"DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ...

07.04.10, 07:40
Zupełnie inne rozwiązania przyjęto w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Na
Wyspach za szkody urzędników odpowiadają partie, do których oni należą.


Partie czy związki? Trudno mi sobie wyobrazić ustawę, która obliguje
urzędników do przynależności partyjnej...
    • Gość: Andrzejk "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: *.128.35.39.static.crowley.pl 07.04.10, 07:41
      Urządnik musi odpowiadać za swoje decyzje... Może nie więzieniem ale
      na pewno na tyle dotkliwie, żeby czuł że musi swoją pracę wykonać
      dobrze. Niestety wciąż spotykam się z podejściem " Nie mamy
      Pańskiego płaszcz i co pan nam zrobi..." Noe tylko w urzędach -
      spółdzielnie mieszkaniowe, pracodawcy itp..
      • Gość: Stanley Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 08:08
        A dlaczego nie więzieniem? Przedsiębiorcy idą do aresztu na długie
        miesiące, ich zycie, firmy i przyszłość są kompletnie zniszczone.
        Często przez błąd urzędnika - przykłady mozna mnożyć, chociaż juz
        jedna taka historia byłaby wystarczająca, aby zmienić prawo.
        Ignorancja, a czasem zła wola urzędnika zniszczyła w tym kraju tak
        wielu ludzi, że tego typu regulacja jest niezbędna.
        • georg_l Jak to będzie wyglądać? 07.04.10, 10:27
          Wiesz, pomysł z więzieniem jest całkiem fajny. Warto tylko dokładnie
          przyjrzeć się co on w praktyce będzie oznaczał.
          Z jednej strony wysoce prawdopodobne jest że z urzędów znikną ci z
          nadania partyjnego których praca polega na piciu kawy i grze w
          pasjansa (o irytowaniu tych od faktycznej roboty to już nie
          wspomnę).
          Z drugiej jednak strony należy się spodziewać że urzędnicy będą
          poświęcać więcej czasu (i starania) na załatwienie każdej sprawy.
          Ponieważ należy liczyć się z terminami to konieczne będzie
          zatrudnienie większej ilości dobrze wykwalifikowanych (w
          konsekwencji dobrze opłacanych) urzędników. Na to trzeba będzie
          znaleźć pieniądze których w tej chwili nie ma i nie zanosi się żeby
          się w przewidywalnej przyszłości znalazły.
          Jeżeli nie zatrudni się dostatecznie dużo wykwalifikowanych
          urzędników to należy się spodziewać paraliżu administracji – taki
          właśnie będzie efekt.

          • Gość: mk Re: Jak to będzie wyglądać? IP: *.pp.com.pl 07.04.10, 10:47
            zalozenie ze urzednicy pracuja wydajnie wydaje mi sie nazbyt optymistyczne... :(
            • Gość: julcia_p Re: Jak to będzie wyglądać? IP: 91.209.141.* 07.04.10, 11:48
              Jedni tak, inni nie-jak cała reszta społeczeństwa. Ci co pracują
              wydajnie robią za siebie i za pierdzistołków z nadania pana wójta,
              burmistrza, prezydenta, ministra, premiera, prezydenta itp, itd.
    • Gość: gnago "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.10, 07:48
      Zdaniem Jarosława Kapsy z Urzędu Miasta w Częstochowie, zagrożenie karą
      sparaliżuje podejmowanie decyzji. Co za biurwa.

      A kierowcy boją się siada za kółkiem bo zagrożeni są karami nierównie
      wyższymi. Z tego urzędnika to jednak szuja

      Jasno określony zakres kompetencji dla każdego urzędnika i całkowite
      przestrzeganie kodeksu administracyjnego wystarczy aby Polska była ciutkę
      normalniejsza
      • bad_religion Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu 07.04.10, 08:05
        Jeżeli nie będzie kar za brak decyzji, albo jej odwlekanie (ewentualnie
        przerzucanie z urzędu do urzędu) to właśnie urzędnicy będą woleli odłożyć
        decyzję niż zaryzykować. Zwłaszcza w sprawach kontrowersyjnych, tam gdzie prawo
        jest niejasne, albo sprzeczne.
        Pomijam już, że są sytuacje, w których po prostu interpretacje są
        niejednoznaczne np. jedne urzędy skarbowe mówią tak, drugie inaczej. Sam zmagam
        się często z durnotą urzędów, ale też polski system prawny wcale nie pomaga
        urzędnikom.

        Porównanie do kierowców jest nietrafione. Gdyby kierowcy byli karani za każde
        złamanie przepisów to owszem, wielu bałoby się wsiąść do auta. "Odwaga"
        kierowców wynika z faktu, że większości ich przewinień nikt nawet nie widzi, a
        jak widzi to nie wlepia mandatu za drobniejsze wykroczenia (np. najechanie
        ciągłej, nie trzymanie się prawej strony, za późne włączenie kierunkowskazu lub
        jego brak, rozmowy przez komórkę itp), w przypadku urzędników błędy będą w
        znacznie większym stopniu zauważalne i częściej poszkodowani będą się odwoływać
        (potencjalnie w każdym przypadku).
        • Gość: dziad_spieprzajacy Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 08:38
          Bzdury waszmość pleciesz. Starczy już bezkarności i sobiepaństwa urzędasów. W
          normalnej pracy pracownik ODPOWIADA za swoją pracę i ponosi konsekwencje błędów
          i zaniedbań (cywilne i karne). Urzędasy nie są inną rasą - wystarczy już
          niekompetentnych nierobów nic nie muszących i za nic nie odpowiadających !
        • Gość: rybka glupi pomysl, ktory nie poprawi jakosci decyzji IP: 80.150.2.* 07.04.10, 09:30
          bad_religion napisał:

          > Jeżeli nie będzie kar za brak decyzji, albo jej odwlekanie
          (ewentualnie
          > przerzucanie z urzędu do urzędu) to właśnie urzędnicy będą woleli
          odłożyć
          > decyzję niż zaryzykować. Zwłaszcza w sprawach kontrowersyjnych,
          tam gdzie prawo
          > jest niejasne, albo sprzeczne.

          Nie zamierzam bronic urzednikow, bo tez mnie diabli biora na widok
          wyfiokowanych panius, ktore najczesciej zajete sa czynnosciami
          zwiazanymi z robieniem kawy oraz wymiana informacji, kto ma dzisiaj
          imieniny. To jest jden temat, a drugi to niedouczenie urzednikow
          oraz brak odpowiedzialnosci kierownictwa (kolesie partyjne,
          podworkowe itp). Za poziom wiedzy/niewiedzy,
          znajomosci/nieznajomosci przepisow odpowiada kierownik/szef
          instytucji. I to on powinien byc mierzony wg wynikow swoich
          podwladnych. Jezeli nie potrafi zorganizowac pracy na odpowiednim
          poziomie, to znaczy wprost, ze sie do tego nie nadaje.
          Urzednik musi miec mozliwosc zwrocenia sie do wyzszego ranga (i
          teoretycznie wiedza) w sprawach skomplikowanych, gdzie prawodawstwo
          jest metne i sprzeczne. Przyznanie sie w takim przypadku do tego nie
          jest grzechem, bo normalny urzednik jest od zalatwiania spraw
          standardowych (90% przypadkow) i te sprawy ma zalatwiac poprawnie,
          sprawnie i kulturalnie. Reszta to tematy dla kierownika, ktory w
          przypadku watpliwosci musi miec obowiazek zasiegniecia porady
          prawnej u urzedowego prawnika.
          Tylko wtedy mozna poprawic jakosc urzedow.
          Oczywiscie, jezeli ktos nie jest w stanie zalatwic prostej sprawy
          (jednej z 90%) - to kara tez nic nie da. Wtedy potrzebne sa
          racjonalne rozwiazania dyscyplinarne: nagana albo zwolnienie.

          System kar oparty na systemie carskim jest nie tylko przezytkiem,
          ale tez nie sprawdza sie od lat. Bo co mi z tego, ze ukaraja jakas
          paniusie dlatego, ze ma szefa glupszego od siebie i znikad pomocy
          przy sprawdzeniu trudnego wniosku?
        • Gość: julcia_p Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: 91.209.141.* 07.04.10, 12:26
          bad_religion napisał:

          > Jeżeli nie będzie kar za brak decyzji, albo jej odwlekanie
          (ewentualnie
          > przerzucanie z urzędu do urzędu) to właśnie urzędnicy będą woleli
          odłożyć
          > decyzję niż zaryzykować. Zwłaszcza w sprawach kontrowersyjnych,
          tam gdzie prawo
          > jest niejasne, albo sprzeczne.
          A dlaczego właściwie urzędnik powinien ponosić jakiekolwiek
          konsekwencje tego, że prawo, któe nie on ustanowił, a ma święty
          obowiązek je stosować jest niejasne lub sprzeczne?????
          • georg_l Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu 07.04.10, 12:53
            Wiesz, to nie tak. ;) Jeżeli urzędnik ma wątpliwości jaką decyzję ma
            podjąć bo prawo jest dla niego niejasne to prosi o opinię radcę
            prawnego. Mając opinię jest kryty.
    • Gość: ateus77 A dlaczego nie posłowie nie odpowiadają? IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 07:52
      A dlaczego posłowie nie odpowiadają? Niech dadzą przykład. Za
      poparcie ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uzna za niezgodną z
      Konstytucją 5 lat więzienia lub 24 pensje poselskie kary. A co. Jak
      szaleć to szaleć. Tylko szaraczek urzędnik z Pcimia Dolnego ma
      odpowiadać?
      • Gość: Marian Re: A dlaczego nie posłowie nie odpowiadają? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.10, 09:11
        Słuszna uwaga, mało że poseł kosi srorą kasiorę, ma immunitet to jeszcze za nic
        nie odpowiada.
        • Gość: Przemek Re: A dlaczego nie posłowie nie odpowiadają? IP: 217.153.153.* 07.04.10, 09:32
          I ja popieram. Pomysł mi się podoba :D
    • Gość: Gość co to jest - Błędna Decyzja. Czy straty gminy z po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 07:55
      powodu nie remontowanych kamienic ktore są oprozniane z mieszkańców a nie
      sprzedawane im ; to tez Błędna Decyzja Urzędnicza czy samowola ? lub proba
      przejęcia majatku gminnego za pół darmo poniewaz te kamienice nadają się
      pożniej tylko do tzw. generalnego remontu lub wyburzenia !!!!!!!!!
    • hooligan1414 moim zdaniem za mało jest urzędasów w Polsce 07.04.10, 07:58
      I tu apel do Donka - Donku, nasz mesjaszu - zawstydź tę
      komunistyczna hołotę - Bieruta, Gomółkę, Gierka i Jaruzela razem
      wziętych - cóż to jest te marne 150 tysięcy urzędasów w 1989 roku?
      fakt, teraz mamy już ponad 600 tysięcy ale naczelny cel to okrągły
      MILION - sky is the limit. Ze swej strony propoznuje restytucje
      urzędów kasztelana, podgrodziego, klucznika i miecznika. To na
      początek. Pomyśl Donku, jak od tego z kopyta ruszy gospodarka. to
      oznacza 400 tysięcy urzędasowych etatów więcej na początek - każdemu
      3 tysie brutto - to prawie ponad pół miliarda zł na dodatkowy popyt
      wewnętrzny (z tego popyt i akzysa do budzetu) no i dodatkowe składki
      do ZUS - czy to nie idealny sposób na rozruszanie gospodarki i
      załatanie dziury budżetowej. Donku, czekam na konkretne działania
    • loban1980 Zwykły tak, ale niezwykły nadal będzie bezkarny :) 07.04.10, 07:58
      Będą zamykać asystentki asystentek asystenta zastępcy kierownika dyrektora w
      pionie prezesa odpowiadającego przed rada nadzorczą :), a główny malwersant
      publicznej kasy pozostanie bezkarny. Tak jest w większości krajów podobnych
      Polsce i wątpię aby coś w tej materii uległo zmianie. Jedyne rozwiązanie to
      nie słuchać wiadomości, a w internecie włączyć filtr serwisów z wiadomościami :)
    • Gość: Antoni "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: *.chello.pl 07.04.10, 08:01
      No to mafiosi i inne święte krowy zacierają już ręce - kto wyda
      decyzje przeciwko nim mając chociaż 1 promil szansy, że trafi do
      mamra?
      • Gość: mk Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.pp.com.pl 07.04.10, 10:59
        Antoni kawka stygnie...
    • Gość: Ziutek Urzędników należy... wieszać IP: *.terminus.pl 07.04.10, 08:02
      To dobre wypróbowane rozwiązanie.
    • Gość: qwerty Będziemy robić masę papierków i IP: *.mofnet.gov.pl 07.04.10, 08:13
      umorzenie na koniec. Mi się to podoba, nie wiem czy PO spodoba się
      pusta kasa...
    • Gość: julcia_p "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: 91.209.141.* 07.04.10, 08:25
      JAko uzrędniczka od lat 10 pozwolę sobie wyrazić swoją opinię: a
      moze by tak, zamiast urzędników karać, wieszać, itp. zminiejszyć
      ilość decyzji, które muszą wydawać? To nie urzędnicy stanowią prawo,
      to nie urzędnicy przewidują w ustawach obowiazek uzyskania pozwoleń
      na każdą pierdołę. To robią nasi kochani posłowie. To właśnie ich
      praca powoduje, że nie można w danej sprawie ułatwić komuś życia-
      choćby inwestorowi. A jeśli chodzi o jakosć pracy panów posłów, to
      warto zerknąć na stronę www.orzeczenia.nsa.gov.pl i zadać sobie trud
      sprawdzenia, jak rozbieżne jest orzecznictwo sądów admnistracyjnych
      w tych samych sprawach i ile jest uchwał wyjaśniajacych te
      rozbieżności. I ile jest nowelizacji ustaw i czym te nowelizacje są
      spowodowane.
      Ciekawa jestem, kto będzie pracował w urzędach, przy takim ryzyku i
      przy takim prawie. Samobójcy chyba. A ludzie będą sobie czekać
      latami na decyzje. I tak będzie, dopóki ktoś wreszcie nie zabierze
      się za prawdziwą reformę administracji-polegającą na zminiejszeniu
      liczby pozowleń, zezwoleń, koncesji i innych dupereli, a nie na
      wywalaniu urzędników z roboty (którą i tak trzeba wykonać) oraz na
      pakowaniu ich do więzienia.
      • Gość: amon Glos rozsądku IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 08:41
        W końcu jakiś głos rozsądku w dyskusji, a nie demagogiczny bełkot.
        Większość wypowiadajacych się nie ma pojącia o czym mówi, czyli o
        pracy w urzędzie, o bzdurnych i niejasnych przepisach produkowanych
        przez ustawodawców itd. Modna jest nagonka na urzędników. Prywatni
        przedsiębiorcy z pewnością oszukali nieporównanie więcej ludzi
        (pracowników i klientów), ale to pomyłki urzędnicze nagłaśnia się na
        całą Polskę. Z urzędników próbuje zrobić się kozłów ofiarnych
        odpowiedzialnych za cały bajzel w kraju. Później przychodzi taki
        wrogo nastawiony przez tabloidy petent i wścieka się na urzędnika, a
        ten przecież robi to co mu nakazuje prawo.
        • hooligan1414 chyba półrozsądku 07.04.10, 08:50
          Jesli przedmówczyni pisze o oproszczeniach w przepisach i
          procedurach - jestem oczywiście jak najbardziej za. Tyle, że powinno
          się to automatycznie przełożyć na wysiudanie 3/4 urzędasów
          obsiadających wszelkie urzędy, produkujących w zasadzie tylko tony
          zadrukowanego papieru, kał i CO2. W 1989 roku, łacznie z personelem
          PZPR w Polsce było 150 tys. urzędasów. Dziś mamy ich ponad 600
          tysięcy. W międzyczasie wszystkie urzędy skomputeryzowano - a uczono
          mnie, ze dobry komputer z odpowiednim oprogramowaniem może zastąpić
          pracę 3-4 osób. To kto tu z kogo robi durnia? Mam dość
          utrzymywaniatej hordy, która w zasadzie tylko kosztuje i nic poza tym
          • Gość: julcia_p Re: chyba półrozsądku IP: 91.209.141.* 07.04.10, 09:07
            hooligan1414 napisał:

            > Jesli przedmówczyni pisze o oproszczeniach w przepisach i
            > procedurach - jestem oczywiście jak najbardziej za. Tyle, że
            powinno
            > się to automatycznie przełożyć na wysiudanie 3/4 urzędasów
            > obsiadających wszelkie urzędy, produkujących w zasadzie tylko tony
            > zadrukowanego papieru, kał i CO2. W 1989 roku, łacznie z
            personelem
            > PZPR w Polsce było 150 tys. urzędasów. Dziś mamy ich ponad 600
            > tysięcy. W międzyczasie wszystkie urzędy skomputeryzowano - a
            uczono
            > mnie, ze dobry komputer z odpowiednim oprogramowaniem może
            zastąpić
            > pracę 3-4 osób. To kto tu z kogo robi durnia? Mam dość
            > utrzymywaniatej hordy, która w zasadzie tylko kosztuje i nic poza
            tym
            To chyba oczywiste, że zmniejszenie liczby pozwoleń, koncesji i
            innych duperszmitów spowoduje konieczność zwolnień urzędników. Tyle,
            że bedzie to bez uciążliwości dla klientów urzędów. Teraz wywala się
            urzędników, a robota do wykonania pozostaje. Jeśli chodzi o liczbę
            urzędników w 1989 r. i teraz, to drogi Hooliganie, porównaj sobie
            przepisy obowiazujące wówczas w zakresie raglamentacji działalności
            gospodarczej z obowiązujacymi wówczas i teraz. Mówię oczywiście o
            ustawach. I zastanów się, kto te kojelne ustawy uchwalał-urzędnicy
            czy posłowie. A co skomputeryzowania urzędów, to naprawdę uważasz,
            że komputery same napiszą decyzję? No to serdecznie gratuluję
            optymizmu. Durnia sam z siebie robisz. A praca urzędów opiera się na
            pisaniu decyzji, zaświadczeń itp. A po co? W wielu wydapkach po nic,
            ale tak posłowie sobie wymyślili.
            • hooligan1414 Re: chyba półrozsądku 07.04.10, 09:19
              tak - wywala się, tylko jakoś dziwnie ich liczba wzrosła w ostatnim
              półroczu o kolejne kilkanaście tysięcy. Dziwne. Ale cóż - maturę z
              matematyki zdawałem jeszcze wielki przed tym, jak giertych był
              ministrem edukacji
              • Gość: julcia_p Re: chyba półrozsądku IP: 91.209.141.* 07.04.10, 11:11
                Pewnie ci urzędnicy sami się zatrudniają. Zdajesz sobie sprawę, że
                obsługa np. funduszy unijnych też ma wpływ na zwiększenie
                biurokracji? A jesteś w stanie skazać ustawę, która zniosła w
                ostatnim czasie wymóg uzyskania pozwolenia na jakieś działanie?
                Zdajesz sobie sprawę, że liczba choćby wniosków o wydanie decyzji o
                warunkach zabudowy od dawna przekracza taki ich po? Dlaczego
                ustawodawca-choć były takie plany wielokrotnie-nie zdecydował się na
                wzięcie gmin za mordę i zmuszenie ich do uchwalania miejscowych
                planów zagospodarowania przestrzennego? NIe byłyby wtedy potrzebne
                już choćby jedne decyzje. A wiesz, że organ ma miesiac na wydanie
                decyzji? Oczywiscie ten termin jest zachowywany sporadycznie, choćby
                z tego powodu, że w niektórych sprawach i urzędach doba musiałaby
                liczyć 48 godzin, żeby się w tym terminie wyrobić. Ale każda
                kontrola może za to oczywiscie urzędnika -czy raczej jego
                przełożónego trzepnąć. Tak się skłąda, że Siłą rzeczy, żeby się
                zmieścić w terminie, to trzeba zatrudniać ludzi. Powtarzam-prawdziwa
                reforma administracji to zmniejszenie liczby wymaganych przepisami
                prawa decyzji, pozwoleń i koncesji i towarzyszące temu oczywiscie
                zmniejszenie liczby urzędników. Tylko jeden z tych elementów,
                obojętnie który-sam w sobe nie ma sensu.
                A tak w ogóle, to fikcją jest przekonanie, że ludzie świetnie się
                obejdą bez żadnych regulacji. Ja osobiście uważam, że wszelkie spory
                sasiedzkie związane z tym, czy np. można w lokalu, gdzie teraz jest
                sklep urządzić knajpę, powinny rozstrzygać sądy powszechne. W
                praktyce tego typu zarzuty są zgłąszane na etapie warunków zabudowy-
                co i tak jest o kant dupy potłuc, bo nie temu służy decyzja o
                warunkach zabudowy. Tyle, że wtedy spory będą rozstrzygać sędziowie.
                Cały problem bierze się stąd, że ogół społeczeństwa jest przekonany,
                że całe zło świata uosabiaja urzędnicy, a nie dostrzega się złego
                prawa-nakazujacego urzędnikowi niemalze prowadzić strony postepowań
                za rączkę-co ma zstosowanie nie tylko do znękanego inwestora, ale
                takze do jego upierdliwego sąsiada, złośliwie blokującego
                inwestycje. No i pomija się to, że klient, który przychodzi do
                urzędu może zwyczajnie nie mieć racji.
                Wiesz co Hooligan, tak się składa, że ja też zdawałam maturę zanim
                Giertych został ministrem edukacji.
            • Gość: cirrus Re: chyba półrozsądku IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 11:28
              "A praca urzędów opiera się na pisaniu decyzji, zaświadczeń itp. A
              po co? W wielu wydapkach po nic, ale tak posłowie sobie wymyślili."

              Jak to po co? Cała ta machina urzędnicza została wymyślona po to,
              żeby tanim, społecznym kosztem dać koryto tym krewnym i znajomym
              królika oraz ich znajomym i znajomym znajomych, którzy nie są w
              stanie zapracować na siebie w inny sposób, jak tylko poprzez
              przekładanie papierków. To taka humanitarna i ukryta forma socjalu.
              Bo czy tak naprawdę urzędnicy są potrzebni społeczeństwu? Nie. To
              społeczeństwo jest potrzebne urzędnikom. Tak niestety w dużym
              uproszczeniu wygląda rzeczywistość :-/ Nie twierdzę, że da się
              całkowicie obejść bez jakichkolwiek regulacji administracyjno-
              prawnych, ale u nas biurwokracja sięgnęła już szczytów swoich
              możliwości.
              • Gość: julcia_p Re: chyba półrozsądku IP: 91.209.141.* 07.04.10, 12:23
                Niestety, przekonanie, że społeczeństwo samo się dogada, że
                zamiarem jednego sąsiada jest tylko iść na rękę drugiemu sąsiadowi-
                inwestorowi, a zamiarem inwestora jest przyczynenie się do
                powszechnej szczęśliwości-jest lekko naiwne. Jak pisałam-powinno to
                być raczej rozsądzane przez sądy powszechne, ze wszystkimi
                konsekwencjami-konieczność uiszczenia opłat sądowych, zwrot kosztów
                po przegranej na ten przykład. No i sprawna egzekucja wyroków. MOże
                się wtedy ten i ów protestant zastanowi, zanim zablokuje inwestycję.
                A może i niejeden inwestor też się zastanowi, zanim swoją inwestycją
                w sposób nadmierny zatruje życie okolicy.
                BO jako mieszkanka osiedla mieszkaniowego, to bym raczej nie
                chciała, żeby w moim bloku mój sąsiad w każdej chwili mógł sobie w
                mieszkaniu obok otworzyć knajpę.
                • hooligan1414 Re: chyba półrozsądku 07.04.10, 12:35
                  bełkot bełkotem poganiany - chciałabym, s...rałabym. pierwszy
                  przykład z brzegu - powiedz to sąsiadom zakładów utylizacji padliny
                  senatora Stokłosy, to ci urwą głowę i nas...ja do szyi - dodam że
                  wszystko fajnie, zgodnie zprawem i specjalistycznymi przepisami -
                  podpisało sie 20 mądrych i z uprawnieniami. To smieszne, pożałowania
                  i pogardy warte państewko nie dość, że drogie to jeszcze całkowicie
                  badziewne - przylać tylko słabemu. A potem jakieś majaki o staniu na
                  straży praw właśnie tych słabszych. Że dlatego nas tu jest tylu
                  pierdzistołków, bo jak obywatel ma załatwieć te wszystkie sprawy i
                  problemy, które zresztą sami wymyślamy, jak już znudzi sięnma dłubać
                  palcem w nosie i w doopie. Halo - obudź się dziewczyno, bo chyba
                  tkwisz w jakimś permanentnym legargu, albo żyjesz w innej Polsce.
                • Gość: cirrus Re: chyba półrozsądku IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 13:05
                  Miłoby, gdybyś czytała ze zrozumieniem :) Napisałem chyba dość
                  wyraźnie, że nie uważam, byśmy jako społeczeństwo dali radę obejść
                  się bez jakicholwiek uregulowań prawno-administracyjnych, ale
                  problem polega na tym, że u nas tych uregulowań, a przede wszystkim
                  samych urzędników jest stanowczo, stanowczo za dużo.
                  Czy zdawałaś sobie sprawę, że niemal 40% całej kwoty VAT
                  odprowadzanej rocznie do budżetu idzie tylko i wyłącznie na obsługę
                  urzędów i urzędników pracujących w refaratach związanych
                  bezpośrednio z podatkiem VAT! Czymże więc, jeśli nie ukrytym
                  socjalem jest wynagradzanie części społeczeństwa, kosztem
                  pozostałych? Zwłaszcza, że praca urzędników w referatach VAT
                  niczemu, poza obsługą konkretnych przepisów, nie służy. Nie jest to
                  policja, która pilnuje porządku, to nie lekarz, który leczy, to nie
                  nauczyciel, który uczy. To osoba, która, w dużym skrócie, obsługuje
                  jedynie swoje własne wynagrodzenie oraz wynagrodzenie swoich
                  kolegów.
                  Mniej więcej tak, jak w szkole moich synów, gdzie połowa uzbieranych
                  składek na radę rodziców szła na obsługę pani zbierającej owe
                  składki. Paranoja to mało powiedziane.
                  • hooligan1414 Re: chyba półrozsądku 07.04.10, 13:26
                    facet, daj spokój, i tak nie zrozumieją. mało tego, nawet nie
                    zdajesz sobie sprawy ilu tych "młodych, dynamicznych" marzy, by
                    zostać urzędasem. aż schnie z żądzy. nieważne, że jest się
                    pasożytem, po prostu nie mają tej świadomości (normalka w katolickim
                    kraju). Ważne że kasa pewna, robota lekka (nie wazne, ze
                    odmóżdżająca dla kogos kto i tak nie ma tego organu) no i "prestiż" -
                    robi się w biurze schelbiając swym krawatowym aspiracjom nabytym w
                    tych wszystkich Wyższych Szkołach Lansu i Dansu czy Akademiach
                    Gotowania na Parze. Wszystko fajnie, tylko, że zapytam jeszcze raz,
                    DLACZEGO Q...VA ZA MOJE PIENIĄDZE I KOSZTEM MEGO ZDROWIA?????
          • Gość: zenon Re: chyba półrozsądku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 09:21
            Co i tak daje nam mniej urzędników na obywatela niż w innych państwach UE,
            szczególnie tej starej :) Ja tam wolałbym by urzędników był sporo, by dobrze
            zarabiali, ale by byli rzeczywistymi specjalistami, którzy - gdy zajdzie taka
            potrzeba - odpowiedzą na moje pytanie, a nie będą kręcić, odkładać decyzję jak
            najdłużej ustawa pozwala lub najzwyczajniej w świecie kłamać. Ostatnio
            zadzwoniłem do pewnego urzędu z pytaniem czy mogę zrobić jedną rzecz, a jakaś
            naburmuszona pani odpowiedziała mi, że nie wie i żebym zadzwonił za dwa
            tygodnie, a najlepiej pytanie przysłał im mailem na adres znajdujący się na
            stronie. Oczywiście podziękowałem grzecznie, a potrzebną informację znalazłem sam...

            Poza tym propozycja, jak dla mnie, jest nie do przyjęcia, bo jak patrzę się na
            prawo wypuszczane przez panów posłów i tempo z jakim je zmieniają, to czasem mam
            wrażenie, że nawet profesorowie wydziałów prawa nie nadążają za ich radosną
            twórczością.

            Przypomina mi się też sytuacja bliskiej mi osoby sprzed paru lat, która
            piastowała państwowy urząd (dyrektor szpitala), a która dostała dwa wykluczające
            się stanowiska dotyczące tej samej ustawy: jedno z ministerstwa finansów, a
            drugie z ministerstwa zdrowia - i bądź tu teraz mądry komu bardziej wierzyć!
            Dodam od siebie, że sprawy by nie było gdyby minister zdrowia wydał odpowiednie
            rozporządzenia, ale z tego co się orientuję do dziś tego nie zrobił (zresztą
            Min. Zdrowia ma najwięcej zaległości w rozporządzeniach).

            PS: Mnie uczono, że dane do komputera musi ktoś wklepać :D
            • hooligan1414 Re: chyba półrozsądku 07.04.10, 09:36
              Fakt - w Grecji połowa zatrudnionych to budżetówka - kraj kwitnie.
              Specjalistami to powinni być inżynierowie, naukowcy badawczy albo
              lekarze. Prawo powinno być PROSTE - Bismarck dawnymi czasy blokował
              powstawanie zapisów prawnych, ktorych nie zrozumiałby feldfebel w
              pruskiej armii. I efekty widać do dzisiaj. A w polskim bantustanie?
              Do komutera raz wklepiesz i już tak jest - no chyba, że
              oprogramowanie z prokomu.
              • Gość: zbych do hooligana IP: 193.46.186.* 07.04.10, 10:30
                człowieku, nie wiesz o czym piszesz, a piszesz.
                Ilość przepisów rośnie w postępie geometrycznym. Weź sobie do ręki
                dowolne prawo: budowlane, wodne, KPA, cokolwiek.
                Gdy przepisy będą uproszczone, mniej zagmatwane, a często wzajemnie
                się wykluczające, to będzie można zredukowac liczbę urzedników.

                Ale jak na razie na to sie nie zanosi. Więc uprawia sie jedynie
                propagandę
                • hooligan1414 Re: do hooligana 07.04.10, 10:57
                  jakie wybory, lamusie? A co to za argument - przepisów coraz
                  więcej? - czy to jakaś niezależna klęska żywiołowa zesłana przez
                  Stwórcę? Nie - to ludzie ludziom gotują ten los - uproscić przepicy,
                  uprościć zdecydowanie. bo tak naprawdę tworzą je urzeędasy
                  urzędasom, by legitymizowac swój bezowocny i posożytniczy byt (vide
                  prawo Parkinsona)
                  • Gość: cirrus Re: do hooligana IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 11:39
                    Dokładnie tak! Poza tym leczą mnie argumenty urzędasów "ja tylko
                    wykonuję swoją pracę wg przepisów i nic nie mogę". No to do wuja
                    pana - jeśli przepisy są głupie i się o tym - będąc urzędasem-
                    wykonawcą - wie, to się rusza dupę ze stołka, idzie z takim
                    wnioskiem to swojego przełożonego naczelnika, ten składa informację
                    o głupim przepisie do swojego kolejnego przełożonego, a ostatecznie
                    trafia to do odpowiedniego ministerstwa, które jest władne, by głupi
                    przepis zmienić. Chyba kuźwa prostsza i bardziej logiczna jest taka
                    droga, niż pieprzenie, że każdy z nas może zmienić przepisy poprzez
                    odpowiednie głosowanie na wyborach :-/
                  • Gość: julcia_p Re: do hooligana IP: 91.209.141.* 07.04.10, 12:52
                    A czy kiedykolwiek zadałeś sobie ten trud, żeby sprawdzic, co sie
                    stało z rzadowym projektem ustawy po obróbce w komisji sejmowej?
                    Jakbyś sobie zadał, to byś wiedział, że projekt po wprowadzeniu
                    poprawek przez posłów powinien naprawdę przestać być okreslany
                    mianem rządowego.
            • jim19 Re: chyba półrozsądku 07.04.10, 11:23
              Z argumentacją dotyczącą konieczności istnienia administracji rozbudowanej
              stosownie do zadań się zgadzam bo w mojej ocenie jest to rzeczą oczywistą na
              tyle, iż szkoda czasu na jej uzasadnianie.
              W przeciwieństwie do ciebie jednak uważam, iż nie można "a priori" zwalniać z
              odpowiedzialności bo rodzić to będzie sytuacje patologiczne. Dla mnie dyskusyjne
              są rodzaje i wysokość sankcji.

              Odrębna sprawą jest jakość stanowionego prawa. W tej sprawie jednak główna rolę
              gra nasza narodowa cecha "auto destrukcji". Dlaczego?
              Używając języka matematycznego - jakość stanowionego prawa jest wprost
              proporcjonalna do "jakości" - czyli wiedzy i kompetencji tych co stanowią to
              prawo. I tu dochodzimy do wspomnianej cechy "auto destrukcji" - jakie w Polsce
              mają szanse na wybór osoby prezentujące konstruktywny program ? Jak dotąd we
              wszelkiego rodzaju wyborach, jako zbiorowość, posługujemy się cechami
              negatywnymi. Głosujemy na przysłowiowego "A" aby nie został wybrany "B", czy też
              głosujemy na "C" który w swojej argumentacji ogranicza się do wskazania jaki to
              "D" był i jest zły.
              Doskonale tę sytuację ilustruje dzisiejsza relacja PO a PiS. PO skuteczne
              doprowadziło polaryzacji "dipolowej" sceny politycznej z jednej strony PO a z
              drugiej PiS. Prowadzi to do sytuacji w której mamy "zwolenników" tj. tych co
              popierają ze wzgl. na zgodność poglądów i "sondażowo popierających" tj. tych co
              są przeciwni adwersarzom politycznym.

              Wracając do głównego wątku - sankcje wobec urzędników podejmujących wadliwe
              decyzje - sadzę że "katalog" urzędników należałoby rozszerzyć o aparat
              sprawiedliwości.
      • Gość: mirek Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: 217.153.158.* 07.04.10, 09:45
        To nie urzędnicy stanowią prawo,
        > to nie urzędnicy przewidują w ustawach obowiazek uzyskania
        pozwoleń
        > na każdą pierdołę. To robią nasi kochani posłowie. To właśnie ich
        > praca powoduje, że nie można w danej sprawie ułatwić komuś życia-
        > choćby inwestorowi.

        urzędnik ma PRZESTRZEGAĆ prawa i działać zgodnie z prawem. Natomiast
        jeżeli urzędnik łamie prawo np. wydając decyzję na podstawie
        nieprawomocnej i zaskarżonej decyzji, to musi ponieść
        odpowiedzialność za swoją głupotę. Dziś np. urzędnik skarbowy nie
        ponosi odpowiedzialności np. za błędne naliczenie zobowiązań
        podatkowych na korzyść SP, a w tym samym czasie druga strona sporu
        może utracić bardzo dużo. Dlatego urzędnik MUSI myśleć i nie
        wykonywać ślepo poleceń sqwoich przełożonych, bo to później on , a
        nie szef będzie odpowiadać. Szef zawsze powie, że ja o tym nic nie
        wiem i żadnego polecenia nie wydawałem.
        • Gość: argh Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: 195.182.9.* 07.04.10, 10:11
          Jak już wyjdziesz ze szkoły i pójdziesz do pracy, to porozmawiamy...
    • Gość: Gość czy Poseł jest urzędnikiem ? jak beda odpowiadać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 08:38
      poslowie za " Bubel Prawny " poslowie ktorzy za taką Ustawą glosowali.
      Przyklad - ustawa Hazardowa. A pracownicy Rządu - np.podpisanie umowy gazowej.
    • ksks3 Czy będzie to dotyczyć sędziów i prokuratorów ? 07.04.10, 08:49
      Jak nie to co to za osiągnięcie ?
      Zdeptać za błąd najsłabszego. A prokurator za oskarżenie wyssane z
      palca i sędzia wyrokujący "aby szybciej" co czasem skutkuje skazaniem
      niewinnego, czy również zostaną ukarani dwunastoma wypłatami lub
      więzieniem ?
      Jeżeli nie, to nasze państwo jest do dupy !
    • framberg "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... 07.04.10, 08:51
      Późno, bo to powinno obowiązywać od dawna.
      No ale dobrze, że chcą wprowadzić.
      Mam nadzieję, że starczy im odwagi i nie wymiękną przed urzędnikami. Do tej
      pory posłowie w tej kwestii zachowywali się jak tchórze.
      • Gość: julcia_p Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: 91.209.141.* 07.04.10, 09:10
        A może by tak jeszcze jakieś kary dla posłów za tworzenie prawa
        opierającego się sensownym interpretacjom, obudowanego glosami,
        komentarzami i rozbieznym orzecznictwem? Oraz uchwałami
        ujednloicającymi orzecznictwo? Nowelizowanego tyle razy, że nie da
        się tego ogarnać?
        • Gość: cirrus Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 11:46
          > A może by tak jeszcze jakieś kary dla posłów za tworzenie prawa
          > opierającego się sensownym interpretacjom, obudowanego glosami,
          > komentarzami i rozbieznym orzecznictwem? Oraz uchwałami
          > ujednloicającymi orzecznictwo? Nowelizowanego tyle razy, że nie da
          > się tego ogarnać?

          Jestem jak najbardziej za, ale to i tak nie zmienia faktu, że
          urzędnicy państwowi również powinni ponosić odpowiedzialność za
          swoją pracę i swoje decyzje. Tak jest w każdym innym zawodzie, a nie
          zaprzeczysz, że z roku na rok zmienia się nie tylko prawo
          administracyjne i fiskalne, ale każde inne. Jakoś jednak inne grupy
          zawodowe bez szemrania muszą te nowe, rozbudowane przepisy ogarniać,
          a mimo to nikt nie uchyla się od odpowiedzialności za swoje czyny.
          Dlaczego w administracji państwowej miałoby opierać się na innych
          zasadach?
    • rafgeo Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu 07.04.10, 09:06
      No to nie pozostaje nic innego niż porzucić pracę w urzędzie i wziąć
      się za ekoterroryzm :) Profity nieporównywalnie większe a ryzyka
      brak. Biorąc pod uwagę ilość i jakość naszego prawa oraz zagrożenie,
      które będzie wiązało z brakiem rygoryzmu w jego wykonywaniu otworzy
      się piękne pole do popisu dla kombinatorów. Jakość naszego prawa
      oraz swoboda w jego interpretacji jest taka, że jestem pewien, że
      byłbym w stanie wysadzić 90% decyzji o pozwoleniach na budowę lub o
      ZRID dla inwestycji drogowych, a znajdzie się zawsze kilu takich,
      którym bardzo zależy na tym by jakaś droga nie powstała.


      Krok pierwszy - ograniczenie ilości prawa i podniesienie jego jakości
      Krok drugi - ograniczenie ilości pozwoleń, zezwoleń, zaświadczeń
      itp. a co za tym idzie ograniczenie lizcby urzędników
      Krok trzeci - podniesienie wynagrodzeń najlepszym z nich, którzy
      pozostali, wraz z podniesieniem odpowiedzialności za wykonywaną
      pracę.

      Inna droga drogą ku paraliżowi działań inwestycyjnych, ale trzeba
      przyznać, że na pierwszej stronie tabloidu będzie wyglądało bardzo
      ładnie :)
    • Gość: wietke to jak to tego nigdy nie było?!? IP: *.chello.pl 07.04.10, 09:26
    • punter "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... 07.04.10, 09:54
      Przypuszczam, że ustawa stanie się kolejnym bublem wypuszczonym przez Walikota
      ku uciesze gawiedzi ale ...
      Kto przede wszystkim odpowie mi na pytanie co to oznacza, że "urzędnik odpowie
      za decyzję".

      Kim jest urzędnik ?

      Ministrem ? Podsekretarzem stanu ? Dyrektorem departamentu ? Zastępcą
      dyrektora departamentu ? Naczelnikiem wydziału ? Pracownikiem "merytorycznym" ?

      Nie bez powodu ta wyliczanka. Tak wygląda hierarchia paraf na wielu decyzjach
      administracyjnych. Kogo powiesić ? Wszystkich ? Tylko pracownika
      "merytorycznego" ? Ale on dostaje polecenie zgodnie z łańcuchem wskazanym
      powyżej. Poseł dzwoni do ministra, minister wzywa podsekretarza itd.
      • Gość: argh Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: 195.182.9.* 07.04.10, 10:14
        Merytorycznego wieszają. Co ma wisieć, nie utonie
      • pinionzek Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu 07.04.10, 10:37
        też mnie to właśnie zastanawia, bo zawsze znajdzie się sposób na
        zepchnięcie/uniknięcie odpowiedzialności...
        • Gość: cirrus Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 11:51
          Wasze wątpliwości tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że obecna
          sytuacja dotycząca (braku) odpowiedzialności za urzędnicze decyzje
          woła o pomstę do nieba :>
          Widać, że w chwili obecnej praktycznie nie ma żadnego bata na nikogo.
      • Gość: cirrus Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 11:48
        Pracownik banku okradł klienta. Kto idzie do pierdla? On? Koleżanka
        z drugiego biurka? Ich kierownik z drugiej sali? Dyrektor oddziału?
        Dyrektor regionu? Prezes banku czy w końcu szef KNF?
    • higienista1 "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... 07.04.10, 09:57
      Horrendum.Szykuje się kolejny bubel prawny, który niczego nie zmienia .Co
      robi komisja"Przyjazne państwo", czy to jeden z owoców jej pracy?Albo poslowie
      nie znają realiów albo jest to próba uchylenia się od odpowiedzialności za
      jakość prawa albo jedno i drugie.Jedno jest pewne- urzędnicy mają się bac.
    • Gość: artur Dopisać posłów,rząd i pomysłodawców tej bzdury. IP: *.grupalotos.pl 07.04.10, 10:02
    • Gość: J.Jansen "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 10:07
      1.Brak decyzji lub jej odwlekanie jest także decyzją. Więc można żądać kary za
      brak decyzji i/lub przewlekłość postępowania.
      2.Nie ma i chyba nie będzie przymusu pełnienia funkcji określonego urzędnika;
      z tego wynika, że każdy podejmujący te pracę ocenia swoje kompetencje za
      wystarczająco wysokie do takiej funkcji. Jeżeli mu brakuje kompetencji to
      przecież może wykonywać pracę , która wymaga mniejszych kompetencji.
      3.Przeciwnicy takiego rozwiązania są zwykle silnie związani z urzędami i
      walczą o swoję spokojne i pozbawione odpowiedzialności życie ( lub swych
      bliskich , których na urzędach ulokowali)

      Uważam , że rozwiązanie sprawy odpowiedzialności urzędników przyniosło by
      korzyści porównywalne z rozwiązaniem problemu emerytur
      • Gość: argh Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: 195.182.9.* 07.04.10, 10:17
        Jedynym wynikiem działania ustawy będzie paraliż urzędu - lepsi odejdą
        (i tak dostają często psi pieniądz, jak na to, co umieją, nie
        wykorzystuje się też ich możliwości, jak dojdzie kolejny czynnik wielu
        stwierdzi, że nie ma sensu), zostaną słabsi i bęęęęędą obsługiwać!
        Odpływ kadr z urzędów już jest faktem :)
        Życzę miłego dnia i znikam do roboty...
        • Gość: cirrus Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 11:56
          > Jedynym wynikiem działania ustawy będzie paraliż urzędu - lepsi
          > odejdą

          Dokąd niby odejdą? Tam, gdzie nie ponosi się odpowiedzialności za
          swoje decyzje? Zmartwię Cię - poza administracją państwową nie ma
          takich miejsc pracy.
          BTW - jeśli mieliby gdzieś, to dlaczego nie zrobią tego teraz?

          > zostaną słabsi i bęęęęędą obsługiwać!

          Jeśli bęęęęęędą, to będą też dostawać kary za nieterminowość.
          Prosta piłka.

          > Odpływ kadr z urzędów już jest faktem :)

          Chyba tylko w naszych najskrytszych marzeniach ...

          > Życzę miłego dnia i znikam do roboty...

          Wypadałoby, jeśli pracujesz na państwowym stołku :>
          • Gość: argh Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: 195.182.9.* 07.04.10, 12:18
            >> Jedynym wynikiem działania ustawy będzie paraliż urzędu - lepsi
            >> odejdą
            >Dokąd niby odejdą? Tam, gdzie nie ponosi się odpowiedzialności za
            >swoje decyzje? Zmartwię Cię - poza administracją państwową nie ma
            >takich miejsc pracy.
            >BTW - jeśli mieliby gdzieś, to dlaczego nie zrobią tego teraz?

            Hmmm. Nie martwiłbym się na Twoim miejscu. Jak w każdej instytucji są
            różni ludzie. Poza tym urzędnik to nie tylko adm. państwowa... A
            wierz mi, że na odpływ już patrzyłem i patrzę nadal. Jeżeli dalej
            będzie to szło w kierunku coraz większej kontroli i niedowierzania -
            dużo ludzi wkurzy się i zniknie. I wyobraź sobie - poradzi sobie
            lepiej (a na razie niektórzy siedzą, bo czują jakąś misję, ale
            poczucie misji też da się zadeptać...)

            >> zostaną słabsi i bęęęęędą obsługiwać!
            >Jeśli bęęęęęędą, to będą też dostawać kary za nieterminowość.
            >Prosta piłka.
            Tyle że z punktu widzenia klienta to akurat nic nie zmieni...

            >> Odpływ kadr z urzędów już jest faktem :)
            >Chyba tylko w naszych najskrytszych marzeniach ...

            W przeciwieństwie do Twoich rojeń ja widzę sytuację :-P

            >> Życzę miłego dnia i znikam do roboty...
            >Wypadałoby, jeśli pracujesz na państwowym stołku :>
            A gdzie indziej nie?
            Ale nie pracuję na państwowym stołku...
            • Gość: cirrus Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 13:13
              > Hmmm. Nie martwiłbym się na Twoim miejscu.

              Ależ ja się niczym nie martwię, ja się po prostu pytam - gdzie Twoim
              zdaniem odejdą ci dobrzy urzędnicy? I dlaczego nie robią tego teraz,
              skoro już jest tak źle?

              > będzie to szło w kierunku coraz większej kontroli i
              > niedowierzania - dużo ludzi wkurzy się i zniknie.

              Myślisz, że ktoś będzie po nich płakał?

              > Tyle że z punktu widzenia klienta to akurat nic nie zmieni...

              Tym bardziej więc nie rozumiem, gdzie widzisz problem.
              Petenta, jeśli już. W urzędach nie ma klientów.

              > >Wypadałoby, jeśli pracujesz na państwowym stołku :>
              > A gdzie indziej nie?

              Ja, pracując "na swoim" rozliczam się przed samym sobą.
              Ty, pracując w budżetówce, rozliczasz się przed całym społeczeństwem.
              Ot, drobna różnica.

              > Ale nie pracuję na państwowym stołku...

              Oby...
    • Gość: mec33 "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.10, 10:12
      Tutaj projekt ustawy. Co ciekawe leży ona w sejmie już półtora roku
      orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/FD47099C3D88400CC1257513005DC2BD/$file/1407.pdf
    • jim19 "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... 07.04.10, 10:16
      Zagrożenie sankcją finansową - oczywiście tak ale więzieniem to już gruba
      przesada. Podobno nie jesteśmy państwem autorytarnym.
      Ważne jest jednak, aby sankcje za błędy nie ograniczały się do urzędników. Co
      z sędziami i prokuratorami? Co raz częstsze są doniesienia prasowe o
      "bandytyzmie sądowym" - bo jak inaczej nazywać areszty wielomiesięczne bez
      aktu oskarżenia ? Ewidentne nadużycia i ich bezkarność tzw aparatu
      sprawiedliwości budzą daleko większy mój niepokój.
      • Gość: cirrus Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 12:00
        "Zagrożenie sankcją finansową - oczywiście tak ale więzieniem to już
        gruba przesada"

        Dlaczego przesada? Urzędnik to jakaś inna rasa zawodowa? Nie mówimy
        oczywiście o nieodwołalnym ładowaniu do pierdla zaraz po procesie,
        ale taki wyrok w zawiasach mógłby stanowić przestrogę na przyszłość,
        także dla innych.
        A co w przypadku, gdy nie będzie go stać na karę finansową?
    • Gość: Bruno "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: *.193.c91.petrotel.pl 07.04.10, 10:20
      Będą musiały biedaczki wykupywać polisy OC. Ciekawe jakie stawki zastosują TU.
    • konrad.ludwik02 Paraliż decyzyjny? No to zdymisjonować tych ... 07.04.10, 10:44
      Paraliż decyzyjny? No to zdymisjonować tych nieudaczników, dosyć
      dziadostwa na koszt społeczeństwa!
      Ciekawe, że myśl o paraliżu decyzyjnym nie nachodzi inne grupy
      zawodowe piastujące odpowiedzialne stanowiska: lekarzy, inżynierów,
      kierowców, pilotów, itd? Tylko ciurkiem te święte krowy -
      pieszczochów każdej kolejnej władzy: biurokratów rządowo-
      samorządowych, skarbowców, sądowników wszelkiej maści, itd!
      Pozwalniają się ze swych posad? A szczęść im Panie Boże, baba z
      wozu - koniom lżej; tylko bez horrendalnych odpraw!







    • Gość: kamila "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lub ... IP: 62.29.137.* 07.04.10, 11:37
      Urzędnik działa tak, jak każą mu przepsiy, które sa w taki sposób
      konstruowane, ze konia z rzędem temu kto to zrozumie.W ustawch jest
      jeden wielki bełkot...:(
      Jeśli dochodzi do tego jakas nietypowa sytuacja beneficjenta
      (interesanta) to nikt w żadnym urzedzie nie wie co z tym fantem
      zrobic i jak decyzja będzie zgodna z przepisem.... nawet sam
      ustawodawca nie wie! zanim więc podejmie się kroki do karania
      urzedników nalezałoby stworzyć jasne i prezyzyjne prawo a tego
      poslowie zajęci jakimis komisjami nie robią.
      • Gość: cirrus Re: "DGP": Za błąd urzędnik zapłaci więzieniem lu IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.10, 12:05
        "Urzędnik działa tak, jak każą mu przepsiy, które sa w taki sposób
        konstruowane, ze konia z rzędem temu kto to zrozumie.W ustawch jest
        jeden wielki bełkot...:("

        RWA MAĆ! Ale ja, jako petent MUSZĘ te przepisy i znać i
        rozumieć i ich przestrzegać. I nikt się nade mnie nie lituje, jeśli
        ich nie znam, nie rozumiem i nie zastosuję się do nich z tego
        powodu. Co więcej - usłyszę wówczas, że sam jestem sobie winien, że
        nieznajomość prawa szkodzi i muszę zapłacić karę, odsetki, grzywnę
        itp. To dlaczego do qrwy nędzy banda palantów z drugiej strony
        okienka miałaby pozostawać pod ochroną, tylko dlatego, że
        "przepisy, które sa w taki sposób konstruowane, ze konia z rzędem
        temu kto to zrozumie. W ustawch jest jeden wielki bełkot"
        . Skąd
        taki relatywizm w Twoich poglądach?
Pełna wersja