Dodaj do ulubionych

Kryzys finansowy w Grecji. Grecka oliwa na wier...

13.06.11, 21:20
W dvpach się tym Grekom poprzewracało dokumentalnie. Niech wezmą przykład z czołowego kraju europejskiego, który w czasach kryzysu był zieloną wyspą czyli z Polski.
Polacy pracują za 250 euro, nie mają trzynastych i czternastych pensji i emerytur i nie strajkują.
Mordy w kubeł, uszy po sobie i do pracy grzeczniutko i jak widać można i Polaczki bardzo są z życia zadowoleni. PKB wciąż rośnie i wszyscy się cieszymy z naszych wspólnych sukcesów.
Polska przykładem dla reszty Europy!
Obserwuj wątek
      • Gość: olo Re: Kryzys finansowy w Grecji. Grecka oliwa na wi IP: 151.59.19.* 13.06.11, 22:39
        To są jakieś żarty?
        W Polsce ludzie zarabiają 3x mniej a dodatkami 4x mniej .

        W Polsce 70% żyje poniżej minimum socjalnego.
        25% skrajnej biedzie
        50% dzieci niedozywionych.

        A ci lamentują oliwa poszła jak wszędzie o 45%
        W Polce oliwy się ie używa bo za droga, a zwykły olej Polsce podrożał więcej.

        I nikt się tym nie martwi...
        Place spadają 15% (INFLACJA )
        • porque Re: Kryzys finansowy w Grecji. Grecka oliwa na wi 13.06.11, 23:26
          Tutaj nie rozchodzi sie kto i gdzie wiecej zarabia, tylko jak zmienia sie stopa zyciowa. Sytuacja Polakow polepsza sie choc nadal kraj tkwi w biedzie. U Grekow tylko pogorsza sie a przylaczenie do europejskiego kolchozu wyjdzie im tylko bokiem, nie o takiej przyszlosci trabila jeszcze kilka lat temu propaganda brukselskiego rezimu.
          • Gość: olo Re: Kryzys finansowy w Grecji. Grecka oliwa na wi IP: 151.59.19.* 13.06.11, 23:54
            porque napisał:

            > Tutaj nie rozchodzi sie kto i gdzie wiecej zarabia, tylko jak zmienia sie stopa
            > zyciowa. Sytuacja Polakow polepsza sie choc nadal kraj tkwi w biedzie

            Ty chyba raczysz żartować? Polacy biednieją w tempie ASTRONOMICZNYM.

            Zubożenie wzrasta w Polsce z dnia na dzień szybciej jak w kryzysowej Grecji.

            Spadek ZAROBKÓW TO OBECNIE -15%-20% rocznie (INFLACJA) W 2009 zbiednieli o 10%
            A od 2008 co najmniej 25%-30% (WIĘKSZOŚĆ 80%)

            -------------
            www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-Indeks-Nedzy-najwyzszy-od-pieciu-lat-2331472.html
            2011-05-02
            Polski Indeks Nędzy najwyższy od pięciu lat
            Mimo względnie wysokiej dynamiki PKB i rosnących obrotów sieci handlowych realna sytuacja ekonomiczna Polaków ulega systematycznemu pogorszeniu. Na wiosnę polski Indeks Nędzy osiągnął najwyższą wartość od 2006 roku, przecząc oficjalnie głoszonej propagandzie sukcesu.



            W 1980r poniżej minimum socjalnego żyło w Polce marginalne 5%
            W 1989r po rewoltach i strajkach paraliżujących wszystko tylko 15%
            W roku 2004 rekordowe 60%
            W obecnych wspaniałych czasach większa większość 70% !!!!

            Ba.... te 70% to już po ucieczce 3mln z nędzy i PO zaniżeniu minimum 2 krotonie na 800zł.
            800zł to ma być minimum wystarczające na normalne funkcjonowanie mieszkanie itp.
            To jest poniżej nędzy a nie minimum socjalne.

            Wraz z wzrostem nędzy pięknie skorelował się spadek dzietności i osiągnął prawie najniższy pozom na świecie.

            pl.wikipedia.org/wiki/Bieda
            """Mimo że w 2004 roku PKB w Polsce wzrósł o 5,3%, większość wskaźników ubóstwa uległa pogorszeniu. Według GUS w zeszłym roku poniżej minimum socjalnego żyło prawie 60% Polaków. W 2003 roku było to 59%, w 2002 58%, w 2001 57%, w 1996 47%, a w 1989 wskaźnik ten wynosił tylko 15%.""""


            dziubre.com/index.php/2011/01/23/bieda-to-codziennosc-polskich-pracownikow/
            Trwogą napawają fakty przedstawione w artykule “Pracujemy za grosze” opublikowanym w “Tygodniku Solidarność” (4/1162) z 21 stycznia oraz portalu Biznes.INTERIA.pl. Tekst jest opisem najważniejszych wniosków przedstawionych w raporcie “Polska praca 2010″ opracowanego przez Komisję Krajową “S” i firmę S.Partner. Autorka tekstu — Barbara Doraczyńska — przywołuje również inne badania dotyczące kondycji materialnej Polaków, powołuje się na raporty GUS, firmy Sedlak&Sedlak, a także dane Eurostatu i inne wiarygodne źródła.

            Oto najważniejsze dane przedstawione w tym tekście:

            10% najlepiej zarabiających Polaków zarabia o 800% więcej niż 10% osób otrzymujących najniższe dochody.
            Ponad 65% pracowników otrzymuje wynagrodzenie niższe niż tzw. średnia pensja w gospodarce narodowej (“średnia krajowa”), którą zdefiniowano na poziomie 3203,08 PLN.
            Wynagrodzenie 19% pracowników nie przekracza nawet połowy “średniej krajowej”, zaś jedynie 6% dostaje pensję co najmniej dwa razy od niej wyższą.
            Najgorzej wynagradzani są pracownicy w sektorach kultura/sztuka oraz nauka/szkolnictwo; fatalnie zarabiają również pielęgniarki. Średni zarobek netto polskiego nauczyciela szacowany jest na około 1870 PLN, zaś pielęgniarki na 1600 PLN. Jest to blisko 1000 PLN poniżej “średniej krajowej”.
            W 2009 roku pracownik z rocznym stażem pracy, a więc “świeży”, pobierał pensję niewiele ponad 1500 PLN “na rękę” (mediana).
            W tym samym roku stosunek płac pomiędzy płacami pracowniczymi, a dyrektorskimi kształtował się następująco: pracownik otrzymywał 1700-3200 PLN brutto, zaś kadra kierownicza wypłacała sobie 10000-12000 PLN brutto.
            W 2009 roku — w porównaniu do 2008 — pensje polskich pracowników spadły o prawie 10%.
            Wzrost stawek VAT na żywność spowoduje, iż przeciętne polskie gospodarstwo domowe będzie musiało przeznaczyć około 100 PLN więcej na wydatki na jedzenie, jeżeli będzie chciało utrzymać konsumpcję na tym samym poziomie.
            W 2008 roku, aż 20% Polaków nie było stać na właściwe ogrzewanie własnego lokalu mieszkalnego.
            O jeden procent więcej — w tym samym roku — nie stać było na pełnowartościowy posiłek (mięsny, rybny lub roślinny) raz na dwa dni.
            Na trwające minimum tydzień wakacje raz w roku nie stać aż 68% Polaków (przełom 2009/2010).
            Tymczasem przekonanie polskich elit o “sukcesie transformacji” pozostaje nienaruszone.







              • Gość: dybko2 Re: stek bzdur. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 10:40
                Wiecie szanowni internauci gdzie teraz jestem? W pracy ! Nadrabiam robotę papierkową,robie trochę błsku na biureczku 40/60 .W 80 roku w TO ŚWIETO pewnie też byłem w pracy.Zapytacie i co?Odpowiadam! Nie narzekam,choć łatwo nie jest.
                Dla tych co trudno im zrozumieć i i Grekom i Polakom ,pragnę z wielką nieśmiałością przypomnieć,że państwo to taka wieka rodzina .W małej jak tatuś nie pracuje ,albo przepija nie ma na amciu ,bo nie oddał mamusi wypłaty.W Dużej nie płacisz podatków , to też na nic nie będzie. I nawet gdyby skały srały ,tego nikt nie prszeskoczył i nie przeskoczy
                • Gość: ojtam Re: stek bzdur. IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 11:00
                  > Wiecie szanowni internauci gdzie teraz jestem? W pracy ! Nadrabiam robotę papie
                  > rkową,robie trochę błsku na biureczku 40/60 .W 80 roku w TO ŚWIETO pewnie też
                  > byłem w pracy.Zapytacie i co?Odpowiadam! Nie narzekam,choć łatwo nie jest.

                  a kiedy zaczniesz narzekać? Wtedy gdy będziesz musiał pracować na trzech etatach żeby przeżyć?
                  Nie martwisz się tym, że 80% tego co zarobisz - oddajesz politykom, a i tak masz jakieś 20 000 długu?

                  > W Dużej nie pła
                  > cisz podatków , to też na nic nie będzie. I nawet gdyby skały srały ,tego nikt
                  > nie prszeskoczył i nie przeskoczy

                  Żeby nie płacić podatków to musisz mieć odpowiednio postawionych znajomych polityków i urzędników. Jeżeli jesteś zwykłym misiem, to nie dasz rady poukrywać pieniędzy, a i tak zazwyczaj są to drobne sumy. Prawdziwe pieniądze przechodzą już "górą" prawie legalnymi kanałami zasilając bezpośrednio kieszonki polityków, ich sk.yńskich rodzinek i pociotków.
                  Czy nie widzisz, że skala długu jest już tak wielka, że choćbyś zapie.alał na 3 etatach przez trzy życia, to nie dasz zmienić tego co się już stacza po pochyłej równi??
                  Twoja dzisiejsza obecność w pracy guzik zmieni bo prędzej czy później dopadną cię długi zaciągane przez polityków.
                  Nadal się nie martwisz i zakasujesz rękawy?
                • franek31 Re: stek bzdur. 23.06.11, 11:40
                  Gość portalu: dybko2 napisał(a):

                  > Wiecie szanowni internauci gdzie teraz jestem? W pracy !
                  > nie ma na amciu

                  A w jakiej pracy - bo z tego słownictwa wygląda, że w żłobku.
                • Gość: qaz Re: stek bzdur. IP: *.252.28.177.internetia.net.pl 23.06.11, 13:04
                  Nie porównuj rodziny do państwa. Gdyby podatki wynosiły 300% obecnych, to gwarantuję, że forsy i tak by brakowało. 10 czy 20 lat temu wpływy z podatków były napewno mniejsze! Uważasz się pewnie za inteligentnego człowieka. Zatem zrób sobie 20 minut przerwy, zastanów i wyciągnij logiczne wnioski.
                  • Gość: podatnik Re: stek bzdur. IP: *.uznam.net.pl 23.06.11, 13:21
                    Gość portalu: qaz napisał(a):

                    > Nie porównuj rodziny do państwa. Gdyby podatki wynosiły 300% obecnych, to gwara
                    > ntuję, że forsy i tak by brakowało. (...)

                    Dlaczego nie porównywać? Państwo polskie to taka rodzina, w której tatuś pracuje a dziesiątki dzieci i całe starsze pokolenie czeka na wypłatę. Wujek-rolnik też czeka na pieniądze tatusia, aby kupić nawóz i ziarno, sześciu innych wujków-urzędników czeka na wypłatę aby zabrać swoją dolę. I wszyscy narzekają na tatusia, że ten za mało pracuje i jest bieda.
              • Gość: olo Re: stek bzdur. IP: *.51-151.net24.it 24.06.11, 11:55
                Gość portalu: szkoda gadać napisał(a):

                > widać że nie żyłeś w komunie.
                >
                > "W 1980r poniżej minimum socjalnego żyło w Polce marginalne 5%
                > W 1989r po rewoltach i strajkach paraliżujących wszystko tylko 15%
                > W roku 2004 rekordowe 60%
                > W obecnych wspaniałych czasach większa większość 70%"
                >
                > a ziemia jest płaska.


                Co ci nie pasuje Polska rzeczywistość?
                Myślisz ze tym idiotycznym wpisem sprawisz ze to nieprawda i ludzie w to uwierzą.

                Dziś w Polsce na jedzenie i używki wydaje się 200zł miesięcznie....
                Co można kopć za 200zł 50euro? 1,6Eu dziennie III świat.
                To jest przy tej drożyźnie 3x biedniej niż w PRL.
                To nawet nie wystarcza na paczkę papierosów dziennie 300zł

                www.rp.pl/artykul/526813.html
                Z danych GUS wynika, że miesięcznie czteroosobowa rodzina wydaje na jedzenie i używki około 903 zł


                Polska rodzina średnio arytmetycznie, posiada dochód w wysokości 2850zł 804zł na osobę.
                Średnio w kraju z jednym z największych rozwarstwień na świecie oznacza ze 70% ma mniej.

                Ta zawyżona już średnia 804zł to jest poniżej minimum socjalnego!!!!!
                (dodatkowo te minimum jest zaniżone o co najmniej 70%)
                wiadomosci.onet.pl/kraj/badania-rpd-o-sytuacji-materialnej-rodzin-z-dziecm,1,4338181,wiadomosc.html






                Takie są fakty
                Dodatkowo obecnie minimum socjalne jest mocno zaniżone.

                pl.wikipedia.org/wiki/Bieda
                Mimo że w 2004 roku PKB w Polsce wzrósł o 5,3%, większość wskaźników ubóstwa uległa pogorszeniu. Według GUS w zeszłym roku poniżej minimum socjalnego żyło prawie 60% Polaków. W 2003 roku było to 59%, w 2002 58%, w 2001 57%, w 1996 47%, a w 1989 wskaźnik ten wynosił tylko 15%.


                www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-Indeks-Nedzy-najwyzszy-od-pieciu-lat-2331472.html
                2011-05-02
                Polski Indeks Nędzy najwyższy od pięciu lat
                Mimo względnie wysokiej dynamiki PKB i rosnących obrotów sieci handlowych realna sytuacja ekonomiczna Polaków ulega systematycznemu pogorszeniu. Na wiosnę polski Indeks Nędzy osiągnął najwyższą wartość od 2006 roku, przecząc oficjalnie głoszonej propagandzie sukcesu.

            • Gość: Buncol olo z choinki się urwałeś? IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 10:16
              Jak w ogóle mozesz porównywac poziom współczesnej Polski do tej z przed 30 lat????
              Ja się w tedy urodziłem , ale komune jeszcze trochę pamiętam.
              Nie pieprz mi głupot ze wtedy 5% żyło w ubustwie bo było dokładnie na odwrót. 5% żywło w dostatku a dostatkiem było wtedy kupno pół kilograma szynki na świeta. W 1980 roku wszyscy byli w skarjnym ubóstwie, nie było zaopatrzenia, żywności, paliwo na kartki, a za kilo kiełbasy jedne drugiemu by oczy wydrapał.
              \Teraz biedna rodzina na jednym weekendowym grillu zjada wiecej miesa niż wtedy przez cały miesiąc. Dla mnie luksusem był elektroniczny zegarek i wigry 3 na komunie. Teraz się kupuje laptopy i skutery.
              • zigzaur Re: olo z choinki się urwałeś? 23.06.11, 10:22
                Dokładnie.
                Być może nie wszyscy uwierzą, ale za komuny telefon był luksusem. Aby porozmawiać z innym miastem trzeba było zamówić połączenie przez ręczną centralę i czekać parę godzin. W tym celu chadzano na pocztę do tzw. rozmównic publicznych.
                Luksusem było posiadanie glazury w łazience. Dziś glazura jest nawet u Kiepskich.
                  • Gość: ojtam Re: olo z choinki się urwałeś? IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 11:11
                    > Itd. itp. :D Jak czytam wpisy pod tego typu artykułami od razu przypominają mi
                    > sie słowa ś.p. Lema o internecie i idiotach.

                    Nie szafuj tak Lemem, bo na dobrą sprawę to nie wiesz, czy nie kierował tego do takich jak Ty.
                    (kiedyś widziałem badania, z których wynikało, że im mniejsza inteligencja tym osobnik ma większe mniemanie o sobie, więc ostrożnie)
                  • Gość: z To poczytaj sobie statystyku GUS za te lata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.11, 11:04
                    i jaki był procent wydatków na żywność wtedy i dzisiaj, jaka była struktura spożycia itd. O ile wiesz co to takiego statystyka i dane statystyczne oraz gdzie tego szukać. Czyli: czy potrafisz samodzielnie wyszukiwać i korzystać z informacji ;P
                    Poza tym, jak zauważyli przedmówcy, sporo ludzi wciąż doskonale pamięta okres PRL-u i jak było naprawdę, i nie dadzą sobie wcisnąć kitu o ówczesnym "powszechnym dobrobycie" (w tym również i ja do nich należę).
                    • Gość: ojtam Spróbuj opłacić podatki statystykami IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 11:28
                      > i jaki był procent wydatków na żywność wtedy i dzisiaj, jaka była struktura spo
                      > życia itd. O ile wiesz co to takiego statystyka i dane statystyczne oraz gdzie
                      > tego szukać. Czyli: czy potrafisz samodzielnie wyszukiwać i korzystać z informa
                      > cji ;P

                      może wyjdzie Ci że płacisz mniej niż 50% tego co zarobisz, a jeżeli nie - to zawsze możesz powiedzieć w US, że statystyki mówią inaczej i wyjdziesz.

                      > Poza tym, jak zauważyli przedmówcy, sporo ludzi wciąż doskonale pamięta okres P
                      > RL-u i jak było naprawdę, i nie dadzą sobie wcisnąć kitu o ówczesnym "powszech
                      > nym dobrobycie" (w tym również i ja do nich należę).

                      tak jak komuna nie była "powszechnym dobrobytem" tak obecna sytuacja nie jest nawet normalną tragedia tylko dość zaawansowaną tragedią, która systematycznie się powiększa.
                    • Gość: Dupreux Re: To poczytaj sobie statystyku GUS za te lata IP: *.lubin.vectranet.pl 23.06.11, 12:05
                      Każdy szafuje twierdzeniem,że politycy zawłaszczają nasze podatki, ale zapominają o sąsiadach , którzy bez żenady okradają nas z ciążko zarobionych pieniędzy.Mieszkam w górniczym mieście, siedzibie Kombinatu ,w którym średnia płaca przekroczyła 9000. Oczywiście każdy górnik powie,że zarabia 3000 PLN, bo reszta to premia od zysku, dodatki socjalne itp. To jest ich sprawa i nic mi do tego.Ale nie rozumiem dlaczego mam dokładać do emerytur 45 letnich emerytów, którzy pracując 25 lat nigdy nie byli w stanie odprowadzić składek na swoje emerytury, które pobierają jeszcze przez kolejne 30 lat. Niektórzy z nich zapijają się pod osiedlowymi garażami.Większość z nich podejmuje dodatkową pracę i zarabia na drugą emeryturę, chociaż pierwsza jest tak duża, że moja będzie stanowić jej połowę, chociaż będę pracował dwa razy dłużej od nich. Co takiego dają Polsce,że powiniiśmy ich utrzymywać. Jeśli ktoś chce dawać im takie emerytury, to powinni je zapłacić ci , którzy ciągną ze spółki zyski - akcjonariusze. Nie piszcie też ,że mogłem się tam zatrudnić, bo nie jest to łatwe - pierwszeństwo mają dzieci pracowników.
                    • hooligan1414 wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 11:29
                      w PRL glazura byla, tylko w malych ilosciach - no bo co bylo? jedna faryka Opoczna na caly kraj? ale juz np. w takich Czechach mimo komuny plytki kupowalo sie bez problemu (masa Polakow jezdzila tam po plytki). Bo tamtejsze komuchy byly o niebo lepsze od naszych, a i ludzie pracowitsi. Zbudowali kilka fabryk plytek i te plytki byly - m.in. duza fabryka Rako z Rakovnika? teraz nalezaca do koncernu Lasselsberger. I tak samo bylo ze wszystkim - na poczatku lat 60 w Pradze stal najwiekszy pomnik Stalina na swiecie, ale pepik mogl sobie kupic stylowy kabriolet - Skode Felicje. w Bulandzie, w czasach zdobyczy pazdziernika 1956 partyjniacy kazali zniszczyc jedyny prototyp Syreny Sport, bo taki kapitalistyczny, nieprzystajacy do naszej przasnej rzeczywistosci - nadazasz? to polactwo polactwu robi pieklo - nikt inny
                      • rlnd Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 11:40
                        A, no to jednak 30 lat temu znano juz glazure.
                        Zatem ci co mieli do niej dostep (dostali przydzialy z fabryki w Opocznie czy tez dostali paszport i mogli pojechac do Czech na zakupy) byli bogatsi od tych co nie mieli dostepu ?
                        To ile to jest ta masa Polakow ? 95 % czy raczej 10% ?
                        • hooligan1414 Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 11:48
                          powiem wiecej; Opoczno 2 lata temu obchodzilo jubileusz 125 leciq istnienia. Zrozumcie lemingi, ze to nie ostatnie 20lecie cos wam dalo, tylko komuna zabrala. dajac w czesci inne rzeczy, jak np. siec energetyczna, czy kolejowa, za ktora III RP nie wie jak sie zabrac i nie zrobiono nic przez 20 lat, bo okazuje sie, ze to jednak strasznie drogie i lepiej robic Orliki, bo Donek moze sobie zdjecie zrobic. To nie moja wina, ze polactwo nie potrafi dzialac w kazdym systemie. A przecie mozna, jak pokazali pepiki i ich glazyra za czasow komuny
                          • rlnd Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 12:01
                            > siec energetyczna, czy kolejowa, za ktora
                            > III RP nie wie jak sie zabrac

                            Hmm, siec kolejowa powiadasz. To ciekawe, ze glowna siec kolejowa daly nam zabory i okres przedwojenny, a nie PRL.

                            Mapa z 1947 roku:
                            www.kolej.one.pl/mapy/1/1088025256.png
                            Obecny schemat:
                            fakton.pl/2010/10/11/mapa-schematyczna-sieci-kolejowej-w-polsce/

                            Ale nie odpowiedziales na moje pytanie - co to sa masy Polakow kupujace plytki w Czechach, jaka to byla czesc owczesnego spoleczenstwa.
                            • hooligan1414 Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 12:05
                              aha - a wiec to Kaises pospolu z Carem zelektryfikowali polskie koleje, dostosowali tory do nowych obciazen i predkosci, postawili wszystkie transformatorownie etc. To oni zbudowali 80 proc jezdzacych do dzis lokomotyw? debesciaki, jak nic.
                              • endriu666 Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 12:28
                                Do jakich nowych prędkości i obciążeń, chłopie? NIe ośmieszaj się, tylko poczytaj coś wcześniej, zanim napiszesz bzdury. Wiesz chociaż jaka jest teraz średnia prędkość pociągów w Polsce? A wiesz, że w latach 30. pociąg Lux Torpeda z Warszawy do Zakopanego jeżdził z maks. prędkością ok. 140 km/h? A wiesz, że przed wojną większość towarów przewożono koleją, a teraz transportem kołowym? I to w czasie gdy realizowano wielkie inwestycje w COP i Gdyni. Więc o jakich obciążeniach piszesz?
                                • hooligan1414 apage idiota!!! 23.06.11, 12:36
                                  Lux-Torpeda nie byla pociagiem tylko zwyklym wagonem motorowym na licencji austriackiej - jej rzeczywista predkosc podrozna nigdy nie osiagala 120km/h. Srednia predkosc pociagow w Polsce to wynik 20 lat zarzadaznia w III RP. Wiekszosc towarow przewozono w II RP koleja, bo nie bylo drog ani samochodow, a sanacyjne panstewko stawkami podatkowymi dodatkowo faworyzowalo panstwowe PKP. O wielkich inwestycjach nawet nie pisze - jedna duza stalownia Kruppa w Essen byla warta wiecej i produkowala wiecej niz caly COP
                              • rlnd Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 12:42
                                Nie, Kaiser z Carem (choc ten malo sie udzielal) zbudowali siec kolejowa w Polsce. W elektryfikacji z kolei pomogli nam Anglicy (i nawet licencji na pare lokomotyw udzielili).

                                Jak bedzie z tymi masami Polakow jezdzacymi po plytki ?

                                • hooligan1414 Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 12:53
                                  nie udzielili, tylko sprzedali - EP06 to na ogol oryginaly vickers armstrong, zas EP07 to ich polskie klony. licencja tez nie byla za czapke sliwek. a juz cala ektryfikacja to mozgi prlowskich inzynierow i rece prloskich robotnikow. A plytki? wystarczy ze masy polskiego bydla ogalacaly NRDowskie sklepy w butow - mowilem ci, ksiazka skarg i wnioskow wisi u polskich komuchow - czescy sie jakos wywiazali
                                  • rlnd Re: wazni sa ludzie, a nie system 23.06.11, 13:03
                                    Poczekaj. To jak w koncu bylo - ubogo czy bogato w tej Polsce ? Skoro trzeba bylo jechac do Czech po plytki, do NRD po buty ?
                                    I ciagle nie wiem co znaczy masa Polakow, masz jakies liczby, zeby mozna bylo porownac, ilu teraz Polakow jezdzi po buty do Niemiec.
                      • imw małe sprostowanie 23.06.11, 13:32
                        Opoczno: 1880 - uruchomiono produkcję płytek ceramicznych, dziś znanych pod marką „Opoczno” lub „Opoczno S.A.”

                        Rako działa od XIX w.

                  • Gość: aa Re: W Danii tez nie kazy mial telefon w latach 80 IP: *.tbcn.telia.com 23.06.11, 14:45
                    Mial. W latach 80-tych mielismy nawet "komorke" - wielgachny telefon wielkosci A4*8cm grubosci. Chciales zadzwonic musiales szukac czestotliwsci krecac pokretlem. Bylo fajnie bo mozna (chociaz nie wolno bylo) podsluchiwac czyjes rozmowy. A jak juz nie mogles znalezc tego kogo szukales to dzwoniles do operatora. Normalny telefon byl koniecznoscia bo wszystkie sprawy urzednicze tylko tak sie wtedy zalatwialo. Telefonow nie mieli tylko ekcentrycy i Polacy ktorzy skapili na wszystkim przeliczajac korony na zklotowki po cinkciarskiej cenie.
                    Hejdå.
                    • Gość: Rysiek Re: olo z choinki się urwałeś? IP: *.dsl.mweb.co.za 23.06.11, 13:40
                      Buncol, nie pisz o tym o czym nie masz najmniejszego pojęcia. W PRL przeżyłem 32 lata i przygnębiony sytuacją gospodarczą uciekłem w 1981 do RPA. Początkowo wydawało mi się że kapitalizm to genialny ustrój. Dopiero po około 10 latach uświadomiłem sobie ile socjalizm miał pozytywów. Po odjęciu wydatków na leczenie, kształcenie dzieci czy wysłanie ich na obozy letnie (to wszystko w PRL mieliśmy praktycznie za darmo) zostawało nam na życie niewiele lepsze niż w PRL (a zarabiam jako inżynier b. dobrze). Na wakacje stać nas najwyżej raz na dwa lata.
                      Generalnie uważam że socjalizm był ustrojem bardzo dobrym dla przeciętnego człowieka, natomiast tragicznym dla wszelkiej maści cwaniaków i ludzi bez żadnych skrupułów. Tylko oni są w stanie dorobić się fortun w kapitalizmie. Ale niestety zawsze robią to kosztem pozostałej części społeczeństwa (około 95%).
                      Tak więc uważam że twój mózg jest już odpowiednio zdegenerowany przez propagandę władców tej nowej Polski, albo należysz do tych 5% społeczeństwa żyjących na koszt pozostałych 95%.
                      • Gość: Buncol Jak śmiesz menelu mnie obrażć IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 14:24
                        Czy jeżeli stać mnie na mieszkanie, normalny nie zdezelowany samochód i wakacje nad Bałtykiem to jestem cwaniakiem żyjącym na koszt innych?
                        Trzeba być skończonym prostakim aby uważać ze kazdy komu cokolwiek się powieodło to cwaniak lub złodziej żyjący na koszt inych.
                        Poza tym ze mieszkałem u rodziców do 20 roku życia to nic od nikogo nie dostałem.
                        Żeby iść na studia to musiałem sobie na nie zarobić. Podobnie jak na wynajem mieszkania, ślub czy pierwszy własny samochód. Nigdy od nikogo nie dosałem pieniędzy, posady czy wsparcia. Całe życie ciężko proacuje , płace podatki na wszelkiej maści nierobów i cwaniaków co wyciągają tylko kase po socjalne pieniadze. Nie pozwolę aby jeden z drugim mnie lżył tylko dlatego ze uczicwie zarabiam za swoja pracę.
                        Socjalizm był dobry bo wszystko za darmo? Człowieku obódź się nic nie ma za darmo! Żeby taki menel jak ty miał socjalizm to taki jak ja musi za to zapłacić.
                        To moje podatki idą na służbę zdrowia choć sam korzystam z prywatnej. To moje podatki ida na przedszkole w pipidówku choć moje dziecko gnieździ sie z 30 inymi w grupie.
                        • stefaniak78 Re: Jak śmiesz menelu mnie obrażć 23.06.11, 17:06
                          jest wlasnie tak jak piszesz.
                          i like it.
                          bez pracy nie ma kolaczy.
                          i cale szczescie, bo wreszcie jest tak, ze ciezko pracujac i madrze inwestujac, mozna w tym kraju do czegos dojsc. widze tego oznaki po sobie, po ludziach z mojego otoczenia, widze to w przekazach medialnych. widze to kazdego dnia. i kazdego dnia sie ciesze, ze ten kraj sie rozwija jak nigdy wczesniej. a wszelkich leni, rozwydrzonych zwiazkowcow, malkontentow bez inicjatywy z sentymentem do ancien regime'u uwazam za zdrajcow polskiej sprawy. i najchetniej wyslalbym ich na przymusowa emigracje (a w zamian przyjal na przyklad jak najwiecej pracowitych i z reguly dobrze wyksztalconych Wietnamczykow :-)))

                          a Grecy sami sobie zasluzyli na swoj los. masowo i w demokratycznych wyborach legitymizowali politykow, ktorzy doprowadzili do obecnej zapasci, a teraz rownie masowo przeciwko nim protestuja. wspolczuje im jako jednostkom, ale jak mysle, ze przez tych leni i gamoni co miesac place wieksze raty kredytu to mnie szlag trafia. kto to slyszal, zeby miec 14 pensji w roku? w dupach im sie poprzewracalo, a teraz sa zdziwieni, ze wracaja do rzeczywistosci. nie ma darmowych obiadow.



                          • Gość: Gregoson Re: Jak śmiesz menelu mnie obrażć IP: *.net.stream.pl 24.06.11, 10:53
                            ano własnie. Jak się czyta wypowiedzi wszelkiej maści malkontentów na forum to strach wyść na ulicę. ida aż piszczy i wszystcy chodzą w skarpetkach do sandałów. Pamiętam trochę ten PRL ( r 1968) i uważam że inne warunki wtedy były. Trudno to porównywac do dzisiejszych czasów chocby na wszechobecną nową technologię. To tak jakby narzekać, że w tamtych latach nie było w Polsce samochodów z ABS'em i telefonów komórkowych. Nawet porównywanie Polski sprzed 10 lat a dzisiejszej to nadużycie. Swiat się zmienia i Polska też.
                      • szefunio1 Re: olo z choinki się urwałeś? 23.06.11, 20:42
                        > Generalnie uważam że socjalizm był ustrojem bardzo dobrym dla przeciętnego czło
                        > wieka, natomiast tragicznym dla wszelkiej maści cwaniaków i ludzi bez żadnych s
                        > krupułów.
                        Tak, wszyscy dokładnie pamiętamy jak tragicznym ustrojem był socjalizm dla cinkciarzy, przemytników, donosicieli, utrwalaczy władzy ludowej lub chociażby gości "wynoszących" różne rzeczy ze swojego zakładu pracy. Po prostu w/w mieli za kumuny przerąbane (w jednym poscie piszę o znajomym, który był wtedy cinkciarzem i dziennie zarabiał równowartość kilku miesięcznych pensji robotnika).
                        • Gość: olo Re: olo z choinki się urwałeś? IP: *.51-151.net24.it 25.06.11, 07:24
                          szefunio1 napisał:

                          A ty co z księżyca spadłeś?

                          Dziś kradną tyle samo jak nie więcej.
                          Ale dziś kradną dyrektorzy a prostych robotników zamyka się lub wywala z pracy za zabranie śrubki.
                          Oczywiście kradną na o wiele większą skalę x 10 jak to co ukradli pracownicy.

                          praca.wp.pl/title,Oto-kto-najczesciej-kradnie-w-pracy,wid,13511647,wiadomosc.html
                          Blisko 87 proc. popełniających nadużycia w firmach to mężczyźni - wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez KPMG. Piastują oni stanowiska kierownicze, zajmują się finansami lub sprzedażą. 96 proc. badanych uczyniło z nadużyć regularne źródło dochodu.



                          Widać PRL to było bogate gdy tylko zechcieli mogli szybko te kradzieże ukrócić.
                          Więc do tych 6000zł pensji przy kosztach utrzymania jak dziś spokojnie dorabiali kolejne 4000zł.
                          Tyle w Polsce zarabia dziś 2-3%.
                    • Gość: zenek Re: olo z choinki się urwałeś? IP: *.szczecin.mm.pl 23.06.11, 15:11
                      > za komuny nie tylko nie było telewizorów, ale takze nie było wędlin, pieczywa,
                      > i papieru toaletowego, kosmetyków, benzyny. Jedynie co było dostepne i wzgledn
                      > ie tanie to ryby.

                      bzdur Ci ktoś naopowiadał, za komuny jadło się więcej mięsa niż teraz i ludzie krzyczeli że mało
                      teraz nie krzyczą bo nie każdego na nie stać
                      co prawda wiele tego mięsa było słabej jakości (lepsze szło na eksport) ale to było PRAWDZIWE MIESO, mięso 100% a nie jak teraz 50% albo 30%
                      zdarzały się śmieszne problemy jak brak papieru toaletowego, ale to było smieszne a nie groźne dla egzystencji
                      lata 80-te pamietam jako nastolatek, nikt z moich kolegów a ni ja nigdy nie był głodny
                      teraz zdarzają się głodne nastolatki
                      wystarczy jedna statystyka - ilośc samobójstw, ona ostro wzrosła po przemianach ustrojowych, a skoro samobójców więcej to życie cięższe - proste
                        • Gość: zenek Re: co mają samobójstwa wspólnego z biedą? IP: *.szczecin.mm.pl 23.06.11, 18:38
                          cięzkie warunki życia
                          w finalandii zimno i mało światła które wpływa na optymizm człowieka
                          w japoni zapierdzielaja całe życie jak małe motorki w hotelach śpią w "trumnach" a ich apartamenty są mniejsze niż nasze kawalerki - jak tu nie popełnić seppuku
                          nieważne
                          porównaia między jednymi krajami to jedno
                          Ty sobie porównaj PRL z nasza obecną Polską, my mieszknaia mamy coraz większe, coraz bogatsi jesteśmy podobno, samochodów też coraz więcej, i ze szczęscia popełniamy więcej samobójstw niż w PRL
                          zryła wam ta deomokracja mózgi
                          poczytaj 1984 Orwella
              • Gość: ojtam nie urwał się z choinki tylko mówi z sensem IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 11:08
                > przez cały miesiąc. Dla mnie luksusem był elektroniczny zegarek i wigry 3 na k
                > omunie. Teraz się kupuje laptopy i skutery.

                nawet wtedy nikogo nie było stać żeby na komunię kupić telefon komórkowy, nie??
                (człowieku, po prostu cena wytworzenia zegara wtedy była porównywalna do ceny wytworzenia laptopa teraz - nic się nie zmieniło: po prostu jedne rzeczy zastąpiono innymi)

                > Nie pieprz mi głupot ze wtedy 5% żyło w ubustwie bo było dokładnie na odwrót. 5
                > % żywło w dostatku a dostatkiem było wtedy kupno pół kilograma szynki na świeta
                > . W 1980 roku wszyscy byli w skarjnym ubóstwie, nie było zaopatrzenia, żywności
                > , paliwo na kartki, a za kilo kiełbasy jedne drugiemu by oczy wydrapał.
                > \Teraz biedna rodzina na jednym weekendowym grillu zjada wiecej miesa niż wtedy

                Człowieku, gdyby teraz przywrócić technologię przetwarzania mięsa na tę z tamtego okresu, to dzisiaj byś świnię na rysunkach oglądał. Po prostu żresz teraz napakowane chemią syfy które dzięki temu są cięższe, dłużej je można przechowywać (ale nie mają nawet połowy wartości odżywczych tamtego jedzenia). Tylko temu zawdzięczasz to, ze cokolwiek możesz w sklepie kupić , bo jest to najniższej jakości szajs którego po prostu za komuny nie umieli wyprodukować.
                • Gość: Buncol nie masz racji IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 11:33
                  Być moze koszty produkcji spadły, ale jak pokazuje sytuacja współczesnej Białorusi zasady gospodarki sa takie same. Mimo że ceny wytworzenia elektroniki i żywności dramatycznie spadły to zwykły Białorusin nie moze sobie pozwolić nawet na tę przeworzoną szynkę i tandetny proszek do prania. Według ostatnich danych Białorusin kupi 5 kg proszku do prania za swoja pensję. Ile ty kupisz za najniższą krajową? 10 razy więcej?
                  W latach 80 tych byliśmy współczesną białorusią, teraz jesteśmy współczesnymi węgrami.
                  Trzeba być ślepym aby nie widzieć różnicy
                  • hooligan1414 statystyczny onanizator 23.06.11, 11:38
                    hehe "wedlug ostatnich danych"
                    a moze przestaniesz czytac ostatnie dane i ruszysz doopsko na Bialorus? Nie przecze, ze gospodarka jest tam cokolwiek ksiezycowa, ale zyje sie tam mimo wszystko inaczej, niz wmawia ci to Michnik z Walterem. Ja bywam tam circa raz na tydzien
                    • Gość: le Ming Re: statystyczny onanizator IP: 178.73.49.* 23.06.11, 11:48
                      > zyje sie tam mimo wszystko inaczej, niz wmawia ci to Michnik z Walterem

                      I pewnie dlatego takie masy ludzi emigrują na Białoruś. Bo to kraj mlekiem i miodem płynący :-)
                      Może i bywasz tam raz na tydzień, ale weź obejrzyj tę prawdziwą Białoruś, z dala od głównych dróg i drogich hoteli. Ja bywam tam tylko +/- raz do roku, ale widzę, że Michnik z Walterem mają więcej racji niż bym chciał.
                      • hooligan1414 jesli juz manipulujesz, rob to udolnie 23.06.11, 12:02
                        NIGDZIE nie napisalem, ze Bialorus to raj. To po pierwsze. W Polsce tez wystarczy odjechac 40 kn od Warszawy by znalezc sie w Azji. A te bzdety o emigracji. A coz to za argument? to stosunkozo biedny kraj, jednak tam na co dzien (raczej do czasu) zyje sie tam inaczej, niz przedstawiaja to mainstreamowe media. Tylko tyle i az tyle
                        • Gość: Buncol Re: jesli juz manipulujesz, rob to udolnie IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 12:08
                          Cały czas ci staram się wytłumaczyc razem z innymi że niedawno byliśmy białorusią a teraz jesteśmy węgrami. Na tle europy polska to nadal biedny kraj, na tle białorusi to ziemia obiecana.
                          Obecna Białoruś czy Ukraina pokazuje gdzie byliśmy, a gdzie jesteśmy.
                          Nigdy nie bedziemy niemacami bo kraje bogate też się rozijaja wiec siłą rzeczy nie da sie ich dogonić.
                          Ale ciężką praca i stałym parciem do proadu będziemy za 10 lat portugalią, za 15 moze grecją czy hiszpania. A jeszcze niedawno byliśmy białorusia
                          • hooligan1414 ziemia obiecana? o czym ty bredzisz? 23.06.11, 12:20
                            osobiscie znam praktycznie cos okomo 50 Bialorusinow, i zaden nie chcialy mieszkac w Polsce. Zaden. Bo i co to za cymes? Po co? Oni tam w takim Grodnie placili w przeliczeniu 100 pln WSZYSTKICH kosztow mieszkania wlacznie z internetem (tak, tak, maja tam internet). Przestepczosc wzglednie mala. pelen socjal dla dzieci w szkole wlacznie z obiadami, jakies wycieczki, kolonie. OC za 2,5 litrowe Audi to w prwelicweniu 200 pln rocznie bez zadnych znizek. To sie oczywiscie skonczy, gdy Miedwiediew przykreci kurek. Ale czy Polska nie zyje na kredyt? Owszem, tyle ze ma lepszych sponsorow (na razie)
                            • Gość: Buncol Re: ziemia obiecana? o czym ty bredzisz? IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 12:30
                              Znam innych białorusinów , kórzy po 16 godzin pracują na polskich budowach.
                              Znam bialorusinów dla których luksusem jest wspomniane przez ciebie Audi, tyle ze 20 letnie.
                              Mam w biurze jednego który musial uciekac bo ktoś w rodzinie był w opozycji.
                              Jego przesłanie jest zawsze takie same.
                              Polakom którzy tak dramatycznie widza stan współczesnej Polski poprostu się w dupach poprzewracało podobnie jak omawianym tu Grekom.

                              Człowiek szybko do dobrego sie przyzwyczaja.
                              w Polsce Benzyna po 5.20, ale czy korki się zmniejszyły?

                              Tam OC koszuje 250 zl ale miesieczna pensja to niecale 500 zl
                              • hooligan1414 Re: ziemia obiecana? o czym ty bredzisz? 23.06.11, 12:42
                                ty wiesz swoje, ja swoje. Taki Niemiec, gdy sie dowie, ze ostatnio w tego kraju wyjechalo 2,5 miliona ludzi za robota tez nie bedzie mial dobrego zdania o Bulandzie, nieprawdaz? Polacy w swoim kraju tez swoja droga tyraja po kilkanascie godzin na budowach - taka specyfika. A Bialorusin musi sie jeszcze utrzymac w tym "raju". Benzyna fakt, po ponad 5 ale LPG tylko po 2,30 :) a ropa u Bialorusinow po 3,50 :)
                                a ze korki - a co ja poradze, ze w tym kraju sa drogi z XIX wieku - wystarczy ze na co dzien wyjedzie 20 proc zarejestrowanych tu osobowek (to jest to co widzisz na co dzien) to i sie korkuje
                                • pit5791 Re: ziemia obiecana? o czym ty bredzisz? 23.06.11, 14:10
                                  Jak mnie załamują takie młotki, które nie wiem co chcą udowodnić i jakich to rozumów nie pozjadały.
                                  Czemu się człowieku na Białoruś albo do Niemiec nie przeniesiesz, co robisz na polskim portalu??
                                  Porównywanie biednej ale idącej do przodu Polski z księżycową gospodarką Białorusi to jakaś kpina.

                                  Tylko skończony kretyn nie przyzna, że fakt, że Polska ma takie zadłużenie i nie ma autostrad, to wynik socjalu jaki został od lat 90-tych wprowadzony, aby zmniejszyć szok transformacji.

                                  Tak tak, zamiast ludzi wywalać z upadających zakładów na zbity pysk na ulicę, to dostawało się renty, wcześniejsze emerytury itp. itd. koszt socjalu rocznie to jakieś 40% wydatków państwa, bo ZUS to też Państwo, np. MON z budżetu 29mld PLN rocznie, 13mld wydaje na emerytury wojskowe.

                                  Gdzie w tej upadłej Polsce masz takie slumsy, jak w cudownych gospodarkach rozwijających się??
                                  Jakby tu było tak, źle to by wszyscy wyjechali, nikt nikomu nie broni wyjeżdżać z kraju.

                                  Co do długu wynoszącego 800 mld PLN, to trzeba też pamiętać, że ludzie i firmy mają depozyty i oszczędności na blisko 1000 mld PLN w walucie wymienialnej na USD i EURo.
                                  A co mieli w latach '80 tych!!

                                  Teraz średnia pensja to 1300 USD brutto miesiąc, w latach '80 tych 50USD i wszystko w temacie.


                                  • hooligan1414 co cie tak gotuje, cieciu? 23.06.11, 14:26
                                    czyzby dysonans poznawczy? a dlaczego mam nie porownywac Bialorusi z Bulanda? mam do tego prawo. Jak na razie to na polskich ulicach jezdza bialoruskie (w 100 proc, nie jakis solaris, puzzle z niemieckich komponentow) autobusy a po polskich polach bialoruskie traktory (MTZ - piaty gracz na polskim rynku).
                                    "tylko skonczony kretyn..." - sam jests skonczony kretyn, z dodatku zalatujacy scholastyka. o jakim socjalu bredzisz - o kuroniowkach, ktore kiedys byly przez rok? to trzeba bylo zorganizowac roboty publiczne a'la Adolf, by ci zasocjalowani nie brali kasy za free i np. budowali te autostrady chocby lopatami - Adolf wlasnie pierwsze 4000 km autostrad (w buladzie taki wynik bedzie osiagniety circa w roku 2100) zbudowal lopatami i taczkami. Dlaczego tego nie zorganizowano? Gdzie masz slumsy? jedz do Zabrza, familoki pala sie jak zapalki - w ostanim tygodniu kilka osob splonelo. Co do depozytow, w odroznieniu od dlugu, jest po kasa cokolwiek wirtualna - wyobraz sobie cieciu, ze nagle trafia to na rynek; wiesz jaka to inflacja? poza tym co z tych depozytow, skoro setki tysiecy lemingow musza brac kredyty we franciszku (przed chwila pobil rekord) bo tak naprawde w kieszeni wiatr hula. ladne mi bogactwo, buahahaha ahah
                              • hooligan1414 Re: synu, skończ pierd... bo żal czytać 23.06.11, 14:33
                                mam gdzies, czy polactwo cos kupi czy nie - na razie kupili druga Irlandie Donka i Bula, choc zdaje mi sie, ze skonczy sie na drugiej Grecji. jak mawial Nietsche, "jak chcecie obalic cos dowodami, w co motloch uwierzyl bez dowodow?". A rzeczywistoc jest taka jaka jest. i jeszcze raz: nie twierdze, ze bialorus to raj na ziemi, jest tam tylko inaczej; niz twierdza czynownicy od waltera i michnika. No bo jak; w Polsce niedozywionych jest 2 miliony dzieci (dane oficjalne) - jeden powie, ze to malo, drugi ze katastrofa (bo to mala czesc obywateli, ale duza czesc dzieci ogolem
                                PS - poza tym nie synu; trudno nawet przez przypadek mianowac sie synem takiego wypierda
                                • maczor merytorycznie 23.06.11, 20:30
                                  hooligan1414 napisał:
                                  >w Polsce niedozywionych jest 2 miliony dzieci (dane oficjalne)

                                  Polski Czerwony Krzyż przestawił dane, z których wynika, że aż 650 tys. polskich dzieci jest niedożywionych.
                                  Artykuł z Czerwca tego roku. Sporo.

                                  Pozostałe twoje rewelacje np. z Białorusi mogą być równie wiarygodne.
                                  • Gość: olo Re: merytorycznie IP: *.51-151.net24.it 25.06.11, 07:13
                                    maczor napisał:

                                    > hooligan1414 napisał:
                                    > >w Polsce niedozywionych jest 2 miliony dzieci (dane oficjalne)
                                    >
                                    > Polski Czerwony Krzyż przestawił dane, z któ
                                    > rych wynika, że aż 650 tys. polskich dzieci jest niedożywionych.

                                    > Artykuł z Czerwca tego roku. Sporo.
                                    >
                                    > Pozostałe twoje rewelacje np. z Białorusi mogą być równie wiarygodne.

                                    2miliony żyje w nędzy a niedożywionych jest więcej.
                                    A co najgorsze jest to: ze ich ilość cały czas wzrasta. wzrasta.

                                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,9711214,Prawie_2_mln_dzieci_w_Polsce_na_skraju_nedzy__I_jest.html
                                    Prawie 2 mln dzieci w Polsce na skraju nędzy.I jest coraz gorzej

                                    www.pfpd.org/?page_id=2
                                    Według ostatnio przeprowadzonych badań ok. 30-70% polskich dzieci w wieku szkolnym jest niedożywionych. Liczba tych dzieci waha się w zależności od regionu kraju, wielkości miejscowości i poziomu bezrobocia na danym terenie. Najbardziej przerażające jest to, że liczba dzieci wymagających dożywienia ciągle wzrasta.

                                    Choć byście zaklinali rzeczywistość, to niestety jest jak jest, czyli znacznie gorzej.

                                    Sam fakt ze obecnie Polska rodzina (średnio arytmetycznie)
                                    POSIADA DOCHÓD PONIŻEJ MINIMUM SOCJALNEGO.
                                    Mówi wszystko na temat, a w związku z Polskim olbrzymim rozwarstwieniem tego średniego dochodu nie osiąga 60-70%.

                                    Obecnie polaków nie stać na utrzymanie samego siebie o rodzinie dzieciach można zapomnieć.
                                    Kiedyś standard to 2-3 dzieci kolonie wczasy ,darmowa edukacja, o wiele x lepsza opieka medyczna jak i dostęp do kultury.

                                    Często matka nie pracowała, dziś trzeba było by zarobić na utrzymanie takiej rodziny ponad 8tys zł netto.
                                    Tyle ze obecnie zarabia tyle pomijalna garstka 4%.

                                    Samochód kupisz za 5tys zł ale co z tego jak na rodzinę potrzeba 8tys co miesiąc.
                                    Więc 95% gratów ja kołach jakimi jeżdżą Polacy, to nie jest żadne bogactwo.




                    • Gość: Buncol Re: statystyczny onanizator IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 11:50
                      Nie zauważyłem aby Polacy masowo wyjeżdżali na Białoruś za chlebem. Ale widziałem za to tysiące białorusinów kupujących na polskich targowiskach bo produkty tańsze i lepszej jakości.
                      Zatem skoro Polak zarabia więcej a produkty ma w podobnej cenie to gdzie obiektywnie jest lepiej?
                      Przypominam że poziom życia 20 lat temu w obu krajach był podobny.
                      Widzisz teraz różnicę czy nie?

                      Jeździsz na Białoruś czy Ukrainę za tańszymi zakupami? Nie bo nie jest tam taniej
                      Jeździsz za pracą i lepszymi zarobkami? Nie bo tam zarobisz jeszcze mniej
                • rlnd Re: nie urwał się z choinki tylko mówi z sensem 23.06.11, 11:35
                  Ah, to przez technologie przetwarzania miesa nie bylo go w sklepach i nawet na kartki nie udawalo sie go kupic ?
                  Tak samo bylo z technologia wytwarzania cukru, maki, papieru toaletowego ?

                  Ale niektorzy mieli te towary, prawda ? Czyli niektorych moglbys nazwac bogatymi, a pozostalych ubogimi ?
              • ziutek.z.targowka Re: olo z choinki się urwałeś? 23.06.11, 12:57
                Gość portalu: Buncol napisał(a):

                > Jak w ogóle mozesz porównywac poziom współczesnej Polski do tej z przed 30 lat?
                > ???
                > Ja się w tedy urodziłem , ale komune jeszcze trochę pamiętam.
                > Nie pieprz mi głupot ze wtedy 5% żyło w ubustwie bo było dokładnie na odwrót.


                To gó... pamiętasz (zresztą ortografia też Ci nie utkwiła w pamięci).
                Te 5% to oficjalne dane, nie da się tego zmanipulować.
                Pół kilograma szynki? :)))
                Najmniejsza ilość kartkowa na osobę to 2,5 kg mięsa i wędlin.
                Pracownik fizyczny i dziecko miały po 4 kg.
                Policz ile mięsa mogła kupić rodzina?
                Dodam, że ceny nie były zaporowe, i rzadko kogo nie stać było na wykupienie przydziału, no chyba że w rodzinie trafił się ojciec alkoholik, ale to już inna bajka.
            • Gość: zaza Re: Kryzys finansowy w Grecji. Grecka oliwa na wi IP: *.euronet.net.pl 23.06.11, 10:50
              Gość portalu: olo napisał(a):

              > porque napisał:
              >
              > > Tutaj nie rozchodzi sie kto i gdzie wiecej zarabia, tylko jak zmienia sie
              > stopa
              > > zyciowa. Sytuacja Polakow polepsza sie choc nadal kraj tkwi w biedzie
              >
              > Ty chyba raczysz żartować? Polacy biednieją w tempie ASTRONOMICZNYM.
              >
              > Zubożenie wzrasta w Polsce z dnia na dzień szybciej jak w kryzysowej Grecji.
              >
              > Spadek ZAROBKÓW TO OBECNIE -15%-20% rocznie (INFLACJA) W 2009 zbiednieli o 10%
              > A od 2008 co najmniej 25%-30% (WIĘKSZOŚĆ 80%)

              i tak od czasów Jaruzelskiego, z roku na rok bieda w Polsce coraz większa...
              • hooligan1414 OK, Watsonie, wez liczydlo i policz 23.06.11, 11:43
                W tym kraju jest jakies 14 milionow aut osobowych. A ile jest miejsc parkingowych pod marketami (stworzonymi jako miejsca zaopatrywania sie ludzi raczej ubogich). co dla ciebie oznacza niezle auto? Kilkunastoletnie BMW serii 7? ladnie wygladajace to jakie dziesiec kola - to nic, ze zawieszenie i hamulce to juz zlom, wazne ze niezle auto robi wrazenie na palantach pokroju ja
                • Gość: Buncol nie trzeba liczydła IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 11:57
                  nie trzeba mieć kalkulatora aby wiedzieć ze 14 milionów samochodów to wiecej niż 6 milionów jeżdżących 20 lat temu.
                  To pewnie z pogłębiajacej się biedy w Polsce przybyło 8 milinów samochodów :)
                  I uprzedze nawet 10 letni samochód kosztuje jakies pieniądze. Jego serwis, ubezpieczenie i paliwo również.
                  To jak to jest ze tak biedniejemy i nagle kilka milionów ludzi mimo skrajnej nędzy kupuje sobie samochód? Kupuje benzyne i OC za kilkaset zlotych?
                  Czemu 20-30 lat temu za dobrobytu ich nie mieli tylko teraz gdy jesteśmy nędzarzami?
                  • hooligan1414 jesli juz manipulujesz, rob to udolnie 23.06.11, 12:11
                    nie mowimy tu o jakiejs wielkiej biedzie, tylko o hurraoptyistycznych opiniach wzgledem Grecji. Gwarantuje ci? ze gdyby wladze PRL w latach 80 calkowicie zniosly cla i oplaty za prywatny import aut ulice zapelnilyby sie Garbusami; starymi Kadettami B, Citroenami 2CV, Renaultami 4, Fiatami 850 i innym najtanszym szrotowym badziewiem jeszcze z lat 60 - co jak co? ale statystyczny Polak nawet wtedy znalazlby te pare zlotych? by kupic te 200-300 marek u konia i pojechac na zachod po wymarzone autko :) niemozliwe? sprawdz ile setek tysiecy ludzi mialo powplacne na tzw. przedplaty - w przeliczeniu, nawet po cinkciarskim kursie to bylo wiele wiecej niz te wspomniane 300 marek na garbusa rocznik 1960
                  • Gość: zenek Re: nie trzeba liczydła IP: *.szczecin.mm.pl 23.06.11, 12:25
                    > nie trzeba mieć kalkulatora aby wiedzieć ze 14 milionów samochodów to wiecej ni
                    > ż 6 milionów jeżdżących 20 lat temu.

                    kolejny kretyn
                    to porównaj ilośc samochodów w komunie z ilością samochodów przed II wojną światową
                    wyjdzie Ci że w PRL bylo z 100 razy lepiej
                    skąd wy się kretyni bierzecie że do porównań bierzecie towary których ilość zależy od postępu technologicznego a nie dobrobytu?
                    • Gość: Buncol Jestes skończonym idiotą bez szans na poprawę IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 12:43
                      Dostępnosć Samochodu to wynik postepu technologicznego?
                      Gigantyczne opłaty , ubezpieczenia i wysokie ceny paliw to też wynik postępu technologicznego??
                      Skoro kogoś stać na samochód (w Polsce 14 milionów) i stac go na utrzymanie przy obecnych kosztach to jednak wychodzi ze nie jest skrajnym nędzarzem!

                      Pytanie numer dwa. Skoro samochody są tekie teraz dostepne na świecie i tanie to ile mieszkańców przypada na samochód w Somalii, Peru czy Mozambiku?
                      Tyle co w Polsce czy jednak mniej?
                      A skoro mniej to dlaczego przeciż samochód to żadne dobro. Kazdy ma nawet biedak?

                      Debilku dostęp do motoryzaci nie wynika z obecnych czasów tylko z zamożności społeczeństwa.
                      Dlatego w Niemczech mają dwa samochody na rodzinę, w Polsce jeden a w Nigeri jest jeden samochód na 10 rodzin.
                      Jakbyś się nie produkował to motoryzjacja jest wyznacznikiem rozwoju zamożności.
                      • hooligan1414 hola, hola idioto 23.06.11, 12:59
                        takie czy inne ceny oplat, ubezpieczen czy paliwa ma charakter czysto administracyjny - poza tym dosc tych bredni o wysokich kosztach utrzymania auta w Polsce - emeryt majacy cinquecento 900 placi za niego jakies 300 PLN oplat stalych (OC plus badanie techniczne). Reszta to paliwo (zalezne od przebiegu) i naprawy (analogicznie). to maja byc te ogromne kwoty? to rownowaznik 50 litrow benzyny. poza tym Somalia, Peru czy Mozambik nie granicz z Bundesrepublik Deutschland, skad mozna sciagnac fungiel-noweczkie po Niemcu za kwote jednej wyplaty
                        • Gość: Buncol ide na procesje IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 13:13
                          Acha czyli te 8 milionów samochodów które przybyły to seichento z silnikiem 900 cc :)
                          A koszty ubezieczenia i utrzymania to 300 zl :)
                          No i paliwo to też tylko LPG
                          Tak się sklada ze ja mam auto na LPG serwis ograniczam do minimum, korzystam z maksymalnych zniżek a łączne roczne koszty utrzymania nie chcą mi zejsc ponizej 6 tys zł.
                          To pewnie niskie ksozty utrzymania :)

                          A i w Somalii nie maja samochodów bo daleko do Niemiec :) No tym już mnie zabiłes :)
                          W Poznaniu jest niemal 2x więcej samochodów na mieszkańca niż w Białymstoku. To zapewne nie z zamożności wielkopolski a z bliskości do granicy z Niemcami tak?
                          • Gość: porcamiseria Re: ide na procesje IP: *.vectro.com 23.06.11, 17:03
                            Ale kto powiedział, że położenie geograficzne nie jest jednym z czynników zamożności?

                            Nie mogąc sobie poradzić z zamożnością, hooligan zaczął się zastanawiać nie nad nią
                            samą tylko zaczał ją wartościować na podstawie przyczyn jej powstania.

                            To chwyty typowe dla sposobu rozumowania komuszych propagandzistów.

                            Oni mają taką manię, że bez przerwy biegają w kółko co i rusz przykładając
                            inną miarkę do rzeczy, tak by za każdym razem pomiar wyszedł im taki jaki chcą.

                            Mylą im się pojęcia idefinicje. Raz mierzą zamożność ilością towaru (nawet na wage)
                            innym razem odwrotnością odległości do Niemiec, innym razem wolą porównywać
                            polskiego robotnika do amerykańskiego milionera zamiast do ukraińskieog robotnika.

                            Nic u nich nie ma stałej, sensownej, miarki i wspólnego mianownika.

                            Porówują 198/997 do 3/4 i wychodzi im, że to pierwsze jest większe bo ma większą
                            liczbę na kreską :)))) Takie to matołki.

                            Dlatego sp... gospodarkę. Jak można było przy pomocy takiego rozumowania skutecznie rządzić,
                            mając wszystko we łbach pomieszane?

                            Przecież rozumując tak jak ten głupi hooligan mozna zacząć dowodzić, że pasterze
                            transsaharyjscy nie są biedniejsi od rolników holenderskich.

                            To tylko di drudzy mają bliżej do gleby z wysarczającą ilością opadów i bliżej do morza, przez które moga handlować. Taaaakie to po hooligańsku proste.

                            Pomijając to, to Holenrzy są nędzarzami.

                            To, że połóżenie geograficzne ma znaczenie wie każdy transsaharyjski koczownikk przeganiający
                            swoje krowy i wielbłady z pastwiska na pastwisko
                        • Gość: aktywista Re: hola, hola idioto IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.11, 15:35
                          ilosc samochodow na 1000 osob jest w PL prawie taka sama jak w DE i niebotycznie wyzsza niz w jakichs biednych krajach afrykanskich. Roznica tkwi w srednim wieku samochodow. Tutaj jest jeszcze roznica w zamoznosci ale i tak roznica miedzy PL i DE jest duzo mniejsza niz PL a afryka.

                          btw. z francji czy niemiec do afryki jest niebotyczny eksport uzywanych samochodow, pakuje sie je na statki dociskajac jeden na drugi...

                          teraz poziom rozwoju cywilizacyjnego wyznacza juz ilosc rowerow a nie samochodow, ktore sa juz passe...
                          • Gość: porcamiseria Re: hola, hola idioto IP: *.vectro.com 23.06.11, 17:25
                            Hooligany lubią łowić w mętnej wodzie.

                            Ponieważ łatwo dostępne są statystyki ilości samochodów,
                            i z tym argumentem trudno im walczyć, bo to fakt, więc chwytają się
                            czegoś czego statystyki nie są dostępne bo nie są prowadzone lub
                            rzadziej publikowane.

                            Ilość samochodów można porównywać, uwzględniając ich wiek.
                            Można sporządzić statystykę wartości samochodów, jeśli komuś będzie
                            potrzebna.

                            Można też po prostu sporządzić statystyki "net worth" gospodarstw
                            domowych i jednostek i statystyki dochodów.

                            Z komuszymi szczekaczami jest ciężka przeprawa, gdyż oni wiecznie lawirują
                            a rozsądny argument nie jest im potrzebny.

                            Tak się troszczą o wartość tego i owego a o wartościowy argument nie chce im się
                            postarać

                            Gdy nie pasują im jednostki naturalne (ilości fizyczne) to przeskakują na wartość.

                            Ale jeśli tylko wartość nie da wyników zgodnych z ich linią propagandy to przeskakują
                            na ilość, wiek, odległość czyli znów na jednostki fizyczne.

                            Wredota ich tkwi w tym, że oni tylko podają wszystko w wątpliwość, albo wartość albo jakość.

                            Nie przychodzą sami z jakimiś konkretnymi liczbami (genetyczna nieudolność liczbowa - matołectwo rachunkowe) tylko atakują te, które im się podaje.

                            Cały ciężar wyliczania przerzucają na innych.

                            Gdy ktoś zrobi za nich tę robotę to oni w krzyk, że akurat takie liczby o niczym nie świadczą
                            i trzeba im podać inne.

                            Gdy mówi się o wartości, oni drą gęby o ilościach fizycznych (odległość do Niemiec)
                            a gdy mówi się o ilościach fizycznych to oni o wartości (bo nie każdy ma najdroższy
                            /czyli najtańszy/ samochód, telewizor i telefon komórkowy)

                            To są albo kompletni idioci albo płatni ściemniacze, szukający materiału na idiotów wiekszych
                            niż oni sami.