwóźdż do trumny UE
      ktora jest sztucznie utrzymywana przy zyciu!
      • nie-tak Re: "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Tro 25.03.10, 20:52
        Gość portalu: zero pomocy!! napisał(a):
        > Grecja kraj najwiekszych obiboków
        **************
        Grecja nie była i nie jest krajem obiboków, Grecja ma lepsza wydajność pracy jak
        Polska, Grecy pracują więcej godzin jak Polacy i ty chcesz mówić o obibokach?
    • rughia "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Troch... 25.03.10, 15:11
      Jestem od jakiegoś czasu w Grecji i zauważam co się dzieje,deficyt budżetowy Grecji jest wynikiem tego,iż większość osób "działa" tutaj w szarej strefie i od zawsze jest tutaj na to przyzwolenie.Nie opłaca się podatków i składek zdrowotnych,często usługi rozlicza się z "ręki do ręki",bez rachunku,często jest tak,że sprzedanego towaru,usługi "nie nabija się na kasę".Oczywiście to uderza w budżet co da się zauważyć odwiedzając wszelkie urzędy,widok jest czasem gorszy niż w urzędach w Polsce kilkanaście lat temu,przestarzały sprzęt,który nie działa,zamiast kserokopii kalka techniczna,zdezelowany sprzęt biurowy.Jednak ludziom to do tej pory nie przeszkadzało i nikt się nie skarżył,cały problem polega w tym,że to Unia wymusza zmiany,przez to rząd tnie emerytury,wszelkie dopłaty i tzw. podarki-dora (odpowiedniki 13-tek i 14-tek w Polsce),szuka się na siłę pieniędzy jednak w niezbyt przemyślany sposób co oczywiście wywołuje fale protestów ale ludziom w Grecji nie żyje się źle,restauracje i kawiarnie nadal pełne,po ulicach nadal jeżdżą drogie samochody i ogólnie wszystko toczy się jak wcześniej.Grecja sama by sobie poradziła poniewaz taki system sprawdzał się tutaj od dawna,sam problem nie leży w Grecji tylko w Unii.Teraz okazuje się,ze Unia nie tylko daje i nie wszystko jest pięknie i ładnie,Unia także wymaga.W artykule pisze się także o złej sytuacji w innych krajach strefy euro,dlaczego w Anglii,Norwegii,Szwecji czy Danii nie dzieje się aż tak źle?Strach pomyśleć co będzie kiedy Polska dołączy do strefy euro.Szkoda,ze za wieloma decyzjami tak naprawdę stoją marionetkowi i sprzedajni politycy.
      • nie-tak Re: "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Tro 25.03.10, 21:01
        rughia napisała:
        > sam problem nie leży w Grecji tylko w Unii.

        *************
        100% racji, unijni dygnitarze byli tylko od wydawania dyrektyw, zajmowania się
        ubocznymi rzeczami i zbierania pieniędzy do własnej kieszeni jak tylko mogli.
        Wierzyli wszystkim na piękne oczy, a co gorsze wylajerowanych polityków którzy
        nie zdali egzaminu w swoich państwach osadza się na wysokopłatne zbędne posady
        albo tworzy się dla nich nowe.
        W 100% zawiodła Unia, o kryzysie mówiło się już przed latami i co zrobili
        dygnitarze z Brukseli i Strasburga by zapobiec jemu? NIC!!!

        --------------------------------------------------------------
    • tow.stalin jak pomozemy grecji, to czeka nas tsunami... 25.03.10, 15:36
      ... bo dlaczego tylko grecy mieliby prosić o pomoc? portugalczykom, hiszpanom
      i innym leniom z południowej europy też się należy wygodne zycie, najlepiej na
      cudzy koszt. jakakolwiek pomoc dla grecji to rozmywnaie odpowiedzialności.
      czemu ja mam zaciskać pasa, żeby grecy dalej mogli sobie w spokoju marnować
      pieniądze polskiego (lub jakiegokolwiek innego, nie-greckiego) podatnika?
    • Gość: Znafca "Pomożecie Grecji albo czeka nas tsunami. Troch... IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.10, 15:37
      "Viviane Reding komisarz ds. wymiaru sprawiedliwości. - Kryzys w Grecji może rozpętać tsunami - ocenia komisarz."

      Pani komisarz - tsunami to moze byc, jesli niemiecki podatnik
      zawsze bedzie proszony a raczej zmuszany do placenia.
      Grekom trzeba wytlumaczyc, ze najlepszym wyjsciem dla nich jest wyjscie ze strefy EURO. To bedzie sygnal dla rynku i nastepnych
      "kandydatow" jak Portugalia, Hiszpania czy Wlochy, ze EURO to POWAZNA waluta.
    • Gość: Enola Gay jr Walka trwa o wypracowanie modelu operacyjnego IP: 195.187.84.* 25.03.10, 16:04
      Modelu,ktory bedzie stosowany w razie koniecznosci reagowania na
      takie tapniecia gospodarki.Poki co,ruch nalezy do Grekow.Zmniejszyc
      o polowe najwieksza administracje w Europie.Wyplacac 12 pensji w
      roku,a nie 16-17,jak polskim gornikom.Zaktywizowac fiskusa i
      stworzyc policje podatkowa.Karac konfiskata majatku szara
      strefe.Grecy to najwieksi lenie i hedonisci w Unii.Jak chca
      kredytow,to rozwiazanie nasuwa sie samo:kazdy kraj Unii da,ile
      moze,ale w zastawie grecy wydzierzawiaja na 50-100 lat swoje
      najwieksze wyspy,ktore bede bazami turystycznymi dla
      kredytodawcow.Evunia-15 ma racje,jak cholera.Dosyc juz dojenia
      najsprawniejszej gospodarki swiata.Dosyc juz placenia za
      historie.Czas ruszyc do roboty.Dotyczy to i Portugalii i Hiszpanii,a
      zwlaszcza Italii,ktora bedzie na pewno druga w tym dominie.Mafia
      kasuje czwarta czesc wloskiego GKB.Szara strefa - drugie
      tyle.Imperium Romanum zawali sie jeszcze w tym roku.
      • rughia Re: Walka trwa o wypracowanie modelu operacyjneg 25.03.10, 17:57
        W Grecji nie ma 16-17 wypłat w roku,istnieje coś takiego jak tzw. "doro pascha" i "doro christujeno",czyli prezenty z okazji świąt wielkanocnych i bożonarodzeniowych,czyli 13-14-tka choć to w zasadzie i tak nie jest cała pensja.Poza tym przysługuje tylko osobom ubezpieczonym,dla których składki były wpłacane przez określony czas.Zgadzam się jednak z tym,że w Grecji stosunek do pracy jest inny niż do tej pory się spotkałem.Należy jednak podkreślić,że Grecja sama sobie dawała radę i nadal by mogła,jakby na to nie patrzeć dzięki turystyce wszystko się tutaj "kręci" i wszyscy mają pieniądze,co widać na ulicach,sklepach,a przede wszystkim,w restauracjach i kawiarniach.W Grecji,choć oficjalne statystyki są nieco różne,nie ma problemu z dostaniem pracy.Problem jest z zatrudnieniem ze wszystkimi świadczeniami,z tym się zgodzę.Jednak w zasadzie każdy kto ma chęć szybko pracę może znaleźć,tutaj pracują dzieciaki,które mają po 13 lat i to nie dlatego,że muszą,a dlatego,że chcą i mogą,szybciej stają się dorośli,jeśli mają parę setek euro w kieszeni,to wszystko się nawzajem nakręca.Niski poziom wykształcenia powoduje,że ludzie w Grecji nie potrafią dać sobie rady w wielu dziedzinach,to źle.Jednak to ma też dobrą stronę,kiedy Grekowi zepsuje się kran,nie podwija rękawów i sam nie bierze się do pracy,po prostu woła fachowca.Tym samym jest rozwinięty bardzo dobrze sektor usług,co z kolei powoduje,że de facto pieniądze w kraju są,jednak jak pisałem wcześniej,wiele osób działa w "szarej strefie" bez płacenia podatków itd.co powoduje,że pieniądze nie trafiają do budżetu.W Grecji nie dzieje się źle,jeszcze raz to podkreślę,wymogi Unii,powodują reakcję rządu,a to ludziom się nie podoba.
    • eva15 Będzie tak, jak powiedziała Merkel 25.03.10, 20:29
      "Angela Merkel jeszcze przed wejściem na obrady potwierdziła, że Niemcy nie
      zmieniły zdania w tej sprawie: długi Grecji nie będą pokrywane z kieszeni
      niemieckiego podatnika. Jednak w końcu kanclerz się ugięła."
      _________________

      Gdzie Merkel się ugięła? Dziennikarze mogą doprowadzić do rozpaczy swoim
      poziomem zdawania relacji. Będzie tak, jak od dwóch dni mówiła Merkel, czyli
      żadnej kasy od niemieckich podatników. W najgorszym wypadku, jeśli będzie
      konieczne wskoczy IWF - mimo, że Grecja i inni zadłużeni bardzo tego chcieli
      uniknąć. Do tego dołączy ewentualne bilateralna pomoc poszczególnych członków.
      To 1. raz, gdy Niemcy nie ustąpili w EU i nie wyjęli portfela. Idą zmiany.

      • jorl Re: Będzie tak, jak powiedziała Merkel 25.03.10, 21:03
        eva15 napisała:

        __________
        >
        > Gdzie Merkel się ugięła? Dziennikarze mogą doprowadzić do rozpaczy swoim
        > poziomem zdawania relacji.

        Prawda Evo jak sie czyta to jawne przekrecanie faktow np. w GW o tym to sie noz
        w kieszeni otwiera.
        Merkel mowi co mowila.

        > To 1. raz, gdy Niemcy nie ustąpili w EU i nie wyjęli portfela. Idą zmiany.

        Niemcy szykuja sie do exportu poza EU. Bo ci poludniowcy co mieli wielki deficyt
        z Niemcami odpadna jako kupcy bo nie dostana kasy.
        Ida zmiany. Napewno.

        Pozdrowienia
        • eva15 Przyszłość eskportu Niemiec jest poza EU 25.03.10, 21:27
          Naturalnie. Przyszłość eksportu niemieckiego jest poza EU i poza strefą euro,
          która im zrekomo wielkie korzyści przynosi. Niemcy się do tej nowej przyszłości
          dobrze przygotowali czyniąc swą gospodarkę konkurencyjną na światowych rynkach.
          Nie zrobili tego po to, by dokuczyć Francji czy Grecji, ale by przetrwać w
          czołówce w zmieniającym się świecie.

          Przed nimi jako cel niezadłużone i chłonne: Rosja, Chiny - zwłaszcza one i
          reszta Azji. Te kraje nie jęczą pod długami i butem MFW i mają wielki głód dóbr
          inwestycyjnych (maszyn, urządzeń, przem. chemicznego) - czyli niemieckiej
          specjalizacji w eksporcie.

          • mara571 es gibt nur ein ganz kleines Problem 25.03.10, 21:46
            z tym eksportem do Chin: jak zmusic Chinczykow do zaprzestania kopiowania
            chronionych miedzynarodowymi patentami maszyn wyprodukowanych w Niemczech?
            O kopiowaniu wzorow towarow konsumpcyjnych juz nie wspomne.
          • pimpus18 Re: Przyszłość eskportu Niemiec jest poza EU 26.03.10, 00:18
            Czy pomysł Wernera by temu przeszkadzał?
            • eva15 Re: Przyszłość eskportu Niemiec jest poza EU 26.03.10, 02:10
              pimpus18 napisał:

              > Czy pomysł Wernera by temu przeszkadzał?

              Czy ktoś prowadził na ten temat poważne ekonomiczne analizy? Możesz dać linka?
              • kubissreaktywacja Re: Przyszłość eskportu Niemiec jest poza EU 26.03.10, 12:24
                Niemcy nic i nikomu nie pomagaja bezinteresownie .
                Nadrzednym celem Niemiec jest dominacja nad pozostalymi czlonkami Unii E . W tym
                wlasnie celu powstala Unia Europejska
              • pimpus18 Re: Przyszłość eskportu Niemiec jest poza EU 28.03.10, 23:57
                eva15 napisała:

                > Czy ktoś prowadził na ten temat poważne ekonomiczne analizy? Możesz dać linka?

                Nie chcę być złośliwy, ale Ty chyba jeszcze nie zaznajomiłaś się z tymi skromnymi materiałami, które Ci dałem już jakieś 3 miesiące temu.
                Tam było też i o tym.

                Jest dla Ciebie Straubhaar i HWWI dostatecznie "poważny"?
                www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,679461,00.html

                Albo Schäuble:

                Die Welt: Sind Ideen, wie sie Wilhelm von Humboldt vor 200 Jahren zur Einhegung der Staatstätigkeit entwickelt hat, noch aktuell?

                Schäuble: Die Sozialleistungen der öffentlichen Hand inklusive der gesetzlichen Sozialversicherungen belaufen sich heute auf rund eine Billion Euro im Jahr. Geteilt durch 80 Millionen Einwohner, sind es etwa 12 500 Euro pro Person. Wir hatten die Sozialgesetze eingeführt, um Menschen durch staatliche Leistungen vor Armut zu bewahren. Es ist ein paradoxer Widerspruch, dass Menschen gerade dann als arm wahrgenommen werden, weil sie staatliche Transferleistungen beziehen.

                www.bundesregierung.de/nn_1500/Content/DE/Interview/2010/01/2010-01-25-interview-schaeuble-welt.html
                Były przeprowadzane badania empiryczne: Mincome w latach 70, jakoś nagle przerwany. W Niemczech też zbierają się, żeby coś takiego wypróbować.

                de.wikipedia.org/wiki/Mincome
                www.youtube.com/watch?v=fxswBQKfVzs
                Jeśli jeszcze w tym roku znajdziesz chwilę czasu oczywiście.





    • pinionzek demokracja... 26.03.10, 12:46
      to miłe że w końcu udało im się dogadać...
Pełna wersja