Dodaj do ulubionych

Rzeczpospolita: Mieszkanie ze zniżką

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.10, 09:16
czeeekać, to dopiero wstepna faza poczatku spadków
Obserwuj wątek
    • hooligan1414 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 09:22
      Z drugiej strony ynwestorzy mieszkaniowi w 30 letnim kredycie wreszcie zrozumieją, że są w wielkiej doopie - to jak na giełdzie; żeby dobrze zarobić musisz znaleźć większego frajera od siebie. Z tym będzie trudno, tym bardziej że populacja jeleni kredytowych (łac. cervus creditorus) właśnie została wytrzebiona - jak to jest mieć min. 100 tysiecy w plecy bez żadnej roboty? może któryś wię wypowie, zapraszamy
      • kapitandragan Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 09:42
        Mylisz się. Większość osób, które kupiły mieszkanie w celach inwestycyjnych załapała się jeszcze częściowo na wzrost cen. Lokale sprzedawane przez deweloperów na etapie budowy w 2007r są teraz dużo droższe, a więc zamiast 100 tys straty jest jednak zysk. A jeśli ktoś kupił na tzw górce - to po prostu nie sprzeda z dużą stratą. Wynajmie i poczeka na odbicie. Inwestorów, którzy są zmuszeni do sprzedaży teraz ze względu na konieczność spłaty kredytu krótkoterminowego jest raczej niewielu, a poza tym piszesz o takich, którzy maja kredyty 30 letnie. Spokojnie, przeczekają i zarobią, uwierz mi. A przez Ciebie przemawia chyba zwykła zawiść.

        pozdrawiam
        Kapitan Dragan
        • hooligan1414 zysk - buahahaha ahah :))) 10.09.10, 09:48
          może juz wystarczy tego słodkiego pierdzenia a`la mią z okienka z openfajansu albo ekspandera. powtarzam - tzw. zysk występuje tylko w jednym przypadku - jesli znajdzie się frajera z kasą (częsciej jednak z tzw. zdolnością kredytową), który odkupi twój badziew za bardzo wyśrubowane ceny - pocieszaj się dalej, juz chyba tylko ty wierzyszw te brednie - ostrzegam - powrót do rzeczywistości będzie bolesny. niestety
        • kretynofil Na odbicie poczeka? 10.09.10, 09:53
          Jakie odbicie? Palmy? Odbicie dupy?

          Ktos tu chyba na glowe upadl ;)

          > na etapie budowy w 2007r są teraz dużo droższe

          No, i wlasnie dlatego ze sa drozsze to sprzedaja sie jak cieple buleczki ;)

          > A jeśli ktoś kupił na tzw górce - to po prostu nie sprzeda z dużą stratą. Wynajmie i poczeka na odbicie.

          Wynajmie komu? Przepraszam, ale kiedy ostatni raz widziales koczujacych na dworcach studentow?

          Misiu pysiu, wyz demograficzny sie skonczyl. Papa. Koniec. Nie zalapales sie to placz...

          A odbicie czym bedzie zasilane? Danymi demograficznymi? Pudlo. Wzrostem gospodarczym? Kolejne pudlo. Taniejacymi kredytami? Tez pudlo.

          Jedyne odbicie jakie zobaczysz to twarz nieudacznika i leszcza ktory dal sie ubrac w apartamenta - i bedziesz tego nieudacznika odbicie ogladal codziennie rano przez najblizsze dwadziescia lat zanim uda Ci sie wyjsc z "inwestycji"...

          > Spokojnie, przeczekają i zarobią, uwierz mi.

          A mozesz uslislic ile poczekaja i ile zarobia? Bo szczerze jestem ciekaw ;)

          --
          Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
          • kapitandragan Re: Na odbicie poczeka? 10.09.10, 10:05
            do kretynofila. Obrażasz mnie bez powodu.Sądząc z Twojej wypowiedzi jesteś raczej kretynem niz kretynofilem i to w dodatku mocno zakompleksionym. O co Ci chodzi? Masz inne zdanie na temat cen mieszkań? ok. Nie musisz innych mieszać z błotem. Idź pod krzyż i wyżyj się tam. Albo zapisz sie do PISu jeśli jeszcze Cie tam nie ma. Tam potrzebują takich zacietrzewionych matołów. A ja jak już pisałem nie mam się czego obawiać bo swoje mieszkania juz sprzedałem i nie straciłem na nich, uwierz mi. Jesli zjada Cie zazdrość - trudno.
            • kretynofil Misiu, konkreciki poprosimy.... 10.09.10, 10:07
              Poki co pieknie sie osmieszasz odwolujac sie do PiS i krzyza - ale skoro tylko na tyle Cie stac, to korzystaj do woli.

              A poki co prosimy dalej o konkrety: ile zyskaja i w jakim horyzoncie czasowym przetrzymujace mieszkania jelenie?

              --
              KAPITALIZM = KANIBALIZM
              (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
              • kapitandragan Re: Misiu, konkreciki poprosimy.... 10.09.10, 10:16
                stać mnie na więcej, ale bałem się że nie zrozumiesz. Ile zyskają? To zależy od ceny zakupu. Optymalnym okresem na sprzedaż mieszkania będzie chyba przełom 2011 i 2012r. Teraz jest mało rozpoczętych inwestycji i będzie to widoczne właśnie za ok 12-18 miesięcy. Oczywiści są różnice wynikające z nieruchomości będącej przedmiotem transakcji. Na pseudo apartamentach zarobić może być trudno. Największy zysk dają mieszkania 2 pok w granicach 40-50 m/2 . Takie są najchętniej kupowane (rynek warszawski). Jeśli chodzi Ci o zysk - w moim przypadku wyniósł (po odliczeniu kosztów pieniądza i kosztów transakcyjnych) ok 40% ceny zakupu.
                • kretynofil Wybacz, ale to nadal nie sa konkrety... 10.09.10, 10:28
                  Sadzisz ze najlepszym okresem do sprzedazy bedzie przelom 2011/2012 - czyli chcesz powiedziec ze jak ktos kupil na gorce to sprzeda z zyskiem juz w 2012?

                  A jeśli ktoś kupił na tzw górce - to po prostu nie sprzeda z dużą stratą. Wynajmie i poczeka na odbicie. (...) Spokojnie, przeczekają i zarobią, uwierz mi.

                  Chce sie po prostu upewnic ze dobrze sie rozumiemy - chcesz powiedziec ze na mieszkaniu w najpopularniejszym segmencie (2pokoje do 50m2) w przedziale czasowym 2008-2012 bedzie mozna zarobic?

                  --
                  Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                    • libero72 Re: Wybacz, ale to nadal nie sa konkrety... 10.09.10, 10:46
                      kapitandragan napisał:

                      > na kupionym w 2007 r na pewno, na kupionym w 2008 też, ale mniej. pomijam miesz
                      > kania nabyte po cenach odbiegajacych od rynkowych.

                      Wybacz ale z tego co mnie uczono, jeżeli ktoś chciał za coś zapłacić tyle ile chciał a druga stona zgodziła się za tyle sprzedać to jest to w tym momencie cena rynkowa. Cena odbiegajaca od "cen rynkowych" nie istnieje. Nawet jezeli ktos sprzeda mieszkanie za 1 zł. Widocznie to jest w tym momencie "cena rynkowa". Tak samo jak sprzeda za 1 mln zł.
                        • kretynofil Nie, nie moze byc... 10.09.10, 11:04
                          Wlasnie problem w tym ze nie podajesz zadnych (ZADNYCH!) konkretow - w zwiazku z czym nie piszesz nic do czego mozna sie merytorycznie odniesc.

                          Z przykladow ponizej - JWC, Warszawa Bemowo, 9-11 KPLN/m2, 2008 rok. Idac Twoim tokiem rozumowania - da sie je sprzedac powyzej 11 KPLN/m2 w 2012, tak?

                          To oznacza ze w ciagu nastepnych dwoch lat szykuje sie wzrost cen o 80% - bo dzisiaj mieszkania na Bemowie mozna spokojnie kupic za 6,5 KPLN.

                          I teraz mam pytanie: co, Twoim zdaniem, ma napedzic ten wzrost cen? Rozszerzenie akcji kredytowej? Nie, bo bedzie wrecz przeciwnie. Moze niska podaz (juz o tym pisales) - ale znowu nie, deweloperzy buduja coraz wiecej i coraz taniej. To moze wyz demograficzny? Znowu nie - bo ten sie wlasnie skonczyl a za kilka miesiecy otwiera sie niemiecki rynek pracy gdzie mieszkania sa nadal sporo tansze niz w PL.

                          Zrozum, naganiaczu - albo zaczniesz podawac konkrety (mieszkanie kupione za tyle i tyle uda sie sprzedac za tyle i tyle) albo zaczniesz czyms argumentowac slogany wyciagniete zywcem z poradnika mlodszego managera sprzedazy bezposredniej (czytaj: akwizytora) z otwartego fajansu...

                          I jesli myslisz ze sie teraz wyslizgasz - to jestes w bledzie. Jak widzisz forum konkretnie Cie punktuje - wiec jedyne co pozostanie to zmienic po raz kolejny nicka i dalej bic piane bez konkretow i argumentow...

                          --
                          Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                          • kapitandragan Re: Nie, nie moze byc... 10.09.10, 11:13
                            mieszkanie w tej inwestycji na bemowie nie sprzeda się za 13 tys. Zadowolony? Pisałem juz że swoje opinie odnoszę do mieszkań kupionych w 2006-2007 ro 2 pokojowych o pow do 50 m/2. Wtedy nie było tej inwestycji. Konkret proszę bardzo. Mieszkanie 40 m/2 2 pokoje Białolęka . zakup za 160000pln sprzedaż w tym roku za 240000PLN m2. Jakie chcesz jeszcze konkrety?
                            • kretynofil Hihihihihi, jak zwykle... 10.09.10, 11:20
                              > mieszkanie w tej inwestycji na bemowie nie sprzeda się za 13 tys.

                              Uuuuuu. A czemu nie? Przeciez pisales ze jak potrzymaja to sprzedadza z zyskiem? To co, jednak nie?

                              > Pisałem juz że swoje opinie odnoszę do mieszkań kupionych w 2006-2007 ro 2 pokojowych o pow do 50 m/2.

                              Poszukajmy "2006" w tym watku. O jej, jakie to smutne, jedyne odwolanie do tej liczby to post na ktory wlasnie odpowiadam.

                              Czyli wlasnie Cie zlapalem na kolejnym klamstwie. Takim samym jak to ze inwestycji ubywa.

                              Wiesz co jest przekomiczne w takich tanich, zatrudnianych na wierszowke glupich naganiaczach jak Ty? Ze to takie proste zeby Was zlapac na klamstwie i mataczeniu, zeby wykazac ze jestescie po prostu kolejnym pokoleniem ostatnich ch*jow, lgarzy i oszustow...

                              I kazdy kto przeczyta ta dyskusje - nie bedzie mial watpliwosci co do Twoich intencji.

                              No, biegnij synek, zmieniac nicka - bo ja mam ten watek juz w ulubionych i przypomne Ci go za kazdym razem jak pod tym nickiem wypowiesz sie na tym forum...

                              --
                              KAPITALIZM = KANIBALIZM
                              (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                              • kapitandragan Re: Hihihihihi, jak zwykle... 10.09.10, 11:29
                                słuchaj dziecko. Jeśli jesteś z Warszawy, to chętnie się z Tobą spotkam. Nie po to aby Ci coś sprzedać, bo uwierz mi - nie zajmuję się tym. I naganianiem tez nie. Materialnie mam juz w życiu to co chciałem. Po prostu poznamy się, zobaczysz firmę w której pracuję i odszczekasz na forum to wszytko co napisałes na mój temat, ok?
                                • kretynofil Co takiego? 10.09.10, 11:38
                                  Nie, dzieki, ja juz dostawalem mailem pogrozki od niedzielnych yyyyynwestorow i naganiaczy... Nie mam ochoty sprawdzac czy niedobory intelektualne odbijasz sobie na silowni ;)

                                  Poki co, glupie dziecko, wykaz sie na forum - udowodnij ze kredyty we frankach to mniejszosc, udowodnij ze gorka byla w 2006 roku, udowodnij ze podaz mieszkan spada. Sukcesy Twojego pracodawcy mnie nie interesuja - bo rozmawiam z Toba i to Ty, dziecko, sie osmieszasz...

                                  Abstrahujac od tego ze w Warszawie teraz nie mieszkam...

                                  --
                                  KAPITALIZM = KANIBALIZM
                                  (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                                  • kapitandragan Re: Co takiego? 10.09.10, 11:48
                                    idioto, nie chce się z Tobą bić. Myślisz swoimi kategoriami. I nie grożę Ci. Po prostu proponuje spotkanie w miejscu publicznym. Zobaczysz ze nie jestem dresem ani naganiaczem i jeśli jesteś mężczyzną a nie gó...arzem to odszczekasz swoje brednie. To wszystko. A swoja droga piszesz ze ktoś Co groził. Nie dziwi Cie to? moze po prost jesteś irytujacy? Jesli Ci źle oceniam to przepraszam, ale pasujesz mi zakompleksionego człowieka. Nie martw się. popracujesz troche i kupisz sobie mieszkanie. Moze nawet za średnia krajową. I nie obrażaj obcych. Niektórzy mogą być bardziej nerwowi niż ja. Aj ak jeszcze beęą w stanie namierzyc Twój komputer to klopoty murowane. I jeszcze jedno. Dupa z Ciebie a nie psycholog. Wystarczy przeczytac moje wypowiedzi aby zorientowac sie ze nie jestem tym za kogo mnie masz. naganiacze piszą innym jezykiem, Szkoda, ze tego nie wiesz.
                            • Gość: xyz876 Re: do kapitandragan IP: 178.73.48.* 10.09.10, 11:55
                              nieruchomosci.pb.pl/2204449,106013,36-tys-pustych-mieszkan?ref=col3
                              cyt:
                              "Z danych
                              firmy Reas wynika, że mieszkania wprowadzone do sprzedaży w drugim kwartale 2010 r. były tańsze od oferowanych rok temu o ok. 5 proc. i aż o 25 proc. od oddawanych na przełomie 2007 i 2008 r. "

                              To są oficjalne dane analityków, a te jak wiadomo i tak są mocno niedoszacowane. Mieszkania w inwestycjach JWC w Warszawie które 2 lata temu zaczynały się od 9000 zł / m2 w górę dziś czekają na chętnych po 6000 zł / m2 na Woli i 5000 zł / m2 na Białołęce. To są ceny ofertowe , ceny transakcyjne są standardowo niższe o 10 i więcej %.
                              • kapitandragan Re: do kapitandragan 10.09.10, 12:08
                                czyżby? chcecie konkrety? proszę bardzo . Mieszkania o których mówiłem 40m2 2 pokoje białołęka. ceny ofertowe. jakoś nie widże tutaj 5000 z m2/
                                http://www.domiporta.pl/oferty/sprzedam/Mieszkania/warszawa/Bia%C5%82o%C5%82%C4%99ka,,,,,,,,,/lewand%C3%B3w/?searchtype=full&Powierzchnia_from=40&Powierzchnia_to=40&Liczba_pokoi_from=2&Liczba_pokoi_to=2&SearchRange=last30&SortColumn=SortDate
                                • kretynofil Prosze bardzo: 10.09.10, 12:15
                                  tabelaofert.pl/regaty-kobialka-warszawa-bialoleka,i3103
                                  Owszem, dla mieszkan nieco wiekszych - ale spokojnie, to kwestia czasu...

                                  Pamietaj tez ze to sa oferty - a negocjacja przy zakupie to norma...

                                  --
                                  Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                                  • kapitandragan Re: Prosze bardzo: 10.09.10, 12:20
                                    kretynie, podaj konkrety (o to Ci chodziło, prawda?). Jeśli jestes takim specjalista to wiesz, że cena mieszkań na parterze i mieszkań o dużej powierzchni jest niższa. Więc prosze pokaż mieszkanie (gotowe) 2pokoje 40-50 m2 nie na parterze (warszawa ) za 5 tys m/2.
                                    • kretynofil Jeszcze takich nie ma... 10.09.10, 12:28
                                      Rzecz w tym ze ja nigdy nie twierdzilem ze takie beda. Ktos tam wspomnial o mieszkaniach po 5KPLN/m2 na bialolece - a Ty sobie skads wytrzasnales koncepcje ze to ma byc mieszkanie DOKLADNIE 40m2...

                                      Mialo byc mieszkanie po 5KPLN/m2 na Bialolece? Bylo. Sprawa zamknieta.

                                      Natomiast czy tyle beda kosztowac za dwa lata? To zalezy od inflacji. Inflacji, ktora jest zamiennikiem spadkow cen. Jak Rydzyk Fizyk pokazal nizej - 11% spadkow wartosci mieszkan od 2006 roku to sama inflacja...

                                      Jesli za dwa lata na bialolece bedzie mozna kupic male mieszkanie na bialolece za 5300PLN/m2 - to bedzie to odpowiednik dzisiejszych 5KPLN/m2. I tak, uwazam ze jest to scenariusz bardzo prawdopodobny - to tylko 700PLN/m2 od dzisiejszych cen ofertowych (a te tez podlegaja negocjacji).

                                      Czy moja odpowiedz jest dla Ciebie wystarczajaca?

                                      --
                                      KAPITALIZM = KANIBALIZM
                                      (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                                      • kapitandragan Re: Jeszcze takich nie ma... 10.09.10, 12:32
                                        zamkniety jest twój mózg. na wiedze. Uważasz, że miernikiem rynku jest cena najtańszego mieszkania? ty, wielki ekspert i znawca? Zaskoczyłes mnie. Liczyłem na więcej. Chociaż srednia cen gdybys wyciągnął.... A ty. No nie. Jestem zawiedziony.
                                        • kretynofil Nie, naganiaczu... 10.09.10, 12:44
                                          Sam fakt istnienia pojedynczej takiej oferty, skontrastowanej ze srednimi cenami rzedu 8KPLN z okresu gorki - duzo mowi o kondycji rynku nieruchomosci.

                                          Najwyrazniej ta oferta nie jest specjalnie atrakcyjna - bo nadal jest. Gdyby to byla super okazja, to juz by zniknela...

                                          Tak wiec w miejscu gdzie dwa-trzy lata temu nie dalo sie kupic nic ponizej 7KPLN/m2 (ostroznie liczac, o ile pamietam bylo jeszcze o tysiac wiecej) , dzisiaj juz mozna kupic cos prawie 30% taniej - to jest duzo. To jest wazna informacja.

                                          Fakt, nie obrazuje to calego rynku - ale pozwala spojrzec trzezwo na trend i odeprzec argumenty o "niewielkich spadkach, moze 10%"...

                                          A co do mieszkan 40m2 po 5KPLN/m2 - nizej ktos Ci wypunktowal linki. Ty twierdziles ze takich nie ma.

                                          I to jest kolejne klamstwo na ktorym forum Cie zlapalo. Naprawde nie widzisz jaka komedie z siebie robisz?

                                          Twoj pracodawca na pewno nie bedzie zadowolony ;)

                                          --
                                          KAPITALIZM = KANIBALIZM
                                          (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                                • Gość: xyz876 Re: pierwsze z brzegu jakie znalazłem: IP: 178.73.48.* 10.09.10, 12:28
                                  Rynek wtórny - ynwestorzy indywidualni 2007/2008:

                                  JWC górczewska 181
                                  nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=30798&ID=113211564
                                  JWC Białołęka
                                  nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=191&ID=107762035
                                  JWC - 3 pokoje , bez prowizji, w cenie miejsce parkingowe:
                                  nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=191&ID=112026635
                                  Rynek pierwotny - deweloperski:
                                  DD - białołeka: całe osiedla po 4600 - 5300 zł / m2
                                  tiny.pl/hrmhd

                                  • kretynofil Zaraz ten zasrany naganiacz... 10.09.10, 12:34
                                    ...na Ciebie naszczeka ze on przeciez chcial mieszkanie ktore ma rozowy dach i blekitna elewacje, poza tym metraz jest o dwa centymetry kwadratowe nie taki jak on chcial, poza tym nie ma garazu na balkonie i drabiny do piwnicy ;)

                                    Tak trzymaj! Punktowac ch*ja az z placzem do pracodawcy z wymowieniem poleci!

                                    --
                                    KAPITALIZM = KANIBALIZM
                                    (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                                    • kapitandragan Re: Zaraz ten zasrany naganiacz... 10.09.10, 12:47
                                      kretynie, Tobie juz nic nie pomoże. Jesteś śmieciem, który z nudów pisze bzdury. Mimo, ze się z Tobą nie zgadzam starałem sie zachowywac pewne formy. A Ty cały czas bluzgałeś na mnie jak na psa. Nie rozumiesz, ze ktoś może mieć inne zdanie nie pracując w expanderze czy open finance? Za trudne to dla Ciebie idioto? Pocieszaj się pryszczaty gnoju, ze kupisz mieszkanie za grosze. Chesz rozmowy w tym stylu? Lepiej Ci?
                                      • kretynofil Patrz... 10.09.10, 13:00
                                        ...wczesniej miales tylko wytyczne z expandera i gladka gadke. Zero konkretow, argumentow, danych, merytoryki.

                                        Teraz dalej nie podales ani jednego konkretu, ani jednego argumentu, ani skrawka danych i niczego do czego mozna by bylo sie odniesc. Probowales manipulowac dyskusja, klamac, przekrecac swoje pytania i cudze posty.

                                        Do tego wszystkiego zrobiles sobie z ryja chlew - i nic Ci, naganiaczu, nie zostalo. Nawet gladka gadka naganiacza poszla sie je*ac.

                                        Zalosne, naprawde zalosne...

                                        --
                                        Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                    • kretynofil I nadal uciekasz od konkretow... 10.09.10, 10:47
                      Ladnie naganiasz - zupelnie klasycznie. Jedyne co napisales to to ze beda sie sprzedawac mieszkania w najbardziej popularnym segmencie - ale to jest oczywiste.

                      Powtarzam swoje pytanie: jaki zysk (orientacyjnie) przewidujesz dla mieszkan kupionych w 2008 i sprzedanych w 2012 roku?

                      --
                      Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                    • Gość: keyne Re: Wybacz, ale to nadal nie sa konkrety... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.09.10, 11:08
                      "najlepszym okresem do sprzedazy bedzie przelom 2011/2012"?
                      Nie - ponieważ:
                      przecież rodzina na swoim się kończy... a target dla 2 pok w okolicach 50m2 to wlaśnie mlodzi których w większosci na takie mieszkanie nie stać (bez dopłaty w programie rodzina na swoim).
                      Brak rodziny wymusi obniżkę cen u dewelopera.

                      z drugiej strony na rynek wszedl niż demograficzny - mniej chętnych na zakup.
                      z trzeciej strony jest mnóstwo zaczętych inwestycji które zostaną oddane wlaśnie na przelomie 2011/2012 i sa to inwestycje w których większośc mieszkań to właśnie komórki w przedziale 40-55 m2. (2 pokoje).

                      Przeanalizowalismy rynek warszawski. dokładnie wilanów, bliska wola, dalszy mokotów. sami się zastanawiamy kupić już czy jeszcze poczekać.. nie spieszy nam się ale z rodziny chcemy jeszcze skorzystać.

                      na marginesie. na wilanowie wisi mnóstwo płacht z napisem "sprzedam bezpośrednio!" dzwoniliśmy do kilku z ciekawości - oferty mieszkań są średnio o 1000zł na metrze droższe niż analogiczne mieszkanie bezpośrednio od dewelopera w kolejnym etapie. (różnica pomiędzy 7K z malym groszem za metr u dewelopera a 8K z większym groszem u prywatnego - wczesniejszy etap na tym samym osiedlu). Pani rozczulająco tlumaczyla ze wie, ze jest teraz taniej ale co ona poradzi - za taką cenę kupila rok temu i za taką cenę chce sprzedać. ... no to niech probuje :)
                      podsumowując - gratuluje, że tobie się udało sprzedać z zyskiem - teraz byloby tylko trudniej...
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Wybacz, ale to nadal nie sa konkrety... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.10, 13:47
                      Nie wiem jak w Warszawie, ale w Łodzi sąsiad kuzyna pod koniec 2007 roku sprzedał mieszkanie 57m za 300 tys. Kuzyn w drugiej połowie 2008 roku miał problem by sprzedać swoje odpicowane za 250 tys. Obecnie takie mieszkania zaczynają się od 190-200 tys - jako ceny oferowane, jak potargujesz, kupisz taniej.... Czyli co - podwyżka ok 50% wieszczysz w najbliższych 2 latach?
                • libero72 Re: Misiu, konkreciki poprosimy.... 10.09.10, 10:29
                  kapitandrgan > Bardzo ujmujące wyliczenia. Przeczytałem to co napisałeś. Nie będę sie bawił w jakąś wydumaną retorykę , bo moge zapytac jaki był poziom zysku jak ktoś kupił np. mieszkanie w roku 2000 a ktoś inny w roku 2007. Kwestia punktu odniesienia do porównań. Tak to można wszystko udowodnić jak i wszystko obalić. Nie zawsze zgadzam się z kretynofilem ale mam do Ciebie jedno pytanie:

                  Czy jeżeli spojrzysz na obecnie budowane mieszkania to Twoim zdaniem są one warte 25-30 lat kredytu? I to nie z punktu wydumanego " inwestora" ale osoba która chce tam po prostu mieszkać aby na głowę nie padał deszcz...

                  I aby nie było niedomówień: dla mnie te mieszkania nie są tyle warte. Znasz mój pogląd zatem.

                  Czy moge liczyć na odpowiedź?

                  • kapitandragan Re: Misiu, konkreciki poprosimy.... 10.09.10, 10:49
                    do libero 72. To zależy. Jeśli ktoś przez 30 lat będzie oddawał bankowi większość dochodów za kredyt na kawalerkę to - moim zdaniem - mieszkanie nie jest tego warte. Ale ludzie kupują tez większe mieszkania za mniejsze raty - bo wiecej zarabiają i ocena 30 letniego kredytu wyglada wtedy inaczej. A z drugiej strony - jaka jest alternatywa? Gdzieś trzeba mieszkać. Wynajem tez kosztuje. A w perspektywie wieloletniej mieszkania nie stanieją, wręcz przeciwnie. Poza przypadkami wyjątkowymi, mieszkania i domy zawsze są drogie, tak to już działa. I jeśli komuś się wydaję, że za kilka at metr mieszkania będzie kosztował (w Warszawie) pól średniej pensji, to jego sprawa. Ja w bajki nie wierzę.
                    • kretynofil To teraz poprosimy o uzasadnienie... 10.09.10, 10:55
                      > A w perspektywie wieloletniej mieszkania nie stanieją, wręcz przeciwnie.

                      Teraz tak latwo Ci nie pojdzie, glupi naganiaczu. Na jakiej podstawie uwazasz ze mieszkania w perspektywie wieloletniej beda zyskiwaly na wartosci?

                      Poprosze o konkretne uzasadnienie.

                      > I jeśli komuś się wydaję, że za kilka at metr mieszkania będzie kosztował (w Warszawie) pól średniej pensji, to jego sprawa. Ja w bajki nie wierzę.

                      Jestes jedyna osoba na tym forum ktora cos takiego napisala.

                      --
                      KAPITALIZM = KANIBALIZM
                      (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                      • rydzyk_fizyk Re: To teraz poprosimy o uzasadnienie... 10.09.10, 11:04
                        Teraz tak latwo Ci nie pojdzie, glupi naganiaczu. Na jakiej podstawie uwazasz ze mieszkania w perspektywie wieloletniej beda zyskiwaly na wartosci?

                        Niech jeszcze napisze dlaczego jego zdaniem ten wzrost będzie wyższy niż inflacja bo w przeciwnym razie zamiast pakować się w mało płynne cegły od razu można się lokatą obsłużyć :)

                        I kasę możesz wyjąć zawsze.
                        --
                        eksmisja.wordpress.com/2009/
                      • kapitandragan Re: To teraz poprosimy o uzasadnienie... 10.09.10, 11:07
                        do kretynofila. Słuchaj cioto, nie obrazaj mnie. Mam w dupie ceny mieszkań bo swoje już sprzedałem z zyskiem i nie jest to mój problem. Ale ludzie czasami rozmawiają o różnych sprawach, stad moja obecność tutaj. Nie naganiam bo nie mam nic do sprzedania. Po prostu podzieliłem się swoimi uwagami i poglądami. Wolno? Myślisz że każdy od razu chce na Tobie zarobić?
                        • kretynofil Nie zlosc sie naganiaczu, w koncu Ci za to placa 10.09.10, 11:24
                          Zmien prace - bo jako webbrigades expandera koncertowo sie skompromitowales.

                          Najpierw piszesz ze na mieszkaniach kupionych na gorce sie nie traci, a potem nagle sie okazuje ze jednak sie traci. Potem zaczynasz klamac ze pisales o roku 2006, chociaz nigdy wczesniej o nim nie wspomniales - co bardzo latwo mozna sprawdzic, przeszukujac watek. Piszesz o ograniczaniu inwestycji, ktos Cie punktuje - a Ty udajesz ze tego posta nie ma.

                          Przekomiczne, naganiaczu, przekomiczne.

                          Lec po wyplate, bo jak zobacza w otwartym fajansie jakiego zrobiles z siebie idiote to jeszcze Ci nie zaplaca...

                          --
                          Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                          • libero72 Wyluzuj facet... 10.09.10, 11:36
                            kretynofil> Wyluzuj. Facet dał przykład jak to udało się coś sprzedać z zyskiem. No i co z tego? Udało się. I dzięki temu poczuł się lepiej, zrobił kasę. A teraz dla przykładu cała "Białołeka 2006" będzie chciała powtórzyć ten "sukces"... Powodzenia im życzę... :))) Życie i tak zweryfikuje pobożne życzenia. Banki oberwą kolejnymi rekomendacjami na litery alfabetu to i popyt padnie na pysk, i ceny polecą... Bo co jest ważniejsze? Kredyty na kwadraty czy kasa na obligacje aby zrobić dobrze "elektoratowi"???

                            Także, pozyjemy zobaczymy. Najwyżej pośmiejemy się za rok, za dwa... A kto z kogo? Zobaczymy... ;))))
                            • kretynofil Wydaje Ci sie libero... 10.09.10, 11:57
                              > kretynofil> Wyluzuj. Facet dał przykład jak to udało się coś sprzedać z zyskiem. No i co z tego? Udało się. I dzięki temu poczuł się lepiej, zrobił kasę.

                              Nie, nieprawda. On naprawde niczego nie sprzedal. Po prostu ma znajomego ktory ma kolege, ktorego brat zna kolesia ktoremu udalo sie sprzedac :)

                              Zrozum, libero, przekonanie o calosci rynku na podstawie jednej transakcji latwo odroznic od zaklinania rzeczywistosci. Zeby wyskoczyc z jedna transakcja nie trzeba wymyslac gorki w 2006 roku, wiekszosci kredytow w PLN, ograniczenia akcji deweloperskiej itd. Uwierz mojej intuicji - a ona, zaprawiona w bojach na forum, mowi mi jedno - to jakis mily i usmiechniety pan z otwartego fajansu, upasiony na pasztetowej z biedronki, ktory wlasnie popuscil w gacie bo spadek populacji jelonkow prowokuje plotki o ograniczeniu zatrudnienia w otwartym fajansie - a ratke trzeba bedzie zaplacic juz calkiem niedlugo ;)

                              > Bo co jest ważniejsze? Kredyty na kwadraty czy kasa na obligacje aby zrobić dobrze "elektoratowi"???

                              A moze, w ramach nowej swieckiej tradycji - obligacje zabezpieczone kredytami dla Ninja (lub swojskich Zbojow)?

                              ;)

                              --
                              Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                                • kretynofil Nie, dzieki, mam wlasne ;) 10.09.10, 12:17
                                  Daj sobie spokoj - albo przyznaj ze pieprzysz od rzeczy, albo sie zamknij - bo jak ktos Ci juz napisal: z kazdym kolejny postem pograzasz sie coraz bardziej...

                                  --
                                  KAPITALIZM = KANIBALIZM
                                  (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                              • libero72 Może tak, moze nie 10.09.10, 12:19
                                Mi to tam zwisa czy sprzedał w rzeczywistosci czy nie sprzedał. On czy kolega wujka od strony stryjecznej ciotki drugiej zony dziadka babci. Ja i tak tego nie kupiłem ( realnie czy wirtulanie ).

                                Moje poglądy znasz - ja w sumie to mam nawet odrobinę radości jak pomyślę o tych "marzycielach" co władowali się w epoce bańki w kwadraty. Bo pomyśl co by było gdyby nie było bańki? To samo pokolenie kupiłoby ferrari na kredyt i teraz co rano zaczynałbym dzień od modlitwy aby jakis matoł nie ustrzelił mnie na drodze...A tak? Mają szczęsliwie jakiś cel w życiu. Najbliższą ratę.

                                A dzielnego "kapitana" to fajnie czyta się. Zadałem mu pytanie, odpowiedział. Chwała mu za to w moich oczach. Bo z jego wypowiedzi wynika wprost. Małe kwadraty o kant doopy mozna potłuc bo nieperspektywiczne. A duże? Niby jak skoro nie ma sie takiej zdolnosci kredytowej...

                                Cóż dodać więcej ;)

                                • kretynofil Tak, masz racje... 10.09.10, 12:51
                                  Tylko widzisz - mi tez tak naprawde wisi co on kupil czy sprzedal. Tak prawde mowiac - to mi jest rowniez dokladie obojetne czy on pracuje dla jakiegos expandera albo czy ma dziesiec rezerwacji yyyynwestycyjnych i komornika na karku.

                                  "For all I care" to jest zwykly bot, nawet nie czlowiek.

                                  Ale tu chodzi o cos zupelnie innego - chodzi o innych ludzi ktorzy to czytaja. Jesli moge pomoc im zrozumiec ze ktos kto przychodzi do nich z czarujacym usmiechem i opowiastka o szwagrze ktory przeciez sprzedal, bo mieszkac gdzies trzeba, a poza tym deweloperzy nie buduja i to jest ostatnia okazja, bo za rok Warszawa podwoi swoja populacje, to jest to zwykly oszust, to korzystam z okazji - i to robie.

                                  Bo naprawde zalezy mi na tym zeby czytelnicy tego forum zrozumieli i przyswoili sobie podstawowe fakty - Ty je znasz, dla Ciebie wnioski z prognoz demograficznych sa jasne, ale nie dla kazdego kto to czyta jest to az tak proste.

                                  I moze smieszny jestem z tym swoim forumowym mesjanizmem, ale dobrze sie przy tym bawie, jesli rozsmiesze przy tym kilka innych osob - to wszystkim bedzie weselej ;)

                                  --
                                  KAPITALIZM = KANIBALIZM
                                  (napis na murze na Marszalkowskiej w Warszawie)
                                  • libero72 Ech, zycie... 10.09.10, 13:37
                                    kretynofil napisał:


                                    > I moze smieszny jestem z tym swoim forumowym mesjanizmem, ale dobrze sie przy t
                                    > ym bawie, jesli rozsmiesze przy tym kilka innych osob - to wszystkim bedzie wes
                                    > elej ;)


                                    No to masz chłopie problem.. ;) próbujesz zbawić świat chociaż świat nie lubi zbawicieli :)))

                                    A tak odrobinę powazniej: mam cichą nadzieję że wszyscy którzy decydują się na zakup mieszkania chociaz przez kilka sekund zadadzą sobie pytanie - ile to mieszkanie bedzie warte jak skończe spłacać kredyt ? Albo jakiś ciekawski misiek potupta do banku i zapyta ile jest warta "odwrócona hipoteka" jego kwadratów? Oj, misiek ostro by się zdziwił...ale przynajmniej dowiedział się ile jego kwadraty są rzeczywiście warte dla banku :)))



                                    • mara571 cos trzeba robic przeciwko tym masowym 10.09.10, 14:13
                                      medialnym kampniom oglupiajacym ludzi.
                                      Mamy do czynienia z pokoleniem wychowanym w czasach, kiedy rozpoczela sie inwazja reklamy w Polsce.
                                      Ludzie nie byli na nia przygotowani psychicznie i faktycznie, zwlaszcza ci z nizszym IQ i lenistwem umyslowym, uwierzyli, ze jak kupia produkt XV, beda jesc hamburgery w domakach Baby Jagi, to bedzie tak jak Ameryce albo na Zachodzie.
                                      Dzieciaki byly jeszcze bardziej podatne na taka presje. W miedzyczasie podrosly, zaczely zarabiac i wmowiono im, ze do szczescia potrzebny im jest "apartament". Dostepny od reki z bankowym blogoslawienstwem na 120% LTV, aby mieli z czego na olaty zwiazane z kupnem i mogli go wykonczyc. Kilka osob walczy na tym forum juz dlugo, jak skutecznie, nie mam pojecia: czasami potencjalny jelonek napisze, ze zrezygnowal z kupna i na razie wynajmuje.
                                      Zrezygnowal, bo jak poczytal na forum zaczal liczyc, ile faktycznie bedzie go to mieszkanie kosztowalo.
                                      Kazda uratowan przed nieszczciem duszyczka to jeden bardzo dobry uczynek.

                                      A jak agencje PR na zlecenie deweloperow zmanipulowaly Polakow swiadczy zmiana slownictwa:
                                      dawne mieszkanie MX to teraz apartament. Blok w ktorym ono jest zlokalizowane to apartamentowiec.
                                      dom wolnostojacy pod miastem to rezydencja
                                      rezydencja jest tez budynek w dobrej lokalizacji z mieszkaniami o wyzszym komforcie.
                                      Najnowsze pojecie willa miejska: kiedys dom polozony w miescie z duzym ogrodem dla jednej bogatszej rodziny i jej sluzby.
                                      Dzisiaj: pojedynczy dom zlokalizowany na wiekszej dzialce z mniejsza iloscia mieszkan (ok. 10), ktore maja powierzchnie dawnych M3, M4.
                                      poznan.gumtree.pl/c-Nieruchomosci-dom-mieszkanie-dzialke-sprzedam-dom-mieszkanie-agencje-Mieszkanie-2-pok-w-budynku-typu-willa-miejska-Plewiska-W0QQAdIdZ223051443
                                      nieruchomosci.222.pl/oferta,nieruchomosci,Buk-Buk,3,1,442470,362,,,290,290.html
                                      otodom.pl/mieszkanie-w-willi-miejskiej-poznan-grunwald-id7090506.html
                                  • kapitandragan Re: Tak, masz racje... 10.09.10, 13:49
                                    kretynie nie jestes smieszny, jestes żałosny, to róznica. Dla mnie możesz wierzyć w co chcesz i tym sie różnimy. Ludzie światli mają w sobie dużo tolerancji dla innych. Ty tego nie masz, bo - pamiętaj- smoking leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu.
                                    • kretynofil Ulzyles sobie, matole? 10.09.10, 13:59
                                      Nadal nie przedstawiles zadnych konkretow na poparcie swoich "domyslow". Zadnych. Probowales przeniesc dyskusje na koniec watku - i nadal jedynym argumentem na poparcie swoich bredni jest to ze kretynofil Cie nie kocha i zwyzywal Cie od ch*jow...

                                      --
                                      Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
                    • libero72 Być wróżką 10.09.10, 11:06
                      kapitandragan> Ile w Warszawie będzie kosztował metr kwadratowy???

                      Ja tego nie wiem, ale zakładam ze o wiele lepiej wie to demografia. Bardzo dobrze wie...

                      Nie wiem czy zwróciłeś uwagę jak w tv pokazywano taką sympatyczną rekklamę społeczną. Jak to obecnie na jednego emeryta pracuje czterech ludzi w wieku produkcyjnym, jak to za 30 lat na jednego emeryta będzie pracował jeden człowiek w wieku produkcyjnym, jak to za 30 lat będzie nas mniej...( tak o jakieś skromne 5-6 mln osób ). Ciekawie będzie za 30 lat, co?

                      Mieszkać gdzies trzeba. Nie neguję tego. To jest decyzja każdej osoby czy chce sprowadzić się do poziomu chłopa pańszczyźnianego czy też nie ( alternatywa : kupić mieszkanie na kredyt czy wynajmować ). Pieniądze i tak trzeba wydać ale najpierw trzeba je zarobić...
                    • dzon_dzon do: kapitandragon 10.09.10, 11:33
                      Dlaczego uważasz, że ceny nieruchomości zawsze będą rosły? Jak pokazuje przykład Japonii są możliwe spadki przez naście lat. Hiszpania, USA, Wielka Brytania... tam są cały czas spadki.

                      Zapoznaj się z tym: poteflon.pl/koszty_budowy.png - z tych wykresów łatwo obliczyć ile kosztowałyby mieszkania przy marży deweloperów takiej jak w innych krajach. Na pewno znasz się na ekonomii i wiesz, że mega wysokie zyski nie mogą być wieczne.

                      Nie da się ukryć, że w latach 2005-2007 ceny wzrosły 2-3 krotnie, czyli wystąpiła bańka. Nie chce mi się szukać, ale jeżeli interesujesz się tematem to są wykresy jak wyglądała sytuacja po bańce w innych krajach. Zawsze ceny spadały, nie od razu ale latami.
                        • dzon_dzon Re: Dane historyczne znajdziesz tutaj: 10.09.10, 14:56
                          A tu przykładowe oferty z allegro z 2007 roku:

                          web.archive.org/web/20070826061112/www.allegro.pl/22570_warszawa.html?order=t&view=gtext
                          Np. mieszkanie Warszawa, Bielany, ul Kasprowicza, 37m - 400.000zł, obecnie np. 38m - 330.000zl

                          Tak jakby poszukać to można znaleźć oferty o kilkadziesiąt % tańsze a pamiętajmy, że od 2007 roku nabiło prawie 10% inflacji. Do tego większość ludzi brało kredyt w CHF. Więc realnie na chwilę obecną do spłaty jest conajmniej 2 razy tyle niż wartość mieszkania [mowa o kredytobiorcach CHF].
                • kragg Re: Misiu, konkreciki poprosimy.... 10.09.10, 10:45
                  kapitandragan napisał:

                  > Teraz jest mało rozpoczętych inwestycji i będzie to widoczne właśni
                  > e za ok 12-18 miesięcy.

                  prnews.pl/analizy/deweloperzy-nadal-w-natarciu-54760.html
                  "Jest faktem, że od stycznia do lipca rozpoczęto budowę 97 403 mieszkań, czyli o 20,6% więcej niż rok wcześniej. Największy optymizm cechuje deweloperów, którzy w tym czasie rozpoczęli budowę aż 77,2% więcej mieszkań w segmencie na sprzedaż i wynajem niż przed rokiem. "

                  biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/udane-polrocze-w-budownictwie,1507318
                  "Na ożywienie na rynku budowlanym wskazuje wzrost liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto. W okresie sześciu miesięcy br. rozpoczęto budowę 81 068 mieszkań, tj. o 19,5% więcej niż w analogicznym okresie ub. roku (mimo spadku w samym czerwcu o 4,7%). "
            • Gość: pajac_z_kartonu Re: Na odbicie poczeka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.10, 10:14
              A ja jak już pisał
              > em nie mam się czego obawiać bo swoje mieszkania juz sprzedałem i nie straciłem
              > na nich, uwierz mi. Jesli zjada Cie zazdrość - trudno.

              A teraz co? Kanałami do chałupy wracasz aby "szczęsliwi" nabywcy twoich kwadratów nie przyłożyli ci z liścia na wspomninie jak im opowiadałes jaki interes życia robią???
        • Gość: pajac_z_kartonu Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.10, 09:53
          > Mylisz się. Większość osób, które kupiły mieszkanie w celach inwestycyjnych zał
          > apała się jeszcze częściowo na wzrost cen.

          A co to niby jest ten "cel inwestycyjny" "ynwestorze"?

          Lokale sprzedawane przez deweloperów
          > na etapie budowy w 2007r są teraz dużo droższe, a więc zamiast 100 tys straty
          > jest jednak zysk.

          Buhahhaha... Uuuuu.... Taaaa... i są plusy ujeme i plusy dodatnie. Jaką wersją excela "ynwestor" posługuje się????

          >A jeśli ktoś kupił na tzw górce - to po prostu nie sprzeda z
          > dużą stratą. Wynajmie i poczeka na odbicie.

          Miłego czekania. Do emerytury dzieci spłodzonych w tym 45 metrowwym apartamencie... Jedynie co się "ynwestorowi" odbije to wczorajsza kolacja o poranku.

          Inwestorów, którzy są zmuszeni do s
          > przedaży teraz ze względu na konieczność spłaty kredytu krótkoterminowego jest
          > raczej niewielu, a poza tym piszesz o takich, którzy maja kredyty 30 letnie.

          Fakt. Są bardziej wyrafinowane metody popełnienia samobójstwa.

          Sp
          > okojnie, przeczekają i zarobią, uwierz mi. A przez Ciebie przemawia chyba zwykł
          > a zawiść.

          Poczekam, a nawet i 30 lat żeby to zobaczyć... A tak na marginesie to ile lat gwarancji daję develop na swoją budę z betonu??? Tak tylko pytam, zeby wiedzieć kiedy ma mi się skończyć okres "zwykłej zawiści" :))))
            • 4v Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 13:39
              > Facet, o co Ci chodzi? ma inne zdanie o po sprawie. Pisałem spokojnie,

              Króliczku, w którym miejscu pisałeś spokojnie? Bo ja przeczytałem cały wątek i wyniosłem z niego zgoła inne przekonanie.

              Demografię miałem na studiach, niemal dekadę temu. Podobnie z ekonomią. Ale co nieco zapamiętałem z tych lekcji, zresztą wystarczy obserwować świat i nie mieć klapek na oczach jak co poniektórzy. A Ty kolego jesteś śmieszny, twierdząc że na przełomie 2011/12 mieszkania będą więcej warte niż obecnie.

              Nazwij to innym zdaniem, do którego oczywiście masz prawo. Ja to nazwę głupotą, lub świadomym wprowadzaniem ludzi w błąd. Tak czy inaczej - żenujące zachowanie.

            • 3miastowy Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 10:35
              Kredyty walutowe - wartość nowo udzielonych kredytów dla klientów indywidualnych na cel mieszkaniowy:
              W okresie od stycznia do grudnia 2008 udział nowo udzielonych kredytów w walucie krajowej wyniósł ok. 31%, zaś w walucie obcej ok. 69%. Od stycznia 2008 obserwowano nieprzerwany trend wzrostu udziału kredytów w walucie obcej do 48,81%. W sierpniu 2008 udział ten wynosił 80,21%. Od tego momentu obserwowano zmniejszający się udział walut obcych w portfelu nowoudzielanych kredytów, który na koniec września 2008 wynosił 79,12% a na koniec grudnia 2008 osiągnął poziom 47,72%.

              zrodlo ZBP.
                  • daje_co_mam Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 12:41
                    Teraz to sie kompletnie osmieszyles.
                    Zacytowales fragment o odsetku kredytow udzielanych w walutach, na posta w ktorym ktos pisal o CHF jako niejedynej walucie kredytowej.
                    A teraz mi jedziesz kursem i obrazasz.
                    Sam nie wiesz co cytujesz, co chciales napisac?
                    --
                    Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
                    • 3miastowy Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 13:05
                      widze, ze trafilem na wyjatkowego cymbala. Ale spoko, jestem cierpliwym i wyrozumialym czlowiekiem. Teraz uwazaj:
                      1. tzw. 'inwestorzy' mieszkaniowi, ktorzy w swych 'inwestycjach' posilkowali sie walutami obcymi maja problem - szczegolnie ci, ktorzy zakupili mieszkania w okresie gdy zloty przezywal swoje zlote chwile ( to apropos postow, w ktorych podalem zmiany kursow - jarzysz? ).
                      2. wieksza czesc z tych tzw. 'inwestycji' mieszkaniowych w 2008 roku sfinansowana zostala kredytami walutowymi - to ten post z danymi ZBP. Jarzysz czy mam ci dalej cymbale tlumaczyc? Teraz zapewne wyskoczysz z meksykanskim peso - ze go nie ujalem w swoich postach..... prawda?
                      • daje_co_mam Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 13:30
                        Cymbal to Cie zrobil.
                        Odpowiedz na pytanie, a nie jedziesz jakimis bredniami. Chyba ze Ci sie fora i posty pomylily to wtedy wybacz, moze to ma jakies znaczenie dla kogos.

                        Tylko co ja bede dyskutowal z idiota. Sprowadzi Cie do swojego poziomu a pozniej pokona doswiadczeniem.
                        --
                        Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
                        • 3miastowy Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 13:45
                          skoro dajesz_co_masz to jestes wyjatkowa miernota - bo masz wyjatkowo niewiele. Obrazasz moich rodzicow i jednoczesnie probujesz zgrywac cnotliwa panienke - jestes zalosnym pajacem.
                          Ale skoro jak pisalem jestem cierpliwy i wyrozumialy to sprobuje raz jeszcze cymbalowi wytlumaczc.
                          Czego cymbale nie zrozumiales w mojej poprzedniej wypowiedzi?
                          Na przykladzie 3 najpopularniejszych walut, w ktorych w Polsce zaciagano kredyty mieszkaniowe wskazalem ci, ze zjawisko DUZEJ zmiennosci kursu dotyczylo kazdej z nich. Wskazalem ci rowniez, jak duza czesc tzw. 'inwestorow' mieszkaniowych korzystala z kredytow walutowych ( 99.9% z nich to kredyty w FCH, USD, EURO). Czego cymbale nadal nie rozumiesz? Toz widac czarno na bialym, ze jesli ktos w latach 2007/2008 'inwestowal' z pomoca walut - to 'rentownosc' jego 'inwestycji' moze byc dosc mocno 'obnizona' wlasnie przez te gwaltowne zmiany kursow walut jakie mielismy okazje obserwowac ( niezaleznie od tego czy wybral franka, dolara czy euro ) .... jarzysz czy dalej bedziesz zgrywal glupka?
                          • daje_co_mam Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 14:07
                            Jak na razie to Ty nie zrozumiales, tego co sie do Ciebie pisze.
                            Wyjasnilem Ci to jak cymbalowi, co miales odpisac. Ale zapewne jak Twojemu ojcu jest Wam obce czytanie ze zrozumieniem.
                            Epitetami jechac sam zaczales. Kto czym wojuje od tego ginie. I teraz sie obrazasz, i rzucasz wiecej epitetow?
                            I napisalem Ci, co mnie obchodzi Twoj belkot o rentownosci walutowej. Nadal nie odpowiadasz a uciekasz od meritum zaslaniakac sie kursem, i belkotem.
                            --
                            Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
                        • Gość: werdtuyyiyuytr Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK IP: *.wroclaw.mm.pl 10.09.10, 13:51
                          1. nie wyzywaj innych od idiotów, jeśli sam nie masz 100% gwarancji że takowym nie jesteś.

                          2. to ja dosadniej i prościej - gdy frank był tani, to tani też był dolar i euro - WSZYSTKIE OBCE waluty (w których Polacy się zadłużali) były tanie. rozumiesz?????
                          teraz są drogie. rozumiesz???????
                          wniosek - strasznie wdu...li wszyscy którzy się zapożyczyli gdy złotówka była zdumiewająco mocna.

                          rozumiesz????????
                          • daje_co_mam Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK 10.09.10, 14:09
                            A Ty co sie wpie...sz miedzy wodke a zakaske?
                            Pisalem do Ciebie, prosilem bys sie wypowiedzial, albo wspomogl swojego partnera? Idiotami sam 3 miastowy zaczal jechac... kolejny fan zargonu kretynofila i jemu podobnych?
                            Co mnie obchodzi aktualny kurs waluty, skoro nie o tym byla mowa?
                            Ale wazne ze mogles sie spuscic na klawiature. Pytanie czy swoja reka czy swojego partnera?
                            --
                            Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
                            • Gość: werdtuyyiyuytr Re: 36 tysięcy? chyba razy 5, wtedy OK IP: *.wroclaw.mm.pl 10.09.10, 16:15
                              A Ty co sie wpie...sz miedzy wodke a zakaske?

                              oh ekskjuze mła!

                              Ale wazne ze mogles sie spuscic na klawiature.

                              Spuszczać to się sam możesz. Do kobiety piszesz bucu.

                              Pisalem do Ciebie, prosilem bys sie wypowiedzial, albo wspomogl swojego partnera? Idiotami sam 3 miastowy zaczal jechac... kolejny fan zargonu kretynofila i jemu podobnych?

                              Pozwolenie buca mi do niczego nie jest potrzebne. A milczeć to możesz kazać swojej matce albo babie albo innej uległej niuni.
                              Ten Kretynofil protrafi przynajmniej logicznym argumentem zapodać. A Ty nie dość że nie rozumiesz słowa pisanego, to jeszcze obrażasz ludzi którzy są intelektualnie o lata świetle przed Tobą.

                              Co mnie obchodzi aktualny kurs waluty, skoro nie o tym byla mowa?

                              To że Ty nie wyłapałeś sensu całej dyskusji, nie znaczy że inni też nie wyłapali.
        • Gość: wojtek z Poznania nie zarobią bo brak kupców - oto dane GUSu IP: 217.168.129.* 10.09.10, 16:13
          Urodzenia żywe wg. GUS:

          1980 695759 (dzisiejsi 30-latkowie)
          1981 681657
          1982 705356
          1983 723605 (szczyt wyżu - 27-latkowie)
          1984 701720
          1985 680091
          1986 637213 (25 i 24-latkowie - jest ich o ponad 10% mniej niż starszych o 2 lata kolegów - maleje popyt na kupno mieszkań)
          1987 607790 (o 15% mniej niż w wyżu - 23-latkowie - oni głównie wynajmują mieszkania - stąd puste mieszkania na wynajem - początek ostrego niżu)
          1988 589938
          1989 564431
          1990 547720 (20-latkowie - jest ich o 25% mniej niż 27-latków - zapowiedź zapaści na rynku wynajmów)
          1991 547719
          1992 515214
          1993 494310
          1994 481285
          1995 433109
          1996 428203
          1997 412635
          1998 395619
          1999 382002 (11-latkowie - dwukrotnie mniej niż 27-latków - dwukrotnie mniejsze zapotrzebowanie na nieruchomości w roku 2025 - w porównaniu do roku np. 2008)

          a to nie koniec.... bo oprócz urodzeń są też zgony.

          obecnie mamy jeden wyż - wśród emerytów!
          - a co się staje z ich mieszkaniami po śmierci?
          nie znikają, nie rozpływają się w powietrzu - trafiają do wnuków, lub na rynek wtórny.

          za 10-15 lat będzie niespotykana sytuacja:
          600 000 emerytów umierających rocznie kontra 400 000 dwudziestoparolatków potrzebujących mieszkań.

          pozostałe 100 000 mieszkań (przy założeniu że 1 mieszkanie na 2 osoby) zostaje na rynku - zostaje - uwaga! - c_o_r_o_c_z_n_i_e - i tak przez kilka lat - 100 tys. kolejnych mieszkań co roku do zasiedlenia - dla młodych ludzi - nawet, gdyby developerzy nic nie wybudowali.

          na mieszkaniach można było zarobić w latach 2003-2007 - górka zdarza się w tej branży średnio raz na 30 lat.
            • kretynofil Tak, a kazdy obywatel... 10.09.10, 16:34
              ...bedzie zarabial dwie srednie i mial zdolnosc kredytowa na wlasnosciowe mieszkanie ;)

              Ja sie czasami zastanawiam - Wy sie tacy durni rodzicie, czy z czasem glupiejecie?

              --
              Ludzie są zabawni bo gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi. (by ojca)
    • Gość: pajac_z_kartonu Rzeczpospolita: Mieszkanie ze zniżką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.10, 09:38
      A nowe murą wciąż pną się do góry... No co bogowie kredytów, jak podoba sie coraz wyższe prawdopodobiestwo wzrostu wibor i libor???? Czy nadal paleta cegieł i kilka metrów betonu jest warte przewalenia całego zycia??? Pocieszjacie się tłumoki wrzaskiem o "synkach u mamusi", "kartoniarzach", itp bełkocie... Daliście się konkursowo wydymać ekipie od cegieł i bajek o tym jak zostać "ynwestorem" :)))

      Miłego płacenia rat pajace. Dzięki wam pasztetowea z biedronki ma przyszłość... :)))