Emerytury będą coraz niższe

IP: 193.201.167.* 10.06.10, 13:27
Robert jak zazwyczaj wypowiada się w bardzo atrakcyjnej formie,
która jednak maskuje błędne założenia i złe argumenty.

1) Skoro ludzie żyją dłużej, to nic dziwnego, że wzrasta stawka ZUS.
Alternatywą jest tylko dłuższa praca (na przykład do 67 roku życia)
lub niższa emerytura, wtedy ZUS może być mniejszy.

2) Niekoniecznie musi być tak, by na starość utrzymywały nas dzieci.
ZUS wymyślono po to, by tak nie było. Reformę emerytalną robiono
podobno po to, by pracujący mógł oszczędzić zarobione przez siebie
pieniądze na starość.

Nie należy wierzyć tym, którzy chcą rozmontować ubezpieczenia
społeczne, które (choć przegięć i korupcji w nich nie brakuje)
stanowią nieodzowny element kapitalizmu (social safety net). Wtedy
rzeczywiście na starość rzeczywiście możemy liczyć tylko na nasze
dzieci (i oszczędności). Na pewno się nie zawiedziemy (chyba że ich
nie mamy).

Poglądy Roberta mają charakter ideologiczny. Nawet na prawicy są już
przestarzałe. Ale jego umiejętność ubrania tych dość miałkich myśli
w atraktycyjną formę wypowiedzi budzi uznanie.

Dlatego kochamy Roberta.
    • Gość: starsza Emerytury będą coraz niższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 13:30
      o czym Pan pisze?40 lat pracy a na emeryturze nikt nie jest tyle.
      Zlikwidować Zus będę sobie odkładać na dobry procent.
      Dlaczego pan kłamie biednych zwyłych ludzi.Po co ten artykuł?
      • Gość: socjaldemokrata Na garnuszku IP: 193.201.167.* 10.06.10, 14:13
        Nie jestem zwolennikiem likwidacji ZUS-u, ale jego reformy, nawet
        bardzo radykalnej.

        Krótko mówiąc tak, jeśli nie będzie ZUS-u, nie będzie przymusu
        oszczędzania, to mało kto będzie oszczędzał. Większości ludzi
        brakuje pieniędzy do pierwszego, a przynajmniej ma takie poczucie.
        Zawsze będą jakieś wydatki bieżące, na które gotówka się rozchodzi.

        Wówczas na starość sporo ludzi zostanie bez środków do życia. Będą
        naciski na państwo, żeby się nimi zajęło, może mała lub większa
        rewolucja, brak społecznej harmonii, albo po prostu nędza. Dlatego
        jakaś sieć zabezpieczeń socjalnych musi istnieć. Jeśli nie musi, to
        jeszcze nie usłyszałem argumentu za jej nieistnieniem

        • lechujarek Re: Na garnuszku 10.06.10, 15:19
          > Krótko mówiąc tak, jeśli nie będzie ZUS-u, nie będzie przymusu
          > oszczędzania, to mało kto będzie oszczędzał.

          Co za bzdura.

          > Większości ludzi brakuje pieniędzy do pierwszego, a przynajmniej
          > ma takie poczucie. Zawsze będą jakieś wydatki bieżące, na które
          > gotówka się rozchodzi.

          A dlaczego większości ludzi brakuje pieniędzy do pierwszego?
          Bo są wpierw oskalpowani przez rabunkowe podatki.
          Nie będą zdzierani przez podatki - będą mieli pieniądze na oszczędności.

          > Wówczas na starość sporo ludzi zostanie bez środków do życia.
          > Będą naciski na państwo, żeby się nimi zajęło, może mała lub
          > większa rewolucja, brak społecznej harmonii, albo po prostu
          > nędza.

          Oraz będzie nauka: "patrz synku, jeśli nie będziesz w życiu odkładał i
          inwestował to na stare lata też zostaniesz takim dziadem co tam żebrze pod płotem"
          A synek albo przyswoi albo nie. Przynajmniej będzie miał szansę dziadem nie
          zostać - takim jakim prawie na pewno dziś będzie licząc tylko na ZUSowską emeryturę.

          > Jeśli nie musi, to jeszcze nie usłyszałem argumentu za jej
          > nieistnieniem

          No czysty Orwell, proszę państwa :)
          Oszczędzanie i odkładanie zaskórniaków na czarną godzinę/starość/na wszelki
          wypadek to jest NATURALNE ZACHOWANIE KAŻDEGO ROZSĄDNEGO CZŁOWIEKA OD ZARANIA
          DZIEJÓW.
          To ja się domagam argumentów za istnieniem przymusowych haraczów na socjal, bo
          jakoś jeszcze nie usłyszałem prawdziwego argumentu za ich istnieniem!
          • Gość: xawery Re: Na garnuszku IP: *.stk.vectranet.pl 10.06.10, 15:24
            Racja, jeśli najniższy gwarantowany zarobek netto przy obecnych cenach wyniesie
            co najmniej 4000 zł to będzie z czego odłożyć.
            • Gość: socjaldemokrata Re: Na garnuszku IP: 193.201.167.* 10.06.10, 15:35
              Ale czy odłożysz?

              Jeśli tak, to będziesz w mniejszości i naprawdę przynosi ci to
              chlubę. Ja też w tej mniejszości czasem bywam, ale ... lubię też
              wydawać pieniądze.

              Chyba nie ma tak wiele krajów, gdzie nie ma przymusu oszczędzania
              (ubezpieczeń społecznych, czy jak się to nazwie). Na pewno takie są,
              ale nie ma ich wiele
              • Gość: Niewesołek Re: Na garnuszku IP: *.net.stream.pl 10.06.10, 19:48
                Takich darmozjadów jak wy socjaliści czy socjaldemokraci, żyjących z
                rabunku cudzych pieniędzy (znanego dla niepoznaki troską o godziwe
                zabezpieczenie na starość), trudno sobie wyobrazić. Zacznijże
                człowieku praktykować to uszczęśliwianie na siłę ludzkości swoimi
                obłąkanymi ideami od siebie. Posmakuj tego, a potem dopiero proponuj
                je innym!

                Prawda jest taka. W roku 1998 obiecano skończyć z tak zwaną umową
                międzypokoleniową
                . Nie przyponinam sobie zresztą, abyn ją
                kiedykolwiek podpisywał. Od 1 stycznia 1999 każdy, kto "podpadał"
                pod nowy system emerytalny, miał mieć odkładane swoje pieniądze na
                swego rodzaju "koncie" w ZUS czy OFE. Na pokrycie bieżących
                zobowiązań emerytalnych państwa miały być przeznaczone między innymi
                srodki z prywatyzacji spółek skarbu państwa. I wszystko by się
                zgadzało, gdyby nie to, że wpływu z prywatyzacji zostały
                rozkradzione przez kolejne, de facto socjalistyczne rządy.

                No to teraz trzeba powiedzieć hołocie: wiecie, tak naprawdę żadnych
                pieniędzy na wasze emerytury nie ma. Gdzieś się one zapodziały.
                Musicie harować aż do śmierci. To, co wam zrabowaliśmy, zostało
                przez nas socjalistów już dawno przeżarte.
                • Gość: podatnik Re: Na garnuszku IP: 94.75.67.* 10.06.10, 20:05
                  Gość portalu: Niewesołek napisał(a): (...)To, co wam zrabowaliśmy,
                  zostało
                  > przez nas socjalistów już dawno przeżarte.

                  Tylko, że to nie socjaliści. To katoliccy feudałowie kupowali sobie
                  spokój społeczny i głosy wyborcze. Socjaliści nie są idiotami. To w
                  państwach socjalnych najlepiej się żyje, to w epoce PRLu Polska miała
                  swój złoty wiek, największy rozwój i największy postęp społeczny i
                  cywilizacyjny. Wiem, że to przeciw obecnym mitom (i kłamstwom)
                  państwowym, ale studiując historię widać jasno, że tak było.
                  Wcześniej albo niewola albo czasy saskie.
                  • Gość: Wesołek Re: Na garnuszku IP: *.net.stream.pl 10.06.10, 22:09
                    Kolego. Kłócimy się o definicję, a nie o fakty. Ty sądzisz, że
                    socjalizm powstał wraz z narodzinami PRLu. Mi się wydaje, że o wiele
                    wcześniej.

                    Socjalizmem nie są pomniki Lenina/Stalina/Dzierżyńskiego na każdym
                    skwerze. To jedynie atrapa dla zmylenia przeciwnika. Socjalizm to
                    ustawowo zagwarantowany rabunek mienia współobywateli. Pod
                    pretekstem dbania o ich szczęście. Oczywiście to dbanie ma swoją
                    cenę. Którą płacimy wszyscy.
          • Gość: socjaldemokrata Re: Na garnuszku IP: 193.201.167.* 10.06.10, 15:26
            Koledze lechujarkowi chcę tylko przypomnieć, że Orwell był
            socjalistą a w Hiszpanii walczył po stronie trockistów (lub
            anarchistów). "Homage to Catalonia" jest bardzo ciekawą książką.

            Wolę jednak Roberta niż jego naśladowców
            • Gość: Wesołek Re: Na garnuszku IP: *.net.stream.pl 10.06.10, 15:31
              A Pan jesteś zawodowym uszczęśliwiaczem ludzi.
              Za ich pieniądze oczywiście. I niejednokrotnie bez ich zgody.
            • Gość: socjaldemokrata Re: Na garnuszku IP: 193.201.167.* 10.06.10, 15:32
              Byłem na obiedzie i przyszła mi do głowy pewna myśl. Skąd RG czerpie
              przekonanie, że na starość utrzymują nas dzieci. W większości
              znanych mi przypadków jest dokładnie odwrotnie.

              Ile by dziadkowie nie mieli pieniędzy, czy będą bogaci czy biedni,
              zawsze będą uważać, że mają mniej potrzeb od synów i wnuków. I
              zawsze nam pomogą. I niech żyją 200 lat.

              Socjaldemokrata
          • makova_panenka Re: Na garnuszku 10.06.10, 16:24
            lechujarek napisał:

            > > Większości ludzi brakuje pieniędzy do pierwszego, a przynajmniej
            > > ma takie poczucie. Zawsze będą jakieś wydatki bieżące, na które
            > > gotówka się rozchodzi.
            >
            > A dlaczego większości ludzi brakuje pieniędzy do pierwszego?
            > Bo są wpierw oskalpowani przez rabunkowe podatki.
            > Nie będą zdzierani przez podatki - będą mieli pieniądze na oszczędności.

            Nie licz na to, że dowolne instytucje finansowe powstałe zamiast ZUS i OFE będą
            pobierać składki mniejsze niż te które są pobierane teraz. Wręcz przeciwnie,
            mogą być jeszcze większe. Mniejsze też będą, ale zaoferują emeryturę z które
            utrzymałby się pies, ale nie człowiek.

            > > Wówczas na starość sporo ludzi zostanie bez środków do życia.
            > > Będą naciski na państwo, żeby się nimi zajęło, może mała lub
            > > większa rewolucja, brak społecznej harmonii, albo po prostu
            > > nędza.
            >
            > Oraz będzie nauka: "patrz synku, jeśli nie będziesz w życiu odkładał i
            > inwestował to na stare lata też zostaniesz takim dziadem co tam żebrze pod płot
            > em"
            > A synek albo przyswoi albo nie. Przynajmniej będzie miał szansę dziadem nie
            > zostać - takim jakim prawie na pewno dziś będzie licząc tylko na ZUSowską emery
            > turę.

            Nie wiadomo. Skąd założenie, że nasze PKB nie wzrośnie na tyle, że ZUSowi nie
            będzie brakować? A jeśli wypali sprawa z gazem?

            > > Jeśli nie musi, to jeszcze nie usłyszałem argumentu za jej
            > > nieistnieniem
            >
            > No czysty Orwell, proszę państwa :)
            > Oszczędzanie i odkładanie zaskórniaków na czarną godzinę/starość/na wszelki
            > wypadek to jest NATURALNE ZACHOWANIE KAŻDEGO ROZSĄDNEGO CZŁOWIEKA OD ZARANIA
            > DZIEJÓW.
            > To ja się domagam argumentów za istnieniem przymusowych haraczów na socjal, bo
            > jakoś jeszcze nie usłyszałem prawdziwego argumentu za ich istnieniem!

            Przymusowy haracz na socjal jest konieczny, bo ich likwidacja oznaczałaby, że
            pracodawcy nie byliby zobowiązani uwzględniać tego w kalkulacji płac. Innym
            słowy dostawałbyś do ręki taką samą płacę netto, ale pracodawca nie zawracałby
            sobie fujary tym, że masz płacić jakieś ubezpieczenia.
            • Gość: Wesołek Re: Na garnuszku IP: *.net.stream.pl 10.06.10, 19:35
              "(...)Przymusowy haracz na socjal jest konieczny, bo ich likwidacja
              oznaczałaby, że pracodawcy nie byliby zobowiązani uwzględniać tego w
              kalkulacji płac. Innym słowy dostawałbyś do ręki taką samą płacę
              netto, ale pracodawca nie zawracałby sobie fujary tym, że masz
              płacić jakieś ubezpieczenia.(...)"

              Typowy bełkot socjalisty (socjalistki). W dodatku, jak widać z
              dyskusji w tym i innych wątkach, socjalistki żarliwej, ale mocno
              niedouczonej. To zresztą określenie najbardziej najdelikatne z
              mozliwych. Mnóstwo założeń wziętych z sufitu. Reszta z
              ekonomii politycznej socjalizmu
              .

              Gdybyś miała nieco rozumu, to zauważyłabyś, że taka "manipulacja
              płacami" dokonana przez owych pracowadców w skali
              ogólnokrajowej niczego by nie zmieniła. Nie wystarczy być bogatym
              producentem/pracodawcą wśród rzeszy biedaków. Trzeba jeszcze znaleźć
              nabywców na wytworzone przez siebie dobra. Inaczej bankructwo
              murowane.
              • Gość: Wesołek Re: Na garnuszku IP: *.net.stream.pl 10.06.10, 19:36
                "pracodawców" oczywiście
Pełna wersja