Gość: ZuZa Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.10, 16:26 zamknięty nastepne piekne polskie slowo : DYSKONT !!! Link Zgłoś
Gość: 1855 Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 16:42 zamknięty Chateau d Arsac (Margaux) w lidlu kiedys 39 zł Cena w necie 23,6$ w Polsce powyzej 100 zł. Link Zgłoś
Gość: mmmmmm Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.12.10, 16:44 zamknięty Mój znajomy Grek zwykł mawiać: "Wino ma być tanie":D Grecy nigdy nie nauczyli sie robic dobrego wina, ale to co jest spełnia założenia, da się je pic i nim upić;D Link Zgłoś
Gość: kacper Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.102.211.91.static.bait.pl 28.12.10, 16:50 zamknięty Kiedys Jan Nowicki zapytany przez dziennikarza, czy sadzi pan, ze ten spektakl podoba sie ludziom? odpowiedzial - A bolała Pana dupa jak pan go oglądał? Z winem jest podobnie - wino jest dobre kiedy Ci smakuje/ pzdr Link Zgłoś
Gość: Ludo Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 16:56 zamknięty Ten artykuł pisał jakiś typ bez pojęcia o winie. Wiadomo że jest Barolo po 30 zeta i jest po 200, można dostać dobrą Rioje za 25 zeta, a można i taką za 150. Jeśli chodzi o Rioję, to większosć przyzwoitych win z tego regionu nie przekracza 50 zł za butelkę. Są to tylko nazwy regionów we Włoszech i Hiszpanii i istnieją setki równych win z tym napisem na etykietce, w różnych cenach, w zależności od winnicy i rocznika. Link Zgłoś
sselrats Wina kupujemy coraz drozsze 28.12.10, 18:54 zamknięty 2005: 14,51 zl/l 2010: 17,51 zl/l Link Zgłoś
Gość: chomik Wlicz w to inflację... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.10, 20:46 zamknięty ... i wyjdzie, że wcale nie takie droższe. Link Zgłoś
rossonero9 kasa z marketow idzie za granicę a tusk buduje 28.12.10, 19:06 zamknięty zieloną wyspę... Link Zgłoś
sselrats Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... 28.12.10, 19:22 zamknięty W dyskontach mozna bez ryzyka kupowac konkretne wina z konkretnych rocznikow, ktore maily dobre opinie w specjalistycznych czasopismach. Link Zgłoś
Gość: adek inni klienci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 19:42 zamknięty Zgadam, się z tym, że wina z dyskontów nie będą dużym zagrożeniem dla sklepów z winami. Inna grupa docelowa. Już teraz w oszonach, kerfurach i innych takich można spokojnie kupić za niewielkie pieniądze przyjemne wina, i do wypicia przy posiłku i do pogadania. Nie tylko wina "stołowe", czy klasyczne masowe sikacze. Tyle, że są tacy, którzy wolą kupić wino, które nie stało na półce w świetle jupiterów i w niekoniecznie najlepszej temperaturze. Inna grupa docelowa. Trochę zabawne było stwierdzenie, ze Rioja może kosztować i 20 zł i 200 zł. Pewnie, ze może. Bo Rioja to region, a nie "marka" wina, tak samo jak nie ma wina "bordeaux". Jeśli więc porównywać ceny to takich samych win, z tego samego rocznika, z tego samego szczepu itp. To tak samo jakby powiedzieć: w dyskoncie mogę taniej kupić samochód:-) Tylko jaki? Fiata Punto czy Mercedesa klasy E? Trochę dziwny jest też ten zachwyt nad portugalskimi Biedronkami czy niemieckimi Lidlami. U nas są wszędzie, na każdym rogu niszcząc skutecznie lokalny handel. Mniejsze sklepy nie są w stanie stosować takich marż jak dyskonty, bo będą generować straty i idą z torbami. Czy naprawdę o to chodzi, żeby udupić na maksa polskich sklepikarzy? Bo to źli sklepikarze byli. Nie tylko sklepikarzy zresztą bo dostawców też. Żeby to jeszcze w tych dyskontach ludzie przyzwoicie zarabiali, żeby to były produkty wysokiej jakości to OK. Ale tak nie jest. Więc naprawdę nie wiem, z czego się tu cieszyć, bo z punktu widzenia nas wszystkich taka dominacja, za kilka złotych mniej na zakupach wcale nie jest taka znowu wspaniała. Nie jestem ani lokalnym sklepikarzem, ani znawcą wina. Muszę jednak powiedzieć, że jak się popróbuje win z nazwijmy to średniej półki, to już potem ciężko przełknąć wino typu Carlo Rossi. I bardzo polecam samemu spróbować, dla własnej przyjemności i własnego osądu, a nie cieszyć się, ze jakiś tam "znawca" w ślepej próbie uznał za niezłe wino z supermarketu. Wcale nie jest powiedziane, że takie nie było. Pozdrawiam Link Zgłoś
mistrzr Re: inni klienci 28.12.10, 19:49 zamknięty Dobrze powiedziane. A o poziomie polskich konsumentów wina niech świadczy że gdzie nie idziesz to na stole Carlo rossi. Równie dobrze mógłby gospodarz domu postawić wodę i dodać nieco plakatówki. Efekt ten sam a o ile taniej. Błagam, nie pijcie tego ścierwa... Link Zgłoś
Gość: adek Re: inni klienci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 21:50 zamknięty No bo wiesz, wielu ludzi dzieli "wina" na następujące kategorie: -słodkie -półsłodkie -wytrawne Więc co się dziwisz, w końcu mają "kalifornijskie" wino:-) Link Zgłoś
wybitniemadry wino pije glupie polskie szpanerstwo 28.12.10, 20:15 zamknięty to samo glupie szpanerstwo ktore je spagetti lyzka i widelcem, nakrecajac je debesciacko i pakujac bule to papy i nadymajac sie jak by zjadalo wszelkie rozumy w tym samym czasie, oczywiscie wachajac rowniez korek, krecac kieliszkiem, siorbiac i robiac debilne miny Link Zgłoś
kissmygrass Re: wino pije glupie polskie szpanerstwo 28.12.10, 20:18 zamknięty wybitniemadry napisała: > to samo glupie szpanerstwo Dokładnie to samo? Co do osoby? Kompleks jakiś leczysz czy jak? Link Zgłoś
Gość: autochton Polscy handlarze winem to złodzieje IP: *.katowice.pl 28.12.10, 20:37 zamknięty - podobnie jak znaczna część (25%) ich rodaków. Na Zachodzie wspomniane chilijskie Cassilero del Diablo kosztuje regularnie ok. 6 Euro a w promocji 5 Euro. Cena w Polsce poza Biedronką to 40 złotych i więcej. Wyliczankę można by kontynuować bez końca. Tak szmaciana jest polska złotówka. Jak zresztą to całe państwo. Link Zgłoś
Gość: autochton Polscy handlarze winem to złodzieje cd. IP: *.katowice.pl 28.12.10, 20:42 zamknięty Dla zwolenników lepszego wina podam inny przykład: El Coto de Imaz Gran Reserva rocznik 2000 cena zachodnia 19,99 Euro. W Polsce coś koło 150. Link Zgłoś
Gość: ad Re: Polscy handlarze winem to złodzieje cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 22:48 zamknięty Tak gwoli informacji-z czystej ciekawości wrzuciłam to wino w wyszukiwarkę i w polskich sklepach ceny (różne roczniki) wahały się od 91 do 114 zł. Pojawiło się faktycznie 150 zł, ale nie w sklepie tylko na portalu o winach jako średnia cena. Jak oni policzyli tą średnią, nie wiem. Spróbowałam popatrzeć na strony zagraniczne i tu było bodaj do 195 zł (rocznik 95). Ceny bez podatku i bez transportu. Najtańsze były roczniki 2000 i 2001.No i różne bodegi Czy to były też te, których ceny podałeś? Warto przy takich porównaniach podać rocznik i "bodegę" koszty podatków i transportu-wtedy osąd sytuacji jest znacznie prostszy niż 19,99 Euro vs to 150 zł. Bo to niewiele mówi. Załączam stronę wine researcher gdzie są i ceny hiszpańskie i niemieckie i UK, ale bez kosztów transportu. Proszę też o zwrócenie uwagi na częstą minimalną wielkość zamówienia i informację o niewliczeniu podatków do ceny. Z 1 butelką na ogół nie zawalczymy. www.wine-searcher.com/find/el+coto+rioja+imaz+gran+reserva/2/-/-/a/26 Link Zgłoś
Gość: ad Sorry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 23:03 zamknięty Sorki pomyłka. Najdroższy był rocznik 1970 (783 zł), natomiast rocznik 1995 to 121 zł. 2000-2001 to 79 zł do 93 zł. Jak widać rozpiętość cen w zależności od rocznika jest potężna, dlatego sądzę, że niepodawanie tego rodzaju informacji jest wprowadzaniem w błąd, domyślam się, że niezamierzonym. W polskich sklepach o ile była informacja o roczniku to raczej był rok 2001 (93zł "zagraniczne"), niestety w wielu sklepach jej brakowało. Link Zgłoś
Gość: Mojżesz Sorry like your ass! IP: *.dsl.bell.ca 28.12.10, 23:10 zamknięty > Sorki pomyłka. Najdroższy był rocznik 1970 (783 zł), natomiast rocznik 1995 to > 121 zł. 2000-2001 to 79 zł do 93 zł. Biedronka ma te wina za niecałe 10 zeta! Link Zgłoś
Gość: ad Re: Sorry like your ass! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 23:18 zamknięty My ass is pretty fine, thanks a lot. A biedronka za 10 zł to ma najpodlejszy sok owocowy plus nędzny alkohol etylowy. Link Zgłoś
Gość: autochton Polscy handlarze win to hieny cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 23:24 zamknięty cgi.ebay.de/3-Fl-2000er-El-Coto-Imaz-Gran-Reserva-/330385390450 3 butelki a 16 Euro plus 5,90 Euro koszt wysyłki ;-) Każde wino ma cenę zależną od rocznika. To samo El Coto z dobrego rocznika 1996 jest nie do kupienia obecnie. Jakieś 6 lat temu w Polsce kosztowała butelka 138 lub 148 złotych. A rocznik 2000 nadal kosztuje 114 zł co ma się nijak do ok. 80-ciu w Europie (patrz Czechy). Pozdrawiam ciepło :-) Link Zgłoś
Gość: autochton El Coto Imaz Gran Reserva 19,99 EDEKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 23:28 zamknięty - to aktualna cena z Niemiec przy kupnie 1 butelki w sieci EDEKA Prost ;-) Link Zgłoś
Gość: SPERMAnek Re: El Coto Imaz Gran Reserva 19,99 EDEKA IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 15:04 zamknięty A ile kosztuje butelka Arizony w Biedronce w Rajchu? Link Zgłoś
Gość: chomik Reklama Lidla, ot co... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.10, 20:42 zamknięty Ostatnio Lidla wszędzie pełno, strach konserwę otworzyć... A co do win z Lidla, podejrzewam, że takie za 20-25zł dla 90% konsumentów będzie ok. Nie każdy jest pasjonatem, po co przepłacać, skoro różnicy nie poczujemy. A wypowiedzi Panów z drugiej strony barykady - zrzućcie marże, bo od razu widać, że strasznie was boli silna konkurencja... Link Zgłoś
Gość: autochton Polscy handlarze win to pazerne hieny IP: *.katowice.pl 28.12.10, 20:59 zamknięty W Niemczech na eBayu (w Polsce też) można kupić książki która dokładnie opisują jakie wina w supermarketach są bardzo dobre: cgi.ebay.de/Super-Weine-Supermarkt-2011-2012-Frank-Kammer-/220714966214 cgi.ebay.de/Super-Weine-Supermarkt-2005-2006-F-Kammer-/310252076961 cgi.ebay.de/besten-Supermarkt-Weine-100-Weine-entdecken-/260712712147 Polecam i nie dajcie się robić w bambuko przez pazerne hieny! Link Zgłoś
Gość: red_nose pan M i jego 300% IP: 192.168.2.* 28.12.10, 21:03 zamknięty To chyba tu na forum gazety przeczytałem kilka lat temu koment gościa, który na własne uszy słyszał, jak lekko wstawiony pan M skonstatował - "Jak na winie nie ma 300% marży, to to nie jest interes" To się teraz kończą złote lata. Ja na ul.Burakowskiej kupuje coraz rzadziej, a za to w Lidlu częściej. Link Zgłoś
Gość: inwestor01 Re: pan M i jego 300% IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 21:28 zamknięty Jak zwykle przy takich tematach, mala grupa 'fachowcow' podzielila towarzystwo na samozwanczych koneserow oraz malkontentow kupujacych w sklepach dyskontowych. Jedna strona w zadnym wypadku nie przyzna racji drugiej i tym sposobem liczba postow jeszcze dojdzie do 500 albo i wiecej. Ja pijam wino od czasu do czasu, a ze znam ceny zarowno polskie jaki i zachodnioeuropejskie jak i podejscie polskich sprzedawcow do klienta, to sklaniam sie ku malkontentom, bo tu jest znacznie mniejsze ryzyko przeplacania. Link Zgłoś
Gość: PIK de Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.pool.mediaWays.net 28.12.10, 22:11 zamknięty A oto lista spozycia wina na glowe: Vatikan / 66,67 Liter Norfolk Island / 57,44 Liter Frankreich / 53,22 Liter Luxembourg / 52,70 Liter Andorra / 51,78 Liter Italien / 50,06 Liter Portugal / 44,32 Liter Slowenien / 43,77 Liter Falkland Islands / 41,99 Liter Kroatien / 41,16 Liter Turks & Caicos Islands / 39,10 Liter Cayman Islands / 36,92 Liter Schweiz / 36,22 Liter Ungarn / 35,07 Liter Spanien / 32,92 Liter Griechenland / 32,75 Liter Österreich / 30,26 Liter Guatemala/ 29,17 Liter Dänemark / 27,52 Liter Argentinien / 26,80 Liter St. Pierre & Miquelon / 25,93 Liter Äquatorial Guinea / 25,36 Liter Belgien / 25,29 Liter Rumänien / 25,11 Liter Neukaledonien / 25,06 Liter Uruguay / 24,91 Liter Deutschland / 24,14 Liter Australien / 22,70 Liter Neuseeland / 21,83 Liter Niederlande / 21,68 Liter Bermuda / 21,31 Liter Zypern / 21,04 Liter Link Zgłoś
Gość: obywatel W Hiszpanii piją wino za 1,5 euro IP: *.multimo.pl 28.12.10, 22:19 zamknięty W Hiszpanii większość ludzi kupuje wino w średniej cenie 1,5 euro. I nikt się nie wstydzi, bo to wino jest naprawdę dobre. Piją je codziennie. Tam też nikt nie wstydzi się kupowania wina w kartonie. W Polsce jeszcze nie ma takiego zwyczaju, no chyba że ktoś jest żulem spod mostu... Link Zgłoś
stereoclub Re: W Hiszpanii piją wino za 1,5 euro 28.12.10, 22:23 zamknięty Widzialem Chianti w kartonie. Oczywiscie bylo to w Chianti! Kupowli to zwykli ludzie, zadne zule, menele czy jak im tam... Link Zgłoś
kissmygrass Re: W Hiszpanii piją wino za 1,5 euro 28.12.10, 22:34 zamknięty Gość portalu: obywatel napisał(a): > W Hiszpanii większość ludzi kupuje wino w średniej cenie 1,5 euro. I nikt się n > ie wstydzi, bo to wino jest naprawdę dobre. Piją je codziennie. Statystyki z głowy czy z jakiegoś wiarygodnego źródła? Bo średnia cena 1,5 EUR wydaje mi się bardzo mocno zaniżona, biorąc pod uwagę, że tańszych niż kilka EUR w lokalnym sklepie nie zarejestrowałem. Natomiast droższe - i owszem (a i tak kosztowały połowę tego, co ta sama butelka w Polsce). Link Zgłoś
Gość: obywatel Re: W Hiszpanii piją wino za 1,5 euro IP: *.multimo.pl 28.12.10, 22:41 zamknięty Własna obserwacja w Walencji i Barcelonie :) Link Zgłoś
Gość: Mojżesz Re: W Hiszpanii piją wino za 1,5 euro IP: *.dsl.bell.ca 28.12.10, 23:58 zamknięty A ja myślałem, że z filmu "Edi" -) Link Zgłoś
Gość: Peppina In Vino libertas! IP: *.jjs-isp.pl 28.12.10, 23:45 zamknięty Kochani, zwłaszcza czarniksiężniku branży winiarskiej Monsieur Mielżyński oraz absurdalnie śmiesznie broniący twierdzy brzeskiej lokalnych importerów-mafiozów Panie Vice-Redaktorze miesięcznika Wino, zamiast dyskredytować wszystko w czambuł, powinni Panowie namawiać -wciąż ułomnych przecie-Polaczków do nauki picia wina, nawet tego z Lidla czy Biedronki. Gdzieś przecież muszą się wyrabiać podniebienia, czyż nie tak? Prawda jest taka, że statystyczny Polak wyłącznie w dyskoncie może skosztować win innych niż gieesowe "owocowe" czy "młodzieńcze". Czy Pan Kazimierz z Grochowa, młody student z Mokotowa, tudzież 65 letnia Pani Krystyna z okolic Okęcia mieliby kiedykolwie szansę skosztować Barolo, Chabli tudzież Eiswine w ich oryginalnych miejscach urodzenia? Proszę, o "Wielcy Geniusze i Dyktatorzy Win", wskażcie mi choć jedną z waszych miesięcznikowych miliusińskich dostawców, którzy nie odwracają się zadkiem do takich właśnie konsumentów, oferując im wino - może nie największe, ale przyzwoite w swojej klasie i dostępne cenowo. Zamiast wspierać dyskonty w zarażaniu Polaków miłością do wina, co jest niczym innym jak inwestycją w niosący potencjał rozwój podniebień Polaków, wy najchętniej zabralibyście nam paszporty i kazali kupować wino tylko u tych, których łaskawie obdarzyliście swoją atencją w jakże "poczytnym", bo dla 5ciu stołecznych gości, miesięczniku. Wino jest dla ludzi, o czym chyba zapomniał polski kartel importerów win. Lidlu i Biedronko! Trzymajcie tak dalej, dziś pijemy Wasze wina, może te nie najprzedniejsze. Ale jutro, nasze podniebienia będą lepiej wykształcone i uzbrojeni w wiedzę u Was zdobytą, będziemy żądać lepszych i większych win! Ps. Władco Burakowskiej, Twój biały Babić jest na kążdej stacji benzynowej w Anglii w cenie 7funciaków - łatwo Go odnajdziesz: stoi między skrobaczką do szyb a olejem syntetycznym. Link Zgłoś
Gość: Mojżesz Re: In Vino libertas! IP: *.dsl.bell.ca 28.12.10, 23:56 zamknięty Libertas, libertas ... mam - to grupa myślicieli, do której załapał się Wałęsa jako jedyny po zawodówce -) Link Zgłoś
Gość: bywalec.. Re: Dyskonty idą w wino IP: *.microchip.net.pl 29.12.10, 00:07 zamknięty Lidl. Sądziłem że poczciwego Egri Bikaver nie da się zepsuć. Okazuje się że jest to jednak możliwe. Link Zgłoś
wlody1 Uczciwi i złodzieje 29.12.10, 07:51 zamknięty Tak sobie czytam i zadziwia mnie łatwość serwowania opinii o czyjejś uczciwości. Chcielibyście kupować w luksusowych miejscach dobre towary płacąc tyle ile w Lidlu czy Biedro. Tak się nie da i jest rzeczą oczywistą że dokładnie takie samo wino będzie miało różne ceny. To gdzie kupimy zależy też od tego jak wysoko nosimy głowę i czy "poniżymy" się do wejścia do Biedro czy Lidla. Znam bogatych ludzi którym nie przeszkadza to że Biedro to dyskont i tam też kupują i znam też takich "szerszych od koszuli" którzy jeżdżą leasingowanymi terenówkami, mają dom na gigantyczny kredyt i nawet nie postawią auta w pobliżu Lidla bo to obciach. Są ludzie i ludziska. A My nie musimy kupować u Pana M czy P czy też T bo mamy wolny wybór. Dzisiaj rynek rewiduje takie zachowania i za jakiś czas Panowie Ci zamkną swoje interesy bo nie będą więcej dopłacać do interesu- chyba że wezmą się do pracy i zaczną kupować wina gdzie indziej niż w Makro. To samo dotyczy handlu w ogóle i nie dziwię się że sklepikarze padają skoro zaopatrują się właśnie w Makro a tam ceny niby hurtowe są wyższe niż w Auchan! Większość zysku i tak idzie do Makro a nie zostaje w kraju- tylko ludzie więcej płacą . A wracając do tematu win- ja w Lidlu kupuję, ale nie wina. A jak już to te które nie mają z tyłu napisane że to robione dla Lidla- takie też tam są. Te robione dla Lidla nie są najlepsze. Tyle tu opinii znawców podających parametry, roczniki itd. Prezentujecie opinie o winach francuskich, hiszpańskich, włoskich itd a zapominacie i Gruzji czy Mołdawii. Ja często pijam te ostatnie i są naprawdę wyśmienite. Dlaczego? Dlatego że to dobre rejony dla winogron oraz dlatego że tam się jeszcze starają. Poza tym Mołdawia ma olbrzymie piwnice- a wiadomo że wino tam powinno dojrzewać a nie w blaszanych silosach na podwórkach "winiarzy"- taki widok jest bardzo częsty w tych "ojczyznach" win. Kompletnie się nie znam na winach. Dzielę je na słodkie wytrawne itd. Ale wiem co mi smakuje i jak się po tym czuję. Wiem że bywają tanie wina bardzo przyjazne dla podniebienia i wina drogie które niezbyt chętnie bym wypił. W tej branży jak rzadko w której jest duża rozbieżność między ceną a jakością... Uczymy się, cały czas się uczymy. A do nauki trzeba mądrości i pokory. Te drugie chyba nawet bardziej... Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Raś Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.10, 11:57 zamknięty Wczoraj dzwoni do mnie znajoma i mówi, że jest zafascynowana dyskusją o winach na łamach gazety. Pytam; " o winach? nie o wódce? nie o piwie?" Nie, o winach. Przybyłem, przeczytałem (wszystkie komentarze też) i spróbuje samemu coś napisać. Z winami ma do czynienia od ponad 40 lat. Znał się wyśmienicie na nich mój ojciec, moja prababka była ich koneserem i miała okazałą piwnicę. Fakt, mieszkając za granica miałem do nich dostęp. Jednak mimimo tego wnerwił mnie okrutnie snobistyczny typek Tempranillo podający się tutaj za znawcę może nie wybitnego, bo jeszcze trochę mniejszej lub większej ogłady mu ciutek zostało. Piszę owy Tempranillo, że spróbował 700 gatunków. Mój ojciec spróbował może i 70 000 różnych win a może tylko 28 000, trudno powiedzieć, ale mimo, że był kiperem za znawce nigdy się nie podawał. Sam mam na koncie z pewnością i z 8-10 tyś, gatunków i reaktywowaną prywatną piwnicę po prababce, jednak wiele na temat win nie wiem. Co wiem, otóż wina z dyskontów a ostatnio właśnie z Biedronki i Lidla są coraz lepsze i kilka gatunków wręcz zdobi moją piwnice. Z cenami się z Państwem zgadzam nadal są w Polsce skandalicznie wysokie. Kupujcie takie wina jakie wam smakują, nie dajcie sobię wmawiać, że słodkie to syf i tylko czerwone wytrawne jest wspaniałe a szczególnie to z Francji czy skądś tam modnegego i rozreklamowanego regionu. W Polsce jest za to jeden plus cenowy, otóż wina mołdawskie, gruzińskie i rumuńskie (tych nie jest dużo na rynku a szkoda) są w powszechniejszym wyborze nż na zgniłym zachodzie. Do snobistycznych pupeczek typu Tempranillo mogę wypowiedzieć się tak; w latach 70-siątych, ich koniec, miałem za gości kilkanaście osób, większość panów była koneserami, kilku miało dyplomy winiarskie a dwóch było kiperami piszącymi w prasie i czesto występowali w audycjach o winie w tv i radio. Przez przypadek w dyskoncie kupiłem butelke wina z Krymu. Po spróbowaniu pojechałem jak szalony i zakupiłem cały zapas sklepu. Wino kosztowało 2,5 marki tyle co rzeczywiście pośledni sikacz z Doliny Renu. Na przyjęciu podałem wina z najlepszych regionów, roczników, apelacji, stoków i jak tam chcecie. Zgadnijcie Państwo, które wino królowało, szczególnie pośród koneserów nie mówiąc o winnych pismakach-koneserach. Skąd ja to mam padło pytanie. Z dyskontu, mówię, nikt nie uwierzył. Dorobiłem historie w takim razie, że bogaty bardzo Gruzin zamieszakały w USA był na Krymie i opłacił wszystkich i przywióżł. Wtedy uwierzyli. Ot co! Cieszę się za to bardzo i miło mi na sercu, że tylu ludzi zamiast kłocić się o politykę na którą i tak wpływu zbytniego nie mamy dyskutuje o winie. Drogi Tempranillo większość butelek, których zawartość wylądowała w zlewie to były wina za cene niebotyczną z takich winnic o których się Panu nawet nie śniło. Większość butelek z dyskontów pozostała na stole. Wszędzie i w sklepach i w dyskontach są wina nadające się do wylania. Kupować z głową nie znaczy drogo. Po za tym niby spece od win w sklepach w polsce po kilku dokładniejszych pytaniach rozdziawiają gęby z niewiedzy. Wiele dyskontów ma własne winnice i powiem Państwu, że przed choćby głupim Aldim zatrzymują się często w moim mieście samochodu ludzi z pierwszych stron gazet czy grupy biznesu od pokoleń aby kupić wino czy inne produkty. nikt nawet ci bogaci nie chca być dalej nabijani w butelke. Link Zgłoś
Gość: Kornik Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.11, 03:09 zamknięty Właśnie sobie porównałem ceny: Rioja Campo Viejo Gran Reserva polski sklep internetowy : 144zł hiszpański sklep internetowy : 13.25EUR = 53zł Torres Sangre de Toro polski sklep internetowy : 38.90zł hiszpański sklep internetowy : 4.10EUR = 16zł Nasi rodzimi sommelierzy/handlarze nieźle nas w butelkę nabijają... Link Zgłoś
Gość: Janek El Sol to ohyda IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.11, 00:27 zamknięty Nie pijcie tego! Link Zgłoś
takapustka Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... 04.01.11, 01:14 zamknięty no właśnie jak Polacy piją wino... Zapraszamy do dzielenia się swoimi doświadczeniami Ogólnopolskie badanie miłośników WINA Zapraszamy!!! Link Zgłoś
takapustka Opowiedz o tym jakie wino lubisz 04.01.11, 01:16 zamknięty Badanie miłośników wina Zapraszamy! Powiedz co, za ile i kiedy pijesz! Link Zgłoś