Od maja podatek za rolne zapasy

    • Gość: Doktor Re: JAK ZRÓWNUJĄ CHŁOPA Z ZIEMIĄ !!! - cz.1 IP: *.petrus.com.pl 01.03.04, 12:45
      Tak na wstępie: - Pani Krystyno Naszkowska ! Czemu Pani świadomie
      wprowadza w błąd czytelników z poniższą informacją?

      Napisała Pani, cyt.: „... Jeden z większych importerów powiedział nam,
      że kupiony już w Ameryce statek z kukurydzą, który płynął
      do Polski, "przekierunkował" do innego kraju. Co prawda, straci przez to
      kaucję w wysokości 10 euro od tony, jaką musiał wpłacić, ale nie będzie
      płacił 36 euro za tonę, jeśli jej nie sprzeda do 1 maja
      (tyle wynosi kara za kukurydzę)”, koniec, cyt.

      Pani kontekst, w ramy którego wsadziła Pani tę informację jest kłamliwy,
      albowiem .... główną przyczyną, dla której nie doszło do rozładowania ładunku
      był fakt, iż ziarno kukurydzy było genetycznie zmodyfikowane, co zostało ostro
      oprotestowane! Taką kukurydzą można "skarmiać" mutantów na drugiej półkuli !!!

      No tak ! Dla eurosceptyków, do których i ja także się zaliczam, - informacja
      wskazująca na to, że polski rolnik będzie rolnikiem drugiej, a może trzeciej
      kategorii w UE, - jest „nihil novi”. O tym wiedziałem już w kwietniu 2002 roku.
      Dlatego też między innymi w referendum głosowałem na „Nie”. Ale szlag mnie
      trafiał, gdy na łamach GW wysławiano pod niebiosa UE, jakie to szczęście
      i dobrobyt będzie wreszcie po integracji. Ale najbardziej poruszyła pro-polskie
      społeczeństwo telewizyjna wypowiedź Adama Michnika – red. naczelnego „Gazety
      Wyborczej”, który przeszedł sam siebie i wygłosił nowe określenie osoby
      o poglądach głęboko patriotycznych. Według A. Michnika: „patriotą jest ten,
      kto opowiada się za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej”(?).
      Tę definicję wygłosił Michnik w TVN w programie red. Moniki Olejnik
      pt.: „Kropka nad ...i” w dniu 18 marca 2002 r. Jeśli patriota ma robić
      wszystko, by Polska straciła suwerenność polityczno-gospodarczą, by pogrążyła
      się w fali bezrobocia i totalnej biedzie, otworzyła swój 38-milionowy rynek
      konsumencki krajom unijnym, to taka osoba definiująca to określenie jasno daje
      do zrozumienia, iż świadomie dopuszcza się ... zdrady mojej Ojczyzny !
      Ale od czasu do czasu jakimś „psim swędem” zamieszczano artykuły, w których
      ostrzegano zagorzałych jej czytelników i z reguły zwolenników UE, jakie
      negatywne skutki pociągnie za sobą ... wchłonięcie RP przez UE ! (nie mylić
      z wchodzeniem Polski do UE, albowiem to nie my wchodzimy na terytorium
      i rynek UE, lecz UE do RP !).

      Oto ówczesny wicepremier i minister rolnictwa – Jarosław Kalinowski powiedział
      w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” z 23-24 lutego 2002 r. : - „Proszę zwrócić
      uwagę, jaką podwójną moralność Unia tu stosuje. Mówi nam, byśmy z krajowego
      budżetu dołożyli rolnikom do tych 25 %, które ona nam promuje, ale zastrzega,
      że nie możemy przekroczyć górnego pułapu, jaki mają farmerzy w Unii, tzn. nie
      wolno nam dołożyć więcej niż 75 %. Bo gdyby polscy rolnicy mieli większe
      dopłaty niż unijni, to by zachwiało warunkami konkurencji. Czyli jak oni mają
      więcej, to dobrze, ale jak nasi mieliby więcej, to niedobrze. Taka mentalność
      Kalego”.
      Także Dyrektor Ośrodka Studiów Europejskich Uniwersytetu Śląskiego – Jędrzej
      Krakowski stwierdził zaś w artykule „Mechanizm rozwoju” na łamach „Gazety
      Wyborczej” z 15 marca 2002 r., że: „Nie przyznanie rolnikom w nowych krajach
      członkowskich identycznych praw, jakie posiadają rolnicy Piętnastki,
      spowodowałoby wyeliminowanie ich z rynku, czyli bankructwo”.

      Takich „kwiatków” będzie jeszcze dużo, dużo więcej. To dopiero „wierzchołek
      góry lodowej” ! C.d.n……

    • Gość: Doktor Re: JAK ZRÓWNUJĄ CHŁOPA Z ZIEMIĄ !!! - cz.2 IP: *.petrus.com.pl 01.03.04, 12:53

      Pozwoliłem sobie na zacytowanie w całości dość ciekawego tekstu, który
      znalazłem na stronie:
      www.naszawitryna.pl/poreferendum_22.html

      "...Nie bardzo wiadomo, co wpłynęło na euroforyków, że zaraz po zwycięskim
      dla nich referendum 7-8 czerwca tak radykalnie zmienili swoją propagandę.
      O ile wcześniej głosili, że jest dobrze a będzie jeszcze lepiej, czyli że
      nasze wejście do Unii Europejskiej spowoduje gwałtowny rozwój gospodarczy,
      spadek bezrobocia i napływ ogromnych inwestycji - to od poniedziałku
      9 czerwca rzeczywistość nabrała czarnych barw. Nie jest to skutek upałów,
      czy plam na słońcu. Oni już wcześniej wiedzieli, że jest źle i będzie
      jeszcze gorzej. Chodziło im tylko o wynik. Gdy go uzyskali, rozpoczęli
      pośpieszne przygotowania do czekającego nas szoku.

      Gdyby ktoś usiłował zamieścić wcześniej
      w "Rzeczpospolitej", "Newsweeku", "Polityce" itd. takie analizy, opinie,
      materiały czy dane statystyczne, jakie pojawiły się tam po 8 czerwca,
      byłby uznany za osobę niespełna rozumu. Nie dlatego, że były to materiały
      nieprawdziwe. Przyczyną tego stanu rzeczy byłaby przedwczesność takiej próby.
      Dziś to wydaje się oczywiste, że euroforycy biją na alarm a ich argumenty są
      często bardziej szokujące, niż stosowane wcześniej przez sceptyków.
      Środowiska sceptyczne poszły w dużej mierze w rozsypkę, ich energia wypaliła
      się, nadszedł czas bierności i kontestowania sytuacji sarkastycznym
      "a nie mówiłem". To bardzo niebezpieczne, albowiem pustkę po ich dotychczasowej
      aktywności usiłują zagospodarować euroforycy.

      Czarodziejska różdżka?
      Zmiana poglądów, zrozumienie rzeczywistości, przekonująca siła argumentów są
      czymś oczywistym w polityce i związanej z nią propagandzie i nie ma w tym nic
      dziwnego, że następują przewartościowania. Wszak kropla drąży kamień.
      Nie jest to jednak zjawisko normalne, że z dnia na dzień, ale dopiero
      po dokonanym akcie głosowania w referendum następuje nieoczekiwana zmiana ról.
      Ci, którzy byli "za" (a ich ślepota z tym związana była porażająca), nagle
      przejrzeli na oczy i stali się orędownikami poglądów zupełnie przeciwnych.
      Co więcej, okazali się tak przygotowani do krytykowania tego, co dotychczas
      bezmyślnie (jakoby) chwalili, jakby zadziałała jakaś cudowna, czarodziejska
      różdżka.
      To nie ona jednak zdecydowała o zmianie, czy wprost odwróceniu propagandy.
      To jest walka o odpowiedzialność za to, co się stało. Jedynym środkiem do jej
      uniknięcia jest zatem "ucieczka do przodu". Zjawisko to jest dobrze znane
      historykom i politykom. Czyż tak nie tak było w 1956 roku, gdy najzagorzalsi
      stalinowcy stanęli nagle na czele "odnowy" i stali się orędownikami reform?
      A w 1989 roku, ilu to "liberałów" i "demokratów" wyszło z łona, czyli czeluści
      PZPR? Kwaśniewski, Miller czy Cimoszewicz nie spadli z nieba (oni zresztą nie
      mają z niebem nic wspólnego) i nie wypadli stamtąd na skutek działania
      czarodziejskiej różdżki. To po prostu strategia działania, polegająca na tym,
      że jeśli zmiany mają być, to "my je zrobimy".
      Od krytyki to my jesteśmy! To, co się dzieje, świadczy o próbie zawłaszczenia
      pola przez euroforyków i objęciu kontrolą nawet środowisk krytycznych.
      Nie jest to takie trudne. Dysponują oni aparatem państwowym, mają media własne
      a inne pod kontrolą. Przecież jakby niechcący, przy okazji referendum wyszło
      na jaw, że istniało porozumienie medialne w sprawie propagandy na "tak",
      które wynikało między innymi z układów rządu z mediami prywatnymi, także
      w dziedzinie tworzonego w tym zakresie prawodawstwa!

      Czymże innym były bowiem narady rządu z mediami prywatnymi, zakończone tak
      zwanym "kompromisem"? Każde zjawisko czy wydarzenie krytykować można na dwa
      sposoby.
      Albo tak, aby dążyć do jego zmiany, naprawy, usunięcia;
      albo tak, aby opinia publiczna pogodziła się z istniejącym stanem rzeczy,
      aby wina została rozmyta i aby powstało wrażenie, że niewiele da się zrobić
      i wszyscy na to zapracowaliśmy.

      Widać wyraźnie, że w sprawie UE obowiązuje ta druga strategia. Ci, którzy
      obiecywali cuda, chcą mieć sytuację pod kontrolą.
      Stąd stały nacisk w propagandzie, że wszystko zależy od nas - jeśli to my
      nie spełnimy warunków, to UE nam dać nie będzie mogła tego, co zostało zawarte
      w traktatach. Z dotychczasowych monitów, ponagleń i raportów biurokracji UE
      wynika, że mamy coraz mniejsze szanse na otrzymanie czegokolwiek.
      Zagrożenia znane były wcześniej i wiadomo było, że być może tylko w części
      zdołamy nadgonić zaległości. Na wniosek rządu było to jednak starannie
      ukrywane. C.d.n..........
    • Gość: Okupacja Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.03.04, 13:05
      No to jest normalnie jak za Niemca. Albo i gorzej, bo wtedy nie mieli jeszcze
      komputerów, satelitów i nie wszystko mogli wyśledzić. Płacić podatek za
      posiadanie zboża z własnego pola? Czy nie widzicie, że sprzedali Polskę?
    • Gość: Doktor Re: JAK ZRÓWNUJĄ CHŁOPA Z ZIEMIĄ !!! - dokończenie IP: *.petrus.com.pl 01.03.04, 13:06
      dokończenie.

      ... Po prostu - mimo spełniania kolejnych wymagań UE przez kilka ostatnich lat,
      dostosowywania się do bardzo wyśrubowanych warunków, narzucanych nam
      z zewnątrz, tak naprawdę nie byliśmy i nie jesteśmy przygotowani do wejścia
      do UE. Ktoś jest temu winny i ktoś powinien zapłacić za stan, w którym
      my będziemy Unii płacić składki, otworzymy granice na ich towary i usługi,
      a Unia "nie będzie mogła" spełnić naszych oczekiwań, albowiem zapóźnienia
      z naszej strony są zbyt poważne.
      W takim stanie ekipa rządząca powinna nie tylko odejść z hukiem, ale też
      powinna zapłacić cenę polityczną a być może i prawną. Aby tego uniknąć,
      sytuacja jest stale kontrolowana, także w dziedzinie propagandy. Zawsze można
      sprowadzić wszystko do trudności obiektywnych, zrzucić na innych (tych, których
      już nie ma) i robić zafrasowaną minę, świadczącą o gospodarskiej trosce o los
      kraju. Tyle, że to tylko pozory.

      Żarty się skończyły - nawet "Rzeczpospolita" (26 czerwca) zaczęła bić
      na alarm: "Według unijnych urzędników stan prac nad wdrożeniem systemu IACS
      można określić jako katastrofalny. Nie zaczęto zbierać wniosków od rolników,
      a potencjalnych beneficjentów pomocy jest ponad dwa miliony."

      Pomoc dla polskiego rolnictwa była jedną z głównych przyczyn naszego wejścia
      do UE i to rolnicy mieli na tym jakoby najwięcej skorzystać. Jak widać, może
      być tak, że rolnictwo żadnej pomocy nie zobaczy, co więcej, krajowe środki,
      jakie mogłyby iść na tę pomoc, pójdą na bezproduktywną składkę unijną.

      Zamiast pomóc rolnictwu - może się okazać, że pogrążamy je w stosunku
      do bezwzględnej konkurencji. A może o to chodziło?
      Inną dziedziną, w której mieliśmy bardzo skorzystać, były tzw. fundusze
      strukturalne. To środki, przeznaczane na rozwój regionalny, budowę dróg,
      infrastruktury, ale przede wszystkim - to z nich miało być finansowane
      wyrównywanie dystansu wobec krajów UE.

      Dziś już wiadomo, że Polska musiałaby wykorzystać co najmniej 48 procent tych
      funduszy, aby nie zostać płatnikiem netto. Z dotychczasowych doświadczeń starych
      członków UE wiadomo, że żaden kraj nie jest w tanie wykorzystać tych funduszy
      w całości. Polska może mieć najwięcej obaw z tym związanych. Są bowiem sygnały,
      że możemy dostać zaledwie ułamek tych kwot. Co wtedy, jeśli ten scenariusz się
      sprawdzi? A to jest coraz bardziej prawdopodobne.
      Do tego sprawa granicy wschodniej, liczącej 1100 km, która musi spełniać
      wymagania UE (eliminacja przemytu ludzi, narkotyków, broni itp.). Też raczej
      nie ma na to szans, aby w ciągu najbliższych miesięcy mogło się zmienić to,
      co zaniedbywano latami. Grozi nam też katastrofa naszych dróg - po 1 maja
      przyszłego roku wjadą na nie unijne ciężarówki o wadze od 11,5 tony do 44 ton.
      To już nie będą uszkodzenia nawierzchni - nasze drogi zostaną po prostu
      rozjechane.

      To tylko niektóre z zagrożeń, które stają się z każdym dniem coraz bardziej
      realne, nie jesteśmy bowiem w stanie: finansowo, organizacyjnie i legislacyjnie
      zdążyć ze wszystkim.
      Do dziś polski rolnik nie wie, jak wypełnić wniosek o uzyskanie dopłat, a czas
      ucieka. Czy nic nikogo nie obchodzi? Czy warto było?

      Biorąc to wszystko pod uwagę, trzeba zadać pytanie: czy warto było angażować
      się na siłę w akcesję, zapewniać zarówno biurokratów z UE, jak też własne
      społeczeństwo, że damy sobie radę i że to wszystko ma sens. Ekonomiści
      ostrzegają, że kilka najbliższych lat może być bardziej ciężkich przez
      wstąpienie do UE, niż gdybyśmy zaczekali z tą decyzją. Tylko dlaczego takich
      dyskusji nikt ze strony euroforyków nie chciał prowadzić przed referendum?
      Tłumaczenie, że myśleli, iż jakoś to będzie,tak naprawdę nic nie tłumaczy.
      Najgorsza jest niefrasobliwość kręgów decydenckich. Rząd pracuje tak, jakby
      nie było żadnych problemów, z dotychczasowych wypowiedzi osób odpowiedzialnych
      za ten stan rzeczy tryska optymizm, wicepremier Marek Pol co chwila "rusza"
      z programem budowy autostrad, choć nie przybywa od tego nawet dróg drugiej
      kategorii. Minister Danuta Huebner jest tak zapracowana, że od jej wysiłku
      problemy same powinny znikać.(...)
      Nie możemy liczyć na cud i czekać, aż 1 maja 2004 roku Polska okaże się tak
      przygotowana do akcesji, że nie dopłacimy do tego "interesu". Jeśli spełni się
      natomiast czarny scenariusz (a nic mu, jak dotąd, nie grozi), to nasi rolnicy
      nie dostaną ani grosza.

      Nasze firmy i samorządy nie ugryzą funduszy strukturalnych. Na Odrze i Nysie
      nasze towary staną do unijnej kontroli, tak samo, jak towary z Białorusi.
      I tak dalej...
      Miało być wszystko - może nic nie być. Stąd nagle taki gwałtowny zwrot
      propagandy, że jest źle, że może się nie udać, że jeszcze czas, aby ratować
      sytuację. Później władza może powiedzieć: przecież nic nie ukrywaliśmy,
      przedstawialiśmy zagrożenia i obawy. Pamiętajmy jednak, że miało to miejsce
      dopiero po 8 czerwca. Przedtem płynął potok urzędowych i "społecznych"
      kłamstw, na które nabrano trzy czwarte biorących udział w referendum.
      Są oni sami sobie winni, to prawda, ale ktoś ich na te manowce sprowadził.
      Wiemy kto.

      Damian Nogajski , polskiejutro.com, 2003-06-13

      • Gość: Profesor Forum to nie miejsce na elaboraty ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 18:52
        Drogi Doktorze, abstrahując od meritum Twojej przydługiej wypowiedzi
        (niesamodzielnej zresztą) uprzejmie podkreślam, iż forum dyskusyjne służy do
        zamieszczania krótkich i treściwych wypowiedzi na dany temat (vide - regulamin
        forum). Publikacją artykułów i innych obszernych tekstów zajmują się inne
        działy tego portalu, do których Cię niniejszym odsyłam.
    • Gość: jacx Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.crowley.pl 01.03.04, 13:55
      A co z vacatio legis? Nie można zmieniać przepisów z dnia na dzień. Moim
      zdaniem zapasy zgromadzone przed wejściem z życie ustawy powinny być zwolnione
      z podatku i uważam, że każdy sąd się z tym zgodzi, nawet europejski!
    • Gość: krm Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:38
      "Ustawa jest po to, by po akcesji na rynek Unii nie wpłynęły masowo tańsze
      towary z nowych krajów. "

      Chronimy swój rynek czy zachodniej europy. LUDZIE OPAMIETAJCIE SIĘ.
      Zwariowaliście do reszty, czy może unia wam płaci za rozpieprzenie polski!?

      Poza tym jest wiele warzniejszych ustaw do wprowadzenia niż niszczących
      polskich producentów.

      Każdego głosującego za należy postawić przed Trybunałem Stanu!
    • Gość: krm Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:43
      jeżeli juz ta zbrodnicza ustawa miała by wejść to pod jednym warunkiem, że
      wszystkie kraje członkowskie wprowadziłyby u siebie takie same ustawy, a nie
      tylko kraje wchodzące, dlaczego MY mamy dbać o ich rynek i ich przdsiębiorstwa,
      a nie O SWOJE ???!
      • Gość: Kanadol Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.carnival.com 01.03.04, 16:01
        W 1998 roku sluchajac Radia Maryja na falach krotkich w sluchalem sie we
        fragment rozmowy z cyklu "Rozmowy Niedokonczone". Jeden z rozmowcow podajac sie
        za doradce w rozmowach przed-akcesyjnych do Unii strony polskiej (rok 1998)
        powiedzial, ze podczas prywatnego przyjecia suto zakrapianego alkoholem, jeden
        z niemieckich "doradcow" powiedzial do naszego rozmowcy, "ze wy Polacy to chyba
        zescie na glowe upadli sadzac, ze bedziecie przyjeci do Unii na zasadach przez
        Was skomponowanych. Jesli nie spelnicie trzech podstawowych warunkow to
        zapomnijcie o mrzonkach i naszej Unii." Tu nasz rozmowca, notabene zaproszony
        do studia, kontynuuje swe wspomnienia w ramach audycji "Rozmowy
        Niedokonczone"; "Musicie spelnic 3 podstawowe warunki: (az mi wlosy stanely na
        glowie jak to uslyszalem, ja sluchacz), kompletne zlikwidowanie waszego
        rolnictwa, zamkniecie i zlikwidowanie przemyslu stalowego, i zalanie wszystkich
        kopaln. A jak Pan nie wierzysz to popatrz Pan na Finlandie, tez podskakiwali i
        zostawilismy im Nokie na otarcie lez.". .... I tak tez sie dzieje. W 2002
        wspomnialem o tym na onet.com forum, to Eurooszolomy zakrzyczeli mnie i wyzwali
        od roznych. Mam nadzieje, ze tym razem tak sie nie stanie. Zreszta mieszkajac w
        Kanadzie, kazdy z nas Polonusow wie, ze Unia z Niemcem przy kierownicy to
        bardzo zly wybor dla naszej Ojczyzny.
    • Gość: Maciej Janiec Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 01.03.04, 15:56
      To kolejny przykład nadmiernego przeregulowania unijnej gospodarki, a przy
      okazji rażącej niesprawiedliwości wobec nowych państw członkowskich. Jak można
      uzależniać karę od 10% przekroczenia zapasów? Czy podejście takie uwzględnia
      średnioterminową cykliczność produkcji (nie tylko sezonowość)? Dlaczego nie
      zastosować już wielokrotności odchylenia standardowego od średniej? A w ogóle,
      to dlaczego karać polskich przedsiębiorców, rolników i handlowców, za zaradność?
    • Gość: Tygrys01 Powód do radości dla zwolenników przystąpienia do IP: *.chello.pl 01.03.04, 16:47
      Powód do radości dla zwolenników przystąpienia do UE na warunkach a raczej bez
      jakichkolwiek warunków. Bezwarunkowa kapitulacja , co cieszycie się jazgotliwe
      pieski którym z daleka pokazywano kawałek kiełbaski unijnej?
    • Gość: jacx A co z vacatio legis? Do trybunału europejskiego! IP: *.crowley.pl 01.03.04, 16:54
      A co z vacatio legis? Nie można zmieniać przepisów z dnia na dzień. Moim
      zdaniem zapasy zgromadzone przed wejściem w życie ustawy powinny być zwolnione
      z podatku i uważam, że każdy sąd się z tym zgodzi, nawet europejski!
      • Gość: ZEUS Głupi jestes... własnie o te zapasy chodzi.. IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 23:33
        nie o te co beda kiedys... a co ma do tego vacatio legis??
        • Gość: jacx zapasy są, a podatek dopiero ma być IP: *.crowley.pl 02.03.04, 10:41
          Vacation legis jest po to, aby podatnicy mieli czas dostosować się do nowych
          przepisów. Tym razem nie chodzi nawet o dostosowanie planów podatników, te
          plany są już w trakcie realizacji, np. producenci słodyczy zrobili zapasy
          cukru. Chyba zupełnie logiczne działanie i zupełnie zgodne z prawem. Zapasy są
          już faktem. Są zgromadzone do wykorzystania w ciągu wieli miesięcy, a nie do 1
          maja. Tymczasem chcą wprowadzić przepis, który te (często już zgromadzone,
          czasami zaplanowane) zapasy opodatkuje. Jest to ewidentne karanie zaradnych
          podatników i to w "czasie gry" - nie według reguł ustalonych przed grą. Ta
          ustawa powinna była być uchwalona rok temu. Wtedy podatnicy mogliby dostosować
          swoje plany i działania. Od tego właśnie jest "vacatio legis".
    • Gość: ja Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 21:35
      Co i rusz wychodzi, że Unia to jedna wielka socjalistyczna gospodarka planowa.
      Gdzie tu konkurencja, wolny rynek? Gromadzenie zapasów (które można ewentualnie
      sprzedać) nazywa się jak za czasów PRL-u spekulacją, a nie przedsiębiorczością.
      Co i rusz słychać o zakazach, limitach produkcji (nie wolno nam produkować
      więcej czegoś), limitach zakupów (jak choćby na banany). Jednocześnie mówi się
      o równości w Unii, mówiąc że rozszerza się limity, bo nowe kraje. Zapominając o
      tym, że "starzy" członkowie Unii mają i środki, i doświadczenie w pokonywaniu
      biurokracji europejskiej, które my musimy dopiero zdobyć. Tym samym mają
      przewagę konkurencyjną.
      Prawa europejskie stare i nowe służą stabilnym i bogatym gospodarkom (choćby
      ostatnie przepisy nakazujące pracować lekarzom przez 8 godzin dziennie; zgadzam
      się żeby tak było, ale nie stać nas na nowych lekarzy, żeby te przepisy
      spełnić). A my musimy jeszcze dużo pracować, żeby podobne standardy osiągnąć. A
      poza tym u nas jest wyzysk polegający na dostosowywaniu cen towarów do
      zachodnich, przy jednoczesnym sprowadzaniu płacy dla pracowników (pod pozorem
      mniejszej produktywności) do poziomu biedniejszych krajów azjatyckich.
    • Gość: ZEUS To przeciez zadna nowośc, wiadomo było od lat... IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 23:29
      przy kazdym przyjeciu nowych członków przeciez tak jest.. nie rozumiem tej
      całej paniki.. gazety znowu widzą interes poprawiający sprzedaz..?
    • Gość: Prawy Dlaczego Gazeta o tym wszystkim dopiero dzisiaj... IP: *.echostar.pl 02.03.04, 02:02
      Ciekawe dlaczego dopiero dzisiaj Gazeta o tym mowi? Czyzby przed referendum nie wiedziala? Wiedziala tylko bylo jej na reke wtedy namawiac wszystkich 'do
      Europy'. Teraz dopiero jak juz jest po referendum to chlopaki nagle odzyskaly mowe i czesciowo rozum... I co z tego...
    • Gość: eurosceptyk Re: Od maja podatek za rolne zapasy IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 02.03.04, 10:44

      Spokojnie!
      Prędzej czy później UE padnie tak samo jak ZSRR. A tych euroentuzjastycznych
      gnoi, którzy wprowadzili Polskę do tego bagna, postawi się przed Trybunałem Stanu!!!

      Co ma wisieć nie utonię!!!

      Pomimo, że polska prawica jest niedoskonała, skłócona to i tak jest 10000000 x
      razy lepsza niż złodzieje i szumowiny z SLD-Ordynackiej-Samoobrony!!!

      Głosujcie na PO-PiS-LPR-UPR!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja