Dodaj do ulubionych

Mieszkaniowa posucha raczej nam nie grozi

IP: *.chello.pl 24.04.10, 17:22
a Mareczek znowu nagania...
Obserwuj wątek
          • kretynofil Wiesz, poki co... 25.04.10, 10:17
            ...ci ludzie sa przekonani ze na 50m2 mozna wychowac dwojke dzieci bo
            brakujace metry mozna im wynagrodzic mozliwoscia wbicia gwozdzia w
            sciane ;)

            Echhh, glupki ;)

            Tak samo jak deweloperka sie pociesza ze majac "tylko" 5KPLN netto na
            rodzine mozna kupowac kwadraty - a problem jest taki ze rodzin
            dysponujacych takim budzetem i nadal nieposiadajacych kredytu
            hipotecznego - jest juz coraz mniej. Jesli rocznie buduje sie okolo
            szesciu tysiecy mieszkan a sprzedaje okolo osmiu (takie dane wynikaja
            z artykulu) - to obecny nawis na rynku pierwotnym bedzie sie
            sprzedawal przez kilkanascie lat. Jesli w ogole dojdzie do sprzedazy
            tych mieszkan - a nie, jak w Irlandii, burzenia niedokonczonych
            budow...

            A jak do tego dodac rynek wtorny i wtorny-pierwotny to mowimy o
            zapasach na kilkadziesiat lat... Kilkadziesiat lat w trakcie ktorych
            powstanie infrastruktura pozwalajaca na wyprowadzke z miast i
            blokowisk, wymieranie powojennego wyzu, rewitalizacja starych
            budynkow - czesc mieszkan z okresu boomu nigdy nie znajdzie
            nabywcow...

            Do tego emigracja nie wraca (od wybuchu kryzysu na rynkach
            finansowych wrocilo raptem czterdziesci tysiecy osob), w calej
            Europie ceny spadaja, zlotowka sie umacnia sprawiajac ze nominalnie
            ceny rosna w EUR, pensje przestaly rosnac - prognozy dla
            "yyyynwestorow" sa jak najbardziej "optymistyczne" ;)
    • mecenas_misiura Mieszkaniowa posucha raczej nam nie grozi 24.04.10, 17:24
      Uff, dobrze że Marek mi przypomniał, bo znowu zapomniałbym kupić pod
      inwestycję (się nie traci, nie?) apartament plaza residens na Białołęce, 36m,
      z exkluzywnym anexem po 8k/m. Cena na pewno wzrośnie, bo za 2 lata wyasfaltują
      drogę dojazdową, o moście N nie wspominając.
      • Gość: areq Podziel przez osiem to otrzymasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.10, 20:10
        cząstkę prawdy. W artykule jest PARE stwierdzeń które są prawdziwe...
        Jak kto jest myślący to wejdzie sobie na popularny serwis aukcyjny choćby i
        zobaczy ile jest dostępnych mieszkań na rynku wtórnym w aglomeracji
        warszawskiej.Podzieli tą liczbę przez dwa,otrzyma faktyczną ilość dostępnych
        mieszkań na rynku wtórnym. Do tego dochodzi drugie tyle dostępne bezpośrednio u
        dewów oraz jeszcze z pare tysięcy nowobudowanych.Jak ktoś się nabiera na te
        sponsorowane wypociny to jest zwykłym półgłówkiem,którego nie będzie mi żal.Ale
        ponoć głupich nie sieją...:):)
      • hank_m Re: Mieszkaniowa posucha raczej nam nie grozi 24.04.10, 19:21
        Eeee tam się nie da, trzeba tylko trochę pokombinować ;) Już liczymy: rata
        kredytu to jakieś 2,5k + czynsz i opłaty (optymistycznie 500zł) to razem 3k na
        mieszkanie. Czyli zostaje nam 2k na życie 3 osób.

        Na jedzeniu można oszczędzić, pasztet z biedronki jest nawet smaczny, do tego
        dużo kartofli (ale z targu, bo tańsze sporo), czyli nawet 10zł/dziennie na osobę
        da radę. Czyli na jedzenie dla całej rodziny 900zł/miesiąc, więc zostaje nam
        jeszcze 1100zł. Dojazdy do pracy z apartamenta (który specjalnie jest na
        obrzeżach miasta, bo to oaza spokoju) autobusami to powiedzmy 300zł dla całej
        rodziny (w końcu kto powiedział, że bilet zawsze kasować trzeba?).
        Książki/zeszyty/kino dla dzieciaka to kolejne 300zł. Ubrania bierzemy z pomocy
        dla powodzian, wakacje spędzamy pod namiotem w Pcimiu Dolnym i jeszcze 500zł
        można odłożyć! A jak nie mamy auta to przynajmniej w korkach nie stoimy ;)

        No, ale zaciskać pasa trzeba będzie tylko przez pierwsze 30 lat, potem to już
        hajlajf i kokodżambo na swoim ;)
      • Gość: xxx Re: Mieszkaniowa posucha raczej nam nie grozi IP: 194.0.102.* 25.04.10, 09:38
        jak ktoś zarabia 22 tys miesiecznie nie musi sie tyle zapozyczać, kiedy w końcu
        zrozumiecie,ze wlasnie takie kredyty sa dla najubozszych poniewaz odkladanie z
        ich pensji gwarantowaloby zakup w okolicach 60tki jak juz jest z gorki...a
        przeciez kazdy chce zyc,zalozyc rodzine itd(a wiec mieszkac na swoim) ok 30,wiec
        dlatego w pewnym sensie nie ma wyboru,jestesmy niewolnikami układów
        dewelopersko-bankowych i tylejak ktos ma dzialeczke po dziadkach to moze
        systemem gospodarczym domek 90m2 sobie postawic,inaczej niestety musisz w ten
        uklad brnąć...Jest jeszcze inna opcja,opuścic ten kraj, no ale to juz troche
        inny temat...
    • Gość: br00net Nie podniecać się!Rok temu też tak pisał M.W. IP: 213.192.70.* 24.04.10, 19:42
      i co ? i du...
      frajerzy jeszcze się znajdują ale i Ci nawet się kończą, deweloperzy jeżeli chcą
      prowadzić interesy muszą w końcu przestawić się na ludzi myślących, a ci nie
      kupią 50m2 klitki z 3 pokojami do tego za kosmiczną cenę

      druga sprawa - już nawet sygnalizowane przez Mareczka w jakiś art. - spadają
      ceny wynajmu, a kiedyś od jakiegoś naganiacza słyszałem taką opinię "ceny najmu
      nie spadną, bo wtedy na ratę kredytu by nie wystarczyło", więc po pierwsze
      "ynwestorom" już nie będzie się kalkulować, po drugie dla potencjalnie
      kupującego będzie już oczywistym że lepiej wynajmować i oszczędzać, czekając na
      spadek
    • Gość: spider WOW IP: *.multimo.pl 24.04.10, 20:05
      Mareczek postraszył trochę niesprzyjającymi artykułami deweloperów i banki,
      więc szybko sypnęły kasą żeby Mareczek wrócił na ciemną stronę mocy :)
      Dochód 5 tys. netto i kredyt 400k? a może nawet więcej? Ktoś tu chyba się z
      ch.. na głowy zamienił.
      • Gość: enemy_of_the_state Re: dlaczego ceny beda ciagle rosly IP: *.midd.adsl.virginmedia.com 24.04.10, 22:18
        z tymi powrotami to mnie nei rozsmieszaj. mieszkam w UK, ale nigdy nei kupi emieszkania we wrocku po obecnych cenach, jak wyjezdzalem to bylo po 2500 pln/m2 4 moze bym dal, nei wiecej, wiec wole sobie w innym miejszym miescie wybudowac domek. a polowa moich znajmoych to jak jedzie na urlop do polski to bierze wyplate za urlop wczesniej, zeby nie jechac jak goodupiec, wiec emigracji sie na ogol nie przelewa ;-)
      • kretynofil Nudy, nudy, nudy... 25.04.10, 10:08
        Po pierwsze - mieszkania w PL sa nadal sporo drozsze niz na
        Zachodzie. Nawet nominalnie, nie uwzgledniajac sily nabywczej. Nie
        jest wiec prawda to co piszesz ze dla emigrantow te ceny sa
        atrakcyjne.

        Po drugie - na powroty z emigracji nie ma co liczyc. Od wybuchu
        kryzysu na rynkach finansowych do Polski wrocilo okolo 40.000 osob.
        To zaledwie garstka.

        Po trzecie - wysokosc transferow pienieznych do Polski znaczaco
        spada. Przyczyny sa dwie: kryzys skutkujacy zmniejszeniem zarobkow
        emigrantow (i uszczuplajacy ich oszczednosci) oraz fakt ze coraz
        wiecej z nich zamiast wysylac pieniadze do rodzin w PL sciagnela te
        rodziny do siebie. Jesli to zrobili - juz nie wroca.

        Tak wiec jesli nadal obiecujesz sobie ze sprzedasz swoje "atrakcyjne"
        kwadraty wracajacym z walizka pieniedzy emigrantom - to pomysl
        jeszcze raz...

        I taka mysl na marginesie - najwiecej naganiacze traca na ciaglym
        powtarzaniu ze ceny nie spadaja - bo taki emigrant w UK widzi jak u
        niego ceny leca po kilkanascie-kilkadziesiat procent rocznie (tam sa
        to dane powszechnie dostepne) i jednoczesnie w polskich mediach czyta
        o kolejnej (fikcyjnej) stabilizacji cen w PL.

        I taki ktos nawet nie sprawdza po ile sa kwadraty w PL tylko kupuje
        dom w UK...

        Duzo wiecej byscie ugrali, naganiacze, na wyolbrzymianiu skali
        spadkow - moze wtedy ktos by wrocil ;)
    • Gość: spider Mieszkaniowa posucha raczej nam nie grozi IP: *.multimo.pl 24.04.10, 20:18
      "Klienci, coraz bardziej świadomi swojego wyboru oraz swoich potrzeb,
      weryfikują wycenę oraz jakość oferty mieszkań i wybierają te najbardziej
      dopasowane do ich potrzeb."
      Taa bo większość ma potrzebę zakupu 50 metrowej klity dla rodziny i jeszcze
      pewnie chcieliby mieć dzieci :) Po co większe takie wystarczy :) Na większe
      musieliby chyba 100 letni kredyt brać i tak jest prawda, ludzi nie stać na nic
      więcej po tych cenach, a że kupują... głupich nie sieją.
    • debilofil Banki się RATUJĄ bo deweloperzy nie spłacają ... 24.04.10, 20:18
      Odkręcenie kredytów przez banki jest:

      Aktem rozpaczy wynikającym z tego, że deweloperzy nie mogą spłacać
      zaciągniętych kredytów kiedy nie sprzedają mieszkań.
      Pozostało bankrutować deweloperom i przejmować ich majątek zostając z pustymi
      mieszkaniami i próbą ich sprzedaży na czym się banki nie znają albo znów dawać
      kredyty na 100% i więcej wmawiając ludziom że kryzys się zakończył.
      To tylko AKT ROZPACZY banków, ale też DOBRE KOMBINOWANIE.
      Menadżerowie banków odłożyli kreatywnie AGONIĘ na później. Znów posypią się
      premię, a kiedy pierdyknie to już w przyszłym roku - to lepiej niż teraz, prawda?
      I tak podatnik zapłaci aby ratować. Smutne ale prawdziwe.

      Znów zaczęło się golenie baranków.
    • debilofil Bu ha ha ha 24.04.10, 20:20
      tak było w latach 80tych i 90tych za zrywanie azbestu można było dom postawić,
      ale nie teraz.
      Żałosne, goście w Londynie zarabiją mniej niż ja tutaj a mnie nie stac na ceny
      wyższe niż w Berlinie

      Więc spadaj na drzewo naganiaczu!
      • debilofil Re: Bu ha ha ha 24.04.10, 20:31
        To miała byc odpowiedź na tych wracających emigrantów :-)

        To może jeszcze trzeba dodać o Chińczykach co z walizą dolarów czekają aby tu
        zamieszkać, nauczyli się polskiego, zrobili kursy aby mogli wykonywac legalnie
        prace w swoich zawodach itd.

        Tak tak, słyszałem też o Hiszpanach którym się znudziło już mieszkać u siebie i
        sprzedają domy aby był wkład na kawalerkę w Warszawie ha ha ha

        Żałosne, współczuję bez przekąsu tym którzy wezmą teraz kredyt
      • Gość: Mwaruwari Artykuly sponsorowane? IP: *.bagu.cable.ntl.com 24.04.10, 20:39
        Kolega - HR manager w swiatowej, znanej Wam wszystkim firmie przemyslu
        ciezkiego, majacej fabryke w Polsce, w miescie do 100 000 mieszkancow, zadzwonil
        do dziennikarza lokalnej gazety, z informacja, ze firma sie rozwija (stworzyli
        nowe miejsca pracy, cos rozwineli, czy cos takiego) i czy sa zainteresowani
        napisaniem artykulu o tym? Nie sponsorowanego, bo absolutnie nikt w tym
        miasteczku nie kupuje ich produktow, ale po prostu - ciekawy news.

        Efekt? Za przyjazd dziennikarzyny z lokalnej gazet, nie zadnej Wyborczej, czy
        Dziennika - 1500 pln :).

        A co dopiero tutaj, w tej branzy? pomyslcie sami.
      • Gość: Tomek Re: Dobra,dobra koledzy i koleżanki... IP: *.chello.pl 24.04.10, 22:02
        "Kryzys już był. Bańka już pękła. Tylko teraz nikt niema kasy."

        Hmmm a wiec jak definiujesz kredyt - jako posiadanie kasy?
        A moze to sytuacja normalna, ze mieszkanie jest dobrem luksusowym?

        3 tys za metr brzmi dla mnie tak realnie jak wzrosty obecnych cen mieszkan - czy
        pamieta szanowny graf, jak to media sie rozpisywaly, ze teraz wzrost cen o 10%
        rocznie? Myslec, nie rozsiewac propagande.
    • Gość: tang Mieszkaniowa posucha raczej nam nie grozi IP: *.connecta.pl 24.04.10, 22:37
      Prawda jest taka, że ceny diametralnie nie spadną. Będą sobie oscylowały na
      obecnych poziomach, a w dłuższym czasie będą powoli pięły się w górę (5-6 lat).

      Widzę tu na forum masę marzycieli, którzy by chcieli aby wróciły ceny na
      poziomie 3k. Pewnie jak były kiedyś na tym poziomie to też był lament jakie to
      mieszkania są drogi. Mieszkania podskoczyły do góry i nagle obudziliście się z
      ręką w nocniku. A trzeba było przewidzieć, że pierwsze co nastąpi po wejściu
      do Unii to radykalny wzrost cen mieszkań.

      Oczywiście nie popieram brania kredytu na 100% mieszkanie ... to jest głupota
      i z tym się z wami zgadzam. W czasie 30 lat może się wiele wydarzyć...różne
      chodzą po ludziach wypadki.

      Jeżeli ktoś chce kupić mieszkanie na kredyt to powinien mieć wkład własny na
      takim poziomie aby rata spłacanego kredytu nie przekraczała średniego wynajmu
      mieszkania w danym mieście. Wtedy można przyjąć zasadę, że wynajmujemy
      mieszkanie od Banku, które po 30 latach będzie nasze. No może wcześniej jeżeli
      ma się zawód przyszłościowy, w którym zarobki idą w górę wraz ze stażem pracy.

      Ogólnie nie pisze na forum ... czasami czytam co wy tutaj skrobiecie ale
      kolejnego gadania o baranach, artykułach sponsorowanych i mieszkaniach po 3k
      nie mogę znieść ... od 2 lat ciągle te same teksty czytam.

      Opamiętajcie się!

      Pozdrawiam
        • Gość: tang Re: bu ha ha ha h aha IP: *.connecta.pl 24.04.10, 23:46
          Odpowiedz brzmi ... tak, będą chcieli kupować. Nie każdy chce mieszkać w domku
          na obrzeżach miasta. To wszystko zależy od stylu życia jaki wybiera potencjalny
          klient. Nie każdy musi chcieć mieć domek na obrzeżach miasta ... wszystko ma
          swoje plusy i minusy.

          I jak to było powiedziane w Misiu ... trzeba pamiętać aby te plusy nie
          przesłoniły minusów.


          • Gość: areq Wytłumacz mi proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 08:46
            dlaczego ceny po wejściu do unii tak skoczyły do góry o 200%?
            No dlaczego???Wymyśl coś mądrego...:)
            Jeśli twierdzisz,że ludzie zaczęli zarabiać /ŚREDNIO/ o 200% więcej
            to wyśmieje Cie 95% ludzi na forum.
            Co do spadków.Poczekamy na spadki na rynku wynajmu.Tańszy wynajem
            ciągnie w dół ceny sprzedaży na rynku pi razy drzwi o tyle samo
            procent.
            Cierpliwość tych co to nie wynajmą "za grosze" właśnie się pomału
            kończy.Obniżki na rynku są bardzo duże,tyle że nie w ogłoszeniach.
            Jeśli chcesz wynająć w Poznaniu "dla studentów" mieszkanie powiedzmy
            3 pokojowe na Piatkowie,spokojnie znajdziesz coś poniżej
            1000zł+opłaty.Tyle ,że trzeba samemu szukać a nie przez wszechobecne
            agencje.Zresztą agencje też już spuszczaj z tonu...
          • kretynofil Bredzisz, chlopczyku... 25.04.10, 10:23
            > Odpowiedz brzmi ... tak, będą chcieli kupować. Nie każdy chce
            mieszkać w domku na obrzeżach miasta.

            Oczywiscie. Na dzien dzisiejszy.

            Zapominasz o tym ze obecnie na masowa skale rozbudowywuje sie
            infrastrukture wokol miast - co moze skutkowac skroceniem czasu
            dojazdu do centrum nawet o polowe.

            I teraz zgadnij - czy ktos planujacy dzieci bedzie wolal mieszkac 15
            minut od pracy w 40m2 na osmym pietrze za pol milijona czy raczej 30
            minut od pracy w 120m2 we wlasnym domu za ta sama kwote?

            Przykro mi, chlopaczku, ale wtopiles na swojej "yyyynwestycyi" i
            nawet jesli zasypiesz cale forum swoimi fantazjami - rzeczywistosc
            sie nie zmieni...

            Dales sie ubrac, leszczu - i teraz pozostaje Ci tylko sie modlic o to
            zeby rekiny Cie uratowaly. Rzecz w tym ze rekiny nigdy leszczy nie
            ratuja ;)
      • Gość: tomi_78 Re: Mieszkaniowa posucha raczej nam nie grozi IP: *.chello.pl 28.04.10, 21:30
        Ale mieskzania sa po 3k za m2 np. pod Poznaniem, albo w Markach i
        Radzyminie po 4k.
        Gdyby ten sam deweloper budowal w Wawie, mialby ta sama ekipe i ten
        sam material, co sie rozni?
        Cena gruntu, tylko ze pod miastem buduje 3-4 kontygnacje a w Wawie
        czesto i 12-15 wide nowe bloki na Gorczewskiej. Czykli ze cena
        ziemi moze co najwyzej podwyzszac koszt budowy o 1000 zł na m2.
        Skoro zatem mozna budowac w Radzyminie po 4k i miec zysk, to czemu
        nie moznan w Wawie za 5k?
        W Paisecznie juz za tyle buduja, a tam tez ziemia nie jest za
        darmo, spoko spoko jescze w Wawie beda mieszkania 40 m2 po 200 tys.
        tzw. nowki-niesmigane :-)
    • j-50 Za to grozić może mieszkaniowa bańka 25.04.10, 00:11
      Chodzi o to, że w większości są to kredyty do emerytury. Obniży się
      zatem konsumpcja, bo przez 30 lat ci dłużnicy będą drastycznie
      ograniczali swe spożycie. Pokupią tylko na wyposażenie nowego
      mieszkania, co będzie widoczne w gospodarce tylko w ciągu najwyżej 2-
      5 lat. Dziadami będą jeszcze z innego powodu. Chodzi o to, że
      rodzina mająca mieszkanie rozmnaża się. Zatem już w momencie
      rozmnożenia się musi odkładać kasę na mieszkania dla swych dzieci.
      Skutek będzie piorunujący - drastyczne ograniczenie przyrostu
      naturalnego. Już teraz mamy z tym duży problem (starzenie się
      społeczeństwa). Prognozuję, że będzie z tym jeszcze gorzej. Uważam,
      że popełniono wielki błąd. Już 20 lat temu (po wywróceniu komuny)
      powinien powstać narodowy program budownictwa mieszkaniowego.
      Budownictwo takie powinno być w Polsce zasilane podatniczo - ale nic
      za darmochę. Pacta sunt servanda - długi oraz dorobek rodziny ma być
      masą spadkową. Zatem rodzice powinni być spokojni - zaczynają bulić
      na mieszkania swych dzieci, ale dług przechodzi jako zobowiązanie
      pokoleniowe i MUSI być spłacony. Uzyskujemy wtedy bezpieczeństwo
      finansowe rodzin oraz pewność, że nic z dorobku spłaconego rodzinie
      nie przepadnie. Gwarantem powinien być podatnik. Podkreślam - to nie
      jest żadne komuszenie, bo dług i tak musi być spłacony. Budżet po
      jakimś czasie byłby równoważony bieżącymi spłatami dokonywanymi
      przez rodziny. Pod względem prawnym system taki byłby bardzo prosty
      i z pewnością akceptowalny. W przypadku braku spadkobiercy długu,
      mieszkanie powinno iść pod młotek na skarb państwa i wrócić jako
      oferta na rynku wtórnym.
    • Gość: realista A czy ktokolwiek liczył na zniżki? IP: *.chello.pl 25.04.10, 02:29
      Bądźmy realistami. CZęść ludzi zaklina rzeczywistość że mieszkania stanieją - ale to tylko życzenia :)

      Tak naprawdę cenami nieruchomości sterują banki oraz samorządy podając co pół roku limity RnS. Myślicie że bankom zależy na obniżkach cen i zmniejszeniu wartości mieszkań już kupionych na hipoteke?

      U nas nie ma i nie było bańki mieszkaniowej - cały czas jest za mało mieszkań. Scenariusz z USA czy z Hiszpanii w takim razie się nie powtórzy (może za 15 lat). Banki nie pozwolą na to aby mieszkania były zbyt tanie.
      • Gość: antyspekulant Re: A czy ktokolwiek liczył na zniżki? IP: *.aster.pl 25.04.10, 09:01
        "> U nas nie ma i nie było bańki mieszkaniowej"

        A wzrost cen o ponad 100% w ciągu 3 lat (2005-2008) to niby nie jest bańka ?
        To jest megaspekulacja, która, masz rację, jest podtrzymywana przez banki i rząd
        (RnS). Gdyby nie ingerencja państwa to mielibyśmy do czynienia z sytuacją jaka
        miała miejsce np w Hiszpanii, a tak mamy powolny ale regularny spadek cen.
        Dodam jeszcze, że wg danych Eurostatu Polska właśnie przekroczyła pierwszy próg
        ostrożnościowy zadłużenia (51%), a pomysły kreatywnej księgowości ministra
        finansów wydają się być wyczerpane - zatem rząd będzie musiał szukać
        oszczędności, także likwidując programy pomocowe deweloperom i bankierom. To
        tylko kwestia czasu.
        Spadki cen mieszkań są i u nas, tylko nie są tak gwałtowne jak w innych krajach,
        nie są nagłaśniane w mediach, a nawet są negowane przez takie jak ten artykuły
        sponsorowane, pisane na zamówienie deweloperów, przez analizy różnych naganiaczy
        żerujących na prowizjach, przez pośredników wystawiających fikcyjne ogłoszenia z
        kosmicznymi cenami by zawyżać średnie, przez analizy ołpenów, hołmbrokerów itp
        cwaniaków podających średnie ceny na podstawie cen ofertowych, a nie
        transakcyjnych itd.

      • Gość: br00net Bądź wreszcie realistą,zacznij obserwować okolice IP: 213.192.70.* 25.04.10, 09:01
        ja tam widuje całe nowe osiedla zaciemnione, na blok 2-5 mieszkań w których
        kiedykolwiek się świeci światło, pozostałych zawsze jest ciemno,
        w bloku w którym wynajmuje mieszkanie, 4 mieszkania puste, w poprzednim w którym
        wynajmowałem 3 mieszkania(obydwa bloki rok budowy przed 2000)
        według mnie aktualnie mieszkań jest więcej niż kiedykolwiek będzie chętnych, a
        wciąż kończone są nowe inwestycje,
        dodatkowo często jeżdżę w okolicach Trójmiasta - wszędzie ludzie się budują
        pełno rozpoczętych budów domków jednorodzinnych

        bądź w końcu realistą - żeby zapewnić popyt na te mieszkania trzeba by zacząć
        importować Chińczyków i dać im zarabiać przynajmniej tyle ile wynosi rata
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A czy ktokolwiek liczył na zniżki? IP: 78.8.192.* 25.04.10, 10:28
        > Tak naprawdę cenami nieruchomości sterują banki oraz samorządy
        > podając co pół roku limity RnS. Myślicie że bankom zależy na
        > obniżkach cen i zmniejszeniu wartości mieszkań już kupionych na
        > hipoteke?

        Ale jak widać to już nie wystarcza... W Łodzi jest już niezła
        rozbieżność, limit w okolicach 6.5 tys za metr, średnia cena
        kupowanego w tym systemie mieszkania to 4 tys. Jak to mówią wyżej
        czegoś nie podskoczysz...
      • debilofil Jest mało mieszkań socjalnych, dla ludzi ... 25.04.10, 12:16
        brakuje mieszkań socjalnych dla ludzi których nigdy nie będzie stać na żadne
        mieszkanie.
        Mamy zapaść demograficzną, przyrost ludzi starych do utrzymania, co oznacza
        podwyższanie podatków - komu?
        Oczywiście młodym którzy rezygnują z dzieci aby się zadłużyć na klitę.

        Jakby nie liczyć, to musi zakończyć się ZJAZDEM w przepaść systemu, dużymi
        kłopotami dla gospodarki.

        Naprawdę myślicie, że czasy w których wielu nie będzie stać na wiele nigdy nie
        mogą wrócić?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka