Gość: Tenochtitlan
IP: 109.243.205.*
07.09.10, 20:49
Bardzo optymistyczne założenia. Nie wiem tylko skąd niby ma być taki wzrost? Z Zachodu już nikt prawie do Polski nie wraca, a ci co zostali są zdeklarowani coraz bardziej na życie tam na zasadzie: tu zarabiam i tu wydaję pieniądze.
Sorry ale wzrost bezrobocia przekłada się na mniejszą konsumpcję, bo ludzie jak nie zarabiają to nie wydają pieniędzy i żyją na marginesie: byle przeżyć.
Obserwując polski rynek pracy stwierdzam tendencje do jego dalszego wzrostu, bo czasy emigracji zarobkowej na Wyspy już się skończyły.
Fajnie było ale się skończyło. Dalszy wzrost gospodarczy uzależniałbym od pogorszenia warunków życia społeczeństwu: podniesienia VAT-u, obniżenia najniższego wynagrodzenia, ogólnego podniesienia podatków. Przy otwarciu niemieckiego rynku pracy skutkowałoby to zwiększoną emigracją zarobkową. Ponieważ do Niemiec jest bliżej niż do Anglii, rodacy będą częściej przyjeżdżać i w kraju wydawać pieniądze. To niewątpliwie podniesie wzrost gospodarczy.
Tylko trzeba mocno uderzyć w d u p ę tych co zostali, żeby porządnie zabolało i zmotywować ich do emigracji. Nie widzę osobiście innego wyjścia do osiągnięcia zamierzonego przez rząd planu.
Polacy to naród spokojny. Wytrzymają wszystko: nawet pańszczyznę.