Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry p...

13.06.11, 08:57
Ten artykuł to zlepek półprawd i niedomówień.

Po pierwsze, to dopisywanie wyrażonej w HUF różnicy między kursem CHF zadekretowanym przez rząd, a rynkowym, z oprocentowaniem 6% p.a., do spłaty po 2015 roku, to po prostu zrobienie pewnej grupie "dobrze" dziś, i odsunięcie problemu na 4 lata. Za trzy lata na Węgrzech będą kolejne wybory, więc ten problem wróci, rozwiązywać go będzie albo ponownie wybrany Orban (i o to chodzi), albo następny premier, i na koniec dnia i tak zapłaci w tej czy innej formie podatnik, bo jeśli kogoś dzis nie stać na spłacanie pełnej raty kredytu, to za cztery lata też go nie będzie stać na spłacanie i pełnej raty, i dotatkowego zadłużenia forintowego wraz z odsetkami narosłymi przez ten okres.

Po drugie, czy ten artykuł był pisany na zamówienie banków? W Polsce wcale nie jest też z kredytami frankowymi różowo. Tylko że u nas lobby bankierów wmówiło skutecznie frajerom, że nieważna jest wyokość kredytu, a jedynie wysokość miesięcznej raty. W konsekwencji mamy sporo "niewolników mieszkań", czyli osób spłacających kredyty o wartości znacznie przewyższającej wartość zabezpieczenia (mieszkania), i ci ludzie jeszcze wierzą, między innymi dzięki propagandzie mediów, że zrobili "interes życia", polegający na tym, że "mieszkają na własnym". I wypierają z siebie wiedzę, że jeśli przestaną spłacać, to bank im może zabrać mieszkanie, a oni wylądują z powrotem u mamusi, i w dodatku jeszcze zostaną ze znaczącą kwotą do spłaty, tylko łudzą się niską ratą. Istotnie, stopy w CHF są dziś rekordowo niskie, ale Szwajcarski Bank Narodowy prowadzi politykę pieniężną biorąc pod uwagę interes gospodarki Szwajcarii, a nie środkowoeuropejskich kredytobiorców, i to się może zmienić z dnia na dzień, w końcu mówimy o kredytach na 30 - 40 lat. Przy tym, gdyby SNB podniósł stopy, to kurs CHF w ogóle poszybuje pod niebiosa, i "frankowi" będą mieli dwa dopusty boże na raz. 62% kredytów mieszkaniowych w Polsce w CHF w chwili obecnej wobec 70% kilka lat temu to żaden powód do dumy KNF i ZBP, ale raczej do bicia na trwogę. Generalnie w rozwiniętych krajach zasada jest taka, że wieloletni kredyt hipoteczny bierze się świadomie, w walucie w której się zarabia, i przede wszystkim kredyt na zmienną stopę bierze się jedynie wtedy, kiedy stopy są wysokie, ale refinansuje się go zmieniając stopę na stałą w okresach, gdy stopy spadają. A u nas masa ludzi ogłupiona przez banki, deweloperów, i propagandę, nabrała kredytów na zmienną stopę przy rekordowo niskich stopach ulegając opowieściom "ołpen fajansów" o niskiej racie, która jest skutkiem tylko i wyłącznie tych akurat teraz nienaturalnie niskich stóp.

Pozdrawiam
    • Gość: T To nie rozwiązanie problemu, tylko odłożenie IP: 80.50.126.* 13.06.11, 13:47
      Te pieniądze trzeba będzie później spłacić z odsetkami, a nie ma pewności że w przyszłosci Forint umocni sięwzględem Franka. Jeśli się będzie nadal osłabiał to w przyszłosci problemy będąjeszcze większe niż obecnie.
      • Gość: motyla noga Orban leci Łukaszenką... IP: *.xdsl.centertel.pl 13.06.11, 14:13
        A PiSoza tak do niego wzdycha.
        • bunio34 ten artykuł to manipulacja! 13.06.11, 14:56
          Autor artykułu nie wspomina o obniżce stóp procentowych w Szwajcarii, co zamortyzowało wzrost kursu franka.
          Przykładowo dla kredytu na 100 tys. CHF zaciągniętego na 30 lat w maju 2008 te liczby wyglądają tak:

          2008 - kurs franka - 2,10 PLN oprocentowanie - 4% rata - 1000 zł
          2011 - kurs franka - 3,25 PLN oprocentowanie - 1,5% rata - 1120 zł

          Czyli mimo wzrostu kursu o połowę rata powiększyła się o 11% !
          • nannek Panie Mariusz Piotrowski i Maciej Bednarek 13.06.11, 15:22
            Wytłumaczcie mi panowie co to ma znaczyć i dlaczego:

            1.
            ze Matyas Gabor płacił 750zł skoro pożyczył 100tys zł , czyli połowę mniej od Justyny i Marcina ci z kolei płacili 1100zł a pożyczyli 200tys zł.. (CZEMU IE 1500ZŁ?)

            2.
            Jak to możliwe ze Matyasowi Gabor raty wrosły o 50% a Justynie i Marcinowi o 18%

            KURS FORINTA VS PLN JEST I BYŁ IDENTYCZNY PRAKTYCZNIE.





            cytat (pogrubienie moje)
            """Matyas Gabor, informatyk z Budapesztu. Na początku 2008 r., tak jak wielu jego znajomych, wziął kredyt hipoteczny. We frankach szwajcarskich, bo tak robili prawie wszyscy. Pożyczył 7 mln forintów (ok. 105 tys. zł), za co wtedy mógł kupić małe dwupokojowe mieszkanie na przedmieściach stolicy.

            Jak mówi, na początku była bajka. Frank kosztował 150-160 forintów, a miesięczna rata nie przekraczała 50 tys. forintów (ok. 750 zł). Ale potem przyszedł kryzys finansowy. Praktycznie z dnia na dzień rata jego kredytu podskoczyła prawie o połowę. Matyas zacisnął zęby. Starał się płacić raty w terminie. Czasem pomagała mu rodzina. - Nie wiem, co teraz ze mną będzie - mówi. Zarabia tyle, co przeciętny Węgier (w przeliczeniu ok. 1,9 tys. zł na rękę). Po odjęciu raty, rachunków ledwo starcza na życie.

            Mniej więcej w tym samym czasie co Matyas, ale 500 km na północ, kredyt hipoteczny we frankach zaciągnęli Justyna i Marcin. Pożyczyli w banku ponad 200 tys. zł. Razem z oszczędnościami starczyło na zakup małego mieszkania w Warszawie. - Na początku płaciliśmy raty po blisko 1,1 tys. zł miesięcznie. Jak wybuchł kryzys, to rata skoczyła o jakieś 200 zł, ale dzisiaj jest nawet niższa niż na początku. Nie narzekamy - opowiadają""".


            Dodatkowo piszecie ze:
            Cytat
            ""Rząd Viktora Orbána idzie na ratunek tysiącom Węgrów zadłużonych w walutach obcych. Od 1 lipca zamraża im kurs franka, euro i jena. Dlaczego w Polsce na razie nie trzeba sięgać po tak drastyczne środki, choć frank też mocno zdrożał?""

            Zdrożał identycznie....
            • Gość: Damn Re: Panie Mariusz Piotrowski i Maciej Bednarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 15:27
              "Jak to możliwe ze Matyasowi Gabor raty wrosły o 50% a Justynie i Marcinowi o 18%.
              KURS FORINTA VS PLN JEST I BYŁ IDENTYCZNY PRAKTYCZNIE."

              Przyznaj się. Przeczytałeś cały artykuł?

              Dzieje się tak dlatego (i jest to dokładnie wytłumaczone w artykule), ze u nas oprocentowanie kredytu CHF jest wyrazone jako LIBOR + stała marza. U Wegrow - NIE.
              Polakom sie upieklo, bo przy rosnacym franku zaczal spadac LIBOR. Obecnie jest na poziomie ok.0.2%.

              Swoja droga, jeśli taką wiedze maja zwykli kredytobiorcy CHF, to dla nich taki kredyt to czysty hazard!

              • nannek Re: Panie Mariusz Piotrowski i Maciej Bednarek 13.06.11, 15:43
                Gość portalu: Damn napisał(a):
                > Dzieje się tak dlatego (i jest to dokładnie wytłumaczone w artykule),

                Fakt nie przeczytałem do końca, i nie pomyślał bym w życiu ze tak tam jest?
                W Polce tez kilka banków tak ustalała %.

                Ale co z pytaniem nr1.
                Na to nie widzę tam wytłumaczenia pożyczali na start o 37% drozej !!!!

                Nierealne....
                • idepozapalki Re: Panie Mariusz Piotrowski i Maciej Bednarek 13.06.11, 17:03
                  Na pytanie nr 1 po części sam sobie odpowiedziałeś: nie znasz ich dokładnej umowy kredytowej.

                  Na Węgrzech te umowy i ustalanie oprocentowania to wolna amerykanka, dopiero potem rząd coś tam jeszcze robił.

                  Żeby porównywać wartości, których porównania chcesz trzeba by oprócz danych ogólnodostępnych zobaczyć jeszcze dokładne umowy kredytowe.

                  A na drugi raz doczytaj artykuł zanim zadasz pytanie.
            • nannek Re: Panie Mariusz Piotrowski i Maciej Bednarek 13.06.11, 15:33
              Dodatkowo złotówka do forinta osłabiła się o 9%
              Więc w Polce frank wrósł o 9% więcej....!!!

              To jest szczyt kłamstwa , czekam na wyjaśnienie.



              ->
              dziś forint kosztuje
              forint (Węgry) 100 HUF 1,4826 zł

              ->
              w 2008 kosztował średnio
              forint (Węgry) 100 HUF 1,36 zł

              www.nbp.pl/home.aspx?f=/kursy/kursy_archiwum.html

        • radon13 Re: Orban leci Łukaszenką... 13.06.11, 21:49
          Niestety tez tak to czuję. Ten eksperyment się nie uda. Nie ma żadnego powodu dlaczego SF czy jen miałyby się osłabić wobec Forinta. Czyli po prostu biedna większość ma sie złożyć na znacznie bogatszych kredyciarzy.
      • Gość: pozdr Xtranomral dla ekonomistow dobry klip:D IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.06.11, 15:52
        www.youtube.com/watch?v=PTUY16CkS-k
    • zydgejmasoncyklista Pierwsza lekcja na studiach z ekonomii: 13.06.11, 13:47
      Kredyt bierze się w walucie, w której się zarabia. Dziękuję - Do widzenia.
      • Gość: Buncol Ale żeś wymyślił IP: 79.133.195.* 13.06.11, 13:54
        Co by nie mówić to zdecydowana większość kredyciarzach we frankach, nadal jest do przodu w porównaniu do złotego. W plecy jest pewna określona grupa która brała kredyt po 2,30.
        • zjadaczkartofli Re: Ale żeś wymyślił 13.06.11, 14:15
          Chyba jednak nie rozumiesz co to ryzyko kursowe. A już na pewno nie przeczytałeś ze zrozumieniem pierwszego komentarza do artykułu. Nie tylko miesięczna się liczy, przede wszystkim istotny jest całkowity poziom zadłużenia. A biorąc kredyt na np 300k PLN z CHF za 2,50 (120k CHF), dziś masz do spłaty te same 120k CHF, tyle tylko że na złotówki to będzie 400k PLN. Jesteś zatem 100k PLN do tyłu, jeśli chodzi o samą wartość kredytu na papierze. Dodaj do tego spadek ceny mieszkania o 10-20% i masz 150-200k PLN do tyłu na tym interesie. Wtedy zrobisz wszystko, byle by tylko płacić comiesięczną ratę, bo nawet sprzedaż tego mieszkania nic nie da.
          • allerune Re: Ale żeś wymyślił 13.06.11, 14:44
            masz dużą rację, jesteś 150-200k pln do tyłu, ale biorąc kredyt w PLN byłeś do tyłu o tyle od razu, biorąc oczywiście pod uwagę, że masz zamiar spłacać to mieszkanie przez pełny okres kredytowania

            inaczej sprawa się ma z ew. sprzedażą mieszkania, tutaj frankowcy mają faktycznie przerąbane, no cóż, będą się kisić w apartamentach po 50m2 przez najbliższe 30 lat....
            • jimmyjazz już bez przesady 14.06.11, 09:55
              allerune napisał:

              > ie przerąbane, no cóż, będą się kisić w apartamentach po 50m2 przez najbliższe
              > 30 lat....

              A to jest jakaś gwarancja że CHF będzie juz po 3,3zł do 2040 r.? Kto w 2003 r. wiedział, że CHF będzie po 2,10 w 2008r.?
              Kurs chf jest obecnie za wysoki i w końcu gospodarkia Szwajcarska na tym ucierpi. I wtedy kurs poleci na dół, Libor pewnie w drugą stronę.

              Zerknij na daner historyczne CHF i jego Libor. Nałóż na siebie te 2 wykresy. Ciekawe rzeczy widać :)
          • Gość: Buncol TO ty jednak kolego nie rozumiesz IP: 79.133.195.* 13.06.11, 14:57
            Wyraźnie napidsałem ze rpoblem dotyczy tylko tych co brali franka 2,30.
            Ja jak i wszyscy moi znajomi braliśmy przy zupełnie innym kursie, niektórzy nawet po 3 zl i dla tych wszystkich ten skok nie jest groźny. A dodatkowo biorąc pod uwage fakt że oprocentowanie jest 3 razy mniejsze to się okazuje ze wielu nadal jest znacznie do prozodu niż brałoby w złotówkach.
            Ja przykładowo brałem po 2.7 , po 5 latach rata wzrosła mi z 650 do 850 zl
            To naprawdę nie jest duży wzrost
          • plosiak Re: Ale żeś wymyślił 13.06.11, 14:57
            Wiele zależy od tego, kiedy się brało kredyt. Bo ja mam do spłaty niecałe 60.000 CHF, a mieszkanie jest warte ok. 300.000 zł. A jak kupowałem, kosztowało ok. 150 tysiaków (część kasy dodatkowo to była konsolidacja). Ponadto trudno powiedzieć, że "zarobiłem", bo nie mam zamiaru dziś sprzedać. Tym samym, jak ktoś wziął kredyt na Twoim przykładzie, to jeszcze nie "stracił", bo za 2 lata może być inna sytuacja na rynku.

            Inna kwestia to świadomość ryzyka kursowego. Nie wierzę w to, że większość osób nie miało wiedzy w tym zakresie - nie jakiejś specjalistycznej, ale ogólnie świadomości, że raz CHF będzie tańszy, innym razem droższy. Tak czy siak, przez kilka lat spłacania kredytu ani razu nie zapłaciłem więcej, niż gdybym się skusił na kredyt w złotych. Dlatego teksty o braniu kredytu w walucie, w której się zarabia, są dla mnie jedynie pustym sloganem.
            • Gość: areq Re: Ale żeś wymyślił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 15:23
              100 razy mówilim:
              :Plosiaku w Twoim przypadku warto było.Nikt nie neguje.
              Ale nie broń łochów,co to mają razem 3 koła na łapę,może jakaś premia wpadnie,a rata kredytu 1500zł i rośnie:):) do tego 110% LTU zakredytowania , dwa kredyty na kartach oraz spłata wakacji z 2007roku wciąż trwa...:)

              Pozdrowionka.
            • sammler Re: Ale żeś wymyślił 13.06.11, 15:26
              Plosiak, ryzyko nie polega na tym, że na 100% realizuje się (materializuje) wariant pesymistyczny, który przyniesie ci straty. Wtedy nie mówilibyśmy o ryzyku, tylko o podejmowaniu decyzji w warunkach pewności (warunki rynkowe byłyby zdeterminowane).

              Cały myk polega na tym, że dopóki masz otwartą pozycję walutową nie możesz wyciągać absolutnie żadnych wniosków na temat większej czy mniejszej opłacalności jednej czy drugiej inwestycji! To możesz oceniać dopiero ex post! A w horyzoncie kilkudziesięciu lat może się zdarzyć naprawdę wszystko. Może, co nie znaczy, że musi. Na tym w dużym skrócie polega ryzyko.

              Dziś więc twoje deklaracje nie są nic warte. Wystarczy, że CHF podrożeje w ciągu roku do 4 zł za 1 PLN i już twój kredyt będzie wart 240 tys. PLN, a wartość mieszkania spokojnie zmniejszy się o jakieś 10% (w tym 5% z tytułu samej tylko jednorocznej oficjalnej stopy inflacji). I już jesteś na granicy bólu... Nierealne? Więc powiedz mi, na jakiej podstawie twierdzisz, że twoje mieszkanie jest warte 300 tys.? Bo tak sobie to umyśliłeś? Sprzedasz za tyle, będziemy mogli powiedzieć, że tyle warte było... A jeśli znalazłbyś teraz kupca za np. 250-270 tys.?

              S.
              • grosz-ek Coś pokiełabasiłeś z tą inflacją. 13.06.11, 16:11
                > a wartość m
                > ieszkania spokojnie zmniejszy się o jakieś 10% (w tym 5% z tytułu samej tylko j
                > ednorocznej oficjalnej stopy inflacji).

                Przy inflacji 5% mieszkanie zyskuje na wartości, a nie traci. Inflacja - to ogólny spadek wartości pieniądza - co oznacza, że za tę samą kwotę pieniędzy po roku kupi się odpowiednio mniej rzeczy, a więc tez i mieszkań, niż dzisiaj.
                • Gość: as Re: Coś pokiełabasiłeś z tą inflacją. IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 13.06.11, 16:24
                  Dziś mieszkanie warte 300 tys. Za rok też 300 tys.
                  Dziś na zakupy w sklepie wydasz 100 zł. Za rok 105 zł.
                  Sprzedaż mieszkanie - mniej za tą samą kasę kupisz.
                  Gdzie widzisz zysk?
          • Gość: Zbylut Re: Ale żeś wymyślił IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 10:39
            > Chyba jednak nie rozumiesz co to ryzyko kursowe. A już na pewno nie przeczytałe
            > ś ze zrozumieniem pierwszego komentarza do artykułu. Nie tylko miesięczna się l
            > iczy, przede wszystkim istotny jest całkowity poziom zadłużenia.

            Wszystko ok, pod warunkiem, ze chce sie sprzedac splacane mieszkanie.
            W innym wypadku kredytobiorcy (nawet po 2.3 za franka) i tak sa do przodu w stosunku do osob jakie zadluzyly sie w zlotowkach.
            • libero72 Re: Ale żeś wymyślił 14.06.11, 10:55
              Gość portalu: Zbylut napisał(a):

              > Wszystko ok, pod warunkiem, ze chce sie sprzedac splacane mieszkanie.
              > W innym wypadku kredytobiorcy (nawet po 2.3 za franka) i tak sa do przodu w sto
              > sunku do osob jakie zadluzyly sie w zlotowkach.

              Ok to jest wtedy gdy z tego tytułu nagle nie okazuje się że dumny właściciel kredytu CHF ma problem aby kupić rzeczy które zapewnią minimum egzystencji. Bo wtedy to już nie jest tak "ok". Chyba że żyjesz w swiecie gdzie perspektywa czasowa ogranicza się do horyzontu następnej raty kredytu to wtedy nawet CHF po 4 PLN bedzie "ok" - byle starczyło na egzystencję.
          • Gość: Inwestor Halo, Halo, tu 2mln Polaków!! IP: *.as13285.net 06.09.11, 12:48
            Dodatkowe fakty :

            Po pierwsze - duża część mieszkań wziętych w kredycie frankowym zdrożała na rynku o 10-20% niektóre nawet więcej.

            Po drugie - duża część kredytobiorców nie mieszka a wynajmuje mieszkania

            Po trzecie- część kredytobiorców i to w cale nie mała zarabia w obcej walucie.

            I będzie spłacać kredyty bez względu na kurs franka bo w dłuższej perspektywie nie mogą stracić

            Dziękuje za uwagę.


            P.S.

            A ha, mieszkanie zawsze można sprzedać, dlatego przy zakupie najważniejsza jest lokalizacja.

        • nannek Re: Ale żeś wymyślił 13.06.11, 14:27
          Gość portalu: Buncol napisał(a):
          > Co by nie mówić to zdecydowana większość kredyciarzach we frankach, nadal jest
          > do przodu w porównaniu do złotego. W plecy jest pewna określona grupa która bra
          > ła kredyt po 2,30.

          Tu już ie chodzi o to ze jesteś w plecy o 40% .
          Ty się chwilowo cieszysz niską ratą.
          Alu uzmysłów sobie jedno LIBOR nie będzie wiecznie 10razy mniejszy od inflacji.
          Dlaczego Polski WIBOR jest już 40X wyższy od Liboru?

          Przygotuj się na rekordowo niskie oprocentowanie : -) 1,5% LIBOR
          Te rekordowo niskie 1,5% (w Polsce już 4,5% jutro 5%) to wzrost o 10 razy.

          A co przy niskim 2% lub 3%?
          • Gość: Buncol Re: Ale żeś wymyślił IP: 79.133.195.* 13.06.11, 14:58
            Na szczęście przy niskich CFH odłożyłem sobie wystarczająco aby pójść do banku i spłacić całość, wiec się tym zupełnie nie przejmuję
            • Gość: as Re: Ale żeś wymyślił IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 13.06.11, 16:30
              Jaki więc sens posiadania oprocentowanego kredytu, skoro masz gotówkę? Chyba, że kasa przynosi ci większe zyski niż procent kredytu lub (umowa?) nie możesz spłacić kredytu przed terminem. Poza tym artykuł nie opisuje raczej kredytobiorców w twojej sytuacji.
      • Gość: Damn Re: Pierwsza lekcja na studiach z ekonomii: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:02
        Pierwsza lekcja ekonomii - kredyt w walucie obcej powinni brać najbardziej majętni, którzy mogą sobie pozwolić na taką spekulację i akceptują takie ryzyko.

        Finalnie kredyt w walucie może wyjść korzystaniej niz w pln
        • Gość: asystent Re: to jest druga lekcja IP: *.23.54.194.generacja.pl 13.06.11, 14:17
          • zjadaczkartofli Re: to jest druga lekcja 13.06.11, 14:40
            Nie daj sobie wmówić, że coś trwa wiecznie - a już szczególnie niepowstrzymany wzrost i ogólny dobrobyt.
          • Gość: bolak_w_ch Re: to jest druga lekcja IP: *.static.cablecom.ch 13.06.11, 14:51
            Rosnij franeczku mój, roooooosnij ......
      • Gość: ROZNA Re: Pierwsza lekcja na studiach z ekonomii: IP: 80.50.134.* 13.06.11, 14:22
        racja :)
      • pieniadzezrobsam Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe" 13.06.11, 14:26
        Chyba nie kończyłeś ekonomii, przynajmniej nie na dobrej uczelni :)

        Ryzyko walutowe, to tylko jedno z ryzyk, które trzeba wkalkulować w swój plan finansowy. Na kredytach we frankach i innych walutach wiele osób i firm zarobiło i wielu jeszcze zarobi. Zarabiają ci, którzy... się na tym znają. Jeśli masz podstawy sądzić, że waluta w której bierzesz kredyt umocni się wobec złotego i masz wystarczająco długi okres spłaty, żeby się umocniła to zyskasz. Jeśli bierzesz kredyt w walucie obcej tylko po to, żeby mieć niższą ratę i nie masz zabezpieczenia na krótkookresowe wzmocnienie jej kursu, to stracisz.
        To tak jak z giełdą papierów wartościowych. Pan Józek z panem Zdzichem przy piwie w osiedlowym barze mówią, że kupno akcji to fatalny interes, bo kiedyś kupili akcje Banku Śląskiego i stracili. A wiele osób zarabia na akcjach i nie słucha pana Józka i Zdzicha

        .................
        pieniadzezrobsam.blogspot.com/
        • Gość: Damn Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:44
          Bardzo dobry komentarz!
        • Gość: ryt Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.etop.pl 13.06.11, 15:02
          "Zarabiają ci, którzy... się na tym znają."
          Co dla większości tych, którzy wzięli kredyty na chałupę w szczycie bańki jest czarną magią :D
          • idepozapalki Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe 13.06.11, 17:36
            Wg mnie to nie był jedyny problem. Prawdziwy problem w tym, że oni mają teraz hipotekę + jeden/dwa kredyty z zakupów na raty no i wyjechane karty kredytowe.

            Jak to zadziałało? Prosto. Brał jeden z drugim kredyt na 50% dochodów netto. Na dzień dobry dostawał kartę kredytową na 300% tychże dochodów. A nowe mieszkanie to, wiadomo, wydatki.

            A, że na początku rata była mała, to kupił:
            kino domowe na raty (bo przecież są pieniądze na spłatę)
            auto na raty (patrz wyżej)
            no i pojechał na wakacje i wykorzystał 50% limitu na karcie.

            I może to wszystko by zagrało, gdyby nie fakt, że frank skoczył. No i nagle nie było wiadomo, co robić - spłacać mieszkanie czy kino? Przelać na kartę czy z niej skorzystać? Jak ktoś był mądry to od razu:
            - kartę przecinał na pół i rozkładał dług na raty (o ile była taka możliwość), żeby nie mieć 20% odsetek
            - zakupy na raty zastępował konsolidacyjnym, albo rozkładał na dłużej.

            Głupcy nie robili nic i myśleli "jakoś to będzie"
            Kompletni idioci "spłacali" inne zadłużenie korzystając z karty kredytowej (znam nawet takich, co to zwiększali sobie na niej limity).

            I teraz masz polaku... kredyty:
            www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/przybywa;niewyplacalnych;polakow;to;uderzy;w;gospodarke,139,0,843403.html
            Tylko, że są w tym kraju politycy, którzy mogą zafundować nam scenariusz "Bij Żyda". Powiedzą:
            to wina banków, deweloperów i w ogóle światowego spisku.

            I biada nam wtedy.
            • Gość: Gbur Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 20:21
              taak, a teraz napisz ile % stanowią takie przypadki w całości kred. hipotecznych


              > Jak to zadziałało? Prosto. Brał jeden z drugim kredyt na 50% dochodów netto. Na
              > dzień dobry dostawał kartę kredytową na 300% tychże dochodów. A nowe mieszkani
              > e to, wiadomo, wydatki.
              >
              > A, że na początku rata była mała, to kupił:
              > kino domowe na raty (bo przecież są pieniądze na spłatę)
              > auto na raty (patrz wyżej)
              > no i pojechał na wakacje i wykorzystał 50% limitu na karcie.

              • idepozapalki Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe 13.06.11, 21:39
                Wpisz w google takie hasło "ile kredytów ma polak". Znajdziesz mnóstwo artykułów z analizami. Dowiesz się też tam, tego, co i w tym artykule - że w Polsce kredyty hipoteczne nie są zagrożone (a przynajmniej jest ich bardzo mała część) a większość niespłacanych kredytów to gotówkowe, raty albo karty kredytowe.

                Szukanie nie boli.
                • Gość: Gbur Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 21:56
                  > Wpisz w google takie hasło "ile kredytów ma polak". Znajdziesz mnóstwo artykułó
                  > w z analizami. Dowiesz się też tam, tego, co i w tym artykule - że w Polsce kre
                  > dyty hipoteczne nie są zagrożone (a przynajmniej jest ich bardzo mała część) a
                  > większość niespłacanych kredytów to gotówkowe, raty albo karty kredytowe.

                  No to znajdź takich, o których pisałeś, bo ja jakoś nie umiem ;)

                  Ma równocześnie hipoteczny, dodatkowo kartę, gotówkowy, samochodowy itd. Ilu jest takich ?

                  Jak znajdziesz to się zgłoś :D
                  • idepozapalki Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe 13.06.11, 22:27
                    Ja wśród swoich znajomych mam kilku takich. W pracy cały czas słyszę narzekanie.

                    Do tego dodaj sobie to:
                    www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/przybywa;niewyplacalnych;polakow;to;uderzy;w;gospodarke,139,0,843403.html
                    Poczytaj na spokojnie i pomyśl.
                    • Gość: Gbur Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 23:00
                      > Ja wśród swoich znajomych mam kilku takich. W pracy cały czas słyszę narzekanie

                      Bardzo wiarygodne i rzetelne dane :D
                      Jak się ma ma statystyk to się mówi o znajomych...Czekałem na ten argument ;)
                      A u mnie na odwrót, o takich przypadkach nie słychać (a znam naprawdę wielu kredyciarzy hipotecznych). Owszem zdarza się, że ktoś korzysta z karty lub weźmie coś na raty ale nie ma żadnej kumulacji kredytów, pożyczek i kart.

                      > Do tego dodaj sobie to:

                      A co to ma do rzeczy ? Z tych informacji nie wyciągniesz ile % posiadający kredyt hipoteczny na też inne kredyty, karty, pożyczki itp. i problemy w związku z tym. Na podstawie tych danych możesz tylko spekulować.
                      • Gość: Bankier Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 00:50
                        Muszę przyznać, ze myślenie nie jest twoją najmocniejszą stroną. Chyba nietrudno się domyślić, że niewypłacalny kredyciarz, który ma do wyboru niezapłacenie raty za samochód, kino domowe, kartę kredytową czy mieszkanie to ostatnie wybierze w ostateczności. To dlatego kredyty hipoteczne w Polsce są tak "doskonale" spłacane. Do czasu.
                        • Gość: Gbur Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 18:44
                          Chyba nietrudn
                          > o się domyślić, że niewypłacalny kredyciarz, który ma do wyboru niezapłacenie r
                          > aty za samochód, kino domowe, kartę kredytową czy mieszkanie to ostatnie wybier
                          > ze w ostateczności. To dlatego kredyty hipoteczne w Polsce są tak "doskonale" s
                          > płacane. Do czasu.

                          Człowieku, naucz się pojmować co czytasz. Albo nie pisz wcale.

        • Gość: Albin Siwak Może ja się nie znam IP: 62.29.174.* 13.06.11, 15:38
          "Zarabiają ci, którzy... się na tym znają. Jeśli masz podstawy sądzić, że waluta w której bierzesz kredyt umocni się wobec złotego i masz wystarczająco długi okres spłaty, żeby się umocniła to zyskasz."

          ale wg. mnie to jest dokładnie odwrotnie. Wolałbym, zeby się frank do 16zł nie umocnił...
          • Gość: pieniadzezrobsam Masz rację, szybko pisałem i napisałem odwrotnie IP: *.180.61.110.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.06.11, 16:09
            Przepraszam za błąd
        • sammler Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe 13.06.11, 15:42
          Znają się? Człowieku, w szczycie bańki transakcje były zawierane w 5 minut! Wiem to z autopsji, a konkretnie z doświadczeń koleżanki, która siedziała przy sąsiednim biurku i przy mnie prowadziła negocjacje ze sprzedającymi. Ci ludzie byli tak otumanieni żądzą nabycia mieszkania (i wystraszeni doniesieniami medialnymi o cenach rosnących stąd do wieczności), że nie myśleli racjonalnie, podejmując najważniejszą decyzję swojego życia! W większości nie czytali nawet umów! Choćby więc znali się na zagadnieniach ryzyka, na niewiele by się to zdało. Nie mówiąc już o tym, że przeciętny Polak potrafi może wykonywać cztery podstawowe działania matematyczne, ale o sprawach procentu, wartości pieniądza w czasie, ryzyka kursowego itd. nie ma bladego pojęcia!

          Tacy ludzie właśnie powinni się zadłużać jedynie w takiej walucie, w jakiej otrzymują dochody. Przynajmniej eliminują jedno ze źródeł ryzyka...

          I tak założę się, że większość z nich była przekonana, że jak pan doradca powiedział o stałych ratach, to wydawało im się, że będą to raty stałe przez cały okres spłaty. Ja odleciałem, gdy usłyszałem od jednej takiej świeżo upieczonej "właścicielki" (posiadaczki?) mieszkania, że skoro oprocentowanie kredytu wynosi np. 6%, to ona spłaci bankowi łącznie 106% kapitału, czyli o 6% więcej niż pożyczyła!

          S.
          • Gość: Damn Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 19:23
            Z tymi 106% to niezle :D Sam znam takie przypadki "analfabetów ekonomicznych" i nie byłoby w tym nic śmiesznego, gdyby nie to, że te osoby studiowały.... EKONOMIE!
            • Gość: Marek Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 23:43
              trochę się skompromituję, ale m.in. moja żona była święcie o tych 106% przekonana... tzw. humanistka...
              • sammler Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe 14.06.11, 00:04
                Hmm... Wina tylko częściowo leży po stronie małżonki (bo faktycznie, ostatecznie mogła zdobyć stosowną wiedzę na własną rękę - w sklepie pewnie kontroluje ceny głupich bułek za 30 gr, tym bardziej więc powinna mieć interes w tym, by dobrze zrozumieć umowę, na mocy której zobowiązuje się do uregulowania kwoty n --> oo wyższej).

                Jednak o kompromitacji moim zdaniem można mówić w przypadku państwa polskiego, które funduje swoim młodym obywatelom już chyba 3 godziny religii w tygodniu i 5 godzin wychowania fizycznego (ok, jest ono ważne, ale przymusowo w szkole głównie dla najmłodszych roczników), natomiast nie zapewnia im dostatecznej liczby godzin matematyki stosowanej (praktycznej) i podstaw (najbardziej elementarnych) ekonomii. Dodam: wiedzy odpowiednio podanej.

                S.
                • Gość: www Re: Mylisz się, powtarzasz tylko "mądrości ludowe IP: 222.128.41.* 14.06.11, 05:00
                  To nie jest wina panstwa. Moja siostra ma takie zadania w szkole na matematyce bardzo czesto

                  Wina jest po stronie ludzi, gdzie glupota miesza sie z zadza zysku....

                  Kto siadzie z kartka i policzy cokolwiek?

                  Mam sasiadow. Oboje maja doktoraty i wykladaja, przyszli do mnie zebym im poradzil czy wziac kredyt...

                  Pierwsze pytanie, ile zarabiacie, ile wydajecie, zrobcie liste....

                  Powiedzieli, ze to ich przybija i nie chca wyliczac swoich wydatkow, bo to jest element "jakosci zycia"....


                  Oboje maja okolo 4 k na reke, wiec pewnie dostana kredyt z pocalowaniem reki, ale raczej nie beda swiadomymi kredytobiorcami.
      • Gość: facet Re: Pierwsza lekcja na studiach z ekonomii: IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.06.11, 14:36
        w normalnych krajach tak jest !
      • Gość: Aktress Re: Pierwsza lekcja na studiach z ekonomii: IP: *.play-internet.pl 13.06.11, 15:04
        > Kredyt bierze się w walucie, w której się zarabia. Dziękuję - Do widzenia.

        To dlaczego rząd zadłuża Polaków w dolarach i jenach? ;-p
      • Gość: dsgd myslicie, ze ja nie umiem liczyc...a wzialem z pln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 16:18
        pełna zgoda co do waluty w jakiej sie bierze kredyt!! oczywiscie nie musicie... tylko pozniej nie

        Autor artykulu sam pewnie jest przerazony i dlatego taki glupio gada
      • professional_scoffer Re: Pierwsza lekcja na studiach z ekonomii: 13.06.11, 19:16
        A jak po 2 latach zaczynasz zarabiać w innej walucie?
      • Gość: sese Re: Pierwsza lekcja na studiach z ekonomii: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 09:58
        Nawet w walucie państwa, które chce cię przerobić na mydło, proponując barbarzyńskie oprocentowanie na poziomie 7-8%?? Bywaj zdrów. Ja nie mam ochoty oddawać bankowi drugiej chaty za darmo po 30 latach spłaty własnego kredytu.
    • Gość: na-plus co się odwlecze, to nie uciecze ... IP: *.netfala.pl 13.06.11, 13:50
      W sumie niezłe jaja - ale to nie jest darowanie "wyroku" dla kredytobiorców, a jedynie jego odroczenie ... pamiętajcie - nic w przyrodzie nie ginie - nie ma darmowych obiadów ...

      "na plus"
      na-plus.blogspot.com
    • Gość: ach Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.icpnet.pl 13.06.11, 13:52
      to ja z perspektywy kredytobiorcy - mam mały kredyt - na szczęście, ale rata i tak o 100 poszła do góry na przestrzeni ostatnich 2 lat. W obecnej sytuacji aby rata kredytu była normalna wystarczy zrobić porządek ze spread-em, który wynosi w getin banku na dzień dzisiejszy 42 grosze. Gdyby cena franka spadła o te 20 grosze i banki nie zachowywały się jak lichwiarze to ludzie by dali radę. a tak mamy w tym kraju biedę i wszystko na kredyt ;/
      • Gość: Starski Spread - to jest problem IP: *.29.216.25.threembb.co.uk 13.06.11, 14:44
        "ach" ma rację. W Polsce nie ma co na razie gadać o zamrożeniu wysokości kursu franka. Trzeba zajać sie lichwiarskim spreadem. Nie ma on nic wspólnego z tzw. wolnoscią gospodarcza. Jest nieuzasadnionym zyskiem banków.
        • sammler Re: Spread - to jest problem 13.06.11, 15:53
          Który to zysk jest uzasadniony? Jakie jest kryterium zasadności zysku? Dlaczego próbujesz ingerować w umowy zawarte zgodnie z prawem między dwiema stronami, z których żadnej nikt nie przymuszał do ich podpisania?

          S.
          • idepozapalki Re: Spread - to jest problem 13.06.11, 21:56
            A widzisz... niby wszyscy chcą kapitalizmu, a po takich postach stwierdzam, że połowa z nich jak dostała od kapitalizmu po ryju, to teraz szuka rozwiązań rodem z Marksa i Engelsa ;)

            Ot, Polak przez wieki nie nauczył się czytać tego, co podpisuje.
            • wujaszek_joe Re: Spread - to jest problem 13.06.11, 22:17
              Co ma do tego Polak?
              Czy Polak zachowuje się jakoś szczególnie? Myślę że opisujesz raczej cechy społeczeństwa, w którym kredyt hipoteczny to nowość i narodowość nie ma tu wiekszego znaczenia
              • idepozapalki Re: Spread - to jest problem 13.06.11, 22:28
                Raczej cechę społeczeństwa, które każdy instrument finansowy traktuje jako nowość, a potem rzuca się na niego nie myśląc o skutkach. Jak na razie widzę coś takiego u nas i na Węgrzech.

                Polak, Węgier - dwa bratanki ;)
            • sammler Re: Spread - to jest problem 13.06.11, 23:49
              Ja już dawno doszedłem do tego wniosku... Wpływ na to miał pewnie splot różnych uwarunkowań (m.in. doświadczenia ostatnich kilkudziesięciu lat historii Polski), ale fakt jest faktem.

              S.
    • Gość: dynia Stara Ży. zasada; kredyt tylko w walucie w które.. IP: 82.177.4.* 13.06.11, 13:53
      w której zarabiasz .......
    • as-zalogowany Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 13:57
      Oo pewnego czasu widuję artykuły dość jednostronnie przestawiające sytuację "frankowych" kredytobiorców. Czyżby szykował się jakiś rządowy program pomocy bankom, coś w stylu obecnego "Deweloper na moim" czy jak go zwał...?
      • Gość: Edek Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: 80.54.33.* 13.06.11, 17:04
        Widać je przede wszystkim na tym portalu i pisane są przez tych samych dwóch pismaków. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że mają kredyt we frankach. To że sobie popisują nic nie znaczy.
    • masters30 Węgrzy zamrażają franka. Polska też powinna rat... 13.06.11, 14:00
      panstwo nie powinno ratowac debili co chcieli zaszpanowac ze maja chaciore, mi nikt nie pomalgal w kupnie mieszkania
    • Gość: Damn Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:00
      Wszystko ok, tylko gdzie w Twoim wywodzie są te "półprawdy i niedomówienia" które znalazłaś w artykule?
      • Gość: bartek Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: 178.73.29.* 13.06.11, 14:06
        > Wszystko ok, tylko gdzie w Twoim wywodzie są te "półprawdy i niedomówienia" któ
        > re znalazłaś w artykule?

        nie jestem autorem wpisu którego dotyczy Twoje pytanie, ale wydaje mi się to oczywiste:
        - 70%/62% kredytów walutowych w PL to nie jest wcale bezpieczna sytuacja
        - zmienność stopy tych kredytów też nie jest długoterminowo bezpieczna (a artykuł pomija milczeniem, że korzyści z tego powodu względem Węgier mogą być tylko chwilowe)
        • Gość: Damn Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:16
          Ok. Myślałem, że są w artykule jakieś błędy merytoryczne. Rozumiem, że zarzut jest pod adresem zbyt jednostronnego przedstawienia sytuacji - u Węgrów jest źle, Polacy wychodzą suchą stopą...

          Prawda pewnie leży po środku. Swoja drogą, to polecam dokumenty źródłowe KNF, które korzystając z ekonometrii symulują, ze w ciagu 30 lat kredytowania, ponad 1/4 kredytobiorców będzie miala problemy ze splacaniem rat (nie splaci 3 kolejnych rat):

          Cytuję:
          "Analiza ryzyka walutowego pojedynczego klienta wskazuje, że na ryzyko walutowe
          narażone są zwłaszcza gospodarstwa domowe, które z reguły nie zabezpieczają się przed tym
          ryzykiem np. za pomocą instrumentów pochodnych. Ponadto, w większości nie otrzymują
          dochodów w walutach obcych i reprezentują relatywnie niski stopień świadomości tego
          ryzyka. Jednocześnie, niższe oprocentowanie kredytów walutowych może skłaniać do ich
          zaciągania osoby, których sytuacja dochodowa nie pozwala na obsługę kredytów złotowych, a
          zatem bardziej wrażliwe na wzrost kosztów obsługi zadłużenia.
          Niekorzystne z punktu widzenia klienta zmiany kursu walutowego (np. umocnienie
          CHF w relacji do PLN) powodują wzrost wartości zadłużenia oraz bezpośrednio oddziałują
          na zdolność kredytobiorców do jego spłaty (w następstwie wzrostu wysokości raty).
          Ograniczona możliwość pozyskania przez kredytobiorców dodatkowych źródeł dochodu
          sprawia, że spłata zadłużenia jest dodatkowo utrudniona.
          W świetle wyników symulacji, ponad jedna czwarta kredytobiorców nie będzie w
          stanie spłacić zaciągniętych zobowiązań, ponieważ ich rata przekroczy w ciągu 3 kolejnych
          miesięcy poziom 80% uzyskiwanego dochodu."

          www.knf.gov.pl/Images/Badanie_ryzyka_walutowych_ekspozycji_kredytowych_tcm75-25366.pdf
        • asperamanka Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 15:51
          Ja akurat jestem autorem pierwszego wpisu. Nie zarzuciłem autorowi kłamstwa, tylko właśnie półprawdy i niedomówienia, bez łopatologicznego wyjasniania, bo kiedy przeglądałem portale przy porannej kawie, artykuł był akurat na portalu wyborcza.pl, a nie gazeta.pl, a tam dyskusje sa bardziej merytoryczne i nie wszystko trzeba wyjasniać.

          A ad rem, półprawd jest kilka:

          Po pierwsze, wbrew tezom zawartym w artykule, na Węgrzech Orban nic nie rozwiąże, a tylko odsunie problem, i napisałem to wyraźnie.

          Po drugie, w artykule przedstawiciele KNF i ZBP chwalą się bez żenady, jakie to rekomendacje "genialne" powprowadzali żeby ograniczyć problem kredytów walutowych w Polsce, i nawet "udało im się" ograniczyć udział tych kredytów o 8 p.p. do poziomu 62%, tylko nie pisze się że te 62% to dramatycznie wysoki poziom, a kolejne rekomendacje KNF utrudniające dostęp do kredytów hipotecznych w walutach były wydawane przy ogromnym lobbyingu banków, deweloperów i mediów, straszących Sodomą i Gomorą i upadkiem rynku mieszkaniowego, jeśli się je wprowadzi. I autor tekstu w Gazecie też pisał swojego czasu odpowiednie artykuły. To była zresztą miła również rządowi propaganda sukcesu, bo można się było chwalić boomem mieszkaniowym nic samemu nie robiąc żeby go wesprzeć, i co gorsza, nie widząc zagrożeń.

          Po trzecie, i trzeba to w końcu wyraźnie powiedzieć, zamiast pisać peany pochwalne na cześć polskiego systemu bankowego, siedzimy na tykającej bombie z opóźnionym zapłonem. I FED i ECB (ten drugi w trochę mniejszym stopniu) prowadzą wysoce inflacyjną politykę emisji pustego pieniądza. Wobec tego "inwestorzy" uciekają w "bezpiecznego" franka szwajcarskiego ("bezpiecznego" w cudzysłowiu, bo żaden pieniądz fiducjarny nie jest z definicji "bezpieczny"). Szwajcarski Bank Narodowy stara się w tej sytuacji, zgodnie ze swoim antyinflacyjnym madatem, prowadzić rozsądną politykę monetarną, co skutkuje dodatkową aprecjacją CHF wobec głównych walut. To podraża szwajcarski eksport, ale ostatnie dane wskazują, że pomimo wysokiego kursu CHF eksport szwajcarski, charakteryzujący się wysoką "wartością dodaną", nie ucierpiał, bo klienci są skłonni więcej płacić za jakość. SNB w którymś momencie będzie musiał podnieść stopy w interesie gospodarki Szwajcarii i stabilności franka, a to w obecnej sytuacji spowoduje, że CHF będzie kosztował nie tylko więcej niż USD, ale też i więcej niż EUR. Kwestia czasu. I wtedy "frankowcy" obudzą się z "niską ratą" przy CHF oprocentowanym na 3% i wartym 5 PLN. Ratą, dodam, kompletnie niespłacalną, bo okaże się że nawet ci, co już spłacili pół kredytu, mają mieszkanie warte mniej niż pozostała do spłaty część. Będzie bunt społeczny i awantura, i na koniec dnia trzeba będzie ratować za publiczne pieniądze banki, które udzieliły tych niespłacalnych kredytów, żeby ratować zgromadzone w nich depozyty.

          Pozdrawiam.
          • hit.and.run Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 16:42
            > . Będzie bunt społeczny i awantura, i na koniec dnia trzeba będzie ratować za p
            > ubliczne pieniądze banki, które udzieliły tych niespłacalnych kredytów, żeby ra
            > tować zgromadzone w nich depozyty.

            Swietna wypowiedz. Mysle, jednak ze Bolandia moze byc wtedy w na tyle oplakanym stanie finansowym, ze pomoc nie bedzie za bardzo mozliwa.
            • Gość: Damn Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 19:26
              Co Ty! Zaraz wyjdą populiści, którzy obłożą "bankierów" dodatkowym podatkiem, żeby sfinansowac pomoc biednym polskim rodzinom, ktorym banki chca zabrac mieszkania.

              Tylko, ze za taki podatek od "bankierow", to tak naprawde zaplacimy wszyscy...
          • Gość: Gbur Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 20:49

            > Po pierwsze, wbrew tezom zawartym w artykule, na Węgrzech Orban nic nie rozwiąż
            > e, a tylko odsunie problem, i napisałem to wyraźni

            A gdzie te tezy w artykule, tutaj ?

            " Pakt to jedynie odsunięcie problemów w czasie. Trzeba pamiętać, że jest to dodatkowe obciążenie dla węgierskiego sektora bankowego, którego kondycja już i tak jest dosyć słaba. Rząd przeforsował to rozwiązanie, aby wypełnić przedwyborcze obietnice - twierdzi Dorota Strauch z polskiego Raiffeisen Banku"
          • Gość: Gbur to tylko spekulacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 21:26
            I FED i ECB (ten drugi w trochę mniejszym stopniu) prowadzą wyso
            > ce inflacyjną politykę emisji pustego pieniądza. Wobec tego "inwestorzy" ucieka
            > ją w "bezpiecznego" franka szwajcarskiego ("bezpiecznego" w cudzysłowiu, bo żad
            > en pieniądz fiducjarny nie jest z definicji "bezpieczny"). Szwajcarski Bank Nar
            > odowy stara się w tej sytuacji, zgodnie ze swoim antyinflacyjnym madatem, prowa
            > dzić rozsądną politykę monetarną, co skutkuje dodatkową aprecjacją CHF wobec gł
            > ównych walut. To podraża szwajcarski eksport, ale ostatnie dane wskazują, że po
            > mimo wysokiego kursu CHF eksport szwajcarski, charakteryzujący się wysoką "wart
            > ością dodaną", nie ucierpiał, bo klienci są skłonni więcej płacić za jakość. SN
            > B w którymś momencie będzie musiał podnieść stopy w interesie gospodarki Szwajc
            > arii i stabilności franka

            Wcale nie będzie musiał, może podnieść ale raczej by tego nie zrobił, bo i po co ?
      • nannek Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 14:14
        Węgierscy kredytobiorcy kapitulują przed frankiem. Rząd zamraża. A w Polsce?

        W Polsce w fanku jest tylko 3% zakredytowanych.
        wyborcza.biz/finanse/1,105684,8719192,Ponad_polowa_Polakow_mieszka_w_ciasnych__przeludnionych.html
        W Polsce kredytami obciążone jest tylko 4,4%

        Natomiast w PLN już ponad 2,1mln nie płaci rat 20%, a stopy WIBOR idą do góry jak szalone.
        Jutro 5mln nie płacących rat.

        biznes.onet.pl/infodlug-ponad-21-mln-osob-ma-problemy-ze-splata-z,18543,4406561,1,news-detal
        InfoDług: ponad 2,1 mln osób ma problemy ze spłatą....
        Raport jest publikowany co kwartał. Powstaje na podstawie danych pochodzących z firmy Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor, Biura Informacji Kredytowej i Związku Banków Polskich.




        Więc ci z frankiem to jest procent pomijalny.... i pisanie o ich problemach jest śmieszne kiedy już 20% nie płaci w PLN a stopy rosną lawinowo.
        • nannek Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 14:44
          cytat:
          Na początku 2008 r., tak jak wielu jego znajomych, wziął kredyt hipoteczny. We frankach szwajcarskich, bo tak robili prawie wszyscy. Pożyczył 7 mln forintów (ok. 105 tys. zł), za co wtedy mógł kupić małe dwupokojowe mieszkanie na przedmieściach stolicy.

          He he w Polsce brali 4x więcej po 400tys zł takie samo 2 pokojowe na przedmieściach Warszawy,
          dziś warte 250tys... a kredyt do spłacenia 700tys
          Przy zarobkach takich samych....

          Więc kto jest w czarnej dupie?
          • nannek Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 15:01
            Następna ciiekawoska i manipulacja:

            cytat:
            Jak mówi, na początku była bajka. Frank kosztował 150-160 forintów, a miesięczna rata nie przekraczała 50 tys. forintów (ok. 750 zł). Ale potem przyszedł kryzys finansowy. Praktycznie z dnia na dzień rata jego kredytu podskoczyła prawie o połowę.......

            .......Mniej więcej w tym samym czasie co Matyas, ale 500 km na północ, kredyt hipoteczny we frankach zaciągnęli Justyna i Marcin. Pożyczyli w banku ponad 200 tys. zł. Razem z oszczędnościami starczyło na zakup małego mieszkania w Warszawie. - Na początku płaciliśmy raty po blisko 1,1 tys. zł miesięcznie. Jak wybuchł kryzys, to rata skoczyła o jakieś 200 zł, ale dzisiaj jest nawet niższa niż na początku. Nie narzekamy - opowiadają.


            Hi hi ale jak to możliwe:
            1.
            ze Matyas Gabor płacił 750zł skoro pożyczył 100tys zł czyli połowę mniej od Justyny i Marcina ci z kolei płacili 1100zł a pożyczyli 200tys zł.. (CZEMU IE 1500ZŁ?)

            2.
            Jak to możliwe ze Matyas Gabor raty wrosły o 50% a Justynie i Marcinowi o 18%


            To co wypisujecie to jest jedna wielka komedia..


            KURS FORINTA VS PLN JEST I BYŁ IDENTYCZNY PRAKTYCZNIE.
            • Gość: tralala Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 15:44
              A może ten Węgier wziął kredyt na krótszy okres niż Polacy i dlatego rata wzrosła mu więcej? Ale to i tak nie tłumaczy bzdur opisanych w artykule.
              • nannek Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 16:06
                pytanie 2 NIBY jest wytłumaczyli dalej str2
                Ale co z pierwszym dlaczego pożyczali o 37% drożej!!!! od Polaków.




                ilość rat jest nie istotna..
                przyklad
                10x40 =40
                10x4,5= 45
                40+ 12,5% = 45

                20x4=80
                20x4,5 =90
                80+12,5%=90

                • nannek Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 16:19
                  > ilość rat jest nie istotna.

                  Jest nie istotna oczywiście do kursu raty procentowo zmieniają się tak samo.
                  A jeśli na Węgrzech brali krótsze pożyczki i dlatego raty mieli na start o 37% wyższe
                  to na ile lat brali?

                  Wychodzi ze Węgier na tylko 15lat a Polak do starości 25lat.

                  Czemu o tym nie napisali?
        • mara571 niepotrzebnie robisz zamieszanie 13.06.11, 21:11
          dyskutujemy jedynie o kredytach hipotecznych, a ty wprowadzasz link do ogolnego raportu o kredytach wszelkiego rodzaju: konsupcyjnych, gotowkowych i konsolidacyjnych.
          Pierwszy link to czysty lobbing bankowy na rzecz kredytow hipotecznych. I znowu mlodzi ludzie chcieliby mieszkac na swoim, ale...
          Ciekawe, ze o zbyt wysokich w stosunku do zarobkow cen mieszkan ani mru-mru.
    • hooligan1414 dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożyczone.. 13.06.11, 14:00
      nie wazne czy to Madziarzy czy Bulanda. gołodupcy usiedli do pokera z najwiekszymu szularami tego świata z pewnym przedświadczeniem, że wygrają. wystarczyło, ze banksterzy tylko trochę przykręcili imadełko już zaczął się skowyt. powiem tylko tyle - wara od budżetowej kasy, kredyciarscy nieudacznicy. a jeśli nie, to raz na zawsze zdajcie dowody i poddajcie się przymusowemu ubezwłasnowolnieniu, jako ludzie niespełna rozumu
      • Gość: gtw Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: *.fotki.com 13.06.11, 14:08
        co to jest "Bulanda"??? jakaś republika na Uralu gdzie mieszkasz?
        • samo_dobro Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz 13.06.11, 14:10
          Ten koles wyemigrowal bodajze do Anglii, tam myje kible albo stoi na zmywaku i z niewiadomych przyczyn ciagle pierd* jak to w PL jest zle :-D Trzeba miec niezle nasrane do glowy, zeby emigrowac, a pozniej pluc na swoj kraj.
          • Gość: swan Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: 89.174.254.* 13.06.11, 14:17
            Trzeba miec niezle nasrane do glowy, zeby emigrowac, a pozniej pluc na swoj kraj.


            ale to jest akurat absolutnie zrozumiała reakcja; ktoś kto zaangażował pięć lat życia w wykształcenie a potem skończył na zmywaku w tureckiej knajpie ma pełne prawo być wcurwionym na ludzi, którzy rządzą jego krajem... Przeciez ludzie nie emigrują bo chcą zdobyć fajne nowe doświadczenia życiowe tylko dlatego, ze ich sytuacja finansowa do tego zmusiła...
            Mają być wdzięczni krajowi którego władze swoją infantylną polityką zmusiły ich do emigracji?
            • Gość: facet Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.06.11, 14:46
              to niech odda kasę za to wykształcenie.
              Z drugiej strony jak by był wykształcony to nie musiał by wyjeżdżać na zmywak!
              • hooligan1414 chwileczkę, ktoś mi q..va zwinął teczkę... 13.06.11, 15:13
                jak mawiał Balcerek w Alternatywach. Do mnie pijecie, nieudacznicy kredytowi. Kto mówi o poracy na zmywaku? w UK byłem 3 razy w życiu po kilka dni. Jestem "szcześliwym" obywatelem bulandy, płacącym tu słone podatki. Na nic nie pluję (bo nie pluje się na inwalide leżacego we własnych odchodach) tylko rzeczowo oceniam tę nienajciekawszą sytuację
      • samo_dobro Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz 13.06.11, 14:08
        haha na razie glupota to popisales sie ty, przeciez w artykule jest napisane, ze w Wolsce rata kredytu wyrazona w PLN spadla i nikt nie piszczy :-D przeczytales w ogole artykul czy tak tylko sobie jak zwykle pierd*olisz bez sensu to co wymysliles stojac nad zlewakiem w Anglii? ROTFL
      • Gość: swan Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: 89.174.254.* 13.06.11, 14:10
        to raz na zawsze zdajcie dowody i poddajcie się przymusowemu ubezwłasnowolnieniu,
        > jako ludzie niespełna rozumu


        o włąśnie.... Ja bym taką osobistą odpowiedzialność rozciągnął jeszcze na wybory powszechne; dałes mandat zaufania idiotom bez opamiętania zadłużającym kraj? To płać teraz ośle za nich własną kasą skoro miałeś ambicje robić za wykształconego inteligenta z dużego miasta...:-)
        • sammler Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz 13.06.11, 14:27
          Rozumiem, że pijesz do wyborców PO, w domyśle gloryfikując pomysły PiS, mam rację? Przypomnij mi więc, kto najgłośniej krzyczał (imię i nazwisko tej osoby poproszę), że kraj należy zadłużać, by walczyć z niedawnym kryzysem?

          S.
          • Gość: cminusminus Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: *.toya.net.pl 13.06.11, 19:33
            I tyle bylo widać swan_ganz :)
            • Gość: swan Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: 89.174.254.* 14.06.11, 11:43
              I tyle bylo widać swan_ganz :)

              tia? To teraz właź pod stół...
          • Gość: swan Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: 89.174.254.* 14.06.11, 11:42
            Rozumiem, że pijesz do wyborców PO, w domyśle gloryfikując pomysły PiS, mam rację? Przypomnij mi więc, kto najgłośniej krzyczał (imię i nazwisko tej osoby poproszę), że kraj należy zadłużać, by walczyć z niedawnym kryzysem?

            słusznie rozumujesz; faktycznie miałem na myśli tą trzepakową elitę....
            Mówisz, ze PIS chciał zadłużyć kraj i tylko dzięki Rudemu Guru i Vincentowi No NIP udało się uniknąć katastrofy, tak? A te 300 mld złotych na jakie się zadłużyliśmy w ciągu ostatnich czterech lat to tez PIS wydał?
            A jak jednak PIS ich nie wydał to skąd się wziął ten dług skoro;
            - cały czas mamy dodatnie PKB a więc wpływy do budżetu rosną, podatki poszły w górę
            - podatki posżły w górę a więc wpływy do budżetu większe
            - akcyzy (wszystkie) poszły w górę a więc wpływy do budżetu rosną
            - nawet nieboszczykom Donek nie odpuścił i zabrał im częśc kasy na pochówek a więc wpływy do budżetu rosną

            I mimo to dziura budżetowa jakoś się nie zmniejsza tylko wręcz przeciwnie; zwiększa mimo, zę Donek nam do samochodów tak jak np; Niemcy czy Włosi nie dopłacał, długów prywatnych banków tak jak np; Irlandczycy nie musieliśmy spłacać więc co jest grane?
            Donek nam kasę zapierdzielił czy też stymuluje gospodarkę tyle, ze robi to po cichu?

            Wiem co mi odpowiesz; dziura się wzieła i zrobiła bo kaczor kilka lat temu obniżył mi podatki i parapodatki a powszechnie przecież wiadomo, zę jako obywatel to ja jestem dla budżetu a nie budżet dla mnie bo to jakiemuś mitycznemu niemalże "państwu" ma być dobrze a nie jego obywatelom..



      • Gość: alex Re: dziadom z CCE zamarzył się dobrobyt za pożycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 20:13
        masz rację kolego, nie rozumiem dlaczego rząd miałby komuś pomagać w spłacie kredytu. Jak już wziąłeś to zapier.....j i płać!
      • Gość: gość Bardzo dobry wpis IP: *.ists.pl 13.06.11, 22:34
        Gratuluję.

        Szkoda, że takich ludzi w Polsce praktycznie nie ma /te 2 procent to margines/.

        A w parlamencie polskim jakieś takie tępe typy wsiowe o zaciętym spojrzeniu, oczki niewyraźne a małe, kości chłopskie grubo ciosane, wąskie czółka lecz potężne żuchwy, słowem chłopy rządzą.

        No i te durnowate chłopy nadają się do rządzenia i wydawania ustaw jak wół do karety.

        Tylko pytanie co to ma być ??

        Czy to w Polsce nie ma już w miarę normalnych a przytomnych ludzi, tylko aby to menelowate wsiowe towarzycho z pęcherzykami zamiast mózgów ??

        Co to ma być, koszmar jaki, horror, zły sen ??
    • Gość: swan dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? IP: 89.174.254.* 13.06.11, 14:03
      Na przedmieściach Wawki za takie samo mieszkanie trzeba było dać przyajmniej trzy stówy... I te dwie stówy różnicy to jest drodzy rodacy skala walenia nas w kakao przez nasze władze..
      Gdyby te władze zgodnie z obowiązującym prawem przygotowały plany zagospodarowania przestrzennego to ceny działęk po d zabudowę nigdy nie osiągnełyby tak absurdalnego poziomu jak to u nas miało miejsce... Ponieważ brak planów ograniczył podaż to to co było na rynku osiągało kosmiczne ceny i następne działki pojawiały się dopiero wtedy gdy zaprzyjaźniony z gminą developer opchnął już swoją "produkcję" i dopiero wtedy gdy sprzedał ostatnie mieszkanie to urzędnicy gminni przygotowali następny kawałek planu z dwoma kolejnymi działkami pod zabudowę... I tak w kółko..
      Po prostu urzędasy ograniczając podaż działek dbali o wysokość zysków developera i pewnie nie robili tego za darmo... Gdyby cały plan był od razu gotowy a więc podaż działek przewyższałaby popyt to developerzy nigdy nie byliby w stanie wygenerować tak absurdalnych cen jakie dziś mamy na rynku nieruchomości ...
      • Gość: Damn Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:19
        A doczytałeś jaka jest średnia płaca na Węgrzech?
        • Gość: olo Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? IP: 151.59.19.* 13.06.11, 23:32
          Gość portalu: Damn napisał(a):

          > A doczytałeś jaka jest średnia płaca na Węgrzech?

          No jaka niby? 2tys zł vs Polskie 2350 netto
          A uwzględniając to ze w Polsce jest ogromne rozwarstwienie płac i 70% nie zarabia średniej w dodatku rozwarstwienie rośnie lawinowo a na Węgrzech spada.

          Zarabiają co najmniej tyle samo a raczej więcej na Węgrzech, przy cenach jak widać niższych.. a na mieszkania 4 kronie niższych.

          Więc?
          • Gość: Damn Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 12:13
            W jednym miejscu zaniżyłeś, w drugim zawyżyłeś.

            Przeciętna płaca na Węgrzech (wg artykułu) to 1900 zl, przeciętna płaca w PL na rękę to 2481 zł (3466,33 zł brutto). Ponad 30% więcej, ale fakt, prawdopodobnie nie pokrywa to różnicy w cenie "małego dwupokojowego mieszkania na przedmieściach stolicy".

            Pewnie za 130 tys. zł nie da się kupić takiego mieszkanka na przedmieściach stolicy...

            Skąd masz dane, że na Węgrzech rozwarstwienie maleje. Nawet jeśli, to spadek rozwarstwienia wcale nie znaczy, że wszyscy się bogacą. Znaczy tyle, że jest mniejsze rozproszenie płac wokół wartości średniej (mniejsze odchylenie standardowe).
      • klaun.szyderca Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? 13.06.11, 14:27
        Nawet się zgadza, u nas mieszkanie trzy razy droższe, ale i ten informatyk spokojnie w stolicy zarobi trzy razy tyle. Na to samo wychodzi.
        • Gość: facet Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.06.11, 14:49
          trzy razy tyle od kogo ? co ty pie...sz pacanie
          • klaun.szyderca Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? 13.06.11, 19:45
            Po pierwsze to mnie nie obrażaj, a po drugie to zarobi trzy razy więcej niż przedstawiony Węgier (który ma dostawać w przeliczeniu 1900 na rękę). Czytanie ze zrozumieniem kuleje i do inwektyw trzeba się uciekać?
      • Gość: data Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.06.11, 14:49
        dziwię się tylko żę znaleźli się debile co to kupili
      • Gość: olo Re: dwupokojowe na przedmieściach za stówkę? IP: 151.59.19.* 13.06.11, 23:09
        > Na przedmieściach Wawki za takie samo mieszkanie trzeba było dać przyajmniej tr
        > zy stówy

        Trzy stówy dziś a kiedy brali 2008 to było 4 stówy.
    • Gość: br00net Pierwszy komentarz lepszy niż cały artykuł IP: *.ip.netia.com.pl 13.06.11, 14:10
      artykuł to ma za zadanie wmówić wszystkim:
      wszystko jest w porządku, nie ma czym się martwić,

      a ja proponuję się zastanowić:
      1. niedawno analitycy i tzw. eksperci twierdzili że CHF powyżej 3PLN nie ma prawa wzrosnąć, a dziś czytam że powyżej 4PLN jest szansa tylko 20%, hmmm... wcześniej twierdzili że nie ma żadnej szansy a teraz piszą że jest 20%, znaczy się że na pewno przekroczy barierę 4PLN a nawet będzie miał szansę na 5PLN
      2. jak już wiemy Węgrzy generują popyt na CHF, kto wie jeszcze ile nacji ma podobną sytuację, Polacy także to robią, podobno w Polsce jest tych kredytów około 1mln,
      załóżmy że średnia rata to 1500PLN, czyli 1,5mldPLN miesięcznie jest wymieniane na CHF,
      niezła pożywka dla spekulantów
      3. Co się dzieje gdy kredytobiorca nie jest wstanie spłacać swojego kredytu w CHF?
      Ostatnio jakiś ekspert w którymś z art. na GW twierdził że takie kredyty zamieniane są na PLN czyli kupują CHF i zmieniają na kredyt w PLN. Co będzie się działo gdy będzie więcej bankructw?
      • Gość: Bankier Re: Pierwszy komentarz lepszy niż cały artykuł IP: *.prokom.eu 13.06.11, 14:24
        Mam silne przeczucie graniczące z pewnością, że ta akcja z pożyczniem we franku w latach 2005-2008 (z naciskiem na 2008 i kurs franka koło 2 PLN za 1 CHF) i następenie odwrócenie sytuacji i pompowanie franka w drugą stronę w kierunku 5 PLN za CHF to była precyzyjnie zaplanowanym i teraz egzekwowana operacja mająca na celu ekonomiczne zniszczenie części społeczeństwa ( reszta też w sumie dostanie rykoszetem, bo nie wierzę, że nie dorzucimy się z podatków do bankrutujących kredyciarzy w CHF). Coś jak ta historia z niesymetrycznymi "zabezpieczającymi" opcjami walutowymi w 2008. Tylko na znacznie większą skalę i z dłuższym terminem realizacji.
        • kropka9991 Moze to i lepiej... 13.06.11, 14:38
          "bankier", z taką ksywką oczekiwałam nieco więcej orientacji w finansach. A tu takie rozczarowanie...
          Precyzyjnie zaplanowana operacja "Ekonomicznego zniszczenia części społeczeństwa" - brzmi bardzo groźnie, pachnie psychozą, klimat jak z konferencji prasowych pewnego Prezesa... Już się obraziłeś? - aha, czyli czaisz o kogo chodzi.
          Jeżeli naprawdę wierzysz w to co piszesz, popatrz na to z drugiej strony, może to i lepiej że zniszczeniu ulegną ekonomiczni analfabeci, dający sobie wcisnąć - na własne życzenie - produkt bankowy którego działania nie pojmują...
          • Gość: Bankier Re: Moze to i lepiej... IP: *.prokom.eu 13.06.11, 15:30
            Być może to co napisałem wygląda trochę na SF. Ale wcale takowym być nie musi. Nikt mi nie wmówi, że akcja z niesymetrycznymi "bezkosztowymi" opcjami zabezpieczającymi przed umocnieniem PLN w stosunku do EUR nie byłą zaplanowana - 90% zawartych pozycji to transakcje okresie kiedy kurs wahał się w przedziale 3,2-3,3 PLN za euro. Prypadek? Janse. Więc skoro tak, to dlaczego akcja z udzielaniem na potęgę całej CEE kredytów hipotecznych w CHF, kiedy był on na swoim historycznym minimum wobec walut państw Europy Środkowo-Wschodniej nie mogła być zaplanowana?
            • koxiarz Re: Moze to i lepiej... 13.06.11, 16:39
              Gość portalu: Bankier napisał(a):

              > Być może to co napisałem wygląda trochę na SF. Ale wcale takowym być nie musi.

              Tu się z toba zgadzam, nie musi...

              > Nikt mi nie wmówi, że akcja z niesymetrycznymi "bezkosztowymi" opcjami zabezpie
              > czającymi przed umocnieniem PLN w stosunku do EUR nie byłą zaplanowana - 90% za
              > wartych pozycji to transakcje okresie kiedy kurs wahał się w przedziale 3,2-3,3
              > PLN za euro. Prypadek? Janse.

              Przypadek? Nie, raczej nałożenie się kilku poważnych czynników:
              1) Końcówka okresu światowej prosperity (podobno jendego z największych od czasu wojny) oraz "niekończąca" się hossa na giełdach zachęcała do ryzyka stąd wzrost wartości złotego do rekrodowych poziomów
              2) Przedsiebiorstwa czesto stały pod scianą bo kursy walut znalazly się ponizej ich progu rentownosci wiec zawierały rózne cudaczne transakcje, byle móc sprzedać walutę jak najdrożej, oczywiscie całkiem ignorując ryzyko bo "złoty może tylko rosnąć" (tak twierdzieli niemal wszyscy analitycy i banki w Polsce)
              3) A najsilniejszym paliwem dla tego była pazernośc banków a przede wszystkim pazernych na premie bankierów/dealerów, którzy wpychali te produkty niedosiwadczonym klientom mydlac im oczy pewnym zyskiem. O ryzyku wynikajacym z dzwigni (nawet 1:10) nawet sie nie zajaknęli...
              4) W tych warunkach przyszedł kryzys, ktory zaskoczył wszystkich. Możesz twerdzić, że był zaplanowany ale kilka faktów, w tym upadek Lehman Brothers (o większych i cwańszych spekulantów trudno) oraz bankructwa krajów i setek banków sugeruja raczej cos innego.
              5) Dodaj do tego panikę, która przełozyła się na gwałtowną ucieczkę kapitału do dużo mniej ryzykownych krajów niz Polska (to ona stanowiła "paliwo rakietowe" dla skokowego osłabienia złotego)

              Według mnie te czynniki były wystarczające i nikt nie musiał tu nic planować. A, że ktos mądrzejszy na tym skorzystał to inna sprawa. Jeżeli nie zwraca się uwage na ryzyko to sie za nie słono płaci.

              > Więc skoro tak, to dlaczego akcja z udzielaniem
              > na potęgę całej CEE kredytów hipotecznych w CHF, kiedy był on na swoim historyc
              > znym minimum wobec walut państw Europy Środkowo-Wschodniej nie mogła być zaplan
              > owana?

              Owszem, mogła tyle, że w przypadku kredytów maja zastosowanie te same punkty co w przypadku strategi opcyjnych plus:
              1) bańka na rynku nieruchomości
              2) naganianie w mediach i przez "doradców finansowych" na kredyty (ogółem i w CHF)
              3) Rekordowo dobre nastroje panujące wśród Polaków, które skłoniły ich do zaciągania wieloletnich zobowiązań

              Owszem, wszystkie te czynniki mogły zostać wygenerowane w sposób sztuczny i przemyślany. Chodziło (i wciąz chodzi) o zbyt gruba kasę, żeby wykluczyć taką mozliwość.

              Odpowiedz mi więc drogi Bankierze kto to wszystko zaplanował.
              Żydzi? Spekulanci? FED? Chińczycy? Masoni? Cykliści?
              Jakoś nie widać winnych, czy choćby podejrzanych a przecież nie trudno zbadać dokąd płynie kasa. Słyszę tylko o chciwych banksterach, którzy kosili premie niezależnie od konskwencji ich działań.

              Kto był mózgiem? Kto i jak to zorganizował? Kto to nadzorował? Kto był w to zaangażowany? Dlaczego nie ma po niczym śladu lub kto to wszystko tuszuje? Podrzuć jeszcze kilka swoich teorii oświecony Bankierze.

              PS. CHF za 4 PLN z 20% szans? Aż się na usta ciśnie: "A dla kogo ten wywiad? Jak dla telewizji to śmiało powiem że pińcset" ;) Zawsze mnie smieszą takie "eksperckie" szacunki przedstawiane jako fakt, zwłaszcza bez podania okresu dla tej prognozy.
      • Gość: Damn Re: Pierwszy komentarz lepszy niż cały artykuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:28
        Jeśli chodzi o kredyty w walucie, to teoretycznie da się na nich zarobić (np. w stosunku do PLN), ale jest większe ryzyko zaliczenia GAME OVER.

        W momencie, gdy kredytobiorca w CHF przestaje spłacać ratki, w wersji optymistycznej moze probowac sie dogadac z bankiem.

        Bank, w optymistyczym podejsciu mogloby rozlozyc kredyt na dluzszy okres, zeby rata byla nizsza, ale to nie przejdzie, bo te kredyty juz sa na 30-40 lat.
        Przejscie z kredytem do innego banku, tez jest kiepskie, bo trzeba by bylo splacic kredyt, ktory moze przewyzszac wartosc nieruchomosci i wtedy jest sie jeszcze na duuuuzym minusie.

    • Gość: KasHer Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: 160.83.30.* 13.06.11, 14:14
      Ale co ci pomoże oprocentowanie stale na okres 12 miesiecy? Kiedy wstrzelisz sie w niskie stopy procentowe w takim stopniu, ze ci sie to bedzie oplacac? Nikt nie da ci tez oprocentowania stalego na 30 lat ;)
      Do tego piszesz o walucie w ktorej sie zarabia, a i tak sa plany wprowadzenia w Polsce EURO, wiec kazdy kredytobiorca zlotowkowy jest zagrozony zmiana kursowa.
      Patrzmy tez ze polska waluta jest juz od lat wedlog wielu ekspertow niedoceniona, mona wiec byloby sie spodziewac jej umocnienia.
      Jesli piszesz ze mozna "grac" na stopach procentowych i wstrzelic sie w ich lokalne minima, to dlaczego nie grac na walutach? Frank obecnie jest dosc drogi (osiagal neidawno historyczne maksima w stosunku do euro). Dlaczego nie brac kredytow walutowych gdy waluta jest wysoko, a przewalutowac je na zlotowki gdy waluta jest nisko? Problem jak musi byc nisko aby sie oplacala, bo oczywiscie nieszczesny spread rowniez trzeba wliczyc.

      Co do samych jednak stop procentowych, rowniez uwazam ze sa nienaturalnie nieskie.
      • asperamanka Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 16:20
        Nie zrozumiałeś, o czym pisałem.

        Owszem, są plany wprowadzenia Euro w Polsce, ale mówimy o kredytach w CHF. Na parze EUR/CHF też występuje ryzyko kursowe, popatrz sobie na wykresy z ostatnich 10 lat. I wprowadzenie Euro w Polsce w przypadku kredytów w PLN nie wiąże się z ryzykiem kursowym - EUR jest wprowadzane po określonym kursie, i twoja płaca też jest przeliczana po tym kursie, i następnie zarabiasz w EUR.

        Po drugie, ja nie piszę że nie można "grać" na kursach walutowych. Tylko nie powinni tego robić ludzie, którzy nie odróżniają procentu od punktu procentowego, a takich "zakredytowanych" w CHF mamy zdaje się niemało.

        Weź pod uwagę, że każdy kredytobiorca biorący 40-letni kredyt już na wejściu gra na dwóch ryzykach: że będzie nadal realnie zarabiał co najmniej tyle, ile w dniu brania kredytu, i że kupowane mieszkanie nie straci na wartości tyle, że stanie się tańsze niż kredyt, który zabezpiecza, a on w sytuacji awaryjnej nie będzie musiał mieszkania sprzedać i jeszcze zostać z resztą kredytu do spłaty.

        A tu jeszcze "zakredytowani" "zagrali" na dwóch kolejnych ryzykach, niezależnych nie tylko od nich, ale i od kraju w którym żyją: stopy procentowej w CHF, ustalanej przez obcy bank centralny w interesie obcej gospodarki (gdyby to były kredyty w PLN, to NBP ustalając stopy musiałby brać pod uwagę i ich sytuację); i kursu walutowego, zależnego w dużej mierze (wbrew opowieściom pewnego najlepszego ministra finansów) od międzynarodowych rynków finansowych.

        W zasadzie trudno sobie wyobrazić lepszy pomysł na finansowe samobójstwo, jak nie dziś, to za 5 - 10 lat. W tym Naganie nabój jest w każdej komorze i nie należy nim grać w rosyjską ruletkę.

        Poza tym, na rozwiniętych rynkach istnieje możliwość brania kredytów hipotecznych na stałą stopę na znacznie dłuższe niż jeden rok okresy.
        • Gość: Damn Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 19:32
          JA tylko dodam, że zaistnienie dowolnego z 4 opisanych sytuacji powoduje, ze kredytobiorca ma problem:

          1. traci prace
          2. mieszkanie traci na wartości
          3. stopy procentowe rosną
          3. kurs waluty rosnie

    • sammler G*wno mnie obchodzi, co ich czeka... 13.06.11, 14:21
      Powiem brutalnie: niech żrą kanapki firmowe z margaryną a kredyt spłacają. Umów należy dotrzymywać. Najpierw jak stado baranów lecieli brać kredyty na 2-3 krotnie przewartościowane mieszkania, indeksowane do kursu waluty obcej (byle "ratka" była niska), fundując nam bańkę w nieruchomościach, a teraz jęczą? Czy wcześniej wiedza na temat tego, czym jest ryzyko kursowe była dla nich niedostępna?

      Wara rządowi od manipulowania ad hoc kursami walut!

      S.
    • Gość: srb.srooba Węgrzy zamrażają franka. Polska też powinna rat... IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.06.11, 14:28
      Naprawdę nie rozumiem, dlaczego polski rząd, z pieniędzy podatników ma finansować ludzką głupotę. Przecież brać kilkudziesięcioletni kredyt we frankach w 2008 roku to trzeba było być skończonym kretynem. Tak, kretynem, który nie potrafi spojrzeć w przyszłość dalej niż pół roku. Może dzięki temu tłuki wbiją sobie raz na zawsze do głowy jedną prawdę: KREDYT BIERZE SIĘ W WALUCIE, KTÓRA AKTUALNIE JEST DROGA!! A jeśli się nie ogarnia podstawowych zasad gry, to próby bycia sprytnym powinny kończyć się bankructwem. Bo co? Teraz im pomogą, a jak frank stanieje to oddadzą pomoc?

      Chociaż, kretyni mają szczęście - idą wybory, można liczyć na wszystko.
      • Gość: data Re: Węgrzy zamrażają franka. Polska też powinna r IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.06.11, 14:41
        popieram
    • vader2010 Gdybym teraz brał kredyt to tylko we franku 13.06.11, 14:28
      gdybym miał teraz w PLN to przewalutowałbym na franka - rata o min 25% niższa, więc nawet skok franka na 3,8 pln byłby "w cenie". Kurs CHF jest obenie max wiec teraz się "sprzedaje bankowi" - bo na tym polega wypąłta kredytu indeksowanego. adieu
      • Gość: hahaha Re: Gdybym teraz brał kredyt to tylko we franku IP: *.ip.netia.com.pl 13.06.11, 14:36
        To jeszcze znajdz bank, ktory Ci na to pozwoli :). Myslisz ze oni sa tacy głupi?
        • vader2010 robiłem małe rozpoznanie 13.06.11, 14:43
          i dostałem kilka ofert, np BPH, DB, NORDEA, MULTIBANK - nigdzie na 100% ale na 50% wartości nieruchomości dostanę wszędzie
      • Gość: Damn Re: Gdybym teraz brał kredyt to tylko we franku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:46
        Taa, wszystko pięknie, tylko lepiej zobacz jakie są obecnie marże na kredytach we franku...

        Co z tego ze zarobisz na kursie, jak LIBOR pojdzie do gory i bedzie kaszana ;)
        • vader2010 nie ma tak że nie ma ryzyka to oczywiste 13.06.11, 14:49
          ale marże w CHF zaczynają się od 2,6-2,8 - robiłem małe rozpoznanie. WIBOR masz teraz 4,5% (marże w PLN ok 1,5%) LIBOR 0,17% - i drogi frank, jak dla mnie wystarczające zmienne, żeby wejśc w CHF (jako kredytobiorca)
          • Gość: Damn Re: nie ma tak że nie ma ryzyka to oczywiste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 15:00
            Z tą marżą 1.5% w PLN, to trochę przesadzasz. Ja brałem niedawno kredyt w PLN i mam marżę 0,99%.

            Ale dzięki za info o kredytach w CHF, trzeba mieć to na uwadze... :)
    • z_uk Czy ja dobrze rozumiem? 13.06.11, 14:29
      Ze dzieki pomyslowi premiera Orbana, wszyscy zostali uszczesliwieni tym 'odroczeniem'. Czy to cos jest dobrowolne czy jest to generalne zamrozenie kursu dla wszystkich kredytobiorcow?

      Nie dopuszczam do siebie mysli, ze w Polsce mogloby dojsc do czegos takiego. Chociaz z drugiej strony nie takie wylizywanie bankom odbytow juz w Polsce odchodzilo...
    • Gość: frankowicz Od września rusza serwis transakcyjny kupfranki.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:30
      Przed tragedia ratuje nas indeksacja oprocentowania w odniesieniu do wskaźnika LIBOR.
      A przed spreadową zachłannością banków uratuje nas grupa zakupowa kupfranki.pl
      Polecam dołączyć się do grupy bo to nic nie kosztuje a zyskać można nawet kilkadziesiąt tysięcy.
      Jest nas już całkiem sporo - ponad 13 i pół tysiąca osób.
    • Gość: facet tak tak straszcie straszcie i tak wam nic to nie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.06.11, 14:32
      tak tak straszcie straszcie i tak wam nic to nie da. Wezmę kredyt we frankach bo i tak jest 50% taniej niż w zł !
      • idepozapalki Re: tak tak straszcie straszcie i tak wam nic to 13.06.11, 17:44
        Bierz. Jeśli potrafisz liczyć i rata kredytu we frankach nie przekroczy 40% Twojego budżetu netto.

        No i o ile nie planujesz nagłych przerw w dopływie gotówki, ewentualnie potrafisz się zabezpieczyć na wypadek wzrostu oprocentowania/zmiany kursu.
    • Gość: facet popieram w 100% IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.06.11, 14:35
      .
    • myslacyszaryczlowiek1 Rząd na usługach na banków 13.06.11, 14:38
      Zabronił brania kredytów we Franku właśnie teraz bo jest wysoki kurs, gdy to się najbardziej opłaca i jest najbardziej korzystne dla biorcy.
      • idepozapalki Re: Rząd na usługach na banków 13.06.11, 17:47
        Zabronił tego, żeby tacy gamonie jak Ty nie brali kredytów, na które ich nie stać, a potem nie wychodzili na ulice, żądając, żeby reszta społeczeństwa dorzuciła się do ich długów.
    • Gość: Kagan Sektor finansowy nie buduje mieszkan! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:38
      Od tego trzeba zaczac. Po prostu sektor finansowy, oparty na lichwie, zawsze tworzy wiecej problemw niz je rozwiazuje. Na kredyt to mozna zas budowac mieszkania luksusowe, zas zwyczajne mieszkania, dla zwyczajnych ludzi musza byc finansowane przez panstwo, i spekulacja takimi mieszkaniami (nie mylic ich z tzw. mieszkaniami socjalnymi) musi byc zakazana.
      Poza tym, to kredyt, jesli juz musimy go brac, to bierzemy w walucie, w ktorej zarabiamy. Tyle, ze tego to dzis na studiach, nawet ekonomicznych, nie ucza, podobnie jak tez nie ucza tego, ze banki sa de facto fabrykami pieniedzmi, kreujacymi pieniadz (glownie w postaci kredytu) wlasciwie z niczego (stad tez taki pieniadz nie ma wartosci a jedynie zmienna sile nabywcza) i ze zyski praktycznie kazdego banku pochodza w praktyce w 100% z lichwy.
      lech.keller@gmail.com
      • Gość: Kagan Re: trzeba budowac jak Gierek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:43
      • vader2010 Pożycz mi proszę "bez lichwy" jakieś 500 tys zł 13.06.11, 14:46
        oddam za kilka lat.
      • Gość: srb.srooba Re: Sektor finansowy nie buduje mieszkan! IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.06.11, 15:37
        Bredzisz jak potrzaskany, praktycznie od początku do końca.
      • Gość: wojtek a czym wykarmić robotników budowlanych? chcą PLNów IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 13.06.11, 23:16
        a nie idei.
    • Gość: tlss Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 14:40
      Ciekawe na Węgrzech można w stolicy kupić mieszkanie dwupokojowe za 100000 zł.
      A u nas wiadomo lepiej.
      • Gość: Damn Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 15:29
        Po pierwsze nie w stolicy, tylko NA PRZEDMIEŚCIACH stolicy.
        • kosm.aty Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry 13.06.11, 19:43
          > Po pierwsze nie w stolicy, tylko NA PRZEDMIEŚCIACH stolicy.

          U nas nawet na przedmieściach przedmieść się nie da.
    • Gość: MonX Jak zwykle za durniów mają płacić ci mądrzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 14:41
      Cały czas mamy socjalizm. Ci co się ubezpieczyli, to frajerzy, bo i tak w razie powodzi wystarczy narobić hałasu, i rząd da kasę wszystkim. Teraz ci, co nabrali durnych kredytów też chcą wymusić, żeby ich ratowano.
    • Gość: chook Re: Frank w zamrażarce. Viktor Orban chroni Węgry IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.11, 14:44
      straty nacjonalizować, zyski prywatyzować
Pełna wersja