USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki

IP: *.dyn.optonline.net 01.03.02, 16:17
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=718369&dzial=010301

    • Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 01.03.02, 16:19
      wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=718369&dzial=010301
    • Gość: TexasBoy Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.ipt.aol.com 01.03.02, 23:38
      Widze, ze podobnie jak Mily, ze dostajesz wypiekow na twarzy, gdy gielda
      idzie troche do gory. W koncu cos sie musi dziac, bo inaczej ci
      faceci tam na sol nie zarobia. Juz przez 2 lata temu DOW osiagal
      12.000 a NASDAQ ponad 5.000. Czy to jednak jest prawdziwy zwrot
      czy tylko pobozne zyczenie, desperacja zniecierpliwionych inwestorow
      zobaczymy dopiero za kilka miesiacach.
      Poza tym gielda tylko w ograniczonym stopniu odzwierciedla stan
      gospodarki. Jest to do pewnego stopnia loteria pieniezna.

      Ile razy widze te gwaltowne skoki na gieldzie i histeryczna reakcje
      podnieconego tlumu przypomina mi sie stara czeska komedia z lat
      50-60-tych pt. "Lemoniadowy Joe".
      Film ten powstal w czasie wielkiej rywalizacji Wschodu i Zachodu
      i byl farsa na pionierska Ameryke. Udana zreszta. Nie byl to
      typowy "czeski film".

      W jednej ze scen pechowy poszukiwacz zlota, wyglodnialy, brudny
      wloczega o imieniu bodajze Joe, z zazdroscia zaglada do saloonu,
      gdzie szczesliwcy jedza, pija i sie zabawiaja.
      Nagle otwiera on drzwi i krzyczy: "Zloto w Dolinie Niedzwiedziej".
      To co sie potem stalo to mozna sobie wyobrazic. Wszyscy wybiegli
      i w minute caly lokal zostal pusty. Nawet facet, ktory wlasnie
      bral kapiel pobiegl za nimi. Bez portek, oczywiscie.
      Przez nastepna godzine Joe niezle sobie podjadl, popil, wzial
      kapiel i juz wygodnie wypoczywal, gdy powrocil pierwszy z gosci
      z odkrywczym stwierdzeniem: "Nie ma zadnej Doliny Niedzwiedziej
      w tej okolicy".

      Niestety mentalnosc Amerykanow niewiele sie zmienila od tamtych
      czasow. Ostatnio wydaje sie to rowniez udzielac Europejczykom.
      • Gość: MACIEJ USA:Nadspodziewanie szybki wzrost gospod. IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.03.02, 02:28
        Niemal wszyscy czekali z inwestowaniem na wyniki 4kw.2001.
        Gdy rozmawialem z Jasiem w styczniu 2002,wtedy gdy ja kupowalem,on
        powiedzial,ze jeszcze 2 mies poczeka ,az sie sytuacja ustabilizuje.
        No wiec,czy dobrze wiedziec 2 mies wczesniej jakie beda oficjalne wyniki, niz
        kupowac w wielkim tloku,gdy wszyscy beda sie przepychac przy zakupach i
        podbijajac sobie cene na wzajem?
        Pozdr.
        • Gość: TexasBoy Cud na Wall Street ..... IP: *.ipt.aol.com 02.03.02, 03:47
          Ja ciagle jeszcze nie jestem przekonany, ze to jest trwala tendecja wzrostu.
          Jezeli DOW & NASDAQ w ciagu 2 tygodni skacze miedzy minimum 6-miesiecznym a
          maximum 6-miesiecznym to jeszcze daleko do stabilizacji.
          Rzad podajac wskazniki unika szerszej analizy. Byle cyferki pasowaly
          oczekiwaniom spragnionym wzrostu. Wzrost zamowien w dziale manufacturing
          nastapil glownie dzieki wiekszym zamowieniom rzadowym / wojskowym na potrzeby
          obecnej wojny z terroryzmem. Jezeli z niedawnej duzej nadwyzki bilansu
          rzad zrobil tradycyjny republikanski deficyt, to te wpompowane setki
          miliardow USD musialy podwyzszyc te wskazniki.

          Taki sam numer zrobili z grudniowym spadkiem bezrobocia. Ja znam niewiele
          firm, ktore by przyjmowaly pracownikow w grudniu, a na dodatek w czasie
          recesji. W grudniu przyjmuje sie pracownikow tymczasowych do pomocy swiatecznej.
          Firmy rowniez czesto zadaja (teraz w recesji szczegolnie) aby pracownicy
          wybierali swoj urlop do konca roku i tez zatrudniaja czasowa pomoc.
          A na dodatek sa rozne metody ustalania liczby bezrobotnych.
          W miejscu gdzie mieszkam osoba ktora zostaje bezrobotna nigdy nie musi
          widziec urzedu. Podanie sklada sie za posrednictwem Internetu a okresowe
          (2-tygodniowe) meldowanie za pomoca skomputerowanego systemu telefonicznego.
          Jest tylko jeden maly warunek. Trzeba dzwonic z telefonu domowego aby
          system zaaprobowal input. Niezadzwonienie w wyznaczonym terminie powoduje
          zawieszenie swiadczen i przeslanie informacji do urzednika ze delikwent
          pracuje. Po znalezieniu pracy nie trzeba nic robic, wystarczy nie
          zadzwonic aby system przyjal ze osoba pracuje. I to moze prowadzic do
          bledow. W grudniu, w okresie swiatecznym, wiele osob wyjechalo do rodziny,
          za granice i nie chcialo lub nie moglo zlozyc raportu. I przez to
          zostali automatycznie zaliczeni do pracujacych. Lepiej po powrocie
          pojsc do urzedu i powiedziec, ze sie zapomnialo zadzwonic niz ujawniac,
          ze sie bylo na wspanialych wakacjach na Hawajach czy Bermudach.

          Poza tym ja za bardzo nie ufam tym statystykom, ktore sa rewidowane kilka
          razy. Obecny rzad mial ponoc dobre uklady z ENRONem. Moje przejeli ich
          podwojna, optymistyczna ksiegowosc, statystyke i sprawozdawczosc.

          Na koniec, my ciagle jeszcze jestesmy w stanie wojny, przynajmniej z punktu
          formalnego. Wydajemy na to dodatkowo 3 mld USD miesiecznie a Mr. Osama
          ciagle hula gdzies po swiecie. Jezeli wywinie nastepny jeszcze bardziej
          spektakularny numerek to ten optymizm prysnie w godzine. Tym bardziej
          ze na ponowna konsolidacje w kraju i na swiecie coraz trudniej liczyc.
          Nawet Kongresowi sie juz ta jednomyslnosc znudzila. A miltarne rezultaty
          raczej mizerne jesli nie liczac spektakularnego rozpedzenia kilku XVII-
          wiecznych plemion koczowniczych i kilku grup fanatykow religijnych przez
          supermocarstwo. Rozpedzenia a nie pokonania.

          Ale Ameryka potrzebuje teraz optymizmu za wszelka cene. I tych igrzysk i
          chleba obecna administracja dostarcza jak moze.

          Pozdr

          • Gość: VQ Re: Cud na Wall Street ..... IP: *.dyn.optonline.net 02.03.02, 17:26
            Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

            > Ja ciagle jeszcze nie jestem przekonany, ze to jest trwala tendecja wzrostu.
            > Jezeli DOW & NASDAQ w ciagu 2 tygodni skacze miedzy minimum 6-miesiecznym a
            > maximum 6-miesiecznym to jeszcze daleko do stabilizacji.

            "Stabilizacja" nie jest nikomu potrzebna. Jezeli istnialaby "stabilizacja" to
            nikt nie inwestowalby w gielde. Ostatecznie cos takiego istnialo tylko w
            komunistycznych centralnie planowanych gospodarkach gdzie z gory ustalono ceny i
            gielda byla niepotrzebna. Ludzie zajmujacy sie gielda na co dzien potrzebuja
            fluktuacji
            • Gość: TexasBoy Re: Cud na Wall Street ..... IP: *.ipt.aol.com 04.03.02, 00:21
              I jeszcze raz prosze, trzymaj sie tematu i nie teoretyzuj za bardzo.
              To takie amatorskie podejscie do problemu. Byle odbic pileczke ....


              Gość portalu: VQ napisał(a):

              > "Stabilizacja" nie jest nikomu potrzebna. Jezeli istnialaby "stabilizacja" to
              > nikt nie inwestowalby w gielde. Ostatecznie cos takiego istnialo tylko w
              > komunistycznych centralnie planowanych gospodarkach gdzie z gory ustalono ceny
              > i
              > gielda byla niepotrzebna. Ludzie zajmujacy sie gielda na co dzien potrzebuja
              > fluktuacji
              • Gość: VQ Re: Cud na Wall Street ..... IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 03:28
                Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                > Stabilizacja nie jest potrzebna dealerom gieldowym, brokerom finansowym.
                > Oni dostaja prowizje niezaleznie czy gielda idzie w gore czy dol.
                > Stabilizacja jest potrzebna solidnym dlugo terminowym inwestorom.
                > I az dziwic moze , ze ty, uzywajacy tego naukowego czy raczej pseudo-naukowego
                > ekonomicznego zargonu tego jeszcze nie zrozumiales.
                > Nikt rozsadny nie zaiwestuje np. swoich funduszy emerytalnych w tak niestabilna
                > gielde, po to, aby codziennie bliski ataku serca sledzic notowania i co
                > chwile przemieszczac swoje fundusze, placac frycowe dealerom gieldowym.

                Inwestowanie w cokolwiek wymaga przynajmniej nieco znajmosci tego w co sie
                inwestuje. Jezeli ktos chce ulokowac swoje fundusze emerytalne i chce
                stabilnosci to moze ulokowac pieniadze w cos bardziej stabilnego od gieldy.
                Ostatecznie mozna pieniadze ulokowac w CD czy konto oszczednosciowe. Wydawalo mi
                sie ze kazdy juz wie od dawna ze gielda jest inherentnie niestabilna
            • Gość: TexasBoy Bedzie przedluzenie zasilku ...... IP: *.ipt.aol.com 07.03.02, 20:17
              Gość portalu: VQ napisał(a):

              > No to naprawde nalezy pogratulowac rzadowi federalnemu ze przewidzial wiele lat
              > temu potrzebe zimowycch Igrzysk Olimpijskich na rok 2002. Co do chleba to
              > narazie bylo tylko sporo debaty ale jak widac zadnych wiekszych konkretnych
              > przedluzen zasilkow etc. nie bedzie poniewaz recesja jest lagodniejsza i krotsz
              > a niz historycznie powinna byc.


              I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat
              bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla
              bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu.
              Poczytaj sobie artykul ponizej

              =============================================================================
              House approves extension of jobless benefits

              WASHINGTON (AP)
              • Gość: VQ Re: Bedzie przedluzenie zasilku ...... IP: *.proxy.aol.com 07.03.02, 20:24
                Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                . . .
                > I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat
                > bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla
                > bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu.
                > Poczytaj sobie artykul ponizej
                . . .
                > The vote was 417-3 to send the bill to the Senate, where three previous House-
                > passed Republican economic recovery packages have languished. . .

                Nie jestem pewny czy udajesz glupka czy rzeczywiscie cytujesz cos co niepotrafisz
                sam przeczytac? To jest PROPOZYCJA i to w dodatku juz czwarta po koleji. Ale
                zamiast cokolwiek tlumaczyc to proponuje przeczytanie cytowanego przez siebie
                tekstu.
                • Gość: TexasBoy Re: Bedzie przedluzenie zasilku ...... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 01:22
                  Gość portalu: VQ napisał(a):

                  > Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                  > . . .
                  > > I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat
                  > > bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla
                  > > bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu.
                  > > Poczytaj sobie artykul ponizej
                  > . . .
                  > > The vote was 417-3 to send the bill to the Senate, where three previous Ho
                  > use-
                  > > passed Republican economic recovery packages have languished. . .
                  >
                  > Nie jestem pewny czy udajesz glupka czy rzeczywiscie cytujesz cos co niepotrafi
                  > sz
                  > sam przeczytac? To jest PROPOZYCJA i to w dodatku juz czwarta po koleji. Ale
                  > zamiast cokolwiek tlumaczyc to proponuje przeczytanie cytowanego przez siebie
                  > tekstu.

                  Gdybys nie byl leniwy i ruszyl troche swoja dupa, a raczej mozgiem to by
                  sam zrozumial, ze chociaz to jest propozycja to wszystko wskazuje, ze bedzie
                  wkrotce przyjeta. Ta ustawa zostala juz przeglosowana i przyjeta przez
                  Izbe Reprezentatow w stosunku 417-3, wszystko wskazuje, ze zostanie
                  zaakceptowana przez Senat, bo popieraja ja tam zarowno Republikanie jak
                  Demokraci (majacy tam kontrole). Rowniez Bush juz zapowiedzial, ze ja
                  podpisze. (przeczytaj sobie sobie artykul ponizej z ABCNews lacznie z
                  podanym linkiem, jesli znowu masz problemy).
                  Co jeszcze wiecej potrzeba aby ustawa weszla w zycie? Twojej zgody?
                  Widac, ze twoje miejsce jest wsrod tych 50% polskich analfabetow o ktorych
                  mowisz na forum. Czytasz a nic nie rozumiesz.

                  ===============================================================================
                  www.abcnews.go.com/wire/Business/reuters20020307_261.html

                  Bush Backs Scaled-Down Stimulus Bill

                  March 7
                  — WASHINGTON (Reuters) - President Bush will sign a scaled-back economic stimulus
                  bill that would extend unemployment benefits and provide business tax breaks if
                  it reaches his desk, the White House said on Thursday.

                  "Today the House of Representatives is set to take up the passage of extension of
                  unemployment benefits to help people who are out of work as well as the passage
                  of tax relief to help businesses create incentives to hire people to create
                  jobs," White House spokesman Ari Fleischer said.

                  The bill also would allow businesses to use current losses to reduce tax payments
                  for the previous five years and includes a package of expiring business tax
                  breaks and economic aid for New York after the Sept. 11 attacks.

                  "The president is very pleased that the House is taking up this version of the
                  scaled-back stimulus that includes help for unemployed workers and the president
                  will sign it if the House passes it and if it is sent to him," Fleischer said.

                  The Republican-led House is expected to pass the stimulus plan, which would cost
                  the government $42 billion over 10 years, later on Thursday. It then goes to the
                  Senate.

                  Democrats also support the bill.

                  With unemployment benefits running out for many workers who lost their jobs
                  following the Sept. 11 attacks against the World Trade Center and Pentagon,
                  pressure is building on lawmakers to extend unemployment benefits by 13 weeks
                  beyond the current 26 weeks.

                  The vote on the latest plan was set for Thursday. It will be the fourth time the
                  House has acted on an economic stimulus plan since the Sept. 11 attacks dealt a
                  severe blow to an already sluggish U.S. economy.

                  Republican efforts to push broader packages of tax breaks for businesses and
                  individuals through the Democratic-led Senate have failed. But strong House
                  Democratic support for the latest plan raises pressure on the Senate to accept it.

                  Copyright 2002 Reuters News Service. All rights reserved. This material may not
                  be published, broadcast, rewritten, or redistributed.



                  • Gość: VQ Niewiadomo czy bedzie przedluzenie zasilku. . . IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 04:56
                    Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                    . . .
                    > Gdybys nie byl leniwy i ruszyl troche swoja dupa, a raczej mozgiem to by
                    > sam zrozumial, ze chociaz to jest propozycja to wszystko wskazuje, ze bedzie
                    > wkrotce przyjeta. . .

                    Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie
                    zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy podobnie
                    propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila w
                    Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze
                    potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy.
                    Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze
                    szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero
                    zobaczymy w przyszlosci.
                    • Gość: TexasBoy Nie badz niewierzacym Tomaszem.... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 18:43
                      Gość portalu: VQ napisał(a):

                      > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie
                      > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy podobni
                      > e
                      > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila w
                      > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze
                      > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy.
                      > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze
                      > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero
                      > zobaczymy w przyszlosci.

                      Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe
                      stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil
                      ze jatez podpisze.
                      Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania
                      przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac
                      z eto w koncu nastapi.
                      Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np.
                      inwestujac na gieldzie?

                      ===========================================================================
                      www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html

                      Senate OKs leaner economic stimulus bill

                      March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT)

                      WASHINGTON (CNN)
                      • Gość: VQ Re: Nie badz niewierzacym Tomaszem.... IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 19:02
                        Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                        > > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie
                        > > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy po
                        > dobni
                        > > e
                        > > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkw
                        > ila w
                        > > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta z
                        > e
                        > > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy.
                        > > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze
                        >
                        > > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero
                        > > zobaczymy w przyszlosci.
                        >
                        > Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe
                        > stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil
                        > ze jatez podpisze.

                        Wlasnie o tym pisze. Jezeli Bush podpisze ustawe i wejdze ona w zycie to
                        bedziesz mogl napisac ze ustawa weszla w zycie. Po co pisac glupoty ze zostala
                        juz podpisana tym bardziej jezeli orientujesz sie w temacie to wiesz ze
                        pracowano nad tym od pol roku i przez pol roku nie weszla ona w zycie.

                        > Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np.
                        > inwestujac na gieldzie?

                        Ja nie mam problemow z dochodzeniem do wnioskow np. na gieldzie tak samo jak nie
                        mam problemow z dochodzeniem do wnioskow co do przedluzenia zasilkow, jak i co
                        do stanu gospodarki. Ja, w odroznieniu od ciebie, zajmuje sie rzeczywistoscia
                        taka jaka ona jest i dlatego pozniej nie musze prostowac swoich wypowiedzi czy
                        inaczej je racjonalizowac. :))
                        • Gość: TexasBoy A slowo cialem sie stalo ...... IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 07:36
                          Bush podpisal ustawe w ekspresowym tempie.
                          I teraz

                          Bezrobotni wszystkich stanow laczcie sie ..... na plazach w Cancun !!!!!!


                          =============================================================================
                          Bush signs stripped-down economic stimulus bill

                          March 9, 2002 Posted: 1:24 PM EST (1824 GMT)

                          WASHINGTON (CNN)
                    • Gość: TexasBoy Nie badz niewierzacym Tomaszem..... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 18:48
                      Gość portalu: VQ napisał(a):

                      > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie
                      > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy podobni
                      > e
                      > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila w
                      > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze
                      > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy.
                      > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze
                      > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero
                      > zobaczymy w przyszlosci.

                      Twoja przyszlosc trwala tylko 1 dzien. Dzis Senat zatwierdzil ustawe
                      stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil
                      ze ja tez podpisze.
                      Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania
                      przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywnioskowac
                      ze to w koncu nastapi.
                      Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np.
                      inwestujac na gieldzie?

                      ===========================================================================
                      www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html

                      Senate OKs leaner economic stimulus bill

                      March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT)

                      WASHINGTON (CNN)
      • Gość: VQ Re: Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.dyn.optonline.net 02.03.02, 03:06
        Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

        > Widze, ze podobnie jak Mily, ze dostajesz wypiekow na twarzy, gdy gielda
        > idzie troche do gory. W koncu cos sie musi dziac, bo inaczej ci
        > faceci tam na sol nie zarobia. Juz przez 2 lata temu DOW osiagal
        > 12.000 a NASDAQ ponad 5.000. Czy to jednak jest prawdziwy zwrot
        > czy tylko pobozne zyczenie, desperacja zniecierpliwionych inwestorow
        > zobaczymy dopiero za kilka miesiacach.
        > Poza tym gielda tylko w ograniczonym stopniu odzwierciedla stan
        > gospodarki. Jest to do pewnego stopnia loteria pieniezna.

        Gielda jest loteria pieniezna dla ludzi ktorzy nie maja pojecia o niej. I tutaj
        im mniej wiesz o gieldzie to tym wiekszego stopnia jest to loteria dla ciebie.

        > Ile razy widze te gwaltowne skoki na gieldzie i histeryczna reakcje
        > podnieconego tlumu przypomina mi sie stara czeska komedia z lat
        > 50-60-tych pt. "Lemoniadowy Joe".
        > Film ten powstal w czasie wielkiej rywalizacji Wschodu i Zachodu
        > i byl farsa na pionierska Ameryke. Udana zreszta. Nie byl to
        > typowy "czeski film".
        >
        > W jednej ze scen pechowy poszukiwacz zlota, wyglodnialy, brudny
        > wloczega o imieniu bodajze Joe, z zazdroscia zaglada do saloonu,
        > gdzie szczesliwcy jedza, pija i sie zabawiaja.
        > Nagle otwiera on drzwi i krzyczy: "Zloto w Dolinie Niedzwiedziej".
        > To co sie potem stalo to mozna sobie wyobrazic. Wszyscy wybiegli
        > i w minute caly lokal zostal pusty. Nawet facet, ktory wlasnie
        > bral kapiel pobiegl za nimi. Bez portek, oczywiscie.
        > Przez nastepna godzine Joe niezle sobie podjadl, popil, wzial
        > kapiel i juz wygodnie wypoczywal, gdy powrocil pierwszy z gosci
        > z odkrywczym stwierdzeniem: "Nie ma zadnej Doliny Niedzwiedziej
        > w tej okolicy".
        >
        > Niestety mentalnosc Amerykanow niewiele sie zmienila od tamtych
        > czasow. Ostatnio wydaje sie to rowniez udzielac Europejczykom.

        Niektorzy uwazaja gielde za loterie a swoje wiadomosci o USA czy Europie czerpia
        z filmow (tym bardziej czeskich). Ja osobiscie nie czerpie danych z filmow a
        wole zajmowac sie rzeczywistoscia taka jaka ona jest.
        • Gość: TexasBoy Re: Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.ipt.aol.com 02.03.02, 04:42
          Gość portalu: VQ napisał(a):

          > Gielda jest loteria pieniezna dla ludzi ktorzy nie maja pojecia o niej. I tutaj
          > im mniej wiesz o gieldzie to tym wiekszego stopnia jest to loteria dla ciebie.

          Gdy brakuje przejrzystych regul, to sie tworzy pseudonaukowe teorie.
          Tak jest z Wall Street. Wiekszosc tych "oswieconych" inwestorow stracilo
          tam pieniadze w ciagu ostatnich 2 lat. Gdzie mieli rozum, gdy jeszcze kupowali
          akcje, gdy DOW JONES i NASDAQ osiagaly swe rekordy 2 lata temu.
          Ci, ktorzy osiagaja sukces na gieldzie nie czytaja wylacznie "Wall Street Journal"
          czy "Financial Times". Oni publikuja tam swoje artykuly manipulujac opinia.
          Informacje, ktore przynosza im zyski uzyskuja innymi kanalami (inside trading).
          A ze od czasu do czasu pospolitej gawiedzi kawalek ochlapu spadnie z tego
          panskiego stolu to tylko poteguje ten mit o swiatlym kopciuszku, ktory sie
          w ekonomicznego guru przerodzil.

          > Niektorzy uwazaja gielde za loterie a swoje wiadomosci o USA czy Europie czerpi
          > a z filmow (tym bardziej czeskich). Ja osobiscie nie czerpie danych z filmow a
          > wole zajmowac sie rzeczywistoscia taka jaka ona jest.

          Jak w ogole nie czerpie danych z filmow. Ja je ogladam, bo mi to sprawia
          przyjemnosc. A jak wielu twiedzi, w kazdej bajce jest ziarno prawdy.
          Ale to chyba zbyt trudne do pojecia dla takiego ekonomicznego smutasa.
          A co znajomosci swiata, to znam go na tyle dobrze, aby nie brac wszystkiego
          zbyt serio.

          • Gość: VQ Re: Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.dyn.optonline.net 02.03.02, 17:57
            Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

            > Gość portalu: VQ napisał(a):
            >
            > > Gielda jest loteria pieniezna dla ludzi ktorzy nie maja pojecia o niej. I
            > tutaj
            > > im mniej wiesz o gieldzie to tym wiekszego stopnia jest to loteria dla cie
            > bie.
            >
            > Gdy brakuje przejrzystych regul, to sie tworzy pseudonaukowe teorie.
            > Tak jest z Wall Street. Wiekszosc tych "oswieconych" inwestorow stracilo
            > tam pieniadze w ciagu ostatnich 2 lat. Gdzie mieli rozum, gdy jeszcze kupowali
            > akcje, gdy DOW JONES i NASDAQ osiagaly swe rekordy 2 lata temu.

            A dlaczego mieliby nie kupowac? Kazdy kto chcial zarobic pieniadze i orientowal
            sie co nieco w ekonomii to wiedzial ktore akcje sa znacznie przewartosciowane i
            beda spadac. Ostatecznie gielda istnieje po to aby zarabiac wtedy kiedy ceny ida
            w dol lub w gore. Nikt nie zarabia na gieldzie tylko wtedy kiedy ceny stoja w
            miejscu.

            > Ci, ktorzy osiagaja sukces na gieldzie nie czytaja wylacznie "Wall Street Journ
            > al"
            > czy "Financial Times". Oni publikuja tam swoje artykuly manipulujac opinia.
            > Informacje, ktore przynosza im zyski uzyskuja innymi kanalami (inside trading).
            > A ze od czasu do czasu pospolitej gawiedzi kawalek ochlapu spadnie z tego
            > panskiego stolu to tylko poteguje ten mit o swiatlym kopciuszku, ktory sie
            > w ekonomicznego guru przerodzil.

            Wall Street Journal i inne publikacje maja swoje miejsce i sa uzywane przez
            inwestorow ale ci ktorzy naprawde zarabiaja na zycie na gieldzie zajmuja sie
            rzeczywistoscia i inwestuja wedlug swoich opracowanych zasad i doswiadczenia a
            nie z powodu emocji po przeczytaniu jakiegos artykulu gdziekolwiek.

            > > Niektorzy uwazaja gielde za loterie a swoje wiadomosci o USA czy Europie c
            > zerpi
            > > a z filmow (tym bardziej czeskich). Ja osobiscie nie czerpie danych z film
            > ow a
            > > wole zajmowac sie rzeczywistoscia taka jaka ona jest.
            >
            > Jak w ogole nie czerpie danych z filmow. Ja je ogladam, bo mi to sprawia
            > przyjemnosc. A jak wielu twiedzi, w kazdej bajce jest ziarno prawdy.
            > Ale to chyba zbyt trudne do pojecia dla takiego ekonomicznego smutasa.
            > A co znajomosci swiata, to znam go na tyle dobrze, aby nie brac wszystkiego
            > zbyt serio.

            Oczywiscie ze zycie jest zbyt krotkie aby oplacalo sie szukac ziaren prawdy czy
            czerpac swoje wiadomosci o USA czy gieldzie np. z filmow czeskich. Watpie nawet
            czy wiele ziaren prawdy lub danych o Czechach mozna uzyskac z filmow czeskich.
            Poza tym tak naprawde to w rzeczywistosci niewielu ludzi oglada filmy czeskie i
            np. w Blockbuster dostepnych sa tysiace dobrych filmow i nigdy nie widzialem
            czeskich filmow ktore cieszylyby sie wieksza popularnoscia.

            Co do gieldy to samo czytanie Wall Street Journal czy czegos podobnego tez nie
            wystarczy jezeli nie rozumie sie podstawowych zasad ekonomii.
    • Gość: Bert Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.214.99.154.Dial1.Boston1.Level3.net 02.03.02, 04:58
      To wszystko jest bardzo dziwne. W US-telewizorze opowiadaja, ze ten podskok to glownie dzieki
      "manufacturing". Tymczasem manufacturing to tylko 15% amerykanskiej gospodarki.
      To naprawde smierdzi (IMHumbleO).
      Przypomnial mi sie niedawno czytany artykul w Bostonskim The Boston Globe (dla tych ktorzy nie
      wiedza, jest on posiadany przez NYT, jak wiele innych lokalnych dziennikow w USA) w ktorym na
      pierwszej stronie podano stope bezrobocia w stanie Massachussetts, ok 5.8%. Na czwartej chyba
      stronie tego samego wydania gazety podano wyniki badan wykonanych przez Harvardska ekipe na
      ten sam temat bezrobocia w MA. Otoz wedlug tychze oczekuje sie wyjazdu 16-18% sily roboczej z
      mojego stanu bo tyle jest wymagane by zbalansowac rzeczywiste zapotrzebowanie na pracownikow.
      Wiem, ze sposobow liczenia bezrobocia jest wiele, ze pracownicy kontraktowi nie licza sie, ze w
      przypadku wiekszosci firm otrzymywanie "severance pay" wyklucza mozliwosc otrzymywania zasilku
      dla bezrobotnych i bycia liczonym jako bezrobotny (ciekawe, ze ta regula nie jest stosowana dla
      wszystkich firm), ze otrzymujacy welfare tez sie nielicza jako bezrobotni.. Ale zeby bylo to trzy razy
      wiecej? Zadnym takim wiadomosciom juz nie wierze.
      • Gość: TexasBoy Gumowa prawda .... IP: *.ipt.aol.com 02.03.02, 05:19
        ENRON, jak zapewne wiele innych firm, pokazal, ze mozna latwo
        naciagac i manipulowac danymi, raportami, aby wszyscy mieli dobre
        samopoczucie. I wszystko jest dobrze, dopoki sie ten cyrk sie
        nie rozleci.
        Dzis, gdy informacja jest towarem, nie brakuje wymyslnych
        trickow, semantycznych dziwolagow, aby rozmyc prawde.
        Ja nie raz dziwilem jak jest roznica miedzy klamstwem
        a nie mowieniem prawdy czy mowieniem nieprawdy.
        Niektorzy twierdza ze bardzo duza.
        • Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.03.02, 20:00
          Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

          > ENRON, jak zapewne wiele innych firm, pokazal, ze mozna latwo
          > naciagac i manipulowac danymi, raportami, aby wszyscy mieli dobre
          > samopoczucie. I wszystko jest dobrze, dopoki sie ten cyrk sie
          > nie rozleci.

          Dziwie sie Tex ,ze nie jedziesz do EU,gdzie gospodarka ma "solidne
          podstawy",przeciez golym okiem widac jak bardzo ty sie meczysz w tym amerykanskim
          systemie,ktorego nie rozumiesz.

          • Gość: molder Re: Gumowa prawda .... IP: *.C233.tor.velocet.net 02.03.02, 22:04
            nie kazdemu dane doznac objawienia
            • Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.03.02, 05:34
              Dziekuje.
              Z przeprowadzonych badan wynika ,ze ponad 75% ludzi inwestujacych na gieldzie
              nie bardzo wie o co tam chodzi i opiera sie na opini fachowcow.
              Tylko jak sie zorientowac ktory fachowiec jest dobry?
              Czy to ten co pisuje w FT,czy moze ten co cytuje bezblednie FT,a moze jeszcze
              ktos inny?
              • Gość: molder Re: Gumowa prawda .... IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 01:07
                inwestuja to prawda , ilu traci? ilu wychodzi na zero? ilu zarabia?

                jesli zdecydowana mniejszosc zarabia, inwestowanie jest forma drogiego hobby.

                w totolotka w koncu ktos wygrywa, czasem duzo szmalu.
                • Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.03.02, 01:30
                  Zarobki zaleza od umiejetnosci.
                  Sa dlugie okresy wzrostu gieldy,wtedy niemal wszyscy zarabiaja.
                  Zreszta VQ wyjasnil to dobrze.
                  Sa okresy zastoju ,jak ostatnie lata i wtedy trzeba byc lepszym od fachowcow z
                  FT i WSJ zeby zarobic.
                  W dlugim okresie czasu wzrost gieldy jest wyzszy niz % w banku ,dlatego
                  Amerykanie nie maja sklonnosci do oszczedzania.
                  • Gość: as Re: Gumowa prawda .... IP: *.pool.mediaWays.net 04.03.02, 02:08
                    Tam gdzie sie dwoch wzbogaci , dwustu straci.
                    Wygrana jednego oznacza strate drugiego.
                    Zysk albo strate na akcjach mozna dokladnie obliczyc po dokonaniu dwoch
                    operacji.Kupujesz i po jakims czasie sprzedajesz.Jezeli sprzedales po wyzszym
                    kursie od ceny kupna-zarobiles , sprzedaz po nizszym kursie jest strata.
                    Nie ma takiej mozliwosci zeby na gieldzie wszyscy zarabiali.
                    Gielda to zamkniety obieg w ktorym zainwestowane pieniadze przechodza z jednej
                    kieszeni do drugiej.
                    Maciej , w jednym z twoich postow czytalem ze w styczniu kupiles akcje.
                    Zarobiles czy straciles?
                    Na to pytanie mozesz odpowiedziec dopiero po sprzedarzy swoich papierow i
                    obliczeniu roznicy.
                    P.S.Cen styczniowych chyba w tym roku nie zobaczymy.Zaklad ?.
                    • Gość: VQ Re: Wiekszosc inwestorow zarabia IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:37
                      Gość portalu: as napisał(a):

                      > Tam gdzie sie dwoch wzbogaci , dwustu straci.
                      > Wygrana jednego oznacza strate drugiego.
                      > Zysk albo strate na akcjach mozna dokladnie obliczyc po dokonaniu dwoch
                      > operacji.Kupujesz i po jakims czasie sprzedajesz.Jezeli sprzedales po wyzszym
                      > kursie od ceny kupna-zarobiles , sprzedaz po nizszym kursie jest strata.
                      > Nie ma takiej mozliwosci zeby na gieldzie wszyscy zarabiali.
                      > Gielda to zamkniety obieg w ktorym zainwestowane pieniadze przechodza z jednej
                      > kieszeni do drugiej.

                      Problem w tym ze gielda to nie jest zamkniety obieg w ktorym zainwestowane
                      pieniadze przechodza z jednej kieszeni do drugiej. Byc moze ilosc akcji
                      przechodzi z kieszeni do kieszeni ale ich wartosc zmienia sie ciagle (cos
                      takiego jak stale stabilne ceny nie istnieje) z minuty na minute. I jest
                      zupelnie mozliwe ze ja moge ci sprzedac 1000 akcji jakiejs firmy dzisiaj za
                      $1000 a ty mozesz je jutro sprzedac je za $10000 jak i jest mozliwe ze mozesz je
                      sprzedac jutro za $100.

                      Problem w tym wlasnie ze tu wartosc nie ma zamknietego obiegu i zawsze istnieje
                      ryzyko ze te akcje ktore kupiles za $1000 dzisiaj bedzie trudno sprzedac za $100
                      lub mniej jutro.

                      Gielda wydaje sie bardzo prosta na pierwszy rzut oka. Wystarczy przeciez tylko
                      przewidziec czy akcje pojda w gore czy w dol i ustawic sie odpowiednio ale to
                      nie jest takie proste. Tutaj jednak nalezy spojrzec na sytuacje z szerszej
                      perspektywy i dlugoterminowo zawsze istnieja znacznie wyzsze szanse zarobkow niz
                      strat nawet jezeli akcje wybiera sie wyrywkowo i nie zwraca uwagi na dane firm
                      kryjacych sie za akcjami z tej przyczyny ze z czasem wartosc wszystkich akcji
                      wzrasta znacznie szybciej niz inflacja czy oprocentowanie w banku.
                    • Gość: andy Re: Gumowa prawda .... IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 08:08
                      Ale z Ciebie As.
                      "Wygrana jednego oznacza strate drugiego."
                      Nic bardziej mylnego.
                      Ale patrzac z punktu widzenia spekulanta to cos w tym jest.
                      Tymczasem popatrzmy na to inaczej:
                      Jest gospodarka, rozwija sie, sa firmy - tez sie rozwijaja bo ludzie
                      tacy jak my wszyscy pracujemy. Firmy zarabiaja pieniadze.
                      I dziela sie ze swoimi wlascicielami.
                      (Ten mechanizm nie dziala w Polsce)
                      I dlatego wygrana jednego nie oznacza straty drugiego.
                      Tylko trzeba inwestowac a nie grac. Jak sie gra to jest problem.
                      Wtedy natenprzyklad mozesz zagrac jak NASDAQ jest 5000 i nie w dol tylko w gore.
                      I co wtedy masz? Masz teorie: Jak jeden zarobil to Ty straciles.
                      I fajnie jest.
                      Moj dziadek kupil akcje Coca-coli. Przed wojna. Szkoda bo te akcje przepadly.
                      Nie tylko te akcje zreszta. Tylko tak mozna stracic. Nie zarabiajac.
                      I co Ty na to?

                      Andy.
                  • Gość: molder Re: Gumowa prawda .... IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 03:59
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Zarobki zaleza od umiejetnosci.
                    > Sa dlugie okresy wzrostu gieldy,wtedy niemal wszyscy zarabiaja.
                    > Zreszta VQ wyjasnil to dobrze.
                    > Sa okresy zastoju ,jak ostatnie lata i wtedy trzeba byc lepszym od fachowcow z
                    > FT i WSJ zeby zarobic.
                    > W dlugim okresie czasu wzrost gieldy jest wyzszy niz % w banku ,dlatego
                    > Amerykanie nie maja sklonnosci do oszczedzania.

                    to wszysto prawda tylko ciagle chcialbym wiedziec jaki % naprawde zarabia.

                    wyglada na to ze jakies z grubsza 5%. czy to zarabianie jest podstawa dochodu czy
                    tez sposobem zarabiania extra grosza?

                    nie wiem czy wielu swiadomie zdecydowaloby sie na inwestowanie z 5% gwarancja
                    zysku. poza tym tak dlugo jak nie spieniezy sie zysku jaka z tego zysku korzysc.

                    totolotek chyba tanszy.

                    jest tez prawda ze amerykanie nie oszczedzaja, wrecz przeciwnie, zyja na kreche.


                    • Gość: VQ Re: Malpy potrafia zarobic na gieldzie. IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:45
                      Gość portalu: molder napisał(a):

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Zarobki zaleza od umiejetnosci.
                      > > Sa dlugie okresy wzrostu gieldy,wtedy niemal wszyscy zarabiaja.
                      > > Zreszta VQ wyjasnil to dobrze.
                      > > Sa okresy zastoju ,jak ostatnie lata i wtedy trzeba byc lepszym od fachowc
                      > ow z
                      > > FT i WSJ zeby zarobic.
                      > > W dlugim okresie czasu wzrost gieldy jest wyzszy niz % w banku ,dlatego
                      > > Amerykanie nie maja sklonnosci do oszczedzania.
                      >
                      > to wszysto prawda tylko ciagle chcialbym wiedziec jaki % naprawde zarabia.
                      >
                      > wyglada na to ze jakies z grubsza 5%. czy to zarabianie jest podstawa dochodu c
                      > zy
                      > tez sposobem zarabiania extra grosza?
                      >
                      > nie wiem czy wielu swiadomie zdecydowaloby sie na inwestowanie z 5% gwarancja
                      > zysku. poza tym tak dlugo jak nie spieniezy sie zysku jaka z tego zysku korzysc
                      > .
                      >
                      > totolotek chyba tanszy.
                      >
                      > jest tez prawda ze amerykanie nie oszczedzaja, wrecz przeciwnie, zyja na kreche

                      Dlugoterminowo, nawet wliczajac okresy depresji i recesji, srednio kazdy zarobi
                      nic nie robiac jezeli ma odpowiednio zroznicowane portfolio. Byly prawdziwe
                      przypadki malp losowo wybierajacych odpowiednio duza ilosc akcji roznych firm i
                      po kilku latach wiekszosc z nich zarobila na gieldzie znacznie wiecej niz
                      alternatywa na koncie oszczednosciowym. Indywidualnie zawsze znajda sie osoby
                      ktore kupily jakies akcje jednej firmy za $100 i czekaly ze sprzedaza do momentu
                      kiedy beda one warte 80 centow.
                      • Gość: molder Re: Malpy potrafia zarobic na gieldzie. IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 12:40
                        skoro to takie latwe to ilu ludzi z tego zyje? jaki % naprawde zarabia? jaki %
                        traci?
                • Gość: VQ Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:07
                  Gość portalu: molder napisał(a):

                  > inwestuja to prawda , ilu traci? ilu wychodzi na zero? ilu zarabia?
                  >
                  > jesli zdecydowana mniejszosc zarabia, inwestowanie jest forma drogiego hobby.
                  >
                  > w totolotka w koncu ktos wygrywa, czasem duzo szmalu.

                  Roznica jest zasadnicza. W totolotku "inwestor" szanse na wygranie sa wylacznie
                  przypadkowe. Na gieldzie jednak swoja wlasna wiedza mozna sobie zwiekszyc
                  prawdopodobienstwo "wygranej" powaznie. Nie mysle ze przypuszczasz ze np. Warren
                  Buffett dorobil sie inwestujac w firmy wybrane z kapelusza.
                  • Gość: molder Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 12:31
                    jaki % zarabia? jaki % traci?
                  • Gość: molder Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 13:00
                    wszystko co piszesz to prawda.

                    jak to takie latwe ze wystarchy kupic malpe w sklepie i przespacerowac sie z
                    nia do brokera, albo nawet dac jej mysz i niech kupuje sama przez internet. to
                    jaki procent % tych co inwestuja zarabia?

                    zeby nie namieszac ludzom w Polsce w glowach zeby nie mysleli ze malpy w USA sa
                    milionerami warto by powiedziec jaki % populacji zyje z inwestycji? a jaki
                    jedzie rozwalajacym sie chevy do pracy np gas station i zapycha za $4/godz.

                    chodzi mi tylko o zachowanie proporcji.
                  • Gość: molder Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 13:04
                    wszystko co piszesz to prawda.

                    jak to takie latwe ze wystarchy kupic malpe w sklepie i przespacerowac sie z nia do brokera, albo
                    nawet dac jej mysz i niech kupuje sama przez internet. to jaki procent % tych co inwestuja zarabia?

                    zeby nie namieszac ludzom w Polsce w glowach zeby nie mysleli ze malpy w USA sa milionerami
                    warto by powiedziec jaki % populacji zyje z inwestycji? a jaki jedzie rozwalajacym sie chevy do pracy
                    np gas station i zapycha za $4/godz.

                    chodzi mi tylko o zachowanie proporcji.
                    • Gość: VQ Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 17:02
                      Gość portalu: molder napisał(a):

                      > wszystko co piszesz to prawda.
                      >
                      > jak to takie latwe ze wystarchy kupic malpe w sklepie i przespacerowac sie z ni
                      > a do brokera, albo
                      > nawet dac jej mysz i niech kupuje sama przez internet. to jaki procent % tych
                      > co inwestuja zarabia?
                      >
                      > zeby nie namieszac ludzom w Polsce w glowach zeby nie mysleli ze malpy w USA sa
                      > milionerami
                      > warto by powiedziec jaki % populacji zyje z inwestycji? a jaki jedzie rozwalaja
                      > cym sie chevy do pracy
                      > np gas station i zapycha za $4/godz.
                      >
                      > chodzi mi tylko o zachowanie proporcji.

                      Inwestycje i procent populacji za $4 na godziene gdzie? Napewno jest wiele
                      takich krajow ale w USA najnizsza stawka dla imigranta etc. gdziekolwiek jest
                      ponad $5 na godzine (w moim stanie minimum $5.75 bylo w latach 1980tych). Co do
                      inwestycji to tez w USA najwiekszy procent populacji zyje z inwestycji na
                      swiecie wiec w Polsce i wszedzie na swiecie bedzie to mniej.
              • Gość: VQ Re: Gumowa prawda .... IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:00
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Dziekuje.
                > Z przeprowadzonych badan wynika ,ze ponad 75% ludzi inwestujacych na gieldzie
                > nie bardzo wie o co tam chodzi i opiera sie na opini fachowcow.
                > Tylko jak sie zorientowac ktory fachowiec jest dobry?
                > Czy to ten co pisuje w FT,czy moze ten co cytuje bezblednie FT,a moze jeszcze
                > ktos inny?

                Jezeli ktos opiera sie w inwestycjach na opinii fachowcow to wszystko jest OK.
                To dalej nie znaczy ze ryzyko nie istnieje lub ze fachowiec zagwarantuje
                bardziej "stabilny" rynek czy cos podobnego.
                • Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.03.02, 06:33
                  VQ:"Dlugoterminowo zawsze istnieja znacznie wyzsze szanse zarobkow niz strat
                  nawet jesli akcje wybiera sie wyrywkowo.....z czasem wartosc wszystkich akcji
                  wzrasta znacznie szybciej niz inflacja i oprocentowanie w banku."
                  Nikt dluzej nie siedzi w biznesie niz Warren Buffett i trzeba dodac ze jest on
                  drugim po B.Gates najbogatszym czlowiekiem na swiecie.
                  Z tych zakupow w styczniu,to tam gdzie podszedlem konserwatywnie nie mam
                  zadnego zysku,a tam gdzie poszedlem na calosc-jestem 10% do przodu.
                  Nie ma to jak rozsadek polaczony z odwaga.
                  Z tym ze ja teraz nie sprzedaje,czyli sa to wyliczanki papierowe.
                  • Gość: bubba Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:46
                    "U.S. Recovery Now Appears Strong,
                    Contrary to Almost All Expectations

                    By GREG IP and RUSSELL GOLD
                    Staff Reporters of THE WALL STREET JOURNAL


                    The U.S. economy appears to be steaming out of recession, confounding broad-
                    based expectations of a languid recovery and benefiting from a new flexibility
                    woven into its fabric over the last decade.

                    The latest upbeat evidence came in two reports Friday: manufacturing surged in
                    February, the first month that sector hasn't shrunk in a year and a half, and
                    household spending rose smartly in January.

                    "The weak recovery is definitely looking less weak," says Peter Hooper, chief
                    U.S. economist at Deutsche Bank. Just a few weeks ago, he'd expected the
                    economy to grow 2.75% over the course of this year. Now, he thinks it will grow
                    closer to 4%. Investors are coming to the same conclusion. They pushed the Dow
                    Jones Industrial Average up 262.73 points, or 2.6%, to 10368.86 Friday, the
                    highest close since Aug. 27. Their confidence has been growing since late
                    September, helping to lift the industrial average 26%"
                  • Gość: Szybki Re: Inwestia na gieldzie. IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 06:18
                    Inwestycja czy na gieldzie czy w biznesie to niestety nie szybkie zbogacenie.
                    Trzeba duzo czasu stracic(zainwestowac)na analizowanie pewnych firm jak rowniez
                    ich przeszla i przyszla historie finansowa azeby zakupic stawke tej firmy.
                    Rowniez trzeba pomyslec nie o dzisiejszym dniu czy za miesiac czy za dwa.
                    W mojej opini wybierasz sobie stawki w firmach ktore sa dzwignia ekonomi ze
                    srednimi dochodami rok w rok.Jest mnustwo firm co placi dividenty co kwartal i
                    stawki co roku wzrastaja i za 10 czy 15 lat bedziesz bardzo zadowolony z tej
                    decyzji.
                    Przyklad: Jezeli zainwestowales $10000 w Microsoft w 1992 roku ,ta inwestia
                    jest warta w tej chwili $3.3 miliona dolarow. Jezeli zainwestowales $100000
                    jest to warte 33 milionow. Pozd. z Kaliforni.
                    • Gość: Fizyk Re: Inwestia na gieldzie. IP: *.tsl.uu.se 06.03.02, 09:28
                      Jesli zainwestowales w 2000 roku 100 000 w Enron?
                      Jesli zainwestowales w 1999 roku 100 000 w DJ?

                      Kapitalizacja gield spadla w 2000 roku o okolo polowe,
                      jesli sie nie myle.
                      Ludzie musieli sporo potracic.
                      Pozdrawiam
                    • Gość: VQ Ryzyki i Inwestycje IP: *.dyn.optonline.net 06.03.02, 14:44
                      W inwestycjach na gieldzie kazdy powinien liczyc sie z ryzykiem. Jednak
                      powinno to byc tylko ryzyko kalkulowane i poparte powazna praca i analiza a
                      przynajmniej co najmniej interesowaniem sie co jakis czas jak wygladaja akcje
                      danej firmy i stosowaniem sie do jakiego wlasnego planu inwestycyjnego. To nie
                      jest przypadek ze jedni potrafia ciagle korygowac i ulepszac swoj plan
                      inwestycyjny i tak jak Warren Buffett powiekszaja swoje inwestycje poprzez
                      dziesieciolecia kiedy inni maja tendencje do wybieranie z setek firm najwiecej
                      Enronow. :))
                    • Gość: Andy Pytanko do Szybkiego... IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 08:22
                      A kolega skad, jesli mozna wiedziec?
                      Ja tez z Kaliforni.
                      Moze sie spotkamy?
                      A w Las Vegas kolega byl?
                      Tam widzialem duzo inwestorow!
                      Ciekawe nie?
                      Inwestorzy lubia ryzyko.
                      Gielda ich podnieca. Kasyno uczy.
                      Co se zarobio na gieldzie, dajo na kasyno.
                      Jak nie zarobio na gieldzie to na kasyno nie dajo.
                      He he he !!
                      Malo jest PRAWDZIWYCH inwestorow.
                      A tych polskich inwestorow to ja kilku znam!
                      I fajnie jest. Byle nie sluchac co majo do powiedzenia.


                      Pozdrawiam serdecznie.
                      Andy.


                      PS. Majo i se napisalem CELOWO.
    • komentator Paranoja szybkiego wzrost gospodarki w USA 05.03.02, 07:35

      Paraonoja polega na tym ze szybszy wzrost pociaga za soba jeszcze
      szybszy wzrost zadluzenia i deficytu handlowego oraz bilansu platniczego.
      Do tego dochodzi deficyt budzetu oraz gielda z kursami akcji nie
      majacymi nic wspolnego z zyskami firm bo o zwiazku wartosci firmy z
      dywidendami dawno juz zapomniano.

      A wiec obecny deficyt handlowy moglby zabalonowac w dwa lata do okolic
      tysiaca miliardow dolarow rocznie. W koncu musi byc jakas granica tego
      szalenstwa bo zasoby swiata na subsydiowanie USA nie sa nieograniczone.

      Sytuacja przybiera wiec zwolna obrot jak w swinging 20's gdy wydawalo sie
      ze good times will be rolling forever, az przyszedl jeden czarny dzien...
      • Gość: MACIEJ Re: Paranoja szybkiego wzrost gospodarki w USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 05.03.02, 08:30
        Jesli wszystko zalezy od wiary w lepsza przyszlosc,to moze przestal bys
        przynudzac komentator i zabalowal razem ze wszystkimi,wtedy zwiekszysz popyt
        wew. w Polsce i stanie sie to na co czekasz :polska gospodarka wyjdzie z
        kryzysu.
        Nam prezydent powiedzial zeby kupowac,to nawet chwili sie nie zawahalem.
        Popatrzylem ze sasiedzi robia to samo,czyli byl to dobry znak na prognoze
        wzrostu doch nar w 4 kw 2001r.
        I nie zapominaj zebys kupowal made in Poland,bo Jasio przestrzegal o braku
        patriotyzmu i kupowanie beemwuzek na kredyt konsumpcyjny.
        Bo w Stanach o wszystkim decydujemy:" WE,THE PEOPLE" ,a u was to nawet nikt nie
        wie kto decyduje.
        Najpierw byliscie oszolomieni wyborami,pozniej wam Jedrek na wicemarszalka
        Sejmu nie pasuje.
        Wyszli z tych swoich chat zaczadzeni ,na haju lub po ostrym przepiciu,skreslali
        z listy tak jak w totolotka(fizyk-ryzyk) wrzucili byle jak do urny i czekaja na
        cud gospodarczy.
      • Gość: VQ USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 05.03.02, 14:36
        komentator napisał(a):

        >
        > Paraonoja polega na tym ze szybszy wzrost pociaga za soba jeszcze
        > szybszy wzrost zadluzenia i deficytu handlowego oraz bilansu platniczego.
        > Do tego dochodzi deficyt budzetu oraz gielda z kursami akcji nie
        > majacymi nic wspolnego z zyskami firm bo o zwiazku wartosci firmy z
        > dywidendami dawno juz zapomniano.
        >
        > A wiec obecny deficyt handlowy moglby zabalonowac w dwa lata do okolic
        > tysiaca miliardow dolarow rocznie. W koncu musi byc jakas granica tego
        > szalenstwa bo zasoby swiata na subsydiowanie USA nie sa nieograniczone.
        >
        > Sytuacja przybiera wiec zwolna obrot jak w swinging 20's gdy wydawalo sie
        > ze good times will be rolling forever, az przyszedl jeden czarny dzien...

        Kazdy kto kiedykolwiek otarl sie o jakis podstawowy kurs makroekonomii wie ze
        jest to normalne zjawisko. Charakterystyka szybciej rozwijajacych sie krajow sa
        wyzsze deficyty handlowe. W dzisiejszej sytuacji ekonomia USA rozwija sie
        znacznie szybciej niz anemiczne ekonomie Europy czy Japonii wiec jest naturalne
        ze popyt bedzie proporcjonalnie wyzszy w USA.

        Ale jezeli ktos wagarowal na makroekonomii 101 lub uczyl sie jej np. w Polsce
        czy w Rosjii to trudno jest wymagac aby mial pojecie o dzialaniu rynkow czy
        swiata w ogolnosci.
        • Gość: VQ Greenspan Says Economy's Recovery `Well Under Way' IP: *.dyn.optonline.net 07.03.02, 17:37
          quote.bloomberg.com/fgcgi.cgi?
          ptitle=Economies&s1=blk&tp=ad_topright_econ&T=markets_bfgcgi_content99.ht&s2=ad
          _right1_economies&bt=ad_position1_economies&middle=ad_frame2_economies&s=APIeRE
          hUWR3JlZW5z
          • Gość: VQ Greenspan Says U.S. Expansion 'Well Under Way' IP: *.dyn.optonline.net 07.03.02, 17:47
            "The recent evidence increasingly suggests that an economic expansion is
            already well under way, although an array of influences unique to this
            business cycle seems likely to moderate its speed," Greenspan told a Senate
            committee.

            • Gość: CV Re: Greenspan Says... IP: *.aei.ca 07.03.02, 19:34
              Greenspan stekal, jakal sie jak zwykle gdy pytania byly klopotliwe.
              Jesli chodzi o OTC derivatives stwierdzil on, ze nie podlegaja one zadnym
              przepisom mimo,ze moga byc one elementem destabilizacji gospodarki.

              Zamiast cytowac popularna prase warto przesledzic jak wypadl
              Greenspan w odpowiedzi na pytania Ron Paul'a kilka tygodni temu
              i wczesniej.
              Niestety CNBC najwazniejsza czesc odpowiedzi Greenspana na pytanie
              R.Paula obciela.Mimo to pelny tekst jest dostepny.

              CNBC oglosila koniec recesji i nowy bull market.
              Zawsze stock market wskazywal w jakim kierunku bedzie szla gospodarka.
              OD XI. 2001 DJ, Nasdaq, S&P ida do gory. P/E za wysokie ? Nie dla CNBC.
              Wg teorii CNBC P/E jest zawsze wysokie gdy recesja sie konczy.

              Przesledzmy co mowi tutaj historia (S&P 500) ostatnich 50 lat dot. bear market bottoms.
              1) Pazdz.1953 P/E=9
              2) Pazdz.1957 P/E=11.6
              3) Pazdz. 1960 P/E=16.0
              4) Czerw.1962 P/E=14.2
              5) Pazdz. 1966 P/E=13.2
              6) Maj 1970 P/E=13.5
              7) Grudz. 1974 P/E=7.0
              8) Luty 1978 P/E=7.3
              9) Sierp. 1982 P/E=7.1
              10) Pazdz 1990 P/E=13.8

              We wrz.2001 S&P P/E wynosilo 37.8
              Jasno widac, ze S&P jest min 3 krotnie zawyzony.Dno jak widac szczegolnie lubi pazdziernik.
              Jest okazja aby jechac z trendem euforii.Jednak zbyt wielka pewnosc siebie prowadzi do
              brawury i nieuniknionych strat.
              Warto obserwowac jak reaguje market na propagande Greenspana a nie przyjmowac
              jego stwierdzenia jako wyrocznie.









              • Gość: VQ USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 07.03.02, 20:33
                Gość portalu: VQ napisał(a):

                > Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                > . . .
                > > I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat
                > > bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla
                > > bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu.
                > > Poczytaj sobie artykul ponizej
                > . . .
                > > The vote was 417-3 to send the bill to the Senate, where three previous Ho
                > use-
                > > passed Republican economic recovery packages have languished. . .
                >
                > Nie jestem pewny czy udajesz glupka czy rzeczywiscie cytujesz cos co
                niepotrafi
                > sz
                > sam przeczytac? To jest PROPOZYCJA i to w dodatku juz czwarta po koleji. Ale
                > zamiast cokolwiek tlumaczyc to proponuje przeczytanie cytowanego przez
                siebie
                > tekstu.

                Narazie nie ma przedluzenia zasilkow
                • Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 20:36
                  Wedlug dzisiaj podanych danych bezrobocie spadlo w USA w ostatnim miesiacu do
                  5,5%. W ciagu ostatniego miesiaca stworzono 66 000 nowych miejsc pracy.
                • Gość: TexasBoy Nie badz niewierzacym Tomaszem.... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 21:49
                  Gość portalu: VQ napisał(a):

                  > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie
                  > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy
                  podobni
                  > e
                  > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila
                  w
                  > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze
                  > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy.
                  > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze
                  > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero
                  > zobaczymy w przyszlosci.

                  Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe
                  stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil
                  ze jatez podpisze.
                  Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania
                  przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac
                  z eto w koncu nastapi.
                  Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np.
                  inwestujac na gieldzie?

                  ===========================================================================
                  www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html

                  Senate OKs leaner economic stimulus bill

                  March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT)

                  WASHINGTON (CNN)
                  • Gość: TexasBoy A slowo cialem sie stalo ...... IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 07:29
                    Bush podpisal ustawe w ekspresowym tempie.
                    I teraz

                    Bezrobotni wszystkich stanow laczcie sie ..... na plazach w Cancun!!!!!!


                    =============================================================================
                    Bush signs stripped-down economic stimulus bill

                    March 9, 2002 Posted: 1:24 PM EST (1824 GMT)

                    WASHINGTON (CNN)
            • Gość: TexasBoy Not English Only, please ......... IP: *.ipt.aol.com 09.03.02, 00:18
              Hey VQ, to jest polskojezyczne forum.
              Wykaz troche wiecej szacunku dla innych na tym forum,
              nie rozumiejacych angielskiego, i zanim podaz linki albo
              przekopiujesz cos z angielskiej prasy to podaj w przynajmniej
              w kilku zdaniach po polsku, o czym jest tam mowa.
              Dla mnie nie musisz tego robic.
              • Gość: VQ Re: Not English Only, please ......... IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 00:34
                Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                . . .
                > ===========================================================================
                > www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html
                >
                > Senate OKs leaner economic stimulus bill
                >
                > March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT)
                >
                > WASHINGTON (CNN)
                • Gość: TexasBoy Re: Not English Only, please ......... IP: *.ipt.aol.com 09.03.02, 01:03
                  Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                  > Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe
                  > stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil
                  > ze jatez podpisze.
                  > Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania
                  > przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac
                  > z eto w koncu nastapi.
                  > Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np.
                  > inwestujac na gieldzie?
                  >
                  > ===========================================================================
                  > www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html
                  >
                  > Senate OKs leaner economic stimulus bill
                  >
                  > March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT)
                  >
                  > WASHINGTON (CNN)
                  • Gość: VQ Re: Not English Only, please ......... IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 02:18
                    Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                    ) Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                    )
                    ) ) Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe
                    ) ) stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil
                    ) ) ze jatez podpisze.
                    ) ) Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania
                    ) ) przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac
                    ) ) z eto w koncu nastapi.
                    ) ) Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np.
                    ) ) inwestujac na gieldzie?
                    ) )
                    ) ) ==========================================================================
                    ) =
                    ) ) www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html
                    ) )
                    ) ) Senate OKs leaner economic stimulus bill
                    ) )
                    ) ) March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT)
                    ) )
                    ) ) WASHINGTON (CNN)
                  • Gość: VQ Re: Not English Only, please ......... IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 02:39
                    Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                    . . .
                    > > Czy moglbys sprecyzowac o co ci sie rozchodzi?
                    >
                    > O pewne zasady fair play, aby dyskusja byla zrozumiala dla wszystkich
                    > na tym forum niezaleznie czy znaja angielski czy nie. Czy nie jest to
                    > proste. Zauwaz, ze w moich odpowiedziach na poczatku wyjasniam o co
                    > chodzi po polsku a potem przytaczam angielski tekst czy link jako
                    > potwierdzenie (niestety nie mam czasu tlumaczyc tekstow).
                    > A ty znowu manipulujesz moimi wypowiedziami. Dlaczego w ostatniej
                    > swojej odpowiedzi obciales ten poczatkowy tekst po polsku i potem
                    > zadajesz glupie pytania?
                    > Przyjacielu, moj czas jest zbyt cenny, aby go tracic na wyjasnianie
                    > twoich niecnych praktyk.
                    > Nie jestes lepszy od tych ktorych probujesz degradowac. Taki sobie
                    > amerykanski homo sovietus.......

                    Ja jeszcze raz pytam sie czy mozesz sprecyzowac o co ci sie rozchodzi? W tym
                    poscie nie ma mojego textu angielskiego
                    • Gość: MACIEJ USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 05:01
                      Czy rzeczywiscie dobrze sie stalo,ze ta ustawa przeszla?
                      Przedluzanie o 13 tyg bezrobocia ,gdy jest ono 5,6% i spada,wg mnie mija sie z
                      celem.
                      Tradycyjnie przedluzano bezrobocie o 13 tyg w okresach kryzysow,ale co to byl
                      za kryzys.
                      Ta obnizka podatkow jest moze i dobra,ale niedlugo trzeba bedzie podnosic st%.
                      Na pomoc celowa dla downtown Manhattan jestem jak najbardziej za.
                      Pozdr.
                      • Gość: VQ Re: USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 05:47
                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                        > Czy rzeczywiscie dobrze sie stalo,ze ta ustawa przeszla?
                        > Przedluzanie o 13 tyg bezrobocia ,gdy jest ono 5,6% i spada,wg mnie mija sie z
                        > celem.
                        > Tradycyjnie przedluzano bezrobocie o 13 tyg w okresach kryzysow,ale co to byl
                        > za kryzys.

                        Oficjalnie recesja rozpoczela sie w Marcu zeszlego roku wiec ustawa bylaby
                        praktycznie bardziej przydatna w zeszlym roku. Teraz jest to raczej odchudzona
                        wersja ktora byc moze nie ma wielkiego praktycznego zastosowania kiedy
                        bezrobocie samo zaczelo spadac. Ale dla politykow daje okazje przypodobania sie
                        wyborcom i udawania ze cos zrobili pomimo ze pozno.

                        > Ta obnizka podatkow jest moze i dobra,ale niedlugo trzeba bedzie podnosic st%.
                        > Na pomoc celowa dla downtown Manhattan jestem jak najbardziej za.
                        > Pozdr.

                        Ja jestem zawsze za nizszymi podatkami a specyficzna pomoc dla Manhattanu i
                        okolic jest konieczna i dodatkowo dlatego ze ja tu sie znajduje. Miejmy nadzieje
                        ze Greenspan nie bedzie spieszyc sie zbytnio z podnoszeniem stop tym razem. :))
                        • Gość: MACIEJ Re: USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 06:11
                          Jak zwykle politycy popisali sie po czasie.
                          W jaki sposob Tex wyczul w Tobie Yankesa?
                          • Gość: VQ Re: USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.dyn.optonline.net 11.03.02, 23:53
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > Jak zwykle politycy popisali sie po czasie.

                            Wrescie zrobili to za czwartym razem. Osobiscie bylem przekonany w Grudniu ze
                            dojdzie do podpisania ustawy ale wszystko sie rozpadlo wtedy przed swietami. Tym
                            razem to chyba ten nadspodziewanie szybki wzrost gospodarczy oraz spadajace
                            bezrobocie zmusilo ich do dzialania
                        • Gość: Andy Re: Do VQ i TexasBoy'a IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 08:39
                          Bardzo prosze Szanownych Panow o skracanie swoich wypowiedzi.
                          Generalnie z uwaga czytam co macie do powiedzenia.
                          Ale podlaczanie tasiemcowych cytatow, cytowanie sie do przesady,
                          to niezbyt czytelne.
                          Krotkie jest piekne.
                          Jest to moja opinia.
                          Mam do niej prawo.
                          Linki naprawde wystarcza.

                          Pozdrawiam,
                          Andy.

                          PS>Czesto obaj macie racje.
                          Czasem obaj nie macie i co Wam zalezy zeby to skrocic?
      • Gość: VQ 2001 deficyt zmniejszyl sie o 6,1% -- tymczasowo IP: *.dyn.optonline.net 14.03.02, 21:27
        komentator napisał(a):

        > Paraonoja polega na tym ze szybszy wzrost pociaga za soba jeszcze
        > szybszy wzrost zadluzenia i deficytu handlowego oraz bilansu platniczego. . .

        Przypuszczam ze wiesz ze deficyt zmniejsza sie zawsze w latach recesji. W
        zeszylym roku mielismy recesje wieci deficyt zmniejszyl sie.

        usinfo.state.gov/topical/pol/terror/01121201.htm
        • Gość: CV Re: 2001 deficyt zmniejszyl sie o 6,1% -- tymczasowo IP: *.aei.ca 14.03.02, 22:19
          www.toptips.com/debtclock.html

          Deficyt sie zminejsza a licznik leci do przodu.
          Moze jakies wyjasnienia odnosnie tzw off budget government spending,
          Social Security blac hole i podniesieniu debt limit do $7 trl.

          • Gość: VQ Re: 2001 deficyt zmniejszyl sie o 6,1% -- tymczasowo IP: *.dyn.optonline.net 14.03.02, 22:38
            Gość portalu: CV napisał(a):

            > Deficyt sie zminejsza a licznik leci do przodu.
            > Moze jakies wyjasnienia odnosnie tzw off budget government spending,
            > Social Security blac hole i podniesieniu debt limit do $7 trl.

            Czy uwazasz ze zmniejszajacy sie deficyt ma na to wplyw?
            • Gość: MACIEJ USA:szybki wzrost gosp. BIG MOUTH FROM THE SOUTH IP: *.ny5030.east.verizon.net 15.03.02, 19:23
              VQ- Ja myslalem ,ze obnizka podatkow jeszcze w listopadzie przejdzie,ale z
              naszymi demokratami nie mozna byc za bardzo optymistycznym.
              Ciekawe ,co na temat szybkiego wzrostu gospodarczego w USA mysli our
              BIG MOUTH FROM THE SOUTH?
              Jeszcze nie tak dawno obawial sie double dip i powrotu do recesji.
              pOZDR.
              • Gość: VQ Re: USA:szybki wzrost gosp. BIG MOUTH FROM THE SOUTH IP: *.dyn.optonline.net 15.03.02, 23:43
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > VQ- Ja myslalem ,ze obnizka podatkow jeszcze w listopadzie przejdzie,ale z
                > naszymi demokratami nie mozna byc za bardzo optymistycznym.
                > Ciekawe ,co na temat szybkiego wzrostu gospodarczego w USA mysli our
                > BIG MOUTH FROM THE SOUTH?

                W rzeczywistosci nie byles odosobniony i wiekszosc ludzi byla raczej zaskoczona
                ze obiecany we Wrzesniu i Pazdzierniku stymulus nie przeszedl przed swietami.

                > Jeszcze nie tak dawno obawial sie double dip i powrotu do recesji.
                > pOZDR.

                Przepowiednie ekonomiczne nie sa az takie trudne. Statystycznie to mozna sie
                tylko mylic 50% wiec jezeli nie tym razem to napewno ktoras z kolejnych
                przepowiedni spelni sie
                • Gość: MACIEJ Re: USA:szybki wzrost gosp. BIG MOUTH FROM THE SOUTH IP: *.ny5030.east.verizon.net 16.03.02, 00:29
                  Ja juz zaczalem sie martwic,ze on pracuje w branzy,ktora nie ma duzych
                  perspektyw rozwoju,szczegolnie jak wspomnial o tych zwolnieniach z pracy.
                  Nie daj sie dluzej prowokowac Tex,daj glos.
                  • Gość: Maxwell USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 17:28
                    Czy jest to nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki? Niekoniecznie. Gospodarka
                    USA od dawna rozwija sie szybciej niz gospodarka Europejska.
                    • Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 20.03.02, 23:59
                      Gość portalu: Maxwell napisał(a):

                      > Czy jest to nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki? Niekoniecznie. Gospodarka
                      >
                      > USA od dawna rozwija sie szybciej niz gospodarka Europejska.

                      Nam tutaj rozchodzi sie tylko o przypomnienie niektorym co zapomnieli ze tak
                      nadal jest. . . :)))
                      • Gość: Maxwell Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 01:02
                        Gość portalu: VQ napisał(a):

                        > Gość portalu: Maxwell napisał(a):
                        >
                        > > Czy jest to nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki? Niekoniecznie. Gospo
                        > darka
                        > >
                        > > USA od dawna rozwija sie szybciej niz gospodarka Europejska.
                        >
                        > Nam tutaj rozchodzi sie tylko o przypomnienie niektorym co zapomnieli ze tak
                        > nadal jest. . . :)))

                        Oki, rozumiem.
                        • Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 28.03.02, 15:29
                          Wedlug najnowszych danych podanych dzisiaj wynika ze ekonomia USA rozwinela
                          sie o 1,7% czyli jeszcze szybciej niz wykazywaly poprzednie dane.
                          • Gość: TexasBoy Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 00:35
                            Gdzie sie podziali hurra-optymisci nt. perspektyw US economy?
                            Tyle nowych wiadomosci a tu cisza w temacie.
                            Bezrobocie w US wzroslo do 5.7% i wiele firm ciagle jest ponizej
                            krechy. Gielda nie moze sie odbic, bo dochody firm sa ponizej
                            oczekiwanych. Ropa siega $30 za barylke i moze pojsc w gore,
                            gdy sytuacja na Bliskim Wschodzie wyjdzie spod kontroli.
                            Irak wzywa Arabow do zakrecenia kurkow z ropa i powtorki
                            z lat 70-tych. Iran sie juz zgodzil na miesieczne wstrzymanie
                            exportu. US ma najnizsze zapasy ropy w historii i wystarcza
                            jedynie na 57 dni. W pamietnych latach 70-tych zapasy byly
                            2 razy wieksze i to nie uchronilo US przed chaosem i
                            racjonowaniem benzyny. Jeszcze pare lat temu zapasy byly
                            na 108 dni, ale Clinton je zmniejszyl bo twierdzil, ze zbyt
                            duzo pieniadza jest zamrozone. Sprzedal ta rope, aby zmniejszyc
                            deficyt budzetu i ze zeby utrzymac niskie ceny na rynku w
                            czasie ostrej zimy w Midwest pare lat temu. Obiecal odbudowac
                            zapasy pozniej, ale nigdy tego nie zrobil, chociaz pare lat
                            temu ceny ropy na rynku swiatowym byly najnizsze od kilku dekad.
                            Bush tez nie widzial potrzeby powiekszenia zapasow, przynajmniej
                            do tej pory. Teraz zaczyna trzesc portkami. Ceny ropy najwyzsze
                            a na dodatek wrocil deficyt budzetu. Gospodarka ciagle w
                            niepewnosci z powodu wojny i cen ropy. Czy nastepnym posunieciem
                            bedzie zaatakowanie Iraku a moze i Iranu, aby miec lepsza kontrole
                            nad zasobami ropy w swiecie?
                            • nonkonformista Wojna...? 07.04.02, 02:15
                              Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                              > Gdzie sie podziali hurra-optymisci nt. perspektyw US economy?
                              > Tyle nowych wiadomosci a tu cisza w temacie.


                              Nikt rozsądny nie brał tych bajeczek na serio. To był wzrost na papierze i na
                              wykresach. Ot taka samospełniająca się przepowiednia - wydaje mi się, że był to
                              po prostu ładnie spreparowany (przez administrację Bush`a) manewr
                              socjotechniczny, aby podbudować optymizm w społeczeństwie. I częściowo to się
                              udało - bo dyżurni (i naiwni) apologeci USA piali z zachwytu i prześcigali się we
                              wzniosłych enuncjacjach.

                              > Bezrobocie w US wzroslo do 5.7% i wiele firm ciagle jest ponizej
                              > krechy. Gielda nie moze sie odbic, bo dochody firm sa ponizej
                              > oczekiwanych.

                              W świetle wielu informacji jakie otrzymuję nie chce mi się wierzyć w 5.7%. No
                              chyba, że to jest 5.7% pod warunkiem, że kolejne 10% wyjedzie do innego stanu
                              (tak jak to ktoś z Boston,MA przytoczył).

                              Ropa siega $30 za barylke i moze pojsc w gore,
                              > gdy sytuacja na Bliskim Wschodzie wyjdzie spod kontroli.
                              > Irak wzywa Arabow do zakrecenia kurkow z ropa i powtorki
                              > z lat 70-tych. Iran sie juz zgodzil na miesieczne wstrzymanie
                              > exportu. US ma najnizsze zapasy ropy w historii i wystarcza
                              > jedynie na 57 dni. W pamietnych latach 70-tych zapasy byly
                              > 2 razy wieksze i to nie uchronilo US przed chaosem i
                              > racjonowaniem benzyny. Jeszcze pare lat temu zapasy byly
                              > na 108 dni, ale Clinton je zmniejszyl bo twierdzil, ze zbyt
                              > duzo pieniadza jest zamrozone. Sprzedal ta rope, aby zmniejszyc
                              > deficyt budzetu i ze zeby utrzymac niskie ceny na rynku w
                              > czasie ostrej zimy w Midwest pare lat temu. Obiecal odbudowac
                              > zapasy pozniej, ale nigdy tego nie zrobil, chociaz pare lat
                              > temu ceny ropy na rynku swiatowym byly najnizsze od kilku dekad.
                              > Bush tez nie widzial potrzeby powiekszenia zapasow, przynajmniej
                              > do tej pory. Teraz zaczyna trzesc portkami. Ceny ropy najwyzsze
                              > a na dodatek wrocil deficyt budzetu. Gospodarka ciagle w
                              > niepewnosci z powodu wojny i cen ropy. Czy nastepnym posunieciem
                              > bedzie zaatakowanie Iraku a moze i Iranu, aby miec lepsza kontrole
                              > nad zasobami ropy w swiecie?

                              I tu jest duży problem. Sytuacja w Izraelu - nawet jeśli jeszcze się nie wymknęła
                              spod kontroli - to ku temu zmierza. Następuje konsolidacja państw arabskich i
                              jest wielce możliwe, że przedłużające się niepokoje postawią Amerykanów przed
                              taką koniecznością. Raczej uderzą na Irak - raz, że mają jakieś tam preteksty,
                              dwa, że jest znacznie słabszy, trzy, że nieźle rozpoznany. Ale jak zachowają się
                              inne kraje arabskie ??? Czy uda się je rozproszyć, czy będą trwać przy Iraku ?
                              Niestety bardziej prawdopodobna jest ta druga ewentualność - a wtedy Amerykanów
                              czeka naprawdę niezły poligon. Mam szczerą nadzieję, że do tego nie dojdzie - bo
                              inaczej staniemy w obliczu kryzysu na skalę dotąd niespotykaną.

                              N.
                              • Gość: dwajaja Re: Wojna...? IP: *.nyc.rr.com 07.04.02, 05:31
                                nonkonformista nic nie rozumie chociaz duzo wie.
                                Tak jakby cytowal rozklad jazdy.
                                • Gość: TexasBoy Re: Wojna...? IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 09:27
                                  Gość portalu: dwajaja napisał(a):

                                  > nonkonformista nic nie rozumie chociaz duzo wie.
                                  > Tak jakby cytowal rozklad jazdy.

                                  dwajaja, a mozg gdzie? Miedzy nimi...?

                                • Gość: MACIEJ Wojenka,wojenka...I TEN CHOLERNY STRES. IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.04.02, 10:14
                                  Zepsules mnie urodziny non...
                                  Ja juz przez chwile mialem cie za blyskotliwego,inteligentnego,z poczuciem ...
                                  no wiesz czego,az tu nagle wyszedl z ciebie przestraszony przecietniak,innymi
                                  slowy Polak cala geba.

                                  A to zaczyna sie juz od malego.
                                  Rodzice ,zwlaszcza starej daty,zamiast tlumaczyc,przekonywac i traktowac
                                  dziecko jako wartosciowego partnera,czesto uzywaja jedynego im dostepnego
                                  argumentu-grozby.
                                  Jak nie zjesz zupki-nie wstaniesz od stolu.
                                  Jak nie pocalujesz wasatej cioci-nie dostaniesz deseru.
                                  Jak nie zasniesz natychmiast-Saddam cie zabierze i US Army bedzie musiala cie
                                  odbijac.
                                  Jak sie nie dziwic,ze takie dzieci wyrastaja potem na neurastenicznych
                                  osobnikow,cierpiacych na chroniczna bezsennosc i nienawidzacych nie tylko zupy
                                  ogorkowej ale i policji,tudziez wasow starych ciotek,juz z rozpedu.
                                  Gorzej jeszcze maja dzieci,ktore zamiast pogrozek werbalnych sa przez
                                  kochajacych rodzicow lojone po pupie.
                                  Nie udawaj ,ze nie pamietasz.
                                  Strach przed kara,zarowno w formie klapsow jak i pozbawienia wolnosci,np.przez
                                  zamkniecie w komorce na wegiel-jeszcze nikogo jak wiadomo nie powstrzymal od
                                  zbrodni,nawet tak niewinnej ,jak wyjedzenie zachomikowanych przez mame konfitur
                                  ze sloika.
                                  Strach ma wielkie oczy.
                                  Kazdy ma wszakze swojego zajaca,ktory przed nim ucieka i jakiegos
                                  stworka,ktorego sie boi.
                                  Mnie na szczescie w dziecinstwie niczym nie straszono.

                                  A moze to frustracja z braku osiagniec powoduje ,ze zaczynasz sie pocic w
                                  nocy,bo wojenki ci sie snia.

                                  Napatrzenie sie na wybitnych i bogatych i powoduje chec dolaczenia do nich,ale
                                  konflikt polega na tym,ze frustraci napotykaja na trudnosci w realizacji swoich
                                  pragnien.

                                  W Stanach jest szybki wzrost gospodarczy,a EU nie wie jak wyjsc z kryzysu i tu
                                  wlasnie klania sie Komisja EU do walki ze stresem.

                                  Dopoki Polska nie jest w EU to mozemy poruszac tutaj rozne tematy,bo w momencie
                                  gdy stanie sie czlonkiem-to bedzie prawnie zwalczala napastowanie psychiczne i
                                  psychologiczna przemoc.

                                  Mozesz powiedziec kumplom ,ze MACIEJ wojne na Bliskim Wschodzie odwolal-i nie
                                  ma sie czego bac.

                                  Nam w kazdym razie zyje sie tu duzo lepiej i wygodniej,gdyz nie czujemy ciaglej
                                  presji strachu,niczego sie nie boimy,A TRUDNE SYTUACJE ROZWIAZUJEMY ZAMIAST BYC
                                  PRZEZ NIE PARALIZOWANI.

                                  Kiedys tu mialem kumpla z Krakowa,Kazika.
                                  Cap byl z niego straszny,ale bardzo lubil rozmawiac ze mna na tematy,o ktorych
                                  wiedzialem ze nie ma najmniejszego pojecia.
                                  Pozniej sie wydalo,ze wszystko to co ja mu mowilem ,on powtarzal na przyjeciach
                                  i wszyscy sie dziwowali skad ten Kazik taki madry,a przeciez z wielkim trudem
                                  mature zrobil.
                                  I to by bylo na tyle o przykrych konsekwencjach braku odwagi.
                              • Gość: TexasBoy Wojna...? Raczej tak .......... IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 09:23
                                nonkonformista napisał(a)

                                > I tu jest duży problem. Sytuacja w Izraelu - nawet jeśli jeszcze się nie wymknę
                                > ła
                                > spod kontroli - to ku temu zmierza. Następuje konsolidacja państw arabskich i
                                > jest wielce możliwe, że przedłużające się niepokoje postawią Amerykanów przed
                                > taką koniecznością. Raczej uderzą na Irak - raz, że mają jakieś tam preteksty,
                                > dwa, że jest znacznie słabszy, trzy, że nieźle rozpoznany. Ale jak zachowają si
                                > ę
                                > inne kraje arabskie ??? Czy uda się je rozproszyć, czy będą trwać przy Iraku ?
                                > Niestety bardziej prawdopodobna jest ta druga ewentualność - a wtedy
                                > Amerykanów
                                > czeka naprawdę niezły poligon. Mam szczerą nadzieję, że do tego nie dojdzie - b
                                > o
                                > inaczej staniemy w obliczu kryzysu na skalę dotąd niespotykaną.
                                > N.

                                Wojna...? Chyba bez niej sie nie obedzie. Duzo sie mowi o pokoju, ale
                                nie widac ustepstw u zadnej ze stron.
                                Zreszta juz Rzymianie mawiali: "Gdy wszyscy mowia o pokoju szykuj sie
                                do wojny"

                                Bush nie pozostawil cienia watpliwosci na dzisiejszym spotkaniu z Blairem ze dni
                                Saddama Husseina sa policzone (musi odejsc lub zostanie wkrotce usuniety sila).
                                Przy obecnym stanowisku Ligi Arabskiej grozi to konfliktem regiolnym lub nawet
                                swiatowym.

                                Bush: Saddam Hussein must go (Bush: Saddam Hussein musi odejsc)

                                www.cnn.com/2002/US/04/06/bush.iraq/index.html

                                April 6, 2002 Posted: 5:34 PM EST (2234 GMT)

                                CRAWFORD, Texas (CNN)
                                • Gość: TexasBoy Do nonkonformisty - Nie krakajmy o wojnie ...... IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 15:39
                                  ...... bo ci w Nowym Jorku juz zaczynaja trzesc gaciami.
                                  A jak zaczna uciekac to gdzie my ich tu w srodku Ameryki
                                  wszystkich pomiescimy. Chyba w kukurydzy.......
                                  Poczytaj dzisiejsza GW.

                                  wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=774636&dzial=01890110

                                  USA:Mieszkańcy Nowego Jorku nadal odczuwają stres po 11 września

                                  (PAP) (07-04-02 06:12)

                                  7.4.Nowy Jork - Co trzeci mieszkaniec Nowego Jorku jest nadal narażony na
                                  ryzyko post-traumatycznego stresu po ataku terrorystycznym na World Trade
                                  Center z 11 września - wynika z nowego raportu Czerwonego Krzyża.

                                  W trakcie prowadzonych badań stwierdzono także, że 43 proc.
                                  nowojorskiej populacji odczuwa beznadziejność lub strach przed przyszłością, a
                                  31 proc. obawia się o groźby terroryzmu i kolejne przypadki śmierci.
                                  Ale są i pocieszające fakty. Raport potwierdził, że 69 proc.
                                  mieszkańców Nowego Jorku "dobrze pokonuje" skutki tragedii, w której zginęło
                                  ponad 2.800 osób w dolnym Manhattanie.

                                  (PAP)



      • Gość: Andy Re: Paranoja komentatora IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 09:23
        > Sytuacja przybiera wiec zwolna obrot jak w swinging 20's gdy wydawalo sie
        > ze good times will be rolling forever, az przyszedl jeden czarny dzien...

        No wlasnie...
        I to nawet nie byl jeden dzien!

        Przypomina mi sie jeden moj kolega...
        Konrad Debogorski....
        Nie wiem czy Panowie pamietacie tego czlowieka?
        Komentowal, komentowal w RMF
        a te 75% osob o ktorych tu pisano powyzej kupowalo, kupowalo,
        Konrad sie mylil, ludzie wtopili, potem po Rynku gonili - ja sam
        tez gonilem! Bo chcialem odebrac te kilka szampanow, o ktore sie zalozylem
        a kolega Konrad nie chcial dac! W koncu osiagnelismy kompromis i skonczylo sie
        na kilku piwach. A swoja droga to uroczy czlowiek, bardzo mily i uczynny.
        Mam nadzieje, ze nie bedzie mial mi za zle, ze o Nim tutaj wspomnialem.
        I po co ja to pisze?
        Ano po to aby podzielic sie pewnym nieodpartym wrazeniem.
        Komentatorzy jak tez niektorzy politycy na ogol wierza w to co mowia.
        Tak jak prezesi NBP.
        I jak mawia Warren Bufett, na ogol sie myla (eksperci).
        Ja zas wcale nie wierze w jakies czarne piatki, swiatki, wtorki czy inne
        krachy. Za duzo tutaj jest pieniedzy. Prawdziwych zielonych a nie gumowych,
        kredytowych, papierowych obiecanek-cacanek.
        I jako ze jest to modny temat i wiele sie mowi, to i na mowieniu moze sie
        skonczyc. Uwazam, i jest to moja wlasna opinia, ze nie nalezy tracic kontaktu z
        rzeczywistoscia.
        Mysle, ze komentowanie Wall Street z pozycji 'we warszawieee' moze byc
        obarczone pewnym ryzykiem. Komentuj GPW. Tam jest pelna przejrzystosc.
        Wszystko wiadomo. Na miejscu.
        Ja juz nie pamietam dokladnie, ktory z filozofow to powiedzial ale przypomne:
        "Skoro jestes taki madry to dlaczego nie jestes bogaty?"
        Moze ktos na tym forum przypomni autora tego stwierdzenia?

        W kazdym razie ja mam nadzieje - ze teraz bedzie spadek.
        Czekam na to. Im wiecej tym lepiej.
        Tylko, ze nie ludze sie, nie strasze. Bedzie to bedzie.
        A jak nie bedzie - to tez dobrze.
        Nie bede nikomu mowil jak jest. Po co? Co mi to da?

        Gospodarka Amerykanska jest OGROMNA. W tej gospodarce jest OGROMNIE duzo
        pieniedzy. I nie sadze aby mozna porownywac sytuacje do tej sprzed lat.
        Po prostu duzy na ogol rusza sie wolniej. Bezwlad tego organizmu jest tak
        wielki, ze wszystkie zmiany beda zachodzic w slimaczym tempie.
        Nawet jesli bedzie krach, to zanim go zobaczymy, minie jeszcze duzo wody
        w Potomac'u.

        Uch.. ale sie rozpisalem.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Andy.
        • komentator Re: Paranoja komentatora 07.04.02, 11:53
          Gość portalu: Andy napisał(a):

          > I jak mawia Warren Bufett, na ogol sie myla (eksperci).
          > Ja zas wcale nie wierze w jakies czarne piatki, swiatki, wtorki czy inne
          > krachy. Za duzo tutaj jest pieniedzy. Prawdziwych zielonych a nie gumowych,
          > kredytowych, papierowych obiecanek-cacanek.

          Tak, pieniedzy jest za duzo: 14% wzrostu podazy pieniadza rocznie to niebywale.
          Na ile te pieniadze sa prawdziwe a nie papierowe to trudno powiedziec: na
          razie swiat wymienia go na towar z pelnym zaufaniem.

          > I jako ze jest to modny temat i wiele sie mowi, to i na mowieniu moze sie
          > skonczyc. Uwazam, i jest to moja wlasna opinia, ze nie nalezy tracic kontaktu z
          > rzeczywistoscia.

          No wiec rzeczywistosc jest taka ze deficyt handlowy jest 450 mld dolarow
          rocznie. Eksperci spieraja sie kiedy wyniknie z tego problem.

    • Gość: JOrl Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.02, 19:00
      Ostatnio gdzies przeczytalem jak to w USA nowomodnie liczy sie dochod narodowy.
      Uznano, ze dochod narodowy jest wiekszy jezeli jakosc produktow sie zwieksza.
      Jako przyklad przytoczono normalne PC. Jak wiadomo, komputery kazdego roku sa
      sporo lepsze, szybsze itd. ale ich ceny praktycznie sie nie zmieniaja od paru
      lat. I ci zlosliwi ludzie u ktorych to czytalem, pisza, ze mimo ze przez lade
      sklepu za PC przesuwane jest tyle samo pieniedzy jak w roku poprzednim, dochod
      narodowy ROSNIE, bo PC sa lepsze. Ciekaw jestem czy to prawda, bo ja tak do
      konca temu nie wierze. Ale mamy na tym forum specjalistow ekonomistow, moze oni
      wiedza cos napewno?. Bo jesli tak by bylo, no to te wzrosty gospodarki daje sie
      zalatwiac niezle na papierze, prawda?
      Poza tym, mam pytanie do MACIEJA. Juz nie pierwszy raz. Ja parokrotnie
      czytalem, ze te wzrosty kwartalne np. 1,4% sa extrapolowane na rok. Czyli w
      kwartale 1,4%/4 a nawet mniej, jesli sie wezmie procen skladany kwartalnie.
      Moze w koncy Ty, drogi Macieju przestaniesz chowac glowe w piasek, i zajmiesz
      stanowisko?
      Co do ropy, wojen itd. Problem dla USA jest wlasnie, ze NIE skonczyla w
      Afganistanie, a chyba musi zaczac na Bliskim Wschodzie. Bo dla mnie jest jasne,
      ze jak by arabowie naprawde wprowadzili nawet miesieczne embargo, to amerykanie
      MUSZA zaczac tam wojne. Dlatego tez i mysle, ze to sie tam bedzie trzymalo w
      ryzach, moze ropa lekko ponizej 30$. Ale to tez po roku znowu spowoduje
      recesje. A ta ostatnia tak naprawde sie jeszcze nie skonczyla.
      Ale co bedzie, trudno powiedziec. Po jednej stronie Izrael z cala potego USA za
      soba, a i po drugiej arabowie z roznymi sojusznikami tez ogromne resursy
      finansowe. A sojusznicy?. Slyszalem, ze USA oskarzala Bialorus o szkolenie
      irakczykow w obsludze rakiet przeciwlotniczych S300. Rosjanie wykorzystuja
      Lukaszenko do takich celow, gdzie sami nie moga. Bo ONZ itd. A Lukaszenko to
      wiadomo, swinia i tak. Nic mu wiecej nie zaszkodzi. Taki podzial rol. Ale moze
      amerykanie klamia o tych S300. W tym interesie jest tak wiele celowych zmylek,
      ze bez takich raportow, ktore dostaja codziennie na biurko jacys prezydenci czy
      premierzy to tak naprawde wiele nie wiadomo.
      Ale pozyjemy, zobaczymy. Zyjemy w ciekawych czasach. Chociaz ja tak o siebie
      osobiscie sie nie martwie. W tej ostatniej recesji firma w ktorej pracuje tylko
      sie rozwijala. Mamy ciagle nowe zlecenia i to nie tylko na produkowanie, a i
      tez na opracowywanie nowych urzadzen.
      Pozdrowienia
      • Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.04.02, 22:13
        JOrl-to nie znaczy :Jasnie Oswiecony rzecznik lewicy,choc dwie pierwsze litery
        odgadlem bezblednie.
        Te 1,7% wzrost w 4 kw 2001r w Stanach jest w stosunku rocznym,czyli tam nic nie
        trzeba dzielic przez 4,bo o mnozeniu przez 4 to ci nawet do glowy nie przyszlo
        MR.JO.
        Za to w 1 kw 2002 bedzie wzrost 4-5% i taka prosta wiadomosc powali
        EUropejskich frustratow na plecy,a Tex to juz chyba nie wyjdzie z corn fields,z
        powodu braku double dip ktorego sie spodziewal.

        Roznego rodzaju frustraci i nawet wielce oswiecony non...believer probuja
        dowiesc,ze ten wzrost to tylko na papierze,bo w pale im sie nie miesci ze
        Ameryka im tak daleko uciekla.

        Przy zwiekszajacej sie z dnia na dzien roznicy,biednym i sfrustrowanym bedzie
        coraz ciezej zrozumiec madrych i bogatych.
        Az wreszcie stanie sie to niemozliwe i wtedy powstana EUropejskie bojowki
        talibow majace na celu zniszczenie tego ,czego nie da sie w zaden sposob pojac.

        A amerykanskie taliby z braku mozliwosci wyjazdu do Afganistanu beda sie
        chowaly w corn fields amerykanskiego Sun Belt,bo w North-East ludzie sa
        madrzejsi i klimat by talibow zniszczyl.
        Obaj amerykanscy talibowie zlapani w Afganistanie sa z Sun Belt,gdzie klimat
        nie zmusza do wysilku umyslowego.
        Pozdr.
        • Gość: as Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.pppool.de 07.04.02, 22:42
          Kto , oprocz Macieja ,wierzy jeszcze w te ENRONowane amerykanskie statystyki?.
          Chyba nikt.
        • Gość: TexasBoy Do JOrl'a ...... IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 23:07
          Mr. JOrl, ciagle traktujesz dyskusje na tym forum zbyt powaznie.
          Zadajesz dociekliwe pytania i oczekujesz uczciwej odpowiedzi na temat.
          W zamian otrzymujesz propagandowy belkot.
          Dla twoich "uczonych" respondentow z Wschodniego Wybrzeza zajmujacych
          sie dyskusja na temat "USA versus Europa" USA to Greenpoint i okolice
          a Europa to jakies zadupie z prawej strony Wisly. I ta cala dyskusja
          porownywawcza na tym sie opiera.
          Nie oczekuj od Macieja odpowiedzi na pytania, ktore nie pasuja do jego
          linii propagandowej - America is always a king. Fakty i opinie
          nie zgadzajace sie z powyzsza teza on systematycznie ignoruje.

          Tego wielkiego rozwoju gospodarki USA na razie jeszcze nie widac.
          Sklepy sa zawalone towarem i nawet obnizki o 50-80% nie robia
          wiekszego wrazenia. Ten wzrost o 4-5% to zapewne nastapi tylko
          w Nowym Jorku, gdzie po wydarzeniach z 11 Wrzesnia zuzycie
          papieru toaletowego zapewnie wzroslo o 200-300%.........


          • Gość: MACIEJ USA: BARDZO DOBRY ROK 2002 IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.04.02, 03:17
            Nie tylko as i Tex klamia ale i GW,ktora wydrukowala art pt:
            "Doradca Busha:Bardzo dobry rok 2002"

            Glenn Hubbard,glowny doradca ekonomiczny Busha uwaza ze w 1 kw 2002 w USA
            doszlo do "calkiem gwaltownego" wzrostu gospodarczego.

            Oczywiscie dla frustratow i red necks z poludnia ta wiadomosc jest jak gwozdz w
            czolo,bo ich guru ekonomiczny ,lewacki szarlatan Ryfkin,przepowiada koniec
            swiata.

            Jest tez inny art w GW,pt:"Lepszy wzrost w Azji Pld-Wsch" ktory wg ekonomistow-
            fatalistow czyli frustratow i red necks jest tez przeklamaniem statystycznym,bo
            nie przewiduje wzrostu gospodarczego w EU w 2002.

            Red neck wchodzi do sklepu dluzszego niz jego zagon ziemi za stodola i widzi
            obnizki o 50-80% ,przeciera oczy,wypija piersiowke za jednym zamachem(bo
            normalnie starcza mu ona na 3 dni) we lbie mu sie koluje,mysli nie moze zebrac
            i nic nie kupujac skolowany wraca do zagrody.
            Nic dziwnego ze srednia pensja w Texasie jest 18,000 rocznie ,a w NYC 45,000
            doll. co stanowi wiarygodne odzwierciedlenie stanu umyslowego tych ludzi.
            • Gość: MACIEJ Re: USA: BARDZO DOBRY ROK 2002 IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.04.02, 04:07
              Komentator napisal:"Tak,pieniedzy jest za duzo:14% wzrost podazy pieniadza to
              niebywale."
              Chcialbym przypomniec,ze ani ty ani Ryfkin nie decydujecie o podazy
              pieniadza,lecz robi to za was stopa inflacji.
              Jesli inflacja w Stanach jest mniejsza niz w EU-to nie boj zaby o podaz
              pieniadza.
          • Gość: JOrl Re: Do TexasBoy...... IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.02, 17:33
            Dziekuje za dobra rade. Faktycznie, masz racje. Ale moze nie zawsze. Jak
            slusznie zauwazyles, oczekuje uczciwych odpowiedzi, bo sam sie chce czegos
            dowiedziec. Bede jednak jeszcze probowal po swojemu. Zawsze jakies ziarna da
            sie wyluskac.
            Pozdrowienia
      • nonkonformista Robi się ciekawie.... 08.04.02, 23:27
        Na Bliskim Wschodzie oczywiście. Chłopaki znad Eufratu postanowili dość szybko
        zareagować na buńczuczne i bezczelne oświadczenia "Precla" i Blair`a. Wczoraj
        na Sky News rozpoczeli obrabianie Iraku, ale dzisiaj już musieli zmienić
        odrobinę temat i zastanowić się nad rolą irackiej ropy. Że niby "drop in the
        ocean" etc...Ale widocznie rynki paliwowe nie oglądają Sky News....Wolałbym być
        raczej złym prorokiem - bo na realizacji tego scenariusza nikt nie skorzysta -
        ale czeka nas raczej eskalacja konfliktu.

        Co zaś się tyczy rodaków z "Big Apple" Tex, no to może rzeczywiście przydałoby
        im się trochę ruchu. Nowe miejsca, nowe perspektywy. Zasiedzieli się w NYC i
        wyraźnie zatracili rewolucyjną czujność.
        • Gość: MACIEJ Re: Robi się ciekawie.... IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.04.02, 06:58
          nonkonformista napisał(a):

          > Na Bliskim Wschodzie oczywiście. Chłopaki znad Eufratu postanowili dość szybko
          > zareagować na buńczuczne i bezczelne oświadczenia "Precla" i Blair`a.

          Co do Precla,to sie bardzo mylisz,zreszta co ty tam mozesz wiedziec na tym
          zascianku.
          To jest pierwszy prezydent,ktory jest bardzo neutralny w tym konflikcie i Izrael
          jest tym bardzo zawiedziony.
          Inna sprawa gdyby Saddam zaczal anthrax sypac nad Paryzem,Berlinem i W-wa,to z
          braku rolek musialbys sie znowu drukowanym podcierac.
          A druk sie czasami potrafi odcisnac na ..
          Wczoraj
          > na Sky News rozpoczeli obrabianie Iraku, ale dzisiaj już musieli zmienić
          > odrobinę temat i zastanowić się nad rolą irackiej ropy. Że niby "drop in the
          > ocean" etc...Ale widocznie rynki paliwowe nie oglądają Sky News....Wolałbym być
          >
          > raczej złym prorokiem - bo na realizacji tego scenariusza nikt nie skorzysta -
          > ale czeka nas raczej eskalacja konfliktu.

          Sprawdzi ci sie -jestes zlym prorokiem.

          > Co zaś się tyczy rodaków z "Big Apple" Tex, no to może rzeczywiście przydałoby
          > im się trochę ruchu. Nowe miejsca, nowe perspektywy. Zasiedzieli się w NYC i
          > wyraźnie zatracili rewolucyjną czujność.

          Juz mialem sie pakowac i wyjezdzac do San Diego,ale NY Islanders zalapali sie na
          play-offs,no i piwo sie poleje.
          Yashin,Peca,Parrish,Czerkawski-wszyscy jakos spuchli dzisiaj i przegrali z
          Carolina.
          Moze wyjsc na to ,ze w pierwszej rundzie Playoffs beda grac z Filadelfia.....
          It's gonna be a WAR.
          Krew tu sie poleje gesto,bo Filadelfia jest znana jako efers (F...ers),co wcale
          nie znaczy Flyers.
          Ci twoi Czesi z Jagrem z Waszyngtonu i z Satanem z Buffalo nie lapia sie na
          playoffs.
    • Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 00:56
      The Marvel That Is Capitalism by Llewellyn H. Rockwell, Jr.

      This speech by the president of the Mises Institute was given before students,
      professors, trustees, and others at an awards dinner sponsored by the Adam Smith
      Club, Campbell University, Buies Creek, North Carolina, April 4, 2002. Rockwell and
      entrepreneur Lewis Fetterman received the club's Free Enterprise Award.

      Free-market economics, of which the Austrian School is the
      preeminent exponent, asserts that every government
      intervention in the market generates consequences that are
      deleterious for prosperity and human liberty. However much
      such interventions may assist one group in the short run,
      everyone is made worse off in the long run. Government
      intervention destabilizes economic life in artificial ways, and
      ultimately does not work to bring about the results that its
      exponents claim to desire.

      Rather than dwelling on the theoretical apparatus that
      demonstrates this, I would give some examples of how this
      works, based on recent issues you may have read about in the
      news, and draw some broad lessons from them.

      Let us begin with the economic recovery. The headlines of the business pages have
      been trumpeting its arrival now for months. How do the experts decide when recession
      has turned to recovery? By looking at the data, which come in packages labeled in
      various ways: the GDP, the leading indicators, the unemployment rate, industrial
      production, housing starts, commercial borrowings, office vacancy rates, and a host of
      others. If these tend in the negative direction, we are said to be entering a recession.
      If they move in a positive direction, it is said that we are recovering.

      Let�s grant, first, that the larger the data set, the more subject to manipulation it is.
      We can count housing starts, but measuring something like national productivity is very
      tricky business. The great scandal of the way that GDP is collected is that it does not
      measure wealth destruction, as caused by something like September 11 or the 40
      percent of private wealth consumed by government at all levels every year, and neither
      does it make a distinction between private production and outright government
      spending. Because of this, looking at the data alone, without a proper theory of
      economics, can produce a highly misleading picture.

      For about a year, the government has been engaged in a serious effort to bring us out
      of recession through a variety of fiscal and monetary policies. If recovery is really here,
      can we say that these policies have worked? Not necessarily, because we must
      establish a firm relationship between cause and effect to draw such a conclusion. The
      economy might have recovered without such stimulus efforts. In fact, such stimulus
      efforts might make the recovery weaker than it otherwise might be.

      Is It Real?

      A more serious possibility is that the stimulus efforts have actually created an illusion.
      While everyone is celebrating the unexpected economic recovery, which is also
      unexpectedly robust, it serves us to look beneath the surface. There are aspects of
      this recovery that are highly unstable because they were brought about through
      artificial means. There are also certain policy trends which suggest that it might not
      last or that it will not be as robust as it might otherwise be.

      Look at a new report from the Congressional Budget Office. The report points out that
      new government spending has surpassed the amounts envisioned in the stimulus
      measure, exceeding what even the most spendthrift law-makers dared demand. The
      spending surge along with consumer debt helps to explain why the recession seemed
      mild and why everyone is talking about recovery.

      The government spending, which has very quickly pumped an extra $100 billion into the
      economy, began in October. Outlays are up over last year�s increases by 13.1 percent.
      In terms of GDP, it accounts for fully 1 percent. As for consumer spending, it is
      financed almost entirely by new borrowing fueled by artificially lower interest rates.

      Looking even deeper, we can see that Federal Reserve policy has been astonishingly
      loose since the beginning of 2001, reaching as high as 20 percent per annum by some
      measures. Let�s say I set out to stimulate economic production in this room. We could
      all gather together to write some software that is valued by the market, or we could
      teach each other new skills that increase our labor productivity.

      But what if I stood here with a photocopying machine and made a thousand copies of
      the $20 bill I have in my pocket, passed them around, and then announced that we are
      all $20,000 richer than before? I would hope you would be skeptical of this claim. When
      the Federal Reserve does this same thing with its money-creation machine, we should
      be also skeptical.

      While recognizing that some of the rebound may consist of sustainable investment
      begun after the great shakeout of 2000, these factors just cited strongly suggest that
      the current economic recovery consists of more myth than reality. We need to ask
      ourselves whether and by what means it can be sustained.. The only means for doing
      so is for it to be supported through strong economic development and sound
      investment--investment that is born out in consumer purchases and long-term profits.

      Mercantilism

      It turns out, however, that the federal government seems to be doing everything
      possible to undermine the likelihood of a sustainable recovery. Last month, the U.S.
      imposed a 30-percent tariff on steel. The idea here is to help one inefficient, bloated,
      and pampered industry at the expense of all U.S. consumers of steel, including U.S.
      businesses, and all producers in Europe, Asia, Brazil, and Australia. This is brazen
      protectionism, deeply harmful all around, not to mention morally repugnant.

      Will it help the steel industry? In the short run, yes. But we have to ask ourselves
      whether this kind of help is a good thing in the long run. The tariffs permit an inefficient
      industry to continue to produce inefficiently, and forestall improvements in technology
      and cutbacks in wages that are necessary if the industry is to adjust to 21st-century
      realities. There is no virtue to keeping dying and inefficient technology humming along
      so that workers who might be better employed elsewhere can continue to enjoy fat
      checks doing outmoded work.

      How long must such tariffs remain in place? The steel industry says they are only
      necessary in order to get it back on its feet. But that belies that question of what,
      precisely, is going to inspire this sector to clean up its act? Protecting an industry from
      competition is a method that permits ever
      • Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 00:58
        Part II
        How long must such tariffs remain in place? The steel industry says they are only
        necessary in order to get it back on its feet. But that belies that question of what,
        precisely, is going to inspire this sector to clean up its act? Protecting an industry from
        competition is a method that permits everything wrong with the industry to persist and
        not change. Either this tariff will have to be in place permanently, or the industry will
        have to be shaken up.

        If you think about it, Soviet socialism survived for 72 years on precisely such policies.
        The Soviet state protected all its industries from market competition under the alleged
        need to build socialism. Factories were never closed, and workers were never let go
        except for political reasons, when their services were employed in the Gulag. The
        system worked only if your standard is not efficiency but merely the guarding of the
        status quo. Eventually this system collapsed, as they must, and the Soviets woke up
        to a world that was backward and decayed.

        The steel tariff imposed by the Bush administration is different from Soviet socialism
        only in degree, not in kind. It is an attempt to circumvent the market process through a
        centrally administered system of rewards and subsidies for industry to abide by political
        priorities rather than market dictates. In the meantime, all purchasers of steel, whether
        consumers or other businesses, are harmed by being forced to pay a higher price for an
        inferior product.

        Most recently the U.S. also imposed massive punitive duties on softwood imports from
        Canada. Why? Because Canada refused to obey a U.S. demand that it place a new tax
        on its softwood. The new duties raise the price of softwood, used for building nearly
        every home in America, by 27 percent. This is going to distort the housing market,
        among many others sectors that use wood. Higher prices for steel and wood put
        additional pressure on other businesses that use these products in production.

        In economic terms, tariffs are indistinguishable from taxes. They take people's property
        by force by requiring businesses and consumers to pay higher prices for goods than
        they would otherwise pay in a free market. To that extent, they harm the prospects for
        economic growth. If anyone says otherwise, he is ignoring hundreds of years of
        scholarship and the entire sorry history of government interference with international
        trade.

        The repercussions of these two actions are already being felt via damaged relations in
        Latin America and Europe. The World Trade Organization will likely give the green light
        for retaliation. Protectionist lobbies all over the world are rushing to take advantage of
        the opportunity. The EU has imposed tariffs on U.S. steel, and Canada is considering
        retaliatory measures. This way lies trade war, which is the worst thing that can happen
        to an economy outside hot war.

        War Against the Economy

        And speaking of war, another policy that endangers recovery is the war on terrorism.
        I�m not taking issue with the need for justice after September 11. But it seems clear
        that the government is using this tragedy as an excuse to vastly increase spending and
        regulation over the American and world economy. President Bush, who campaigned on a
        platform of cutting government, has asked for another $28 billion to pour into the
        military, even as he is pushing for more regulations on banks and financial privacy in the
        name of rooting out terrorism. The total increases for 2002 could be as high as $250
        billion, depending on whom the U.S. plans to conquer next.

        Here again, this spending can create the illusion of prosperity, but we must also
        remember that first lesson of economic science: the world is a finite place where the
        use of any and all resources are constrained by scarcity. This is just another way of
        saying that you can�t always get want you want, and when you do, it must come from
        somewhere. When the government spends resources, it must drain them from the
        private economy through taxation, borrowing, or inflating the money supply to pay for
        the new spending.

        Economics doesn�t deny that redirecting resources from one sector where they are
        valued by consumers, to another sector where they are valued by government, cannot
        create pocket of expansion. What economics suggests is that this is not an efficient or
        sustainable use of such resources. Only the unhampered competitive market economy,
        with its system of market prices, profits, and losses, can reveal to us with any
        certainty the most desirable destination of economic goods.

        But in the examples I have just given, you can see how government intervention is
        redirecting resources from their most desired uses to purposes deemed desirable by
        political planners. The politicians believe that the military needs resources more than
        you and I, so they take them. They believe that the profits of the steel industry are
        more important than the international division of labor, so they protect that industry.
        They believe that the softwood industry deserves to obtain the highest possible prices
        for its products, so they intervene to hamper imports.

        As for the explosion of consumer spending that has taken place over the last six
        months, this does indeed encourage businesses to expand. If low interest rates are
        encouraging consumers to dig deep to borrow for and buy new homes, this will
        encourage more investment in housing on the production side as well, and this too will
        be encouraged by the interest rates being depressed by the Federal Reserve. Artificially
        low interest rates also tend to discourage savings, and encourage people to put money
        back into the stock market where, they hope, it can earn a higher rate of return.

        If credit expansion, protectionism, and government spending were a path to prosperity,
        mankind would have long ago created heaven on earth. But the politicians engaged in
        this activities have to contend with reality, and the reality is that economic forces in
        society must be mutually sustaining. To have production and borrowing, there must be
        savings, which only occur when people forestall consumption today to prepare for
        tomorrow, and in investment that pans out in the form of consumption. Absent such
        conditions, economic growth lacks a foundation in reality and turns to dust when
        economic conditions change.

        We have seen many examples of this in recent years. The Internet bubble was one
        such case. There was nothing unreal about the technology nor its potential to provide
        massive gains in efficiency, as well as a vibrant new commercial marketplace and
        information delivery service. Nor was there anything ignoble about investors who
        pumped money into dot-coms on t
        • Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 01:08
          Part III
          We have seen many examples of this in recent years. The Internet bubble was one
          such case. There was nothing unreal about the technology nor its potential to provide
          massive gains in efficiency, as well as a vibrant new commercial marketplace and
          information delivery service. Nor was there anything ignoble about investors who
          pumped money into dot-coms on the promises of future profits. What distorted the
          picture was too much credit, courtesy of the Federal Reserve, chasing too few
          capitalized companies.

          When the Fed began to reduce the pace of monetary pumping, lenders pulled back,
          investors pulled back, and dot-coms and their support infrastructure found themselves
          overextended, well beyond what the market would have born if it had not been
          subsidized by a reckless Fed policy. The collapse of the Nasdaq was nothing more than
          reality reasserting itself. Some malinvestments were cleaned out and the ground was
          prepared for new investment.

          Dot-coms weren�t the only ones affected by the bubble. Enron is another case in point.
          This company profited and dramatically expanded at a time when investors were
          encouraged to recklessly purchase stocks without regard to balance sheets. The
          auditors are catching the blame, but the truth is that Enron profited in a time when
          portfolio managers weren�t paying very close attention either. The only way such a
          "cluster of errors" comes to predominate in a market economy is when the central bank
          unleashes new money and credit beyond anything that the market can sustain.

          Prior to our own bubble, we saw a similar situation in Asia, and, before that, in Mexico.
          In each of these cases, what we find is not market failure but a failure of the system of
          money and credit to provide reliable signals for investors and lenders. It is helpful to
          think of the interest rate as a price signal, so that Fed attempts to drive down rates
          simply mis-price credit. In the same way that a government price ceiling would cause
          overconsumption of any good�whether eggs, gas, or electricity--distortions of the
          interest rate encourage overconsumption of credit.

          It is not surprising, then, that we are seeing a spending boom take place today among
          consumers even as producers are pulling back in many areas. Certain sectors have
          prospered since the reflation began after mid-2001. Housing, in particular, has boomed
          all out of proportion to what it would otherwise do in a free market. If any sector is
          being set up for a fall today, it is this one.

          But I don�t want to make a series of quantitative predictions concerning the future of
          the macroeconomy. Instead, I would like to help you come to think about the issue of
          economic intervention in a way you might not have thought about it before. Carl
          Menger, the founder of the Austrian School of economics, was a firm believer in the law
          of cause and effect. He believed that economic affairs could be analyzed in these
          terms as well.

          The Laws of Economics

          His followers in this tradition of thought, including Ludwig von Mises and Murray N.
          Rothbard, spelled out the implications of this idea for a huge range of issues that
          confront us on a daily basis in the world of economics and politics. They focused on
          universal principles that can be derived from the teaching of economics. The laws of
          supply and demand, for example, cannot be repealed by any legislature or court.
          Government regulators can impose price ceilings, price floors, or limits to the size of
          firms like Microsoft, but economic law bites back by yielding shortages, surpluses, and
          reduced profitability.

          It is important that we think of economic life as an intricate global system of exchange,
          one that works without any central direction, and which generates prosperity and its
          own form of order within the framework of liberty. This is what is sometimes termed the
          magic of the marketplace, and we should never underestimate its power. We can see
          by looking south to Argentina how a failing economy, one thrown into shock by bad
          legislation and monetary policy, has destroyed the livelihoods of the entire population.

          We are not just talking about the earnings in people�s stock portfolio. We are talking
          about whether mothers can afford to buy milk for their children, and whether the
          businesses that deliver milk have the freedom to be entrepreneurial and find the
          least-cost methods to make such deliveries possible. When we speak of economics, we
          are talking about the health of society, and whether medical equipment is working and
          affordable, and whether the labor market is sufficiently free to permit everyone a place
          within the division of labor.

          People who dismiss the teachings of economics forget that many of the world�s wars
          and ethnic slaughters began in economic intervention. Before warfare broke out in
          Yugoslavia in the 1990s, the country was afflicted by one of the most extreme
          hyperinflations in the history of the world. This literally destroyed the standard of living
          and helped turn a previously settled society into a killing field.

          If we look back at history, we can see that many wars began in trade disputes, when
          governments attempted to reward some producers at the expense of others. This was
          the origin of the Civil War, for example. Even in our own times, the perception in the
          Muslim world that U.S./U.N. sanctions against Iraq have slaughtered hundreds of
          thousands of children has fueled hatred that has culminated in terrorism. The general
          lessons we can draw is that economics is really just a fancy word for the quality of our
          lives, and that the quality of our lives has no greater enemy than the governments that
          attempt to restrict economic liberty.

          The Quality of Life

          Looking at people�s life spans, we see the hidden history of the rise of economic
          development. Throughout the first huge period of human history from the beginning
          until the birth of your father�s great-grandfather, the average life span was 20 to 35
          years, and a third to half of all children died before reaching the age of 5. Economic
          conditions before very recently in the history of man could not sustain a world
          population that rose above a few million. Even by the year 1800, the average life span
          was only 40.

          The standard of living for the average person throughout all but the smallest slice of
          human history can be aptly summed up in the words of Thomas Malthus: "At nature's
          mighty feast there is no vacant cover for him. She tells him to be gone, and will quickly
          execute her own orders." That was life as everyone but kings knew it after the Fall and
          before the Industrial Revolution.

          But in the last tiny fragment of the history of the world, life spans have more th
          • Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 01:10
            Part IV
            We have seen many examples of this in recent years. The Internet bubble was one
            such case. There was nothing unreal about the technology nor its potential to provide
            massive gains in efficiency, as well as a vibrant new commercial marketplace and
            information delivery service. Nor was there anything ignoble about investors who
            pumped money into dot-coms on the promises of future profits. What distorted the
            picture was too much credit, courtesy of the Federal Reserve, chasing too few
            capitalized companies.

            When the Fed began to reduce the pace of monetary pumping, lenders pulled back,
            investors pulled back, and dot-coms and their support infrastructure found themselves
            overextended, well beyond what the market would have born if it had not been
            subsidized by a reckless Fed policy. The collapse of the Nasdaq was nothing more than
            reality reasserting itself. Some malinvestments were cleaned out and the ground was
            prepared for new investment.

            Dot-coms weren�t the only ones affected by the bubble. Enron is another case in point.
            This company profited and dramatically expanded at a time when investors were
            encouraged to recklessly purchase stocks without regard to balance sheets. The
            auditors are catching the blame, but the truth is that Enron profited in a time when
            portfolio managers weren�t paying very close attention either. The only way such a
            "cluster of errors" comes to predominate in a market economy is when the central bank
            unleashes new money and credit beyond anything that the market can sustain.

            Prior to our own bubble, we saw a similar situation in Asia, and, before that, in Mexico.
            In each of these cases, what we find is not market failure but a failure of the system of
            money and credit to provide reliable signals for investors and lenders. It is helpful to
            think of the interest rate as a price signal, so that Fed attempts to drive down rates
            simply mis-price credit. In the same way that a government price ceiling would cause
            overconsumption of any good�whether eggs, gas, or electricity--distortions of the
            interest rate encourage overconsumption of credit.

            It is not surprising, then, that we are seeing a spending boom take place today among
            consumers even as producers are pulling back in many areas. Certain sectors have
            prospered since the reflation began after mid-2001. Housing, in particular, has boomed
            all out of proportion to what it would otherwise do in a free market. If any sector is
            being set up for a fall today, it is this one.

            But I don�t want to make a series of quantitative predictions concerning the future of
            the macroeconomy. Instead, I would like to help you come to think about the issue of
            economic intervention in a way you might not have thought about it before. Carl
            Menger, the founder of the Austrian School of economics, was a firm believer in the law
            of cause and effect. He believed that economic affairs could be analyzed in these
            terms as well.

            The Laws of Economics

            His followers in this tradition of thought, including Ludwig von Mises and Murray N.
            Rothbard, spelled out the implications of this idea for a huge range of issues that
            confront us on a daily basis in the world of economics and politics. They focused on
            universal principles that can be derived from the teaching of economics. The laws of
            supply and demand, for example, cannot be repealed by any legislature or court.
            Government regulators can impose price ceilings, price floors, or limits to the size of
            firms like Microsoft, but economic law bites back by yielding shortages, surpluses, and
            reduced profitability.

            It is important that we think of economic life as an intricate global system of exchange,
            one that works without any central direction, and which generates prosperity and its
            own form of order within the framework of liberty. This is what is sometimes termed the
            magic of the marketplace, and we should never underestimate its power. We can see
            by looking south to Argentina how a failing economy, one thrown into shock by bad
            legislation and monetary policy, has destroyed the livelihoods of the entire population.

            We are not just talking about the earnings in people�s stock portfolio. We are talking
            about whether mothers can afford to buy milk for their children, and whether the
            businesses that deliver milk have the freedom to be entrepreneurial and find the
            least-cost methods to make such deliveries possible. When we speak of economics, we
            are talking about the health of society, and whether medical equipment is working and
            affordable, and whether the labor market is sufficiently free to permit everyone a place
            within the division of labor.

            People who dismiss the teachings of economics forget that many of the world�s wars
            and ethnic slaughters began in economic intervention. Before warfare broke out in
            Yugoslavia in the 1990s, the country was afflicted by one of the most extreme
            hyperinflations in the history of the world. This literally destroyed the standard of living
            and helped turn a previously settled society into a killing field.

            If we look back at history, we can see that many wars began in trade disputes, when
            governments attempted to reward some producers at the expense of others. This was
            the origin of the Civil War, for example. Even in our own times, the perception in the
            Muslim world that U.S./U.N. sanctions against Iraq have slaughtered hundreds of
            thousands of children has fueled hatred that has culminated in terrorism. The general
            lessons we can draw is that economics is really just a fancy word for the quality of our
            lives, and that the quality of our lives has no greater enemy than the governments that
            attempt to restrict economic liberty.

            The Quality of Life

            Looking at people�s life spans, we see the hidden history of the rise of economic
            development. Throughout the first huge period of human history from the beginning
            until the birth of your father�s great-grandfather, the average life span was 20 to 35
            years, and a third to half of all children died before reaching the age of 5. Economic
            conditions before very recently in the history of man could not sustain a world
            population that rose above a few million. Even by the year 1800, the average life span
            was only 40.

            The standard of living for the average person throughout all but the smallest slice of
            human history can be aptly summed up in the words of Thomas Malthus: "At nature's
            mighty feast there is no vacant cover for him. She tells him to be gone, and will quickly
            execute her own orders." That was life as everyone but kings knew it after the Fall and
            before the Industrial Revolution.

            But in the last tiny fragment of the history of the world, life spans have more tha
            • Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 01:14
              Part IV
              But in the last tiny fragment of the history of the world, life spans have more than
              doubled and the world population has increased one thousand times. By far the largest
              improvements in these vital statistics have occurred since 1800, at a time when the
              division of labor expanded dramatically around the world; when property rights were
              secure; when capital could be accumulated, invested, and a return paid and
              reinvested; when technological improvements permitted new forms of productivity.
              What made this possible was the free market.

              We take for granted such luxuries as refrigeration, the air conditioner, the internal
              combustion engine, and electricity, to say nothing of email, the web, and fiber-optics.
              But we rarely reflect on the fact that all of these technologies, so integral to our lives,
              were absent when our great-great-grandfathers were alive, along with every previous
              generation in the history of the world. What set this revolution in motion was the world
              of ideas, when great thinkers began to understand the internal logic of the market
              economy and its potential for liberating mankind from poverty, dependency, and
              despotic rule.

              Given this history, one might think that everyone would sit and marvel at the products
              of capitalism. We might think that intellectuals would dedicate their lives to defending
              this system and explaining its merits. We might imagine that statesmen would dedicate
              themselves to protecting this system of economic progress from every attempt to curb
              it or abolish it.

              Alas, that is not true. Quite the opposite. The intellectual world often appears to be a
              conspiracy against market economics, and the media routinely ridicule capitalism.
              Statesmen spend every waking minute trying to curb, regulate, hamper, or otherwise
              loot the capitalist system.

              Those who attacked the World Trade Center were driven by revenge but also by a
              belief that the towering products of the commercial society somehow represent an evil
              that must be destroyed rather than a virtue that should be emulated. They were
              merely absorbing a view of that is pervasive in our culture today, where the
              anticapitalistic mentality runs rampant.

              In our own times, we have seen the evil produced by this mentality, in the former
              Soviet Union and in many Third World countries, where politicians do everything
              possible to keep the entrepreneurial spirit penned up, where property rights are not
              secure, and where investment for the long term is not permitted. The result is always
              the same: poverty, despotism, death.

              Mises: His Life and Work

              As the founder and president of the Mises Institute, I have a special attachment to the
              ideas of Mises and to the courageous life he lived in defense of the idea of freedom. He
              began his career in Vienna, writing about the problem of the business cycle and the role
              of money and credit in fostering it.

              The core point he made in his great 1912 book, A Theory of Money and Credit, was
              that artificial increases in the money supply are not a substitute for real economic
              production; indeed such increases cause economic damage that can only be rectified
              through painful economic contractions. His point has continuing relevance.

              His next book, from 1919, sought to defend the idea that governments ought to be
              small and geographically limited, for the sake of social peace. Next, in 1920 and 1922,
              he proved that socialism could not work as an economic system because it abolished
              property rights in capital and thus destroyed the system of profit and loss that allows
              for economic calculation. His methodological and business cycle writings from the 1930s
              are some of the most profound in the history of the social sciences. Finally in 1940 and
              1949, he produced what is quite possibly the finest product of any economist in
              history: his monumental treatise called Human Action.

              Incidentally, he wrote most of his treatise in exile in Geneva from his native Austria.
              The invading German armies deemed his work dangerous. They entered Mises�s
              apartment and looted his files and papers. Mises, you see, was against socialism,
              whether Bolshevik or Nazi. Reflect on that and begin to understand the absurdity of
              calling communism leftist and Nazism rightest, as if they were polar opposites. They are
              both varieties of the very opposite of freedom itself.

              If I were able, with Professor Cwik�s permission, to give you a reading assignment
              today, I would recommend Human Action above all else. Yes, at nearly 1,000 pages, it
              can be intimating, and you will probably need to read with a dictionary nearby. But it
              will open up new vistas of thought for you, and help you to rise above conventional
              wisdom. I continue to believe that this book points the way for us to bring about rising
              and sustainable prosperity, and also to guard civilization against its enemies.

              Mises believed that no power on earth is as strong as ideas. You live in the world of
              ideas, so take your responsibilities very seriously while you are here at Campbell
              University. The achievements of freedom should speak for themselves, but sadly they
              do not. Freedom needs courageous individuals who are willing to stand apart from the
              mob, and state an unconventional truth.

        • Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.04.02, 01:39
          Ten profesor prezentuje typowy EUropejski crap,na poziomie Ryfkina.
          Nie zapominajcie,ze rzeczywiscie madrzy ludzie pracuja w przemysle zarabiajac
          miliony,a dotacja 20,000 doll dla profesora zeby popisal sie "elokwencja" na
          kazdy wybrany temat ,to az za duzo.
          Zauwaz cheap shots:
          1-On drukuje 20 dolarowki i rozdaje w pokoju,zeby ludzie byli bogatsi.
          To juz sie mozna domyslec,do jakich przyglupow jest ten art.skierowany.
          2-Porownanie USA do ZSRR i Gulagow.Komentarz jak wyzej.
          3-Prof nie wspomina ze europejscy producenci stali nie placa podatkow,a
          amerykanscy placa.
          4-Prof nie wspomina,ze drzewa w kanadyjskich lasach PANSTWOWYCH scinane sa za
          bezcen i za ten sam bezcen exportowane do Ameryki.

          I ten wlasnie kanadysko-EUropejski lewacki belkot ma przekonac Ameryke ,zeby
          pozwolila na dumping.

          I teraz postaw sobie jedno zasadnicze pytanie na ktore nigdy nie wpadles.

          JESLI PRODUKCJA DREWNA I STALI POZA USA JEST TAK TANIA-TO DLACZEGO CI PRODUCENCI
          NIE PRZETWARZAJA ,LUB SPRZEDAJA INNYM (W ICH KRAJU) TYCH SUROWCOW NA PRODUKTY
          GOTOWE.
          Z taniej stali mozna produkowac tanie samochody i exportowac na caly swiat itd.

          Bo jesli odpowiesz mnie na pytanie:Jak to sie dzieje ,ze samochody sa tansze w
          Stanach niz w EU-to juz sam bedziesz mogl sobie odpowiedziec na jakiej zasadzie
          stal jest tansza w EU niz w USA.
          Jak nie wpadniesz -to ja ci podpowiem: DUMPING.
          • Gość: TexasBoy Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.mpls.uswest.net 10.04.02, 02:01
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Jak nie wpadniesz -to ja ci podpowiem: DUMPING.

            DUMPING to ostatnio typowa wymowka tych co przegrywaja w rywalizacji
            wolnorynkowej. DUMPING trzeba jednak udowodnic. Przed sadem WTO
            (World Trade Organization). US ostatnio uzywalo tego pretekstu
            wielokrotnie w sporze z Unia i zdecydowana wiekszosc tych spraw
            przegralo. Oczywiscie zawsze mozna oskarzyc WTO o protekcjonizm.....

            • Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.04.02, 07:53
              Gość portalu: TexasBoy napisał(a):


              > przegralo. Oczywiscie zawsze mozna oskarzyc WTO o protekcjonizm.....

              Ty wiesz rownie dobrze jak ja ze WTO i EU prezentuja ta sama mysl przewodnia,pt:
              protekcjonizm.

              A dla tych ,ktorzy nie chca zrozumiec na czym polega dumping,sprobuje inaczej.

              Zalozmy ze lubisz jablka i kosztuja one 50 centow za kg.
              Pojawiaja sie ktoregos dnia te same jablka po 30 centow za kg.
              Co robisz?
              Kupujesz wiecej,czy tez odmawiasz kupowania ze wzgledu na dumping?
              Dla konsumenta to jest raj.
              I pytanie jest:Dlaczego konsumenci w EU,Rosji i Korei nie chca kupowac stali po
              tak niskich cenach?
              Przeciez mogliby produkowac samochody i maszyny po bardzo niskich konkurencyjnych
              cenach swiatowych.

              Odpowiedz jest prosta:ani EU,Rosja,Korea nie stawiaja na rozwoj swojej gospodarki
              po przez popyt wewnetrzny.
              Japonia i EU(Niemcy)to sa specjalisci od exportu i doplat do exportu.

              USA to jest jedyny rynek na swiecie ,gdzie mozna exportowac bez cla.
              A ze bezrobocie jest w tej chwili 5,7% to Bush je chce obnizyc poprzez zakaz
              dumpingu.
              EU i inne gospodarki maja rynek wewnetrzny obwarowany clami,co sie wczesniej czy
              pozniej na nich zemsci,tak jak sie zemscilo na Japonii.

              Czteroczesciowy wyklad VC z ekonomii jest na poziomie 1 roku studiow,ale wybralem
              dla siebie nastepujacy cytat:
              "The intellectual world often apears to be a conspiracy against market
              economics,and the media routinely ridicule capitalism.
              Statesmen spend every waking minute to curb,regulate,hamper or otherwise loot the
              capitalist system".

              Pozdr.


              • Gość: TexasBoy Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.mpls.uswest.net 10.04.02, 09:23
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                > Ty wiesz rownie dobrze jak ja ze WTO i EU prezentuja ta sama mysl przewodnia,pt
                > protekcjonizm.

                Protektonistyczna jest tez zapewne UN (United Nations) ze wszystkim swymi
                agendami. I kazda inna organizacja, ktora nie wypelnia dyrektywow z
                Washingtonu. Ten kompletny brak zrozumienia racji innych powoduje, ze
                krew sie leje w NYC czy Izraelu, a nie w Wiedniu czy Brukseli.

                > Zalozmy ze lubisz jablka i kosztuja one 50 centow za kg.
                > Pojawiaja sie ktoregos dnia te same jablka po 30 centow za kg.
                > Co robisz?
                > Kupujesz wiecej,czy tez odmawiasz kupowania ze wzgledu na dumping?

                Najpierw udowodnij, ze te jablka kosztuja 30 centow za kg ze wzgledu
                na dumping, a nie ze wzgledu na nizsze koszty produkcji. Inaczej to
                jest bardzo lajdacki sposob eliminowania konkurencji. Mozna go
                stosowac w kazdych warunkach w zaleznosci od czyjegos widzimisie.
                A co do fair-play, to dlaczego kiedy UE bylo sporze z USA o cos (np.
                banany, wolowina, itp.) to EU najpierw kierowalo sprawe do WTO
                i potem z pozytywna decyzja WTO rozwazalo mozliwosc sankcji.
                Czy USA do takiego cywilizowanego postepowania jeszcze nie doroslo.....?
                • Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 14.04.02, 03:45
                  Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  >
                  > > Ty wiesz rownie dobrze jak ja ze WTO i EU prezentuja ta sama mysl przewodn
                  > ia,pt
                  > > protekcjonizm.
                  >
                  > Protektonistyczna jest tez zapewne UN (United Nations) ze wszystkim swymi
                  > agendami. I kazda inna organizacja, ktora nie wypelnia dyrektywow z
                  > Washingtonu.

                  Tu masz jak najzupelniej racje.
                  Masz wybor:albo bedzie rzadzila biedna KUPA-albo madra jednostka.


                  Ten kompletny brak zrozumienia racji innych powoduje, ze
                  > krew sie leje w NYC czy Izraelu, a nie w Wiedniu czy Brukseli.

                  Raczej odwrotnie.
                  Brak zrozumienia american way of life przez bezmozgow,powoduje ze chca zniszczyc
                  to czego nie rozumieja i wtedy wszyscy beda na tym samym zasranym poziomie.
                  >
                  > > Zalozmy ze lubisz jablka i kosztuja one 50 centow za kg.
                  > > Pojawiaja sie ktoregos dnia te same jablka po 30 centow za kg.
                  > > Co robisz?
                  > > Kupujesz wiecej,czy tez odmawiasz kupowania ze wzgledu na dumping?
                  >
                  > Najpierw udowodnij, ze te jablka kosztuja 30 centow za kg ze wzgledu
                  > na dumping, a nie ze wzgledu na nizsze koszty produkcji. Inaczej to

                  Widze,ze nie chcesz mnie zrozumiec.
                  Jesli ten towar europejski jest taki tani,to dlaczego nie znajduje wiekszego
                  zbytu na rynku wewnetrznym???????
                  Pomoge ci.
                  Bo on jest przy pomocy doplat rzadowych produkowany na export.


                  > jest bardzo lajdacki sposob eliminowania konkurencji. Mozna go
                  > stosowac w kazdych warunkach w zaleznosci od czyjegos widzimisie.
                  > A co do fair-play, to dlaczego kiedy UE bylo sporze z USA o cos (np.
                  > banany, wolowina, itp.) to EU najpierw kierowalo sprawe do WTO
                  > i potem z pozytywna decyzja WTO rozwazalo mozliwosc sankcji.
                  > Czy USA do takiego cywilizowanego postepowania jeszcze nie doroslo.....?

                  A na jakiej zasadzie podejmowane sa decyzje w WTO?
                  Czy na zasadzie jeden kraj=jeden glos?
                  Czy moze na zasadzie wysokosci doch nar:doch nar USA jest 20%wyzszy niz EU
                  (15krajow).
                  Dorosniecie do cywilizacyjnego postepowania znaczy ze Irlandia ma jeden glos tak
                  jak USA ??
                  Czyli KUPA ma racje ,tak jak w komunie.
                  Bo w ONZ ta sama cywilizacja nakazuje dac Gornej Wolcie i Gabonowi dwa razy
                  wiecej glosow niz USA.
                  Tylko skladki do budzetu ONZ,USA maja placic zgodnie z wielkoscia doch nar.
                  To moze drogi Tex,wez sobie to cywilizacyjne postepowanie and shove it.
                  Pozdr.
                  • Gość: MACIEJ Wzrost o 5,8% w 1 kw 2002r w USA. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.02, 21:44
                    Widze ze wzrost doch nar. USA w 1 kw 2002 o + 5,8% nikogo nie zaskoczyl.
                    • Gość: MACIEJ Re: Wzrost o 5,8% w 1 kw 2002r w USA. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.02, 21:51
                      Prognoza dla EU na 2002r jest +1,4%.
                      Wniosek prosty,Polska nigdy nie powinna starac sie do NAFTA,bo od szybkiego
                      wzrostu gospodarczego moglaby naszych ekonomistow glowa rozbolec.
                      Gdyby nie deficyt handlowy to wzrost bylby jeszcze szybszy,a w EU wolnieszy.
                      Spora czesc wzrostu w EU jest dzieki nadwyzce handlowej ze Stanami.
                      Pozdr.i lepszych czasow zyczy Maciej.
                      • Gość: TexasBoy Re: Wzrost o 5,8% w 1 kw 2002r w USA. IP: *.mpls.uswest.net 26.04.02, 23:35
                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                        > Prognoza dla EU na 2002r jest +1,4%.
                        > Wniosek prosty,Polska nigdy nie powinna starac sie do NAFTA,bo od szybkiego
                        > wzrostu gospodarczego moglaby naszych ekonomistow glowa rozbolec.
                        > Gdyby nie deficyt handlowy to wzrost bylby jeszcze szybszy,a w EU wolnieszy.
                        > Spora czesc wzrostu w EU jest dzieki nadwyzce handlowej ze Stanami.

                        Zanim wychylisz kilka drinkow za duzo z tej okazji to poczytaj sobie
                        kilka innych opinii o tym "cudzie".
                        Ten wzrost to glownie efekt tzw. stimulus package po Sept. 11.
                        Gielda nie moze sie odbic od dna i dzis indeksy spadly do notowan
                        sprzed 6 miesiecy. Nawet Bush jest swiadomy, ze jest za wczesnie
                        na prognozy dlugoterminowe.
                        Poczytaj.

                        money.cnn.com/2002/04/26/news/economy/economy/index.htm

                        "The economy didn't just slide shyly out of recession, but surged out of
                        recession," said David Kelly, economist at Putnam Investments. "The reason is all
                        the stimulus applied to the economy after Sept. 11. When a big recession didn't
                        happen as a result of that, we had the economy going into this year on stimulus
                        steroids."

                        It was the strongest quarter of GDP growth since 8.3 percent in the fourth
                        quarter of 1999. The government will revise the number two more times in the next
                        two months and could revise it again at any point after that.

                        Despite the strength in the economy, U.S. stock prices fell Friday, driven down
                        in part by a disappointing reading of a closely watched measure of consumer
                        confidence. Treasury bond prices rose.

                        The University of Michigan's consumer sentiment index fell to 93.0 in April,
                        weaker than the initial reading for April and the final reading of 95.7 in March,
                        according to a Reuters report. Economists surveyed by Briefing.com expected 94.5
                        for April.

                        In the Michigan survey, which is available only to paying subscribers, consumers'
                        view of the current state of the economy fell to 99.2 from 100.4 in March, while
                        the index of consumer expectations fell to 89.1 from 92.7 in March, according to
                        Reuters. Confidence figures are watched closely by policy-makers and economists
                        since consumer spending fuels about two-thirds of GDP.

                        President Bush is also likely aware of consumer confidence; a sluggish recovery
                        after the 1990-91 recession led disgruntled voters to choose Bill Clinton over
                        Bush's father in the 1992 presidential election.

                        "I'm not content with this number," Bush said Friday. "We must continue working
                        to make sure the short-term recovery is a long-term recovery."





    • Gość: Fizyk Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.tsl.uu.se 27.04.02, 19:15
      Trzeba przyznac, ze ten Bush ma tupet.
      Wzrost w USA przekracza wyobrazenia forumowych
      filozofow, proroctwa wiecznych optymistow,
      a jemu malo.

      Jednakze - z tego co rozumiem, przyrost PKB
      rozklada sie na kwartaly nierownomiernie.
      Dlatego 5.8% wzrostu w IQ implikuje pewnie
      okolo 3-4% w 2002?

      Pozdrowienia

      • Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny325.east.verizon.net 28.04.02, 05:08
        Bush wie ,co w trawie piszczy,ze po tym wyprysku +5,8% w 1 kw 2002 w duzej
        mierze na steroidach,przyjdzie zmeczenie i oslabienie wzrostu do ok +4%.
        W NYC sytuacja zrobila sie niewesola,bo zwolnienie juz teraz widac golym okiem.
        Zostalo 2 tyg sprzatania po WTC i trzeba zaczac cos budowac.
        Problem polega na tym,ze w miedzyczasie duzo firm wynioslo sie z NYC i nie ma
        dla kogo budowac tych nowych wiezowcow.
        Commercial real estate ma teraz wiecej pustostanow niz przed Sept 11-2001.
        Ludziska boja sie wiezowcow.
        Empire State Building jest w 15% pusty i zostal sprzedany niedawno za grosze.
        Tereny pod WTC naleza do miasta i miasto chce najpierw zbudowac w podziemiach
        wielkie centrum komunikacyjne,gdzie beda sie laczyly stacje:Long Island Rail
        Road,New Jersey Path train oraz subway nowojorski.
        Niedaleko jest tez Ferry ze Staten Island.
        Nie tak dawno tez rzad federalny przyznal Governor's Island,ktora byla
        wlasnoscia federalna Nowemu Jorkowi.
        Centrum komunikacyjne podniesie wartosc tej miejskiej parceli,ale mnie tu juz
        nie bedzie.
        Pozdr.
        • Gość: TexasBoy Ekonomia niby w gore, a radosci brakuje...... IP: *.mpls.uswest.net 28.04.02, 07:35
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > .... ale mnie tu juz nie bedzie.

          Czyzby dalsze wyprawy na horyzoncie? A moze to efekt jednego z ostatnich
          moich postow na temat totalnego nie przygowania NYC na wypadek wiekszego
          kataklizmu typu np. trzesienie ziemi? To jest prawda.
          A moze chlopcy Osamy pozbawalili to miasto dawnej witalnosci?
          Bush przygotowuje obalenie Saddama na poczatek przyszlego roku, co moze
          spowodowac tez sporo emocji. Czy nie jest pora na znalezienie spokojniejszego
          miejsca niz NYC, aby wojny ogladac na ekranie 120 calowego telewizora?
          Ja tez o tym mysle, choc NYC opuscilem prawie 8 lat temu.......
          Na forum ekonomicznym nie wypada opowiadac co ptaszki kiedys mi cwierkaly na
          temat niedalekiej przyszlosci, ale co z tego co wiem to nie bedzie nudno.
          Cala madrosc w takich czasach: to byc odpowiednim czasie w odpowiednim
          miejscu. I to moze byc najwazniejsza inwestycja w zyciu......









          • nonkonformista Kiedy na Irak...? 29.04.02, 16:51

            Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

            > Czyzby dalsze wyprawy na horyzoncie? A moze to efekt jednego z ostatnich
            > moich postow na temat totalnego nie przygowania NYC na wypadek wiekszego
            > kataklizmu typu np. trzesienie ziemi? To jest prawda.
            > A moze chlopcy Osamy pozbawalili to miasto dawnej witalnosci?
            > Bush przygotowuje obalenie Saddama na poczatek przyszlego roku, co moze
            > spowodowac tez sporo emocji. Czy nie jest pora na znalezienie spokojniejszego
            > miejsca niz NYC, aby wojny ogladac na ekranie 120 calowego telewizora?
            > Ja tez o tym mysle, choc NYC opuscilem prawie 8 lat temu.......
            > Na forum ekonomicznym nie wypada opowiadac co ptaszki kiedys mi cwierkaly na
            > temat niedalekiej przyszlosci, ale co z tego co wiem to nie bedzie nudno.
            > Cala madrosc w takich czasach: to byc odpowiednim czasie w odpowiednim
            > miejscu. I to moze byc najwazniejsza inwestycja w zyciu......

            No cóź - inwazja na Irak zaczyna przybierać coraz bardziej realne kształty Tex.
            Mam jednak nadzieję, że Saddam nie próżnował ostatnie 10 lat i przygotował jakieś
            niespodzianki dla syna wielkiego ojca.
            Prowokacja autorstwa Bush`a i Blair`a jest szyta straszliwie grubymi
            nićmi.Rozsądek podpowiada mi jednak, że tym razem Amerykanie mogą się przeliczyć
            w swych kalkulacjach.Nie mają jednak wyboru.Wojna albo życie.

            wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=814795&dzial=0115

            Kiedy inwazja na Irak?

            Bartosz Węglarczyk, Waszyngton (28-04-02 18:38)

            Pentagon ma gotowy plan inwazji na Irak - twierdzą zgodnie amerykańskie media.
            Prezydent George Bush ma w najbliższym czasie podjąć decyzję, czy i kiedy
            zaatakować reżim Saddama Husajna.

            Według "New York Timesa" Pentagon opowiada się za odłożeniem inwazji do początku
            przyszłego roku. Dałoby to czas armii na przerzucenie odpowiednich sił w rejon
            Zatoki Perskiej, zaś dyplomatom - czas na zbudowanie koalicji antyirackiej.

            Biały Dom miałby również pół roku na rozwiązanie kryzysu bliskowschodniego.
            Dopiero bowiem po zakończeniu walk na Zachodnim Brzegu i przynajmniej rozpoczęciu
            negocjacji palestyńsko-izraelskich kraje arabskie byłyby skłonne poprzeć akcję
            militarną w Iraku.

            Nowojorska gazeta twierdzi, że rozpoczęcie ofensywy w styczniu pozwoliłoby armii
            także uniknąć uciążliwych walk w lecie na pustyni. Pentagon zdecydowany jest
            zaatakować Irak przy użyciu niemal wyłącznie wojsk amerykańskich - w
            przeciwieństwie do "Pustynnej Burzy" 11 lat temu, gdy w operacji brali udział
            żołnierze z ponad 20 krajów, w tym także Polski.

            Dziennik "Boston Globe" twierdzi jednak, iż równie prawdopodobne jest rozpoczęcie
            inwazji już w lecie. Te i inne gazety są jednak zgodne - plan inwazji jest gotowy
            i przewiduje użycie od 70 do 200 tysięcy żołnierzy, przede wszystkim sił
            specjalnych, piechoty morskiej i lotnictwa. To właśnie samoloty musiałyby wykonać
            najważniejszą część operacji.

            Tak duże użycie lotnictwa oznacza jednak, że Amerykanie potrzebują wsparcia
            sąsiadów Iraku. Bez baz i zaplecza w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Omanie i kilku
            innych krajach inwazja na Irak będzie niezwykle trudna, o ile w ogóle możliwa.
            Stąd właśnie prośby Departamentu Stanu o odłożenie ataku do czasu, gdy dyplomacja
            zdoła zapewnić sobie to poparcie.

            • Gość: MACIEJ Kiedy na Irak? Be a man,wipe it with your hand. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.04.02, 23:25
              nonkonformista napisał(a):

              >
              > Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
              >
              > > Czyzby dalsze wyprawy na horyzoncie? A moze to efekt jednego z ostatnich
              > > moich postow na temat totalnego nie przygowania NYC na wypadek wiekszego
              > > kataklizmu typu np. trzesienie ziemi? To jest prawda.
              > > A moze chlopcy Osamy pozbawalili to miasto dawnej witalnosci?
              > > Bush przygotowuje obalenie Saddama na poczatek przyszlego roku, co moze
              > > spowodowac tez sporo emocji. Czy nie jest pora na znalezienie spokojniejs
              > zego
              > > miejsca niz NYC, aby wojny ogladac na ekranie 120 calowego telewizora?
              > > Ja tez o tym mysle, choc NYC opuscilem prawie 8 lat temu.......
              > > Na forum ekonomicznym nie wypada opowiadac co ptaszki kiedys mi cwierkaly
              > na
              > > temat niedalekiej przyszlosci, ale co z tego co wiem to nie bedzie nudno.
              > > Cala madrosc w takich czasach: to byc odpowiednim czasie w odpowiednim
              > > miejscu. I to moze byc najwazniejsza inwestycja w zyciu......
              >
              Zgadza sie ,nie ma lepszej inwestycji,jak inwestycja w siebie i rodzine.
              Moj wyjazd z NYC nie ma nic wspolnego z twoimi fatalistycznymi przepowiedniami.
              Ja do tego szykuje sie co najmniej od 2 lat.
              Niechec do zatloczonego i drogiego miasta narosla u mnie do takiego poziomu,ze
              tylko cud moze mnie tu zatrzymac.
              Trzesienia ziemi niedawnego wogole nie czulem,tak jak i tego mocnago w latach
              1980tych(przespalem jedno i drugie).
              Chlopcow Osamy nie ma sie co obawiac,bo tych kilkunastu co latalo
              ze "strielkami"po gorach,placa Pakistanczykom po 100 doll od sztuki za ogolenie
              niemodnych brod oraz ubranie dostosowane do zycia miedzy ludzmi.
              Miasto nie stracilo nic na witalnosci,a wrecz zyskuje z dnia na dzien wraz z nowym
              Mayor'em miliarderem.
              Widze ,ze widmo wojny w Iraku wypelnilo wam nogawki strachem do pelna.
              A Tex'a nawet na obiad nie bedzie mozna wywolac z corn fields,gdzie zaszyje sie z
              tranzystorem w czasie pierwszego ataku na Irak.
              What a man.
              No i bedziesz musial sie przyzwyczaic do mniej wyszukanego zycia w corn fields:
              Be a man ,wipe it with your hand.
              Pozdr.
              • Gość: TexasBoy Buffett: Nuclear attack 'virtually a certainty' IP: *.56.62.242.Dial1.Cleveland1.Level3.net 06.05.02, 23:19
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Moj wyjazd z NYC nie ma nic wspolnego z twoimi fatalistycznymi przepowiedniami.
                > Ja do tego szykuje sie co najmniej od 2 lat.
                > Niechec do zatloczonego i drogiego miasta narosla u mnie do takiego poziomu,ze
                > tylko cud moze mnie tu zatrzymac.
                > Trzesienia ziemi niedawnego wogole nie czulem,tak jak i tego mocnago w latach
                > 1980tych(przespalem jedno i drugie).
                > Chlopcow Osamy nie ma sie co obawiac,bo tych kilkunastu co latalo
                > ze "strielkami"po gorach,placa Pakistanczykom po 100 doll od sztuki za ogolenie
                > niemodnych brod oraz ubranie dostosowane do zycia miedzy ludzmi.
                > Miasto nie stracilo nic na witalnosci,a wrecz zyskuje z dnia na dzien wraz z no
                > wym
                > Mayor'em miliarderem.
                > Widze ,ze widmo wojny w Iraku wypelnilo wam nogawki strachem do pelna.
                > A Tex'a nawet na obiad nie bedzie mozna wywolac z corn fields,gdzie zaszyje sie
                > z
                > tranzystorem w czasie pierwszego ataku na Irak.
                > What a man.
                > No i bedziesz musial sie przyzwyczaic do mniej wyszukanego zycia w corn fields:
                > Be a man ,wipe it with your hand.
                > Pozdr.

                Daleki jestem od jakiejkolwiek paniki. Jak powiedzialem, madry wybor w zyciu
                jest tak samo wazny jak wybor na gieldzie. A nawet wazniejszy, bo pieniedze
                mozna predzej czy pozniej odzyskac.
                Zreszta moje obawy podzielaja tez inni.
                Poniewaz nie uznajesz opinii nikogo co ma mniej niz miliard US $ w kieszeni,
                poczytaj sobie co mowi Warren Buffett. " Atak nuklearny jest prawie pewny."
                Pierwsze oberwia New York i Washington...........

                Buffett: Nuclear attack 'virtually a certainty'

                OMAHA, Nebraska (AP)
    • Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 06.05.02, 15:16
      Maciej
      Z braku czsu odpowiadam dopiero teraz.
      Zacytowalem wypowiedz prof. Rockwell'a w poscie z 10.IV.2002 aby zwrocic
      uwage na jego podejscie do GDP w cz I. Szkoda, ze tak malo o nim napisal.
      Ty nawet tego nie zauwazyles. Orginalnie mialem zamiar zacytowac tylko cz I bo
      dalsze jego wywody prowadza do nikad i sprawiaja wrazenie, ze bariery celne,dumpingi
      sa najwazniejsze dla gospodarki USA.Te dalsze wywody jak zauwazyles sa na slabym
      poziomie.

      Co do wzrostu GDP w USA sytuacja zaczyna sie klarowac.
      Gospodarka USA chyba czeka troche wiecej niz double dip.
      Sytuacja bedzie zupelnie jasna w gdzies w pazdzierniku.
      Jesli GDP jest tak dobry jak wykazuja rzadowe statystyki, dlaczego nadal spadaja zyski
      wiodacych korporacji amerykanskich.

      Statystyki dot GDP sa zwykla ekstrapolacja money supply.
      Nawet A.Greenspan nie ma dobrego mechanizmu pomiaru money supply.
      Sam przyznal sie do tego w wymianie zdan z kongr. R.Paul'em.
      Dlatego nie traktuj powaznie tych statystyk a zwracaj uwage jak
      rynek reaguje na nie i wykorzystuj do wlasnych inwestycyjnych strategii.


      • Gość: emigrant Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: 2.4.STABLE* / *.securenet.net 06.05.02, 16:08
        Gość portalu: CV napisał(a):

        > >> Jesli GDP jest tak dobry jak wykazuja rzadowe statystyki, dlaczego nadal
        spadaja
        > zyski
        > wiodacych korporacji amerykanskich.

        Dlatego ze wzrastaja place i inne formy wynagrodzenia pracownikow, w tym takze
        managerow, ktorzy zarabiaja nieraz bardzo duzo. Byl na ten temat artykul w
        amerykanskim Business Week. Az 99 % calego przyrostu lat 90' poszlo do kieszeni
        pracownikow. Rowniez tych najlepiej oplacanych - CEO, CIO, itd. Dlatego buduje
        sie tyle domow, dlatego konsumpcja nie zmalala znaczaco w okresie spowolnienia.
        Brakuje rak do pracy i trzeba ludziom podnosic place. Poza tym nie wszystkie
        inwestycje w tehcnologie jakich ostatnio dokonywano przynosza spodziewane efekty.
        Zainstalowano hardware, ale nie dokonano reorganizacji niezbednych do
        wykorzystania jego potencjalu.
        • Gość: MACIEJ "Training Day" dla Tex'a i nonkonformisty. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.05.02, 07:40
          Zaczynam podejrzewac non..... ze wysoko postawione osobistosci z wyzszych sfer
          zadreczaja cie pytaniami na ktore nie jestes w stanie odpowiedziec i dlatego
          mnie fatygujesz ,zebym ci podpowiedzial.
          Pozniej oczywiscie nie przyznasz sie ,ze Maciej ci to powiedzial.

          No wiec,nie tylko ty i Tex macie pelne gacie strachu,ale i pol swiata tez.

          Nic lepiej nie motywuje ludzi jak odpowiednio uzyty strach.
          Pamietasz nonkonformisto jak ci wlosy na karku stawaly przed klasowka z matmy?

          Ty byles przekonany ,ze wojska radzieckie wejda do Polski w 1981 a ja bylem
          pewien ,ze nie.
          Sporo pod tym wzgledem przypominasz mnie bohaterskiego Wojtusia.
          Brak wyobrazni i slabe nerwy charakteryzuja SLABEGO WODZA.

          Proponuje Tobie,Tex'owi i wszystkim przestraszonym film :"Training Day" z
          Denzel Washington w roli glownej.

          Media i osoby publiczne sa wlasnie od tego ,zeby postawic narod w stan
          alertu,bo uspieni ludzie sa leniwi i niewydajni w pracy.

          Kazdy dzien masz zyc tak,jakby to byl twoj ostatni.
          Koniec z kacem,opierd..... sie,tumiwisizmem i jakos to bedzie.

          I to sie nazywa:American way of life.

          A inteligentni ludzie umieja przezwyciezyc strach plynacy z mediow,ust
          prezydenta,W.Buffetta i isc od sukcesu do sukcesu i pokazywac innym,ze our flag
          is still there.
          To,ze w prasie jest:Nie ma innego wyjscia,zycie lub smierc"-to jest to
          skierowane do ciebie,nie do mnie.

          V.C._"stimulus efforts might make the recovery weaker,than it otherwise might
          be."
          Zauwaz ze jest to pisane w formie przypuszczenia.
          Zazwyczaj tak jest ,ze pieniadze wydane przez panstwo,sa mniej efektywne niz te
          pracujace w biznesie.
          Wiec o co chodzi?
          Chodzi o role przywodcza prezydenta.
          Bush jest najbardziej popularnym prezydentem w historii USA.
          Jesli wydatki rzadowe wyciagna kraj z kryzysu i ludzie w to uwierza-to juz
          wiecej niz polowa sukcesu.
          Przed Sept 11-2001 byl wielki marazm,niepewnosc i przewidywania ze kryzys
          bedzie trwal 2 lata.
          Zniszczenie WTC i wydatki rzadowe spowodowaly wielka mobilizacje w narodzie.
          Ale juz od polowy kwietnia widze,ze biznes zaczyna znowu siadac.
          Co trzeba zrobic?
          Scare them shitless.
          Tak zeby na palcach chodzili i dziekowali ze zyja.
          Bo po b. optymistycznym 1 kw.2002r ludzie zaczeli byc WYGODNI I PRZYSIADALI
          SOBIE RECE DUPA.
          A to jak wiesz jest b. niedobre dla wydajnosci pracy i wzrostu gospodarczego.
          No wiec jeszcze raz,jesli nie Irakiem ,to bomba-SCARE THEM SHITLESS.
          THERE IS NO TIME TO RELAX.


          • Gość: TexasBoy Don't worry - be happy......... IP: *.rasserver.net 07.05.02, 10:40
            Gdybys nie mieszkal w NY to bym zalozyl, ze pewnie wychyliles butelke
            Smirnoffa lezac na plazy i dlatego pieprzysz od rzeczy.
            Ale w NY to typowe. Jak mawiaja NY to jeszcze nie Ameryka.
            I New Yorkers sa bardziej popieprzeni niz wynosi srednia krajowa.
            Po Sept.11 to chyba jeszcze sie bardziej pogorszylo.

            Ale do rzeczy. Jezeli ktos robil i nadal robi w portki to raczej
            East Coast a nie reszta. Czy te twoje bojownicze tony to ciagle
            reakcja na stress i strach? Ja po prostu zabawiam ty wrozeniem
            z fusow i najgorsze, ze zwykle sie to sprawdzalo. Jezeli nie umiesz
            czytac miedzy wierszami to juz twoj problem. Ja nie mam chalupy
            w NY i sie nie martwie czy po jakims nastepnym "show" ktos mi ja
            odkupi za $10G.

            Jak juz mowie od kilku miesiecy i temperuje twoj hura-optymizm
            nie bedzie tak szybkiej odbudowy US gospodarki jak wszyscy o
            tym sadza. I tu chodzi bardziej o wydarzenia polityczne niz
            stricto ekonomiczne. Ale jak powiedzialem wczesniej przepowiadaniem
            na uzytek pobliczny sie nie zajmuje.

            Co do popularnosci milosciwie nam panujacego prezydenta to jest on
            najpopularniejszym prezydentem od czasow ... Clintona a nie w calej
            historii Ameryki. Chyba ze znasz tylko historie z kilku ostatnich lat.
            I jest tak popularnym bo mu braciszek Jeb Bush w tym pomogl i
            skolowrocil wlasnych wyborcow na Florydzie. Gdyby nie ten fakt
            George W. bylby dzis tylko najpopularniejszym gubernatorem Poludnia
            zwanym tez przez niektorych "butcher of Texas'. Szczegolnie popularny
            w kregach ludzi o zblizonym IQ.

            Z twoim "humanistycznym" podejsciem do problemow ludzi i pracy masz
            raczej predyspozycje aby byc dozorca jakiegos labor camp niz byc
            propagatorem wyzszosci US nad reszta swiata. To tez typowe dla NY
            boys. Poza Margaret T. zapewne uwielbiasz Jessie Helms z NC.

            Bardzo milo sie "zabijalo czas" na tym forum ale nadchodzi powoli
            kres tej sielanki (wiekszosc postow byla pisana w czasie pracy).
            Jak wspominalem kilka miesiecy wczesniej moja firma po redukcji
            z 850 do 600 osob ciagle nie moze wyjsc z dolka i zapowiada sie
            nastepny mizerny rok. Byc moze niedlugo firme czeka nastepne
            "odchudzenie" bo wbrew hurra-optymizmowi niektorych Polonusow
            na tym forum wielkie korporacje (architektura-inzynieria)jak moja
            ciagle nie widza profitu.

            Kilku moich kolegow, ktorzy odeszli pare miesiecy temu wcale nie
            narzeka - 10 tygodni "severance pay - odprawa i 9 miesiecy zasilku.
            To wcale niezly deal. Mozna niezle odpoczac przy takiej recesji,
            nieprawdaz?
            Moze w najblizszym czasie i ja podziele ich los. A to juz chyba
            ostatni dzwonek. Horoskop na ten rok mowil o wielkich podrozach
            i mam nadzieje ze go nie zawiode.
            Gdy sie skoncza pieniazki i przyjemnosci to sie tez skonczy recesja i
            czas wrocic do codziennego "kierata".

            Nie wszedzie sa tacy wariaci jak w NY, ktorzy pozwalaja sobie obcinac
            zarobki i cierpliwie czekaja w zasmrodzonej fabryce na koniec recesji.
            Recesja powinna byc bolem glowy top-manadzerow a nie przewidujacych
            pracownikow.
            Tak wiec zyje na pelnym luzie.
            I kto tu jest w wiekszej panice?

            > Kazdy dzien masz zyc tak,jakby to byl twoj ostatni.

            I to jest wlasnie powodem, ze przyjemnosci nie powinno sie
            odkladac na pozniej.......

            > I to sie nazywa: American way of life.

















            • Gość: MACIEJ A ja Cie mimo wszystko polubilem. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.05.02, 19:20
              Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

              > Gdybys nie mieszkal w NY to bym zalozyl, ze pewnie wychyliles butelke
              > Smirnoffa lezac na plazy i dlatego pieprzysz od rzeczy.

              Tylko nie Smirnoff-bo po nim sie mozna rozchorowac.
              Pilem Absolut na komunii syna 4 maja.
              No i salmony,krewetki wszystkiego co dusza zapragnie.
              Byl tez oczywiscie SHOW-musialem dzieciakowi oczy zakrywac,choc naguski byly tak
              piekne i naturalne,ze mozna bylo dzieciakom pokazywac.

              > Ale w NY to typowe. Jak mawiaja NY to jeszcze nie Ameryka.
              > I New Yorkers sa bardziej popieprzeni niz wynosi srednia krajowa.
              > Po Sept.11 to chyba jeszcze sie bardziej pogorszylo.

              Srednia zarobkow w NYC jest najwyzsza w kraju,co bardzo trafnie oddaje
              kwalifikacje i inteligencje ludzi tu mieszkajacych a dla rednecks pozostaje zal
              i smutek spowodowany niezrozumieniem swiata w ktorym zyja.

              >
              > Ale do rzeczy. Jezeli ktos robil i nadal robi w portki to raczej
              > East Coast a nie reszta.

              Robienie w gacie ze strachu ,nie jest uzaleznione od miejsca,ale od charakteru.
              Strach jest skorelowany ze swiadomoscia.
              Najbardziej swiadomi ,zarabiaja najlepiej i zyja w NYC,a rednecks sr.... po
              cornfields.


              > Czy te twoje bojownicze tony to ciagle
              > reakcja na stress i strach? Ja po prostu zabawiam ty wrozeniem
              > z fusow i najgorsze, ze zwykle sie to sprawdzalo.

              Sprawdzilo ci sie i tym razem.
              Musisz wrocic do nizszej cywilizacji w poszukiwaniu szczescia.
              Mnie moje przepowiednie tez sie mnie sprawdzaja.

              > Jezeli nie umiesz
              > czytac miedzy wierszami to juz twoj problem. Ja nie mam chalupy
              > w NY i sie nie martwie czy po jakims nastepnym "show" ktos mi ja
              > odkupi za $10G.

              Kuzyn kupil wlasnie chalupe na Staten Island za 330,000 , bo w innych bialych
              miejscach nie mozna kupic taniej jak za pol banki.
              >
              > Jak juz mowie od kilku miesiecy i temperuje twoj hura-optymizm
              > nie bedzie tak szybkiej odbudowy US gospodarki jak wszyscy o
              > tym sadza. I tu chodzi bardziej o wydarzenia polityczne niz
              > stricto ekonomiczne. Ale jak powiedzialem wczesniej przepowiadaniem
              > na uzytek pobliczny sie nie zajmuje.

              Zauwazylem ze temperujesz muj hurra-optymizm,ale mnie sie lepiej z nim zyje niz
              innym ludziom bez tego hurra-optymizmu.
              Wydarzenia polityczne sa TYLKO tlem na ktorym rozgrywa sie walka o lepszy byt.
              >
              > Co do popularnosci milosciwie nam panujacego prezydenta to jest on
              > najpopularniejszym prezydentem od czasow ... Clintona a nie w calej
              > historii Ameryki. Chyba ze znasz tylko historie z kilku ostatnich lat.
              > I jest tak popularnym bo mu braciszek Jeb Bush w tym pomogl i
              > skolowrocil wlasnych wyborcow na Florydzie. Gdyby nie ten fakt
              > George W. bylby dzis tylko najpopularniejszym gubernatorem Poludnia
              > zwanym tez przez niektorych "butcher of Texas'. Szczegolnie popularny
              > w kregach ludzi o zblizonym IQ.

              To jest typowy przyklad DEMOKRATYCZNEJ DEMOGOGII ,ktora ciebie doprowadzila do
              bezrobocia i tak podlego stanu psychicznego.
              >
              > Z twoim "humanistycznym" podejsciem do problemow ludzi i pracy masz
              > raczej predyspozycje aby byc dozorca jakiegos labor camp niz byc
              > propagatorem wyzszosci US nad reszta swiata. To tez typowe dla NY
              > boys. Poza Margaret T. zapewne uwielbiasz Jessie Helms z NC.

              Ty w dalszym ciagu szukasz swojego miejsca w zyciu,a NYC boys nie maja z tym
              zadnego problemu.
              >
              > Bardzo milo sie "zabijalo czas" na tym forum ale nadchodzi powoli
              > kres tej sielanki (wiekszosc postow byla pisana w czasie pracy).
              > Jak wspominalem kilka miesiecy wczesniej moja firma po redukcji
              > z 850 do 600 osob ciagle nie moze wyjsc z dolka i zapowiada sie
              > nastepny mizerny rok. Byc moze niedlugo firme czeka nastepne
              > "odchudzenie" bo wbrew hurra-optymizmowi niektorych Polonusow
              > na tym forum wielkie korporacje (architektura-inzynieria)jak moja
              > ciagle nie widza profitu.
              >
              > Kilku moich kolegow, ktorzy odeszli pare miesiecy temu wcale nie
              > narzeka - 10 tygodni "severance pay - odprawa i 9 miesiecy zasilku.
              > To wcale niezly deal. Mozna niezle odpoczac przy takiej recesji,
              > nieprawdaz?

              Takie jest zycie Tex,jedne biznesy sie zwijaja ,inne powstaja.

              > Moze w najblizszym czasie i ja podziele ich los. A to juz chyba
              > ostatni dzwonek. Horoskop na ten rok mowil o wielkich podrozach
              > i mam nadzieje ze go nie zawiode.

              Moze wpadnij do NYC-tu jest brak ludzi do pracy.
              My cie tu przeszkolimy,bys byl bardziej spolecznie uzyteczny i swoje miejsce w
              kieracie znajdziesz od zaraz.

              > Gdy sie skoncza pieniazki i przyjemnosci to sie tez skonczy recesja i
              > czas wrocic do codziennego "kierata".

              Na to ,to nawet nie licz.
              Swiat sie zmieni.
              Konkurencja sie zaostrzy.
              I tym ktorzy raz wypadli z obiegu,bedzie bardzo trudno sie odnalezc.
              >
              > Nie wszedzie sa tacy wariaci jak w NY, ktorzy pozwalaja sobie obcinac
              > zarobki i cierpliwie czekaja w zasmrodzonej fabryce na koniec recesji.
              > Recesja powinna byc bolem glowy top-manadzerow a nie przewidujacych
              > pracownikow.

              Tu sie znowu bardzo mylisz Tex.
              RECESJA JEST BOLEM GLOWY WSZYSTKICH.
              POPATRZ NA NIEMCOW ,KTORZY STRAJKUJA W CZASIE RECESJI.
              I PRZYPATRUJ SIE ,KIEDY ONI WYJDA Z TEJ RECESJI.


              > Tak wiec zyje na pelnym luzie.
              > I kto tu jest w wiekszej panice?
              >
              > > Kazdy dzien masz zyc tak,jakby to byl twoj ostatni.
              >
              > I to jest wlasnie powodem, ze przyjemnosci nie powinno sie
              > odkladac na pozniej.......
              >
              > > I to sie nazywa: American way of life.

              A w NYC dziewczyny daja dupy ,jakby jutra mialo nie byc.


    • Gość: TexasBoy Gdzie to straszne ozywienie...... IP: *.rasserver.net 20.05.02, 18:01
      ....... gospodarka USA raczej zaczyna znowu zwalniac. Czyzby double-dip?

      U.S. indicators drop

      Gauge of future economic activity weakens for first time since September.

      NEW YORK (CNN/Money) - A closely watched gauge of future economic activity in
      the United States fell in April, a private research firm said Monday, the first
      drop since last September, reinforcing the notion that the economy's recovery
      from recession could be sluggish.

      The Conference Board, a private research firm, said its index of leading
      economic indicators fell 0.4 percent in April to 111.7 after rising 0.1 percent
      in March. Analysts had expected the index, which is meant to predict the
      economy's direction in the coming months, to fall 0.2 percent.

      "It's not really troubling. It's the first decline since September," said Gary
      Thayer, chief economist at A.G. Edwards & Sons. "Probably more important is the
      trend that's in place, which is upward. You would probably need to see three or
      more declines in the leading index to signal a problem."

      During the past six months, the index has increased 2.2 percent, the Conference
      Board said.

      "The overall signal from the leading index, however, remains one of moderate
      economic growth," the research group said.

      On Wall Street, stocks retreated to their session lows after the news. Treasury
      bond prices posted strong gains.

      The leading indicators that worsened in April were real money supply, stock
      prices, consumer expectations, average weekly initial claims for unemployment
      benefits, and interest rate spread.

      Three indicators improved, including vendor performance
      • Gość: MACIEJ Re: Gdzie to straszne ozywienie.EU czy USA? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.05.02, 02:25
        Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

        > ....... gospodarka USA raczej zaczyna znowu zwalniac. Czyzby double-dip?
        >
        > "The overall signal from the leading index, however, remains one of moderate
        > economic growth," the research group said.

        >
        > The leading indicators that worsened in April were real money supply, stock
        > prices, consumer expectations, average weekly initial claims for unemployment
        > benefits, and interest rate spread.
        >
        > Three indicators improved, including vendor performance
    • Gość: TexasBoy Goodbye from TexasBoy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 10:54
      Ladies and Getlemen!
      Szanowni Panowie i Panie!

      Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich
      forumowiczow "Good-Bye".
      Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje
      "piec groszy".
      Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze
      na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie
      dluzej niz zywot TexasBoy'a.
      Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku,
      poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking,
      i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy
      jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia
      duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc
      o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie,
      przynajmniej w najblizszej przyszlosci.

      Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze
      wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka
      Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej
      niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien.
      Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje
      terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca,
      szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie
      wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika.

      Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta
      obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj
      Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli
      mnie wyciagac z klopotow.

      Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem
      rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy
      smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych
      moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i
      krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie
      i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa
      jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego
      opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym,
      nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i
      teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego
      ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu.

      Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym
      ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do
      mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian -
      zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o
      osobe tu chodzi.

      Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy
      i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory,
      religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka
      amerykanska formulka).
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy
      samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow.
      Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc
      i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest
      rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle
      informacji moze byc zludne.

      Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!!

      TexasBoy

      P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac
      moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko
      ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra
      od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni.
      Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie -
      zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza".
      Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal
      z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly
      w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima.
      Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to...........







      • newyork2 Powodzenia 26.06.02, 17:09
    • Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 26.06.02, 15:48
      ?????
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:10
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:10
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:11
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:11
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:12
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:12
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:12
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:13
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:13
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:14
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:14
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:14
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:15
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja