Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół mi...

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.09.10, 19:30
znam RFN od 30 lat.To prawda co tu pisza,mlodzi Niemcy od ponad 20 lat bawia sie na komputerach,laza na mecze,olewaja nauke,ci lepsi interesuja sie Buddyzmem i podobnymi cudami,brakuje duzo fachowcow,pracownikow technicznych,rzemieslnikow,inzynierow.Moj szef czekal na elektryka z uprawnieniami aby ten zalozyl linie sily az 6 tygodni, taki zapracowany jest ten elektryk,ceny ma oczywiscie b.slone a i tak kolejka na 6 tygodni.Dekarze maja terminy na przyzszly rok.To jest szansa dla naszych fachowcow i inzynierow, pytanie tylko czy oni w Polsce tez juz nie zarabiaja na tyle dobrze,ze nie bedzie im sie chcialo przenosic z rodzina do obcego kraju,ponosic wyzsze koszty wynajmu domu,utrzymania,itd.Niemcy od lat nie podnosili wynagrodzen i sa one moim zdaniem dosc niskie jak na ceny w euro.Pensje sa naturalnie wyzsze niz w Polsce ale sa one b.atrakcyjne dla ludzi,ktorzy z definicji moga b.malo zarobic w Polsce,np. personel medyczny(nie lekarze),robotnicy,pracownicy rolni,opiekunki do dzieci i starszych,mlodzi ludzie do knajp,hoteli,itp. To jest sektor gdzie RFN oferuje im relatywnie lepsze pieniadze,np. 1500 euro netto plus darmowe mieszkanie w hotelach,pensjonatach,do opieki, to jest 6 tys zl na reke bez ponoszenia kosztow wynajmu,6 miesiecy w roku, w sezonie,36 tys zl na reke, czyli nowe auto w Polsce,no, to nie jest zle dla takich osob.Pytanie czy dobry fliziarz w Polsce pojedzie do RFN aby zarobic o 2 tys zl lepiej niz w Polsce? Chyba nie.Mialem fliziarza u siebie,elegancki gosc,drogie Audi,slone ceny, ale robil idealnie,mowil mi,ze byl kilka razy w RFN, jeszcze za czasow PRL,wtedy mu sie jeszcze oplacalo, teraz robi tylko w Polsce.Znam budowlanca-ciesle, gorala,robi stylowe domy w Polsce dla bogatych ludzi,straszne pieniadze, mowil mi,ze to co Niemcy chca mu placic ma za 2 tygodnie w Polsce i duzo nizsze koszty.Tak wiec nie wiem jak to bedzie z super fachowcami, raczej setki tysiecy ich u nas nie znajda, raczej tych mniej dobrze w Polsce wynagradzanych,do ktorych ja sie tez zaliczam i dlatego jezdze tu,do RFN,pisze z RFN,do pracy.Jako humanista z mgr(UJ) mam tak marne propozycje w kraju,od 30 lat!,ze nadal oplaca mi sie pracowac latem w RFN,ale znam innych ludzi,po informatyce,mlodsi,ktorzy zarabiaja w Krakowie po 10 tys zl miesiecznie, w RFN dostaliby wiecej ale oni wola Polske a z 10 tys zl na miesiac raczej u nas do biednych nie naleza.Dlatego RFN bedzie musiala daleko szukac, u nas powinni byli zrobic taki nabor 20 lat temu,po koncu PRL,wtedy dostaliby miliony dobrych,chetnych Polakow, dzis po exodusach do USA,GB,IRE,Skandynawii,po zmianie relacji euro/zloty, to nie marka RFN z lat 80 tych pod Pewexem,Niemcy nie sa az tak b.atrakcyjne dla najlepszych fachowcow.Ale te kilkaset tysiecy tych mniej dobrze oplacanych w Polsce znajda, a moze z czasem zaczna duzo placic fachowcom??RFN to na pewno nowy rozdzial w emigracji i relacjach pracowniczych,paradoksem jest ,ze czekalismy na to zrownanie praw pracowniczych prawie 100 lat!!!Ostatnio rowne prawa pracownicze mieli Polacy w Wilhelmowskich Prusach, ajo obywatele Prus w czasie zaborow.Teraz bedziemy wracac do tej tradycji,cale rodziny beda sie osiedlac w Niemczech,kupowac domy,integrowac sie z niemieckim spoleczenstwem.Beda to nowe,dosc trudne wyzwania,RFN jest innych krajem dla Polakow niz kraje anglosaskie czy Skandynawowie,tu jednak ciaza dawne uprzedzenia i II wojna swiatowa.
    • ewa12321 Podobnie jest w Austrii 09.09.10, 07:27
      Moze jeszcze nie tak ostro, na fachowca firmy nie czekaja tygodniami, ale pewnie w przyszlosci tez tak bedzie.
      Wiec juz teraz mowi sie, ze trzeba bedzie sciagac wykszatlconych fachowcow. Skad? Z pewnoscia nie z Anatolii. Cos sie przebakuje, ze na wschodzie EU sa mozliwosci; na moje pytanie, czy ci nie powinni budowac wlasnego kraju, nie ma odpowiedzi.
      Ale do Austrii fachowcy nie przyjada, tych niewielu dobrze wyksztalconych emigrantow tureckich, ktorych ja znam, ciagnie wszedzie, byle nie do Austrii. Tutaj postrzega sie ich tylko jako pucybutow i to sie nie zmieni.
      Z drugiej strony bezrobotnych jest okolo 300 000 ludzi, albo bez, albo z nieodpowiednim wyksztalceniem. Nie robi sie nic, aby wpoic nawyk nauki wsrod mlodziezy. Brak wiedzy nie hanbi. Bez pracy tez sie da zyc.

      Bardzo polecam omawiana teraz ksiazke Sarazzina "Deutschland schafft sich ab". To nie tamat imigrantow jest tam glownym watkiem, tylko podejscie obecnego spoleczenstwa do wykszatcenia, pracy i obowiazkow. Ale na ten temat nikt nie chce rozmawiac. Jest duzo wygodniej zarzucac autorowi rasizm. Ale jak tu walczyc z faktami, od ktorych w ksiazce sie az roi?
      • Gość: das spiel ist aus Re: Podobnie jest w Austrii IP: *.dynamic.mnet-online.de 09.09.10, 08:49
        jak to nikt nie chce rozmawiac o deutschland saff sich ab
        niemcy rozwiaza sie same autorstwa dr thilo sarrazina
        i jest to rasistowski belkot gdzie autor udawadnia rasistowskie tezy
        i szalencze pomysly adolfa hitlera i jego kliki

        czy w brd nie ma gett i koga zamykano w tych socjalnych gettach
        i czego oczekiwano od ofiar rasistowskiej polityki

        czy moze juz zapomniano jak czolowy rasista dr edmuntd stoiber&ronald koch
        zbieral podpisy w sprawie zmian w prawie o obywatelstwie
        i kto dal prawo zeby np w bawarii o przyszlosci decydowal bawarski nauczyciel
        dokonujac selekcji w czwartek klasie grundschule porownywana z rampa w obozach pracy przymusowej
        to jak maja sie pozniej integrowac

        polactwo jest za glupie zeby zorietowac sie w perfidii tej gry
        bo mysli ze znaczy dla przecietnego niemcy wiecej niz turek z dyplomem wyzszej uczelni
    • Gość: fakty Ale nie Turków i Kurdów, którzy liczą IP: 81.219.13.* 09.09.10, 08:18
      tylko na socjal, a jest ich w Niemczech 4 miliony.
    • Gość: Sav Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: 62.29.174.* 09.09.10, 08:29
      Świetne podsumowanie tematu w mojej opinii.

      Problemem Niemców jest również swego rodzaju zamknięcie językowe i kulturowe - z jednej strony chcieliby fachowców z zagranicy, z drugiej strony nie zatrudniają ich "bo nie mówią po niemiecku" albo "są z Turcji, a wiadomo, że Turek to tylko socjal bierze".

      Obawiam się, że Niemcy będą musieli szukać nowych pracowników poza Unią (Chiny? Indie?) bo normalne firmy potrzebujące na przykład inżynierów mają już swoje siedziby w krajach takich jak Polska czy Ukraina - gdzie mogą płacić pracownikom mniej niż w Niemczech. Jak to mawiał Bill Clinton: "It's the economy, stupid".
    • miroo Parę uwag na te częściowe prawdy... 09.09.10, 08:31
      Zgadzam się z głównym przesłaniem tego artykułu, że Niemcy w obecnej sytuacji potrzebują imigrantów, którzy będą na nich pracować ale:

      - zamiast ściągać nowych imigrantów, należy zadbać o już obecnych - np turasy i inne kolorowe ludziki także nie garną się do pracy więc co im po takich imigrantach?

      - zamiast ściągać imigrantów - może lepiej warto zintensyfikować swoją siłę roboczą, czyli niemców, którzy są na miejscu i mogą pracować w ten lub inny sposób,

      - zamiast ściągać kolorowych, którzy nie są wydajni, nie pracują (to nie zarzut - to fakt potwierdzony statystyką, że kolorowi są mniej wydajni, unikają pracy etc - np w porównaniu do polaków, czechów, słowaków..._ - może lepiej otworzyć się na białych i pracowitych europejczyków - a nie tak jak do tej pory polaków i innych białych europejczyków traktowaliście gorzej niż turasów, algierczyków etc...

      - jeśli nie zmienicie swojego podejścia do pewnych grup imigrantów (podział na kolorowych i białych) to pod pretekstem potrzeby ściągania imigrantów, będziecie sobie takich do siebie garnęli, że to się na was negatywnie zemści a nie spełni waszych oczekiwań... dlatego pan, którego z bundesbanku wyrzuciliście miał rację o waszych kolorowych imigrantach - a wy macie rację, że potrzebujecie imigrantów... po to jednak jest integracja europejska aby się biali europejczycy integrowali a nie ściągali kolorowych..
    • Gość: elguth Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.09.10, 08:42
      no niezly populista z Ciebie, tak Niemcy juz leze i bez tych 500 tys wazeliniarzy jak to obliczyl nastepny wazeliniarz padna na drugi dzien. Ludzie zobaczcie kto ten raport napisal. Zrzeszsenie wlascicieli im jest to na reke wiecej bezrobotnych bardziej robotnikom po zarobkach tzw zywa konkurencja. A co do polskich fachowcow? Jak mi czlowiek przychodzi i mowi ja umiem wszystko tzn nic nie umie, a wiekszosc jest takich tylko duzo zarabiac, a w poruwnaniu z innymi miernota. Przynajmniej dotychczas mialem takie szczescie.
      • Gość: Obserwtor Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.10, 09:33
        A mi Niemców i Niemiec nie szkoda! Dali dla nas zaporę, na tyle lat, nie możemy u nich pracować, myślą, że są niewiadomo kim a Polaków mają za bande biedaków złodzieji do tego debili. Pamiętam jak znosili granice już kilka lat jak byliśmy w Uni, żeby Ci mieszkający przy granicy zamykali drzwi!!! Niech tam siedzą i się kiszą, mam ich gdzieś. Poza tym wcale tak dobrze nie płacą a traktują ludzi co u nich pracują jak niewiolników do pracy. Dziękuje za taką pracę - my młodzi Polacy jesteśmy zdolni, inteligentni i niczym nie odstajemy Niemcom, wiem bo jeżdze zagranicę co rok od 10 lat plus byłem na socratesie i pracowałem na całym świecie m.in. w USA. My młodzi Polacy wykształceni nie mamy czego się wstydzić. Poza tym jakbym miał pracować gdzieś zagranicą wybrałbym 100 razy bardziej Anglie, tudzieź piękną Skandynawią gdzie człowiek jest szanowany nawet jak robi jakąś fizyczną pracę. A Niemcy niech sobie biorą dalej turasów, arabów i murzynów i niech dalej narzekają bo Polaków przecież nie chcą. Wcale mi ich nie żal - niech padają!
        • Gość: kaz Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: *.morag.vectranet.pl 09.09.10, 10:53
          pracowałem w kilku krajach zach.unii europ.,ale nigdy nie będe szukał pracy u fryców,ani u austryjaków .miałem z nimi do czynienia jak przejeżdżałem tranzytem przez ich kraiki,gdzieś na st.benzyn.,w sklepach,jak miałem jakieś kontrole straży gran.,czy policji.Jak się zorientowali ,ze jestem ze wschodu,zawsze z ich gęb można bylo wyczytać jakąś pogardę,jakiś żal nie wiadomo o co,jak bym jednemu ,czy drugiemu rodzine wymordował.Oni mają[tak mi się wydaje] to wrodzone,mają to w genach ,taką pogardę wobec ludzi ze wschodu .Najlepsze jest to ,że powinno być odwrotnie,ze to my powinniśmy ich tak traktować za te krzywdy którymi nas raczyli od wieków.Zawsze tak będzie ,że bedą chcieli wykazać swoją nieuzasadnioną wyższośc wobec ludzi ze wschodu.Myślę ,że wobec ludzi z zach europy np.franców,czy angoli,hiszpanow to mają duże komleksy,i muszą sie jakoś dowartościować naszym kosztem.Ja czuje do nich to samo,odrazę.Dla mnie dobry szkop to martwy szkop.
    • maciejkozlowski Dobrze im tak. 7 lat przespali w teraz są w d.... 09.09.10, 09:39
      Zamkneli nam granicę na 7 lat, więc wszyscy pojechali na wyspy. Teraz -łolaboga, nie ma kto harować dla starych szkopów ! I dobrze ! Niech chamy się w dupska gryzą. Ja wolę Anglię !
    • Gość: Filantrop Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: *.pools.arcor-ip.net 09.09.10, 10:14
      Takich bzdur juz dawno nie czytalem. Znam wielu absolwentow Polskich uczelni, nie znajacych ZADNEGO powtarzam ZADNEGO jezyka poza ojczystym. Wypociny znajacych Niemiecki rynek pracy sa wrecz infantylne w swojej zawartosci.Jest tez garstka Polakow, ktorzy naprawde reprezentuja swiatowa klase akademicka i ci wlasnie zajmuja dobre stanowiska. Nie czarujmy wiec calej reszty o mozliwosci dobrej pracy w Niemczech. zabrac sie nalezy do nauki jezykow i to bardzo ostro. Milego dnia zycze!
    • szatek100 Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół mi... 09.09.10, 10:25
      Niemcy potrzebują nowych kadr i oczywiście je znajdą...w Polsce. Demografii nie da się oszukać. I u nas i u nich na jedną kobietę przypada statystycznie 1,3 dziecka, gdy tymczasem do odtworzenia populacji potrzebny jest wskaźnik...2,1. Promowanie "singla" i "samorealizacji" prowadzone przez różowy salonik dało takie a nie inne rezultaty. Dodam, że jeszcze w 1989 roku z naszą demografią było wszystko OK- rodziło się rocznie ponad pół miliona dzieci (dziś zaledwie nieco ponad 300 tys.) i był to jeden z nielicznych atutów Polski w stosunku do Zachodu. NIestety terapia szokowa i "nowoczesna" kultura doprowadziły do drastycznego spadku urodzeń (niczym na wojnie). Dziś połączenie niskiej dzietności i wysokiej emigracji sprawia, że nasza sytuacja jest po prostu DRAMATYCZNA. Demografia to tykająca bomba. Za 30 lat nie będzie komu utrzymywać kraju, ZUS zbankrutuje a starcy będa gnieździć się na ulicach. Brak młodych to takze brak ambicji, kreatywności, skłonności do podejmowania ryzyka - słowem marazm gospodarczy i utrata pozycji w miedzynarodowej konkurencji. Jedynym rządem, który chciał COKOLWIEK z tym zrobic, był rząd Kaczyńskiego z Giertychem w roli głównej. Cokolwiek by o nim sądzić w tej sprawie chciał dobrze, ale zaczatki "polityki prorodzinnej" spotkały się z dzikim wyciem różowego towarzystwa z Czerskiej, które najwyraźniej chce demograficznego samounicestwienia naszego kraju.

      NIemcy mają podobne problemy, jak my. Na nieszczęście dla nas ich elity sa duzo bardziej odpowiedzialne i propaństwowe, niż nasze. Już od dawna mówi się, że jednym z nieartykułowanych powodów entuzjazmu Niemiec dla naszego członkowstwa w UE była chęć wydrenowania nas z kapitału ludzkiego. Niemieckie instytucje zajmujace się imigracja wskazują, że ze wszystkich liczacych się grup imigrantów Polacy są statystycznie najlepiej wykształceni i najszybciej integrują się z autochtonami. Wnuki polskich imigrantów nie znaja czesto słowa po polsku, gdy tymczasem wnuki imigrantów tureckich nie znaja często słowa... po niemiecku. Kolejną kwestią jest polityka. Turków i Polaków jest w Niemczech mniej więcej tyle samo. Oni są potęgą i panstwem w panstwie- mają własne szkoły, własną reprezentację w parlamecie i są chronieni przed krytyką przez "political correctness". Polacy tymczasem siedzą cicho, jak mysz pod miotłą jak mogąc starając się nie afiszować ze swoją narodowością i kulturą, jako "obciachową". OCZYWIŚCIE Z PUNKTU WIDZENIA NIEMIEC JEST TO KOLEJNA FANTASTYCZNA ZALETA POLAKÓW. Niemcy początkowo zamknęli przed nami rynek pracy, potem otworzyli go dla specjalistów a od 2011 otworzą go całkowicie. Przewiduję, że za jakieś 10 lat zaczną po polsce jeździć niemieckie infobusy, które będą zachęcać młodych Polaków do emigracji. Bezrobocie, z którym RFN miała problem od lat 90tych jest coraz niższe. Nawet dziś, w kryzysie wynosi zaledwie nieco ponad 7%. Część analityków przewiduje, że na skutek procesów demograficznych u naszych zachodnich sąsiadów powtórzy się sytuacja z lat 60tych, gdy bezrobocie praktycznie tam nie istniało a kraj na gwałt potrzebował siły roboczej. Niemcy nie będą już wybrzydzać- z otwartymi rękami wezmą już nie tylko specjalistów od IT i lekarzy , lecz kazdego, komu chce się pracować. Zaoferują przy tym 3-4 razy wyższe zarobki, niz u nas, piekne darmowe autostrady, wysoki standard edukacji i ochrony zdrowia, państwo prawa i wiele innych zalet zupełnie nieznanych w kraju przywislańskim. Jak myslicie, ilu naszych młodych się skusi? Dzięki znakomitej polityce naszych "elit" prowadzonej od 1989 roku już niedługo Polska bedzie gnijącym trupem państwa zasiedlonym wyłącznie przez żyjących w nędzy starców i patologię. Reszta pojedzie na zachód (zresztą nie tylko do Niemiec, lecz również do Austrii, Włoch, Hiszpanii, Szwajcarii i innych)
      • Gość: stan Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: *.tcd.ie 09.09.10, 10:44
        To nie zaden rozowy saloni i propaganda bycia signlem ale polityka Polski.
        Polki ktore mieszkaja w Irlandii rodza jak szalone bo maja ku temu warunki nawet jesli bycie singlem jest tutaj jeszcze bardziej popularne ;)
        • dystansownik Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół 09.09.10, 11:05
          > Polki ktore mieszkaja w Irlandii rodza jak szalone bo maja ku temu warunki nawe
          > t jesli bycie singlem jest tutaj jeszcze bardziej popularne ;)

          Dokładnie. Niestety u nas woli się ładować kasę na naprawę skutków, a nie likwidację przyczyny problemu. Młodzi często nie mają warunków do zakładania rodzin. Marne pensje, problemy z dorobieniem się własnego lokum, marna polityka prorodzinna (choćby za mała ilość przedszkoli). To wszystko przekłada się na niechęć do posiadania dzieci.
          Jednak u nas widząc ten problem, co rząd robi? Woli myśleć o pchaniu rezerw w emerytów, tworzenie nowych podatków, które później będą szły na emerytów, czyli ogólnie tylko jeszcze bardziej zniechęcają młodych do pozostania w tym kraju.
        • szatek100 Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół 09.09.10, 11:05
          Irlandia i Francja to jedyne państwa w UE, które mają dzietność w okolicach 2,1. Owszem polityka prorodzinna jest bardzo ważna (a w Polsce jej nie ma) lecz liczy się również kultura. Popatrz na tekie kraje, jak np. Austria, Szwajcaria czy choćby Japonia- światowa czołówka pod względem dobrobytu, a jednak wskaźniki demograficzne fatalne. "Różowy salon" przez permanentne podkopywanie polskiej kultury i tradycyjnych ról społecznych w połączeniu z szokiem balcerowiczowskim spowodowały, że od 1990 roku liczba urodzeń gwałtownie spadła. Demografowie wskazują, że pikujące wskaźniki wyglądają, jakby w Polsce wybuchła wojna.

          pzdr
          • Gość: Mucor mucedo Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.09.10, 20:58
            Nie znam nikogo, kto by twierdził, że nie zakłada rodziny, bo nie zgadza się z "tradycyjnymi rolami społecznymi"...
      • dystansownik Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół 09.09.10, 11:00
        > Niemcy potrzebują nowych kadr i oczywiście je znajdą...w Polsce. Demografii nie
        > da się oszukać. I u nas i u nich na jedną kobietę przypada statystycznie 1,3 d
        > ziecka, gdy tymczasem do odtworzenia populacji potrzebny jest wskaźnik...2,1. P
        > romowanie "singla" i "samorealizacji" prowadzone przez różowy salonik dało taki
        > e a nie inne rezultaty. Dodam, że jeszcze w 1989 roku z naszą demografią było w
        > szystko OK- rodziło się rocznie ponad pół miliona dzieci (dziś zaledwie nieco p
        > onad 300 tys.) i był to jeden z nielicznych atutów Polski w stosunku do Zachodu
        > . NIestety terapia szokowa i "nowoczesna" kultura doprowadziły do drastycznego
        > spadku urodzeń (niczym na wojnie). Dziś połączenie niskiej dzietności i wysokie
        > j emigracji sprawia, że nasza sytuacja jest po prostu DRAMATYCZNA. Demografia t
        > o tykająca bomba.

        Tu w przypadku tzw. kryzysu demograficznego pojawia się dodatkowy problem, czyli wpadanie w pewną spiralę nakręcającą ten kryzys. Mnie dzieci teraz, to mniej kobiet zdolnych rodzić dzieci za ok. 20 lat. Inaczej mówiąc, im mniej dzieci rodzi się teraz, tym mniej będzie osób zdolnych urodzić kolejne później, pogłębiając problem jeszcze bardziej. Nawet jeśli uda się podnieść współczynnik dzietności, to i tak ilość urodzeń będzie zbyt mała w stosunku do ilości osób nieproduktywnych w społeczeństwie.
        Tak czy inaczej zmierzamy do sytuacji, kiedy będzie za mało ludzi młodych pracujących na podatki z których trzeba wszystko utrzymywać, a za dużo będzie ludzi starych, którzy nic nie produkują, a w których trzeba pompować kasę.

        Dziś dla młodych (do których sam należę) emigracja, to jednak ciekawa perspektywa. Gdy w kraju się o nas nie dba, bezrobocie wśród młodych należy do jednych z najwyższych, brakuje perspektyw na założenie rodziny, to miło wiedzieć, że tuż obok jest kraj, który będzie przyjmował nas z otwartymi rękami. :)
      • Gość: Xenomorph Re: Zimmermann: Niemiecki dobrobyt zależy od pół IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.09.10, 20:53
        Człowieku, nie chrzań głupot o salonikach, singlach, promowaniu i kulturze, bo to może dotyczy niewielkiego ułamka społeczeństwa, dla większości prawda jest znacznie prostsza - ludzi nie stać na zakładanie rodziny.
    • Gość: piotrek Ależ to jest szansa dla Polaków w Polsce ! IP: *.barn.cable.virginmedia.com 09.09.10, 10:28
      To bardzo dobrze dla Polaków w Polsce !
      Jeśli niemieckie firmy nie znajdą pracowników w Niemczech, to przeniosą produkcję do Polski !
      I nie ma co się pchać do Niemiec :)
    • Gość: stan powodzenia IP: *.tcd.ie 09.09.10, 10:39
      Kiedys chcialem sobie zalozyc antene satelitarna mieszkajac w Niemczech bo chcialem miec polskie kanaly ktorych nie bylo w niemieckiej kablowce. Poprosilem wlasciciela domu zeby mi kogos znalazl do tej pracy. Przyszedl jego kolega Niemiec. Obejrzal dom stwierdzil ze sporo dokola drzew, trzeba by wychodzic na dach. To bedzie kosztowalo 200 euro plus materialy i nie gwarantuje ze dach nie bedzie potem cieknal, a tak w ogole doradzil zebysmy sobie zalozyli kablowke. Ja nie dalem za wygrana. Obok mieszkali Rosjanie i wlasciciel domu zapytal ich kto im zakladal antene. Polecily jakas zlota raczke z Ukrainy. Facet przyszedl i za 50 euro wlaczajac materialy ustawil mi antene w pol godziny.
      Mieszkalem w Niemczech 7 lat wiec przyklady moglbym mnozyc.

      A teraz z innej beczki. Jakis czas temu -juz chyba z 5 lat, Niemcy wpadli na pomysl ze potrzebuja informatykow i ze musza ich sciagnac z poza EU bo nie ma skad. Oczywiscie posypaly sie protesty ze odbiora prace Niemcom. Po dluzszych pertraktacjach opozycja zgodzila sie ze takich wiz moze byc najwyzej (nie pamietam ile dokladnie wiec podaje w przyblizeniu) 50 tysiecy i to na szczegolnych warunkach tzn po bodaj dwoch latach czy pieciu ludzie ci musza wyjechac itd. Bardzo obawiano sie zalewu kraju imigrantami.
      Zjawilo sie bodaj 2000 Hindusow. Nawet oni stwierdzili ze na takich warunkach to sie im przeprowadzac nie chce i zaledwie paru potraktowalo to jako okazje do przenosin na zachod.
      Innymi slowy: powodzenia.
Pełna wersja