NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków

IP: *.mofnet.gov.pl 08.07.10, 09:11
Największe Polskie miasta ??? Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Bydgoszcz,
Kraków, Szczecin i Lublin. A gdzie Łódź która jest na 3 miejscu, a do niedawna
była 2 co do wielkości miastem w Polsce. Łódź która jest większa niż
Bydgoszcz, Szczecin i Lublin razem wzięte ??? No chyba że w Łodzi nie ma
korków ;-)
    • Gość: do pracy rowerem Nie zapominajcie o rowerach! IP: 158.75.39.* 08.07.10, 09:40
      -zdrowo
      -szybko
      -wygodnie
      -elegancko
      -tanio
      -ekologicznie
      -ekonomicznie
      • rgo2 Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie 08.07.10, 11:36
        Miasta są bezradne, ale mieszkańcy/kierowcy nie muszą być bezdarni. Na targeo.pl jest traffic/korki na żywo w całej Polsce... mapa.targeo.pl/Warszawa?traffic ...wystarczy śledzić i omijać - przykłady: omijamykorki.pl/naprawde/
        • Gość: Tom Re: Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.10, 15:48
          Badania pokazują, że korków nie da się zlikwidować, nawet wydając miliardy na drogi. Zresztą, gdzie te drogi budować, skoro zapchane są centra miast?! Na dodatek funkcjonuje dość prosta zależność (może w Polsce jeszcze nie), że im lepsza droga tym więcej samochodów na nia wjeżdża, więc wynikowo korek pozostaje ten sam. Do tego, obwodnice budowane są kilometry za granicami miast. Sądzę, że większość kierowców wybierze zdecydowanie krótsze skróty, licząc, że ruch przeniesie się na obwodnice.
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie 08.07.10, 16:09
            Pojeździj trochę po zachodzie, a potem pieprz głupoty.
            • Gość: gość Re: Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.10, 16:21
              ale on ma rację!!! i właśnie na zachodzie często zmienia się drogi na węższe, za to zwiększa się miejsca parkingowe i buduje się zjazdy. zrestą w miasteczku w którym pracuję też to jest robione: więcej rond , a odcinki o dwóch pasach w jedną stronę zamienoina na jednopasowe plus zatoczki do zjazdów w lewo i prawo.efekt? jest lepiej!!! obserwuję to od prawie 9 lat i rozładowano przynajmniej codzienne korki. pozostały te popołudniowe w czasie powrotów z pracy, ale już nie trwają pół godziny i no te najbardziej uciążliwe piątkowe , kiedy robotnicy wyjeżdzają na weekend do swoich domów.
            • Gość: karol Re: Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie IP: *.bas.roche.com 08.07.10, 16:37
              niemyslacyszaryczlowiek1 a jezdziles kiedys po Los Angeles? Jezdziles po Nowym
              Jorku? widziales jakie tam sa drogi, a jak olbrzymie korki?
              jak nie to jedz i zobaczysz, ze nowe drogi nie rozwiaza problemu korkow na zawsze.
            • Gość: zzz Re: Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 17:42
              Ma rację.

              Polecam lekturę:

              en.wikipedia.org/wiki/Lewis-Mogridge_Position
              en.wikipedia.org/wiki/Braess%27s_paradox
              en.wikipedia.org/wiki/Downs-Thomson_paradox
              Jedynym rozwiązaniem logicznym to stopniowe wyłączanie ulic w centrum z ruchu
              prywatnego samochodowego z jednoczesnym wspieraniem transportu
              publicznego/rowerowego/pieszego.
        • Gość: Targeo Targeo nawet w nocy prognozyje korki :-)))) IP: *.ip.netia.com.pl 08.07.10, 19:56
          Targeo działa ale tylko w teorii.
          Wystarczy spojrzeć na mapę korków w nocy.
          I co widzimy? Według Targeo wiele dróg też jest zakorkowanych w niedzielę przed świtem.

          Statystycznie Targeo może coś pokazać, ale to tylko statystyka.
          Jak w dowcipie, statystycznie z psem mamy po trzy nogi.
          Tak też i działa informacja o korkach na Targeo.

          Właśnie zerkam na targeo.pl i widzę, że dziś po północy Kraków też był zaprognozowany na potężne korki. :-)))))))))

          Targeo - statystycznie dziękujemy za statystyczną jakość. :-))))))
      • pablobodek Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 14:25
        Gość portalu: do pracy rowerem napisał(a):

        > -zdrowo
        > -szybko
        > -wygodnie
        > -elegancko
        > -tanio
        > -ekologicznie
        > -ekonomicznie
        I nie tylko do pracy. Popieram !!!!!
        • maruda.r Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 14:47
          pablobodek napisał:

          > Gość portalu: do pracy rowerem napisał(a):
          >
          > > -zdrowo
          > > -szybko
          > > -wygodnie
          > > -elegancko
          > > -tanio
          > > -ekologicznie
          > > -ekonomicznie
          > I nie tylko do pracy. Popieram !!!!!

          **************************

          W Trójmieście jest sporo górek, więc tylko dla tych, co w pracy nie muszą być
          zbyt czyści.

          • Gość: rowerem wszedzie Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.nsystem.pl 08.07.10, 15:04
            W Oslo sa tylko gorki, a ludzie jakos jezdza na rowerach i nawet pogoda gorsza. Co do infrastruktury rowerowej to nie jest jakos "super", to bardziej kwestia tego, ze kierowcy zwracaja uwage na rowerzystow i pieszych.
            W Polsce jest jak w Rosji, czym wieksza "fura" tym wieksze prawa - mam nadzieje, ze kiedys polskie miasta dojrzeja i miasta jak Gdansk czy Krakow beda jak Kopenhaga czy Amsterdam.
            • porterneon Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 15:46
              Nie ma to jak kolega siedzący przy biurku obok śmierdzący przez osiem
              godzin porannym potem. To zbliża ludzi...
              • perepere8 Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 16:09
                nie ma to jak jazda autobusem miejskim , w ktorym polowa pasazerow
                sie nie myje i smierdzi im z pod pach jak w stajni. tu nawet klima
                nie pomoze. tu trzeba radykalnych rozwiazan. polsko do mydel!
              • realkrzysiek Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 19:09
                porterneon napisał:

                Jak wyjdzie z blachy to rzeczywiście się do niczego nie nadaje, ale po jakimś czasie nabędzie kondycji i nie będzie się pocił jak świnia.
                I tak się poci, bo nie ma siły, dwa kroki mogą być śmiertelnym wysiłkiem.
                Pracownik mający dobrą kondycję nie choruje i jest wydajniejszy.
                • maruda.r Re: Nie zapominajcie o rowerach! 09.07.10, 06:13
                  realkrzysiek napisał:

                  > porterneon napisał:
                  >
                  > Jak wyjdzie z blachy to rzeczywiście się do niczego nie nadaje, ale po jakimś c
                  > zasie nabędzie kondycji i nie będzie się pocił jak świnia.
                  > I tak się poci, bo nie ma siły, dwa kroki mogą być śmiertelnym wysiłkiem.
                  > Pracownik mający dobrą kondycję nie choruje i jest wydajniejszy.

                  *****************************

                  W ciągu dnia zdarza mi się być u kilku klientów i przejechać 200 km. Nie
                  przygotowuje się do Tour de France, a zwyczajnie pracuję, więc rower odpada.

                  • elpik Re: Nie zapominajcie o rowerach! 09.07.10, 08:43
                    Maruda, nie marudź. Najpierw, że górki. Teraz, że 200km.
                    To jeździj na rowerze w te dni kiedy nie masz tylu wyjazdów. Przełam się i wskakuj na rower. Po pierwszym, trudnym okresie, forma wzrośnie i zobaczysz, że Ci się spodoba.
                    • Gość: lump Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.centertel.pl 11.07.10, 13:28
                      Tak trudno wbić sobie do głowy, że nie wszyscy mają siłę, czas i ochotę na
                      tratowanie pieszych na chodniku?
              • Gość: ted pot jest bezwonny IP: *.lanet.net.pl 09.07.10, 00:14
                pot nie śmierdzi, pot jest bezwonny.
                Masz doświadczenie, że jednak śmierdzi? Dowiedz się dlaczego.
                Higiena się kłania.
                Jeżdżę codziennie rowerem do pracy i nic nie śmierdzi.
                Higiena osobista nie ma nic wspólnego z tym czym się jeździ do pracy.

                Niektórzy nie potrzebują roweru, żeby się spocić i śmierdzieć. Bardzo przykre.

                Dźwiganie tłuszczu całymi dniami może być bardzo ciężką pracą fizyczną. Dodać do
                tego brak higieny i nieszczęście gotowe...
          • Gość: bemowiak Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.riz.pl 08.07.10, 15:53
            mieszkam na bemowie/jelonki, pracuje przy rzymowskiego. MEEEGA KOREK OD 7:30 DO
            10 na całej trasie praktycznie, a na marynarskiej to już masakra. ROWEREM
            TAMTĘDY-odcinek ma ok 10 km, ścieżek rowerowych może jest z 500 metrów max..
        • Gość: azyt Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.fbx.proxad.net 08.07.10, 15:09
          zdrowo to jest baaardzo, jesli ktos lubi sie nawdychac olowiu
          • terion Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 15:18
            > zdrowo to jest baaardzo, jesli ktos lubi sie nawdychac olowiu

            Kierowcy oddychają dokładnie tym samym powietrzem co rowerzyści.
            • Gość: mądraliński Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.centertel.pl 08.07.10, 15:38
              Jednak w mniejszej ilości. Nie zapominaj, że organizm pod wpływem wysiłku
              potrzebuje większej ilości mieszanki tleno-ołowiu. Pozdrawiam:)
            • Gość: swoboda_t Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 15:39
              Bynajmniej. Rowerzyści generalnie siedzą wyżej, kierowcy oddychają
              tym, co wypluwa z siebie poprzedzający samochód. Jeżdzę autem i na
              kole, więc mam porównanie - w tym drugim przypadku oddycha się
              lepiej.
          • Gość: mt Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: 77.252.38.* 08.07.10, 15:21
            Podziękowania dla tych, którzy ten ołów produkują w nadmiarze, jadąc
            autem nawet do kiosku po gazety...
            • myslacyszaryczlowiek1 Podziękuj lepiej takim 08.07.10, 16:13
              którzy zlikwidowali drobny handel, i nawet po gazetę jadą do hipermarketu, bo
              nigdzie nie można bliżej kupić.
              Podziękuj też imbecylom którzy jadę na drugi koniec miasta bo tam cukier
              tańszy o 25gr.
          • zderzenie.szarych.komorek "azyt" - a skąd ten ołów ? - z ołówków ? 08.07.10, 15:42
            chyba że rowerzyści w czasie jazdy żywią się resztkami witraży i elektroniki nie spełniającej obowiązującej normy RoHS.

            Od lat 80-tych ubiegłego wieku stosuje się benzyny bezołowiowe nie zawierające tetraetyloołowiu będącego środkiem przeciwstukowym. Samochody już nie emitują żadnych związków ołowiu.
            • Gość: azyt Re: "azyt" - a skąd ten ołów ? - z ołówków ? IP: *.fbx.proxad.net 08.07.10, 19:32
              a to przepraszam za fo pa
              teraz to sie oddycha samym tlenem pachnacym, ktory sie wydobywa z rur samochodow
      • Gość: welcometohell taaa, szczególnie od XI do III :) IP: *.era.pl 08.07.10, 15:18
        i jak masz odwieźć 1 dziecko do żłobka a drugie do p/szkola, potem zrobić zakupy
        i mieszkasz 20-30km od pracy.

        PUKNIJ SIĘ W ŁEB !
        • Gość: mm a moze zamieszkaj blizej zlobka/szkoly/sklepu? IP: *.icpnet.pl 08.07.10, 20:57
          A moze zamieszkaj blizej zlobka/szkoly/sklepu?
          Zaoszczedzisz czas i pieniadze :)
        • Gość: rowerzysta Re: taaa, szczególnie od XI do III :) IP: *.emea.csc.com 09.07.10, 08:11
          Tak, jeżdżę na rowerze do pracy. Mam około 30 km, zależnie od wariantu. Czasami robię po drodze zakupy (plecak),
          nie zapisałem dzieci do szkoły na drugim końcu miasta.
          Da się, chęci tylko trzeba.
      • emikal10 Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 15:30
        Miasta holenderskie miały te same problemy co obecnie miasta polskie w latach
        siedemdziesiątych i właśnie wtedy zaczęto wprowadzać w życie długofalowe
        strategie zintegrowanej komunikacji rowerowej i pieszej oraz sensownego
        zagospodarowania przestrzeni miejskiej. Efekty widać do dziś. Sa miasta w
        których ponad 50% codziennych podroży odbywa się na rowerach... W Polsce chyba
        jeszcze do tego nie dorośliśmy, a szkoda. Moze za jakiś czas...
        • Gość: jaacek Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.riz.pl 08.07.10, 15:56
          żeby w polsce urbanistyka była na poziomie europejskim, to np. Warszawe czy
          Kraków trzeba by było zrównać z ziemią i postawić na nowo..
        • myslacyszaryczlowiek1 A byłeś chociaż w tej Holandii. 08.07.10, 16:17
          że głupoty opowiadasz. Większość i tak jeżdzi samochodami. A rower
          gdzieniegdzie od czasu do czasu się przemknie. I tak to przeważnie jakiś biedny
          emigrant, albo emerytka która boi się że ją zeutanazują. ( zamierzone)
          • Gość: holender Re: A byłeś chociaż w tej Holandii. IP: *.scansafe.net 08.07.10, 17:03
            oczywiscie teraz siedze w biurze i nie wiem gdzie ty byles w
            holandii ale w hadze polow ludzie przyjezdza do biura na rowerach, a
            widzies moze 3 poziomowy parking dla rowerow w amsterdami n dworcu
            glownym? tyle rowerow ile tam jest na 1 parkingu nie ma w calej
            polsce. tak wiec nie pitol i najlepiej zmien dealera podczas
            nastepnej wizyty w holadnii
          • Gość: KT4D Re: A byłeś chociaż w tej Holandii. IP: *.cust.exponential-e.net 08.07.10, 17:06
            ROTFL :) Taaa... W Holandii pala juz tyle ziola, ze kupuja sobie dla
            jaj rowery, potem ustawiaja je na tych gigantycznych parkingach przy
            dworcach i sobie one stoja. Do tego jeszcze buduja drogi rowerowe
            dla jaj, bo sa na tyle bogaci, ze im sie od tego bogactwa i trawy w
            glowach poprzewracalo.

            Jedyna rzecz, ktora u ciebie mysli, to twoj nick... Sorry...
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: A byłeś chociaż w tej Holandii. 08.07.10, 18:29
              W porównaniu z ilością samochodów to liczba rowerzystów jest znikoma. Naprawdę
              tego nie widać, aby Holendrzy masowo poruszali się na rowerach. Na pewno to nie
              jest tak jak w Chinach. I tu nie trzeba myśleć, tu wystarczy opisać wrażenia z
              pobytu tam.
              • myslacyszaryczlowiek1 I jeszcze zapomiałem że tam są jednak inne warunk 08.07.10, 18:31
                klimatyczne. Akurat mieszkam w okolicy gdzie dużo jest ścieżek rowerowych. Rower
                ujrzysz bardzo rzadko. Nawet wieś przesiadła się z roweru na inne środki transportu.
          • realkrzysiek Re: A byłeś chociaż w tej Holandii. 08.07.10, 19:14
            myslacyszaryczlowiek1 napisał:

            Jak argument Holandii nie przemawia do ciebie to jeszcze proponuję Kopenhagę gdzie nikt nie jeździ samochodem.
      • Gość: gość Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.10, 15:32
        - zimą, któ¶a trwa w Polsce prawie pół roku...
        - w czasie deszczu...
        - jak się dojeżdża do pracy kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę...

        Rzeczywiście, lek na wszystko, rower...

        • Gość: Iwan Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.07.10, 15:56
          - zimą, któ¶a trwa w Polsce prawie pół roku... - żaden problem, jeżdżę i w zimie
          na rowerze i żyję
          - w czasie deszczu... - kwestia odpowiedniego sprzętu
          - jak się dojeżdża do pracy kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę... - tu juz
          gorzej, ale jak ktoś musi dojeżdżać kilkadziesiąt km to niech zmieni miejsce
          zamieszkania albo pracę, bo bedzie go to kosztowało mniej sił niż jeżdżenie ileś
          tam lat dzień w dzień takie kilometry

          Rzeczywiście, lek na wszystko, rower... - lek na wszystko, to myślenie, żeby
          dostosować środek transportu do potrzeby i nie jechać autem do kiosku 500m.
        • emikal10 Re: Nie zapominajcie o rowerach! 08.07.10, 16:05
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > - zimą, któ¶a trwa w Polsce prawie pół roku...
          > - w czasie deszczu...
          > - jak się dojeżdża do pracy kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę...
          >
          > Rzeczywiście, lek na wszystko, rower...
          >

          Oczywiście, ze rower nie jest lekiem na wszystko, jak ktoś dojeżdża 30 km do
          pracy to oczywiście jest skazany albo na samochód albo na komunikacje publiczna.
          Ale rower może rozwiązać wiele problemów miast. W niemieckim mieście w którym
          mieszkam obecnie jest prawie cały rok angielska pogoda i mimo to mnóstwo ludzi
          jeździ na rowerku, zima - żaden problem, ścieżki rowerowe były lepiej odśnieżone
          niz ulice. Trzeba tylko chcieć i mieć pomysl i nie chodzi tylko o władze, które
          budują infrastrukturę, do tego powinni sie zaangażować wszyscy, np. pracodawcy
          udostępniający prysznice czy darmowe parkingi. Żeby szeroko pojęta komunikacja
          miejska dobrze funkcjonowała trzeba zmiany myślenia urzędników, ale przede
          wszystkim zwykłych ludzi, a na to niestety trzeba lat...
          • elpik Re: Nie zapominajcie o rowerach! 09.07.10, 08:36
            30km dla w miarę wytrenowanego rowerzysty to 1-1.5 godziny (zależnie od układu komunikacyjnego). Ile osób dłużej autem dojeżdża do pracy?
      • Gość: meii niech pracodawca zapewni prysznic IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.10, 16:02
        ok, moge jezdzic rowerem do pracy, ale pod warunkiem, ze pracodawca zapewni w
        miejscu pracy lazienke z kabina prysznicowa, z ktorej bede mogla skorzystac po
        przyjezdzie!!!
      • Gość: lump Re: Nie zapominajcie o rowerach! IP: *.centertel.pl 11.07.10, 13:24
        Szczególnie w zimie, na trasach ograniczających chodniki dla pieszych do absurdu
        lub wśród samych pieszych, gdzie rower jest niebezpieczniejszy od samochodu na
        przejściu z światłami.
        Rowery powinny być zakazane w centrach miast.
    • Gość: gość Re: NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korkó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 11:12
      aglomeracja katowicka, gdzie komunikacją miejską można przejechać z 40-
      50 km i ma ponad 2 mln mieszkańców też się nie załapała.
      • Gość: swoboda_t Re: NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korkó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 15:41
        Wprzypadku Silesii brak na liście jest zrozumiały. Katowice sa
        dopiero 10-tym miastem pod względem wielkości, a sam policentryczny
        organizm na tyle złożony, że analiza i wnioski mogłyby urzędników
        przerosnąć. Jednak brak Łodzi na liście to jakaś kpina.
    • rgo2 Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie 08.07.10, 11:34
      Miasta są bezradne, ale mieszkańcy/kierowcy nie muszą być bezdarni. Na targeo.pl jest traffic/korki na żywo w całej Polsce... mapa.targeo.pl/Warszawa?traffic ...wystarczy śledzić i omijać...
      • realkrzysiek Re: Miasta są bezradne, ale mieszkańcy nie 08.07.10, 19:19
        rgo2 napisał:

        Niby masz rację, ale te mapki są przydatne przyjezdnemu, bo korki codziennie są w tych samych miejscach.
    • pablobodek NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków 08.07.10, 14:23
      Publiczne pieniądze bardzo łatwo się wydaje !
      Czy znasz instucję budżetową, która dostaje dość kasy ?? I mówi "nie
      już nie chcemy" ??
      Najlepszym przykładem są tzw. "święte krowy".
      Prywatyzować maxymalnie, za złotówkę !! I konkurencja, rynek !!
      • Gość: maax Gdansk to tragedia!!! IP: *.chello.pl 08.07.10, 15:00
        w godzinach szczytu a i nawet poza nimi sie stoi w korkach , i do
        tego te ulice wygladaja jakby wojna jakas sie dopiero skonczyla.
      • hecer Toruń - prezentacja 08.07.10, 20:34
        prezi.com/ypeqkfba3hcv/paraliz-drogowy/
    • porterneon Polski pomysl na korki w miastach. 08.07.10, 15:12
      W naszym kraju jak juz uda sie wybudowac obwodnice miasta to urzednicy
      wpadaja na pomysl aby pobierac oplaty za przejazd ta obwodnica.
      W ten oto sposob "walcza" z korkami w miastach.
      Ten kraj to jakas pomylka.
      • Gość: satyron Re: zawsze wina innych IP: *.w90-28.abo.wanadoo.fr 08.07.10, 15:20
        ...ten kraj to jakas pomylka (jak ktos stwierdzil powyzej)ten kraj
        jednak jest zamieszkiwany przez narod zwany Polakami, ktorzy to
        znani sa ze swawoli. W kazdym z nas tkwi zarodek kiedys zwanej
        wolnosci szlacheckiej polegajacej wlasnie na braku sentymentu
        narodowego (nie mowie tutaj o slomianym patriotyzmie). To przejawia
        sie na ulicach .gdyby nie ta impreza miesieczna zwana Euro 2012 to
        te drogi , dworce , nie bylyby wcale lepsze....zreszta nie od razu
        rzym zbudowano
      • Gość: brzk Re: Polski pomysl na korki w miastach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.10, 15:27
        Czy jest tak jak napisałeś? czy może robisz tylko agitkę? Jeśli o czymś nie wiem
        to najpierw sprawdzam fakty, uczę się, a potem dyskutuję... Tobie tego
        brakuje-sprawdź itd
        • porterneon Re: Polski pomysl na korki w miastach. 08.07.10, 15:44
          Taka sytuacja ma miejsce w Krakowie. Sa pomysly aby za przejazd
          obownica miasta, ktora ma status autostrady, pobierac oplaty.
          Trzeba o tym mowic zeby ludzie wiedzieli co rzadzacy chca im
          zaaplikowac.

          Wiec @brzk, jesli o czyms nie wiesz to sam najpierw sprawdz fakty,
          naucz sie, zanim kogos wytkniesz palcem.
          • Gość: zdziwiony Obwodnice - i opłaty za wjazd do miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 18:44
            Krokiem naprzód może być budowa darmowych obwodnic - i pobieranie opłat za wjazd do miasta. Różne warianty takiego podejścia całkiem skutecznie działają np. w Londynie, Oslo czy Sztokholmie.

            PS. Rowerzystów w Oslo jest mnóstwo - mimo zimna, deszczowej pogody, i mocno pofalowanego terenu. No, ale jak ktoś chce preferuje hodować brzuszek to każda wymówka jest dobra. :)
      • leszek.kreatywny Jest gut a będzie wery gut:) 08.07.10, 21:07
        Przez 40 lat PRL który przyjechał z Jaruzelskim na ruskich czołgach jesteśmy
        40lat do tyłu z korkami, ścieżkami rowerowymi, autostradami, lotniskami etc.
        Niczyja winna taka karma :) Wiec albo do roboty albo kmiotki na zmywaki na Wyspy
        :)
        Jak tam patriotyzm? Sprzedacie go za łatwiejsze życie? :)))
    • Gość: welcometohell Ciekawe ile z tych 30mld poszło na pryw. IP: *.era.pl 08.07.10, 15:17
      wille, fury, jachty, wycieczki "referencyjne", "wydatki reprezentacyjne", itp. :)

      za połowę dróg przepłacili 150% a za resztę kupili radiowozy z fotoradarami i
      słupy FR :)

      dobrze zainwestowana kasa !
    • Gość: b rower IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.07.10, 15:20
      rower to najlepsza recepta na zakorkowane miasto.
      • hollowcat a g*wno prawda 08.07.10, 16:24
        > rower to najlepsza recepta na zakorkowane miasto.

        No to spróbuj po 15-20km dziennie jeździć do pracy w JEDNĄ stronę. Dodatkowo spóbuj to robić od jesieni do wiosny.

        Rower jest dobry do 5km. Ale nie wszyscy mają tak blisko pracę, a raczej mniejszość.
        • Gość: aaa Re: a g*wno prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 02:47
          > No to spróbuj po 15-20km dziennie jeździć do pracy w JEDNĄ stronę. Dodatkowo sp
          > óbuj to robić od jesieni do wiosny.
          To chyba jakiś żart, jeśli to jest dla Ciebie zbyt duży wysiłek to albo masz
          zanik mięśni, albo "lekką" nadwagę. wiosna i jesień nie są problemem, gorzej z
          zimą, ale dla chcącego nic trudnego.
    • Gość: drewnis NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków IP: *.static.entel.pl 08.07.10, 15:20
      A przepraszam jaka jest alternatywa dla samochodu. Ostatnio eksperymentowąłem
      z PKP. Bo prace mam blisko dworca. No wiec tak pociągi jeżdżą co godzinę w
      szczycie zaś po i co dwie(ok jestem tolerancyjny)Pociąg się często zatrzymuje
      (no dobra remonty) ale jak ostatnio pociąg stanął w środku pola i Pan
      konduktor powiedział że nie wie kiedy ruszy to się zdenerwowałem innym razem
      przez jakąś awarię jechałem 2,5 godziny. A teraz porównanie:
      pociągiem jadę 1 godzinę 10 minut (bez znaczenia czy w szczycie czy poza)
      samochodem w szczycie 1 godzinę poza szczytem 45 minut.Jak się spóźnię na
      pociąg to następny za godzinę, samochodem ruszam kiedy chcę. itd A teraz
      dygresja po jaką cholerę w Warszawie budują za ciężkie miliardy kawałek metra
      w centrum. Wystarczy spojrzeć na sieć kolejową w Wawie i trochę pomyśleć.
      Potrzeba a)kilku nowych przystanków b)kilkunastu nowych pociągów c)trochę
      remontów torów i kilka małych przebudów. Po prostu kolej na kolej.
      • Gość: papa Re: NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korkó IP: *.riz.pl 08.07.10, 16:08
        popieram pomysł z pociągami ale PKP nie chce partycypować w kosztach budowy
        nowych stacji np. na trasie z Dw. Gdańskiego do Ursusa czy dalej tam w stronę
        Pruszkowa. mają powstać przy wola parku, forcie bema etc jest nawet jakaś
        inicjatywa Bemowa ale oczywiście bombardują ją urzędnicy..
      • Gość: K. Re: NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korkó IP: 212.180.165.* 08.07.10, 16:52
        Też tego nie jestem w stanie zrozumieć - a już najbardziej - dlaczego budowę rozpoczyna się od centralnego odcinka ? Komunikacyjnie, praktycznie nic to nie przyniesie: już teraz przejazd tramwajami między rondem Daszyńskiego, ONZ a Dw. Wileńskim nie jest jakimkolwiek problemem.

        Znacznie lepiej wydac te pieniądze na linie tramwajowe - na Białołękę przez Most Północny, na Gocław czy Wilanów - być może spora część ludzi zrezygnuje z samochodów.

        Poza tym - PRAWDZIWA integracja kolei z komunikacją. Weźmy doskonale położony przystanek W-wa ZOO - tuż obok wilkiego węzła przesiadkowgo Starzyńskiego. Prosty pomysł - umieścić na przystankach rozkłady kolei - być może część ludzi zauważy że może się w inny sposób poruszać po mieście ? To samo na Ochocie czy Rakowcu - komu się będzie chciało schodzić na peron i szukać rozkładu ?
      • Gość: Wawiak Re: NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korkó IP: *.chello.pl 08.07.10, 19:07
        > pociąg to następny za godzinę, samochodem ruszam kiedy chcę. itd A teraz
        > dygresja po jaką cholerę w Warszawie budują za ciężkie miliardy kawałek metra
        > w centrum. Wystarczy spojrzeć na sieć kolejową w Wawie i trochę pomyśleć.

        Niestety PKP jest niereformowalne. Tej instytucji chyba jeszcze nic się w W-wie
        nie udało zrobić (proszę o przykłady, jeśli ktoś myśli inaczej). Po prostu jedno
        wielkie "NIEDASIE".

        Wystarczy porównać liczbę pasażerów, którą dziennie przewozi warszawskie metro
        oraz Koleje Mazowieckie. W godzinach szczytu brak jest pociągów - wtedy, gdy
        pociągi powinny jeździć co 3 minuty są dziury typu 10-15 minut. Zresztą wg Kolei
        Mazowieckich szczyt to powrót z pracy o 15-16 (!). Spodziewam się, że w tę firmę
        można wpompować dowolną kasę a i tak wszystko wydadzą na ekspertyzy, w których
        udowodnią, że "NIEDASIE".

        Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Otóż klientem i dostawcą jest w uproszczeniu
        jeden i ten sam podmiot. Samorząd działa jako klient (zamawia połączenia) oraz
        jako dostawca (jest właścicielem KM). To nie ma prawa działać.
      • Gość: thom Re: NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korkó IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.10, 23:10
        Co do drugiej linii metra równoległej do istniejącej linii średnicowej:
        nie wiem jaki debil ją projektował. Mieszkając na Powiślu jeździłem
        sobie wygodnie do śródmieścia i dalej na Wolę.

        W Monachium linia średnicowa jest dzielona przez 7 linii pociągów
        podmiejskich kursujących w szczycie w takcie 2-minutowym. I nie jest
        to nic szczególnego w cywilizowanym świecie transportu publicznego.
    • Gość: kzrider Re: NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korkó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.10, 15:26
      Ja nigdy nie stoję w korkach choć w godzinach szczytu intensywnie jeżdżę po
      wrocławiu. Gdyby kierowcy nie mieli tyłków przyrośniętych do aut, tylko
      przesiedli się na cokolwiek innego, korków by nie było.

      Kierowco! Ty nie stoisz w korku, Ty JESTEŚ korkiem!

      Jeździłem najpierw rowerem, potem, na dłuższych traskach po mieście motorem i
      problem korków dla mnie nie istnieje.
    • mtrag Sieć ścieżek rowerowych - tu też jest potencjał 08.07.10, 15:36
      odkorkowujacy miasta, a o ile taniej niż budowa dróg ekspresowych. Plus do
      tego zdrowsi mieszkańcy
    • Gość: GTPRESS NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków IP: 69.86.195.* 08.07.10, 15:40
      chetnie spotkalbym Inzyniera, ktory projektowal wezel przy ul. Marsa &
      Grochowska w Warszawie...... zapewne skoczyl jakas akademie, a moze tylko ma
      licencjat? sam nie wiem, jak to oceniac.....?
    • Gość: Ko1 A największe misto? IP: *.sileman.net.pl 08.07.10, 15:41
      czyli metropolia Śląsko?
    • aaa202 Nie piszą o Łodzi 08.07.10, 15:58
      żeby nie dawać nikomu pretekstu do napisania "znowu ta Łódź..."?
    • agenttomek007 Rozbudowa dróg to absurd i droga donikąd! 08.07.10, 16:04
      Rozbudowa dróg to absurd i droga donikąd! Przecież te koloejne
      drogi, budowane za cięzkie miliony, i tak zaeraz się zatkają
      samochidami, co już wielokrotnie udowodniono w Polsce, w Europie
      Zach. czy w USA.

      Zamiast ładować kolejne miliony w drogi, kupujmy raczej nowe i
      nowocvzesne tramwaje, budujmy nowe torowiska itd. No i tramwaje
      powinny być uprzywilejowane w ruchu (odpowiednio ustaewiona
      sygnalizacja świetlna), taka oferta będzie atrakcyjna dla pasażera.
      obecnie trudno winić ludzi, że często wybierają samochód, skoro
      oferta komunkacji zbiorowej jest neiatrakcyjna z punktu widzenia
      wymagań 21.wieku.
      • rlnd Re: Rozbudowa dróg to absurd i droga donikąd! 08.07.10, 17:19
        I z miasta, do miasta, tramwajami ...
        A jak sie tramwaj popsuje, to zawsze bedzie jechal obok drugi i bedzie sie mozna
        przesiasc :)
        • Gość: gosc Re: Rozbudowa dróg to absurd i droga donikąd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 18:21
          > I z miasta, do miasta, tramwajami ..
          Czemu nie?
          > A jak sie tramwaj popsuje
          To się wypuści autobus z rezerwy. Chyba mieszkasz w GOPie, bo tylko tam puszcza
          się równolegle linię autobusową wzdłuż tramwaju, "bo się zepsuje"...
          • rlnd Re: Rozbudowa dróg to absurd i droga donikąd! 09.07.10, 11:02
            > To się wypuści autobus z rezerwy.

            Nic sie nie pusci, bo nie bedzie mial ktoredy przejechac.

            Cytujac <agenttomek007>: "Rozbudowa drog to absurd i droga donikad !" czy tez
            "Zamiast ładować kolejne miliony w drogi".

            > > I z miasta, do miasta, tramwajami ..
            > Czemu nie?

            Jakos nie wyobrazam sobie przewozu mebli, trzody chlewnej, transformatorow etc.
            tramwajami. Nie mowiac juz o tym, ze mamy juz transport szynowy w Polsce i z
            tego co wiem ma on powazne problemy z dostosowaniem sie do rzeczywistosci ...


    • emikal10 NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków 08.07.10, 16:06
      Kamiński: Miasta dla rowerów
      Łukasz Kamiński, 12.06.2010

      Cenne lekcje z Berlina i Niderlandów: W drugiej połowie maja odbył się wyjazd
      studyjny do Berlina i Niderlandów (kraju zwanego potocznie Holandią),
      organizowany przez Wrocławską Inicjatywę Rowerową w ramach projektu „Rowerowa
      sieć społecznego nadzoru polityki transportowej w polskich miastach”.
      Wyjazd był współfinansowany przez Unię Europejską. Uczestniczyli w nim
      przedstawiciele organizacji, zrzeszonych w ogólnopolskiej Sieci ,,Miasta dla
      rowerów”, czyli rowerowi działacze z całego kraju. Celem wyjazdu było
      zapoznanie się na miejscu z tamtejszymi sposobami zarządzania transportem
      miejskim, a w szczególności promowania i rozwijania komunikacji rowerowej.
      Widzieliśmy na własne oczy niezwykle ciekawe transportowe rozwiązania, oraz
      mieliśmy okazję uczestniczyć w wielu interesujących spotkaniach i wykładach.
      Ja i Wojtek Makowski mieliśmy zaszczyt i przyjemność reprezentować na tym
      wyjeździe Łódź i łódzką Fundację Normalne Miasto - Fenomen. Oto lekcje jakich
      udzieliły nam odwiedzone miasta.

      Lekcja spokoju

      Nerwy, agresja, pisk opon, niekończący się wyścig trwający nawet na wąskich
      ulicach, trąbienie na tych, co mają czelność ,,wlec się” zgodnie z przepisami
      - to codzienność naszego miasta. Ale nie na ulicach Berlina lub miast
      holenderskich. Tam zasadą jest uspokajanie ruchu samochodowego, czyli
      wymuszenie zmniejszenia szybkości jazdy samochodem lub natężenia ruchu
      samochodowego za pomocą rozwiązań inżynieryjnych lub zmian w organizacji ruchu.

      Berlin podchodzi do tego zagadnienia inaczej niż Łódź. Podczas gdy my
      spowalniamy ruch głównie na małych, osiedlowych uliczkach całe rozległe
      dzielnice Berlina w tym jego centrum są strefami spowolnienia ruchu do 30 lub
      20 km/h, a nawet do 10 km/h. Są także ,,ulice rowerowe”, czyli drogi, na
      których rowerzyści mają prawo jechać środkiem jezdni i gdzie obowiązuje
      absolutny zakaz wyprzedzania rowerów przez samochody. Urządzenia spowalniające
      ruch także są inne. Zamiast stromych, przeszkadzających cyklistom plastikowych
      progów mamy tam do czynienia z łagodnymi wzniesieniami. Często stosuje się
      specjalne zwężenia jezdni zmuszające kierowców do zwolnienia i przepuszczenia
      pojazdów jadących z przeciwnej strony. Uspokojenie ruchu samochodowego
      sprawia, że zarówno jazda na rowerze jak i chodzenie pieszo jest w wielkim
      Berlinie bezpieczniejsze i przyjemniejsze, niż poruszanie się po ulicach
      Łodzi. Rosnące z roku na rok tłumy rowerzystów najlepiej potwierdzają tę tezę.
      Wielkim problemem centrum Łodzi jest nie tylko nadmierna szybkość pojazdów
      lecz także zbyt duże natężenie ich ruchu i zakorkowanie centrum. Niderlandzkie
      Groningen pokazuje, jak można pozbyć się tego problemu. Cała wewnętrzna część
      miasta podzielona jest na kilka sektorów – nie jest możliwy przejazd
      samochodem bezpośrednio pomiędzy nimi, mogą to robić tylko rowery i
      komunikacja publiczna. Każdy, kto chce przejechać samochodem z jednego sektora
      do drugiego musi wyjechać na obwodnicę. Często, aby dostać się jedną
      przecznicę dalej, trzeba objeżdżać pół miasta, oczywiście jadąc w tempie 30
      km/h zaś na obwodnicy 50 km/h.. To rozwiązanie całkowicie wyeliminowało
      tranzyt przez centrum, oraz ograniczyło ogólną liczbę podróży samochodem.
      Robienie dalekich objazdów, by dotrzeć do blisko położonego celu nie jest
      opłacalne, więc nawet posiadacze samochodów, przemieszczając się po mieście,
      wybierają rower, autobus lub spacer.

      Groningen było jednym z pierwszych miast, które wprowadziły ten system.
      Obecnie takie rozwiązanie jest już normą w wielu innych europejskich miastach.
      W Łodzi już od wielu lat istnieje projekt uspokojenia ruchu w centrum miasta,
      wzorowany na rozwiązaniach z Groningen. Jak na razie nie doczekał się on
      jeszcze realizacji.
      ,,Gdyby nie rowery i uspokojenie ruchu musielibyśmy zburzyć Amsterdam!” - to
      słowa urzędniczki z Holenderskiej stolicy. Istotnie gdyby rowerzyści z tego
      miasta nagle przesiedli się na samochody byłaby to prawdziwa katastrofa – nie
      przetrwałyby tego ani malownicze wąskie uliczki, ani tym bardziej kanały,
      które musiałyby zostać zasypane i zamienione w szerokie samochodowe arterie. W
      Łodzi taka katastrofa dzieje się na naszych oczach. Łodzianie stopniowo
      przesiadają się z tramwajów i autobusów na samochody, a pełne spalin i korków
      zabytkowe centrum miasta degraduje się coraz bardziej. Władze miast takich,
      jak Berlin, Amsterdam, czy Groningen już dawno zrozumiały, że atrakcyjne dla
      mieszkańców i turystów miasto nie może być jednocześnie węzłem drogowym, gdzie
      można wszędzie wygodnie dojechać samochodem. Wyrzeczenia dają jednak korzyści.
      Pewien urzędnik z Utrechtu powiedział nam podczas prelekcji, że lubi jeździć
      po mieście na rowerze, ponieważ jest to zawsze ,,pół godziny relaksu przed i
      po pracy”. Miejmy nadzieję, że w naszym mieście idea uspokojenia ruchu w
      centrum wreszcie doczeka się realizacji tak, że jazda na rowerze stanie się
      relaksem, a nie jak dotąd dramatyczną walką o przetrwanie pośród rozpędzonych
      samochodów.

      Lekcja szybkości

      Mówiąc o uspokojeniu i spowalnianiu ruchu, musimy pamiętać o jednym niezwykle
      ważnym szczególe. Spowalnianie w żadnym wypadku nie dotyczy rowerów. Wręcz
      przeciwnie, we wszystkich miastach, których rower jest doceniany jako tani i
      ekologiczny środek transportu, władze starają się jak najbardziej ułatwić
      mieszkańcom szybkie poruszanie się na dwóch kołach.
      W łódzkich urzędach często można usłysześ: ,,Proszę państwa, musimy pamiętać,
      że ścieżka rowerowa to nie jest autostrada dla rowerów.” Ta złota myśl
      przyszła mi do głowy podczas wykładu w Holenderskim Veenendaal, w którym 45%
      wszystkich podróży odbywa się na rowerach. Jednak władze Veenendaal chcą by
      komunikacja rowerowa była w ich mieście jeszcze bardziej popularna. Przy
      udziale lokalnych rowerowych stowarzyszeń stworzono tam strategię poprawy
      warunków poruszania się na rowerze. Jej podstawą jest pomysł wybudowania kilku
      ,,autostrad rowerowych” (,,bicycle highways”). Te ,,autostrady” będą miały za
      zadanie maksymalnie ułatwić i przyspieszyć dojazd rowerem do centrum miasta z
      otaczających je osiedli. Będą to szerokie, asfaltowe drogi rowerowe mające
      pierwszeństwo przed innymi przecinającymi je drogami (w tym samochodowymi),
      lub priorytet w sygnalizacji świetlnej. Bicycle highways nie są wyłącznie
      domeną holenderską. Podobny system szybkich dróg dla rowerów zamierza
      wybudować Londyn.

      Ciekawym elementem rowerowej infrastruktury Niderlandów są tunele rowerowe,
      czyli przejazdy dla rowerów pod liniami kolejowymi bądź większymi drogami.
      Przyspieszające ruch rowerowy tunele są zawsze tak wyprofilowane by cykliści
      mogli przy wjeździe nabrać rozpędu do wyjechania z tunelu. Takie bezkolizyjne
      rozwiązania nie powinny być jednak nadużywane. Obecnie buduje się je tylko w
      miejscach gdzie są niezbędne, ze względu na brak poczucia bezpieczeństwa u
      rowerzystów jeżdżących nimi po zmroku. Jest to holenderska wersja znanego w
      Polsce problemu z przejściami podziemnymi.

      Inny rodzaj ułatwienia dla rowerzystów często spotykany w Niderlandach to
      specjalna rowerowa faza świateł na skrzyżowaniu. W czasie tej fazy tylko
      cykliści mogą się poruszać – jest to zielone światło dla rowerów jadących we
      wszystkich kierunkach. Dzięki temu ruch samochodowy i rowerowy nie mają
      punktów kolizyjnych. Na tradycyjnych skrzyżowaniach, nawet gdy rowerzysta ma
      zielone światło, zawsze może dojść do zderzenia ze skręcającym w prawo
      samochodem. Przy fazie tylko dla rowerów tego typu wypadek nie może się
      zdarzyć. Choć rowerzyści jadący na różnych relacjach mają jednocześnie zielone
      światło, nie zderzają się ze sobą. Ich ruchem kieruje tylko wzajemna uwaga i
      kultura osobista.
      Jedno z takich skrzyżowań mieliśmy okazję oglądać w Zwolle. Naszą uwagę
      przykuła tajemnicza antena nieopodal skrzyżowania…
      - To d
      • emikal10 Miasta dla rowerow 08.07.10, 16:13
        cd.

        - To detektor deszczu – wyjaśnił oprowadzający nas urzędnik – gdy pada, faza dla
        rowerów wydłuża się tak, by nie musieli oni zbyt długo stać i moknąć.

        Lekcja miejskiego życia

        Wielu ludzi twierdzi też, że,,skoro ktoś wybiera życie w mieście to musi się
        pogodzić z jego niedogodnościami”. O tym, że to nieprawda najlepiej wiedzą
        mieszkańcy Berlina.
        Władze tego miasta od lat prowadzą politykę mającą za zadanie zatrzymanie
        odpływu mieszkańców na wieś. Polityka ta jest skierowana w szczególności do
        młodych rodzin, czyli grupy społecznej, która najczęściej wybiera ,,emigrację”
        do domków z ogródkiem. Działania podejmowane w jej ramach to nie tylko
        uspokojenie ruchu samochodowego, lecz także zakładanie nowych placów zabaw i
        boisk dla dzieci, dbałość o zieleń miejską, oraz zapewnianie jak najlepszej
        dostępności do instytucji takich jak żłobki czy przedszkola.
        Chociaż Berlin ciągle się rozbudowuje, władze dbają o to, by nie doprowadziło to
        bezkształtnego rozlania się miasta. Rozproszony Berlin byłby zbytnio uzależniony
        od transportu samochodowego, a na to przecież żaden rozsądny Berlińczyk nigdy by
        się nie zgodził. Dlatego właśnie nowe dzielnice powstające w stolicy Niemiec
        posiadają zabudowę równie gęstą, co centrum miasta. Nowe budynki mogą powstawać
        tylko tam gdzie został już zapewniony dostęp do transportu zbiorowego i dróg
        rowerowych.

        Lekcja nadziei

        W Utrechcie podczas swojej prelekcji Wim Bot - działacz rowerowej organizacji
        Fietsersbond pokazuje nam wykres ukazujący wykorzystanie roweru do celów
        komunikacyjnych w Niderlandach. Wykres najpierw wznosi się, potem opada by
        następnie odbić się od dna i podążać do góry aż do współczesnych czasów.

        - Rower już od dziewiętnastego wieku był u nas popularnym środkiem transportu – 
        mówi Wim - szczyt jego popularności to lata międzywojenne. Po wojnie do naszego
        kraju dotarła masowa motoryzacja. Samochód zaczął być postrzegany jako
        wyznacznik statusu społecznego i prestiżu, zaś rower jako niemodny przeżytek. Na
        ulicach było coraz więcej samochodów i coraz mniej rowerów. Życie w miastach
        było nie do zniesienia.

        Czy można wyobrazić sobie Holandię, w której rower to obciach? Ja nawet ją
        widziałem… W sklepiku z pamiątkami w Amsterdamie zobaczyłem stare pocztówki z
        lat 60. i 70. XX wieku. Malownicze kanały holenderskiej stolicy, piękne
        kamienice i… żadnych rowerów, tylko zaparkowane nad kanałami samochody. Nie
        mogłem uwierzyć własnym oczom. Gdzie tłumy rowerzystów na ulicach? Gdzie tysiące
        rowerów poprzypinanych jeden przy drugim do barierek kanałów i mostów?
        Wtedy rowerów było tam mniej. Do tego ówcześni fotografowie nie chcieli, żeby
        rowery ,,psuły im kadr” - przecież Holandia to był nowoczesny ,,normalny” kraj a
        ,,Amsterdam to nie wieś, żeby po nim rowerem jeździć”. Pikujący w dół wykres
        Wima wyraźnie pokazywał, że początek lat 70. nie był dobrym czasem dla rowerów.
        Ale to właśnie wtedy założono organizację niderlandzkich rowerzystów – Fietsersbond.
        Potem było wiele lat ciężkiej harówki – docierania do świadomości urzędników i
        zwykłych obywateli – uświadamiania, że jazda rowerem po mieście to nie wstyd, że
        rower nie truje i nie hałasuje, że może być wygodnym i niezawodnym środkiem
        miejskiej komunikacji, jeśli tylko stworzy się do tego odpowiednie warunki. Od
        lat 70. użycie rowerów systematycznie rośnie. W jednym z miast widzieliśmy
        służbowy, strzeżony parking rowerowy dla urzędników magistratu – oczywiście z
        przebieralniami i prysznicami. Wielki parking jest niezbędny – w końcu 60%
        tamtejszych urzędników, co dzień dojeżdża do pracy rowerem.

        Na razie u nas w Łodzi nie wszystko układa się po naszej (rowerzystów) myśli.
        Przybywa samochodów – zalewająca cały kraj fala taniego złomu zza Odry nie omija
        naszego miasta. Niepokojące są też plany budowy nowych samochodowych tras w
        mieście i rozszerzenia stref przedmiejskiej zabudowy. Jednak przykład Holandii
        pokazuje nam, że nie powinniśmy tracić nadziei. Tam też swego czasu wydawało
        się, że masowa motoryzacja w miastach jest dziejową koniecznością i procesem nie
        dającym się zatrzymać. Holenderski przykład pokazuje też, że warto walczyć o
        nowe drogi rowerowe i uspokojenie ruchu w mieście, warto przyjeżdżać na Masę
        Krytyczną (i zabrać na nią znajomych), by pokazać, że nas – rowerzystów jest w
        mieście coraz więcej. Warto też uświadamiać społeczeństwu i urzędnikom jak
        wielką wagę dla funkcjonowania miasta ma odpowiednia polityka planistyczna. W
        dziedzinie transportu rowerowego mamy jeszcze u nas w Łodzi wiele do zrobienia,
        lecz jeśli teraz weźmiemy się do roboty, kiedyś staniemy się drugim Berlinem lub
        drugim Amsterdamem.

        Artykuł jest skróconą wersją tekstu z pisma „Piotrkowska 104” wydawanego przez
        Urząd Miasta Łodzi.

        Link: www.krytykapolityczna.pl/content/view/8250/1/
    • Gość: meii NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.10, 16:09
      z pasów dla busów mogłyby korzystać auta, w którym jadą 3 osoby (amerykańskie
      carpools)...
    • Gość: Swan Wilanowska w Warszawie... IP: 89.174.254.* 08.07.10, 16:10
      najp[ierw miała byc gotowa w listopadzie ub roku, potem przesunieto
      termin na wiosne tego roku i po raz kolejny na lato tego roku a
      końca prac nie widać bo nie widac tam kogokolwiek kto by pracował...

      Ta warszawska inwestycja jest typowym przykładem działaności naszych
      samorządów w kazdym polskim mieście... Czy firma, która zawala
      kolejne terminy oddania inewstycji płaci za to jakiekolwiek kary?
      Nie, nie płaci nic do kasy miasta; co najwyżej wydrukuja troche
      plakatów dla partii która rozumie ich problemy z realizacją
      inwestycji i miłosciwie ich karami nie obciąża choc przeciez
      powinna... Ile złotych wpłacił z tytułu kary do kasy miasta ten
      wykonawca-opierdzielacz z Wilanowskiej?
    • hollowcat mam wsiąść do śmierdzącego, zatłoczonego tramwaju? 08.07.10, 16:12
      o nie ja wole stać w korkach w samochodzie. Przynajmniej tak to wygląda w Gdańsku. Tramwaje i autobusy zapchane do granic możliwości, do tego ciągle w nich kradną no i nie jest za czysto. O cenach biletów i mozliwosci ich kupna to nawet nie wspominam bo się nóż w kieszeni otwiera.

      A każdy kto jest zwolennikiem rowerów niech mi pokaże jak jeździ do pracy po 15km w jedną strone pod górkę od września do marca?
      • Gość: wom Re: mam wsiąść do śmierdzącego, zatłoczonego tram IP: 79.110.200.* 08.07.10, 22:38
        Bzdury opowiadasz. Tramwaje sa zatloczone podczas max 20% przejazdow a kradzieze
        zdarzaja sie ekstremalnie rzadko.
        • Gość: gdańszczanin tak ale... IP: *.chello.pl 09.07.10, 00:26
          > Bzdury opowiadasz. Tramwaje sa zatloczone podczas max 20% przejazdow
          > a kradzieze zdarzaja sie ekstremalnie rzadko.

          Tylko że ten max 20% przypada na poranny i popołudniowy szczyt - czyli wtedy kiedy są też korki.
          A co do kradzieży to ostatnio koleżance ukradli portfel - i to już drugi raz w tramwaju.
    • Gość: cubikon W Warszawie Hanka robi sporo IP: *.171.114.178.static.crowley.pl 08.07.10, 16:39
      Niechętnie, ale szczerze muszę przyznać Hance że tyle ile w Warszawie
      wyremontowano ostatnio ulic(ostatni rok) to chyba nikt się nie może pochwalić
      ... weekendowe frezowania (Powstańców śląskich, Leszno, Al.Solidarności,
      Abrahama, Dźwigowa(!!!), Ryżowa, Chodecka, Nowolipie, Żelazna, Okrzei, Dolinka
      Służewiecka i na prawdę wiele, wiele innych), poza tym w końcu (prawie)
      ukończona Powązkowska, intensywne prace przy wiadukcie na Andersa, trasa S8,
      most Północny, węzeł Łopuszańska/Jerozolimskie, w tamtym roku zrobiono
      torowiska wzdłuż Solidarności (3 gigantyczne węzły - Pl.Bankowy, Jana Pawła,
      Okopowa) ... na prawdę dzieje się bardzo dużo
      • Gość: bemowiak Re: W Warszawie Hanka robi sporo IP: *.riz.pl 08.07.10, 17:01
        Powstanców tylko do wiaduktu.. od górczewskiej do ciepłowni wola nic a
        nic..doły, koleiny
    • Gość: efaSAN NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków IP: *.icpnet.pl 08.07.10, 16:45
      Proponuje dalej tak jak w Poznaniu nad Wierzbakiem oraz na Polnej w chwili
      obecnej stawiać co 50-100m światła! To zdecydowanie umniejszy węże samochodów
      i pozwoli pieszym swobodnie przechodzić przez jezdnię! To jest jakiś koszmar
      nie rozwiązanie! Siła leży w ludziach: nauczyć porządnie jeździć samochodem,
      premiować uprzejmość na drodze, niech ten naród w końcu zacznie myśleć. Co
      byśmy zrobili gdyby był tutaj ruch jak w LONDYNIE! Pewnie byśmy wprowadzili
      ograniczenia prędkości do 5km/h.
    • Gość: KT4D NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków IP: *.cust.exponential-e.net 08.07.10, 16:52
      Jako mieszkajacy w UK konsultant transportowy stwierdzam, ze akurat
      chlopak ma jak najbardziej racje. :) Pol semestru ta zaleznosc
      objasniali nam naukowo na studiach magisterskich, ale tak jest
      naprawde! :)
    • Gość: nigdy więcej Warszawa do dziś płaci cenę za prezydęturę kaczyńs IP: *.chello.pl 08.07.10, 16:55
      kiego . To było mistrzostwo : przez tyle czasu nie zrobić NIC ,
      absolutnie NIC dla miasta : za wyjątkiem niezliczonej ilości
      doniesień do prokuratury .
    • Gość: Mar Budowa nowych remont starych nic nie da IP: 87.254.69.* 08.07.10, 17:12
      Wszytsko z czasem i tak sie zakorkuje i z czasem bedzie coraz gorzej.
      Jedynym rozwiazaniem jest inwestycja w komunikacje zbiorowa. Budowa
      metra w Krakowie jest torpedowana ze nieoplacalna... bo nie ma
      zapotrzebowania itp. Zainwestowac w co czeste kusrsy nie co 20 min a
      co 5 min niech tramwaj jedzie prawie pusty ale niech to robi szybko
      i sprawnie. Koles w aucie zoabczy stojac w korku - przejechal jeden,
      drugi, trzeci.... i ktoregos dnia zapragnie tracic mniej czasu. A to
      juz tylko wstep do potrzeby budowy metra wprowadzenia ograniczen
      ruchu w centrum (jeszcze wiekszych od obecnych) i sprawy samy zaczna
      sie tak prowadzic ze sie nie bedzie oplacalo. Do tego trzeba tez
      uruchomic akcje likwidacji przestepczosci - tez kosztuje ale w
      perspektywie lat sie oplaci.
    • Gość: M. NIK: Miasta są bezradne wobec ulicznych korków IP: *.ds17.agh.edu.pl 08.07.10, 17:18
      Trzeba ruszyć swoją d.... i może dla zdrowia siebie i innych przejechać się
      rowerem, a nie poruszać się tylko autem, a później biadolić, że to problemy z
      sercem, nadwaga, szybko się męczy itp...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja