Wspierajmy rodziny jak Francuzi

20.02.11, 10:30
Polityka prorodzinna powinna być wspierana przez państwo. Bo tylko latami budowany kompleksowy system obejmujący łączenie pracy z opieką nad dzieckiem, dostępne żłobki i przedszkola oraz właśnie ulgi może odwrócić niedobre demograficzne trendy.

Taaaak... - socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju. Szkoda, że nikt nie widział by socjalizm kiedykolwiek wygrał z problemami.
    • acid.jazz Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 10:41
      Francuska polityka prorodzinna spowoduje, ze za kilkadziesiąt lat Francuzi we Francji będą w mniejszości.
      • Gość: qq 3 właścicieli OFE wspiera fundacyjkę Balcerowicza IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 11:58
        I to by było na tyle w temacie bezstronności tego PZPRowca
        • Gość: przypominam Balcerowicz przez 20 lat budował komunizm w PZPR IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 15:25
          Co tam dla niego rodzina?
          Wszyscy przecież powinni żyć w komunach.
          • Gość: man Jak rozwiązać problem niskiej dzietności w Polsce IP: 89.204.153.* 20.02.11, 19:19
            Sprawa jest bardzo prosta nie trzeba być wielkim filozofem by wykazać korelację pomiędzy poziomem feminizmu w społeczeństwie, wykształceniem kobiet a dzietnością. Dla mniej wtajemniczonych im więcej feminizmu i wykształconych kobiet tym mniej dzieci widać to wyraźnie w muzułmańskich społecznościach.

            Tak więc wyplenić feminizm i ograniczyć wykształcenie kobiet i sprawa załatwiona. Z drugiej strony duża część kobiet idzie na studia realizując jakieś chore wizje i oczekiwania (nie wiem czy to wpływ jakiegoś młodzieżowego periodyku czy oczekiwań niewykształconych rodziców). Na prawdę nie trzeba mieć wyższego wykształcenia żeby sprzedawać w Tesco czy nawet ubezpieczenia. Powiem więcej pracownicy zakładów fryzjerskich spokojnie dają sobie radę po zawodówkach. Jeżeli co piąta kobieta pójdzie na studia to jest aż za nadto. Dzięki czemu zamiast myśleć o niebieskich migdałach i tracić czas skupić się na tym w czym są dobre czyli budowaniu szczęśliwej rodziny
    • swiety_76 Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 10:42
      > Taaaak... - socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym
      > ustroju. Szkoda, że nikt nie widział by socjalizm kiedykolwiek wygrał z problemami

      Niewidzialna ręką rynku też nie ma sukcesów w walce z małą liczbą urodzeń.

      A swoją drogą z ekonomicznego punktu widzenia po co robić dzieci, wychowywać je i kształcić skoro i tak wyjadą do pracy na zmywaku ?
      • Gość: tak tyklko ale tylko lewak chodzi o to by sie rodzily dzieci IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 11:12
        aby pozniej je opodatkowac bo sku...ela robic sie nie chce
        • kosmiczny_swir Polska musi odejść od gospodarki opartej 20.02.11, 11:20
          Polska musi odejść od gospodarki opartej o niskie koszty pracy. Jak można mieć dzieci przy polskich zarobkach? To kpina jakaś. I nie mówcie mi tu o tym, że Polacy są mało wydajni. Polacy w fabrykach zasuwają jak roboty. Niska wydajność polskiej gospodarki wynika z tego, że u nas są montownie które nie zarabiają na wartości dodanej, a polskie firmy nie konkurują wartością dodną tylko cena produktu. konkruencja ceną wymusza niskie zarobki.

          Spójrzcie na Chiny - tam każdy zagraniczny inwestor musi mieć chińskiego wspólnika któremu ma przekazywać wiedzę. I tak pojawiły się firmy takie Geely (właściciel Volvo), Huawei, Comac, czy Lenovo. My swoje firmy niszczyliśmy a zagranicznym lizaliśmy rowa (np. Optimus vs Dell). Czas z tym skończyć. Czas, żeby poslkie firmy wreszczie dostały zastrzyk technologii, czas, żeby zmieniła się mentalność polskich managerów, którym jak narazie słoma z butów wystaje, czas, żeby zmieniło się prawo pracy, czas, żebyśmy bronili dostępu do naszego rynku - chcesz u nas sprzedawać - musisz u nas produkować.
          • olias Re: Polska musi odejść od gospodarki opartej 20.02.11, 11:27
            Niska wydajność polskiej gospodarki wynika z jakości pracy polskich beznesmenów, bezsnesłumenów i tzw. managerów. pomijając już fakt że nawet najdrobniejszy z nich (który w świecie cywilizowanym nie stanowiłby nawet klasy średniej) u nas musi mieć merca.
            Koszmar gospodarczy: głąb o mentalności kacyka afrykańskiego, kulturze menela i inteligencji na poziomie "zna wszystkie (chyba) litery polskiego alfabetu" jest "przesiębiorcą i przejada 100% zysku swojej firmy.
            • Gość: tak tyklko kapitalizm polega na dlugotrwalym oszczedzaiu i IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 11:34
              dlugotrwalych inwestycjach ktore po latach przynosza zysk. Przez 20 roz...li wszystko co sie dalo. Wiec spadem urodzen to skutek nie przyczyna stanu rzeczy.
              dziekuje
              • Gość: paul mark von ... *****Balcerek to tuman i matoł***** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 11:56
                Słuchanie balcerka to jak podawanie koła ratunkowego wykonanego z betonu tonącemu.
                • ranita_08 Re: *****Balcerek to tuman i matoł***** 20.02.11, 13:51
                  No już nie przesadzaj. Chciałabym mieć jego wiedzę i być takim tumanem:-) Swoją drogą to tylko teoretyk, co właśnie w praniu wychodzi.
                  • Gość: paul mark von ... Re: *****Balcerek to tuman i matoł***** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 14:05
                    Wiedza dobry dowcip chyba o wiedzę partyjną chodzi?
                    Balcerowicz - portret doktrynera

                    W najbardziej wpływowych mediach po 1989 r. konsekwentnie lansowano mit Leszka
                    Balcerowicza jako swoistego tytana nowatorskiej myśli ekonomicznej. "Tytana"
                    upowszechniającego jedynie słuszne poglądy na temat polskiej gospodarki, wbrew
                    wrzaskowi różnych "populistycznych" dyletantów. W rzeczywistości Balcerowicz był
                    przez wszystkie lata po 1989 r. jedynie posłusznym narzędziem w rękach
                    sterujących nim zagranicznych globalistów typu George Soros. Z ogromnym oddaniem
                    i konformizmem służył ich działaniom zmierzającym do opanowania kluczowych
                    dziedzin polskiej gospodarki, przemysłu, bankowości.

                    Konformizmu uczył się już za młodu, pod "odpowiednim" wpływem ojca, dyrektora
                    PGR-u. Już w młodości Leszek Balcerowicz dał szczególnie wymowny dowód
                    umiejętności przystosowywania się do silniejszych, do tych, którzy dzierżyli
                    władzę. Wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, i to w czasie, gdy
                    partia ta była szczególnie mocno skompromitowana - w 1969 roku. Gdy odliczymy
                    trwający rok obowiązkowy staż kandydacki, okazuje się, że Balcerowicz zgłosił
                    się do PZPR tuż po bezwzględnym moczarowskim stłumieniu ruchów studenckich i
                    tzw. kampanii antysyjonistycznej oraz po interwencji w Czechosłowacji. Miał
                    wtedy 22 lata. Trudno więc tłumaczyć niedojrzałością jego decyzję wstąpienia do
                    partii komunistycznej, którą podejmowali wówczas tylko najgorsi karierowicze.
                    Ciekawe, jak tłumaczy ten pomarcowy zaciąg Balcerowicza do partii Bronisław
                    Geremek, który przez lata był jego najbliższym współpracownikiem w Unii Wolności.
                    Początkowo przez blisko dziesięć lat Balcerowicz pracował w SGPiS pod
                    kierownictwem Pawła Bożyka, szefa doradców ówczesnego pierwszego sekretarza KC
                    PZPR Edwarda Gierka. Sam Bożyk, później złośliwie komentując wyjątkowo
                    doktrynerskie poczynania Balcerowicza, mówił o nim, że był to jego jeden z
                    najbardziej odległych od praktyki gospodarczej uczniów.
                    W latach 1978-1980 pracował w szczególnie antyreformatorskiej instytucji, za to
                    prawdziwej szkole konformizmu - w Instytucie Podstawowych Problemów
                    Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR.
                    W latach 90. ex post uczyniono z Balcerowicza rzekomego czołowego ekonomistę,
                    wywodzącego się spośród opozycji solidarnościowej. W rzeczywistości przed latem
                    1989 roku nikt go za takiego nie uważał. Jeszcze w początkach 1989 roku
                    Balcerowicza, mającego wówczas tylko stopień doktora, nie wzięto ani do
                    20-osobowego składu solidarnościowego w zespole ds. gospodarki i polityki
                    społecznej przy Okrągłym Stole, ani do wspierającego go grona ekspertów (!!!).
                    Próżno więc szukać jego nazwiska w informatorze "Okrągły stół. Kto jest kim.
                    'Solidarność' - opozycja. Biogramy, wypowiedzi", Warszawa 1989.

                    • ranita_08 Re: *****Balcerek to tuman i matoł***** 20.02.11, 14:13
                      Umówmy się że tak czy inaczej ten człowiek ma wiedzę zdecydowanie większą niż przeciętny Kowalski, niezależnie od politycznych kolorów. Wiedza ma to do siebie że nie zależy od poglądów politycznych.

                      Nie zgadzam się z jego pomysłami, uważam je za zdecydowanie chybione jednak przyznaję że Balcerowicz ma wiedzę i to ogromną, co uznają światowi eksperci.

                      • Gość: paul mark von ... Re: *****Balcerek to tuman i matoł***** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 14:56
                        Nie zgadzam się z jego pomysłami, uważam je za zdecydowanie chybione jednak prz
                        > yznaję że Balcerowicz ma wiedzę i to ogromną, co uznają światowi eksperci.

                        Wiedzę można mieć dużą.
                        Lecz sposób wykorzystania?
                        Pochodna grantów balcerka to niepokoje społeczne samobójstwa (więcej niż wypadków komunikacyjnych) nedza regionów głodowa emigracja i "sprawiedliwość społeczna" ta z 600zł na miesiąc i pensje balcerka ofe nfi.
                        Balcerek powinien odpowiadać przed trybunałem stanu.
                        Jeżeli dojdzie do wybuchu społecznego z powodów ekonomiczny co wydaje się być realne .
                        Taki scenariusz nie jest wykluczony.
                        A dywersja gospodarcza za rządów tego ekonoma, uderzająca bezpośrednio w podstawy ekonomi była sprawą bezdyskusyjną.
                        • ranita_08 Re: *****Balcerek to tuman i matoł***** 20.02.11, 15:30
                          Masz rację, cały czas o tym samym piszę na forum. Tobie napisałam tylko że chciałabym mieć jego wiedzę. Inaczej bym ją jednak wykorzystała:-)
                  • olias Re: *****Balcerek to tuman i matoł***** 20.02.11, 15:16
                    balcrowicz nie ma żadnej wiedzy. w 89 r ekonomiście mający wiedzę odmawiali objęcia stanowiska ministra finansów. nie odmowił Balcerek. Bo nie wiedział.
                    Co do sprawy słynnego planu balcerka to przecież był planem sachsa, czego nikt nie ukrywa. Balcerek dostał gotowy plan do realizacji.
                    Wg dyrektora Instytutu Podstawowych Problemow Marksizmu-leninizmu balcerek był najgłupszym pracownikiem tegoż instytutu.
                    • Gość: paul mark von ... Re: *****Balcerek to tuman i matoł***** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 16:34


                      Wg dyrektora Instytutu Podstawowych Problemow Marksizmu-leninizmu balcerek był
                      > najgłupszym pracownikiem tegoż instytutu.

                      Raczej był bez etyki moralności i skrupułów.



              • Gość: 1_facet kapitalizm polega na IP: *.e-wro.net.pl 20.02.11, 11:59
                Kapitalizm polega na

                - celowym "psuciu" produktow aby cykliczna konsumpcja mogla byc utrzymana.
                - niszczeniu srodowiska i zdrowia ludzi w celach zarobkowych.
                - oplacaniu bankierow i zlodzei z wallstreat niebagetlnymi sumami podczas gdy ich kontrybucja do spolczenstwa jest zerowa , a w tym samym czasie naukowcy dostaja psie pieniadze.

                O wiele wiecej ale niechce mi sie wykladu robic.

                A oszczedzanie i dlugotrwale inwestycje w czasach gdy pieniadz jest wirtualny i stworzony z dlugu to jakas parodia.

                Otworz oczy.

          • bling.bling Re: Polska musi odejść od gospodarki opartej 20.02.11, 11:45
            nie masz pojęcia co to jest wydajność pracy. Jak szybko zapie...sz młotkiem w fabryce nie ma nic wspólnego z wydajnością.
          • dersky Re: Polska musi odejść od gospodarki opartej 20.02.11, 14:52
            I nie mówcie mi tu o tym, że Po
            > lacy są mało wydajni.


            Polski pracownik średnio produkuje na 23.3 USD na godz.

            Amerykański 59.0 USD na godz.

            Amerykański pracownik jest 2,5 raza wydajniejszy niż polski.

            Źródło:

            en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28PPP%29_per_hour_worked
            • tomekjot Re: Polska musi odejść od gospodarki opartej 20.02.11, 15:25
              To nie ma nic wspólnego jedno z drugim.
              Podaj jeszcze dane z Chin
              • dersky Re: Polska musi odejść od gospodarki opartej 20.02.11, 15:56
                Jeżeli ilość wytworzonego produktu na godzinę pracy nie ma nic wspólnego z wydajnością, to co ma? Jak inaczej definiować wydajność pracy?

                W tym zestawieniu nie ma danych dla Chin. Dane dla Chin można porównawczo zestawić, z produktem wytworzonym w ciągu roku dla Chin/Polski/USA, jest to odpowiednio:

                7 500 / 19 000 / 47 000 USD per osoba.

                Źródło:

                en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28PPP%29_per_capita
                • Gość: elementarz Re: Polska musi odejść od gospodarki opartej IP: *.dltx.123systems.net 20.02.11, 19:57
                  Stawianie znaku równości pomiędzy każdym mieszkańcem danego kraju a pracownikiem
                  jest elementarnym błędem. Z takiego uproszczonego, do granic możliwości, rozumowania
                  nie będzie nigdy-przenigdy żadnych pożytecznych rezultatów.
                  • dersky Re: Polska musi odejść od gospodarki opartej 21.02.11, 00:12
                    Na początku podane zostały dane ilości wypracowanego produktu na godz. Jako, że takich danych nie ma w zestawieniu dla Chin , podaję dane bardziej ogólne. Oczywiście, że ilość pracowników nie jest w zależności liniowej do liczby ludności. Np. w Polsce stopa zatrudnienia jest niska i wynosi 65,7% dla osób w wieku produkcyjnym (18 - 59/64)

                    Źródło:
                    www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_pw_aktyw_ekonom_ludnosci_IIIkw_2010.pdf
      • pikkollo Mam coraz mniej szacunku do Balcerowicza. 20.02.11, 11:59
        Balcerowicz miał pewne osiągnięcia we wprowadzaniu gospodarki rynkowej w Polsce ,ale nie oznacza to że jest on nieomylnym guru w dziedzinie polityki rodzinnej.
        On i jemu podobni to syci i zamożni przedstawiciele estabilishmentu, którym wydaje się że mają najlepsze z możliwych rady życiowe dla reszty pospólstwa.
        Ten facet zwyczajnie nie czuje problemów jakie przeżywa przeciętna polska rodzina z małymi dziećmi i stąd w jego wypowiedziach tyle mądrych co bezużytecznych farmazonów
    • Gość: czytelnik Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: 163.9.165.* 20.02.11, 10:45
      Mieszkam od pewnego czasu w Francji i "powiem" tak ten wielki przyrost to same ARABY. Prawdziwi Francuzi zapieprzają, aby utrzymać tą patologię. Taka jest prawda.
    • Gość: Edek Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.play-internet.pl 20.02.11, 10:52
      Trzeba sobie powiedzieć jasno. Gdzie się wtrąci rządzący tam sprawę spieprzą. Trzeba być szalonym, żeby powierzyć im sprawę najważniejszą dotyczącą rodziny. Im słabsze państwo tym lepiej.
    • Gość: Miki Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.myslenice.net.pl 20.02.11, 10:58
      Akurat za socjalizmu w Polsce ludzie mnożyli się jak króliki i wcale nie wykluczone, że ty też zostałeś zrobiony za komuny w latach 1982-85 czyli w czasie ostatniego boomu (sprowokowanego kredytami MM za które można było kupić deficytowe towary - jak się czujesz z tym że zrobiono cie po to by kupić pralkę?)
    • hooligan1414 najpierw miejmy gospodarkę jak Francuzi 20.02.11, 11:02
      żeby mieć to z czego finansować. podobnie jak francuzi produkujmy nowoczesne samochody, samoloty (Airbus), Pociągi (TGV), albo chociaż miejmy firmy handlowe w całej europie (auchan, leclers, carrefour etc). A tak to tylko śmiech na sali - konie kują, żaba łapę podstawia - polskie nieumne dziadostwo chce robić jakąś polityke prorodzinną - z czym do ludzi?
      • Gość: gość najpierw człowiek, potem gospodarka IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.11, 11:09
        bo niby kto ma produkować te nowoczesne dobra
        • kosmiczny_swir Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy 20.02.11, 11:23
          Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy - to jest podstawowy problem polskiej gospodarki. Bez tego, pensje zawsze będą głodowe. To nie jest tak, że najpierw człowiek, potem gospodarka. Jedno z drugim jest związane i tylko idiota tego nie widzi. Gospodarka oparta o zaawansowane technologie to wysokie zarobki, gospodarka oparta o tanią siłę roboczą to niskie zarobki. Tego nic nie zmieni, ale idioci w naszym rządzie tego nie widzą. Ba, nawet nasze debilne społeczeństwo tego nie widzi.
          • ranita_08 Re: Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy 20.02.11, 11:47
            Widzi widzi, tylko nie za bardzo ma jakieś inne wyjście:-)

            Fakt, wkurzające to jest kiedy widzę w TV mojego gminnego prezydenta chwalącego się że właśnie sprowadził do miasta inwestora przez duże "I" bo miasto zaoferowało najniższe koszty pracy. Potem tworzy się oflagowany obóz pracy gdzie nawet o macierzyńskim nie ma mowy, zarobki niewiele większe niż zasiłek dla bezrobotnych, a ten sam prezydent narzeka w TV że szkoły musi zamykać bo mało dzieci jest.

            Niby tacy mądrzy a tacy nierozgarnięci ci nasi ekonomiści.
            • metaxxa1 przede wszystkim brak mieszkań dla młodych 20.02.11, 11:59
              ludzi, bo z minimalną pensją lub niewiele większą i umowami okresowymi nie mają szans na kredyty
              mitem jest,że emeryci są najbiedniejszą grupą społeczną,bo najbiedniejszą są młode rodziny obciążone kredytami, zarabiające grosze, posiadające dzieci, spłacające kredyty lub płacące horrendalne czynsze
              a emeryci - stała comiesięczna emerytura z naszych podatków, niskoczynszowe komunalne mieszkanie, ulgi na komunikację itp. itd. i oni nawet nas młodych przeżyją
              • ranita_08 Re: przede wszystkim brak mieszkań dla młodych 20.02.11, 12:37
                Racja. Umówmy się że najlepszy okres do podjęcia starań o pierwszego przynajmniej potomka to czas pomiędzy 25 a 30 rokiem życia ( jakąś średnią należy przyjąć).

                W tym okresie młode pary zaczynają dopiero swoją działalność na rynku pracy a więc w większości ( tu również przyjmuję jakąś średnią) nie zarabiają kokosów i większość cieszy się jeśli po jakimś czasie zarabia brutto średnią krajową (czyli teraz około 3.500 PLN). Co oczywiście i tak nie każdemu jest dane.

                Młodzi żeby mieć dzieci muszą najpierw gdzieś mieszkać. Mało kto posiada willę rodzinną albo otrzymuje mieszkania w spadku, tak więc albo wynajmują płacąc ( w zależności od miasta) kilkaset złotych lub więcej , albo biorą kredyt na który idzie mniej więcej jedna pensja netto.

                Gdyby tak, jak już niektórzy forumowicze wspominali, matka poszła na wychowawczy i tym samym nie zarabiała to wcinaliby tynk ze ściany. Dziecko oczywiście również.

                Oczywiście można zacisnąć zęby, mieszkać "na kupie" u rodziców, jeść chleb i wodę ale mieć 2 pociech, tylko czy to jest ŻYCIE? Czy WEGETACJA?

                Wydaje mi się że każdy z nas chce godnie, przynajmniej godnie żyć, a nie funkcjonować na poziomie minimalnym graniczącym z ubóstwem.





              • Gość: (.)(.) z twoich podatkow pindo??? IP: *.beskidmedia.pl 20.02.11, 13:54
                emeryci cale zycie ciezko pracowali na swoje emerytury a dzis czesto dostaja po 800zl miesiac. czynsz, chleb ze smalcem i 1/3 przepisanych lekow - to jest ten emerytalny raj

                dzis kazdy chcialby zaraz po gownianych studiach w wyzszej szkole plukania czeresni kupic mieszkanie, samochod, jechac na wczasy w tropikach co roku i najlepiej jeszcze, zeby panstwo oplacalo wam wychowanie bachorow bo inaczej ich nie splodzicie. ludzie po wojnie zyli w ruinach, w kilka rodzin w jednym mieszkaniu i jakos mieli dzieci
                • metaxxa1 Re: z twoich podatkow pindo??? 20.02.11, 14:20
                  Gość portalu: (.)(.) napisał(a):

                  > emeryci cale zycie ciezko pracowali na swoje emerytury a dzis czesto dostaja po
                  > 800zl miesiac. czynsz, chleb ze smalcem i 1/3 przepisanych lekow - to jest ten
                  > emerytalny raj
                  >
                  > dzis kazdy chcialby zaraz po gownianych studiach w wyzszej szkole plukania czer
                  > esni kupic mieszkanie, samochod, jechac na wczasy w tropikach co roku i najlepi
                  > ej jeszcze, zeby panstwo oplacalo wam wychowanie bachorow bo inaczej ich nie sp
                  > lodzicie. ludzie po wojnie zyli w ruinach, w kilka rodzin w jednym mieszkaniu i
                  > jakos mieli dzieci


                  ................................
                  wprawdzie ty tylko ad personam potrafisz,ale ja tob ie ad rem odpowiem i postaraj się przeczytać ze zrozumieniem (nawet 10 x)
                  statystycznie dochód per capita jest wyższy u emeryta niż osoby młodej
                  emeryci pracowali w socjalizmie nadwyraz niewydajnie, ich składki były dewaluowane, mamy najwyższy wskaźnik emerytów w wieku 35-55 lat w Europie
                  800 zł? średnia emerytura jest wyższa od minimalnej płacy
                  dokształć się,a potem wypowiadaj
                  • Gość: ignorant Re: z twoich podatkow pindo??? IP: *.dltx.123systems.net 20.02.11, 19:43
                    To moze ty się dokształć. Nie rozumiem czemu porównujesz średnią emeryturę
                    z minimalną płacą. Czy potrafisz podać jakieś uzasadnienie?
                • ranita_08 Re: z twoich podatkow pindo??? 20.02.11, 14:22
                  I znowu....że ludzie nawet w ruinach, jaskiniach i innych ciężkich warunkach mieli dzieci. I uważasz że takie podejście coś zmieni? Czasy wojny to są czasy ekstremalne, którym służy jedna, najwyższa idea- idea wolności. Siła ich woli walki mija wraz z nastaniem pokoju. To oczywista oczywistość.

                  Oczywiście że każdy chciałby być milionerem bez wysiłku. Ty byś nie chciał?;-) Ja bardzo.

                  Problem jednak leży gdzie indziej. Są oczywiście jednostki leniwe, pierdzące w stołek z roszczeniową postawą do świata. Nie mówimy tutaj jednak o takich osobach tylko o ogólnej sytuacji w kraju, gdzie wykształcony (czyt. posiadający fachową wiedzę) człowiek w wieku ok 30 lat zarabia tyle co bezrobotny w innych państwach UE dostaje na 2 tyg. przeżycia. I nie ma na to praktycznie żadnego wpływu.

                  Przykład miałam na sobie samej. Skończyłam studia, plus 2 podyplomówki , plus 2 języki biegle. Wiedzę mam całkiem rozsądną. Poświęciłam temu ładnych parę lat. Zbierałam doświadczenie zawodowe przez ok 4 lata nie bijąc się o najwyższe pensje. Chciałam zmienić pracę. Otrzymałam ofertę: manager dyspozycyjny min 12h/7 dni z pensją 3.000 brutto.

                  Oczywiście nie podjęłam. Gdybym jednak podjęła się tej pracy to prócz tego że nie miałabym z czego utrzymać dziecka i opłacić mieszkania to nie mogłabym nawet zajść w ciążę bo zostałabym natychmiast zwolniona.




                  • Gość: autarchus Re: z twoich podatkow pindo??? IP: *.dltx.123systems.net 20.02.11, 19:53
                    > I znowu....że ludzie nawet w ruinach, jaskiniach i innych ciężkich warunkach mi
                    > eli dzieci. I uważasz że takie podejście coś zmieni? Czasy wojny to są czasy ek
                    > stremalne, którym służy jedna, najwyższa idea- idea wolności. Siła ich woli wal
                    > ki mija wraz z nastaniem pokoju. To oczywista oczywistość.

                    Twoja wypowiedź jest niczym więcej niz próbą zagadania faktu, że ci ludzie musieli
                    znieść gorsze warunki, choć byli takimi samymi ludźmi jakt ty.

                    Ty próbujesz zasugerować, że byli jednak w jakiś sposób gorsi i przez to jakby
                    zobowiązani do tego by meczyć się bardziej od Ciebie i zasługiwać na mniej.
                    To wcale nie jest prawdą, to tylko ty próbujesz siebie do tego przekonać
                    (skoro "mieli" wojnę to musieli się z losem pogodzić, blablabla).
                    Być może ty też musisz się pogodzić z sytuacją jaka jest obecnie?
                    Nie ma powodu by nie nazwać jej także ekstremalną.
                    • ranita_08 czytanie ze zrozumieniem to nie twoja domena 21.02.11, 09:04
                      W ogóle ani jednej litery nie zrozumiałeś (aś) z tego co napisałam. Przeczytaj jeszcze raz- może się jednak uda.

                      Są kategorie osób, które nie czytają ze zrozumieniem, tylko wyszukują słów które źle im się kojarzą i resztę już dopowiadają odpowiadając w rzcezywistości na coś co właście ułożyli sobie w małych, ciasnych główkach.

                      Pewnie teraz to się poczujesz dopiero obrażony.
                • Gość: Ert Re: z twoich podatkow pindo??? IP: *.cable.smsnet.pl 20.02.11, 14:45
                  kiedyś emeryt też był "bachorem" nie wykluczając ciebie cycaty
            • olias Re: Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy 20.02.11, 12:09
              taką sztandarową inwestycją była montażownia lcd firmy LG pod Wrocławiem (a miał być Wrocław "bramą do Europy"). Co trzeci tam zatrudniony miał być inzynierem. W świecie realnym okazało się że tam mogą pracować nawet analfabeci bo to linia montażowa gotowych elementów. Coś jakby składnie długopisa. , Praca za najniższą stawkę po 12 godz, - ale w wolne soboty tylko 8 godz. czs pracy liczony - 8 godzin poniedziałek - piątek (tak było, nie wiem czy coś tam drgnęło). efekt? LG miało czelność żądać zgody na ściagnięcie i zatrudnianie Chińczyków, bo miejscowie nie chcieli pracować jako niewolnicy.
              i drobiazg (najważniejszy dla mnie) - to pierd... państwo dało LG 300 mln zł za frajer i za tą kasę NIE ZABEZPIECZYŁO by obiecanki Koreańczyków były prawnie uwarunkowane.
              • Gość: am Re: Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 13:01
                300 milionów? Ciekawe, ile dostali w łapę, hehe. Gdybym miał 20 lat, to zebrałbym paru kumpli, znalazł sqsynów odpowiedzialnych za tę hucpę i wypruł im flaki.
                • olias Re: Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy 20.02.11, 15:35
                  heh! zabezpieczyli się. mają immunitet. w miejscach urzędowania i "na mieście' borowiki ich strzegą. mieszkają w osiedlach strzeżonych, lub w willach z ochroną. jakby zrobić wariant egipski .. będą bronić demokracji. i zawsze mogą uciec do Brukseli. gdzie tak czy inaczej większość z nich wyemigruje głośno wykrzywiając swoje usta na "polskie bydło".
                  • ranita_08 Re: Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy 20.02.11, 15:42
                    Masz rację. Demokracja jest złym systemem politycznym, ale lepszego jeszcze nie wymyślono i mimo najlepszych chęci ja też nie umiem nic innego zaproponować.

                    Mnie najbardziej przeszkadza fakt, że po wyborach, które suma summarum są "przyjęciem do pracy" tych ludzi nie mamy już żadnej możliwości wyciągania konsekwencji z ich działań. Zwykłego człowieka szef może zwolnić jeśli nie spełnia wymagań, posła czy senatora przez 4 lata zwolnić się nie da. Niezależnie od tego jakich bredni dokona.

          • Gość: jaro Re: Musimy odejść od konkurowania kosztami pracy IP: *.multimo.pl 20.02.11, 16:06
            Najpierw bezrobocie powinno spaść minimum o połowę do tego co mamy w tej chwili. Obecnie na stanowisko pracy za minimalna krajowa zgłasza się ponad 100 chętnych, dopóki to się nie zmieni nikt nie zapłaci więcej bo po co ?
      • spitzenreiter Przyznawanie publicznych grantów FOR to dopiero 20.02.11, 11:16
        marnotrawstwo, lepiej wyrzucić pieniądze w błoto niż propagować szkodliwe dla państwa i społeczeństwa idee.
        ps
        Chciałbym też znać listę prywatnych darczyńców tej organizacji, czy aby nie ma tam ofe i instytucji finansowych związanych z GPW?
        • Gość: Szarik Re: Szkodnik Balcerowicz IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.11, 11:32
          Jak długo bedzie w mediach cytowany szkodnik Balcerowicz? Ten "niezależny" polityk i ekonomista opłacany z obcych funduszy.
          Zawsze pojawia się wtedy , gdy trzeba przeflancowac publiczne pieniądze do prywatnych kieszeni. Albo zapobiec przerwaniu tego przeflancowania. Patrz - OFE!
    • Gość: praktyk Wystarczyłby dochód dzielony na członków rodziny. IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 11:04
      I do reszty nie musicie się wtrącać. A ulga prorodzinna na dzieci to żadna łaska. Rocznie samego VAT-u od produktów kupowanych dzieciom mam więcej niż te 1.112,04 zł. Więc nie pieprz Panie Profesorze, że państwo mi coś daje - to ja państwu oddaję swoją kasę, a właściwie państwo mi ją zabiera.
      • Gość: Bob Re: Wystarczyłby dochód dzielony na członków rodz IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 14:17
        Posiadanie dziecka to przywilej, kupujesz produkty, bo chcesz kupować, bo chcesz mieć dziecko, i nie ważne, że to korzystne z punktu widzenia państwa.
        Państwo płaci, przez 3 płaci składki tysiącom żonek, które są zbyt leniwe, by pracować, dostały, co chciały, czyli dzieciaka, resztę mają w grubych tyłkach.
        Zdecydowana większość znajomych młodych matek to "ciepłe posadki", którym zależało na etacie tylko dlatego, że później chciały zmajstrować dziecko i mieć trzy taką długą labę.

        Natomiast naprawdę przedsiębiorcze kobiety (czyli z genami, na których nam zależy) nie dostają żadnego wsparcia od państwa, bo oczywiście biurwa i nauczyciel na etacie jest sto razy lepszy od samozatrudnionej matki, ożywczej dla gospodarki.
        To jest jedna z chorych rzeczy.
        • olias Re: Wystarczyłby dochód dzielony na członków rodz 20.02.11, 15:39
          frustracji w Tobie więcej niż samouwielbienia w Balcerku.
        • Gość: Gość Re: Wystarczyłby dochód dzielony na członków rodz IP: *.compower.pl 20.02.11, 18:01
          Zgadzam sie, ze niekorzystna sytuacja samozatrudnionych kobiet to duzy problem i zapewnie bardzo zmniejsza dzietnosc popluacji.
          Sytuacja na rynku jest taka, ze czy jestes agentem ubezpieczeniwym, lekotrem jezyka obcego, tlumaczem, przedstawicielem handlowym, whatever, twoj przyszly "pracodawca" chce, zebys zalozyl dzialalnosc.
          I kobieta jest w takiej sytuacji: placic na zycie, mieszkanie, dziecko a dodatkowo kilkaset zlotych skladek, nic nie zarabiajac.
          To jest trudne do uniesienia nawet przy dobrze zarabiajacym partnerze.
          A nawet jesli jakims cudem sie uda, na pewno nie bedzie myslec o kolejnym dziecku.
        • Gość: peso Re: Wystarczyłby dochód dzielony na członków rodz IP: *.dltx.123systems.net 20.02.11, 20:07
          > Posiadanie dziecka to przywilej, kupujesz produkty, bo chcesz kupować, bo chces
          > z mieć dziecko, i nie ważne, że to korzystne z punktu widzenia państwa.

          A właśnie, ze ważne. Skoro to jest korzyść TAKŻE I DLA PAŃSTWA, jak sam piszesz, to nie rozumiem dlaczego na obopólną korzyść miałby zasuwać tylko on. Pachnie to wyzyskiem
          i "szukaniem jeleni". Skoro państwo tak tupie nogami by było więcej dzieci to niech samo w tym kierunku też coś konkretnego uczyni, oprócz gromkich nawoływań i działań pozornych.

          Nie wyglądaja one na nic więcej niż na przynętę dla naiwnych.

          W każdym razie, sposób myślenia jaki prezentujesz nie przyniósł korzystnych rezultatów,
          nie ma więc sensu wciąż się przy nim upierać. Im szybciej zostanie on zarzucony, tym lepiej.
          • Gość: Bob Re: Wystarczyłby dochód dzielony na członków rodz IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 21:59
            A co to jest państwo?
            Państwo nawołuje, państwo daje, państwo bla bla bla.
            Państwo to my, a traktuje się to jak jakiś niezależny byt, który da, bo to worek bez dna.

            Nie podoba mi się podoba mi się polityka wychowywania ludzi w postawie: mam potomka, WIĘC MI SIĘ K*** NALEŻY!
            • Gość: praktyk Jakie "da" ? Wystarczy, że mniej zabierze. IP: *.limes.com.pl 21.02.11, 08:37
              I o to tylko chodzi. W ulgach państwo nic nie daje, tylko mniej zabiera. Inaczej jest przy zasiłkach - tu nawet jak nic nie masz, to otrzymasz z cudzych pieniędzy. I to jest dawanie.
            • Gość: Smutas Re: Wystarczyłby dochód dzielony na członków rodz IP: *.sjo.agh.edu.pl 22.02.11, 13:25
              Zgadzam się, ale to typowe dla różnych osób, nie tylko posiadaczy dzieci.
              Mam dziecko, więc mi się należy, jestem emerytem, górnikiem, nauczycielem (...), więc mi się należy, jestem bezrobotny, smutny, niekochany, zmęczony, wypalony (...), więc mam prawo!
              W przypadku dzieci bywa to jednak wyjątkowo irytujące,min. przez usilne lansowanie takich żądań w mediach.
              Każda osoba, która decyduje się na dziecko, powinna to robić odpowiedzialnie, powinna mieć też szansę pokazania takiej właśnie odpowiedzialnej postawy.
              A w tym celu konieczna jest jedna rzecz - swobodny dostęp do żłobka i przedszkola.
              Resztę przedsiębiorczy i zarani rodzice powinni załatwić sami. Bo to ich dziecko, a nie państwowe, do licha.

              Prawdą jest też, że kobiety prowadzące działalność są poszkodowane.
              Oba powyższe przykłady są dowodem, że państwo utrudnia posiadanie dzieci przez często uniemożliwianie łączenia pracy i macierzyństwa, a to, moim zdaniem, JEDYNA ale też KLUCZOWA rola państwa. I nie zastąpią tego ani ulgi ani stumiesięczyny urlop wychowawczy.
    • Gość: grzybniazpatatajni Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.02.11, 11:08
      nie robiono również badań mających potwierdzić że brak dachu nad głową i pracy ma wpływ na dzietność rodziny, rozumiem że wg pana półprofesora można więc wymagać od bezrobotnych i bezdomnych zwiększania populacji kraju. ...bany demagog.
      • tomekjot Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:14
        tyle, że u nas więcej kobiet rodzi które nie pracują. Nie mają za wiele do stracenia.

        Należy wspierać osoby pracujące i pomagać bezrobotnym w podjęciu pracy, a nie karmić je zasiłkami i pomocą społeczną.
        • dystansownik Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:22
          > Należy wspierać osoby pracujące i pomagać bezrobotnym w podjęciu pracy, a nie k
          > armić je zasiłkami i pomocą społeczną.

          Co do tego to racja, ale nie można zapomnieć, że nawet osoby pracujące, ale z kiepską lub niepewną sytuacją finansową (kiepskie zarobki, życie od pierwszego do pierwszego, umowy-zlecenia, umowy o dzieło, etc.) na pewno na dziecko się nie będą decydowało.
          Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśród nich pewna stabilizacja. Własne M i odpowiednia praca są jednymi z tych warunków. Jeśli nie wiem czy od kolejnego miesiąca nie będę musiał pożyczać pieniędzy na jedzenie i na czynsz w wynajmowanych mieszkaniu, to na pewno będę się bronił wszelkimi sposobami przed posiadaniem dzieci. W takim wypadku najlepszą inwestycją w przyszłość tak naprawdę są dla nas, obywateli, po prostu środki antykoncepcyjne. :P
          • olias Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:34
            do tego koniecznie trzeba dodać że częśto już i tak balansują na linie nad przepaścią - mając za plecami wysokie bezrobocie biorą kredyt na całe życie by kupić mieszkanie. Wystarczy teraz by jedno z nich straciło pracę i potencjalne dziecko najlepiej będzie ... do bidula oddać???
            krótko - Twoim największym wrogiem jest Twoje państwo.
            • dystansownik Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:50
              > krótko - Twoim największym wrogiem jest Twoje państwo.

              Po części tak, ale też niekoniecznie.
              Po prostu największym bezsensem jest straszyć ludzi demograficzną bombą (niedoborem pracowników w przyszłości), gdy jednocześnie mamy kilkunastoprocentowe bezrobocie i w najgorszej sytuacji są ludzie młodzi wchodzący właśnie w wiek rozpłodowy.
              • Gość: tak tylko bo chodzi tu tylko o bydlo do opodatkowania IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 12:57
                :)
          • 1stanczyk "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśró 20.02.11, 11:50
            "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśród nich pewna stabilizacja."

            Otóż niekoniecznie: potrzebna jest przede wszystkim odwaga i wiara we własne siły w budowaniu swojej przyszłości niezaleznie od otaczających nas warunków.

            I tego większości w naszym kraju zdającej się cały czas na państwo brakuje.

            Bo ci którym nie brakuje idą niejednokrotnie na przekór trudnościom swoją droga, która nierzadko wiedzie na emigracje.

            Żyjemy w kraju pieszczoszków, których wzorce jeszcze z czasów PRL-u od lat buduje i kultywuje nasz odmóżdżony półświatek półinteligencji wyrosły z PRL-owskiego szmatławego awansu społecznego i któremu nasze państwo służy jako dojna krowa.

            Zycie jest walka a nie czekaniem na lepsze czasy: te czasy walcząc trzeba budować.


            Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi
            • Gość: Agnieszka Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a IP: *.222.248.176.spray.net.pl 20.02.11, 12:15
              100/100!
            • Gość: am Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 13:13
              1stanczyk, to miała być ironia? "Odwaga i wiara we własne siły"? Chyba ze masz na myśli emigrację. W tym przypadku odwaga i wiara w wielu przypadkach popłaci.

              Na początku lat 2000, gdy bezrobocie sięgało 20%, świnie typu Mordasewicz p*liły co chwilę w mediach podobnie jak Ty - że bezrobocie wynika z lenistwa i braku mobilności Polaków, bo "jak się chce, to można". Gęby im się zamknęły dopiero wtedy, gdy po wejściu Polski do UE w krótkim czasie 2 miliiony ludzi wykazały wyjątkową mobilność, pracowitość, odwagę i wiarę we własne siły, wyjeżdżając na Wyspy.

              20 lat neoliberalnej propagandy poczyniły straszne pustki w głowach Polaków. Znam wielu kretynów, którzy twierdzą, że jeżeli kasjerka z Tesco zarabia głodową pensję, to jest tylkol jej wina, bo przecież mogła zostać informatykiem, inżynierem, lekarzem, dentystą itp. Taki kretyn nie jest nawet w stanie dostrzec, że gdyby wszystkie kasjerki skończyły po 2 dobre fakultety plus MBA, to i tak musiałyby siedzieć za kasą, bo w Polsce dobrych miejsc pracy dla wykształconych ludzi jest śmiesznie mało w porównaniu z masą junk-jobs, jak zresztą we wszystkcih krajach trzeciego świata. Dobre chęci nie zmienią tej sytuacji - może tylko w ten sposób, że na kasach i przy tasmach pracowaliby jeszcze bardziej sfrustrowani, bo dobrze wykształceni ludzie.
              • tomekjot Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a 20.02.11, 13:27
                Były jeszcze teksty typu: Polska gospodarka musi być konkurencyjna i nie można ustalić minimalnego wynagrodzenia większego niż 900 zł netto bo inwestorzy zagraniczni omijać będą nas szerokim łukiem.
                • kosmiczny_swir I tu jest pies pogrzebany 20.02.11, 13:32
                  I tu jest pies pogrzebany - nasz gospodarka ma być konkurencyjna dzięki niskim zarobkom. W takim kraju nie chcę mieszkać. Chcę, żeby Polska gospodarka była konkurencyjna dzięki LEPSZYM produktom, które dają szane na lepsze zarobki. No i oczywiściem żeby były lepsze zarobki muszą być polskie firmy a nie zagraniczne montownie.
                  • Gość: am Re: I tu jest pies pogrzebany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 13:44
                    Po upadku komunizmu staliśmy się częścią globalnej gospodarki, która właśnie wtedy zaczynała się tworzyć, i przypadło nam w niej takie, a nie inne miejsce. Nie wiem, czy to się da zmienić przed III wojną światową. Zdolni i ambitni, którzy chcą, powiedzmy, projektować nowe komputery albo zarządzać finansami koncernu samochodowego, muszą już w dzieciństwie nastawić się na wyjazd, uczyć sie języków itp. Tu zostaną tylko montownie i praca za najniższe stawki. Polskie władze najwyraźniej popierają takie miejsce Polski na mapie globalnej gospodarki Skądinąd jest to zrozumiałe, bo można się tylko domyślać, ile biorą za to w łapę. Tylko niech przestaną marudzić, że rodzi się mało dzieci.
                    • dystansownik Re: I tu jest pies pogrzebany 20.02.11, 14:09
                      Na start w światową gospodarkę taka sytuacja była nawet ok. Niskie płace przyciągały zagranicznych inwestorów. Problem w tym, że w ciągu ostatnich dwóch dekad powinniśmy przeskoczyć na tor właśnie gospodarki konkurencyjnej pod względem produktów, bo tania siła robocza nie trwa wiecznie.
                      Niestety z kraju taniej siły roboczej zamieniliśmy się w kraj eksportujący tanią siłę roboczą. Następnym krokiem będzie eksport ludzi młodych wykształconych dla których już nie ma w Polsce miejsca, który już na dobrą sprawę się zaczął, a co będzie dalej, to już trudno stwierdzić. Na pewno nie będzie to nic dobrego dla Polski.
                    • Gość: pacholstwo Re: I tu jest pies pogrzebany IP: *.dltx.123systems.net 20.02.11, 20:20
                      W Polsce cały czas rządzi jakieś pacholstwo: pacholstwo Watykanu, Moskwy, międzynarodowych korporacji, niedługo pewnie Pekinu... Dostali misję gospodarowania trzódką i z niej się wywiazują. Micha z tego jest.
              • 55_latek Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a 20.02.11, 13:54
                Gość portalu: am napisał(a):

                Znam wielu kretynów, którzy twierdzą, że jeżeli kasjerka z Tesco zarabia głodową
                > pensję, to jest tylkol jej wina, bo przecież mogła zostać informatykiem, inżyni
                > erem, lekarzem, dentystą itp. Taki kretyn nie jest nawet w stanie dostrzec, że
                > gdyby wszystkie kasjerki skończyły po 2 dobre fakultety plus MBA, to i tak musi
                > ałyby siedzieć za kasą, bo w Polsce dobrych miejsc pracy dla wykształconych lud
                > zi jest śmiesznie mało w porównaniu z masą junk-jobs, jak zresztą we wszystkcih
                > krajach trzeciego świata. Dobre chęci nie zmienią tej sytuacji - może tylko w
                > ten sposób, że na kasach i przy tasmach pracowaliby jeszcze bardziej sfrustrow
                > ani, bo dobrze wykształceni ludzie.

                Krezusie intelektu! Z twego wywodu wynika, że kasjerka powinna zarabiać tyle ile ktoś po 2 fakultetach i MBA.
                Pracuje w banku i osobą najbardziej niezadowoloną z zarobków jest konserwator - emeryt, który twierdzi, że tylko on pracuje bo cała reszta "tylko siedzi i pierdzi w stołek".
                Nie trafia do niego, że wartość jego pracy polegającej na przykręcaniu poluzowanych śrubek, przenoszeniu mebli czy wymianie żarówek ma wartość tysiąc razy mniejszą od szefa działu ryzyka, z którym się porównuje, specjalisty od systemów bezpieczeństwa, z którym też się porównuje. Przecież oni nie pracują fizycznie, to powinni mieć minimum - lenie.

                Komuna wyprała Twój mózg do cna, a wykształcenie pewnie też nie masz najwyższe.

                • Gość: am Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 14:19
                  Krezusie intelektu, czytaj ze zrozumieniem. Jeśli w Twoim banku jest tylko jeden gość, który narzeka na zarobki, to tylko pozazdrościć firmy (choć podejrzewam, że to po prostu stary dziwak, który lubi pomarudzić, zwłaszcza ze ma emeryturę).

                  Bieda w kapitalizmie musi istnieć, nie da się tego uniknąć, ale powinna stanowić margines, nie mainstream. W Polsce, w skali całego kraju, struktura rynku pracy przypomina raczej hipermarket niż Twój bank: na kilkadziesiąt osób harujących za grosze przypada jedna zarabiająca dobrze lub bardzo dobrze. Taka sytuacja jest groźna dla społeczeństwa, nie tylko dlatego, że nie pozwala milionom młodych na założenie rodziny, ale ponieważ generuje patologię i przestępczość. A mój komentarz dotyczył tego, że indywidualne działania każdej z tych kasjerek (zdobycie lepszego wykształcenia, wiara we własne siły itp.) tej struktury, niestety nie zmienią. Na kasach siedzi coraz więcej osob z wykształceniem wyższym. Fakt, są to na razie tylko ludzie po kulturoznawstwie i innych pseudostudiach, ale gdyby wszyscy oni skończyli dobre kierunki, też by musieli siedzieć na kasach, bo innej pracy dla nich NIE MA. Chyba że wyjadą.
                • ranita_08 Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a 20.02.11, 15:23
                  W pewnym sensie masz rację. Oczywiście że płaci się za stopień trudności wykonywanych zadań wliczając w to takie koszty pracy jak m.in stres związany z odpowiedzialnością.

                  Nie w tym jednak rzecz, przynajmniej w tym wątku. Moim zdaniem problemem nie jest różnica pomiędzy wysokością zarobków kasjerki i dyrektora banku (co jest różnicą raczej oczywistą) ale ilość dóbr jakie można nabyć za pensję najniższą.

                  Oczywiste jest również to że gdyby w tym kraju byli sami wykształceni ludzie, wszyscy z dyplomami, to i tak niektórzy z nich musieliby siedzieć na kasie- bo przecież ktoś musi.

                  Przykładem jest moja koleżanka ze studiów która pracowała w IR . Studiowała indywidualnie, przylatując jedynie na sesje, nie w tym jednak rzecz. Pracując właśnie na przywołanej kasie stać ją było na:

                  1) wynajem mieszkania w Dublinie,
                  2) opłacenie studiów w Polsce
                  3) codzienne życie w IR
                  4) samoloty przynajmniej raz na kwartał do Polski i z powrotem w celu stawienia się na uczelnię
                  5) odłożenie czegokolwiek na dalsze plany

                  Wyobrażasz sobie że polska kasjerka tak żyje? Ba...że ma choćby połowę wspomnianych możliwości.
                  Inna sprawa kto jak swoje możliwości wykorzystuje, ale u nas tych możliwości zwyczajnie jest brak.


              • 1stanczyk "w krótkim czasie 2 miliony ludzi wykazały 20.02.11, 14:04
                "po wejściu Polski do UE w krótkim czasie 2 miliony ludzi wykazały wyjątkową mobilność, pracowitość, odwagę i wiarę we własne siły, wyjeżdżając na Wyspy. "

                Po pierwsze te blisko dwa miliony wyjechały z kraju, nie od czasu naszego wejścia do UE w 2004 roku ale od czasu kiedy władze w naszym kraju sprawują postokrągłostołowe pomioty.

                Po drugie "wyjazd na Wyspy" po wejściu naszego kraju do UE nie wymagał ani odwagi ani wiary we własne siły: wymagał jedynie znajomości (gorszej lub lepszej) języka angielskiego i posiadania solidnych podstaw zawodu poszukiwanego nie tylko zresztą na Wyspach.

                Wszystko inne jak karta pobytu, prawo do pracy, do powrotu do kraju, było już "podane na tacy" włącznie z tanimi liniami lotniczymi.

                Po trzecie skutki tej fali łatwej zarobkowej emigracji, która zachęciła liczne męty z naszego kraju są dzisiaj widoczne w zmianie nie tylko zresztą brytyjskiego ale rowniez i w krajach nordyckich nastawienia do napływu siły roboczej z naszego kraju.

                Mamy dokładnie tak jak wybieraliśmy i dzisiejsze narzekania na nasza sytuacje sa tylko i wylacznie piata woda po kisielu.

                Wybieraliśmy oportunistycznych i konformistycznych postokrągłostołowych głąbów, którzy jak się okazało wszystko co umieli to obalać komunę i dumnie obnosić się latami ze swoimi zasługami fobiami i schizofrenia to trudno żebyśmy mieli lepiej niż mamy.

                Zawsze, wcześniej czy później, przychodzi czas płacenia rachunków.

                Dzisiaj płacimy te które wystawia nam mijające demokratyczne dwudziestolecie szabrowniczych rządów postokrągłostołowych durniów, których sami wybieraliśmy.

                Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a
                • Gość: am Re: "w krótkim czasie 2 miliony ludzi wykazały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 14:42
                  > Po drugie "wyjazd na Wyspy" po wejściu naszego kraju do UE nie wymagał ani odwa
                  > gi ani wiary we własne siły: wymagał jedynie znajomości (gorszej lub lepszej) j
                  > ęzyka angielskiego i posiadania solidnych podstaw zawodu poszukiwanego nie tylk
                  > o zresztą na Wyspach.

                  Wyjazd do obcego kraju, nawet z jaką taką znajomoścą języka, oraz znalezienie tam pracy i mieszkania, wymaga OGROMNEJ odwagi i wiary we własne siły. O wiele większej niż wyjazd z jakiejś pipidówy do Warszawy celem poszukiwania pracy.

                  Znałem młodego złotnika, zdolnego, ambitnego i pracowitego, który przed wyjazdem pracował u typowego polskiego pracodawcy-bandyty za najniższą krajową i co chwilę słyszał, że "jak się nie podoba, to za bramą czeka dziesięciu". Pracodawca-bandyta miał w willi złote klamki, ale na przyzwoite wynagrodzenia pracowników "nie było go stać". Teraz ten chłopak robi karierę w jednej z renomowanych londyńskich firm jubilerskich i świetnie mu się powodzi. Czy możesz mi wytłumaczyć, w jaki sposób mógłby poprawić swój byt w Polsce dzięki "większej odwadze i wierze we własne siły", gdyby nie miał możliwości wyjazdu?
                  • ranita_08 Re: "w krótkim czasie 2 miliony ludzi wykazały 20.02.11, 15:49
                    Też bym chciała wiedzieć:-) Może okaże się że mamy wreszcie porządnego kandydata na premiera;-)
                  • Gość: rudeboy Re: "w krótkim czasie 2 miliony ludzi wykazały IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 22:05
                    Świetny przykład. Ja dodam od siebie: jak ten facet ma wierzyć we własne siły, skoro jego pracodawca umniejsza jego pracę (a więc i pośrednio swoją). Jak ma być odważnym pracownikiem, który wie jak reagować na rynek, klienta, skoro własny chlebodawca traktuje go jak pastucha.
                    To właśnie wyjazd jest jego świadectwem hartu ducha i wiary we własne możliwości. A jego sukces (jeżeli jest prawdziwy) świetnym przykładem, że w tym kraju można się co najwyżej garba dorobić.
                • ranita_08 Wybieraliśmy oportunistycznych głąbów? 20.02.11, 15:52
                  "Wybieraliśmy oportunistycznych i konformistycznych postokrągłostołowych głąbów, którzy jak się okazało wszystko co umieli to obalać komunę i dumnie obnosić się latami ze swoimi zasługami fobiami i schizofrenia to trudno żebyśmy mieli lepiej niż mamy."

                  Racja, ale powiedz mi jaka była alternatywa? Jaka jest alternatywa teraz? Gwarantuję Ci że nawet jeśli pojawiłby się inteligentny kandydat z potencjałem i dobrym planem rozwoju a nie poparłaby go żadna licząca się partia polityczna to nikt by na niego nie zagłosował, ja pewnie też nie, bo nawet informacja o nim by do mnie nie dotarła.
                  • Gość: oportun Re: Wybieraliśmy oportunistycznych głąbów? IP: *.dltx.123systems.net 20.02.11, 20:35
                    stanczyk to monotonny głąb, tyle, że nie oportunistyczny.
                  • Gość: ptak niebieski Re: Wybieraliśmy oportunistycznych głąbów? IP: *.238.69.5.ip.abpl.pl 20.02.11, 20:37
                    myśmy nie wybierali i tu jest pies
                    myśmy akceptowali jednego lub drugiego nieroba
                    system jest tak wymyślony przez nich żeby nikt się nie przebił
                    oprócz lepera który był naprawdę cwany !!!
                    TU NIE MA DEMOKRACJI
                    jest przyklepywanie malarzy kominów, i starych kawalerów z kotem
            • ranita_08 Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a 20.02.11, 13:15
              No ..;-) Życzę ci wiary we własne, jak powiadasz siły, kiedy nie przyjmą ci dzieciaka do przedszkola i będziesz musiał zrezygnować z pracy żeby z nim zostać w domu. Jak będziesz walczył. No fakt, ty jesteś mężczyzną, więc widzisz to ze swojej perspektywy, ale najczęściej to na kobiety spada opieka nad pociechami i to one czują pewien strach z tym związany, więc to one nie rodzą dzieci.

          • 1stanczyk "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśró 20.02.11, 12:03
            "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśród nich pewna stabilizacja."

            Otóż niekoniecznie: potrzebna jest przede wszystkim odwaga i wiara we własne siły w budowaniu swojej przyszłości niezaleznie od otaczających nas warunków.

            I tego większości w naszym kraju zdającej się cały czas na państwo brakuje.

            Bo ci którym nie brakuje idą niejednokrotnie na przekór trudnościom swoją droga, która nierzadko niestety wiedzie na emigracje.

            Żyjemy w kraju pieszczoszków, których wzorce jeszcze z czasów PRL-u od lat buduje i kultywuje nasz odmóżdżony półświatek półinteligencji wyrosły z PRL-owskiego szmatławego awansu społecznego i któremu nasze państwo służy jako dojna krowa.

            Zycie jest walk "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśród nich pewna stabilizacja."

            Otóż niekoniecznie: potrzebna jest przede wszystkim odwaga i wiara we własne siły w budowaniu swojej przyszłości niezaleznie od otaczających nas warunków.

            I tego większości w naszym kraju zdającej się cały czas na państwo brakuje.

            Bo ci którym nie brakuje idą niejednokrotnie na przekór trudnościom swoją droga, która nierzadko niestety wiedzie na emigracje.

            Żyjemy w kraju pieszczoszków, których wzorce jeszcze z czasów PRL-u od lat buduje i kultywuje nasz odmóżdżony półświatek półinteligencji wyrosły z PRL-owskiego szmatławego awansu społecznego i któremu nasze państwo służy jako dojna krowa.

            Zycie jest walką a nie czekaniem na lepsze czasy: te czasy w naszym kraju trzeba walcząc budować.

            Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi
            • Gość: praktyk Fakt ! Większość naszych przodków nie miała IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 12:15
              polityki prorodzinnej, ulg podatkowych, przedszkoli i żłobków. Nie mieli również elektryczności, centralnego ogrzewania, pralek i zmywarek, a my i nasi rodzice jesteśmy dowodem na to, że nie było to potrzebne.
              • ranita_08 Re: Fakt ! Większość naszych przodków nie miała 20.02.11, 13:23
                Jasne, zejdźmy do jaskiń, bo co w ogóle łóżko?;-) Jeśli mamy sprowadzić dyskusję do tego problemu to oczywiście wyjdzie nam że żadne przesadne dobra do rozmnażania się nie są konieczne.

                Zwróćmy jednak uwagę, że tego typu sądy tak czy inaczej dzietności nie podniosą ponieważ ludzie chcą żyć godnie, i nie koniecznie na emigracji.

                Nie prawdą jest że dzieci nie mają lenie, którym się nic nie chce, prócz siedzenia na kanapie. Chyba każdy wie jak wygląda rynek pracy i płacy w naszym kraju. Nie rzadko nawet dobre wykształcenie i realny zapał do pracy nie gwarantują przyzwoitej pracy. Oczywiście pozostaje pakować walizkę i jechać. Umówmy się jednak że nie każdy chce kraj opuszczać a powodem nie jest lenistwo. Są inne, wiele innych.

                Nie sprowadzajcie więc tej dyskusji do formy czysto filozoficznych dywagacji.

                Pewnie żyć można za miskę ryży, wielu tak żyje i się mnożą. Nie mają wielkich aspiracji. Takiego społeczeństwa chcecie?
                • Gość: droit Re: Fakt ! Większość naszych przodków nie miała IP: 208.115.203.* 20.02.11, 20:47
                  > Jasne, zejdźmy do jaskiń, bo co w ogóle łóżko?;-) Jeśli mamy sprowadzić dyskusj
                  > ę do tego problemu to oczywiście wyjdzie nam że żadne przesadne dobra do rozmna
                  > żania się nie są konieczne.

                  Ależ tak właśnie jest! Wygląda na to, że ludzka inteligencja przestała się przydawać
                  do podtrzymywania gatunku. Czemu ma wiec ona służyć? A może jest z nia coś nie tak
                  i nie jest ona aż tak bardzo inteligentna? Nie byłoby pewnie dużym zaskoczeniem
                  gdyby się okazało, że inteligencja to nie jest coś co się sprawdza i przydaje w prostych
                  i bezpiecznych stytuacjach.
            • olias Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a 20.02.11, 12:18
              ale ci wali na mózg!
              pieszczoszki w kraju o rekordowym (było ponad 25% oficjalnego) bezrobociu, rekordowej ilości samobojstw z przyczyn ekonomicznych. Kraju który zajmuje I miejsce w Unii pod względem rozwarstwienia społecznego. Kraju który zajmuje I miejsce pod względem ilości dzieci i mlodzieży do lat 15 zagrożonych wykluczeniem społecznym.
              Albo jesteś głupawe dziecko wierzące w tv, albo smarkaczem jednego z nowych baronów PR III. W tym drugim przypadku musisz się liczyć że kiedyś wreszcie szlag nas jasny trafi i wyjdziemy na ulicę "palić komitety".
            • dystansownik Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a 20.02.11, 12:55
              > "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśród nich pewna stabilizacja."
              >
              > Otóż niekoniecznie: potrzebna jest przede wszystkim odwaga i wiara we własne si
              > ły w budowaniu swojej przyszłości niezaleznie od otaczających nas warunków.
              >
              > I tego większości w naszym kraju zdającej się cały czas na państwo brakuje.
              >
              > Bo ci którym nie brakuje idą niejednokrotnie na przekór trudnościom swoją droga
              > , która nierzadko niestety wiedzie na emigracje.

              A czemu nie miałbym się zdawać na państwo pod kątem ułatwienia mi posiadania potomstwa (ulgi, przedszkola, etc.) skoro tak naprawdę, to temu państwu zależy na tym, żebym te dzieci miał? Mi bez dzieci jest na razie dobrze. Koło 35 roku życia jak się ustawię chętnie sobie jedno zrobię, bo jednak potomstwo praktycznie każdy by kiedyś chciał mieć, ale na więcej ten kraj ode mnie nie ma o liczyć skoro wbrew temu co twierdzi, tak naprawdę nie chce, żeby obywatele mieli więcej dzieci.

              Co do emigracji o której wspominasz, to zauważ pewną dziwną prawidłowość. Wielu młodych ludzi (20-35 lat), którzy w kraju dzieci nie mieli, ani ich w najbliższym czasie nie planowali, nagle na obczyźnie chętniej powiększali rodziny. Czy to odwaga i wiara we własne siły ich do tego pchnęła? Do wyjazdu może tak, ale do posiadania dzieci raczej stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa finansowego.
              • Gość: tak tylko Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 13:08
                gdy panstwo dba o moje dzieci baaaaa jeszcze nienarodzone trzeba z tego panstwa spie.... ile sil w nogach
              • 1stanczyk "do posiadania dzieci raczej stabilizacja i poczuc 20.02.11, 13:10
                "stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa finansowego."

                W pierwszych latach emigracji !!
                Gdzie tak jest ?
                Chyba żartujesz: życie ma swój rytm i wbrew panującym w naszym kraju częstym opiniom na przykład wśród licznych najczęściej uniwersyteckich wiecznych studentów każdy rok się liczy nie tylko w kategoriach ekonomicznych ale rowniez tych życiowych.

                Re: "Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a
                • kosmiczny_swir Re: "do posiadania dzieci raczej stabilizacja i p 20.02.11, 13:29
                  Oczywiście. To pokazuje jak bardzo upadł poziom życia w Polsce.
                • ranita_08 Re: "do posiadania dzieci raczej stabilizacja i p 20.02.11, 13:29
                  Gdzie? W GB na przykład. Mam tam bliskich przyjaciół więc wiem ile tam zarabia zwykły robotnik fizyczny i na co go stać w porównaniu z polskim. Wiem na co liczyć może kobieta w ciąży lub matka. Generalnie tam jak się pracuje to się żyje, człowiek nie martwi się o jutro.

                  Jak wyjaśnisz fakt, że po 3 latach na emigracji polska para (on pracował na budowach ona siedziała w mieszkaniu z dziećmi) kupiła dom? Nie mieszkanie- dom. Oczywiście że na kredyt, ale rata tego kredytu pozwala im spokojnie funkcjonować z 1 pensji przy 2 pociech.

                  U nas już by trawkę jedli.

                  • dystansownik Re: "do posiadania dzieci raczej stabilizacja i p 20.02.11, 14:20
                    > Jak wyjaśnisz fakt, że po 3 latach na emigracji polska para (on pracował na bud
                    > owach ona siedziała w mieszkaniu z dziećmi) kupiła dom? Nie mieszkanie- dom. Oc
                    > zywiście że na kredyt, ale rata tego kredytu pozwala im spokojnie funkcjonować
                    > z 1 pensji przy 2 pociech.

                    Dokładnie o to chodzi. Nikt na starcie nie ma super stabilizacji, ale tam po tych kilku latach ludzi już stać na godziwą egzystencję i myślenie o potomstwie.
                    Zresztą budowlaniec to jeszcze pół biedy, może i w Polsce jakoś by przeżył (choć na pewno żona musiałaby pracować, żeby ich było stać na kredyt na 2 pokojowe mieszkanie), ale co z tymi co wrobili się w studiowanie się dzieje?

                    W Polsce oczekuje się chyba, że taki człowiek do 30-stki będzie "zbierał doświadczenie" na wolontariatach, praktykach, stażach czy umowach o dzieło w jakimś outsourcingu, a potem się go wywali, bo będzie za stary na nabieranie się na te bajki, więc weźmie się kolejnego kończącego studia.
                    Tu właśnie naszych szanownych rządzących boli, że tych kolejnych naiwnych zabraknie i "zagraniczny inwestor" przeniesie swoje "centrum" dalej na wschód, bo braknie mu siły roboczej tańszej od hindusa.
                  • 1stanczyk "Jak wyjaśnisz fakt, że po 3 latach na emigracji . 20.02.11, 14:33
                    "Jak wyjaśnisz fakt, że po 3 latach na emigracji ....

                    Najprościej jak można: ze jest pracowity, ze nie kradnie, ze miał trochę szczęścia, ze jest wytrwały, ze trzymał się z dala od rodaków, ze jest wytrwały, dokładny w tym co robi, ze nie pije, ze potrafi docenić to co osiągnął bez stałego oglądania się na innych najczęściej Angoli ze mniej pracując maja lepiej ...

                    Potrafił po prostu szybko znaleźć swoje miejsce ...i wyzwolić się od tego naszego pracowniczego zawistnego pikielka

                    Znajdź mi proszę takich bezrobotnych nie tylko zresztą robotników ale pracowników w naszym kraju ?

                    Re: "do posiadania dzieci raczej stabilizacja i p
                    • ranita_08 Re: "Jak wyjaśnisz fakt, że po 3 latach na emigra 20.02.11, 14:42
                      A czy uważasz że on przebywając w tym kraju zachowywał się inaczej? Był tak samo pracowity i wytrwały jak na brytyjskiej ziemi obecnie. Ale to tam teraz wychowują się jego dzieci i dlatego właśnie nie rodzą się tutaj- w Polsce.

                      Nie dyskutujemy tutaj jednak o możliwości wyjazdu na emigrację tylko o problemie bezdzietności w Polsce właśnie. A ten jest nadzwyczaj prosty.
          • Gość: am Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 13:26
            > Do posiadania dzieci potrzebne są warunki, a wśród nich pewna stabilizacja. Wła
            > sne M i odpowiednia praca są jednymi z tych warunków.

            Dokładnie. Z tego wynikała wysoka dzietność w PRL. Młody człowiek wiedział, że za kilka lat dostanie mieszkanie, niby "tylko" spółdzielcze, ale praktycznie własne, z którego nikt go do końca życia nie wyrzuci, podobnie zresztaą jak z pracy, a żona też nie musi się obawiać, że z powodu macierzyństwa zostanie na zawsze bezrobotna. Mieszkania i warunki życia były wtedy znacznie skromniejsze niż dziś, ale gwarantowały stabilność i poczucie bezpieczeństwa, które jest w tym przypadku najważniejsze.
            • Gość: phantom Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.dltx.123systems.net 20.02.11, 21:02
              > Dokładnie. Z tego wynikała wysoka dzietność w PRL. Młody człowiek wiedział, że
              > za kilka lat dostanie mieszkanie, niby "tylko" spółdzielcze, ale praktycznie wł
              > asne, z którego nikt go do końca życia nie wyrzuci,

              Fantasta z ciebie - "kilka lat". Gdyby tak było to Polska by dziś miała 50 mln mieszkńców
              a 1980 rok nigdy by się nie wydarzył. Bardzo typowe jest takie podkoloryzowywanie przez
              ludzi dawnych czasów, że niby było gorzej ale tylko troszeczkę, nie za bardzo.
              Przyczyna jest chyba dosyć prosta - nasze czasy sa zawsze najgorsze i najtrudniejsze
              a my jestesmy największymi bohaterami.
        • Gość: jaro Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.multimo.pl 20.02.11, 16:15
          Od nowego roku rząd wziął się za wspieranie bezrobotnych obcinając o 70% środki na ten cel. Staram się o staż z UP gdy składałem wniosek było ich już 100 pewnie wpłynie jeszcze około 50 a staż zostanie przyznany 10 osobom czyli jak zawsze w takich sytuacjach znajomym królika którym ja niestety nie jestem. To jest moja jedyna szansa na prace ponieważ nei mam doświadczenia a bez tego żadnej pracy nie dostanę.
    • tomekjot Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:12
      Najpierw miejsca pracy a nie złobki!
      • olias Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:22
        eh! żłobki to również miejsca pracy, zwiększające PKB.
        • kosmiczny_swir Problemem Polski nie są żłobki 20.02.11, 11:26
          Problemem Polski nie są żłobki. Problemem Polski jest prymitywna gospodarka, konkurująca kosztami pracy, bo nie ma nic innego do zaoferowania. Jak będziemy konkurować dalej kosztami pracy, to Polacy dalej będą biedni i państwo dalej nie będzie miało na nic pieniędzy. Czy wy tego nie widzicie !? Przecież to jest podstawowy problem Polski, z którego wynikają wszystkie inne problemy !
          • olias Re: Problemem Polski nie są żłobki 20.02.11, 12:12
            ocvzywiście że będziemy dalej konkurować TYLKO niskimi kosztami pracy. Czy wyobrażasz sobie by plscy "naukawcy" byli zdolni tu tworzyć "wysoką technikę"? przecież oni ze swojego średniowiecza piszą tylko pubilkacje.
            • Gość: am Re: Problemem Polski nie są żłobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 13:59
              Co jakiś czas czytam, że polscy studenci znów wygrali międzynarodową olimpiadę informatyczną albo że mała polska firma elektroniczna wynalazła nowy półprzewodnik, który zrobi rewolucję w branży... Co się potem dzieje z tymi ludźmi i ich pomysłami?
              • ranita_08 Re: Problemem Polski nie są żłobki 20.02.11, 15:38
                Razem ze swoimi pomysłami jadą tam gdzie im za myślenie więcej płacą. U nas zostaliby tylko poklepani po ramieniu:-)
    • Gość: janusz Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.toya.net.pl 20.02.11, 11:15
      jacy Francuzi ?
      to ARABY które mają odgórny nakaz rozmnażania się jak króliki , gdziekolwiek są .
      • p.s.j Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 21.02.11, 11:15
        > to ARABY które mają odgórny nakaz rozmnażania się jak króliki , gdziekolwiek są

        ej, KATOLE też mają taki odgórny nakaz. Hmm, to właściwie dlaczego w PL jest taki niski przyrost naturalny? Czyżby...?
    • dystansownik Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:16
      Znów narzekanie na to, że potrzeba nam (jako krajowi) więcej dzieci. Tylko skąd je brać? Obecnie mamy kilkunastoprocentowe bezrobocie. Gdyby nie masowa emigracja po akcesji do UE, to mielibyśmy je na poziomie 20-30%. Większość moich znajomych (pokolenie końca wyżu z lat 80-tych) zarabia grosze, robi na umowach-zlecenie czy o dzieło, ewentualnie bardzo kiepskich etatach i gdzie tu warunki do rodzenia?
      Nie mówiąc już o infrastrukturze w postaci żłobków i przedszkoli. Dostać miejsce dla dziecka dziś do państwowego przedszkola, to ponoć trudniej niż dostać się na studia na medycynę.

      Dla nas, szarych obywateli, najlepszą sytuacją będzie spadek ludności. Mniej ludzi, to mniej bezrobotnych i większe zarobki, lepsze perspektywy. A jeśli obciążenia podatkami będą się podnosić, to sajonara, na zachodzie też dzietność spada i chętnie będą brać porządnych imigrantów (we Francji chętniej będą brać białych niż arabów, więc nawet z odpowiednią dzietnością będą nas witać z otwartymi rękami).
    • Gość: Marek Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.156.121.140.internetia.net.pl 20.02.11, 11:17
      A mnie nie dziwi postawa Balcerowicza. Dla mnie to jest sługus obcego kapitału, którego zadaniem jest utrzymanie w Polsce taniej siły roboczej dla tego kapitału.
      Wg mojej oceny ten człowiek jest odpowiedzialny za zrujnowanie polskiej gospodarki i pozbawienie wpływów skarbu państwa z tytułu podatków i ZUS z tytułu składek.
    • jajecznica0 Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:19
      Balcerowicz ty podnieś lepiej podatki swoim kolesiom Bieleckim co biorą 10 mln odprawy i płacą 19% podatku bo mają jednoosobowe firmy , albo artystą - taka Rusin , Cichopek i reszta tej pseudo śmietanki artystycznej zarabia setki tysięcy złotych i płacą 19% podatku i mają 50% koszty uzyskania przychodu , potem Rusinowa jeździ jaguarem za 300 000 zł


      a moja żona jest 2 raz w ciąży , chodzi do lekarza co 3 tygodnie - 100 zł , USG w tym miesiącu 250zł plus 2 razy po 100 zł -450 zł , plus witaminy to 500 zł w jednym tylko miesiącu , a ty się kuźwa o 1000 zł becikowego spinasz CWANIAKU I KOLESIU BOGATYCH , a czy

      PAN BALCEROWICZ NIE WYKSZTAŁCIŁ SIĘ ZA KOMUNY KIEDY WSZYSTKO MIAŁ DARMOWE , spadaj na drzewo


      DLACZEGO BOGACI BEZDZIETNI NIE PŁACĄ 50% PODATKU , PRZECIEŻ SĄ BADANIA ŻE WYCHOWANIE 1 DZIECKA DO 18 ROKU KOSZTUJE 250 000 ZŁ


      DLACZEGO BALCEROWICZ NIE CHCE PODNIESIENIA PODATKÓ NAJBOGATSZYM JAK W NIEMCZECH DO 60% PROGRESYWNIE , JAKOŚ ZA MARKA BELKI PODATKI BYŁY WYSOKIE A GOSPODARKA SIĘ ŚWIETNIE ROZWIJAŁA

      A TERAZ PODATKI NISKIE A DZIURA W FINANSACH REKORDOWA , bogaci nie wiedzą co z kasą zrobić a BALCEROWICZ znó chce wydoić najbiedniejszych , już raz nas wydoił kredytem 70%


      a już obrona tych złodziejskich OFE na prowizjach to już szczyt hipokryzji , OFE za to że wezmą od skarbu państwa obligacje na 6 % brali 8% prowizji


      JESZCZE JEDNO PISZE TO BYŁY WYBORCA PO , teraz zagłosuje na tych co naprawdę dbają o rodziny z dziećmi , jak ktoś ma dzieci to wie że poza pieniędzmi to jeszcze potrzeba OGROM CZASU I ENERGII WŁOŻYĆ W WYCHOWANIE DZIECI


      MOŻE NIECH BALCEROWICZ ZROBI ANALIZE ILE PROCENT PKB GENERUJĄ WYDATKI ZWIĄZANE Z DZIEĆMI I SAM VAT OD TEGO POLICZY TEN PROFESOREK
      • meme_machine Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:34
        @jajecznica : tak się spinasz jakby to Balcerowicz zrobił te dzieci Twojej żonie, a to przecież nieprawda ;-P
      • Gość: ptak niebieski Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.238.69.5.ip.abpl.pl 20.02.11, 20:51
        bo balcer jest jak szeryf z Notingam
        jak pies
    • olias Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:21
      Gazeta Michnika (który zresztą ukradł ją Solidarności; ktoś to jeszcze pamięta? - w rozmowach Okrągłego stołu komuniści zgodzili się by Solidarność posiadała gazetę codzienną) ostatnio pełni rolę starszej pani uprawiającej reklamę dwóm osobom:
      1. Grossa - bo Żydem jest i pisze w ksiązkach o morderczych sadystach Polakach.
      2. Balcerowicza - bo wielkim ekonomistą jest.
      problem polega na tym że obu mam w dupie.
    • ranita_08 Ulga to jest mi akurat niepotrzebna 20.02.11, 11:21
      Wiecie co, ja już mam dosyć tej ciągłej dyskusji "jak podnieść dzietność w Polsce". Słyszę to już kilka lat, miliony pomysłów, co jeden to głupszy a i tak nic się nie zmienia.

      Jestem młodą kobietą, która jak najbardziej mogłaby mieć dziecko,ale nie ma go bo ją to ekonomicznie po prostu przerasta.

      Ulga, ulgą, ale z mojej perspektywy nie o to się rozchodzi. A już ulga na 3 dziecko? Tylu nie mam zamiaru mieć choćby mnie przypalali, a dlaczego?

      Głównym powodem jest brak dostępności do przedszkoli i żłobków. Nie mam ochoty brać udziału w castingu "dostanę miejsce czy nie". A jak moje dziecko się nie dostanie to co?
      Mam je do sejmu podrzucić?

      Na opiekunkę mnie nie stać, a z pracy nie zrezygnuję. Nie po to się kształciłam, zdobywałam doświadczenie, żeby teraz na kilka lat wypaść z rynku a potem w najlepszym razie dogorywać gdzieś jako sekretarka za minimalną pensję.

      Po drugie w wyniku takiego scenariusza moja emerytura będzie wyglądała jak żałosny ochłap. Wiadomo, że urlop macierzyński to okres bezskładkowy, a jak bym z pracy musiała zrezygnować to ekonomiczna mogiła.

      Oczywiście, może zarabiać mąż, ale w obecnych czasach opieranie się na jednej osobie to cienka perspektywa. Różnie się życie układa. A jak się rozstaniemy? Z czym zostanę? Z 500 zł alimentów i pracą za grosze?

      Ktoś powie że wymyślam czarne scenariusze. Tak, ale obserwuję rzeczywistość. Widzę jak wygląda życie kobiety, która wychowuje dzieci i ledwo wiąże koniec z końcem. Mam wiele takich wokół siebie.

      Nie wyobrażam sobie zostać matką i obciążyć utrzymaniem rodziny jedynie partnera, a jak wiadomo pary mają mniejsze szanse na ulokowanie swojej pociechy w placówce państwowej.

      Dziecko, drodzy politycy, to nie powinien być największy ciężar dla rodziny. Zorganizujcie żłobki i przedszkola, zamiast urlopu wychowawczego (który płacowo lokuje kobietę w szeregu "nic nie robiących leniwców") wprowadźcie możliwość elastycznego czasu pracy dla matek (np. etatowa praca polegając ana wykonywaniu części obowiązków w domu lub w godzinach niestandardowych np. w weekendy, kiedy partner może zostać w domu). Ulgę sobie "wsadźcie" bo jak będę na przymusowym wychowawczym albo na bezrobociu to i tak nic nie skorzystam.

      Niech dotrze do was że największym problemem dla potencjalnych matek jest niestabilność zatrudnienia a co za tym idzie kiepska wizja własnej przyszłości.


      • tomekjot Re: Ulga to jest mi akurat niepotrzebna 20.02.11, 11:26
        Niech dotrze do was że największym problemem dla potencjalnych matek jest niestabilność zatrudnienia a co za tym idzie kiepska wizja własnej przyszłości.

        W latach 90 masowo polikwidowano żłobki i przedszkola ze względu na wysokie bezrobocie i koszty ich prowadzenia .
        W moim mieście został jeden złobek - budynki po pozostałych sprzedano. Teraz miasto nie ma środków na ich odtworzenie.
        O czym tu mowa.
        • ranita_08 Re: Ulga to jest mi akurat niepotrzebna 20.02.11, 11:34
          Moim zdaniem albo się chce rozwiązać problem, albo nie. Jeśli nie, to niech sobie dadzą szanowni politycy spokój i przestaną pierniczyć od rzeczy bo naród to jest stado gęsi i co nieco rozumie jednak.

          A jeśli tak, to niech zabiorą się za te sprawy, gdzie rzeczywiście występuje problem. Jest masa bezrobotnych, można dawać dofinansowania na otwieranie przedszkoli i punktów przedszkolnych i zamiast wysyłać człowieka na bezsensowny kurs pisania CV i autoprezentacji, wysłać na szkolenie dla przyszłych opiekunów.

          Jest wiele niewykorzystanych budynków w których mogłoby się coś otworzyć. To nie musi być ogromny moloch. Likwidują szkoły bo są nierentowne. Przedszkola byłby jak najbardziej rentowne i obłożone w 100 %.
      • Gość: praktyk "Tatusiu, mogę cię ukochać" ? IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 12:22
        i silne objęcie małymi rączkami oraz przytulenie się, jest akurat znacznie większym argumentem, że warto ponosić trudy utrzymania i wychowywania dzieci, niż jakiekolwiek przedszkola, becikowe, czy polityka prorodzinna. To co wg mnie, praktyka z dwójką małych dzieci, jest o wiele bardziej uciążliwe, to brak łatwego dostępu do opieki zdrowotnej - jak małe dziecko choruje to trzeba z nim iść do lekarza. A brak miejsc, kilkugodzinne kolejki w zatłoczonej poczekalni czy terminy za kilka miesięcy doprowadzają do bezsilnej wściekłości.
        • ranita_08 Re: "Tatusiu, mogę cię ukochać" ? 20.02.11, 13:09
          Oczywiście że rodzicielstwo nie jest łatwym zadaniem i wcale się od tego nie odżegnuję jednak zgodzisz się chyba że z czegoś trzeba żyć i jakoś trzeba żyć. Może twoja sytuacja jest znośna, może całkiem dobra, i twoim problemem jest akurat kiepski dostęp do służby zdrowia, ja jednak mam tych problemów nieco więcej:-)
          • Gość: praktyk Dzieci to koszty, wydatki, długi IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 21:11
            których w stanie kawalerskim nawet sobie nie wyobrażałem. Z lokat przeszedłem na chroniczny debet. I zgadzam się, że to jest bardzo, bardzo trudne. I nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy mieć trzecie dziecko. Chociaż pewnie gdyby się pojawiło, kochalibyśmy je tak samo mocno i z oddaniem jak jego rodzeństwo.
        • metaxxa1 Re: "Tatusiu, mogę cię ukochać" ? 20.02.11, 13:21
          Gość portalu: praktyk napisał(a):

          > i silne objęcie małymi rączkami oraz przytulenie się, jest akurat znacznie więk
          > szym argumentem, że warto ponosić trudy utrzymania i wychowywania dzieci, niż j
          > akiekolwiek przedszkola, becikowe, czy polityka prorodzinna. To co wg mnie, pra
          > ktyka z dwójką małych dzieci, jest o wiele bardziej uciążliwe, to brak łatwego
          > dostępu do opieki zdrowotnej - jak małe dziecko choruje to trzeba z nim iść do
          > lekarza. A brak miejsc, kilkugodzinne kolejki w zatłoczonej poczekalni czy term
          > iny za kilka miesięcy doprowadzają do bezsilnej wściekłości.

          ..........................................
          a jaką masz praktykę w wymiotowaniu każdego posiłku przez kilka m-cy albo leżeniu przez całą ciążę na podtrzymaniu w otoczeniu chamskich pielęgniarek albo w bólach porodowych przez kilka godzin albo rozcinaniu i zaszywaniu krocza na żywca?
          o dzietności decydują kobiety, bo to ich organizm jest jałowiony przez ciążę, bo to one cierpią niewyobrażalne bóle, bo to one wstają do dzieci w nocy,że nie wspomnę o tych kilku mln kobiet szarpiących się o jałmużnę w postaci alimentów w wys. 100-400 zł z komornikami, funduszami alimentacyjnymi itp

          • ranita_08 Święte słowa 20.02.11, 13:41
            nic dodać nic ująć
          • Gość: praktyk Chyba przez partenogenezę. IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 21:23
            Bo jak na razie, aby była dzietność potrzebny jest plemnik. A o tych strasznych i traumatycznych przeżyciach związanych z ciążą piszesz chyba już któryś raz i chyba wyłacznie jako teoretyczka. Moja żona miała ciężką ciążę, bardzo trudny poród, i zagrożenie zdrowia naszej córeczki. I może Cię to zdziwi, ale przeżywałem to razem z nią (z pewnością nie tak samo, ale razem z nią). I nasz córczka mająca 4 -latka, jej zabawy, powiedzonka, czułości, uśmiechy, przytulenia wszystko to zrekompensowały (to nie moja opinia, a kobiety która to przeszła). Nota bene, parę z moich przyjaciółek o podobnych przejściach mwi dokładnie to samo - miłość dziecka i do dziecka wszystko rekompensuje. A Ty piszesz jak wojująca teoretyczka, której strach przed ciążą i porodem, być może odbiera doświadczenie jednego z najwspanialszych przeżyć w życiu człowieka. Aha, to ja wstawałem w nocy, aby zoan mogła odespać i to ja użeram się z pracodawcą i kontrahentami, aby dzieci miały dach nad głową, ciepło, pożywienie i lekarstwa (o zabawkach i słodyczach nie wspominając). Więc mi nie pieprz, że nic nie wiem o dzieciach i trudach z tym związanych, bo jako teoretyczce powiem Ci, że cierpienia porodowe to dopiero preludium do tego co będzie później.
            • metaxxa1 Re: Chyba przez partenogenezę. 20.02.11, 21:45
              Gość portalu: praktyk napisał(a):

              > Bo jak na razie, aby była dzietność potrzebny jest plemnik.

              .................................
              żeby była dzietność, potrzebna jest kobieta, która posiada macicę,a nie tylko twój plemnik mizoginie

              > Więc mi nie pieprz, że nic nie wiem o dzieciach i trudach z tym związanych, bo jako teoretyczce powiem Ci, że cierpienia porodowe to dopiero preludium do tego co będzie później.

              ..............................
              a co ty możesz wiedzieć teoretyku o cierpieniach ciążowych i porodowych?
              to,że parę razy pieluszkę zmieniłeś czyni z ciebie bohatera?
              • Gość: praktyk A rodziłaś ? Pewnie nie. IP: *.limes.com.pl 21.02.11, 08:32
                Ale teoretyczna "mądrość" głoszona wszem i wobec. No chyba, że rodziłaś. To bardzo współczuję, bo byłabyś pierwszą spotkana przeze mnie matką, której trauma porodu rzutuje na podejście i miłość do dziecka już urodzonego. A co do tego co wiem o cierpieniach ciążowych porodowych, to pewnie wiem więcej od Ciebie, bo byłem przy mojej żonie gdy cierpiała i wiem mówiła mi co przeżywała (oczywiście to w żadnym wypadku nie to samo), ale też wiem, że (jak sama mówi) dzieci wszystko wynagrodziły. A poza tym poród porodowi nierówny: są kilkunastogodzinne i są kilkudziesięciominutowe. A Twoje epatowanie cierpieniem (którego najprawdopodobniej nie przeszłaś) jest trochę zabawne. Więcej pokory wobec życia. I mniej strachu.
                • ranita_08 Re: A rodziłaś ? Pewnie nie. 21.02.11, 09:15
                  Ze wszystkim się z Tobą zgodzę, poza jednym. Strach przed porodem może skutecznie sparaliżować twoją wolę rodzicielstwa, szczególnie jak ktoś z twoich bliskich ma traumatyczne wspomnienia i ślady na całe życie. Tego mężczyzna na prawdę, mimo najszczerszych chęci - nie zrozumie.
    • Gość: twoja_stara Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.nyc.res.rr.com 20.02.11, 11:24
      ambegen napisał:

      > Taaaak... - socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju. Szkoda, że nikt nie widział by socjalizm kiedykolwiek wygrał z problemami.

      Jaki "socjalizm" pajacu ? Każde Państwo Narodowe prowadzi swoją politykę prorodzinną. To wynika z istoty istnienia państwa jako wspólnoty. Nie z socjalizmu. Owszem istnieje państwo które nie wyczerpuje europejskiej definicji wspólnoty narodowej i nie prowadzi polityki prorodzinnej tylko emigracyjną ale te same państwo nie spełnia również kryteria państwa jako ciągłości kulturowej i pokoleniowej właśnie z tego powodu.
      • Gość: Luke Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.uoks.uj.edu.pl 20.02.11, 11:50
        Jaka "ciągłość kulturowa", pajacu? My tu o ekonomii, a nie jakieś nacjonalistyczne bzdety.
    • Gość: Mariusz Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 11:29
      Powinniśmy zredukować ilość urodzeń dzieci bo przy rosnącym bezrobociu i tak nie znajdą pracy i nie zapracują na nasze emerytury.
      • dystansownik Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:58
        > Powinniśmy zredukować ilość urodzeń dzieci bo przy rosnącym bezrobociu i tak
        > nie znajdą pracy i nie zapracują na nasze emerytury.

        Tu się pojawia właśnie paradoks tego typu problemów. Narzeka się na za małą ilość urodzeń, która w dłuższej perspektywie ma skutkować niedoborem pracowników, a w tym samym momencie mamy do czynienia z kilkunastoprocentowym bezrobociem (gdyby nie masowa emigracja, teraz byłoby z 30% pewnie).

        Powód jest prosty, spadek liczby ludności wywołuje problemy długofalowe. Dzisiejsza dzietność wpływa na liczbę pracowników za 18-25 lat. Natomiast na bezrobocie wpływa aktualna sytuacja.
        Pewien spadek liczby ludności jest jednak pożądany. Jeśli pracowników będzie mniej, to pensje będą musiały iść w górę. Szarego obywatela tak naprawdę nie obchodzi spowolnienie gospodarcze, tylko to co do gara może włożyć.
    • Gość: 30 letni facet dlaczego nie mam dzieci a moglbym?! IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 11:30
      1. Nie mam stalej partnerki, kobiety rozsadnej
      2. Wynagrodzenie to smiech na sali akurat na przezycie a nie myslenie perspektywiczne o zakladaniu rodziny
      3. Nie mam zamiaru produkowac bachorow od tak bo komus w Warsiawce bilans sie nie zgadza. Co nie oznacza ze ich nie chce.
      4 . Moje dzieci beda wolnymi ludzmi a nie stadem badanow do opodatkowania
      • ranita_08 Re: dlaczego nie mam dzieci a moglbym?! 20.02.11, 15:59
        Zdefiniuj " kobieta rozsądna"? :-)
        • Gość: tak tylko Re: dlaczego nie mam dzieci a moglbym?! IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 16:24
          ta ktora widzi we mnie wszystko - po prostu kocha; jest ze mna za sam fakt ze jestem a nie pomimo :D
          pozdrawiam
          • ranita_08 Re: dlaczego nie mam dzieci a moglbym?! 20.02.11, 16:39
            Rozsądna definicja:-)
    • prawda_1_tylko_prawda Żyją jeszcze ludzie którzy pamiętają... 20.02.11, 11:30
      ile krzywdy pan Balcerowicz wyrządził Polsce swoimi pomysłami. Wszystkie "prawdy" do których przekonywał gorliwie czas zweryfikował negatywnie. Nie ma żadnych podstaw aby mu w czymkolwiek ufać.
    • 1stanczyk Nowoczesny państwowy system socjalny, realizujący 20.02.11, 11:33
      Nowoczesny państwowy system socjalny, realizujący politykę państwa i karzący surowo wszelkie nadużycia definitywnie wykluczając z niego oszustów tyle ma wspólnego z socjalizmem co zeszłoroczny śnieg.

      Jest znamieniem nowoczesnego demokratycznego państwa.

      I wbrew temu co sądzi postokrągłostołowa nie tylko PiS-owska hołota to nie wyjaśnianie Smoleńskiej tragedii ale właśnie rozwiązanie naglącego problemu malejącego stanu naszej krajowej liczebności było, jest i będzie, a przynajmniej powinno być problemem numer jeden naszej racji stanu.

      Dotyczy on zarówno dzietności jak i niespotykanej nigdzie indziej na świecie w pokojowych warunkach w czasach relatywnej prosperity naszej kolosalnej, bo liczącej w ciągu dwudziestu lat blisko dwa miliony fali emigracji.

      My, nasze postokrągłostołowe pajace, przez dwadzieścia lat nie potrafiły zadbać by ten niedoskonały obecny system socjalny był odporny na niezliczone rzesze oszustów wywodzących się niejednokrotnie, jak zona Hoffmana czy Jarucka, ze środowisk władzy.

      Bez zdecydowanego systemowego "uszczelnienia" naszego obecnego systemu socjalnego wszelkie zmiany na rzecz wspierania dzietności w rodzinie będą niczym innym jak kolejna okazja do promowania złodziejstwa w naszym kraju.

      Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi
      • Gość: tak tylko buahahaha zwisa mi twoja dzietnosc jak i smolensk IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 11:42
        wytlumacz mi jak mam miec dzieci skoro mam 1300 zl netto?!!
        • 1stanczyk "wytłumacz mi jak mam mieć dzieci skoro mam 1300 z 20.02.11, 11:58
          "wytłumacz mi jak mam mieć dzieci skoro mam 1300 zl netto?!"

          "wytłumacz mi jak" to jest ze masz 1300 zl netto i co robisz żeby mieć więcej ?

          Pracujesz w wolne soboty ?
          Wracasz późno z wieczornych szkoleń zawodowych ?

          Szukasz lepszej pracy czy czekasz aż ci ktoś po znajomości zaproponuje ?

          Re: buahahaha zwisa mi twoja dzietnosc jak i smol
          • tomekjot Re: "wytłumacz mi jak mam mieć dzieci skoro mam 1 20.02.11, 12:05
            Człowiek powinien mieć godne życie za prace w jednym miejscu pracu a nie z za...nia na trzech etatach i po godzinach
            • 1stanczyk "Człowiek powinien mieć godne życie za prace w 20.02.11, 12:49
              To jest nie na temat ..

              Co człowiek powinien mieć a co ma .. ??

              To jest temat filozoficznych rozważań naszego najczęściej uniwersyteckiego półświatka półinteligentów

              A praktycznie ma to na co go w danych warunkach stać ...

              Takie rozważania to sa skutki braku w naszym kraju calej epoki wczesnego kapitalizmu.

              "Wskoczyliśmy" po wojnie w socjalny system "dyktatury proletariatu" , którym moskiewskie namiestnictwo kupowało w naszym kraju jeśli nie milczące poparcie to akceptacje większości ale który nie był w stanie, z racji na brak narzędzi wymuszających efektywność pracy, zaspokoić na podobnym do zachodniego poziomie roszczeniowych aspiracji w naszym kraju.

              O to wszystko obwiniano komunę ale jak się okazuje po dwudziestu latach komuna to tylko część prawdy.

              Ta drugą obrazuje nasza obecna, po dwudziestu latach demokratycznej "liberalnej", żeby nie napisać złodziejskiej suwerenności, sytuacja: blisko tysiąc miliardów złotych długów, przeszło półtora miliona na emigracji i zrujnowana rabunkowa eksploatacja nieomal do granic możliwości skromna PRL-owska krajowa infrastruktura energetyczna, kolejowa, drogowa, po części telekomunikacyjna, której rozwój zatrzymal sie wraz z upadkiem PRL-u.

              Sami samodzielnie przez pierwszych piętnaście lat nie zrobiliśmy w tej dziedzinie nieomal nic pomimo obecnych kolosalnych długów.

              Re: "wytłumacz mi jak mam mieć dzieci skoro mam 1
              • ranita_08 Re: "Człowiek powinien mieć godne życie za prace 20.02.11, 14:54
                Tylko widzisz to co człowiek MA jest przyczyną tego ze dzieci NIE MA. A to już jest temat jak najbardziej aktualny:-)

                Poza tym jak będę wracała o 21 z pracy to kiedy mam dziecko wychować? Nie widzisz tu sprzeczności ?
          • Gość: tak tyklko tak tak wieczne szkoleia do 70 lat powiedz to IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 12:40
            ale glupszym od siebie
          • Gość: tak tylko jeszcze raz moze powotorze to nie moj problem IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 12:49
            ze dzietnosc spada to problem 20- letnich rzadow/zlodzieji Ja nie mam zamiaru biegac po Polsce za kursami bo ktos chce miec dzieci
            • Gość: tak tyklko Re: jeszcze raz moze powotorze to nie moj problem IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 12:50
              przepraszam za literowki ;)
          • Gość: am Re: "wytłumacz mi jak mam mieć dzieci skoro mam 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 13:34
            > Pracujesz w wolne soboty ?
            > Wracasz późno z wieczornych szkoleń zawodowych ?
            >
            > Szukasz lepszej pracy czy czekasz aż ci ktoś po znajomości zaproponuje ?


            Tysiące ludzi szuka lepszej pracy, dokształca się (jeżeli ma na to pieniądze), itp., ale przykro mi - to nie zmieni sytuacji na rynku pracy. Gdyby wszystkie kasjerki z hipermarketu nagle zdobyły wykształcenie, kwalifikacje i zdolności potrzebne dyrektorowi tejże firmy, i tak tylko jedna mogłaby nim zostać. Reszta siedziałaby nadal na kasach ze swoimi dyplomami. A polski rynek pracy ma podobną struktrę, jak hipermarket.
      • prawda_1_tylko_prawda Ja dziękuję za socjalizm pod jakąkolwiek postacią. 20.02.11, 14:31
        Wszystkie wyszły mi już bokiem. Odpisuję na ten post bo forma robi wrażenie, że na tym forum to "nie same analfabety pisują". Z treścią już trudniej się zgodzić. Widać wyraźnie, że media wyryły swe piętno na Twym myśleniu. Smoleńsk bynajmniej to nie temat nr 1 w PiS jak tego chciałyby media i PO. Jakkolwiek trudno go przecenić ze względu na jego skutki, kłamstwa wyrosłe wokół tego tematu, no i przede wszystkim na bezprecedensowość tego wydarzenia o którym po wiekach będzie się jeszcze mówić kiedy o premierze Tusku i jego gangu zakłamanych sprzedawczyków jakby dużo mniej.

        Ludzie z wyobraźnią od nastu lat na narastający problem demograficzny zwracali uwagę, tym bardziej że jego skutki będą się kumulować z innymi niekorzystnymi zjawiskami jak emigracja, bezrobocie, zapaść gospodarcza, odchodzący na emerytury wyż demograficzny, brak rezerw finansowych i majątku (wszystko rozsprzedano) itd. Co który rząd w tym zakresie dobrego zrobił każdy myślący wie. Jedno pewne, że obecny rząd nieudaczników słabe i tak wspieranie rodziny jeszcze bardziej zniweczył zapatrzony tylko w temat "co by tu komu jeszcze obciąć i na co zrobić skok" byleby przetrwać i dociągnąć do wyborów.

        PiS bynajmniej nie jest monotematyczny i zwraca w sposób nieustający uwagę na błędy obecnej ekipy w całym jego bogatym spektrum. Nie wdając się w szczegóły (bynajmniej nie z racji ich braku, tylko braku czasu) można śmiało stwierdzić że prawdziwych sukcesów tego rządu przy najlepszej chęci nie da się odnotować żadnych, za to porażek jest nieustające pasmo. "Obiecanych cudów brak za to moc egipskich plag" jak śpiewa nasz wieszcz J. Pietrzak. Jeśli do tych porażek i plag doda się propagandę sukcesu - trzeba przyznać, że przy takiej niespotykanej gdzie indziej przychylności mediów skuteczną - no to bilans w oczach społeczeństwa wychodzi jakby na zero. Tylko że ludzie mający jaką taką wiedzę i inteligencję potrafią te plewy propagandowe od ziaren gorzkiej prawdy odsiać. Wtedy obraz dokonań tego rządu przypomina krajobraz księżycowy jeśli już nie marsjański nawet. Naprawa tego spustoszenia - o ile będzie w ogóle możliwa pod sztandarem "Polska" - potrwa przez dziesięciolecia. Mam nadzieję że premier Tusk ze swoim antypolskim gangiem nieudaczników będzie mógł ten proces naprawy Polski śledzić z odpowiednio do jego "zasług" niewygodnego miejsca. Odpowiednio ciemnego, zimnego i mokrego. No i odpowiednio długiego. Takiego na jakie zasłużył. Pozdrawiam.
    • Gość: warszawianka Nas nie stać nawet na 1 dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.11, 11:37
      Strasznie tego żałujemy, oboje już jesteśmy po 30tce a nadal nie stać nas na posiadanie dziecka, choć bardzo byśmy tego chcieli. Ja pracuje w szkole i yroche dorabiam korepetycjami, mam jakieś 2000zł na ręke, mąż pracuje na uczelni, niedawno zrobił doktorat, ale słabo zarabia, tak ok 2500zł na ręke. Kupiliśmy mieszkanie na kredyt bo nie mieliśmy gdzie sie podziać i spłacamy je po 1600, do tego opłaty stałe ok 1300zł, wiele na życie już nam nie zostaje.. Oglądamy każdą zł, na wakacje tygodniowe zbieramy przez cały rok.. Jak bym musiała zrezygnować z pracy na czas wychowawczego to nie mieli byśmy czego do garnka włożyć.. Nasi rodzice nam nie pomogą bo pracują i mieszkają w innych miastach.. No nijak nie stać nas na dziecko!!! Te całe ulgi rodzine to kpina! Za becikowe nawet wyprawki nie kupie!
      • ranita_08 Re: Nas nie stać nawet na 1 dziecko 20.02.11, 11:42
        No właśnie. Ludzi w takiej sytuacji jak wasza jest multum. Rozprawiają o jakiejś uldze, w sytuacji kiedy rodzina nie ma zabezpieczonych podstawowych potrzeb.

        Nie rozumiem jak im czasu nie szkoda na takie gadanie. Osoby, których problem dotyczy jeszcze bardziej się zdenerwują, a te których to nie dotyczy- nie słuchają nawet bp i po co.

        Zreformują znowu "coś tam", że niby coś robią a sytuacja i tak nie ulegnie zmianie. Potem zacznie się gadanie, że to wina społeczeństwa bo się nam w głowach od tego dobrobytu poprzewracało.
        • Gość: Agnieszka Re: Nas nie stać nawet na 1 dziecko IP: *.222.248.176.spray.net.pl 20.02.11, 12:11
          To trzeba pracę zmienić! Tyrac po 16 godzin na dobę, a nie w zaciszu biblioteki lub po 18 godzinach w szkole jojczyc, że nie starcza pieniędzy na wycieczke do Egiptu. Ja nie widzę powodu dopłacania do Waszych reprodukcyjnych potrzeb czy wakacji.
          • ranita_08 Re: Nas nie stać nawet na 1 dziecko 20.02.11, 12:44
            Skąd te nerwy?;-)

            Pracę oczywiście można zmienić, pod warunkiem, że akurat są oferty. Nie każdy mieszka w metropolii, rozmawiamy tutaj ogólnie, o całym kraju.

            Piszesz o bibliotece lub szkole, jakby tylko takie osoby miały niskie pensje. Gwarantuję Ci że można w tym kraju skończyć studia, znać języki obce, pracować więcej niż ustawowe 8h a i tak nie zarabiać na przyzwoitym poziomie.

            Poza tym wychodzisz z tematu. Czy ktoś tutaj prosi Cię o twoje pieniądze? Czy rozmawiamy jednak o gospodarce? Jeśli masz jakieś swoje spostrzeżenia to się nimi podziel a nie atakuj na oślep byle kogoś ubodło. Widać ta twoja praca nie za dobra skoro wpędza cię w nerwicę.
          • Gość: am Re: Nas nie stać nawet na 1 dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 14:50
            Czy ktoś, kto tyra po 16 godzin, może założyć rodzinę? Chyba że tyra na Wall Street i przed trzydziestką dorobi się takiej kasy, że do końca życia może żyć z odsetek ;-)
      • bling.bling Re: Nas nie stać nawet na 1 dziecko 20.02.11, 15:27
        Po prostu nie chcecie dziecka. Nie potrzebne są żadne tłumaczenia po prostu macie inne priorytety. Dyskusja publiczna na temat dzietności napiętnowała negatywnie moralnie osoby które wybierają nie mieć dzieci. Oskarżeni o bycie samolubnym niespołecznym czy wreszcie oskarżani o brak patriotyzmu ludzie ci wskazują na niedostateczny poziom zamożności jako przyczynę swojej decyzji. Jednocześnie wskazują na państwo (po części słusznie) jako winowajce swojej pozycji materialnej. Oczywiście państwu w takim jego kształcie jak w Polsce można i trzeba zarzucić wiele ale przecież nie polityka państwa decyduje o tym czy chce mieć dziecko czy nie. Państwo nawet nie umie robić dzieci bo gdyby umiało to już by dawno je produkowali w nadmiarze. Jedyne co im pozostaje to nawoływanie do miłości. Oraz rozdawnictwo społecznych pieniędzy pod pozorem wspólnego dobra. Felietonistki GW nawet nie zawahają się użyć szantażu moralnego w pytaniu "czy mamy oszczędzać na dzieciach" taki sam zabieg stosują przecież agencje reklamowe sprzedając mamom produkty pod pozorem zdrowia czy pomyślności dziecka. Która matka się na to nie złapała?
        • ranita_08 Kiepski wybór 20.02.11, 15:46
          Ja widzę problem nieco inaczej. Teraz jest tak, że przeciętna Kowalska musi wybierać między byciem matką a byciem aktywną zawodowo, przyzwoicie żyjącą kobietą. Przyzwoicie nie znaczy w dobrobycie, ale w sytuacji, w której nie liczysz ile ci zostanie do przysłowiowego 1-go.

          Ja nie chcę dokonywać takich wyborów. To nie jest normalne, żeby posiadanie dziecka to był wybór właśnie tego rodzaju.
          • bling.bling Re: Kiepski wybór 20.02.11, 16:14
            Ale to nie jest niechęć do dokonywania wyborów tylko właśnie wybór. Wyborem jest niechęć do posiadania dziecka. Nie oceniając moralnie tego wyboru bo tu nie chodzi o znalezienie winnego.
            Aspiracje kobiet się zmieniają podobnie jak priorytety w życiu.
            Dobrobyt to przecież rzecz skrajnie subiektywna. Idę o zakład że dzisiejsze młode kobiety żyją na poziomie dobrobytu nieznanym ich matkom -zwłaszcza jeśli urodziły się w latach 80tych. A przecież to był demograficzny boom w czasach mrocznego kryzysu gospodarczego i jego niedoborów.
            Lepiej sobie szczerze odpowiedzieć że ja nie chcę mieć dzieci niż uzależniać ich posiadanie od spełnienia jakiś tam warunków. Szczególnie że tym warunkiem jest subiektywna percepcja zamożności.
            Model krajów skandynawskich które w Europie mają stosunkowo najmniejszy problem z niską dzietnością daje przykład jak powinna wyglądać polityka pro rodzinna państwa. Jej specyfika jest taka że jest anty-tradycyjnie-rodzinna. Taka która pozwala realizować aspiracje mamy czy taty. Nie jest to system dopłat bo te nic nie dają. To polityka wspierająca aktywizację zawodową matek.
            • ranita_08 Re: Kiepski wybór 20.02.11, 16:27
              Właśnie. Polityka prorodzinna to polityka pro-rodzice, bo to oni powołują na świat kolejne pokolenia.

              Nie zgadzam się jednak z twierdzeniem że kto chce mieć dzieci będzie je miał niezależnie od swojej sytuacji materialnej. Wynika to zarówno z mojego osobistego doświadczenia jak i doświadczenia wielu moich znajomych.

              Są oczywiście osoby, dla których posiadanie dziecka jest priorytetem i nie zważając na warunki powołają do życia kolejnego człowieka. Inna sprawa jak dają sobie radę później. Nie rzadko nie dają sobie rady, ale to już temat na inny wątek.

              Wraz z rozwojem nauki i świadomości człowieka rosną również jego potrzeby i tak potrzeby moich rodziców były wyższe niż moich dziadków a moje są wyższe od ich. Jest to jednak wprost proporcjonalne do wysiłku jaki wkładamy w budowanie naszego świata. Moja babcia, będąc młodą matką miała zapewniony jako taki byt w dobie głębokiego komunizmu. O pracę nie było trudno, nie pracował właściwie ten kto nie chciał, każdy miał tyle samo.

              Moi rodzice już musieli się więcej wysilić, skończyć studia, weszli na rynek jeszcze u schyłku komunizmu, zdążyli mnie na świat powołać runął "mur" i już musieli o siebie zawalczyć. Jednak jako ludzie w swojej kategorii wiekowej dość dobrze wykształceni nie mieli strasznych problemów.

              Ja mam już gorzej. Wyższe wykształcenie to obecnie dyplom tej rangi co dla naszych ojców matura. Coś oczywistego. Dopiero potem zaczyna się zdobywanie "szlifów", dokształcanie, stawanie na głowie żeby coś osiągnąć. A i tak nie ma żadnej pewności. Musimy się na wysilać. Ktoś tutaj dziś napisał "stała praca- jest coś takiego"?

              Wraz ze wzrostem wysiłku jaki wkładamy w wykształcenie rośnie nasza świadomość więc i potrzeby. Nie możemy wymagać od społeczeństwa żeby zdobywało specjalistyczną, potrzebną nam do rozwoju wiedzę, poznawali możliwości a nie generowali przy tym potrzeb.

              Oczywiście że do przeżycia wystarczy pokój i miska ryżu. Zgodzisz się jednak że to nie do zaakceptowania dla przeciętnej osoby.
          • Gość: Macho Re: Kiepski wybór IP: *.myslenice.net.pl 20.02.11, 16:27
            Zadbaj o to żebyś miała własne konto i musiała się prosić swojego "macho" (hiszp. samiec) o parę groszy na swoje potrzeby.
            • ranita_08 Re: Kiepski wybór 20.02.11, 16:35
              Właśnie dlatego nie mam dzieci, że prosić się nie mam zamiaru. Jakbyś przeczytał wszystkie moje posty wiedziałbyś jakie mam poglądy na tę sprawę. Nie wyobrażam sobie żyć na cudzy rachunek i przez to być od tej osoby całkowicie zależna. Dziękuję- postoję.

              • Gość: Macho Re: Kiepski wybór IP: *.myslenice.net.pl 20.02.11, 16:37
                To jest tylko życzliwa rada, żeby nie trzeba było wypłakiwać się na Forum Kobieta, gdzie problem finansowego uzależnienia od nosiciela spodni jest na porządku dziennym.
                • ranita_08 Re: Kiepski wybór 20.02.11, 16:42
                  Racja. Ja nie umiem tego zaakceptować, jakoś słowo "zależność" mnie odstrasza na starcie, ale gdyby wszystkie kobiety prezentowały taki pogląd to może i nas na świecie by nie było.
    • Gość: gość Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.aster.pl 20.02.11, 11:37
      Bardzo szanuję obie Panie redaktorki, ale może warto jednak zajrzeć do raportu o młodych matkach Fundacji FOR. Link wklejam poniżej:
      www.for.org.pl/upload/File/raporty/RaportFORMatkaPolskapracujacaFINAL.pdf
      Tam jako główny wniosek jest przedstawione wcale nie ograniczenie urlopu macierzyńskiego, tylko rozwój elastycznych form zatrudnienia po urlopie macierzyńskim. I to pozawala nie wydłużać urlopu macierzyńskiego powyżej 22 tygodni, bo jak urodzę dziecko to po tych 22 tygodniach mam prawo do na przykład powrotu na do pracy na pół etatu. Jestem kobietą i takie rozwiązanie mi się podoba.
      Warto zwrócić uwagę na to, że to właśnie to rozwiązanie (w połączeniu z przedszkolami) ma największy wpływ na dzietność w krajach takich jak Francja, a nie wydłużane w nieskończoność pełnopłatne urlopy.
      • tomekjot Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi 20.02.11, 11:43
        Ma to wpływ po części, najważniejsza jest stabilizacja zawodowa i materialna. Umowy terminowe, o działo, zlecenie, samozatrudnienie powoduje że w każdej chwili można być pozbawianym źródła dochodu
      • Gość: gost Re: Wspierajmy rodziny jak Francuzi IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 15:06
        Widzisz różnicę: przez 26 tygodni wypłacają ci pełną pensję, a od 22 tygodnia dostajesz tylko jej pół.
        Masz już plan co zrobić z dzieckiem po macierzyńskim? Bo nawet jak pracujesz na pół etatu to musisz mieć gdzie zostawić dziecko na 4-5 godzin. Przejrzyj oferty żłobków, ze świecą szukać takiego, który przyjmie ci dziecko poniżej 8 miesiąca życia.
        A tak w ogóle to najpierw zrób sobie dziecko i dopiero wtedy się wypowiadaj. Zobaczysz czy 4-5 miesięczne niemowlę nadaje się do zostawienia w domu z obcą osobą, a jak tobie będzie się przyjemnie pracowało po nieprzespanej nocy, bo w tym wieku pobudki co 2-3h na karmienie to w większości przypadków norma.
        Dodatkowo mowa tu o zdrowym dziecku. Dużo niemowląt wymaga rehabilitacji, zmienionych diet itd. i wtedy każdy tydzień spędzony z mamą jest na wagę złota.
        Uwielbiam, jak w takich tematach wypowiadają się osoby nie mające zielonego pojęcia o czym mówią.
    • metaxxa1 i znowu fetyszyzowanie dziecioróbstwa 20.02.11, 11:40
      bo ciemną masą łatwiej manipulować, zarządzać, bo kobieta posiadająca gromadkę 4-8 dzieciaków nie będzie miała CZASU NA SAMOREALIZACJĘ, DOKSZTAŁCANIE, ROZWÓJ ZAWODOWY
      jak w nazistowskich Niemczech - kobieta do garów i rodzenia
      • Gość: tak tylko dokladnie Pozdrawiam IP: *.netpoint.pl 20.02.11, 11:48
        j.w
    • Gość: dsdsd No ja nie wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 11:41
      Skoro nie ma wyróżnienia na rodziny emigranckie w badaniach przez panie przytaczanych to skąd u pań redaktorek wniosek, że fałszywa jest teza że imigranci rodzą dzieci we Francji? Otóż rodzą. Problem jest taki że w latach 2000-2008 było masowe przyznawanie obywatelstwa imigrantom. Obecnie giną więc oni w badaniach tego typu. Natomiast wyraźny wzrost widać w badaniach dotyczących religijności. Tak czy inaczej to imigranci z Algierii, Maroka z paszportem francuskim, czyli Francuzi - dają dziś dynamikę wzrostu populacji. W badaniach które panie przytaczają są emigrantki stanowią ok. 8 proc. francuskich obywatelek to świeży imigranci. Oni jeszcze nie mieli czasu na przystosowanie się do warunków i założenia rodzin. Imigranci we Francji odpowiadają za wzrost populacji i to jest obecnie nie do podważenia.

      • 1stanczyk "i to jest obecni e nie do podważenia." 20.02.11, 12:25
        Imigranci we Francji odpowiadają za wzrost populacji i to jest obecnie nie do podważenia.

        Nie tylko jest do podważenia ale najzwyczajniej to jest nieprawda.

        Danych bezpośrednich nie ma bo zróżnicowanie ze względu na pochodzenie etniczne czy wyznaniowe jest w statystykach francuskich, nie tylko te zresztą dotyczące dzietności ale rowniez na przykład te dotyczące przestępczości jest prawnie zakazane (w imię walki z dyskryminacja).
        Ale są dane pośrednie oparte na terytorialnym rozkładzie wskaźników dzietności francuskich kobiet z których wcale nie wynika jakoby miejsca kumulujące ludność napływową miały istotny wpływ na ten, jeden z najwyzszych w Europie, wskaźnik dla dzietności kobiet jakim szczyci się Francja.
        I dzieje się to w kraju, w przeciwieństwie do naszego, w którym istnieje prawnie zagwarantowane prawo do aborcji i w którym społeczna rola watykańskich pouczeń jest nieomal całkowicie nieistotna.

        Re: No ja nie wiem
Pełna wersja