Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a to...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 01:29
"Rząd przerzuca na długi,"
a Wyborcza przerzuca na redaktorów-analfabetów.
    • Gość: Garwin Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 08:13
      >> "Rząd przerzuca na długi, a

      To są teksty tłumaczone z innego języka. Czasami tłumacz automatyczny nie wyrabia, miej wyrozumiałość
    • tomek.54321 Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a 14.04.11, 08:24
      Tu potrzebna jest inna reforma - pieniadze ktore naleza sie samorzadom niech odrazu do nich trafiaja, a nie najpierw do budzetu a pozniej budzet je rozdysponowuje itp
      • hajdukbeskidzki Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a 14.04.11, 10:53
        tomek.54321 napisał:

        > Tu potrzebna jest inna reforma - pieniadze ktore naleza sie samorzadom niech od
        > razu do nich trafiaja, a nie najpierw do budzetu a pozniej budzet je rozdyspono
        > wuje itp
        Oczywiście większość zostawiając dla siebie, a samorządy nie mają na szkoły, szpitale (stąd zadłużenie szpitali) itp. Samorządy dostają resztki niczym okruchy z pańskiego stołu.
        • Gość: garfield Tusk i jego ekipa potrzebuja kasy... IP: *.alianzaviva.net 14.04.11, 19:39
          ... aby kupowac glosy wyborcow. Przeciez to widac, slychac i czuc.
          Obciazaja samorzady utrzymaniem szkol, szpitali, komunikacji itd ale nie wydzielaja pieniedzy z budzetu na te zadania. Za oszczedzone pieniadze musza przeciez kupic glosy urzednikow (dlatego taki wielki ich przyrost w ostatnich latach), rolnikow, gornikow i mundurowych.
          Za wszystko zaplaci rzemieslnik, drobny przedsiebiorca i kasjerka z Tesco.
    • lese_majeste a może ci samorządowcy powiedzą jaka część 14.04.11, 08:31
      wydatków idzie te 80% skoro na inwestycje i rozwój dają całe 20%
      • afiag Re: a może ci samorządowcy powiedzą jaka część 14.04.11, 08:35
        Przeczytaj sobie o zadaniach jakie ustawy nakłądają na gminy, powiaty i województwa to będziesz wiedzieć, a nie zadajesz głupie pytania.
        Jesli ktoś przeżera pieniądze to władza centralna i nasza życzliwa wszystkim innym miastom Polski stolica.
        • hajdukbeskidzki Re: a może ci samorządowcy powiedzą jaka część 14.04.11, 10:55
          afiag napisał:

          > Przeczytaj sobie o zadaniach jakie ustawy nakłądają na gminy, powiaty i wojewód
          > ztwa to będziesz wiedzieć, a nie zadajesz głupie pytania.
          > Jesli ktoś przeżera pieniądze to władza centralna i nasza życzliwa wszystkim in
          > nym miastom Polski stolica.
          MASZ RACJĘ, SAMORZĄDY DOSTAJĄ OCHŁAPY Z PAŃSKIEGO STOŁU.
    • mirafas Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a to... 14.04.11, 08:37
      Jedyne wyjście to utworzenie silnych regionów, jak w Niemczech, Hiszpanii czy USA: każde województwo powinno mieć własny skarb, własny rząd, własną politykę gospodarczą/społeczną, itp. Wspólne tylko wojsko, polityka zagraniczna, policja federalna, i to co absolutnie niezbędne. Kiedy regiony zaczną się same rządzić to wszystko będzie - i drogi, i przedszkola i praca dla ludzi. Rząd centralny (rozumiany jako rząd, opozycja i parlament) wyraźnie nie daje sobie rady z zarządzaniem całym krajem i zamiast pomagać tylko przeszkadza i konfliktuje. Niech żyje Polska Republika Federalna! Władz(i kasa) dla regionów!
      • Gość: am tak jest - tylko regionalizacja IP: 57.66.162.* 14.04.11, 09:50
        Mirafas - popieram tówj pkt widzenia. Rządzenie w stylu Ludwik XIX ( w polskim wydaniu) to porażka. Należy zmienić konstytucję i organizację ustroju. Polska jako organizm państwowy to twór niewydolny i nieefektywny , działający na szkodę obywateli. Wyzysk regionów , przerzucanie obowiazków bez odpowiednich środków to elementarny grzech. Obecnie jesteśmy skazani na błędy ograniczonej (z definicji) grupy ludzi. Błędy lub celowe działanie pod wpływem braknp lobbingu. W momencie decentralizacji władzy ryzyko takich sytucji po prostu będzie mniejsze. I o to chodzi oprócz wątków o godności i sentymentów wywlekanych prze GW w sprawie Śląska. Śląsk mając kiedyś namiastkę takiej samodzielności w postaci szczętkowej autonomii podnosi istotność tego rozwiązania. I walczy w imię podniesienia rangi regionu jako obszaru administracyjnego (samorzadność) oraz aktywizacji lokalnej ludności we wszystkicj obasarach. Regionalizacja podnosi identyfikację z tym co się dzieje naokoło. Centralizacja odbiera ludziom chęc do pracy społecznej - bo tradycja polskiego marnotrawienia ludzkich wysiłków i pracy nie daje szansy żeby było inaczej. Kolejne generacje decydentów są tylko coraz bardziej sprawni i bezczelni w mydleniu oczu. A więc - autonomia regionów - a Śląsk bedzie pierwszy w tym procesie. Ludzie nie dajcie się omamić kwestiami narodowymi, fałszywym patriotyzmem i tę tramtadracją. Patriotyzm to rzetelność, odpowiedzialność za swoje działania - a tego władze centrqalne tego państwa nigdy nie reprezentowały. Liczą się pieniądze jakie będziecie mieć w SWOJEJ kieszeni i w swojej wsi/mięście/regionie. Pozdrawiam wszystkich zwolenników regionalizacji i autonomii.
        • hajdukbeskidzki Re: tak jest - tylko regionalizacja 14.04.11, 10:59
          Gość portalu: am napisał(a):

          > Mirafas - popieram tówj pkt widzenia. Rządzenie w stylu Ludwik XIX ( w polskim
          > wydaniu) to porażka. @Mitrafas Polska już miała takie wydanie: KRÓLA SASA, stąd znane, pasujące na teraz przysłowie.
      • Gość: klakier Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a IP: *.nyc.res.rr.com 14.04.11, 15:16
        mirafas napisał:

        > Jedyne wyjście to utworzenie silnych regionów, jak w Niemczech, Hiszpanii czy U
        > SA: każde województwo powinno mieć własny skarb, własny rząd, własną politykę gospodarczą/społeczną, itp. Wspólne tylko wojsko, polityka zagraniczna, policja federalna, i to co absolutnie niezbędne. Kiedy regiony zaczną się same rządzić to wszystko będzie - i drogi, i przedszkola i praca dla ludzi. Rząd centralny (
        rozumiany jako rząd, opozycja i parlament) wyraźnie nie daje sobie rady z zarzą
        dzaniem całym krajem i zamiast pomagać tylko przeszkadza i konfliktuje. Niech żyje Polska Republika Federalna! Władz(i kasa) dla regionów!


        Racja ! Tylko w dywersyfikacji jest siła. I przy okazji zniesie to skorumpowane koterie i kryminalne kliki w powiatach i gminach które przyssane do rządowego cyca nie generują zysków i przejadają pieniądze zamiast robić kasę w oparciu o lokalne surowce i zasoby.
    • Gość: pablo.gr Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a to... IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 08:38
      Jeżeli mają tak dużo obowiązków (w większości papierkowych) to niech się zrzucą na jakiś system informatyczny i zamiast 20 okienek z ciągle pijącymi kawę kobietami będzie wszystko elektronicznie i zostawią 2 okienka dla tych co nie potrafia korzystac z komputerów.
      Porządnie zrobiony system nie wymaga w większości przypadków kontroli.
      Już znalazłem oszczędność rzędu miliardów złotych dla całego samorządu w skali kraju.
      Byłoby na kilka kilometrów autostrad ;)
      • Gość: gość Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a IP: *.warszawa.mm.pl 14.04.11, 08:50
        Co ty pieprzysz,chyba dawno nie byłeś dalej od dużego miasta.Mają systemy informatyczne.W takiej Iławie pozwolenie na budowę dostałem w dwa tygodnie i jeszcze zadzwoniono do mnie że się uprawomocniło.A wogóle od wystąpienia o warunki zabudowy dwa miesiące.
      • Gość: xwro Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.11, 08:53
        Panu Dutkiewiczowi dziękujemy za wspaniale obcięty Tramwaj 'minus' oraz za stadion za jedyne 800mln zł (plus odsetki od kredytu). Dziękujemy za budowę przejścia dla pieszych za pół miliona oraz za jeżdżące stare Ikarusy. Dziękujemy za wydanie 20 mln zł na "promocję" euro i za brak pieniędzy na przebudowę szkoły nr5.
        • Gość: Krzysztof Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 10:12
          Myślę że to mało. "Podziękowanie' należy się też za brak kilku istotnych inwestycji drogowych. Np. mogących stanowić alternatywę dla kolejnych ulic zamienianych w trakty piesze. Za tramwaje stojące w korkach - przykład to bezsensowny remont Krakowskiej z pozostawieniem tramwajów na środku.
          Gdzie ta trasa od Dworca Świebodzkiego do Pułaskiego? Gdzie przebudowa Pułaskiego?
          Dlaczego miasto kiepsko zarządza swoim mieniem?
          Po kie licho komu tak duży stadion, ile on będzie finalnie kosztował? Po kie licho wydawanie kasy na klub kopaczy pod tytułem Śląsk?
          I na koniec dlaczego pan Dutkiewicz twierdzi, że nikt mu się nie będzie wtrącał, skoro nie odpowiada na żadną kryrtykę.
      • hajdukbeskidzki Re: Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na długi, a 14.04.11, 12:01
        Gość portalu: pablo.gr napisał(a):

        > Jeżeli mają tak dużo obowiązków (w większości papierkowych) to niech się zrzucą
        > na jakiś system informatyczny i zamiast 20 okienek z ciągle pijącymi kawę kobi
        > etami będzie wszystko elektronicznie i zostawią 2 okienka dla tych co nie potra
        > fia korzystac z komputerów.
        > Porządnie zrobiony system nie wymaga w większości przypadków kontroli.
        > Już znalazłem oszczędność rzędu miliardów złotych dla całego samorządu w skali
        > kraju.
        > Byłoby na kilka kilometrów autostrad ;)
        System informatyczny dobra rzecz, ale jeśli ma być dostępny dla zwykłych ludzi nie można go nadmiernie komplikować. W Żywcu działa system SEKAP, ale żeby z niego skorzystać trzeba się zarejestrować i uaktywnić, normalne. Tylko żeby dokonać rejestracji i aktywacji trzeba wykanać tyle kroków, że dla człowieka niezbyt biegłego w inforatyce staje się to praktycznie niemożliwe. Do tego nie ma informacji jakie oprogramowanie trzeba mieć zainstalwane, np kompresja i dekompresja (Winrar, czy jakie tam). Owszem są opisane kroki i możliwość zapytania, ale powinna być np w pdf szczegółowa instrukcja. A tak użytkownik odsylany jest tam a z powrotem z plikami a efektu nie ma.
    • Gość: Zaloguj się koniec populizmu IP: *.play-internet.pl 14.04.11, 08:51
      kiedyś można było wszystko wszystkim dawać, bo i tak odpowiedzialna była Centrala. Dzisiaj trzeba ważyć każde słowo bo miejsce wydawania pieniędzy jest blisko miejsca decyzji, co powoduje większą odpowiedzialność decydujących, a przynajmniej tak powinno być. O tym ilu nauczycieli i za jakie pieniądze pracuje, i w którym miejscu, oraz ile urzędniczek pracuje i za jaką kasę, o tym wszystkim decydują samorządy. Jest to najbardziej demokratyczne rozwiązanie choć nie idealne. Oczywiście Stolyca łupi wszystkich głosząc że jest okradana przez przyjezdnych, może pora aby tak jak kiedyś cały naród budował stylycę, teraz stolyca budowała naród, czyli w domyśle wszystko co nie jest stolycą?
      • Gość: Włodek z Poznania Warszawa i polski centralizm IP: *.icpnet.pl 14.04.11, 10:56
        Z Poznania nieco inaczej spoglądamy na Warszawę. Bez takiej dość często spotykanej zawiści, ale z niechęcią. Osobiście niechęci nie mam, mam w Warszawie swoje ulubione miejsca, mam znajomych, dobrego przyjaciela, siostrę wykładającą na UW.

        Ten poznański brak zawiści bierze się z tego, że Poznań przez dekady był najbogatszym i najwięcej łożącym do wspólnej kasy miastem Polski, a niechęć z tego, że Warszawa dzieliła "nasze" pieniądze po uważaniu, a przede wszystkim niegospodarnie.
        Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w latach 90-tych. Nowy system gospodarczy uwolnił potencjały scentralizowanej gospodarki. Nie było szansy by stolica firm polonijnych jaką był Poznań utrzymała przewagę nad scentralizowanym w Warszawie potencjałem gospodarczym (kapitały instytucji finansowych, ubezpieczeniowych), którego nagle potrzebowały inne podmioty gospodarcze z całego kraju, wspartym przez centrale zagranicznych firm scentralizowane w Warszawie (przez cały okres kiedy było to dozwolone, czyli do wejścia do EU, lotniska poza Warszawą nie dostawały zgody na więcej niż 1-3 połączenia zagraniczne). Dzisiaj Poznaniacy już nie płacą najwięcej, ale wspólnie z Warszawą mogą cieszyć się tytułem utrzymujących netto budżet.

        Jednak jest tu szczegół, który umyka, "drobna" dysproporcja. W Warszawie dużo mówi się o miliardowym "janosikowym". Zapomina się jednak, że ten miliard wpada do kasy, ale i zostaje w Warszawie. W ministerstwach pracuje 12.000 ludzi, a ich średnie wynagrodzenie to 6 tys, czyli ostrożnie licząc 5 tys netto. Wobec tego z racji samych wynagrodzeń urzędników centralnych warszawska gospodarka "odzyskuje" już 700 mln z tego miliarda. A innych instytucji centralnych (sądy, GUSy, GUCe, giełda, inspektoraty, sztaby, telewizja publiczna, radia publiczne, mennica, bank centralny itd. ponad 50 instytucji) utrzymywanych z pieniędzy podatnika albo ulokowanych w Warszawie ze względów politycznych jest mnóstwo. Zatrudnienie w nich niemal trzy krotnie przekracza zatrudnienie w ministerstwach (sama TVP to niemal 7 tys. osób). Dlatego z miliarda wpłaty, dwa miliardy wracają do gospodarki warszawskiej. Nie bez ironii, ale i nie bez dużej dozy prawdy można powiedzieć, że naród dalej buduje swoją stolicę.

        Czy tak musi być? Cała Europa dowodzi, że nie. Czy Rzym, Berno, Berlin, a dawniej Bonn, Haga, to miasta najważniejsze gospodarczo, kulturalnie, naukowo w swoich krajach? W Niemczech i częściowo Szwajcarii uzupełnione jest to tym, że te 50 instytucji centralnych rozlokowanych jest nie w stolicy, ale w miastach krajów związkowych, odpowiednikach naszych województw, a czasem innych dużych miastach np. telewizja jest w Mainzu (ZDF) i Hamburgu (ARD), trybunał konstytucyjny w Karlsruhe, giełda i bank centralny we Frankfurcie, inspektorat sanitarny w Monachium, urząd celny w Norymberdze itd.
        Czy poza Europą takimi najważniejszymi w kraju miastami są Waszyngton, Ottawa, Brasilia, Pretoria, Ankara, Canberra? Skądże. Od lat wiele społeczeństw radzi sobie z naprężeniami wewnętrznymi oraz negatywnymi skutkami takiego centralizmu poprzez lokowanie stolic w mniejszych miejscowościach, które noszą charakter administracyjnych stolic. Jeśli ktoś chce się realizować w administracji publicznej, to musi czuć misję i być gotowym zamieszkać w nienajfajniejszym mieście kraju, ale mieście skupionym na sprawiedliwym rządzeniu. Dzięki temu urzędnik nabiera wyraźniejsze spojrzenie na cały kraj. Tak czyniły Niemcy po wojnie, gdy chciały nabrać nowej dynamiki i zmienić prusocentryczną optykę, tak czyniła Turcja lokując stolicę w Ankarze, nie Istanbule, tak czyniły Brazylia, Australia i Kanada chcąc wyważyć interesy kilku swoich silnych centrów gospodarczo-kulturalnych, tak czyniła Szwajcaria chcąc zachować poczucie równowagi między tak silnymi kantonami miejskimi jak Bazylea, Zurych, Lozanna i Genewa, tak czyniła Rosja przenosząc stolicę do Petersburga, a potem znów po dwóch stuleciach do Moskwy.
        Tak wreszcie uczyniła Polska w XVII wieku, gdy silny centralizm krakowski, doprowadzał do napięć z silnymi Wilnem, Lwowem, Poznaniem i Lublinem. Wtedy przeniesiono stolicę do miasta, które świeżo awansowało z trzeciej do drugiej ligi (po przeniesieniu sejmów do Warszawy 40 lat wcześniej), jakim wówczas była Warszawa, żeby odciąć się od koterii i wpływów jednego środowiska, ale też by dwór nie wpadł w relacje z innymi lokalnymi możnymi.

        Dlatego mam nadzieję, że i wkrótce w Polsce zaczniemy wreszcie dyskutować taką potrzebę, potrzebę znalezienie nam nowej stolicy w mieście wielkości 80-150 tys. mieszkańców, położonym na tyle daleko od dużych aglomeracji, by pozwalało to na stworzenie nowego ośrodka myśli.
        Natomiast już dzisiaj musimy zacząć dyskusję o decentralizacji Polski. Dlatego postulaty wysuwane przez Ruch Autonomii Śląska należy traktować poważnie, w ogóle je przeczytać, a nie zbywać, jakkolwiek pomysły na narodowość śląską byśmy oceniali. RAŚ postuluje decentralizację właśnie, ich wyobrażenie o autonomii to pewien standard dla wszystkich regionów w krajach federalnych, ale też unitarnych jak np. Włochy, Wielka Brytania. Nie możemy uciec od zauważenia faktu, że Polska jest bardziej scentralizowana od krajów skandynawskich ale też Holandii, Hiszpanii, Portugalii. A nawet Polska jest bardziej scentralizowana od naszego pierwowzoru Francji i wzorującej się na niej od zawsze Grecji. Mam nadzieję, że ktoś będzie miał odwagę podjąć ten temat w wyborach parlamentarnych jesienią.
    • Gość: wesbruk w każdej wiosce chodnik - zarośnięty trawą IP: 83.1.195.* 14.04.11, 09:12
      Co z tego że zbudowany z pięknej czerwonej kostki jak nikt o niego nie dba, na mojej ulicy w ciągu ostatnich 20 lat chodnik był zmieniany 5 razy, to służy rozwojowi? To tworzy polski przemysł? To buduje innowacyjność polskiej gospodarki?
    • Gość: Adam. Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na nas długi, ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 09:19
      Nie rząd ani samorządy tylko podatnicy .
    • Gość: Tenochtitlan Republika bananowa IP: *.play-internet.pl 14.04.11, 09:19
      Pan wini wójta, wójt księdza, a nam chłopom zewsząd nędza...
    • halon51 Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na nas długi, ... 14.04.11, 09:31
      inwestować można jeśli na to stać ,nie kosztem ciągłe zadłużania ,nie jesteście państwem w państwie,dług samorządowców to zadłużenie całego państwa.,tyle każdy musi rozumieć także wybrańcy narodu niższego szczebla ,jeśli to do nich nie dochodzi nie powinni być wybierani.
    • hajdukbeskidzki Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na nas długi, ... 14.04.11, 10:50
      Czy samorządy nadmiernie się zadłużają? To prawda. W Żywcu przed ostatnimi wyborami Burmistrz rozesłał informację do mieszkańców wydrukowaną na kredowym papierze kolorowym eleganckim drukiem (normalnie bywa na papierze gazetowym "Puls miasta"), o Swoich sukcesach w inwestycjach. Tylko najważniejszego nie podał: na ile miasto jest zadłużone. A jest ogromnie, ale najważniejsze że Burmistrz Szlagor zbiera wszelkiego rodzaju laury i honorowo je odbiera jako wielki sukces. Żywiec jest stopniowo odcinany od Świata. Zlikwidowano połączenia kolejowe w stronę Krakowa (był pierwszy szynobus w Polsce szybko wycofany), coraz bardziej ogranicza się liczbę pociagów do Bielska-Białej i Katowic. Ogranicza się kursowanie autobusów MZK. Doszło do tego, że zlikwidowano PKS, teraz Burmistrz mówi o ratowaniu. Czego? Skoro wcześniej sprzedano Dworzec dla MZK Łódź (na co MZK Łódź był w Żywcu dworzec autobusowy PKSu? Żeby ktoś obłowił się na tym handlu?), a w konsekwencji pod supermarket. Podobnie jest z powiatem. W Żywcu Soryszu groziło nawet nieukończenie mostu na Rzece Koszarawie bo Powiat nie ma pieniędzy! Tak dziala samorządność.
    • Gość: Zbulwersowany Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na nas długi, ... IP: 62.180.140.* 14.04.11, 12:11
      Szkoda że armia urzedników w dobie kompurerów ciągle ma się dobrze, a płace co roku wyższe. Proszę porównać koszty wewnętrze samorządów z kosztami inwestycji to się dopiero załamiecie. To nie inwestycje należy zatrzymać to urzędników trzeba nauczyć efektywnego wykorzystania komputerów i obniżyć pensję samorządowców
    • Gość: ślązak Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na nas długi, ... IP: *.opole.uw.gov.pl 14.04.11, 13:50
      samorządy się same rządzą - powyższają pensje urzędnicze ile się da
      urzędy marszałkowskie i powiatowe to świetne miejsca pracy - robi się niewiele, a pensja wpływa w stosunku do rządowe (szczebla wojewódzkiego) wyższa o ok. 25-30% na równorzędnym stanowisku - z tym, że w samorządzie bardzo łatwo uzyskać awans
      przykładowo sekretarka w małej gminie (do 10 tys. zł) zarabia 3 tys. brutto (4 letni staż pracy), sekretarka w urzędzie wojewódzkim - 1,6 brutto (20 letni staż bracy)
      najczęściej stanowisko kierownika tworzone jest, by było a ma on np.: 1 praconika pod sobą (nie lepiej scalić taka strukturę?)
      w samorządach są co chwila szkolenia, najczęściej gdzieś daleko w hotelach lub ośrodkach turystycznych, do tego co chwila organizują jakieś spotkania/konfrenecje o niczym i oczywiście catering, ulotki na papierze kredowym, zaproszeni goście, eksperci ....

      nie mówię, by nie organizować spotkań, zespołów roboczych, by nie szkolić ludzi, ale miejmy w tym umiar! w rządówce szkolenia są od święta

      i tu i tu są mało efektywni urzednicy - tego można nuiknąć poprzez odpowiedni dobór kadr, ale trzeba chcieć i unikać protekcjnalizmu i kolesiostwa - tak częstego u NAS

      e-urząd to ściema - prawda jest taka, że wszystko fajne wygląda, ale do obsługi tychże aplikacji są zatrudniani dodatkowi pracownicy! więc nie ma tutaj racjonalizacji zatrudnienia, tylko jest dodatkowe obciążenie budżetowe + oczywiście wielotysięczne (o ile nie milionowe) kontakty z firmami dostarczającymi oprogramowanie...

      samorządy zawsze będą walczyć o swoje, tak będzie póki chore powiaty będą istniały (zadania się dublują - po co?)

      jedynie głebokie reformy decentralizacyjne mogą coś przynieść - wzorujmy się na lepszych od nas, a nie gorszych
    • Gość: halbak Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na nas długi, ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 14:20
      Dzisiaj jest dzień bezdomnego. Zatrzymajmy się i pomyślmy o tych co nie mają gdzie mieszkać i niech rząd przestanie się wygłupiać i pomoże bezdomnym czyli tym co naprawdę potrzebują pomocy.
    • jurek.1954 Bunt samorządów. "Rząd przerzuca na nas długi, ... 14.04.11, 15:15
      Popieram Rostowskiego. Problem samorzadów da się rozwiązać. Oszczędzać trzeba nie na inwestycjach, ale na nadmiernej administracji. Większość urzędów gmin, starostw powiatowych. urzędów marszałkowskich mogłaby normalnie funkcjonować przy 50 % redukcji zatrudnienia. Informatyzacja urzędów nie zmniejsza rozdętej biurokracji, tworzone są nowe etaty, a sami urzędnicy wymyślają sobie zbędne prace - z punktu widzenia obywatela i realizowanych zadań - dla uzasadnienia nadętej struktury. Etaty służą rozdawnictwu swoim, góruje niekompetencja, lenistwo i walka z czasem. Przy braku środków mamy masę etatów, nisko czyli źle opłacanych urzędników i ich nieefektywną, często zbędną pracę. Rewizji wymaga także zatrudnienie w Urzędach Wojewódzkich i różnych inspekcjach kontrolnych. Ci urzędnicy z kolei tworzą prawo (np. tzw. standardy) wymuszające wzrost zatrudnienia i nieefektywność. Zalecają, kontrolują i zmuszają do zbędnych wydatków podległe jednostki. Zaklęte koło. Trzeba ten wrzód (rozrastający się i śmierdzący) leczyć (wyciąć, dezynfekować), bo zniszczy zdrowy organizm. Trzeba mocnej ręki a nie protestów i narzekania.
    • Gość: arto Samorządy mają problemy, Poznań odpowiada. IP: 150.254.212.* 15.04.11, 08:45
      Samorządy wszystkich miast mają problemy finansowe, od pewnego czasu władze Poznania dają temu jasny wyraz. Polecam artykuł z Poznania.

      www.rp.pl/artykul/55686,641029-Hamowanie-bez-sensu.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja