Miliony w miskach naszych pupili

31.05.11, 13:19
Mam znajomych którzy na suchą karmę z najwyższej półki wydają ponad 300 zł na miesiąc. Ja swojego Donalda karmię według zasad diety BARF i kosztuje mnie to jeśli zaszaleję w sklepie około 80 zł, przy czym mój pies jest okazem zdrowia. Zapamietajcie sobie ze sucha czy mokra karma z puszki to najgorszy wybór dla waszego pupila.
    • mix2ra Miliony w miskach naszych pupili 31.05.11, 13:25
      Z tej kwoty podanej w artykule, większość to badziew karmopodobny jak whiskas, chappi i reszta, którego nie podałbym szczurowi z piwnicy z troski o jego zdrowie.
      Prawdziwe karmy dla zwierząt są często lepszej jakości niż jedzenie sprzedawane dla ludzi w hipermarketach, ale mało osób o tym wie. A potem chodzą po weterynarzach i robią wielkie oczy kiedy ten czyta listę chorób, bo przecież "na reklamie była twarda kupka i ten piesek tak ładnie się uśmiechał"...
      • tomek.54321 Re: Miliony w miskach naszych pupili 31.05.11, 13:33
        Taka prawda. Dobre jakosci karma to nie tak ktora jest reklamowana w telewizji. I wcale nie trzeba na nia wydawac setek zlotych miesiecznie. Kiedys z przymusu kupilem swojemu psu jedna z tych popularnych karm, to w nocy musialem mieszkanie czyscic bo delikatnie mowiac wyszla tedy ktoredy weszla.
        • Gość: cromio Czy brak fot innych miłosniczek zwierząt niż Kora, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.11, 13:43
          pretensjonalna lampucera ?
      • concat Re: Miliony w miskach naszych pupili 31.05.11, 15:16
        Jesteś pewien że takie dobre? Ilu renomowanych producentów karm dla zwierząt zza wielkiej wody czy np Szwajcarii miało w ostatnim dziesięcioleciu problemy z powodu:
        - wykorzystywania mączek mięsnych z uśpionych zwierząt
        - wykorzystywania mączek mięsnych z padliny
        - wykorzystywania granulatu rybnego produkowanego z nieświeżych ryb pochodzących z hipermarketów
        - wykorzystywania mączek zbożowych (kukurydza, pszenica, żyto, ryż) nie dopuszczonych do obrotu spożywczego ze względu na zanieczyszczenia metalami ciężkimi itp. Przy okazji, po co kotom, 100% mięsożercom dodatki w postaci mączek zbożowych?

        Z kotami jest dość łatwo, mam trzy futrzaki w domu i ich wyżywienie to kwestia jednej dużej piersi z indyka lub czterech z kurczaka tygodniowo. Dodatkowo kilka jajek (0 lub 1). Nie chorują, mają lśniące futro i są w doskonałej formie. Zdrowe żywienie psa to już większy problem.
    • haldeman79 A ile jest wart rynek psich odpadów? 31.05.11, 13:26

    • xym Od jutra pupile dostaną kaszę gryczaną 31.05.11, 13:36
      a kasę zgarnie Pan Tusk
      Bądź szczęśliwy narodzie POlski, PO POprowadzi nas do samego raju, szybciej niż myślicie ;)
    • Gość: savage Re: Miliony w miskach naszych pupili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 13:41
      A ja karmię NDFC , angielska karmą (bo tez oni maja najlepsze tradycje) , karma ktora jakoscia jest bardzo zblizona do BARFA. Polecam...
      • morning.calm Re: Miliony w miskach naszych pupili 31.05.11, 13:58
        Ja mogę polecić z czystym sumieniem niemiecką karmę Bosch (dla kotów maja Sanabelle) albo Brit. Bardzo dobra jakość w dobrej cenie.
    • odchudzacz Ile tys. ton gowna laduje na trawnikach??? 31.05.11, 13:45
      • tomek.54321 Re: Ile tys. ton gowna laduje na trawnikach??? 31.05.11, 13:47
        Nie bulwersuj sie tak - to jest nawoz, dzieki niemu trawka lepiej rosnie :P
    • Gość: Marcin Miliony w miskach naszych pupili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 13:55
      Tyle fajnych sklepów zoo jest na rynku, a oni akurat reklamują najdroższą sieć Kakadu.
      Jak od wieli lat robie zakupy w Glonojadzie - www.zoologiczny.sklep.pl
      Polecam, ceny normalne i obsługa na wysokim poziomie
    • Gość: Bob Miliony w miskach naszych pupili IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.11, 14:05
      Ile właściciele odprowadzają pieniędzy do puli miast i gmin za sprzątanie po ich pupilach, dlaczego to ma być płacone z moich podatków i zmuszony jestem chodzić po za....nych chodnikach i wąchać śmierdzące krzaczki i żywopłoty. Z dzieckiem nie można wejść na zieleniec bo strach czy w coś nie wdepniesz. Opodatkujcie ich tak jak samochody, straż miejska niech sprawdza opłaty za pieski, piesek ma znaczek OK, nie ma ? mandat właścicielowi za brak takowego, zobaczymy ilu wtedy będzie miłośników zwierząt.
      • tomek.54321 Re: Miliony w miskach naszych pupili 31.05.11, 14:34
        Nie gadaj glupot. Kazda gmina ma mozliwosc wprowadzenia podatku od posiadania psa i czesc na pewno z tego korzysta. Inna sprawa to taka ze pieniadze z tego podatku pewnie nie ida na sprzatanie, a na inne dziwne cele. Dlatego chodzisz po obsr...ch chodnikach. Dlaczego wiec ludzie maja sprzatac po zwierzetach skoro placa za to ze ma to zrobic ktos inny? To tak jakbys wynajal firme sprzatajaca do mieszkania i musial szorowac okna i podlogi sam.
        • haldeman79 Pi*przysz przyjacielu. 31.05.11, 15:38
          tomek.54321 napisał:

          > Dlaczego wiec ludzie maja sprzatac po zwierzetach skoro
          > placa za to ze ma to zrobic ktos inny? To tak jakbys wynajal firme sprzatajaca
          > do mieszkania i musial szorowac okna i podlogi sam.

          Za wywóz śmieci również się płaci, ale jakoś nie pamiętam że w ramach tej usługi można te śmieci pozostawić gdzie się chce.
          • tomek.54321 Re: Pi*przysz przyjacielu. 31.05.11, 18:28
            Czyli ze kazdy musi sobie wygospodarowac miejsce na skladowanie smieci tak? To ty pie...sz glupoty. Gmina zapewnia smietniki i wynajmuje firme wyworzaca smieci. Natomiast w tym przypadku gmina bierze pieniadze i nie zapewnia nic!!! Wiec troche jest roznica zgadza sie? Zeby chociaz jakies pojemniki postawili, albo jakies miejsca skad takie smieszne torebki mozna brac zeby posprzatac po psie. Ale jezeli placisz podatek i nie ma nic to cos tu nie gra.
            • haldeman79 Re: Pi*przysz przyjacielu. 02.06.11, 10:12
              tomek.54321 napisał:

              > Czyli ze kazdy musi sobie wygospodarowac miejsce na skladowanie smieci tak? To
              > ty pie...sz glupoty. Gmina zapewnia smietniki i wynajmuje firme wyworzaca smiec
              > i. Natomiast w tym przypadku gmina bierze pieniadze i nie zapewnia nic!!! Wiec
              > troche jest roznica zgadza sie? Zeby chociaz jakies pojemniki postawili, albo j
              > akies miejsca skad takie smieszne torebki mozna brac zeby posprzatac po psie. A
              > le jezeli placisz podatek i nie ma nic to cos tu nie gra.

              Każdy w miarę cywilizowany człowiek wie, że jak nie ma gdzie wyrzucić śmieci to zabiera się je ze sobą i wyrzuca u siebie lub w najbliższej lokalizacji ze śmietnikiem . Oczywiście zawsze można wyskoczyć z nieśmiertelnym argumentem, że gmina musi mi wszystko pod nos podstawić jakby to papierowa torebka była czymś niezmiernie drogim. Ciekawe czy podobne worki wiszą u Ciebie na każdym koszu na śmieci...wątpię. Niestety o psiarzach w kategoriach cywilizowanych ludzi pisać nie sposób.

              Druga sprawa. W niejakim Krakowie podatku od psów nie ma, za to jest wiele koszy na psie pozostałości i jakoś jeszcze nie widziałem żeby psiarze ustawiali się do nich w kolejce, za to taki Błonia potrafią skutecznie przekształcić w wychodek dla swoich pupili.
              Jak się to ma do Twojej jakże ciekawej argumentacji. Bo dla mnie syfiarz pozostanie syfiarzem nawet jeżeli podetknąć mu pod nos wszelkie udogodnienia.
    • Gość: Pawelek BARF ;) IP: *.111.156.83.static.crowley.pl 31.05.11, 14:30
      Hah.. BARF.. ta dieta opiera się na całkowicie błędnym założeniu - a założenie jest takie, że skoro wilki na wolności jedzą surowe mięso to na pewno jest to najzdrowszy i najlepszy sposób odżywiania mięsożercy. Otóż tak nie jest, pomijam już kwestię tego że pies domowy ma z wilkiem +/- tyle wspólnego co my z szympansem (czyli niby sporo, ale jednak nie do końca mówimy o tym samym) - ale surowe mięso jest wyjątkowo ciężko strawne. Pies (i wilk też) ma b. krótki przewód pokarmowy. Podając mu surowe mięso i kości narażamy go na przyjmowanie dużych objętościowo dawek pokarmu z którego niewiele (!) jest w stanie przyswoić. To dlatego na wolności drapieżniki stałocieplne całą dobę myślą o jedzeniu - ponieważ w zasadzie cały czas są głodne. Dobre (podkreślam DOBRE) suche karmy mają przyswajalność na poziomie 80% a odżywki na hydrolizatach białkowych wręcz zbliżają się do 90%. Możemy wtedy podać psu a). odpowiednią dawkę pokarmu b). dostaje zbilansowaną dietę (nie da się zbilansować diety w domu, nawet fachowiec tego nie wyliczy na objętość jednej miski) c). nie zawalamy psu jelit i żołądka pokarmem.

      Argumentem jest niby powrót do psich korzeni i karmienie go jak ich przodków. Ale wtedy proszę oświeconych właścicieli żeby zaczęli żyć i odżywiać się jak nasi przodkowie. W myśl tej teorii bez prądu, szczepień, leków itp będą na pewno zdrowsi i pożyją dłużej ;) Ewolucja nie prowadzi do określonego celu i większość "jej dokonań" jest kompromisem miedzy kosztami a zdolnością do reprodukcji. Jak ktoś sobie obejrzy wilka na wolności (który wcale nie wygląda jak malamuty grające wilki w filmach z USandA) to pewnie zmieni zdanie o diecie BARF.

      • psychoultras Re: BARF ;) 31.05.11, 14:58
        Każde zdanie z Twojego postu jest kłamliwe, zapewne jesteś dystrybutorem karmy dla psów? Twoje stwierdzenie o dyżych objętościowo dawkach jest naprawdę śmieszne, mój pies mieszaniec bullmastiffa z bokserem o wadze 35 kg zjada 40 dkg barfu dziennie, czyli ciut mniej niż dawka karmy z najwyższej półki. Moj pies nigdy nie jest głodny, je raz dziennie mimo iż karma leży mu cały czas w misce i sam reguluje sobie porę karmienia. Ostatnio dostałem worek eukanaby i chciałem dodawać Donaldowi garść dziennie, zjadł może 2 razy po 5-6 kulek. Oddałem 15 kg sąsiadowi.
      • concat Re: BARF ;) 31.05.11, 15:38
        W takim razie poproszę o odpowiedzi na kilka pytań:
        Dlaczego w karmach dla psów i kotów stosuje się wypełniacze w postaci mączek zbożowych? Przecież to typowi mięsożercy (stąd ten krótki przewód pokarmowy).
        Czy półprodukty na mączki mięsne pochodzą np. z piersi kurczaka/indyka czy raczej z odpadków które nie trafiają jako produkt spożywczy dla ludzi?
        W jaki sposób pozyskiwane są półprodukty do granulatów rybnych stosowanych w karmach dla zwierząt?
        Dlaczego mam karmić swoje koty karmami, do których produkcji zostały użyte półprodukty bardzo niskiej jakości? Czy - jeśli do produkcji karmy wykorzystywane jest "mięso drobiowe" - to jest to pierś z kurczaka czy syf pakowany do tz pasztetów drobiowych?

        McDonalds, którego nikt nie posądza o produkowanie zdrowej żywności o wysokiej jakości, często chwali się swoimi liniami oraz pokazuje cały proces tworzenia powstawania hamburgerów. Dlaczego producenci karm dla zwierząt unikają tego jak ognia?
        • morning.calm Re: BARF ;) 01.06.11, 09:44
          Nie będę wchodził w kwestie diety BARF, bo to jak z sektą - jak ktoś wpadnie w te sidła to niesamowicie ciężko będzie mu się z tego wyplątać. Choć faktycznie, osoba z bardzo dużym doświadczeniem, podchodząca do BARF w pełni profesjonalnie jest w stanie przygotować zbilansowaną dietę dla swojego pupila. Jednak jest to niesamowicie czasochłonne i według wielu niezależnych badań ta dieta jednak w pełni nie jest odwzorowaniem naturalnych potrzeb psa ani kota.
          Kot jest mięsożercą. To fakt. Natomiast wywodzi się z terenów pustynnych i wykształcił kilka cech, które pomagały mu tam przetrwać, np. wysoka koncentracja moczu co powoduje powstawanie kamieni.
          Karmienie kota samym drobiem (o zgrozo!) to tak jakby ludzie jedli na śniadanie, obiad i kolację same ziemniaki! Dziki kot żył kilka (!!) lat, domowy kot żyje nawet do lat 18tu, a średnio ok. 15. Dlaczego? Bo ewolucja wykształciła kilka kolejnych cech, które pozwoliły mu się przystosować do nowych warunków, a co za tym idzie karmiąc futrzaka zbilansowaną karmą suchą dobrej jakości pomagamy mu uniknąć kamieni czy problemów z układem trawiennym. Surowa wołowina czy drób (koniecznie musi być wcześniej przemrożony!) może służyć jako suplement i nagroda dla kota, ale nie jako podstawa żywienia! Karmiąc w ten sposób robicie swoim zwierzętom krzywdę. Ktoś wyżej napisał, że jego koty są zdrowe - do czasu, niestety do czasu...

          Mączki i odpady? Jasne. W końcu nawet Pamapol się przyznał, że będzie do puszek wykorzystywał odpady (pewnie w tym odpady z MOM czyli odpady z odpadów). Tylko to się tyczy tych wszystkich paszy, które mają tysiące wypełniaczy i syfu. A dobre, profesjonalne karmy są lepszej jakości niż pożywienie dla ludzi dostępne na co dzień w ladach chłodniczych hipermarketów. Proponuję zapoznać się bardzo dokładnie z kilkoma faktami na temat karm, a potem udzielać w dyskusji i siać ferment. Mam taki zwierzyniec w domu, że muszę się znać na tym co podaję im do misek i uwierzcie mi, prędzej sam bym sobie odjął od ust niż miałbym kotom podać łiskasa czy innego kitikata zamiast dobrej karmy!
          • concat Re: BARF ;) 01.06.11, 14:41
            Po pierwsze primo - jesteś pewien, że zdecydowanie dłuższy żywot kotów ma związek z karmą czy może opieką medyczną, szczepieniami itd itd? Moja babcia karmi swoje liczne koty podwórkowe Akaną i Orjenem, nie mają one jednak żadnego "pakietu medycznego", nie są szczepione. Kotki kocą się 2 do 4 razy, polują dla "sportu w lesie" itd itd. Żaden z tych kotów nie dożył jeszcze 10 roku życia.
            Ja karmię drugie pokolenie kotów w sposób bardziej naturalny - przede wszystkim mięso (wcześniej przemrożone). Różnica polega na tym, że moje koty są pod stałą kontrolą weterynarzy. Poprzednia generacja dożyła 13-14 lat, dość sędziwy wiek jak na koty rasowe (więcej żyją tz. koty europejskie ze zdrową pulą genetyczną).

            Wymień proszę karmy, które Twoim zdaniem są OK. Dla ułatwienia dodam, że NIE JEST to:
            - Eagle Pack
            - Biomill
            - Akana
            - Orjen
            - Royal Canin
            - Eukanuba
            - Hill's
            - Purina
            - Pro Plan
            Dlaczego? Granulaty rybne w tych karmach nie pochodzą ze świeżych ryb pozyskanych z odłowów lub hodowli, są to tz. spady ze sklepów. Podobnie ma się rzecz z owocami morza. "Suszone mięsa drobiowe/wołowe etc etc" są pozyskiwane z mięsa zdecydowanie gorszej jakości niż przeznaczone do obrotu spożywczego w delikatesach. Gotowane jaja pozyskiwane są ze "spadów sklepowych" lub od kur z chowu klatkowego itd itd. Stosowane są w nich mączki zbożowe z kukurydzy, pszenicy, ryżu w sytuacji gdy wg badań powinno stosować się tylko cały owies (kłos + źdźbło).

            Celowo pomijam tu kwestię skrzeń wykorzystywanego w tym celu zboża wielokrotnie piętnowaną przez U.S. Food and Drug.

            Raz jeszcze zadam pytanie - dlaczego miałbym karmić swojego kota czymś, czego sam nie dotknąłbym nawet patykiem?
            • morning.calm Re: BARF ;) 01.06.11, 16:23
              Bardzo proszę: Bosch (czyli kocie Sanabelle) i Brit. Tych dwóch jestem pewien na 100%.
              Karmy produkowane w oparciu o certyfikat potwierdzający jakość składników przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Innymi słowy, to samo co jest w tej karmie mamy na talerzu.
              • concat Re: BARF ;) 02.06.11, 10:31
                Pierwsze kłamstwo. Jeden z podstawowych składników karm Sanabelle - "sproszkowane ryby" czyli mączka rybna - jest czymś, co trafia na ludzkie stoły co najwyżej w tz. paprykarzu. Do karm zwierzęcych NIE WYKORZYSTUJE się tuszy z łososia lub tuńczyka, które kupuję w sklepie.

                "Fishmeal can be made from almost any type of seafood but is generally manufactured from wild-caught, small marine fish that contain a high percentage of bones and oil, and is usually deemed not suitable for direct human consumption. The fish caught for Fishmeal purposes solely are termed “industrial”.[2] Other sources of Fishmeal is from by-catch of other fisheries and by-products of trimmings made during processing (fish waste or offal) of various seafood products destined for direct human consumption. Virtually any fish or shellfish in the sea can be used to make Fishmeal, although there may be a few rare unexploited species which would produce a poisonous meal."
                "1. The species must be in large concentrations to give a high catching rate; this is essential because the value of industrial fish is less than that of fish for direct human consumption. 2. The fishery should preferably be based on more than one species in order to reduce the effect of fluctuations in supply of any one species. 3. The total abundance of long lived species varies less from year to year, and 4. Species with a high fat content are more profitable, because the fat in fish is held at the expense of water and not at the expense of protein"

                Kolejne kłamstwo - mączka mięsna:
                "MM is used as ingredients in petfood but the vast majority is now used as a fossil-fuel replacement for renewable energy generation, as a fuel in cement kilns, landfilling or incineration."
                Jeśli jest taka zdrowa i naturalna to dlaczego trafia do karm dla zwierząt i spalarni a nie na nasze talerze?

                Kolejne kłamstwo - " ekstrakt z nowozelandzkich zielonych małży". W przypadku człowieka produkt zalecany do użytku zewnętrznego choć - wbrew sugestiom producentów - przemysł farmaceutyczny wciska go nam w postaci kapsułek dostępnych w aptekach będących "suplementem diety".

                Reasumując - zalecane przez Ciebie karmy mają jakość porównywalną do "kiełbasy grillowej 9PLN/kg" za kilogram a nie szynki robionej na wsi.

                Osobiście nie mam nic przeciwko karmieniu kota gotowymi karmami, mogą one kosztować NAWET 200PLN za kilogram ale niech producenci nie starają się zrobić mnie w ch......
                • morning.calm Re: BARF ;) 02.06.11, 10:48
                  Cokolwiek, przez kogokolwiek zostanie tutaj napisane to i tak temu zaprzeczysz. Nie widzę sensu dalszego prowadzenia dyskusji. Masz swoje dane, ja mam swoje dane. Oboje mamy rację.
Pełna wersja