paininthebass Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje na ... 25.10.10, 11:31 Kombinacje finansowe u greków - dlaczego nikt nie jest zaskoczony?:) To zaczyna przypominać ich sport narodowy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 11:38 a robiłeś już interesy z grekami? nie miałem tak klopotliwych klientów!!! niesłowni , próbujący stawiać w sytuacji bez wyjścia , nie placący w terminie. ja na szczęscie bylem wredniejszy od nich i jakoś poszło , ale do tej rzeki drugi raz nie wejdę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q-ku nareszcie nie my jesteśmy najgorsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 14:47 co mnie cieszy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
eu_ropejczyk Re: Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje n 27.10.10, 01:09 Cudze chwalicie wlasnego nie znacie. Niestety, w tym sporcie to ustepujemy Polakom. Odpowiedz Link Zgłoś
kretu23 W dzisiejszej Polsce, smiem twierdzić 25.10.10, 12:01 Puma miałaby się o niebo lepiej.... Odpowiedz Link Zgłoś
obrotnybezrobotny Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje na ... 25.10.10, 12:03 tekst autorstwa kolegi: Kawa po grecku Grecja-piękny, słoneczny kraj, o wspaniałej przyrodzie i fascynującej historii, po niesamowitym entre 2500 lat temu, ponownie zaczął wpływać na losy świata, tym razem widowiskowo zmierzając wzorem Greka Zorby ku „ takiej pięknej katastrofie” . Typowa scena poranka na zatłoczonych ulicach Aten. Robotnik jedzie na swoim motorku do pracy. Zmęczona, szara z niewyspania, przepalona twarz. Jedzie bez kasku, w prawej ręce trzyma plastikowy kubek z kawą, w lewej zapalonego papierosa. Grek zręcznie lawiruje w tłoku, nie zwracając uwagi na sygnalizację i podwójne ciągłe, co jakiś czas trąbiąc lub pokrzykując popija kawę przez słomkę i nerwowo zaciąga się papierosem. W wersji hardcorowej wszystkiemu towarzyszy rozmowa motocyklisty przez komórkę. To właśnie tytułowa „kawa po grecku”. Symboliczna scena, jak w soczewce, pokazująca współczesną Grecję. Szczegółowa analiza tej sceny tj.: zbadanie stanu psychicznego motocyklisty, jego wyglądu, marzeń i stylu jazdy pozwoli nam na wnikliwe poznanie przyczyn zapaści gospodarczej współczesnej Grecji. Jednocześnie pozwoli na wskazanie prostych rozwiązań, ten kryzys szybko ograniczających przez zagospodarowanie rezerw drzemiących w tym kraju. Wielu ludzi na całym świecie nie potrafi zrozumieć jak to się stało, że kraj który dał światu Sokratesa, demokrację, teatr, olimpiady, nazwy prawie wszystkich dyscyplin naukowych i fundamentalne w nich odkrycia, tworzył przez kilkadziesiąt lat, przy cichym przyzwoleniu banków, ekonomiczną fikcję. No cóż, po pierwsze inne czasy, inni Grecy. Po drugie, żeby to wszystko zrozumieć trzeba zacząć od kubka kawy, najlepiej po grecku. I tak wracamy do naszego motocyklisty. Na wstępie należy uzupełnić jego wizerunek o fakty, które dla nie wprawnego, nie znającego stylu życia Ateńczyków, obserwatora są niewidoczne. Przede wszystkim Grek jedzie do pracy na czczo, a prawdziwy posiłek zje późno wieczorem. Po drugie to jedna z jego wielu kaw (być może nie pierwsza) tego dnia, po trzecie pusty kubek i pet zostaną za chwilę wyrzucone przez niego prosto na ulicę. Po czwarte wreszcie kask to on ma, ale jest schowany w bagażniku lub wisi na kierownicy. W ten sposób przyda się przy policyjnej kontroli nie niszcząc wypielęgnowanej fryzury właściciela. Analiza wszystkich elementów wizerunku motocyklisty, którą krótko zajmiemy się teraz, to zajęcie bardzo pouczające, pozwalające zrozumieć nawet laikom przyczyny obecnych kłopotów Greków przez poznanie ich stylu życia. Najważniejszym faktem, widocznym na pierwszy rzut oka jest, charakterystyczne dla południowców, luźne traktowanie wszelkich przepisów. W tym wypadku drogowych, ekologicznych, pracowniczych (robotnik jest wyczerpany przed rozpoczęciem pracy), a być może także podatkowych i prawnych, bo sprawa zakupu motoru jest często niejasna. Ten zanik szacunku dla prawa i dla zachowywania podstawowych standardów, mający swoje korzenie w 400 letniej okupacji, ma w Grecji charakter epidemii i rzutuje na wszystkie dziedziny życia, głównie na wydajność pracy. Nie mówimy tu o innowacyjności-motorze ekonomicznego postępu- bo o tym słowie Grecy prawie zapomnieli. W tym kraju nie produkuje się żadnych skomplikowanych produktów więc o innowacyjności może być mowa praktycznie tylko jeśli chodzi o organizację pracy. Poza drobnymi wyjątkami pracę można znaleźć tylko w kilku sektorach: turystyka (20% PKB), rolnictwo i przetwórstwo żywności (najlepsza na świecie oliwa z oliwek), gospodarka morska, usługi i budownictwo, a przede wszystkim bardzo rozbudowana sfera budżetowa. Właśnie ten ostatni sektor, oparty na nepotyzmie, dorabiający często na korupcji, leniwy, niekompetentny i nie wydajny jest zdaniem elit greckich (i zwykłych rozsądnych ludzi) winien zapaści kraju, fatalnemu poziomowi szkolnictwa i ogólnie promieniowaniu ekonomiczną fikcją na pozostałe gałęzie greckiej gospodarki. Zostawiając ze względu na szczupłość tego tekstu szczegółowe analizy i wracając do naszego ulubionego rajdowca, trzeba, nie owijając w bawełnę stwierdzić, że jedynym środkiem na poprawę przestrzegalności podstawowych norm prawnych jest lepsza praca służb państwowych i dodatkowo zwiększenie edukacyjnej roli mediów, a może i kościoła. Media greckie i kościół to materiał na oddzielny bardzo interesujący artykuł. Służby państwowe natomiast, to w przypadku motocyklisty po prostu policja. Policja jest bardzo widoczna w Grecji. Znakomicie uzbrojona w kamizelki i broń automatyczną przechadza się (lub jeździ na znakomitych maszynach) dumnie po Atenach, robiąc groźne miny i zupełnie nie zdaje sobie sprawy, ze ma służyć ludziom i pracuje za ich pieniądze. Typowa scena: na placu Victoria, 7 uzbrojonych policjantów pilnuje przez 15 min. terenu, płosząc codziennie masowo handlujących podrabianymi towarami ciemnoskórych imigrantów. Na zwróconą żartobliwie policjantom uwagę, że potrzebny jest jeden z nich, nieuzbrojony raz na godzinę, a nie 7 raz na trzy dni przez 15 minut, tylko wzruszają ramionami. Proste egzekwowanie prawa, także od naszego bohatera jadącego do pracy, ale czynione skutecznie i z wyobraźnią, dało by ludziom jakiś widoczny pozytywny przykład, przynosząc przy okazji zyski budżetowi zadłużonego państwa. Kosztująca grube miliony policja jest całkowicie bezradna w konkretnym działaniu co udowodniły niedawno grupki anarchistów. To beznadziejna praca policji pozwala naszemu rajdowcowi na stwarzanie zagrożenie wszystkim dookoła, a najbardziej sobie. Powtórzmy, policji która jest obok, wszystko widzi i nie reaguje biorąc przyzwoite pieniądze za swoją pracę. Bierność policji sprzyja też strajkom. Dziesiątki tysięcy plakatów strajkowych związki zawodowe rozklejają na dziko, bez konsekwencji zaśmiecając miasto. Z podobnym zaangażowaniem pracuje większości urzędników państwowych, nadzór skarbowy, sądy itp. Rząd Jorgosa Papandreu musi to zmienić, bo to on im płaci. Niestety ten grecki luz wielu się podoba i stanowi nawet magnes dla życiowych globtroterów. Poważna część imigrantów z Polski mając we własnym kraju różne problemy prawne w Grecji żyje jak u pana Boga za piecem. Ta grecka lekkość bytu bywa często nieznośna. Nieprzygotowanie psychiczne do tak łagodnego klimatu i tanich alkoholi grozi szybkim stoczeniem się na margines. Większość klasycznych kloszardów w Atenach to Polacy. Niestety z gatunku tych, którym chyba Bóg pomóc już nie zdoła. Następny problem naszego motocyklisty i większości Greków to brak świadomości ekologicznej i zdrowotnej. Ten piękny kraj tonie w śmieciach, aż się prosi o większa edukację proekologiczną wśród młodzieży, a dla dorosłych częstsze mandaty za zaśmiecanie. No ale tu znowu wracamy do problemu pracy służb państwowych i roli mediów. Zostają sprawy zdrowotne. Dlaczego nasz jeździec bez głowy; pali, pije hektolitry kawy, nie je śniadań i do późnej nocy siedzi w tawernie. Grecja to chyba najbardziej rozpalony kraj Europy. Jeszcze nie cały rok temu wszędzie przy drogach stały tysiące wielkich reklam koncernów tytoniowych. Palono wszędzie, w szpitalach, aptekach, a nawet oficjalnie przy dzieciach w McDonaldzie. Dopiero prawo europejskie wymusiło kosmetyczne zmiany, ale problem pozostał. Późne posiłki, częste kawy, brak śniadań i tawerny to tzw. grecki styl życia. To możemy Grekom odpuścić, bo kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. Pomału do świadomości społecznej przebijają się inne zdrowsze modele życia. Nadzieja w sporcie masowym. Wzorem starożytnych, szczególnie po Olimpiadzie, Grecy zbudowali znakomitą infrastrukturę sportową, boiska są pełne, w telewizji sportu, a szczególnie futbolu, aż za dużo. Wielkim zaskoczeniem dla piszącego te słowa był fakt, że trzecim pod względem ilości grających zawodników sportem są wymagające wyjątkowej precyzji i spokoju szachy. W samych Atenach jest blisko100 kilkudziesięcioosobowych klubów, grających w wielu ligach w różnych kategoriach wiekowych. Grekom bardzo podoba się ta bardzo demokratyczna dyscyplina pozwalająca na wspólną r Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje n IP: *.deeds.informatik.tu-darmstadt.de 25.10.10, 13:24 daj reszte tekstu bo obcielo Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje n 25.10.10, 13:42 Ostatnimi czasy bardzo popularne w Polsce stało się rzedstawianie Grecji jako zadupia cywilizacyjnego, gdzie ludzie są półdzicy i gdzie diabeł mówi dobranoc. Napisz zatem kolego, W JAKIEJ DZIEDZINIE GRECJA USTĘPUJE POLSCE. Czy mamy bardziej innowacyjną, zaawansowaną gospodarkę? - NIE, CZy mamy lepszą administrację - NIE Czy mamy lepsze szkolnictwo- NIE Czy mamy lepsza infrastrukturę- NIE Czy mamy lepsze sądownictwo- NIE, Czy mamy lepszą służbę zdrowia- NIE Czy mamy lepszych sportowców- NIE. I nie mówię tego JA lecz STATYSTYKI I OPRACOWANIA NIEZALEŻNYCH OŚRODKÓW. Skończcie zatem z tym jechaniem po Grecji, bo jak narazie pod kazdym względem nas wyprzedzają. Zajmijcie się lepiej naszą Bulandą, ktora ma przed soba podobne, jeśli nie gorsze, perspektywy, co Grecja. Odpowiedz Link Zgłoś
obrotnybezrobotny Re: Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje n 25.10.10, 13:57 reszta tekstu: óżnych kategoriach wiekowych. Grekom bardzo podoba się ta bardzo demokratyczna dyscyplina pozwalająca na wspólną rywalizację wszystkich pokoleń i płci. Tylko pozazdrościć. Na deser ostatnia, radosna, dająca nadzieje na przyszłość informacja. Stare kobiece przysłowie mówi, że „Najważniejsze, żeby chłop nie pił”, bo tylko na tej bazie można coś zbudować. Ostatnia ukryta informacja brzmi, że motocyklista jest trzeźwy. Grecy popijają często, ale na ogół się nie upijają. Co prawda zdarza im się jeździć na rauszu, ale robią to wieczorami. I najważniejsze-nie piją w pracy. Można z nimi współpracować, trzeba im pomóc. Tekst był pisany przez osobę mieszkająca na stałe w Grecji. Sam też tam mieszkałem więc mogę odpowiedzieć koledze. Czy mam > y bardziej innowacyjną, zaawansowaną gospodarkę? - zdecydowanie TAK CZy mamy lepszą adminis > trację - TAK, nawet nie wiesz jak się wygłupiłeś pisząc to, Czy mamy lepsze szkolnictwo- Oczywiście, że TAK Czy mamy lepsza infrastrukturę- N > IE tu się zgodzę Czy mamy lepsze sądownictwo- TAK, Czy mamy lepszą służbę zdrowia- tu ciężko powiedzieć Czy ma > my lepszych sportowców- tu też ciężko powiedzieć. Nie wiem z jakich statystyk korzystałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje n 25.10.10, 15:10 Zajrzyj np. na stronę Eurostatu - tam masz wszystko. Możesz też posiłkować się OECD Factbook, CIA Factbook czy bazą danych MFW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachu Puma. Rozmowa telefoniczna. IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.10, 14:21 Gdzie są pieniądze? www.wp3.pl/gdzie_pieniadze_za_las Odpowiedz Link Zgłoś
heimo Grecki standard księgowości 25.10.10, 15:04 Pracowałem w greckiej firmie 3,5 roku. Śmiem twierdzić, że w 100% tych firm przekręt to podstawowy model biznesowy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Puma pozywa greckiego partnera. Malwersacje na ... 25.10.10, 16:50 Sam to się już tylko śmieję. Był taki znany w warszawie dowcip dawno temu że kulturysta jak głupi poszedł do łaźni męskiej, jakiejś messalki albo innej diany. Za komuny w latach 1970-tych tam można było dostać piwo bez ograniczeń o każdej porze niby żeby się wypocić, co gdzie indziej nie było łatwe. Tylko trzeba było zdjąć ubranie wziąć ręcznik i przynajmniej udawać że się człowiek kąpie. No to kulturysta się kąpał i schylił się po mydło. Wiadomo co się stało. To jak kulturysta poczuł co się dzieje to zacisnął pośladki i kogoś pociągnął na milicję. To mówię w kontekście Greków. Oni paśli kozy i owieczki, ale ten numer na 115 baniek Euro to im nie przejdzie na dłuższą metę. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś