Dodaj do ulubionych

Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać na...

04.06.11, 18:26
Doskonale i niemalze wyczerpujaco opracowany temat. Moze warto dodac ze testy SAT mozna zrobic w Polsce. Testy te przeprowadza American School of Warsaw klika razy do roku.
Obserwuj wątek
      • franek31 Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać 04.06.11, 19:52
        Gość portalu: sadam2 napisał(a):

        > Wiekszossc jedzie na pozyczkach ktore po skonczeniu studiow splaca latami.
        > Tak jest na calym swiecie i to jest normalne.Nienormalne jest studiowanie
        > za darmo tak jak w Polsce-

        aha, czyli kraje skandynawskie, Francja, Niemcy, Czechy są gdzieś poza światem... No tak, skoro skończyłem bezpłatne studia i takiej ważnej rzeczy się nie dowiedziałem to one rzeczywiście są do chrzanu.
      • Gość: Ambasada Prusakow Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 21:42
        Normalne jest studiowanie za daermo a gleboka patologia nienormalnosci jest studiowanie za wlasne lub pozyczone pieniadze. To psi obowiazek panstwa aby zapewnic swim poddanym darmowe studia, darmowe drogi, darmowa opieke medyczna i darmowe bezpieczenstwo wewnwtrzne oraz zewnetrzne a takze darmowy pobyt w wiezieniu jak kto juz tam popadnie. Gdyby isc twoim tokiem rozumowania to zawodowy kryminalista musialby placic za swoj pobyt w wiezieni, tak? Wyobraz sobie, ze wielu najgrozniejszych kryminalistow nigdy nie pracowalo i pracowac nie bedzie a jak sa szczegolnie grozni dla porzadku wewnatrzwiaziennego to maja status niebezpiecznych i szczegolne warunki dozoru co kosztuje nawet i 25 000,- PLN-a miesiecznie w niektorych wiezieniach w Posce i co mieliby oni za to placic jak maja wyrok dozywocia?? Panstwo po to zbiera podatki aby finansowac spoleczne cele i jednemu fundowac musi bo to psi obowiazek luxusowe studia a drugiemu luxusowe wiezienie i to wlasnie jest normalne. zauwaz, ze gdyby panstwo nie przyjmowalo do wiezienia tych co nie placa za pobyt to nikt by po wiezieniach ie siedzial a i nie wyszedl by i na ulice. To czego panstwo nie musi to fundowac pilgrzymki na Jasna Gore Zwyciestwa gdyz to prywatna,m intymna sprawa kazdego.
      • Gość: Magda Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać IP: *.wrls-client.fas.harvard.edu 04.06.11, 22:27
        Bzdura. Na poziomie undergraduate większość uczleni wycofała kredyty, albo ma maksymalną kwotę którą można wziąć na kredyt. Oczywiście nie mowię tutaj o uczleniach stanowych, community colleges, czy mało selektywnych prywatnych uczelniach. Natomiast jeśli chodzi o colleges z top 100-200, kredyty nie muszą być koniecznością. Na absolutnie najlepszych uczelniach to zasada need-based o której wspomniano w artykule, na pozostałych stypendia rzezcywiście są dla najlepszych ale są tylko dwie opcje "dostajesz się i dostajesz stypendium" albo "nie dostajesz się."
      • Gość: MIT Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać IP: *.uvt.nl 05.06.11, 00:56
        przypomiona mi sie moj kumple po MIT co dorobil MBA na harvardzie bo
        MsC w computer science po MIT bylo gowno warte. Zarabial TYLE samo co chinka z Taiwanu wyksztalcona za darmo w chinach, tyle ze on do dzisiaj splaca 200tys kredytow.

        Zajal sie managementem bo po prostu nie bylo szan splacic dlug pracujac jako inzynier.

        Teraz kiedy gosp nam sie syipe w USA podobne rzeczy dzieja sie z nauka.
        Nieststy.
    • Gość: Byly Student CUNY GW jak zwykle bajdurzy.... IP: *.nyc.res.rr.com 04.06.11, 19:59
      Z moim SAT, 2 latami studow w PL z wyrozneiniem, praca, woluntariatem etc. powinienem sie zalapac bez problemu na cokolwiek, a mi nawet nie zalezalo zeby calkiem za darmoche studiowac. I co? I kupa. Zmarnowalem rok szukajac sponsora, szkoly od razu odpadly, no ale szukalem innych opcji, nadaremnie ..
      Finalnie zrobilem AS. BS i MBA ale zaplacilem z wlasnej kieszeni, za MBA zaplacil pracodawca.
      Wedlug moich szacunkow to moze 1 na 50 zalapie sie na 90% discount jesli chodzi o college, wiec nie wysylajcie biedakow na szukanie lepprzego jutra bazujac na tym ze jednej czy jednemu sie to udalo, bo beda was tylko przeklinac potem !
          • Gość: ironlord Re: GW jak zwykle bajdurzy.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.06.11, 21:56
            nie wiem czy nazwałbym to byciem kretynem. Jeśli mówimy o zachowaniu jakiegoś poziomu to błędy są absolutnie nie na miejscu. Co innego gdyby była to literówka, ale w tym przypadku nie miało to miejsca. Gdyby patrzeć na problem tak jak Ty to niedługo wszyscy będą pisać AAA BBB CCC i mieć do Ciebie pretensje że jesteś kretynem bo nie zrozumiałeś co do Ciebie napisali. Chyba jednak nie o to chodzi.
              • goove Re: GW jak zwykle bajdurzy.... 05.06.11, 07:36
                Facet pisze jaki to nie jest wykształcony i nawet nie chce mu się sprawdzić czy w jego tekście nie ma błędów? Może mamy jeszcze uwierzyć, że ludzie z MBA czy DEUPAAA mają czas i chęci na wpisywanie komentarzy pod artykułami GW?
              • Gość: Ace Re: GW jak zwykle bajdurzy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 10:01
                @Gość Havard ,

                osoba wykształcona nie powinna mieć problemów ani z treścią, ani z formą. A jeśli ta osoba twierdzi że ukończyła najlepszą uczelnię to oczekiwałbym najwyższych standardów. Za taką reputację płacisz 50 tys. za rok, ale za to dostajesz lepszą pracę i wyższe wynagrodzenie.

                Skoro ktoś ładuje taką kasę na naukę i nie umie poprawnie pisać, lub nie zada sobie trudu aby sprawdzić pisownię, to dla mnie jest idiotą, tym bardziej że przeglądarki same podkreślają błędy.

                Jako pracodawca, obawiałbym się twojego kontaktu z klientami i tego jaką formą się popiszesz, a błąd na C.V. to dyskwalifikacja.

                Ci o najwyższych standardach, utrzymują swój poziom w każdej sytuacji.
            • Gość: StudentCUNY Facet IP: *.nyc.res.rr.com 09.06.11, 13:04
              Facet, jakiego poziomu??? Ja po angielsku mowie i piesze lepeij niz po polsku bo mieszkam za granica 28 lat. Wyjachalem majac 20. Wiec mi nie pieprz glupot, to dzis wy w Polsce macie epidemie dysleksji, ktora kiedys nazywano lenistwem a leczono kijem.
              A dzis na mature zabieracie zaswiadczenie o "chorobie" i mozecie z bledami pisac prace z polskiego. Jakbym ja na maturze zrobil 3 bledy to bym ja pisal ponownie za rok.
      • Gość: br00net Re: GW jak zwykle bajdurzy.... IP: *.pruszcz.mm.pl 04.06.11, 21:51
        ja tam słyszałem/czytałem już nawet o bańce edukacyjnej w USA,
        polega to na tym że łosiom udostępniono kredyty studiowanie, spłacenie miało być łatwe, ze względu na to iż każdy po ukończeniu studiów miał mieć zapewnioną dobrze płatną pracę,
        oczywiście jak udostępniono te kredyty, to na rynku pracy zrobiła się większa konkurencja, a dodatkowo kryzys dołożył swoje, i łośki kredytowe nie mają jak spłacać,

        Oczywiście GW wie lepiej
    • Gość: Gosc Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać na... IP: *.dyn.optonline.net 04.06.11, 20:00
      Po przeczytaniu artykulu mozna by pomnyslec, ze na Harvardzie tylko czekaja na twojego syna lub corke, zeby jej dac $50 tys. rocznie. No, chyba nikt o zdrowych zmyslach w to nie uwierzy.
      Prawda jest zupelnie inna.
      Przede wszystkim, zanim zaczniemy mowic o kosztach uczelni to najpierw trzeba tam sie dostac!
      Na uczelnie typu Harvard Medical School lub Wharton Business School chetnych jest wielokrotnie wiecej niz miejsc. Proces przyjmowania jest niezwykle konkurencyjny. Wiekszosc starajacych sie nawet nie dostanie zaproszenia na interview. Proces przyjmowania na uczelnie jest rozdzielony od sposobu placenia. O tym jak student bedzie placil za uczelnie rozmawia sie juz ze studentem przyjetym.
      Z artykulu mozna wywnioskowac, ze podstawowym problemem studenta jest zaplata za uczelnie, a jak masz pieniadze to studia sobie wybierasz.
      JEST TO NIEPRAWDA.
      Najwiekszym problemem jest dostanie sie na dobra uczelnie. O pienadzach mowi sie juz po dostaniu.
      • Gość: butapren Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać IP: *.hsd1.tn.comcast.net 04.06.11, 22:42
        "When applying to Harvard University, it's important to note the application deadline is January 1. Scores for either the ACT or SAT test are due March 6. The application fee at Harvard University is $75. It is most selective, with an acceptance rate of 7.5 percent."

        Jasno i wyraznie... przyjmowanych jest ok. siedem i pol procenta aplikujacych (czyli jedna osoba na trzynascie/czternascie).
      • Gość: taki_tam Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać IP: *.dyn.optonline.net 05.06.11, 07:19
        Święta racja. Przeczytałem artykuł i złapałem się za głowę, komu takie bzdury przychodzą do głowy, żeby je publikować w Polsce.
        Ta pani opowiada dyrdymałki i bajeczki, jakich żaden chyba Amerykanin nie wymyśliłby, nawet w czasie dowolnej kampanii wyborczej.

        Szanse dla naszych rodaków z Kraju studiowania w Harvardzie (i praktycznie w każdym college'u, o master's nie wspomnę), równają się ułamkowi procenta.
        Tu mała uwaga, że jednak w aplikacjach wspomiona się o przewidywanych (planowanych) sposobach uiszczania opłat.
        Ten temat poruszany jest także przez counsellor'a przeprowadzającego wstępny wywiad z aplikantem.

        Wśród rodowitych Jankesów otrzymanie stypendium (dofinansowania stanowego) w "prestiżowych" uczelniach, graniczy z wygraną w toto-lotka.
        To tak ku opamiętaniu naiwnych, pragnących budować zamki na lodzie.
    • Gość: Darek Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać na... IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 04.06.11, 20:19
      Po prostu pie...mento po Polsku wszystko takie proste moj syn dostal sie na Yale muzyka czesne 40 tys zycie min 1.5 tys na miesiac mieszkanie studio New Heaven 850 miesiecznie samochod ubezpieczenie samochodu ,zdrowotne itp.Stypendium po pierwsze citizen or green card,i to dla wybranych co do reszty ma sie jak do bajki o czerwonym kapturku,szczegolnosci z obcego kraju,chyba ze masz geniusza w domu Pozdrawiam i zycze powodzenia .pozdrowienia z Californi
    • Gość: anonymous Wysoki poziom utrudnieniem rowny kosztom IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 20:53
      Przed studiami w USA trzeba pamietac ze bariera wyzsza od pieniedzy jest ich
      poziom. Do poziomu najlepszych uczelni w USA jak Harvard czy Princeton dorastaja
      w Europie jedynie dwie uczelnie Brytyjskie tzn. Oxford i Cambridge. Uczelnie niemieckie zaczynaja rankingi od miejsc 50 tych podobnie jak Francuskie i Holenderskie a uczelnie
      Polskie od 400 setnych.
      Przedmioty na uczelniach w najlepszych uczelniach sa czesto nie do zaliczenia po
      Polskim liceum lub trzech latach studiow jesli zmierzamy od razu do Graduate School (w Polsce
      po Bakalarzu). Zasadnicza roznica miedzy polskim systemem szkolnictwa wyzszego a
      systemem USA jest male znaczenie i populrnosc stopnia Master tzn. w polsce magister.
      W wiekszosci Amerykanie koncza po 3-4 latach College z tytulem bakalrza tzn. Bachelor
      of Art lub Science, a ci ktorzy po tym ida do specjalistycznej Graduate School
      ida najczesciej zeby zdobyc doktorat tzn. PhD (okolo 6 lat MA lub MSc + PhD). Magisterium Msc lub MA jest
      tylko wymogiem po drodze a MA czy Master of Arts nie wymaga napisania pracy magisterskiej
      a jedynie okolo 30 tzw. godzin kredytowch.
      Czesne w przykladowym malym prywatnym uniersytecie University of Rochester w graduate School tzn. po Bakalarzu:
      www.urmc.rochester.edu/education/graduate/faculty-and-staff/tuition-fees.cfm
      1284 dolary za tzw. godzine kredytowa odpowiadajaca w przyblizeniu godzinie szkolnej
      wykladow w tygodniu.
      W odroznieniu od uczelni Polskich w USA mozna wziasc dowolnie niska jak tez
      rozsadnie dowolnie wysoka liczbe godzin kredytowych w zaleznosci od funduszy
      niska liczba ryzykujac nie spelnienie wymogu tytulu. Np. PhD wymaga minimum
      12 godzin kredytowych semestralnie (tzn. wykladow tygodniowo), MsC 30 calkowicie etc.
      Wymogi zmieniaja sie oczywiscie z uczelniami. Tylko wydzialy uwazane za nie popularne
      do prawa i medycyny jak np. Fizyka lub matematyka zwalniaja studentow
      Graduate School z czesnego a nawet zatrudniaja (Teaching lub Research Assistantship)
      lub daja lub przyjmuja stypendium od firm lub fundacji (wyzsze i bardziej komfortowe
      Fellowship).
        • porque Re: Wysoki poziom utrudnieniem rowny kosztom 04.06.11, 22:28
          wedrowieczdaleka napisał:

          > co ZA PRZYPADEK ZE ANGLOSASKIE MEDIA ROBIA RANKINGI finansowane przez te same m
          > edia i uniowersytety I PRZEZ PRZYpadek anglosaskie universystety sa na topie,
          > a potem dlugo dlugo nic.
          > Troche krytycznego patrzenia na te wszystkie rankingi.

          Ponizszy ranking to tez od anglosaskich instytucji?
          www.arwu.org/
          Twoja frustracja jest latwo wytlumaczalna...:)
            • porque Re: Wysoki poziom utrudnieniem rowny kosztom 05.06.11, 06:26
              Gość portalu: ! napisał(a):

              > lepiej zobacz jakie uczelnie rozna w CHINACH i ilu z tych ludzi na harvardzie m
              > arzy o pracy w chinach zwlaszcza po MBA!

              Ilu? Jeden na dziesiec lat. To absolwenci chinskich uczelni wala drzwiami i oknami do USA a nie odwrotnie. Uwazaj zebys z rozpedu nie napisal jeszcze, ze absolwenci z elitarnych amerykanskich uniwersytetow marza o pracy w Rosji:) Jezeli naukowiec z jakiegokolwiek kraju mysli o realizacji swoich ambicji, USA jest najlepszym do tego miejscem i jeszcze przez dlugie dziesieciolecia niewiele sie w tym tredzie zmieni.
              • Gość: gość Re: Wysoki poziom utrudnieniem rowny kosztom IP: *.168.16.95.dynamic.jazztel.es 05.06.11, 11:51
                Już nie walą do USA. Mało tego, naukowcy wyjeżdżają z USA i wracają do swoich krajów (lub dowolnie innych) gdzie nie są już tak szykanowani przez urzędy imigracyjne. To jest duży problem dla człowieka, wypełniać co miesiąc kilkanaście idiotycznych formularzy. Płaca coraz gorsza więc wracają do swoich krajów, gdzie dostają lukratywne pozycje na uniwerkach czy w firmach.
                Zaraz ktoś napisze, że bzdury, ale w ciągu ostatnich dwóch lat ponad 30 moich znajomych (naukowców) opuściło USA. W swoich krajach zarabiają od 80% do 300% tego co zarabiali w USA i przede wszystkim urzędy imigracyjne ich nie męczą.
                Co do klubu osób po Harvardzie to faktycznie, snoby jakich mało. Mój były szef wyrzucił niedawno takiego za kompletny brak kompetencji. Takie życie. Uniwerek to nie wszystko. Liczą się umiejętności, profesjonalizm :) a nie nadęte ego.
      • Gość: heja Re: Wysoki poziom utrudnieniem rowny kosztom IP: *.spfdma.east.verizon.net 05.06.11, 04:46
        ej dobra nie moge

        studiuje na wymianie

        wszystko jest do zaliczenia, czy w grad school czy nie

        harvard jest zajebisty bo ma duzo kasy a nie przez poziom (produkuje duzo researchu tak jak i oxbridge)

        zeby dostac sie na ta uczelnie trzeba miec bardzo dobre oceny i tyle, niewazne czy z polski czy z ameryki

        i do wszystkich: probujcie studiowac za granica bo warto!!!!!!!!!!!!!!!! w anglii czy w stanach traktuja polskiego kandydata tak samo jak kazdego innego

        tylko moze z tym harvardem czy innym oxbridgem to nie polecam bo straszne snoby rzeczywiscie...:)



    • Gość: Harry Potter Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać na... IP: 64.255.180.* 04.06.11, 21:51
      Bullshit!!
      Mieszkam w USA od dawna i powodem jakiego kolwiek stypendium jest staly pobyt w USA, pozniej rezydent danego stanu w ktorym znajduje sie Uczelnia. Do tego dochodza warunki finansowe rodziny etc. W pierwszej kolejnosci granty przyznawane sa rezydenta USA.
      Moga byc jakies miedzynarodowe fundusze ale to jest pikus.
      Nawet bedac obywatelem USA te granty (stypendia) sa znikome i napewno nie pokrywaja 100% wydatkow, wyjatkami sa mniejszosci narodowe. Wiec ten kto pisze w ten sposob nie ma pojecia o czym mowi. W takim wypadku roilo by sie od najlepszych studentow z Indi, Chin czy Rosji.
      Przekonajcie sie sami aha jeszcze zeby dostac wize studencka trzeba udowodnic ze ma sie srodki na utrzymanie, i oplaty za uczelnie. Oczywiscie bogaci chinczycy placa i sie ucza.

      • Gość: Harry Potter Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać IP: *.hsd1.wa.comcast.net 04.06.11, 22:07
        Jeszcze dodam ze to sa uczelnie prywatne i pomijajac edukacje te szkoly kieruja sie aspektami biznesowymi. Dlatego szkola na Harvard kosztuje $50tys a w UofArizona juz tylko $5tys za rok. Stanowe Uczelnie sa dofinasowywane z panstwowych funduszy a prywatne zarabiaja na siebie sami. Tutaj nie jest az tak wazne jaka szkole sie skonczylo, w wiekszosciprzypadkow zatrudnienia nikt nawet tego nie srawdza poza wyjatkami jak Medycyna
        czy Edukacja...bardziej sie liczy experience i osobowosc.
        • Gość: AZ Re: Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać IP: *.ph.ph.cox.net 05.06.11, 09:06
          Gość portalu: Harry Potter napisał(a):
          Dlatego szkola na Harvard kosztuje $50tys a w UofAr
          > izona juz tylko $5tys za rok. Stanowe Uczelnie sa dofinasowywane z panstwowych
          > funduszy a prywatne zarabiaja na siebie sami.

          Masz absolutna racje w tym mala uwaga te "$5tys za rok' wylacznie znizka po udowdnieniu stalego zamieszkania w Arizonie (miejscowy Stanowy podatnik) , przyjezdni z pozostalych State placa nawet trzykrotnie
        • Gość: ale bzdury Re: ty nie wiesz o czym mowisz. IP: *.torservers.net 05.06.11, 01:17
          > Zarowno ona, jak i ja, i setki naszych znajomych dostaja pelna refundacje studi
          > ow. Wiec jak mozesz sie klocic, ze jest to niemozliwe, skoro masz na to chodzace do
          > wody?

          dodaj H-U-J-O-WYCH studiow w dziedzinach DOFINANSOWANYCH. bedziesz siedziec na bezrobociu lub WYNOCHA z USA po takich studiach. szukaj juz meza z zielona kartą.

          Medycyna, prawo i inne dziedziny na pewno nie sa FINANSOWANE.

          znam ludzi po Harbardzie co zarabiaja 40tys BRUTTO na rok w NYC. To zarobki NEDZA.
          Liczy sie kogo znasz i gdzie, sama "renomowana uczelnia" w USA to tylko daje wlasnie to,
          ale znam wielu ludzi po takich co zarabiaja MNIEJ niz chinki po uniweryststach w Chicnach bez zadnych dlugów za szkoły!
    • Gość: OSTPREUSSEN. Jaka wartosc ma dyplom Harvardu z literatury Litwy IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 21:55
      Jesli Harvard ma jakies tajemne metody i iirunki studiow jakich nie zna swiat to mozna zrozumiec, ze tam moze byc Arcymistrzem na skale Planety ale jesli ktos studiujue na Harvard literature litewska czy estonska albo historie Rosyjskiej literatury to wcale nie jest w czyms lepszy od absowentow tych kierunkow w uczelniach Litwy, Estoni czy Rosji a pewnie bedzie gorszy. Polaka ma na ten przyklad swiatowe mistrzostow w naukach radiomaryjnych gdyz nigdzie w swiecie nikt nie napisal na ten temat doktoratu a jedyny powstal w Polsce autorstwa Ojca Dyrektora, ktory jest tu w tej dyscypline nauki lepszy od Harvardu gdyz oni tam zacofani nawet nie maja tego kierunku u siebie. Harvard jest mocno przeszacowany a absolwenci Harvardu beda miec w Polsce klopoty ze znalezieniem dobrej roboty.
    • Gość: anonymous Czesne na uniwersytetach stanowych IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 22:02
      Planujac studia w USA trzeba pamietac ze najtanszymi uczelniami w USA sa uczelnie Stanowe
      tzn. ktore maja nazwe stanu + State University np. Illinois State University etc.
      Sa one tez nizsze poziomem (ale oczywiscie nie komfortem od Polskich i Europejskich) i odpowiadaja one z wyjatkami uczelniom rownym lub ponizej
      Polskiemu Univesytetowi Jagielonskiemu (najlepszemu w Polsce).
      Czesne tam dla optymalnej liczby godzin kredytowych wynosi kilka tysiecy dolarow na semestr
      i silnie zalezy czy jestesmy tzw. rezydentem czy nie nierezydentem stanu (co w przyblizeniu
      odpowiada sensowi polskiego miejsca zamieszkania dla celow podatkowych).
      Rezydenci Stanu placa czesne kilkaktortnie (najczesciej 3) razy nizsze tzn. okol 2-3
      tys dolarow za semestr.
      Przykladowe tabele czesnego w Lousiana State University i Utah State University:

      www.bgtplan.lsu.edu/fees.htm
      www.usu.edu/registrar/htm/tuition/
    • rainbow23 Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać na... 04.06.11, 22:14
      Trzeba wiedziec gdzie zlozyc papiery..Ja robie doktorat na jednej z amerykanskich uczelni i nie place za to ani centa. Na moim wydziale nikt nie placi, ani ameryanin, ani obcokrajowiec. Zanim nas przyjeli do szkoly nasi promotorzy musieli miec granty by zaplacic za nas czesne. Niektorzy studenci dostaja tez stypendia " na zycie" z tych grantow. Ja np ucze undergraduates dwa razy w tygodniu i za to uczelnia mi placi. Dlatego sama moge sie utrzymac i nie musze korzystac z pozyczki. Dostac sie tez nie by bylo az taaak strasznie trudno. Musialam zdac dwa egzaminy: GRA i TOFEL. Poza tym moi profesorowie z polskiej uczelni napisali mi listy arac rekomendacyjne. Oceny na polskiej uczelni mialam przecietne..nie chcialo mi sie starac o nie za duzo bo nigdy nie przewidywalam ze wyladuje w US. Wydaje sie sie ze o przyjeciu zadecydowala moja rozmowa z przyszlym promotorem zanim wogole zlozylam papiery. Poprostu wybralam uczelnie i pojechalam spotkac sie z profesorem ktory robil ciekawe dla mnie badania. Powiedzialam mu czym sie interesuje i co bym chciala robic w przyszlosci. On opowiedzial mi o swoich projektach i zchecil bym zlozyla aplikacje..reszta sama sie pokrecila. Jesli znajdziesz profesora ktory chce z toba wspolpracowac to wtedy masz juz z gorki..
      • Gość: HARRVARY Re: Ale po co? IP: *.desu.edu 05.06.11, 01:22
        > Po co mi studia w Stanach? Jestem patriota, nie zamierzam wyjezdzac, taki sam e
        > fekt da mi skonczenie studiow w Polsce na sensownym kierunku (chemia, medycyna,
        > informatyka).

        Powiem Ci wiecej, przyjedz do Californii, tutaj zarobisz po takcih studiach w Polsce TYLE SAMO co po studiach na harbvardzie, gdzie bedziesz musial jeszcze splacac KREDYT przez 10 lat!

        > Nie rozumiem natomiast ludzi, ktorzy na Harvard ida na... ekonomie.

        Jak to...toz to szkola HOHSZTAPLEROW typu MADOFF i inni, obejrzyj INSIDE JOB
        tam jest zachowanie dziakana z Harvardu i jaki to kawal oszusta i buca.

    • Gość: cenzura "zadam głupie pytanie IP: *.centertel.pl 04.06.11, 22:54
      lubicie się masturbować bez ponoszenia kosztów? Tak za darmo, bez ingerencji państwa, samorządu terytorialnego czy wojewody? Nie wspominając o onisami? lubicie? pragniecie tego czy brzydzicie się tym? nie wstydźcie się odpowiedzi. No to w tym układzie napiszę to "na gazecie" . "co niniejszym czynie.
      PS
      "onisami" , sam nie wiem co to
    • Gość: Timandra Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać na... IP: 109.255.38.* 04.06.11, 23:27
      Powiem tylko tak nie treba jechac do stanow na studiowanie anie do Autralii bo jest to bardzo drogie nie tylko w kosztach oplat ale i przelotow samolotowych. Mozna pojechac do Wielkiej Brytanii czy Irlandii gdzie oplata za studia w sumie kazde (moze bez medycyny bo to kierunek jest sam dla sibie nawet w Polsce) jest 6-7 tys Euro (Irlandia
      fees.nuim.ie/documents/UGFEES2505201111_12.pdf
      www.ucd.ie/registry/adminservices/fees/2010/) dla obywatelii Unii Europejskiej dla pozostalych od 11 do 15 tys Euro (
      fees.nuim.ie/documents/NTERNATIONALFEES2011_2012.pdf).
      Wiec spokojnie z tym a Irlandzie uczelnie lapia sie do 400 miejsca wiec najlepsza jest na 57 a najgorsza na pomiedy 400 a 500 pozycja, dla porownanai UW czy UJ sa na okolo na okolo 365 i 304 pozycji . Po za tym nauka tutaj jest banalna pierwszy rok to jest powtorzenie szkoly sredniej tak i drugi dopiero cos zaczyna sie dziac na 3 a na powaznie ejst na 4 bo tutaj studia licencjackie trwaja 4 lata. ponad polowa z nich pracuje na pol etatu w sklepach, barach czy fast foodach co daje nawet niezla pieniadze bo pol etatu to 15 godzin tygodniowo a kazda platna po okolo 8.57 - 12 euro za godzine po za tym 5 tys euro jest kwota zwolniona od podatku wiec nie placi sie nic. Mozna na caly etat takze ale moze to byc meczace na dlusza mete bo to 35-40h tygodniowo a to juz jest okolo 1 300- 1 400 euro miesiecznie 22 tys euro rodznie - podatek dochodowy okolo 20 %.
      Po licencjacie w sumie 80 % konczy edukacji i idzie do pracy. Polak tez moze pojsc na studia doktorancjie bez magistra musi zdac tylo egazmin a dokladnie rozmowe z osoba ktora ma stypenium i czasmi zdac eegzamin z angielskiego TOFEL ale nie zawsze. Pozostale decyduje sie na kurs magisterski (1-2 lata) lub/i doktorancji (3-4 lata) za ktory dostaje sie stupendium. Znajduje sie oferte na stronach inernetowych takich jak np. www.jobs.ac.uk/
      lub takich www.teagasc.ie/research/postgrad/pgf_index.asp
      takie stypenium doktoranckie jest okolo 14 -18 tys Euro rodznie + oplaty okolo 6 tys Euro rodznie (Z Unii Europejskiej ). wiec na reke student dostaje te 14-18 tys Euro ( nie placi sie podatkow od tego w Irlandii) co daje okolo 1 200 - 1 500 euro miesiecznie i musi z tego oplacic mieszkanie (pokoj okolo 300-500 euro miesiecznie razem z rachunaki takim jak prad i gaz) (mieskania sa droge okolo 700-1000 euro plus rachunki wiec nastepne okolo 100-150 euro)
      www.daft.ie/lettings/
      jedzenie okolo 250 euro (jedzenie w domu gotowanie w domu na nawet niezlym poziomie bez alkocholu i papierosow oczywiscie).
      Wyjscie do pubow i klubow czy restauracji bedzie drogie w zaleznosci ile alkocholu sie wypije i ile wypali papierosow.
      Przeloty do Polski to okolo 200 euro w dwie strony oprocz oczywiscie swiat gdzie cena wariuje.

      Ogolnie gdyby mnie ktos spytal gdzie ma wyslac dzieciaka na studoi to powiedzialbym Wielka Brytania lub Irlandia nie daleko nadal Europa, angielski jezyk na codzien, koszt studiow nie duzy w poroanaiu z USA i Australia bo jestesmy w UE i oplaty za studia sa nizsze i podjac prace tez nie jest trudno kazdy ze studentow tu pracuje gdziesz w uslugach aby miec na drobne wydatki.
      Sama skonczylam doktorat w Irlandii i mi jescze za to placili wiec wiem co mowie po za tym jest juz paru Polakow na studiach licencjackich i maja sie dobrze kazdy z nich mowi ze sa to latwe studia i powtorka liceum i kazdy znich pracuje.
      Wiec spokojnie po tych studiach mozna wyjechac juz wszedzie to otwiera droge wszedzie na caly swiat w szczegolnosci ze to Brytyjska uczelnia jest na 1 miejscu a nie Harvard wiec nie trzeba USA ani Harwardu. Bo to co ja mowie nie jest dla geniuszy i psychopatoew ktorzy cale zycie spedzaja w ksiazkach to jest dla normalnych ludzi.
      Powodzenia w zdobywaniu Swiata im nas wiecej bedzie tym lepeij przykro mi sie robi ze nasz w Europy Srodkowo - Wschodniej jest tak malo w zdobywaniu wiedza a potem wysokich stanowisk i ciagnieciu swoich dalej bo to niestety tak dziala u innych narodowosci.
      Powodzenia Timandra

      http://www.topuniversities.com/university-rankings/world-university-rankings/2010?page=0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0
    • Gość: LastBoyScout Harvard i Yale poziom jest strasznie niski IP: 123.125.156.* 05.06.11, 00:43
      Poprzedni amerykański prezydent Busz tam studiował.
      Wyobraźcie sobie jaki tam musi być poziom niski jeśli wypuszczają takich absolwentów
      którzy mają problem z poprawną wymową czy złożeniem kilku prostych zdań po angielsku

      To nie są uczelnie. To są samonakręcające się fabryki pieniędzy. Ich czas już minął.
      Czy ktoś jeszcze wierzy w anglosaskie rankingi. Nie ma większych kombinatorów jak amerykanie. Samą formułe na inflacje zmienili chyba ze 15 razy w ostatnich latach.
      W kraju w którym sypie się dolar oszustwa stają się chlebem powszednim.
    • Gość: mrufka ale po co tam studiowac..? IP: 111.188.61.* 05.06.11, 04:11
      To nieekonomiczne i bezsensowne.

      Zalezy wam na twardej edukacji, szkole zycia, nauce pokory, wytrzymalosci, tolerancji a przede wszystkim nauce zycia, po ktorej dacie sobie rade juz we wszystkich warunkach?
      To zapraszam do Azji! Japonia, Chiny, Singapour.
      A dla tych, ktorzy lubia prestiz, ale nie chca sie za bardzo wysilac - renomowane uczelnie Arabskie. Dodam, ze nie dla islamo-fobow.

      A dla mlodych i jeszcze madrzejszych;
      sztuka to wyrwac sie z systemu - to jest dopiero sukces.
      Tego nie zapewni papier uczelni, a sklada sie nan wiele czynnikow.

      Ja po KURSACH - a to zaledwie certyfikaty czy mini-dyplomy roznych tam uczelni/instytucji (niekoniecznie zwiazanych z ksztalceniem) jestem mile widziana na dobrze platnych stanowiskach w Wawie.
      Wazne jest co robicie POZA szkola/uczelnia. To nawet kluczowe. Dobrze byc "member" organizacji, brac udzial w roznych akcjach, zbierac doswiadczenia w podrozy. TE elementy pozwola Wam na ksztalcenie.

      W Japonii i wsrod Chinczykow, ktorych znam, Amerykanie jak i amerykanska edukacja hmm..
      nie ciesza sie ani respektem, ani uznaniem.

      Polacy jakis dziwny trend obieraja. Promocja uczelni czy miejsc (widze to np w przypadku ofert hoteli, zakupow, mody) wchodzi do Polski, gdy wiekszosc swiata wlasnie po woli uznaje, ze .. eee to wcale nie takie fajne miejsce, poszukajmy lepszej alternatywy.

      Milego slodkiego zycia zycze :) Bo o to chodzi ;)

      I cos z Tao Te Ching: "badz dolina swiata" ;)
      Przecietny Amerykanin no coz, pcha sie na afisz i tak definiuje sukces zyciowy. Niektorzy wspolczuja..


      Ale
      • Gość: gosc Re: jakie sa wasze szanse bulbony? IP: *.lsanca.fios.verizon.net 05.06.11, 05:13
        tak, tak oczywiscie dlaczego ktos kto jest na Harvard university robi wode z mozgu ludziom ktorzy tu studiowali studiuja i mieszkaja i sa obywatelamitego krjau od dziesiatek lat.
        Klamstwa oraz niedpowiedzenia , falszywosc .Jezlei Harvard placi pelne stypendium to jest to geniusz ktoy ma SAT 790 na 800 max.Wiekszosc noblistow nie przekracza na SAT 780 ,wiec musiz byc biednym geniuszem.Kredyty?tak ale musisz miec dwie ozoby ktore poswiadcza za ciebie ze je splacisz. Granty? tak ale Amerykanin ktory jest po dobrym collegu i idize na undergrad dostanie 3 tys grant na ro i to koniec po tym jak wysle okolo 300-400 podan i uzasadni ze jest super i i przekona ze tak jest poniewaz jest np mlodym wynalazca. Z Polski moze ktos sie zalapie na studia na Harvardzie jak zaplaci mu fundacja Kosciuszkowska i jest synem Walesy ktory ma iloraz inteligencji 160.Po co i komu takie bzdury pisac komus woda sodowa uderzyla do glowy
            • blue911 Re: jakie sa wasze szanse bulbony? 05.06.11, 14:24
              Harvard nie moze byc trudna uczelnia do przyjecia albo ukonczenia: przeciez stamtad pochodzi slynny inteligent George Bush!!! Zostal slawny na swiecie ze swojej nieumiejetnosci wyslawiania sie po angielsku (nawet na najprostsze tematy), nieznajomosci podstawowych pojec ("wszystkie artyluly importowane na sklepach Wal-Mart pochodza z zagranicy!!"), a poza tym zostal (nieuczciwie, pierwszy raz) prezydentem (ogolnie dwa razy!!) - udalo mu sie zamordowac tysiace ludzi na swiecie,niemal zbankrutowac USA i zniszczyc prestiz i wizerunek dolara i swojego kraju niemal do zera!
              Takze ,absolutnie polecam amerykanskie uczelnie. Wiele sie tam nie nauczysz,ale prestiz zapewniony. Warto przypomniec,ze zdolny Bill Gates rzucil Harvard z nudow i zalozyl taka malutka firemke....Microsoft! A na koniec zapytaja jeszcze : katolik? Oh,sorry - nie mamy miejsc.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka