Dodaj do ulubionych

Rosyjska wyszukiwarka podbija amerykański parkiet

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 08:41
Gdzieś czytałem ze całe to zainteresowanie spowodowane jest wyłacznie tym ze firma ma mniejszościowy udział w facebooku i tyle.
Obserwuj wątek
      • dzielanski A niby po co nam "rodzima wyszukiwarka"? 25.05.11, 09:32
        Wybacz, ale skąd to się bierze, że przy każdym artykule na temat jakiegokolwiek sukcesu Chińczyków, Rosjan, Hindusów czy Brazylijczyków, pojawiają się utyskiwania w rodzaju "dlaczego u nas nie można"?
        Pewnie można, pytanie tylko: po co? Wymienione w artykule kraje opierające się wpływom Google'a posługują się innym niż łaciński alfabetem i stanowią wielkie rynki. Naturalne jest więc, że akurat w dziedzinie wyszukiwarek ktoś chciał wejść na te rynki z alternatywnym produktem. Niespełna czterdziestomilionowy naród posługujący się czcionką łacińską może spokojnie korzystać sobie z Google'a. A jego (często bardzo uzdolonionym i inteligentnym) informatykom życzę jak największych sukcesów w innych dziedzinach niż kopanie się z koniem.
        • dzielanski errata 25.05.11, 09:35
          W artykule, obok olbrzymich krajów używających krzaczków albo cyrylicy, wymienione są też Czechy. No cóż. Gratulacje dla czeskich informatyków.
            • Gość: 1qw2 Re: A niby po co nam "rodzima wyszukiwarka"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 13:10
              Sprawdziles, ja tez sprawdzam. Masz racje, tylko ze w polowie.

              1)Z Yandeksem nie wszystko jest takie proste. Nie sprawdzalem dotad konkretnie, ale mam wrazenie, ze korzystajac z yandex i logujac sie w strefie .ru dostaje wiecej linkow niz kiedy wyszukuje tego samego i znajduje sie np w Polsce.
              2) Yandex promuje rosyjskie strony, rosyjskie zrodla. jasne ze ma to zle, ale ma tez dobre cechy. Zdecydowana wiekszosc polskich stron internetowych posiada zakladki z rosyjskim kontentem. Tymczasem yandex pozycjonuje tak przygotowany kontent dla klienta rosyjskojezycznego, znacznie nizej niz strona-lustro na domenie.ru. Zajmuje sie handlem, stracilem troche czasu na przeanalizowanie roznic.
              3) Yandex nie jest wycelowany pod dane z Polski i inne kraje z literkami typu ł,ć itd, nie jest tez nacelowany na wyszukiwanie danych dla polskiego uzytkownika.



              Uwagi o tym ze yandex wygrywa tam gdzie nie ma laciny sa prostackim uproszczeniem problemu - Brazylia, Czechy, Indie sa przykladem krajow z czcionka lacinska. To samo dotyczy ich niekompatybilnosci z kultura zachodnia. Brazylia, czechy sa bardziej zachodnie niz niejedno panstwo w Europie. W Indiach 90% ludnosci wlada angielskim. Itd. itd


              "Może wujaszek Google tak samo marnie zadbał o język czeski jak Yandeks o polski?" - wlasnie wydaje mi sie ze wyjaszek jeszcze jako tako zadbal o polski, natomiast o czeski mogl rzeczywiscie nie zadbac.

              Generalnie uwazam, ze jako Europejczycy, jako konsumenci powinnismy popierac swobodna konkurencje. Obok Googla, powinno byc miejsce dla Altavisty, dla Yandex itd.
          • 1stanczyk To jest ta "nasza" beztroska mentalność półgłówków 25.05.11, 14:15
            typowa dla naszego półświatka półinteligencji, która służy głównie dobremu mniemaniu o sobie samym czy o nas jako kraju w odniesieniu do "niepotrzebnych" i niezrozumiałych osiągnięć "dzikusów z Azji".

            Obnażana szczególnie w sytuacji kiedy jest potrzeba zdyskredytowania tego czego nie ma u nas a co (słusznie) robią inni, a szczególnie nasi sąsiedzi, którymi, jak nikt inny, z racji na naszą wielokrotnie przegraną z nimi przeszłość pogardzamy.

            Dla Niemców czy Francuzów pomimo, a może właśnie dlatego, ze dostali od Rosjan po dupie jak od nikogo innego, Rosja pomimo, że jest krajem biednym i na dorobku to swoja odmienna przeszłością, swoja determinacja na swojej drodze wzbudza respekt.

            My jak się okazuje potrafimy tylko, i do tego nieudolnie, małpować zachód.

            PS
            Nasze "rozrywkowe" programy telewizyjne w większości wzorowane na tych zachodnich są tylko "czubkiem góry lodowej" naszej niezdolności do stworzenia czegokolwiek na nasz sposób samemu !


            Re: A niby po co nam "rodzima wyszukiwarka"?
        • 1stanczyk Nie bardzo wiesz co piszesz ... 25.05.11, 13:45
          Wyszukiwarka taka jak Google to jest dużo więcej niż wyszukiwarka: to jest nic innego jak stalą kontrola nad Twoim dostępem do Internetu: notuje wszystko nieomal każdy Twoje klikniecie na swoich serwerach.

          Jest zwyczajnie zagrożeniem dla suwerenności państwowej bo dostarcza za darmo bardzo dokładnych, nie tylko zresztą statystycznych, informacji co dzieje w sieci.

          Rosnące znaczenie sieci w naszym codziennym zyciu (banki, zdrowie, handel, władze lokalne) powiększa zagrożenie jakim jest posiadanie informacji dotyczacych tego co dzieje się w sieci.

          "pytanie tylko: po co?"

          Chociażby po to, żeby chociaż cześć tych danych nie była do dyspozycji zagranicznej firmy: by ich dane były na tyle niekompletne by nie mogli wyciągać wiarygodnych zarowno generalnych wniosków co do wielu aspektów naszego życia jak i tych szczegółowych dotyczacych na przykład Ciebie w szczególności.

          Re: A niby po co nam "rodzima wyszukiwarka"?
    • teaforme Sprzedaja sie 25.05.11, 09:46
      Kurduple z kremlina musza miec pory pelne, gdy moskalskie kompanie ida public, i swiat je wykupuje. To wspaniala okazja dla duzych graczy, jak np. google najpierw do kontrolowania duzego 137 mil kraju Azjatyckiego(Muscovy), a nastepnie calkowitego przejecia. Smieszy tez gazetowe pytanie,a jeszcze bardziej odpowiedz. W Muscovy uruchomienie wyszukarki ponoc to wydarzenie na skale nobla, no bo te dlugie noce!, tak jakby nikt nie znal fatalnego stanu edukacjii w tym putostanie!. Gazeta jednak naiwnie nie zauwaza, ze caly ten biznes stworzony zostal przez amerykanow w Sillicon Valley z pomaca kilku moskalskich emigrantow, a celem bylo storzenie gruntu w Muscovy pod przyszle przejecie. Gora kilka lat i po tej nazwie sluch zaginie, wzbogaci sie z kilkunastu amerykanow i moze( ale niekoniecznie) jeden, dwoch naturalizowamych amerykanow z korzeniami z Muscovy
    • z.wyspy europalety! ogromny chrystus! grzyby! doda! 25.05.11, 10:23
      my tez mamy swoje sukcesy! europalety, ten ogromny chrystus z betonu, swiat ugania sie za naszymi absolwentami (wszystkie zmywaki stoją przed nimi otworem! bez różnicy: w. brytania! niemcy!), zaawansowane technologie suszenia grzybów, kwitnąca kultura (doda!) i edukacja (największa produkcja magistrów na 100 tys. ludnosci na swiecie, :) )! wyliczac dalej, :)? a wszystko to dzięki mądrości, wizjonerstwu i konsekwencji działania Naszych Wielkich Rodaków, od mazowieckiego i suchockiej, przez millera do kaczynskiego i tuska. no i dzięki oszczędnosci i pracowitości obywateli...
      P.S. a kacapom i tak się nic nie uda, bo ich nie lubimy.
    • Gość: Deero Let's the party begins... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.11, 11:00
      Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości, że narasta druga bańka internetowa, zresztą nikt nawet nie próbuje już tego dementować. Teraz została tylko najlepsza zabawa: jedną ręką kupować co się nawinie, a ma przedrostek "e-" lub "i" w nazwie, a drugą rękę trzymać nad przyciskiem SELL, bo trzeba zdążyć w ostatnim momencie przed wybuchem bańki sprzedać ten cały badziew jakimś naiwnym frajerom! To dopiero musi być ostra jazda bez trzymanki, lepsze niż kasyno i skoki spadochronowe razem wzięte! A wszyscy myślą, że ci bankierzy i maklerzy to mają nudną robotę...
    • rabbinhood tylko Rosja przejdzie na Linuksa i jest niezależna 25.05.11, 11:32
      Rozsądne posunięcie, rynek oferuje nową możliwość, czyli dywersyfikacja. Póki co Google jest szybszy i skuteczniejszy, ale za jakiś czas może się to wyrównać. Sama cena nie ma moim zdaniem uzasadnienia merytorycznego i wynika z nastrojów. V kontakte też jest ofertą Rosji, a ewentualny rodzimy Linuks byłby dopełnieniem niezależności. Pytanie co z krzemową doliną pod Moskwą?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka