Dodaj do ulubionych

"Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać

IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.10, 08:59
Być nie może!

"... najem powoli przestaje być opłacalny, zwłaszcza wtedy, gdy wynajmowana nieruchomość finansowana jest z kredytu. Powodów jest kilka - główne to spadek cen i niestabilność rynku..."

Jak to możliwe ???? A te wzrosty cen mieszkań po 15÷20 % rocznie do 2012 r. to ja się pytam gdzie są ? Kto za taką sytuację odpowiada? PKB rośnie nam jak szalone, ludziom żyje się lepiej a ceny spadają? Kto za tym stoi?
Obserwuj wątek
        • Gość: mmk Normalnosc? Niemozliwe, w Polsce pierwsze ozaki? IP: *.acn.waw.pl 14.09.10, 11:01
          Wyglada na to ze NORMALNIEJEMY. Nieruchomosci w normalnych panstwach nie sa zyla szybkiego zlota, tylko niskooprocentowana lokata dla ludzi ktorzy MAJA pieniadze, ktorych nie maja juz na co wydawac, a trzymanie milionow na kontach bankowych nie jest nalepszym pomyslem, podobnie jak granie caloscia na gieldzie. Tacy ludzie kupuja nieruchomosci, ktore wynajmuja tym, ktorych nie stac na wlasne lokum. Czynsz jest znacznie nizszy od rat nawet najlepszego kredytu. To sie nazywa normalnosc.

          Tyle ze w Warszawie ceny metra² mieszkania sa wyzsze niz w Berlinie czy Brukseli, bo dewoloperzy narzucaja 200-400% marzy, wiec w takich warunkach zakup nieruchomosci w Polsce w celach wynajmu to wyjatkowo kiepski interes.
      • kretynofil Bredzisz, kulfon ;) 14.09.10, 09:26
        Czynsz to jest dokladnie to co placisz wlascicielowi mieszkania za udostepnienie lokalu.

        Oplaty za wode, winde i pania co sprzata to oplaty administracyjne. Z reguly zawarte w czynszu.

        Problem w tym ze w czasach spoldzielni przyjelo sie mowic "czynsz" na "oplaty administracyjne" i tak juz zostalo...
      • Gość: areq Re: "Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 09:27
        Jakbyś był ciut bystrzejszy to byś wiedział,że w naszym kraju czynsz a opłata za wynajem zmienia się w zalezności od regionu.:):)
        To co dla warszawiaka jest czynszem czyli opłatą za wynajem mieszkania, tym dla poznaniaka jest opłata do spółdzielni czy do komunalki.
        W Poznaniu mówi się : "Płacę 800zł+czynsz+opłaty w stylu prąd,gaz itp".
        Gdzie indziej rozumienie tego słowa jest inne...Czy poprawne?Wali mnie to.Dla mnie czynsz to opłata do spółdzielni po poznańsku:) a właścicielowi płaci się za wynajem
        • Gość: kulfon Re: "Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać IP: *.ncbir.pl 14.09.10, 11:18
          W feudalnym systemie własności podzielonej, jako czynsz określano również stałe świadczenie w pieniądzu lub w naturze składane przez chłopów pańszczyźnianych panu feudalnemu jako właścicielowi zwierzchniemu uprawianej ziemi.

          wiec ja książę pan rzondam od moich hłopuf panszczyznianych nawet dziesięciny za pobyt w moich włościach :)

          a kolega ma racje - czynsz to ja place w administracji, do spółdzielni, a za wynajm wpływa mi na konto :D
      • mara571 "Czynsz" slowo pulapka 14.09.10, 09:29
        Czynsz to oplata (najczesciej od mkw), ktora pobiera wlasciciel lokalu za wynajmowanie nalezacego do niego lokalu ( mieszkania, sklepu, biura, magazynu itp.).
        Oprocz czynszu lokator oplaca jeszcze koszty eksploatacji lokalu, dokladnie te ktore wyliczyles.

        Ale coz wymagac od przecietnego Polaka, jesli pseudofachowcy z biur nieruchomosci daja ogloszenia typu: "mieszkanie bezczynszowe...." zamiast "mieszkanie wlasnosciowe...."
        • jurek7 Re: "Czynsz" slowo pulapka 14.09.10, 09:53
          Myślę, że kwestię poprawności i znaczenia słowa "czynsz" powinien zamknąć też art 659 par 1 kodeksu cywilnego:
          "Przez umowę najmu wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz do używania przez czas oznaczony lub nieoznaczony, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz."
      • Gość: olo Re: "Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać IP: 151.59.19.* 14.09.10, 10:09
        ja nie wiem jak to oni tam liczyli i pewnie policzyli ze w Italii tez dużo drożej jak w Polsce?
        .
        Podam tu przykładowe ceny w Italii.
        ps. od dwóch lat jak jestem w Polsce nic nie zabieram, wszystko drogie, a papierosy kupuje w Słowenii)
        Ale jak ktoś przyjeżdża do mnie z Polski to pakują cały bagażnik bo taniej jak w Polsce.
        To samo z rożnymi tirami , przewozami towarów z Polski do Italii jada puściuteńkie a w droga stronę full , można sobie przewieść z polski za grosze.

        Masło 250g 82% - od 90centów
        Makaron 500g -17 centów
        Mięso od 5eu kg (np. 880 gram świerzych żeberek b. ładnych 3,75 EU)
        Ser żółty od 4eu kg
        10 jajek średnich od 99centów
        prosciutto crudo 10eu ,cotto 10eu kg
        chleb od 1,2eu 600gram
        Piwo butelka szklana pils 0,66l 50cetow
        Sok pomidorowy 1l - 40 centow
        woda mineralna 1,5l -12 centow
        .
        Cała chemia wszystko tańsze i lepszej jakości.
        .
        Wino butelka szklana ,korek 0,75l -od 99centów
        Wodka 0,75l -od 3,80EU

        ITD.


    • hooligan1414 proponuję w ogóle nie czytać tych bździn 14.09.10, 09:39
      bo te wypierdy umysłowe nijak sie kompletnie nie maja do rzeczywistości (choć teza zawarta w tym akurat artykuliku jest słuszna; poczekajmy jeszcze do późnej jesieni, gdy przeminie biegunka "skubentów" szukających lokum do zdemolowania :) Sam kiedys byłem tzw. dziennikarzem w jednej z regionalnej redakcji Koszernej, więc wiem jak to wygląda. Jest miejsce do zapełnienia w makiecie gazety, tzreba zarobić, więc piszemy :) Tworzymy tezę (choćny zupełnie z kapelusza), dobieramy 2-3 rozmówców, wybieramy 4-5 zdac bez zupełnego związku z kontekstem i jest te pare złotych do wypłaty. Proponuję nie czytać wybroczyn umysłowych redachtorów z Wyborczej, bo to na ogół debile bez wiedzy, zainteresowań, zdolności logicznego myślenia
      • kretynofil Uwazaj co piszesz, hooligan ;) 14.09.10, 09:44
        > Proponuję nie czytać wybroczyn umysłowych redachtorów z Wyborczej, bo to na ogół debile bez wiedzy, zainteresowań, zdolności logicznego myślenia (...) Sam kiedys byłem tzw. dziennikarzem w jednej z regionalnej redakcji Koszernej

        Pamietaj ze nie tylko ja korzystam z ulubionych ;)
        • hooligan1414 to nie zupełnie tak 14.09.10, 10:11
          wtedy byłem jeszcze młodym studentem bez prawdziwej wiedzy na temat wielu aspektów życia. Gdy tylko zrozumiałem czym jest "merytoryczna wartość" wielu tekstów w tej Gazecie powiedziałem jej astalavista bejbe tak szybko jak to tylko możliwe - spieprzałem aż się kurzyło (zresztą nie tylko ja) - dosłownie i w przenośni. Ale jak widzicie, mam odwagę, by o tym pisać :))))
          • kretynofil Pogratulowac w takim razie! 14.09.10, 11:09
            Trzech rzeczy: zrozumienia ze gazeta to burdel, tylko z brzydkimi ku*wami; wyrwania sie z tego burdelu z mentalna blona dziewicza na miejscu i w calosci; odwagi cywilnej zeby sie do tego incydentu przyznac.

            Pozdrawiam!
          • libero72 Tak z ciekawaści pytam... 14.09.10, 11:10
            > Kupilem w tym roku wlasnie 50 metrow pod Gdanskiem.
            > Jeszcze wynajmuje w Gdansku.

            A po jaką cholerę Tobie dwie chałupy??? Na łono natury będziesz wyjeżdżał na weekend pod ten Gdańsk...? Grzyby zbierać? Po wertepach spacerować?
          • kretynofil Dla ekonomicznych kretynow... 14.09.10, 11:11
            ...mozliwe jest porownywanie czynszu za mieszkanie W Gdansku z SAMA RATA mieszkania POD gdanskiem.

            Tak to mozna udowodnic ze Jaguar jest tanszy od Trabanta - bo wszystkie plastikowe czesci karesorii Jaguara sa tansze niz cala karesoria Trabanta ;)
            • Gość: zakredytowany Re: Dla ekonomicznych kretynow... IP: 81.95.194.* 14.09.10, 11:25
              Nie znasz szczegułów a odrazu jedziesz z porównaniem jaguar trabant.
              wynajmuje (jeszcze) stare mieszkanie w bloku który był na początku budowany jako koszary UB. Treaz to prawie slamsy.
              Wprowadzam się do nowego osiedla z dobrym dojazem do obwodnicy trojmiejskiej.
              Szkoły i urzędy bede miał z buta (Pruszcz Gdański). Do pracy obwodnicą 15minut (praca obok niej)
              • kretynofil Ekonomiczny kretynie! 14.09.10, 12:07
                Ja sie Ciebie nie pytam czy nowe mieszkanie jest DLA CIEBIE lepiej zlokalizowane czy nie.

                Ja Ci tylko pokazuje ze jesli chcesz porownywac dwie rzeczy to porownuj rzeczy ktore mozna porownac, czyli:
                - wez do porownania czynsz podobnego mieszkania w Pruszczu Gdanskim,
                - do raty kredytu dodaj zaliczki dla administracji, ubezpieczenie, fundusz remontowy i koszt amortyzacji mieszkania (dla 50m2 - okolo 200 PLN/m2).

                I jak tak sobie policzysz to zobaczysz jaki "interes" zrobiles kupujac mieszkanie...
                • Gość: zakredytowany Re: Ekonomiczny kretynie! IP: 81.95.194.* 14.09.10, 12:20
                  Wynajem mieszkania takiej klasy tam gdzie kupiłem zaczyna się od 1200 plus wszystkie inne opłaty.
                  Już pisalem w pierwszym poscie ze kosztowo zakup zmniejszy mi obciązenia miesieczne.
                  W obu przypadkach mam koszty typu fundusz rem, administaracja itd.

                  Gościu ... wieszczysz spadki od kilku lat a gdybym kupował pare miesiecy wczesniej bym kupil jeszcze taniej.

                  • kretynofil Plus jakie oplaty? 14.09.10, 12:54
                    > Już pisalem w pierwszym poscie ze kosztowo zakup zmniejszy mi obciązenia miesieczne.
                    > W obu przypadkach mam koszty typu fundusz rem, administaracja itd.

                    Dziekuje w takim razie za mila dyskusje. Nie pamietam jakim nickiem wtedy sie podpisywales, ale mam prosbe: nauczcie sie wreszcie, do ku*wy nedzy, w tym zasranym expanderze, ze oplaty administracyjne i fundusz remontowy sa wliczone w czynsz placony wlascicielowi lokalu!!!

                    Wasze ciagle zmyslone historyjki "wysoki czynsz/niska ratka" sa juz nudne i nie trzeba znac sie na ekonomii zeby wiedziec ze sa wyssane z palca (albo raczej: wyczytane w instrukcji dla forumowych naganiaczy).

                    > Gościu ... wieszczysz spadki od kilku lat a gdybym kupował pare miesiecy wczesniej bym kupil jeszcze taniej.

                    Jasne :) I wlasnie w ten sposob dowiedzialem sie z kim mam do czynienia...
                    • Gość: zakredytowany Re: Plus jakie oplaty? IP: 81.95.194.* 14.09.10, 13:04
                      Poniewaz od dluzszego czasu chciałem kupic mieszkanie to takie dyskusje obserwuje od sporego czasu.
                      Masz jakies fobie na punkcie deweloperów posredników finasowych itp. i twojego zdania
                      nie ma sensu analizować.
                      Każdy kto pisze inaczej niz bys sobie tego zyczył jest dla ciebie jakims "naganiaczem"
                      Czynsz który Ja płace nie zawierał tych opłat. Jest to kwestia umowy z najemcą.
                      • kretynofil Co Ty bredzisz? 14.09.10, 13:31
                        > Każdy kto pisze inaczej niz bys sobie tego zyczył jest dla ciebie jakims "naganiaczem"

                        Nie. Kazdy kto nagina fakty, pomija te niewygodne, wymysla sobie jakies nowe historie (typu czynsz bez funduszu remontowego - moze podatki od nieruchomosci tez Ty placisz, co?!), kreci z wyliczeniami - jest dla mnie naganiaczem, czyli kims kto celowo wprowadza czytelnikow forum w blad w celu zachecenia ich do podjecia konkretnych decyzji.

                        W Twoim wypadku - pomijasz aspekty finansowe posiadania kredytu hipotecznego (wiekszosc nawet nie znasz co tylko potwierdza fakt ze nigdy ani mieszkania nie wynajmowales ani nie kupowales), nie orientujesz sie w warunkach najmu mieszkan, ceny bierzesz z dupy - wszystko tylko po to zeby zachecic czytelnikow forum do zakupu mieszkan.

                        Ergo: spelniasz w 100% definicje naganiacza.
                  • Gość: oko Re: Ekonomiczny kretynie! IP: 167.236.232.* 14.09.10, 13:19
                    fundusz remontowy mieszkania, nie bloku, no chyba ze u ciebie w mieszkaniu meble sie nie zuzywaja a sciany i podlogi zawsze pozostaja takie jak byly od nowosci, wiesz te koszty ktore przy wynajmie ponosi wlasciciel wiec ciebie jako najmujacego nie obchodza, podbnie jak ubezpieczenie, podatek od nieruchomosci, dzierzawa wieczysta gruntu itd.
                    co wiecej w niektorych przypadkach fundusz dla calego bloku placi sie oddzielnie od oplat do wspolnoty i wtedy to tez jest koszt ktory majac wlasnosc ponosisz a wynajmujac jest kosztem wlasciciela

                    poza tym porowujesz czynsz za mieszkanie wyposazone z zakupem mieszkania w stanie deweloperskim bez mebli, a koszty twojej pracy w wykanczanie mieszkania wrzucasz jako gratis (co nawet zakladajac ze jestes bezrobotnym jest bledem)
                    z innych postow dowiedzielismy sie rowniez ze mocno niedoszacowujesz kosztow wlasnosci mieszkania bo nie wiesz nawet z czym takie posiadania sie wiaze oraz ze niespecjalnie wiesz co to jest rata stala w kredycie opartym o zmienna stope % oraz ze w swiecie ktorym w ogromny lej deflacyjny wpadaja wlasnie chyba wszystkie rozwiniete gospodarki swiatowe po wsze czasy wszystko bedzie roslo

                    ale to my jestesmy kretynami finansowymi bo nie kupilismy i bo mowimy zeby o oplacalnosci inwestycji z horyzntem czasowym 25 lat mowisz jako o udanej dopiero po jej zakonczeniu a nie nawet nie majac za soba roku splacania kredytu
                    ale co ja tam wiem, na szczescie wybitny doradzca w twojej osobie otworzyl mi oczy na swiat, wiec szybko biegne kupic sobie mieszkanka, tyle ze ja potrzbuje tak ze 100m, doradzisz w ktorym banku dostane taki tani kredycik RnS jak twoj na mieszkanie 100m, bo skoro tobie sie oplaca to wszystkim sie oplaca
                      • kretynofil Gowno a nie wiesz... 14.09.10, 13:41
                        ...wlasnie sie okazalo ze scenariusz przygotowany przez przelozonego nie wyjasnia tylu zagadnien to bredzisz ze nic nie kosztuje ;)

                        > Nie wszystko przeliczam na pieniądze.

                        Gowno prawda. Po prostu nie masz zielonego pojecia o co on pyta, nie masz bladego pojecia ile kosztuje urzadzenie i wyposazenie mieszkania. Moze bys wiedzial gdybys nie byl po prostu najemnym gimnazjalista, ktoremu placa za wypisywanie bredni na forach...
                      • libero72 W porządku 14.09.10, 13:47
                        Ok facet. Zdecydowałeś się, wydałeś kasę. Zatem o co chodzi?

                        I tak już jesteś pozamiatany a dyskusja jest akademicka. Będziesz płacił raty, chodził do pracy w blaszaku IKEA czy innym na tej Matarni... Co chcesz teraz udowodzić publicznie? Że jesteś thebeściak bo masz teraz 50mkw w ramach RnS?

                        Jeżeli odczuwasz z powodu zakupu mieszkania że Twoje "ego" zostałó zaspokojone i stałeś się dumnym "posiadaczem" do dobrze. Ważne to mieć dobre somopoczucie. Nie uda się to będziesz w tych kwadratach witał emeryturę. Uda się to zamienisz 50 na 80.

                        Ale jednego nie rozumiem - od kiedy to "A meble, wykończenie mieszkania to luksus za ktore moge dopłacić mając satysfakcje ze mieszkam w tak urządzonym mieszkaniu jak Ja sobie tego życzę". Nowy synonim słowa luksus??? Mogę??? Raczej konieczność jak posiada się dziecko...
                        • Gość: zakredytowany Re: W porządku IP: 81.95.194.* 14.09.10, 13:51
                          W pierwszym poscie porównałem tylko mój wynajem z zakupem mieszkania.
                          Nie sadzielem ze tyle osob zacznie tryskac do mnie jadem
                          To prawda ze na 6 pokojowy dom nad jeziorkiem mnie niestac.
                          Kupilem na co mnie stac i dalej twierdze ze w porownaiu z wynajmem jestem na plus
                          • Gość: oko Re: W porządku IP: 167.236.232.* 14.09.10, 14:00
                            "i dalej twierdze ze w porownaiu z wynajmem jestem na plus"

                            i co najwyzej tylko tyle ze twierdzisz bo ze gdy poproszono zebys przedstawil wyliczenie ktore to potwierdza to ni jak nie potrafisz
                            co wiecej w dyskusji wyszlo ze brak ci elementarnej wiedzy ktora pozowolialby ci to stwierdzic wiec na jakiej podstawie i po co to twierdzisz i ewidentnie myslisz czytelnikow forum?
                            gratis, dla powszechnego dobra spolecznego?
                          • kretynofil Misiek, puknij sie w leb... 14.09.10, 14:01
                            Na samym poczatku napisalem: to jest jak udowadnianie ze Jaguar jest tanszy od Trabanta.

                            I tu masz przyklad: wystarczy kupic zakretke do baku w Jaguarze i to jest tansze od Trabanta - a reszte Jaguara to "luksus jazdy ktorego nie wliczam w koszt samochodu"...

                            Sorry - zaczales ostro, twierdzac ze ludzie ktorzy licza pieniadze i nie decyduja sie na zakup mieszkania to kretyni ekonomiczni, bo Tobie jest rzekomo taniej. Potem kiedy Ci udowodnilismy ze gowno a nie taniej i gowno ale nic nie kupiles (bo nie masz pojecia o kosztach) to twierdzisz ze pieniadze sie nie licza. Koncertowo sie osmieszyles...

                            Jakbys nie liczyl - kupno mieszkania jest od wynajmu takiego samego mieszkania drozsze. Jedyny sposob zeby dojsc do przeciwnych wnioskow to albo ukrywanie kosztow (co Ty robisz caly czas), czyli pospolite naganianie...
                              • kretynofil Nie wynajmuje komus... 14.09.10, 14:10
                                ...tylko wynajmuje dla siebie w Brukseli. W Warszawie tez wynajmowalem.

                                A Ty nie pie*dol mi tu o barykadach, tylko dawaj z odpowiedziami na pozostale pytania: ile placisz za ubezpieczenie budynku (nie mieszkania, ten koszt ponosi sie tez przy wynajmie), ile kosztuja podatki od nieruchomosci itd.

                                No i najbardziej mnie interesuje jedno - jak wyliczyles urzadzenie mieszkania za 15KPLN ;)

                                To ostatnie fascynuje mnie najbardziej ;))))))
                          • libero72 No to i tak masz pecha... 14.09.10, 14:35
                            Bo widzisz tak się składa, że wszyscy jadą po Tobie za stwierdzenie że dokonaleś racjonalnego wyboru. Może i dokonałeś...z Twojego punktu widzenia. To Ty teraz bujasz sie z tymi kwadratami a nie nikt inny.

                            Ale co do jednego to mozesz mi uwierzyć...za 20k PLN to nie wiem jak Ty wykończysz to mieszkanie ( tak wiem co to jest "stan developerski" = na łeb nie pada i wiatr nie wieje i na tym koniec w wersji optymistycznej). No w sumie może i wykończysz ale to będzie niezła jazda...No ale Ty może jesteś hydraulikostolarzoparkietowy malarz z hobbystycznym zacieciem do układania glazury... lepszy niz 10 kg vizira. O materiały wykończeniowe nie pytam, można i marmury, można i kupić szałas z demobilu w ugandzie kupić. Kwestia gustu.

                            Będziesz musiał się trochę wysilić aby przekonać że masz rację :)))

                          • kretynofil Ponownie widac ze nigdy mieszkania... 14.09.10, 14:14
                            ...nie wynajmowales. Nie wiem gdzie widziales najtansze farby i uzywane meble - ale ja zawsze mialem wszystko nowe, od razu po remoncie. Zawsze wynajmowalem dwa pokoje i nigdy nie zaplacilem wiecej niz 1500 PLN + media. Oplaty dla administracji, ubezpieczenie budynku, fundusz remontowy, podatki od nieruchomosci, amortyzacja itd. - to wszystko bylo wliczone w to 1500 PLN. A - no i to bylo w Warszawie, nie w Pruszczu Gdanskim.

                            Generalnie - urzekla nas Twoja historia, szkoda ze sie kupy nie trzyma ;)
                              • kretynofil I znowu odwracasz kota ogonem... 14.09.10, 14:42
                                Kiedy dostaniemy te konkrety na temat kosztow urzadzenia mieszkania, podatkow od nieruchomosci, ubezpieczenia budynku itd.?

                                Niech Cie glowa nie boli o wynajem mieszkania w Warszawie:

                                otodom.pl/wynajme-bezposrednio-mieszkanie-id7118851.html
                                Podana kwota wynajmu nie zawiera zaliczek na wodę i prąd, koszty mediów rozliczane są według zużycia i faktur w cyklach półrocznych.

                                otodom.pl/zacisze-50-m2-2-pokojowe-nowe-garaz-1500-zl-id7111715.html
                                cena: 1.500,- zł./mies. + opłaty licznikowe (do uzgodnienia), kaucja 1 mies.

                                Jak widzisz - zaden problem - a to tylko dwa ze ponad 100 ogloszen...
                                  • kretynofil To nadal Warszawa a nie... 14.09.10, 15:21
                                    ...Podpizdziszewo Podgdanskie...

                                    Pierdzielisz, dziecie neostrady, jak potluczony - a dowolny argument odbijasz glupimi odzywkami.

                                    Twierdziles ze nie da sie wynajac DZISIAJ w Warszawie za 1500 PLN mieszkania ze wszystkimi "sztywnymi" oplatami. Jak widac - da sie.

                                    Pie*doliles ze mieszkania wynajmowane to tania farba (taka jak w wariancie urzadzenie za 15KPLN) i uzywane meble - a to mieszkanie ktore podalem jest nowe, wyposazone w nowe sprzety. Drugie posiada garaz (ktorego Twoje mieszkanie, jak rozumiem, nie ma) i jest na strzezonym osiedlu. Rok budowy 2009 - wiec tez nowe mieszkanie.

                                    Wlasnie po tym mozna poznac naganiacza na forum - najpierw wygaduje niestworzone bzdury a potem wije sie i unika konkretnych odpowiedzi na proste pytania, klamie, a gdy klamstwo mu udowodnic to krytykuje... lokalizacje.

                                    Gdybys mieszkal na Mokotowie czy w centrum Warszawy - to moze bys mial podstawy, ale sorry - mieszkajac w podpizdziszewie dolnym... troche nie masz argumentow ;)
                                    • kapitandragan Re: To nadal Warszawa a nie... 14.09.10, 15:26
                                      Kretynie, tym razem merytorycznie w zasadzie przyznaję Ci rację ale za chamstwo znowu czerwona kartka. Baw się dalej swoim "kapucynem". Dobrze pamiętam Twój wpis?
                                      www.widelec.pl/widelec/1,99760,7095868,Zdjecia_dnia__Modelki_topless_na_ulicach_Manchesteru.html
                                      ÓSMY OD GÓRY
                                      • kretynofil To inny gosc... 14.09.10, 15:42
                                        ...widelec, plotek i podobne systemy maja osobna baze uzytkownikow:

                                        www.plotek.pl/plotek/u,kretynofil.html

                                        A Ty co? Zona Ci przetlumaczyla jakiego kretyna ostatnio z siebie zrobiles i wrociles po wiecej?
                                        • kapitandragan Re: To inny gosc... 14.09.10, 15:57
                                          Ale ja przynajmniej mam zonę, a ty tylko swoją dłoń, co sam zresztą przyznałeś . Nie wstydź się. Niektórzy tak mają w młodym wieku. Ale przyznam że jak na nastoletniego smarkacza masz całkiem sporą wiedzę. I wielka fantazję. te bajki o Brukseli i mieskaniuw warszawie...... Daj spokój i bez tego jesteś wyjątkowy. Szkoda tylko, ze nerwy Ci puszczają. A na plotku tudzież innych tego typu portalikach to jak widzimy ty bywasz gosciem. Moich wpisów tam nie znajdziesz.
                                          • libero72 do kapitana 14.09.10, 16:11
                                            Facet. Jesteś czasami jak dziecko...

                                            Nie podoba się jęzeyk kretynofila albo innych???

                                            To poczytaj sobie cos napisane "cywilizowanym" językiem: www.inwestycjealternatywne.pl/publikacje/artykuly/artc_448,0,4,0.html

                                            Pomyśl. Jak przeczytasz...



                                            • kapitandragan Re: do kapitana 14.09.10, 16:21
                                              Przeczytam i pomysle, ale mozesz mi powiedziec co do mnie masz? Wkurza Cie moja obecność czy to co pisze Bo akurat dzisiaj zgadzam sie z wiekszością, co jak widac tez jest złe. Forum jest publiczne i kazdy ma prawo sie wypowiedzieć. Musisz to zaakceptować. A wkurza mnie nie język kretynofila tylko jego zacietrzewienie i głupota.
                                                • kapitandragan Re: do kapitana 15.09.10, 10:22
                                                  Wesław, którą mają wypowiedź Twój Jaśnie Oświecony Majestat uznał za głupią? Bawi mnie trochę jak na forum w roli eksperta występuje zakompleksiony onanista (kretynofil), który musi dowartościować się bluzgając na uczestników dyskusji. To żałosne, jeśli tego nie widzisz, to Twój problem. Chcecie w dyskusji faktów i wyliczeń, ale tylko takich, które potwierdzają Wasze tezy. Ktoś napisał ze wykończy mieszkanie za 15 tys. Moim zdaniem przesadził z optymizmem, mnie by się to nie udało, ale to nie powód, żeby wyzwac go od najgorszych. Jeśli się pomylił to jego problem, nie nasz. Jest dorosły i gra na swój rachunek i jak sądzę recenzentów mu nie potrzeba. Zamiast kopać faceta wysilcie sie trochę i podajcie liste niezbędnych rzeczy które musi kupić i po sprawie. Będzie niż 15 tys to facet zejdzie z ringu.
                                                  • kapitandragan Re: do kapitana 16.09.10, 09:29
                                                    Bluzgam tylko na kretynofila. A odnośnie onanisty - cóż chłopaczek sam się tym chwalił. A eksperta nigdy nie udawałem, bo nim nie jestem. Mam swój pogląd i argumenty na jego obronę, to wszystko. Nie musisz się z nimi zgadzać.
                                                  • Gość: dod Re: do kapitana IP: *.ip.jarsat.pl 16.09.10, 21:58
                                                    Ty twierdzisz że twoje epitety są tylko do niego, ale wszyscy czytają (nawiasem, on też kieruje epitety do kogoś, a nie do ogółu). Mówisz o nim onanista, bo się sam tak chwali - myślę, że mylisz się z prawdą, bo nie znalazłem, że on mówił o sobie onanista. Nie stawiasz się jako ekspert, a mówisz swoje zdanie - to samo można powiedzieć o nim. Nie bronię jego, nie krytykuję cię. Ale twoje twierdzenia, że twoje epitety i twierdzenia to tylko do niego, a jego na całe forum to delikatnie mówiąc nadużycie. Niczym się nie różnisz od swojego adwersarza (przynajmniej w metodach, w treści jesteście odmienni).
                                                  • kapitandragan Re: do kapitana 17.09.10, 10:26
                                                    Onanisty sobie nie wymyślilem. Sam się tym chwalił. Przeczytaj opinie pod zdjęciem. Ma do tego prawo, ale to dziecinada.
                                                    www.widelec.pl/widelec/1,99760,7095868,Zdjecia_dnia__Modelki_topless_na_ulicach_Manchesteru.html
                                              • libero72 Drogi kapitanie... 15.09.10, 12:40
                                                ...nie, nie wkurza mnie Twoja obecność. Szkoda tylko, że "barwnością" jezyka wyladowałeś w klimatach "kretynofila". Dlatego napisałem "jak dziecko". Mnie porzebijanie się poziomem inwektyw nie bawi, a często budzi zażenowanie. No ale jak dla kogoś słowo " ku*wa" jest synonimem przecinka w zdaniu złożonym to ja no to nic nie poradzę, a licytacja na ilość użytych słów typu "debil, głupek, idiota" budzi tylko usmiech wyrozumiałości. Dlaczego? Domyśl się, to nie takie trudne...

                                                A tak wracając do meritum. Przeczytałeś?
                                                • kapitandragan Re: Drogi kapitanie... 15.09.10, 13:21
                                                  Do libero 72. Przeczytałem. Bardzo rzeczowy tekst. Ale nie powinien napawać optymizmem wyznawców ideii spadków. W końcowej części jest bardzo ważna informacja, którą wyśmialiście w dyskusji toczacej się na innym wątku kilka dni temu. Chodzi o niezaspokojony popyt szacowany na 1.5 mln mieszkań. Tak długo, jak będzie on istniał w zblizonych rozmiarach, ceny niestety nie osiągną racjonalnego poziomu. Bo o tym, że jest on nieracjonalny wiem i ja - przeciwnik tezy o rychłym spadku. Tylko róznimy się w prognozowanej drodze do osiągniecia normalności. Wy uważacie, że poprawa dostępności mieszkań nastąpi poprzez obniżkę ich cen, a ja że dzięki systematycznemu wzrostowi dochodów ludności, co niestety będzie procesem długotrwałym. Dlatego napisałem kilka dni temu, że wzrost cen będzie miał obecnie charakter symboliczny, a duze pieniądze uda się zarobić tylko na lokalach kupionych za ceny obowiązujące przed szczytem w 2008r. Ale dziękuje C za tekst, był najbardzej merytorycznym akcentem toczącej sie od kilku dni dyskusji.
                                                  • libero72 Zawsze są różnice 15.09.10, 13:50
                                                    I to jest normalne. Przynaję że ja co do jednego elementu mam poważne wątpliwości - tezy o braku 1,5 mln mieszkań. Po prostu na zdrową logikę - gdyby aż tyle brakowało to byś miał około 3-4 mln ludzi koczujących pod mostami... No chyba że przyjmiemy logikę że mieszkanie = własność i wtedy wycinamy w pień cały rynek najmu. I każdy kto mieszka jest tożsamy z właścicielem mieszkania.

                                                    Poza tym cała zabawa jest o tyle śmieszna że mieszkania od developerów to nie jest cały rynek nieruchomości mieszkaniowych. Ty tylko około 40%. Masa ludzi buduje domy, gminy budują domy... Także całe bicie piany to raptem 40% rynku. A artykuł który przeczytałeś to po prostu esencja tego co tutaj pisże masa osób ( w tym i "kretynofil" tylko że swój uroczy sposób ;))). Plus dla nas słowa o brakującym "1,5 mln " mieszkań to mit - ktoś walnął kiedyś tekst o 3 mln mieszkań których brakuje, po drodze wybudowało się trochę mieszkań i z matematyki wyszło 1,5 mln.

                                                    Z chęcia poczekam na najbliższy spis powszechny - zobaczymy ile rzeczywiscie brakuje.

                                                  • kapitandragan Re: Zawsze są różnice 15.09.10, 14:38
                                                    do libero 72. Wybacz, ale ja inaczej rozumiem pojęcie niedoboru mieszkań. Oczywiście masz rację ,że nie chodzi o to, że kilka milionów ludzi mieszka pod mostami. To nie trzeci świat. Ale na ten 1,5 mln niedobór (czy tez inną, ale niestety też wysoką liczbę) składają się moim zdaniem także braki wynikające z konieczności zastąpienia wysłużonego i niekiedy nie spełniającego żadnych standardów zasobu mieszkań. Nie mówię o wielkiej płycie, bo te lokale są akurat najczęściej budowane solidnie i rozpętana kilka lat temu przez deweloperów histeria dotycząca tych mieszkań była śmieszna. Może nie są piękne ale się nie zawalą i spełniają podstawowe kryteria. Ale popatrz na setki tysięcy mieszkań w starych kamienicach, nie remontowanych już często dziesiątki lat. Warszawska praga , łodzkie bałuty, każde miasto ma takie dzielnice. Uważasz, ze ludzie tam mieszkający to tylko margines społeczny? Nie. Oni mimo, iż formalnie mają gdzie mieszkać (nawet jeśli nie są właścicielami) to najczęściej chętnie by sie wyprowadzili ze zrujnowanych budynków. Bo w ich wyremontowanie juz dawno nie wierzą. Szkoda, ze o tej grupie potencjalnych kupujących nie pamiętacie głosząc destrukcyjny wpływ niżu demograficznego na rynek. Jak widzisz nie jestem ślepcem powtarzającym w koło tezę o silnym wzroście cen. Uważam,że on będzie niewielki i płynny, skończył sie czas szaleństw. Ale po prostu nie wierzę w trwałe spadki w prognozowanych przez Was (ok 30%) wysokościach, Lokalne i czasowe korekty - ok, jestesmy tego świadkami, ale nie trzęsienie ziemi. Pozdrawiam
                                                  • libero72 Re: Zawsze są różnice 15.09.10, 14:55
                                                    Tym razem odpowiem w skrócie:

                                                    1. Mieszkańcy tzw "starych kamienic". Sorry, ale ich nigdy nie będzie stać. Nawet jak 1 mkw będzie kosztował 1k PLN to i tak nie będzie ich stać...Ponieważ im mieszkanie "ma dać gmina/miasto/państwo" lub przy ich dochodach kupowanie i tak nie będzie realne. A mam pytanie: jakim to cudem te kamienice tak bardzo zdekapitalizowały się? Czyja to zasługa?
                                                    2. 30% - może tak, może nie. Ale prosze pamietaj że punktem odniesienia w dyskusj jest poziom cenowy szczytu bańki ( rok 2008 ) i moze tego nikt wyraźnie nie napisał ale to jest punkt wyjscia do ocen.
                                                    3. Ceny mogą się "zastopować" i zamrozić na obecnym poziomie ale dzieki małemu słowu "inflacja" de facto mieszkania będą tanieć przy raczej wątpliwych wzrostach.
                                                    4. Splot czynników typu demografia, inflacja, wzrost czy spadek gospodarczy, kształtowanie sie agregatów M1,M2,M3 będzie decydować - a to nie przedstawia sie różowo. Bo ocenach decyduje popyt jak wszyscy wiedzą. Tylko że o obecnych cenach zadecydował popyt generowanny przez dostępność pieniądza ( łatwy kredyt ). Zadam pytanie : a gdyby tak jak kredyty na mieszkania rozdawano kredyty na ferrari to ile by ich jeździło po polskich drogach? I ile by kosztowały?
                                                  • kapitandragan Re: Zawsze są różnice 15.09.10, 15:26
                                                    ja tez w skrócie (no nie do końca):)
                                                    ad1) Prosiłem Cię , abyś nie traktował wszystkich mieszkańców takich budynków jak marginesu społecznego. To droga na skróty. To są różni ludzie i nie generalizujmy. Niektórych będzie stać i będą chcieli, oczywiscie nie wszyscy.
                                                    Ad 2) o nie nie, kretynofil niedawno napisał, że oczekuje spadków o ok 30% (od obecnych cen) i nie protestowaliście. A nawet jeżeli będziemy liczyli od cen z górki w 2008, to oznaczałoby, ze większość tego spadku jeszcze przed nami, bo średnio spadło do chwili obecnej o ok 10 %.
                                                    ad 3) inflacja jest niska i sądzę, że wzrost cen będzie oscylował w najbliższym czasie właśnie w jej granicach. Chwilowo faktycznie na inflacji się wygrywa,
                                                    ad4) na ferrari nie dostaniesz takiego kredytu ze względu na zabezpieczenie, więc traktuje to tylko jako dowcip. A podaż pieniądza na rynek (kredyty)? Popatrz na to w ten sposób (co potwierdza zresztą podany przez Cienie artykuł): banki wstrzymując kredytowanie blokują rynek i przy dużej podaży mieszkań wywołują spadek cen.A przeciez udzielone już kredyty są zabezpieczone właśnie na hipotekach tych mieszkań, często na prawie 100%. Znaczny spadek wartości mieszkań w skali całego rynku oznaczałby, ze banki maja duuuży problem z zabezpieczeniem udzielonych kredytów. Jednemu Kowalskiemu można wypowiedziec umowe i sprzedać lokal ze stratą, ale setkom tysiecy Kowaslkich juz nie. Dlatego karuzela kredytowa będzie sie kręcić nadal, chociaż nieco wolniej (wpływ rekomendacji itp).
                                                    jedynym czynnikiem, który w moim odczuciu spowodowałby znaczny spadek cen może być dramatyczne złamanie gospodarcze, nieważne czym wywołane. Wtedy możliwe są w krótkim czasie spadki w prognozowanych przez Was wysokościach. Ale skorzystałby na tym tylko ten, kto miałby pieniądze na zakup, ponieważ kredyt byłby dobre ekskluzywnym a praca moze też. A więc raczej nie jest to sposób na tani zakup dla osób dyskutujacych na forum, zakładam, ze milionerow raczej jest tutaj niewielu, więc taki kryzys mógłby zrobić im sporą krzywde i nie udaloby sie kupić tych taniejących mieszkań.
                                                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Zawsze są różnice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.10, 15:30
                                                    > ad1) Prosiłem Cię , abyś nie traktował wszystkich mieszkańców takich budynków
                                                    > jak marginesu społecznego. To droga na skróty. To są różni ludzie i nie
                                                    > generalizujmy. Niektórych będzie stać i będą chcieli, oczywiscie nie wszyscy.

                                                    Tych, których będzie stać, zazwyczaj jest i stać teraz i wielu z nich nie zamieniłoby kamienicy na blok, ani stary, ani nowy. Kwestia jest stanu kamienicy i sąsiedztwa, a w wielu miastach (np szczecin) rewitalizuje się tkanke społeczną, więc raczej będą chcieli zostać tam gdzie mieszkają...
                                                  • libero72 Re: Zawsze są różnice 16.09.10, 13:14
                                                    Czy ja napisałem coś o "marginesie społecznym"? To ze ktoś mieszka w "starych kamienicach" to nie jest synonimem bycia na marginesie... Zrozum, nie mozesz zakładać że marzeniem 100% populacji jest posiadanie mieszkania na kredyt. Jak masz chwilę czasu to poszukaj jak rozkłada się mediana wynagrodzeń. To pokaże rzeczywistą skalę popytu w zależnosci od ceny mkw. A i tak będą tacy których po prostu nie stać, jak i tacy którzy będą oczekiwać że "dostaną mieszkanie bo im nalezy się". I to jest strefa budownictwa gminnego które wypada z rynku mieszkaniowego klientów developerów. Dla tych ludzi teraz cena 5k/mkw jest tak samo abstrakcją jak cena 15k/mkw...

                                                    Realny popyt to grupa któa posiada z punku widzenia banków zdolnośc kredytową. A ta grupa właśnie już umoczyła swoje życie. W poprzednich latach dominowały kredyty w CHF na 25-30 lat. Pamiętasz jaki był kurs CHF w latach 2005-2008? Teraz ta grupa będzie się bujała z tym co ma bo wysokosć kredytu na dzień dzisiejszy przekracza wartość mozliwej do osiągniecia ceny z transakcji sprzedaży. No i tutaj jest za przeproszeniem "dupa". Ta kategoria ludzi wypada z rynku chyba że zdarzy się cud i CHF ponownie powędruje w okolice 2,20-2,30.

                                                    Co pozostaje developerom? Można nie budować i sprzedawać co się ma za ceny z boomu minus 10%. Można budować i też sprzedawać za takie ceny jak obecnie. Tylko, ze tak sie składa że rynek bedzie z roku na rok coraz płytszy...i trzeba bedzie dostosowywac ofertę do portfeli kolejnych nabywców. A to będą coraz cieńsze portfele...Nie liczę na spektakularne spadki na łeb, na szyję. Po prostu będzie leciało w dół krok po kroku. Bez fanfar.

                                                    A z ferrari to ekstremalny żart - ale dobrze ilustrujacy jakość portfela kredytów mieszkaniowych polskich banków.

                                                  • kapitandragan Re: Zawsze są różnice 16.09.10, 14:55
                                                    do libero 72. Zobacz, patrzymy na to samo, ale każdy widzi coś innego. Zarzucono mi, ze dopasowuję argumenty do własnej tezy, ok, każdy tak robi, Ty też. Zadam Ci tylko jedno pytanie, jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj, ale chociaż zastanów sie nad jego sensem. Czy jesteś pewny że nie dobierasz tezy i argumentow pod katem własnego interesu? czy nie zyskałbys na spadkach cen? I czy w zwiazku z tym mialbys takie samo zdanie w dyskusji gdybyś nie byl zainteresowany kupnem nieruchomości, a nie daj Boże był jeszcze właścicielem chcącym cos sprzedać?. Jelśli nadal myślałbyś tak jak teraz to wyrazy szacunku za wytrwała obronę własnych racji. pozdrawiam
                                                  • libero72 Paradoks? 16.09.10, 15:19
                                                    Widzisz "kapitanie" nie jestem zainteresowany kupnem, ani również sprzedażą. Po prostu mi to zwisa. Możesz w to wierzyć, jak również uznać że kłamię. Nic na siłę. Po prostu uważam że na rynku nieruchomości jest bańka i powoli z tej bańki powietrze schodzi...Bolesne co? To co piszę to jest dla mnie "sport". Mam jakieś poglądy i staram się to w zrozumiały sposób przedstawić. To co stało się na rynku nieruchomości to taka powtórka z rozyrywki z czasów szaleństwa "dotcom"-ów. Tylko ze skala o wiele bardziej poważna.

                                                    Żeby nie było niejasności to czy ja zabraniam komus kupić teraz mieszkanie? Chce mieć 30 lat kredytu to jego sprawa. Cena jest dla niego ok? A proszę bardzo. Miesieczna rata to nie mój problem...do czasu aż system nie walnie a mi nie podniosa podatków bo taki koleś z kredytem nie ma co do gara włożyć. Takze w tym rozumieniu to jestem zaintersowany poziomem cen. Nie mam ochoty w przysżłości ponosić konsekwencji cudzych marzeń i głupoty...

                                                    Uważam również że mieszkanie to g**no nie lokata wolnego kapitału. Jak również że g**no prawda a nie koniec kryzysu...To tak jak z trzęsieniem ziemi. Zaliczyliśmy faze wstępną, teraz czas na prawdziwe walnięcie. A wtedy nawet magicy z FED nie pomogą. Jak mówią wredni kapitalisci " cash is the king", a teraz królami będą ludzie od posiadania szybkiej gotówki. A mieszkania? Co mi po czymś czego nikt nie będzie chciał kupić? Jaka jest tego wartość?

                                                    Nie musze posiadać pieciu mieszkań, nie muszę pławić się górach kasy. Wystarczy mi ze stać mnie na mój styl życia. Nie będę robił wykładów jak to "pieniadze szczęscia nie dają", bo jak to ktoś trafnie zauważył "ale pozwalają cierpieć w luksusie" ;)))

                                                    Takze drogi "kapitanie" zdarza sie czasami że ktoś robi coś dla samych własnych przekonań, a nie dla interesu...Taki dziwak ze mnie. Wierzysz w to czy nie, to odrębna kwestia.
                                                  • kapitandragan Re: Paradoks? 16.09.10, 16:20
                                                    Pisałem już kiedyś, ze tez nie jestem bezpośrednio zainteresowany poziomem cen, traktuję dyskusje na forum jako rozrywkę. A więc rożnimy się tylko i aż spojrzeniem na przyszość, bo patrzymy z tego samego miejsca. Kryzys, o którym piszesz zniszczyłby obecny świat, dosłownie, nie tylko w sensie ekonomicznym. Dlatego mam nadzieję, że jednak wszystko rozejdzie sie po kosciach z mniejszym lub wiekszym bólem.
                                                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Zawsze są różnice IP: 78.8.192.* 16.09.10, 20:11
                                                    Patrz, ponieważ nie będzie mi prawdopodobnie potrzebne, to ja będę niedługo sprzedawał mieszkanie, a jednak nie widzę możliwości wzrostu cen, po za chwilowe wahania, a skłaniam się raczej ku temu, że ceny będą spadać... Zapewne w wiekszości miejsc nie bedą to duze spadki, ale nawet niewielki + sam fakt istnienia inflacji powoduje to, że w momencie, gdy to mieszkanie przestanie mi być potrzebne, najprawdopodobniej wystawię je na sprzedaż.
                            • Gość: zakredytowany Re: Ekonomiczny kretynie! IP: 81.95.194.* 14.09.10, 14:36
                              O meblach sie wypowiedziałem osobno w tym aspekcie ze niepoliczyłem ich w swoich pocztakowych wyliczeniach i dlaczego tak. Wykonczenie jest oczywiscie podstawa i to ukazałem w ogólnej kwocie podanej wczesniej 20 tysi . Jest to ogólny mój szacunek. Narazie z tej kwoty opłaty okołokredytowo-ubepieczeniowe zjadły 5 tysi. W tej kwocie chce zmiescic kafelki do łazienki, panele, drzwi, umywalki, kibel i jeszcze pewnie pare rzezcy wyskoczy. Kretynowfil oczywiscie uwaza ze jest to zamała kwota i nie mam zamiaru sie z nim o to sprzeczac dłuzej
                              • kretynofil To nie jest "za mala" kwota. 14.09.10, 14:50
                                To jest kwota rzucona na wiatr przez kogos kto nigdy w zyciu nie probowal liczyc tych kosztow - a zdziwilbys sie ile to wszytko kosztuje... Zdziwilbys sie gdybys rzeczywiscie kiedys kupowal mieszkanie i musial policzyc te wszystkie koszta...

                                Umywalek w powietrzu nie powiesisz, meble kuchenne tez same sie nie zrobia. Panele to mozesz polozyc jak masz rowna podloge, a nie zawsze masz ten komfort. Do tego pamietaj ze mieszkanie bez lodowki, pralki, plyty grzewczej - tak naprawde nie nadaje sie do zamieszkania.
                              • mara571 remontujemy dom 14.09.10, 14:55
                                i troche orientuje sie w cenach. za 15 tys, nawet gdybys byl zlota raczka nie dasz rady kupic tego, co ci jest do urzadzenia domu potrzebne.
                                Piszesz, ze chcesz sprzedac za 8 lat, jesli wykonczysz kiepskimi materialami to za 8 lat bedziesz mial wybor: albo remontowac na nowo, albo zejsc z ceny.
                                Cos mi sie wydaje, ze chcieliscie za wszelka cene dac dziecku lepsze warunki zycia i uwierzyliscie w bajery "doradcow".
                                Czy w tej samej cenie nie bylo mieszkania na rynku wtornym?

                                • Gość: zakredytowany Re: remontujemy dom IP: 81.95.194.* 14.09.10, 15:09
                                  Mogłbym kupić stare mieszkanie (blok z lat 70 i wczesniej) Nie podobały nam się rozkłady takich mieszkań i ogolnie okolica. Ceny podobne tyle ze odpadło by mi wykończenie. Woleliśmy nowe bo pod kazdym pzostałym wzgledem wypadało lepiej. No minus to wykańczanie ale niezastpowało nas to. Mowie o Pruszczu. W Gdańsku bym coś wychaczył pewnie w granicach 250 tysi (płyta z lat 70tych). Woleliśmy tam.
          • owrank Re: "Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać 14.09.10, 11:24
            pierwsze pytanie czy kredyt o którym mówisz pokrył Ci całość zakupu mieszkania czyli cenę dewelopera + wykończenie mieszkania + koszty notariusza itd. Innymi słowy czy miałeś wkład własny czy nie, bo jeżeli miałeś wkład własny np. 50 tys to dodaj jeszcze "koszt" tych pieniędzy (bo gdybyś wynajmował to te pieniądze byłyby wolne i by pracowały dla Ciebie). Poza tym czy porównujemy takie same lokalizacje ? mówisz, że kupiłeś pod Gdańskiem a porównujesz z wynajmem w Gdańsku. Powiedz nam ile realnie kosztują wynajmy tam gdzie kupiłeś i wtedy porównamy.
            Pamiętaj również, że rodzina na swoim to dotacja, która wspiera głównie deweloperów (pomaga im utrzymać wysoka cenę mieszkań) i z czasem Twoja rata urośnie
            > Dla ekonomicznych kretynów
            na razie sam złamałeś podstawą zasadę porównywania "jabłek z jabłkami" także nie szafuj tak mocnymi określeniami bo mogą czasami do Ciebie wrócić.
            z tego jak na razie patrzę na Twoją sytuację to kupiłeś mieszkanie w gorszej tańszej lokalizacji, jak Ci się skończy RnS to rata przewyższy koszt wynajmu a jeżeli jeszcze miałeś wkład własny przy zakupie to aż dziw bierze, że nazywasz kogoś "ekonomicznym kretynem" bo za jakiś czas będziesz płacił więcej za gorsze mieszkanie i to jeszcze z perspektywą, że jego cena nie wzrośnie przez dłuuuugi czas (bo na to się zanosi w naszym grajdole)
            • Gość: zakredytowany Re: "Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać IP: 81.95.194.* 14.09.10, 11:33
              kredyt na 100%.
              Szacuje dodatkowe koszty na 20tysi (sam sobie powykańczam większość rzeczy)
              Po osmiu latach moge sobie przejsc na kredty walutowy jesli do tego czasu nie bedzie EURO.
              Wzrost raptem (szacunkowo o jakieś 200zł).
              Z punktu widzenia mojej pracy to lokalizacja jest teraz lepsza.
              Szkoły i cała infrastruktura jest na miejscu.
              Zamiast dać zarobić najemcy, daje zarobić deweloperowi, bankowi i sam wychodze na tym lepiej. Gdzieś mieszkać musze.
                • Gość: zakredytowany Re: ile ty masz dzieci? IP: 81.95.194.* 14.09.10, 11:45
                  Od trzech tygodni jedno.
                  Zakup mieszkania nie oznacza ze odrazu ze bede w nim mieszkal do konca zycia.
                  Po coś istnieje rynek wtórny.
                  Na pare lat mi starczy (5- 8 lat).
                  W zaleznosci jak bede stał finansowo bede dostosowywał warunki bytowe do finansów.
                  Mam znajomego co ma kilkoro dzieci i tuła sie powynajmowanych. Zaden bank mu pewnie kredytu nie da. Wole spłacać swoje juz teraz.
                  • kretynofil To juz wyjasniam... 14.09.10, 12:10
                    > Zakup mieszkania nie oznacza ze odrazu ze bede w nim mieszkal do konca zycia.

                    Jesli kredyt byl na 100% wartosci mieszkania to bedziesz w nim mieszkal minimum 15 lat - wynika to z tego ze kredyt bedzie sie splacal powoli, wiec przez pierwsze 15 lat bedziesz mial wiecej pozostalego kapitalu do splaty niz warte bedzie mieszkanie.

                    Przykro mi ze rozwiewam Twoje mazenia...

                    > W zaleznosci jak bede stał finansowo bede dostosowywał warunki bytowe do finansów.

                    Nie. Bedziesz uzaleznial warunki bytowe od sytuacji na rynku nieruchomosci - bo zeby sprzedac mieszkanie bedziesz musial albo dolozyc do interesu, albo czekac az jego wartosc zrowna sie z pozostalym do splacenia kapitalem.

                    Powodzenia, dziecko neostrady...
          • Gość: br00net Re: "Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać IP: *.pruszcz.mm.pl 14.09.10, 11:25
            nie zawsze, ale:
            - gdzie jest to "pod gdańskiem" Jeżeli np. Tczew to bardzo dużo dałeś(ponad 4tyś za metr), kwestia gdzie pracujesz i jak dojazdy do pracy,
            - RnS tzn. że oprocentowanie koło 7-8%(gdzie normalnie jest 6,5%), więc jeżeli dobrze zarabiasz i stać cię będzie na to aby odłożyć żeby po tych 8 latach spłacić sporą część kredytu to jeszcze ok, gdy cie nie stać na to - to już gorzej(do tych 7-8% dodaj jeszcze 2-3 pkt % bo tyle tak naprawdę będzie wynosić twoje średnie oprocentowanie kredytu - stopy procentowe są najniższe w historii)

              • eustachy.s Re: "Puls Biznesu": Czynsze nadal będą spadać 14.09.10, 12:06
                Z mojego punktu widzenia jeśli koszt kredytu + czynsz jest niewiele wyższy od wynajmu to pomimo wszystkich innych opłat warto w tej chwili kupić mieszkanie, ale pod warunkiem że to będzie mieszkanie docelowe.
                Nie chcę Cię martwić ale zrób sobie symulację ile kapitału spłacisz po 8 latach (po tym okresie zamienisz na większe), jeśli nie będziesz oszczędzał by spłacić więcej kapitału to wcale nie będzie różowo. Wg moich wyliczeń przez 8 lat oddasz do banku 75927,55, zaś Twój dług zmniejszy się o 26549,04, czyli po 8 latach spłacania będziesz winien 190 tyś, tak więc lepiej oszczędzaj jeśli zamierzasz wymienić mieszkanie na większe.
                  • kretynofil Najpierw, synek, zapytaj... 14.09.10, 13:39
                    ...przelozonego ile zaplaciles w Twoim hipotetycznym scenariuszu u notariusza za obsluge transakcji i ile kosztowaly odpisy z ksiag wieczystych ;)

                    Ku*wa, wiesz co jest przekomiczne? Zebys sie zesral i odpowiedzial na to o co zapytalem do tej pory - to jest jeszcze cala masa pytan na ktore odpowiedz znaja tylko ludzie naprawde posiadajacy mieszkania ;)
                      • kretynofil Gowno prawda, synek ;) 14.09.10, 14:04
                        > Pisalem ze szystkie dodatkowe koszty lacznie z urzadzeniem licze sobie okolo 20 tysi

                        To znaczy ze nie masz bladego pojecia o tych kosztach. Jesli od tego chcesz odliczyc prowizje, notariusza i ubezpieczenia niskiego wkladu wlasnego to wychodzi Ci na czysto na samo urzadzanie mieszkania 16KPLN.

                        Sorry, ale za tyle to nie zrobisz nawet przedpokoju, kretynie - ale skad mozesz o tym wiedziec, przeciez nigdy tego nie liczyles - Ty masz tylko przygotowana przez pracodawce bajeczke ;)
                          • kretynofil Synek... 14.09.10, 14:21
                            Nie pie*dol mi tu o mahoniu, Ty mi wyjasnij jak za 15KPLN chcesz kupic nastepujace rzeczy:
                            - kafelki, fugi, kleje,
                            - umywalki,
                            - baterie,
                            - sedes, spluczke,
                            - wanne/kabine prysznicowa,
                            - szafki kuchenne i lazienkowe,
                            - podlogi,
                            - agd do kuchni (lodowka/piecyk - minimum),
                            - agd do lazienki (pralka),
                            - stol i krzesla,
                            - lozko, materac,
                            - lampy,
                            - wlaczniki swiatla, gniazdka, przewody elektryczne,
                            - rury, odplywy,
                            - karnisze, zaslony,
                            - drzwi, framugi,
                            - szafy,
                            - telewizor,
                            - biurko,
                            - kanape,
                            - klamki,
                            - pozostale materialy budowlane (plyty karton-gips, farby, gladzie).

                            Wybacz chaos, przepisuje z zestawienia rachunkow dla swojego mieszkania w Warszawie.
                            • Gość: zakredytowany Re: Synek... IP: 81.95.194.* 14.09.10, 14:41
                              kafelki, fugi, kleje,
                              > - umywalki,
                              ok
                              > - baterie,
                              ok
                              > - sedes, spluczke,
                              ok
                              > - wanne/kabine prysznicowa,
                              wanne
                              > - szafki kuchenne i lazienkowe,
                              kuchenne jest od dewelopera w ramch "kuchnia pod zabudowe w ramach mieszkania"
                              > - podlogi,
                              głownie panel koszt nieduzy i zakładanie to pikuś
                              > - agd do kuchni (lodowka/piecyk - minimum),
                              lodówke mam
                              > - agd do lazienki (pralka),
                              mam
                              > - stol i krzesla,
                              mam swoje
                              > - lozko, materac,
                              mam
                              > - lampy,
                              ok
                              > - wlaczniki swiatla, gniazdka, przewody elektryczne,
                              elektryka jest włącznie z włącznikami i gniazdkami
                              zostaja lampy
                              > - rury, odplywy,
                              rury są
                              > - karnisze, zaslony,
                              ok
                              > - drzwi, framugi,
                              ok
                              > - szafy,
                              ok
                              > - telewizor,
                              nie oglądam
                              > - biurko,
                              mam
                              > - kanape,
                              łózko i kanapa w jedenym - narazie styknie
                              > - klamki,
                              ok
                              > - pozostale materialy budowlane (plyty karton-gips, farby, gladzie).
                              gladzie są polozone i pomalowane dwa razy na biało
                              • kretynofil Kwoty, synek, kwoty... 14.09.10, 15:26
                                Pokaz to wyliczenie ;)

                                Bo wiesz, nagle z nieba spada pralka, kuchnie robi deweloper, nagle masz swoje meble (i dlatego chciales zbierac wczesniej meble od znajomych i wynajmowales umeblowane mieszkanie)...

                                Buachachacha. Ale sie osmieszasz, dziecko... Z kazdym postem nowe klamstwo ktore stoi w sprzecznosci z poprzednimi ;)

                                Zaraz wymyslisz ze w ogole to wygrales w totka ;)
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Gowno prawda, synek ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.10, 15:29
                          > To znaczy ze nie masz bladego pojecia o tych kosztach. Jesli od tego chcesz odl
                          > iczyc prowizje, notariusza i ubezpieczenia niskiego wkladu wlasnego to wychodzi
                          > Ci na czysto na samo urzadzanie mieszkania 16KPLN

                          Sam notariusz to obecnie 5-6 tys (całość) Ubezpievczenie niskiego wkładu to z tego co pamiętam - w zależności od banku podobnie, więc z 20 tys na remont zostaje poniżej 10 tys...
                      • the_last_guardian_angel Re: Najpierw, synek, zapytaj... 14.09.10, 21:27
                        Gość portalu: zakredytowany napisał(a):

                        > Pisalem ze szystkie dodatkowe koszty lacznie z urzadzeniem licze sobie okolo 20
                        > tysi

                        Proszę, skończ już pierdo*ic, każdy kto otarł się o deweloperskie mieszkanie wie, że trzeba liczyć ok 1000 PLN na metr żeby to jakoś wyglądało, troche lepiej od komórki.

                        20 tysi minus dodatkowe koszty to moze na kuchnie starczy i skromne AGD.

                        W.
                    • daje_co_mam Nie do konca 14.09.10, 14:00
                      Posiadam mieszkanie, od 4 lat, i nie potrafilbym odpowiedziec na pytania ktore stawiasz.
                      A wg tego co napisales znaczyloby ze sciemniam i jestem naganiaczem...

                      To ze Ty masz mieszkanie w Warszawce, ktore wynajmujesz, i poznales troche przepisy i koszty nie znaczy ze jestes alfa i omega w tej materii, ani tym bardziej nie daje Ci prawa obrazania kazdego kto swojej inwestycji tak nie pilnuje.
                      • kretynofil Jasne ;) 14.09.10, 14:08
                        > Posiadam mieszkanie, od 4 lat, i nie potrafilbym odpowiedziec na pytania ktore stawiasz.

                        On mieszkanie kupil kilka miesiecy temu (rzekomo) bo (rzekomo) czekal na spadki ktore zapowiedzial kretynofil i ktore (rzekomo) nie mialy miejsca.

                        To typowy naganiacz.

                        Ubezpieczenie niskiego wkladu wlasnego na poziomie 1000 PLN przy 215 KPLN kredytu? Tez zabawne ;) Srednia jest - trzy razy tyle ;)
                          • kretynofil Tak, on tak napisal... 14.09.10, 15:39
                            Tak samo napisal ze mieszkanie wynajmowal umeblowane, a teraz sie okazuje ze meble ma, a kuchnie mu zrobil deweloper (generalnie: wybral najdrozsze rzeczy i teraz twierdzi ze je ma).

                            Generalnie - baju baju. A ile podatkow od nieruchomosci placi - nadal nie napisal.

                            Fajna bajeczka ;)
                          • mara571 pierwsza wypowiedz zakredytowanego 14.09.10, 15:44
                            "Kupilem w tym roku wlasnie 50 metrow pod Gdanskiem.
                            Jeszcze wynajmuje w Gdansku. Płacę odstępne 900 + opłaty.
                            Moja rata kredytu w RnSwoim 760 + opłaty. (kredyt na 215tysi)
                            Dla ekonomicznych kretynów zapewne zakup bedzie zawsze najgorszym rozwiązaniem."
      • hooligan1414 no widzisz jaki świat jest piękny, przewidywalny 14.09.10, 10:15
        może obstawisz, czy zima w tym roku będzie lekka czy mroźna? bo podobno Golfstrom spowolnił i będzie ch...nia na Wyspach - Tamiza zamarznie czy coś. Poza tym, jeśli będzie 50 wpisów jelonka (najczęsciej nieumnego naganiacza spod znaku ołpenfajans), to znaczy, że on istnieje. Więc może warto bronić bezbronnych, głupich ludzi przed tezami wylewającymi się z jego plugawych ust?
      • mara571 ty przeczytaj i sprobuj zrozumiec o czym 14.09.10, 10:22
        MW pisze.
        Artykul jest o czynszach za POWIERZCHNIE BIUROWE.
        I czy chcesz czy nie, na tym rynku na calym swiecie jest to samo: ozywienie gospodarcze, nowe firmy, stare zatrudniaja wiecej ludzi => czynsze rosna.
        Kryzys, firmy plajtuja lub zwalniaja czesc ludzi, wynosza sie z najdrozszych lokali biurowych==> czynsze spadaja.
        To nie ma nic wspolnego z rynkiem mieszkaniowym.
        • as-zalogowany Re: ty przeczytaj i sprobuj zrozumiec o czym 14.09.10, 10:49
          mara571 napisała:

          > To nie ma nic wspolnego z rynkiem mieszkaniowym.

          Ma, przecież jakiś czas temu deweloperzy straszyli nas, że jak nie będziemy kupować po coraz to wyższych cenach ich "apartamentów" to się obrażą dokumentnie, przestaną budować mieszkaniówkę i zaczną robić biurowce.
          • mara571 podobno niektorzy to zrobili 14.09.10, 10:58
            i nie tylko biurowce, ale nawet jakis hotel.
            No coz kazdy orze jak moze.
            Jesli zyski z budowy sa za "male" to trzeba poszukac innych mozliwosci.
            Osobiscie typuje, ze gwaltownie wzrosna w przyszlosci oplaty za administrowanie twz apartamentowcami. Wiekszoscia administruja podobno corki-spolki deweloperow.