Dodaj do ulubionych

W Holandii wściekli na Islandię. "Nie ma szans,...

IP: *.dsl.bell.ca 12.04.11, 13:45
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • korkix78 W Holandii wściekli na Islandię. "Nie ma szans,... 12.04.11, 13:59
      Napisałem do mego banku, że przestaję spłacać moją kartę kredytową. Byłem za, ale zrobiliśmy w domu referendum i moja żona oraz kot głosowali przeciw. Sorry" - stwierdził kiedys Buttonwood, felietonista z "The Economist".

      Zanim wszyscy oburzenia sie rozpisza, ze czemu ludzie maja placic za czyjs prywatny bank - Islandia nie jest członkiem Unii Europejskiej, ale należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, tak jak Norwegia czy Lichtenstein. Bez tego członkostwa IceSave i inne banki islandzkie nie mogłyby prowadzić działalności w Londynie ani Amsterdamie. Reguły EOG wymagają gwarantowania rachunków bankowych tak samo, jak w krajach Unii.

      I z tym jest problem, a nie z tym, ze jakas tam firma kogucik zbankrutowala i chce sie obciazyc biednych Bogu Ducha winnych ludzi. Nie tylko ich, co panstwo, ktore podpisalo pewne zobowiazania, umowy.
      Sprawa nie jest ewidentna i prosta.
      • Gość: najmądrzejszy Re: W Holandii wściekli na Islandię. "Nie ma szan IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 17:09
        "Zanim wszyscy oburzenia sie rozpisza, ze czemu ludzie maja placic za czyjs prywatny bank - Islandia nie jest członkiem Unii Europejskiej, ale należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, tak jak Norwegia czy Lichtenstein. Bez tego członkostwa IceSave i inne banki islandzkie nie mogłyby prowadzić działalności w Londynie ani Amsterdamie. Reguły EOG wymagają gwarantowania rachunków bankowych tak samo, jak w krajach Unii.

        I z tym jest problem, a nie z tym, ze jakas tam firma kogucik zbankrutowala i chce sie obciazyc biednych Bogu Ducha winnych ludzi. Nie tylko ich, co panstwo, ktore podpisalo pewne zobowiazania, umowy. Sprawa nie jest ewidentna i prosta."

        To się zgadza, tylko, że tu chodzi o skalę tych zobowiązań: jeżeli dobrze pamiętam, to te spłaty stanowią znaczny udział islandzkiego PKB, tak duży, że Islandia musiałaby je spłacać przez następne 40 lat! A tam żyje tylko 300 tys. ludzi!
        To jednak doskonały przykład jak gospodarka oparta w większośći na bankowości spektularnie może upaść.
    • kochaj.forumowicza.jak.siebie a że nie wejdą do Unii, to pozazdrościć 12.04.11, 13:59
      Po wejściu do Unii każdego czekają następujące trendy:
      1. Społeczeństwo powoli jest konwertowane na armię unijnych i państwowych urzędników
      2. Ponieważ wszyscy zostają urzędnikami:
      a. Produkowane są tony przepisów i regulacji
      b. Nikt nic nie produktuje, bo wszyscy są urzędnikami
      3. Z powodu 2b. wszystko kupuje się z Chin i Tajwanu, bo nic nie ma na rodzimym rynku
      4. Aby sfinansować 3, emituje się coraz więcej obligacji skarbowych, które bez końca powiększają dług państwa
      5. Nikt nie odważy się zmienic powyższego układu, bo nikt nie wygra wyborów, jeśli wszyscy są urzędnikami i nie muszą pracować, to nie zgodzą się na cięcia w administracji publicznej
      6. I tak kraj powoli się stacza w otchłań.....

      A Islandia? "za karę" nie wejdzie do powyższego układu. :)
    • mali_kali Islandczycy maja szczescie 12.04.11, 14:01
      Islandczycy maja wielkie szczescie, ze pozwolono im sie wypowiedziec w referendum. Wygrala prawdziwa demokracji i okazalo sie, ze jednak nikt nie chce placic za bledy elity bankierow. W Irlandii obywatele zostali zmuszeni placic za elite bankierow i Irlandia zbankrutowala - pomoc z UE tylko oddalila ten moment.

      I jeszcze wielkie szczescie, ze teraz Holendrzy chca blokowac czlonkostwo Islandii w UE. Ufff... Zadne elity islandzkie nie sprzedadza spoleczenstwa wbrew jego woli. Islandia pewnie bedzie w unii handlowej tak jak Norwegia, ale pozostanie niezalezna politycznie. Chwala im za to! Do tego takze i Polska powinna byla dazyc: unia handlowa, ale bez unii politycznej.
    • Gość: mr.knox Brawo Islandia. Tak trzymać. IP: 60.213.232.* 12.04.11, 15:00
      Niech kryminaliści bankowi spłacają swoje długi.
      Z jednej strony politycy trąbią jak jest źle i trzeba wszystko ciąć.
      Z drugiej hordy kryminalistów bankowych z trylionami gotówki skaczący z kraju na kraj jak szarańcza.
      Koniec obciążania społeczeństw za złodziejstwo banków. Weźcie się złodzieje bankowi z produktywną prace.
    • Gość: twoja_stara W Holandii wściekli na Islandię. "Nie ma szans,... IP: *.nyc.res.rr.com 12.04.11, 15:39
      Przecież "nie negocjuje się z terrorystami" ! Wielka Brytania uznała Islandię za kraj terrorystyczny czyli de facto wypowiedziała jej wojnę.

      "Alarmed by a perceived lack of action by Reykjavik, British Prime Minister Gordon Brown branded Iceland a terrorist nation and invoked the U.K.’s antiterrorism law, freezing the assets of the country’s last remaining bank and of its U.K.-based companies. "
    • hashmir Artykuł skrajnie tendencyjny... 12.04.11, 18:11
      Nie wiem, dlaczego autor nie pokusił się o minimum obiektywizmu w sprawie. Dla niezorientowanego czytelnika wniosek jest taki, że głupi lud Islandii nie zgodził się na bardzo korzystne dla nich a i sprawiedliwe porozumienie, blokując sobie drogę do członkostwa w UE.

      Tymczasem Islandczycy - nie rząd, lecz lud właśnie - zrobili najlepszą rzecz, jaką mogli z punktu widzenia swojej gospodarki: pokazali środkowy palec bankierom, którzy powoli przyzwyczajają się do myśli, że zyski banków są prywatne a straty - państwowe. I że tak być powinno.

      Kilka faktów: naganiające do oszczędzania w Icesave i innych bankach islandzkich instytucje brytyjskie i holenderskie sprawiły, że 80% zobowiązań zagranicznych Islandii trzymał sektor bankowy w formie tychże oszczędności. Ich suma przekroczyła 84 mld USD przy PKB rzędu 12 mld USD. To tak, jakby bank pożyczył komuś bez zabezpieczenia, (tzw. "na dowód") równowartość 7-letnich zarobków. I to nie pożyczkobiorcy, tylko jego matki w nadziei, że w razie czego mamusia poratuje. Aha: w Islandii mieszka 320 tys. ludzi, czyli wypada 37,000 USD zobowiązań na każdego mieszkańca, wliczając noworodki i starców.

      Niektórzy forumowicze zwracają uwagę, że Islandia jest członkiem EOG i zgodnie z prawem wspólnotowym powinna gwarantować depozyty, więc teraz powinna zapłacić. To nieporozumienie. Islandia miała system depozytów zgodny z wymogami członkostwa w Strefie. Tylko że wypłaty gwarancji wyczerpały całą pulę, pokrywając niewielki procent strat. Nikt bowiem definiując minimalne poziomy gwarancji nie zakładał tak absurdalnego przeładowania gospodarki obcymi pieniędzmi i związanym z nimi ryzykiem.

      Jedyny problem polega na tym, że rząd Islandii wypłacił rekompensaty swoim obywatelom (bo mógł) a nie wypłacił Brytyjczykom i Holendrom (bo nie musiał). Ci ostatni obecnie drą szaty i szantażują rząd Islandii na rozmaite sposoby. Są to jednak tylko argumenty polityczne, nie prawne. Tych ostatnich po prostu brak. Długi były prywatnych banków i obywatele Islandii nie mają obowiązku ich pokrywać.

      Zaś co do gróźb... Cóż. Kapitał nie ma przynależności narodowej. Islandii pieniądze ktoś pożyczy i dobrze na tym zarobi. A wtedy w kolejce ustawią się inni. A WB i Holandia niech lepiej popracują nad swoim nadzorem i zasadami odpowiedzialności sektora finansowego.
      • Gość: wer Re: Artykuł skrajnie tendencyjny... IP: *.cable.smsnet.pl 12.04.11, 18:59
        > Jedyny problem polega na tym, że rząd Islandii wypłacił rekompensaty swoim obyw
        > atelom (bo mógł) a nie wypłacił Brytyjczykom i Holendrom (bo nie musiał). Ci os
        > tatni obecnie drą szaty i szantażują rząd Islandii na rozmaite sposoby. Są to j
        > ednak tylko argumenty polityczne, nie prawne. Tych ostatnich po prostu brak. Dł
        > ugi były prywatnych banków i obywatele Islandii nie mają obowiązku ich pokrywać.

        to po co wypłacali swoim obywatelom? Z tego co ja się orientuję GWARANCJA BANKOWA dotyczy pewnej kwoty dla pojedynczego wierzyciela, nic nie mówi o sumie tych kwot, a tym bardziej narodowości wierzyciela.
        • hashmir Re: Artykuł skrajnie tendencyjny... 12.04.11, 20:12
          Wypłacili, bo taką mają politykę społeczną. Polski rząd wspiera polskich rolników, górników, poszkodowanych przez powódź i uruchamia skup interwencyjny zbóż. Islandzki - wspiera poszkodowanych obywateli, którzy w kryzysie stracili oszczędności. Każdy rząd kogoś wspiera, ale ma to do siebie, że zwykle pomoc kierowana jest tylko do własnych wyborców. Rząd Islandii przyznał pomoc swoim obywatelom. Rząd brytyjski - Brytyjczykom a holenderski - Holendrom. Teraz WB i Holandia twierdzą, że rząd Islandii powinien oddać im to, co oni wypłacili.

          Gwarancje dla depozytów w Islandii i w każdym innym miejscu działają podobnie: banki płacą obowiązkowo rodzaj składki od, mówiąc w uproszczeniu, sumy zgromadzonych aktywów. Składki te finansują specjalny bankowy fundusz gwarancyjny. Masz rację, że gwarancja zwykle zawiera limit na wierzyciela i nie mówi nic o jego narodowości, ani o sumie kwot. I fundusz wypłacił proporcjonalnie wszystkim deponentom, niezależnie od narodowości.

          Tyle tylko, że pula środków w funduszu jest ograniczona i nie zakłada załamania całego systemu. Fundusz jest swego rodzaju ubezpieczycielem: np. kierowcy płacą składki na OC, z których w razie szkody wypłaca się odszkodowania do sumy gwarancyjnej, bez względu na narodowość poszkodowanego. Ale jeśli nagle trzeba by wypłacić odszkodowania wszystkim kierowcom, to ubezpieczyciel by upadł, bo suma składek nie starczyłaby na pokrycie zobowiązań. Rząd islandzki po prostu nie ma obowiązku płacić za zrealizowane ryzyko, którego nie ubezpieczał.
        • hashmir Re: Artykuł skrajnie tendencyjny... 12.04.11, 20:27
          Po pierwsze: z zasady za długi spółki odpowiada spółka swoim majątkiem, nie właściciel spółki. Nawet zatem jeśli bank byłby w 100% państwowy, to państwo i tak nie odpowiadałoby za długi ponad majątek spółki. Jeśli zbankrutowałoby PKO BP, to mimo że Skarb Państwa jest głównym akcjonariuszem, kienci banku nie mogliby iść do Ministra Skarbu po odszkodowanie.

          Po drugie: masz rację, był taki plan, żeby - jak w USA, WB, Holandii, Belgii, Niemczech, Francji i wielu innych krajach - znacjonalizować Glitnir, jeden z głównych banków. Zanim jednak rząd uzyskał zgodę nadzoru bankowego (takiego islandzkiego KNF), zarząd podał się do dymisji i złożył wniosek o zarząd komisaryczny "KNF" (de facto, o kontrolowaną upadłość). Kolejno w zarząd przeszły inne główne banki Islandii: Landsbanki i Kaupthing. Żaden z nich nie został znacjonalizowany a jedynie były one administrowane przez nadzór bankowy - podobnie jak w Polsce majątkiem niewypłacalnej firmy zarządza zarządca (czy nadzorca) wyznaczony przez sąd. Nikomu nie przychodzi jednak do głowy, by z racji wykonywania przymusowego zarządu Skarb Państwa przejmował odpowiedzialność za długi zarządzanego podmiotu.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka