Dodaj do ulubionych

Spada liczba kin lokalnych i studyjnych

14.08.10, 03:56
Małe kina padają bo są na prowincji. A na prowincji się zarabia 1000zł i
pójście rodziny do kina to wydatek... . I tyle w temacie dostępu do kultury
w kapitalizmie.
Obserwuj wątek
    • mam79la Re: Spada liczba kin lokalnych i studyjnych 14.08.10, 07:49
      myslacyszaryczlowiek1 napisał:

      > Małe kina padają bo są na prowincji. A na prowincji się zarabia 1000zł i
      > pójście rodziny do kina to wydatek... . I tyle w temacie dostępu do kultury
      > w kapitalizmie.
      Jakbyś pisał nieprawdę to bym skłamał.
    • Gość: Komentator Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 22:25
      Kino francuskie trwa NIE dlatego ze dzieciom w szkolach tlumacza ze
      musze je ogladac talk dlatego ze robia dobre filmy a Stacie TV sa prawn
      ie zobowiazane do pokazywania filmow francuskiech I do dofinansowania
      ich produkcji. Multipleksy wygryzaja kin a studyjne na calym sweetie,
      takes we Francji, bo pozwalaja w jeden weekend pokazac setkom tysiecy
      ludzi jeden film (I skasowac widzow) zanim sie rozniesie, ze film jest
      do bani. Slowem jak to w Gazecie, sensacyjny tytul, artykul oparty na
      ekspertach, ale z prawda to niewiele ma wspolnego :-)
    • nika_j Re: Spada liczba kin lokalnych i studyjnych 14.08.10, 22:27
      Padają też małe kina niekoniecznie na prowincji. Jasne, że w kinach studyjnych
      grany jest inny repertuar. Mnie jednak na przykład bardzo brakuje kina, w którym
      grane byłyby filmy niekoniecznie premierowe, ale nawet starsze, ale dobre. A tak
      wybieram multiplex, bo wiem, że jeśli nie pójdę na film zaraz po premierze, to w
      zyciu go juz potem w żadnym kinie nie zobaczę. Także w tym małym, do którego
      chciałabym pójść, niekoniecznie na bardzo ambitne kino.
    • senseiek dofinansowywanie = reanimacja trupa.. 14.08.10, 22:29
      dofinansowywanie = reanimacja trupa..

      to jest zamkniete kolo, ktorego sie nie da zlamac.
      ludzie nie chodza do takich kin, bo nie pokazuja nic ciekawego, a one nie pokazuja nic ciekawego, gdy nikt nie chodzi do nich, wiec nie zarabiaja..

      dawanie im 50-70% na kupno sprzetu, lub remonty, to wyrzucanie pieniedzy w bloto..
      nie mowiac o nieuczciwej konkurencji, w stosunku do tych uczestnikow rynku ktorzy sami finansuja swoje inwestycje.
    • Gość: gaspode Re: Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: *.lodz.msk.pl 14.08.10, 22:31
      jasne bo najlepiej żebyśmy chodzili na filmy o bezrobotnych górnikach którzy nie
      mają na butki zimowe dla córeczki. Owszem od czasu do czasu warto pooglądać coś
      ambitniejszego niż atak węży mrówkojadów 5, ale przecież kino ma być rozrywką a
      nie samoumartwianiem się. Jeśli mam wydać niemałą w końcu kasę na bilet, to chce
      mieć rozrywke a nie pseudointelektualne dumania młodej narkomanki która boi się
      luster i zielonej fasolki
        • Gość: gaspode Re: Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: *.lodz.msk.pl 14.08.10, 23:21
          Nie rozumiem skąd ten osobisty atak pączku róży. Prawda jest tak że te kina
          upadają bo niewielu jest ludzi chcących oglądać takie filmy. Większość z nich
          jest równie bladziewna jak hollywodzkie produkcje ale w nich można sobie
          przynajmniej efekty poooglądać. Tak ja w kinie wielkobudżetowym jest chłam i
          nieliczne perełki, tak samo w tak zwanym kinie niszowym dobry filmy zdarzają
          się rzadko. Dlaczego w takim razie ryzykować pieniądze skoro kilkakrotnie się
          człowiek nacina na pseudointeligencką opowiastkę o dupie Marynie. Jak widać
          większość myśli tak samo skoro nikt do kin nie chodzi.
          • wolfgang87 Re: Spada liczba kin lokalnych i studyjnych 14.08.10, 23:49
            No nie zgodze sie, ze w ambitniejszym kinie jest malo dobrych filmow. Zapewniam, ze starczy na to, zeby raz na tydzien sie wybrac i bedzie na bardzo dobrym poziomie. A gdzie reszta, ta nieco mniej udana rzemieslniczo, a czasem bardzo ciekawa?
            Nawet to kino ambitniejsze ma swoje hity.
            Ja akurat doceniam np, ze taki Avatat byl sto razy lepiej zrobiony niz Alicja w Krainie Czarow. W tym drugim filmie zabraklo zwyczajnie rzemiosla graficznego. A Avatatar to perfecto w swojej dzialce, ktore milo ogladac. Ale nie zmienia to faktu, ze wole inne filmy. Np dzis wracam z Zapasnika (The wrestler). Niesamowity film autora filmiku Pi i Requiem dla snu. Cholernie mocne kino. Ale juz pomimo tego, ze napitalania sie tam bylo sporo (jak to wrestling), to kino zdecydowanie ambitne.
          • von.g Re: Spada liczba kin lokalnych i studyjnych 15.08.10, 08:30
            > Prawda jest tak że te kina upadają bo niewielu jest ludzi chcących oglądać
            takie filmy.

            A ja ide o zakład ,że i w ambitnym kinie znalazłbyś coś dla siebie. Chodzi o to
            ,ze tego kina nie znasz i nie wiesz co wybrac dla siebie. Jakby byly kolorowe
            reklamy i bilbordy w miescie to tez bys poszedl.
    • staefun Spada liczba kin lokalnych i studyjnych 14.08.10, 22:33
      Powiem wam gdzie tkwi problem.
      Mieszkam w mieście ok. 120 tysięcznym. Kilka lat temu wybudowano tutaj duży
      multipleks w jednym z centrów handlowych. Niemal od razu (po miesiącu)
      zamknięto dotychczas największe klasyczne kino. Pozostałe dwa, mniejsze
      prowadzone przez postPRLowską instytucję funkcjonują nadal. Teoretycznie grają
      ambitniejszy, studyjny repertuar (np. "Biała wstążka"), ale nie tylko.
      Teoretycznie, bo faktycznie, niestety, nikt normalny do tych kin nie chodzi,
      ponieważ MUSI się zebrać pięć osób, żeby film został wyświetlony. Szlag mnie
      trafia jak muszę spadać spod kinowej kasy, bo są trzy, cztery osoby chętne do
      obejrzenia filmu, a tak jest ok. trzy na cztery wyprawy do kina - co
      stwierdzam z autopsji. Zdarza się, że wyświetlą film, jak trafią się desperaci
      gotowi zrzucić się na pozostałe niewykupione bilety. Ja do tego szczerze
      mówiąc nie już mam zdrowia: teściowa lub ojciec "zamówieni" z tygodniowym
      wyprzedzeniem do dziecka, a my z żoną musimy obejść się smakiem i w efekcie
      wracamy sfrustrowani do domu, albo lądujemy na nieplanowanym seansie w
      multipleksie, gdzie ma się 100% gwarancję zobaczenia filmu. Tak więc
      podarowałem sobie odwiedzanie takich kin, a ambitne filmy oglądam na DVD.
      Takie kina są w mojej opini do d..., bo mają w d... prawdziwych miłośników X
      Muzy. Niech zdychają.
      I tyle w tym temacie.
    • senseiek dyskotekom jakos pensje wiesniakow nie straszne... 14.08.10, 22:35
      > Małe kina padają bo są na prowincji. A na prowincji się zarabia 1000zł i
      > pójście rodziny do kina to wydatek... . I tyle w temacie dostępu do kultury
      > w kapitalizmie.

      Jakos dyskoteki z prawdziwego zdarzenia, sa glownie poza centrami miast. I maja kilka tysiecy klientow w weekend, kazda. Wiesz ile setek tysiecy, lub nawet milionow trzeba bylo zainwestowac zeby stworzyc Energy 2000 itp obiekty?

      I jakos "1000 zl pensji", nie odstrasza klientow ze wsi, zeby wydawac >50 zl na takiej imprezce co weekend..

      To jest po prostu jedyna forma rozrywki na prowincji.

      A jak kino wyswietla filmy nieatrakcyjne dla lokalnego odbiorcy, to niby jak maja przyciagac klientow i zarabiac?
    • Gość: kalorina Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: 87.205.147.* 14.08.10, 22:48
      Kino na zdjęciu zostało zrównane z ziemią, to znak naszych czasów.
      Rzadko szukamy rozrywki w kinie gdy mamy setki kanałów TV, do tego
      filmy na dyskach, płytach i w sieci. Natłok informacji i interaktywność
      doprowadza do poszukiwania innych form spędzania czasu, relaksu,
      odpoczynku. Świat się zmienia i nie widzę powodów aby to zmieniać.
      Monopleksy to przeszłość ew już tylko dla koneserów.
    • Gość: wojtek Mój tegoroczny ranking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 22:48
      Moja ścisła tegoroczna czołówka (mniej więcej w takiej kolejności):

      Samotny mężczyzna
      Niezasłane łóżka
      Tlen
      Jaśniejsza od gwiazd
      Dobre serce
      Prorok
      Wenecja


      Szersza czołówka (kolejność przypadkowa):

      Boso, ale na rowerze
      Parnassus
      Wszystko, co kocham
      Co wiesz o Elly
      Autor widmo
      Liban
      Wyspa tajemnic
      Whatever works
      Ondine
      Grubasy


      Większości w multipleksach chyba nie grali.
      • Gość: goscUSA Re: Mój tegoroczny ranking IP: *.lsanca.fios.verizon.net 14.08.10, 23:04
        ktos napisal amerykanizacja spoleczenstwa. Chyba nie. Mieszkam 30 km
        od Hoolywood i uwielbiam male kina ktorych tu jest bardzo duzo,sa to
        male salki na 40-50 osob znane sa mini sieci kin Regency ,L'Emmly, i
        pare innnych. Wlasnie dotych kin chodza emigranci pierwszego
        pokolenia i wyrobiona amerykanska publicznosc.Filmy sa naprawde
        dobre: duzo europejskich z Indii ,Chin czy kino argentynskie,
        brazylijskie.Ludzie mysla o Ameryce stereotypem
        • Gość: Kanada Zaprzeczyles sam sobie. Amerykanizacja to tragedia IP: *.abhsia.telus.net 14.08.10, 23:59
          Przecietny Amerykanin nie chodzi na filmy z subtitles - sam napisales do tych "studyjnych" chodza wylacznie emigranci i amerykanskie wyjatki.
          Amerykanizacja spoleczenstwa polega na niszczeniu samodzielnego myslenia jednostek i indoktrynowania ich wszelakiego rodzaju tepa konsumpcja. Korporacjom samodzielne myslenie nie jest na reke bo z niego rodza sie wszelkiego rodzaju oszolomy typu lewactwo, wegetarianstwo czy cylisci. Hollywood od pewnego czasu przestal produkowac jakiekolwiek dobre filmy, zajal sie totalna sieczka bo wie ze mlode spoleczenstwa sa juz przez niego wystarczajace zatrute ze nie musi sie specjalnie starac. Kroluje glupota, komercja i pop kornowa rozrywka.
        • pani.cogito Re: Mój tegoroczny ranking 15.08.10, 18:15
          W USA do pójścia do kina zniechęcają mnie wszechobecne wrzeszczące
          dzieciaki. Nie ma filmów od 15 lat, niestety, nie ma zakazu
          wprowadzania/wnoszenia małolatów i odbija się to na jakości
          oglądania.
      • Gość: gosia Re: Mój tegoroczny ranking IP: *.tvk.torun.pl 14.08.10, 23:04
        większość z powyższych obejrzałam w multi. to jednak, że film grany/nie grany
        jest w multi, nie świadczy automatycznie o jego jakości.

        ktoś powyżej napisał o tym, że w kinie studyjnym się nie można lansować. a
        właśnie, że można. na zachodzie kina studyjne przeżywają renesans, bo wypada się
        w pewnych kręgach lansować na "yntelektualystę", co gardzi multipleksami.
        obojętnie, co grają - jeśli grają to w studyjnym - trzeba iść, przecież to musi
        być geniusz wcielony i gwarantowane oświecenie w fotelu. a jeszcze jeśli film
        zagraniczny... to już 100% orgazm.
        każdy kij ma dwa końce. do nas też taka moda na bycie bezrefleksyjnie
        "intelektualnie niezależnym"(sarkazm) dojdzie i to zapewne już niedługo.
        • Gość: wojtek To miała być odpowiedź na jeden z wpisów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 23:32
          > większość z powyższych obejrzałam w multi. to jednak, że film grany/nie grany
          > jest w multi, nie świadczy automatycznie o jego jakości.

          Nie to miałem na myśli. To miała być odpowiedź na jeden z wpisów, a dodałem nowy w głównej gałęzi.

          A jeśli chodzi o to, gdzie to grają - są różne multipleksy. Obecny repertuar Cinema-City.

          Duże dzieci
          Dzwoneczek i uczynne wróżki
          Heartbreaker. Licencja na uwodzenie
          Incepcja
          Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus
          Koszmar z ulicy Wiązów
          Predators
          Projekt dziecko, czyli ojciec potrzebny od zaraz
          Psy i koty 2 - Odwet Kitty 3D
          Ryś i spółka
          Saga Zmierzch - Zaćmienie
          Shrek Forever 3D (Cyfrowy)
          Shrek Forever 3D
          Shrek Forever 3D (DMR, Orange IMAX)
          Step Up 3D
          Toy Story 3 3D (Cyfrowy)
          Uczeń Czarnoksiężnika
          Wybuchowa Para
          Zejście 2


          Poza "Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus", zresztą nieco sitcomową komedią, w tej chwili wspólnych pozycji nie widzę.
      • beatrix13 Re: Mój tegoroczny ranking 14.08.10, 23:21
        a mój :
        "Pożegnania"
        "Samotny mężczyzna"
        "Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus"
        "Co nas kręci, co nas podnieca"
        obejrzane w najstarszym kinie świata, czyli Piionierze w Szczecinie

        a "Autora-Widmo" w Heliosie obejrzałam, b. dobry

        pozdrawiam kinomanów, dla których tydzień bez kina jest niemożliwy
    • aya_hartina Spada liczba kin lokalnych i studyjnych 14.08.10, 22:56
      Z przykrością przyjmuję do wiadomości liczny podane w artykule. Uwielbiam
      chodzić do kina, nawet 2 razy w tygodniu. Zazwyczaj wybieram kina studyjne, bo
      w multipleksach trudno o coś ciekawego.
      Niestety w Polsce liczy się nie treść, ale wrażenie, i jak ktoś już wcześniej
      napisał, wygodny fotel. No i przekąski. Do Kinepolis, największego kina w
      Polsce zdarzyło mi się pójść kilka razy, ale na Nachos, bo robili naprawdę dobre.
      Bardzo mi przykro bo zmniejsza się rynek dla kina europejskiego, niszowego i
      autorskiego. Multipleksy pokazują w większość Amerykańskie 'hity'. Ale całe
      szczęście, bo gdyby nie to, to małe kina dawno zniknęły by z kulturalnej mapy
      miast.

      Pozdrawiam wszystkich koneserów kina.
    • Gość: rikitiki I to jest nisza na nasze filmy IP: 109.243.149.* 14.08.10, 22:57
      kręcone przez naturszczyków na potrzeby lokalne, przy małym budżecie z prostą
      fabułą. Kiedyś chyba w Białymstoku powstały jakieś tego rodzaju próby, ale
      wtedy było trochę za wcześnie, a teraz jest dobry czas. Zrobienie i zgranie
      takiego filmu to nie muszą byc duże pieniądze, a może być przy tym kupa
      zabawy, tylko fabuła musi być łebska, i filmy powinny być bardziej non-profit
      niż nastawione na zysk.
    • Gość: Władek obserwator Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 23:15
      Spada bo nie są to kina sprofilowane, wiadomo przecież że na film pokroju "Avatar" lepiej jest iść do multipleksu gdzie jakość obrazu i dźwięku będzie nieporównywalnie lepsza (wiadomo że te filmy są przede wszystkim widowiskiem, które ma nas zachwycić rozmachem i efektami). Na tym polu trudno małym kinom konkurować z multipleksami, istotnym również jest fakt że wypożyczenie kopi filmu który jest na topie kosztuje horrendalne ceny. Małe i studyjne kina powinny zagospodarować rynek (znam dużo osób które zapłaciły by za bilet żeby obejrzeć filmy spoza mainstream'u)raczej słabo dystrybuowanego kina ambitniejszego. Sam uczę się w krakowie i wiem że np. przeglądy kina autorskiego cieszą się popularnością i jest na to zapotrzebowanie. Moim zdaniem tylko w taki sposób małe kina mogą przetrwać na rynku.
      • Gość: Darek Re: Właśnie dlatego padają małe kina bo odbierają IP: *.chello.pl 15.08.10, 00:07
        Wygłaszanie opinii o sukcesie frekwencyjnym Multiplexów jest mocno na
        wyrost. Mieszkam w Warszawie czyli stosunkowo jak na Polskę duzym
        mieście, chodzę tylko do Multiplexów w różne dni tygodnia z wyjątkiem
        weekendów. Przeważnie tydzień po premierze i co puste sale 10 góra 20%
        zajetych miejsc. To jest sukces? Publiczność przeważnie nie wie o co w
        filmach chodzi śmieją się w zdumiewających momentach według mnie kino
        Światowe jest w poważnym kryzysie, kino Polskie już umarło ale Teatr
        walczy, może kina zamienią na Teatry, oby nie na bazary.
    • Gość: LiMa Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: 109.243.236.* 14.08.10, 23:40
      Szkoda, że spada liczba kin studyjnych, sama jestem ich wielką miłośniczką i staram się chodzić jak najczęściej, głównie do warszawskiej Feminy, którą mam najbliżej i ma we wtorki i czwartki bilety w promocji na wszystkie seanse i jeszcze mi się nie zdarzyło by na sali było mało osób.

      Poza tym świetna jest Luna i Muranów. Poniedziałki w Lunie, gdzie grają starsze filmy i można zobaczyć coś co się wcześniej przegapiło jest na prawdę ciekawą możliwością :)
    • Gość: mkbk Zagłada blisko IP: *.sqy-bng-011.adsl.virginmedia.net 14.08.10, 23:57
      teraz, kiedy państwo zacznie "pomagać" małym kinom, to już naprawdę z
      nimi koniec. w zamian za odrobinę dofinansowania będą musieli w
      najlepszym czasie wyświetlać "dzieła" naszych rodzimych europejskich
      "artystów" i raz dwa ostatnią publiczność wymiecie.
      na szczęście telewizory robią coraz większe, każdy może sobie zrobić
      własne kino w domu.
    • Gość: Aśka Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: *.chello.pl 15.08.10, 00:05
      O warszawskim Warsie- rzeczywiście w ostatnim czasie istnienia było dość
      obskurne, ale było jedynym miejscem, gdziem Gutek puszczał swoje najstarsze
      starocie, których obejrzenie gdziekolwiek indziej było NIEMOŻLIWE. Obłożenie
      seansów nie było ważne. Fantastyczna miejscówka- miał na tym miejscu powstać
      chyba hotel. Nie wiem, co dzieje się tam teraz. O innych, małych warszawskich
      kinach- Paradiso zakończyło działalność z powodu remontu (było w budynku
      muzeum i po remoncie nie był odla niego miejsca), Relax- tu miał powstać jakiś
      market (Alma?? niech ktoś mnie poprawi), Foksal- tu chyba bankietowo- weselna
      Villa Foksal, itd itp.
      Małe kina upadają, ponieważ lepiej wynająć miejsce tym, którzy zapewnią stały,
      wysoki dochód. Kapitalizm :-D
      Nienawidzę multipleksów, gdzie film jest dodatkiem do coli, popcornu nachosów
      i pierwszego randkowania. Postanowiłam lansować się chodzeniem do małych kin.
      Mam zasadę- góra dwie sale. Namawiam znajomych. Czekam aż Incepcja zejdzie do
      podziemia. W multipleksie film żyje 2- 3 tygodnie. Potem są tylko nocne
      maratony. Coś ambitnego znaleźć tam trudniej niż pięciolistną koniczynę. "Co
      wiesz o Elly?" było grane w 4 kinach. Ale to nie Książę Persji. Jeden ma
      treść, drugi formę. Nad treścią trzeba się zastanowić, przystanąć, komu by się
      chciało...
      • Gość: le ming Re: Spada liczba kin lokalnych i studyjnych IP: 85.222.87.* 15.08.10, 12:22
        > Mam zasadę- góra dwie sale.

        Czyli nawet Femina, Wisła i Atlantic odpadają? Naprawdę chcesz oglądać
        "Incepcję" w gorszym kinie niż te trzy? To zły pomysł.

        A dobre kino to nie sama treść, ale również forma. Przesadny nacisk na treść
        kończy się tak samo źle, jak przesadny nacisk na formę: w jednym wypadku
        dostajesz niestrawny (lecz ambitny) gniot, w drugim - pustą (lecz efektowną)
        wydmuszkę.
    • radeberger Jakość oglądania filmu? 15.08.10, 00:20
      Zastanówmy się..

      Z jednej strony multiplex, z ogromnym ekranem i świetnym dźwiękiem.

      Z drugiej strony - małe kino, na tyłach urzędu miejskiego, gdzie ogłoszenie we wsi, że będzie film - wcale nie oznacza, że takowy rzeczywiście dojedzie, ekran wielkości ściany pokojowej, głośniki pamiętające ostatniego pierwszego sekretarza, przerwy w filmie na wymianę folki, wymiana takowej w pakiecie z wycięciem paru minut filmu (!!!!), anulowanie filmu (South Park) z powodu sprzeciwu lokalnego kościoła

      Wszystko w tzw. "Polsce A"; kwestie jak komfort, ew. przekąski pomijam.

      Zastanówmy się: dlaczego ludzie wolą multiplexy?
        • radeberger Re: Jakość oglądania filmu? 15.08.10, 12:54
          No cudownie - właśnie wymieniłaś standard kin wyświetlających porno na zachodzie.

          Sens w tym, że w Polsce nawet multiplexom daleko do takich warunków - kino z księgi rekordów Guinessa to jak twiedzenie, że Polacy jeżdżą super samochodami, bo jedna osoba we Wrocławiu posiada Bugatti Veyron..
      • von.g Re: Jakość oglądania filmu? 15.08.10, 08:37
        Z drugiej strony masz multiplex gdzie film poprzedza 25minut reklam , kazdy
        wciaga jakies jedzenie a potem wyciera lapska w fotele na ktorych siedzisz (w
        niektorych kinach studyjnych nie mozna wchodzic z jedzeniem) , telefon dzowni
        przecietnie raz w czasie seansu.

        Pytanie co wolisz? Ja ide do kina na film i jesli jest ciekawy zniose gorsza
        jakosc dzwieku.
        • Gość: le ming Re: Jakość oglądania filmu? IP: 85.222.87.* 15.08.10, 12:24
          > Pytanie co wolisz? Ja ide do kina na film i jesli jest ciekawy zniose gorsza
          > jakosc dzwieku.

          W kinach "studyjnych" jest gorsza jakość dźwięku, poharatana kopia, mały obraz
          (warszawskie "Paradiso" naprawdę niewiele sie róznilo od 40-calowej plazmy),
          skrzypiace i niewygodne fotele... To ja taki "ciekawy" film wole sobie obejrzec
          na DVD. A jak kino - to multipleks.
        • radeberger Re: Jakość oglądania filmu? 15.08.10, 13:01
          Co do żarcia - też uważam, że powinno się tego zakazać w kinie, ale przeszmuglować coś na salę "studyjną" to żadna sztuka.

          Ad. telefonów - sporo filmów już oglądałem w multiplexach zarówno w PL jak i DE - przez kilkanaście lat telefon na sali zadzwonił raz (!), a właścicielka szybko go wyłączyła. Albo ja miałem szczęście, albo ty pecha (może oba naraz).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka