11krzych 15.03.11, 08:07 Dodam, że w znaku CE środkowa kreseczka w E jest trochę krótsza od dolnej i górnej. Trzy kreseczk równe to znak towarowy firmy China Export. Tak się robi w balona frajerów z UE :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Rzeczywistość Dlaczego nie działa IP: *.dynamic.mm.pl 15.03.11, 08:32 Raz na kilka lat bawię się w zakładanie sprawy sądowej nieuczciwemu sklepowi bądź usługodawcy. W praktyce oznacza to kilkakrotne (5-10 razy) stawianie się na przekładane rozprawy, kilkaset kilometrów dalej. Każda trwa dokładnie 50 minut. Zawiadomienia o kolejnych nie są wysyłane pismem - trzeba dzwonić. Choćby to zniechęca do walki o swoje prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EcK Re: Dlaczego nie działa IP: *.devs.futuro.pl 15.03.11, 10:07 ciekawe... i zupełnie niezgodne z prawdą. Bez odebrania zawiadomienia od zainteresowanych/wezwanych nie może się odbyć żadna rozprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Re: Dlaczego nie działa 15.03.11, 10:35 Gość portalu: EcK napisał(a): > Bez odebrania zawiadomienia od zainteresowanych/wezwanych nie może się odbyć > żadna rozprawa. Może, jeżeli wezwanie / powiadomienie było dwukrotnie prawidłowo awizowane. W takim przypadku uznaje się je za doręczone. Odpowiedz Link Zgłoś
miroo A czego się spodziewaliście? 15.03.11, 08:47 Sklep sobie taki napis strzeli i nikt mu nic nie zrobi... Bo urzędy ochrony konsumenta - nie mają ludzi, a jak mają to nie chce im się, nie mają prawa a jak mają prawo to najwyżej 500 PLN kary mogą nałożyć, a nawet jak nałożą karę to przedsiębiorca w pięciu instancjach się odwoła etc.... Powinno być tak: jest w sklepie taki napis - ktoś robi zdjęcie albo przychodzi urzędnik kontroli z urzędu konsumenta - widzi - fotografuje i wpieprza 10 tys PLN kary. I wtedy szybko się nauczą, że takich napisów być nie może.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frugo W rzeczy samej IP: *.ghnet.pl 15.03.11, 08:55 Trudno dodać coś więcej. Nie mam nic przeciw biznesmenom, ale cinkciarzy trzeba urabiać ogniem i żelazem. Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: A czego się spodziewaliście? 15.03.11, 09:00 miroo napisał: Powinno być tak: jest w sklepie taki napis - ktoś robi zdjęcie albo przychodzi urzędnik kontroli z urzędu konsumenta - widzi - fotografuje i wpieprza 10 tys PLN kary. I wtedy szybko się nauczą, że takich napisów być nie może.. Pomysł niezły, tyle tylko, że takiego napisu o nieprzyjmowaniu reklamacji, to ja w Polsce nigdy nie widziałem. Tzn. widziałem jeszcze za komuny podobne napisy mówiące, że reklamacji się nie przyjmuje po odejściu od kasy, ale po zmianie ustroju one zniknęły. To, co teraz dość często widać w sklepach, to prośba o przemyślane zakupy, bo sklep nie przyjmuje zwrotów pełnowartościowych towarów, a to jest jak najbardziej zgodne z prawem, bo takiego obowiązku sklep nie ma. To, że niektóre sklepy takie zwroty przyjmują jest wyłącznie dobrą wolą ich właścicieli / kierownictwa. A że świadomość prawna Polaków (nie tylko w tych sprawach i nie tylko Polaków zresztą) jest żałosna, to już inna sprawa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyHipokryta Re: A czego się spodziewaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.11, 09:46 a ja widzialm wczoraj... Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: A czego się spodziewaliście? 15.03.11, 13:56 Widuje ich całkiem sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ikwiatkow To mówi ... Blondynka IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 09:51 Przepisy polskie w porównaniu do amerykańskich to rządy producentów i handlowców, klient to postać z Barei, z wieloma prawami i olbrzymią biurokracją. A Pani Blondynka Wiceprezes radzi poznać przepisy, i sadzić się albo tracić czas na polubowne załatwianie sprawy. Bóg jedyny wie z jaki skutkiem. W kanadzie i USA zwracam towar i tyle. Sprzedawca ptya czy chce nowy podobny, czy nowszy typ za dopłatą czy chcę zwrot pieniędzy. Załatwiam sprawe od ręki. I tak muszę stracić czas i pieniadze na dojazd do marketu ale załatwiam to za jedną wizytą. W Polsce chciałem kupić 10 dkg kiełbasy podwawelskiej, a sprzedawczyni odpowiedziała, że nie kroi kawałków mogę kupić całe pętko 25 dkg. ... bo co ona zrobi z reszta jak mi odkroi kawałek?!!! W PIH w Sczecinie gdzie ten przypadek zgłosiłem Pani inspektor odpowiedziałą, " że nic nie może mi pomóc bo z przepisów wynika, że nie można dzielić towaru jak jego podział może pprzynieść szkodę sprzedawcy". I tyle. T już ani Kawka, ani bareja tylko zwykła głupota w tym Dzikim kraju, w sklepie i w nadzorze PIH. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KWar A ile szanowny pan ma latek? Trzy? IP: *.play-internet.pl 15.03.11, 10:32 Tak właśnie zachowują się trzylatki: mama kupuj cuksy bo będę wrzeszczał! Nieważne, że mama nie ma kasy, nieważne że w domu leżą cztery opakowania. Liczy się to, czego ja chcę, tu i teraz. Pańskie żądanie 10 dkg kiełbasy przyniosłoby sprzedawcy stratę, gdyby je spełnił. Więc odmówił, grzecznie uzasadniając przyczyny odmowy. A szanowny pan w płacz i biegnie szukać ratunku u urzędasów. Żałosne... Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: A ile szanowny pan ma latek? Trzy? 15.03.11, 14:03 Nie przesadzaj. Nie mówimy o sprzedaniu połowy jogurtu. Pewnie okazałoby się, że jest sporo klientów chcących kupić pół czy ćwierć pętka kiełbasy, ale sklepowi wygodniej jest sprzedawać całe. W końcu więcej sprzeda, bo kto musi kupić to kupi, a że ty pół jedzenia wyrzucisz to nie ich problem. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Gdy widzę taki napis, to 15.03.11, 10:00 każę sprzedawcy zademonstrować produkt, rozpakować z rozcięciem oryginalnego opakowania, a potem tak samo kilka podobnych. Na koniec rezygnuję z zakupu. Buractwo trzeba tępić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EcK Re: Gdy widzę taki napis, to IP: *.devs.futuro.pl 15.03.11, 10:08 buractwem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek W szkole nie da rady... IP: 136.173.162.* 15.03.11, 10:06 W szkole musza byc 2 godziny religii tygodniowo. Klapanie rozanca jest duzo wazniejsze niz swiadomy swych praw obywatel. Wszystko jast napisane w biblii, wiec jakies karty praw to czyste fanaberie. Odpowiedz Link Zgłoś
zazu2 Polski konsument jak z Barei 15.03.11, 10:06 Spora czesc sprzedawanych towarow w PL to buble. Sklepy to wiedza i bronia sie przed zwrotami. Na zachodzie jesli kupina rzecz sie posula mozesz ja bez problemu zwrocic przed uplywem gearancji. Ostatnio nie mialen ani paragonu ani pudelka, koles zapytal tylko czy chce nowy towar czy zwrot pieniedzy (niektore sklepy oferuja tylko zwrot przez vouchery do tej samej sieci). W ciagu kilku dni od zakupu mozna tez oddac towar w pelni sprawny ale w oryginalnym opakowaniu (sa wyjatki). W Polsce klejna zabawa to gdy towar ginie na poczcie. Sprzedawca twierdzi ze to nie jego problem bo on wyslal. Zostajesz bez towaru i bez pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
annniii A przez internet? 15.03.11, 10:14 A ja mam inne pytanie: czy jeśli kupuję coś przez internet i to coś się psuje, to jeśli taki produkt przesyłam do reklamacji, kto powinien pokryć koszty przesyłki? Odpowiedz Link Zgłoś
zazu2 Re: A przez internet? 15.03.11, 10:19 Jesli jest uszkodzony naprawde to wowczas producent powinien sie o to zatroszczyc. Kiedys zdazylo mi sie nawet w PL ze producent plyty komputerowej podeslal kuriera po odbior. Ja mialem tylko ja zapakowac. Odpowiedz Link Zgłoś
annniii Re: A przez internet? 15.03.11, 10:44 No właśnie też tak myślałam, ale nie dość, że czajnik zaczął przeciekać, to jeszcze musiałam zapłacić za przesyłkę do sprzedawcy! (za przesyłkę zwrotną zapłacił już sprzedawca)... I się zastanawiam czy jest to zgodne z prawem... Czy w ogóle są jakieś przepisy, które to regulują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KWar Zapłaciłaś za wysyłkę z reklamacją? Dobrze. IP: *.play-internet.pl 15.03.11, 10:51 Tak ma być. Reklamując towar odsyłasz go na swój koszt. Sprzedawca uwzględnił reklamację, ale nie oddał kosztów przesłania do niego wadliwego towaru? Źle. Powinien był zwrócić ten koszt, czego możesz się skutecznie od niego domagać. Odpowiedz Link Zgłoś
annniii Re: Zapłaciłaś za wysyłkę z reklamacją? Dobrze. 15.03.11, 11:11 No właśnie nie zwrócił... Czajnik wymieniony na nowy, ale koszty przesyłki w jedną stronę poniosłam ja.. Dzięki za informację! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KWar A polski przedsiębiorca jak chłop pańszczyźniany. IP: *.play-internet.pl 15.03.11, 10:24 Kto widział "Ustawę o ochronie niektórych interesów konsumentów...", wie o czym mówię. Prawa konsumenta - osiem stron. Prawa przedsiębiorcy - pół strony. Obowiązki stron umowy - odwrotnie. I taki babus ma czelność nazywać konsumenta "słabszą stroną umowy"... Głupszą - zgoda, ale na pewno nie słabszą. Nie przestrzegam durnowatych przepisów konsumenckich, bo poszedłbym z torbami. Choćby taka rękojmia - dwa lata minimum ma być. A polaczki, jak to biedaczki, kupują co najtańsze. Jakim trzeba być kretynem, żeby uwierzyć że sprzęt Clatronica będzie działał przez dwa lata?? A rękojmia na Clatronica dwuletnia. Jako sprzedawca mogę albo zbankrutować ze 100 procentami zwrotów, albo zbankrutować sprzedając Philipsa zamiast Clatronica (za drogo, nikt nie kupi), albo... obejść chore prawo. Jak? Bardzo prosto. Dawać gwarancję. Na trzy miesiące. Przepisy nie regulują długości gwarancji. Konsument zaś jest przekonany, że skoro okres gwarancji upłynął, to prawo do reklamacji przepadło. Ja mam spokój, producent ma spokój, i gra muzyka. Że niby oszustwo? A bynajmniej. Po prostu wprowadzenie w czyn starego przysłowia: tanie mięso psy jedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Rękojmia lub gwarancja 15.03.11, 10:40 Gość portalu: KWar napisał(a): > A rękojmia na Clatronica dwuletnia. Jako sprzedawca mogę albo zbankrutować > ze 100 procentami zwrotów, albo zbankrutować sprzedając Philipsa > zamiast Clatronica (za drogo, nikt nie kupi), albo... obejść chore prawo. Jak? > Bardzo prosto. Dawać gwarancję. Na trzy miesiące. Przepisy nie regulują dług > ości gwarancji. Konsument zaś jest przekonany, że skoro okres gwarancji upłynął > , to prawo do reklamacji przepadło. Konsument ma wybór: powołać się na rękojmię albo gwarancję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KWar Oczywiście, że ma. Musi jeszcze o tym wiedzieć... IP: *.play-internet.pl 15.03.11, 10:48 Przyjdzie mi taki cwaniak z Clatronikiem i paragonem po roku - nie mam wyjścia. Ale 99 innych po upływie gwarancji nie przyjdzie. I o to chodzi w metodzie "na gwarancję" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Re: Rękojmia lub gwarancja 15.03.11, 22:03 Nieprawda, rękojmia (z k.c) nie dotyczy konsumentów. Dotyczy podmiotów nabywających produkty do działalności zawodowej, nie konsumenckiej. Konsument ma wybór między ustawą o sprzedaży konsumenckiej (odpowiedzialność sprzedawcy), a gwarancją producenta/importera, jeśli takowa została udzielona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo oszustku... na tereniu UE wszystkie produkty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 01:59 podlegaja 2 letniej gwarancji - chcesz czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredny petent wiceprezes jak blondynka? IP: 93.159.164.* 15.03.11, 10:33 przed kamerą opowiada jak to należy uczyć się przepisów i z jaką troską się URZĄD pochyla.... ale jak przychodzi co do czego to urząd tak jak i niesolidny przedsiębiorca, bo obywatela w.... głębokim poważaniu.... Kontrahenta i sprzedawcę to ja sobie przynajmniej mogę wybrać ale wymądrzająca się do kamery pani a olewająca na codzień obowiązki jest utzrymywana z moich podatków. UOKiK to jeden z najgorzej funcjonujacych biurokratycznych molochów, który prędzej idzie na polityczne układy z wielkimi firmami niz broni konsumenta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: wiceprezes jak blondynka? IP: 195.117.224.* 18.03.11, 09:47 a jakieś konkrety? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anty-Pro Polski konsument jak z Barei. Mało wiemy o swoi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.11, 11:19 Warto znać swoje prawa i NIE BAĆ się z nich korzystać. My niestety jesteśmy na etapie mylenia ODPOWIEDZIALNOŚCI SPRZEDAWCY za sprzedany towar,czy usługę z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ GWARANTA (czyli z gwarancji, o ile ona w ogóle jest, bo nie musi). abckonsumenta.pl/index.php?start=20 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: strom Ta Pani nie ma pojęcia o czym mówi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 19:36 Twierdzenie, że polskie przepisy są ok itp. to po prostu ingnorancja. Ta Pani i jej Uokik zamiast zadbać o to żeby przywrócono konsumentom przepisy o odpowiedzialności z tytułu rękojmi z Kodeksu cywilnego, lata po sieciach handlowych z kontrolami i szantażuje te sieci aby nagianały ustawę z 27.07.2002 o sprzedaży konsumenckiej zamiast ją prawidłowo stosować. Pani Prezes, niech Pani wreszcie zajmie się robotą i doprowadzi do uchylenia tej ustawy o sprzedaży konsumenckiej, która zlikwidowała (chyba w interesie sieci handlowych) rękojmie przez nieudaną i niepotrzebną (potrzebną chyba tylko sobom, które dostały kasę za tłumaczenia i robotę przy projekcie ustawy) implementację dyrektywy unijnej do prawa polskiego. Trzeba było w 2002 roku stosować zasadę don't touch running system a jak się jej wtedy nie stosowało to teraz porządnie przeanalizować stan prawny a nie bawić się aktywność zastępczą w postaci kontoli i pohukiwania na handel. Kiepsk się Pani bawi w tym Uokik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anty-Pro Polski konsument jak z Barei. Mało wiemy o swoi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.11, 13:48 abckonsumenta.pl/bledy-w-reklamacjach.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świerszcz Po co komu taki urząd, to czysty skokna kasę IP: *.net.stream.pl 21.03.11, 08:50 Kiedyś prowadziłem własny biznes i nigdy nie było problemów z reklamacjami. Ale UOKiK zajmuje się bzdetami, dlaczego nie zajmie się tym ,że te same towarynp. kawa, cherbata, proszki ect. w tych samych opakowaniach i z regóły tą samą cenę to w Polsce są o wiele gorszej jakości np.proszek Ariel, niż w starej Unii a my dostajemy odrzuty, wmawiając nam że to jest super, może tym byś Cię się zajęli zamiast opowiadać dyrdymały, to Wy jesteście powołani do obromy imteresów klientów i to Wy macie pokazać jak nas bronicie, dlaczego nie potraficie wprowadzić tych samych standardów co w starej Unii? jak płaczecie, że konsumet to nieudacznik to kim Wy jesteście? czy to znaczy, że tylko kasa was interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Polski konsument jak z Barei. Mało wiemy o swoi... IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.11, 09:34 Polubowne sądy konsumenckie to fikcja, na rozprawę czekałam 7 miesięcy, o rozprawie dowiedziałam się dzień przed i to przez przypadek ( żadnego powiadomienia nie dostałam), Rozprawa trwała 10 minut, przedsiębiorca nie zgodził sie na polubowne załatwienie sprawy. Teraz na sprawę w normalnym sądzie pewnie będę czekać rok.. Polska beznadzieja tych prawników i sędziów powinni szkolić a nie nas obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś