Dodaj do ulubionych

Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.11, 11:35
Jak koleś chce w pizzerii zatrzymać ludzi to niech sam podniesie płacę, a nie czeka na odgórne ustalenia, kolo jest śmieszny chce mieć najlepszych ludzi za płacę minimalną. Jak rząd tak dalej będzie kombinował to zostaną tylko związkowcy i urzędnicy, renciści i emeryci reszta ludzi ucieknie.
Obserwuj wątek
    • Gość: blee Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: 160.44.247.* 13.01.11, 11:46
      Rozumie podniesienie od tak wynagrodzenia minimalnego do poziomu połowy średniej krajowej może zaszkodzić gospodarce, ale zasłanianie się arguemntami ludzi oderwanych od rzeczywistości też nie jest własciwe. Torpedowanie takiego pomysłu argumentami jak nie było czynników ekonomicznych sprzyjających takiemu posunięciu jest nie własciwe i nie stosowne. Czy bieda, ledwość wiązania końca z końcem nie jest dostatecznym argumentem. Nie można mówić tu o rewlucyjnym wprowadzeniu takiego pomysłu, ale rozłożenie na kilka lat staje się realne. A co do cen nie widze argumentów przejawiający za podwyrzszeniem cen energi, gazu tam ludzi i tak niezaleznie od staowiska zarabiają grubo ponad średnią.
      • Gość: Farelka Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.11, 15:39
        A co do cen nie widze argumentów przejawiający za podwyrzszeniem cen energi, gazu tam ludzi i tak niezaleznie od staowiska zarabiają grubo ponad średnią

        Jeśli rozumujesz tak jak piszesz (byk na byku), to wcale się nie dziwię.
        A łopatolologicznie - jeśli wzrośnie przymusowo minimalna krajowa, to wzrosną koszty pracodawców, a co za tym idzie wzrosną koszty dóbr przez nie produkowanych czy usług przez nie świadczonych. Naprawdę tak trudno to pojąć?
        • Gość: olo Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: 151.59.19.* 13.01.11, 15:51
          > Jeśli rozumujesz tak jak piszesz (byk na byku), to wcale się nie dziwię.
          > A łopatolologicznie - jeśli wzrośnie przymusowo minimalna krajowa, to wzrosną k
          > oszty pracodawców, a co za tym idzie wzrosną koszty dóbr przez nie produkowanyc
          > h czy usług przez nie świadczonych. Naprawdę tak trudno to pojąć?


          Specjalnie dla ciebie jeszcze bardziej łopatologicznie.

          ->Jeśli pracodawcy w Polsce zarabiają najwięcej na pracownikach (więc jest ogromne pole do pożywek bez przerzucania ich na produkt *podałem dane wsześniej)
          ->Jeśli ceny zrównały się z zachodnimi zarobki nadal 4-5x niższe nie ma miejsca na podwyżki.
          ->Jeśli w tym roku ceny poszybowały w gorę ze te marne 200zł netto nawet tego nie pokryje, to zmniejszy się popyt (cały czas się zmniejsza ilościowo) i pracodawcy zbiednieją, zbankrutują.

          Tobie trzeba by było do głowy łopatą natłuc ,a nie tłumaczyć łopatologicznie.
          • akiraxx Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej 13.01.11, 15:57
            Jak pracownik jest warty więcej niż 1000 zł to pracodawca mu płaci bez ustalania przez rząd płacy minimalnej. Całe to podnoszenie płacy minimalnej spowoduje tyle że pracodawca wyda kasę na pracownika wykwalifikowanego np 2000zł, zamiast na dwóch niewykwalifikowanych, wartych dla niego po 1000zł, ale prawnie żądających po 1500zł.
              • Gość: shal Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: 195.82.167.* 13.01.11, 16:27
                HAHAHA już widzę jak pracownik wykwalifikowany przyjdzie robić za 2000 zł hahahahahahahahaha W jakim ty kobieto świecie żyjesz. Ekonomicznie to jesteś chyba ty upośledzona. Człowiek myśli i jak skalkuluje, że jest warty 2000 k netto w Polsce to w Niemczech jest warty równowartość ale w Euro.

                Na potwierdzenie tezy powiem tak. Mediana płac. do 1520 zł netto pracuje 60% ludzi w Polsce od 1520 do 1900 zł netto 15% od między 1900-2200 netto pracuje drugie 15% a powyżej 2200 netto 10%. Jeżeli ten pracownik wie że jest ceniony tutaj, to w życiu tutaj nie zostanie przy tych samych kosztach utrzymania co w EU Zach. i jeszcze większym socjalu który go obejmie.....
              • Gość: shal Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: 195.82.167.* 13.01.11, 16:39
                Żeby Ci smutno nie było....

                1,56 zł – tyle przeciętnie z każdej złotówki zainwestowanej w pracownika odzyskuje szef – wynika z raportu firmy doradczej PricewaterhouseCoopers.

                Okazuje się, że w naszym kraju przychody firm generowane przez pracowników znacząco przewyższają koszty pracownicze ponoszone przez pracodawców. Chociaż jest to jeden z najwyższych wyników w Europie, jednak współczynnik ten spada - dowodzą specjaliści z PricewaterhouseCoopers. W ciągu ostatnich dwóch lat zmniejszył się aż o jedną trzecią. Średnia dla Europy to 1,17 zł, a w Stanach Zjednoczonych 1,43 zł

                jeszcze dalej

                wyborcza.pl/1,76842,7487076,Dobra_pensja__bo_w_Polsce__Szef_zarabia_10_razy_wiecej.html
                Ciężko uwierzyć faktom?
                • Gość: Wlityfo Owe Jasne. Ale jest mały problem matematyczny: IP: *.cdma.centertel.pl 13.01.11, 18:39
                  Podnosimy minimalną do połowy średniej. Wtedy średnia rośnie. Więc podnosimy minimalną do tej nowej średniej. Więc ta znów rośnie. I tak dalej. Efekt: w końcu wszyscy, ale to wszyscy co do jednego zarabiamy tyle samo, bo minimalna równa połowie średniej zrównuje się z maksymalną... Genialne.

                  Żeby oszczędzić nam kombinowania proponuję już dziś zrównać wszystkie pensje do poziomu "+ nieskończoność".
                  • Gość: olo Re: Jasne. Ale jest mały problem matematyczny: IP: 151.59.19.* 13.01.11, 18:56
                    Gość portalu: Wlityfo Owe napisał(a):
                    > Podnosimy minimalną do połowy średniej. Wtedy średnia rośnie. Więc podnosimy mi
                    > nimalną do tej nowej średniej. Więc ta znów rośnie. I tak dalej.

                    To zróbmy tak:
                    Utrzymanie mieszkania w Pollsce obecnie 900zł (najdrozej w EUROPIE)
                    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8301175,Utrzymanie_mieszkania_w_Polsce_najdrozsze_w_Europie.html
                    Po podwyżkach żywności najwyższych na świecie 500zł na jedzenie.

                    Po wroscie cen paliw o 20%, transport 300zł

                    Ubrania , środki czystości itp. 400zł

                    Ile mamy? 900+500+300+400 = 2.100 zł minimum socjalne.
                    Tak lepiej?

                    A tu jest mowa o 1035zł i wzroście do 1180zł śmiech na sali, i o co ten cały krzyk?
                    • Gość: zorro Re: Jasne. Ale jest mały problem matematyczny: IP: 92.241.190.* 13.01.11, 20:16
                      > Ile mamy? 900+500+300+400 = 2.100 zł minimum socjalne.
                      > Tak lepiej?
                      >
                      > A tu jest mowa o 1035zł i wzroście do 1180zł śmiech na sali, i o co ten cały k
                      > rzyk?

                      Chłopie przy takiej drozyznie jaka jest obecnie w Polsce 2400zł 600euro to jest mini/minimum.
                      Ale tyle to chyba srednia wynosi? znowu srednia w kraju z takim rozwarstwieniem płac nic nie znaczy.
                      Bo jak ktoś wszesniej słusznie zauważył i napisał ją zarabia tylko 10% !!!!
                      ..."Mediana płac. do 1520 zł netto pracuje 60% ludzi w Polsce od 1520 do 1900 zł netto 15% od między 1900-2200 netto pracuje drugie 15% a powyżej 2200 netto 10%"...


                      Jak byłem ostatnio (miesiac temu) zobaczyłem ceny!!! i cała tą nędze to się przeraziłem poprostu.
                      Fajnie jest tylko w mediach a poza wielkimi miastami tam gdzie zyje większość tragedia ,zreszta w miastach to samo przy tej drożyznie.



                • Gość: volver zostań szefem ... IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.11, 10:24
                  ... nie będziesz miał problemów i dylematów :>
                  Swoją drogą jakim trzeba być ignorantem, żeby porównywać zakres pracy i odpowiedzialności właściciela firmy do zakresu pracy i odpowiedzialności pracownika. Jak widać większości ludzi wydaje się, że pracodawca to takie coś, co ma wszystko w dupie, jedyne, co robi, to odpoczywa na Bahama, a jak się coś zaczyna sypać w firmie, to odpowiedzialność materialną przejmują na siebie pracownicy.
          • Gość: Farelka Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.11, 16:05
            > ->Jeśli pracodawcy w Polsce zarabiają najwięcej na pracownikach (więc jest
            > ogromne pole do pożywek bez przerzucania ich na produkt *podałem dane wsześnie
            > j)

            Gdzie tak jest? W tych kilkudziesięciu koroporacjach-gigantach głównie z obcym kapitałem albo własnościach skarbu państwa czy w dziesiątkach tysięcy ledwo dychających MiŚP czy wręcz DG, bo to właśnie one głównie zasilają polską gospodarkę? Chłopie zejdź ty na ziemię, zdejmij klapki z oczu, rozejrzyj się wokół trochę dalej niż po własnym podwórku i daruj sobie swoje błyskotliwe wnioski, bo nie wiem czy się jeszcze śmiać czy już płakać.

            > ->Jeśli ceny zrównały się z zachodnimi

            Gdzie? W Rosji czy na Ukrainie? :>
            Bo chyba nie mówisz o Europie Zachodniej.
            Znów to samo - zejdź na ziemię, bo bredzisz koszmarnie.

            > ->Jeśli w tym roku ceny poszybowały w gorę ze te marne 200zł netto nawet te
            > go nie pokryje, to zmniejszy się popyt (cały czas się zmniejsza ilościowo) i pr
            > acodawcy zbiednieją, zbankrutują.

            Rozumiem, ze dzięki wzrostom wynagrodzenia minimalnego nie zbiednieją i nie zbankrutują. Po prostu genialny jesteś.
            • Gość: leming Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.mi2.hr 13.01.11, 18:25
              Gość portalu: Farelka napisał(a):
              > > ->Jeśli ceny zrównały się z zachodnimi
              >
              > Gdzie? W Rosji czy na Ukrainie? :>
              > Bo chyba nie mówisz o Europie Zachodniej.
              > Znów to samo - zejdź na ziemię, bo bredzisz koszmarnie.

              Czy was tu całkie popir...lo

              To bedzie powdyzka do 1180zł Netto ,ponizej minimum socjalnego.
              finanse.wp.pl/kat,104762,title,Solidarnosc-chce-wyzszej-placy-minimalnej,wid,13031832,wiadomosc.html
              Tak ceny zywnosci są juz takie same a za chilę będą niższe, gyby swój buraczany web wychiliła poza PL to bys o tym doskonale wiedziała.
              Ceny energi wody gazu są juz wyzsze.
              W Polsce bieda i patologia jest jak w korei.pólnocnej 30-50% dzieci niedorzywionych itp.
              A bedzie jeszcze gorzej nawet jak minimalna bedzie wynosic te marne 1180zł bo podwyzki były znacznie wyzsze.

              Powyzki zywnosci były chyba najwyzsze na swiecie.

              Pozytaj trochę....

              www.ogrzewnictwo.pl/index.php?akt_cms=3009&cms=514
              Ceny energii dla gospodarstw domowych w Polsce są najwyższe w Europie

              www.wprost.pl/ar/207155/Utrzymanie-mieszkania-w-Polsce-najdrozsze-w-Europie/
              Utrzymanie mieszkania w Polsce najdroższe w Europie
              Obecnie 900zł i dalej rosną najszybciej w europie.

              www.wprost.pl/ar/196780/W-Polsce-najwieksze-podwyzki-cen-energii/
              W Polsce największe podwyżki cen energii
              Energia elektryczna drożeje w Polsce najbardziej w całej Unii Europejskiej - wynika ze statystyk przedstawionych w piątek przez Eurostat. W latach 2008-2009 ceny w Polsce wzrosły o 17,9 proc.(DLA UZYTKOWNIKA KONCOWEGO o 30%) , podczas gdy w UE spadły średnio o 1,5 proc.

              Eurostat informuje, że znacząco w latach 2008-2009 spadły ceny gazu: średnio w UE aż o 16 proc. Największe obniżki miały miejsce w Belgii i Włoszech (26-29 proc.). W Polsce nastąpiła podwyżka cen o 5,8 proc.(DLA UZYTKOWNIKA KONCOWEGO o 11%)


              www.warzywnictwo.agro.pl/1730__Ceny-warzyw---Wroclaw-podrozalo-niemal---
              cebula 2009 - 0,80 zł, 2010 - 1,30 zł
              kapusta 2009 - 0,20 zł, 2010 - 0,60 zł
              koperek 2009 - 0,30 zł, 2010 - 1 zł
              ogórek gruntowy: 2009 - 3 zł, 2010 - 3,50 zł
              pietruszka: 2009 - 2,20 zł, 2010 - 5 zł
              pomidor: 2009 - 3 zł, 2010 - 3,50 zł
              por: 2009 - 2,50 zł, 2010 - 3 zł
              sałata: 2009 - 0,80 zł, 2010 - 2 zł
              młode ziemniaki: 2009 - 1,70 zł, 2010 - 3,50 zł


              www.pressmedia.com.pl/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=20676&Itemid=40
              Owoce i warzywa podrożały o 150 procent!

              kartuzy.info/wiadomosc,7809,Powiat-Owoce-i-warzywa-tylko-dla-bogatych.html
              Owoce i warzywa tylko dla bogatych?

              finanse.wp.pl/kat,104124,title,Kolejna-podwyzka-I-to-tuz-przed-swietami,wid,12948331,wiadomosc.html
              Przed swiętami dodatkowo.


              A po swiętach nowy rok i wat znów 5%

              A tym roku WAT i następna 10% na start .
              • Gość: gosc Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 18:57
                Po co to tłumaczysz
                I tak nie zrozumieją. Dla nich ważniejsze jest to żeby mieć najnowszy model Opla czy Mercedesa, niż to że 10 pracownikom firmy nie starcza do kolejnej wypłaty. A ta będzie głupoty pisać że tak jest w korporacjach - Facet prowadzi kebab i jeździ 3 samochodami - Ale może sobie na to pozwolić skoro 2 Jego pracowników pracuje po 10-12 godzin codziennie i dostają 2 tyś na rękę z czego tylko minimalna krajowa jest legalnie a reszta pod stołem. Tak się w Polsce robi biznes - jak najwięcej na czarno i pod stołem, dlatego tak się boją wzrostu minimalnej
              • Gość: volver Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.11, 10:32
                > Tak ceny zywnosci są juz takie same a za chilę będą niższe, gyby swój buraczany
                > web wychiliła poza PL to bys o tym doskonale wiedziała.

                Kolejny, któremu "coś" się wydaje. Kiedyś ty był ostatnio zagranicą (zachód) i żyłeś tam trochę dłużej, niż 3 dni? Obawiam się, że nigdy, bo nie pie...łbyś głupot o niższych niż w Polsce cenach żywności (i nie tylko) w innych krajach. W szczególności polecam Skandynawię, Niemcy, Austrię, Benelux i Szwajcarię. Czyli w zasadzie ponad połowę Europy. Nie ośmieszaj się.
      • mrfreddie Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej 13.01.11, 18:14
        Wiekszosc prob "ochrony" pracownikow konczy sie wzrostem bezrobocia i cen produktow. Jesli pracownik jest drogi i nie trudno go zwolnic, to przedsiebiorca 1000 razy zastanowi sie zanim kogos zatrudni. O wiele lepiej byloby gdyby zniesc place minimalna, wprowadzic zasade "employment at will" (pracownik moze odejsc w dowolnym momencie, jak i pracodwaca moze go w dowolnym momencie zwolnic), a przede wszystkim obnizyc potwornie wysokie opodatkowanie pracy.
      • Gość: olo Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: 151.59.19.* 13.01.11, 14:46
        CYTAT
        Jeżeli do tej sytuacji dołożylibyśmy firmom dodatkowy koszt w postaci wzrostu płacy minimalnej, to ceny produktów żywnościowych wzrosłyby w krótkim czasie w sposób, który trudno sobie wyobrazić.

        To jest nic więcej jak stek bzdur.
        Ceny żywności już są identyczne jak na zachodzie a zarobki 5x mniejsze !!!!
        Zobaczcie co kupujecie w sklepach i gdzie jest wyprodukowane.

        Ceny żywności rosły w Polsce najszybciej na świecie!!!
        Kiedy w Chinach warzywa-owoce wzrosły o 30% pisali na pierwszych stronach o wielkiej inflacji i ze interweniował rząd.
        W Polce wrosły o 80% a teraz jeszcze wat, i nikt nic nie napisał.

        Zastanawiające?

        TAK BIEDNIEJĄ POLACY
        Cena gazu z 80groszy w 1999r wzrosła do ponad 3zł w 2010r
        www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sa;nowe;ceny;gazu;obnizka;symboliczna,49,0,449585.html
        Czyli o 280% tak samo WODA ,ENERGIA, PALIWA 200%, ponad 200% ŻYWNOŚĆ ,300% MIESZKANIA i WYNAJEM.
        Płace wzrosły od 1999roku: o 100% minimalna ,o 90% średnia.

        Polak w 1999roku za minimalną 490zł mógł kupić 612 M3 gazu obecnie 326 M3 (podobnie z wodą, energią etc.)
        Benzyny 1999roku 1,9zł za minimalną 490zł mógł kupić 258 LITRÓW obecnie za 5zł 196 litrów

        Chleb 900-1000gram 1999r kosztował 1,2zł (mógł kupić 408) obecnie 5,5zł (kupi tylko 178)




        • luni8 Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej 13.01.11, 19:26
          > CYTAT
          > Jeżeli do tej sytuacji dołożylibyśmy firmom dodatkowy koszt w postaci wzrost
          > u płacy minimalnej, to ceny produktów żywnościowych wzrosłyby w krótkim czasie
          > w sposób, który trudno sobie wyobrazić.

          >
          > To jest nic więcej jak stek bzdur.
          > Ceny żywności już są identyczne jak na zachodzie a zarobki 5x mniejsze !!!!
          > Zobaczcie co kupujecie w sklepach i gdzie jest wyprodukowane.

          Z żywnością nie wiem z chemią jest cenowo porównywalnie a jakościowo u nas słabiej, z elektroniką czy ubraniami to nawet cenowo przegrywamy.
      • Gość: rico Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.dsw2k3.info 13.01.11, 19:31
        Gość portalu: ferdek napisał(a):

        > A przekonywali nas że wystarczy obalić komune i bedzie lepiej.I pewnie jest ale
        > nielicznym,wiekszosci Polaków żyje sie dużo gorzej niż np w latach 70

        Ależ to jest oczywiste.


        w PRL wydawał kolosalne pieniądze na inwestycje i rozwój w PRLu najmniej zarabiający pracownik zarabiał więcej niż dzisiaj ludzie ze średnią krajową mowa o sile nabywczej pieniędzy! Z drugiej strony po za żywnością i podstawami ciężko było dostać takie produkty jak samochód, czy sprzęt RTV, bo wszystko niestety szło na zachód i wschód na eksport .

        Teraz ludzie przymierają głodem
        50% niedozywionych dzieci
        1/4 w skrajnej biedzie
        60% ponizej minimum socjalnego
        Dzietność spadła do najnizszej prawie na swiecie.
        To po ucieczce 3mln z bezrobocia ponad 20% , większość bez zasiłków.
        itp.

        tinyurl.com/68lm9bj
        W rezultacie zmian w latach 1989-2004 w Polsce załamała się gospodarka oraz dotychczasowe instytucje socjalno-kulturalne. Produkcja przemysłowa spadła do poziomu lat 60-tych a produkcja rolna do poziomu lat 50-tych XX wieku. Zerwaniu uległy więzi kooperacyjne z dawnymi krajami Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, przede wszystkim z Rosją i krajami dawnego Związku Radzieckiego, zlikwidowano państwowe gospodarstwa rolne i większość spółdzielni produkcyjnych, degradacji uległa komunikacja publiczna, przede wszystkim koleje państwowe i autobusowa, wraz z wygaszaniem własnej produkcji przemysłowej i rolnej Polska zalana została na skutek otwarcia granic przez towary obcych koncernów. Powstał olbrzymi rynek sprowadzanych z zagranicy samochodów, odzieży, także dotowanej żywności. Jako skutek niekorzystnych dla polskiej gospodarki kursów walut sprowadzano do Polski nie tylko towary konsumpcyjne o charakterze luksusowym, które cieszyły się popytem bogacącej się burżuazji i drobnomieszczaństwa, ale także coraz większy stawał się import zaopatrzeniowy produkujących jeszcze polskich przedsiębiorstw. Paradoksem stało się, że w pewnym okresie opłacało się do Polski sprowadzać węgiel z Afryki Południowej i Ukrainy, w sytuacji gdy w Polsce zamykano kolejne kopalnie węgla kamiennego. W konsekwencji tych zmian całe wielkie klasy polskich obywateli popadły w nędzę i dotknięte zostały degradacją socjalną i wykluczeniem społecznym. Pogłębiły się dotychczasowe i pojawiły się nowe patologie społeczne, takie jak bezrobocie, bezdomność, głód, prostytucja, odrodziły się stare choroby społeczne, np. gruźlica, rażąco wzrosła kryminalizacja, szczególnie korupcja, rozszerzyły się pijaństwo i narkomania. Ich przyczyną był i jest głęboki kryzys ekonomiczny Polski.

        Likwidacja przemysłu, jego licznych gałęzi i tysięcy zakładów pracy oznaczały wyzucie ludzi pracy z własności społecznej, powstanie wielkiego bezrobocia chronicznego i strukturalnego, które wkrótce osiągnęło 3 mln oficjalnie zarejestrowanych bezrobotnych, a w rzeczywistości jego poziom oceniany jest przez niezależnych ekonomistów na 5 mln. Liczby te ulegają zmianom koniunkturalnym gospodarki, ale nie zasadniczym. Oznacza to, że bezrobocie w Polsce sięga od 20 do 26% siły roboczej i jest najwyższe w Europie. 80% bezrobotnych nie otrzymuje żadnych zasiłków, 2/3 obecnych nowych bezrobotnych to ludzie młodzi, bardzo często po ukończeniu różnych szkół, którzy nie mają żadnej szansy na ułożenie sobie życia. W ciągu ostatnich 15 lat ponad 60% zakładów przemysłowych znalazło się we władaniu obcego kapitału, ponad 80 polskich banków i finansów znalazło się we władaniu obcych firm.

        Po 15 latach transformacji kapitalistycznej Polska całkowicie zmieniła swe oblicze ustrojowo-polityczne. Klasą panującą stała się burżuazja, która w Polsce ma głównie charakter kompradorski. Sytuuje się ona jako strażnik interesów wielkiego międzynarodowego kapitału, który jest głównym podmiotem ekonomicznym i politycznym kraju. Są to głównie właściciele, współwłaściciele i menedżerowie wielkich korporacji, takich jak General Motors, Siemens, Pepsi Cola i wielu innych, a także banków, które opanowały główne gałęzie gospodarcze kraju, także sferę finansową. Są to także właściciele różnych spółek dawnej i nowej nomenklatury partyjnej, którzy dzięki prywatyzacji przejęli kontrolę nad częścią majątku narodowego. W Polsce powstało także prawie 3 min drobnych prywatnych firm, przeważnie o charakterze rodzinnym, zatrudniających od jednej do kilku osób, które są bazą polskiego drobnomieszczaństwa. Podlegają one obecnie wielkiej presji i konkurencji ze strony wielkiego kapitału, wiele z nich upada, ogłasza plajtę i choć w ich miejsce powstają nowe, to generalnie zmniejsza się udział tzw. samodzielnych w strukturze socjalno-własnościowej Polski. Reasumując możemy stwierdzić, że w Polsce dominuje wielki obcy kapitał, którego interesy reprezentują partie prawicowe takie jak Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Unia Wolności, a także w części partie socjaldemokratyczne. Natomiast polski kapitał i drobnomieszczaństwo reprezentują Liga Polskich Rodzin, Polskie Stronnictwo Ludowe, częściowo także Samoobrona.
        Następstwem transformacji jest głębokie rozwarstwienie i polaryzacja społeczeństwa. Klasa robotnicza stanowiąca w PRL ok. 40% społeczeństwa została wyzuta z własności społecznej i pozbawiona podmiotowości politycznej. Uległa ona ponownej proletaryzacji, miliony robotników utraciło pracę a wielu z nich przekształciło się w lumpenproletariat

        Znaczna część robotników (około l min) po likwidacji zakładów przemysłowych powróciła na wieś. Warto przypomnieć, że w końcowym okresie PRL stale zmniejszał się udział pracujących w rolnictwie, w 1979 r. wynosił on ok. 20%, obecnie oficjalnie udział ten wynosi 28%, przy czym małe gospodarstwa rolne (1-5 ha) nie są w stanie utrzymać tej olbrzymiej armii zbędnych ludzi i faktycznie liczby te odzwierciedlają wielkie ukryte bezrobocie na wsi.
        Proces zróżnicowania społecznego jest także udziałem polskiej wsi, gdzie powstała wąska warstwa bardzo bogatych nowych obszarników, zagarnęli oni ziemię i majątek produkcyjny dawnych państwowych gospodarstw rolnych i upadłych spółdzielni produkcyjnych. Jednocześnie w konsekwencji kryzysu rolnego odłogowano jest ok. 2 min ha ziemi. Kryzys w rolnictwie przejawia się w spadku produkcji rolnej, bydła (krów), świń, prawie całkowicie upadła hodowla owiec. Średnio na wsi spadek konsumpcji wynosił ok. 40% w porównaniu z 1988 r. Jednocześnie Polska zalana została dotowaną i często przeterminowaną żywnością z Europy zachodniej. Obecnie wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej rolników nęci się mirażami dopłat strukturalnych z funduszów unijnych, przy czym nowe mechanizmy polityki rolnej, warunki produkcji itp. powodują masowe wypadanie z produkcji małych gospodarstw rolnych, nie mogących sprostać standardom Unii Europejskiej. Pogłębia to bezrobocie i kryzys socjalny na wsi, które są częściowo łagodzone przez mechanizmy szarej i czarnej strefy.

          • janek-brede Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej 15.01.11, 13:54
            To nie Lenin to jest prawda tylko jakos polski Narod stracil odwage sie sprzeciwic temu koszmarowi zlodziejstwu i cwaniactwu , bo jesli tylko 10 % spoleczenstwa skörzystala z rewolucji " Solidarnosciowej " to mozemy powiedziec ze jest to porazka dla polski i polakow. Te 20 lat to same porazki a koncowy rachonek jeszcze przyjdzie gdy banki zachodnie wyciagna reke o splaty kredytow , polskie spoleczenstwo z bardz wyrafinowana gra polityczna i to wszxstkich politykow bez wyjatku zostalo podzielone dawniejsz solidarnosc miedzy ludzka zostala zniszczona , spoleczenstwo wygonine z wlasnego kraju na niewolnictwo na zachod , to jak moga politycy uczciwie powiedziec ze zaszly pozytywne zmiany podpisywac kredyty sprzedawac niewolnikow to nie sa osiagniecia z ktorych mozna byc dumny. Dlatego obecne rzady sa naprawde gorsze jak komuna dawniej i to jest fakt za te grzechy za te przywlaszczenia sobie i swoim rodzinom majatkow za komuny byliby postawieni pod sad a dzisiaj sa bez karni bo za duzo maja poplecznikow tylko my jako ODWAZNY NAROD MOZEMY SKONCZYC TO BEZPRAWIE TAK JAK OBECNIE ZROBILI TO TUNEZYJCZKI TYLKO W NARODZIE JEST SILA , NA BARYKADY RODACY CZAS JUZ NADSZEDL .
    • tenochtitlan3 Bananowa republika. 13.01.11, 13:00
      Zabierałem głos parę dni temu w podobnej dyskusji i powtórzę raz jeszcze:
      Trzeba ustalić płacę minimalną za godzinę a nie za miesiąc pracy. To ważne, bo nie wszyscy pracują na etat. Jak chcemy gonić Europę Zachodnią to zacząłbym od 4 euro za godzinę.
      Póki co gonimy Chiny i Indie a nie o to w tym chodzi.
      To co przedstawiłem powyżej to rewolucja w polskiej ekonomii.

      A co się tyczy tej żałosnej dyskusji między pracodawcami a związkami: skończcie opowiadać bajki o tej niby inflacji i ucieczce pracodawców i obcego kapitału za granicę. Polski kapitalizm polega na wykorzystaniu pracownika poprzez oszczędności na jego płacy.
      Dla pracownika, który zarabia 1000 netto te dodatkowe 500 netto stanowią kosmos. Dla pracodawcy w skali miesięcznej to nie są kosmosy ale licząc rocznie (bo pracodawca potrafi myśleć) to są wczasy albo i nowe BMW, jak zatrudnia kilkanaście osób w firmie.
      Pracodawcy chcą widzieć nowe auto na podwórku, o wiązaniu końca z końcem swoich pracowników słyszeć nie lubią.
      Wyższe płace minimalne to więcej pieniędzy wydawanych w codziennym życiu, bo ktoś zarabiający 1000 netto nie oszczędza: jak dostanie 1500 to też nie oszczędzi. Poprawi się nieco jego standard życia. Zyska gospodarka w skali makro, bo napędzi to koniunkturę codziennych zakupów.
      Inflacja wcale nie wzrośnie i ceny też się nie zmienią. Głupszych argumentów nie słyszałem jeszcze. Ceny w Polsce są momentami wyższe niż na Zachodzie i wolny rynek nie pozwoli na jeszcze większe przebitki, bo towar zacznie być ściągany z Zachodu (gdzie pracownik zarabia i tak 4 razy tyle co w Polsce).
      Skutek podwyższenia minimalnego wynagrodzenia byłby jedynie taki, że pracodawcy zarobią mniej i to tak naprawdę boli te całe Lewiatany.
      Aha: co do drobnych przedsiębiorców: jak cię nie stać na pracownika to sam stań za ladą. Ja tak robię, bo mnie nie stać. Jak ktoś chce kogoś zatrudnić to w pierwszej kolejności niech mu zapewni godziwą płacę: nie ochłapy (,,...bo inni też tyle płacą...'') ale godziwe wynagrodzenie.
      • Gość: rf Re: Bananowa republika. IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 13.01.11, 14:08
        Wyższe płace minimalne to więcej pieniędzy wydawanych w codziennym życiu, bo ktoś zarabiający 1000 netto nie oszczędza: jak dostanie 1500 to też nie oszczędzi. Poprawi się nieco jego standard życia. Zyska gospodarka w skali makro, bo napędzi to koniunkturę codziennych zakupów.
        ==============
        Jakim cudem wg ciebie gospodarka zyska? To jest tylko przeniesienie zysku z przedsiebiorcy (ktory i tak by te pieniadze wydal lub ZAINWESTOWAL) na pracownika. Jesli firma ledwo wiaze koniec z koncem to skutki beda gorsze (a takie firmy tez sa, nie kazdy przedsiebiorca jezdzi BMW)
        • Gość: antyHipokryta Re: Bananowa republika. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.11, 14:38
          ano taki ekonomiczny analfabeto iz taki przecietny kowalski wyda te 500 zeta wiecej na podstawowe produkty- oprocz zywnosci na srodki czystosci, buty, ubranie , a taki przedsiebiorca typowo wolski wydana inwestycje w samochod za 500k. i jeden i drugi jedza tyle samo, ten co ma kupe kasy wiecej raczej juz na srodki podstawowej potrzeby nie wyda - zakupi jakze potrzebny polskiej gospodarce produkt jak np porsche cayenne czy inne super cacko.
        • Gość: bart Re: Bananowa republika. IP: 62.29.172.* 13.01.11, 14:40
          rf:

          Prawdopodobieństwo wydanie tych pieniędzy w kraju, w krajowym sklepie jest dużo wyższe jeśli przekaże się te pieniądze do osób zarabiających minimum. Przedsiębiorca oczywiście też może tak wydać, ale może też wytransferować je do firmy matki w Holandii, Niemczech itd (co bardzo często się zdarza) albo "zamieszkać" na Cyprze i tam zapłacić podatek. Jeśli nawet nastąpi pierwsza opcja z ww. to różnicy dla krajowego popytu nie ma, a w pozostałych jest plus.

          I jeśli jesteś krajowym, małym przedsiębiorcą to tym bardziej powinno ci zależeć na takim rozwiązaniu. Rozumiem, że w sytuacji w której tylko ty podnosisz pensje, a inne firmy nie to twoje szanse na rynku maleją. Ale w momencie w którym ogółowi społeczeństwa podnosi się stawkę, znacznie zwiększa się podaż pieniądza na rynku, a to już bezpośrednio przekłada się na obroty w małych firmach. Dlatego to właśnie one (bo są napędzane krajowym popytem) najwięcej na tym skorzystają. Duże firmy eksportowe pewnie będą "w plecy", stąd panika, ale duże firmy mają (albo powinny mieć przy rozsądnym zarządzaniu) środku na te, kilkuprocentowe podwyżki rozłożone przecież na kilka lat.
          • Gość: mo-mo Re: Bananowa republika... IP: 173.233.206.* 13.01.11, 18:53
            "Prawdopodobieństwo wydanie tych pieniędzy w kraju, w krajowym sklepie jest dużo wyższe jeśli przekaże się te pieniądze do osób zarabiających minimum. Przedsiębiorca oczywiście też może tak wydać, ale może też wytransferować je do firmy matki w Holandii, Niemczech itd (co bardzo często się zdarza) albo "zamieszkać" na Cyprze i tam zapłacić podatek."

            ... i tak zazwyczaj sie zdarza!
        • tenochtitlan3 Re: Bananowa republika. 13.01.11, 15:08
          Masz rację: to przeniesienie zysku z pracodawcy na pracownika i to najbardziej boli pracodawcę. Pracodawca te pieniądze wyda na dobra luksusowe albo będzie oszczędzał. A pracownik wyda je natychmiast i to napędza gospodarkę: codzienne wydatki.
          • samentu Re: Bananowa republika. 13.01.11, 15:15
            albo będzie oszczędzał
            dopowiedzmy - stworzy oszczędności, które zaniesie do banku, które zostaną przeznaczone - nie na kredyty inwestycyjne - lecz na nabijanie baniek spekulacyjnych na aktywach vide nieruchomosci co pośrednio zwiększy koszty zycia pracowników (przez koszty najmu skorelowane z kosztem tzw wartości odtworzeniowej mieszkania)
            co jeszcze bardziej spauperyzuje pracowników
            • tenochtitlan3 Re: Bananowa republika. 13.01.11, 15:33
              Mądra uwaga: oszczędności, które kosztem pracowników czyni pracodawca tworzą zazwyczaj kapitał spekulacyjny a to powoduje dalsze ubożenie tych najmniej zarabiających (np poprzez tworzenie banirk spekulacyjnych w nieruchomościach czyli mieszkaniach i domach)
              W dzisiejszym świecie gdzie rządzi konsumpcja nie da się tego rozwiązać.
              Tak naprawdę nie są to problemy ekonomiczne: to chciwość, pazerność i inne ujemne cechy powodują tę patową sytuację.
              Ludzie wybrali dawno temu drogę, na końcu której jest przepaść.
          • Gość: Farelka Re: Bananowa republika. IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.11, 15:50
            > Pracodawca te pieniądze wyda na dobra luksusowe albo będzie os
            > zczędzał. A pracownik wyda je natychmiast i to napędza gospodarkę: codzienne wy
            > datki.

            Ty w ogóle czytasz te swoje debilizmy zanim je wyślesz?? Czy pracodawca nie wydaje kasy na codzienne potrzeby jak pracownik? Twoim zdaniem im ktoś więcej zarabia, tym mniej wydaje? Weź może stań przy ścianie i ukłoń się szybko :/
            • Gość: Tenochtitlan Re: Bananowa republika. IP: 188.33.109.* 13.01.11, 17:04
              Chyba nie studiowałaś ekonomii droga Farelko, więc nie wiesz że paradoksalnie ten co zarabia więcej wydaje relatywnie mniej. Chodzi mi o podstawowe środki do życia. Wraz z zamożnością nie jemy coraz więcej tylko coraz lepiej i zdrowiej ale tu też jest pewien pułap, chyba że przerzucamy się na kawior, trufle i inne rarytasy, które rzeczywiście kosztują sporo.
              Generalnie nie mogę zrozumieć dlaczego pracodawcy tak obruszają się na jakiekolwiek wzmianki o podwyżkach pensji dla ludzi, którzy swoją pracą pomnażają ich majątki.
              Ja nie jestem katolikiem ale w kraju gdzie podobno 97% społeczeństwa deklaruje się jako katolicy postępowanie polegające na wyzyskiwaniu pracowników jest chyba szczytem faryzeuszostwa i obłudy, nieprawdaż ?
              Atakujesz to co piszę ale nie jesteś w stanie wyartykułować żadnej sensownej wypowiedzi na dyskutowany temat poza stwierdzeniem, ze biedni muszą zarabiać mało i jest to właściwie dla nich dobrze, bo dzięki temu jest mała inflacja i gonimy Chiny.
              Takim myśleniem zniszczycie ten kraj. Tobie Farelko droga nie zależy na dobru społeczeństwa. Tobie zależy tylko na własnym tyłku i dochodach.
              To mentalność jest przeszkodą, dla której nigdy nie dogonimy Zachodu.
              • Gość: g Re: Bananowa republika. IP: *.net-serwis.pl 13.01.11, 20:08
                > Takim myśleniem zniszczycie ten kraj. Tobie Farelko droga nie zależy na dobru
                > społeczeństwa. Tobie zależy tylko na własnym tyłku i dochodach.
                > To mentalność jest przeszkodą, dla której nigdy nie dogonimy Zachodu.

                Jakoś tak zawsze jest, że do dzielenia pierwsi są ci co sami nic nie zarobili: do wyboru ekonomiści teoretycy lub dzieci burżujów którym się z dobrobytu w doopach poprzewracało.

                Tak, zależy mi na moim tyłku i moich dochodach.
                Lubie wyjazdy, dobre wino, fajne mieszkanie i zupełny brak problemów finansowych.

                Ale w moim żywotnym interesie jest, żeby dystrybucja dochodu była w miarę równa. Co mi po tym że będę miał miliony jak mi dziecko przed prywatną szkołą porwą.
                Albo do domu się włamią.

                Co nie zmienia faktu, że z definicji nie zatrudniam na umowę o pracę.
                Tylko umowę cywilno prawne. Niektóre zapisy daje korzystniejsze niż umowa o pracę dla zleceniobiorców, nie wszystkie - ogranicza mnie kodeks pracy właśnie, prawnik mi zabronił, taka umowa nie może przypominać umowy o pracę.
                To że mogę swobodnie dogadywać się ze zleceniobiorcami i że dzielimy się ryzykiem wpływa na stawki.
                Nie licząc praktykantów, najniższa stawka miesięczna (rozliczana z godzin lub za wykonaną pracę) to jest powyżej średniej krajowej, i to sporo powyżej. Praktykanci też nie mają stawki minimalnej krajowej.
                Mam mądrych współpracowników, potrafią oszczędzić na gorsze czasy i na przyszłą emeryturę.
                Ja mogę płacić dobrze i dawać zlecenia kolejnym.
                I nikt z moich ludzi nawet po pijaku, nie chce na etat. Liczyć potrafią a i mają do mnie zaufanie.

                Wystarczy żeby Państwo nie przeszkadzało ludziom, nie trzeba ich na siłę uszczęsliwiać,

                pozdr.
              • Gość: volver Re: Bananowa republika. IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.11, 10:59
                > Chyba nie studiowałaś ekonomii droga Farelko, więc nie wiesz że paradoksalnie
                > ten co zarabia więcej wydaje relatywnie mniej.

                Realtywnie owszem, ale nie mówimy tutaj o porównaniu relacji wydatków do zarobków, tylko o tym, że bogaci kupują dokładnie to samo, co biedni, ale drożej, częściej i więcej.
                Nie trzeba studiować ekonomii, żeby to zrozumieć. Mam znajomych, którzy na samo żarcie wydają miesięcznie 5000 zł na 3 osoby. Mam też takich, którzy wydają 200 zł na 4 osoby. Sam się domyśl, do jakich grup zarobkowych należą.

                > Generalnie nie mogę zrozumieć dlaczego pracodawcy tak obruszają się na jakieko
                > lwiek wzmianki o podwyżkach pensji dla ludzi, którzy swoją pracą pomnażają ich
                > majątki.

                A co w tym jest trudnego do zrozumienia? Każda odgórna maniuplacja przy cenach czy wynagrodzeniach, nie mająca żadnego przełożenia na realia, a dodatkowo ustanowiona w formie nakazu budzi sprzeciw, bo nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem.
                Wyobraź sobie, że rząd wydaje ustawę, by chleb wszędzie kosztował 20 zł, bo piekarze są tacy biedniutcy, że sprzedając ten chleb za 2 zł nie wychodzą na swoje. I nie masz wyjścia - MUSISZ kupować ten chleb za tyle, za ile kazał Ci kupować rząd. Albo nie jeść wcale.
                Z minimalną jest dokładnie to samo. Skoro czyjaś praca jest warta tylko 1000 zł, to jakim prawem paru nieudaczników na ministerialnych stołkach nakazuje mi płacić za nią 1500 zł? Skąd mam wziąć te pieniądze? Obciąć z pensji innych pracowników (w tym również swojej)? Dlaczego? Z jakiej racji mam zabierać komuś innemu, kogo praca jest więcej warta? Podwyższyć cenę swoich usług czy towarów? Spadnie sprzedaż - stracą wszyscy - ja i moi pracownicy. Zaniechać inwestycji w firmę? Za kilka lat cofnę się sto lat za Murzynów i efekt jak wyżej. I tak dalej. Czego jeszcze nie rozumiesz? Może po prostu podaj jakieś sensowne rozwiązanie, skąd miałyby się wziąć te pieniądze, które rząd - jako ten szczodry dziad z cudzej torby - chciałby zapewnić części społeczeństwa? Masz jakiś pomysł?

                > Ja nie jestem katolikiem ale w kraju gdzie podobno 97% społeczeństwa deklaruje
                > się jako katolicy postępowanie polegające na wyzyskiwaniu pracowników jest chy
                > ba szczytem faryzeuszostwa i obłudy, nieprawdaż ?

                Ja też nie jestem katolikiem, więc nie do mnie z tą gadką.
                Inna sprawa, że pisząc o "wyzysku pracowników" uprawiasz wyjątkowo głupią demagogię (a potem się dziwisz, ze inni mają cię za kretyna). Nikt nikomu nie KAŻE pracować na warunkach, które mu nie odpowiadają.

                > Takim myśleniem zniszczycie ten kraj. Tobie Farelko droga nie zależy na dobru
                > społeczeństwa. Tobie zależy tylko na własnym tyłku i dochodach.

                Nie wiem jak farelce, ale co do mnie masz rację - ja dbam o siebie i o własny tyłek. A wiesz dlaczego? Bo NIKT INNY oprócz mnie samego o mnie i mój tyłek nie zadba. Nigdy. A ty nadal żyj sobie naiwnie wierząc, że dobry rząd z wujaszkiem Tuskiem na czele pomoże ci przejść bezboleśnie przez życie.
          • Gość: aa Re: Bananowa republika. IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 13.01.11, 16:06
            >>Pracodawca te pieniądze wyda na dobra luksusowe albo będzie oszczędzał. A pracownik wyda je natychmiast i to napędza gospodarkę: codzienne wydatki. >>>>

            Ty oczywiscie jako ten z biednej polki nie masz pojecia na co pracodawca moze wydac pieniadze. Chyba ze dobra luksusowe dla ciebie to np. lepsze jedzenie, mieso, posilki w restauracjach, dobre ciuchy, benzyna, budowa domu, filmy, kino, imprezy itd... jak myslisz kto wiecej dolozy sie do gospodarki ty ze swoim kupowaniem chleba czy on?
        • samentu Dzieki klinowi podatkowemu 13.01.11, 15:19
          czyli wysokiemu oskładkowaniu pracy wynikającej z przywilejów i braku powszechności systemu ubezpieczeń
          skoro prawie połowa Polaków nie płaci na ZUS (bo KRUS, mundurówki, górnicy itd) to składak ciążaca na tej połowie musi być wysoka, a przez to podwyższa koszty i ryzyko - tak jak piszesz - przedsiębiorca starującym
          gdyby rzady PO były tak jak głosza przyjazne starującym biznesmenom to by dawno ujednoliciły system ubezpieczeń
          ale PO reprezenruje interesy swoich członków
          i w dalszej kolejności interesy juz funkcjonujacego biznesu
          więc z całą pewnością nie ujednolici systemu ubezpieczeniowego by nie ułatwiać konkurencji
            • samentu Re: Dzieki klinowi podatkowemu 13.01.11, 17:04
              widzę, że klin klinem leczysz:P
              powiem tak
              80 lat temu Szedzcy przedsiębiorcy postawili na socjaldemokratów
              ci ich opodatkowali ale w zamian nie pozbawili własności jak w Rosji
              i zobacz sobie jak szwedzcy przedsiębiorcy na tym wyszli
              gdzie w rankingach Szwecja była wtedy a gdzie jest dziś
              • Gość: tomek Re: Dzieki klinowi podatkowemu IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.11, 17:34
                Klin klinem to stara sprawdzona góralska metoda;) Fakt w obecnej chwili polscy socjaldemokraci są pewnie bardziej liberalni niż PO. Korwin się przyda, żeby ruszyć trochę tą bandę. Niczym poważnym się nie zajmują, jak już to sami nie wiedzą co się dzieje. Całkowity brak odpowiedzialności - minister transportu np. Do tego dochodzi zdegustowanie obecną klasą polityczną. A Szwedzi to zacny, pracowity naród. Choć niektóre elementy państwa opiekuńczego mnie przerażają.
        • tenochtitlan3 Re: Bananowa republika. 13.01.11, 15:21
          Ty też masz rację ale tu dotykamy drugiego dna sprawy, na temat którego można założyć drugie forum dyskusyjne: państwo opodatkowuje pracę jako dobro luksusowe do granic absurdu.
          Jeżeli otwierasz własną firmę to problem wysokiej płacy minimalnej nie jest twoim problemem, bo zazwyczaj pracujesz sam. Dopiero jak się rozkręcasz to zatrudniasz innych.
          Skoro się jednak rozkręcasz to pewnie zakładasz wzrost profitów z firmy. Trudno: trzeba się pogodzić z tym, że o ludzi których zatrudnisz też trzeba się zatroszczyć i dać im zarobić w myśl hasła: Zarabiasz? To daj zarobić innym.
          Tyle, że polski cwaniaczek lubi szybko się dorobić kosztem innych (a najłatwiej obcinać pensje pracownikowi).
          W ten sposób państwo podupada czego politycy nie chcą widzieć, bo na ogół sami czerpią z tego garściami. Póki tego nie zrozumieją ćwoki z Lewiatana to nic się raczej nie zmieni.
          Problem podwyżki minimalnego wynagrodzenia nie jest w istocie ekonomiczny. Chodzi bardziej o mentalność. No i oczywiście ludzką chciwość.
          • Gość: Farelka Re: Bananowa republika. IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.11, 15:57
            > Zarabiasz? To daj zarobić innym.

            Masz jakiś problem? Dymają cię za darmochę? Bo wiesz, jakoś większość ludzi pracuje za tyle, za ile zgodzili się pracować. Obowiązku pracy za darmo jakoś na razie nie ma.

            > Tyle, że polski cwaniaczek lubi szybko się dorobić kosztem innych (a najłatwie
            > j obcinać pensje pracownikowi).

            Jak wyżej - ktoś ci każe pracować u cwaniaczka, który obcina ci pensję? Zmień pracę, zmień pracodawcę, załóż własny biznes i nie narzekaj.

            > Problem podwyżki minimalnego wynagrodzenia nie jest w istocie ekonomiczny. Cho
            > dzi bardziej o mentalność. No i oczywiście ludzką chciwość.

            To załóż własną firmę i płać innym tak, by wychodzić na zero, filantropie z bożej łaski. Zobaczymy jak długo tak pociągniesz :>
            Nie rozumiem dlaczego wciąż wypowiadasz się w temacie, o którym nie masz bladego pojęcia?
          • Gość: tomek Re: Bananowa republika. IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.11, 16:25
            Istniej sporo przeszkód jakie nakłada państwo nowym przedsiębiorcom. Ta byłaby dodatkowa. Więcej przedsiębiorstw = więcej zapotrzebowania na pracowników = wyższe płace. Zauważ jaka była sytuacja w budowlance. Część fachowców potworzyła własne firmy i nie płaci się wcale źle. W czasie kiedy dodatkowo był boom na emigrację dochodziło nawet do podbierania sobie pracowników, a stawki rosły dość szybko. A nie po to zakładasz działalność, żeby zarabiać tylko trochę więcej od pracownika. W tej sytuacji opłaca się być bardziej pracownikiem.
          • samentu Re: Bananowa republika. 13.01.11, 17:21
            > Jeżeli otwierasz własną firmę to problem wysokiej płacy minimalnej nie jest tw
            > oim problemem, bo zazwyczaj pracujesz sam. Dopiero jak się rozkręcasz to zatrud
            > niasz innych.


            to właśnie pokazuje, iż celem polityki promowania przedsiebiorczosci w Polsce jest - tylko i wyłącznie - zakładanie prostej jednoosobowej działalności rzemieslniczej
            i tutaj sie kończy wspieranie przedsiebiorczości
            pozostaja tylko banały i frazesy propagandy
      • Gość: Farelka Re: Bananowa republika. IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.11, 15:44
        Facet, z całym szacunkiem, ale nie masz pojęcia, o czym piszesz. Zostań przedsiębiorcą (ale nie sprzedawcą w rodzinnym warzywniaku, bo to ciut inna skala), konkuruj cenowo na rynku ze swoimi rywalami ścinając oferty do poziomu otarcia się o koszty, tylko po to, by DOSTAĆ JAKĄKOLWIEK robotę, bo czeka na nią przebierając nogami z 50-100 innych firm (w zależności od branży), to może potem pogadamy. Na razie jak wyżej - nie masz bladego pojęcia o temacie.
    • Gość: bart Mówisz i masz IP: 62.29.172.* 13.01.11, 13:08
      Wujek Dobra Rada:
      "Proszę wskazać jakiekolwiek czynniki ekonomiczne, które uzasadniałyby taki ruch płacowy, co takiego dobrego wydarzyło się w gospodarce, aby decydować się na tak drastyczne zmiany" - jesteśmy zieloną wyspą Europy (1:0 dla mnie).

      "Trudno konkurować z Chinami czy Indiami, podnosząc tak płacę minimalną, bez zmian np. w wydajności pracy" - no bo po co firmy mają poprawiać wydajność, innowacyjność itp. skoro wystarczy płacić głodowe stawki. To zdecydowanie prostsze i szybsze rozwiązanie. Nie wymaga inwencyjny twórczej, czego pan Członek Gdańskiego Klubu Biznesu dr M jest najlepszym przykładem (2:0 dla mnie).

      "Wzrost płacy minimalnej spowodowałby gwałtowny wzrost wydatków budżetowych" - ahh, no tak. Więc Panie ekonomisto, wiem, że kreatywność kuleje, ale jakby się Pan zastanowił to doszedłby do wniosku, że żadnym problem legislacyjnym nie jest zmiana tych "zagrażających finansom publicznym" ustaw, gdyby faktycznie zaszła taka potrzeba, jak również fakt, że akurat "biorcy" minimalnej krajowej płacą w PL podatki, w odróżnieniu od "dawców". Hmm... może zatem wpłynęło by to pozytywnie na budżet państwa? 3:0?

      "Firmy nie ryzykowałyby tworzenia nowych miejsc pracy, gdyż ryzyko finansowe byłoby dużo większe niż do tej pory. A uderzyłoby to w osoby o najniższych kwalifikacjach, trwale bezrobotne, czy mieszkające na terenach o najwyższym poziomie bezrobocia" - ohhh, panie M... I tutaj widać, że nie dość, że mało Pan kreatywny to i chyba oslepiony. Widział Pan trwale bezrobotnych mieszkających na terenach o najwyższym poziomie bezrobocia, którzy dostają umowę o pracę? Ja nie. Po pierwsze trwale bezrobotni są wypchnięci poza margines polityki i ekonomii społecznej, tak, że szanse na pracę mają marne (tutaj gratulujemy poprzedniemu ustrojowi, którzy skutecznie zrobili ludziom w głowie bagno), a jak ją już dostaną to na czarno, w najlepszym wypadku umowa-zlecenie lub umowa o dzieło. Niestety, tak wygląda Wasza (vel Waszego Klubu) polityka troski o wydajność (taki człowiek nie jest nawet w połowie tak wydajny jakby mógł być), budżet państwa (czyli kombinowanie jak tu mniej zapłacić), czy bezrobocie (utrzymywanie obecnej, chorej struktury, dla swoich i tak krótkotrwałych korzyści).

      I na koniec jeszcze jedno, niestety panowie Biznesmeni, albo Zachód, albo Wschód Was wykończy (ekonomicznie). Nie macie pomysłu na swoje firmy, a obecny stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie. Cały świat pracuje nad wzrostem efektywności pracy, tylko Wy pracujecie nad obniżeniem kosztów płacowych. Dobijecie do ściany bardzo szybko, dużo szybciej niż wam się wydaje. No ale, póki możecie to kupcie sobie jeszcze po quadzie i pojeździjcie po Bieszczadach, przyda Wam się jak na starość będzie zbierać tam grzyby na handel.
      • Gość: olo Re: Mówisz i masz IP: 151.59.19.* 13.01.11, 14:58
        Gość portalu: bart napisał(a):
        > Wujek Dobra Rada:
        > "Proszę wskazać jakiekolwiek czynniki ekonomiczne, które uzasadniałyby taki ruc
        > h płacowy, co takiego dobrego wydarzyło się w gospodarce, aby decydować się na
        > tak drastyczne zmiany"

        Drastyczne powyzki cen utrzymania i żywności,a ta MARNA podwyżka 200zł netto nawet tych kosztów podwyżek nie pokryje.

        10:0 FINAŁ
        • Gość: bart Re: Mówisz i masz IP: 62.29.172.* 13.01.11, 15:06
          No oczywiście, wszak mamy produkty tańsze niż sąsiedzi... Kolego, jest coś takiego jak import, który z powodzeniem zaspokoiłby potrzeby. A producentów zmusiłoby to do poszukania oszczędności lub innych źródeł przychodu.

          Spójrz na Zachód. Pensje minimalne 300-500% wyższe, czy ceny żywności też są 300-500% wyższe? Bądź poważny.
          • Gość: olo Re: Mówisz i masz IP: 151.59.19.* 13.01.11, 15:13
            Pracodawcy w Polsce zarabiają najwięcej na pracownikach tak więc pode do powyzek jest ogromne nawet o 100%.

            finanse.wp.pl/gid,12882700,galeria.html
            Zarabiają kokosy na pracownikach
            Dobry pracownik to skarb. Firma doradcza PwC w raporcie „Saratoga HC Benchmarking” sprawdziła, jaki zysk daje pracodawcy zatrudnienie pracownika. Wyniki są zaskakujące!

            Okazuje się, że mało która inwestycja daje taką stopę zwrotu jak zatrudnienie pracownika! Zobacz, jakie kokosy zbijają pracodawcy na każdym z podwładnych, jaką cześć przychodów stanowią wydatki na wynagrodzenia i jak wypadamy na tle Europy.

            Czy Polacy są w czołówce? Z każdej złotówki zainwestowanej w pracownika jego pracodawca otrzymuje z powrotem przeciętnie…



            praca.wp.pl/title,Ile-szef-zarabia-na-pracownikach,wid,12831009,wiadomosc.html
    • Gość: adi Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 13:10
      Dla pracodawców to najlepiej byłoby, gdyby mogli zatrudniać ludzi za przysłowiową miskę ryżu! Znam kilka osób, które już od długiego czasu nie dostały żadnej podwyżki, pomimo coraz większej inflacji, bo pracodawcy ciągle płaczą, że kryzys i że małe zyski... Ale w ogóle nie biorą pod uwagę, że koszty życia w Polsce z dnia na dzień są coraz większe! Pikanterii dodaje fakt, że jeden z tych płaczących pracodawców nie szczędzi pieniędzy na wypaśne imprezy dla swoich znajomych, z winem po 600 zł za butelkę, na fryzjera + manicure dla psa za półtora tysiąca (!), kilkukrotne wyjazdy do ciepłych krajów (m.in. na drugą półkulę) w ciągu roku... A pracownicy za minimum krajowe i tak się znajdą, bo sytuacja na rynku pracy jak jest - każdy widzi. Dlatego uważam, że niezbędne jest podniesienie płacy minimalnej - pracodawcy to nie święte krowy, niech sobie też trochę odejmą od pyska!
        • Gość: edek Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.omnipay.ie / 192.168.0.* 13.01.11, 14:18
          do dupy te rady

          > Mozliwosc 1) Zostan pracodawca (kazdemu wolno)
          nie kazdy sie nadaje, nie kazdy ma mozliwosci no i w koncu gdy wszyscy zostana pracodawcami to kto bedzie pracowal ?

          > Mozliwosc 2) Wyjedz zagranice (ogromny rynek pracy)
          to tez nie dla kazdego

          > Mozliwosc 3) Podnies swoje kwalifikacje i szukaj innej pracy (bezrobocie w Pols
          > ce jest niskie okolo 9% wg danych Unii)

          klasyczny przyklad z deszczu pod rynne

          > Ale najlatwiej biadolic i bic piane na pracodawcow

          z prostego powodu , rozwarstwienia dochodu sa jak w 3cim swiecie
          to nie sprzyja rozwojowi gospodarczemu

        • Gość: bart Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: 62.29.172.* 13.01.11, 14:27
          > Polacy maja teraz duzo mozliwosci w "wolnym kraju" ale trzeba chciec...
          > Mozliwosc 1) Zostan pracodawca (kazdemu wolno)

          oczywiście, że wolno. ale to żaden argument, bo nie użalamy się nad losem pojedynczej jednostki, ale nad kondycją systemu. on jest zły i nawet jeśli Kowalski zamieni się rolami i zostanie właścicielem firmy to w skali marko nic się nie zmieni.

          > Mozliwosc 2) Wyjedz zagranice (ogromny rynek pracy)

          Jw. To poprawia los jednostki, a chodzi o poprawę funkcjonowania systemu.

          > Mozliwosc 3) Podnies swoje kwalifikacje i szukaj innej pracy (bezrobocie w Pols
          > ce jest niskie okolo 9% wg danych Unii)

          To jest duże bezrobocie, po pierwsze. Po drugie - argument jw.
          >
          > Ale najlatwiej biadolic i bic piane na pracodawcow

          Oczywiście, że to łatwe. Ale jeszcze łatwiejsze jest powołanie Gdański Klub Biznesu i wmawiać ludziom głupoty, że niskie pensji są z myślą o nich. Najbardziej przeraża mnie w tym obawa, że niektórzy "biznesmeni" naprawdę wierzą w takie analizy...
            • Gość: bart Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: 62.29.172.* 13.01.11, 14:49
              Nie, to żadne osiągnięcie. W prawidło działającym systemie ekonomicznym takie kwestie jak podnoszenie pensji odbywa się normalnie, na rynkowych zasadach. Tyle, że to niestety Utopia. Do ludzi przemawia tylko "silna ręka". Dlatego pracownicy jednoczą się w związkach, a pracodawcy w "klubach".

              I twój argument jest, imo, bez sensu. Ale ok, odpowiem podobnym. Nie, nie obóz pracy, ale dlaczego w takim razie biznesmeni narzekają na różne rzeczy? Jak im się nie podoba sytuacja prawna, społeczna czy ekonomiczna w Polsce to niech nie prowadzą interesu. Nikt ich nie zmusza. Nie podoba się ustawa o pensji minimalnej (o ile uda się ją wprowadzić)? Zamknij firmę. Proste.
              • Gość: aa Re: Wyższa płaca minimalna? To będzie drożej IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 13.01.11, 15:41
                > I twój argument jest, imo, bez sensu. Ale ok, odpowiem podobnym. Nie, nie obóz
                > pracy, ale dlaczego w takim razie biznesmeni narzekają na różne rzeczy? Jak im
                > się nie podoba sytuacja prawna, społeczna czy ekonomiczna w Polsce to niech nie
                > prowadzą interesu. Nikt ich nie zmusza. Nie podoba się ustawa o pensji minimal
                > nej (o ile uda się ją wprowadzić)? Zamknij firmę. Proste.

                No i wlasnie duza czesc przez to nie prowadzi biznesu albo zamyka. Jesli firma z kapitalem zagranicznym stwierdzi ze jej sie juz tez nie oplaca to myslisz ze sie nie przeniesie gdzie indziej (takie sytuacje juz byly)? O nich sie nie martw zawsze znajda wyjscie to tylko pracownik wiecznie biadoli nad swoim losem.
              • Gość: kekekeke O właśnie. O, to, to. I my tak zrobiliśmy. IP: *.cdma.centertel.pl 13.01.11, 22:54
                Z układu: "fabryczka, własny zespół sprzedaży etc." przeszliśmy na zleconą produkcję na Litwie + supply agreement dla podmiotu, który zakontraktował portfelik. Właściwie zostało nam pilnowanie terminów zamówień i płatności. Nawet transport to nie nasza broszka. Parę godzin tygodniowo dla (w porywach) dwóch osób z rodziny, właściwie z dowolnego miejsca na globie, byle była sieć. Finansowo wyszło na jedno, bo teraz mamy znacznie wyższy wolumen. Żyć i nie umierać. I kilkadziesiąt miejsc pracy w d. (o ile wiem, pod ten deal nie zatrudnił dodatkowo nikogo żaden z kontraktorów, jedni i drudzy mieli "wolne zasoby"). Gdyby Litwa się skiepściła, mamy plan B, C, D... Zostały trzy lata, zgarniamy pulę za ostateczny transfer praw zgodnie z umową i oddalamy się niczym nie niepokojeni na z góry upatrzony leżaczek, już bez przerw na "pracę". Po kiego zatrudniać??? Człowiek tylko nerwy szarpie.
    • Gość: M A pracodawcy to są ,,święci'' IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.11, 14:22
      problem z płacą sam się od dawna rozwiazuje, ostanim hitem staje sie powszechne zatrudnianie na umowy zlecenia, są branze które tak funckjonują, poza tym, powszechnym zjawiskiem jest zatrudnianie na płacy minimalnej, stąd ,,obronne'' dzialania pracowników. Płaca brutto 1380, nie oznacza, że tyle dostej pracownik, na rękę to jest 900 pln, niechaj któryś z cwaniaków wyżyje za 900 pln. Pracodawcy niech przestrzegają praw pracowników, to nie będzie takich problemów
      • Gość: olo Re: A pracodawcy to są ,,święci'' IP: 151.59.19.* 13.01.11, 14:30
        O co tyle krzyku to będzie raptem 1200zł netto 300euro.
        Za to i tak w Polsce nie można przeżyć, ceny żywności utrzymania zrównały się już z zachodnimi.

        Rozwarstwienie jak i bieda najwyższe w europie.
        www.portalspozywczy.pl/finanse/wiadomosci/oecd-zauwaza-duze-rozwarstwienie-spoleczne-w-polsce,7962.html
        Polska jest jednym z najbardziej rozwarstwionych społecznie państw spośród wszystkich 30 członków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Według najnowszego raportu organizacji, gorsza sytuacja jest tylko w Meksyku
    • przemyslawo2 zrozumcie czerwone buraki 13.01.11, 14:49
      Pracodawca to nie instytucja charytatywna, daje tyle ile daje, albo do widzenia.
      A daje każdemu z was dwa razy więcej niż widzicie, bo państwo zabiera z tego połowę.

      Zwiększenie pracy minimalnej nie zwiększy waszej wartości na rynku, a jedynie spowoduje, że zatrudnianie pewnych najmniej wykwalifikowanych przestanie być opłacalne i te stanowiska zostaną zlikwidowane powiększając bezrobocie.

      Nie mogę pojąć dlaczego lewacy zawsze od d. strony do problemu podchodzą
        • przemyslawo2 jak to nie dotrzymuje? 13.01.11, 15:09
          Oto sytuacja, o której mówimy:

          Pracodawca umawia się ze swoim pracownikiem lewakiem: za pracę dostaniesz 1000 zł miesięcznie.
          Praca lewaka warta jest 2000 złotych, niestety pracodawca musi odprowadzić z zysku 1000zł haraczu państwu.

          Lewak dostaje 1000zł zgodnie z umową.
          Następnie czyta jakąś swoją lewacką propagandę gdzie mu mówią, że 1000zł to nie jest pensja godziwa.
          Lewak idzie na drugi dzień do swojego pracodawcy, dzięki którego pracy lewak miał w ogóle co robić, bo sam by sobie pracy nie zorganizował i krzyczy na dzień dobry, ty taki owaki, oszukałeś mnie, bo umawialiśmy się na 1000zł, a dałeś mi 1000 zł.
          Następnie leci do państwa, które mu wcześniej zabrało 1000 zł i biadoli jaki to on pokrzywdzony.

          I wytłumacz mi teraz drogi rozmówco lewaku.
          Kto tu ma problemy z logiką i podchodzi do sprawy od d. strony?
          • l.o.r.t.e.a "haracz". 13.01.11, 15:19
            przemyslawo2 napisał:

            niestety pracodawca musi odprowadzić z zysku 1000zł haraczu państwu.

            Za ten "haracz" działa policja, straż pożarna, szpitale i wiele innych służb. Za ten "haracz" działa system emerytalny. Ten "haracz" decyduje że żyjesz w jako tako cywilizowanym kraju a nie na Haiti czy w Somalii.
                • Gość: volver Re: "haracz". IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.11, 12:20
                  > zlikwidowania polskiej własności

                  Ktoś ci bronił odkupić tę polską własność od państwa, zainwestować w nią i sprawić, żeby nadal była polska? Domyślam się, że stan twojego portfela na to nie pozwalał. Wyobraź więc sobie, ze stan portfela zdecydowanej większości Polaków też na to nie pozwalał (i nadal nie pozwala). Jak sobie wobec tego wyobrażałeś utrzymanie zakładów przy życiu, jeśli nie sprzedaż tym, którzy mieli kasę i mogli w te zakłady inwestować? To nie Buzka ani Balcerowicza wina, że kasę tę mieli w głównej mierze tylko zagraniczni inwestorzy. Winę za biedę polskiego społeczeństwa ponoszą ci, do których teraz najwyraźniej ci tęskno. Taki swoisty paradoks niemyślącego postkomunistycznego polaczka.
                  A jeśli tęsknisz za komuną, własnością wspólną i biedą, jaka z tego wynika, to Kuba i Korea czekają na takich jak ty.
            • Gość: volver Re: "haracz". IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.11, 12:14
              > Za ten "haracz" działa policja, straż pożarna, szpitale i wiele innych służb. Z
              > a ten "haracz" działa system emerytalny. Ten "haracz" decyduje że żyjesz w jako
              > tako cywilizowanym kraju a nie na Haiti czy w Somalii.

              No i świetnie, tylko co to ma wspólnego z tematem?
          • Gość: antyHipokryta Re: jak to nie dotrzymuje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.11, 15:26
            niezrozumiales mnie ale wybaczam ci dobrze wyksztalcony polipie z duzego miasta.

            tobie sie wydaje ze laske robisz pracownikowi ze go zatrudniles?
            za darmoche go tam trzymasz?

            jaka propagande? obudz sie wyzyskiwaczu- pracownik widzi ze za tyle nie wyzyje- dlatego sie burzy, nie dlatego ze ktos mu naopowiadal ze malo zarabia tylko dlatego ze rzeczywiscie malo zarabia!! z tego sie nie da wyzyc!! i nie wciskaj mi kitu o wysokich kosztach pracy w polsce, o zusach srusach, i innych badziewiach - chodzisz na wybory? i na kogo glosujesz? jak wiekszosc kombnatorow na peło i bande balcerka z buzkiem, a kto ci te wszystkie oplaty zalatwil? pan tusk w 1993 plus nastepne lata z halastra cobys musial bulic !!! zus w tej formie ktora teraz widzisz wprowadzil tusk za kld- byl glownym tworca takiego pozostawinia formy ubezpieczen spolecznych !!!

            sprawa zarobkow - dajesz pracownikowi jak w twoim przykladzie 1000zl a on dla ciebie zarabia w ciagu miecha 15000, uwazasz iz jest to sprawiedliwe? i jescze pewnie dajesz mu najnizsza wlasnie oficjalnie a reszte pod stolem, nielegalnie zlodzieju!! w niemczech maja wieksze obciazenia a placa jakos tyle by ludzie mogli zyc bez kombinatorki i bez emigrowania z kraju !! okradacie pracownikow z ich owocow pracy- skoro wy te prace organizujecie to macie prawo do zyskow - ale nie wszystkich!! jezeli tego nie rozumiesz to nie jestes przedsiebiorca tylko nadzorca niewolnikow!! w ekonomii kapitalistycznej 19 wiecznej sie zatrzymales!
            wlasnie chodzi o to rozwarstwienie zarobkow, wez przyklad z bardziej rozwineitych gospodarek- jak niemcy francja czy anglia- tam nie ma dysproporcji 10 i wiecej krotnych a ludzie sie bogaca!! i jakos tamci pracodawcy nie msuza miec wszystkich skarbow swiata w ciagu roku od zalozenia dziallanosci, tylko nasi nowobogaccy zarzadcy niewolnikow!!

            ja po kilku miechach takiej pracy u takiego zarzadcy i nauczeniu sie wszystkiego otwieram konkurencyjna firme do twojej- o ile bede miec srodki.

            • przemyslawo2 Re: jak to nie dotrzymuje? 13.01.11, 15:36
              Przecież nikt Cię nie trzyma na siłę w tej pracy!!!
              To jest problem mentalny, bo nie jesteś niewolnikiem, tylko myślisz że jesteś.

              A jeżeli byłyby faktycznie takie zyski z tej pracy to zaraz pojawiłaby się konkurencja i mógłbyś do niej przejść żądając wyższej pensji.

              > ja po kilku miechach takiej pracy u takiego zarzadcy i nauczeniu sie wszystkiego otwieram
              > konkurencyjna firme do twojej- o ile bede miec srodki.
              I bardzo dobrze, popieram, tak należy zrobić. A jak brakuje środków to zrobić ściepę z kolegami lewakami, inwestycja się wróci bardzo szybko, bo za pół roku będziecie zarabiać 15 razy tyle co teraz.
            • Gość: volver ja też się burzę :> IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.11, 12:31
              pracownik widzi ze za tyle nie wyzyje
              > - dlatego sie burzy, nie dlatego ze ktos mu naopowiadal ze malo zarabia tylko d
              > latego ze rzeczywiscie malo zarabia!! z tego sie nie da wyzyc!!

              A ja, jako właściciel firmy burzę się, że mój ulubiony klient każe mi obciąć ofertę o połowę, bo sam ma cięcia w firmie i go za bardzo nie stać już na moje usługi. Ja, chcąc zachować klienta i obcinając koszty gdzie się da, widzę, że chyba za to nie wyżyję (oraz tak samo nie wyżyją moi pracownicy). Do kogo mam się zgłosić z płaczem i z oburzeniem za taki stan rzeczy? Od kogo wymagać "minimalnej, ustawowej stawki za własną roboczogodzinę"? Rzuć jakiś sensowny pomysł. I od razu uprzedzam - teksty typu "nie musisz być pracodawcą" zachowaj dla swoich znajomych, równie upośledzonych jak ty sam :/

              > i nie wciskaj mi kitu o wysokich kosztach pracy w polsce, o zusach srusach, i innych
              > badziewiach

              Ależ jakim cudem ma nie wciskać, skoro te rzeczy istnieją i nie zamieciesz ich pod dywan.
              Jeśli nie zdajesz sobie sprawy, jak CHOLERNIE duże są koszty pracy w Polsce i wydaje ci się, ze wszyscy pracodawcy żerują na innych, to się nie odzywaj, bo robisz z siebie idiotę. Tak jak mój dawny pracownik (którego notabene zwolniłem właśnie za głupotę), który sądził, że skoro firma wystawia fakturę na 10 000 zł, to znaczy, że ja, jako właściciel, dokładnie tyle zarabiam i to jest mój zysk. Zapewne wydawało mu się, że koszty związane z wystawieniem tej faktury (i na wszelki wypadek zaznaczę, że nie chodzi o koszt papieru i tuszu w drukarce)pokrywa lokalna parafia albo nawet sam pan minister finansów.
          • samentu Re: jak to nie dotrzymuje? 13.01.11, 15:26
            posługując się Twoją poetyką
            gdyby wszyscy - w tym niepłacący ZUSU tak jak red Ziemkiewicz nie przymierzajac - płacili ZUS państwo nie zabierało by na ubezpiecznenia tyle
            cwaniactwo i pasożytnictwo "prawaków" (tak to się określa?)
            skutkuje tym co opisałeś
          • Gość: M Re: jak to nie dotrzymuje? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.11, 15:32
            nie jestem lewakiem, ale to nie wyglada tak: pracodawca nie umawia się, a daje minimalnie opowiadając, że musi płacić jakiś ,,haracz'', nastęnie kombinuje z nadgodzinami, umowami i z socjalnym, jak najmniej dać, żeby było jak najwięcej dla mnie. Wynajmuje paru świrów, którzy w łyżce wody utopią innych, rzuca im jakieś dodatkowe grosiki, aby skutecznie łamali prawa pracownika, efekt, wartość pracy 2000, koszt pracownika 700, reszta idzie do pracodawcy, z tego swoim psom rzuci po 100 i jest gutt. Nie trzeba być lewakiem, kapitalistom tylko rozumnym ,aby wiedzieć jak to jest
          • eustachy.s Re: jak to nie dotrzymuje? 13.01.11, 15:39
            Głupoty piszesz:
            1000 netto to 1340.00 brutto, a całkowity koszt pracodawcy to 1589.37 a nie 2000.
            Jeśli jesteś przedsiębiorcą to lepiej zatrudnij księgowego albo lepiej go kontroluj bo albo sam siebie oszukujesz albo ktoś cię robi w bambuko.
            • przemyslawo2 liczy się siła nabywcza 13.01.11, 15:46
              Zapominasz, że to nie wszystkie podatki, bo państwo z tego 1000 z twojego przykładu zabiera jeszcze VAT i akcyzę, więc zostaje ci jakieś 800 złotych.

              Czyli około 50% tego co wypłacił pracodawca.
              Zobacz kiedy przypada dzień wolności podatkowej w Polsce, 23 czerwca ostatnio.

              Państwo zabiera prawie 50% siły nabywczej twojej pracy.
              A gdyby faktycznie byłoby to 40% to nie zmienia to sensu mojego wywodu.

                • przemyslawo2 Re: liczy się siła nabywcza 13.01.11, 16:47
                  > Nie zmienia to faktu że ubarwiłeś swoją historię o tym jakie to niby koszty ma
                  > pracodawca.

                  Na skróty to napisałem, dzięki za czujność.
                  Ale niestety niczego nie ubarwiłem.

                  To że państwo pobiera VAT też uderza w pracodawcę, bo mniej sprzeda towaru swoim klientom.

                  Obciążenia podatkowe w Polsce są bliskie 50%.

                  Wszystko jedno czy państwo zabierze Ci owoce twoje pracy przed czy po wypłacie, w gotówce czy w naturze i czy bezpośrednio od Ciebie, czy od pracodawcy.
                  Skutek jest jeden twoja siła nabywcza wynosi 50% tego co wypłacił Ci pracodawca za twoją pracę i nie jest on temu winien tylko państwo.

                  Wiadomo, że nigdy obciążenie podatkowe nie spadnie do 0, bo policja, bo wojsko, ale dlaczego nie może być 30% jak w USA?
          • Gość: ja Re: jak to nie dotrzymuje? IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.01.11, 18:31
            Ułomny na umyśle kapitalisto ! sam gubisz się w zeznaniach. raz mówisz że to ty płacisz 1000 zł państwu a po chwili że pracownik ma pretensje do państwa za zabrane 1000 zł. zrozum że cały koszt który ponosisz jest kosztem zatrudnienia pracownika i to on płaci państwu haracz. ty jedynie jesteś instytucją która dokonuje w imieniu państwa pobrania zaliczki od pracownika ! miernoto jedna,
        • Gość: volver Re: zrozumcie czerwone buraki IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.11, 12:13
          pracownicy biora to co sie im nalezy

          Dokładnie. To odpowiedz teraz mądralo dlaczego wyznając taki pogląd jednocześnie uważasz, że to świetnie, iż Państwo chce odgórnie narzucić, że należy im się WIĘCEJ? Z jakiej racji to WIĘCEJ? Tylko z takiej, że jakichś paru palantów, ekonomistów z bożej łaski tak sobie wymyśliło? Równie dobrze mogliby zechcieć ustanowić odgórne stawki dla każdego stanowiska/zawodu z osobna i nie ma zmiłuj się - inżynierowi mechanikowi w Cichej Białostockiej musiano by płacić tyle samo, ile inżynierowi mechanikowi w W-wie. To cię tak rajcuje? Powrót do starej, dobrej komuny, każdemy po równo, czy się robi czy się leży dwa tysiące się należy? Jeśli tak to idź się zatrudnij w budżetówce - oni tam mają pensje zapewnione ustawowo - będziesz uszczęśliwiony.
      • samentu Re: zrozumcie czerwone buraki 13.01.11, 15:04
        > Nie mogę pojąć dlaczego lewacy zawsze od d. strony do problemu podchodzą

        ja też nie rozumiem, skąd w takich bezmyslnych prostaczkach jak Ty takie pretensje do inteligencji
        skoro wiedzy się nie posiada,
        argumentowac nie potrafi
        i epatuje tylko emocjami i wymysłami wyobraźni
        • przemyslawo2 i znowu to samo 13.01.11, 15:14
          Nie podchodź od d. strony do problemu atakując mnie ad personam, tylko korzystając ze swojej wiedzy i inteligencji wykaż odpowiednim argumentem błąd w mojej wypowiedzi.

          > ja też nie rozumiem, skąd w takich bezmyslnych prostaczkach jak Ty takie preten
          > sje do inteligencji
          > skoro wiedzy się nie posiada,
          > argumentowac nie potrafi
          > i epatuje tylko emocjami i wymysłami wyobraźni