Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter...

    • bubunia1953 Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... 26.01.11, 12:17
      panie profesorze REFORMY PANA OD 25LAT i co barany wykonaly plan i co a moze na SYBIR Z TAKIM DORADCA a moze krew zaleje za takie ROZTRWONIENIE MAJATKU na ktory ty nie zaprracowas
    • Gość: kunasan Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... IP: *.ftj.agh.edu.pl 26.01.11, 12:23
      Balcerowicz po raz kolejny pokazał jakim nieudolnym ekonomista jest: sprzedać KGHM - za 10mld w ciągu 10-15 lat ta kwotę można wypracować w postaci dywidendy to samo z innymi jak to Bielecki ostatnio powiedział złotymi kurami, w jaki sposób obniżenie składki do OFE spowoduje spadek PKB chyba spadek spekulacji na giełdzie. O tym aby zlikwidować KRUS to nie wspomina tylko przesunąć najbogatszy (a co to znaczy bogaty rolnik koalicjant PSL już tak wymyśli ze nic z tego nie wyjdzie) a KRUS to rocznie 13mld, ale co tam lepiej prywatyzować może mnie nowi właściciele dadzą do Rady Nadzorczej
      Panu panie Leszku dziękujemy
    • Gość: Rysiek Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... IP: 156.8.227.* 26.01.11, 12:25
      Ten czlowieczyna powinien byc okrzykniety wrogiem spoleczenstwa polskiego NR 1.
      Za swoje przestepcze dzialania wobec naszego kraju nalezy mu sie przynajmniej dozywocie i calkowity przepadek mienia.
    • aa_6 L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" w 26.01.11, 12:27
      rządzie J. Buzka i ich nie wykorzystał. Teraz najwyrażniej, z "outu", domaga się swoich trzecich "pięciu minut". Na wszystko zawsze ma jedną receptę: natychmiast sprywatyzować, co się da i obciąć wydatki socjalne i inne, gdzie się da. Niestety, nie potrafił, będąc w rządzie J. Buzka, nakłonić tegoż Buzka do wprowadzenia proponowanych przez siebie zmian, a teraz chce jako autsajder dyktować rządowi politykę, niemal w szczegółach (sic!). Dla mnie jest to przejaw niebywałej arogancji i pewności siebie. Ten rząd z pewnością chce prywatyzować, co nie znaczy, że będzie to robił na łapu capu, byle jak i za mniejsze pieniądze, niż mógłby dostać. Z pewnością PO chce też odebrać różne przywileje pracownicze, ale jest to w tym rządzie nierealne, bo nie zgodzi się na to PSL, a tym bardziej SLD i PiS, o czym L. Balcerowicz dobrze wie. Z kolei np. propozycja obniżenia Polakom i tak już obniżonego zasiłku pogrzebowego oraz niskiego zasiłku chorobowego czy pielęgnacyjnego jest według mnie zupełnie nie na miejscu. Może jedynie drugie becikowe należałoby odebrać ludziom. Nie rozumiem, dlaczego L. Balcerowicz i inni tak bronią tych funduszy emerytalnych, z których ani przyszli emeryci, ani państwo nie mają żadnego pożytku. Wręcz przeciwnie: po prostu i emeryci i państwo łożą na utrzymanie tych, którzy z zarządzania tymi funduszami żyją na wysokim, jak można sądzić, poziomie. Król naprawdę jest od dawna nagi. OFE to od dawna patologia w czystej postaci.
      • gandalph Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 26.01.11, 18:48
        Misiu, jak się kasa nie dopina, to są dwie możliwości: albo zwiększać przychody, albo ciąć koszty (ewentualnie jedno i drugie). W skali państwa wzrost dochodów budżetu jest możliwy tylko przez zwiększanie wpływów podatkowych. To z kolei jest możliwe albo przez podwyższanie podatków (bądź wprowadzanie ich tam, gdzie ich jeszcze nie ma), albo zwiększanie bazy, od której nalicza się podatki. Jednakże wzrost opodatkowania, oprócz innych niepożądanych efektów, ma to do siebie, że po przekroczeniu pewnego pułapu zgodnie z prawem Laffera przychody maleją zamiast rosnąć. Z kolei zwiększanie bazy jest możliwe ale znacznie trudniejsze w realizacji. Znane są takie "paradoksy", że mimo obniżenia opodatkowania wpływy do budżetu rosną, jak zdarzyło się swego czasu na Tajwanie, gdy wprowadzono podatek liniowy.
        To po stronie wpływów. Drugą alternatywą jest cięcie wydatków budżetowych. Rzecz jasna, nie chodzi o cięcie na oślep, choć i do tego może dojść, jeśli kolejne rządy nic nie zrobią z notorycznym deficytem czyli zapożyczaniem się u przyszłych pokoleń. Pytanie zasadnicze: czy wszystko to, co obecnie jest sfinansowane z budżetu, powinno w ogóle być finansowane przez państwo? Mam poważne wątpliwości! Państwo, z założenia, jest powołane do ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego plus wymiaru sprawiedliwości, a więc skrótowo: wojsko, policja, prokuratury i sądy, oraz pilnowania stabilności waluty, a więc bank centralny. A tu, jak wiemy, jest niewesoło. Co do reszty, to lepiej, żeby państwo przestało się mieszać, zwłaszcza do gospodarki. Stąd postulat dokończenia prywatyzacji. Nie ma przy tym aż tak wielkiego znaczenia, za ile się sprzeda, ważne, by przestały istnieć synekury dla "krewnych i znajomych królika".
        Szczególnym skandalem są nadmiernie rozdęte tzw. "wydatki socjalne", jak choćby wspomniane zasiłki pogrzebowe, których jedynym skutkiem jest nieuzasadniona wysokość kosztów tego typu usług. W ogóle budżet Polski jest za wysoki w odniesieniu do PKB. Dlatego konieczne są cięcia tak po stronie wydatków, jak i dochodów (asymetryczne rzecz jasna, aby zlikwidować deficyt).
        System emerytalny to kolejny skandal; miało być odejście od bismarckowskiej piramidy finansowej, skończyło się - po niedoróbkach rządu Buzka i majstrowaniu kolejnych ekip - jak zwykle, "ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra".
        I nie zawracaj gitary, że "PO chce ale jest nierealne". Przyjdzie taki moment, że będzie musiało być realne!
        • stapa Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 26.01.11, 23:23
          gandalph napisał:

          > Państwo, z założenia, jest powołane do ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego plus wymiaru sprawiedliwości, a więc skrótowo: wojsko, policja, prokuratury i sądy, oraz pilnowania stabilności waluty, a więc bank centralny. A tu,
          > jak wiemy, jest niewesoło. Co do reszty, to lepiej, żeby państwo przestało się
          > mieszać, zwłaszcza do gospodarki.

          A infrastrukturę (drogi, koleje itp.) to kto ma budować i utrzymywać?


          > W ogóle budżet Polski jest za wysoki w odniesieniu do PKB.

          Chyba jak na standardy latynoamerykańskie, bo nie europejskie, zwłaszcza skandynawskie.
          • gandalph Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 26.01.11, 23:51
            stapa napisał:

            > gandalph napisał:
            >
            > > Państwo, z założenia, jest powołane do ochrony bezpieczeństwa i porządku
            > publicznego plus wymiaru sprawiedliwości, a więc skrótowo: wojsko, policja, pro
            > kuratury i sądy, oraz pilnowania stabilności waluty, a więc bank centralny. A t
            > u,
            > > jak wiemy, jest niewesoło. Co do reszty, to lepiej, żeby państwo przesta
            > ło się
            > > mieszać, zwłaszcza do gospodarki.
            >
            > A infrastrukturę (drogi, koleje itp.) to kto ma budować i utrzymywać?
            >

            Infrastrukturę mają budować i utrzymywać ci, którzy mają na tym zarabiać. Państwo to doopa, a nie właściciel ani gospodarz, jak widać zresztą na załączonym obrazku, tzn. po dziurawych drogach.

            >
            > > W ogóle budżet Polski jest za wysoki w odniesieniu do PKB.
            >
            > Chyba jak na standardy latynoamerykańskie, bo nie europejskie, zwłaszcza skandy
            > nawskie.

            Czy uważasz za normalne, by budżet państwa wynosił 30-40% PKB? Bo ja nie, uważam to za patologię! To oznacza, że prawie co druga, trzecia złotówka wypracowywana przez Polaków przechodzi przez budżet. Państwo to 1. armia, 2. policja, 3. sądy, 4. prokuratura, 5. bank centralny, 6. dyplomacja. Koniec. Za resztę każdy obywatel musi zadbać sam we własnym zakresie, a jak nie potrafi, to niech ma pretensje do siebie. Może już dosyć niańczenia i prowadzenia za rączkę?
            Mógłbym się zgodzić na obecny, albo tylko trochę niższy, poziom budżetu pod warunkiem, że tak właśnie byłby rozdzielony.
            Poza tym, nie wycieraj sobie gęby Skandynawami; u nich PKB per capita jest 3-4 krotnie wyższy niż w Polsce, mogą sobie na to pozwolić. Inna rzecz, że kiedyś za to mogą słono zapłacić, ale to już ich problem.
            Standardy latynoamerykańskie mówisz? Nie wiedziałem, że tam poszli po rozum do głowy i zredukowali budżety. Jeśli tak, to tylko tak trzymać!
            • stapa Skandynawia, Polska, Ameryka Łacińska 27.01.11, 03:52
              gandalph napisał:

              > Infrastrukturę mają budować i utrzymywać ci, którzy mają na tym zarabiać.

              Czyli proponujesz prywatyzację dróg i punkty poboru opłat co skrzyżowanie? I dlaczego coś co ma służyć dobru społecznemu ma przynosić zarobek? Dla społeczeństwa będzie taniej, jak infrastruktura nie będzie przynosiła bezpośredniego zarobku, jak będzie kosztowała tyle co utrzymanie, takie non-profit.


              > Państwo to doopa, a nie właściciel ani gospodarz, jak widać zresztą na załączonym obrazku, tzn. po dziurawych drogach.

              Z dziurawego budżetu i Salomon nie naleje asfaltu...


              > Czy uważasz za normalne, by budżet państwa wynosił 30-40% PKB?
              > Bo ja nie, uważam to za patologię!

              Ja też :) Powinien być wyższy:))
              Może najpierw spójrz na tabelę udziału budżetu w PKB:
              anepigone.blogspot.com/2008/03/government-spending-as-percentage-of.html
              Jak widać kraje o najwyższym poziomie życia znajdują się na szczycie, chociaż duży budżet nie gwarantuje sukcesu. Budżet państwa jako % PKB nie jest dobrym wskaźnikiem, bo są jeszcze budżety samorządowe, większe w większych krajach, zwłaszcza federalnych, i finanse publiczne.
              Tutaj można zobaczyć co to znaczy patologia w Europie:
              en.wikipedia.org/wiki/File:Depense-publique-sur-PIB.png
              Kolor żółty najmniejsze podatki, kasztanowy najwyższe.
              A tu wyraźna korelacja między wielkością finansów publicznych a PKB na głowę:
              parl.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/7B3FA3CBF279CCCCC125739C0035D432/$file/infos_022.pdf
              > To oznacza, że prawie co druga, trzecia złotówka wypracowywana przez Polaków przechodzi przez budżet. Państwo to 1. armia, 2. policja, 3. sądy, 4. prokuratura, 5. bank centralny, 6. dyplomacja. Koniec.

              Tak, w średniowieczu. Od tego czasu doszły jeszcze: infrastruktura, nauka, edukacja, ochrona zdrowia i opieka społeczna.


              > Za resztę każdy
              > obywatel musi zadbać sam we własnym zakresie, a jak nie potrafi, to > niech ma pretensje do siebie.

              Każdy ma dbać o drogi, koleje, porty, podstawowe badania naukowe we własnym zakresie?
              Powiedziałbyś niepełnosprawnej sierocie, miej pretensje do siebie?


              > Może już dosyć niańczenia i prowadzenia za rączkę?

              Między niańczeniem a obojętnością na los człowieka jest jeszcze coś takiego jak pomocniczość.


              > Poza tym, nie wycieraj sobie gęby Skandynawami; u nich PKB per capita jest 3-4
              > krotnie wyższy niż w Polsce, mogą sobie na to pozwolić.

              Ale piszemy o udziale %, a nie kwotowym, bo przecież różnica w wielkościach bezwzględnych wielkości podatków na głowę jest jeszcze wyższa. Ty piszesz, że duże finanse publiczne to luksus. W pewnym stopniu tak, bo pozwalają na pasożytowanie na zasiłkach z wyboru. Ja uważam, że to nie przypadek, że kraje o najwyższym poziomie życia mają największy udział finansów w PKB. Za te pieniądze działa infrastruktura i sprawna biurokracja ułatwiająca prowadzenie przedsiębiorstwa. Skandynawia też prowadzi w rankingach łatwości prowadzenia firmy. Pracownicy są zdrowsi, lepiej wykształceni. Najmniej zarabiający płacą małe podatki, więc posiadają większą siłę nabywczą, z której szybko korzystają, bo nie odkładają na nie wiadomo na co, a to produkcja masowa a nie luksusowa jest podstawą gospodarki.


              > Inna rzecz, że kiedyś za to mogą słono zapłacić, ale to już ich problem.

              Na razie nie zanosi się.


              > Standardy latynoamerykańskie mówisz? Nie wiedziałem, że tam poszli po rozum do
              > głowy i zredukowali budżety. Jeśli tak, to tylko tak trzymać!

              Poziom życia w Ameryce Łacińskiej na początku XX wieku był podobny jak w Europie i przez XX wiek rósł bardzo wolno. Przecież jeszcze w XIX wieku była masowa emigracja z Europy do Ameryk. W tym czasie Europa Zachodnia, mimo dwóch wojen światowych, znacznie oddaliła się od Ameryki Łacińskiej. Myślę, że to z powodu obawy przed komunizmem w Europie Zachodniej spełniono żądania socjalistów i robotnicy, znaczna, jeśli nie większość społeczeństwa, dostali więcej pieniędzy i świadczeń, które szybko wydawali i które otworzyły przed nimi szersze możliwości. W Ameryce Łacińskiej nadal jest bardzo duże rozwarstwienie społeczne, większe jest tylko w Afryce, a w Skandynawii, Japonii najmniejsze. Małość rozwarstwienia dochodów jest jeszcze bardziej skorelowana z poziomem życia, niż udział finansów publicznych w PKB, a w Polsce w bardzo krótkim czasie rozwarstwienie zmieniło się z małego do jednego z najwyższych w Europie, stąd tyle w tym wątku nienawiści do symbolu polskiego sukcesu, ponieważ wielu za to zapłaciło bardzo dużo, a nic tak nie boli, jak sukces sąsiada.
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Skandynawia, Polska, Ameryka Łacińska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.11, 09:21
                > > Państwo to doopa, a nie właściciel ani gospodarz, jak widać zresztą na za
                > łączonym obrazku, tzn. po dziurawych drogach.
                >
                > Z dziurawego budżetu i Salomon nie naleje asfaltu...

                Tak z doświadczenia i rozmowach z firmami wiem, że np wojsko jest świetnym klientem, nie targują się o cenę, tylko kupują.... Zresztą ktos ze znajomych pracował swojego czasu w jednostce terytorialnej jednego z ministerstw. Były to czasy, gdy pojawiło sie SDI. Ponieważ musieli kontaktować się z centralą, to przesyłano trochę rzeczy internetem, rachunki miesięczne wtedy wynosiły ok 1000 zł za wdzwaniany internet, ale wedle nadzorujących nie opłacało się zakładac tam SDI (mimo takich możliwości). Tak rozdawane są pieniądze państwowe. Infrastruktura natomiast powinna należeć do lokalnych struktur. Na szczycie powinna być co najwyżej koordynacja przy tworzeniu siatki dróg i połączeń.
              • gandalph Re: Skandynawia, Polska, Ameryka Łacińska 27.01.11, 14:16
                stapa napisał:

                > gandalph napisał:
                >
                > > Infrastrukturę mają budować i utrzymywać ci, którzy mają na tym zarabiać.
                >
                > Czyli proponujesz prywatyzację dróg i punkty poboru opłat co skrzyżowanie? I dl
                > aczego coś co ma służyć dobru społecznemu ma przynosić zarobek? Dla społeczeńs
                > twa będzie taniej, jak infrastruktura nie będzie przynosiła bezpośredniego zaro
                > bku, jak będzie kosztowała tyle co utrzymanie, takie non-profit.

                Co to znaczy "ma służyć dobru społecznemu"? Fabryka butów też służy dobru społecznemu.
                Jak wygląda to "taniej", o którym piszesz, widzimy w praktyce.
                >
                >

                >
                > Z dziurawego budżetu i Salomon nie naleje asfaltu...
                >

                Co to znaczy "dziurawy budżet"? Budżet ma być taki, żeby starczyło 1. na wojsko 2. policję, 3. sądy i prokuratury. Reszta jest zbędna.
                Rozumując jak Ty, zawsze budżet będzie dziurawy, bo do każdych pieniędzy można sobie dorobić cele.
                >
                > > Czy uważasz za normalne, by budżet państwa wynosił 30-40% PKB?
                > > Bo ja nie, uważam to za patologię!
                >
                > Ja też :) Powinien być wyższy:))

                Jeśli tak uważasz, to znaczy, że jesteś jeleniem nie tylko dającym się skubać, to jeszcze wydającym pomruki zadowolenia w miarę wzrostu skubania.
                Inaczej mówiąc, nie mamy o czym gadać.

                > To oznacza, że prawie co druga, trzecia złotówka wypracowywana przez Pola
                > ków przechodzi przez budżet. Państwo to 1. armia, 2. policja, 3. sądy, 4. proku
                > ratura, 5. bank centralny, 6. dyplomacja. Koniec.
                >
                > Tak, w średniowieczu. Od tego czasu doszły jeszcze: infrastruktura, nauka, eduk
                > acja, ochrona zdrowia i opieka społeczna.
                >
                >

                No i na tym polega całe nieszczęście...
                > > Za resztę każdy
                > > obywatel musi zadbać sam we własnym zakresie, a jak nie potrafi, to >
                > niech ma pretensje do siebie.
                >
                > Każdy ma dbać o drogi, koleje, porty, podstawowe badania naukowe we własnym zak
                > resie?

                Dbać mają ci, którzy na tym zarobią.

                > Powiedziałbyś niepełnosprawnej sierocie, miej pretensje do siebie?
                >
                >
                Goowno mnie obchodzi niepełnosprawna sierota. A jak chcesz pomagać,to proszę bardzo ale z własnych pieniędzy.

                > > Może już dosyć niańczenia i prowadzenia za rączkę?
                >
                > Między niańczeniem a obojętnością na los człowieka jest jeszcze coś takiego jak
                > pomocniczość.
                >

                Nie, to jest jedno i to samo. To jest uczenie ludzi, że nie muszą ponosić za nic odpowiedzialności.
                >

                >
                >
                > > Standardy latynoamerykańskie mówisz? Nie wiedziałem, że tam poszli po roz
                > um do
                > > głowy i zredukowali budżety. Jeśli tak, to tylko tak trzymać!
                >
                > Poziom życia w Ameryce Łacińskiej na początku XX wieku był podobny jak w Europi
                > e i przez XX wiek rósł bardzo wolno. Przecież jeszcze w XIX wieku była masowa e
                > migracja z Europy do Ameryk. W tym czasie Europa Zachodnia, mimo dwóch wojen św
                > iatowych, znacznie oddaliła się od Ameryki Łacińskiej.
                O właśnie, Argentyna i USA były na samym początku XX w. na tym samym poziomie, ale potem przyszedł Peron ze swoimi socjalistycznymi pomysłami. Resztę sobie dopowiedz.


                Dalszego ciągu nawet nie chce mi się komentować, ręce opadają!
                • stapa Re: Skandynawia, Polska, Ameryka Łacińska 27.01.11, 18:00
                  gandalph napisał:

                  > stapa napisał:
                  >
                  > > gandalph napisał:
                  > >
                  > > > Infrastrukturę mają budować i utrzymywać ci, którzy mają na tym zarabiać.
                  > >
                  > > Czyli proponujesz prywatyzację dróg i punkty poboru opłat co skrzyżowanie?

                  Tak czy nie?

                  > > I dlaczego coś co ma służyć dobru społecznemu ma przynosić zarobek? Dla społeczeństwa będzie taniej, jak infrastruktura nie będzie przynosiła bezpośredniego zarobku, jak będzie kosztowała tyle co utrzymanie, takie non-profit.
                  >
                  > Co to znaczy "ma służyć dobru społecznemu"? Fabryka butów też służy dobru społecznemu.

                  Coś co ma przynieść korzyści ludziom z faktu samego istnienia, także dla niekorzystających z tego bezpośrednio. Np. kolej nigdzie na świecie nie przynosi bezpośrednich zysków, ale przynosi ogromne korzyści społeczne: zmniejsza zapotrzebowanie na wykorzystanie dróg. Inny przykład to budowa Eurotunelu pod Kanałem La Manche. Zyskiem społecznym był znaczny spadek opłat promowych. W Wielkiej Brytanii przy planowaniu Kolei Dużych Prędkości (HS2) Londyn - Birmingham po stronie zysków zapisano prognozowaną ilość czasu zaoszczędzonego przez pasażerów - coś czego pewnie nie zrobiono w Polsce przy planowaniu sieci autostrad i dróg ekspresowych. Wtedy byłoby wiadomo, które odcinki są najbardziej potrzebne, a nie, że budujemy wszystko od granicy do granicy.


                  > Jak wygląda to "taniej", o którym piszesz, widzimy w praktyce.

                  Np. wiecznie remontowana koncesjonowana autostrada Kraków-Katowice.


                  > > Z dziurawego budżetu i Salomon nie naleje asfaltu...
                  >
                  > Co to znaczy "dziurawy budżet"? Budżet ma być taki, żeby starczyło 1. na wojsko
                  > 2. policję, 3. sądy i prokuratury. Reszta jest zbędna.

                  No właśnie w Polsce nie starcza budżetu na infrastrukturę, zgodnie z Twoim postulatem, więc nie powinieneś mieć pretensje o dziurawe drogi.


                  > Rozumując jak Ty, zawsze budżet będzie dziurawy, bo do każdych pieniędzy można
                  > sobie dorobić cele.

                  Nie zawsze. USA za Clintona miała sporą nadwyżkę, co też nie jest dobre, bo oznacza, że państwo zdziera niepotrzebnie z obywateli. Szwecja, która według Ciebie ma drogo zapłacić za swoje luksusy, w 2009 miała najmniejszy deficyt w Unii, 0,5 % PKB:
                  wyborcza.biz/biznes/1,101562,7801893,Deficyt_budzetowy_Polski_powyzej_sredniej_unijnej_.html
                  > > > Czy uważasz za normalne, by budżet państwa wynosił 30-40% PKB?
                  > > > Bo ja nie, uważam to za patologię!
                  > >
                  > > Ja też :) Powinien być wyższy:))
                  >
                  > Jeśli tak uważasz, to znaczy, że jesteś jeleniem nie tylko dającym się skubać,
                  > to jeszcze wydającym pomruki zadowolenia w miarę wzrostu skubania.
                  > Inaczej mówiąc, nie mamy o czym gadać.

                  Nie, patrzę dalej niż czubek własnego nosa.


                  > > Państwo to 1. armia, 2. policja, 3. sądy, 4.
                  > prokuratura, 5. bank centralny, 6. dyplomacja. Koniec.
                  > >
                  > > Tak, w średniowieczu. Od tego czasu doszły jeszcze: infrastruktura, nauka
                  > , edukacja, ochrona zdrowia i opieka społeczna.

                  > No i na tym polega całe nieszczęście...

                  Nie powiedziałbym, że w średniowieczu żyło się lepiej, ani że edukacja to nieszczęście...


                  > > Każdy ma dbać o drogi, koleje, porty, podstawowe badania naukowe we własnym zakresie?
                  >
                  > Dbać mają ci, którzy na tym zarobią.

                  Czyli jak to sobie wyobrażasz? Np. zarabianie na fizyce kwantowej? Opatentowanie cząstek elementarnych albo Twoich własnych genów?


                  > > Powiedziałbyś niepełnosprawnej sierocie, miej pretensje do siebie?

                  > Goowno mnie obchodzi niepełnosprawna sierota. A jak chcesz pomagać,to proszę bardzo ale z własnych pieniędzy.

                  Życzę Ci inwalidztwa.


                  > > > Może już dosyć niańczenia i prowadzenia za rączkę?
                  > >
                  > > Między niańczeniem a obojętnością na los człowieka jest jeszcze coś takie
                  > go jak pomocniczość.
                  >
                  > Nie, to jest jedno i to samo. To jest uczenie ludzi, że nie muszą ponosić za nic odpowiedzialności.

                  Nie. Pomocniczość to pomoc w zrobieniu czegoś samemu. Niańczenie to robienie za kogoś.

                  > > Poziom życia w Ameryce Łacińskiej na początku XX wieku był podobny jak w
                  > Europie i przez XX wiek rósł bardzo wolno. Przecież jeszcze w XIX wieku była masowa e
                  > > migracja z Europy do Ameryk. W tym czasie Europa Zachodnia, mimo dwóch wojen światowych, znacznie oddaliła się od Ameryki Łacińskiej.
                  > O właśnie, Argentyna i USA były na samym początku XX w. na tym samym poziomie,
                  > ale potem przyszedł Peron ze swoimi socjalistycznymi pomysłami. Resztę sobie dopowiedz.

                  Myślę, że więcej postulatów socjalizmu zrealizowano w Europie Zachodniej. W Argentynie rozwarstwienie dochodów jest znacznie wyższe niż w całej Europie, włącznie z Rosją, ale jak na Amerykę Łacińską jest dość niskie.


                  > Dalszego ciągu nawet nie chce mi się komentować, ręce opadają!

                  Czemu? Bardzo jestem ciekaw komentarza zwolennika Polityki Nierealnej na temat realnych faktów - korelacji między rozwarstwieniem dochodów mierzonym współczynnikiem Ginniego a poziomem życia:
                  en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_income_equality
                  3 Kraje o najmniejszym rozwarstwieniu: Szwecja, Norwegia, Austria,
                  3 kraje o największym rozwarstwieniu: Namibia, RPA, Lesotho

                  • gandalph Powiem krótko: 29.01.11, 12:21
                    jak chcesz uprawiać filantropię, Twoje prawo! Ale rób to ze swoich pieniędzy, nie z moich. System "państwa opiekuńczego", o czym od dawna wiadomo tym wszystkim, którzy potrafią samodzielnie myśleć, jest zalegalizowanym złodziejstwem. Powiem więcej: zwykły złodziej tym różni się od "państwa opiekuńczego", że kradnie o nic nie pytając. "Państwo opiekuńcze" kradnie i jeszcze wymaga od ofiar głośnej akceptacji. Otóż na to nie może być zgody, chyba że ktoś jest masochistą i lubi być ofiarą.
                    • stapa Re: Powiem krótko: 29.01.11, 14:36
                      gandalph napisał:

                      > "Państwo opiekuńcze" kradnie i jeszcze wymaga od ofiar głośnej akceptacji. Otóż na to nie może być zgody, chyba że ktoś jest
                      > masochistą i lubi być ofiarą.

                      Złodziej nie oddaje tego co ukradł, w przeciwieństwie do państwa.
                      Państwo opiekuńcze, gdzie życie z zasiłków jest alternatywnym wyborem, nie jest moim ideałem, moim ideałem jest państwo pomocnicze. Wolę być masochistyczną ofiarą w Szwecji, niż nie okradanym mieszkańcem Namibii.
                      • gandalph Re: Powiem krótko: 29.01.11, 15:08
                        stapa napisał:

                        > gandalph napisał:
                        >
                        > > "Państwo opiekuńcze" kradnie i jeszcze wymaga od ofiar głośnej akcepta
                        > cji.
                        Otóż na to nie może być zgody, chyba że ktoś jest
                        > > masochistą i lubi być ofiarą.
                        >
                        > Złodziej nie oddaje tego co ukradł, w przeciwieństwie do państwa.

                        Jeżeli państwo może coś dać, to znaczy, że zabiera o wiele więcej. Jeszcze nie słyszałem, żeby państwo coś oddało. To, co zabiera, jest zaś w ten lub inny sposób przepieprzane. Albo dosadniej: idzie psu w doopę.

                        > Państwo opiekuńcze, gdzie życie z zasiłków jest alternatywnym wyborem, nie jes
                        > t moim ideałem,

                        I co z tego, że to nie Twój ideał? Właśnie na tym się kończy. To jest nieuchronny proces.

                        >moim ideałem jest państwo pomocnicze.
                        A moim ideałem jest państwo-stróż nocny.

                        Wolę być masochistyczną o
                        > fiarą w Szwecji, niż nie okradanym mieszkańcem Namibii.

                        Tu akurat trafiłeś kulą w płot. Namibia, to - poza RPA - najbogatszy kraj Afryki.
                        Ty nie wolisz być masochistą, Ty masz mentalność niewolnika, którego pan/państwo nakarmi, napoi, zaprowadzi do kibelka, zawiąże butki, dopilnuje, żebyś nie złapał katarku itd. itd. Czyli w zamian za (wątpliwą) opiekę zaprzedajesz swoją (rzeczywistą) wolność i godność (które, rzecz jasna, wiążą się z odpowiedzialnością, ale Ty wolisz być zwolniony z odpowiedzialności). Powinieneś się wstydzić! Nie jesteś godny miana człowieka. Jesteś zwykłym popychadłem, tzn. taki wyłania się obraz. Mało tego, namawiasz innych do bycia popychadłami. Niestety, takich duchowych niewolników, pozbawionych poczucia własnej wartości, godności, zwykłej ambicji, poczucia potrzeby tworzenia samemu czegoś istotnego, nowego itd., a przede wszystkim potrzeby wolności, jest w Polsce bardzo dużo. I dlatego jest tak źle, jak jest, i będzie tak jeszcze bardzo długo.
                        "Lepszy na wolności kąsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki", jak pisał poeta.
                        • stapa Re: Powiem krótko: 29.01.11, 16:19
                          gandalph napisał:

                          > Jeżeli państwo może coś dać, to znaczy, że zabiera o wiele więcej.

                          No oczywiście jest prowizja na funkcjonowanie państwa.


                          >Jeszcze nie słyszałem, żeby państwo coś oddało. To, co zabiera, jest zaś w ten lub inny sposób przepieprzane. Albo dosadniej: idzie psu w doopę.

                          Jak w Szwecji :)


                          > Wolę być masochistyczną ofiarą w Szwecji, niż nie okradanym mieszkańcem Namibii.
                          >
                          > Tu akurat trafiłeś kulą w płot. Namibia, to - poza RPA - najbogatszy kraj Afryki.

                          No i co z tego, że Namibia jest jednym z bogatszych krajów czarnej Afryki, gdzie jej do Szwecji?


                          > Ty nie wolisz być masochistą, Ty masz mentalność niewolnika, którego pan
                          > /państwo nakarmi, napoi, zaprowadzi do kibelka, zawiąże butki, dopilnuje, żebyś
                          > nie złapał katarku itd. itd. Czyli w zamian za (wątpliwą) opiekę zaprzedajesz
                          > swoją (rzeczywistą) wolność i godność (które, rzecz jasna, wiążą się z odpowiedzialnością, ale Ty wolisz być zwolniony z odpowiedzialności).

                          Państwo nikogo na siłę nie karmi, nie poi, nie prowadzi do kibelka, nie zawiązuje butków, więc to pisanie o niewolnictwie i złodziejstwie ma tylko przykryć brak argumentów i brak alternatywnej wizji. Nikt ci nie broni zdychać z głodu czy z pragnienia, więc twoja wolność jest zachowana. Nowoczesne państwo, w przeciwieństwie do średniowiecznego, karmi głodujących, spragnionych, opiekuje się niepełnosprawnymi, bo ludzie przeżywają wzloty i upadki i po stanięciu na nogi lub przezwyciężeniu barier stają się członkami społeczeństwa zwiększającymi jego bogactwo.


                          > Powinieneś się wstydzić! Nie jesteś godny miana człowieka.

                          To ty jesteś zwykłym śmieciem, który ma w dupie tych, którzy gorzej sobie radzą. Można pomyśleć, że jesteś tak samodzielny i odpowiedzialny, że sam się spłodziłeś i urodziłeś i być może osiągnąłeś pełnoletność bez niczyjej pomocy. Masz też tak zakuty łeb, że nie dociera do ciebie, że tak zwane złodziejskie państwo opiekuńcze po prostu się opłaca.
                          • gandalph Re: Powiem krótko: 29.01.11, 17:06
                            stapa napisał:

                            > gandalph napisał:
                            >

                            >
                            > No oczywiście jest prowizja na funkcjonowanie państwa.
                            >
                            >
                            I otóż to! Ja znam tylko jedną prowizję: koszty utrzymania wojska, policji, dyplomacji, sądów, zminimalizowanej administracji.

                            > >Jeszcze nie słyszałem, żeby państwo coś oddało. To, co zabiera, jest zaś w
                            > ten lub inny sposób przepieprzane. Albo dosadniej: idzie psu w doopę.
                            >
                            > Jak w Szwecji :)
                            >
                            >
                            Chcesz płacić, jak w Szwecji, 105% podatku? Proszę bardzo!

                            > > Wolę być masochistyczną ofiarą w Szwecji, niż nie okradanym mieszkańcem N
                            > amibii.
                            > >
                            > > Tu akurat trafiłeś kulą w płot. Namibia, to - poza RPA - najbogatszy kraj
                            > Afryki.
                            >
                            > No i co z tego, że Namibia jest jednym z bogatszych krajów czarnej Afryki, gdz
                            > ie jej do Szwecji?
                            >

                            No i co z tego? Dobrobyt każdego człowieka z osobna i każdego kraju bierze się z pracy i tylko z pracy, nie z zasiłków! Zasiłki oznaczają tylko tyle, że trzeba ukraść Kowalskiemu, aby "dać" Piotrowskiemu, bogactwa od tego nie przybywa. Natomiast, gdyby, zamiast kraść, zostawić to Kowalskiemu, ten (albo nawet kto inny) z nawiązką wyprodukowałby bogactwo zamiast rozpieprzania tego na zasiłki dla nierobów i nieudaczników.
                            >
                            > > Ty nie wolisz być masochistą, Ty masz mentalność niewolnika, które
                            > go pan
                            > > /państwo nakarmi, napoi, zaprowadzi do kibelka, zawiąże butki, dopilnuje,
                            > żebyś
                            > > nie złapał katarku itd. itd. Czyli w zamian za (wątpliwą) opiekę zaprzed
                            > ajesz
                            > > swoją (rzeczywistą) wolność i godność (które, rzecz jasna, wiążą się z od
                            > powiedzialnością, ale Ty wolisz być zwolniony z odpowiedzialności).
                            >
                            > Państwo nikogo na siłę nie karmi, nie poi, nie prowadzi do kibelka, nie zawiązu
                            > je butków,
                            Ależ to nie o to chodzi! Państwo opiekuńcze nie polega na karmieniu na siłę, lecz na rozpaskudzaniu ludzi (niektórych), którym się zaczyna wydawać, że nic nie muszą robić, ale im się NALEŻY! Otóż g...o się należy!
                            więc to pisanie o niewolnictwie i złodziejstwie ma tylko przykryć b
                            > rak argumentów i brak alternatywnej wizji.

                            Nie, Misiu! NIE MA ŻADNYCH ALTERNATYWNYCH WIZJI,jest tylko jedna: bogactwo narodów i pojedynczych ludzi bierze się TYLKO z pracy. Powtarzam: NIE MA ŻADNEJ ALTERNATYWY. Państwo opiekuńcze stoi w jaskrawej sprzeczności z podstawową zasadą, na jakiej opiera się każde społeczeństwo. Mówiąc obrazowo: "z próżnego i Salomon nie naleje".
                            Powiem więcej, państwo opiekuńcze prowadzi do ograniczania wolności, aż do zaniku. A - jak zauważył von Hayek - nawet w interesie największego nędzarza jest to, by największy potentat finansowy miał swobodę działania i tworzenia, bo wtedy, nawet pośrednio, i temu nędzarzowi coś skapnie.

                            >Nikt ci nie broni zdychać z głodu cz
                            > y z pragnienia, więc twoja wolność jest zachowana. Nowoczesne państwo, w przeci
                            > wieństwie do średniowiecznego, karmi głodujących, spragnionych, opiekuje się ni
                            > epełnosprawnymi, bo ludzie przeżywają wzloty i upadki i po stanięciu na nogi lu
                            > b przezwyciężeniu barier stają się członkami społeczeństwa zwiększającymi jego
                            > bogactwo.

                            Pierdu, pierdu,ja posłucham! "Państwo nakarmi, państwo napoi, państwo przytuli...", człowieku, opanuj się! Każdy człowiek jest odpowiedzialny za siebie i za swój los, nie państwo! Państwo ma tylko nie przeszkadzać i stać na straży praworządności, w tym np. egzekwowania zawartych umów.
                            >
                            >
                            > > Powinieneś się wstydzić! Nie jesteś godny miana człowieka.
                            >
                            > To ty jesteś zwykłym śmieciem, który ma w dupie tych, którzy gorzej sobie radzą

                            Tak, mam dokładnie w doopie! Każdy musi zadbać o siebie! A jeśli nie potrafi, to jest właśnie śmieciem! (Nie mówię o dzieciach; skoro ktoś je spłodził, to jego psim obowiązkiem jest je wychować!)

                            > ... że tak zwane złodziejskie państwo
                            > opiekuńcze po prostu się opłaca.
                            Państwo to w ogóle mało opłacalny interes, w pewnym zakresie jest konieczne; państwo opiekuńcze - nigdy nie jest opłacalne. Oznacza tylko trwonienie efektów pracy milionów ludzi. Ale Ty masz to w doopie!
                            • stapa Re: Powiem krótko: 30.01.11, 15:31
                              gandalph napisał:

                              > stapa napisał:
                              >
                              > > gandalph napisał:
                              > > >Jeszcze nie słyszałem, żeby państwo coś oddało. To, co zabiera, jest
                              > zaś w
                              > > ten lub inny sposób przepieprzane. Albo dosadniej: idzie psu w doopę.
                              > >
                              > > Jak w Szwecji :)
                              > >
                              > >
                              > Chcesz płacić, jak w Szwecji, 105% podatku? Proszę bardzo!

                              105%? Ktoś płaci więcej podatku niż zarabia? Skąd te 5 %? Może z zasiłku? : )))


                              > > > Wolę być masochistyczną ofiarą w Szwecji, niż nie okradanym mieszkańcem Namibii.
                              > > >
                              > > > Tu akurat trafiłeś kulą w płot. Namibia, to - poza RPA - najbogatszy kraj
                              > > Afryki.
                              > >
                              > > No i co z tego, że Namibia jest jednym z bogatszych krajów czarnej Afryki, gdzie jej do Szwecji?
                              > >
                              >
                              > No i co z tego?

                              To z tego, że duży budżet i niskie rozwarstwienie dochodów jest skorelowane z bogactwem i poziomem życia mieszkańców.


                              > Dobrobyt każdego człowieka z osobna i każdego kraju bierze się
                              > z pracy i tylko z pracy, nie z zasiłków! Zasiłki oznaczają tylko tyle, że trzeba ukraść Kowalskiemu, aby "dać" Piotrowskiemu, bogactwa od tego nie przybywa.

                              Dobrobyt bierze się też z pracy pieniądza. Biedniejsi rozważniej wydają promując tych, którzy najefektywniej produkują.


                              > Natomiast, gdyby, zamiast kraść, zostawić to Kowalskiemu, ten (albo nawet kto inny) z nawiązką wyprodukowałby bogactwo zamiast rozpieprzania tego na zasiłki dla nierobów i nieudaczników.

                              :) Ilu najwięcej zarabiających etatowców coś produkuje? Dyrektor Orlenu kupi sobie samochód za 300 tys. zł., Kowalscy, nawet z tego samego Orlenu, za te same pieniądze kupią 10 samochodów. W którym przypadku powstanie więcej dóbr?


                              > > > Ty nie wolisz być masochistą, Ty masz mentalność niewolnika,
                              > którego
                              > > > /państwo nakarmi, napoi, zaprowadzi do kibelka, zawiąże butki, dopilnuje,
                              > > żebyś
                              > > > nie złapał katarku itd. itd. Czyli w zamian za (wątpliwą) opiekę
                              > zaprzedajesz
                              > > > swoją (rzeczywistą) wolność i godność (które, rzecz jasna, wiążą się z odpowiedzialnością, ale Ty wolisz być zwolniony z odpowiedzialności).
                              > >
                              > > Państwo nikogo na siłę nie karmi, nie poi, nie prowadzi do kibelka, nie zawiązuje butków,
                              > Ależ to nie o to chodzi! Państwo opiekuńcze nie polega na karmieniu na siłę, lecz na rozpaskudzaniu ludzi (niektórych), którym się zaczyna wydawać, że nic nie
                              > muszą robić, ale im się NALEŻY! Otóż g...o się należy!

                              I na tym ma polegać to niewolnictwo? :)


                              > więc to pisanie o niewolnictwie i złodziejstwie ma tylko przykryć
                              > > brak argumentów i brak alternatywnej wizji.
                              >
                              > Nie, Misiu! NIE MA ŻADNYCH ALTERNATYWNYCH WIZJI,jest tylko jedna: bogactwo narodów i pojedynczych ludzi bierze się TYLKO z pracy. Powtarzam: NIE MA ŻADNEJ ALTERNATYWY.

                              Oczywiście. I nowoczesne państwa stwarza możliwości obywatelom do wykorzystania swojego potencjału, a nie pozwala na marnowanie się szans wykorzystania talentów, tylko dlatego, że ktoś miał pod górkę do szkoły. To się nazywa inwestowanie w kapitał ludzki. 2 razy pytałem się jak konkretnie wyobrażasz sobie budowanie i utrzymanie dróg nie przez państwo. Raz, jak wyobrażasz sobie zarabianie na badaniach podstawowych niefinansowanych przez państwo. Nie przedstawiłeś żadnej alternatywy i żadnych argumentów.


                              > Powiem więcej, państwo opiekuńcze prowadzi do ograniczania wolności, aż do zaniku.

                              :) Na czym polega ograniczenie wolności, np. w Szwecji? Na rozpaskudzeniu ludzi? :)


                              > A - jak zauważył von Hayek - nawet w interesie największego nędzarza jest to, by największy potentat finansowy miał swobodę działania i tworzenia, bo wtedy, nawet pośrednio, i temu nędzarzowi coś skapnie.

                              Jak już pisałem, akurat tak się składa, że tak zwane złodziejskie i niewolnicze państwa opiekuńcze są w czołówkach rankingów łatwości prowadzenia interesów.


                              > >Nikt ci nie broni zdychać z głodu czy z pragnienia, więc twoja wolność jest zachowana. Nowoczesne państwo, w
                              > przeciwieństwie do średniowiecznego, karmi głodujących, spragnionych, opiekuje
                              > się niepełnosprawnymi, bo ludzie przeżywają wzloty i upadki i po stanięciu na nogi lub przezwyciężeniu barier stają się członkami społeczeństwa zwiększającymi
                              > jego
                              > > bogactwo.
                              >
                              > Pierdu, pierdu,ja posłucham! "Państwo nakarmi, państwo napoi, państwo przytuli.
                              > ..", człowieku, opanuj się! Każdy człowiek jest odpowiedzialny za siebie i za swój los, nie państwo! Państwo ma tylko nie przeszkadzać i stać na straży praworządności, w tym np. egzekwowania zawartych umów.

                              Czemu tylko? W imię kolejnej nieludzkiej utopii? Nieludzkiej, bo nie wybaczającej błędów, a błądzić jest rzeczą ludzką.


                              > Państwo to w ogóle mało opłacalny interes, w pewnym zakresie jest konieczne; państwo opiekuńcze - nigdy nie jest opłacalne.

                              :) Bardziej opłaca się żyć w Namibii niż w Szwecji???
            • led47 Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 27.01.11, 11:37
              """...Za resztę każdy obywatel musi zadbać sam we własnym zakresie, a jak nie potrafi, to niech ma pretensje do siebie. Może już dosyć niańczenia i prowadzenia za rączkę?""

              Ten gandalph to jakiś pozbawiony ludzkich uczuć kapo z konzentrations lager
              • gandalph Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 27.01.11, 14:21
                Mimo, że na kilometr śmierdzi od Ciebie komunistycznym prowokatorem, to ci odpowiem: kierowanie się w życiu uczuciami zawsze prowadzi na manowce. Uczucia to jest biochemiczny relikt ewolucyjny. W życiu należy kierować się rozumem (jeśli ktoś go ma). Zaś jak chcesz mieć miękkie serce, to musisz mieć twarde co innego. Po drugie, wolno ci mieć miękkie serce, ale na własny rachunek.
                • stapa Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 27.01.11, 18:07
                  gandalph napisał:

                  > Uczucia to jest biochemiczny relikt ewolucyjny. W życiu należy kierować się rozumem (jeśli
                  > ktoś go ma).

                  To co nas najbardziej odróżnia od reszty zwierząt to właśnie empatia, nawet trochę bardziej niż abstrakcyjne myślenie. Nie nazwałbym gatunku ludzkiego reliktem.
                  • gandalph Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 29.01.11, 12:30
                    stapa napisał:

                    > gandalph napisał:
                    >
                    > > Uczucia to jest biochemiczny relikt ewolucyjny. W życiu należy kierować s
                    > ię rozumem (jeśli
                    > > ktoś go ma).
                    >
                    > To co nas najbardziej odróżnia od reszty zwierząt to właśnie empatia, nawet tro
                    > chę bardziej niż abstrakcyjne myślenie. Nie nazwałbym gatunku ludzkiego relikte
                    > m.

                    "Empatia" to takie intelektualne "bzum-bzum", jakich wiele było w przeszłości; teraz jest moda na to.
                    Tym, co nas odróżnia od zwierząt (że o roślinach nie wspomnę) jest to, że zwierzę nie ma wyboru: lew musi polować, bo takim go natura stworzyła, hiena żre padlinę, bo taką ją natura stworzyła itd. Człowiek zawsze ma wybór: to, co mu potrzebne do życia, musi albo 1. znaleźć, albo 2. ukraść albo 3. wyprodukować. Ewentualnie jeszcze, jeśli czegoś wyprodukować nie potrafi, może wymienić na swoje produkty; rzecz jasna przy założeniu istnienia swobody handlu i swobody zawierania umów.
                    Znaleźć można było kij albo kamień, z garnkiem już gorzej. Można ukraść, ale od tego dóbr nie przybywa, w związku z tym pozostaje 3-ia ewentualność: wyprodukować.
                    Jedynym wyborem godnym człowieka jest "wyprodukować"/"wymienić" (patrz wyżej!). Jeśli ktoś kradnie, to jest zwykłym pasożytem zdanym na swoich "żywicieli". Jeśli dla Ciebie to jest ideał człowieka, to współczuję!
                    • stapa Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 29.01.11, 14:52
                      gandalph napisał:

                      > stapa napisał:
                      >
                      > > gandalph napisał:
                      > >
                      > > > Uczucia to jest biochemiczny relikt ewolucyjny. W życiu należy kierować się rozumem (jeśli
                      > > > ktoś go ma).
                      > >
                      > > To co nas najbardziej odróżnia od reszty zwierząt to właśnie empatia, nawet tro
                      > > chę bardziej niż abstrakcyjne myślenie. Nie nazwałbym gatunku ludzkiego reliktem.
                      >
                      > "Empatia" to takie intelektualne "bzum-bzum", jakich wiele było w przeszłości;
                      > teraz jest moda na to.

                      Empatia to termin naukowy określający umiejętność postawienia się w sytuacji innych. O ile szympansy osiągają poziom bodajże 4 letniego dziecka jeśli chodzi o rozumowanie, to w przypadku uczenia się od innych, właśnie dzięki empatii, jest z tym znacznie gorzej. Poza tym uczucia i emocje to podstawa inteligencji - określają to co ważne, dają motywację czego unikać i do czego dążyć.


                      > Jeśli ktoś kradnie, to jest zwykłym pasożytem zdanym na swoich "żywicieli". Jeśli dla Ciebie to jest ideał człowieka, to współczuję!

                      Umowa społeczna jakim jest państwo to nie jest złodziejstwo, bo złodziej nie oddaje tego co zabrał.
                      • gandalph Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 29.01.11, 15:15
                        Widzę, że żyjemy w zupełnie różnych światach i nie porozumiemy się w żaden sposób.
                        "Empatia" to dla mnie bełkot, który ma za zadanie wywołać we mnie poczucie winy za to, że powiedzmy - mnie się udało, a Kowalskiemu nie, i dlatego Kowalski głoduje. A ja na to: g...o mnie Kowalski obchodzi. Inaczej mówiąc, każdy kto odniósł jakiś sukces życiowy ma mieć poczucie winy za to, że komuś innemu się nie udało; a nie udało się, bo 1. za mało się przyłożył, 2. postawił sobie nierealne cele, 3. miał do szkoły pod górkę... itd.
                        Tymczasem prawda jest taka, że sukces, nieważne, mój czy kogoś innego znajduje - pośrednio lub bezpośrednio - przełożenie również na sytuację owego nieszczęśnika. Ale lewicowo-katolickie cymbalstwo tego nie widzi i każe skubać równo tych, którzy są zdolniejsi, pracowitsi, bardziej przedsiębiorczy itd. w imię jakiejś bzdurnej idei, którą - zależnie od mody - różnie się nazywa. Obecnie, podobno, empatią. A wszystko sprowadza się do ordynarnego złodziejstwa.
        • led47 Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 27.01.11, 11:29
          cyt: "
          "Co do reszty, to lepiej, żeby państwo przestało się
          > mieszać, zwłaszcza do gospodarki. Stąd postulat dokończenia prywatyzacji. Nie
          > ma przy tym aż tak wielkiego znaczenia, za ile się sprzeda, ważne, by przestały
          > istnieć synekury dla "krewnych i znajomych królika"."
          Zal, ... znakomity ekonomista gandalph nie zalapal sie na synekurę. Poza tym nie ma znaczenia czy będzie przynosilo dywidendę nam czy innym. Ci inni będąc wlaścicielami mogą w każdej chwili chocby zlikwidować swoja wlasność u nas, bo gdzie indziej zarobią (np. na sztuce) 1$ więcej...
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.11, 11:38
            firma płaci podatki państwu, dywidendę ma przynosić inwestorom.
          • gandalph Zrozum wreszcie komunistyczny durniu: 27.01.11, 14:24
            ja mam w bardzo głębokiej doopie synekury, posady, kariery itd. W związku z tym nie mam zamiaru na nic się załapywać. Chodzi mi tylko o to, żebyś ty i tobie podobni zabrali brudne łapy z mojej kieszeni.
      • mariuszczekala Re: L. Balcerowicz miał swoje drugie "pięć minut" 29.01.11, 12:47
        aa_6 napisała:

        > rządzie J. Buzka i ich nie wykorzystał. Teraz najwyrażniej, z "outu", domaga si
        > ę swoich trzecich "pięciu minut". Na wszystko zawsze ma jedną receptę: natychmi
        > ast sprywatyzować, co się da i obciąć wydatki socjalne i inne, gdzie się da. Ni
        > estety, nie potrafił, będąc w rządzie J. Buzka, nakłonić tegoż Buzka do wprowad
        > zenia proponowanych przez siebie zmian, a teraz chce jako autsajder dyktować rz
        > ądowi politykę, niemal w szczegółach (sic!). Dla mnie jest to przejaw niebywałe
        > j arogancji i pewności siebie. Ten rząd z pewnością chce prywatyzować, co nie z
        > naczy, że będzie to robił na łapu capu, byle jak i za mniejsze pieniądze, niż m
        > ógłby dostać. Z pewnością PO chce też odebrać różne przywileje pracownicze, ale
        > jest to w tym rządzie nierealne, bo nie zgodzi się na to PSL, a tym bardziej S
        > LD i PiS, o czym L. Balcerowicz dobrze wie. Z kolei np. propozycja obniżenia Po
        > lakom i tak już obniżonego zasiłku pogrzebowego oraz niskiego zasiłku chorobowe
        > go czy pielęgnacyjnego jest według mnie zupełnie nie na miejscu. Może jedynie d
        > rugie becikowe należałoby odebrać ludziom. Nie rozumiem, dlaczego L. Balcerowic
        > z i inni tak bronią tych funduszy emerytalnych, z których ani przyszli emeryci,
        > ani państwo nie mają żadnego pożytku. Wręcz przeciwnie: po prostu i emeryci i
        > państwo łożą na utrzymanie tych, którzy z zarządzania tymi funduszami żyją na w
        > ysokim, jak można sądzić, poziomie. Król naprawdę jest od dawna nagi. OFE to od
        > dawna patologia w czystej postaci.
        A gdzie fakty

        Niestety okazało się, że rząd Tuska to jeden z najbardziej lewicowych rządów w ostatnim 20-leciu. Nie rozumiem dlaczego Tusk jest pod wpływem tego marnego księgowego (który jeszcze jakiś czas temu nie odróżniał zasady memoriałowej od kasowej).
        Przyrost PKB od 2000 roku (praktycznie początek OFE) wyniósł ok. 3,8% rocznie, a roczna REALNA stopa zwrotu z OFE od 5,2% (Aegon) do 6,2% (Polsat), stopa nominalna ponad 8%. Nie rozumiem zatem jak fundusz emerytalny waloryzowany zgodnie z przyrostem PKB może dać wyższą emeryturę (pomijam pytanie, kto za to zapłaci?). To się nazywa dyskalkulia.
        Tusk powinien się wyzbyć kompleksów i posłuchać L. Balcerowicza, który jest od niego starszy i mądrzejszy. Ten ostatni się denerwuje bo widząc jak się rozwala reformę Buzka ma obawy o podstawy kapitalizmu, którego podstawy ON budował. Państwo uważa, że potrafi lepiej zarządzać funduszami emerytalnymi. Idąc tym tokiem rozumowania może znacjonalizujmy przedsiębiorstwa (dokładnie odwrotnie doradza Balcerowicz), aby nie dawać pożywki chciwym kapitalistom. Jest to zgodne z doktryną „wielkich” myślicieli: Marksa, Engelsa i Lenina. Ale oprócz nich w historii było wielu innych np. Arystoteles, który dostrzegł wyższość własności prywatnej nad państwową. Niestety nie dostrzega tego rząd, (na który ze wstydem przyznaję głosowałem- z pewnością ostatni raz) który w tych okolicznościach musi być nazwany lewicowym. Komuna wraca! DEJAVU
    • ajent.007 Balcerowicz radzi jak łatać dziurę 26.01.11, 12:56
      Niech sobie radzi, ale naszym wrogom!
    • 4krzych1 chodzi chyba o OFErmy Balcerowicza i Góry... 26.01.11, 13:01
      dwóch niby-profesorów bez kwalifikacji...
    • Gość: kobby Spieprzaj Szkodniku! Oszołomie ideologiczny! IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 13:14
      Na hasło wolny rynek, kapitalizm, Bank Światowy od razu klapka na oczy. Wystarczająco już się nachłapaliście z majątku narodowego.Wypie...ć! Łapy precz od spółek państwowych- są nasze nie wasze. Gówno Wam do cudzej własności- to przecież wasza retoryka.
    • Gość: Filister z PO Łata dziuę najbiedniejszymi IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 13:18
      OFE na śmietnik. ZUS rulles
      • kotek.filemon Re: Łata dziuę najbiedniejszymi 26.01.11, 15:09
        Przecież Balcerowicz zawsze łatał dziury kasą od najbiedniejszych i w najbiedniejszych uderzającą. Za zbyt wysokie wynagrodzenie dla pracownika walił "popiwek" a za to łaskawym okiem patrzył na słynne prywatyzacje za symboliczną złotówkę.
        • gandalph Re: Łata dziuę najbiedniejszymi 26.01.11, 17:10
          kotek.filemon napisał:

          > Przecież Balcerowicz zawsze łatał dziury kasą od najbiedniejszych i w najbiedni
          > ejszych uderzającą. Za zbyt wysokie wynagrodzenie dla pracownika walił "popiwek
          > " a za to łaskawym okiem patrzył na słynne prywatyzacje za symboliczną złotówkę
          > .
          >
          A Ty oczywiście nie rozumiesz przyczyn? Jeżeli zakład generuje ileś milionów złotych strat, to lepiej się go pozbyć, choćby za złotówkę, niż pokrywać straty.
          "Popiwek" został wprowadzony w przedsiębiorstwach państwowych po to, aby uniemożliwić ich dyrekcjom prosty mechanizm przerzucania kosztów na klientów (w warunkach braku konkurencji w tamtym czasie) i równocześnie rozdawanie podwyżek płac własnym pracownikom niezależnie od wyników ekonomicznych przedsiębiorstwa. Wiadomo przecież, że właściciel żadnej firmy prywatnej nie da pracownikom podwyżek, na które firmy nie stać. W firmach państwowych takich ograniczeń nie było: dyrektor nie zarządzał swoim majątkiem. Dlatego właściciel, co prawda formalny, czyli państwo, nałożyło kaganiec na takie praktyki w formie ustawowej.
    • gandalph "Przecież w ZUS nie ma realnych pieniędzy, tylko 26.01.11, 13:19
      obietnice polityków."

      I to jest całe podsumowanie problemu.
    • bena1209 Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... 26.01.11, 13:23
      pewnie, sprzedajcie całą Polskę, najlepiej Chińczykom.
      na co komu emerytury, przecież można ustalić wiek emerytalny na 75 lat, bo do tego czasu jeszcze człowiek się jako tako rusza i moze być z niego zysk, a potem w pierdel i do dołu z cementem
      tylko koniecznie trzeba zatrudnić do tego kolejna partię urzędników, żeby mierzyli doły, ustalali skład cementu, itp, przynajmniej dwóch na ofiarę
      • Gość: leon Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.11, 17:00
        A pan Balcerowicz nie muwi zeby tym najwiecej zarabiajacym podniesc podatki.Regan podniusl na 72%,izaraz stany wyszly z kryzysu.Jestem za kto jeszcze-
    • mikwa Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... 26.01.11, 13:34
      Pan profesor jest zadziwiająco naiwny. Z punktu widzenia ekonomisty być może jego propozycje są OK. Ale już sobie wyobrażam te protesty górników, nauczycieli, rolników a w zasadzie wszystkich (zwiększenie wieku emerytalnego). To, co dobre na papierze, nie musi być możliwe do zrealizowania w praktyce.
      • Gość: J.J-P. Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t IP: *.icpnet.pl 26.01.11, 13:53
        A co tam protesty górników. Zdewastują, to się ich obciąży. Kopalnie mają starty. Jak górnicy protestują to kopalnia wynik poprawia.
        Ci co pracują na rynku zawsze mogą wymusić zmiany poprzez zbiorowe obywatelskie nieposłuszeństwo polegające na odmowie płacenia podatków i parapodatków oraz złożeniu deklaracji, że nie odpowiadają za długi rządzu i rządzących.
        Rząd się nie wyżywi, bo Vincentowi nikt nie pożyczy.
        I będą reformy i będzie komromis społeczny. (kasacja KRUSU, finansowania polityków, służby zdrowia, górników, 600 tysięcznej armii urzedników, tys, oficerówi, generalicji (ci już się tak zdegenerowali , że sami się kasują).

      • gandalph Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t 26.01.11, 13:59
        mikwa napisał:

        > Pan profesor jest zadziwiająco naiwny. Z punktu widzenia ekonomisty być może je
        > go propozycje są OK. Ale już sobie wyobrażam te protesty górników, nauczycieli,
        > rolników a w zasadzie wszystkich (zwiększenie wieku emerytalnego). To, co dobr
        > e na papierze, nie musi być możliwe do zrealizowania w praktyce.

        "Nie musi być możliwe do zrealizowania w praktyce" 1. w wyniku oporu politykierów, 2. w wyniku oporu różnych branż, którym likwiduje się niczym nie uzasadnione przywileje, 3. w wyniku oporu stada baranów, którym osobnicy jak p. 1 i 2 zrobili wodę z mózgu.
        To jest mniej więcej jak z rakiem: we wczesnym stadium jest łatwy do leczenia, ale trudny do zdiagnozowania. W fazie późnej jest łatwy do zdiagnozowania, ale leczenie bywa albo bardzo trudne, albo wręcz niemożliwe.
        Zaś politykierzy mają to do siebie, że myślą w krótkiej perspektywie czasowej: od wyborów, do wyborów. Nie biorą pod uwagę tego, że jeśli my dzisiaj nic nie zrobimy, to za parę lat ten czy inny rząd (być może nawet tworzony przez tych samych ludzi, którzy dzisiaj są gwałtownie przeciw!) znajdzie się w sytuacji przymusowej i trzeba będzie ciąć na prawo i lewo, a wtedy nie będzie "zmiłuj się". Większość poważnych reform bowiem musi być - z natury rzeczy - wdrażana przez czas dłuższy niż jedna kadencja, a wtedy efekty działań jednej ekipy rządowej zbierze już ktoś zupełnie inny. W dodatku porządne reformy przeważnie wymagają działań niepopularnych w społeczeństwie, w imię odpowiedzialności za kraj, która powinna przeważać nad doraźnymi korzyściami (często wątpliwymi). Ale do tego trzeba być mężem stanu a nie politykierem. Niestety, mężów stanu u nas nie ma!
        • sarhenziel Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t 26.01.11, 14:20
          A może uważasz Balcerowicza za męża stanu,taki z niego mąż jak z koziej d...y organy,
          słynna reforma udała się tylko dlatego ,że Polacy mieli dość komuny i dali się okraść(rewalizowanie długów w bankach ,ale oszczędnosci już nie).piramidki finansowe na które dawał jako minister finansów pozwolenie na działanie na terenie Polski.Podanie do publicznej wiadomości,że polska gospodarka jest warta 80mld $ sprzedaj ją póżniej drożej.Facet powinien wrócić do pasania krów u swego taty.A tak czy wiecie,dlaczego są takie wynaturzenia w firmach zagranicznych działających w Polsce,dlatego ,że menegerami zostali małorolni którym słoma z butów do tej pory wychodzi.
          • gandalph Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t 26.01.11, 15:03
            Masz coś konkretnego do powiedzenia, czy tak sobie pleciesz co ślina na język przyniesie?
    • Gość: maklawik A co ze strefą Euro. IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 13:59
      Grecja i Irlandia jak podają niektórzy analitycy ogłoszą niewypłacalność.
      do tego wycofają się ze strefy Euro...
      www.globtrex.com/Wiadomosci/3-Gospodarka/42331-Analitycy+Czlonkowie+strefy+euro+beda+odchodzic+Irlandia+i+Grecja+oglosza+niewyplacalnosc

      Czy w takim obliczu jesteśmy cały czas takimi samymi eurosceptykami??
      warto wchodzić w to bagno z którego niegdyś giganty gospodarcze maja problem się wydostać.

    • v-gent Plan Balcerowicza maską planu Sorosa-Sachsa 26.01.11, 14:37
      "Leszek Balcerowicz – kilka faktów" Są szokujące informacje zamieszczone o nim na stronie:

      7dni.wordpress.com/2009/05/08/leszek-balcerowicz-kilka-faktow/
      Jak wyznał Kuczyński w książce „Zwierzenia zausznika” (Warszawa 1992, s. 82-83 TU): „Soros przyjechał z planem reformy gospodarki polskiej, zwanym planem Sorosa. To była kombinacja szokowej operacji antyinflacyjnej z restrukturyzacją naszych firm”. Balcerowiczowi jako wicepremierowi nadzorującemu polską politykę gospodarczą przypadło zaś tylko zadanie firmowania tego wszystkiego i uwiarygodniania polityki służącej gospodarczym celom Zachodu.

      Wielkie wsparcie dla Balcerowicza stanowiły zachęty do jak najszybszej terapii szokowej lansowane już latem 1989 r. przez współdziałającego z Sorosem amerykańskiego ekonomistę Jeffreya Sachsa. Reklamował on się w Polsce jako ten, który z dnia na dzień zwalczył w Boliwii ogromną inflację. Obiecywał tę samą skuteczną terapię w Polsce, zapominając uprzedzić, że jego boliwijski sukces dokonał się kosztem ogromnie wysokiego bezrobocia i buntu boliwijskich robotników, wprowadzenia w Boliwii stanu wyjątkowego i internowania przywódców związkowych. O tym wszystkim milczano w najbardziej wpływowych polskich mediach, tym chętniej za to nagłaśniając obietnice Sachsa łatwej, bezbolesnej i szybkiej terapii szokowej. Szczególnie kłamliwa pod tym względem była informacja w „Gazecie Wyborczej” z 24 sierpnia 1989 r., zamieszczona pod znamiennym tytułem: „Cud gospodarczy w Polsce?”. Sachs obiecywał tam m.in.: „Likwidujemy całkowicie inflację w ciągu sześciu miesięcy. Stopa życiowa zacznie wzrastać za pół roku (…) Nie dajcie sobie wmówić, że radykalny program gospodarczy wymaga cierpień i wyrzeczeń”.

      Miłej lektury :)



    • Gość: irco Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t IP: *.c201.msk.pl 26.01.11, 14:52
      Trzeba mieć wyjątkowy tupet żeby publicznie występować po tym co zrobił z Polakami w latach '90. A zrobił z kilku milionów nędzarzy żyjących poniżej progu ubóstwa. Teraz tym nędzarzom każe pracować do 67 roku życia, żeby starczyło pieniędzy na emerytury dla takich jak on. A dlaczego nie zająknie się, że gdyby bezrobocie wynosiło 0% to w kasie państwa co roku znalazłoby się co roku 14,338mld z opodatkowania wynagrodzeń, przy założeniu, że byłyby to minimalne płace (1386 zł). Ciekawe czy ten wybitny ekonomista trzymał kiedykolwiek w ręce kalkulator i zrobił jakiekolwiek wyliczenia do tych swoich chorych teorii?
      • gandalph Przyznaj się, ile wypiłeś? 27.01.11, 00:22

    • Gość: kraaa. Kolejny " pomysłodawca " na okradanie zmarłych. IP: 217.96.99.* 26.01.11, 16:24
      Balcerowicz proponuje okrojenie zasiłku pogrzebowego do 1.1 tys. zł. Taka kwota wystarczy na pałatkę i trampki, oni na katafalku nie będą grymasić. Przypomnę że Tusk okroił zasiłek pogrzebowy z sześciu do czterech tysięcy zł. Balcerowicz przesadza z tymi oszczędnościami, to jest zagrywka pod publiczkę.
      • gandalph Re: Kolejny " pomysłodawca " na okradanie zmarłyc 26.01.11, 17:04
        Gość portalu: kraaa. napisał(a):

        > Balcerowicz proponuje okrojenie zasiłku pogrzebowego do 1.1 tys. zł. Taka kwota
        > wystarczy na pałatkę i trampki, oni na katafalku nie będą grymasić. Przypomnę
        > że Tusk okroił zasiłek pogrzebowy z sześciu do czterech tysięcy zł. Balcerowicz
        > przesadza z tymi oszczędnościami, to jest zagrywka pod publiczkę.

        Nie zapominaj o tym, że koszty pogrzebu są funkcją wysokości zasiłków pogrzebowych. Gdyby zasiłki wypłacano np. w kwocie 10 tys. zł, to od razu okazałoby się, że koszt pogrzebu wynosi coś koło tego. Inaczej mówiąc, zasiłki pogrzebowe są pompką do przetłaczania pieniędzy z ZUS do zakładów pogrzebowych, które mają na tym złoty interes.
        • Gość: bolko von karierow Re: Kolejny " pomysłodawca " na okradanie zmarłyc IP: *.subscribers.sferia.net 26.01.11, 17:36
          bolko von karierow:

          skompromitowany złóśliwy gadzi neo-kon,
          którego nakeżałoby postawić przed sądem za całkowitą rozwałkę polskiej gospodarki na wzorach nowojorskich "sionists banksters" i złodziei od Goldman Sachs/ów, od Rotschildów i Nazi=Rockefellers i innych giełdowychspekulantów z funduszy inwestycyjncyh żżydziałego Bostonu.
          to dzięki niemu w kraju panuje do dzxisiaj nieopisana nędza i 12,5% bezrobocie przy rekordowym zadłużeniu państwa sięgającym 55% PKB, wszystko
          po terapii szokowaej zaaplikowanej przez neo-kona Goeffreya Sachsa,
          koleżkę tej człowieczej gadziny której dalsze rządy ekonomiczne oznaczałyby absolutny koniec POLSKI i zdecydowany biologicznego bytu naszego narodu...
          • gandalph Wziąłeś już dzisiaj pigułki? 26.01.11, 18:28

            • Gość: aaannemarie Re: Wziąłeś już dzisiaj pigułki? IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 18:45
              Gratuluję cierpliwości, ja już rano zeszłam z pola bitwy, dyscyplina ekonomiczna to nie nasza najmocniejsza strona, w narzekaniu pierwsi na podium :)
              • gandalph Re: Wziąłeś już dzisiaj pigułki? 26.01.11, 18:53
                Gość portalu: aaannemarie napisał(a):

                > Gratuluję cierpliwości, ja już rano zeszłam z pola bitwy, dyscyplina ekonomiczn
                > a to nie nasza najmocniejsza strona, w narzekaniu pierwsi na podium :)

                Przez takich gamoni jak ten, którego komentowałem, dojdzie do takiej sytuacji jak podczas pożaru lasu. Nikt nie będzie się roztkliwiać nad różami. Oczywiście w pierwszej kolejności ucierpią ci, którzy dzisiaj pyszczą.
                Ale cymbałom wydaje się, że można zakrzyczeć i zatupać prawa ekonomii, że o prawach przyrody nie wspomnę. Cymbałom wydaje się, że jeśli sejm (demokratycznie!) uchwali ustawę, że "2 x 2 = 5", to tak będzie. Guzik!
                A o tym właśnie Balcerowicz mówi i pisze od lat.
                • Gość: aaannemarie Re: Wziąłeś już dzisiaj pigułki? IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 19:02
                  Problem w tym, że większość forumowiczów go nie czyta, a jeszcze inni nie rozumieją co mówi (bo trafiają do nich kolesie typu Łyżwiński). Inna sprawa to fakt, że w rzeczywistości nie spotykam jego wrogów i dopiero po wejściu na to forum si~ę dziwuję. Praw ekonomi zatupać się nie da, mentalnośc z epoki "czy się stoi, czy się leży" już za długo się za nami wlecze. Czas był wydorośleć. Nie można się mazać jak tu chłopcy i dziewczynki robią, przyznając, że się nie ma żadnego wpływu na swoje życie.
                  • gandalph Re: Wziąłeś już dzisiaj pigułki? 26.01.11, 19:10
                    Gość portalu: aaannemarie napisał(a):

                    > Problem w tym, że większość forumowiczów go nie czyta, a jeszcze inni nie rozum
                    > ieją co mówi (bo trafiają do nich kolesie typu Łyżwiński). Inna sprawa to fakt,
                    > że w rzeczywistości nie spotykam jego wrogów i dopiero po wejściu na to forum
                    > si~ę dziwuję. Praw ekonomi zatupać się nie da, mentalnośc z epoki "czy się stoi
                    > , czy się leży" już za długo się za nami wlecze. Czas był wydorośleć. Nie można
                    > się mazać jak tu chłopcy i dziewczynki robią, przyznając, że się nie ma żadneg
                    > o wpływu na swoje życie.

                    Fakt. Jeżeli ktoś uważa, że "nie ma wpływu na swoje życie", to najwyższy czas, by palnął sobie w łeb, bo tylko zatruwa innym życie, już nie mówiąc o tym, że jest zwykłym, bezproduktywnym pasożytem, który liczy na to, że ktoś inny coś za niego zrobi. Powiem dosadniej: tacy osobnicy to nic innego, jak "ludzki nawóz". Niestety, ma on tę przykrą właściwość, że się odtwarza w kolejnych pokoleniach i pleni się zamiast niknąć.
                    • led47 Re: Wziąłeś już dzisiaj pigułki? 27.01.11, 11:17
                      Gandalph - wytrzepany z ludzkich odruchów racjonalista ekonomiczny - nadawalbyś sie na kapo w KZ - ""kto nie pracuje ten nie je " - oto haslo kapo gandalpha
                      • gandalph Idź się leczyć komunistyczna gnido 27.01.11, 14:19
                        Jak chcesz mieć miękkie serce, to musisz mieć twardą doopę. A poza tym miej sobie miękkie serce, ale za własne pieniądze, nie moje!
      • Gość: angrusz1 Zasiłek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 18:20
        powinien pokryć opłaty cmentarne, trumnę i obsługę pogrzebu .
        Księdza niech rodzina opłaca .

        A inne dodatki to luksusy jak kto ma kasę to niech płaci .
      • Gość: irco Re: Kolejny " pomysłodawca " na okradanie zmarłyc IP: *.c201.msk.pl 26.01.11, 22:08
        Bo jak będą chować takich balcerowiczów to zrobią pochówek na koszt skarbu państwa na cmentarzu powązkowskim a rodzinie wypłacą kilka milionów odszkodowania. Więc na ch... im jeszcze tysiąc złotych?
    • Gość: angrusz1 Ja proponuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 18:14
      Obniżki emerytur i rent plus pensji w budżetówce .

      Tak jak w innych krajach : Grecja , Irlandia , Łotwa .
      • el_matador9 Re: to gandalphowi należy się pobyt na Sobieskiego 26.01.11, 19:55
        pracowałem w warszawskiej fabryce za monetarystycznych neoliberalnych rządów tego złośłiwego dr Mengele polskiej WIRTSCHAFT,
        koszt obsługi kredytu zakupionych w RFN supernowoczesnych maszyn wzrósł tylko w ciągu roku z 14 do prawie 100%,
        narażając superwydajną i na najwyższym poziomie firmę przemysłową
        na absolutne balansowanie na skraju bankructwa. tak wyglądały te jego pseudo reformy.
        to szkodnik jakich mało we współczesnej Europie i współczesnym świecie...
        • Gość: aaannemarie Re: to gandalphowi należy się pobyt na Sobieskieg IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 20:17
          W miejsce Gandalpha spytam: to przed nadejściem Balcerowicza byliśmy dostatnim krajem szczęśliwych obywateli, lansującym i skwapliwie wykorzystującym najnowsze technologie?
        • gandalph Jeszcze jeden, który pilnie wymaga leczenia 26.01.11, 20:18

        • gandalph Jeszcze jedno ci powiem, choć pewnie szkoda czasu 26.01.11, 20:35
          Balcerowicz, co by o nim nie sądzić, objął funkcję wtedy, gdy jakoś nie ustawiały się kolejki besserwisserów na stanowisko wicepremiera ds. gospodarczych i min.-fin. Dwa naczelne zadania: uporanie się z hiperinflacją i zapoczątkowanie reform gospodarczych, to były jego cele. O wpływie (hiper)inflacji na prowadzenie biznesu (jakiegokolwiek) nie będę mówić, bo to sprawa oczywista dla kogoś, kto choć trochę orientuje się w temacie. To, że zbić inflację do akceptowalnego poziomu udało się dopiero wiele lat później, to już nie wina Balcerowicza, lecz psujów, którzy przyszli po nim. Natomiast co do reform... Gospodarka PRL była nie w stanie kwitnącym, jak się niektórym roi, lecz przedagonalnym. Coś z tym trzeba było zrobić, a w warunkach braku kapitału rodzimego, który nawet w II RP był słaby, w dodatku został zniszczony za komuny, nie było to łatwe. Na szczęście, od grudnia 1988 (!) działała ustawa o działalności gospodarczej. W innych demoludach nawet tego nie było. Inaczej mówiąc, Wilczek z Rakowskim przygotowali grunt.
          Koszty? Zależy do czego je odnieść. Znacznie większe były koszty zaniechań tego, czego Balcerowicz nie zdążył zrobić przez 2 lata urzędowania, a następcy nie podjęli, w niektórych przypadkach do dzisiaj.
          Jeśli miałbym coś zarzucić Balcerowiczowi, to to, że działał za wolno. Trzeba było wszystko, totalnie wszystko sprywatyzować, nawet biorąc nowych właścicieli "z łapanki". Nie byłoby sporów o jakieś gó....ane stocznie, huty czy kopalnie czy inne bezproduktywne twory rodem z ekonomii absurdu.
          • Gość: aaannemarie Re: Jeszcze jedno ci powiem, choć pewnie szkoda c IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 20:54
            Obejrzałam Balcerowicza w TVN 24 przed chwilą. Dla mnie jest klarowny. Natomiast nie ma naprzeciw siebie dobrze przygotowanej dziennikarki (klasy np. Francuzki Christine Ockrent), która mogłaby się z nim merytorycznie zmierzyć, zamiast urządzać wypady dla amatorów/orek łzawych seriali.
            • gandalph Re: Jeszcze jedno ci powiem, choć pewnie szkoda c 26.01.11, 21:04
              Gość portalu: aaannemarie napisał(a):

              > Obejrzałam Balcerowicza w TVN 24 przed chwilą. Dla mnie jest klarowny. Natomias
              > t nie ma naprzeciw siebie dobrze przygotowanej dziennikarki (klasy np. Francuzk
              > i Christine Ockrent), która mogłaby się z nim merytorycznie zmierzyć, zamiast u
              > rządzać wypady dla amatorów/orek łzawych seriali.
              Dziennikarzy w Polsce jak na lekarstwo, większość to tak naprawdę stojaki pod mikrofon. Nie jestem nałogowym oglądaczem telewizji, ale jedyny dziennikarz, jakiego poważam, to Krzysztof Mroziewicz, jakkolwiek to inna branża dziennikarstwa.
            • el_matador9 Re: skandal reform Balcerowicza 26.01.11, 21:13
              drenowanie przedsiębiorstw państwowych według modelu Balcerowicza.Sachsa powodowało nędzę robotników i pracującej tam kadry kierowniczej.
              ja sam miałem tam głodową pensję poniżej minimum bilogicznego na dzisiejsze złote 750 zł która wystarczała mi do przeżycia na pół miesiąca.
              w gospodarce tworzyła się natomiast potajemnie extra akumulacja kapitału finansowego w syatemie bankowym i ubezpieczeniowym ekspatriowanego z nalżnym temu mechanizmowi opóżnieniem, jak w przypadku Rosji reform Gajdara i Polski reform Baklcerowicza do funduszy rynków finansowych i ETF na terenie USA i GB.
              niewidzialny eksport kapitału z Rosji do USA/GB na początku lat 90--tych wyniósł około 200 mld USD zaś z Polski około 34 mld USD.
              komu więc służyły te poronione reformy?
              • Gość: aaannemarie Re: skandal reform Balcerowicza IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 21:23
                Mnie, mojej rodzinie, przyjaciołom, znajomym, znajomym znajomych. Basta.
              • gandalph Re: skandal reform Balcerowicza 26.01.11, 21:43
                el_matador9 napisał:

                > drenowanie przedsiębiorstw państwowych
                Przedsiębiorstwa państwowe były do odstrzału/zarżnięcia, jak wolisz. Co to za dziwoląg, "przedsiębiorstwo państwowe"?

                według modelu Balcerowicza.Sachsa powodo
                > wało nędzę robotników i pracującej tam kadry kierowniczej.

                Metoda odstrzału była obojętna, nawet przez zagłodzenie.

                > ja sam miałem tam głodową pensję poniżej minimum bilogicznego na dzisiejsze zło
                > te 750 zł która wystarczała mi do przeżycia na pół miesiąca.

                Jeśli tak, to była Twoja wina, nie Balcerowicza.

                > w gospodarce tworzyła się natomiast potajemnie extra akumulacja kapitału finan
                > sowego w syatemie bankowym i ubezpieczeniowym

                Prawidłowo, kapitał musiał powstać. Pierwszy milion trzeba ukraść, nie wiesz o tym?

                ekspatriowanego z nalżnym temu me
                > chanizmowi opóżnieniem, jak w przypadku Rosji reform Gajdara i Polski reform Ba
                > klcerowicza do funduszy rynków finansowych i ETF na terenie USA i GB.
                > niewidzialny eksport kapitału z Rosji do USA/GB na początku lat 90--tych wyniós
                > ł około 200 mld USD zaś z Polski około 34 mld USD.
                > komu więc służyły te poronione reformy?

                Mnie, tobie, panu, pani itd.
                • el_matador9 Re: skandal reform Balcerowicza 26.01.11, 22:28
                  znam do dzisiaj jeszcze bardzo wielu ludzi prowadzących teraz dosłownie niestety już tylko na styk prywatne firmy założone na początku lat dziewięćdziesiątych,
                  którzy w latach radosnej twórczości reform ekonomii brutalnej neokonów Sachsa./ Balcerowicza potracili nie tylko założone przez siebie swoje firmy wczesnej fazy rozwoju polskiego kapitalizmu
                  ale cały swój wielusetmilionowy majątek osobisty pochodzący jeszcze z lat reformistycznego komunizmu jako efekt spłaty wyimaginowanych "sufitowych" długów wobec spekulacyjnych banków [ostatnio były to słynne złodziejskie "opcje walutowe"],
                  i urzędów skarbowych czy też jako ponoszenie kosztów
                  "gaszenia" jak przy pożarze US texańskiego bushu, długów u niesolidnych ich dłużników popadłych w samonapędzający się w kryzysie machanizm
                  zadłużenia panoszący się teraz wszędzie w naszej fatalnej niewydolnej, mało innowacyjnej, prymitywnej, niedorozwiniętej gospodarce zrujnowanej do cna po reformach tego Pana.
                  • gandalph Re: skandal reform Balcerowicza 26.01.11, 23:02
                    Człowieku, albo kpisz, albo jesteś tak tępy, że aż śmieszny.
                    Takiej swobody działalności gospodarczej, jaka była w latach 1988-92(3) już od dawna nie ma i nie będzie. To były złote czasy, dla wszystkich, którzy mieli łeb na karku i nie bali się ryzyka. Oczywiście, że nie wszystkim się udało, ale to norma a nie patologia! Zawsze tak było, jest i będzie, że na 100 nowo założonych firm w ciągu 3 lat pada 90. Ale w tamtych czasach była znacznie większa swoboda działania (porównaj ustawę Wilczka z obecną). Przy tak wygłodzonym rynku, jaki był w 1989 roku, można było zrobić interes na byle czym pod jednym warunkiem: żadnych kredytów, tylko kapitał własny. Inna rzecz, że wtedy można było startować z kapitałem 100-200 dolarów.
                    Problem polega na tym, że w warunkach 100-200 procentowej inflacji, jaka była w latach 1989-90 rentowność firmy musiała być mierzona w setkach procentów, aby to miało sens. Wtedy to było możliwe! Jednakże, w miarę stabilizacji złotówki, okazywało się, że trzeba się zadowolić 10-15 procentową rentownością, a wtedy okazywało się, że jeden z drugim "przedsiębiorca" nie potrafi i pada. Oczywiście inne narośla, jak ZUS, US itd. zrobiły swoje.
                    Po drugie, w miarę stabilizacji, prywatyzacji, wzrostu konkurencji itd. tzw. "rezerwy proste" gospodarki zaczęły się wyczerpywać i teraz o każdy procent wzrostu trzeba walczyć zębami i pazurami. A tu zaczynają się schody, bo cała reszta, czyli to, co komuniści nazywali nadbudową, nie nadąża i coraz bardziej ciąży gospodarce. Ale to już nie ma nic wspólnego z Balcerowiczem. To jest wynik zaniechań, zaniedbań, dywersji i wstecznictwa jego następców.
                    Krótko mówiąc: Wilczek a później Balcerowicz dali szansę, a kto z tego nie skorzystał, to doopa. Taka szansa już się więcej nie powtórzy.
                    Owszem, były przekręty i malwersacje, ale wtedy nie były za takie uważane. Przypomnę prostą rzecz: bodaj do 1991 w Polsce nie było nawet prawa celnego (!). Kodeks celny został wprowadzony, o ile mnie pamięć nie myli, w czasach Bieleckiego. Wcześniejsze przepisy celne z czasów PRL stanowiły tylko tyle, ile i czego wolno obywatelowi przywieźć, bez cła, w ilościach niehandlowych. Krótko mówiąc, przepisy celne ścigały obywateli, a nie regulowały eksportu ani importu. W PRL takie regulacje nie były potrzebne, bo handel zagraniczny obsługiwały centrale eksp.-imp. Zresztą w ogóle handel zagraniczny nie był uważany za dział gospodarki, lecz za zło konieczne.
                    Ile jeszcze było (i jest w dalszym ciągu) przepisów w ogóle nie przystających do nowej rzeczywistości, że wspomnę choćby o sądach w sprawach gospodarczych, że nie wspomnę biegłych ? To też wina Balcerowicza?
                    A propos "złodziejskich opcji walutowych", jak ktoś był głupi i się w to wpakował, to niech ma pretensje do siebie, a nie do Balcerowicza. O handlu opcjami wiadomo od dawna, że można na nich stracić dokładnie wszystko. (Na handlu akcjami można dużo stracić, ale nigdy wszystkiego).
                    • el_matador9 Re: skandal reform Balcerowicza 27.01.11, 00:07
                      gandalph napisał:

                      > Człowieku, albo kpisz, albo jesteś tak tępy, że aż śmieszny.
                      > Takiej swobody działalności gospodarczej, jaka była w latach 1988-92(3) już od
                      > dawna nie ma i nie będzie. To były złote czasy, dla wszystkich, którzy mieli łe
                      > b na karku i nie bali się ryzyka. Oczywiście, że nie wszystkim się udało, ale t
                      > o norma a nie patologia! Zawsze tak było, jest i będzie, że na 100 nowo
                      > założonych firm w ciągu 3 lat pada 90. Ale w tamtych czasach była znacznie więk
                      > sza swoboda działania (porównaj ustawę Wilczka z obecną). Przy tak wygłodzonym
                      > rynku, jaki był w 1989 roku, można było zrobić interes na byle czym pod jednym
                      > warunkiem: żadnych kredytów, tylko kapitał własny. Inna rzecz, że wtedy można b
                      > yło startować z kapitałem 100-200 dolarów.
                      > Problem polega na tym, że w warunkach 100-200 procentowej inflacji, jaka była w
                      > latach 1989-90 rentowność firmy musiała być mierzona w setkach procentów, aby
                      > to miało sens. Wtedy to było możliwe! Jednakże, w miarę stabilizacji złotówki,
                      > okazywało się, że trzeba się zadowolić 10-15 procentową rentownością, a wtedy o
                      > kazywało się, że jeden z drugim "przedsiębiorca" nie potrafi i pada. Oczywiście
                      > inne narośla, jak ZUS, US itd. zrobiły swoje.
                      > Po drugie, w miarę stabilizacji, prywatyzacji, wzrostu konkurencji itd. tzw. "r
                      > ezerwy proste" gospodarki zaczęły się wyczerpywać i teraz o każdy procent wzros
                      > tu trzeba walczyć zębami i pazurami. A tu zaczynają się schody, bo cała reszta,
                      > czyli to, co komuniści nazywali nadbudową, nie nadąża i coraz bardziej ciąży g
                      > ospodarce. Ale to już nie ma nic wspólnego z Balcerowiczem. To jest wynik zanie
                      > chań, zaniedbań, dywersji i wstecznictwa jego następców.
                      > Krótko mówiąc: Wilczek a później Balcerowicz dali szansę, a kto z tego nie skor
                      > zystał, to doopa. Taka szansa już się więcej nie powtórzy.
                      > Owszem, były przekręty i malwersacje, ale wtedy nie były za takie uważane. Przy
                      > pomnę prostą rzecz: bodaj do 1991 w Polsce nie było nawet prawa celnego (!). Ko
                      > deks celny został wprowadzony, o ile mnie pamięć nie myli, w czasach Bieleckieg
                      > o. Wcześniejsze przepisy celne z czasów PRL stanowiły tylko tyle, ile i czego w
                      > olno obywatelowi przywieźć, bez cła, w ilościach niehandlowych. Krótko mówiąc,
                      > przepisy celne ścigały obywateli, a nie regulowały eksportu ani importu. W PRL
                      > takie regulacje nie były potrzebne, bo handel zagraniczny obsługiwały centrale
                      > eksp.-imp. Zresztą w ogóle handel zagraniczny nie był uważany za dział gospodar
                      > ki, lecz za zło konieczne.
                      > Ile jeszcze było (i jest w dalszym ciągu) przepisów w ogóle nie przystających d
                      > o nowej rzeczywistości, że wspomnę choćby o sądach w sprawach gospodarczych, że
                      > nie wspomnę biegłych ? To też wina Balcerowicza?
                      > A propos "złodziejskich opcji walutowych", jak ktoś był głupi i się w to wpakow
                      > ał, to niech ma pretensje do siebie, a nie do Balcerowicza. O handlu opcjami wi
                      > adomo od dawna, że można na nich stracić dokładnie wszystko. (Na handlu akcjami
                      > można dużo stracić, ale nigdy wszystkiego).
                      całkowicie zgadzam się z wygłoszonymi przez Ciebie tezami ale chwila obecna,
                      moment spodziewanego bankructwa USA i GB wymaga gruntownych korekt w naszej gospodarce <
                      - blokowania wypływu polskich środków pieniężnych poza granice Polski, najlepiej byłoby
                      zawiesić przepływ transferów do OFE lub te fundusze w ogóle skasować wzorem bardziej
                      zglobalizowanych od PL i bardziej czułych na międzynarodową spekulację
                      walutową Węgier.
                      -zablokować za wszelką siłę przejęcie WBK BZ przez Santander i spowodować
                      przejęcie tej grupy
                      bankowej przez PKO BP w celu jeszcze bardziej rygorystycznej kontroli polskiego systemu
                      finansowego i wzmożenia nadzoru nad nielegalnym wypływem transferów z kraju.
                      -zmusić Santander do wycofania się z zakupu WBK BZ.
                      -przejść na budżet zadaniowy, proinnowacyjny i proinwestycyjny [infrastruktura]
                      -zwiększyć odpisy amortyzacyjne w firmach.
                      -nie dać sobie w kaszę dmuchać Rosji i Niemcom w związku z Nord Streamem
                      i sankcjami nałożonymi na polskie ciężarówki zablokowane w Rosji i Kazachstanie.
                      -absolutnie pod grożbą weta blokować pomysły na zmniejszenie przepływu
                      środków unijnych dla POLSKI w nowym budżecie Unii na lata 2015-2020.
                      -zmienić postawę wobec USA na wybitnie roszczeniową, nic za darmo w tym kraju.
                      -znieść przywileje emerytalne KRUZU i górnicze, wojskowo-policyjne oraz becikowe.
                      • gandalph Re: skandal reform Balcerowicza 27.01.11, 00:21
                        Zostaw w spokoju te nieszczęsne OFE. Jedyne, co może mieć w ich przypadku sens, to zmiana przepisów o prowizji, tzn. od dochodów, a nie od wpłat. Po drugie, nie widzę większego sensu w tym, by OFE były zmuszane do lokowania większości swoich środków w obligacjach skarbu państwa, jakkolwiek pozory wskazywałyby na coś innego, że to niby lokata bezpieczna. Jest to jednak złudne. W razie krachu/niewypłacalności państwa, co może się zdarzyć, czy OFE, czy ZUS jeden pies.
                        OFE miały być alternatywą dla ZUS; różnica między nimi jest taka, że OFE oznacza realne pieniądze, zaś ZUS to tylko zapisy księgowe, bo realne pieniądze (ze składek) zostają od razu wytransferowane na bieżące renty i emerytury. W związku z tym bardziej sensowne zdaje się być umieszczanie pieniędzy na zwykłej lokacie bankowej, jednakże ustawy zmuszają do płacenia quasi-podatku w formie składek ZUS. Przy okazji, odkładanie co miesiąc kwoty równej minimalnej składce na lokacie 5% daje ok. 1300 zł emerytury po 35 latach, bez naruszania kapitału.
                        A tak w ogóle, to znowu ludzie dają sobie robić wodę z mózgu; w końcu rzecz polega na tym, żeby każdy uzbierał sobie kapitał na starość. Jeśli ktoś chce to nazywać emeryturą, proszę bardzo. Sęk w tym, żeby to było oparte na zdrowych zasadach. Model bismarckowski do takich nie należy. Reforma z 1998 roku miała z tym zerwać, co wyszło - widać. Rząd skusił się i przeprowadził skok na kasę. Ciekawe, kto jeszcze da się w przyszłości nabrać? Czyli numer na 1 raz.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: skandal reform Balcerowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.11, 09:34
                    > ostatnio były to słynne złodziejskie "opcje walutowe"

                    Opcje walutowe były wykorzystane przez idiotów w firmach, jako możliwość szybkiego zarobienia kasy za nic... Czyli firmami tymi rządziły półgłówki, którzy nie wiedzą, że nie ma nic za darmo. Same opcje walutowe, ale kupowane, a nie wystawiane wzajemnie (żeby było bezkosztowo) to po prostu zwykłe ubezpieczenie przed wahaniami wartości waluty, którą będziemy potrzebować za dłuższy okres czasu. Jeżeli tego się nie powinno się brać za operacje finansowe...
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna plan budżetowy kaczki dziwaczki 27.01.11, 10:45

      plan kaczki dziwaczki

      zlikwidować rząd
      rząd potrafi robić dziury budżetowe i nie nadaje się do niczego innego - usuwając przyczynę rozwiązujemy problem chronicznego deficytu - raz i na zawsze. Nie będzie też korupcji.

      zlikwidować bezpłatne szkolnictwo
      prywatne może lepiej zadba o poziom intelektualny wykładowców i nauczycieli. Może uczniowie i studenci też skorzystają?

      zlikwidować bezpłatną służbę zdrowia
      jakość niektórych usług medycznych się pogorszy, ale kosztów budżetowych nie będzie.

      wycofać wojsko z Iraku, Afganistanu
      i ogólnie przestać się bawić w żołnierzy. Faceci lubią mundury, czołgi, samochody, ale to drogie zabawki. Niech pobawią się na Playstation III
    • led47 Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... 27.01.11, 10:53
      Sprzedać ,.qw..a, resztę tego co jeszcze zostalo i przynosi zysk, ludzi zamienić w niewolników - oto "recepta" tzw. "profesora". Juz doprowadzil kraj do ruiny al;e widocznie jeszcze nie wywiązal się ze swoich zobowiązań wobec obcej finansjery. Chyba juz czas na kryterium uliczne...
    • ben-oni Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... 27.01.11, 15:01
      Ten baran jest głupszy od mojej teściowej.
      Cały jego wysiłek intelektualny zaowocował.... czym? propozycja sprzedania resztek majątku, co załata dziurę, ale na pewno nie zmniejszy deficytu budżetowego. Balceron jak alkoholik, który wynosi z domu telewizor, żeby go sprzedac w lombardzie, bo brak mu szmalu na chlanie. Od 20 lat postsolidaruchy sprzedaja majatek, którego nie tworzyli, a efektów tego nie widać, bo dług rośnie. Co zatem sie poprawi po dalszej wyprzedaży?
      Druga koncepcja.... zabrać ludziom pieniądze. Cała filozofia mgr Balcerowicza: zabrać ludziom, dać kumplom z banków i firm zagranicznych.
      I ani jednej propozycji podniesienia podatków dla najbogatszych, czyli tych, co akurat pieniądze mają.
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna wizyta w Afganistanie - 2000000000 zł 28.01.11, 02:08

      wystarczy wycofać polskie wojsko z Afganistanu i ogólnie przestać się bawić w żołnierzy.

      Niektórzy faceci mają lubią mundury, czołgi, samochody, ale to drogie zabawki. Niech wyżyją się na Playstation III.

      Frajda większa, koszt nieduży, szkodliwość społeczna minimalna - generałowie i politycy pobawią się joystickami zamiast przehulać 2000000000 zł w Afganistanie.

      news.money.pl/artykul/780;mln;zl;na;misje;w;afganistanie;bedzie;wiecej,146,0,521618.html
      Jeżeli generałowie i politycy chcą mocniejszych wrażeń,
      mogą pójść za stodołę i dać sobie po mordzie -

      prawie jak wojna a jakaż bezcenna korzyść dla rozumu !!
    • mariuszczekala A emerytury będą niższe 29.01.11, 12:37
      Niestety okazało się, że rząd Tuska to jeden z najbardziej lewicowych rządów w ostatnim 20-leciu. Nie rozumiem dlaczego Tusk jest pod wpływem tego marnego księgowego (który jeszcze jakiś czas temu nie odróżniał zasady memoriałowej od kasowej).
      Przyrost PKB od 2000 roku (praktycznie początek OFE) wyniósł ok. 3,8% rocznie, a roczna REALNA stopa zwrotu z OFE od 5,2% (Aegon) do 6,2% (Polsat), stopa nominalna ponad 8%. Nie rozumiem zatem jak fundusz emerytalny waloryzowany zgodnie z przyrostem PKB może dać wyższą emeryturę (pomijam pytanie, kto za to zapłaci?). To się nazywa dyskalkulia.
      Tusk powinien się wyzbyć kompleksów i posłuchać L. Balcerowicza, który jest od niego starszy i mądrzejszy. Ten ostatni się denerwuje bo widząc jak się rozwala reformę Buzka ma obawy o podstawy kapitalizmu, którego podstawy ON budował. Państwo uważa, że potrafi lepiej zarządzać funduszami emerytalnymi. Idąc tym tokiem rozumowania może znacjonalizujmy przedsiębiorstwa (dokładnie odwrotnie doradza Balcerowicz), aby nie dawać pożywki chciwym kapitalistom. Jest to zgodne z doktryną „wielkich” myślicieli: Marksa, Engelsa i Lenina. Ale oprócz nich w historii było wielu innych np. Arystoteles, który dostrzegł wyższość własności prywatnej nad państwową. Niestety nie dostrzega tego rząd, (na który ze wstydem przyznaję głosowałem- z pewnością ostatni raz) który w tych okolicznościach musi być nazwany lewicowym. Komuna wraca! DEJA VU
      • Gość: trzeba Re: A emerytury będą niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 21:12
        ciągle o tym pisać , że oszczędzanie pożyczanych pieniędzy prowadzi nieuchronnie do bankructwa , to może matoły zrozumieją do czego prowadzi OFE. Jak nie wierzysz to sprawdź.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 09:24
          O jakim oszczędzaniu pożyczanych pieniędzy piszesz? OFE oszczędza pieniadze wypracowane nie pożyczane. Pożycza rzad na rozdawnictwo, oraz wałki typu pompowanie pieniędzy do banków poprzez różne systemy typu RNS.
          • Gość: no Re: A emerytury będą niższe IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.11, 11:10
            no rząd pożycza by pokryć ubytek pieniędzy przelanych do OFE.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 11:36
              Pożycza, nie by pokryć ubytek pieniędzy przelanych do ofe, tylko dlatego, że nie zadbał, by tego ubytku nie było. Nie myl przyczyny ze skutkiem.
              • Gość: masz Re: A emerytury będą niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 15:43
                rację . Rząd mógł zadbać by ten ubytek ktoś sfinansował. Najlepiej zwiekszając obciążenia spoleczeństwa , bo trudno tak z dnia na dzień zwiększyć wpływy do budżetu nie obciążając narodu.
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.11, 15:49
                  Nie koniecznie zwiększając obciążenia społeczeństwa, co najwyzej zabierając przywileje, ale i nie tylko, tnąc wydatki idiotyczne, jak np RNS (bagatela 7 mld rocznie)
                  • Gość: ty Re: A emerytury będą niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 20:09
                    masz pomysł jak obniżyć wydatki na RNS? Bo zdaje się że są to prawa nabyte przez kredytobiorców. A jak można zabrać przywileje bez obciążania "uprzywilejowanych". A ci "uprzywilejowani" to bydło nie społeczeństwo? I kto ma wydawać werdykty kto jest tym "uprzywilejowanym"?
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.toya.net.pl 01.02.11, 22:30
                      Obniżyć juz się nie da, ale mozna choc zastopować (inna sprawa, że gdyby rząd zastopował to 3 lata temu miast podnosić limit byłoby mniej problemów).


                      > A ci "uprzywilejowani" to bydło nie społeczeństwo?


                      Ci uprzywilejowani żeruja na społeczeństwie.

                      > I kto ma wydawać werdykty kto jest tym "uprzywilejowanym"?

                      Ale po co wydawać werdykty - wystarczy wszystkich traktowac tak samo i nie będzie problemu werdyktów i uprzywilejowań.
                      • Gość: co Re: A emerytury będą niższe IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.11, 11:00
                        to znaczy wzystkich traktować tak samo? Czy wszystkim dać 13 i 14 pensję ? Czy wszystkim kazać dwa dni w roku zjeżdżać na dół do kopania węgla ? Czy wszystkim dać po 200 tys. miesięcznie.Czy od bezdomnego żądać podatku od nieruchomości? Czy bezrobotnemu kazać zapłacić składkę zdrowotną. Czy biednego emeryta wykwaterować pod most bo go nie stać na opłacenie czynszu ? Czy żądać od rolnika który ma 3-5ha by płacił ZUS? Czy też dać mu zapomogę z opieki społecznej ? Pytam jakie są kryteria uprzywilejowanych?
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 11:52
                          A po co masz dawać cos wszystkim, zresztą z czego chciałbyś dawac, skoro sam masz niewiele?

                          > Czy biednego emeryta wykwaterować pod most bo go nie stać na opłacenie czynszu ?

                          Od tego jest opieka społeczna, by tym biednym się zająć, płacić powinien i tyle.

                          > Czy żądać od rolnika który ma 3-5ha by płacił ZUS?

                          A dlaczego nie? Szewc ma mniej ha i płaci, to czemu rolnik ma nie płacić?

                          > Czy też dać mu zapomogę z opieki społecznej ?

                          Zapomoga winna być w większości sytuacji świadczeniem przejściowym. Jeśli nie potrafi zarobić z tych 3-5ha, znaczy powinien je sprzedać i zająć się czymś innym.
                          • Gość: wiem Re: A emerytury będą niższe IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.11, 14:52
                            że to co piszesz podoba się gawiedzi i odmóżdżonym przez współczesną edukację magistrom. Szewc płaci to i rolnik powinien. Rolnik powinien sprzedać ziemię i iść pod most , ale emeryt już nie. Nim powinna zająć sie opieka społeczna .A jak sądzisz ilu rolników dzisiaj kwalifikuje sie do opieki społecznej? Możesz naliczać im składki ZUS i po paru latach zlicytować gospodarstwa , a następnie zatrudnić jeszcze więcej urzędników w opiece społecznej by chodzili po wsiach i sprawdzali czy ci rolnicy nie pozamarzali pod moostami. Nie masz zielonego pojęcia czym jest panstwo i co to polityka społeczno-ekonomiczna państwa.Próbujesz dyskutować na tematy o których nie masz zielonego pojęcia.
                            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 15:03
                              Sorry, ale jeśli ktos nie poptrafi prowadzić biznesu, nie chwyta się za niego. Jesli nie potrafi zarobić na tych 3-5Ha, to je sprzedaje temu co potrafi, a sam zajmuje się inną pracą.

                              > Nie masz zielonego pojęcia
                              > czym jest panstwo i co to polityka społeczno-ekonomiczna państwa.

                              Tia, i ile jeszcze ogólników rzucisz? Jeśli to wyimaginowane Państwo chce się wszystkim zajmować, niech się zajmuje, ale nie za moje pieniądze. Na razie to marnotrawi pieniądze i chce ich jeszcze więcej marnotrawić. Ja i wielu innych osób mówimy stop. Chcesz dotować rolnika z 5 ha, to go dotuj, ale ze swoich pieniędzy.
                              • Gość: widzisz Re: A emerytury będą niższe IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.11, 15:22
                                panstwo to jest taki twór którym rządzi demokratycznie wybrany rząd i on prowadzi odpowiednia politykę. Jeżeli sie to komuś nie podoba może iść do urn i wybrać sobie Balcerowicza , ale póki co jego metody likwidowania przywilejów nie spodobały się narodowi.
                                Tusk też był "madry" dopóki nie zmierzył sie z materią.I takich mądrych inaczej jak widzę jest wielu.
                                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 15:37
                                  > panstwo to jest taki twór którym rządzi demokratycznie wybrany rząd i on
                                  > prowadzi odpowiednia politykę.

                                  A kto ocenia, czy jest ona odpowiednia?

                                  > Jeżeli sie to komuś nie podoba może iść do urn i wybrać sobie Balcerowicza

                                  ale byli ludzie przy urnach, wybrali obecny rząd, który szedł z zupełnie innymi hasłami do wyborów.... Druga kwestia, to ordynacja - przy obecnej cięzko wybrać ludzi mądrych, można głosować tylko na tych, których wskażą partyjni kacykowie. PO idąc do wyborów obiecała to zmienić (jednomandatowe okręgi wyborcze i koniec z finansowaniem partii z budżetu państwa), ale wyszło jak zwykle....
                                  • Gość: możemy Re: A emerytury będą niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 17:16
                                    przekomarzać sie tak dzien i noc , ale i tak nie zmienimy rzeczywistości. Ona jest taka , że po 'komunie" władzę objęli styropianowcy , którzy za wszelką cenę chcieli utrzymać się u władzy. Wymyslili prosty sposób kupując sobie głosy młodego elektoratu. Dano im przywilej że zamiast płacić do ZUS-u mogą sobie odkładać w OFE . Piszę że jest to przywilej ponieważ te składki mogą być pomnażane (kto za to zapłaci to inna sprawa) , dziedziczone i co najważniejsze jest gwarancja Skarbu Panstwa.Niestety twórcy tego przywileju nie wyciagali wniosków z błędów komuny która wten sam sposób kupowała sobie przychylność społeczeństwa(darmowe mieszkania , kredyty mieszkaniowe na 1%). Niestety zarówno wtedy mimo zaciąganych kredytów jak i teraz kasa na opłacenie tych przywilejów się kończy. Młodzi nie mogą tego zrozumieć że społeczeństwo tego nie udźwignie i czar pryśnie jak mydlana bańka. Gdyby jednak wtedy zechciano słuchać tych co mówili prawdę na temat OFE dzisiaj nie było by rozczarowań. Niestety czemuś biedny boś głupi .
                                  • Gość: a Re: A emerytury będą niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 17:39
                                    co się tyczy wyborów , to te proporcjonalne mają pewne wady , ale nie na tyle by je zastąpić wyborami jednomandatowymi. Niestety jest to kolejny mit , którym mami się młodych gniewnych , a przy okzji głupich. To wszystko wciska wam styropian by całkowicie rozmyć odpowiedzialność za losy kraju. Za komuny był jeden winny - komuna. Obecnie winne są partie które w danym momencie rządzą(choć często winna jest poprzednia władza) , a po wyborach jednomandatowych rozumiem , że za całe zło obwinisz posła z twojego okręgu? I powiedz szczerze cóż on może zdziałać gdy będzie w mniejszości?
                                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.toya.net.pl 02.02.11, 21:48
                                      Jeśli będzie inteligentny i wejdzie takich osób więcej, będzie mógł zdziłać tyle, ilu znajdzie osób o podobnych pogladach - dokładnie tak jak w partii - zresztą, on przecież może być cały czas w partii, ale ma sie bać wyborcy, a nie kacyka partyjnego, co rozdaje stołki.
                                      • Gość: to Re: A emerytury będą niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 22:59
                                        jest kolejny mit dla gawiedzi.
                                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A emerytury będą niższe IP: *.toya.net.pl 02.02.11, 23:14
                                          Skoro tak twierdzisz...
    • Gość: czytelniczka Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... IP: *.play-internet.pl 31.01.11, 19:55
      witam.
      Od 6 MIESIĘCY bezskutecznie poszukuję pracy.
      Potrzebuję pieniędzy na czynsz na mieszkanie-mam już zaległości w wysokości 5000zł i wisi nade mną widmo eksmisji
      Proszę o pomoc-dla mnie liczy się każda złotówka. Pozdrawiam i dziękuję
      BZWBK 66 1090 2587 0000 0001 1264 9460
    • endorfiniusz Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t 01.02.11, 19:43
      skoro obecnie bieżące emerytury zusowskie rząd będzie płacić z tego co odłożono w ofe na przyszłość to z czego otrzymają je Ci, którzy mieli je odkładać do ofe i odbierać za kilkadziesiąt lat, jak też Ci z zusu za kilkadziesiąt lat (w obliczu nadchodzącej katastrofy demograficznej)
    • Gość: m Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie ter... IP: *.nplay.net.pl 02.02.11, 16:36
      Przeczytajcie: Naomi Klein "Doktryna szoku" ... oczy się Wam otworzą. Autorka pisze m.in o Balcerowiczu i jego terapii szokowej w Polsce po upadku komunizmu.
    • blogakt Re: Balcerowicz radzi jak łatać dziurę. "To nie t 07.02.11, 10:59
      Ciekawe czy tak jak przy transformacji doradza mu ktoś z zagranicy. :)
Pełna wersja