Dodaj do ulubionych

Kto ustawiał ceny prądu? Sprawą zajmie się KNF

19.02.11, 07:31
" ... a ten państwowy na pewno nie ... " - jak z kabaretu Olgi LIPIŃSKIEJ - było, minęło, zginęło ... !!!
Obserwuj wątek
    • ulanzalasem Kto ustawiał ceny prądu? Sprawą zajmie się KNF 19.02.11, 12:36
      Cenami dogonimy za chwilę Europę zachodnią od cen energii, gazu, OC (jak to mówili przedstawiciele firm...że płacimy mniej niż inni to trzeba wyrównać) - ale pensjami , ilością i jakością autostrad, szybkich połączeń kolejowych może za...30-40 lat...tylko, że inni nie stoją w miejscu i odskoczą jeszcze bardziej.
    • Gość: drele Kto ustawiał ceny prądu? Sprawą zajmie się KNF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 13:27
      Słów kilka o nierzetelności artykułów pana Rafała Zasunia. Lektura trzech artykułów, rzekomo ujawniających sensacyjne manipulacje cenami hurtowymi energii elektrycznej (nie prądu) budzi szereg wątpliwości merytorycznych, pokazuje stronniczość podejścia do rzeczywistości, brak woli zrozumienia podstawowych zasad funkcjonowania mechanizmów giełdowych i rynkowych oraz być może świadomą chęć wprowadzenia Czytelnika w błąd. W tym kontekście celowe wydaje się skomentowanie wybranych informacji z przedmiotowych artykułów. Znowelizowana ustawa Prawo energetyczne wprowadziła obligatoryjny mechanizm sprzedaży wyprodukowanej w danym roku energii elektrycznej z udziałem giełd nie uzależniając jej od faktu czy dany wytwórca cyt.” wchodzi w skład państwowej "wielkiej czwórki”, czy też jest wytwórcą prywatnym. Dodatkowo wytwórcy pobierający rekompensaty z tytułu rozwiązania kontraktów długoterminowych zobligowani zostali do sprzedaży pozostałej wyprodukowanej energii w transparentny sposób tj. z udziałem giełd, platform, bądź przetargów, nie warunkując dodatkowo tego obowiązku od faktu wchodzenia w skład „wielkiej czwórki”. Mechanizm ten miał i ma charakter rozwiązania pionierskiego w skali europejskiej, bowiem jedynie we Włoszech „obligo giełdowe” jest uregulowane ustawowo, zatem dziwi nieco informacja, że Sejm przyjął takie rozwiązanie cyt.” na wzór kilku innych krajów”. Kolejne zaskoczenie może budzić informacja o frustracji i rozgoryczeniu „maklerów”, którzy przez to, że transakcje cyt. ”odbywały się w kilka sekund, nie byli cyt. ”w stanie szybko zareagować (…)( zastanowić się”. Nasuwa się w tym momencie prosta konkluzja, że może warto by cytowani, szanowni maklerzy giełd towarowych, jeśli mają problem z poruszaniem się w szybko zmiennym otoczeniu rynku energii, powinni zająć się handlem na mniej dynamicznym rynku pszenicy, lub półtusz wieprzowych, do czego również nadaje się ich maklerski tytuł? Ważne i konieczne w tym miejscu jest podkreślenie, że dostępne instrumenty giełdowe dla mechanizmu notowań ciągłych, pozwalają na tak błyskawiczne zawieranie transakcji, a dostęp do tych instrumentów mają wszyscy członkowie giełdy. Problem rozgoryczenia „maklerów” w mym odczuciu, leży gdzie indziej tzn. w konieczności wnoszenia wysokich zabezpieczeń na poczet realizacji transakcji terminowych, na które „małe” spółki obrotu nie były przygotowane. Mydlenie zatem oczu Czytelnikom, trudnościami w zawieraniu transakcji i ich błyskawicznością na skutek zmowy rynkowej, jest próbą zatuszowania własnej nieudolności w zdobyciu na czas środków na zabezpieczenie, co wiąże ręce i uniemożliwia zawarcie transakcji. W konsekwencji chwilowego mniejszego popytu, możliwym stało się realizowanie transakcji w notowaniach ciągłych i domykanie transakcji ze stosu podażowego obniżając lokalnie średnią cenę. Można zadać pytanie, dlaczego „rozgoryczeni maklerzy” nie kupowali po przywołanej niskiej cenie 191,50 zł/MW? Kolejna wątpliwość dotyczy kwestii przetargów cyt.” zakupowych (organizowanych przez kupujących, czyli tzw. spółki obrotu energią), (…) sprzedażowych (organizowanych przez elektrownie” i dysproporcji między liczbą jednych i drugich. Należy podkreślić, że zacytowany podział i utożsamianie aukcji sprzedażowych wyłącznie z elektrowniami jest grubym nadużyciem. Oczekiwany ponad rynkowy i wygórowany poziom cen w tego typu aukcjach świadczy o tym, że jej organizatorami mogły być również spółki obrotu grające spekulacyjnie za zwyżkę cen. Takie było również tło przywoływanej notatki TOE, mówiące o tym, że spadek cen w notowaniach ciągłych i aukcjach zakupowych spowodował istotne straty pewnych spółek obrotu, które niefrasobliwie otwarły pozycje po wysokich cenach i nie mogły ich zamknąć z zyskiem, ze względu na załamanie się cen. O tym jednak Pan Redaktor w swych artykułach nie wspomina. Ponadto i co najistotniejsze w listopadzie 2010 r, nie było fundamentalnych przesłanek do tego by ceny energii miały wzrosnąć, gdyż nie było mowy o istotnych podwyżkach cen węgla – najistotniejszego składnika kosztów. Kończąc wątek aukcji i dysproporcji w liczbie aukcji zakupowych i sprzedażowych trzeba podkreślić, że Prezes URE będzie sprawdzał wykonanie obowiązku w odniesieniu do wytwórców ze „skutecznej” sprzedaży, a nie jej chęci, zatem sprzedaż energii na aukcjach zakupowych minimalizowała ryzyka wytwórców.
      Kończąc pozostaje mieć nadzieję, iż w przyszłości artykuły tego typu będą zawierać rzetelne informacje, a nie tanią sensację oraz, że zespoły Maklera Damiana z Katowic i Maklera Arka z Warszawy zmienią swą politykę siania sztucznego fermentu i gry na sztuczną zwyżkę cen w uczciwą spekulację handlową

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka