"Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił...

    • tow_rydzyk Religijni entuzjasci wroccie do swych skansenow 20.04.11, 22:26
      Zawsze mnie zastanawialo jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze za sprawa swoich modlitw Szwedzka Akademia Nauk zacznie przyznawac przedsiebiorcom religijnym “Teologicznego Oscara”? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu porzadku publicznego.Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
      “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie.
      Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan.
      Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
      Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.
      • Gość: Jonek Re: Religijni entuzjasci wroccie do swych skansen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 23:01
        To proste: myślący człowiek w 21 wieku a i w każdym innym zastanawia się, czy jego życie ma jakiś sens czy jest tylko czyms w rodzaju krotkotrwałej wysypki na ciele stygnącej planety. I myslący człowiek dochodzi do wniosku, że nawet nie będąc pewnym, woli obstawić taka możliwość, że jednak isnieje życie po śmierci i zbawienie, które do niego prowadzi.
        Tymczasem przeciętny tuman zakłada, że nic nie ma, a na dodatek zamiast pic, cpać i wyrywać panienki udowadnia na forum wyborczej, że religia jest głupotą i niczym. Tym samym sam sobie przeczy, bo gdyby naprawde w to wierzyl, nie marnowałby swoich nielicznych chwil, które zostały mu do unicestwienia i zapomnienia na wypisywanie czegoś, czego i tak prawdopodobnie nikt nigdy nie przeczyta.
        • amenominakanushi-pan-poczatku Oooo, mamy wszech wiedzącego, myślącego... 20.04.11, 23:12
          ...wierzącego geniusza. Cała reszta to "tumany", bo nie wierzą w kretyńskie bajeczki sprzed kilku tysięcy lat.
          Co to jest chrześcijaństwo:
          Wiara, że kosmiczny żydowski zombi, który jest swoim własnym ojcem, może sprawić, że będziesz żył wiecznie jeśli popełnisz rytualny kanibalizm jedząc symbolicznie jego ciało i krew, i telepatycznie powiesz mu, że akceptujesz go jako swego Pana, by mógł oczyścić cię z grzechu skażającego twoją duszę i obecnego w ludziach, bo kobieta zrobiona z żebra została namówiona przez gadającego węża do zjedzenia zaczarowanego owocu z magicznego drzewa...
          Taaaa, to ma sens...
          • Gość: :D Re: Oooo, mamy wszech wiedzącego, myślącego... IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 09:17
            Owned :D
        • alpepe Re: Religijni entuzjasci wroccie do swych skansen 20.04.11, 23:14
          touche!
        • eeela Re: Religijni entuzjasci wroccie do swych skansen 20.04.11, 23:55
          > To proste: myślący człowiek w 21 wieku a i w każdym innym zastanawia się, czy j
          > ego życie ma jakiś sens czy jest tylko czyms w rodzaju krotkotrwałej wysypki na
          > ciele stygnącej planety. I myslący człowiek dochodzi do wniosku, że nawet nie
          > będąc pewnym, woli obstawić taka możliwość, że jednak isnieje życie po śmierci
          > i zbawienie, które do niego prowadzi.

          Tak. I taki myślący człowiek wymyśla sobie, że atomy, które składają się na jego organizm, zostaną w cudowny sposób ponownie połączone, wbrew wszelkim prawom fizyki, które znajdują wyznawców jedynie wśród przeciętnych tumanów.
        • tow_rydzyk Spróbuj zagrać "Gambit Pascala" na Bałkanach 21.04.11, 03:22
          Szanowny (-a) religijny (-a) entuzjasto (-ko) pod pseudonimem JONEK,

          A jednak forumowicze czytaja moje wpisy....
          Wybacz ale nie moge miec szacunku do czlowieka, dla ktorego wartosc uczuc religijnych sprowadza sie do wyrachowanego hazardowego wyboru.
          Powiedz mi co Ty wiesz o "bogu/bogach" (religiznawcy doliczaja sie okolo 5000) czego my naukowcy nie wiemy ? W najlepszym wypadku wiesz tyle co my...
          Prowadze tresciwe i normalne zycie. Wychowuje wraz zona nasze dzieci. Swoja praca staram sie nie tylko zarobic na utrzymanie Rodziny i zapewnic dzieciom najlepsze z mozliwych wyksztalcenie ale rowniez staram sie oddac pozyteczna przysluge spoleczenstwu...nie tylko amerykanskiemu.
          Nie wiem co masz na mysli mowiac o "sensie zycia". Kto dal Co prawo twierdzic , ze czlowiek jak ja prowadzi bezsensowny tryb zycia? Wcale nie majac zamiaru Cie osmieszac domyslam sie tylko, ze masz na mysli wrazliwosc i empatie w stosunku do ludzi, odczuwania wznioslych uczuc jak maciezynstwo/ojcowstwo...milosc...odejscie kogos bliskiego, umilowanie i poszanowanie natury, ktorej jestesmy integralna czescia, wreszcie wrazliwosc na sztuke, umiejetnosc przezywania i rozumienia poezji, literatury pieknej, muzyki, sztuk plastycznych. Mozna pod duchowosc tak rozumiana podciagnac zachwyt nad osiagnieciami wspolczesnej technologii, nauki i medycyny. Ogladajac po raz pierwszy zdjecia z teleskopu Hubbla oprocz glebokiego wzruszenia bylem podziwu i szacunku dla inzynierow i naukowcow, ktorzy zaprojektowali te cudo ( ciekawe jak ty rozumiesz slowo "cud") mysli technicznej.
          Widze nie tylko ogromna przepasc cywilizacyjna miedzy naszymi wpisami ale wrecz niemozliwosc prowadzenia jakielkolwiek konstruktywnej podmiotowej dyskusji z racji roznic semantycznych leksyki, ktora sie oboje poslugujemy.
          Obawiam sie przyjacielu , ze odmawiajac laickim humanistom zdolnosci do glebszych odczuc czy przemyslen z nimi zwiazanych pokazujesz swoja ignorancje i co gorsze arogancje.
          Czyzby religijni entuzjaci mieli licencjat na moralnosc/etyke ?
          Szanuje religijny folklor, ktory jest czescia naszej historii i literatury.
          Podziwiam sztuke sakralna (nie tylko chrzescijanska). Kaplica Sykstynska jest dla mnie zrodlem artystycznych wzruszen tak samo jak Partenon czy swiatynie starozytnych Aztekow. Fakt ze stworzono je ku czci "umarlych" bogow, ktorzy sa juz tylko przedmiotem badan religioznawcow, historykow kultur starozytnosci i historykow sztuki nie ma dla mnie wiekszego znaczenia.
          Na milosc blizniego wybacz jezeli to, co pisze wydaje Ci sie nie poprawnym politycznie. Wspolpracowalem i nadal wspolpracuje z miedzynarodowymi organizacjami humanitarnymi (OXFAM, UNHCR i IRC). Z moich licznych podrozy od Bosni, poprzez Bliski Wschod do Wschodniego Timoru zrozumialem jedna rzecz: wiara w sily nadprzyrodzone w formie wymyslonych przez czlowieka zwalczajacych sie religii i ich bogow (a jest ich przeciez bardzo wiele) nie rozwiazuje zadnych praktycznych problemow we wspolczesnym swiecie. W przeciwienstwie do organizacji religijnych miedzynarodowe laickie organizacje humanitarne NIGDY nie segreguja cierpiacych pod zadnym wzgledem.
          Pamietam, ze podczas bratobojczej wojny pomiedzy podzielonymi religia i geopolityka naszych braci Slowian na Balkanach nigdy nie pytalismy sie o wyznanie rannego dziecka czy kobiety....a bylo to zawsze pierwsze pytanie zolnierzy ze wszystkich trzech wzajemnie zabijajacych sie stron. Znam przypadek czlowieka, ktorego zabito tylko dlatego, ze zrobil znak krzyza w nieprawidlowym kierunku (jak ma to miejsce w przypadku chrzescijan prawoslawnych i katolikow: z lewa na prawo badz z prawa na lewo). W podzielonym religijnym idiotyzmem Mostarze bylem swiadkiem jak pracownicy Miedzynarodowego Czerwonego Krzyza po zeby uzbrojony watazka z obrazkiem Swietej panienki na kolbie (tzw. Gospy) i z kilkunastoma "nacieciami"(trafieniami) na tymze kalasznikowie wyrwal ciezko rannego chlopca tylko po to aby sprawdzic czy jest on obrzezany...
          Wniosek dla Ciebie: Co zrobisz gdy okaze sie na "sadzie ostatecznym" , ze przez cale zycie modliles sie do tego NIEWLASCIWEGOI "boga"...pozostawiam ten dylemat twojej hazardowo-teologicznej wyobrazni....
          No coz, urodziles sie w okreslonym miejscu na kuli ziemskiej i od dziecinstwa wyrosles w okreslonej atmosferze takich a nie innych wierzen religijnych. Gdyby Sobieski przegral jednak pod Wiedniem w 17 wieku jest duze prawdopodobienstwo, ze jak wielu moich przyjaciol w Sarajewie bylbys muzulmaninem ...Nie rozni sie to w niczym od przechodzenia Polakow na prawoslawie czy wyznanie ewangielickie w czasie zaborow.
          Nie chce Cie obrazac...po prostu pragne sie z Toba podzielic moimi refleksjami na temat religii i byc moze sklonic Cie do glebszego zastanowienia.
          Na zakonczenie - na milosc blizniego... nie nazywaj ateistow ( ja jestem any-teista) osobami "niewierzacymi".
          MY wierzymy w uniwersalne ogolnoludzkie wartosci moralne...wierzymy w sile umyslu i racjonalnego myslenia. Wierzymy w postep i osiagniecia w dziedzinie nauki , techniki i medycyny. Wierzymy w miedzyludzka solidarnosc...

          Pozdrawiam z Nowego Jorku,
          tow_rydzyk
          • amenominakanushi-pan-poczatku Brawo! 21.04.11, 09:06
            Jestem pod wrażeniem! Dawno nie czytałem tak świetnego postu.
            Pozdrawiam.
            • lava71 Re: Brawo! 21.04.11, 09:25
              Powiem więcej ... dziennikarzyny polskie powinny sobie to wydrukować i w końcu przestać nas katować swoimi wypocinami przetykanymi błędami ortograficznymi, gramatycznymi i merytorycznymi.
          • Gość: RP Re: Spróbuj zagrać "Gambit Pascala" na Bałkanach IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 12:58
            Jest mi bardzo mi wstyd za wszystkich którzy deklarują się "chrześciajninami" i walczą o "coś" niepomni na zasadę miłości bliźniego, która jest / powinna być podstawą tej wiary.

            Z drugiej jednak strony ten racjonalny post, którego odbieram jako manifest części osób mających "światopogląd naukowy" , zdradza pewną niewiedzę z zakresu historii i filozofii chrześcijańskiej (zwłaszcza porównywanie do innych religii i kółek zainteresowań jest dosyć płytkie).
            Za każdym razem gdy rozmawiam z inteligentnym (i nie jest to ironia!) racjonalnie myślącym człowiekiem, który nie podziela mojej wiary w istnienie Boga mam wrażenie że mimo wszystko On niewiele wie o religiach/religii/wierze/wyznaniu, które "potępia".

            O ile się nie mylę logika takiej dyskusji sprowadza się do kilku faktów:
            1. Rządzą nami prawa fizyki i one określają co jest możliwe a co nie / vide cuda
            2. Powstanie świata i nas w nim jest procesem całkowicie ewolucyjnym (mój komentarz: przypadkowym) / vide opis stworzenia jest z punktu widzenia dosłowności interpretacji zupełne nienaukowy.
            3. etyka ewolucji (np: przetrwają najsilniejsi / sprytniejsi i szczęściarze - co nie brzmi tak wcale źle ;) jest jedyną normą prawno/moralną, jeśli by oczyścić prawo i moralność z wplywu wszelkich religii.

            Moje może mało naukowe pytania:
            1. czy wszystkie prawa fizyki już poznaliśmy ?
            2. czy poza światem który widzimy może istnieć też taki, którego nie widzimy i nie możemy zbadać znanym nam oprzyrządowaniem ?

            Jeśli odpowiedź na przynajmniej na drugie pytanie to TAK, to mamy furtkę do tego by zaakceptować człowieka świadomie wierzącego nie jako bezmyślnego głupca , ale jako kogoś kto ma "mikroskop' lub "teleskop" do wymiaru wiary , który przez fizykę nie został jeszcze odkryty.

            I trochę o chrześcijaństwie :

            1. Chrześcijaństwo wprost wywodzi się z judaizmu (ta sama "święta" księga, nie licząc nowego testamentu , który został napisany przez żydów "judaistów" , a całe kilkadziesiąt lat pierwszego wieku chrześcijanie mieli TYLKO stary testament + świadków życia i nauki Jezusa).

            2. Judaizm to oczywiście w wielkim uproszczeniu 10 przykazań i naród żydowski - proponuje przestudiowanie 10 przykazań i umieszczenie ich w otoczce historycznej w której powstawały - na tamte czasy są rewolucyjne / na dzisiejsze też ale trzeba czytać je zgodnie z uwarunkowaniami naszej kultury , np: tam gdzie pojawia się osioł pomyśleć o samochodzie ...

            3. Sam judaizm NIE wywodzi się z zapisów "filozofii/teologii objawionej w celu spętania umysłów" , ale od ludzi , którzy uwierzyli w jedynego Boga począwszy od Noego przez Abrachama, Izaaka i Jakuba z których wywodzi się naród żydowski - to jest ściśle powiązane.
            - akurat paradoksalnie Abracham jest także ojcem Ismaela, który jest początkiem rodu z którego wywodzą się dzisiejsi arabowie ...

            4. Judaizm a za nim chrześcijaństwo to religia faktu:
            - naród żydowski jako całość i jego historia od powstania jednoznacznie są zakorzenione "w wierze" - nie można na historię żydów spoglądać bez skojarzeń z biblią i jej zapisami
            - ludzie, czasy i miejsca są nam znane (niektóre fakty biblijne już są potwierdzone przez odkrycia archeologiczne - oczywiście ST jest starszy i stąd tu trudniej o dowody dzisiaj, ale jeśli chodzi o NT to tylko naukowy ignorant mógłby podważać fakty istnienia osób i miejsc w nim opisanych: jerozolima, judea, palestyna, Jezus i apostołowie ...)

            5. ... mógłbym tak dłużej i z większymi szczegółami, ale jak ktoś doczyta tutaj to i tak dobrze :),

            pozdrawiam
            Robert
            • tow_rydzyk O miłosci do blizniego 21.04.11, 14:37
              Gość portalu: RP napisał(a):

              > Jest mi bardzo mi wstyd za wszystkich którzy deklarują się "chrześciajninami" i
              > walczą o "coś" niepomni na zasadę miłości bliźniego, która jest / powinna być
              > podstawą tej wiary.(...)

              Doceniam szlachetne intencje Twojego wpisu.
              Prosze Cie jednak nie dawaj nam odczytow na tematy urokow teo-logicznego myslenia i nie probuj sprzedawac nam tzw.teologie w opakowaniu filozofii.
              Szkoda, ze nie mogles ze mna zabrac na jedna z moich licznych misji humanitarnych do Bosni czy na Bliski Wschod.

              Oczywiscie podczas swojej pracy dla UNHCR w roznych rozdartych religijnym idiotyzmem obszarach swiata ja rowniez probowalem nawiazywac do wspolnych korzeni Chrzescijanstwa i Islamu.
              Nawet przebakiwalem cos o milosci do blizniego...wierz mi Robercie trudno jest o argumenty gdy twoim interlokutorem jest czlowiek, ktory w jednym reku dzierzy to jedyne, prawidlowe ( w jego przekonaniu) "pismo swiete" a w drugiej AK47. Jedno spojrzenie tych ludzi wystarczylo abys szybko zmienial temat...

              Odwiedzilem wielokulturowy Mostar w ub roku.
              Tragedia...w tamtejszych szkolach do poludnia odbywaja sie zajecia dzieci chrzescijanskich po poludniu muzulmanskich...i to na oczach zjednoczonej, tolerancyjnej Europy w 21 wieku. Mowie o dzieciach zyjacych w TYM SAMYM miescie i mowiacych tym samym jezykiem...

              Wnioski pozostawiam Tobie i...tzw. teologom
            • amenominakanushi-pan-poczatku Parę słów komentarza. 21.04.11, 18:51
              1. Ewolucja wszechświata nie jest przypadkowa, a spętana więzami fizyki.
              2. Ewolucja biologiczna NIE JEST PRZYPADKOWA. Mutacje są.
              3. Czy wszystkie prawa fizyki są poznane? Wątpię. Wierzę, że jeszcze wiele wspaniałych odkryć przed nami.
              4. Poza tym co widzimy jest jeszcze spory kawał wszechświata, który rozszerzał się inflacyjnie w początkach powstania. W zależności od ocen, od 100 do 200 mld lat świetlnych. Wszechświat widzialny to 13.7 mld lat świetlnych. Nie sądzę by ta cała reszta miała cokolwiek wspólnego z "niebem" z wierzeń.
              5. Co jest takiego rewolucyjnego w 10 przykazań. Czy wcześniej Żydzi uznawali zabójstwo lub kradzież za "cool" i pozostające bez kary? Słyszałeś może o Kodeksie Hammurabiego? Top taki kodeks karny znacznie wcześniejszy od żydowskich przykazań.
              6. Powiedz mi kto to jest. Podawał się za syna bożego. Wędrował wraz z 12 uczniami. Słynął z licznych cudów, uzdrawiania nieuleczalnie chorych,wskrzeszania zmarłych i lewitowania. Po śmierci zmartwychwstał. Tak, zgadłeś, mówię o Apoloniuszu z Tirany.
              Czyżby żywot Jezusa został skądś zerżnięty?
              7. Wierzysz, że Poncjuszem wypuścił dowódcę powstania i mordercę Rzymian, Barabasza, a kazał ukrzyżować nawiedzonego hippisa, Jezusa. Mówiąc słowami Kevina zostawionego w domu, " I don't think so".
              8. A jeśli uważasz, że kierowała i nim, i Judaszem ręka boga, to dlaczego odsądzacie ich od czci i wiary. Zrobili to, co bóg chciał.
              Pozdrawiam.
              • eeela Re: Parę słów komentarza. 24.04.11, 00:51
                Tak, zgadłeś, mówię o Apoloniu
                > szu z Tirany.
                > Czyżby żywot Jezusa został skądś zerżnięty?


                Apoloniusz z Tiany urodził się w kilka-kilkanaście lat po Jezusie, a najwcześniejsze źródło opisujace jego żywot jest o jakieś 150 lat późniejsze niż najwcześniejsze fragmenty Nowego Testamentu.
                • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Parę słów komentarza. 24.04.11, 01:28
                  Ur. 13.03.2 ne. Raczej kilkanaście miesięcy, a nie lat.
                  Ozyrys, Mitra, Dionizos to też po Chrystusie? Bo wszyscy mieli bardzo podobne życiorysy.
                  • eeela Re: Parę słów komentarza. 24.04.11, 03:08
                    en.wikipedia.org/wiki/Apollonius_of_Tyana
                    For the chronology see Maria Dzielska: Apollonius of Tyana in Legend and History, Rome 1986, pp. 30–38.

                    Angielskie artykuły w wikipedii są zazwyczaj bardziej wiarygodne od polskich. Nie ma wśród badaczy zgody co do daty narodzin Apoloniusza, szacowania rozciągają się pomiędzy 2 a 16 r.n.e.

                    Ozyrys, Mitra czy Dionizos nie mieli dwunastu uczniów, z tego co pamiętam.

                    Zresztą wcale nie zamierzam twierdzić, że życiorys Jezusa jest całkowicie unikalny - owszem, występują w nim motywy wspólne z innymi legendami. Chciałam jeno zauważyć, że małe są szanse, aby żywot Apoloniusza był bezpośrednią inspiracją dla autorów NT.
                    • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Parę słów komentarza. 24.04.11, 16:50
                      Bezpośrednią - nie. Jedną z wielu - tak.
                      • eeela Re: Parę słów komentarza. 24.04.11, 19:07

                        > Bezpośrednią - nie. Jedną z wielu - tak.

                        "Bezpośrednia" to nie znaczy, że była jedyna. Mówisz tak, jakby bezpośredność i bycie jednym z wielu były cechami wykluczającymi się, a tak nie jest. Ponadto źródła historyczne są wcześniejsze dla Jezusa niż dla Apoloniusza, więc stwierdzenie, że legenda Apoloniusza wpłynęła na Nowy Testament, jest czystą zgadywanką, bez oparcia w poświadczonych faktach.
                        • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Parę słów komentarza. 24.04.11, 23:47
                          Możesz wymienić te "źródła historyczne"?
                          • eeela Re: Parę słów komentarza. 25.04.11, 19:03
                            Najwcześniejsze fragmenty Nowego Testamentu datuje się na 50-70 n.e. Żywot Apoloniusza z Tiany Filostrata pochodzi z 220-230 n.e. Teksty przypisywane Apoloniuszowi są tak naprawdę III-wiecznymi fałszywkami, prawdopodobnie autorstwa samego Filostrata, który zresztą uchodzi wśród historyków za bardzo mało wiarygodną osobę. Jeżeli ktoś tu coś od kogoś kopiował, to prędzej Filostrat od Ewangelistów. Przypuszcza się, że legenda Apoloniusza została rozpowszechniona w początkach III w. na polecenie cesarzowej Julii Domny. Ewangeliści nie mieli takiego możnego wsparcia, oni spisywali wspomnienia o realnej, historycznej postaci, zanim od jego śmierci upłynęło jedno pokolenie. Oczywiście, wspomnienia te są mocno wzbogacane wyobrażeniami i wierzeniami autorów, ale są oni na tyle wiarygodni, by miec pewność, że Jezus był prawdziwą historyczną postacią, aktywnym nauczycielem i kaznodzieją, który zebrał grono Żydów, założył nową sektę, po czym został ukrzyżowany. O Apoloniuszu nie mamy nawet połowy takich pewnych informacji.
          • zat4ra Rewelacyjny post! 21.04.11, 22:56
            Respect.
        • yan.nick Re: Religijni entuzjasci wroccie do swych skansen 21.04.11, 08:35
          Wiesz co Janek, to ja już wolę być tumanem a nie quasi-myślącym. Bo taki tuman to przynajmniej myśli, a myślący to się ułudą jak sosem swój mózg zaprawia.
          I zapewniam cię, że twój myślący to nawet Biblii nie zna, o czytaniu książek to zapomnij.
      • lava71 WOW.. 21.04.11, 09:17
        Pełny szacunek dla autora.
        Aż by się chciało aby taki tekst był obowiązkowym zapisem w książce dla dzieci i młodzieży.
        • tow_rydzyk lava+Yannick+amen...dziekuje i pozdrawiam 21.04.11, 10:56
          Dziekuje za wyrazy poparcia.
          Ciesze sie, ze nas - podobnie myslacych - jest wiecej niz myslalem.
          Jednak w swietle tego co widze w Polsce zza oceanu jedynym naszym ( mam tu na mysli ateistow/anty-teistow/humanistow/racjonalistow) osiagnieciem w walce z ludzmi, ktorych horyzonty intelektualne ( i moralne) nie wychodza poza granice ich parafii jest tylko to, ze Ci juz nie moga spalic nas na stosie...obawiam sie, ze nie jest to zbyt wiele...
          • lava71 Re: lava+Yannick+amen...dziekuje i pozdrawiam 21.04.11, 12:05
            Trzeba pracować u podstaw ... czyli z własnymi dziećmi. Trzeba zrobić wszystko aby odciąć je od wszechobecnej indoktrynacji.
    • Gość: ja_ja_jacz "Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 22:26
      Jezus i tak kocha. Sędziego i złego pracodawcę:) Life is brutal! Jezus kocha, chociaż nie chcesz!
      • yan.nick Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac 21.04.11, 08:40
        Gość portalu: ja_ja_jacz napisał(a):

        > Jezus i tak kocha. Sędziego i złego pracodawcę:) Life is brutal! Jezus kocha, c
        > hociaż nie chcesz!

        >> I tak da mi kopa w dooę? Dziękuję za taką miłość.
    • Gość: adalbert Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.11, 22:30
      Nie wiem, czy gorszym, ale na pewno głupszym.
    • Gość: mateo84 "Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił... IP: *.telpol.net.pl 20.04.11, 22:35
      Ciekawe, prezydenci Stanów Zjednoczonych kończą słowami "God bless you". Ci to dopiero muszę być fanatykami, jak sądzicie?
      • Gość: klakier Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac IP: *.nyc.res.rr.com 21.04.11, 00:19
        Racja ! Pokaż mi prezia Hameryki który był zadeklarowanym ateistą.
    • jozpap Autentyczny przypadek... 20.04.11, 22:51
      Autentyczny przypadek: Muzulmanka pracujaca w Niemczech jako pilotka wycieczek mimo iz nie dostala urlopu pojachala prywatnie na pielgrzymkę do Mekki. Pracodawa ja zwolnil dyscyplinarnie. Ta poszla do sadu i.......sad nakazal przywrocenie jej do pracy!!! Nie uwazacie to absurd, zwlaszcza w swietle tego artykułu...
      • alpepe Re: Autentyczny przypadek... 20.04.11, 23:17
        autentyczne orzeczenie sądu niemieckiego w sprawie grillowania czytałam ostatnio: generalnie nie powinno się grillować, ale jeśli się jest Turkiem lub Arabem, to można, bo w ichniejszych krajach pochodzenia to normalne...
        To było orzeczenie chyba z lat 90. ub. wieku.
      • yan.nick Re: Autentyczny przypadek... 21.04.11, 08:44
        jozpap napisał:

        > Autentyczny przypadek: Muzulmanka pracujaca w Niemczech jako pilotka wycieczek
        > mimo iz nie dostala urlopu pojachala prywatnie na pielgrzymkę do Mekki. Pracoda
        > wa ja zwolnil dyscyplinarnie. Ta poszla do sadu i.......sad nakazal przywroceni
        > e jej do pracy!!! Nie uwazacie to absurd, zwlaszcza w swietle tego artykułu...

        1° - nie wiem czy to nie tylko anegdota.
        2° - nie wiem jak było naprawę, może były inne przyczyny.
        3° - jeśli opuściła pracę bez usprawiedliwienia, też nie zawsze zwalniają. Nie ma takiego przymusu. Wystarczy nagana
    • talsen "Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił... 20.04.11, 23:34
      To prawda. Jezus nas wszystkich kocha, ale z pracy wywalają nas, niedobrzy szefowie. Nie martwcie się jednak, szefa też kiedyś wywalą z roboty, albo firma zbankrutuje. To jest tylko kwestia czasu. Każde imperium miało i ma, swój początek i koniec.
      • yan.nick Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac 21.04.11, 08:42
        talsen napisał:

        > To prawda. Jezus nas wszystkich kocha, ale z pracy wywalają nas, niedobrzy szef
        > owie. Nie martwcie się jednak, szefa też kiedyś wywalą z roboty, albo firma zba
        > nkrutuje. To jest tylko kwestia czasu. Każde imperium miało i ma, swój początek
        > i koniec.

        I tu masz rację. Watykańskie także. Kiedyś to było spore państwo, skończyło się na paru hektarach. Wszystkie imperia kiedyś upadają.
    • Gość: Thanatos "Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił... IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.11, 00:16
      Precz z masowymi urojeniami mitologii chrześcijańskiej lub jakiejkolwiek innej!
      • talsen Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac 30.04.11, 01:11
        Ostatnie hasło jakie pamiętam, ze słowem precz, to "Precz z komuną". Czyżby to był rewanż?
    • aazz91060 "Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił... 21.04.11, 01:48
      Dobrze, ze nie konczyl rozmowy, slowem spie,.rdalaj.!
      • yan.nick Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac 21.04.11, 08:38
        aazz91060 napisał:

        > Dobrze, ze nie konczyl rozmowy, slowem spie,.rdalaj.!

        >< Dokładnie tak jak mówisz, albo: to wszystko o czym mówiłem, jest do doopy.
    • Gość: naśladować Orbana dyskryminacja chrześcijan IP: 95.108.99.* 21.04.11, 06:04
      Jak się propaguje zgnizilzne moralną i zepsucie, czyli lewactwo to jest dobrze, a jak wartości chrześcijańskie to podnosi się larum.
      Za propagowanie wartości chrześcijańskich powinien zostać odznaczony.
      • yan.nick Re: dyskryminacja chrześcijan 21.04.11, 08:37
        Gość portalu: naśladować Orbana napisał(a):

        > Jak się propaguje zgnizilzne moralną i zepsucie, czyli lewactwo to jest dobrze
        > , a jak wartości chrześcijańskie to podnosi się larum.
        > Za propagowanie wartości chrześcijańskich powinien zostać odznaczony.

        >>>Hola, hola, on nie propagował żadnych wartości, on tylko się popisywał. Równie dobrze mógłby wołać: ch-j wam w d-pę.
    • Gość: :))) Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac IP: *.uznam.net.pl 21.04.11, 06:58
      Gość portalu: PsssSs napisał(a):

      > Gdyby zyd tak robil, pierwszy wyrok zostalby podtrzymany i wyplaconoby mu gigan
      > tyczne odszkodowanie.
      > Gdyby muzulmanin tak zrobil, nikt nie odwazylby sie zaprotestowac.
      > Gdyby swiadek Jehowy tak zrobi, nikt by nie zwrocil uwagi.
      >
      > Czy katolik jest gorszym czlowiekiem ?

      Wiesz, gorszym może nie zawsze (choć często), ale nie ma on większych praw od normalnego człowieka. Wypisujesz androny i to z kraju w którym na każdym kroku pełno krzyży, katolicy szarogęszą się na potęgę, edukacja zamieniona została w katechizację, połowa kraju należy do kościoła itp. itd. Spróbuj w Polsce będąc Żydem powiedzić, że [co tam Żydzi zwykle mówią?], to w trzy minuty zostaniesz wywalony przez okno, spróbuj w swoim miejscu pracy postawić maleńki symbolik swojej, niekatolickiej religii - wylatujesz natychmiast. A ty nadal czujesz się gorszy? To dlatego katolicy tak dykryminują wszystkich innych? Bo czują się gorsi?
    • yan.nick Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac 21.04.11, 08:25
      Gość portalu: PsssSs napisał(a):

      > Gdyby zyd tak robil, pierwszy wyrok zostalby podtrzymany i wyplaconoby mu gigan
      > tyczne odszkodowanie.
      > Gdyby muzulmanin tak zrobil, nikt nie odwazylby sie zaprotestowac.
      > Gdyby swiadek Jehowy tak zrobi, nikt by nie zwrocil uwagi.
      >
      > Czy katolik jest gorszym czlowiekiem ?
      Twierdzę, że nie masz racji. Ja też nie chciałbym, by ktoś taki wykrzykiwał na koniec rozmowy Allah jest wielki czy jakąś inną religijną bzdurę.
    • Gość: F Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac IP: *.pbg-sa.pl 21.04.11, 08:38
      Jakby gej ci powiedział na końcu "Ch... ci w dupę" to rozumiem że też byś akceptował to jako jego wolność seksualną
    • Gość: TG-TG Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.11, 09:20
      > Gdyby zyd tak robil, pierwszy wyrok zostalby podtrzymany i wyplaconoby mu gigan
      > tyczne odszkodowanie.

      Wiem wiem, wszędzie Żydzi czyhają na krew niemowląt...

      > Gdyby muzulmanin tak zrobil, nikt nie odwazylby sie zaprotestowac.

      Nie wycierałby sobie gęby, jak to czynią mohery.

      > Gdyby swiadek Jehowy tak zrobi, nikt by nie zwrocil uwagi.

      Nie zrobiłby.

      >
      > Czy katolik jest gorszym czlowiekiem ?

      Jak zwykle "Niemcy was biją"? Z artykułó nie wynika, że to katolik. Raczej jakimś nowonawróconym hurrachrześcijaninem ze zboru "wrzuć dziesięcinę na pastora"...
    • Gość: ateista Re: "Jezus cię kocha" - religijny pracownik strac IP: *.unitymediagroup.de 21.04.11, 09:56
      A skąd ty to wszystko wiesz?Czy masz zdolności jasnowidzenia?Mogę cię zapewnić,że gdyby przy tym telefonie siedział muzułmanin i każdą rozmowę z kientem kończył stwierdzenie,"Allah jest wielki,a Mahomet jego prorokiem" wyleciałby tak samo a może nawet trochę szybciej.Niemcy to nie jest państwo teokratyczne.
    • Gość: krystyna "Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił... IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.11, 10:01
      Wyobrażacie sobie takie postanowienie sądu u nas? I co by hofman i płaszczak na to powiedzieli?! Szkoda, że to nie stało się u nas. Ale by sie działo.
    • Gość: dsfghjn Pewnie nie wiesz, więc się dowiedz: IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 10:56
      Prozelityzm w judaizmie nie istnieje, tzn. Żydom nie zależy, żeby wszyscy nawrócili się na ich religię, nie chodzi im o rząd dusz. Powiedzcie to chrześcijanom i muslimom.
    • Gość: antypojeb to kochaj siecw...u z jezuskiem-odbyt będzie zagro IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 21.04.11, 11:03
      to kochaj siecw...u z jezuskiem-odbyt będzie zagrożony
    • szczur_wedrowny A co z wolnością wyznania klientów? 21.04.11, 12:23
      A co z wolnością wyznania klientów? Przecież ten pracownik mówił "Jezus Cię kocha" również do ateistów, muzułmanów, buddystów, wiccan... Gdyby katolicy musieli podczas rozmów o czysto biznesowym charakterze wysłuchiwać, jak ktoś mówi, że bogów wymyślili ludzie ze strachu przed śmiercią, to ten ktoś też by wyleciał z roboty (i słusznie).
    • the_rapist Dobra decyzja pracodawcy i sadu. 21.04.11, 12:44
      Niby dlaczego dzwoniac po pizze, taksowke czy zglaszajac usterke jakiegos urzadzenia mam wysluchiwac informacji calkowicie niezwiazanej z moimi potrzebami?
    • Gość: mdosiu "Jezus cię kocha" - religijny pracownik stracił... IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 12:51
      wejdź też tu:

      dobry-katolik.blogspot.com/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja