Gość: ehm
IP: *.net.autocom.pl
26.08.10, 17:25
Na każdym rodzaju fuzji w dowolnej branży, klienci końcowi
WYŁĄCZNIE tracą. Przypadki w jakich zyskują, to wyłącznie przypadki
książkowe. Teoria zakłada, że np. upadająca firma tj jej
produkty, mogą przetrwać, jeżeli ktoś ją wykupi, bo dostanie "zastrzyk" gotówki. W drugim przypadku, fuzja teoretycznie spowoduje,
że firma produkująca coś, po fuzji/przejęciu przez inną firmę, będzie
mogła to "coś" robić lepiej, bo umożliwi jej to współpraca
z inną firmą, np. rynek ( odbiorcy ) zyska na fuzji firmy
robiącej silniki z firmą robiącą śmigła, bo razem będą mogli
produkować helikoptery lub samochody jako jedna firma.
W praktyce - w pierwszym przypadku - jeżeli produkt NIE zarabia
i firma upada, jego przejęcie raczej nie spowoduje, że nagle zacznie
zarabiać. W drugim przypadku cena helikopterów de facto wzrośnie.
Innymi słowy, firmy dokonują fuzji tylko i wyłącznie z tego
powodu, żeby zarobić WIĘCEJ, a "zarobić więcej" W PRAKTYCE
oznacza wydoić klientów BARDZIEJ. Teorie zakładające "zarabianie więcej" w związku z "lepszym zarządzaniem", lub "większą elastycznością" lub "wyższą jakością", którą ma umożliwiać fuzja,
CZASEM się sprawdzają. Czasem. W jakim, jak sądzicie, procencie
przypadków? Większym niz ilość przypadków, kiedy fuzja spowodowała
po prostu lepsze dojenie - czyli stratę - klientów? Większym? Czyżby?
Ludzie, naiwni jesteście? :D
KTO zyska na połączeniu merlina z czymkolwiek? klienci?
Jaja sobie robicie? :)