Powódź podtapia rolników

22.05.10, 09:05
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Podatnicy nie będą musieli
dopłacać do eksportu. A może odrolni się teren?
    • Gość: qoq Re: Powódź podtapia rolników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.10, 09:13
      weź sie nie udzielaj jak nie masz nic do powiedzenia,
      • parazyd Powódź niszczy rolników 22.05.10, 10:29
        ale nie aż tak jak PSL
    • Gość: anndy Re: Powódź podtapia rolników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.10, 09:16
      kolejny idiota i co odrolnisz teren i domy postawisz
    • Gość: ciekaw co to znaczy "ubezpieczenie to fikcja" ? IP: *.chello.pl 22.05.10, 09:19
      co tłumaczy Łączyński ?

      proszę mi to wyjaśnić, czy ten pan mówi prawdę
      • Gość: gość Re: co to znaczy "ubezpieczenie to fikcja" ? IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.10, 12:08
        ja ci to wytłumaczę: ubezpieczenia to fikcja mówią ci co się nieubezpieczają. co 3 gospodarstwo rolne jest nieubezpieczone od oc i ognia , a obowiązek mają wszyscy ( państwo ma prawo na takie gospodarstwa nałożyć kary finansowe , ale tego nie robi - dodatkowo pomaga w tym nieubezpieczonym) po drugie z grupy 1/3 ubezpieczonych gospodarstw - ok. 80 -90 % ma zaniżone wartości budynków, co skutkuje często w przypadku szkód niskimi odszkodowaniami( mimo , że w przypadku polis rolniczych nie liczy się niedouzbezpieczenia) no ale zdarzało się , że likwidując szkodę , wyliczaliśmy ją na 80 000pln , a dziesięcioletni bydynek ubezpieczony był na 20 000pln!!!! bo taniej!!! a to sam właściciel określa warość nie jakiś agent!
        a co do ubezpieczenia upraw....od wichury nie ma sensy , najczęstsze szkody to gradobicie , potem deszcz nawalny , ale nie jest tak niebezpieczny jak grad ina końcu powódź...... żeby zabezpieczyć się przed tymi wszystkimi niebezpieczeństwami trzeba zapłacić od 2 do 3% (dwa-trzy procent)wartości plonów: płatne w ratach lub po zbiorach. tutaj ubezpieczają się generalnie tylko więksi rolnicy ( ci pow. 100h) a mniejsi stosunkowo rzadko i tylko w niektórych rejonach kraju.
        w ubezpieczeniach upraw odszkodowania potrafią być milionowe. ja w mojej 20 letniej karierze nigdy nie miałem okazji ubezpieczać upraw od powodzi, od deszczy nawalnego rzadko. rolnicy ubezpieczają tylko gradobicie i to często tylko rzepak, ale też on jest najbardziej narażony w końcowym okresie .
        co jeszcze nasuwa mi się z praktyki? z małych gospodarst (właśnie takich od 20 do 60 h) ubezpieczają uprawy tylko ci , którzy mają inne źródła zarobkowania. i mogę wam powiedzieć , że gospodarstwo mniejsze niż 50 h to bardziej hobby , lub sposób na przeżycie niż życie niż uprawa roli...... po prostu się nie da !!! po każdej najmniejszej klęsce takie gospodarstwo jest na minusie , ale odrobić kredytów nie ma szczególnie z czego. 20 h gospdarstwo rolne? tak ale tylko pd szkłem! żeby to miało ręce i nogi trzeba uprawiać areał 200 - 300h . mniejsze , tylko mając dodatkowo sklep , jakiś warsztat , lub idąc tylko w warzywa.
        w rolnictwie dzisiaj trzeba być przede wszystkim menadzerem, a tego u nas brakuje - rolę ciągle uprawiają nie wykształceni robotnicy rolni
        • puchacz_sceptyk Re: co to znaczy "ubezpieczenie to fikcja" ? 22.05.10, 13:38
          >gość< Przepraszam za dygresję, ale twoja argumentacja (oczywiście słuszna)
          nasuwa mi reminiscencję z historii.
          Dzisiaj okazuje się, jak na ironię, że sowchozy i spółdzelczość rolnicza była
          jak najbardziej uzasadniona ekonomicznie!
          Furda ideologia, bo światem rządzi kasa, ale tak zwana "komasacja gruntów" i
          przekonywanie podłych komuchów do tworzenia społecznych latyfundiów miała (o
          zgrozo!) swoje merytoryczne uzasadnienie!
          I kto by pomyślał...?!
          • luni8 Re: co to znaczy "ubezpieczenie to fikcja" ? 22.05.10, 19:26
            > Dzisiaj okazuje się, jak na ironię, że sowchozy i spółdzelczość rolnicza była
            > jak najbardziej uzasadniona ekonomicznie!

            Bo miała z jednym tylko problemem.
            Wypaczyła mentalność wsi,
        • mara571 oswiec mnie prosze, bo moj stan wiedzy 22.05.10, 14:01
          rozni sie od twojego.
          W PRL bylo obowiazkowe ubezpieczenie budynkow od ognia i skutkow klesk
          zywiolowych. Monopolista bylo PZU.
          Na poczatku lat 90-tych przymus zniesiono i na rynek weszly inne firmy
          ubezpieczeniowe.
          Kiedy wprowadzono ponownie "obowiazkowe ubezpieczenia" dla budynkow?
          • ggrdl Re: oswiec mnie prosze, bo moj stan wiedzy 22.05.10, 23:33
            Korekta: NIGDY nie zniesiono przymusu. Ubezpieczenie budynków nadal jest
            obowiązkowe, ale w przeciwieństwie do samochodowego OC jest dosyć często olewane
            przy znikomej wykrywalności i (chyba) znikomych karach.
            Prawdą jest natomiast, że tak jak w przypadku OC, można sobie wybrać
            ubezpieczyciela.


            Disclaimer: w/w nie jest opinią popierającą, anie zwalczającą ideę ubezpieczeń,
            w tym ubezpieczeń obowiązkowych. To TYLKO przytoczenie stanu faktycznego,
            pozbawione jakiejkolwiek oceny wartościującej.
    • mara571 porowniania do roku 2008 sa niebezpieczne 22.05.10, 09:59
      otoz to byl rok bardzo wysokich cen na wszystko: ropa po 150$, unijne zapasy
      mleka w proszku zostaly wykupione i ceny za zboze byly nieslychanie wysokie.
      To byl wynik spekulacji rozmaitych funduszy i duzych zakupow chinskich.
      W calej Europie rolnicy zyczyliby sobie, aby tak bylo zawsze, ale tak niestety
      (dla nich) nie jest i nie bedzie.
    • fagusp Ja to nie rozumiem takich rolników 22.05.10, 10:17
      Po co oni się męczą i ciągle dokładają do tych nierentownych upraw? Przecież
      np. ten co ma 60 ha mógłby je sprzedać, wziąłby za to jakiś milion, kupiłby
      mieszkanie w mieście i poszedł pracować za średnią krajową. Żyłby jak panicho.
      I emeryturę by sobie wypracował zacną, nie to co te ochłapy z KRUS. Nie
      rozumiem - łańcuchami ich do tych gospodarstw przykuwają czy co?
      PS. Z czego żyją rolnicy? Przez ostatnie dwadzieścia lat każdy z którym
      rozmawiałem zawsze twierdził, że uprawa ziemi i hodowla są nieopłacalne. I że
      muszą do interesu dokładać. Ktoś wie z czego tak dokładają?
      • Gość: dzodzo Re: Ja to nie rozumiem takich rolników IP: *.subscribers.sferia.net 22.05.10, 10:38
        To jest jedna z wielkich zagadek ludzkosci :) Jak to sie dzieje, ze nierentowne rolnictwo nie padlo calkowicie? Az tyle doplat dostaja?
      • aglisa Re: Ja to nie rozumiem takich rolników 22.05.10, 10:47
        co niby będą robić rolnicy w mieście jeśli tam dla wykształconych ludzi nie ma
        pracy? myślisz że rolnictwo to można całkiem zlikwidować? ja uważam że wystarczy
        zająć się pośrednikami którzy windują ceny produktów rolnych (rolnikom dają
        mało, a w mieście sprzedają za kilkakrotnie więcej) i sytuacja będzie lepsza dla
        wszystkich bo i rolnik więcej dostanie i mieszczuchy wydadzą mniej. No i nie
        trzeba będzie sprowadzać tańszych na chwilę obecną produktów z zagranicy. Jeśli
        chodzi o to skąd się dokłada to po prostu jak rolnik ma zboże i sprzedaje mleko
        to pieniądze z mleka zwykle dokłada do zboża, tak jak moi rodzice. Nie mówię o
        wielkich gospodarstwach, którym firmy sprzedają np nawozy o połowę taniej niż
        zwykłym "chłopom".
        • Gość: Wesołek A rolnicy sprzedają "tanio"... IP: *.net.stream.pl 22.05.10, 10:54
          pod groźbą pistoletu przystawionego przez pośrednika do skroni?
          Czemu sami nie sprzedadzą "drożej"? Jest jakiś zakaz?
          • mara571 troche nie tak 22.05.10, 14:09
            faktycznie zboza nie sprzedasz po wysokich cenach, szczegolnie teraz.
            Wysokie zyski maja natomiast firmy przerabiajace zboze szczegolnie na pasze.
            Polscy rolnicy to indywidualisci i nie zrzeszyli sie w spoldzieniach, ktore
            moglyby sie produkowac takie mieszanki paszowe. Interes robia inni.
            To samo jest z producentami miesa: sprzedaja najchetniej wielkim zakladom
            miesnym. Gdyby sie producenci trzody dogadali i wybudowali wspolnie ubojnie
            odpowiadajace normom i spoldzielcze zaklady produkcji wedlin, wszyscy nielibysmy
            cos z tego: oni wiecej pieniedzy, a my lepsze produkty miesne.
        • valana Re: Ja to nie rozumiem takich rolników 22.05.10, 13:19
          aglisa napisała:

          > co niby będą robić rolnicy w mieście jeśli tam dla wykształconych ludzi nie ma
          > pracy?

          Masz rację. Za to jest sporo pracy dla niewykształconych, takich prostszych prac
          fizycznych. Czyli - niby w sam raz.
          Z drugiej strony, zakładając optymistycznie sprzedaż takiego gospodarstwa za
          jakiś milion, to właściwie można później żyć z samych odsetek. Kokosów z tego to
          nie będzie, ale da się przeżyć.
          • Gość: kalkulator Re: Ja to nie rozumiem takich rolników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.10, 17:47
            Z miliona...To jakieś 2000 zł na miesiąc. Przy założeniu odsetek 3% i
            po odliczeniu "Belkowego". Ale można leżeć do góry brzuchem. Tylko
            milion dostanie za jakieś 50 ha. (2 zł za m.kw.)
        • fagusp Re: Ja to nie rozumiem takich rolników 22.05.10, 13:53
          Aglisa nie odpowiedziałaś mi. To nie lepiej siedzieć w mieście na dupie na
          zasiłku niż cały czas dopłacać do interesu? Przecież od miliona minus trzysta
          kawałków na mieszkanie zostałby jeszcze kapitał taki że można żyć z procentów.
        • mara571 Re: Ja to nie rozumiem takich rolników 23.05.10, 08:27
          aglisa napisała:
          Nie mówię o
          > wielkich gospodarstwach, którym firmy sprzedają np nawozy o połowę taniej niż
          > zwykłym "chłopom".
          Powiedz mi dlaczego zwykli "chlopi" z jednej lub kilku wsi nie umowia sie i
          wspolnie dokonaja zakupu nawozow?
          Przy duzym zamowieniu dostaliby zapewne duzy rabat.
        • Gość: tomo Re: Ja to nie rozumiem takich rolników IP: *.compi.net.pl 23.05.10, 10:01
          To po co dokłada? Żeby było co wrzeszczeć na demonstracji?
    • puchacz_sceptyk Ceny zbóż? Zapytajcie Leppera! 22.05.10, 10:37
      On te "mechanizmy" doskonale poznał i bez cienia strachu rozgłosił w całym kraju.
      Ceny zbóż krajowych mają wpływ na ceny żywności w Polsce, i niech nikt nie
      chrzani demagogicznych głupot.
      Teraz jest "woda ma młyn" mafijnych organizacji sprowadzających do kraju
      ziarno z krajów, gdzie rządowe dotacje są na porządku dziennym. Także z tych,
      gdzie wielkohektarowe uprawy obniżają ceny produkcji.
      Teraz, "importerzy" jeszcze bardziej wyjorzystają braki krajowe i narzucą
      takie ceny, jakie tylko zechcą.
      I nie będzie litości, bo przecież mamy to, czego pragnęliśmy czyli kapitalizm
      i wolny rynek.
      • Gość: Wesołek A my chcemy, żeby było tanio! IP: *.net.stream.pl 22.05.10, 10:44
        Nawet jeśli będziemy jedli chleb z zagranicznej mąki z dotowanych
        upraw. Nam miastowym to zwisa.
        • Gość: mały głut Re: A my chcemy, żeby było tanio! IP: *.gdynia.mm.pl 22.05.10, 13:08
          A wywindnięte ceny będą sprzyjać chuściu.
    • aglisa Re: Powódź podtapia rolników 22.05.10, 10:38
      a od kiedy to dopłaca się do eksportu? od kiedy w ogóle jest jakiś eksport
      naszych produktów rolnych
      • puchacz_sceptyk Re: Powódź podtapia rolników 22.05.10, 11:39
        aglisa napisała:

        > a od kiedy to dopłaca się do eksportu? od kiedy w ogóle jest jakiś eksport
        > naszych produktów rolnych

        Jakiś pomylony facio chlapnął głupotę, jak kaczor w kubeł przed weściem na salony.
        Owszem, bywają przypadki obniżania cey przy sprzedaż czy eksporcie, ale dotyczy
        to ZAWSZE wieloletnich umów handlowych lub tzw.sprzedaży wiązanej.
        Ale nigdy do sprzedaży nie powinno się dopłacać, bo to jest absurd.
        Wtedy nawet lepiej byłoby zniszczyć produkt, aby utrzymać oczekiwany poziom cen.
    • Gość: Wesołek "Stracą więc rolnicy, ale nie konsumenci" IP: *.net.stream.pl 22.05.10, 10:40
      I to jest najgorsze. Wsiowi nie potrafią znieść tego, że chłop
      straci, a miastowy nie.
      • aglisa Re: "Stracą więc rolnicy, ale nie konsumenci" 22.05.10, 10:49
        a jakbyś przez rok był bez dochodów to byś się cieszył? miastowy tak czy siak
        pensję dostanie
        • Gość: Wesołek Mój drogi, kapitalizm to system IP: *.net.stream.pl 22.05.10, 11:00
          w którym panem jest KONSUMENT, a nie PRODUCENT.
          To PRODUCENT musi zdobyć klienta, a nie na odwrót. Jeśli producent
          tego nie potrafi, to powinien zbankrutować i tyle.
          • puchacz_sceptyk Re: Mój drogi, kapitalizm to system 22.05.10, 12:19
            Gość portalu: Wesołek napisał(a):

            > w którym panem jest KONSUMENT, a nie PRODUCENT.
            > To PRODUCENT musi zdobyć klienta, a nie na odwrót. Jeśli producent
            > tego nie potrafi, to powinien zbankrutować i tyle.

            Czy aby napewno? I jesteś tego pewien?
            A czy słyszałeś kiedy o monopolu albo o rynkowo-cenowej zmowie karteli, że o
            mafii (przestępczym kontrolowaniu branż i rynku) nie wspomnę?
            Wracaj lepiej do książek, bo marnujesz czas na forum, błaźnie.
            • Gość: Wesołek Re: Mój drogi, kapitalizm to system IP: *.net.stream.pl 22.05.10, 16:15
              Ja pisałem o kapitaliźmie, a nie o jakichś wynaturzeniach.
              Sprawami mafii i zmów cenowych powinny zająć się odpowiednie organa
              ścigania.

              W kapitaliźmie wydaję pieniądze kiedy chcę i kupuję u tego
              producenta, którego uznam za odpowiedniego. Jeśli ktoś chce mnie
              zmusić, żebym na przykład kupował drożej, ale za to "u swoich", to
              mu odpowiem, że narusza moją wolność wyboru. Najdelikatniej mówiąc.


              A Ty puchaczu, od błaznów mi nie wyzywaj. Siedzisz zapewne na
              codzień w urzędzie i popierdujesz sobie w swoje urzędnicze krzesło,
              narzekając żeś się strasznie przepracował. Bebech Ci urósł jak balon
              od tego siedzenia, a mózg z otłuszczenia już nie chce sprawnie
              pracować. To i nie zabieraj głosu na temat tego, o czym nie masz
              zielonego pojęcia.
        • Gość: lolek Re: "Stracą więc rolnicy, ale nie konsumenci" IP: *.chello.pl 22.05.10, 12:21
          tak czy siak przyjedzie na wioskę pan czy pani z ARiMR czy ARR i pieniążki wypłacą!
          tak czy siak rolnik zawsze dostanie!
    • Gość: Matematyk Rachunek jest prosty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.10, 11:56
      60000PLN dotacji bez roboty, a do tego jakaś zapomoga, a może i
      ubezpieczenie?
      • puchacz_sceptyk Re: Rachunek jest prosty 22.05.10, 13:07
        Gość portalu: Matematyk napisał(a):

        > 60000PLN dotacji bez roboty, a do tego jakaś zapomoga, a może i
        > ubezpieczenie?

        A może i młyn jaki i hektarów parę? :-DDD
        O jakich "dotacjach" bredzisz, i do tego bez roboty???
        Ależ cię równo pogięło.
        Robota, to dopiero ich czeka. I to taka, że wyobraźni brakuje, bęcwale.
        Dla takiego idioty to szkoda klawiatury i serwera, nawet na próbę pomocy w
        zrozumieniu zaistniałych faktów i ich skutków.
        • mara571 on mysli o 6 tys na rodzine od rzadu, 22.05.10, 14:49
          ale nie ma pojecia ile rolnik wydal na ziarno siewne, orke, nawozy itd.
          To taki "matematyk", ktory poza matematycznymi wzorami albo algorytmami o
          prawdziwym zyciu nie ma pojecia.
    • manicstreetpreachers Powódź zbawienna dla gospodarki... 22.05.10, 12:09
      Dajcie życ. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Sam to
      wymyśliłeś? Czy może to rozumowanie oparte o rozsądne przesłanki,
      szereg danych i wyliczeń BCC.
      Dzięki niej grube pieniądze "rzond" a mówiąc dokładniej samorząd
      będzie mógł wpompowac w gospodarkę. Poprawi się infrastruktura.
      Szereg inwestycji w drogi wpłynie na wzrost zarobków w przemyśle i
      budownictwie.
      Uczyc się uczyc i jeszcze raz uczyc!!!
      A nie wyjeżdzac z kapitalizmem. Niestety Polska jeszcze długo będzie
      zacofanym krajem z niekorzystną strukturą demograficzną. A wieś
      zawsze się wyżywi ale czy miastowi, to już nie jestem taki pewien. W
      końcu, jak głupich nie będzie, to "mondrzy", pokroju Wesołka z głodu
      poumierają.

      W końcu opiece społecznej i tak brakuje na mniastowych darmozjadów,
      z których 80% korzysta z jej pomocy dłużej niż 10 lat.
      Aha czemu nikt nie pisze o użytkach zielonych ?
      Coś mi się jednak widzi, że pieczywo i nabiał jesienią mogą
      podrożec. Oczywiscie, w supermarketach, w duzych miastach tego nie
      zobaczycie.
      • Gość: lolek Re: Powódź zbawienna dla gospodarki... IP: *.chello.pl 22.05.10, 12:37
        manicstreetpreachers napisała:
        > zacofanym krajem z niekorzystną strukturą demograficzną. A wieś
        > zawsze się wyżywi ale czy miastowi, to już nie jestem taki pewien.

        nie pękaj, to nie średniowiecze! nie trzeba organizować wypraw po żywność do krajów zamorskich. w ostateczności miastowi będa jedli pomarańcza, są tańsze od polskich jabłek.

        > W końcu opiece społecznej i tak brakuje na mniastowych darmozjadów,
        > z których 80% korzysta z jej pomocy dłużej niż 10 lat.

        bo od miastowych ściągają więcej do budżetu, żeby ci ze wsi np. mogli urządzać wycieczki po papiery do państwowej opieki medycznej a potem łazić po rentę.
        Babcia w kiosku ma większe koszty utrzymania niż obibok z ziemią na wsi.

        unia pompuje pieniądze żeby zmienić strukturę gospodarstw, ale chłopki zamiast zwiększać areał, dzielą, bo więcej chłopków skorzysta. a w 2015 jakoś to będzie.
      • Gość: Wesołek O mnie się nie martw... IP: *.net.stream.pl 22.05.10, 16:20
        zapłać lepiej zaległe składki KRUSowskie wsiowy ćwoku.
        Nie wystarczy ci, że dokładamy corocznie miliardy na wasze emerytury
        i opiekę zdrowotną?
    • Gość: prigoda UFF! na szczescie jestesmy w UE IP: *.e-wro.net.pl 22.05.10, 12:52
      i dzięki temu żywność nie podrożeje. No bo przecież mamy wspólny "spichlerz"
      prawda?
      • puchacz_sceptyk Re: UFF! na szczescie jestesmy w UE 22.05.10, 13:24
        Gość portalu: prigoda napisał(a):

        > i dzięki temu żywność nie podrożeje. No bo przecież mamy wspólny "spichlerz"
        > prawda?

        Pożyjemy, zobaczymy, chociaż mam co do tego baaardzo duże wątpliwości.
        Najbardziej "wspólne" to mamy, ale unijne składki, które musimy do tejże Unii
        wpłacać.
        Jeśli nam pomogą, to jest więcej niż pewne, że nie za friko.
        Te zapomogowe kredyty trzeba będzie kiedyś spłacić.

        Nadchodzą nieuchronnie podwyżki cen energii. Wszystkie ceny natychmiast wzrosną.
        Poetosowe rządy reprezentowane przez POPiS będą chciały ukryć swoją 20 letnią
        indolencję w sprawach zabezpieczeń przeciwpowodziowych.
        Nadarzyła im się okazja do kolejnej ściemy cenowej.
        Chociaż nie bez tego, żeby straty powodziowe użyć jako "wytrycha" w propagandowo
        sprzyjających okolicznościach.
    • Gość: Powiśle Powódź podtapia rolników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.10, 13:13
      sady jabłoniowe w sandomierskim i na lubelskim powiślu pod wodą
      chmielniki gmina Wilków pod wodą(a nie sprzedali jeszcze zwszłorocznych)
      szparagi pod wodą
    • Gość: wolflukas Należy dodać "na terenach zalanych". Bo jeszcze IP: *.home.aster.pl 22.05.10, 13:19
      kto pomyśli, że w całej Polsce i wpadnie w panikę. A jak na razie zalane lub podtopione jest ok 2% terytorium Polski, z czego połowa na której nikt niczego nie uprawiał. Tyle co do dziennikarskiej rzetelności. Liczy się czad, nieprawdaż gryzipiury ?:).
      • Gość: mk Re: Należy dodać "na terenach zalanych". Bo jeszc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.10, 23:07
        nie chodzi tylko o powódź. Chodzi o długotrwałe deszcze i o zimno.
        Ja tam nie jestem rolnikem, ale mam działkę dla zabawy i - to co
        posiałem w marcu - rośnie, to co posiałem na pocz. maja (czyli te
        bardziej ciepłolubne rośliny) - nie wykiełkowało, bo było zimno i
        cały czas lało, to co miałem posiać w połowie maja - nie posiałem,
        bo jest błoto, a nie ziemia i nadal codziennie pada i mało słońca.
    • tygrys102 Powódź podtapia rolników 22.05.10, 13:48
      jednak Nikodem Dyzma był mądrzejszy...Kunik też...
    • janan2 Qrna!Znowu płacz i lament.Pewno państwo doda 22.05.10, 15:10
      No bo nic się nie opłaca za wyjątkiem pierdzenia i gorzałki.Ciągłe
      lamenty KRUS-owców.To taka nacja,nauczeni z proboszczów.Druga
      natura.A ubezpieczenie gdzie?A dopłaty obszarowe?A brak podatku
      dochodowego czy nawet składek zdrowotnych.Rozbestwiło się to i
      ciągle wystawia łapę o pomoc.Oddajcie Niemcom lub Holendrom.Nie dość
      że nauczą roboty to jeszcz narzekać nie będą.Po co nam ta
      kasta.Zawsze żle,zawsze mało,zawsze się nie opłaca no i jak nie
      susza to powódz.Może by na inną planetę?.Jakoś nie mogę pojąć z
      czego w takim razie budowane są te pałace czy życie ponad poziom
      sąsiada.Na zasadzie żeby go pokręciło z zazdrości.
    • Gość: eeeee Dowcip. IP: *.med.nyu.edu 22.05.10, 15:25
      - Rolniku, jak tam zboze? Rosnie?
      - Ni ch...ja, nic nie rosnie.
      - A czemu to tak? Nieurodzaj? Kleska zywiolowa?
      - Aaaa daj pan spokoj. Posiac zem zapomnial.


    • Gość: megister Powódź podtapia rolników IP: *.xdsl.centertel.pl 22.05.10, 17:09
      Ło matko! Bamberki zawsze narzekają, a chciwe toto - a juści! KRUSY, paliwo
      rolnicze, dopłaty, już za Gierka umarzane kredyty, szkoły babmberstwo
      pokończyło, matury porobiło, a strażak pawlok liże d..ę każdemu. Jak nie
      powódż to susza. Hektary gruntu dostane od komuny za darmo po parcelacji.
      Terozki hekar się miastowym sprzedo, na syna studia na akadymii rolniczej
      (jestes mało zdolny - studiuj wydział rolny!) bydzie, jeszcze mu się golfa
      dwójkę z gazem kupi, nie? Kredyty klęskowe, dopłaty unijne, kurna wszystko
      majom bambry je..ane, a mnie zwykłemu robolowi w mieście nikt złamanego grosza
      nie da...
    • Gość: goscUSA Powódź podtapia rolników IP: *.socal.res.rr.com 22.05.10, 19:11
      dlaczego ubezpiecznie rolnictwa od utraty zbiorow jest fikcja
      • Gość: ciekawy Re: Powódź podtapia rolników IP: *.socal.res.rr.com 22.05.10, 19:17
        z tego co piszecie wynika ze chlopi polscy sa glupi ze zanizaja
        wartosc mienia i ze sie nie ubezpieczja a przy tym twierdzenie
        goscia ze 5o ha ziemi to hobby to ja sie usmaialem, bo takiej
        glupoty dawno nie slyszalem
    • Gość: Rolnik Re: Powódź podtapia rolników IP: *.chello.pl 22.05.10, 20:41
      A może to kara za palenie zbożem w elektrowniach ?
    • ggrdl Jedni stracą, inni zarobią 22.05.10, 23:26
      Kiepski urodzaj to tak naprawdę korzyść dla rolnictwa: mniej się zbiera
      (mniejsze koszty), a cena wyższa - zwykle zarabia się więcej. W tej specyficznej
      sytuacji jest inaczej - JEDNI mniej zbiorą (albo nic), inni normalnie, Jedni nic
      nie zarobią, inni - nie wiadomo, bo cena zależy od podaży w całej Europie.

      Jak to będzie?
    • Gość: wolny Powódź podtapia rolników IP: *.dynamic.caiway.nl 23.05.10, 09:16
      nie pszesadzajmy nie wszedzie jest tak zle po drodze wisly leza tez laki nie
      tylko pola uprawne nie nakrecajcie paniki bo zaraz nie wiadomo skad skocza
      ceny zywnosci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja