Gość: VQ IP: *.dyn.optonline.net 01.03.02, 16:17 wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=718369&dzial=010301 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 01.03.02, 16:19 wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=718369&dzial=010301 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.ipt.aol.com 01.03.02, 23:38 Widze, ze podobnie jak Mily, ze dostajesz wypiekow na twarzy, gdy gielda idzie troche do gory. W koncu cos sie musi dziac, bo inaczej ci faceci tam na sol nie zarobia. Juz przez 2 lata temu DOW osiagal 12.000 a NASDAQ ponad 5.000. Czy to jednak jest prawdziwy zwrot czy tylko pobozne zyczenie, desperacja zniecierpliwionych inwestorow zobaczymy dopiero za kilka miesiacach. Poza tym gielda tylko w ograniczonym stopniu odzwierciedla stan gospodarki. Jest to do pewnego stopnia loteria pieniezna. Ile razy widze te gwaltowne skoki na gieldzie i histeryczna reakcje podnieconego tlumu przypomina mi sie stara czeska komedia z lat 50-60-tych pt. "Lemoniadowy Joe". Film ten powstal w czasie wielkiej rywalizacji Wschodu i Zachodu i byl farsa na pionierska Ameryke. Udana zreszta. Nie byl to typowy "czeski film". W jednej ze scen pechowy poszukiwacz zlota, wyglodnialy, brudny wloczega o imieniu bodajze Joe, z zazdroscia zaglada do saloonu, gdzie szczesliwcy jedza, pija i sie zabawiaja. Nagle otwiera on drzwi i krzyczy: "Zloto w Dolinie Niedzwiedziej". To co sie potem stalo to mozna sobie wyobrazic. Wszyscy wybiegli i w minute caly lokal zostal pusty. Nawet facet, ktory wlasnie bral kapiel pobiegl za nimi. Bez portek, oczywiscie. Przez nastepna godzine Joe niezle sobie podjadl, popil, wzial kapiel i juz wygodnie wypoczywal, gdy powrocil pierwszy z gosci z odkrywczym stwierdzeniem: "Nie ma zadnej Doliny Niedzwiedziej w tej okolicy". Niestety mentalnosc Amerykanow niewiele sie zmienila od tamtych czasow. Ostatnio wydaje sie to rowniez udzielac Europejczykom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ USA:Nadspodziewanie szybki wzrost gospod. IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.03.02, 02:28 Niemal wszyscy czekali z inwestowaniem na wyniki 4kw.2001. Gdy rozmawialem z Jasiem w styczniu 2002,wtedy gdy ja kupowalem,on powiedzial,ze jeszcze 2 mies poczeka ,az sie sytuacja ustabilizuje. No wiec,czy dobrze wiedziec 2 mies wczesniej jakie beda oficjalne wyniki, niz kupowac w wielkim tloku,gdy wszyscy beda sie przepychac przy zakupach i podbijajac sobie cene na wzajem? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Cud na Wall Street ..... IP: *.ipt.aol.com 02.03.02, 03:47 Ja ciagle jeszcze nie jestem przekonany, ze to jest trwala tendecja wzrostu. Jezeli DOW & NASDAQ w ciagu 2 tygodni skacze miedzy minimum 6-miesiecznym a maximum 6-miesiecznym to jeszcze daleko do stabilizacji. Rzad podajac wskazniki unika szerszej analizy. Byle cyferki pasowaly oczekiwaniom spragnionym wzrostu. Wzrost zamowien w dziale manufacturing nastapil glownie dzieki wiekszym zamowieniom rzadowym / wojskowym na potrzeby obecnej wojny z terroryzmem. Jezeli z niedawnej duzej nadwyzki bilansu rzad zrobil tradycyjny republikanski deficyt, to te wpompowane setki miliardow USD musialy podwyzszyc te wskazniki. Taki sam numer zrobili z grudniowym spadkiem bezrobocia. Ja znam niewiele firm, ktore by przyjmowaly pracownikow w grudniu, a na dodatek w czasie recesji. W grudniu przyjmuje sie pracownikow tymczasowych do pomocy swiatecznej. Firmy rowniez czesto zadaja (teraz w recesji szczegolnie) aby pracownicy wybierali swoj urlop do konca roku i tez zatrudniaja czasowa pomoc. A na dodatek sa rozne metody ustalania liczby bezrobotnych. W miejscu gdzie mieszkam osoba ktora zostaje bezrobotna nigdy nie musi widziec urzedu. Podanie sklada sie za posrednictwem Internetu a okresowe (2-tygodniowe) meldowanie za pomoca skomputerowanego systemu telefonicznego. Jest tylko jeden maly warunek. Trzeba dzwonic z telefonu domowego aby system zaaprobowal input. Niezadzwonienie w wyznaczonym terminie powoduje zawieszenie swiadczen i przeslanie informacji do urzednika ze delikwent pracuje. Po znalezieniu pracy nie trzeba nic robic, wystarczy nie zadzwonic aby system przyjal ze osoba pracuje. I to moze prowadzic do bledow. W grudniu, w okresie swiatecznym, wiele osob wyjechalo do rodziny, za granice i nie chcialo lub nie moglo zlozyc raportu. I przez to zostali automatycznie zaliczeni do pracujacych. Lepiej po powrocie pojsc do urzedu i powiedziec, ze sie zapomnialo zadzwonic niz ujawniac, ze sie bylo na wspanialych wakacjach na Hawajach czy Bermudach. Poza tym ja za bardzo nie ufam tym statystykom, ktore sa rewidowane kilka razy. Obecny rzad mial ponoc dobre uklady z ENRONem. Moje przejeli ich podwojna, optymistyczna ksiegowosc, statystyke i sprawozdawczosc. Na koniec, my ciagle jeszcze jestesmy w stanie wojny, przynajmniej z punktu formalnego. Wydajemy na to dodatkowo 3 mld USD miesiecznie a Mr. Osama ciagle hula gdzies po swiecie. Jezeli wywinie nastepny jeszcze bardziej spektakularny numerek to ten optymizm prysnie w godzine. Tym bardziej ze na ponowna konsolidacje w kraju i na swiecie coraz trudniej liczyc. Nawet Kongresowi sie juz ta jednomyslnosc znudzila. A miltarne rezultaty raczej mizerne jesli nie liczac spektakularnego rozpedzenia kilku XVII- wiecznych plemion koczowniczych i kilku grup fanatykow religijnych przez supermocarstwo. Rozpedzenia a nie pokonania. Ale Ameryka potrzebuje teraz optymizmu za wszelka cene. I tych igrzysk i chleba obecna administracja dostarcza jak moze. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Cud na Wall Street ..... IP: *.dyn.optonline.net 02.03.02, 17:26 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Ja ciagle jeszcze nie jestem przekonany, ze to jest trwala tendecja wzrostu. > Jezeli DOW & NASDAQ w ciagu 2 tygodni skacze miedzy minimum 6-miesiecznym a > maximum 6-miesiecznym to jeszcze daleko do stabilizacji. "Stabilizacja" nie jest nikomu potrzebna. Jezeli istnialaby "stabilizacja" to nikt nie inwestowalby w gielde. Ostatecznie cos takiego istnialo tylko w komunistycznych centralnie planowanych gospodarkach gdzie z gory ustalono ceny i gielda byla niepotrzebna. Ludzie zajmujacy sie gielda na co dzien potrzebuja fluktuacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: Cud na Wall Street ..... IP: *.ipt.aol.com 04.03.02, 00:21 I jeszcze raz prosze, trzymaj sie tematu i nie teoretyzuj za bardzo. To takie amatorskie podejscie do problemu. Byle odbic pileczke .... Gość portalu: VQ napisał(a): > "Stabilizacja" nie jest nikomu potrzebna. Jezeli istnialaby "stabilizacja" to > nikt nie inwestowalby w gielde. Ostatecznie cos takiego istnialo tylko w > komunistycznych centralnie planowanych gospodarkach gdzie z gory ustalono ceny > i > gielda byla niepotrzebna. Ludzie zajmujacy sie gielda na co dzien potrzebuja > fluktuacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Cud na Wall Street ..... IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 03:28 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Stabilizacja nie jest potrzebna dealerom gieldowym, brokerom finansowym. > Oni dostaja prowizje niezaleznie czy gielda idzie w gore czy dol. > Stabilizacja jest potrzebna solidnym dlugo terminowym inwestorom. > I az dziwic moze , ze ty, uzywajacy tego naukowego czy raczej pseudo-naukowego > ekonomicznego zargonu tego jeszcze nie zrozumiales. > Nikt rozsadny nie zaiwestuje np. swoich funduszy emerytalnych w tak niestabilna > gielde, po to, aby codziennie bliski ataku serca sledzic notowania i co > chwile przemieszczac swoje fundusze, placac frycowe dealerom gieldowym. Inwestowanie w cokolwiek wymaga przynajmniej nieco znajmosci tego w co sie inwestuje. Jezeli ktos chce ulokowac swoje fundusze emerytalne i chce stabilnosci to moze ulokowac pieniadze w cos bardziej stabilnego od gieldy. Ostatecznie mozna pieniadze ulokowac w CD czy konto oszczednosciowe. Wydawalo mi sie ze kazdy juz wie od dawna ze gielda jest inherentnie niestabilna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Bedzie przedluzenie zasilku ...... IP: *.ipt.aol.com 07.03.02, 20:17 Gość portalu: VQ napisał(a): > No to naprawde nalezy pogratulowac rzadowi federalnemu ze przewidzial wiele lat > temu potrzebe zimowycch Igrzysk Olimpijskich na rok 2002. Co do chleba to > narazie bylo tylko sporo debaty ale jak widac zadnych wiekszych konkretnych > przedluzen zasilkow etc. nie bedzie poniewaz recesja jest lagodniejsza i krotsz > a niz historycznie powinna byc. I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu. Poczytaj sobie artykul ponizej ============================================================================= House approves extension of jobless benefits WASHINGTON (AP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Bedzie przedluzenie zasilku ...... IP: *.proxy.aol.com 07.03.02, 20:24 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): . . . > I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat > bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla > bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu. > Poczytaj sobie artykul ponizej . . . > The vote was 417-3 to send the bill to the Senate, where three previous House- > passed Republican economic recovery packages have languished. . . Nie jestem pewny czy udajesz glupka czy rzeczywiscie cytujesz cos co niepotrafisz sam przeczytac? To jest PROPOZYCJA i to w dodatku juz czwarta po koleji. Ale zamiast cokolwiek tlumaczyc to proponuje przeczytanie cytowanego przez siebie tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: Bedzie przedluzenie zasilku ...... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 01:22 Gość portalu: VQ napisał(a): > Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > . . . > > I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat > > bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla > > bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu. > > Poczytaj sobie artykul ponizej > . . . > > The vote was 417-3 to send the bill to the Senate, where three previous Ho > use- > > passed Republican economic recovery packages have languished. . . > > Nie jestem pewny czy udajesz glupka czy rzeczywiscie cytujesz cos co niepotrafi > sz > sam przeczytac? To jest PROPOZYCJA i to w dodatku juz czwarta po koleji. Ale > zamiast cokolwiek tlumaczyc to proponuje przeczytanie cytowanego przez siebie > tekstu. Gdybys nie byl leniwy i ruszyl troche swoja dupa, a raczej mozgiem to by sam zrozumial, ze chociaz to jest propozycja to wszystko wskazuje, ze bedzie wkrotce przyjeta. Ta ustawa zostala juz przeglosowana i przyjeta przez Izbe Reprezentatow w stosunku 417-3, wszystko wskazuje, ze zostanie zaakceptowana przez Senat, bo popieraja ja tam zarowno Republikanie jak Demokraci (majacy tam kontrole). Rowniez Bush juz zapowiedzial, ze ja podpisze. (przeczytaj sobie sobie artykul ponizej z ABCNews lacznie z podanym linkiem, jesli znowu masz problemy). Co jeszcze wiecej potrzeba aby ustawa weszla w zycie? Twojej zgody? Widac, ze twoje miejsce jest wsrod tych 50% polskich analfabetow o ktorych mowisz na forum. Czytasz a nic nie rozumiesz. =============================================================================== www.abcnews.go.com/wire/Business/reuters20020307_261.html Bush Backs Scaled-Down Stimulus Bill March 7 — WASHINGTON (Reuters) - President Bush will sign a scaled-back economic stimulus bill that would extend unemployment benefits and provide business tax breaks if it reaches his desk, the White House said on Thursday. "Today the House of Representatives is set to take up the passage of extension of unemployment benefits to help people who are out of work as well as the passage of tax relief to help businesses create incentives to hire people to create jobs," White House spokesman Ari Fleischer said. The bill also would allow businesses to use current losses to reduce tax payments for the previous five years and includes a package of expiring business tax breaks and economic aid for New York after the Sept. 11 attacks. "The president is very pleased that the House is taking up this version of the scaled-back stimulus that includes help for unemployed workers and the president will sign it if the House passes it and if it is sent to him," Fleischer said. The Republican-led House is expected to pass the stimulus plan, which would cost the government $42 billion over 10 years, later on Thursday. It then goes to the Senate. Democrats also support the bill. With unemployment benefits running out for many workers who lost their jobs following the Sept. 11 attacks against the World Trade Center and Pentagon, pressure is building on lawmakers to extend unemployment benefits by 13 weeks beyond the current 26 weeks. The vote on the latest plan was set for Thursday. It will be the fourth time the House has acted on an economic stimulus plan since the Sept. 11 attacks dealt a severe blow to an already sluggish U.S. economy. Republican efforts to push broader packages of tax breaks for businesses and individuals through the Democratic-led Senate have failed. But strong House Democratic support for the latest plan raises pressure on the Senate to accept it. Copyright 2002 Reuters News Service. All rights reserved. This material may not be published, broadcast, rewritten, or redistributed. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Niewiadomo czy bedzie przedluzenie zasilku. . . IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 04:56 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): . . . > Gdybys nie byl leniwy i ruszyl troche swoja dupa, a raczej mozgiem to by > sam zrozumial, ze chociaz to jest propozycja to wszystko wskazuje, ze bedzie > wkrotce przyjeta. . . Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy podobnie propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila w Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy. Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero zobaczymy w przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Nie badz niewierzacym Tomaszem.... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 18:43 Gość portalu: VQ napisał(a): > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy podobni > e > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila w > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy. > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero > zobaczymy w przyszlosci. Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil ze jatez podpisze. Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac z eto w koncu nastapi. Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np. inwestujac na gieldzie? =========================================================================== www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html Senate OKs leaner economic stimulus bill March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT) WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Nie badz niewierzacym Tomaszem.... IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 19:02 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie > > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy po > dobni > > e > > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkw > ila w > > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta z > e > > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy. > > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze > > > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero > > zobaczymy w przyszlosci. > > Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe > stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil > ze jatez podpisze. Wlasnie o tym pisze. Jezeli Bush podpisze ustawe i wejdze ona w zycie to bedziesz mogl napisac ze ustawa weszla w zycie. Po co pisac glupoty ze zostala juz podpisana tym bardziej jezeli orientujesz sie w temacie to wiesz ze pracowano nad tym od pol roku i przez pol roku nie weszla ona w zycie. > Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np. > inwestujac na gieldzie? Ja nie mam problemow z dochodzeniem do wnioskow np. na gieldzie tak samo jak nie mam problemow z dochodzeniem do wnioskow co do przedluzenia zasilkow, jak i co do stanu gospodarki. Ja, w odroznieniu od ciebie, zajmuje sie rzeczywistoscia taka jaka ona jest i dlatego pozniej nie musze prostowac swoich wypowiedzi czy inaczej je racjonalizowac. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy A slowo cialem sie stalo ...... IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 07:36 Bush podpisal ustawe w ekspresowym tempie. I teraz Bezrobotni wszystkich stanow laczcie sie ..... na plazach w Cancun !!!!!! ============================================================================= Bush signs stripped-down economic stimulus bill March 9, 2002 Posted: 1:24 PM EST (1824 GMT) WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Nie badz niewierzacym Tomaszem..... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 18:48 Gość portalu: VQ napisał(a): > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy podobni > e > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila w > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy. > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero > zobaczymy w przyszlosci. Twoja przyszlosc trwala tylko 1 dzien. Dzis Senat zatwierdzil ustawe stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil ze ja tez podpisze. Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywnioskowac ze to w koncu nastapi. Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np. inwestujac na gieldzie? =========================================================================== www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html Senate OKs leaner economic stimulus bill March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT) WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.dyn.optonline.net 02.03.02, 03:06 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Widze, ze podobnie jak Mily, ze dostajesz wypiekow na twarzy, gdy gielda > idzie troche do gory. W koncu cos sie musi dziac, bo inaczej ci > faceci tam na sol nie zarobia. Juz przez 2 lata temu DOW osiagal > 12.000 a NASDAQ ponad 5.000. Czy to jednak jest prawdziwy zwrot > czy tylko pobozne zyczenie, desperacja zniecierpliwionych inwestorow > zobaczymy dopiero za kilka miesiacach. > Poza tym gielda tylko w ograniczonym stopniu odzwierciedla stan > gospodarki. Jest to do pewnego stopnia loteria pieniezna. Gielda jest loteria pieniezna dla ludzi ktorzy nie maja pojecia o niej. I tutaj im mniej wiesz o gieldzie to tym wiekszego stopnia jest to loteria dla ciebie. > Ile razy widze te gwaltowne skoki na gieldzie i histeryczna reakcje > podnieconego tlumu przypomina mi sie stara czeska komedia z lat > 50-60-tych pt. "Lemoniadowy Joe". > Film ten powstal w czasie wielkiej rywalizacji Wschodu i Zachodu > i byl farsa na pionierska Ameryke. Udana zreszta. Nie byl to > typowy "czeski film". > > W jednej ze scen pechowy poszukiwacz zlota, wyglodnialy, brudny > wloczega o imieniu bodajze Joe, z zazdroscia zaglada do saloonu, > gdzie szczesliwcy jedza, pija i sie zabawiaja. > Nagle otwiera on drzwi i krzyczy: "Zloto w Dolinie Niedzwiedziej". > To co sie potem stalo to mozna sobie wyobrazic. Wszyscy wybiegli > i w minute caly lokal zostal pusty. Nawet facet, ktory wlasnie > bral kapiel pobiegl za nimi. Bez portek, oczywiscie. > Przez nastepna godzine Joe niezle sobie podjadl, popil, wzial > kapiel i juz wygodnie wypoczywal, gdy powrocil pierwszy z gosci > z odkrywczym stwierdzeniem: "Nie ma zadnej Doliny Niedzwiedziej > w tej okolicy". > > Niestety mentalnosc Amerykanow niewiele sie zmienila od tamtych > czasow. Ostatnio wydaje sie to rowniez udzielac Europejczykom. Niektorzy uwazaja gielde za loterie a swoje wiadomosci o USA czy Europie czerpia z filmow (tym bardziej czeskich). Ja osobiscie nie czerpie danych z filmow a wole zajmowac sie rzeczywistoscia taka jaka ona jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.ipt.aol.com 02.03.02, 04:42 Gość portalu: VQ napisał(a): > Gielda jest loteria pieniezna dla ludzi ktorzy nie maja pojecia o niej. I tutaj > im mniej wiesz o gieldzie to tym wiekszego stopnia jest to loteria dla ciebie. Gdy brakuje przejrzystych regul, to sie tworzy pseudonaukowe teorie. Tak jest z Wall Street. Wiekszosc tych "oswieconych" inwestorow stracilo tam pieniadze w ciagu ostatnich 2 lat. Gdzie mieli rozum, gdy jeszcze kupowali akcje, gdy DOW JONES i NASDAQ osiagaly swe rekordy 2 lata temu. Ci, ktorzy osiagaja sukces na gieldzie nie czytaja wylacznie "Wall Street Journal" czy "Financial Times". Oni publikuja tam swoje artykuly manipulujac opinia. Informacje, ktore przynosza im zyski uzyskuja innymi kanalami (inside trading). A ze od czasu do czasu pospolitej gawiedzi kawalek ochlapu spadnie z tego panskiego stolu to tylko poteguje ten mit o swiatlym kopciuszku, ktory sie w ekonomicznego guru przerodzil. > Niektorzy uwazaja gielde za loterie a swoje wiadomosci o USA czy Europie czerpi > a z filmow (tym bardziej czeskich). Ja osobiscie nie czerpie danych z filmow a > wole zajmowac sie rzeczywistoscia taka jaka ona jest. Jak w ogole nie czerpie danych z filmow. Ja je ogladam, bo mi to sprawia przyjemnosc. A jak wielu twiedzi, w kazdej bajce jest ziarno prawdy. Ale to chyba zbyt trudne do pojecia dla takiego ekonomicznego smutasa. A co znajomosci swiata, to znam go na tyle dobrze, aby nie brac wszystkiego zbyt serio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Zloto w Dolinie Niedzwiedziej ..... IP: *.dyn.optonline.net 02.03.02, 17:57 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Gość portalu: VQ napisał(a): > > > Gielda jest loteria pieniezna dla ludzi ktorzy nie maja pojecia o niej. I > tutaj > > im mniej wiesz o gieldzie to tym wiekszego stopnia jest to loteria dla cie > bie. > > Gdy brakuje przejrzystych regul, to sie tworzy pseudonaukowe teorie. > Tak jest z Wall Street. Wiekszosc tych "oswieconych" inwestorow stracilo > tam pieniadze w ciagu ostatnich 2 lat. Gdzie mieli rozum, gdy jeszcze kupowali > akcje, gdy DOW JONES i NASDAQ osiagaly swe rekordy 2 lata temu. A dlaczego mieliby nie kupowac? Kazdy kto chcial zarobic pieniadze i orientowal sie co nieco w ekonomii to wiedzial ktore akcje sa znacznie przewartosciowane i beda spadac. Ostatecznie gielda istnieje po to aby zarabiac wtedy kiedy ceny ida w dol lub w gore. Nikt nie zarabia na gieldzie tylko wtedy kiedy ceny stoja w miejscu. > Ci, ktorzy osiagaja sukces na gieldzie nie czytaja wylacznie "Wall Street Journ > al" > czy "Financial Times". Oni publikuja tam swoje artykuly manipulujac opinia. > Informacje, ktore przynosza im zyski uzyskuja innymi kanalami (inside trading). > A ze od czasu do czasu pospolitej gawiedzi kawalek ochlapu spadnie z tego > panskiego stolu to tylko poteguje ten mit o swiatlym kopciuszku, ktory sie > w ekonomicznego guru przerodzil. Wall Street Journal i inne publikacje maja swoje miejsce i sa uzywane przez inwestorow ale ci ktorzy naprawde zarabiaja na zycie na gieldzie zajmuja sie rzeczywistoscia i inwestuja wedlug swoich opracowanych zasad i doswiadczenia a nie z powodu emocji po przeczytaniu jakiegos artykulu gdziekolwiek. > > Niektorzy uwazaja gielde za loterie a swoje wiadomosci o USA czy Europie c > zerpi > > a z filmow (tym bardziej czeskich). Ja osobiscie nie czerpie danych z film > ow a > > wole zajmowac sie rzeczywistoscia taka jaka ona jest. > > Jak w ogole nie czerpie danych z filmow. Ja je ogladam, bo mi to sprawia > przyjemnosc. A jak wielu twiedzi, w kazdej bajce jest ziarno prawdy. > Ale to chyba zbyt trudne do pojecia dla takiego ekonomicznego smutasa. > A co znajomosci swiata, to znam go na tyle dobrze, aby nie brac wszystkiego > zbyt serio. Oczywiscie ze zycie jest zbyt krotkie aby oplacalo sie szukac ziaren prawdy czy czerpac swoje wiadomosci o USA czy gieldzie np. z filmow czeskich. Watpie nawet czy wiele ziaren prawdy lub danych o Czechach mozna uzyskac z filmow czeskich. Poza tym tak naprawde to w rzeczywistosci niewielu ludzi oglada filmy czeskie i np. w Blockbuster dostepnych sa tysiace dobrych filmow i nigdy nie widzialem czeskich filmow ktore cieszylyby sie wieksza popularnoscia. Co do gieldy to samo czytanie Wall Street Journal czy czegos podobnego tez nie wystarczy jezeli nie rozumie sie podstawowych zasad ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bert Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.214.99.154.Dial1.Boston1.Level3.net 02.03.02, 04:58 To wszystko jest bardzo dziwne. W US-telewizorze opowiadaja, ze ten podskok to glownie dzieki "manufacturing". Tymczasem manufacturing to tylko 15% amerykanskiej gospodarki. To naprawde smierdzi (IMHumbleO). Przypomnial mi sie niedawno czytany artykul w Bostonskim The Boston Globe (dla tych ktorzy nie wiedza, jest on posiadany przez NYT, jak wiele innych lokalnych dziennikow w USA) w ktorym na pierwszej stronie podano stope bezrobocia w stanie Massachussetts, ok 5.8%. Na czwartej chyba stronie tego samego wydania gazety podano wyniki badan wykonanych przez Harvardska ekipe na ten sam temat bezrobocia w MA. Otoz wedlug tychze oczekuje sie wyjazdu 16-18% sily roboczej z mojego stanu bo tyle jest wymagane by zbalansowac rzeczywiste zapotrzebowanie na pracownikow. Wiem, ze sposobow liczenia bezrobocia jest wiele, ze pracownicy kontraktowi nie licza sie, ze w przypadku wiekszosci firm otrzymywanie "severance pay" wyklucza mozliwosc otrzymywania zasilku dla bezrobotnych i bycia liczonym jako bezrobotny (ciekawe, ze ta regula nie jest stosowana dla wszystkich firm), ze otrzymujacy welfare tez sie nielicza jako bezrobotni.. Ale zeby bylo to trzy razy wiecej? Zadnym takim wiadomosciom juz nie wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Gumowa prawda .... IP: *.ipt.aol.com 02.03.02, 05:19 ENRON, jak zapewne wiele innych firm, pokazal, ze mozna latwo naciagac i manipulowac danymi, raportami, aby wszyscy mieli dobre samopoczucie. I wszystko jest dobrze, dopoki sie ten cyrk sie nie rozleci. Dzis, gdy informacja jest towarem, nie brakuje wymyslnych trickow, semantycznych dziwolagow, aby rozmyc prawde. Ja nie raz dziwilem jak jest roznica miedzy klamstwem a nie mowieniem prawdy czy mowieniem nieprawdy. Niektorzy twierdza ze bardzo duza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.03.02, 20:00 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > ENRON, jak zapewne wiele innych firm, pokazal, ze mozna latwo > naciagac i manipulowac danymi, raportami, aby wszyscy mieli dobre > samopoczucie. I wszystko jest dobrze, dopoki sie ten cyrk sie > nie rozleci. Dziwie sie Tex ,ze nie jedziesz do EU,gdzie gospodarka ma "solidne podstawy",przeciez golym okiem widac jak bardzo ty sie meczysz w tym amerykanskim systemie,ktorego nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molder Re: Gumowa prawda .... IP: *.C233.tor.velocet.net 02.03.02, 22:04 nie kazdemu dane doznac objawienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.03.02, 05:34 Dziekuje. Z przeprowadzonych badan wynika ,ze ponad 75% ludzi inwestujacych na gieldzie nie bardzo wie o co tam chodzi i opiera sie na opini fachowcow. Tylko jak sie zorientowac ktory fachowiec jest dobry? Czy to ten co pisuje w FT,czy moze ten co cytuje bezblednie FT,a moze jeszcze ktos inny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molder Re: Gumowa prawda .... IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 01:07 inwestuja to prawda , ilu traci? ilu wychodzi na zero? ilu zarabia? jesli zdecydowana mniejszosc zarabia, inwestowanie jest forma drogiego hobby. w totolotka w koncu ktos wygrywa, czasem duzo szmalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.03.02, 01:30 Zarobki zaleza od umiejetnosci. Sa dlugie okresy wzrostu gieldy,wtedy niemal wszyscy zarabiaja. Zreszta VQ wyjasnil to dobrze. Sa okresy zastoju ,jak ostatnie lata i wtedy trzeba byc lepszym od fachowcow z FT i WSJ zeby zarobic. W dlugim okresie czasu wzrost gieldy jest wyzszy niz % w banku ,dlatego Amerykanie nie maja sklonnosci do oszczedzania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Gumowa prawda .... IP: *.pool.mediaWays.net 04.03.02, 02:08 Tam gdzie sie dwoch wzbogaci , dwustu straci. Wygrana jednego oznacza strate drugiego. Zysk albo strate na akcjach mozna dokladnie obliczyc po dokonaniu dwoch operacji.Kupujesz i po jakims czasie sprzedajesz.Jezeli sprzedales po wyzszym kursie od ceny kupna-zarobiles , sprzedaz po nizszym kursie jest strata. Nie ma takiej mozliwosci zeby na gieldzie wszyscy zarabiali. Gielda to zamkniety obieg w ktorym zainwestowane pieniadze przechodza z jednej kieszeni do drugiej. Maciej , w jednym z twoich postow czytalem ze w styczniu kupiles akcje. Zarobiles czy straciles? Na to pytanie mozesz odpowiedziec dopiero po sprzedarzy swoich papierow i obliczeniu roznicy. P.S.Cen styczniowych chyba w tym roku nie zobaczymy.Zaklad ?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Wiekszosc inwestorow zarabia IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:37 Gość portalu: as napisał(a): > Tam gdzie sie dwoch wzbogaci , dwustu straci. > Wygrana jednego oznacza strate drugiego. > Zysk albo strate na akcjach mozna dokladnie obliczyc po dokonaniu dwoch > operacji.Kupujesz i po jakims czasie sprzedajesz.Jezeli sprzedales po wyzszym > kursie od ceny kupna-zarobiles , sprzedaz po nizszym kursie jest strata. > Nie ma takiej mozliwosci zeby na gieldzie wszyscy zarabiali. > Gielda to zamkniety obieg w ktorym zainwestowane pieniadze przechodza z jednej > kieszeni do drugiej. Problem w tym ze gielda to nie jest zamkniety obieg w ktorym zainwestowane pieniadze przechodza z jednej kieszeni do drugiej. Byc moze ilosc akcji przechodzi z kieszeni do kieszeni ale ich wartosc zmienia sie ciagle (cos takiego jak stale stabilne ceny nie istnieje) z minuty na minute. I jest zupelnie mozliwe ze ja moge ci sprzedac 1000 akcji jakiejs firmy dzisiaj za $1000 a ty mozesz je jutro sprzedac je za $10000 jak i jest mozliwe ze mozesz je sprzedac jutro za $100. Problem w tym wlasnie ze tu wartosc nie ma zamknietego obiegu i zawsze istnieje ryzyko ze te akcje ktore kupiles za $1000 dzisiaj bedzie trudno sprzedac za $100 lub mniej jutro. Gielda wydaje sie bardzo prosta na pierwszy rzut oka. Wystarczy przeciez tylko przewidziec czy akcje pojda w gore czy w dol i ustawic sie odpowiednio ale to nie jest takie proste. Tutaj jednak nalezy spojrzec na sytuacje z szerszej perspektywy i dlugoterminowo zawsze istnieja znacznie wyzsze szanse zarobkow niz strat nawet jezeli akcje wybiera sie wyrywkowo i nie zwraca uwagi na dane firm kryjacych sie za akcjami z tej przyczyny ze z czasem wartosc wszystkich akcji wzrasta znacznie szybciej niz inflacja czy oprocentowanie w banku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andy Re: Gumowa prawda .... IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 08:08 Ale z Ciebie As. "Wygrana jednego oznacza strate drugiego." Nic bardziej mylnego. Ale patrzac z punktu widzenia spekulanta to cos w tym jest. Tymczasem popatrzmy na to inaczej: Jest gospodarka, rozwija sie, sa firmy - tez sie rozwijaja bo ludzie tacy jak my wszyscy pracujemy. Firmy zarabiaja pieniadze. I dziela sie ze swoimi wlascicielami. (Ten mechanizm nie dziala w Polsce) I dlatego wygrana jednego nie oznacza straty drugiego. Tylko trzeba inwestowac a nie grac. Jak sie gra to jest problem. Wtedy natenprzyklad mozesz zagrac jak NASDAQ jest 5000 i nie w dol tylko w gore. I co wtedy masz? Masz teorie: Jak jeden zarobil to Ty straciles. I fajnie jest. Moj dziadek kupil akcje Coca-coli. Przed wojna. Szkoda bo te akcje przepadly. Nie tylko te akcje zreszta. Tylko tak mozna stracic. Nie zarabiajac. I co Ty na to? Andy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molder Re: Gumowa prawda .... IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 03:59 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Zarobki zaleza od umiejetnosci. > Sa dlugie okresy wzrostu gieldy,wtedy niemal wszyscy zarabiaja. > Zreszta VQ wyjasnil to dobrze. > Sa okresy zastoju ,jak ostatnie lata i wtedy trzeba byc lepszym od fachowcow z > FT i WSJ zeby zarobic. > W dlugim okresie czasu wzrost gieldy jest wyzszy niz % w banku ,dlatego > Amerykanie nie maja sklonnosci do oszczedzania. to wszysto prawda tylko ciagle chcialbym wiedziec jaki % naprawde zarabia. wyglada na to ze jakies z grubsza 5%. czy to zarabianie jest podstawa dochodu czy tez sposobem zarabiania extra grosza? nie wiem czy wielu swiadomie zdecydowaloby sie na inwestowanie z 5% gwarancja zysku. poza tym tak dlugo jak nie spieniezy sie zysku jaka z tego zysku korzysc. totolotek chyba tanszy. jest tez prawda ze amerykanie nie oszczedzaja, wrecz przeciwnie, zyja na kreche. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Malpy potrafia zarobic na gieldzie. IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:45 Gość portalu: molder napisał(a): > Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > > Zarobki zaleza od umiejetnosci. > > Sa dlugie okresy wzrostu gieldy,wtedy niemal wszyscy zarabiaja. > > Zreszta VQ wyjasnil to dobrze. > > Sa okresy zastoju ,jak ostatnie lata i wtedy trzeba byc lepszym od fachowc > ow z > > FT i WSJ zeby zarobic. > > W dlugim okresie czasu wzrost gieldy jest wyzszy niz % w banku ,dlatego > > Amerykanie nie maja sklonnosci do oszczedzania. > > to wszysto prawda tylko ciagle chcialbym wiedziec jaki % naprawde zarabia. > > wyglada na to ze jakies z grubsza 5%. czy to zarabianie jest podstawa dochodu c > zy > tez sposobem zarabiania extra grosza? > > nie wiem czy wielu swiadomie zdecydowaloby sie na inwestowanie z 5% gwarancja > zysku. poza tym tak dlugo jak nie spieniezy sie zysku jaka z tego zysku korzysc > . > > totolotek chyba tanszy. > > jest tez prawda ze amerykanie nie oszczedzaja, wrecz przeciwnie, zyja na kreche Dlugoterminowo, nawet wliczajac okresy depresji i recesji, srednio kazdy zarobi nic nie robiac jezeli ma odpowiednio zroznicowane portfolio. Byly prawdziwe przypadki malp losowo wybierajacych odpowiednio duza ilosc akcji roznych firm i po kilku latach wiekszosc z nich zarobila na gieldzie znacznie wiecej niz alternatywa na koncie oszczednosciowym. Indywidualnie zawsze znajda sie osoby ktore kupily jakies akcje jednej firmy za $100 i czekaly ze sprzedaza do momentu kiedy beda one warte 80 centow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molder Re: Malpy potrafia zarobic na gieldzie. IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 12:40 skoro to takie latwe to ilu ludzi z tego zyje? jaki % naprawde zarabia? jaki % traci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:07 Gość portalu: molder napisał(a): > inwestuja to prawda , ilu traci? ilu wychodzi na zero? ilu zarabia? > > jesli zdecydowana mniejszosc zarabia, inwestowanie jest forma drogiego hobby. > > w totolotka w koncu ktos wygrywa, czasem duzo szmalu. Roznica jest zasadnicza. W totolotku "inwestor" szanse na wygranie sa wylacznie przypadkowe. Na gieldzie jednak swoja wlasna wiedza mozna sobie zwiekszyc prawdopodobienstwo "wygranej" powaznie. Nie mysle ze przypuszczasz ze np. Warren Buffett dorobil sie inwestujac w firmy wybrane z kapelusza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molder Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 12:31 jaki % zarabia? jaki % traci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molder Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 13:00 wszystko co piszesz to prawda. jak to takie latwe ze wystarchy kupic malpe w sklepie i przespacerowac sie z nia do brokera, albo nawet dac jej mysz i niech kupuje sama przez internet. to jaki procent % tych co inwestuja zarabia? zeby nie namieszac ludzom w Polsce w glowach zeby nie mysleli ze malpy w USA sa milionerami warto by powiedziec jaki % populacji zyje z inwestycji? a jaki jedzie rozwalajacym sie chevy do pracy np gas station i zapycha za $4/godz. chodzi mi tylko o zachowanie proporcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molder Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.C233.tor.velocet.net 04.03.02, 13:04 wszystko co piszesz to prawda. jak to takie latwe ze wystarchy kupic malpe w sklepie i przespacerowac sie z nia do brokera, albo nawet dac jej mysz i niech kupuje sama przez internet. to jaki procent % tych co inwestuja zarabia? zeby nie namieszac ludzom w Polsce w glowach zeby nie mysleli ze malpy w USA sa milionerami warto by powiedziec jaki % populacji zyje z inwestycji? a jaki jedzie rozwalajacym sie chevy do pracy np gas station i zapycha za $4/godz. chodzi mi tylko o zachowanie proporcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Inwestycje i Totolotek IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 17:02 Gość portalu: molder napisał(a): > wszystko co piszesz to prawda. > > jak to takie latwe ze wystarchy kupic malpe w sklepie i przespacerowac sie z ni > a do brokera, albo > nawet dac jej mysz i niech kupuje sama przez internet. to jaki procent % tych > co inwestuja zarabia? > > zeby nie namieszac ludzom w Polsce w glowach zeby nie mysleli ze malpy w USA sa > milionerami > warto by powiedziec jaki % populacji zyje z inwestycji? a jaki jedzie rozwalaja > cym sie chevy do pracy > np gas station i zapycha za $4/godz. > > chodzi mi tylko o zachowanie proporcji. Inwestycje i procent populacji za $4 na godziene gdzie? Napewno jest wiele takich krajow ale w USA najnizsza stawka dla imigranta etc. gdziekolwiek jest ponad $5 na godzine (w moim stanie minimum $5.75 bylo w latach 1980tych). Co do inwestycji to tez w USA najwiekszy procent populacji zyje z inwestycji na swiecie wiec w Polsce i wszedzie na swiecie bedzie to mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Gumowa prawda .... IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 05:00 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Dziekuje. > Z przeprowadzonych badan wynika ,ze ponad 75% ludzi inwestujacych na gieldzie > nie bardzo wie o co tam chodzi i opiera sie na opini fachowcow. > Tylko jak sie zorientowac ktory fachowiec jest dobry? > Czy to ten co pisuje w FT,czy moze ten co cytuje bezblednie FT,a moze jeszcze > ktos inny? Jezeli ktos opiera sie w inwestycjach na opinii fachowcow to wszystko jest OK. To dalej nie znaczy ze ryzyko nie istnieje lub ze fachowiec zagwarantuje bardziej "stabilny" rynek czy cos podobnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Gumowa prawda .... IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.03.02, 06:33 VQ:"Dlugoterminowo zawsze istnieja znacznie wyzsze szanse zarobkow niz strat nawet jesli akcje wybiera sie wyrywkowo.....z czasem wartosc wszystkich akcji wzrasta znacznie szybciej niz inflacja i oprocentowanie w banku." Nikt dluzej nie siedzi w biznesie niz Warren Buffett i trzeba dodac ze jest on drugim po B.Gates najbogatszym czlowiekiem na swiecie. Z tych zakupow w styczniu,to tam gdzie podszedlem konserwatywnie nie mam zadnego zysku,a tam gdzie poszedlem na calosc-jestem 10% do przodu. Nie ma to jak rozsadek polaczony z odwaga. Z tym ze ja teraz nie sprzedaje,czyli sa to wyliczanki papierowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bubba Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:46 "U.S. Recovery Now Appears Strong, Contrary to Almost All Expectations By GREG IP and RUSSELL GOLD Staff Reporters of THE WALL STREET JOURNAL The U.S. economy appears to be steaming out of recession, confounding broad- based expectations of a languid recovery and benefiting from a new flexibility woven into its fabric over the last decade. The latest upbeat evidence came in two reports Friday: manufacturing surged in February, the first month that sector hasn't shrunk in a year and a half, and household spending rose smartly in January. "The weak recovery is definitely looking less weak," says Peter Hooper, chief U.S. economist at Deutsche Bank. Just a few weeks ago, he'd expected the economy to grow 2.75% over the course of this year. Now, he thinks it will grow closer to 4%. Investors are coming to the same conclusion. They pushed the Dow Jones Industrial Average up 262.73 points, or 2.6%, to 10368.86 Friday, the highest close since Aug. 27. Their confidence has been growing since late September, helping to lift the industrial average 26%" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szybki Re: Inwestia na gieldzie. IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 06:18 Inwestycja czy na gieldzie czy w biznesie to niestety nie szybkie zbogacenie. Trzeba duzo czasu stracic(zainwestowac)na analizowanie pewnych firm jak rowniez ich przeszla i przyszla historie finansowa azeby zakupic stawke tej firmy. Rowniez trzeba pomyslec nie o dzisiejszym dniu czy za miesiac czy za dwa. W mojej opini wybierasz sobie stawki w firmach ktore sa dzwignia ekonomi ze srednimi dochodami rok w rok.Jest mnustwo firm co placi dividenty co kwartal i stawki co roku wzrastaja i za 10 czy 15 lat bedziesz bardzo zadowolony z tej decyzji. Przyklad: Jezeli zainwestowales $10000 w Microsoft w 1992 roku ,ta inwestia jest warta w tej chwili $3.3 miliona dolarow. Jezeli zainwestowales $100000 jest to warte 33 milionow. Pozd. z Kaliforni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Re: Inwestia na gieldzie. IP: *.tsl.uu.se 06.03.02, 09:28 Jesli zainwestowales w 2000 roku 100 000 w Enron? Jesli zainwestowales w 1999 roku 100 000 w DJ? Kapitalizacja gield spadla w 2000 roku o okolo polowe, jesli sie nie myle. Ludzie musieli sporo potracic. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Ryzyki i Inwestycje IP: *.dyn.optonline.net 06.03.02, 14:44 W inwestycjach na gieldzie kazdy powinien liczyc sie z ryzykiem. Jednak powinno to byc tylko ryzyko kalkulowane i poparte powazna praca i analiza a przynajmniej co najmniej interesowaniem sie co jakis czas jak wygladaja akcje danej firmy i stosowaniem sie do jakiego wlasnego planu inwestycyjnego. To nie jest przypadek ze jedni potrafia ciagle korygowac i ulepszac swoj plan inwestycyjny i tak jak Warren Buffett powiekszaja swoje inwestycje poprzez dziesieciolecia kiedy inni maja tendencje do wybieranie z setek firm najwiecej Enronow. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andy Pytanko do Szybkiego... IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 08:22 A kolega skad, jesli mozna wiedziec? Ja tez z Kaliforni. Moze sie spotkamy? A w Las Vegas kolega byl? Tam widzialem duzo inwestorow! Ciekawe nie? Inwestorzy lubia ryzyko. Gielda ich podnieca. Kasyno uczy. Co se zarobio na gieldzie, dajo na kasyno. Jak nie zarobio na gieldzie to na kasyno nie dajo. He he he !! Malo jest PRAWDZIWYCH inwestorow. A tych polskich inwestorow to ja kilku znam! I fajnie jest. Byle nie sluchac co majo do powiedzenia. Pozdrawiam serdecznie. Andy. PS. Majo i se napisalem CELOWO. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Paranoja szybkiego wzrost gospodarki w USA 05.03.02, 07:35 Paraonoja polega na tym ze szybszy wzrost pociaga za soba jeszcze szybszy wzrost zadluzenia i deficytu handlowego oraz bilansu platniczego. Do tego dochodzi deficyt budzetu oraz gielda z kursami akcji nie majacymi nic wspolnego z zyskami firm bo o zwiazku wartosci firmy z dywidendami dawno juz zapomniano. A wiec obecny deficyt handlowy moglby zabalonowac w dwa lata do okolic tysiaca miliardow dolarow rocznie. W koncu musi byc jakas granica tego szalenstwa bo zasoby swiata na subsydiowanie USA nie sa nieograniczone. Sytuacja przybiera wiec zwolna obrot jak w swinging 20's gdy wydawalo sie ze good times will be rolling forever, az przyszedl jeden czarny dzien... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Paranoja szybkiego wzrost gospodarki w USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 05.03.02, 08:30 Jesli wszystko zalezy od wiary w lepsza przyszlosc,to moze przestal bys przynudzac komentator i zabalowal razem ze wszystkimi,wtedy zwiekszysz popyt wew. w Polsce i stanie sie to na co czekasz :polska gospodarka wyjdzie z kryzysu. Nam prezydent powiedzial zeby kupowac,to nawet chwili sie nie zawahalem. Popatrzylem ze sasiedzi robia to samo,czyli byl to dobry znak na prognoze wzrostu doch nar w 4 kw 2001r. I nie zapominaj zebys kupowal made in Poland,bo Jasio przestrzegal o braku patriotyzmu i kupowanie beemwuzek na kredyt konsumpcyjny. Bo w Stanach o wszystkim decydujemy:" WE,THE PEOPLE" ,a u was to nawet nikt nie wie kto decyduje. Najpierw byliscie oszolomieni wyborami,pozniej wam Jedrek na wicemarszalka Sejmu nie pasuje. Wyszli z tych swoich chat zaczadzeni ,na haju lub po ostrym przepiciu,skreslali z listy tak jak w totolotka(fizyk-ryzyk) wrzucili byle jak do urny i czekaja na cud gospodarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 05.03.02, 14:36 komentator napisał(a): > > Paraonoja polega na tym ze szybszy wzrost pociaga za soba jeszcze > szybszy wzrost zadluzenia i deficytu handlowego oraz bilansu platniczego. > Do tego dochodzi deficyt budzetu oraz gielda z kursami akcji nie > majacymi nic wspolnego z zyskami firm bo o zwiazku wartosci firmy z > dywidendami dawno juz zapomniano. > > A wiec obecny deficyt handlowy moglby zabalonowac w dwa lata do okolic > tysiaca miliardow dolarow rocznie. W koncu musi byc jakas granica tego > szalenstwa bo zasoby swiata na subsydiowanie USA nie sa nieograniczone. > > Sytuacja przybiera wiec zwolna obrot jak w swinging 20's gdy wydawalo sie > ze good times will be rolling forever, az przyszedl jeden czarny dzien... Kazdy kto kiedykolwiek otarl sie o jakis podstawowy kurs makroekonomii wie ze jest to normalne zjawisko. Charakterystyka szybciej rozwijajacych sie krajow sa wyzsze deficyty handlowe. W dzisiejszej sytuacji ekonomia USA rozwija sie znacznie szybciej niz anemiczne ekonomie Europy czy Japonii wiec jest naturalne ze popyt bedzie proporcjonalnie wyzszy w USA. Ale jezeli ktos wagarowal na makroekonomii 101 lub uczyl sie jej np. w Polsce czy w Rosjii to trudno jest wymagac aby mial pojecie o dzialaniu rynkow czy swiata w ogolnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Greenspan Says Economy's Recovery `Well Under Way' IP: *.dyn.optonline.net 07.03.02, 17:37 quote.bloomberg.com/fgcgi.cgi? ptitle=Economies&s1=blk&tp=ad_topright_econ&T=markets_bfgcgi_content99.ht&s2=ad _right1_economies&bt=ad_position1_economies&middle=ad_frame2_economies&s=APIeRE hUWR3JlZW5z Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Greenspan Says U.S. Expansion 'Well Under Way' IP: *.dyn.optonline.net 07.03.02, 17:47 "The recent evidence increasingly suggests that an economic expansion is already well under way, although an array of influences unique to this business cycle seems likely to moderate its speed," Greenspan told a Senate committee. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: Greenspan Says... IP: *.aei.ca 07.03.02, 19:34 Greenspan stekal, jakal sie jak zwykle gdy pytania byly klopotliwe. Jesli chodzi o OTC derivatives stwierdzil on, ze nie podlegaja one zadnym przepisom mimo,ze moga byc one elementem destabilizacji gospodarki. Zamiast cytowac popularna prase warto przesledzic jak wypadl Greenspan w odpowiedzi na pytania Ron Paul'a kilka tygodni temu i wczesniej. Niestety CNBC najwazniejsza czesc odpowiedzi Greenspana na pytanie R.Paula obciela.Mimo to pelny tekst jest dostepny. CNBC oglosila koniec recesji i nowy bull market. Zawsze stock market wskazywal w jakim kierunku bedzie szla gospodarka. OD XI. 2001 DJ, Nasdaq, S&P ida do gory. P/E za wysokie ? Nie dla CNBC. Wg teorii CNBC P/E jest zawsze wysokie gdy recesja sie konczy. Przesledzmy co mowi tutaj historia (S&P 500) ostatnich 50 lat dot. bear market bottoms. 1) Pazdz.1953 P/E=9 2) Pazdz.1957 P/E=11.6 3) Pazdz. 1960 P/E=16.0 4) Czerw.1962 P/E=14.2 5) Pazdz. 1966 P/E=13.2 6) Maj 1970 P/E=13.5 7) Grudz. 1974 P/E=7.0 8) Luty 1978 P/E=7.3 9) Sierp. 1982 P/E=7.1 10) Pazdz 1990 P/E=13.8 We wrz.2001 S&P P/E wynosilo 37.8 Jasno widac, ze S&P jest min 3 krotnie zawyzony.Dno jak widac szczegolnie lubi pazdziernik. Jest okazja aby jechac z trendem euforii.Jednak zbyt wielka pewnosc siebie prowadzi do brawury i nieuniknionych strat. Warto obserwowac jak reaguje market na propagande Greenspana a nie przyjmowac jego stwierdzenia jako wyrocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 07.03.02, 20:33 Gość portalu: VQ napisał(a): > Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > . . . > > I znowu jak zwykle jestes niedoinformowany a zabierasz glos na ten temat > > bez sprawdzenia obecnej sytuacji. Bedzie przedluzenie zasilku dla > > bezrobotnych o nastepne 13 tygodni w stanach o wysokim bezrobociu. > > Poczytaj sobie artykul ponizej > . . . > > The vote was 417-3 to send the bill to the Senate, where three previous Ho > use- > > passed Republican economic recovery packages have languished. . . > > Nie jestem pewny czy udajesz glupka czy rzeczywiscie cytujesz cos co niepotrafi > sz > sam przeczytac? To jest PROPOZYCJA i to w dodatku juz czwarta po koleji. Ale > zamiast cokolwiek tlumaczyc to proponuje przeczytanie cytowanego przez siebie > tekstu. Narazie nie ma przedluzenia zasilkow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 08.03.02, 20:36 Wedlug dzisiaj podanych danych bezrobocie spadlo w USA w ostatnim miesiacu do 5,5%. W ciagu ostatniego miesiaca stworzono 66 000 nowych miejsc pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Nie badz niewierzacym Tomaszem.... IP: *.ipt.aol.com 08.03.02, 21:49 Gość portalu: VQ napisał(a): > Jezeli zostanie przyjeta to bedziesz mogl napisac ze "bedzie przedluzenie > zasilku" a skoro nie zostala przyjeta to nie pisz ze zostala. Byly trzy podobni > e > propozycje zatwierdzone przez House of Representatives i kazda z nich utkwila w > Senacie pomimo znacznie glosniejszych asekuracji obu partii i prezydenta ze > potrzeba tutaj zrobic cos dla biednego pracownika pozbawionego pracy. > Terazniejsza propozycja jest "chudsza" niz poprzednie wiec ma nieco lepsze > szanse byc zaakceptowana przez Senat ale czy do tego dojdzie to dopiero > zobaczymy w przyszlosci. Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil ze jatez podpisze. Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac z eto w koncu nastapi. Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np. inwestujac na gieldzie? =========================================================================== www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html Senate OKs leaner economic stimulus bill March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT) WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy A slowo cialem sie stalo ...... IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 07:29 Bush podpisal ustawe w ekspresowym tempie. I teraz Bezrobotni wszystkich stanow laczcie sie ..... na plazach w Cancun!!!!!! ============================================================================= Bush signs stripped-down economic stimulus bill March 9, 2002 Posted: 1:24 PM EST (1824 GMT) WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Not English Only, please ......... IP: *.ipt.aol.com 09.03.02, 00:18 Hey VQ, to jest polskojezyczne forum. Wykaz troche wiecej szacunku dla innych na tym forum, nie rozumiejacych angielskiego, i zanim podaz linki albo przekopiujesz cos z angielskiej prasy to podaj w przynajmniej w kilku zdaniach po polsku, o czym jest tam mowa. Dla mnie nie musisz tego robic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Not English Only, please ......... IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 00:34 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): . . . > =========================================================================== > www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html > > Senate OKs leaner economic stimulus bill > > March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT) > > WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: Not English Only, please ......... IP: *.ipt.aol.com 09.03.02, 01:03 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe > stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil > ze jatez podpisze. > Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania > przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac > z eto w koncu nastapi. > Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np. > inwestujac na gieldzie? > > =========================================================================== > www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html > > Senate OKs leaner economic stimulus bill > > March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT) > > WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Not English Only, please ......... IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 02:18 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): ) Gość portalu: TexasBoy napisał(a): ) ) ) Twoja przyszlosc trwala 1 dzien tylko. Dzis Senat zatwierdzil ustawe ) ) stosunkiem glosow 85-9. Jak napisalem wczesniej Bush juz zapewnil ) ) ze jatez podpisze. ) ) Oczywiscie ustawa nie bedzie obowiazywala do chwili jej podpisania ) ) przez Busha. Ale czy z tak prostych informacji jest trudno wywniskowac ) ) z eto w koncu nastapi. ) ) Czy z takimi samymi oporami dochodzisz do oczywistych wnioskow np. ) ) inwestujac na gieldzie? ) ) ) ) ========================================================================== ) = ) ) www.cnn.com/2002/ALLPOLITICS/03/08/senate.economic.stimulus/index.html ) ) ) ) Senate OKs leaner economic stimulus bill ) ) ) ) March 8, 2002 Posted: 11:05 AM EST (1605 GMT) ) ) ) ) WASHINGTON (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: Not English Only, please ......... IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 02:39 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): . . . > > Czy moglbys sprecyzowac o co ci sie rozchodzi? > > O pewne zasady fair play, aby dyskusja byla zrozumiala dla wszystkich > na tym forum niezaleznie czy znaja angielski czy nie. Czy nie jest to > proste. Zauwaz, ze w moich odpowiedziach na poczatku wyjasniam o co > chodzi po polsku a potem przytaczam angielski tekst czy link jako > potwierdzenie (niestety nie mam czasu tlumaczyc tekstow). > A ty znowu manipulujesz moimi wypowiedziami. Dlaczego w ostatniej > swojej odpowiedzi obciales ten poczatkowy tekst po polsku i potem > zadajesz glupie pytania? > Przyjacielu, moj czas jest zbyt cenny, aby go tracic na wyjasnianie > twoich niecnych praktyk. > Nie jestes lepszy od tych ktorych probujesz degradowac. Taki sobie > amerykanski homo sovietus....... Ja jeszcze raz pytam sie czy mozesz sprecyzowac o co ci sie rozchodzi? W tym poscie nie ma mojego textu angielskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 05:01 Czy rzeczywiscie dobrze sie stalo,ze ta ustawa przeszla? Przedluzanie o 13 tyg bezrobocia ,gdy jest ono 5,6% i spada,wg mnie mija sie z celem. Tradycyjnie przedluzano bezrobocie o 13 tyg w okresach kryzysow,ale co to byl za kryzys. Ta obnizka podatkow jest moze i dobra,ale niedlugo trzeba bedzie podnosic st%. Na pomoc celowa dla downtown Manhattan jestem jak najbardziej za. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.dyn.optonline.net 09.03.02, 05:47 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Czy rzeczywiscie dobrze sie stalo,ze ta ustawa przeszla? > Przedluzanie o 13 tyg bezrobocia ,gdy jest ono 5,6% i spada,wg mnie mija sie z > celem. > Tradycyjnie przedluzano bezrobocie o 13 tyg w okresach kryzysow,ale co to byl > za kryzys. Oficjalnie recesja rozpoczela sie w Marcu zeszlego roku wiec ustawa bylaby praktycznie bardziej przydatna w zeszlym roku. Teraz jest to raczej odchudzona wersja ktora byc moze nie ma wielkiego praktycznego zastosowania kiedy bezrobocie samo zaczelo spadac. Ale dla politykow daje okazje przypodobania sie wyborcom i udawania ze cos zrobili pomimo ze pozno. > Ta obnizka podatkow jest moze i dobra,ale niedlugo trzeba bedzie podnosic st%. > Na pomoc celowa dla downtown Manhattan jestem jak najbardziej za. > Pozdr. Ja jestem zawsze za nizszymi podatkami a specyficzna pomoc dla Manhattanu i okolic jest konieczna i dodatkowo dlatego ze ja tu sie znajduje. Miejmy nadzieje ze Greenspan nie bedzie spieszyc sie zbytnio z podnoszeniem stop tym razem. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 06:11 Jak zwykle politycy popisali sie po czasie. W jaki sposob Tex wyczul w Tobie Yankesa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: USA:nadspodziewanie szybki wzrost gosp. IP: *.dyn.optonline.net 11.03.02, 23:53 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Jak zwykle politycy popisali sie po czasie. Wrescie zrobili to za czwartym razem. Osobiscie bylem przekonany w Grudniu ze dojdzie do podpisania ustawy ale wszystko sie rozpadlo wtedy przed swietami. Tym razem to chyba ten nadspodziewanie szybki wzrost gospodarczy oraz spadajace bezrobocie zmusilo ich do dzialania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andy Re: Do VQ i TexasBoy'a IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 08:39 Bardzo prosze Szanownych Panow o skracanie swoich wypowiedzi. Generalnie z uwaga czytam co macie do powiedzenia. Ale podlaczanie tasiemcowych cytatow, cytowanie sie do przesady, to niezbyt czytelne. Krotkie jest piekne. Jest to moja opinia. Mam do niej prawo. Linki naprawde wystarcza. Pozdrawiam, Andy. PS>Czesto obaj macie racje. Czasem obaj nie macie i co Wam zalezy zeby to skrocic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ 2001 deficyt zmniejszyl sie o 6,1% -- tymczasowo IP: *.dyn.optonline.net 14.03.02, 21:27 komentator napisał(a): > Paraonoja polega na tym ze szybszy wzrost pociaga za soba jeszcze > szybszy wzrost zadluzenia i deficytu handlowego oraz bilansu platniczego. . . Przypuszczam ze wiesz ze deficyt zmniejsza sie zawsze w latach recesji. W zeszylym roku mielismy recesje wieci deficyt zmniejszyl sie. usinfo.state.gov/topical/pol/terror/01121201.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: 2001 deficyt zmniejszyl sie o 6,1% -- tymczasowo IP: *.aei.ca 14.03.02, 22:19 www.toptips.com/debtclock.html Deficyt sie zminejsza a licznik leci do przodu. Moze jakies wyjasnienia odnosnie tzw off budget government spending, Social Security blac hole i podniesieniu debt limit do $7 trl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: 2001 deficyt zmniejszyl sie o 6,1% -- tymczasowo IP: *.dyn.optonline.net 14.03.02, 22:38 Gość portalu: CV napisał(a): > Deficyt sie zminejsza a licznik leci do przodu. > Moze jakies wyjasnienia odnosnie tzw off budget government spending, > Social Security blac hole i podniesieniu debt limit do $7 trl. Czy uwazasz ze zmniejszajacy sie deficyt ma na to wplyw? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ USA:szybki wzrost gosp. BIG MOUTH FROM THE SOUTH IP: *.ny5030.east.verizon.net 15.03.02, 19:23 VQ- Ja myslalem ,ze obnizka podatkow jeszcze w listopadzie przejdzie,ale z naszymi demokratami nie mozna byc za bardzo optymistycznym. Ciekawe ,co na temat szybkiego wzrostu gospodarczego w USA mysli our BIG MOUTH FROM THE SOUTH? Jeszcze nie tak dawno obawial sie double dip i powrotu do recesji. pOZDR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: USA:szybki wzrost gosp. BIG MOUTH FROM THE SOUTH IP: *.dyn.optonline.net 15.03.02, 23:43 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > VQ- Ja myslalem ,ze obnizka podatkow jeszcze w listopadzie przejdzie,ale z > naszymi demokratami nie mozna byc za bardzo optymistycznym. > Ciekawe ,co na temat szybkiego wzrostu gospodarczego w USA mysli our > BIG MOUTH FROM THE SOUTH? W rzeczywistosci nie byles odosobniony i wiekszosc ludzi byla raczej zaskoczona ze obiecany we Wrzesniu i Pazdzierniku stymulus nie przeszedl przed swietami. > Jeszcze nie tak dawno obawial sie double dip i powrotu do recesji. > pOZDR. Przepowiednie ekonomiczne nie sa az takie trudne. Statystycznie to mozna sie tylko mylic 50% wiec jezeli nie tym razem to napewno ktoras z kolejnych przepowiedni spelni sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA:szybki wzrost gosp. BIG MOUTH FROM THE SOUTH IP: *.ny5030.east.verizon.net 16.03.02, 00:29 Ja juz zaczalem sie martwic,ze on pracuje w branzy,ktora nie ma duzych perspektyw rozwoju,szczegolnie jak wspomnial o tych zwolnieniach z pracy. Nie daj sie dluzej prowokowac Tex,daj glos. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maxwell USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 17:28 Czy jest to nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki? Niekoniecznie. Gospodarka USA od dawna rozwija sie szybciej niz gospodarka Europejska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 20.03.02, 23:59 Gość portalu: Maxwell napisał(a): > Czy jest to nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki? Niekoniecznie. Gospodarka > > USA od dawna rozwija sie szybciej niz gospodarka Europejska. Nam tutaj rozchodzi sie tylko o przypomnienie niektorym co zapomnieli ze tak nadal jest. . . :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maxwell Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 01:02 Gość portalu: VQ napisał(a): > Gość portalu: Maxwell napisał(a): > > > Czy jest to nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki? Niekoniecznie. Gospo > darka > > > > USA od dawna rozwija sie szybciej niz gospodarka Europejska. > > Nam tutaj rozchodzi sie tylko o przypomnienie niektorym co zapomnieli ze tak > nadal jest. . . :))) Oki, rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VQ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dyn.optonline.net 28.03.02, 15:29 Wedlug najnowszych danych podanych dzisiaj wynika ze ekonomia USA rozwinela sie o 1,7% czyli jeszcze szybciej niz wykazywaly poprzednie dane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 00:35 Gdzie sie podziali hurra-optymisci nt. perspektyw US economy? Tyle nowych wiadomosci a tu cisza w temacie. Bezrobocie w US wzroslo do 5.7% i wiele firm ciagle jest ponizej krechy. Gielda nie moze sie odbic, bo dochody firm sa ponizej oczekiwanych. Ropa siega $30 za barylke i moze pojsc w gore, gdy sytuacja na Bliskim Wschodzie wyjdzie spod kontroli. Irak wzywa Arabow do zakrecenia kurkow z ropa i powtorki z lat 70-tych. Iran sie juz zgodzil na miesieczne wstrzymanie exportu. US ma najnizsze zapasy ropy w historii i wystarcza jedynie na 57 dni. W pamietnych latach 70-tych zapasy byly 2 razy wieksze i to nie uchronilo US przed chaosem i racjonowaniem benzyny. Jeszcze pare lat temu zapasy byly na 108 dni, ale Clinton je zmniejszyl bo twierdzil, ze zbyt duzo pieniadza jest zamrozone. Sprzedal ta rope, aby zmniejszyc deficyt budzetu i ze zeby utrzymac niskie ceny na rynku w czasie ostrej zimy w Midwest pare lat temu. Obiecal odbudowac zapasy pozniej, ale nigdy tego nie zrobil, chociaz pare lat temu ceny ropy na rynku swiatowym byly najnizsze od kilku dekad. Bush tez nie widzial potrzeby powiekszenia zapasow, przynajmniej do tej pory. Teraz zaczyna trzesc portkami. Ceny ropy najwyzsze a na dodatek wrocil deficyt budzetu. Gospodarka ciagle w niepewnosci z powodu wojny i cen ropy. Czy nastepnym posunieciem bedzie zaatakowanie Iraku a moze i Iranu, aby miec lepsza kontrole nad zasobami ropy w swiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
nonkonformista Wojna...? 07.04.02, 02:15 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Gdzie sie podziali hurra-optymisci nt. perspektyw US economy? > Tyle nowych wiadomosci a tu cisza w temacie. Nikt rozsądny nie brał tych bajeczek na serio. To był wzrost na papierze i na wykresach. Ot taka samospełniająca się przepowiednia - wydaje mi się, że był to po prostu ładnie spreparowany (przez administrację Bush`a) manewr socjotechniczny, aby podbudować optymizm w społeczeństwie. I częściowo to się udało - bo dyżurni (i naiwni) apologeci USA piali z zachwytu i prześcigali się we wzniosłych enuncjacjach. > Bezrobocie w US wzroslo do 5.7% i wiele firm ciagle jest ponizej > krechy. Gielda nie moze sie odbic, bo dochody firm sa ponizej > oczekiwanych. W świetle wielu informacji jakie otrzymuję nie chce mi się wierzyć w 5.7%. No chyba, że to jest 5.7% pod warunkiem, że kolejne 10% wyjedzie do innego stanu (tak jak to ktoś z Boston,MA przytoczył). Ropa siega $30 za barylke i moze pojsc w gore, > gdy sytuacja na Bliskim Wschodzie wyjdzie spod kontroli. > Irak wzywa Arabow do zakrecenia kurkow z ropa i powtorki > z lat 70-tych. Iran sie juz zgodzil na miesieczne wstrzymanie > exportu. US ma najnizsze zapasy ropy w historii i wystarcza > jedynie na 57 dni. W pamietnych latach 70-tych zapasy byly > 2 razy wieksze i to nie uchronilo US przed chaosem i > racjonowaniem benzyny. Jeszcze pare lat temu zapasy byly > na 108 dni, ale Clinton je zmniejszyl bo twierdzil, ze zbyt > duzo pieniadza jest zamrozone. Sprzedal ta rope, aby zmniejszyc > deficyt budzetu i ze zeby utrzymac niskie ceny na rynku w > czasie ostrej zimy w Midwest pare lat temu. Obiecal odbudowac > zapasy pozniej, ale nigdy tego nie zrobil, chociaz pare lat > temu ceny ropy na rynku swiatowym byly najnizsze od kilku dekad. > Bush tez nie widzial potrzeby powiekszenia zapasow, przynajmniej > do tej pory. Teraz zaczyna trzesc portkami. Ceny ropy najwyzsze > a na dodatek wrocil deficyt budzetu. Gospodarka ciagle w > niepewnosci z powodu wojny i cen ropy. Czy nastepnym posunieciem > bedzie zaatakowanie Iraku a moze i Iranu, aby miec lepsza kontrole > nad zasobami ropy w swiecie? I tu jest duży problem. Sytuacja w Izraelu - nawet jeśli jeszcze się nie wymknęła spod kontroli - to ku temu zmierza. Następuje konsolidacja państw arabskich i jest wielce możliwe, że przedłużające się niepokoje postawią Amerykanów przed taką koniecznością. Raczej uderzą na Irak - raz, że mają jakieś tam preteksty, dwa, że jest znacznie słabszy, trzy, że nieźle rozpoznany. Ale jak zachowają się inne kraje arabskie ??? Czy uda się je rozproszyć, czy będą trwać przy Iraku ? Niestety bardziej prawdopodobna jest ta druga ewentualność - a wtedy Amerykanów czeka naprawdę niezły poligon. Mam szczerą nadzieję, że do tego nie dojdzie - bo inaczej staniemy w obliczu kryzysu na skalę dotąd niespotykaną. N. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dwajaja Re: Wojna...? IP: *.nyc.rr.com 07.04.02, 05:31 nonkonformista nic nie rozumie chociaz duzo wie. Tak jakby cytowal rozklad jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: Wojna...? IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 09:27 Gość portalu: dwajaja napisał(a): > nonkonformista nic nie rozumie chociaz duzo wie. > Tak jakby cytowal rozklad jazdy. dwajaja, a mozg gdzie? Miedzy nimi...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Wojenka,wojenka...I TEN CHOLERNY STRES. IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.04.02, 10:14 Zepsules mnie urodziny non... Ja juz przez chwile mialem cie za blyskotliwego,inteligentnego,z poczuciem ... no wiesz czego,az tu nagle wyszedl z ciebie przestraszony przecietniak,innymi slowy Polak cala geba. A to zaczyna sie juz od malego. Rodzice ,zwlaszcza starej daty,zamiast tlumaczyc,przekonywac i traktowac dziecko jako wartosciowego partnera,czesto uzywaja jedynego im dostepnego argumentu-grozby. Jak nie zjesz zupki-nie wstaniesz od stolu. Jak nie pocalujesz wasatej cioci-nie dostaniesz deseru. Jak nie zasniesz natychmiast-Saddam cie zabierze i US Army bedzie musiala cie odbijac. Jak sie nie dziwic,ze takie dzieci wyrastaja potem na neurastenicznych osobnikow,cierpiacych na chroniczna bezsennosc i nienawidzacych nie tylko zupy ogorkowej ale i policji,tudziez wasow starych ciotek,juz z rozpedu. Gorzej jeszcze maja dzieci,ktore zamiast pogrozek werbalnych sa przez kochajacych rodzicow lojone po pupie. Nie udawaj ,ze nie pamietasz. Strach przed kara,zarowno w formie klapsow jak i pozbawienia wolnosci,np.przez zamkniecie w komorce na wegiel-jeszcze nikogo jak wiadomo nie powstrzymal od zbrodni,nawet tak niewinnej ,jak wyjedzenie zachomikowanych przez mame konfitur ze sloika. Strach ma wielkie oczy. Kazdy ma wszakze swojego zajaca,ktory przed nim ucieka i jakiegos stworka,ktorego sie boi. Mnie na szczescie w dziecinstwie niczym nie straszono. A moze to frustracja z braku osiagniec powoduje ,ze zaczynasz sie pocic w nocy,bo wojenki ci sie snia. Napatrzenie sie na wybitnych i bogatych i powoduje chec dolaczenia do nich,ale konflikt polega na tym,ze frustraci napotykaja na trudnosci w realizacji swoich pragnien. W Stanach jest szybki wzrost gospodarczy,a EU nie wie jak wyjsc z kryzysu i tu wlasnie klania sie Komisja EU do walki ze stresem. Dopoki Polska nie jest w EU to mozemy poruszac tutaj rozne tematy,bo w momencie gdy stanie sie czlonkiem-to bedzie prawnie zwalczala napastowanie psychiczne i psychologiczna przemoc. Mozesz powiedziec kumplom ,ze MACIEJ wojne na Bliskim Wschodzie odwolal-i nie ma sie czego bac. Nam w kazdym razie zyje sie tu duzo lepiej i wygodniej,gdyz nie czujemy ciaglej presji strachu,niczego sie nie boimy,A TRUDNE SYTUACJE ROZWIAZUJEMY ZAMIAST BYC PRZEZ NIE PARALIZOWANI. Kiedys tu mialem kumpla z Krakowa,Kazika. Cap byl z niego straszny,ale bardzo lubil rozmawiac ze mna na tematy,o ktorych wiedzialem ze nie ma najmniejszego pojecia. Pozniej sie wydalo,ze wszystko to co ja mu mowilem ,on powtarzal na przyjeciach i wszyscy sie dziwowali skad ten Kazik taki madry,a przeciez z wielkim trudem mature zrobil. I to by bylo na tyle o przykrych konsekwencjach braku odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Wojna...? Raczej tak .......... IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 09:23 nonkonformista napisał(a) > I tu jest duży problem. Sytuacja w Izraelu - nawet jeśli jeszcze się nie wymknę > ła > spod kontroli - to ku temu zmierza. Następuje konsolidacja państw arabskich i > jest wielce możliwe, że przedłużające się niepokoje postawią Amerykanów przed > taką koniecznością. Raczej uderzą na Irak - raz, że mają jakieś tam preteksty, > dwa, że jest znacznie słabszy, trzy, że nieźle rozpoznany. Ale jak zachowają si > ę > inne kraje arabskie ??? Czy uda się je rozproszyć, czy będą trwać przy Iraku ? > Niestety bardziej prawdopodobna jest ta druga ewentualność - a wtedy > Amerykanów > czeka naprawdę niezły poligon. Mam szczerą nadzieję, że do tego nie dojdzie - b > o > inaczej staniemy w obliczu kryzysu na skalę dotąd niespotykaną. > N. Wojna...? Chyba bez niej sie nie obedzie. Duzo sie mowi o pokoju, ale nie widac ustepstw u zadnej ze stron. Zreszta juz Rzymianie mawiali: "Gdy wszyscy mowia o pokoju szykuj sie do wojny" Bush nie pozostawil cienia watpliwosci na dzisiejszym spotkaniu z Blairem ze dni Saddama Husseina sa policzone (musi odejsc lub zostanie wkrotce usuniety sila). Przy obecnym stanowisku Ligi Arabskiej grozi to konfliktem regiolnym lub nawet swiatowym. Bush: Saddam Hussein must go (Bush: Saddam Hussein musi odejsc) www.cnn.com/2002/US/04/06/bush.iraq/index.html April 6, 2002 Posted: 5:34 PM EST (2234 GMT) CRAWFORD, Texas (CNN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Do nonkonformisty - Nie krakajmy o wojnie ...... IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 15:39 ...... bo ci w Nowym Jorku juz zaczynaja trzesc gaciami. A jak zaczna uciekac to gdzie my ich tu w srodku Ameryki wszystkich pomiescimy. Chyba w kukurydzy....... Poczytaj dzisiejsza GW. wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=774636&dzial=01890110 USA:Mieszkańcy Nowego Jorku nadal odczuwają stres po 11 września (PAP) (07-04-02 06:12) 7.4.Nowy Jork - Co trzeci mieszkaniec Nowego Jorku jest nadal narażony na ryzyko post-traumatycznego stresu po ataku terrorystycznym na World Trade Center z 11 września - wynika z nowego raportu Czerwonego Krzyża. W trakcie prowadzonych badań stwierdzono także, że 43 proc. nowojorskiej populacji odczuwa beznadziejność lub strach przed przyszłością, a 31 proc. obawia się o groźby terroryzmu i kolejne przypadki śmierci. Ale są i pocieszające fakty. Raport potwierdził, że 69 proc. mieszkańców Nowego Jorku "dobrze pokonuje" skutki tragedii, w której zginęło ponad 2.800 osób w dolnym Manhattanie. (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andy Re: Paranoja komentatora IP: *.lsan03.pacbell.net 07.04.02, 09:23 > Sytuacja przybiera wiec zwolna obrot jak w swinging 20's gdy wydawalo sie > ze good times will be rolling forever, az przyszedl jeden czarny dzien... No wlasnie... I to nawet nie byl jeden dzien! Przypomina mi sie jeden moj kolega... Konrad Debogorski.... Nie wiem czy Panowie pamietacie tego czlowieka? Komentowal, komentowal w RMF a te 75% osob o ktorych tu pisano powyzej kupowalo, kupowalo, Konrad sie mylil, ludzie wtopili, potem po Rynku gonili - ja sam tez gonilem! Bo chcialem odebrac te kilka szampanow, o ktore sie zalozylem a kolega Konrad nie chcial dac! W koncu osiagnelismy kompromis i skonczylo sie na kilku piwach. A swoja droga to uroczy czlowiek, bardzo mily i uczynny. Mam nadzieje, ze nie bedzie mial mi za zle, ze o Nim tutaj wspomnialem. I po co ja to pisze? Ano po to aby podzielic sie pewnym nieodpartym wrazeniem. Komentatorzy jak tez niektorzy politycy na ogol wierza w to co mowia. Tak jak prezesi NBP. I jak mawia Warren Bufett, na ogol sie myla (eksperci). Ja zas wcale nie wierze w jakies czarne piatki, swiatki, wtorki czy inne krachy. Za duzo tutaj jest pieniedzy. Prawdziwych zielonych a nie gumowych, kredytowych, papierowych obiecanek-cacanek. I jako ze jest to modny temat i wiele sie mowi, to i na mowieniu moze sie skonczyc. Uwazam, i jest to moja wlasna opinia, ze nie nalezy tracic kontaktu z rzeczywistoscia. Mysle, ze komentowanie Wall Street z pozycji 'we warszawieee' moze byc obarczone pewnym ryzykiem. Komentuj GPW. Tam jest pelna przejrzystosc. Wszystko wiadomo. Na miejscu. Ja juz nie pamietam dokladnie, ktory z filozofow to powiedzial ale przypomne: "Skoro jestes taki madry to dlaczego nie jestes bogaty?" Moze ktos na tym forum przypomni autora tego stwierdzenia? W kazdym razie ja mam nadzieje - ze teraz bedzie spadek. Czekam na to. Im wiecej tym lepiej. Tylko, ze nie ludze sie, nie strasze. Bedzie to bedzie. A jak nie bedzie - to tez dobrze. Nie bede nikomu mowil jak jest. Po co? Co mi to da? Gospodarka Amerykanska jest OGROMNA. W tej gospodarce jest OGROMNIE duzo pieniedzy. I nie sadze aby mozna porownywac sytuacje do tej sprzed lat. Po prostu duzy na ogol rusza sie wolniej. Bezwlad tego organizmu jest tak wielki, ze wszystkie zmiany beda zachodzic w slimaczym tempie. Nawet jesli bedzie krach, to zanim go zobaczymy, minie jeszcze duzo wody w Potomac'u. Uch.. ale sie rozpisalem. Pozdrawiam serdecznie. Andy. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Re: Paranoja komentatora 07.04.02, 11:53 Gość portalu: Andy napisał(a): > I jak mawia Warren Bufett, na ogol sie myla (eksperci). > Ja zas wcale nie wierze w jakies czarne piatki, swiatki, wtorki czy inne > krachy. Za duzo tutaj jest pieniedzy. Prawdziwych zielonych a nie gumowych, > kredytowych, papierowych obiecanek-cacanek. Tak, pieniedzy jest za duzo: 14% wzrostu podazy pieniadza rocznie to niebywale. Na ile te pieniadze sa prawdziwe a nie papierowe to trudno powiedziec: na razie swiat wymienia go na towar z pelnym zaufaniem. > I jako ze jest to modny temat i wiele sie mowi, to i na mowieniu moze sie > skonczyc. Uwazam, i jest to moja wlasna opinia, ze nie nalezy tracic kontaktu z > rzeczywistoscia. No wiec rzeczywistosc jest taka ze deficyt handlowy jest 450 mld dolarow rocznie. Eksperci spieraja sie kiedy wyniknie z tego problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.02, 19:00 Ostatnio gdzies przeczytalem jak to w USA nowomodnie liczy sie dochod narodowy. Uznano, ze dochod narodowy jest wiekszy jezeli jakosc produktow sie zwieksza. Jako przyklad przytoczono normalne PC. Jak wiadomo, komputery kazdego roku sa sporo lepsze, szybsze itd. ale ich ceny praktycznie sie nie zmieniaja od paru lat. I ci zlosliwi ludzie u ktorych to czytalem, pisza, ze mimo ze przez lade sklepu za PC przesuwane jest tyle samo pieniedzy jak w roku poprzednim, dochod narodowy ROSNIE, bo PC sa lepsze. Ciekaw jestem czy to prawda, bo ja tak do konca temu nie wierze. Ale mamy na tym forum specjalistow ekonomistow, moze oni wiedza cos napewno?. Bo jesli tak by bylo, no to te wzrosty gospodarki daje sie zalatwiac niezle na papierze, prawda? Poza tym, mam pytanie do MACIEJA. Juz nie pierwszy raz. Ja parokrotnie czytalem, ze te wzrosty kwartalne np. 1,4% sa extrapolowane na rok. Czyli w kwartale 1,4%/4 a nawet mniej, jesli sie wezmie procen skladany kwartalnie. Moze w koncy Ty, drogi Macieju przestaniesz chowac glowe w piasek, i zajmiesz stanowisko? Co do ropy, wojen itd. Problem dla USA jest wlasnie, ze NIE skonczyla w Afganistanie, a chyba musi zaczac na Bliskim Wschodzie. Bo dla mnie jest jasne, ze jak by arabowie naprawde wprowadzili nawet miesieczne embargo, to amerykanie MUSZA zaczac tam wojne. Dlatego tez i mysle, ze to sie tam bedzie trzymalo w ryzach, moze ropa lekko ponizej 30$. Ale to tez po roku znowu spowoduje recesje. A ta ostatnia tak naprawde sie jeszcze nie skonczyla. Ale co bedzie, trudno powiedziec. Po jednej stronie Izrael z cala potego USA za soba, a i po drugiej arabowie z roznymi sojusznikami tez ogromne resursy finansowe. A sojusznicy?. Slyszalem, ze USA oskarzala Bialorus o szkolenie irakczykow w obsludze rakiet przeciwlotniczych S300. Rosjanie wykorzystuja Lukaszenko do takich celow, gdzie sami nie moga. Bo ONZ itd. A Lukaszenko to wiadomo, swinia i tak. Nic mu wiecej nie zaszkodzi. Taki podzial rol. Ale moze amerykanie klamia o tych S300. W tym interesie jest tak wiele celowych zmylek, ze bez takich raportow, ktore dostaja codziennie na biurko jacys prezydenci czy premierzy to tak naprawde wiele nie wiadomo. Ale pozyjemy, zobaczymy. Zyjemy w ciekawych czasach. Chociaz ja tak o siebie osobiscie sie nie martwie. W tej ostatniej recesji firma w ktorej pracuje tylko sie rozwijala. Mamy ciagle nowe zlecenia i to nie tylko na produkowanie, a i tez na opracowywanie nowych urzadzen. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.04.02, 22:13 JOrl-to nie znaczy :Jasnie Oswiecony rzecznik lewicy,choc dwie pierwsze litery odgadlem bezblednie. Te 1,7% wzrost w 4 kw 2001r w Stanach jest w stosunku rocznym,czyli tam nic nie trzeba dzielic przez 4,bo o mnozeniu przez 4 to ci nawet do glowy nie przyszlo MR.JO. Za to w 1 kw 2002 bedzie wzrost 4-5% i taka prosta wiadomosc powali EUropejskich frustratow na plecy,a Tex to juz chyba nie wyjdzie z corn fields,z powodu braku double dip ktorego sie spodziewal. Roznego rodzaju frustraci i nawet wielce oswiecony non...believer probuja dowiesc,ze ten wzrost to tylko na papierze,bo w pale im sie nie miesci ze Ameryka im tak daleko uciekla. Przy zwiekszajacej sie z dnia na dzien roznicy,biednym i sfrustrowanym bedzie coraz ciezej zrozumiec madrych i bogatych. Az wreszcie stanie sie to niemozliwe i wtedy powstana EUropejskie bojowki talibow majace na celu zniszczenie tego ,czego nie da sie w zaden sposob pojac. A amerykanskie taliby z braku mozliwosci wyjazdu do Afganistanu beda sie chowaly w corn fields amerykanskiego Sun Belt,bo w North-East ludzie sa madrzejsi i klimat by talibow zniszczyl. Obaj amerykanscy talibowie zlapani w Afganistanie sa z Sun Belt,gdzie klimat nie zmusza do wysilku umyslowego. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.pppool.de 07.04.02, 22:42 Kto , oprocz Macieja ,wierzy jeszcze w te ENRONowane amerykanskie statystyki?. Chyba nikt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Do JOrl'a ...... IP: *.mpls.uswest.net 07.04.02, 23:07 Mr. JOrl, ciagle traktujesz dyskusje na tym forum zbyt powaznie. Zadajesz dociekliwe pytania i oczekujesz uczciwej odpowiedzi na temat. W zamian otrzymujesz propagandowy belkot. Dla twoich "uczonych" respondentow z Wschodniego Wybrzeza zajmujacych sie dyskusja na temat "USA versus Europa" USA to Greenpoint i okolice a Europa to jakies zadupie z prawej strony Wisly. I ta cala dyskusja porownywawcza na tym sie opiera. Nie oczekuj od Macieja odpowiedzi na pytania, ktore nie pasuja do jego linii propagandowej - America is always a king. Fakty i opinie nie zgadzajace sie z powyzsza teza on systematycznie ignoruje. Tego wielkiego rozwoju gospodarki USA na razie jeszcze nie widac. Sklepy sa zawalone towarem i nawet obnizki o 50-80% nie robia wiekszego wrazenia. Ten wzrost o 4-5% to zapewne nastapi tylko w Nowym Jorku, gdzie po wydarzeniach z 11 Wrzesnia zuzycie papieru toaletowego zapewnie wzroslo o 200-300%......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ USA: BARDZO DOBRY ROK 2002 IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.04.02, 03:17 Nie tylko as i Tex klamia ale i GW,ktora wydrukowala art pt: "Doradca Busha:Bardzo dobry rok 2002" Glenn Hubbard,glowny doradca ekonomiczny Busha uwaza ze w 1 kw 2002 w USA doszlo do "calkiem gwaltownego" wzrostu gospodarczego. Oczywiscie dla frustratow i red necks z poludnia ta wiadomosc jest jak gwozdz w czolo,bo ich guru ekonomiczny ,lewacki szarlatan Ryfkin,przepowiada koniec swiata. Jest tez inny art w GW,pt:"Lepszy wzrost w Azji Pld-Wsch" ktory wg ekonomistow- fatalistow czyli frustratow i red necks jest tez przeklamaniem statystycznym,bo nie przewiduje wzrostu gospodarczego w EU w 2002. Red neck wchodzi do sklepu dluzszego niz jego zagon ziemi za stodola i widzi obnizki o 50-80% ,przeciera oczy,wypija piersiowke za jednym zamachem(bo normalnie starcza mu ona na 3 dni) we lbie mu sie koluje,mysli nie moze zebrac i nic nie kupujac skolowany wraca do zagrody. Nic dziwnego ze srednia pensja w Texasie jest 18,000 rocznie ,a w NYC 45,000 doll. co stanowi wiarygodne odzwierciedlenie stanu umyslowego tych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA: BARDZO DOBRY ROK 2002 IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.04.02, 04:07 Komentator napisal:"Tak,pieniedzy jest za duzo:14% wzrost podazy pieniadza to niebywale." Chcialbym przypomniec,ze ani ty ani Ryfkin nie decydujecie o podazy pieniadza,lecz robi to za was stopa inflacji. Jesli inflacja w Stanach jest mniejsza niz w EU-to nie boj zaby o podaz pieniadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Do TexasBoy...... IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.02, 17:33 Dziekuje za dobra rade. Faktycznie, masz racje. Ale moze nie zawsze. Jak slusznie zauwazyles, oczekuje uczciwych odpowiedzi, bo sam sie chce czegos dowiedziec. Bede jednak jeszcze probowal po swojemu. Zawsze jakies ziarna da sie wyluskac. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
nonkonformista Robi się ciekawie.... 08.04.02, 23:27 Na Bliskim Wschodzie oczywiście. Chłopaki znad Eufratu postanowili dość szybko zareagować na buńczuczne i bezczelne oświadczenia "Precla" i Blair`a. Wczoraj na Sky News rozpoczeli obrabianie Iraku, ale dzisiaj już musieli zmienić odrobinę temat i zastanowić się nad rolą irackiej ropy. Że niby "drop in the ocean" etc...Ale widocznie rynki paliwowe nie oglądają Sky News....Wolałbym być raczej złym prorokiem - bo na realizacji tego scenariusza nikt nie skorzysta - ale czeka nas raczej eskalacja konfliktu. Co zaś się tyczy rodaków z "Big Apple" Tex, no to może rzeczywiście przydałoby im się trochę ruchu. Nowe miejsca, nowe perspektywy. Zasiedzieli się w NYC i wyraźnie zatracili rewolucyjną czujność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Robi się ciekawie.... IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.04.02, 06:58 nonkonformista napisał(a): > Na Bliskim Wschodzie oczywiście. Chłopaki znad Eufratu postanowili dość szybko > zareagować na buńczuczne i bezczelne oświadczenia "Precla" i Blair`a. Co do Precla,to sie bardzo mylisz,zreszta co ty tam mozesz wiedziec na tym zascianku. To jest pierwszy prezydent,ktory jest bardzo neutralny w tym konflikcie i Izrael jest tym bardzo zawiedziony. Inna sprawa gdyby Saddam zaczal anthrax sypac nad Paryzem,Berlinem i W-wa,to z braku rolek musialbys sie znowu drukowanym podcierac. A druk sie czasami potrafi odcisnac na .. Wczoraj > na Sky News rozpoczeli obrabianie Iraku, ale dzisiaj już musieli zmienić > odrobinę temat i zastanowić się nad rolą irackiej ropy. Że niby "drop in the > ocean" etc...Ale widocznie rynki paliwowe nie oglądają Sky News....Wolałbym być > > raczej złym prorokiem - bo na realizacji tego scenariusza nikt nie skorzysta - > ale czeka nas raczej eskalacja konfliktu. Sprawdzi ci sie -jestes zlym prorokiem. > Co zaś się tyczy rodaków z "Big Apple" Tex, no to może rzeczywiście przydałoby > im się trochę ruchu. Nowe miejsca, nowe perspektywy. Zasiedzieli się w NYC i > wyraźnie zatracili rewolucyjną czujność. Juz mialem sie pakowac i wyjezdzac do San Diego,ale NY Islanders zalapali sie na play-offs,no i piwo sie poleje. Yashin,Peca,Parrish,Czerkawski-wszyscy jakos spuchli dzisiaj i przegrali z Carolina. Moze wyjsc na to ,ze w pierwszej rundzie Playoffs beda grac z Filadelfia..... It's gonna be a WAR. Krew tu sie poleje gesto,bo Filadelfia jest znana jako efers (F...ers),co wcale nie znaczy Flyers. Ci twoi Czesi z Jagrem z Waszyngtonu i z Satanem z Buffalo nie lapia sie na playoffs. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 00:56 The Marvel That Is Capitalism by Llewellyn H. Rockwell, Jr. This speech by the president of the Mises Institute was given before students, professors, trustees, and others at an awards dinner sponsored by the Adam Smith Club, Campbell University, Buies Creek, North Carolina, April 4, 2002. Rockwell and entrepreneur Lewis Fetterman received the club's Free Enterprise Award. Free-market economics, of which the Austrian School is the preeminent exponent, asserts that every government intervention in the market generates consequences that are deleterious for prosperity and human liberty. However much such interventions may assist one group in the short run, everyone is made worse off in the long run. Government intervention destabilizes economic life in artificial ways, and ultimately does not work to bring about the results that its exponents claim to desire. Rather than dwelling on the theoretical apparatus that demonstrates this, I would give some examples of how this works, based on recent issues you may have read about in the news, and draw some broad lessons from them. Let us begin with the economic recovery. The headlines of the business pages have been trumpeting its arrival now for months. How do the experts decide when recession has turned to recovery? By looking at the data, which come in packages labeled in various ways: the GDP, the leading indicators, the unemployment rate, industrial production, housing starts, commercial borrowings, office vacancy rates, and a host of others. If these tend in the negative direction, we are said to be entering a recession. If they move in a positive direction, it is said that we are recovering. Let�s grant, first, that the larger the data set, the more subject to manipulation it is. We can count housing starts, but measuring something like national productivity is very tricky business. The great scandal of the way that GDP is collected is that it does not measure wealth destruction, as caused by something like September 11 or the 40 percent of private wealth consumed by government at all levels every year, and neither does it make a distinction between private production and outright government spending. Because of this, looking at the data alone, without a proper theory of economics, can produce a highly misleading picture. For about a year, the government has been engaged in a serious effort to bring us out of recession through a variety of fiscal and monetary policies. If recovery is really here, can we say that these policies have worked? Not necessarily, because we must establish a firm relationship between cause and effect to draw such a conclusion. The economy might have recovered without such stimulus efforts. In fact, such stimulus efforts might make the recovery weaker than it otherwise might be. Is It Real? A more serious possibility is that the stimulus efforts have actually created an illusion. While everyone is celebrating the unexpected economic recovery, which is also unexpectedly robust, it serves us to look beneath the surface. There are aspects of this recovery that are highly unstable because they were brought about through artificial means. There are also certain policy trends which suggest that it might not last or that it will not be as robust as it might otherwise be. Look at a new report from the Congressional Budget Office. The report points out that new government spending has surpassed the amounts envisioned in the stimulus measure, exceeding what even the most spendthrift law-makers dared demand. The spending surge along with consumer debt helps to explain why the recession seemed mild and why everyone is talking about recovery. The government spending, which has very quickly pumped an extra $100 billion into the economy, began in October. Outlays are up over last year�s increases by 13.1 percent. In terms of GDP, it accounts for fully 1 percent. As for consumer spending, it is financed almost entirely by new borrowing fueled by artificially lower interest rates. Looking even deeper, we can see that Federal Reserve policy has been astonishingly loose since the beginning of 2001, reaching as high as 20 percent per annum by some measures. Let�s say I set out to stimulate economic production in this room. We could all gather together to write some software that is valued by the market, or we could teach each other new skills that increase our labor productivity. But what if I stood here with a photocopying machine and made a thousand copies of the $20 bill I have in my pocket, passed them around, and then announced that we are all $20,000 richer than before? I would hope you would be skeptical of this claim. When the Federal Reserve does this same thing with its money-creation machine, we should be also skeptical. While recognizing that some of the rebound may consist of sustainable investment begun after the great shakeout of 2000, these factors just cited strongly suggest that the current economic recovery consists of more myth than reality. We need to ask ourselves whether and by what means it can be sustained.. The only means for doing so is for it to be supported through strong economic development and sound investment--investment that is born out in consumer purchases and long-term profits. Mercantilism It turns out, however, that the federal government seems to be doing everything possible to undermine the likelihood of a sustainable recovery. Last month, the U.S. imposed a 30-percent tariff on steel. The idea here is to help one inefficient, bloated, and pampered industry at the expense of all U.S. consumers of steel, including U.S. businesses, and all producers in Europe, Asia, Brazil, and Australia. This is brazen protectionism, deeply harmful all around, not to mention morally repugnant. Will it help the steel industry? In the short run, yes. But we have to ask ourselves whether this kind of help is a good thing in the long run. The tariffs permit an inefficient industry to continue to produce inefficiently, and forestall improvements in technology and cutbacks in wages that are necessary if the industry is to adjust to 21st-century realities. There is no virtue to keeping dying and inefficient technology humming along so that workers who might be better employed elsewhere can continue to enjoy fat checks doing outmoded work. How long must such tariffs remain in place? The steel industry says they are only necessary in order to get it back on its feet. But that belies that question of what, precisely, is going to inspire this sector to clean up its act? Protecting an industry from competition is a method that permits ever Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 00:58 Part II How long must such tariffs remain in place? The steel industry says they are only necessary in order to get it back on its feet. But that belies that question of what, precisely, is going to inspire this sector to clean up its act? Protecting an industry from competition is a method that permits everything wrong with the industry to persist and not change. Either this tariff will have to be in place permanently, or the industry will have to be shaken up. If you think about it, Soviet socialism survived for 72 years on precisely such policies. The Soviet state protected all its industries from market competition under the alleged need to build socialism. Factories were never closed, and workers were never let go except for political reasons, when their services were employed in the Gulag. The system worked only if your standard is not efficiency but merely the guarding of the status quo. Eventually this system collapsed, as they must, and the Soviets woke up to a world that was backward and decayed. The steel tariff imposed by the Bush administration is different from Soviet socialism only in degree, not in kind. It is an attempt to circumvent the market process through a centrally administered system of rewards and subsidies for industry to abide by political priorities rather than market dictates. In the meantime, all purchasers of steel, whether consumers or other businesses, are harmed by being forced to pay a higher price for an inferior product. Most recently the U.S. also imposed massive punitive duties on softwood imports from Canada. Why? Because Canada refused to obey a U.S. demand that it place a new tax on its softwood. The new duties raise the price of softwood, used for building nearly every home in America, by 27 percent. This is going to distort the housing market, among many others sectors that use wood. Higher prices for steel and wood put additional pressure on other businesses that use these products in production. In economic terms, tariffs are indistinguishable from taxes. They take people's property by force by requiring businesses and consumers to pay higher prices for goods than they would otherwise pay in a free market. To that extent, they harm the prospects for economic growth. If anyone says otherwise, he is ignoring hundreds of years of scholarship and the entire sorry history of government interference with international trade. The repercussions of these two actions are already being felt via damaged relations in Latin America and Europe. The World Trade Organization will likely give the green light for retaliation. Protectionist lobbies all over the world are rushing to take advantage of the opportunity. The EU has imposed tariffs on U.S. steel, and Canada is considering retaliatory measures. This way lies trade war, which is the worst thing that can happen to an economy outside hot war. War Against the Economy And speaking of war, another policy that endangers recovery is the war on terrorism. I�m not taking issue with the need for justice after September 11. But it seems clear that the government is using this tragedy as an excuse to vastly increase spending and regulation over the American and world economy. President Bush, who campaigned on a platform of cutting government, has asked for another $28 billion to pour into the military, even as he is pushing for more regulations on banks and financial privacy in the name of rooting out terrorism. The total increases for 2002 could be as high as $250 billion, depending on whom the U.S. plans to conquer next. Here again, this spending can create the illusion of prosperity, but we must also remember that first lesson of economic science: the world is a finite place where the use of any and all resources are constrained by scarcity. This is just another way of saying that you can�t always get want you want, and when you do, it must come from somewhere. When the government spends resources, it must drain them from the private economy through taxation, borrowing, or inflating the money supply to pay for the new spending. Economics doesn�t deny that redirecting resources from one sector where they are valued by consumers, to another sector where they are valued by government, cannot create pocket of expansion. What economics suggests is that this is not an efficient or sustainable use of such resources. Only the unhampered competitive market economy, with its system of market prices, profits, and losses, can reveal to us with any certainty the most desirable destination of economic goods. But in the examples I have just given, you can see how government intervention is redirecting resources from their most desired uses to purposes deemed desirable by political planners. The politicians believe that the military needs resources more than you and I, so they take them. They believe that the profits of the steel industry are more important than the international division of labor, so they protect that industry. They believe that the softwood industry deserves to obtain the highest possible prices for its products, so they intervene to hamper imports. As for the explosion of consumer spending that has taken place over the last six months, this does indeed encourage businesses to expand. If low interest rates are encouraging consumers to dig deep to borrow for and buy new homes, this will encourage more investment in housing on the production side as well, and this too will be encouraged by the interest rates being depressed by the Federal Reserve. Artificially low interest rates also tend to discourage savings, and encourage people to put money back into the stock market where, they hope, it can earn a higher rate of return. If credit expansion, protectionism, and government spending were a path to prosperity, mankind would have long ago created heaven on earth. But the politicians engaged in this activities have to contend with reality, and the reality is that economic forces in society must be mutually sustaining. To have production and borrowing, there must be savings, which only occur when people forestall consumption today to prepare for tomorrow, and in investment that pans out in the form of consumption. Absent such conditions, economic growth lacks a foundation in reality and turns to dust when economic conditions change. We have seen many examples of this in recent years. The Internet bubble was one such case. There was nothing unreal about the technology nor its potential to provide massive gains in efficiency, as well as a vibrant new commercial marketplace and information delivery service. Nor was there anything ignoble about investors who pumped money into dot-coms on t Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 01:08 Part III We have seen many examples of this in recent years. The Internet bubble was one such case. There was nothing unreal about the technology nor its potential to provide massive gains in efficiency, as well as a vibrant new commercial marketplace and information delivery service. Nor was there anything ignoble about investors who pumped money into dot-coms on the promises of future profits. What distorted the picture was too much credit, courtesy of the Federal Reserve, chasing too few capitalized companies. When the Fed began to reduce the pace of monetary pumping, lenders pulled back, investors pulled back, and dot-coms and their support infrastructure found themselves overextended, well beyond what the market would have born if it had not been subsidized by a reckless Fed policy. The collapse of the Nasdaq was nothing more than reality reasserting itself. Some malinvestments were cleaned out and the ground was prepared for new investment. Dot-coms weren�t the only ones affected by the bubble. Enron is another case in point. This company profited and dramatically expanded at a time when investors were encouraged to recklessly purchase stocks without regard to balance sheets. The auditors are catching the blame, but the truth is that Enron profited in a time when portfolio managers weren�t paying very close attention either. The only way such a "cluster of errors" comes to predominate in a market economy is when the central bank unleashes new money and credit beyond anything that the market can sustain. Prior to our own bubble, we saw a similar situation in Asia, and, before that, in Mexico. In each of these cases, what we find is not market failure but a failure of the system of money and credit to provide reliable signals for investors and lenders. It is helpful to think of the interest rate as a price signal, so that Fed attempts to drive down rates simply mis-price credit. In the same way that a government price ceiling would cause overconsumption of any good�whether eggs, gas, or electricity--distortions of the interest rate encourage overconsumption of credit. It is not surprising, then, that we are seeing a spending boom take place today among consumers even as producers are pulling back in many areas. Certain sectors have prospered since the reflation began after mid-2001. Housing, in particular, has boomed all out of proportion to what it would otherwise do in a free market. If any sector is being set up for a fall today, it is this one. But I don�t want to make a series of quantitative predictions concerning the future of the macroeconomy. Instead, I would like to help you come to think about the issue of economic intervention in a way you might not have thought about it before. Carl Menger, the founder of the Austrian School of economics, was a firm believer in the law of cause and effect. He believed that economic affairs could be analyzed in these terms as well. The Laws of Economics His followers in this tradition of thought, including Ludwig von Mises and Murray N. Rothbard, spelled out the implications of this idea for a huge range of issues that confront us on a daily basis in the world of economics and politics. They focused on universal principles that can be derived from the teaching of economics. The laws of supply and demand, for example, cannot be repealed by any legislature or court. Government regulators can impose price ceilings, price floors, or limits to the size of firms like Microsoft, but economic law bites back by yielding shortages, surpluses, and reduced profitability. It is important that we think of economic life as an intricate global system of exchange, one that works without any central direction, and which generates prosperity and its own form of order within the framework of liberty. This is what is sometimes termed the magic of the marketplace, and we should never underestimate its power. We can see by looking south to Argentina how a failing economy, one thrown into shock by bad legislation and monetary policy, has destroyed the livelihoods of the entire population. We are not just talking about the earnings in people�s stock portfolio. We are talking about whether mothers can afford to buy milk for their children, and whether the businesses that deliver milk have the freedom to be entrepreneurial and find the least-cost methods to make such deliveries possible. When we speak of economics, we are talking about the health of society, and whether medical equipment is working and affordable, and whether the labor market is sufficiently free to permit everyone a place within the division of labor. People who dismiss the teachings of economics forget that many of the world�s wars and ethnic slaughters began in economic intervention. Before warfare broke out in Yugoslavia in the 1990s, the country was afflicted by one of the most extreme hyperinflations in the history of the world. This literally destroyed the standard of living and helped turn a previously settled society into a killing field. If we look back at history, we can see that many wars began in trade disputes, when governments attempted to reward some producers at the expense of others. This was the origin of the Civil War, for example. Even in our own times, the perception in the Muslim world that U.S./U.N. sanctions against Iraq have slaughtered hundreds of thousands of children has fueled hatred that has culminated in terrorism. The general lessons we can draw is that economics is really just a fancy word for the quality of our lives, and that the quality of our lives has no greater enemy than the governments that attempt to restrict economic liberty. The Quality of Life Looking at people�s life spans, we see the hidden history of the rise of economic development. Throughout the first huge period of human history from the beginning until the birth of your father�s great-grandfather, the average life span was 20 to 35 years, and a third to half of all children died before reaching the age of 5. Economic conditions before very recently in the history of man could not sustain a world population that rose above a few million. Even by the year 1800, the average life span was only 40. The standard of living for the average person throughout all but the smallest slice of human history can be aptly summed up in the words of Thomas Malthus: "At nature's mighty feast there is no vacant cover for him. She tells him to be gone, and will quickly execute her own orders." That was life as everyone but kings knew it after the Fall and before the Industrial Revolution. But in the last tiny fragment of the history of the world, life spans have more th Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 01:10 Part IV We have seen many examples of this in recent years. The Internet bubble was one such case. There was nothing unreal about the technology nor its potential to provide massive gains in efficiency, as well as a vibrant new commercial marketplace and information delivery service. Nor was there anything ignoble about investors who pumped money into dot-coms on the promises of future profits. What distorted the picture was too much credit, courtesy of the Federal Reserve, chasing too few capitalized companies. When the Fed began to reduce the pace of monetary pumping, lenders pulled back, investors pulled back, and dot-coms and their support infrastructure found themselves overextended, well beyond what the market would have born if it had not been subsidized by a reckless Fed policy. The collapse of the Nasdaq was nothing more than reality reasserting itself. Some malinvestments were cleaned out and the ground was prepared for new investment. Dot-coms weren�t the only ones affected by the bubble. Enron is another case in point. This company profited and dramatically expanded at a time when investors were encouraged to recklessly purchase stocks without regard to balance sheets. The auditors are catching the blame, but the truth is that Enron profited in a time when portfolio managers weren�t paying very close attention either. The only way such a "cluster of errors" comes to predominate in a market economy is when the central bank unleashes new money and credit beyond anything that the market can sustain. Prior to our own bubble, we saw a similar situation in Asia, and, before that, in Mexico. In each of these cases, what we find is not market failure but a failure of the system of money and credit to provide reliable signals for investors and lenders. It is helpful to think of the interest rate as a price signal, so that Fed attempts to drive down rates simply mis-price credit. In the same way that a government price ceiling would cause overconsumption of any good�whether eggs, gas, or electricity--distortions of the interest rate encourage overconsumption of credit. It is not surprising, then, that we are seeing a spending boom take place today among consumers even as producers are pulling back in many areas. Certain sectors have prospered since the reflation began after mid-2001. Housing, in particular, has boomed all out of proportion to what it would otherwise do in a free market. If any sector is being set up for a fall today, it is this one. But I don�t want to make a series of quantitative predictions concerning the future of the macroeconomy. Instead, I would like to help you come to think about the issue of economic intervention in a way you might not have thought about it before. Carl Menger, the founder of the Austrian School of economics, was a firm believer in the law of cause and effect. He believed that economic affairs could be analyzed in these terms as well. The Laws of Economics His followers in this tradition of thought, including Ludwig von Mises and Murray N. Rothbard, spelled out the implications of this idea for a huge range of issues that confront us on a daily basis in the world of economics and politics. They focused on universal principles that can be derived from the teaching of economics. The laws of supply and demand, for example, cannot be repealed by any legislature or court. Government regulators can impose price ceilings, price floors, or limits to the size of firms like Microsoft, but economic law bites back by yielding shortages, surpluses, and reduced profitability. It is important that we think of economic life as an intricate global system of exchange, one that works without any central direction, and which generates prosperity and its own form of order within the framework of liberty. This is what is sometimes termed the magic of the marketplace, and we should never underestimate its power. We can see by looking south to Argentina how a failing economy, one thrown into shock by bad legislation and monetary policy, has destroyed the livelihoods of the entire population. We are not just talking about the earnings in people�s stock portfolio. We are talking about whether mothers can afford to buy milk for their children, and whether the businesses that deliver milk have the freedom to be entrepreneurial and find the least-cost methods to make such deliveries possible. When we speak of economics, we are talking about the health of society, and whether medical equipment is working and affordable, and whether the labor market is sufficiently free to permit everyone a place within the division of labor. People who dismiss the teachings of economics forget that many of the world�s wars and ethnic slaughters began in economic intervention. Before warfare broke out in Yugoslavia in the 1990s, the country was afflicted by one of the most extreme hyperinflations in the history of the world. This literally destroyed the standard of living and helped turn a previously settled society into a killing field. If we look back at history, we can see that many wars began in trade disputes, when governments attempted to reward some producers at the expense of others. This was the origin of the Civil War, for example. Even in our own times, the perception in the Muslim world that U.S./U.N. sanctions against Iraq have slaughtered hundreds of thousands of children has fueled hatred that has culminated in terrorism. The general lessons we can draw is that economics is really just a fancy word for the quality of our lives, and that the quality of our lives has no greater enemy than the governments that attempt to restrict economic liberty. The Quality of Life Looking at people�s life spans, we see the hidden history of the rise of economic development. Throughout the first huge period of human history from the beginning until the birth of your father�s great-grandfather, the average life span was 20 to 35 years, and a third to half of all children died before reaching the age of 5. Economic conditions before very recently in the history of man could not sustain a world population that rose above a few million. Even by the year 1800, the average life span was only 40. The standard of living for the average person throughout all but the smallest slice of human history can be aptly summed up in the words of Thomas Malthus: "At nature's mighty feast there is no vacant cover for him. She tells him to be gone, and will quickly execute her own orders." That was life as everyone but kings knew it after the Fall and before the Industrial Revolution. But in the last tiny fragment of the history of the world, life spans have more tha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 10.04.02, 01:14 Part IV But in the last tiny fragment of the history of the world, life spans have more than doubled and the world population has increased one thousand times. By far the largest improvements in these vital statistics have occurred since 1800, at a time when the division of labor expanded dramatically around the world; when property rights were secure; when capital could be accumulated, invested, and a return paid and reinvested; when technological improvements permitted new forms of productivity. What made this possible was the free market. We take for granted such luxuries as refrigeration, the air conditioner, the internal combustion engine, and electricity, to say nothing of email, the web, and fiber-optics. But we rarely reflect on the fact that all of these technologies, so integral to our lives, were absent when our great-great-grandfathers were alive, along with every previous generation in the history of the world. What set this revolution in motion was the world of ideas, when great thinkers began to understand the internal logic of the market economy and its potential for liberating mankind from poverty, dependency, and despotic rule. Given this history, one might think that everyone would sit and marvel at the products of capitalism. We might think that intellectuals would dedicate their lives to defending this system and explaining its merits. We might imagine that statesmen would dedicate themselves to protecting this system of economic progress from every attempt to curb it or abolish it. Alas, that is not true. Quite the opposite. The intellectual world often appears to be a conspiracy against market economics, and the media routinely ridicule capitalism. Statesmen spend every waking minute trying to curb, regulate, hamper, or otherwise loot the capitalist system. Those who attacked the World Trade Center were driven by revenge but also by a belief that the towering products of the commercial society somehow represent an evil that must be destroyed rather than a virtue that should be emulated. They were merely absorbing a view of that is pervasive in our culture today, where the anticapitalistic mentality runs rampant. In our own times, we have seen the evil produced by this mentality, in the former Soviet Union and in many Third World countries, where politicians do everything possible to keep the entrepreneurial spirit penned up, where property rights are not secure, and where investment for the long term is not permitted. The result is always the same: poverty, despotism, death. Mises: His Life and Work As the founder and president of the Mises Institute, I have a special attachment to the ideas of Mises and to the courageous life he lived in defense of the idea of freedom. He began his career in Vienna, writing about the problem of the business cycle and the role of money and credit in fostering it. The core point he made in his great 1912 book, A Theory of Money and Credit, was that artificial increases in the money supply are not a substitute for real economic production; indeed such increases cause economic damage that can only be rectified through painful economic contractions. His point has continuing relevance. His next book, from 1919, sought to defend the idea that governments ought to be small and geographically limited, for the sake of social peace. Next, in 1920 and 1922, he proved that socialism could not work as an economic system because it abolished property rights in capital and thus destroyed the system of profit and loss that allows for economic calculation. His methodological and business cycle writings from the 1930s are some of the most profound in the history of the social sciences. Finally in 1940 and 1949, he produced what is quite possibly the finest product of any economist in history: his monumental treatise called Human Action. Incidentally, he wrote most of his treatise in exile in Geneva from his native Austria. The invading German armies deemed his work dangerous. They entered Mises�s apartment and looted his files and papers. Mises, you see, was against socialism, whether Bolshevik or Nazi. Reflect on that and begin to understand the absurdity of calling communism leftist and Nazism rightest, as if they were polar opposites. They are both varieties of the very opposite of freedom itself. If I were able, with Professor Cwik�s permission, to give you a reading assignment today, I would recommend Human Action above all else. Yes, at nearly 1,000 pages, it can be intimating, and you will probably need to read with a dictionary nearby. But it will open up new vistas of thought for you, and help you to rise above conventional wisdom. I continue to believe that this book points the way for us to bring about rising and sustainable prosperity, and also to guard civilization against its enemies. Mises believed that no power on earth is as strong as ideas. You live in the world of ideas, so take your responsibilities very seriously while you are here at Campbell University. The achievements of freedom should speak for themselves, but sadly they do not. Freedom needs courageous individuals who are willing to stand apart from the mob, and state an unconventional truth. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.04.02, 01:39 Ten profesor prezentuje typowy EUropejski crap,na poziomie Ryfkina. Nie zapominajcie,ze rzeczywiscie madrzy ludzie pracuja w przemysle zarabiajac miliony,a dotacja 20,000 doll dla profesora zeby popisal sie "elokwencja" na kazdy wybrany temat ,to az za duzo. Zauwaz cheap shots: 1-On drukuje 20 dolarowki i rozdaje w pokoju,zeby ludzie byli bogatsi. To juz sie mozna domyslec,do jakich przyglupow jest ten art.skierowany. 2-Porownanie USA do ZSRR i Gulagow.Komentarz jak wyzej. 3-Prof nie wspomina ze europejscy producenci stali nie placa podatkow,a amerykanscy placa. 4-Prof nie wspomina,ze drzewa w kanadyjskich lasach PANSTWOWYCH scinane sa za bezcen i za ten sam bezcen exportowane do Ameryki. I ten wlasnie kanadysko-EUropejski lewacki belkot ma przekonac Ameryke ,zeby pozwolila na dumping. I teraz postaw sobie jedno zasadnicze pytanie na ktore nigdy nie wpadles. JESLI PRODUKCJA DREWNA I STALI POZA USA JEST TAK TANIA-TO DLACZEGO CI PRODUCENCI NIE PRZETWARZAJA ,LUB SPRZEDAJA INNYM (W ICH KRAJU) TYCH SUROWCOW NA PRODUKTY GOTOWE. Z taniej stali mozna produkowac tanie samochody i exportowac na caly swiat itd. Bo jesli odpowiesz mnie na pytanie:Jak to sie dzieje ,ze samochody sa tansze w Stanach niz w EU-to juz sam bedziesz mogl sobie odpowiedziec na jakiej zasadzie stal jest tansza w EU niz w USA. Jak nie wpadniesz -to ja ci podpowiem: DUMPING. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.mpls.uswest.net 10.04.02, 02:01 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Jak nie wpadniesz -to ja ci podpowiem: DUMPING. DUMPING to ostatnio typowa wymowka tych co przegrywaja w rywalizacji wolnorynkowej. DUMPING trzeba jednak udowodnic. Przed sadem WTO (World Trade Organization). US ostatnio uzywalo tego pretekstu wielokrotnie w sporze z Unia i zdecydowana wiekszosc tych spraw przegralo. Oczywiscie zawsze mozna oskarzyc WTO o protekcjonizm..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.04.02, 07:53 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > przegralo. Oczywiscie zawsze mozna oskarzyc WTO o protekcjonizm..... Ty wiesz rownie dobrze jak ja ze WTO i EU prezentuja ta sama mysl przewodnia,pt: protekcjonizm. A dla tych ,ktorzy nie chca zrozumiec na czym polega dumping,sprobuje inaczej. Zalozmy ze lubisz jablka i kosztuja one 50 centow za kg. Pojawiaja sie ktoregos dnia te same jablka po 30 centow za kg. Co robisz? Kupujesz wiecej,czy tez odmawiasz kupowania ze wzgledu na dumping? Dla konsumenta to jest raj. I pytanie jest:Dlaczego konsumenci w EU,Rosji i Korei nie chca kupowac stali po tak niskich cenach? Przeciez mogliby produkowac samochody i maszyny po bardzo niskich konkurencyjnych cenach swiatowych. Odpowiedz jest prosta:ani EU,Rosja,Korea nie stawiaja na rozwoj swojej gospodarki po przez popyt wewnetrzny. Japonia i EU(Niemcy)to sa specjalisci od exportu i doplat do exportu. USA to jest jedyny rynek na swiecie ,gdzie mozna exportowac bez cla. A ze bezrobocie jest w tej chwili 5,7% to Bush je chce obnizyc poprzez zakaz dumpingu. EU i inne gospodarki maja rynek wewnetrzny obwarowany clami,co sie wczesniej czy pozniej na nich zemsci,tak jak sie zemscilo na Japonii. Czteroczesciowy wyklad VC z ekonomii jest na poziomie 1 roku studiow,ale wybralem dla siebie nastepujacy cytat: "The intellectual world often apears to be a conspiracy against market economics,and the media routinely ridicule capitalism. Statesmen spend every waking minute to curb,regulate,hamper or otherwise loot the capitalist system". Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.mpls.uswest.net 10.04.02, 09:23 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Ty wiesz rownie dobrze jak ja ze WTO i EU prezentuja ta sama mysl przewodnia,pt > protekcjonizm. Protektonistyczna jest tez zapewne UN (United Nations) ze wszystkim swymi agendami. I kazda inna organizacja, ktora nie wypelnia dyrektywow z Washingtonu. Ten kompletny brak zrozumienia racji innych powoduje, ze krew sie leje w NYC czy Izraelu, a nie w Wiedniu czy Brukseli. > Zalozmy ze lubisz jablka i kosztuja one 50 centow za kg. > Pojawiaja sie ktoregos dnia te same jablka po 30 centow za kg. > Co robisz? > Kupujesz wiecej,czy tez odmawiasz kupowania ze wzgledu na dumping? Najpierw udowodnij, ze te jablka kosztuja 30 centow za kg ze wzgledu na dumping, a nie ze wzgledu na nizsze koszty produkcji. Inaczej to jest bardzo lajdacki sposob eliminowania konkurencji. Mozna go stosowac w kazdych warunkach w zaleznosci od czyjegos widzimisie. A co do fair-play, to dlaczego kiedy UE bylo sporze z USA o cos (np. banany, wolowina, itp.) to EU najpierw kierowalo sprawe do WTO i potem z pozytywna decyzja WTO rozwazalo mozliwosc sankcji. Czy USA do takiego cywilizowanego postepowania jeszcze nie doroslo.....? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny5030.east.verizon.net 14.04.02, 03:45 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > > > Ty wiesz rownie dobrze jak ja ze WTO i EU prezentuja ta sama mysl przewodn > ia,pt > > protekcjonizm. > > Protektonistyczna jest tez zapewne UN (United Nations) ze wszystkim swymi > agendami. I kazda inna organizacja, ktora nie wypelnia dyrektywow z > Washingtonu. Tu masz jak najzupelniej racje. Masz wybor:albo bedzie rzadzila biedna KUPA-albo madra jednostka. Ten kompletny brak zrozumienia racji innych powoduje, ze > krew sie leje w NYC czy Izraelu, a nie w Wiedniu czy Brukseli. Raczej odwrotnie. Brak zrozumienia american way of life przez bezmozgow,powoduje ze chca zniszczyc to czego nie rozumieja i wtedy wszyscy beda na tym samym zasranym poziomie. > > > Zalozmy ze lubisz jablka i kosztuja one 50 centow za kg. > > Pojawiaja sie ktoregos dnia te same jablka po 30 centow za kg. > > Co robisz? > > Kupujesz wiecej,czy tez odmawiasz kupowania ze wzgledu na dumping? > > Najpierw udowodnij, ze te jablka kosztuja 30 centow za kg ze wzgledu > na dumping, a nie ze wzgledu na nizsze koszty produkcji. Inaczej to Widze,ze nie chcesz mnie zrozumiec. Jesli ten towar europejski jest taki tani,to dlaczego nie znajduje wiekszego zbytu na rynku wewnetrznym??????? Pomoge ci. Bo on jest przy pomocy doplat rzadowych produkowany na export. > jest bardzo lajdacki sposob eliminowania konkurencji. Mozna go > stosowac w kazdych warunkach w zaleznosci od czyjegos widzimisie. > A co do fair-play, to dlaczego kiedy UE bylo sporze z USA o cos (np. > banany, wolowina, itp.) to EU najpierw kierowalo sprawe do WTO > i potem z pozytywna decyzja WTO rozwazalo mozliwosc sankcji. > Czy USA do takiego cywilizowanego postepowania jeszcze nie doroslo.....? A na jakiej zasadzie podejmowane sa decyzje w WTO? Czy na zasadzie jeden kraj=jeden glos? Czy moze na zasadzie wysokosci doch nar:doch nar USA jest 20%wyzszy niz EU (15krajow). Dorosniecie do cywilizacyjnego postepowania znaczy ze Irlandia ma jeden glos tak jak USA ?? Czyli KUPA ma racje ,tak jak w komunie. Bo w ONZ ta sama cywilizacja nakazuje dac Gornej Wolcie i Gabonowi dwa razy wiecej glosow niz USA. Tylko skladki do budzetu ONZ,USA maja placic zgodnie z wielkoscia doch nar. To moze drogi Tex,wez sobie to cywilizacyjne postepowanie and shove it. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Wzrost o 5,8% w 1 kw 2002r w USA. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.02, 21:44 Widze ze wzrost doch nar. USA w 1 kw 2002 o + 5,8% nikogo nie zaskoczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Wzrost o 5,8% w 1 kw 2002r w USA. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.02, 21:51 Prognoza dla EU na 2002r jest +1,4%. Wniosek prosty,Polska nigdy nie powinna starac sie do NAFTA,bo od szybkiego wzrostu gospodarczego moglaby naszych ekonomistow glowa rozbolec. Gdyby nie deficyt handlowy to wzrost bylby jeszcze szybszy,a w EU wolnieszy. Spora czesc wzrostu w EU jest dzieki nadwyzce handlowej ze Stanami. Pozdr.i lepszych czasow zyczy Maciej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: Wzrost o 5,8% w 1 kw 2002r w USA. IP: *.mpls.uswest.net 26.04.02, 23:35 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Prognoza dla EU na 2002r jest +1,4%. > Wniosek prosty,Polska nigdy nie powinna starac sie do NAFTA,bo od szybkiego > wzrostu gospodarczego moglaby naszych ekonomistow glowa rozbolec. > Gdyby nie deficyt handlowy to wzrost bylby jeszcze szybszy,a w EU wolnieszy. > Spora czesc wzrostu w EU jest dzieki nadwyzce handlowej ze Stanami. Zanim wychylisz kilka drinkow za duzo z tej okazji to poczytaj sobie kilka innych opinii o tym "cudzie". Ten wzrost to glownie efekt tzw. stimulus package po Sept. 11. Gielda nie moze sie odbic od dna i dzis indeksy spadly do notowan sprzed 6 miesiecy. Nawet Bush jest swiadomy, ze jest za wczesnie na prognozy dlugoterminowe. Poczytaj. money.cnn.com/2002/04/26/news/economy/economy/index.htm "The economy didn't just slide shyly out of recession, but surged out of recession," said David Kelly, economist at Putnam Investments. "The reason is all the stimulus applied to the economy after Sept. 11. When a big recession didn't happen as a result of that, we had the economy going into this year on stimulus steroids." It was the strongest quarter of GDP growth since 8.3 percent in the fourth quarter of 1999. The government will revise the number two more times in the next two months and could revise it again at any point after that. Despite the strength in the economy, U.S. stock prices fell Friday, driven down in part by a disappointing reading of a closely watched measure of consumer confidence. Treasury bond prices rose. The University of Michigan's consumer sentiment index fell to 93.0 in April, weaker than the initial reading for April and the final reading of 95.7 in March, according to a Reuters report. Economists surveyed by Briefing.com expected 94.5 for April. In the Michigan survey, which is available only to paying subscribers, consumers' view of the current state of the economy fell to 99.2 from 100.4 in March, while the index of consumer expectations fell to 89.1 from 92.7 in March, according to Reuters. Confidence figures are watched closely by policy-makers and economists since consumer spending fuels about two-thirds of GDP. President Bush is also likely aware of consumer confidence; a sluggish recovery after the 1990-91 recession led disgruntled voters to choose Bill Clinton over Bush's father in the 1992 presidential election. "I'm not content with this number," Bush said Friday. "We must continue working to make sure the short-term recovery is a long-term recovery." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.tsl.uu.se 27.04.02, 19:15 Trzeba przyznac, ze ten Bush ma tupet. Wzrost w USA przekracza wyobrazenia forumowych filozofow, proroctwa wiecznych optymistow, a jemu malo. Jednakze - z tego co rozumiem, przyrost PKB rozklada sie na kwartaly nierownomiernie. Dlatego 5.8% wzrostu w IQ implikuje pewnie okolo 3-4% w 2002? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ny325.east.verizon.net 28.04.02, 05:08 Bush wie ,co w trawie piszczy,ze po tym wyprysku +5,8% w 1 kw 2002 w duzej mierze na steroidach,przyjdzie zmeczenie i oslabienie wzrostu do ok +4%. W NYC sytuacja zrobila sie niewesola,bo zwolnienie juz teraz widac golym okiem. Zostalo 2 tyg sprzatania po WTC i trzeba zaczac cos budowac. Problem polega na tym,ze w miedzyczasie duzo firm wynioslo sie z NYC i nie ma dla kogo budowac tych nowych wiezowcow. Commercial real estate ma teraz wiecej pustostanow niz przed Sept 11-2001. Ludziska boja sie wiezowcow. Empire State Building jest w 15% pusty i zostal sprzedany niedawno za grosze. Tereny pod WTC naleza do miasta i miasto chce najpierw zbudowac w podziemiach wielkie centrum komunikacyjne,gdzie beda sie laczyly stacje:Long Island Rail Road,New Jersey Path train oraz subway nowojorski. Niedaleko jest tez Ferry ze Staten Island. Nie tak dawno tez rzad federalny przyznal Governor's Island,ktora byla wlasnoscia federalna Nowemu Jorkowi. Centrum komunikacyjne podniesie wartosc tej miejskiej parceli,ale mnie tu juz nie bedzie. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Ekonomia niby w gore, a radosci brakuje...... IP: *.mpls.uswest.net 28.04.02, 07:35 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > .... ale mnie tu juz nie bedzie. Czyzby dalsze wyprawy na horyzoncie? A moze to efekt jednego z ostatnich moich postow na temat totalnego nie przygowania NYC na wypadek wiekszego kataklizmu typu np. trzesienie ziemi? To jest prawda. A moze chlopcy Osamy pozbawalili to miasto dawnej witalnosci? Bush przygotowuje obalenie Saddama na poczatek przyszlego roku, co moze spowodowac tez sporo emocji. Czy nie jest pora na znalezienie spokojniejszego miejsca niz NYC, aby wojny ogladac na ekranie 120 calowego telewizora? Ja tez o tym mysle, choc NYC opuscilem prawie 8 lat temu....... Na forum ekonomicznym nie wypada opowiadac co ptaszki kiedys mi cwierkaly na temat niedalekiej przyszlosci, ale co z tego co wiem to nie bedzie nudno. Cala madrosc w takich czasach: to byc odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. I to moze byc najwazniejsza inwestycja w zyciu...... Odpowiedz Link Zgłoś
nonkonformista Kiedy na Irak...? 29.04.02, 16:51 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Czyzby dalsze wyprawy na horyzoncie? A moze to efekt jednego z ostatnich > moich postow na temat totalnego nie przygowania NYC na wypadek wiekszego > kataklizmu typu np. trzesienie ziemi? To jest prawda. > A moze chlopcy Osamy pozbawalili to miasto dawnej witalnosci? > Bush przygotowuje obalenie Saddama na poczatek przyszlego roku, co moze > spowodowac tez sporo emocji. Czy nie jest pora na znalezienie spokojniejszego > miejsca niz NYC, aby wojny ogladac na ekranie 120 calowego telewizora? > Ja tez o tym mysle, choc NYC opuscilem prawie 8 lat temu....... > Na forum ekonomicznym nie wypada opowiadac co ptaszki kiedys mi cwierkaly na > temat niedalekiej przyszlosci, ale co z tego co wiem to nie bedzie nudno. > Cala madrosc w takich czasach: to byc odpowiednim czasie w odpowiednim > miejscu. I to moze byc najwazniejsza inwestycja w zyciu...... No cóź - inwazja na Irak zaczyna przybierać coraz bardziej realne kształty Tex. Mam jednak nadzieję, że Saddam nie próżnował ostatnie 10 lat i przygotował jakieś niespodzianki dla syna wielkiego ojca. Prowokacja autorstwa Bush`a i Blair`a jest szyta straszliwie grubymi nićmi.Rozsądek podpowiada mi jednak, że tym razem Amerykanie mogą się przeliczyć w swych kalkulacjach.Nie mają jednak wyboru.Wojna albo życie. wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=814795&dzial=0115 Kiedy inwazja na Irak? Bartosz Węglarczyk, Waszyngton (28-04-02 18:38) Pentagon ma gotowy plan inwazji na Irak - twierdzą zgodnie amerykańskie media. Prezydent George Bush ma w najbliższym czasie podjąć decyzję, czy i kiedy zaatakować reżim Saddama Husajna. Według "New York Timesa" Pentagon opowiada się za odłożeniem inwazji do początku przyszłego roku. Dałoby to czas armii na przerzucenie odpowiednich sił w rejon Zatoki Perskiej, zaś dyplomatom - czas na zbudowanie koalicji antyirackiej. Biały Dom miałby również pół roku na rozwiązanie kryzysu bliskowschodniego. Dopiero bowiem po zakończeniu walk na Zachodnim Brzegu i przynajmniej rozpoczęciu negocjacji palestyńsko-izraelskich kraje arabskie byłyby skłonne poprzeć akcję militarną w Iraku. Nowojorska gazeta twierdzi, że rozpoczęcie ofensywy w styczniu pozwoliłoby armii także uniknąć uciążliwych walk w lecie na pustyni. Pentagon zdecydowany jest zaatakować Irak przy użyciu niemal wyłącznie wojsk amerykańskich - w przeciwieństwie do "Pustynnej Burzy" 11 lat temu, gdy w operacji brali udział żołnierze z ponad 20 krajów, w tym także Polski. Dziennik "Boston Globe" twierdzi jednak, iż równie prawdopodobne jest rozpoczęcie inwazji już w lecie. Te i inne gazety są jednak zgodne - plan inwazji jest gotowy i przewiduje użycie od 70 do 200 tysięcy żołnierzy, przede wszystkim sił specjalnych, piechoty morskiej i lotnictwa. To właśnie samoloty musiałyby wykonać najważniejszą część operacji. Tak duże użycie lotnictwa oznacza jednak, że Amerykanie potrzebują wsparcia sąsiadów Iraku. Bez baz i zaplecza w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Omanie i kilku innych krajach inwazja na Irak będzie niezwykle trudna, o ile w ogóle możliwa. Stąd właśnie prośby Departamentu Stanu o odłożenie ataku do czasu, gdy dyplomacja zdoła zapewnić sobie to poparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Kiedy na Irak? Be a man,wipe it with your hand. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.04.02, 23:25 nonkonformista napisał(a): > > Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > > > Czyzby dalsze wyprawy na horyzoncie? A moze to efekt jednego z ostatnich > > moich postow na temat totalnego nie przygowania NYC na wypadek wiekszego > > kataklizmu typu np. trzesienie ziemi? To jest prawda. > > A moze chlopcy Osamy pozbawalili to miasto dawnej witalnosci? > > Bush przygotowuje obalenie Saddama na poczatek przyszlego roku, co moze > > spowodowac tez sporo emocji. Czy nie jest pora na znalezienie spokojniejs > zego > > miejsca niz NYC, aby wojny ogladac na ekranie 120 calowego telewizora? > > Ja tez o tym mysle, choc NYC opuscilem prawie 8 lat temu....... > > Na forum ekonomicznym nie wypada opowiadac co ptaszki kiedys mi cwierkaly > na > > temat niedalekiej przyszlosci, ale co z tego co wiem to nie bedzie nudno. > > Cala madrosc w takich czasach: to byc odpowiednim czasie w odpowiednim > > miejscu. I to moze byc najwazniejsza inwestycja w zyciu...... > Zgadza sie ,nie ma lepszej inwestycji,jak inwestycja w siebie i rodzine. Moj wyjazd z NYC nie ma nic wspolnego z twoimi fatalistycznymi przepowiedniami. Ja do tego szykuje sie co najmniej od 2 lat. Niechec do zatloczonego i drogiego miasta narosla u mnie do takiego poziomu,ze tylko cud moze mnie tu zatrzymac. Trzesienia ziemi niedawnego wogole nie czulem,tak jak i tego mocnago w latach 1980tych(przespalem jedno i drugie). Chlopcow Osamy nie ma sie co obawiac,bo tych kilkunastu co latalo ze "strielkami"po gorach,placa Pakistanczykom po 100 doll od sztuki za ogolenie niemodnych brod oraz ubranie dostosowane do zycia miedzy ludzmi. Miasto nie stracilo nic na witalnosci,a wrecz zyskuje z dnia na dzien wraz z nowym Mayor'em miliarderem. Widze ,ze widmo wojny w Iraku wypelnilo wam nogawki strachem do pelna. A Tex'a nawet na obiad nie bedzie mozna wywolac z corn fields,gdzie zaszyje sie z tranzystorem w czasie pierwszego ataku na Irak. What a man. No i bedziesz musial sie przyzwyczaic do mniej wyszukanego zycia w corn fields: Be a man ,wipe it with your hand. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Buffett: Nuclear attack 'virtually a certainty' IP: *.56.62.242.Dial1.Cleveland1.Level3.net 06.05.02, 23:19 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Moj wyjazd z NYC nie ma nic wspolnego z twoimi fatalistycznymi przepowiedniami. > Ja do tego szykuje sie co najmniej od 2 lat. > Niechec do zatloczonego i drogiego miasta narosla u mnie do takiego poziomu,ze > tylko cud moze mnie tu zatrzymac. > Trzesienia ziemi niedawnego wogole nie czulem,tak jak i tego mocnago w latach > 1980tych(przespalem jedno i drugie). > Chlopcow Osamy nie ma sie co obawiac,bo tych kilkunastu co latalo > ze "strielkami"po gorach,placa Pakistanczykom po 100 doll od sztuki za ogolenie > niemodnych brod oraz ubranie dostosowane do zycia miedzy ludzmi. > Miasto nie stracilo nic na witalnosci,a wrecz zyskuje z dnia na dzien wraz z no > wym > Mayor'em miliarderem. > Widze ,ze widmo wojny w Iraku wypelnilo wam nogawki strachem do pelna. > A Tex'a nawet na obiad nie bedzie mozna wywolac z corn fields,gdzie zaszyje sie > z > tranzystorem w czasie pierwszego ataku na Irak. > What a man. > No i bedziesz musial sie przyzwyczaic do mniej wyszukanego zycia w corn fields: > Be a man ,wipe it with your hand. > Pozdr. Daleki jestem od jakiejkolwiek paniki. Jak powiedzialem, madry wybor w zyciu jest tak samo wazny jak wybor na gieldzie. A nawet wazniejszy, bo pieniedze mozna predzej czy pozniej odzyskac. Zreszta moje obawy podzielaja tez inni. Poniewaz nie uznajesz opinii nikogo co ma mniej niz miliard US $ w kieszeni, poczytaj sobie co mowi Warren Buffett. " Atak nuklearny jest prawie pewny." Pierwsze oberwia New York i Washington........... Buffett: Nuclear attack 'virtually a certainty' OMAHA, Nebraska (AP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 06.05.02, 15:16 Maciej Z braku czsu odpowiadam dopiero teraz. Zacytowalem wypowiedz prof. Rockwell'a w poscie z 10.IV.2002 aby zwrocic uwage na jego podejscie do GDP w cz I. Szkoda, ze tak malo o nim napisal. Ty nawet tego nie zauwazyles. Orginalnie mialem zamiar zacytowac tylko cz I bo dalsze jego wywody prowadza do nikad i sprawiaja wrazenie, ze bariery celne,dumpingi sa najwazniejsze dla gospodarki USA.Te dalsze wywody jak zauwazyles sa na slabym poziomie. Co do wzrostu GDP w USA sytuacja zaczyna sie klarowac. Gospodarka USA chyba czeka troche wiecej niz double dip. Sytuacja bedzie zupelnie jasna w gdzies w pazdzierniku. Jesli GDP jest tak dobry jak wykazuja rzadowe statystyki, dlaczego nadal spadaja zyski wiodacych korporacji amerykanskich. Statystyki dot GDP sa zwykla ekstrapolacja money supply. Nawet A.Greenspan nie ma dobrego mechanizmu pomiaru money supply. Sam przyznal sie do tego w wymianie zdan z kongr. R.Paul'em. Dlatego nie traktuj powaznie tych statystyk a zwracaj uwage jak rynek reaguje na nie i wykorzystuj do wlasnych inwestycyjnych strategii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: 2.4.STABLE* / *.securenet.net 06.05.02, 16:08 Gość portalu: CV napisał(a): > >> Jesli GDP jest tak dobry jak wykazuja rzadowe statystyki, dlaczego nadal spadaja > zyski > wiodacych korporacji amerykanskich. Dlatego ze wzrastaja place i inne formy wynagrodzenia pracownikow, w tym takze managerow, ktorzy zarabiaja nieraz bardzo duzo. Byl na ten temat artykul w amerykanskim Business Week. Az 99 % calego przyrostu lat 90' poszlo do kieszeni pracownikow. Rowniez tych najlepiej oplacanych - CEO, CIO, itd. Dlatego buduje sie tyle domow, dlatego konsumpcja nie zmalala znaczaco w okresie spowolnienia. Brakuje rak do pracy i trzeba ludziom podnosic place. Poza tym nie wszystkie inwestycje w tehcnologie jakich ostatnio dokonywano przynosza spodziewane efekty. Zainstalowano hardware, ale nie dokonano reorganizacji niezbednych do wykorzystania jego potencjalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ "Training Day" dla Tex'a i nonkonformisty. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.05.02, 07:40 Zaczynam podejrzewac non..... ze wysoko postawione osobistosci z wyzszych sfer zadreczaja cie pytaniami na ktore nie jestes w stanie odpowiedziec i dlatego mnie fatygujesz ,zebym ci podpowiedzial. Pozniej oczywiscie nie przyznasz sie ,ze Maciej ci to powiedzial. No wiec,nie tylko ty i Tex macie pelne gacie strachu,ale i pol swiata tez. Nic lepiej nie motywuje ludzi jak odpowiednio uzyty strach. Pamietasz nonkonformisto jak ci wlosy na karku stawaly przed klasowka z matmy? Ty byles przekonany ,ze wojska radzieckie wejda do Polski w 1981 a ja bylem pewien ,ze nie. Sporo pod tym wzgledem przypominasz mnie bohaterskiego Wojtusia. Brak wyobrazni i slabe nerwy charakteryzuja SLABEGO WODZA. Proponuje Tobie,Tex'owi i wszystkim przestraszonym film :"Training Day" z Denzel Washington w roli glownej. Media i osoby publiczne sa wlasnie od tego ,zeby postawic narod w stan alertu,bo uspieni ludzie sa leniwi i niewydajni w pracy. Kazdy dzien masz zyc tak,jakby to byl twoj ostatni. Koniec z kacem,opierd..... sie,tumiwisizmem i jakos to bedzie. I to sie nazywa:American way of life. A inteligentni ludzie umieja przezwyciezyc strach plynacy z mediow,ust prezydenta,W.Buffetta i isc od sukcesu do sukcesu i pokazywac innym,ze our flag is still there. To,ze w prasie jest:Nie ma innego wyjscia,zycie lub smierc"-to jest to skierowane do ciebie,nie do mnie. V.C._"stimulus efforts might make the recovery weaker,than it otherwise might be." Zauwaz ze jest to pisane w formie przypuszczenia. Zazwyczaj tak jest ,ze pieniadze wydane przez panstwo,sa mniej efektywne niz te pracujace w biznesie. Wiec o co chodzi? Chodzi o role przywodcza prezydenta. Bush jest najbardziej popularnym prezydentem w historii USA. Jesli wydatki rzadowe wyciagna kraj z kryzysu i ludzie w to uwierza-to juz wiecej niz polowa sukcesu. Przed Sept 11-2001 byl wielki marazm,niepewnosc i przewidywania ze kryzys bedzie trwal 2 lata. Zniszczenie WTC i wydatki rzadowe spowodowaly wielka mobilizacje w narodzie. Ale juz od polowy kwietnia widze,ze biznes zaczyna znowu siadac. Co trzeba zrobic? Scare them shitless. Tak zeby na palcach chodzili i dziekowali ze zyja. Bo po b. optymistycznym 1 kw.2002r ludzie zaczeli byc WYGODNI I PRZYSIADALI SOBIE RECE DUPA. A to jak wiesz jest b. niedobre dla wydajnosci pracy i wzrostu gospodarczego. No wiec jeszcze raz,jesli nie Irakiem ,to bomba-SCARE THEM SHITLESS. THERE IS NO TIME TO RELAX. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Don't worry - be happy......... IP: *.rasserver.net 07.05.02, 10:40 Gdybys nie mieszkal w NY to bym zalozyl, ze pewnie wychyliles butelke Smirnoffa lezac na plazy i dlatego pieprzysz od rzeczy. Ale w NY to typowe. Jak mawiaja NY to jeszcze nie Ameryka. I New Yorkers sa bardziej popieprzeni niz wynosi srednia krajowa. Po Sept.11 to chyba jeszcze sie bardziej pogorszylo. Ale do rzeczy. Jezeli ktos robil i nadal robi w portki to raczej East Coast a nie reszta. Czy te twoje bojownicze tony to ciagle reakcja na stress i strach? Ja po prostu zabawiam ty wrozeniem z fusow i najgorsze, ze zwykle sie to sprawdzalo. Jezeli nie umiesz czytac miedzy wierszami to juz twoj problem. Ja nie mam chalupy w NY i sie nie martwie czy po jakims nastepnym "show" ktos mi ja odkupi za $10G. Jak juz mowie od kilku miesiecy i temperuje twoj hura-optymizm nie bedzie tak szybkiej odbudowy US gospodarki jak wszyscy o tym sadza. I tu chodzi bardziej o wydarzenia polityczne niz stricto ekonomiczne. Ale jak powiedzialem wczesniej przepowiadaniem na uzytek pobliczny sie nie zajmuje. Co do popularnosci milosciwie nam panujacego prezydenta to jest on najpopularniejszym prezydentem od czasow ... Clintona a nie w calej historii Ameryki. Chyba ze znasz tylko historie z kilku ostatnich lat. I jest tak popularnym bo mu braciszek Jeb Bush w tym pomogl i skolowrocil wlasnych wyborcow na Florydzie. Gdyby nie ten fakt George W. bylby dzis tylko najpopularniejszym gubernatorem Poludnia zwanym tez przez niektorych "butcher of Texas'. Szczegolnie popularny w kregach ludzi o zblizonym IQ. Z twoim "humanistycznym" podejsciem do problemow ludzi i pracy masz raczej predyspozycje aby byc dozorca jakiegos labor camp niz byc propagatorem wyzszosci US nad reszta swiata. To tez typowe dla NY boys. Poza Margaret T. zapewne uwielbiasz Jessie Helms z NC. Bardzo milo sie "zabijalo czas" na tym forum ale nadchodzi powoli kres tej sielanki (wiekszosc postow byla pisana w czasie pracy). Jak wspominalem kilka miesiecy wczesniej moja firma po redukcji z 850 do 600 osob ciagle nie moze wyjsc z dolka i zapowiada sie nastepny mizerny rok. Byc moze niedlugo firme czeka nastepne "odchudzenie" bo wbrew hurra-optymizmowi niektorych Polonusow na tym forum wielkie korporacje (architektura-inzynieria)jak moja ciagle nie widza profitu. Kilku moich kolegow, ktorzy odeszli pare miesiecy temu wcale nie narzeka - 10 tygodni "severance pay - odprawa i 9 miesiecy zasilku. To wcale niezly deal. Mozna niezle odpoczac przy takiej recesji, nieprawdaz? Moze w najblizszym czasie i ja podziele ich los. A to juz chyba ostatni dzwonek. Horoskop na ten rok mowil o wielkich podrozach i mam nadzieje ze go nie zawiode. Gdy sie skoncza pieniazki i przyjemnosci to sie tez skonczy recesja i czas wrocic do codziennego "kierata". Nie wszedzie sa tacy wariaci jak w NY, ktorzy pozwalaja sobie obcinac zarobki i cierpliwie czekaja w zasmrodzonej fabryce na koniec recesji. Recesja powinna byc bolem glowy top-manadzerow a nie przewidujacych pracownikow. Tak wiec zyje na pelnym luzie. I kto tu jest w wiekszej panice? > Kazdy dzien masz zyc tak,jakby to byl twoj ostatni. I to jest wlasnie powodem, ze przyjemnosci nie powinno sie odkladac na pozniej....... > I to sie nazywa: American way of life. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ A ja Cie mimo wszystko polubilem. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.05.02, 19:20 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Gdybys nie mieszkal w NY to bym zalozyl, ze pewnie wychyliles butelke > Smirnoffa lezac na plazy i dlatego pieprzysz od rzeczy. Tylko nie Smirnoff-bo po nim sie mozna rozchorowac. Pilem Absolut na komunii syna 4 maja. No i salmony,krewetki wszystkiego co dusza zapragnie. Byl tez oczywiscie SHOW-musialem dzieciakowi oczy zakrywac,choc naguski byly tak piekne i naturalne,ze mozna bylo dzieciakom pokazywac. > Ale w NY to typowe. Jak mawiaja NY to jeszcze nie Ameryka. > I New Yorkers sa bardziej popieprzeni niz wynosi srednia krajowa. > Po Sept.11 to chyba jeszcze sie bardziej pogorszylo. Srednia zarobkow w NYC jest najwyzsza w kraju,co bardzo trafnie oddaje kwalifikacje i inteligencje ludzi tu mieszkajacych a dla rednecks pozostaje zal i smutek spowodowany niezrozumieniem swiata w ktorym zyja. > > Ale do rzeczy. Jezeli ktos robil i nadal robi w portki to raczej > East Coast a nie reszta. Robienie w gacie ze strachu ,nie jest uzaleznione od miejsca,ale od charakteru. Strach jest skorelowany ze swiadomoscia. Najbardziej swiadomi ,zarabiaja najlepiej i zyja w NYC,a rednecks sr.... po cornfields. > Czy te twoje bojownicze tony to ciagle > reakcja na stress i strach? Ja po prostu zabawiam ty wrozeniem > z fusow i najgorsze, ze zwykle sie to sprawdzalo. Sprawdzilo ci sie i tym razem. Musisz wrocic do nizszej cywilizacji w poszukiwaniu szczescia. Mnie moje przepowiednie tez sie mnie sprawdzaja. > Jezeli nie umiesz > czytac miedzy wierszami to juz twoj problem. Ja nie mam chalupy > w NY i sie nie martwie czy po jakims nastepnym "show" ktos mi ja > odkupi za $10G. Kuzyn kupil wlasnie chalupe na Staten Island za 330,000 , bo w innych bialych miejscach nie mozna kupic taniej jak za pol banki. > > Jak juz mowie od kilku miesiecy i temperuje twoj hura-optymizm > nie bedzie tak szybkiej odbudowy US gospodarki jak wszyscy o > tym sadza. I tu chodzi bardziej o wydarzenia polityczne niz > stricto ekonomiczne. Ale jak powiedzialem wczesniej przepowiadaniem > na uzytek pobliczny sie nie zajmuje. Zauwazylem ze temperujesz muj hurra-optymizm,ale mnie sie lepiej z nim zyje niz innym ludziom bez tego hurra-optymizmu. Wydarzenia polityczne sa TYLKO tlem na ktorym rozgrywa sie walka o lepszy byt. > > Co do popularnosci milosciwie nam panujacego prezydenta to jest on > najpopularniejszym prezydentem od czasow ... Clintona a nie w calej > historii Ameryki. Chyba ze znasz tylko historie z kilku ostatnich lat. > I jest tak popularnym bo mu braciszek Jeb Bush w tym pomogl i > skolowrocil wlasnych wyborcow na Florydzie. Gdyby nie ten fakt > George W. bylby dzis tylko najpopularniejszym gubernatorem Poludnia > zwanym tez przez niektorych "butcher of Texas'. Szczegolnie popularny > w kregach ludzi o zblizonym IQ. To jest typowy przyklad DEMOKRATYCZNEJ DEMOGOGII ,ktora ciebie doprowadzila do bezrobocia i tak podlego stanu psychicznego. > > Z twoim "humanistycznym" podejsciem do problemow ludzi i pracy masz > raczej predyspozycje aby byc dozorca jakiegos labor camp niz byc > propagatorem wyzszosci US nad reszta swiata. To tez typowe dla NY > boys. Poza Margaret T. zapewne uwielbiasz Jessie Helms z NC. Ty w dalszym ciagu szukasz swojego miejsca w zyciu,a NYC boys nie maja z tym zadnego problemu. > > Bardzo milo sie "zabijalo czas" na tym forum ale nadchodzi powoli > kres tej sielanki (wiekszosc postow byla pisana w czasie pracy). > Jak wspominalem kilka miesiecy wczesniej moja firma po redukcji > z 850 do 600 osob ciagle nie moze wyjsc z dolka i zapowiada sie > nastepny mizerny rok. Byc moze niedlugo firme czeka nastepne > "odchudzenie" bo wbrew hurra-optymizmowi niektorych Polonusow > na tym forum wielkie korporacje (architektura-inzynieria)jak moja > ciagle nie widza profitu. > > Kilku moich kolegow, ktorzy odeszli pare miesiecy temu wcale nie > narzeka - 10 tygodni "severance pay - odprawa i 9 miesiecy zasilku. > To wcale niezly deal. Mozna niezle odpoczac przy takiej recesji, > nieprawdaz? Takie jest zycie Tex,jedne biznesy sie zwijaja ,inne powstaja. > Moze w najblizszym czasie i ja podziele ich los. A to juz chyba > ostatni dzwonek. Horoskop na ten rok mowil o wielkich podrozach > i mam nadzieje ze go nie zawiode. Moze wpadnij do NYC-tu jest brak ludzi do pracy. My cie tu przeszkolimy,bys byl bardziej spolecznie uzyteczny i swoje miejsce w kieracie znajdziesz od zaraz. > Gdy sie skoncza pieniazki i przyjemnosci to sie tez skonczy recesja i > czas wrocic do codziennego "kierata". Na to ,to nawet nie licz. Swiat sie zmieni. Konkurencja sie zaostrzy. I tym ktorzy raz wypadli z obiegu,bedzie bardzo trudno sie odnalezc. > > Nie wszedzie sa tacy wariaci jak w NY, ktorzy pozwalaja sobie obcinac > zarobki i cierpliwie czekaja w zasmrodzonej fabryce na koniec recesji. > Recesja powinna byc bolem glowy top-manadzerow a nie przewidujacych > pracownikow. Tu sie znowu bardzo mylisz Tex. RECESJA JEST BOLEM GLOWY WSZYSTKICH. POPATRZ NA NIEMCOW ,KTORZY STRAJKUJA W CZASIE RECESJI. I PRZYPATRUJ SIE ,KIEDY ONI WYJDA Z TEJ RECESJI. > Tak wiec zyje na pelnym luzie. > I kto tu jest w wiekszej panice? > > > Kazdy dzien masz zyc tak,jakby to byl twoj ostatni. > > I to jest wlasnie powodem, ze przyjemnosci nie powinno sie > odkladac na pozniej....... > > > I to sie nazywa: American way of life. A w NYC dziewczyny daja dupy ,jakby jutra mialo nie byc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Gdzie to straszne ozywienie...... IP: *.rasserver.net 20.05.02, 18:01 ....... gospodarka USA raczej zaczyna znowu zwalniac. Czyzby double-dip? U.S. indicators drop Gauge of future economic activity weakens for first time since September. NEW YORK (CNN/Money) - A closely watched gauge of future economic activity in the United States fell in April, a private research firm said Monday, the first drop since last September, reinforcing the notion that the economy's recovery from recession could be sluggish. The Conference Board, a private research firm, said its index of leading economic indicators fell 0.4 percent in April to 111.7 after rising 0.1 percent in March. Analysts had expected the index, which is meant to predict the economy's direction in the coming months, to fall 0.2 percent. "It's not really troubling. It's the first decline since September," said Gary Thayer, chief economist at A.G. Edwards & Sons. "Probably more important is the trend that's in place, which is upward. You would probably need to see three or more declines in the leading index to signal a problem." During the past six months, the index has increased 2.2 percent, the Conference Board said. "The overall signal from the leading index, however, remains one of moderate economic growth," the research group said. On Wall Street, stocks retreated to their session lows after the news. Treasury bond prices posted strong gains. The leading indicators that worsened in April were real money supply, stock prices, consumer expectations, average weekly initial claims for unemployment benefits, and interest rate spread. Three indicators improved, including vendor performance Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Gdzie to straszne ozywienie.EU czy USA? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.05.02, 02:25 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > ....... gospodarka USA raczej zaczyna znowu zwalniac. Czyzby double-dip? > > "The overall signal from the leading index, however, remains one of moderate > economic growth," the research group said. > > The leading indicators that worsened in April were real money supply, stock > prices, consumer expectations, average weekly initial claims for unemployment > benefits, and interest rate spread. > > Three indicators improved, including vendor performance Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Goodbye from TexasBoy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 10:54 Ladies and Getlemen! Szanowni Panowie i Panie! Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich forumowiczow "Good-Bye". Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje "piec groszy". Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie dluzej niz zywot TexasBoy'a. Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku, poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking, i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie, przynajmniej w najblizszej przyszlosci. Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien. Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca, szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika. Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli mnie wyciagac z klopotow. Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym, nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu. Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian - zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o osobe tu chodzi. Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory, religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka amerykanska formulka). Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow. Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle informacji moze byc zludne. Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!! TexasBoy P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni. Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie - zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza". Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima. Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to........... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.aei.ca 26.06.02, 15:48 ????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:10 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:10 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:11 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:11 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:12 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:12 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:12 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:13 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:13 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:14 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:14 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:14 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawisza Re: USA: nadspodziewanie szybki wzrost gospodarki IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:15 Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca 2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego państwa Odpowiedz Link Zgłoś