Dodaj do ulubionych

Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rządów

29.12.10, 11:30
A kto te mieszkania ma budować,kiedy na rynku pracy przybywa historyków,kulturoznawców,itp.a ubywa fachowców których nie ma kto uczyć zawodu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Znawca tematu Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rządów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.10, 11:34
      Budownictwo mieszkaniowe jest motorem rozwoju gospodarczego. Niestety na nowe mieszkania potrzebne są pieniądze i to duże. Takie pieniądze mają Otwarte Fundusze Emerytalne, które inwestują miliardy złotych w obligacje skarbowe oraz akcje. Szczególnie akcje są ryzykowną formą inwestowania. Sądzę, że zmiana przepisów umożliwiająca Funduszom Emerytalnym bezpośrednie inwestowanie w mieszkania czynszowe byłaby korzystna dla naszej gospodarki oraz dla przyszłych emerytów. W ten sposób można by wprowadzić mechanizm "stymulowania gospodarki" bez osłabiania pieniądza. Jest to nam bardzo potrzebne ze względu na wciąż wysokie bezrobocie.
      • Gość: aliveinchains Re: Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rz IP: 217.153.83.* 29.12.10, 11:39
        Gość portalu: Znawca tematu napisał(a):

        > Budownictwo mieszkaniowe jest motorem rozwoju gospodarczego. Niestety na nowe m
        > ieszkania potrzebne są pieniądze i to duże. Takie pieniądze mają Otwarte Fundus
        > ze Emerytalne

        o po co jak OFE bedzie finasować KRUS...
        blędne koło, jest tylu uprzywilejowanych - rolnikow, gornikow, kolejarzy, ktorzy ida na emerytury w wieku 50 lat, na to jest kasa, ale na to by prowadzic madra polityka promieszkaniowa i prorodzinna kasy nie ma? 10-20 lat i skutki odczujemy bardzo oj bardzo...PL katolicki kraj, gdzie istnieje solidarnośc spoleczna ma w dupie mlode malżeństwa, male dzieci..a to jest przyszlosc narodu a nie pierdzacy w stolek emeryci i rolnicy...
          • nirelle Re: Więcej seminariów nam trza! 29.12.10, 12:03
            Gość portalu: SPERMAnek napisał(a):

            > Poco nam technicy budowlani jak kościoły budują sobie sami parafianie?

            Właśnie parafianka z uprawnieniami nadzoru budowlanego prowadzi za darmo prace przy budowie kościoła w mojej parafii.
            Martw się o mieszkania dla młodych ludzi.Kościoły zostaw w spokoju, powstawały za komuny, będą powstawać, jeśli trzeba, dalej.Czy sądziśz, że jak zwalisz krzyż, to będzie z tego mieszkanie.A może pomyśl dlaczego, przyjaciel prezydenta, Putin bywa na mszy św. w cerkwi i odbudowano w Rosji cerkwie, które Stalin kazał zniszczyć.
            Z wiarą, religią żaden system polityczny nie wygrał. W Polsce im bardziej zwalcza się kościół tym bardziej budzi to opór społeczeństwa, nawet ludzi którzy sporadycznie chodzą do kościoła.
            Skieruj swoją energię na sprawy społeczne i gospodarcze.
          • kragg przecież rozwiązania są w miarę proste 29.12.10, 14:42
            Wystarczy pomyśleć i popatrzeć co zrobiły kraje, które nie mają problemów mieszkaniowych. W praktycznie wszystkich rozwiązania są podobne:

            1. Podatek katastralny (w wysokości 1% do 1,8 % rocznie) czyli roczna opłata uzależniona od wartości nieruchomości. W Holadii jest to bardzo ładnie poktraktowane - wyszyli z założenia że ziemia i nieruchomości są formą kapitału, jak akcje czy lokata, i wrzucili wszystko razem do jednego podatku kapitałowego w wysokości chyba 1,7 % rocznie
            2. Uwolnienie rynku najmu - żadnych cudów nad niepłacącymi czynszu lub niszczącymi mienie - nie płaci na ulicę, od pomocy społecznej jest System Pomocy Społecznej a nie właściciele budynków.
            3. Urealnienie prawa budowlanego

            Tyle że:
            punkty 1 i 2 - są trudne politycznie bo takie niby antyspołeczne, ale jakby się w tym rządzie znalazł przynajmniej jeden osobnik z jajami to by umiał to sprzedać
            punkt 3 - napotka opór biurokracji - ale: patrz uwaga o jajach
            • mara571 oczywiscie zapomniales o najwazniejszym czynniku 29.12.10, 18:45
              to bylo zaangazowanie panstwa w budowe mieszkan socjalnych. Mieszkania te budowaly komuny i prywatni inwestorzy korzystajac z niskooprocentowanego kredytu.
              Nazwa mieszkanie socjalne jest w Polsce mylaca: z nieznanego mi powodu przyjeto w Polsce to okreslenie dla mieszkan o najnizszym standardzie, podczas gdy w cywilizowanych krajach tak okreslane sa normalne mieszkania, ktore maja regulowane czynsze i przydzielane sa przez urzedy socjalne miast wedlug kryterium dochodow na czlonka rodziny.
              Bardzo duzo tych mieszkan budowano w Europie Zach. w latach 60 i 70-tych najczesciej w zabudowie wysokiej na obrzezach miast.
              Budowa tych mieszkan byla dobrym programem koniukturalnym dla calej gospodarki. Spora czesc lokatorow mieszkan socjalnych opuszczala je po 10 latach przenoszac sie do swojego domu, szeregowca. Zastapili ich najczesciej migranci.
      • Gość: aliveinchains Re: Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rz IP: 217.153.83.* 29.12.10, 11:43
        Gość portalu: abcdef napisał(a):

        > Jak to brakuje pelno jet ofert sprzedazy mieszkan na ryynku pierwotnym... co to
        > za faza?

        pelno, oj to juz biura nieruchomosci, czy mafia grecka juz nie wykupuje calych segmentow w celach spekulacyjnych?
        A może juz skończyly sie mozliwosci zaciagnięcia kredytu przez duza część spoleczeństwa?
        A moze deweloperzy narzucili 40% marże..
        A może ceny gruntow winduja ceny mieszkań, bo samorzadowce nie potrafia zorganizowac planow zagospodarowania przestrzennego/
        A może wszystko na raz?
        • Gość: swan przynajmniej jeden qumaty... IP: 10.19.4.* 29.12.10, 12:25
          > A może ceny gruntow winduja ceny mieszkań, bo samorzadowce nie potrafia zorgani
          > zowac planow zagospodarowania przestrzennego/


          nie tyle nie potrafia co nie chcą ich przygotować (wbrew prawu) bo nie maja w tym interesu a wręcz przeciwnie; ich (samorządowców i developerów) interesy oparte są właśnie o brak takiego planu....
      • Gość: kwk ______________ w samym Poznaniu czeka ok. 3000 gotowych mieszkań IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 29.12.10, 12:03
        a drugie tyle pustostanów jest na rynku wtórnym (ew. właściciele starają się je komuś wynająć)
        na zachodzie nie ma tego problemu, bo tam dla każdego 20-30 latka normą jest, że mieszkanie się wynajmuje, a nie kupuje (kupują 40-latkowie). U nas panują fałszywe mity na temat wynajmu - że niby lepiej płacić odsetki bankowi, niż czynsz - że lepiej mieć dług (hipotekę), niż mieć gotówkę na plusie itd...
      • majka642 Re: Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rz 29.12.10, 13:15
        pełno może i jest ale schodzą szybko, tylko niektóre oferty zalegają, jak jest ciekawe mieszkanie w dobrej lokalizacji za rozsądną cenę to jest praktycznie w momencie wystawienia sprzedawane !!

        Jak właściciel za mieszkanie do kapitalnego remontu np. w Rzeszowie rzadą po 4 tys. za metr i to w kiepskiej lokalizacji to się nie ma co dziwić, że takie "cudo" zlega w ofertach.

        Gość portalu: abcdef napisał(a):

        > Jak to brakuje pelno jet ofert sprzedazy mieszkan na ryynku pierwotnym... co to
        > za faza?
    • lava71 kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? 29.12.10, 11:44
      Jak już mowa o "dostępności" mieszkań to główną winę ponosi kartel rząd-banki-dewy-media. Każdy z tych klocków ma swój udział i ponosi odpowiedzialność za obecną sytuację społeczneą. Tylko głupek mógł się cieszyć rosnącymi cenami mieszkań i prognozować ich wzrost aż do nieba. Balon został napompowany i nagle wszyscy stwierdzają, że jest źle a nie wspaniale jak wcześniej piali.
      Taki bezruch i klincz utrzyma się na rynku nieruchomości aż do urealnienia cen. Nie wiem czy spadek cen o 30% cokolwiek zmieni. Polacy stali się biedakami w swoim kraju.
      • belle.du.jour Re: kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? 29.12.10, 12:13
        chwileczkę.. dlaczego winna jest GW? albo rząd? Ceny nieruchomości rosną wszędzie, problem w tym, że większość Polaków myśli roszczeniowo: "należy" im się mieszkanie i jeśli nie są w stanie go kupić (czytaj: gotówką) to ktoś musi być winny. Na całym świecie bierze się kredyty, i to duże, na kupno nieruchomości (albo się wynajmuje). Problem polega na tym, że mieszkania są (bo widać gołym okiem ile jest niesprzedanych, gotowych mieszkań na nowych osiedlach) tylko ludzie nie mają wystarczającej zdolności kredytowej albo po prostu nie chcą kredytu brać bo się boją. Ja miałam dwa domy z kredytem (za granicą), które sprzedawałam przy kolejnej zwyżce cen i w końcu byłam w stanie kupić sobie taki bez kredytu..i nikogo nie okradłam, przeciwnie, sporo podatków i opłat wniosłam z tytułu posiadania i sprzedaży. Trzeba kombinować a nie siedzieć i czekać aż rząd wszystko ułatwi i najlepiej zasponsoruje.. Żadna cena dla takich ludzi nie będzie dostatecznie "realna".
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.10, 12:30
          > chwileczkę.. dlaczego winna jest GW?

          (artykuły z cyklu taniej już było)

          > albo rząd?

          R'n'S, zbyt duża ochrona lokatora.

          > Ceny nieruchomości rosną wszędzie,

          Ale nie w takim tempie jak w poprzednich latach w Polsce - takie rzeczy zdarzają sie tylko czasami...

          > tylko ludzie nie mają wystarczającej zdolności kredytowej albo po prostu nie chcą kredytu
          > brać bo się boją.

          A nie pomyślałeś, że może dlatego, że ceny są zbyt wysokie?
        • Gość: MonX Re: kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.10, 12:36
          Uniwersalnym wskaźnikiem jest średnia cena m2 mieszkania/średnia płaca w danym kraju. I ten wskaźnik mamy w Polsce najwyższy w Europie. Ceny mieszkań mamy niewiele niższe niż w Anglii czy Niemczech, przy kilkukrotnie niższych średnich płacach. I jest to wina zaniedbań rządów, bo nie zrobiły kompletnie nic, aby ten wskaźnik obniżyć, a wręcz przeciwnie. Rozumiesz, idioto?
          • Gość: Adam Re: kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? IP: *.dg-net.pl 29.12.10, 13:09
            bzdury piszesz, bierzesz cene miszkania w nowym budownictwie z Warszawy i poronujesz z zarobkami ze Swiebodzina. Na Slasku za srednia wyplate (2500 netto) kupisz wiecej niz 1 m2 mieszkania - oczywiscie nie suuper bloki o ladnych nazwach "Zielona Zatoka" czy "Debowe tarasy" ale zwykle funcjnonalne, ocieplone bloki z lat 70-tych, 80 tych - juz w cenie 2200 zl/m2.
            Gdzie na zachodzie jest lepiej? Czy zwykl pracownik z 1 pensji kupi 1 m2 mieszkania w Londynie albo w Barcelonie? W Barcelonie cena nie chce spasc ponizej 3000 euro/m2 a mało kto tyle tam zarabia nie bedac lekarzem czy adwokatem
            • Gość: MonX Re: kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.10, 12:56
              Człowieku, zwyczajnie kłamiesz. Po pierwsze - nie pisałem nic o Świebodzinie albo Warszawie, tylko o ŚREDNICH cenach i płacach. Rozumiesz, człowieku, co to słowo znaczy?
              Po drugie - manipulujesz, bo porównujesz ceny apartamentów w Barcelonie i Londynie z cenami slumsów na Śląsku. Jak tak sobie manipulujemy, to ja ci napiszę, że w Hiszpanii nad morzem kupisz mieszkanie za grosze, to samo na terenie byłej NRD. Tylko co z tego?
              Właśnie po to są średnie, i po to jest wskaźnik o którym pisałem, aby tacy kłamcy jak ty nie mogli bredzić i manipulować faktami.
          • majka642 Re: kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? 29.12.10, 13:17
            to ceny mamy europejskie teraz czas na płace...

            Gość portalu: MonX napisał(a):

            > Uniwersalnym wskaźnikiem jest średnia cena m2 mieszkania/średnia płaca w danym
            > kraju. I ten wskaźnik mamy w Polsce najwyższy w Europie. Ceny mieszkań mamy nie
            > wiele niższe niż w Anglii czy Niemczech, przy kilkukrotnie niższych średnich pł
            > acach. I jest to wina zaniedbań rządów, bo nie zrobiły kompletnie nic, aby ten
            > wskaźnik obniżyć, a wręcz przeciwnie. Rozumiesz, idioto?
        • Gość: mk Re: kiedy GW posypie sobie głowę popiołem? IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.10, 12:42
          oczywiscie, ze winny jest rzad! a co powiesz o szwecji gdzie ceny nieruchomosci nie moga skoczyc powyzej relanych stawek?
          w polsce nie ma kontroli - zadnej! cena mieszkania w jest juz w tej chwili wyzsza niz ku...a w centrum londynu! to jest jest dopiero roszczeniowosc - nie sprzedam mieszkania taniej bo nie chce psuc rynku! takie sa ceny......
          i chata kupiona 5 lat temu za 5tys/m kosztuje 20tys/m - czy to jest ok? czy taka mielismy inflacje/wzrost kosztow/pracy czy przede wszystkim zarobki wzrosly 4 razy?
          nie wzrosly bo dalej na pensje byle biurwy z dowolnego kraju EU w polsce trzeba sie wykazac.
          dlaczego rzad jeste winny?
          - knf psuje poraz nty rynek kredytow zamiast zabrac sie za wazne rzeczy (np czemu dalej polacy placa prowizje od udzielnie kredytu, za co? to juz odsetki pokrywaja, naliczanie odsetek - przez 20 lat 30-letniego kredytu wieksza czesc to sa wlasnie odsetki - zmiana tego znaczaco zmieni zdolnosc kredytowa, itd, itp...)
          - kredyty z dofinansowaniem to fikcja
          - dlaczego tylko malzenstwa maja pewne ulatwienia, co z konkubinatem?? z ksiazeczki mieszkaniowej skorzystac nie mozna, tak samo kredyt z doplata - tylko dla malzenstw.
          - mieszkania socjalne? co to jest? dlaczego ludzie zyjacy na granicy zmuszeni sa kupowac mieszkania na rynku? to jest gro ludzi, ktorzy albo beda mieszkac u rodzicow i wezma morderczy kredyt!
          podatki mam jedne z najwyzszych w Europie. niestety z kazdej zarobionej setki ponad polowa idzie do kasy panstwa w postaci przeroznych podatkow...
          i co mamy? grabarczyk buduje sobie prywatna droge lodz-wroclaw za moje pieniadze!
          i rzadz/radzy nie sa winne???? tu niestety tylko system totalitarny sie sprawdzi...
    • Gość: swan ciekawe wyniki tej waszej sondy... IP: 10.19.4.* 29.12.10, 12:16
      najbardziej winne stanu rzeczy; władze samorządowe i ich manipulacje z planem zagospodarowania przestrzennegosą zdaniem waszych czytaczy najmniej winne... :-)
      Słuchajcie matołki; gdby wasi burmistrzowie nie dogadywali sie z developerami tylko zrobili solidny plan zagospodarowania przestrzennego z którego by jasno wynikało gdzie mozna domy budować to ceny działek budowalanych stałyby na przyzwoicie niskim poziomie, które dzis zawyża sie po przez ich małą podaż...
      Po prostu dzis wasz burmistrz do spółki z cwanym developerem stwarza wam "okazję" do kupienia mieszkania i jak juz dana inwestycje sprzedadzą to stworzy wam ta parka następną "okazję" do nabycia dobra rzadkiego jakim jest mieszkanie dwie ulice dalej...
      Gdyby od razu było wiadomo gdzie można budowac a gdzie tego robic nie wolno to wielu z was zamiast dogadywac się z jakims developerem stworzyłoby ze znajomymi własne spóldzielnie i sami sobie zbudowali te swoje mieskania... Tylko z czego w takim przypadku zyłby wasz burmistrz?
      • tepl Re: ciekawe wyniki tej waszej sondy... 29.12.10, 15:30
        Załóżmy, że po opisanym przez Ciebie burmistrzu draniu-oszuście nastaje inny burmistrz, który jest bardzo ambitny i doprowadza do uchwalenia mpzp na ogromne osiedle mieszkaniowe. Gmina bierze kredyt w banku i buduje tam zaczątki infrastruktury. Burmistrz się cieszy, bo przecież jak zamieszkają na nim ludzie, to będą płacić podatki. Za kasę z podatków infrastruktura sama się spłaci i jeszcze będzie można w inne części miasta doinwestować.

        Ale co to? Mijają lata i nawet nikt łopaty w ziemię nie wbił. Kilka strategicznych działek na terenie z uchwalonym mpzp i wybudowaną infrastrukturą kupili spekulanci i nie zamierzają na nim niczego budować. Inna spora część pozostaje w rękach miejscowych, którzy trzymają ją dla wnuków i prawnuków-w końcu ziemia jeść nie woła. Oczekiwanych wpływów z podatków do budżetu gminnego nie ma, a kredyt gmina musi spłacać. Burmistrz jakoś tam się od więzienia wykręcił, ale na następna kadencję go nie wybrali, bo ambitny to on może i był, ale naiwny to chyba jeszcze bardziej.
          • tepl Re: ciekawe wyniki tej waszej sondy... 29.12.10, 19:47
            > Wystarczy, że na całym terenie gminy będzie plan, tam gdzie będzie powstawało o
            > siedla tam gmina dołoży się do infrastruktury. Proste i dodatkowo podatek katas
            > tralny

            Dołożyć może się najwyżej inwestor gminie, a nie odwrotnie. Infrastruktura gminna jest własnością gminy, więc to gmina powinna ją budować za swoje pieniądze.

            Gdyby istniał podatek od nieruchomości, uzależniony od wartości gruntu/dostępu do mediów, to gmina czym prędzej (choćby i za kasę z kredytu) uchwaliłaby mpzp dla każdego możliwego terenu. Następnie szybciutko wybudowałaby tam infrastrukturę, bo miałaby pewność, że nie wyrzuca kasy w błoto.
            W najgorszym wypadku za infrastrukturę zapłaciliby trzymający tam działki "dla wnuków" w postaci powiększonych (po wybudowaniu infrastruktury) stawek podatku katastralnego. A w najlepszym wypadku takie trzymanie by im się nie opłacało, więc sami by coś na niej wybudowali, albo sprzedali ją na cele budowlane.
    • nirelle Re: Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rz 29.12.10, 12:19
      ipta napisał:

      > A kto te mieszkania ma budować,kiedy na rynku pracy przybywa historyków,kulturo
      > znawców,itp.a ubywa fachowców których nie ma kto uczyć zawodu.

      Kto zlikwidował szkolnictwo zawodowe, mysikróliki?
      Wszyscy mają mieć licencjaty, najłatwiej z kierunku zarządzanie lub pedagogika specjalna.Nieważne gdzie będą pracować, ważne, że słabo opłacani pracownicy naukowi dorobją sobie na sobotnio-niedzielnych uczelniach w pcimiach dolnych.No i ilość osób z wyższym wykształceniem wzrosła, tylko czy poziom tych wykształconych, za ich pieniądze, też?
      Z perspektywy czasu widać, że regulacje prawne dot. szkolnictwa opracowywali ludzie po licencjatach, lub politycy.To może tak jak w Gruzji, sprowadzić nauczycieli, native speaker, języka angielskiego, niemieckiego niech uczą młodych języka. A potem do roboty za granicę, bo tu nie ma pracy nawet dla wielu po skończeniu dobrych uczelniach.
      • majka642 Re: mieszkań jest w brud. 29.12.10, 13:21
        to widze, że ceny w Katowicach są mniejsze niż w Rzeszowie, gdzie taki metraż to ponad 220 tys. minimu trzeba dać, a ceny czesto przekraczają 250 tys. i więcej (jak dobra lokalizacja) !!! - i nie zanosi się na spadki !!

        Gość portalu: łaganowski głuptak napisał(a):

        > za 200 tyś w katowicach spokojnie kupi się dwupokojowe ok 48 m2.
      • mara571 a kogo na to stac? 29.12.10, 19:02
        zalozmy, ze mloda rodzina z jednym dzieckiem ma 3-3,5 tys dochodu netto i miala 40 tys wkladu wlasnego. Potrzebuje 160 tys kredytu. Rata bedzie wynosila okolo 1100 zl.
        Same oplaty bez pradu i gazu wynosza okolo 450 zl.
        Polowy dochodu juz nie ma.
        Powstaje pytanie z czego zyc np. z jednym dzieckiem, ktore jest w wieku przedszkolnym?
    • hooligan1414 winne jest to bandyckie państwo jako takie 29.12.10, 12:43
      Bo z rozmysłem sankcjonuje całą bandę rozmaitych mafii uczepionych kieszeni biednego obywatela. Przykład - mój ojciec (z góry uprzedzam - nie należał do PZPR) zbudował dom w 1982 roku, czyli za PRL - 5 lat później podłączał wodę z wodociągu (wcześniej była własna studnia z hydroforem). Przyjechało dwóch facetów Ostrówkiem, zrobili wykop pod drogą, zasypali. Koszt to byly jakieś grosze. Przyłącze działa do dziś. Ja robiłem to samo 20 lat później kilkaset metrów dalej (warunki identyczne). Ilość wymaganej papierologii przyprawia o zawrót głowy - pewnie więcej niz przy CERN w Szwajcarii. Każdy cwaniak z tzw. uprawnieniami musi przystawic pieczątke i pobrać szmal - bo to tylko o to chodzi. W gminach jedna mafia - spróbuj do adaptacji projektu wynająć kogoś, kto nie należy do stada świń z towarzystwa - bedziesz załatwiał papiery przez 3 lata. Teraz znowu jakieś świadecywtwa energetyczne - kupa śmierdzili z uprawnieniami juz drobi nóżkami jak gejsze, by wyrwać te 500-1000 zł. a skąd na to? ziarnko do ziarnka...
      PRL był bardziej liberalny niz faszystowska III RP - bez problemu nawet na wsi można było wybudowac zwykły klocek z płaskim dachem - czyli bardzo prosty i tani w budowie - nie ma dachu, nie ma więźby, nie ma dachówek; wystarczyło jakoś ocieplić górny strop i pokryć najtańszą papą i zalać lepikiem - dach szczelny, odporny na wichury, solidny, wytrzymały na zaleganie sniegu etc. Tani i prosty w wykonaniu - co jak co, ale beton jako taki nawet w PRL był łatwo dostępny. Do tego pomieszczenia nawet na wyższych kondygancjach bez żadnych zasr...nych skosó, okien połaciowych etc. a jak ktos chce daszek, to może w kazdej chwili dorobić; ba - może zrobić dodatkową kondygancję do zamieszkania (strop już jest - wiele ludzi tak zrobiło). Ale dzisiaj faszystowski urzedniczyna nie pozowli wam na wybudowanie takiego domu na 95% wsi. A przecież dom z płaskim dachem nie jest z natury brzydki; można stworzyc cos naprawdę ładnego, modernizstycznego, w stylu Adolfa Loosa. Ale polski urzedas wie lepiej.
    • Gość: Adam Re: Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rz IP: *.dg-net.pl 29.12.10, 13:04
      a po co budowac jakies mieszkania. Nie masz internetu? Nie znasz allegro, gratki czy szybko. pomad 100.000 mieszkan czeka gotowych. Ni sa za darmo? A w ktorym kraju sa za darmo? Na zachodzie sa za darmo? Na Bialorusi sa za darmo. Nawet w PRLu trzeba bylo wplacac na ksiazeczke mieszkaniowa. Ciekawe nam wyrasta pokolenie ktore oczekuje ze dostanie wszystko bez wysilku. Nie stac cie na mieszkanie za 9000 zl za m2 przyjedz do pracy na Slask. Mieszkania w cenie 2000 zl za m2 a bezrobocie w Katowicach to 4% - prace ma kazdy kto chce pracowac.
    • ulanzalasem Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rządów 29.12.10, 13:07
      Polska to dziki kraj...pierwsza pensja większości osób nawet w większym mieście to 800-1500zł netto. Wynajęcie mieszkania to jakieś 400-1200zł i to często za jednopokojowe mieszkanie.
      Jak tutaj mówić o samodzielności ludzi, nawet jeśli znajdzie się współlokatora to te 1000-1200zł w Krakowie przy pensji 1200-1500zł nie jest mało bo na starcie jakieś 30-60% pensji idzie na samo wynajęcie, nie mówić o tym, że trzeba jeszcze zapłacić za wodę, gaz, energię, bilety/gaz do samochodu ;), a gdzie jedzenie itp.? Polacy nadal żyją w wielkiej biedzie, bo nie wyobrażam sobie mieszkańca np. UK, który za pracę na pełny etat nie jest w stanie wynająć mieszkania/pokoju i zapewnić sobie spokojnego przeżycia kolejnego miesiąca.
    • spider78 Tanie czynszówki są potrzebne 29.12.10, 13:11
      A władza serwuje ludziom tanie reklamówki w telewizji że nie będzie kto miał pracować na emerytów. Kogo to ma przekonać? Młodych którzy nie mogą pozwolić sobie na dzieci bo nie odziedziczyli po babci mieszkania, nie dostaną kredytu bo gó...ano się tu zarabia?
      Niestety kredyt nie jest lekarstwem na to wszystko, aby po tych cenach coś kupić trzeba podpisać cyrograf na 30 lat i oddawać lwią część swoich dochodów na ratę. Nikt nie pomyśli że takie rodziny jakoś tam będą wiązać koniec z końcem, ale na ile dzieci sobie mogą pozwolić? Jak bardzo zostaje przez to obniżona ich siła nabywcza? Nikt w rządzie nie pomyśli że dając im tanią czynszówkę szybko dostanie zwrot inwestycji, bo chociażby wzrośnie PKB przez popyt wewnętrzny, czy zwiększy się dzietność małżeństw. A tak ludzie zadłużają się na 50 metrowe pudełko na granicach swoich możliwości i są przez 30 lat wyprani z dochodów.
    • dzia-dzio Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rządów 29.12.10, 13:29
      Wysoka cena mieszkań i domów w stosunku do wynagrodzeń jest spowodowana moim zdaniem:

      1 Brakiem planów zagospodarowania przestrzennego (blokowanie terenów pod inwestycje)
      Powód: wysoka cena, brak planu = władza skorumpowanego urzędnika, chaos przestrzenny,
      monopol osób mających prawo wykonywać takie plany (dyktują wysokie ceny)

      2 Monopol osób wykonujących samodzielne funkcje techniczne w budownictwie (projekty budowlane, kierowanie budową - dyktują ceny) ograniczona konkurencja

      3 Nie przemyślana polityka Państwa, powodująca zawyżanie cen.

      Jak te fundamentalne elementy nie ulegną zmianie będzie tylko gorzej !!!
    • dar.net Spadek cen - nierealny 29.12.10, 13:55
      od dwóch lat mówi się o spadku cen mieszkań, które w Waraszwie przeciętnie kosztują 8/9 tys., w miastach wojewódzkich 5/6 tys. - z tego co widać na rynku, spadki to tylko pobożne życzenia, a związane jest to ciągle z niezaspokojonym deficytem mieszkaniowym (co wskazują powyższe badania). Poszczególne rządy tylko obiecują zmiany w tym temacie ale na obietnicach się kończy. Niestety realinie patrząc szanse na spadki cen nieruchomości, nie ma wielkich szans przez najbliższe lata, w Hiszpani, Irlandii, Anglii spadki owszem były prawie 30% ale tam rynek nasycony jest na max.
      • Gość: Albin Siwak Podatek katastralny IP: 62.29.174.* 29.12.10, 15:12
        i spadek cen murowany. Nikogo nie będzie stać na trzymanie pustych mieszkań. Oczywiście to kara dla pozostałych właścicieli, no ale cóż... albo rybki albo akwarium. A co do liczby mieszkań, to ludzi ubywa a mieszkań ubywa, więc niby czemu miałoby ich brakować, przecież do tej pory wszyscy gdzieś mieszkali? No chyba, że problemem jest migracja ze wsi...
      • Gość: ax Re: Spadek cen - nierealny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 21:47
        dar.net napisał:

        > od dwóch lat mówi się o spadku cen mieszkań, które w Waraszwie przeciętnie kosz
        > tują 8/9 tys., w miastach wojewódzkich 5/6 tys. - z tego co widać na rynku, spa
        > dki to tylko pobożne życzenia, a związane jest to ciągle z niezaspokojonym defi
        > cytem mieszkaniowym (co wskazują powyższe badania).

        Jest to związane WYŁĄCZNIE z bandycką działalnością rządu prowadzoną na rzecz bankierów i deweloperów w zamian za łapówki pod hasłem "Rodzina na swoim".
    • Gość: rebel Mała dostępność mieszkań to wina kolejnych rządów IP: *.internetia.net.pl 29.12.10, 14:03
      Winny jest brak konkurencji czyli mieszkań na wynajem w rozsądnej cenie.
      A mieszkań pod wynajem nikt nie będzie budował.

      1.Prawo chroni lokatora, któremu odechce się płacić.
      2. Do niedawna, a może i nadal (nie jestem w temacie) obowiązywały rygorystyczne zasady uniemożliwiające podnoszenie czynszów. opisywane są przypadki jak ktoś wynajmuje mieszkanie 60-70 metrów w centrum miasta za 200 złotych.
      3. Państwo utrzymuje różnych ludzi, w mieszkaniach komunalnych czy socjalnych, bo im się należy z samego faktu, że tam zamieszkali 30 lat temu.

      Nikt normalny nie weźmie się za biznes do którego musi dokładać. Proste ?
    • Gość: jml13060 Mała dostępność mieszkań IP: *.ite.waw.pl 29.12.10, 14:04
      Winą rządu (kolejnych rządów) jest/było to, ze po 1989 roku nie uwolniono tej branży (mieszkaniówki) spod rygorów rozmaitych regulacji i brak swobody rynkowej. To spowodowało wiele patologii, za które społeczeństwo polskie płaci teraz. I będzie płacić w przyszłości. Te patologie to m.in. czynsze regulowane (słynne buble prawne) nie pokrywające kosztów amortyzacji i bieżącego utrzymania zasobów mieszkaniowych, kumoterstwo urzędników w przydzielaniu lokali komunalnych, tbs'y, mieszkania wojskowych, itd. Twierdzono m.in., że mieszkanie nie jest "towarem" i się należy, bo w naszej strefie klimatycznej nie da się mieszkać w kartonach. Gdyby nie urynkowiono onegdaj w handlu cen szynki (na przykład szynki !) i twierdzono, że to nie jest towar i się należy dajmy na to po 0,5 kg miesięcznie na głowe obywatela, to nadal mielibyśmy kartki na wędliny i chroniczne braki szynki w sklepach. Urynkowiono ... więc szynkę możemy kupować w każdym sklepie spożywczym, kiedy i ile tylko chcemy. Mieszkaniówki nie urynkowiono, więc mieszkania nadal "się dostaje, zdobywa, wyłudza", a nie wynajmuje lub kupuje.

      Mieszkań za rozsądną cenę może być w Polsce pełen dostatek. Jest sporo wolnego kapitału w naszych kieszeniach, który mógłby być po zsumowaniu (spółki) przeznaczony na inwestycje w budownictwo mieszkaniowe. Mógłby, a nie jest. Dlaczego ? Ponieważ inwestycja w bydownictwo mieszkań czynszowych jest ryzykowna (ograniczenie możliwości wykonywania eksmisji lokatorów, beznadziejne sadownictwo cywilne, brak egzekucji komorniczej, czynnik czasu) i mało opłacalna. Istnieje dużo innych możliwości inwestycji o mniejszym ryzyku i wiekszej stopie zysku, więc pieniądze są inwestowane w tamte dziedziny gospodarki, ale nie w mieszkaniówkę. Oczekiwanie, że państwo (i gminy) będzie budowało komunalne mieszkania czynszowe jest utopią. Nie będzie z w/wym. powodów ekonomicznych, a przede wszystkim z powodu chronicznych kłopotów budżetowych. Gminy nie chcą budowac tanich mieszkań socjalnych i pomieszczeń tymczasowych, baraków dla osób w kłopotach, powodzian, pogorzelców, bezdomnych, osób z sądowymi wyrokami eksmisji.

      Tam, gdzie państwo stara się regulować rynek mieszkaniowy, tam są kłopoty. Winą rządu jest to, że chce utrzymywać tę kontrolę, a nie pozwoli na wolną grę rynkową.
      • rydzyk_fizyk Re: Mała dostępność mieszkań 29.12.10, 14:33
        Mieszkań za rozsądną cenę może być w Polsce pełen dostatek. Jest sporo wolnego kapitału w naszych kieszeniach, który mógłby być po zsumowaniu (spółki) przeznaczony na inwestycje w budownictwo mieszkaniowe.

        Wiesz co się dzieje jak w jednym sezonie wszyscy rolnicy zasieją to samo?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka