Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezrobocia

IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 14.05.04, 14:39
Poniewaz jak widze temat ten budzi duze emocje a samo jego postawienie
zakrawa na idiotyzm bo wynikalo by z tego ze SKORO wzrost gospodarczy
powoduje wzrost bezrobocia to nalezy zaprzestac wzrostu.Chyba nikomu nie
trzeba tlumaczyc ze to idiotyzm.A jednak istnienie takiego zjawiska jest
niepodwazalne.Szczegolnie drastycznym przykladem jest nasza sytuacja.Gdzie
niby byl i jest wzrost gospodarczy a bezrobocie jest rekordowe wsrod krajow
prowadzacych statystyki.Ale tez i Chiny mimo nieraz 10% wzrostu jest tam
ponad 100 mln bezrobotnych.Takze Brazylia i kraje ameryki lacinskiej ze
swoimi slawetnymi slumsami.A wiec czas wyjasnic jak to sie dzieje.Sa tu dwa
pytania.Czy kazdy wzrost gospodarczy powoduje bezrobocie?Oczywista odpowiedz
NIE KAZDY.Przyklady USA,Singapur,Tajwan,KoreaPd,Chile itd.Mozna mnozyc
przyklady.A wiec jaki wzrost powoduje wzrost bezrobocia?I tu odpowiedz jest
prosta.OPARTY NA KAPITALE ZGRANICZNYM to co mamy w Polsce,Chinach,Brazylii
Ameryce Lacinskiej.Dlaczego?Odpowiedz jest prosta.PONIEWAZ INWESTYCJE
KAPITALOWE ZAGRANICZNE SA O DUZO WIEKSZEJ SILE I SA WYJETE Z DUZO
SILNIEJSZYCH GOSPODAREK POWODUJA WIEC SILA RZECZY ZAGLADE FIRM KRAJOWYCH I
KOLOSALNE BEZROBOCIE SAMEMU ZATRUDNIAJAC NIEWIELU.Mielismy ,,piekny''
przyklad koszenia handlu prywatnego przez markety ktore u nas sa wielka sila
u siebie znaczac niewiele.I tu mamy pozorny paradoks wzrost gospodarczy
polaczony z wzrostem bezrobocia...Oczywiscie taki model rozwoju oparty
na ,,sciaganiu'' kapitalu zagranicznego i robieniu mu bezprawnych ulatwiem z
brakiem egzekucji podatkow na czele byl u nas forsowany na fali zachwytu
zachodem przez ,,naszych'' samanow ekonomii i bezkrytycznie popierany przez
politykow kltorych jednak usprawiedliwia to ze nie znaja materii
ekonomicznej.A w ten sposob usprawiedliwic zawodowych ekonomistow W ZADEN
SPOSOB NIE MOZNA.Dopoki nie bedzie rozwoju kapitalu krajowego z malymi i
srednimi firmami na czele nie bedzie spadku bezrobocia.A szanse na to sa
coraz mniejsze.Z chwila wejscia do UE nie tylko ze wzrost zostanie
spowolniony ale jeszcze groza nam zmasowane ,,inwestycje'' szczegolnie
niemieckie.Czyli mowiac krotko przenoszenie firm,ktore moze spowodowac
kolejne miliony bezrobotnych.Nie mowiac juz o wprowadzeniu Euro w Polsce
ktore bedzie gwozdziem do trumny.Coz perspektywy sa czarne...
PS.I zeby bylo jasne kapital krajowy to Kluska a nie Kulczyk...Zeby nie bylo
watpliwosci.Kapital zdobywa sie wlasna zasluga...
    • Gość: Wich Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.bul.uni.lodz.pl 14.05.04, 17:56
      Bardzo ciekawe...
      • Gość: felusiak Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.nyc.rr.com 14.05.04, 18:37
        Bardzo ciekawa teoria, bardzo ciekawa.
        Nie przejmuj sie, bladzic jest rzecza ludzka.
        • Gość: racjonalista Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.c.net.pl 15.05.04, 00:03
          Bzdury, bzdury, bzdury... szkoda polemizować z idiotycznymi teoriami.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.bg.am.lodz.pl 25.05.04, 19:27
            To po co piszesz...Tym sposobem tylko robisz wrazenie ze nie jestes w stanie
            sformulowac jakiejkolwiek sensownej wypowiedzi oprocz trzech slow bzdury bzdury
            bzdury...???Tyle potrafi przedszkolak...
        • Gość: BRvUngern-Sternber Moze wreszcie dowiem sie jakis konkretow? IP: *.bg.am.lodz.pl 21.05.04, 19:34
          Jaka teoria kto bladzi?
      • Gość: el matador Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 18:05
        w Polsce brak jest jakiejkolwiek koncepcji długookresowego rozwoju
        gospodarczego,na przykład w Korei Południowej postawiono twardo 10 lat temu na
        internet
        (I-sze miejsce w świecie w liczbie szerokopasmowych łączy internetowych na 100
        mieszkańców),na przerażające swoją wielkościa (łącznie 15 mld dolarów)
        megainwestycje w budowę kolejnych fabryk-kombinatów microchipów i fabryk
        ekranów cienko-płasko-krystalicznych i innych gadgetów "trzeciej fali",czyli na
        przebudowę(przekucie )całej zacofanej azjatycko-ryżowej struktury produkcji ku
        pełnej supernowoczesności, przekraczającej o niebo nawet parametry japońskie,o
        północnoamerykańskich nawet nie wspominając.
        Powodem wzrostu bezrobocia w Polsce jest więc brak nowej superspecjalizacji w
        high technology i w nowych niszach rynkowych wysokich technologii; galopującego
        jak szalony ogier rynku światowego,fakt tym bardziej znamienny, iż w PL
        rejestruje się około 470 studentów szkół wyższych na 10.000 mieszk.co jest
        wskażnikiem wyższym niż w USA(2003).
        • Gość: el matador Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.05.04, 19:35
          bardzo pasywną rolę spełnia u nas były Komitet Badań Naukowych(obecnie
          Ministerstwo Nauki Techniki i Informatyzacji)z ministrem prof.Kleiberem.;
          nie ustala ono długookresowej strategii allokacji posiadanych szczupłych
          zasobów finansowych i ekonomicznych, przesterowywującej cały polski potencjał
          rozwojowy ku supernowoczesności i potężnym, rewolucyjnym wręcz zmianom
          technologiczno-strukturalnym na wzór tych których najbliżej świadkami byliśmy
          ostatnio,obserwując pełną telematyzację i powstanie w pełni zintegrowanej e-
          gospodarki elektronicznej w Estonii(stopień penetracji internetu tamże 45% w
          porównaniu z 23%według ostatnich sondaży w PL).Skutkiem terroru stosowanego
          przez MinFin i brak jasno sformułowanych długookresowych celów gospodarczych
          mających w podtekście forsowne przekucie całego polskiego potencjału
          gospodarczego na najbardziej nowoczesny w świecie(tak jak to było w Irlandii)
          jest niebezpieczne i chaotyczne dryfowanie polskiego rozwoju ,na przykład
          złodziej i bandzior gospodarczy z rejonu Piły senator Stokłosa dostaje kredyt 1
          mld złotych na swoje, trujące środowisko zagnojone gównami chlewnie zamiast
          sfera high technology,"software'u" i szerokopasmowego internetu czy też firmy
          związane z rozojem godpodarki tzw."trzeciej fali".Z tej morderczej"świńskiej"
          alokacji zasobów śmieją się już zgodnym chichotem wszystkie liczące się w
          Europie gremia finansowo=przemysłowe i bankowe.
          Takich durniów, jak dający się do tej pory poznać po efektach swoich działań
          (katastrofalne polskie bezrobocie,najwyższe w Europie) liczni profesorowie
          ekonomii Polacy i ich polscy i zagraniczni doradcy ekonomiczni i stratedzy nie
          znajdziecie nigdzie w liczącym sie establishmencie nowoczesnej Europy.A więc
          przyczyna jest pierwsza kadrowa a nie ekonomiczna.Kadry ustawia KGB wraz z
          WSI,Agencją Wywiadu,ABW i innymi skostniałymi w swej niebywałej wręcz korupcji
          i gangsterskiej zbrodni organizacjami pełnymi pseudogeniuszy post-sowieckiej
          ekonomiki.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.bg.am.lodz.pl 26.05.04, 19:31
          Ale przeciez wysokie technologie nie wchlona 6 milionow bezrobotnych.To jest
          dobre zajecie dla gora 60 tys ludzi co z reszta???Dlatego mowie male i srednie
          firmy krajowe...
          • Gość: el matador Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.04, 21:42
            Polska nie ma innego wyboru jak postawić na nowoczesne technologie choćby by
            umocnić się na rynkach wschodnich.
            Przecież nie możemy w coraz bardziej zinternetyziwanej totalnie Rosji (30
            milionów internautów)sprzedawać wyłącznie świńskiego mięsa od Stokłosy i jego
            świńskich kopyt.To jedynie brak patriotyzmu u kolejnych zżydziałych i
            masońskich ekip gospodarczych(vide upiorny Gieremek) powoduje niebezpieczne
            zbaczanie z kursu rozsądnej alokacji narodowych zasobów i brak sektora o
            bardzo wysokiej akumulacji wewnętrzenej i zewnętrznej(eksport)tak jak w Korei
            Południowej.Ponadto prędzej czy póżniej będzienmy konkurowali gospodarczo
            właśnie z Koreą Płd o rynki wschodnie i nie mamy pod tym względem żadnego
            innego wyboru.Ponadto Chiny wydają corocznie miliardy dolarów na maksymalne
            unowocześnienie dotychczasowej przestarzałęj struktury posiadanego przez nich
            majątku produkcyjnego.My mając idiotów profesorów na najbardziej
            odpowiedzialnych stanowiskach tego nie robimy,nasza polityka gospodarcza jest
            samobójcza o czym świadczy fakt bezmyślnego zapraszania przez żydowskie media
            młodych ludzi na oburzające w swoich kłamliwych mirażach, anglosaksy u
            brutalnych Brytów i celtosaksy w Irlandii.W Polsce władza ekonomiczna
            nie ma im nic do zaoferowania,dla ludzi z wyższych wykształceniem proponuje
            pracę oddżwiernego w burdelu lub agencji towarzyskiej lub roznosiciela ulotek
            lub agenta bankrutującej firmy ubezpieczeniowej o podejrzanej proweniencji z
            jakiegoś kraju zachodniego czy też akwizytora pampersów od niejakiej
            Johnson@Johnson.
            • Gość: el matador Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezrob IP: *.aster.pl 11.06.04, 18:26
              podaję gwoli uzupełnienia dobitne przykłady na przyśpieszone przekuwanie w
              trybie expressowym posiadanego potencjału produkcyjnego na supernowoczesny:
              INFINEON(siostra Siemensa) producent chipów pamięciowych(Speicherchips)
              zainwestował ostatnio 2,5 miliarda USD w nową fabrykę mikrochipów na
              Tajwanie,największą obecnie w świecie inwestycją przemysłową jest kombinat
              mikrochipów w Japonii(Handelsblatt z dnia 11.06.2004)w Hiroszimie - wartość
              molocha który oddany zostanie do użytku w 2007 roku - o najwyższym stopniu
              skomplikowania(technologiczna huta Katowice po japońsku)-4,5 miliarda USD.
              To samo dotyczy inwestycji AMD(USA) w Dreżnie(była NRD)- około 2 miliardów USD.
              Żeby odbić się od polskiego dna z bezrobociem masowym konieczne superexpressowe
              przesterowanie na podobny strukturalny i na siłę technologiczny "superrozwój"
              jak w Korei Płd.i w Japonii.adieu mes interlocuteurs.el matador
              • Gość: el matador Re:władza gospodarcza tam gdzie mikroelektronika IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.06.04, 15:41
                oto fragmenty artykułów Hndelsblattu z dnia 11.06.2004 dotyczących tworzenia
                się nowej władzy gospodarczej świata wokół stale zwiększających swoje
                inwestycyjno-technologiczne nakłady międzynarodowych koncernów
                mikroelektronicznych, oni decydują i będą decydowali w coraz większym stopniu o
                profilu międzynarodowego podziału pracy,i otym czy w tępej Polsce wśród
                rozpijaczonych i bluzgających karczemnym powszednim językiem Polaków będzie
                jeszcze bardziej narastało bezrobocie technologiczno-naukowe(jest polska siła
                wysokowykwalifikowana robocza zarówno robotnicza,managerska czy inżynieryjna -
                brak jest wysokorowiniętego technologiczno-softwareowego kapitału "nowej
                trzeciej fali":

                Die Anbieter von Speicherchips ruesten ungehemmt weiter auf.Der japanische
                Halbleiterproduzent ELPIDA(Joint Venture HITACHI NEC)kuendigte an, in den
                naechsten drei Jahren bis zu 4,5 Mrd Dollar in ein neues Speicherchip- Werk zu
                investieren.Es waere die welweit groesste Fabrik der Branche.

                Erst Ende April hatte der Muenchener Chiphersteller Infineon angekuendigt, 1
                Mrd.Dollar in den Ausbau seiner Fabrik in Richmond/USA zu stecken.

                Zudem haben die Muenchener zusammen mit ihrem Partner NANYA erst kuerzlich fuer
                2,2 Mrd.Euro eine Fabrik in Taiwan gebaut, in der jetzt die ersten Chips
                hergestellt werden.

                Im geplanten neuen Werk von ELPIDA(Japan) im japanischen Hiroshima werden die
                Maschinen vermutlich erst im Jahr 2007 voll laufen.Der Zeitpunkt ist
                moeglicherweise geschickt gewaehlt, denn der Industrieverband WSTS(Japan)
                rechnet fuer 2007 bereits wieder mit zweistelliger Wachstumsraten der
                Halbleiterindistrie.

                ELPIDA(Japan) und IFINEON(Deutschland)sind nicht die einzigen, die momentan
                investieren.Vor allem aufstrebene chinesischen Hersteler wie der Infineon-
                Partner SMIC(China Volksrepublik) gebe viel Geld aus fuer neue Fabriken.Selbst
                angeschlagene Produzenten wie der koreanische HYNIX- Konzern wollen jetzt
                wieder investieren.Mit weitem Abstand Marktfuehrer bei Speicherchips(DRAM-
                Chips) ist der koreanische SAMSUNG Konzern vor US-Firma Micron, Hynix und
                Infineon.

                Die Japaner verwenden eine komplett andere Produktionstechnologie als Infineon
                (D) und koennten deshalb fuer die Deutschen interessant sein, wurde spekuliert.
                • Gość: Kagan Re:władza gospodarcza tam gdzie mikroelektronika IP: 213.199.197.* 13.06.04, 14:18
                  Translate, please!
                  • Gość: el matador Re:władza gospodarcza tam gdzie mikroelektronika IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 13.06.04, 20:04
                    myśl była jedna.Słowiańszczyzna i Polska nie załapały się dziwnym trafem dzięki
                    takim geniuszom
                    ekonomicznym jak Balcerowicz na miejsca centrów produkcyjno-
                    koncepcyjnych "TRZECIEJ FALI" czyli w branży internetu , telematyki,
                    mikroinżynierii-mikromechaniki, mikrobiologii genetycznej czy w dziedzinie
                    szeroko pojętej mikroelektroniki oraz nowoczesnego software'u.Specjalizacja
                    przydzielona zapijaczonym prymitywnym Słowianom(Rosjanie jeszcze się całkiem
                    Amerykanom nie dali) - surowce,produkcja pampersów, przecier buraczany
                    śmierdzące mięcho od Stokłosy - jednym słowem wszystko co najbardziej zagnojone
                    i najprymitywniejsze.Konceptualizm i centra badań naukowych poza obszarem
                    Polski i Słowiańszczyzny(kraje Triady plus Korea Południowa a ostatni Chiny) -
                    poddanie się bezmyślne i ortodoksyjne globalizacji w stylu naszych koncertowych
                    durniów ekonomicznych eliminuje nas przez zepchnięcie nam najbardziej
                    prymitywnych specjalizacji(gigantyczne wielkie jak mastodont polskie
                    meblarstwo) z liczącego się światowego rynku wysokowykwalifikowanej siły
                    roboczej i jakiegokolwiek znaczącego postępu technologicznego generowanego na
                    terenie Polski.Będziesz prymitywny POLOKU stolarzem, prosty zapijaczony chłopie
                    a nie informatykiem- to założenia decydentów ulokowanych poza granicami nazego
                    kraju.
                    • rajchman Re:władza gospodarcza tam gdzie mikroelektronika 14.06.04, 19:14
                      Gość portalu: el matador napisał(a): myśl była jedna.Słowiańszczyzna i Polska
                      nie załapały się dziwnym trafem dzięki takim geniuszom
                      ekonomicznym jak Balcerowicz na miejsca centrów produkcyjno-
                      koncepcyjnych "TRZECIEJ FALI" czyli w branży internetu , telematyki,
                      mikroinżynierii-mikromechaniki, mikrobiologii genetycznej czy w dziedzinie
                      szeroko pojętej mikroelektroniki oraz nowoczesnego software'u.Specjalizacja
                      przydzielona zapijaczonym prymitywnym Słowianom(Rosjanie jeszcze się całkiem
                      Amerykanom nie dali) - surowce,produkcja pampersów, przecier buraczany
                      śmierdzące mięcho od Stokłosy - jednym słowem wszystko co najbardziej zagnojone
                      i najprymitywniejsze.Konceptualizm i centra badań naukowych poza obszarem
                      Polski i Słowiańszczyzny(kraje Triady plus Korea Południowa a ostatni Chiny) -
                      poddanie się bezmyślne i ortodoksyjne globalizacji w stylu naszych koncertowych
                      durniów ekonomicznych eliminuje nas przez zepchnięcie nam najbardziej
                      prymitywnych specjalizacji(gigantyczne wielkie jak mastodont polskie
                      meblarstwo) z liczącego się światowego rynku wysokowykwalifikowanej siły
                      roboczej i jakiegokolwiek znaczącego postępu technologicznego generowanego na
                      terenie Polski.Będziesz prymitywny POLOKU stolarzem, prosty zapijaczony chłopie
                      a nie informatykiem- to założenia decydentów ulokowanych poza granicami nazego
                      kraju.
                      K: To sa skutki globalizacji i rzadow tow. Balcerowicza, niegdys I sekretarza
                      PZPR na SGPiSie...
                    • Gość: BRvUngern-Sternber No nie przesadzajmy... IP: *.bg.am.lodz.pl 17.06.04, 17:33
                      Sytuacja w Rosji nie jest zadnym wzorem.Rzady mafiozow,KGB itd.Wprawdzie
                      bezrobocie jest duzo nizsze ale to tylko dlatego ze nie mieli
                      Balcerowicza.Zreszta wszedzie jest nizsze...Poza tym mysle ze dla Polski
                      grozniejsza jest UE z Niemcami niz dalekie USA i to pod kazdym wzgledem nie
                      tylko gospodarczym...
                      • Gość: Kaganskij Re: No nie przesadzajmy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 22:21
                        Faktem jest, ze "reformy" Balcerowicza-Kuronia kosztowaly nas dekade
                        negatywnego wzrostu i stagnacji i daly rezultat w potaci bezrobocia faktycznie
                        ponad 25%... :(
                        • Gość: BRvUngern-Sternber No nie akurat Kuron to sie gospodarka nie zajmowal IP: *.bg.am.lodz.pl 18.06.04, 19:23
                          Prawie cala zasluga spoczywa na Balcerowiczu i jego
                          podobnym ,,ekonomistom''.Fakt sa to lata stracone...
    • Gość: P.S.J. Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 10:20
      Jeśli w Chinach jest 100.000 bezrobotnych (ale część z tych bezrobotnych
      pracuje na czarno)to znaczy, że bezrobocie tam jest mniejsze niż 10%, czyli o
      WIELE lepiej niż w Polsce
      • Gość: BRvUngern-Sternber HOLA HOLA!!!JAKIE 10%??? IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 17.05.04, 19:21
        NIemowlaki tez pracyja???Gdyby w Chinach bylo 10 % bezrobocia to od MILIARDA
        AKTYWNYCH ZAWODOWO!!!TYMCZASEM NIE MA TYLU!!!!LUDNOSC CHRL liczy sobie ponad
        MILIARD TRZYSTA TYSIECY z tego w wieku produkcyjnym bez uczniow i zdolnych do
        pracy jest 600 MILIONOW!!!
    • Gość: axx Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: 207.191.236.* 16.05.04, 05:33
      Oczywiscie ze tak. W Chinach jest nizsze bezrobocie niz w Polsce. Polske mozna porownac z Irakiem (28% bezrobocie)
      A co jeszcze laczy Polske z Chinami. Podobna gestosc zaludnienia na 1 km.kw.
      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.bg.am.lodz.pl 27.05.04, 19:19
        To trudno powiedziec .Oczywiscie bezrobocie w Polsce dzieki szamanom ekonomii
        jest rekordowe.Trudno powiedziec czy Irackie ale faktycznie przypomina kraj
        zniszczony wojna.Tyle nas kosztowaly reformy...Co do Chin to postaram sie
        zorientowac...
      • Gość: BRvUngern-Sternber Znalazlem dane za rok 1992 w Chinach. IP: *.bg.am.lodz.pl 08.06.04, 19:29
        Bylo 135 milionow bezrobotnych!!!Czyli 26%!!!Cos kolo tego co w Polsce.Oto
        skutki nienormalnego rozwoju importowanego z zewnatrz a nie opartego na
        wlasnych obywatelach jak Tajwan...Nie mowiac juz o zbrodniach komuny w Chinach
    • Gość: axx Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: 207.191.236.* 16.05.04, 05:36
      A bezrobocie w Polsce bedzie roslo bo zwiekszy sie mechanizacja w rolnictwie a przemysl bedzie w dalszym ciagu systematycznie likwidowany.
      Statystycznie bezrobocie sie zmniejszy bo sporo ludzi wyjedzie do pracy.
      • Gość: BRvUngern-Sternber Juz widac ze nie... IP: *.bg.am.lodz.pl 21.06.04, 18:30
        Juz wiemy ze ludzie nie wyjada do pracy bo w UE pracy nie ma...A wiec nawet
        statystycznie bezrobocie sie zwiekszy...
        • Gość: Kagan Re: Juz widac ze nie... IP: *.e-loko.pl 21.06.04, 18:55
          O dawna bylo wiadomo, ze pracy w UE nie ma, stad te bariery dla Polakow na
          terenie "starej" Unii...;(
    • pawel-l Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro 16.05.04, 20:44
      Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
      Czy kazdy wzrost gospodarczy powoduje bezrobocie?Oczywista odpowiedz
      > NIE KAZDY.Przyklady USA,Singapur,Tajwan,KoreaPd,Chile itd.Mozna mnozyc
      > przyklady.

      Będą z ciebie ludzie.
      Jeszcze z 10 lat i zauważysz że w krajach gdzie o zatrudnieniu i inwestycjach
      decyduje rynek to bezrobocie jest niskie, a tam gdzie rządzą urzędnicy to jest
      bieda.
      W Chinach i w Polsce przyczyną bezrobocia są lata stagnacji gosp. (socjalizm)
      Różnica jest jedna : W Chinach 20 mln. ludzi rocznie przenosi się ze wsi do
      miast i tworzy dochód narodowy. U nas wolimy trzymać ludzi na zasiłkach.
    • kamila_z_nz Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro 17.05.04, 17:54
      Nie tylko! Kazdy wzrost oparty na postepie technologicznym, szczegolnie
      automatyzacji, komputeryzacji i robotyzacji MUSI spowodowac wzrost bezrobocia!
      Poczytaj tez o rzekomym 1.5% berobociu w UK i o tysiacach Polakow, co w owym UK
      z 1.5% berobociem, czyli ostrym deficytem sily roboczej nie moga tygodniami
      znalezc pracy... :(
      • kamila_z_nz Intwensywny gospodarczy powoduje wzrost bezrob. 17.05.04, 17:56
        Link:
        praca.gazeta.pl/praca/1,47367,2075919.html
    • kamila_z_nz Intensywny wzrost=wzrost bezrobocia! 17.05.04, 18:05
      Intensywny wzrost gospodarczy = wzrost bezrobocia!
      Mechanizm jest prosty: wzrost intensywny, opiera sie na substytucji pracy
      ludzkiej przez "prace" maszyn, w tym robotow (fabryki) i komputerow (biura,
      uslugi, handel). Czyli, ze potrzeba coraz mniej ludzi, aby wyprodukowac wiecej
      tanszych i lepszych jakosciowo produktow i uslug...
      Pozdr.
      Kagan
      • Gość: BRvUngern-Sternber & & #35 8226; Alez przeciez o to mi chodzilo!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 18.05.04, 19:13
        Pytanie tylko skad sie bierze ten intesywny wzrost?W ogole coz to znaczy
        intensywny?Znaczy to ni mniej ni wiecej tylko to ze jest ZBYT
        intensywny.Pytanie nastepne jest juz proste skad sie bierze ta NADZWYCZAJNA
        intensywnosc?Czy firmy krajowe sa w stanie stosowac techniki najnowoczesniejsze
        i najdrozsze?Nie...A wiec pozostaje jedno.Firmy zagraniczne.Przychodza one z
        krajow gdzie wydajnosc jest dwu,trzy krotnie wyzsza niz w Polsce i wprowadzaja
        ja nie liczac sie z miejscowa NATURALNA DLA MIEJSCOWEGO STOPNIA rozwoju
        intensywnoscia pracy.Powoduja bankrucwa firm krajowych przejmujac ich
        rynek.Stad POZORNY paradoks polaczenia wzrostu z bezrobociem.Jest to INNA
        STRONA GLOBALIZACJI.Jak widac szkodliwa,ktorej nikt nie widzi...



      • Gość: just Re: Intensywny wzrost=wzrost bezrobocia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 13:52
        I wtedy sie obudziłeś - to jakie bezrobocie ma Japonia - 90 %!?
    • kamila_z_nz Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezrobocia 17.05.04, 18:22
      Kazdy intensywny! Jest on bowiem z definicji pracooszczedny!
    • kamila_z_nz Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezrobocia 17.05.04, 18:29
      Chesz rozwoju opartego na malych, krajowych firmach? To juz przerabialismy za
      komuny (Gomulka) i skonczylo to sie powstaniem w Polsce setek przestarzalych
      zakladzikow tzw. przemyslu terenowego, ktore, owszem, zatrudnialy ludzi, ale
      produkowaly malo, drogo i glownie tandete i braki, bowiem oparte byly na
      prymitywnych, pracochlonnych technologiach i ochrionie celnej przed tanimi a
      dobrymi wyrobami priodukowanymi za granica nowoczesnymi, pracooszednymi
      technologiami...
      Czyzbys chcial powrotu Gomulkowszcyzny, tyle ze nieco sprywatyzowanej?
      Zastanow sie! Nie mamy wyboru: potrzebujemy wzrostu gospodarczego, aby
      poprawic standard zycia w Polsce, ale ten musi przyniesc wzrost bezrobocia, bo
      taka jest logika kapitalizmu wolnorynkowego. Jedyne, co mozna zrobic, to
      zapewnic rosnacej lidzbie ludzi bez pracy, minimum socjalne, (chleba i
      igrzysk), aby zapobiec wybuchowi niezadowolenia spolecznego...
    • kamila_z_nz Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezrobocia 17.05.04, 18:33
      Checie rozwoju opartego na malych, krajowych firmach? To juz przerabialismy za
      komuny (Gomulka) i skonczylo to sie powstaniem w Polsce setek przestarzalych
      zakladzikow tzw. przemyslu terenowego, ktore, owszem, zatrudnialy ludzi, ale
      produkowaly malo, drogo i glownie tandete oraz braki, bowiem oparte byly na
      prymitywnych, pracochlonnych technologiach i ochronie celnej przed tanimi a
      dobrymi wyrobami produkowanymi za granica nowoczesnymi, pracooszednymi
      technologiami...
      Czyzbyscie wiec chcieli powrotu Gomulkowszcyzny, tyle ze w nieco
      sprywatyzowanej formie?
      Zastanowcie sie! Nie mamy wyboru: potrzebujemy wzrostu gospodarczego, aby
      poprawic standard zycia w Polsce, ale ten musi przyniesc wzrost bezrobocia, bo
      taka jest logika kapitalizmu wolnorynkowego. Jedyne, co mozna zrobic, to
      zapewnic rosnacej liczbie ludzi bez pracy, minimum socjalne, (chleba i
      igrzysk), aby zapobiec wybuchowi niezadowolenia spolecznego...
      • Gość: racjonalista Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.c.net.pl 17.05.04, 23:11
        1.Wzrost gospodarczy przekłada się na wzrost zatrudnienia, gdy wynosi w
        dłuższej, kilkumiesięcznej perspektywie, co najmniej 5%, przynajmniej w
        takich "wschodzących" gospodarkach jak nasza, gdzie zwiększenie produkcji w
        pierwszej kolejności następuje przez zwiększenie wydajności pracy, bo u nas nie
        jest ona jeszcze taka, jak w Europie zachodniej czy USA (szczególnie w
        państwowych molochach).
        2.Ożywienie gospodarcze w PL w ostatnich kilku miesiącach jest w dużej mierze
        wywołane "sztucznie" przez:
        -znaczną deprecjacje złotego (ok. 20% w ostatnim roku), a tym samym sztuczne
        pobudzenie eksportu
        -panikę części konsumentów przed naszym wejściem do UE, co też sztucznie
        pobudziło popyt wewnętrzny (cukier, materiały budowlane, samochody)

        Ożywienie to nie będzie prawdopodobnie zbyt trwałe i szybko nie powstaną nowe
        miejsca pracy gdyż:
        -duża deprecjacja złotego pobudziła eksport, ale znacznie zwiększyła koszt
        obsługi naszego długu zagranicznego nominowanego w euro, nie ma więc pieniędzy
        w budżecie na inwestycje, które mogłyby dać miejsca pracy
        -nie przeprowadzono "racjonalizacji" wydatków budżetowych, konsekwencje j.w.
        -niestabilna sytuacja polityczna płoszy potencjalnych inwestorów, którzy boją
        się dojścia do władzy skrajnych, niekompetentnych populistów, którzy całkowicie
        rozregulują gospodarkę i rozbudzą i tak silna już roszczeniowość części naszego
        społeczeństwa
        -spory odsetek niewykształconych i niewykwalifikowanych bezrobotnych, dla
        których nie ma i szybko nie będzie ofert pracy (szczególnie osób z obszarów
        wiejskich, ale nie tylko)
        -brak korelacji systemu edukacyjnego z potrzebami rynku pracy (anachroniczny w
        dużej mierze system kształcenia dziennego, nieodpłatnego, głównie
        uniwersyteckiego,np. nie ma korelacji ilości przyjmowanych na dany kierunek
        studentów z możliwością ich późniejszego "wchłonięcia" przez rynek pracy,
        przykładem są wydziały pedagogiczne, np. pedagogika wczesnoszkolna "kwitnie" w
        dobie niżu demograficznego, czyli produkuje potencjalnych bezrobotnych na koszt
        podatnika, co innego studia odpłatne, gdy student sam inwestuje w siebie, a nie
        zrzucają się na niego podatnicy, wtedy dla przyjemności i za własne pieniądze
        można studiować nawet najbardziej "abstrakcyjne" dziedziny wiedzy.
        • komentator Nieracjonalna analiza 18.05.04, 08:40
          Gość portalu: racjonalista napisał(a):

          > 1.Wzrost gospodarczy przekłada się na wzrost zatrudnienia, gdy wynosi w
          > dłuższej, kilkumiesięcznej perspektywie, co najmniej 5%, przynajmniej w
          > takich "wschodzących" gospodarkach jak nasza, gdzie zwiększenie produkcji w
          > pierwszej kolejności następuje przez zwiększenie wydajności pracy, bo u nas
          >nie jest ona jeszcze taka, jak w Europie zachodniej czy USA (szczególnie w
          > państwowych molochach).

          Tak, w Polsce jest bardzo szybki wzrost wydajnosci pracy. Trzeba tez pamietac
          za na rynku pracy pojawia sie co roku 500 000 luda co powoduje ze spadek
          bezrobocia jest niemozliwy.

          > 2.Ożywienie gospodarcze w PL w ostatnich kilku miesiącach jest w dużej mierze
          > wywołane "sztucznie" przez:
          > -znaczną deprecjacje złotego (ok. 20% w ostatnim roku), a tym samym sztuczne
          > pobudzenie eksportu
          > -panikę części konsumentów przed naszym wejściem do UE, co też sztucznie
          > pobudziło popyt wewnętrzny (cukier, materiały budowlane, samochody)

          Opowiadasz bajki. Ozywienie obserwuje sie od dluzszego czasu. Deprecjacja
          zlotego ma maly wplyw bo obserwuje sie bardzo znaczacy wzrost eksportu i
          to glownie towarow przetworzonych.

          > Ożywienie to nie będzie prawdopodobnie zbyt trwałe i szybko nie powstaną nowe
          > miejsca pracy gdyż:
          > -duża deprecjacja złotego pobudziła eksport, ale znacznie zwiększyła koszt
          > obsługi naszego długu zagranicznego nominowanego w euro, nie ma więc
          >pieniędzy w budżecie na inwestycje, które mogłyby dać miejsca pracy

          Skrajna glupota: To budzet ma inwestowac? W co?

          > -nie przeprowadzono "racjonalizacji" wydatków budżetowych, konsekwencje j.w.
          > -niestabilna sytuacja polityczna płoszy potencjalnych inwestorów, którzy boją
          > się dojścia do władzy skrajnych, niekompetentnych populistów, którzy
          >całkowicie rozregulują gospodarkę i rozbudzą i tak silna już roszczeniowość
          >części naszego społeczeństwa

          To jest mozliwe ale jak na razie sa to przepowiednie bez pokrycia. Konkretnie
          obserwuje sie proces odczepiania ekonomii i polityki. Polityka to cyrk a
          ekonomia to real, to jest model dobrze znany z Italii (tam gwiazda porno byla
          poslanka ku uciesze publicznosci).

          > -spory odsetek niewykształconych i niewykwalifikowanych bezrobotnych, dla
          > których nie ma i szybko nie będzie ofert pracy (szczególnie osób z obszarów
          > wiejskich, ale nie tylko)

          No i co z tego ma wynikac?

          > -brak korelacji systemu edukacyjnego z potrzebami rynku pracy (anachroniczny
          > w dużej mierze system kształcenia dziennego, nieodpłatnego, głównie
          > uniwersyteckiego,np. nie ma korelacji ilości przyjmowanych na dany kierunek
          > studentów z możliwością ich późniejszego "wchłonięcia" przez rynek pracy,
          > przykładem są wydziały pedagogiczne, np. pedagogika wczesnoszkolna "kwitnie"
          > w dobie niżu demograficznego, czyli produkuje potencjalnych bezrobotnych na
          >koszt podatnika, co innego studia odpłatne, gdy student sam inwestuje w
          >siebie, a nie zrzucają się na niego podatnicy, wtedy dla przyjemności i za
          >własne pieniądze można studiować nawet najbardziej "abstrakcyjne" dziedziny
          >wiedzy.

          Zgadza sie. Ale zdrugiej strony studia pelnia role buforu przed bezrobociem
          i tak jest wszedzie. Pozniej okazuje sie ze ludzie po studiach (jakichkolwiek)
          maja o wiele nizsze bezrobocie niz ludzie bez studiow w tym samym wieku.
          • Gość: racjonalista Re: Komentator niewnikliwy ! IP: *.c.net.pl 18.05.04, 20:17
            Opowiadasz bajki. Ozywienie obserwuje sie od dluzszego czasu. Deprecjacja
            > zlotego ma maly wplyw bo obserwuje sie bardzo znaczacy wzrost eksportu i
            > to glownie towarow przetworzonych.

            Chyba nie masz za bardzo pojęcia o mechanizmach pobudzania eksportu.
            Przeceniony złoty sprawił, ze polskie produkty po prostu były za granicą tańsze
            od konkurencyjnych, więc się dobrze sprzedawały. Gdy euro weszło do obiegu
            kosztowało ok. 3,6 zł. a obecnie, po 2 latach ok. 4,8 zł., odliczając coroczną
            inflację (małą) złotówka potaniała przez 2 lata o ok. 30%. Ta przecena
            spowodowała też, poza pobudzeniem eksportu, że na zakupy do nas masowo znów
            zaczęli przyjeżdżać Niemcy i Czesi.

            > Skrajna glupota: To budzet ma inwestowac? W co?

            "Skrajna głupota", tak, twoja. Budżet powinien inwestować np. w infrastrukturę
            drogową, naukę, edukację. Jak pokazują np. doświadczenia Hiszpanii budowa
            autostrad w danym regionie prowadzi do jego ożywienia, zaś jak pokazują
            doświadczenia m.in. Finlandii inwestycja w naukę, edukację, rozwój
            nowoczesnych technologii przyśpiesza wzrost gospdarczy i generuje w
            perspektywie powstawanie nowych miejsc pracy.

            To jest mozliwe ale jak na razie sa to przepowiednie bez pokrycia. Konkretnie
            > obserwuje sie proces odczepiania ekonomii i polityki. Polityka to cyrk a
            > ekonomia to real, to jest model dobrze znany z Italii (tam gwiazda porno byla
            > poslanka ku uciesze publicznosci).

            Polityka to niewątpliwie cyrk, ale ekonomia to tylko pozornie "real", bo
            ekonomiczne decyzje podejmują prawie zawsze politycy, którzy reprezentują różny
            elektorat, a więc grupy nacisku. Nie ma więc w praktyce "czystej" ekonomii i
            możliwości zaspokojenia potrzeb (roszczeń) różnych grup nacisku, stąd często
            kuriozalne pomysły gospodarcze, np. polski cukier

            -spory odsetek niewykształconych i niewykwalifikowanych bezrobotnych, dla
            > > których nie ma i szybko nie będzie ofert pracy (szczególnie osób z obszaró
            > w
            > > wiejskich, ale nie tylko)
            >
            > No i co z tego ma wynikac?

            To z tego ma wynikać, że ta spora grupa bezrobotnych szybko nie znajdzie pracy
            lub w ogóle jej nie znajdzie.

            Ale zdrugiej strony studia pelnia role buforu przed bezrobociem
            > i tak jest wszedzie. Pozniej okazuje sie ze ludzie po studiach (jakichkolwiek)
            > maja o wiele nizsze bezrobocie niz ludzie bez studiow w tym samym wieku

            Nie jest tak wszędzie. Niech się "bufor przed bezrobociem" w dużej mierze sam
            finansuje (jak w USA), bo nie widzę potrzeby finansowania z pieniędzy podatnika
            studiów, po których znalezienie pracy w wyuczonym zawodzie jest mało
            prawdopodobne, np. po pedagogice, politologii itp. Natomiast jeśli człowiek po
            studiach pracuje, np. jako kasjer w hipermarkecie albo prowadzi sklep
            osiedlowy, to po co podatnicy na jego studia łożyli? Te wyrzucone pieniądze
            (tysiące absolwentów bezproduktywnych studiów) można było zainwestować w lepszy
            sposób.
            • Gość: Bodzio Mylić może się i racjonalista. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 18:41
              Gość portalu: racjonalista napisał(a):
              > Niech się "bufor przed bezrobociem" w dużej mierze sam finansuje (jak w USA),
              > bo nie widzę potrzeby finansowania z pieniędzy podatnika
              > studiów, po których znalezienie pracy w wyuczonym zawodzie jest mało
              > prawdopodobne, np. po pedagogice, politologii itp. Natomiast jeśli człowiek
              > po studiach pracuje, np. jako kasjer w hipermarkecie albo prowadzi sklep
              > osiedlowy, to po co podatnicy na jego studia łożyli? Te wyrzucone pieniądze
              > (tysiące absolwentów bezproduktywnych studiów) można było zainwestować w
              > lepszy sposób.

              Trzeba inaczej na to spojrzeć. Wydłużenie okresu nauki o 1 rok z marszu
              zmniejszy bezrobocie (w naszym kraju) o ponad 500 tyś. poszukujących pracy.
              Dalsze zyski - bardziej wykształcone społeczeństwo jest bardziej przyszłościowe
              Przeciętnie nasze uczelnie (nie tylko)wypuszczają wszechstronniej wyksztłconych
              ludzi. Amerykańskie produkują raczej (no nie będę obrażał). Zresztą co raz to
              któryś prezydent USA płacze że ma słaby system kształcenia.
              Przedłużanie zorganizowanego okresu nauki ma swoje granice. Trzeba myśleć o
              reprodukcji :-). W naszym przypadku oprócz przedłużenia okresu nauki można
              pomyśleć o zapewnieniu całej młodzieży okresu 2-3 lat zabawy, nauki, poznawania
              świata itp a potem studia. Gwałtowny wzrost wydajności pracy powoduje że
              wzrasta ilość niezagospodarowanego czasu ludzi. W tym przede wszystkim
              bezrobocie.
              Socjologowie powinni odpuścić sobie zabawę w ocenę szans parti w kolejnych
              rakingach. Powinii uzmysławiać społeczeństwu że koszty ujarzmiania kiboli i
              blokersów przerosną koszty ustawicznego kształcenia całego społeczeństwa.


              • rajchman Re: Mylić może się i racjonalista. 25.05.04, 11:29
                Gość portalu: Bodzio napisał(a):
                Gość portalu: racjonalista napisał(a): Niech się "bufor przed bezrobociem" w
                dużej mierze sam finansuje (jak w USA), bo nie widzę potrzeby finansowania z
                pieniędzy podatnika studiów, po których znalezienie pracy w wyuczonym zawodzie
                jest mało prawdopodobne, np. po pedagogice, politologii itp. Natomiast jeśli
                człowiek po studiach pracuje, np. jako kasjer w hipermarkecie albo prowadzi
                sklep osiedlowy, to po co podatnicy na jego studia łożyli? Te wyrzucone pieniądz
                e (tysiące absolwentów bezproduktywnych studiów) można było zainwestować w
                lepszy sposób.
                K: Niby zgoda, ale niedemokratycznie jest odmawiac ludziom prawa do anuki w
                wybranej dziedzinie, nawet jesli nie daje ono zyskow. Idac twa logika
                nalezaloby tez zamknac koscioly, bo one tez nic materialnego nie produkuja...

                - Trzeba inaczej na to spojrzeć. Wydłużenie okresu nauki o 1 rok z marszu
                zmniejszy bezrobocie (w naszym kraju) o ponad 500 tyś. poszukujących pracy.
                Dalsze zyski - bardziej wykształcone społeczeństwo jest bardziej przyszłościowe
                Przeciętnie nasze uczelnie (nie tylko)wypuszczają wszechstronniej wyksztłconych
                udzi. Amerykańskie produkują raczej (no nie będę obrażał). Zresztą co raz to
                któryś prezydent USA płacze że ma słaby system kształcenia.
                K: Widac to po prezydentach... :(

                - Przedłużanie zorganizowanego okresu nauki ma swoje granice. Trzeba myśleć o
                reprodukcji :-). W naszym przypadku oprócz przedłużenia okresu nauki można
                pomyśleć o zapewnieniu całej młodzieży okresu 2-3 lat zabawy, nauki, poznawania
                świata itp a potem studia. Gwałtowny wzrost wydajności pracy powoduje że
                wzrasta ilość niezagospodarowanego czasu ludzi. W tym przede wszystkim
                bezrobocie.
                Socjologowie powinni odpuścić sobie zabawę w ocenę szans parti w kolejnych
                rakingach. Powinii uzmysławiać społeczeństwu że koszty ujarzmiania kiboli i
                blokersów przerosną koszty ustawicznego kształcenia całego społeczeństwa.
                K: Stad tzreba sie tym marginesem zajac na serio, bez zludzen ze zniknie on w
                wyniku koniunktury gospodarczej...
                • Gość: racjonalista Re: Mylić może się i racjonalista. IP: *.c.net.pl 25.05.04, 20:03
                  K: Niby zgoda, ale niedemokratycznie jest odmawiac ludziom prawa do anuki w
                  > wybranej dziedzinie, nawet jesli nie daje ono zyskow. Idac twa logika
                  > nalezaloby tez zamknac koscioly, bo one tez nic materialnego nie produkuja...

                  Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Każdy obywatel demokratycznego państwa
                  ma prawo do nauki, ale budżet państwa to nie studnia bez dna, z której
                  finansuje się wszystkie potrzeby edukacyjne społeczeństwa. Limit przyjęć na
                  dany kierunek bezpłatnych studiów powinien być skorelowany z możliwością
                  wchłonięcia, przynajmniej większej części, absolwentów danego kierunku przez
                  rynek pracy, np. niż demograficzny w Polsce w ostatnich latach sprawił, że
                  znacznie zmalało zapotrzebowanie na nauczycieli, głównie nauczania
                  początkowego, ale bezpłatne państwowe uczelnie nie tylko nie zmniejszyły limitu
                  przyjęć na nauczanie początkowe, lecz niektóre uczelnie paradoksalnie
                  zwiększyły ilość miejsc, a pracę w wyuczonym zawodzie po tym kierunku znajduje
                  30-40% absolwentów. Dlatego powinno się zmniejszyć na takich kierunkach limity
                  przyjęć na studia bezpłatne, a zwiększyć, jeśli jest zapotrzebowanie, na
                  studiach odpłatnych. Wykształcenie to obywateli to w dużej mierze sprawa
                  państwa, ale w jeszcze większym stopniu indywidualna inwestycja jednostki w swą
                  przyszłość. W USA, aby wykształcić dzieci, rodzice biorą długoterminowy kredyt
                  (jak u nas na dom czy mieszkanie) i to jest zdrowa sytuacja. Każdy płaci za
                  siebie (najzdolniejsi studenci zazwyczaj mają możliwość zdobycia różnorakich
                  stypendiów, co znacznie obniza koszty studiów), a nie czeka na zrzutkę
                  podatników.
                  • rajchman Re: Mylić może się i racjonalista. 26.05.04, 13:01
                    K: Niby zgoda, ale niedemokratycznie jest odmawiac ludziom prawa do nauki w
                    wybranej dziedzinie, nawet jesli nie daje ono zyskow. Idac twa logika
                    nalezaloby tez zamknac koscioly, bo one tez nic materialnego nie produkuja
                    ...
                    Gość portalu: racjonalista napisał(a):
                    Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Każdy obywatel demokratycznego państwa
                    ma prawo do nauki, ale budżet państwa to nie studnia bez dna, z której
                    finansuje się wszystkie potrzeby edukacyjne społeczeństwa. Limit przyjęć na
                    dany kierunek bezpłatnych studiów powinien być skorelowany z możliwością
                    wchłonięcia, przynajmniej większej części, absolwentów danego kierunku przez
                    rynek pracy, np. niż demograficzny w Polsce w ostatnich latach sprawił, że
                    znacznie zmalało zapotrzebowanie na nauczycieli, głównie nauczania
                    początkowego, ale bezpłatne państwowe uczelnie nie tylko nie zmniejszyły limitu
                    przyjęć na nauczanie początkowe, lecz niektóre uczelnie paradoksalnie
                    zwiększyły ilość miejsc, a pracę w wyuczonym zawodzie po tym kierunku znajduje
                    30-40% absolwentów. Dlatego powinno się zmniejszyć na takich kierunkach limity
                    przyjęć na studia bezpłatne, a zwiększyć, jeśli jest zapotrzebowanie, na
                    studiach odpłatnych.
                    K: Zgoda, ale co zrobic z tymi, co chca byc nauczycielami, i nogli by byc
                    dobrymi nauczycielami, ale brak dla nich miejsc na uczelni, bo nie maja samych
                    piatek?

                    - Wykształcenie to obywateli to w dużej mierze sprawa państwa, ale w jeszcze
                    większym stopniu indywidualna inwestycja jednostki w swą przyszłość. W USA, aby
                    wykształcić dzieci, rodzice biorą długoterminowy kredyt (jak u nas na dom czy
                    mieszkanie) i to jest zdrowa sytuacja. Każdy płaci za siebie (najzdolniejsi
                    studenci zazwyczaj mają możliwość zdobycia różnorakich stypendiów, co znacznie
                    obniza koszty studiów), a nie czeka na zrzutkę podatników.
                    K: W ten sposob szanse na edukacje maja tylko dzieci z upper i middle class, bo
                    upper class ma $$$, a middle moze dostac pozyczke. Lower a nawet working class
                    nie ma szans na dobre wyksztalcenie, a wiec i dobra prace, bo nikt im pozyczki
                    (na edukacje nawet) nie da, co tworzy w USA spoleczenstwo neo-feudalne, z
                    dziedziczeniem urzedu prezydenta wlacznie... :( Edukacja staje sie tylko dobrem
                    materialnym, o rynkowej wartosci (cenie), a czlowiek jest zredukowany do
                    statusu robota... :(

                    • Gość: racjonalista Re: Mylić może się i racjonalista. IP: *.c.net.pl 26.05.04, 20:31
                      upper class ma $$$, a middle moze dostac pozyczke. Lower a nawet working class
                      > nie ma szans na dobre wyksztalcenie, a wiec i dobra prace, bo nikt im
                      pozyczki
                      > (na edukacje nawet) nie da, co tworzy w USA spoleczenstwo neo-feudalne, z
                      > dziedziczeniem urzedu prezydenta wlacznie... :( Edukacja staje sie tylko
                      dobrem
                      >
                      > materialnym, o rynkowej wartosci (cenie), a czlowiek jest zredukowany do
                      > statusu robota... :(

                      Zdolne osoby z biednych rodzin w USA, które się uczą, zazwyczaj otrzymują
                      stypendia całkowicie lub w dużej mierze pokrywające koszty ich kształcenia, ale
                      warunkiem jest osiąganie przez nie ponadprzeciętnych wyników w nauce. To
                      zdrowy, motywujący do nauki system, który preferuje najlepszych, a nie
                      przeciętniaków i olewusów. Dostęp do dóbr poprawiajacych standard życia, a
                      takim dobrem jest wykształcenie, musi kosztować. Trzeba mieć pieniądze lub być
                      ponadprzeciętnie pracowitym ( nie piszę zdolnym, bo pracowitość przy
                      przeciętnych zdolnościach daje na ogół lepsze efekty niż zdolności przy małym
                      nakładzie pracy). Komuna wypaczyła w świadomości wielu Polaków wyobrażenie o
                      równości społecznej, wpajając społeczeństwu przekonanie, że każdemu należy się
                      bezpłatne kształcenie, bezpłatna opieka medyczna i praca, przerzucając w ten
                      sposób odpowiedzialność za życie obywatela na państwo, bo państwo miało
                      niezbędne obywatelowi dobra zapewniać bez większego wysiłku ze strony tegoż
                      obywatela (charakterystyczne "zniewolenie" obywatela przez system totalitarny;
                      państwo wysyła obywatelom czytelny sygnał: bądźcie spolegliwi, to my wam za
                      podporządkowanie damy jakieś dobra, np. mieszkanie, talon na samochód itp.)
                      Dziedziczenie urzędu prezydenta w USA i neofeudalizm w tym kraju to absurd.
                      Demokracja amerykańska jest jedną z najbardziej dojrzałych form tego ustroju na
                      świecie (czy w ogóle istnieje gdzieś demokracja doskonała?). Do zrobienia
                      kariery, nie tylko w USA, bardzo przydaje się wykształcenie, ale jeszcze
                      bardziej pomysłowość (nie cwaniactwo) i determinacja w dążeniu do celu, nie bez
                      kozery to właśnie USA jest ojczyzną mitu o pucybucie, który może stać się
                      milionerem.
                      Czy człowiek staje się w systemie kapitalistycznym robotem? Nie sadzę, to
                      biadolenie humanistów, wszelkiej maści teologów, filozofów i pisarzy, którzy
                      już od ładnych kilkudziesięciu wieków ględzą o końcu człowieka i końcu historii
                      (jeden z antycznych filozofów ponoć w biały dzień chodził po ateńskim rynku z
                      latarnią i mówił, ze szuka człowieka). No, ale oni także muszą, aby żyć, płody
                      swego umysłu sprzedawać, gdyż żyją z intelektualnych spekulacji, a straszenie
                      ludzi to sprawdzona przez wieki strategia marketingowa.
                      • rajchman Re: Mylić może się i racjonalista. 27.05.04, 11:42
                        K: upper class ma $$$, a middle moze dostac pozyczke. Lower a nawet working
                        class nie ma szans na dobre wyksztalcenie, a wiec i dobra prace, bo nikt im
                        pozyczki (na edukacje nawet) nie da, co tworzy w USA spoleczenstwo neo-
                        feudalne, z dziedziczeniem urzedu prezydenta wlacznie... :( Edukacja staje sie
                        tylko dobrem materialnym, o rynkowej wartosci (cenie), a czlowiek jest
                        zredukowany do statusu robota... :(
                        Gość portalu: racjonalista napisał(a): Zdolne osoby z biednych rodzin w USA,
                        które się uczą, zazwyczaj otrzymują stypendia całkowicie lub w dużej mierze
                        pokrywające koszty ich kształcenia, ale warunkiem jest osiąganie przez nie
                        ponadprzeciętnych wyników w nauce.
                        K: Uczen z na prawde biednej amerykanskiej rodziny ma od razu gorszy start,
                        stad praktycznie NIGDY nie osiaga nawet przecietnych wynikow w nauce, a wiec
                        zadnego stypendium NIGDY nie dostanie. Mylisz osoby z tw. middle middle class,
                        ktore otrzymuja czasem owe stypendia z osobami z lower albo working class,
                        ktore owych stypendiow nigdy nie dostana, i koncza edukacje bardzo wczesnie, po
                        czym zasilaja rzesze bezrobotnego lumpenproletariaru, tak czesto pokazywanego
                        na amerykanskich filmach kryminalno-gangsterskich...

                        - To zdrowy, motywujący do nauki system, który preferuje najlepszych, a nie
                        przeciętniaków i olewusów. Dostęp do dóbr poprawiajacych standard życia, a
                        takim dobrem jest wykształcenie, musi kosztować. Trzeba mieć pieniądze lub być
                        ponadprzeciętnie pracowitym ( nie piszę zdolnym, bo pracowitość przy
                        przeciętnych zdolnościach daje na ogół lepsze efekty niż zdolności przy małym
                        nakładzie pracy).
                        K: To jest tylko metoda na doplyw do nielicznej upper class i upper middle
                        class tzw. nowej krwi z najliczniejszej middle middle class, bez zmiany w
                        strukturze rzadzacej elity...

                        - Komuna wypaczyła w świadomości wielu Polaków wyobrażenie o równości
                        społecznej, wpajając społeczeństwu przekonanie, że każdemu należy się
                        bezpłatne kształcenie, bezpłatna opieka medyczna i praca, przerzucając w ten
                        sposób odpowiedzialność za życie obywatela na państwo, bo państwo miało
                        niezbędne obywatelowi dobra zapewniać bez większego wysiłku ze strony tegoż
                        obywatela (charakterystyczne "zniewolenie" obywatela przez system totalitarny;
                        państwo wysyła obywatelom czytelny sygnał: bądźcie spolegliwi, to my wam za
                        podporządkowanie damy jakieś dobra, np. mieszkanie, talon na samochód itp.)
                        K: Jesli panstwo bierze (sciaga) przemoca lub jej grozba podatki od obywateli i
                        stosuje wobec obywateli przemoc (policja), to ma tez obowiazek, dla rownowagi,
                        dac obywatelom edukacje, prace i naprawde darmowa opieke zdrowotna, inaczej to
                        niech sie rozwiaze, i wtedy nikt nie bedzie nic od panstwa oczekiwal...

                        - Dziedziczenie urzędu prezydenta w USA i neofeudalizm w tym kraju to absurd.
                        Demokracja amerykańska jest jedną z najbardziej dojrzałych form tego ustroju na
                        świecie (czy w ogóle istnieje gdzieś demokracja doskonała?). Do zrobienia
                        kariery, nie tylko w USA, bardzo przydaje się wykształcenie, ale jeszcze
                        bardziej pomysłowość (nie cwaniactwo) i determinacja w dążeniu do celu, nie bez
                        kozery to właśnie USA jest ojczyzną mitu o pucybucie, który może stać się
                        milionerem.
                        K: Slusznie: mitu, wykreowanego przez media bedace na uslugach rzadzacej,
                        neofeudalnej elity... :(

                        - Czy człowiek staje się w systemie kapitalistycznym robotem? Nie sadzę, to
                        biadolenie humanistów, wszelkiej maści teologów, filozofów i pisarzy, którzy
                        już od ładnych kilkudziesięciu wieków ględzą o końcu człowieka i końcu historii
                        (jeden z antycznych filozofów ponoć w biały dzień chodził po ateńskim rynku z
                        latarnią i mówił, ze szuka człowieka). No, ale oni także muszą, aby żyć, płody
                        swego umysłu sprzedawać, gdyż żyją z intelektualnych spekulacji, a straszenie
                        ludzi to sprawdzona przez wieki strategia marketingowa.
                        K: Byles kiedys w USA, odwiedziles te wielkie hale w urzedach, gdzie ludzie-
                        roboty obsluguja komputery, ktore dyktuja im tempo pracy? Widziales, jak te
                        wielie gmachy wpuszczaja owe tlumy ludzi-robotow @ 9AM o'clock i wypuszczaja
                        o 5PM?
                        • Gość: UP! No txt Re: Mylić może się i racjonalista. IP: 195.187.12.* 05.06.04, 15:45
    • Gość: axx Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: 207.191.236.* 20.05.04, 00:39
      Wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezrobocia.
      Zatem mozna oslabic tylko jego oddzialywanie.
      Metody znane i uznane.
      Tydzien pracy bez nadgodzin 37.5 g. tygodniowo)Francja,Belgia)
      wieksze urlopy
      wiecej dni nieobecnych usprawiedliwionych
      wczesniejsze renty 60 lat mezczyzni Francja
      Wlasnie w tej chwili w USA ma nastapic likwidacja godzin nadliczbowych. Przedsiebiorcy musza inwestowac w maszyny bardziej wydajne.
      Dzieje sie to za sprawa Unii ktora nalozyla kary dla firm USA za brak tych samych warunkow w pracy.
      Wzrost gospodarczy i jednoczesnie wzrost bezrobocia bedzie niestety stalym zjawiskiem.
      Wyksztalcenie nie ma tutaj specialnie nic do powiedzenia bo technologie zwlaszcza w IT zmieniaja sie co kilka lat.
      Jedynie co mozna zrobic to pogodzic sie z tym i likwidowac przemysl (co robia USA) ale oczywiscie wykorzystywac swa globalna pozycje.
      Reszta swiata nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie a zwlaszcza Polska.
      • Gość: Bodzio Czas odchodzenia od ideologii pracy. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 20.05.04, 09:35
        Gość portalu: axx napisał(a):
        > Metody znane i uznane.
        > Tydzien pracy bez nadgodzin 37.5 g. tygodniowo)Francja,Belgia)
        > wieksze urlopy
        > wiecej dni nieobecnych usprawiedliwionych
        > wczesniejsze renty 60 lat mezczyzni Francja

        Oczywiście dodać do tego należy późniejsze wchodzenie
        w "aktywne życie pracownicze". Jest to skracanie:
        czasu pracy - 37,5 godz pracy/tydzień, dłuższe urlopy.
        okresu pracy - późniejsze jej rozpoczynanie i wcześniejsze emerytury
        Nie zgadzam się natomiast z słowami:
        > Wyksztalcenie nie ma tutaj specialnie nic do powiedzenia bo technologie
        > zwlaszc za w IT zmieniaja sie co kilka lat.
        > Jedynie co mozna zrobic to pogodzic sie z tym i likwidowac przemysl
        > (co robia USA) ale oczywiscie wykorzystywac swa globalna pozycje.

        Myślę że filozofowie, socjologowie powinni zacząć promować inny podział
        czasu społecznego ludzkości i czasu indywidualnego życia człowieka.
        Więcej nauki, zabawy, igrzysk, zajęć intelektualnych a mniej pracy.
        Pracy człowieka potrzeba coraz mniej. W sensie globalnym i na zaspokojenie
        indywidualnych potrzeb człowieka.


        • Gość: Kagan Re: Czas odchodzenia od ideologii pracy. IP: *.e-loko.pl 23.05.04, 21:44
          Gość portalu: Bodzio napisał(a): Nie zgadzam się natomiast z słowami:
          Wyksztalcenie nie ma tutaj specialnie nic do powiedzenia bo technologie
          zwlaszcza w IT zmieniaja sie co kilka lat.
          K: To jest 100% prawda! Za kilka lat komputery zastapia informatykow, jak ATM
          (bankomaty) zastepuja obecnie kasjerow...

          Jedynie co mozna zrobic to pogodzic sie z tym i likwidowac przemysl (co robia
          USA) ale oczywiscie wykorzystywac swa globalna pozycje.
          K: A na tym zyskuje nowe mocarstwo, czyli Chiny, ktore maja i przemysl, i
          nauke...

          Myślę że filozofowie, socjologowie powinni zacząć promować inny podział
          czasu społecznego ludzkości i czasu indywidualnego życia człowieka.
          Więcej nauki, zabawy, igrzysk, zajęć intelektualnych a mniej pracy.
          Pracy człowieka potrzeba coraz mniej. W sensie globalnym i na zaspokojenie
          indywidualnych potrzeb człowieka.
          K: Racja, ale to wymaga odejscia od ortodoksji wolnego rynku...

          • rajchman Re: Czas odchodzenia od ideologii pracy. 31.05.04, 15:54
            Moglbym ci dac cytat z NZ po agielsku, ale dam ci, just in case you don't
            understand English, ze WPROST (POLSKI APARTHEID, 23 maja 2004 ): "W Nowej
            Zelandii 70 tys. odrzuconych (dlugoterminowych bezrobotnych - LK) otrzymalo
            renty socjalne" - powod? Aby zredukowac przestepczosc wsrod nich. A NZ to kraik
            raptem 3 mln., czyli w Polsce oznaczaloby to conajmniej 1 mln dodatkowych rent
            dla bezrobotnych bedacych dzieki Balcerowiczowi i sce bez szans uzyskania
            pracy...
            Pozdr. ;)
    • reichman Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro 24.05.04, 18:20
      Rozwiazanie:
      Głównymi problemami wydaja się być tu koszty i rentowność poszczególnych
      rozwiązań. Przykładowo: koszt tworzenia bądź utrzymania miejsca pracy może
      być wyższy niż dochód możliwy do wypracowania na owym miejscu pracy. Podobnie
      też koszta dokształcania bądź przekwalifikowywania bezrobotnych mogą być
      nigdy niezwrócone z efektów pracy owych dokształcanych czy
      przekwalifikowywanych (niewłaściwy kierunek przekwalifikowania, niska jakość
      szkolenia, szkolenie nie dostosowane do poziomu bezrobotnych czy też zmiana
      sytuacji na rynku pracy podczas procesu przekwalifikowywania). Planowa
      emigracja jest zaś głownie pozbywaniem się problemów poza granicę regionu lub
      państwa („export” bezrobocia), a więc wymaga kooperacji ze strony
      przyjmującej owych bezrobotnych: w obecnej atmosferze chronicznego deficytu
      miejsc pracy w Polsce i UE, a nawet poza nią, nie wydaje się więc ona zbyt
      realistyczna.

      Stąd więc, moim zdaniem, w obecnej sytuacji chronicznego i strukturalnego
      bezrobocia w praktycznie całej UE, najbardziej efektywnym ekonomicznie
      rozwiązaniem wydaje się być przeniesienie przynajmniej części bezrobotnych z
      regionów Polski o wysokim bezrobociu, dla których inne rozwiązania nie wydają
      się być skuteczne, na długoterminowe renty bądź emerytury. Rozwiązanie to
      jest w długim okresie czasu najbardziej efektywne ekonomicznie, jako iż
      umożliwia dość dokładne zaplanowanie wydatków, i, co więcej, nie budzi
      nierealistycznych oczekiwań wśród zarówno bezrobotnych jak i władz, jak
      wszelakie inne programy obiecujące bezrobotnym miejsca pracy, które w
      przeważającej ilości przypadków albo zawodzą (to jest nie dają pracy), albo
      też dają pracę pozorną, przykładowo przy nikomu niepotrzebnych i ekonomicznie
      nieefektywnych robotach publicznych bądź też w różnorakich urzędach. W takich
      przypadkach tworzenie owych pozornych miejsc pracy kosztuje podatników więcej
      niż koszty poniesione na przeniesienie części bezrobotnych, dla których inne
      rozwiązania nie wydają się być skuteczne, na długoterminowe renty bądź
      emerytury dla bezrobotnych, którzy ze względu na brak kwalifikacji, wiek,
      stan zdrowia czy też miejsce zamieszkania nie mają realistycznych szans na
      znalezienie pracy w warunkach chronicznego i strukturalnego bezrobocia w
      Polsce, Unii Europejskiej a także innych tradycyjnych krajach polskiej
      emigracji (przykładowo odmowa ze strony USA co do zniesienia wiz dla Polaków
      oraz coraz większe wymagania stawiane potencjalnym imigrantom z Polski przez
      Kanadę i Australię).
      • Gość: Kagan Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.06.04, 18:41
        Recepta na bezrobocie w Polsce
        Link: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2105303.html
        Wybiorcza podala: "Lis został zwolniony z TVN-u 10 lutego br., z
        sześciomiesięcznym okresem wypowiedzenia. W tym czasie obowiązuje go klauzula
        nieświadczenia pracy".
        Jakby tak postapic ze wszystkimi zwalnianymi z pracy, to bysmy mieli ponizej
        10% bezrobocia! :)
        ==================
    • Gość: jusT Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 14:00
      Absolutna prawda, smutna i przerażajaca prawda.
      • Gość: Kagan Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 21:56
        No coz, prawda nie jest wygodna dla rzadzacych elit, czyli "grup trzymajacych
        wladze"... ;)
        • Gość: pawel-l Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: 213.17.165.* 03.06.04, 13:28
          Proponuję żeby każdy z Was wziął na swoje utrzymanie jednego emetyta , jednego
          rencistę, jednego bezrobotnego i jedną samotną matkę.
          To będzie jakiś krok do przodu
          • rajchman Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro 03.06.04, 15:53
            Gość portalu: pawel-l napisał(a): Proponuję żeby każdy z Was wziął na swoje
            utrzymanie jednego emetyta , jednego rencistę, jednego bezrobotnego i jedną
            samotną matkę. To będzie jakiś krok do przodu
            K: Tak nas czeka przyszlosc, i od tego nie ma ucieczki, chyba ze do USA, do
            ghetta milionerow za potrojnym drutem kolczasym pod wysokim napieciem... ;(
    • rajchman Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro 07.06.04, 17:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=11283434&a=11283434
    • Gość: UP! ;) Re: Jaki wzrost gospodarczy powoduje wzrost bezro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 13:49
Pełna wersja