Gość: gugcia0
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
08.09.10, 19:30
znam RFN od 30 lat.To prawda co tu pisza,mlodzi Niemcy od ponad 20 lat bawia sie na komputerach,laza na mecze,olewaja nauke,ci lepsi interesuja sie Buddyzmem i podobnymi cudami,brakuje duzo fachowcow,pracownikow technicznych,rzemieslnikow,inzynierow.Moj szef czekal na elektryka z uprawnieniami aby ten zalozyl linie sily az 6 tygodni, taki zapracowany jest ten elektryk,ceny ma oczywiscie b.slone a i tak kolejka na 6 tygodni.Dekarze maja terminy na przyzszly rok.To jest szansa dla naszych fachowcow i inzynierow, pytanie tylko czy oni w Polsce tez juz nie zarabiaja na tyle dobrze,ze nie bedzie im sie chcialo przenosic z rodzina do obcego kraju,ponosic wyzsze koszty wynajmu domu,utrzymania,itd.Niemcy od lat nie podnosili wynagrodzen i sa one moim zdaniem dosc niskie jak na ceny w euro.Pensje sa naturalnie wyzsze niz w Polsce ale sa one b.atrakcyjne dla ludzi,ktorzy z definicji moga b.malo zarobic w Polsce,np. personel medyczny(nie lekarze),robotnicy,pracownicy rolni,opiekunki do dzieci i starszych,mlodzi ludzie do knajp,hoteli,itp. To jest sektor gdzie RFN oferuje im relatywnie lepsze pieniadze,np. 1500 euro netto plus darmowe mieszkanie w hotelach,pensjonatach,do opieki, to jest 6 tys zl na reke bez ponoszenia kosztow wynajmu,6 miesiecy w roku, w sezonie,36 tys zl na reke, czyli nowe auto w Polsce,no, to nie jest zle dla takich osob.Pytanie czy dobry fliziarz w Polsce pojedzie do RFN aby zarobic o 2 tys zl lepiej niz w Polsce? Chyba nie.Mialem fliziarza u siebie,elegancki gosc,drogie Audi,slone ceny, ale robil idealnie,mowil mi,ze byl kilka razy w RFN, jeszcze za czasow PRL,wtedy mu sie jeszcze oplacalo, teraz robi tylko w Polsce.Znam budowlanca-ciesle, gorala,robi stylowe domy w Polsce dla bogatych ludzi,straszne pieniadze, mowil mi,ze to co Niemcy chca mu placic ma za 2 tygodnie w Polsce i duzo nizsze koszty.Tak wiec nie wiem jak to bedzie z super fachowcami, raczej setki tysiecy ich u nas nie znajda, raczej tych mniej dobrze w Polsce wynagradzanych,do ktorych ja sie tez zaliczam i dlatego jezdze tu,do RFN,pisze z RFN,do pracy.Jako humanista z mgr(UJ) mam tak marne propozycje w kraju,od 30 lat!,ze nadal oplaca mi sie pracowac latem w RFN,ale znam innych ludzi,po informatyce,mlodsi,ktorzy zarabiaja w Krakowie po 10 tys zl miesiecznie, w RFN dostaliby wiecej ale oni wola Polske a z 10 tys zl na miesiac raczej u nas do biednych nie naleza.Dlatego RFN bedzie musiala daleko szukac, u nas powinni byli zrobic taki nabor 20 lat temu,po koncu PRL,wtedy dostaliby miliony dobrych,chetnych Polakow, dzis po exodusach do USA,GB,IRE,Skandynawii,po zmianie relacji euro/zloty, to nie marka RFN z lat 80 tych pod Pewexem,Niemcy nie sa az tak b.atrakcyjne dla najlepszych fachowcow.Ale te kilkaset tysiecy tych mniej dobrze oplacanych w Polsce znajda, a moze z czasem zaczna duzo placic fachowcom??RFN to na pewno nowy rozdzial w emigracji i relacjach pracowniczych,paradoksem jest ,ze czekalismy na to zrownanie praw pracowniczych prawie 100 lat!!!Ostatnio rowne prawa pracownicze mieli Polacy w Wilhelmowskich Prusach, ajo obywatele Prus w czasie zaborow.Teraz bedziemy wracac do tej tradycji,cale rodziny beda sie osiedlac w Niemczech,kupowac domy,integrowac sie z niemieckim spoleczenstwem.Beda to nowe,dosc trudne wyzwania,RFN jest innych krajem dla Polakow niz kraje anglosaskie czy Skandynawowie,tu jednak ciaza dawne uprzedzenia i II wojna swiatowa.