Co się składa na cenę książki? I dlaczego to ci...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 17:40
Katarzyna to piękne imię, ale tak się składa, że mam na imię Małgorzata.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk. Pozdrawiam autora bardzo serdecznie.
    • Gość: HH Co to znaczy po polsku: IP: 78.133.163.* 31.05.11, 08:46
      " To z jednej strony dużo , z drugiej - kudy im jednak do Jamesa Pattersona (...)" ?
      Chodzi mi o to słowo "kudy" - to to samo co rosyjskie kuda?
      • Gość: gość Re: Co to znaczy po polsku: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.11, 13:57
        Prawda jest taka, papierowa ksiazka to przezytek. Dobrze sie sprzedaja jeszcze podreczniki szkolne, bo w koncu ktos dostaje wielkie pieniadze za te zlecenia do roku drugowac setki ton papieru zamiast udostepnic dzieciom wydania na pdf. Ale pieniadze podatnikow latwo sie wydaje, prawda? Obecnie w afryce dzieci sa blizej przyszlosci niz w polskich szkolach przez projekt one laptop per child, apropo popularne notebooki to powstaly jako konkurencja do tych urzadzen z projektu w cenie 100 dolarow za komputer.

        Znajomosc biegla angielskiego badz niemieckiego gwarantuje darmowy dostep do najlepszych ksiazek.
        • Gość: MichalM Re: Co to znaczy po polsku: IP: *.rwd.prospect.pl 04.06.11, 15:37
          Takie brednie może pisać tylko ktoś kto czytuje etykiety z domestosa siedząc na tronie. Elektroniczne wersje nigdy nie zastąpią druku bo po pierwsze czytanie ich to udręka dla oczu a po drugie samo trzymanie książki w ręce to 20% przyjemności z czytania. Książki słabo się sprzedają bo te szeroko promowane są po prostu głupie ,pani Szwaja bardzo trafnie zatytułowała jedno ze swoich dzieł "Jestem nudziarą"-dałem radę dojść do 20 stron, więc ci co lubią czytać ich nie kupią a głupcy nie czytają. Dużą przeszkodą są też ceny 20-25PLN ok ale 50-70 za beletrystykę to przesada
          • nchyb Re: Co to znaczy po polsku: 05.06.11, 07:35
            > Takie brednie może pisać tylko ktoś kto czytuje etykiety z domestosa siedząc na
            > tronie. Elektroniczne wersje nigdy nie zastąpią druku bo po pierwsze czytanie
            > ich to udręka dla oczu a po drugie samo trzymanie książki w ręce to 20% przyje
            > mności z czytania.

            w pełni popieram. Ale też niestety przyznaję, że coraz więcej jesdt tych, którzy jedyne słowo pisane na papierze - widzą na pasku wypłat i w dodatku sportowym do gazety, bo po za tym nie czytają...
          • Gość: Janusz Re: Co to znaczy po polsku: IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 13:13
            Brednie to takie komentarze jak Twój. Jeżeli czytasz na czytniku, nie jest to żadna udręka. Widać nigdy nie miałeś takiego urządzenia w ręku. W porządku - może nie miałeś okazji, ale nie komentuj czegoś, o czym nie masz pojęcia.

            Trzymanie książki, to 20% przyjemności czytania? To weź do ręki wydanie zbiorcze Sherlocka Holmesa w twardej oprawie. Co prawda wydana bardzo ładnie, ale powiedzieć o niej "cegła" to o wiele za mało.
            • Gość: MichalM Re: Co to znaczy po polsku: IP: *.rwd.prospect.pl 05.06.11, 16:10
              Ale właśnie o to chodzi żeby wziąć do ręki taka cegłę usiąść na fotelu z kawą i delektować się czytaniem. Zapewne ebooki na czytniki urwą sporą część rynku ale prawdę mówiąc tylko poda warunkiem że ich cena będzie drastycznie niższa niż standardowych wydawnictw a rynek podręczników zdominują w 99%. Mnie chodzi raczej o to że prawdziwe książki nigdy nie znikną bo służą nie tylko czytaniu, podobnie jak nie znikną kina, jak swój renesans przeżywają winyle.
            • euro-news Re: Co to znaczy po polsku: 06.06.11, 09:56
              Na czytniku nie czyta sie dobrze pdfów. chyba, ze je przekonwertujesz, ale tez nie wszystkie sie da. Takze prosze nie tworzyc legend na ten temat, bo sama wprowadzona w błąd kupiłam czytnik do czytania pdfow i stwierdzam, ze ich czytanie na tym urzadzeniu to masochizm.
              Nie przedstawiajmy wiec wszystkiego jako czarno-białe, bo takie nie jest.
              Poki co, czytniki nie zastapia papieru, bo jak obejrzec na nich np. malarstwo.
              Podreczniki w czytniku to tez troche slaby pomysl. dużo wygodniej jest miec papierową książkę do nauki, zwłaszzca, ze zwykle podczas odrabiania lekcji korzysta sie z kilku ksiazek na raz.
              Czytniki wg mnie nadaja sie najlepiej do czytania tekstu ciagłego (do. tzw czytadeł), do wszystkiego innego są męczące. Czytam tez ostatnio gazety na czytniku i jednak brakuje mi miłej dla oka szaty graficznej. Wydaje mi sie, że czytanie ich w takiej formie to krok w tyl a nie do przodu. Wg mnie taka pozbawiona ilustracji gazeta jest ubozsza.
        • sammler Re: Co to znaczy po polsku: 04.06.11, 18:27
          Dzieciom książki w PDF? By masowo psuły sobie wzrok jeszcze przed ukończeniem 10 lat? Nauka w skole polskiej trwa ok. 12 lat. W tym czasie w szkole spędzają przeciętnie kilka godzin, mniej więcej połowę tego dodatkowo na odrabianiu prac domowych...

          A kto miałby kupić czytniki do tych książek, bez względu na to, czy będzie to zwykły laptop/netbook czy profesjonalny czytnik za minimum 2000 zł? A prąd? Wielu rodziców ma problem z kupieniem podręczników drukowanych, a ty im każesz jeszcze wydawać ok. 150 zł rocznie na czytnik (amortyzacja) i prąd do niego...

          Poza tym absolutnie nie zgadzam się z tym, że papierowa książka to przeżytek. Ja bym poszedł raczej w odwrotnym kierunku: do drukowanej dodaję elektroniczną gratis. Chcesz - korzystasz, nie chcesz - nie korzystasz. Koszty jej przygotowania są praktycznie zerowe (więc odpowiedz sobie, dlaczego mało które wydawnictwo w Polsce wydaje wyłącznie e-booki). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie temu, by sprzedawać oddzielnie również samego e-booka, niezależnie od sprzedaży z wydaniem papierowym (tyle że będzie on droższy, bo obłożony VAT-em 23% a nie 5%, chyba że różnicę w VAT-cie weźmie na siebie wydawnictwo).

          S.
          • sammler Re: Co to znaczy po polsku: 04.06.11, 18:31
            Zapomniałem wspomnieć o kosztach napraw czy wymiany sprzętu. Przecież ekran żadnego czytnika nie wytrzyma pewnie 12 lat w miarę intensywnego użytkowania. A już na pewno nie w rękach kilkuletniego dziecka, które go na 100% zniszczy już w pierwszym roku użytkowania - a to usiądzie na tym, a to się przewróci w drodze do domu, a to w tramwaju w tłoku ktoś mu go stłucze...

            S.
            • Gość: e-czytelnik Re: Co to znaczy po polsku: IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.11, 00:00
              Aktualnie profesjonalny czytnik Kindle kosztuje 139$, to dużo mniej niż 2000zł. Zgadzam się, że czytanie książek na komputerze z ekranem LCD to nieporozumienie, ale ekrany e-ink mają o wiele lepszą jakosć i nie męczą oczu.
              Za 5 - 7 lat takie czytniki (właściwie nie takie - lepsze) będą tanie jak barszcz i każdy uczeń będzie miał takie urządzenie. Jeśli komuś czytnik się zepsuje to sobie kupi drugi, nowy albo używany tak jak to się teraz robi z telefonami komórkowymi.
              Papierowe książki to przeżytek. Przetrwają tylko w postaci drogich, luksusowych wydań dla dziwaków ;)
              • sammler Re: Co to znaczy po polsku: 05.06.11, 00:49
                Ja też miałem na myśli właśnie Kindle'a, ale w wersji za 379 dolarów, czyli DX (większy). Kindle 6" jest za mały dla dzieci, w szczególności do podręczników... Dolicz do tego przewód zasilający do gniazdka, futerał i przesyłkę, a wyjdzie ponad 1500 zł. Oczywiście przy masowych zakupach pewnie wyszłoby trochę mniej, ale jednak i tak całkiem sporo. Byłby to po prostu dodatkowy koszt, bo same książki trzeba by normalnie kupić...

                Nie zapominaj, że nie mówimy tutaj o możliwości kupna, tylko przymusie. Nie masz prawa milionom rodziców w tym kraju nakazać kupna czegoś, co w dodatku może szkodzić ich wzrokowi... Bo to tylko w teorii tak pięknie wygląda: wszyscy kupią sobie czytniki. Nieprawda. Zdecydowana większość będzie kombinować, by wykorzystać sprzęt już posiadany...

                Sam Kindle'a miałem sobie kupić na gwiazdkę, ale Amazon opóźnił wysyłkę zagraniczną o kilka tygodni (choć wysyłka wewnątrz USA nadal trwała max 2 dni wg deklaracji sklepu). Zrezygnowałem więc. Teraz zaś stwierdziłem, że tak naprawdę wcale nie jest mi potrzebny. Bo ja akurat jestem zwolennikiem książki papierowej, którą najczęściej czytam w zaciszu własnego mieszkania.

                S.
              • euro-news Re: Co to znaczy po polsku: 06.06.11, 10:07
                Nie wiem czy Kindle jest profesjonalnym czytnikiem. Wg mnie - nie. Jest też tak kruchy, ze trzeba na niego chuchac i dmuchac, zeby sie nie uszkodził. A jego gwarancja trwa tylko rok. Wiec po roku, jak taki Kindle sie zepsuje, to niestety ale kolejne 139 dolarow musisz wyadc.
                Nie wiem tez, czy taki mały czytnik bylby wygodny dla dzieci w szkołach.
                Lubie czytac i uzywam Kindle, ale widze tez w tym urzadzeniu sporo minusów.

                Dobry telefon wcale nie jest tani jak barszcz.
      • Gość: gosc portalu Re: Co to znaczy po polsku: IP: 94.75.119.* 04.06.11, 15:18
        > kudy im jednak
        może to jednak po śląsku albo po chorwacku?
      • Gość: bubu Re: Co to znaczy po polsku: IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.11, 14:29
        gdzie, to znaczy gdzie ..
        i w tym typie tekstu autor powinien sobie odpuścić ...

        a co do kupowania książek, zarabiam 2000 miesięcznie, mam do spłacenia kredyt i mam rodzinę, nie stać mnie na dodatkowe wydatki- biblioteka rządzi ...
    • miaczynski Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to 31.05.11, 15:23
      Pani Małgorzato
      Przepraszam za pomyłkę i kajam się.
      Już poprawione.
    • Gość: taka prawda Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 12:56
      Zapomnieli dodać że na cenę książki składa się też haracz pobierany przez EMPIK. I wliczony on jest w każdy egzemplarze niezależnie czy jedzie do EMPIKU czy nie. Tak że Ci co kupują w EMPIKACH nie się zastanowią dwa razy bo przez nich książki są coraz droższe.
      • Gość: Czytać czy... Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to IP: *.telpol.net.pl 04.06.11, 14:03
        Możesz rozwinąć?
    • marko_uk Wychodzi szydło z worka... 04.06.11, 13:12
      "Koszt dotarcia książki na półki w księgarni to ponad połowa ceny okładkowej."

      A ebooki wciąż kosztują (niemal) tyle samo co wydanie papierowe...
      Nie rozumiem tego...
      • Gość: czasem_czytam Re: Wychodzi szydło z worka... IP: *.bb.sky.com 04.06.11, 14:48
        fakt - ceny ebooków to jakieś 80% ceny "high street" - to pokazuje, że główny koszt, to koszt sieci sprzedaży/marketingu. I płaci się też za wygodę - taki kindle to 250g, a mogę wszędzie taszczyć kilka(naście) tysiąc-stronicowych książek. Super sprawa na długie podróże, PKP mogło by to reklamować z każdym nowym rozkładem jazdy.
    • Gość: M. Co się składa na cenę książki? I dlaczego to ci... IP: *.waldex.3s.pl 04.06.11, 13:19
      Warto jeszcze dodać, że Empik, a także duże hurtownie, nie współpracują z każdym wydawcą, a jedynie z największymi. Wydać książkę każdy może, ale wstawić ją do księgarni - już nie; księgarnie biorą tylko to, co im wcisną hurtownie. Pozostaje indywidualna sprzedaż przez Internet.

      Poza tym, jeśli chodzi o książki branżowe, to sprzedają się niskiej wartości przedruki amerykańskich autorów, z błędami merytorycznymi, z fatalnym tłumaczeniem.
      • sammler Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to 04.06.11, 18:35
        Gość portalu: M. napisał(a):

        > [...]
        > Poza tym, jeśli chodzi o książki branżowe, to sprzedają się niskiej wartości pr
        > zedruki amerykańskich autorów, z błędami merytorycznymi, z fatalnym tłumaczenie
        > m.

        Nie zawsze. Ja biorę do tłumaczenia tylko książki z dziedzin, w których sam "siedzę". I zawsze poprawiam autora tam, gdzie popełnił błąd merytoryczny... Jeszcze przed formalną korektą.

        S.
    • Gość: Pawel Co się składa na cenę książki? I dlaczego to ci... IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 04.06.11, 13:22
      Empik to jakies nieporozumienie. Ceny ksiazek w nim to jeszcze wieksze nieporozumienie. Nie jestem w stanie zrozumiec, czemu brytyjski Waterstone's ma ceny nizsze niz empik. Centralny sklep w Londynie na Piccadilly, w zabytkowym budynku, gdzie cena wynajmu przechodzi ludzkie wyobrazenie, ksiazki sa w normalnej cenie, nizszej niz w takim empiku. Kupowalem tu dla znajomych z Warszawy i Krakowa kilkanascie tytulow, ktore mieli w wykazie lektur na UJ i UW. Na ceny w Empiku nie bylo ich stac a dodatkowo z 15 ksiazek tylko dwie byly dostepne. Zalosne.
      • Gość: czasem_czytam Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to IP: *.bb.sky.com 04.06.11, 14:59
        to bardzo proste - porównaj ilość ludzi czytających książki w metrze w Londynie (rano do pracy, niekoniecznie na City/CW) i w tramwajach/autobusach w Warszawie czy Krakowie. 70% do 10%? W UK książki się bardziej sprzedaje i czyta, w Polsce bardziej ogląda. Ceny są podobne, przy dużo niższej sile nabywczej rodaków.
      • mol_chemiczny Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to 04.06.11, 15:03
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Centralny sklep w Londynie na Piccadilly, w zabytkowym budynku,
        > gdzie cena wynajmu przechodzi ludzkie wyobrazenie, ksiazki sa w normalnej ceni
        > e, nizszej niz w takim empiku.

        Może są tam na tej samej zasadzie co Armani na Piątej Alei, czyli dopłacają do prestiżu?
    • Gość: michal Z tekstu wynika, że cena ebooka to 12zł! IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.11, 15:08
      Wywalamy koszty druku i dystrybucji, sumujemy zysk grafika, wydawcy i autora oraz koszty promocji. Dodajemy Amazonowe 30%.

      Wynik - 12 złotych i mamy równoważny poziom zysku dla wszystkich zainteresowanych stron.

      Oczywiście, książka za 12 złotych sprzeda się o wiele, wiele lepiej niż kolc za którego Empik zażąda 4o pln'ów, tak więc faktyczna końcowa cena ebooka mogłaby być znacznie niższa - nawet w poziomie 5-9 złotych!
      • Gość: zz Re: Z tekstu wynika, że cena ebooka to 12zł! IP: *.play-internet.pl 04.06.11, 16:23
        Ale na ebook będzie wyższy VAT.

        Zresztą czasem zdarzają się dość atrakcyjne ceny ebooków, np. "Droga" w Gandalfie jest tańsza prawie o połowę od wydania papierowego.
      • 1492007gazeta Re: Z tekstu wynika, że cena ebooka to 12zł! 05.06.11, 16:47
        A może napisać, jak doszedłeś do tych 12 zł? 2 zł zysk wyd., 4 zł zysk autora, 2 zł marketing, 3 zł redakcja + prowizja minimum 30% ceny za sprzedaż (choć przez Amazon polską książkę trudno sprzedać no i tylko na czytnik) = ok 15 zł + 23 VAT (na ebooki) = ponad 17 zł.

        A nie wziąłeś pod uwagę, że prawa do wydań elektronicznych wersji książek zagranicznych potrafią kosztować więcej, niż książki papierowej. Za papier autor bierze 10%, za ebook potrafi sobie liczyć... 50%. I wtedy wszystkie wyliczenia biorą w łeb.
    • Gość: br00net Polska pazerność ot co!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 15:42
      taki empik wypuszcza Polską wersję czytnika ebook'ów i co te samo urządzenie w wersji niemieckiej kosztuje mniej nawet jak się przeliczy euro na pln, a jak się weźmie pod uwagę siłę nabywczą Niemca a Polaka, to tam jest to tanie jak barszcz,
      to samo tyczy się ebook'ów, w Niemczech są tańsze!!!

      później różnego rodzaju "specjaliści" robią badania i wychodzi im że Polacy nie czytają i ci specjaliści strasznie się temu dziwią!!!
    • 3ras Co się składa na cenę książki? I dlaczego to ci... 04.06.11, 17:37
      Śmieszne,autor który włożył najwięcej pracy,otrzymuje 5-10%.W Polsce ze wszystkim tak jest,że najwięcej zarabiają pośrednicy.
      • sammler Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to 04.06.11, 18:38
        A to akurat fakt... Dlatego książek nie piszę, choć parę okazji do wydania się trafiło...

        S.
      • Gość: MichalM Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to IP: *.rwd.prospect.pl 04.06.11, 19:42
        Tylko że autor nie musi utrzymywać 10 pracowników po 2500 brutto czo daje 300 tys kosztów rocznie nie płaci za prąd ani gaz ani czynszu. Generalnie należy podać zysk netto w stosunku do obrotu i to jest tak naprawdę kwota jaką na książce zarabia księgarnia, myślę że nie przekracza ona 4% tak więc podając że księgarnia ma na książce 25% wypadało by podać że np 5% to pracownicy, 3% ZUS, 5% czynsz etc
        • sammler Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to 04.06.11, 20:20
          Ale tych 10 pracowników nie sprzedaje przecież jednego tytułu, tylko co najmniej kilkaset, jeśli nie kilka tysięcy...

          S.
          • nchyb Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to 05.06.11, 07:39
            gdyby sprzedawali tylko 1 tytuł, to na zus nawet dla jednego z tych pracowników nie starczyło. A oprócz ZUSu jeszcze mnósto innych podatków i danin jest. O tym, ze ten pracownik chciały też zarobić, to już nawet nie wspomnę...
        • Gość: mosiu Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.11, 23:52
          Uff, dobrze że nie napisałeś "wydawca musi dwa razy do roku polecieć na wakacje na Karaiby, tak więc potrzebuje te 300k zysku".
        • immanuela Re: Co się składa na cenę książki? I dlaczego to 04.04.13, 23:59
          Gość portalu: MichalM napisał(a):

          > Tylko że autor nie musi utrzymywać 10 pracowników po 2500 brutto czo daje 300 t
          > ys kosztów rocznie nie płaci za prąd ani gaz ani czynszu.

          oczywiście, Ałtor - podkreślam Ałtor - nie płaci za prąd bo po co mu on? Pisać na komputerze czy nie daj Boże na laptopie - taż to rozpusta! Niechże on, ten Ałtor nie tworzy wydumanych problemów, wszak rylcem na glinianej tabliczce pisać też można. Gaz? Po co Ałtorowi gaz, że niby mieszkanie chce ogrzać? Ocieplenie klimatu przeca mamy co najjaśniej ostatnimi dniami za oknem widać. Zupki chce nagotować? A rozpustnik jeden! Czegoż to mu się zachciewa!
          Czynsz? A po diabła ma czynsz płacić, niechże se ten Pisarzyna marny siędzie pod lipą a odpoczni sobie (miast kolejną książkę produkować)!
    • Gość: Mc Rzetelność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 13:00
      Za dowód rzetelności tych obliczeń niech świadczy fakt, że stawka VAT wynosi w nich 2,5%.
      • 1492007gazeta Re: Rzetelność 05.06.11, 16:51
        Fakt, może autor artykułu jeszcze raz przeliczy wszystko :)
Pełna wersja