entymolog
17.05.11, 08:43
Granice rozsądku w zadłużaniu samorządów dawno zostały przekroczone. Kreatywna księgowość, czyli nie zaliczanie do długu tzw. umów nienazwanych, np. umów franchingu, pozwalała na ukrywanie faktycznej stopy zadłużenia. Grecy mogliby się od nich wiele jeszcze nauczyć. Dlatego teraz zgodny wrzask prezydentów miast, szczególnie tych organizujących EURO-2012. Własnych rodzin jednak by w tak idiotyczny sposób nie zadłużali.