Dodaj do ulubionych

Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy prąd

IP: *.acn.waw.pl 14.03.11, 15:56
trzeba i to koniecznie!!! gaz i ropa się skończą i co w tedy? mamy tyle wiatraków czy swoich zasobów że tacy hojracy jestesmy???

pewnie lepiej kupowac gaz od ruskich i napie...c na nim marze vat 200%
Obserwuj wątek
    • Gość: asdf Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy prąd IP: 195.82.180.* 14.03.11, 15:58
      Ale i bez katastrofy szanse na powstanie elektrowni były marniutkie. Kolejne rządy Jurka, Lesia, Kazia, Jarka i Donaldusia oprócz spekulacji nic konkretnego w tym temacie nie zrobiły. Z resztą nie dziwota bo to nie stadion który można otworzyć w świetle fleszy tylko wieloletni proces, a przecież każdy zakłada, że tylko jedną kadencję pozwolą mu pierdzieć w stołek więc oznacza to, że śmietankę spije opozycja

      Dalej jazda do roboty, j....e nieroby - jak mówi piosenka Kazika
    • m-kow Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy prąd 14.03.11, 15:58
      Absolutnie nie wolno! Należy ryć więcej węgla kamiennego póki jest albo zedrzeć pół Polski w odkrywkach brunatnego, płacić za emisję Co2, można też budować gazowe i podpisać Pawlakiem jeszcze korzystniejszą umowę z GazPromem np. do 2100 roku.
      Można też zrobić serię konferencji o elektrowniach wiatrowych w kraju bez wiatrów, słonecznych w kraju z 50 słonecznymi dniami w roku i inne rzeczy znamionujące sztuczną aktywność. Można też wysmalić serię artykułów o Hiroszimie, Nagasaki, Czarnobylu i TMI, napisać o 17 "napromieniowanych" żołnierzach US Navy. Nie wolno natomiast wspomnieć, że japońska elektrownia z kłopotami to produkt z wczesnych lat 60-tych i miała być zamknięta w marcu przyszłego roku.
      Im więcej miazgi i bełkotu tym większą ulgę ludożerka odnajdzie w oglądaniu Rancza, M jak miłosci i TzG.

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
        • m-kow Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 17:02
          No bo wiesz, to z bezsilności :-) wobec tego, że dzięki pożal się Boże "mediom" tzw. statystyczny Pe-eL jest bardziej przejęty wyziewem z elektrowni na drugim końcu świata niż tym, że parówki które wkłada do koszyczka w Hiperku mają udział mięsa do 10% ... Ale jest przekonany, że to atomowa elektrownia go zabije.
          To historia zupełnie analogiczna do bohaterskiej walki z CO2 ( czyli 3% wszystkich gazów cieplarnianych, a para wodna to ok. 95% ). To ja się pytam gdzie jest walka postępowego świata z parą wodną, gdzie Al Gore, dlaczego on pozwala wodzie parować!

          ---
          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
          • krzysiozboj Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 17:12
            Media i dziennikarze siedzą na usługach tych co im płacą, są w stanie każdą technologię promować i uwypuklać wady konkurencyjnych, pytanie pod jakim kątem ich opłacimy. Zupełnie inna bajka to rzetelna świadomość zarówno ta ekologiczna jak choćby i ta wspomniana przez Ciebie odnośnie tego co jemy.
            To biznes, zarówno energia jak i żywność, chodzi w nim nie o to by motłochowi było dobrze i tanio a o to by zarobić jak najlepiej na tym. Motłoch jedynie poprzez świadome naciski w konkretnych kierunkach ma szansę wpływać na decyzje decydentów ale tu niestety potrzebna ... wiedza i świadomość tego co się chce.
            • m-kow Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 17:41
              Właściciele mediów, dla których coraz rzadziej ten właśnie biznes jest głównym źródłem przychodu, a coraz częściej "wspomagaczką" dla innych interesów, często również medialnych, czyli źródłem kierowania stadem baranów oraz sposobem na szantażowanie polityków, są jak słusznie piszesz zainteresowani maksymalizacją zysków z całości swojego przedsięwzięcia :-) Teraz już nikogo nie dziwi, że stacja X czy Y we własnych wiadomościach bez krpempacji reklamuje, również własny program-paw dla motłochu w stylu tańcozgwiazdowym. Kiedy przedstawia opinie obu stron w jakiejś sprawie, ten "nasz" zawsze mówi, ten "ich" zawsze "twierdzi". Tymi prymitywnymi i drobnymi socjotechnikami mówi się ludziom co mają myśleć a pożal się Boże komentarz jest zespolony z wiadomością.
              Dlatego z rozbawieniem ale i niepokojem patrzyłem na przykład na nagonkę na Assange, mimo że nie uważam go za osobnika sympatycznego a jedynie za osobnika pożytecznego, bo została przeprowadzona przez główne światowe mainstreamowe media, nazwijmy je "przemysłem" od podawania wiadomości, socjotechiką obrzydliwą i stadną. W takich momentach przychodzi mi do głowy, że internet mimo całego ogromu pawia, głupoty, obleśnosci i anonimowej zadowolonej z siebie bezmyślności zaczyna być jedyną ostoją free speech w dzisiejszym świecie...

              ---
              "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
                • astrum-on-line Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 18:51
                  Nie powstaną, albo będą powstawały przez następne dziesiątki lat. Za duża inwestycja, Polska i tak ledwo zipie, brakuje kasy na łatanie tylu różnych dziur, że nikt nie wyda kasy na budowę elektrowni. Chyba że 90% sfinansuje Unia z prywatnym sektorem. Ale wtedy to niekoniecznie będzie tani prąd.

                  A propos kupowania gazu, to paliwa do elektrowni jądrowych chyba też nie wydobywamy w Polsce, więc trzeba je będzie kupić.
          • szefunio1 Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 18:07
            > Ale jest przekonany, że to atomowa elektrownia go zabije.
            > To historia zupełnie analogiczna do bohaterskiej walki z CO2 ( czyli 3% wszystk
            > ich gazów cieplarnianych, a para wodna to ok. 95% ). To ja się pytam gdzie jest
            > walka postępowego świata z parą wodną...
            Sorry ale opowiadasz straszne debilizmy:
            1. Przy zerowym efekcie cieplarnianym średnia temperatura na Ziemi wynosiłaby ok. -20 st. C, więc nie elekt cieplarniany jest problemem, ale to, że w wyniku działalności człowiek powiększa się on.
            2. W wyniku działalności człowieka nie wzrosła w sposób wykrywalny zawartość pary wodnej w atmosferze, a zawartość CO2 wzrosła o 40% (z 0.0280% w epoce przedprzemysłowej do 0.0392 w chwili obecnej)
            3. Efekt cieplarniany rośnie logarytmicznie w stosunku do ilości określonego gazu (każde podwojenie ilości gazu zwiększa efekt o stałą wartość), więc choć pary wodnej jest w atmosferze kilkanaście razy więcej niż CO2 to jej efekt cieplarniany jest tylko kilka razy silniejszy od tego powodowanego przez CO2)
            • m-kow Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 20:19
              Oczywiście, że są to debilizmy, aczkolwiek równie debilne przecież jest podawanie tezy jako aksjomatu z którego wynikają dalsze wnioski, oraz zakładanie, że nawet nierozgarnięty interlokutor jak ja łyknie to pozwalając się ustawić w niekorzystnej pozycji na starcie, czyli:
              " nie efekt cieplarniany jest problemem, ale to że w wyniku działalności człowieka powiększa się on" Tu by sie przydał cień dowodu, bo wiesz są tacy co uważają że Al Gore'owi trochę się przesunął wykres CO2 i średniej temperatury żeby skutek ładnie poprzedzał przyczynę...

              " W wyniku działalności człowieka wzrosła ona o 40%" Miłosiernie pominę aferę z e-mailową korespondencją naukowców żyjących z globalnego ocieplenia, wspomnę jednak, że inni uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego uważają na podstawie lodowych słupków wywierconych z bardzo, bardzo głęboka, że 20 milionów lat temu stężenie CO2 w atmosferze było zbliżone do obecnego, mimo że działalność człowieka ... a nie wtedy żył Pliopithecus Proconsul, nie wiem ile emitował. W każdym razie określenie "epoka przedprzemysłowa" zgrabnie obcina horyzont dziejów i jednocześnie sugeruje, że panie no przemysł wszystkiemu winien.
              Chodzi mi z grubsza o to, że zamieszczony na wstępie passus o debiliźmie nie wzmacnia mocy samych argumentów jako takich.
              Nie będę też ukrywał, że poruszenie wokół emisji CO2 przez człowieka akurat ( bo przecież nie będziemy się tu rozpływać nad krowami i innymi żywymi istotami, wybuchami wulkanów, te dopiero mogłyby zabić świat skoro jest taki kruchy, nawet nie o Chińczykach którzy globalną emisję mają w d... a będą wkrótce największym przemysłem świata, choć z żywym zainteresowaniem patrzą jak świat zachodu podnosi sobie koszty produkcji ) dobrze podkreśla poczucie pychy i wiarę we własną nadludzką moc naszej rasy, oraz to, że oto teraz my mamy planetę w swoich rękach, a nie nadal ona nas w swoich.
              To co dzieje się z historycznym cyklem temperatur jest po prostu szczęśliwym zbiegiem okoliczności zwanym ujemnym sprzężeniem zwrotnym, gdy skutek oddziałuje hamująco na przyczynę. gdyby tak nie było a cykl dążył do rozkecenia się, bez nas czy z nami życia na ziemi już by nie było.

              ---
              "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
              • szefunio1 Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 20:55
                > Tu by sie przydał cień dowodu,
                Wiadomo ile spalamy ropy, gazu i węgla, wiadomo ile CO2 powstaje z ich spalenia i wiadomo o ile przez to zwiększa się zawartość CO2

                > bo wiesz są tacy co uważają że (...) i średniej temperatury żeby skutek ładnie
                > poprzedzał przyczynę...
                Wiem, że istnieją kompletni kretyni, którzy nie wiedzą co to jest sprzeżenie zwrotne i nie wiedzą, że zachodzi ono w kwestiach CO2 i temperatury na Ziemi - tylko nie wiem po co o tych debilach tu wspominasz - równie dobrze możnaby przecież wspominać o debilach twierdzących wbrew faktom, że wulkany emitują więcej CO2 niż ludzie (w rzeczywistości ludzie 35 mld ton CO2 rocznie, wulkany: 0.15 - 0.25 mld ton rocznie - uwaga: w całej atmosferze jest 3000 mld ton CO2)

                > pomnę jednak, że inni uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego uważają na podstaw
                > ie lodowych słupków wywierconych z bardzo, bardzo głęboka,
                Nie istnieją rdzenie lodowe sięgające dalej niż ok. milion lat, bo wcześniej Antarktyda nie zawierała stałego (utrzymującego się przez cały rok) lodu.

                > że 20 milionów lat temu stężenie CO2 w atmosferze było zbliżone do obecnego,
                > mimo że działalność człowieka ...
                Klasyczne odwracanie implikacji, świadczące o braku podstawowych umiejętności logicznego myślenia:
                "Każdy kot to zwierzę, więc każde zwierzę to kot"
                tu:
                "Obecny wzrost stężenia CO2 do dzieło człowieka, więc każdy wzrost stężenia CO2 to dzieło człowieka"

                > dobrze podkreśla poczucie pychy i wiarę we własną nadludzką moc naszej rasy,
                > oraz to, że oto teraz my mamy planetę w swoich rękach, a nie nadal ona nas w
                > swoich.
                Kurde, spalając ropę, gaz i węgiel o 40% zwiększyliśmy ilość CO2 w atmosferze - to fakt, a nie żadne "poczucie pychy i wiara w nadludzką moc".
                Oczywiście, że np. w czasach dinozaurów ilość CO2 była wyższa niż obecnie, tylko że średnia temperatura też była wtedy o prawie 10 st. C wyższa niż obecnie, a poziom ocenanów był o ok. 200 m wyższy (np. Ameryka Północna była archipelagiem wysp).
                • m-kow Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 23:05
                  Otóż nie Eugeniuszu, otóż nie. Do udowodnienia było " nie efekt cieplarniany jest problemem, ale to że w wyniku działalności człowieka powiększa się on", EFEKT CIEPLARNIANY POWIĘKSZA SIĘ na skutek działalności człowieka. Nie ile czego spalamy i ile powstaje CO2. Nawet nie próbowałeś tego zrobić zgrabnie.
                  Dalej to samo, czyli u Al'a CO2 wyprzedza wzrost temperatur, bo ładnie to wygląda, w rzeczywistości zaś wzrost temperatury pociąga za sobą wzrost stężenia CO2 po tym, jak w cieplejszym oceanie da się go mniej rozpuścić. Nie wiem czemu się tak słodko złościcie
                  jeśli ktoś nie przyjmuje waszych TEORII jako prawd objawionych.
                  Pomiar kalifornijskich naukowców był faktycznie nie ze słupków tylko z analizy zawartości wapnia i czegoś tam w muszelkach, kalibrowali te pomiary porównując je ze słupkami póki były słupki były dostępne.
                  Jeszcze więc raz, było takie jak teraz i człowiek nie brał udziału w jego powstaniu, mimo to planeta nie zniknęła. Muszę się natomiast zgodzić z tym, że wulkan w stanie spoczynku nie produkuje CO2 i świetnie nadaje się na przykład do porównania z ludźmi, a Ziemia była kiedyś "cieplejsza" i poziom oceanów był wyższy. W czwartorzędzie za to była zimniejsza i Polska była "pod lodem", tak się zmienia klimat na Ziemi, i tego nie zmieni wasza irytacja.
                  Tym chyba większa, że w związku z kryzysem i politycy, i ich media w charakterystyczny dla siebie sposób postanowili wykonać taktyczny odwrót od ratowania planety i zająć się czymś bardziej prozaicznym, linczowaniem bankierów, troską o miejsca pracy, drukowaniem pieniędzy i innym wazeliniarstwem swoim wyborcom.


                  ---
                  "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
                  • szefunio1 Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 15.03.11, 15:24
                    > EFEKT CIEPLARNIANY POWIĘKSZA SIĘ na skutek działalności człowieka. Nie ile
                    > czego spalamy i ile powstaje CO2. Nawet nie próbowałeś tego zrobić zgrabnie...
                    Szybko i zgrabnie:
                    W atmosferze ziemskiej jest 3000 mld ton CO2, ludzie ze spalanych paliw i produkcji cementu emitują 35 mld ton CO2 rocznie (więc więcej niż 1% całkowitej ilości CO2 w atmosferze), ilość zatrzymywanego ciepła przez atmosferę rośnie wraz ze wzrostem ilości CO2 - więc efekt cieplarniany zwiększa się.
                    KONIEC DOWODU.
                    Jak chcesz w to brnąć dalej to podam Ci obliczenia jak wzrosła ilość zatrzymywanego przez atmosferę ciepła w wyniku wzrostu ilości CO2, bo to też można obliczyć ze wzorów.
                    Problem pojawia się dopiero na etapie przeliczenia jak silnie to dodatkowe ciepło podniesie temperaturę, ze względu na istnienie sprzężeń zwrotnych.

                    > (...) w rzeczywistości zaś wzrost temperatury pociąga za sobą wzrost stężenia CO2
                    > po tym, jak w cieplejszym oceanie da się go mniej rozpuścić. Nie wiem czemu się
                    > tak słodko złościcie...
                    To Ty wspomniałeś tu o debilach, którzy piszą to co powyżej, gdy w rzeczywistości mamy tu sprzężenie zwrotne (wzrost ilości CO2 skutkuje wzrostem temperatury a wzrost temperatury skutkuje wzorostem ilości CO2)

                    > jeszcze więc raz, było takie jak teraz i człowiek nie brał udziału
                    Więc jeszcze raz: takie rozumowanie nazywa się "odwracaniem implikacji" i świadczy o braku podstawowych umiejętności logicznego myślenia.
                    Z tego, że kiedyś jakieś zjawisko nastąpiło bez udziału człowika wyciągasz wniosek, że teraz też następuje bez udziału człowieka.
              • krzysiozboj Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 20:59
                Jedna strona to pewne procesy przebiegające jakby naturalnie w przyrodzie, nawet takie "czyszczące" jak np walnięcie jakiegoś super wulkanu raz na jakiś czas który wywraca życie na ziemi całkowicie do góry nogami (Yellowstone - największy znany może w każdej chwili walnąć nie pytając nas o nic). Druga to ogromne emisje gazów cieplarnianych na które nie mamy wpływu, np z torfowisk w Rosji. Od siebie coś tam dokładamy i o ile pewnie zawsze będą kontrowersje co do tego jaki to ma wpływ na nasze środowisko to niemniej nie ferował bym radośnie tezy że środowisko można bezkarnie i do woli degradować. Pewna cykliczność zmian w temp i składzie atmosfery wiadomo że jest, czy mamy na to spory wpływ do końca nie wiadomo ale moim zdaniem jest za dużo do stracenia by temat całkiem olewać.

                Problemem jest to co zauważasz, nieciekawie sie robi jak jedni podnoszą sobie koszta produkcji poprzez nałożenie sobie ograniczeń kiedy inni mają je gdzieś. Nie tylko Chiny, USA nie podpisała protokołu z Kioto, Amazonię wycina się równo i wtedy lokalne ograniczenia raz są mało skuteczne a dwa zarzynają tam gospodarkę. To tak jakby jeden zakładał w domu pompę ciepła a sąsiad zaczynał palić gumowcami bo wychodzi taniej niż węglem.
          • astrum-on-line Smutne, ale prawdziwe 14.03.11, 18:45
            m-kow napisał:

            > No bo wiesz, to z bezsilności :-) wobec tego, że dzięki pożal się Boże "mediom"
            > tzw. statystyczny Pe-eL jest bardziej przejęty wyziewem z elektrowni na drugim
            > końcu świata niż tym, że parówki które wkłada do koszyczka w Hiperku mają udzi
            > ał mięsa do 10% ... Ale jest przekonany, że to atomowa elektrownia go zabije.

            Smutne, ale prawdziwe.
    • zino799 Rezygnacja z atomu to droższy prąd 14.03.11, 16:13
      Elektrownie wiatrowe? Eko-debile protestują również przeciw nim, bo to podobno na trasie przelotów ptaków, które wpadają w obracające się wiatraki. Najchętniej wogóle cofnęli by społeczeństwa do epoki kamienia łupanego. Wtedy było ekologicznie. Odstąpią od swojego sprzeciwu za stosowną (godziwą) opłatą. Oni z oprotestowywania wszystkiego uczynili sobie sposób na życie. Dziwne, że prawo każe się z nimi liczyć. Zamiast pogonić na sto wiatrów.
      Elektrownie atomowe? Jaknajbardziej TAK. To najtańsza i najczystsza energia. Pozatym pragnę nieśmiało zauważyć, że Polska nie leży w strefie sejsmicznej.
    • makova_panenka Bujdy na resorach 14.03.11, 16:13
      Potrzebujemy EA.
      Ale uprasza się nie kłamać w żywe oczy, że prąd nie zdrożeje.
      Zdrożeje i to bardzo niezależnie od tego czy mamy EA czy nie, gdyż energetyka to monopol w obcych rękach który jest nastawiony na zysk a nie na zapewnienie społeczeństwu energii bez której nie będzie funkcjonować.

      • szefunio1 Re: Bujdy na resorach 14.03.11, 16:27
        > Potrzebujemy EA.
        > Ale uprasza się nie kłamać w żywe oczy, że prąd nie zdrożeje.

        Uprasza się też, nie kłamać w żywe oczy, że zdrożeje z powodu budowy EA.
        Zdrożeje z kompletnie innych powodów (jak choćby konieczność przywrócenia do stanu używalności w zasadzie nieremontowanej od 40 lat infrastruktury energetycznej). Koszt wytworzenia kWh elektryczności jest w EA podobny co w elektrowni węglowej, a często niższ.
        Średnia cena kWh elektryczności ze wszystkimi podatkami i opłatami
        dla odbiorców indywidualnych Polska 12.64 eurocenta, Francja: 10.99 eurocenta
        dla przemysłu (bez VAT): Polska 8.49 eurocenta, Francja: 5.19 eurocenta
        ; na podstawie www.energy.eu .
        • m-kow Re: Bujdy na resorach 14.03.11, 17:13
          Bo nasz prąd jest lepszy, dlatego jest droższy. W smaku mniej kwaskowaty jest...

          ---
          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
          • calli Re: Bujdy na resorach 14.03.11, 19:02
            Nic dziwnego, polski prąd jest ORGANIC, bez użycia szkodliwych materiałów rozszczepialnych, to i kosztuje więcej. Ważne, że na odszkodowania dla smoleńskich darmozjadów i ich pazernych rodzin jest, reszta furda.
    • Gość: Felix Rezygnacja z atomu to droższy prąd IP: 193.147.219.* 14.03.11, 16:21
      mukazy1988 - nie wiesz co piszesz. Energia jądrowa to najdroższy wariant z możliwych. Jeszcze tylko Francja w Europie bazuje na tym rozwiązaniu. Cały świat od jakiegoś czasu wycofuje się z atomu. Ale u nas niestety jak zwykle zorientujemy się trochę za późno, dopiero jak wpadniemy w kolejne g... . Musimy uczyć się trochę na cudzych błędach! Wiadomo, że pokrycie mniej niż 3% powierzchni lądów (samych lądów) fotoogniwami zaspokoiłoby potrzeby energetyczne świata. Czysto, chicho tanio.
      • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Rezygnacja z atomu to droższy prąd 14.03.11, 18:16
        A te fotoogniwa rosną na drzewach? A przez jaki czas takie ogniwo jest sprawne? 3% powierzchni mówisz, ja proponuję Antarktydę, przez pół roku Słońce świeci non stop. Bo wiesz, jak postawisz w Afryce to ci rozbiorą na chaty w 6 godzin. No, chyba że poprosisz jakąś lokalną juntę by jej żołnierze pilnowali tego szajsu 24/7, ale wówczas jakiś generalissimus skasuje cię na tyle, że będziesz nosem wciągał uran, by świecić samemu i uniezależnić się od czystego, cichego i taaaaaa....
    • lava71 WTF?? 14.03.11, 16:34
      Co to za debilne pytanie. Trzeba i to koniecznie. A właściwie to trzeba było budować w latach 80 i 90. Nasze węglówki właśnie wychodzą z użycia i powinniśmy mieć ze 3 elektrownie działające i drugie tyle w budowie.
      Póki co jesteśmy krajem III świata.
    • krzysiozboj Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 16:51
      Ze słońca wiele nie wyciągniemy, nie ta szerokość geograficzna. Spore możliwości są w wodnych jeszcze, zresztą to można fajnie połączyć z budową zbiorników retencyjnych które i tak musimy zrobić. Cały pas nadmorski plus rejon Suwałk nadaje się pod farmy wiatrowe. Tyle że te odnawialne to max kilkanaście % (góra 20-30%) zapotrzebowania, fajne jako uzupełnienie głównego źródła ale nie źródło główne. Jądrówki fajne ale ... nie mamy sporych obszarów niezamieszkanych, Czarnobyl a teraz Japonia swoje zrobią jesli chodzi o psychozę strachu. Na samym węglu też nie pojedzie więc i tak bedzie trzeba pewnie rozwijać wszystkie pozostałe.
      • krzysiozboj Re: Rezygnacja z elektrowni atomowych to droższy 14.03.11, 17:01
        Tyle że produkcja energii to jedna strona, sposób jej zużywania to druga. Kolektory słoneczne do grzania wody miast gazu czy prądu, pompy ciepła i drewno tam gdzie ogrzewamy węglem, budowanie domów z lepszą izolacją cieplną, być może geoterma miast węgla do ogrzewania. W sytuacji kiedy limity CO2 zaczną dociskać to równolegle z pytaniem gdzie i jakie elektrownie robić powinno iść pytanie gdzie i jak oszczędzać energię, tu też można sporo osiągnąć.
    • zino799 Rezygnacja z atomu to droższy prąd 14.03.11, 17:01
      Ja mogę mieć elektrownię jądrową jako sąsiada przez siatkę ogrodzenia. Wolę to niż kopcącą węglową.

      Miejscowa ludność będzie protestować? Niech inwestor zaproponuje im na swój koszt lokalny wodociąg z wodą oligoceńską, dobre drogi, dom kultury i oświetlenie lokalnych dróg. Oraz dofinansowanie remontów domów. I mamy ludność miejscową po naszej stronie.
    • gregsmile Rezygnacja z atomu to droższy prąd 14.03.11, 17:10
      Polska faktycznie nie ma alternatywy innej niz elektrownie atomowe. Polakow jest 38 milionow i co roku przybywa ok 120 tys nowych mieszkan i domow. a statystycy mowia, ze w Polsce brakuje ok 3 mln mieszkan. to oznacza wzrost zuzycia energii o 25% w ciagu 10-15 lat.
      Polski przemysl energetyczny nie byl przygotowany na taki boom inwestycyjny, i chociaz wiekszosc inwestycji to zwykle montownie to one i tak zuzywaja ogromne ilosci energii.
      Elektrownie weglowe sa zbyt drogie, dodatkowo UE wprowadzila limity CO2. Wiatraki moga sie sprawdzic nad morzem, a baterie sloneczne na poludniu Polski. A reszta kraju? mozna kupowac energie z Rosji i Niemiec, lub wejsc w kooperacje z Litwa lub Rosja.
      Ale tak duzy kraj jak Polska powinien byc samowystarczalny w energie. Nowoczesne elektrownie atomowe (tzw. III stopnia) podobno sa bardzo bezpieczne i niesamowicie wydajne. ostatecznie najwazniejszy jest koszt 1KWh dla konsumenta.
      a na chwile obecna Polak juz placi wiecej za 1KWh niz Szwed czy Fin. a taki statystyczny Szwed i Fin zarabia 3 razy wiecej niz Polak. nie mamy wyjscia, trzeba isc w atom, i to szybko. czas wybudowania dobrej elektrowni atomowej to 8-10 lat i 20 mld PLN.
      w Polsce nie ma trzesien ziemii, tajfunow i innych egzotycznych zjawisk. trzeba wybrac miejsca, gdzie nie bylo nigdy powodzi i jest duze bezrobocie, zeby ludzie mieli prace lokalnie. i juz.
    • Gość: Skisło Budować atomówkę TRZEBA, ALE... IP: 83.238.101.* 14.03.11, 18:11
      ... my ją najprawdopodobniej zepsujemy, Proszę Państwa. Energetyka jądrowa jest dla mnie poza dyskusją - konieczna i już. Tyle tylko, że obawiam się naszej krajowej mentalności i wybieranych przez nas parlamentów, rad, wojewodów, prezydentów. To są przecież wszystko ludzie nieodpowiedzialni, nierozumni, dobór niemal najgorszy spośród najgorszych. I nic dziwnego, nie odbiegają w niczym od nas, branych jako statystyczna średnia: nieracjonalnych, a w zamian zawsze skłonnych do myślenia życzeniowego, niesolidnych.
      Dlatego pomyślmy dobrze: czy atomowa elektrownia jest naprawdę odpowiednia dla nas, a ściślej - czy my jesteśmy odpowiedni dla niej? Czy nie powinniśmy do siebie zastosować reguły "g... chłopu, nie zegarek" lub grzeczniej: "nie pchaj się na afisz, jeśli nie potrafisz"?
      Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem (siebie przecież także, bo jestem Polakiem), ale dojrzały człowiek powinien chyba stawiać pytanie: czy sobie z daną rzeczą poradzę? Czy powinienem kupić samochód rozwijający prędkość 300 km/h, skoro słabo jeżdżę? Czy mogę skoczyć na bungee, jeśli wypada mi dysk i tak dalej.
      Kiedy ujrzę racjonalnie zarządzane koleje, usuwanie - nie dodawanie! - przepisów reglamentujących życie gospodarcze i po prostu zdrowy rozsądek, przeczytam mądry plan zagospodarowania choćby jednego dużego miasta i zaobserwuję w naturze jego realizację, gdy sądownictwo, system leczenia, policja, urzędy, szkolnictwo zaczną chociaż mniej więcej - mniej więcej powiadam, lecz z ZASADY, nie zaś incydentalnie - służyć podatnikom, wtedy powiem: tak, teraz jest czas na energetykę jądrową w Polsce.
      Na razie jednak nie kupujmy niczego, co dla nas za trudne, ponieważ jako nacja nie osiągnęliśmy masy krytycznej intelektu.
      Na sztuki to co innego. Polak wzięty kwantowo nie ustępuje a nawet przewyższa, ale przemnożony przez miliony w tajemniczy sposób osiąga społeczny odpowiednik gęstości Plancka i wtedy wszystkie normalne reguły zawodzą.
    • Gość: Jonek Cofnijmy się dośredniowiecza IP: *.e-wro.net.pl 14.03.11, 18:23
      Oszołomy zawsze będą na nie
      elektrownie węglowe - nie bo zanieczyszczenie
      elektrownie gazowe - nie bo uzależnienie od ruskich
      elektrownie wiatrowe - nie bo śmigła wiatraków zabijają ptaszki
      elektrownie wodne - nie bo rybki nie mogą swobodnie pływać
      elektrownie jądrowe - nie bo zdarzyło się kilka katastrof
      Zastanawiam się ile urządzeń elektrycznych posiadają ci co zawsze są przeciwko jakimkolwiek elektrowniom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka