Komu szkodzą piraci?

    • miroo Bez jaj!!! Kto by to kupił? Że ściągnęli to dziwne 29.01.11, 14:34
      bo takie coś ściągać to szkoda transferu...
    • Gość: vv Wielkie wytwórnie psują polską muzykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 14:37
      Promują beznadziejnych artystów, ceny płyt są zyt wysokie,a prawdziwi muzycy nie mogą się przebić, bo są dla koncernów muzycznych mało komercyjni. Promowany jest szajs tyu Doda i należy się cieszyć, że nie było wielu debiutów z wielkich wytwórni. Po co nam kolejna szajsowa wokalistka machająca biustem.
    • Gość: gass 150 mln zł strat. Piraci psują polską muzykę? IP: 217.116.100.* 29.01.11, 14:56
      O jakich gwiazdach mówią wytwórnie? Większość tych gwiazd pod dyktando producentów-marketingowców wykonuje klisze muzyki anglosaskiej z głównego nurtu, której też za bardzo nie da się słuchać. Rozhisteryzowane, melodramatyczne, zmanierowane, infantylne wokalistki śpiewające w kółko te same głupoty. Brzmienia zapożyczone z poprzednich dekad i covery, lansowane jako wartość sama w sobie i tanie chwyty oparte na seksualności. Do tego efekciarska ogromna machina stanowiąca oprawę i nagłośnienie koncertów. To jest papka popkulturowa wykonywana przez świetnych rzemieślników, a nie przez artystów.
      Paradoksalnie, to oni zarabiają naprawdę niezłe pieniądze, od 10 do 50 tys. za koncert, a bywa i więcej. Do tego dochodzi jeszcze sprzedaż wylansowanych płyt.
      Prawdziwi artyści żyją w innym świecie, często uprawiając równoległy zawód, żeby móc tworzyć. To nie są jednak żyły złota dla czołowych wytwórni.
    • Gość: Fajdak Muzycy powinni żyć z koncertów IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 14:57
      Muzycy powinni utrzymywać się głównie z koncertów a sama muzyka powinna być za darmo, niestety większość tych plastykowych zespolików nie jest w stanie zagrać koncertu.
    • ulanzalasem 150 mln zł strat. Piraci psują polską muzykę? 29.01.11, 15:35
      "I nie jest to tylko strata finansowa, to strata jakościowa. Ile muzyki można wyprodukować za takie pieniądze, ile wydać płyt, ilu artystów wypromować?" - pyta ZPAV. I sam sobie odpowiada: - Dużo. To wszystko jednak przepada bezpowrotnie razem z pieniędzmi, które znikają z rynku - mówi Jacek Jagłowski, członek zarządu ZPAV.

      Kogo Dodę II, kolejnego Feela, kolejny popowy szmelc ? "Muzyki poważnej" do tego nie zaliczymy - czyli reszta to zwykł masowy produkt, nastawiony na sprzedaż. Bronimy ilości nie jakości. Bronimy koncernów, które decydują kto się sprzedaje, kto leci w MTV, kto leci w ZETce czy RMF ;)

      Organizacja wylicza, że piraci uderzają nie tylko w finanse wytwórni, ale też w muzyków, głównie młode talenty.

      Kolejny dobry żart :D To raczej młodych trzeba bronić przed pazernością koncernów i tym, żeby nie decydowały za nich o tym co jak i gdzie nagrać, wydać, jak się promować - promować nie żeby dotrzeć do ludzi, ale tylko dla samej sprzedaży.

      Międzynarodowe IFPI (członkiem jest ZPAV) podaje np., że w Hiszpanii w ub.r. rynek nagrań skurczył się o 22 proc., a żaden lokalny artysta nie wskoczył na listę 50 najlepiej sprzedających się albumów.

      Czyli co roku ktoś ma przebić się do pierwszej 50-tki? A kto tak powiedział? Prezes koncernu, ludzie żyjący z haraczy jak ZAPV?

      ZPAV podobne dane przytacza o Polsce. Według raportu od 2003 r. liczba debiutów na liście stu najlepiej sprzedających się w Polsce albumów spadła o 50 proc. (z ośmiu do czterech). Przy czym w zeszłym roku na tej liście nie było ani jednego muzyka z Polski.

      Bo złodzieje z ZAPV nie dostrzegają tego, że ich rynek działalności to sztuczny marketingowy świat, gdzie o sprzedaży decyduje wykreowana moda? Może to obecni debiutanci są słabi, a nie piraci psują rynek? Może 10 czy 15 lat temu płyta CD nie miała konkrecji? Dzisiaj można kupić płytę w postaci plików, kupić używaną na portalu aukcyjnym, bądź sprowadzić/kupić zagranicą ;)

      To, co najciekawsze, odbywa się poza dużymi wytwórniami. Te utrzymują się albo z reedycji, albo składanek. Dla kształtowania kultury jest to bezużyteczne - dodaje.


      Madonna zna ktoś taki wytwór popkultury? Na płytach zarabia pewnie 10-20 mln $, na koncertach 150 mln :D
      Niech ZAPV wypromuje nam kogoś jak George Michael, AC/DC, Enya czy Rammstein to będą odcinać kupony / procenty od ich płyt, koncertów czy innych zysków.


      Ale płyty nie utrzymują też znanych muzyków. "Nie żyjemy ze sprzedaży płyt (...). Gdyby do kryzysu fonograficznego doszedł marazm koncertowy, to byłaby groza" - wyznawał w ostatnim "Przekroju" Wojciech Waglewski, lider Voo Voo


      Radzę sprawdzić ile na koncertach zarabia Madonna czy polskie gwiazdki:

      Zarobią w wakacje:
      1. Golec uOrkiestra - 1,740 mln zł
      2. Maryla Rodowicz - 1,495 mln zł
      3. Perfect - 1,3 mln zł
      4. Feel - 1,25 mln zł
      5/6. Budka Suflera oraz Bajm - 1,2 mln zł
      7. Doda - 1,05 mln zł


      Supergrupa z lat 80-tych – U2 – zarobiła więcej pieniędzy niż ktokolwiek inny w ubiegłym roku, osiągając około 130 milionów z zeszłorocznej światowej trasy, podczas której sprzedali 1,3 miliona biletów po średniej cenie 94 dolarów tylko w Ameryce Północnej

      Czy ludzie w ZAPV i innych organizacjach naprawdę myślą, że ich hasełka o obronie Lady Gag'i, Beyonce Knowles czy Black Eyed Peas naprawdę do kogoś trafią?






    • Gość: zdegustowany G... prawda. IP: *.toya.net.pl 29.01.11, 15:41
      To takie rozgłośnie jak radio b Zdet, Rąbanka FM, itp. są winni tego, czego się słucha i promuje. Brak nowych artystów i nowej muzyki to wina ich i przez nich promowanych wiecznie młodych Bajmów, Perfrctów i innych Budek Syflera. Oni byli dobrzy w latach 80. Teraz odcinają kupny i zbierają na nowe Porsche czy nową willę. Do tego pazerność menagerów i wytwórni jest zastraszająca. Płyty kosztują tyle, co "na zachodzie" tylko my 4X mniej zarabiamy. No, ale Bajamy chcą nowych samochodów. Taki Sting czy inny to sprzedaje powiedzmy 4mln swojej płyty na świecie. Niech ma 1 $ z każdej. Jest bogaty. Nasz artysta chce mieć takie same dochody tylko sprzedaje 10 000 tys. płyt. Wszyscy Ci artyści, łącznie z wytwórniami rąbią w biały dzień ludzi. To ich powinno się ścigać za pazerność.
    • Gość: marwas winne są tlko i wyłącznie ceny wytwórni za IP: *.master.pl 29.01.11, 15:42
      winne są tlko i wyłącznie ceny wytwórni za te tak zwane nowe gwiazdy
    • Gość: korek lipa, nie ? :) IP: 93.175.68.* 29.01.11, 16:04
      Korporacje się budzą z ręką w nocniku - wraz z rewolucją internetową i upowszechnieniem formatów cyfrowych zmienił się model dystrybucji muzyki, tylko że panowie przespali tą rewolucję...
    • Gość: Andrzej to zróbcie w końcu sklep z muzyką w sieci IP: *.chelmnet.pl 29.01.11, 16:23
      W takim razie niech będą sklepy w sieci, gdzie będzie można kupić utwór za 2 zł i będzie pozamiatane. A nie jakieś biadolenie. Obudźcie się, mamy rok 2011 - ludzie słuchają muzyki na smartfonach, a nie w discmanach.
      • matt.cobosco Re: to zróbcie w końcu sklep z muzyką w sieci 29.01.11, 17:09
        Nie kupuję ani nie ściągam. Słucham muzyki w streamingu na Grooveshark.com. Bardzo mi się podoba idea tego portalu: słuchać można do woli za darmo, układać własne playlisty itp. a płaci się wtedy, kiedy się chce ściągnąć dany utwór. Podobnie działa Spotify. Mam nadzieję, że wkrótce i ten portal będzie dostępny w Polsce.
    • justinehh 150 mln zł strat. Piraci psują polską muzykę? 29.01.11, 16:36
      Polska muzyka ( przynajmniej ta popularna) popsuła się sama i zwalanie na piratów tego nie zmieni.
    • milosniktrojki 150 mln zł strat. Ale 2 mld zł zysku z ruchu w sb. 29.01.11, 17:55
      Taaaa. Winni piraci, bo wytwórnie, które promują kicz i chałę straciły 150 mln (śmieszna suma). Nikt jednak nie zwróci uwagę na fakt, że dzięki tym "piratom" duża część show-biznesu nieobecna w komercyjnych radiostacjach mogła w ogóle zaistnieć. Oczywiście nie zmienia to faktu, że piractwo jest niezgodne z prawem.
    • Gość: sbb@interia.pl 150 mln zł strat. Piraci psują polską muzykę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 22:42
      Największym piratem jest samo państwo. Nie dość, że zarabia na każdym bootlegu 23% + ukryte podatki, czyli więcej niż sami złodzieje wydający te bootlegi - to na domiar tego bezpośrednio okrada a nawet kaleczy i morduje samych artystów.

      Przykładem może być odebranie (obecnie bezdomnemu) Tomaszowi Szukalskiemu domu jego rodziców, czy zamordowanie (po uprzednim okradzeniu) Zbigniewa Wiatra - inżyniera dżwięku SBB i Stanisława Sojki.

      Po fakty zapraszam na blog sbb.w.interia.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja