Protestujący są krótkowzroczni

29.09.10, 18:53
"w większości przypadków zdecydowane działania rządu, które koncentrują się na ograniczaniu wydatków, a nie podnoszeniu podatków, prowadzą do przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Politycy, którzy mają odwagę wprowadzić takie reformy, też zwykle zyskują."

Co za brednie. Przecież problem z bolesnymi, choć koniecznymi reformami w demokracjach parlamentarnych polega właśnie na tym, że wprowadzający je politycy - mężowie stanu, nie mają szansy doczekać ich owoców. Przegrywają wybory. A ich następcy - populiści, są właśnie beneficjentami pozytywnych efektów owych reform. I oczywiście bezczelnie przypisują sobie całą zasługę. Jak wyglądałyby rządy Partii Pracy w Wielkiej Brytanii w latach 90-tych, gdyby w latach 80-tych Margaret Thatcher nie zrobiła tam porządków, tnąc nierentowne przemysły, w górnictwem na czele i reformując gospodarkę.
    • i.c.sparx Re: No wlasnie nie jestem pewna 30.09.10, 00:18
      czy to aby protestujacy sa tymi krotkowzrocznymi. Motloch mozna dymac obiecujac mu wieczne zbawienie czy gruszki na wierzbie ale tylko do czasu. W pewnym momencie kotara opada i wszyscy na wlasne oczy widza dzialania garstki 'wolnorynkowych' czarodzieji od finansow za ta kotara. Takich np. Goldmanow, co to nakrecja jedena banke za druga sprzedajac gowno warte 'produkty inwestycyjne' (spekulacje) swiatowym inwestorom (tak jak zrobili to w Grecji czy Islandii i kto wie gdzie jeszcze) a gdy banka pryska i inwestycja okazuje sie workiem nic nie wartej makulatury z 'pomoca' przychodza sepy IMFu i dobijaja tonacego w dlugach klienta czyniac go dozgonnym niewolnikiem oligarchow finansowych. Czy jest jakis kraj ktory podniosl sie z kolan po interwencji IMFu? Dobry przyklad jakos nie przychodzi mi do glowy.
    • Gość: leszekkrzysztof Protestujący są krótkowzroczni IP: *.aster.pl 30.09.10, 08:33
      Trudno się dziwić protestom w Polsce. Ludzie doświadczą obniżenia poziomu życia, wskutek wzrostu opodatkowania, w wyniku błędów w finansach publicznych - głównie w długu publicznym (nie było kryzysu w gospodarce!). Nie mają problemu "specjaliści" od długu - płacą z kieszeni podatników; zrealizowali faktycznie cel: maksymalizacja kosztów obsługi i ryzyka. Na protesty jest jedna rada: stworzyć racjonalne państwo. Nie wystarczy udzielać rad biurokracji, bo i tak z nich nie skorzysta (cel biurokracji jest oczywisty i skutecznie realizowany)...
      Leszek Klukowski
    • Gość: angrusz1 Oj bardzo krótkowzroczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 09:12
      jak tak dalej będą protestować to jeszcze więcej miejsc pracy ucieknie do Chin i Indii .

      • Gość: Wiktor Piesciciel Za to Wiktor ma IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.10, 12:22
        dlugi jezor i dobrze na tym wychodzi
Pełna wersja