Dodaj do ulubionych

Czy będzie VAT na szkoły językowe? Projekt traf...

23.07.10, 22:31
Takie życie - kampania wyborcza się skończyła - zaczyna się szara rzeczywistość łatania budżetu.

Zresztą i tak najwyżej powiększą szarą strefę.
Obserwuj wątek
    • Gość: gugcia0 zaloze sie,ze 99% wlascicieli szkol jezykowych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.07.10, 15:44
      glosowalo na PO, sa to najczesciej wlasnie ci
      zamozni,mlodzi,tolerancyjni,optymistyczni mieszkancy wielkich
      miast,wiec nie powinni protestowac tylko z usmiechem na ustach
      placic 22% Vat i jeszcze dalej glosowac w 2011 na PO aby zaplacic
      wiekszy podatek od nieruchomosci, 7 zl za litr paliwa,wesprzec tez
      swoja gotowka prywatnego lekarza w sprywatyzowanym szpitalu,poslac
      swoje dzieci na platne studia dzienne,same dobre rzeczy.Prosze tu
      nie plakac tylko dzielnie realizowac uchwaly I Zjazdu Polskiej
      Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej w oparciu o tezy KC PO,itd
      A tak swoja droga to bardzo dobra wiadomosc dla prywatnych lektorow
      domowych, beda o te 22% VAT tansi, a i uczniowie beda zadowoleni,bo
      w zimie lektor do nich do domu autkiem przyjedzie, za mniejsza kase
      nizby dali w szkole j.A szkoly jezykowe tymczasem beda realizowac
      haslo:Program partii programem narodu.Mit dem sozialistischen Gruß!
    • Gość: alanick Artykuł jest nierzetelny!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 20:15
      No i czemu piszecie nieprawdę? Nie tylko akredytacja ma zwalniać z
      VAT-u, ale również wpis do rejestru szkół i placówek niepublicznych,
      z którym też nie ma zbytniego problemu... No a szkoły, których
      przychód wynosi do 150 tys. zł również będą zwolnione. Nie załapią
      się jedynie duże szkoły, które nie mają odpowiednich warunków
      lokalowych.
      • Gość: asdf Re: Artykuł jest nierzetelny!! IP: *.home.aster.pl 04.08.10, 10:05
        Szkoły których przychód nie przekracza 150.000zł, to margines. Nawet w małych miastach. Zapis ten został pomyślany z myślą o lektorach prowadzących działalność gospodarczą. Zdecydowana większość szkół ma obrót roczny znacznie przewyższający tę kwotę.

        Ale to nie jest największy bubel tego projektu. Najgorszy jest fakt, że nawet posiadając rzeczoną akredytację lub wpis, zwolnienie z VAT będzie przysługiwać tylko i wyłącznie na kursy dla dorosłych (kształcenie ustawiczne). Wszystkie kursy dla dzieci i młodzieży, a także wszelkie kursy indywidualne (czyli de facto ok 80% kursów), będą mimo wpisu/akredytacji musiały tak czy inaczej być obłożone podatkiem VAT. Jest to następstwo stosowania w Polsce takiej a nie innej interpretacji sformułowania 'kształcenie ustawiczne'.
    • Gość: świadoma Czy będzie VAT na szkoły językowe? Projekt traf... IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.10, 11:35
      Z przykrością muszę stwierdzić, że autora powyższego artykułu poniosły emocje i z niektórymi informacjami troszkę się zagalopował. Żadnego VAT-u na kurs prawa jazdy póki co nie będzie! A powyższy "artykuł" tradycyjnie jak co roku już o tej porze jest zwykłą nagonką dla potencjalnych kursantów na rozpoczęcie kursu jeszcze w tym roku!
      Jest to naturalne, że zimą na naukę decyduje się mniej osób, a moce przerobowe w dużych ośrodkach są w tym okresie nie wykorzystane. Jest to już niestety przykra praktyka. W artykule widać doskonale, że jest on pisany na zlecenie dużych OSK. Pisze się o wysokim poziomie nauczania itp. w przeciwieństwie do mniejszych szkół. Jako osoba orientująca się w temacie pragnę przestrzec przed tą propagandą. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej.
      Po pierwsze - jeżeli ośrodek ma mieć rację bytu to pojazdy do nauki muszą być takie same na jakich kursanci będą zdawali egzamin państwowy. I wydaje mi się, że ten warunek spełniają wszystkie ośrodki. A jeżeli chodzi o techniczną sprawność pojazdów to bardziej dbają o to bez wątpienia mniejsze ośrodki! Zgodzę się, że przy wyższych kategoriach tylko duże ośrodki stać na zakup nowych pojazdów. Ale nie zawsze idzie za tym wyższa zdawalność. Bzdurą jest również fakt, że w dużych ośrodkach zatrudnia się lepiej wykwalifikowaną kadrę. Już dawno nie słyszałam nic bardziej kretyńskiego. Oczywistym jest, że jeżeli pracuje się na własnym garnuszku ( mam tu na myśli małe ośrodki) to swoją pracę i tym samym kursantów się szanuje. Inaczej jest właśnie w dużych ośrodkach gdzie kursant (NIEZGODNIE Z USTAWĄ) każdą "jazdę" ma z innym instruktorem i tak naprawdę ma gdzieś to żeby się dowiedzieć co kursant już potrafi a co jeszcze powinien poznać. A co do sali wykładowych, to rewelacyjnie że duże ośrodki je mają. Tylko autor zapomniał dodać, że każdy ośrodek musi je posiać aby w ogóle mógł powstać! (odsyłam do ustawy). I dlaczego też autor pisząc o małych szkołach przypisuje im małe doświadczenie? Tu też muszę obalić to stwierdzenie. W małych ośrodkach kadra instruktorów jest zazwyczaj stała, w przeciwieństwie właśnie do dużych ośrodków - gdzie instruktorzy zmieniają się jak rękawiczki. Wiec jak tu mówić o dużym doświadczeniu w takich ośrodkach? I jeszcze jedna kwestia - CENA. Wydaje mi się, że już chyba mało kto daje się nabrać na niskie ceny w dużych OSK. Dla przykładu: kurs na kat. B w dużym ośrodku kosztuje jedyne 999 zł. Jednak po zakończonym kursie... UWAGA, bo to nie żart! ośrodek kieruje na 30 dodatkowych godzin jazdy! co przy cenie 40 zł za godzinę daje nam kolejną kwotę 1200 zł. Razem 2199 zł. W małych ośrodkach cena jest wyliczana wg realnych kosztów (max 1300 zł)i mało kiedy kieruje się na dodatkowe jazdy. A gdzie w takiej sytuacji jest trudniej się nauczyć jeździć? to pozostawiam do oceny czytelników.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka