emeraldboy5
04.07.11, 13:12
Nikt chyba nie raczył zauważyć, że ci goście nie złamali prawa!
Jest informacja o cenniku, jest informacja, że to prywatny przewóz osób. Nie podoba się? Nie jedź! A że się czytać i pytać nie chce, to już nie przewoźnika problem. Sprawa jest prosta - facet prowadzi działalność gospodarczą. Jeżeli usługi innych są bardziej konkurencyjne, nie znajdzie klientów i zbankrutuje, proste. To reguluje rynek, a nie ujadanie tych, którzy chcieli być cwańsi, ale się przejechali.
Oczywiście, pozostaje jeszcze sprawa "etyki zawodowej". Ale to nie ma nic wspólnego z przepisami prawnymi. Facet może sobie zaśpiewać nawet 1000 złotych za kilometr. To pasażer ma pilnować, na co się zgadza, a nie najpierw "podpisać umowę" (w pewnym sensie), a potem się tłumaczyć jak mały Rysio, że on biedny nie zauważył.
Jak ktoś "nie zauważył" czerwonego i potrącił go samochód, to zamykamy kierowcę samochodu do więzienia?
Podsumowując - bardzo dobrze robią, że kroją jeleni. Jeżeli jeleniom nie podoba im się taka opłata za kurs, niech potraktują to jako lekcję życia. Małą cenę zapłacili za wykład o tym, że nieznajomość przepisów nie zwalnia z obowiązku ich przestrzegania.
PS. Czy cenzor mógłby się chociaż zniżyć do wyjaśnienia, czemu wysłał ten post na Oślą? Sprawa dotyczy Polski, jest więc we właściwym dziale. Nie ma ani jednego wulgaryzmu. Bardzo chciałbym się dowiedzieć, który punkt regulaminu został złamany? Czy może chodzi tylko o dobre samopoczucie nożyczkowego?