Dodaj do ulubionych

Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku

26.07.11, 02:22
- Coś za coś. Sprzęt ma coraz więcej funkcji, a kiedy rośnie ich liczba, to jednocześnie rośnie podatność na uszkodzenia.

Szczególnie proste pralki, których podstawowe funkcje nie zmieniają się od 20 lat. Zmienia się obudowa i jakość czyli zamiast 15 lat działania, 4-5.

Coraz częściej w urządzeniach montowane są procesory. Wtedy problem jest w softwarze - dodaje Ryszard Katulski, profesor Politechniki Gdańskiej. Ale też wspomina, że pogorszyła się jakość wykonania, części wytwarza się z tańszych, słabszych materiałów.

Procesor procesorem, to druga część cytatu jest odpowiedzią na bolączki. Zabawne, że wszyscy wierzą, że zejście z kosztem produkcji to główny powód pogorszenia się sprzętu.

Kolejna odpowiedź nasuwa się sama. Gdzie dzisiaj produkuje się sprzęt, a gdzie produkowało się go 20-25 lat temu? Mikser ręczny (kuchenny) Made in W. Germany? Nikt tam nie zasuwał za głodowe stawki. Pracownik wytwarzał, składał i jeszcze miał opłacony socjal.

Dzisiaj mamy pogorszenie się jakości, wymianę sprzętu co 3-4 lata, a koszt produkcji pomniejszono poprzez wyniesienie produkcji do Azji Wschodniej gdzie wiadomo, że płaci się groszowe stawki.

Wiara że Kowalskiemu co 4-5 lat potrzebny jest całkowicie nowy sprzęt jest chora. Tak samo jak wiara, że podniesienie jakości sprzętu oznacza, że najtańsza pralka nie będzie kosztować 999 zł tylko 1499,-. Notabene wystarczy posłuchać reklam (np. radiowych, bo tam się wiele rzeczy rzuca bardziej w uszy).

Co jeszcze można zaoferować w prostej pralce? Chyba nie 10 tysięcy obrotów na minutę... Jeśli nie to pozostaje zafundować nowe potrzeby typu: "wyświetlacz" LCD, który nic nie wnosi w praktyce. Tak jakby każdy prał na pięć minut przed odlotem na Marsa. Liczy się każda sekunda?

Kto na tym skorzystał?
Obserwuj wątek
      • zezowaty_cyklop Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 08:18
        > zmienia się również cena.
        Myślę że to jest sedno sprawy - stać nas to kupujemy, a kiedyś parę decybeli więcej w starzejącej się pralce było wkalkulowane w jej cykl życia.
        Dodajmy do tego nachalny marketing perswadujący kupowanie pod wpływem impulsu, a dla opornych dodawanie nowych bajerów, żeby stworzyć wrażenie że 5 letni sprzęt jest przestarzały bo nie ma wyświetlacza albo nie włącza się smsem.
            • dzikowy Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 11:24
              Mam stareńki zestaw Hi-Fi. Uratowany przed wywaleniem na śmietnik dostał nowe bebechy (koszt 100,-) i gra lepiej od tych plastikowych pudełek z "wyjściem 2x500W". Wcześniej działał, ale wolałem się upewnić, że podziała kolejne 25 lat.
              Samochód oczywiście się sypie - zawieszenie. Ale naprawa zawieszenia to koszt kilkudziesięciu złotych, nie kilkuset i wcale nie częściej niż w nowych samochodach znajomych i krewnych. Przejechał 350k km, przejedzie drugie tyle.
              Jacht trzeba konserwować bez względu na wiek. Popływał 40 lat, popływa kolejne.
              Pralka to typowa studencka "znajda". Nie wiem, ile ma lat, ale nie mniej niż 15. Na razie musiałem wymienić grzałkę.
              Tel. komórkowy działa. Typowy nicniemający staruszek. Dotychczas wymiany baterii, chyba dwie.
              Dyrektywy i rozporządzenia nie są potrzebne; wystarczy, aby konsumenci zaczęli MYŚLEĆ i głosować portfelami, kupować używki i korzystać z serwisów. Poczytajcie lamenty Kublika nad niechęcią Polaków do kupowania nowych samochodów - to przecież można odnieść do każdej branży.
            • Gość: Kuba Programowe starzenie produktów jest faktem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 12:05
              Programowe starzenie produktów jest jedną z najstarszych metod wzrostu sprzedaży produktów. Niedawno na TVN CNBC był o tym ciekawy dokument. Polecam:
              www.wykop.pl/link/718399/pyramids-of-waste-2010-aka-the-lightbulb-conspiracy-planned-obsolescence/
              frizona.pl/threads/7713-DOKUMENT-%C5%BBar%C3%B3wkowy-spisek-The-Light-Bulb-Conspiracy
              biznestrend.pl/artykuly/127/The-Lightbulb-Conspiracy---Planowane-postarzanie-produktow-sila-napedowa
              www.paranormalne.pl/topic/26555-the-lightbulb-conspiracy/
      • hugow sprzęt za kilka pensji 26.07.11, 08:38
        tymon99 napisał:
        > zmienia się również cena. pralka sprzed 35 lat kosztowała ładnych kilka pensji.
        > kup dziś pralkę za kilka pensji, a nie za tygodniówkę, też podziała 30 lat.
        To jest właśnie grzech przeinwestowania.
        jeśli teraz mieszkania zaczną tanieć - to może - może pralko-suszarki przestaną być potrzebne, choć wątpię - bo kto rozsądny, dokupi 3m^2 mieszkania po 3ooo za metr = 9ooo aby suszyć ubrania w mieszkaniu, zamiast dopłacić 200zł do pralko-suszarki i wyciągać z suszarki suche - gotowe do użycia ubrania?

        robienie długotrwałego sprzętu to grzech przeinwestowania,
        szkodliwy grzech
        [1] po co ładować kupę kasy w sprzęt i zamiast 7 pralek dla 7 rodzin na 4 lata zrobić za to dwie porządne pralki, na które nie będzie stać dwóch rodzin tylko jedną, a druga na wyprzedaży po 3 latach stania na magazynie sprzedana zostanie za obniżoną cenę.
        [2] po co ładować kasę w długowieczny sprzęt, skoro zwiększa się wydajność energetyczna? starszy sprzęt to samo robi drożej i zużywa więcej energii.
        To widać na przykładzie mojej starej pralko-suszarki, którą sprawną, działającą 17 lat (Amica) wymieniłem nową pralko-suszarkę LG , nie dlatego, że się zepsuła, ale dlatego, że Amica prała 4,5kg a LG 7, Amica suszyła 2kg a LG 5kg, Amica na jedno pranie 4,5 kg zużywała tyle wody co LG na 3-4 prania 7kg, 17 letnia świetna Amica na jedno 4,5kg pranie zużywała 4 razy więcej prądu niż teraz LG na 7kg, suszenie w nowej trwa krócej, znacznie krócej, i pożera mniej prądu.
        Postęp technologiczny powoduje, że co chwila pojawiają się nowe oszczędniejsze od poprzedników modele i nie ma potrzeby produkować wytrzymałych zabytków, wręcz odwrotnie - powinno się narzucić wymianę aut co 5 lat (starsze niż 7 letnie auta miałyby być złomowane i automatycznie usuwane z dróg, lub obciążone wysokimi podatkami jako samochody kolekcjonerskie, i mogłyby tylko jeździć po prywatnych torach a na drogach publicznych wolno byłoby je wozić tylko na lawetach), a rynek pralek i innego AGD sam się reguluje, bo ludzie nie chcą płacić większych rachunków jak mogą mniejsze.

        • Gość: aqq Re: sprzęt za kilka pensji - jeszcze jedno ważne IP: *.aster.pl 26.07.11, 09:05
          To wszystko prawda ale trzeba jeszcze jedną ważną rzecz powiedzieć: surowce.
          Na wyprodukowanie dwóch nowoczesnych pralek o żywotności 5 lat trzeba więcej surowców niż na wyprodukowanie jednej starszej o żywotności 10 lat. A surowce nie są dostępne na świecie w nieograniczonych ilościach. Nie twierdzę, że pralka musi służyć 10 lat ale trzeba by pomyśleć nad tym żeby odzyskać surowce z tej pierwszej gdy będę ją wymieniał na nową po 5 latach.
        • mrrrwrrr Re: sprzęt za kilka pensji 26.07.11, 09:06
          Taaaaa... Masz nową pralkę z supergrzałkami w hipertechnologii, które ogrzewają wodę w pralce energią z kosmosu. A zamiast lać wodę to Twoja pralka zrasza ciuchy ultrazjonizowaną mgiełką która sama selektywnie odrywa od szmat cząsteczki brudu. Taaa....
          Wracaj do swojej hurtowni agd i nadal wciskaj ludziom takie kity. Zawsze jakiś głupi to kupi.
          • Gość: aaa Re: sprzęt za kilka pensji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 09:29
            To nie są bzdury. Nowe pralki faktycznie są oszczędniejsze i często piorą lepiej niż stare. Mgiełka wodna to też świetna, a prosta metoda zaoszczędzenia wody - stosuje się to także w kranach - gdybyś miał kran z taką funkcją, szybko zauważyłbyś, że mimo że wody leci mniej, to myje z 10x lepiej niż normalny.
            • mrrrwrrr Re: sprzęt za kilka pensji 26.07.11, 10:00
              Oczywista oczywistość, że są oszczędniejsze.
              Ale teksty typu 4x mniej energii i 4x mniej wody na 50% więcej prania można w prawdziwym życiu włożyć między bajki. Papier oczywiście jest cierpliwy, w katalogu wszystko wygląda cacy. Co z tego, że żeby doprać musisz w nowoczesnej pralce ręcznie powtarzać niektóre cykle. Co z tego, że aby ciuchy solidnie odwirować musisz nastawiać raz jeszcze dodatkowe wirowanie . Fabryczny cykl testowy tego nie uwzględnia, zużycie energii i wody podawane są w katalogach po prostu dla niedopranego i niedosuszonego prania.
              Oszczędniej? Tak, troszkę, ale na pewno nie tyle co w reklamach i katalogach.
        • Gość: z Chrzanisz jak mały Kaziu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.11, 11:03
          Może ciebie stać na nowy samochód co 4-5 lat, ale z pewnością nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić. No i niech ci się nie daj boże powinie noga, to zaczniesz inaczej śpiewać, pysiu...
          Pomijam marotrawstwo surowców i energii, zasłanianie się recyklingiem to klasyczne mydlenie oczu.
          • Gość: 406 Re: Chrzanisz jak mały Kaziu IP: *.xdsl.centertel.pl 26.07.11, 15:48
            He ja zanabyłem nówkę dziesięciolatka Peugeota 406 (niestety trochę jeździł w BroP i znać na nim brudne niedouczone paluchy wieśmechaników od szmelcwagena). Podjechałem tym (wg Kublika) złomem do "salonu" Dacii. Pan pokazał mi piękną, nową, rodzinną, luksusową Logan MCV... Obejrzałem, pokiwałem głową, poprosiłem Pana do mojego złomowatego Puga. Pan na widok wykończenia wnętrza, klimatronika, pełnej elektryki, ocynkowanej karoserii, ilości miejsca wewnątrz i olbrzymiego bagażnika mocno posmutniał... Cena mojego wynalazku, zamykająca się w okolicach trzech średnich krajowych brutto powaliła Pana na kolana.
        • Gość: gość Re: sprzęt za kilka pensji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 11:05
          Są widać jeszcze ludzie, którzy łykają wszystko co im podsunie reklama. Postęp postępem, ale:

          1. Trwalsze wcale nie musi równać się droższe - często przyczyną awarii bywają wady technologiczne lub konstrukcyjne. Trudno powiedzieć czy winą obarczać spryt (programowanie życia produktu) czy tępotę współczesnych inżynierów (idiotyczne rozwiązania konstrukcyjne, nieodpowiedni dobór materiałów.

          2. Jeśli wierzyć reklamom, to niebawem możemy spodziewać się pralki, która nie będzie w ogóle zużywać wody i energii - tak naprawdę trend ten ulega wyhamowaniu i walka rozgrywa się o dziesiąte części kWh czy litr wody.

          3. We wszystkim mówi się o ekologii i wielu innych pierdołach, nie mających pokrycia w rzeczywistości - tak jakby recykling tych wymienianych co kilka lat urządzań odbywał się na zasadzie rozkładu biologicznego. Zakład przetwarzający tworzywa sztuczne czy huta też zużywa sporo energii i śmiem twierdzić że dużo więcej niż wsad jednego pieca zużyje w ciągu dodatkowych kilku lat pracy
      • kosmiczny_swir Prawda, sprzet za kilka pensji dziala latami 26.07.11, 10:04
        Prawda, sprzet za kilka pensji dziala latami. Z reszta, wystarczy spojrzec na urzadzenia profesjonalne. Tam nie ma pierdyliona funkcji. Tam jest kilka prostych trybow pracy i pralka, zmywarka czy suszarka działają w pralni przez 10 lat non-stop.

        Z producentow "domowych" tylko Miele produkuje sprzet o jakosci profesjonalnej. Widzialem pralki Miele dzialajace 10 lat bez problemu.
    • butcher777 Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 07:57
      przecież tak się robi co by był zbyt. Jak coś będzie działać 15 lat to kto kupi nowy sprzęt. Później będą dramatyzować że firmy upadają bo sprzedaż spada. Trzeba tak robić żeby za długo nie działało przykład nowe samochody które po 10 latach w połowie przerdzewiałe są bardziej jak 20 letnie renault 19
    • Gość: Klient EURO AGD Pralka z EURO AGD w Warszawie- nie kupować! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 08:04
      Ja pobiłem rekord, bo pralka nie zrobiła ANI JEDNEGO prania.
      Otóż przyjechała prosto z magazynu sklepu EURO AGD zepsuta (uszkodzona wanna). Jako że miałem jeszcze remont łazienki to nie podłączyłem jej od razu tylko tydzień po zakupie. Serwis firmy AMICA stwierdził, że uszkodzenie jest mechaniczne i transportowe co potwierdził pisemnie, ale firma EURO AGD w osobie panie Lidii Kuk uznała że ma to w dupie i mam iść do sądu - pralki nie wymienią "bo nie". Swoją drogą wstyd, bo tak samo na nazwisko mają udziałowcy tej firmy. Oczywiście idę do sądu i wygram ale po co takie szarpanie się o pralkę za 1000 złotych to nie wiem.
      • spartacus01 Re: Pralka z EURO AGD w Warszawie- nie kupować! 26.07.11, 08:59
        Nie kupuje się sprzętu w RTV EURO AGD! To najwięksi oszuści na rynku jeżeli chodzi o branżę. Ja też zakupiłem u tych (...) pralkę Ariston za niemal 2500zł. Po 18 miesiącach zauważyłem, że cały lewy bok zaczyna rdzewieć. Serwisant przyjechał, porobił zdjęcia i w tajemnicy powiedział mi, iż jest to wada produkcyjna gdyż zgrzewy w ich sprzęcie robione są po pomalowaniu obudowy, a to uszkadza farbę i dochodzi do korozji. Ariston odmówił naprawy więc zgłosiłem do EURO niezgodność towaru z umową. Pani Lidia Kuk odpisała, że pralka nie powinna stać w łazience gdzie jest wilgoć!!! To pytam gdzie???!!! W salonie przy kominku???!!! Postanowiłem, że już nigdy nie zrobię tam zakupów bo zaczynając od jakości obsługi w sklepach, naciąganiu na jakieś ubezpieczenia i kończąc na jakości sprzętu ta firma to bagno. Ci co nie lubią idiotów są przynajmniej profesjonalni!
      • Gość: marrrrek Re: Pralka z EURO AGD w Warszawie- nie kupować! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 09:08
        Ja w czerwcu kupiłem w sklepie internetowym Euro AGD płytę grzewczą. Uszkodzenia mechaniczne były tak "zgrabnie" ukryte, że podczas oględzin przy kurierze, naprawdę niewidoczne. Nie muszę opisywać, jakie piekło przeszedłem z tymi oszustami. Na razie w moim imieniu działa rzecznik praw konsumenta, ale pewnie skończy się na sądzie, ponieważ praktyki tej firmy przy zakupach na odległość, to wciskanie uszkodzonego towaru, z ekspozycji. Nie odpuszczę 1400 zł, bo tej płyty nie da się w ogóle użytkować.
        A infolinia na jakim poziomie...
        • Gość: xxx Re: Pralka z EURO AGD w Warszawie- nie kupować! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 10:09
          Slusznie ze walczysz ze szmatlawcami ale jesli dostrzegles uszkodzenia w czasie krotszym niz 10 dni od dostawy to trzeba bylo oddac i po problemie.

          Taki jeden pajac z Monsterpc.pl myslal ze moze sie od tego wywinac gdy cos od niego kupilem i odeslalem mu w ciagu 10 dni ale moja kancelaria adwokacka przekonala go ze jednak musi pieniadze oddac - trwalo to dwa lata zanim kasa wplynela na konto jednak juz jest - w sumie to niezla lokata bo odsetki wysokie.

          Unikajcie monsterpc.pl
          • Gość: Zocha Re: Pralka z EURO AGD w Warszawie- nie kupować! IP: *.dms-serwis.com.pl 26.07.11, 14:02
            Slusznie ze walczysz ze szmatlawcami ale jesli dostrzegles uszkodzenia w czasie
            > krotszym niz 10 dni od dostawy to trzeba bylo oddac i po problemie.

            Chyba sobie żartujesz z tym oddaniem?! Ja kupiłam u nich całe AGD (no
            we lokum, stary sprzęt sprzedałam wraz z mieszkaniem). Po podłaczeniu okazało się, że lodówka nie chłodzi jak powinna (16 st - to max). Chciałam wymienić, gdyż sprzęt był niezgodny z umową kupna - sprzedaży. Bujałam się prze 10 dni: odesłali mnie do serwisu (w tym wypadku Electrolux), seriws odesłał mnie do sklepu. Ci ze sklepu znowu swoje, czyli zapłaciłeś kliencie - to mamy cię w d***e.
            Pal cie 6, gdyby to była pralka - parę dni z praniem ręcznym wytrzymam. Ale lodówka i to przed świętami Wielkanocnymi. Dziady!!!
    • Gość: Mika Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku IP: *.vodafone.cz 26.07.11, 08:07
      Szczerze mówiąc mam trochę dosyć tej samonapędzającej się machiny, której jedynym celem jest zwiekszyć konsumpcję a co za tym idzie wzbogacić i tak już do oporu bogate firmy produkujące jednorazowy szajs.

      Miło by było gdyby ktoś pomyślał kategoriami ekologii choć przez chwilę.
      No i zastanówmy się, czy naprawdę potrzebujemy co roku nowego telefonu, co 4 lata nowej pralki itp. Nam się wydaje, że wymiana sprzętu jest konieczna bo ktoś tą naszą potrzebę w dziale marketingu dużej firmy ładnie wykreował.

      Ja wolałabym mieć wybór:
      - taniość ale działającą ledwie 4 lata
      - jakość, której nie będę musiała wymieniać co cztery lata
    • Gość: gość Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku IP: *.tktelekom.pl 26.07.11, 08:11
      WIECIE JAK SIĘ NAPRAWIA PRALKI w Polsce? przychodzi facet postuka popuka, pani patrzy pralka chodzi facet zgarnia kasę. za dwa dni znów zepsuta, babka wzywa znów faceta a on mówi że to niby większe uszkodzenie i trzeba cos więcej naprawiac. Babce szkoda wydanej kasy to dokłada kolejną. jakby od razu powiedział ze naprawa będzie kosztowac to by babka zrezygnowała. takie są metody NAPRAWIACZY wszelkiego sprzętu, bo za dwa razy więcej zgarnie
      • laptopp Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 08:59
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > WIECIE JAK SIĘ NAPRAWIA PRALKI w Polsce? przychodzi facet postuka popuka, pani
        > patrzy pralka chodzi facet zgarnia kasę. za dwa dni znów zepsuta, babka wzywa z
        > nów faceta a on mówi że to niby większe uszkodzenie i trzeba cos więcej naprawi
        > ac. Babce szkoda wydanej kasy to dokłada kolejną. jakby od razu powiedział ze n
        > aprawa będzie kosztowac to by babka zrezygnowała. takie są metody NAPRAWIACZY w
        > szelkiego sprzętu, bo za dwa razy więcej zgarnie


        dokładnie tak i z komputerami to samo w serwisie udaja ze naprawia i ciagle tylko wyciaganie kasy
        • Gość: Paweł Fatalne rozwiązanie IP: *.finemedia.pl 26.07.11, 09:46
          Taki sprzęt będzie musiał więcej kosztować, nawet jeśli pod względem "materialnym" nic się w nim nie zmieni, bo trzeba będzie utworzyć rezerwę na dodatkowe 8 lat napraw, której koszty zostaną przerzucone na klienta.

          Dzisiejsze rozwiązanie nie jest takie złe, a ktoś komu zależy na długiej gwarancji zwykle znajdzie coś dla siebie (za odpowiednią cenę). 10 letnie gwarancja ustawowa zmusi wszystkich do kupowania drogiego sprzętu.

          Moim zdaniem lepiej byłoby "zachęcić" producentów by produkowali sprzęt "bardziej naprawialny" - w sensie mniejsza modułowość, większa dostępność części luzem. Wiele dobrego zrobiłyby porządne, dostępne publicznie i dogłębne testy różnego sprzętu (włącznie z rozbieraniem urządzenia i analizą bebechów) w razie konieczności (współ)finansowane ze środków publicznych.
          Bardziej świadomi konsumenci mieliby silniejszy wpływ na producentów, bo teraz to ma być tanio i A+. Jak klient chce tak ma...
          • vogon.jeltz Re: Fatalne rozwiązanie 26.07.11, 10:27
            > Taki sprzęt będzie musiał więcej kosztować, nawet jeśli pod względem "materialnym"
            > nic się w nim nie zmieni, bo trzeba będzie utworzyć rezerwę na dodatkowe 8 lat napraw,
            > której koszty zostaną przerzucone na klienta.

            Taki sprzęt będzie kosztował więcej przy zakupie, ale TCO będzie niższe! Producenci zmuszeni do utworzenia rezerw na dodatkowe lata napraw zmuszeni będą tym samym do urealnienia kosztów tych napraw. Znikną powszechne obecnie sytuacje, że zepsuje się jeden dzyndzlotron warty dwie dychy, ale on sam jest niewymienialny i trzeba wymienić cały moduł za pińcet, bo producentom nie będzie się opłacało oferować tak skonstruowanych produktów, skoro potem przez lata będą musieli je serwisować gratis. Dodatkowymi skutkami ubocznymi będą:
            - uproszczenie konstrukcji urządzeń, które teraz są celowo tak projektowane, by być jak najtrudniejsze w naprawie (a np. w przypadku samochodów dodatkowo ważne i kosztowne moduły umieszczane są w ten sposób, by w przypadku kraksy były w największym stopniu narażone na uszkodzenie)
            - wzrost konkurencji na rynku napraw (jeśli dzyndzlotron za dwie dychy będzie samodzielną częścią zamienną, to naprawy dokona pan Henio i nie będzie trzeba wzywać autoryzowanego specjalisty)
            - oszczędność materiałów i surowców oraz mniejsze koszty środowiskowe - z powodów podanych wyżej
          • Gość: Rocklin Re: Fatalne rozwiązanie IP: *.assecobs.pl 26.07.11, 10:35
            Najlepiej jakby się rządy nie wtrącały i nic nie finansowały...

            Wtedy jakby ktoś chciał super niezawodny sprzęt z 10 letnią gwarancją bez względu na cenę to by się znalazł producent.

            Zresztą - takie sprzęty są. Tylko nikt ich nie kupuje, bo nikt z piszących na forum i narzekających nie kupuje pralki za 10 000 PLN.

            W pracy mam komputer, który ma na 100% z 4 lata, w domu mam 3 letniego laptopa, 3 letni telewizor, 3 letnią pralkę i jakoś nic mi się nie psuje i nic nie muszę wymieniać. Kolega ma 10-letnią Nokię 3310.

            No - ale o sprzęt trzeba dbać, jak chce się aby długo służył.
    • Gość: klakier Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku IP: *.nyc.res.rr.com 26.07.11, 08:13
      Racja ! Dlatego w obliczu kurczących się zasobów surowców i energii przyszłość należy do low tech a nie do high tech. Im bardziej coś jest skomplikowane tym szybciej się psuje. Produkcja, utylizacja i serwis wymagają większych nakładów oraz przewidywalnego otoczenia. Każdy kompleksowy system narażony jest na awarię pod wpływem minimalnej zmiany, podczas kiedy proste systemy mogą funkcjonować bez przeszkód w ekstremalnych warunkach.
      • hektor_wektor Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 08:21
        Gość portalu: klakier napisał(a):

        > Racja ! Dlatego w obliczu kurczących się zasobów surowców i energii p
        > rzyszłość należy do low tech a nie do high tech
        . Im bardziej coś jest skomp
        > likowane tym szybciej się psuje. Produkcja, utylizacja i serwis wymagają większ
        > ych nakładów oraz przewidywalnego otoczenia. Każdy kompleksowy system narażony
        > jest na awarię pod wpływem minimalnej zmiany, podczas kiedy proste systemy mogą
        > funkcjonować bez przeszkód w ekstremalnych warunkach.

        Masz rację ale czy ktoś chce powrotu do starych rozwiązań? Co z tego, że stary silnik typu diesel funkcjonował na "byle czym" przez setki tysięcy kilometrów? Był wytrzymały ale zarazem głośny, nieekologiczny, nie zapewniał (jak to się zwykło mawiać) wysokiej kultury pracy. Teraz masz samochód dostawczy z silnikiem typu diesel. Silnik działa ciszej, mniej pali, ale jest bardziej skomplikowany, bardziej wrażliwy na jakość paliwa, a tym samym bardziej narażony na awarie i tym bardziej mniej wytrzymały. Wierzysz, że ktoś wróciłby do tamtych rozwiązań nawet gdyby zagwarantować, że cudownie uda się zapewnić niskie spalanie?
        • Gość: gari Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku IP: 83.238.72.* 26.07.11, 08:35
          Ale dlaczego jest cichszy, mniej pali i jest bardziej ekologiczny? Bo tym celu prowadzi się badania. A czemu prowadzi się badania? Bo albo wymusza to konsument (cisza, spalanie) albo przepisy (ekologia). Podnosić wytrzymałości się nie opłaca bo obniża to zyski. Czyli jedyne co można zrobić w tym względzie to wymusić podniesienie wytrzymałości przepisami.
          • mrrrwrrr Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 09:18
            No tak.A najbardziej ekologiczne w nowym aucie jest to, że do jego produkcji zużywasz kilkadziesiąt ton surowców (tak, tak,tyle właśnie idzie w pełnym rozrachunku podliczającym wytworzenie energii,produkcję stali,plastików itd ) i dodatkowo przy produkcji generujesz do atmosfery ilość zanieczyszczeń znacznie przekraczającą to, co wyplułoby z rury stare auto przez kilka lat dalszego jeżdżenia. Ekologia na całego. Ale najważniejsze, że biznes się kręci.
        • cacum Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 08:47

          >
          > Masz rację ale czy ktoś chce powrotu do starych rozwiązań? Co z tego, że stary
          > silnik typu diesel funkcjonował na "byle czym" przez setki tysięcy kilometrów?
          > Był wytrzymały ale zarazem głośny, nieekologiczny, nie zapewniał (jak to się zw
          > ykło mawiać) wysokiej kultury pracy. Teraz masz samochód dostawczy z silnikiem
          > typu diesel. Silnik działa ciszej, mniej pali, ale jest bardziej skomplikowany,
          > bardziej wrażliwy na jakość paliwa, a tym samym bardziej narażony na awarie i
          > tym bardziej mniej wytrzymały. Wierzysz, że ktoś wróciłby do tamtych rozwiązań
          > nawet gdyby zagwarantować, że cudownie uda się zapewnić niskie spalanie?


          Stare wolnossące diesele palą mało!! 2 litrowy silnik wysokoprężny z początku lat 90' pali około 5-6 litrów po mieście.
          LOW TECH - to jest przyszłość pralek, lodówek etc. Ta oszczędność w tych superoszczędnych urządzeniach jest POZORNA. Ile energii i surowców kosztuje wyprodukowanie wciąż nowych urządzeń i ich utylizacja po 5 latach???
          Producenci mogą zarabiać na częściach zamiennych. Kiedyś też zarabiali na sprzęcie, który działał lat 15 bez awarii.
          Niech nie pier..lą.
      • hugow grzech przeinwestowania 26.07.11, 08:37
        jeśli teraz mieszkania zaczną tanieć - to może - może pralko-suszarki przestaną być potrzebne, choć wątpię - bo kto rozsądny, dokupi 3m^2 mieszkania po 3ooo za metr = 9ooo aby suszyć ubrania w mieszkaniu, zamiast dopłacić 200zł do pralko-suszarki i wyciągać z suszarki suche - gotowe do użycia ubrania?

        robienie długotrwałego sprzętu to grzech przeinwestowania,
        szkodliwy grzech
        [1] po co ładować kupę kasy w sprzęt i zamiast 7 pralek dla 7 rodzin na 4 lata zrobić za to dwie porządne pralki, na które nie będzie stać dwóch rodzin tylko jedną, a druga na wyprzedaży po 3 latach stania na magazynie sprzedana zostanie za obniżoną cenę.
        [2] po co ładować kasę w długowieczny sprzęt, skoro zwiększa się wydajność energetyczna? starszy sprzęt to samo robi drożej i zużywa więcej energii.
        To widać na przykładzie mojej starej pralko-suszarki, którą sprawną, działającą 17 lat (Amica) wymieniłem nową pralko-suszarkę LG , nie dlatego, że się zepsuła, ale dlatego, że Amica prała 4,5kg a LG 7, Amica suszyła 2kg a LG 5kg, Amica na jedno pranie 4,5 kg zużywała tyle wody co LG na 3-4 prania 7kg, 17 letnia świetna Amica na jedno 4,5kg pranie zużywała 4 razy więcej prądu niż teraz LG na 7kg, suszenie w nowej trwa krócej, znacznie krócej, i pożera mniej prądu.
        Postęp technologiczny powoduje, że co chwila pojawiają się nowe oszczędniejsze od poprzedników modele i nie ma potrzeby produkować wytrzymałych zabytków, wręcz odwrotnie - powinno się narzucić wymianę aut co 5 lat (starsze niż 7 letnie auta miałyby być złomowane i automatycznie usuwane z dróg, lub obciążone wysokimi podatkami jako samochody kolekcjonerskie, i mogłyby tylko jeździć po prywatnych torach a na drogach publicznych wolno byłoby je wozić tylko na lawetach), a rynek pralek i innego AGD sam się reguluje, bo ludzie nie chcą płacić większych rachunków jak mogą mniejsze.

        • cacum Re: grzech przeinwestowania 26.07.11, 09:16

          Szaleju się najadłeś?!! Ta oszczędność wody i prądu jest pozorna jeżeli weźmiesz pod uwagę ilośc energii i surowców potrzebną do produkcji nowego sprzętu. A rodzina kupi na raty raz na długie lata dobry niezawodny prosty w obsłudze sprzęt. Auto jak jest sprawne technicznie to i 40 lat będzie jeździć (patrz auta amerykańskie) albo auta za 500 tyś złotych (audi A8, Mercedes klasy S) które latami będą jeździć bo są trwałe.
          I mów za siebie - ludzie chcą niezawodne sprzętu, nawet jak jak ma klase energetyczną B lub C.
        • Gość: gari Re: grzech przeinwestowania IP: 83.238.72.* 26.07.11, 12:40
          17 letnia świetna Amica

          Cały twój wywód przekreśla powyższe sformułowanie. Postęp technologiczny oczywiście jest, ale nie jest on tak szybki, żeby wymieniać sprzęt AGD co 5 lat (elektronika to co innego). 10-20 lat w zależności od typu sprzętu jest tu bardzie uzasadniona. I tu twoja 17 letnia Amica pasuje idealnie.
    • Gość: mk24 Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku IP: *.ghnet.pl 26.07.11, 08:24
      wszystko sie rozbija o wspomniana tu modulowosc czesci i brak checi producentow do ich udostepniania w rozsadnych cenach.

      moze z innej dziedziny ale pokrewnej w pewnym sensie - samochodowej

      mam kumpla ktory pracuje w duzej fabryce czesci w PL dostarczaja dla zachodnich koncernow jakies mniejsze podzespoly do aut. czesc wysylana do dajmy na to VW kosztuje ten koncern 5 USD, w katalogu serwisu 500PLN, pod marka wlasna sprzedaja za 300PLN. i to przy malej dupereli - w autach o tyle dobrze, ze jest to na tyle cenne dobro, ze oplaca sie kombinowac i naprawiac

      jezeli czesc do pralki kosztuje 600 a cala pralka 800 a jeszcze trzeba by doliczyc za wymiane czesci xx PLN to faktycznie nikt nie bedzie naprawial. tylko jak tomozliwe ze czesc kosztuje 80% calego sprzetu? No niemozliwe bo i nie kosztuje - na tym powinny jakies regulacje sie skupic

      jak sie bedzie dalo i oplacalo naprawiac (a mysle ze mamy taki hi tech ze nawet modulowe rozwiazania mozna projektowac tak, zeby partie byly wymienne) to zaoszcedzimy surowcow, damy zarobic naprawiaczom no i sami tez bedizemy miec wiecej kasy
    • szkrabeusz Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 08:25
      Coraz więcej części albo nie jest w ogóle oferowanych, albo dużych, drogich modułach. Na przykład tzw. blok piorący do pralki kosztuje 600 zł. Nowa - 800 zł

      To dotyczy nie tylko sprzętu agd, ale też np. samochodów. Niedawno podczas wymiany żarówki w przedniej lampie wypadła mi i zgubiła się blaszka podtrzymująca żarówkę. Oczywiście samej blaszki kupić nie można, jak powiedział pan w aso "producent nie przewiduje takiej części zamiennej". Trzeba kupić całą lampę.
    • needmoney Lepiej ustawowo wydłużyć gwarancję 26.07.11, 08:26
      Pomysł dobry ale nie do realizacji koszty komitetu przydupasów stwierdzających długowieczność byłby gigantyczny i na pewno by rósł z roku na rok. Lepiej ustawowo wydłużyć gwarancję na takie produkty jak pralka czy lodówka do 7 lat wtedy producentom będzie zależało na trwałości i konstrukcji umożliwiającej serwis.
      Co do rtv i gsm to ludzie wymieniają je z nudów a nie z realnej potrzeby ale też gwarancja mogłaby być dłuższa ...
      ps. lepiej kupować produkty polskie zawsze łatwiej o części
      • Gość: majkel Re: Lepiej ustawowo wydłużyć gwarancję IP: 80.48.251.* 26.07.11, 08:33
        hmmmm, pomysł z ustawowym wydłużeniem gwarancji genialny, szkoda tylko, że sprzeczny z prawem.

        Gwarancja, o której piszesz, jest uprawnieniem dodatkowym i NIE MA ustawowego obowiązku udzielania gwarancji, tym bardziej przepisu prawnego wyznaczającego czas jej trwania... Jedyne wymagania stawiane prawem przed gwarancją to udzielenie jej w momencie zakupu i przedstawienie jej warunków w języku polskim (warunków, które gwarant kształtuje dowolnie).

        Co innego odpowiedzialność sprzedającego względm kupującego, no ale cóż... nie wymagajmy od ludzi umiejętności czytania ze zrozumieniem 13 artykułów ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, a tym bardziej zrozumienia różnicy między sprzedającym a np. producentem.
    • Gość: pp samochody IP: *.pruszkow.mm.pl 26.07.11, 08:32
      pralka czy mikser to pikuś. Gorzej że samochody, do których produkcji nie potrzeba 1,5 tylko 25 ton surowców też robią się jednorazowe. I guzik prawda że za większe pieniądze otrzymujemy super jakość. Nawet Mercedes - kiedyś legenda niezawodności - robi badziew typu plastikowe kolektory itp. Płacimy za "high tech" czyli skomplikowaną konstrukcję, co wcale nie oznacza jakości i dobrych materiałów. Nic dziwnego że Dacia za 30 tys psuje się mniej, bo jest tak prosta że mniej rzeczy może się popsuć. Szkoda tylko środowiska naturalnego.
      • Gość: topol Re: samochody IP: *.1944.pl 26.07.11, 09:36
        Do mnie trafiło przeliczenie, że emisje CO2 zwiazane z wyprodukowaniem współczesnego samochodu kompaktowego w celu zastąpienia jego odpowiednika sprzed lat 15, wyjdą na zero po przejechaniu przez ten nowoczesny superoszczędny i superekologiczny (biorąc pod uwagę różnicę w emisji CO2) circa 300.000 km.... NA ZERO! dopiero po takim przebiegu środowisko zacznie zyskiwać na zezłomowaniu starego samochodu... W większości wypadków ten nowy już dawno będzie w stacji demontażu....
      • jacques_lacan Re: "nielegalnie rozbierane na czesci"? 26.07.11, 09:02
        Mówi się, że gdyby w latach '90 Mercedes produkował takie samochody jak w '80, to by zbankrutował.

        Niestety, takie okrutne prawa rynku. Producent wyprodukuje samochód - najwięcej zarobi przez kilka lat ASO, potem samochód może się psuć, byleby klient (mówimy o kliencie w USA, zach. Europie, a nie w 3 świecie, czyli w Polsce) kupił nowy po max 5 latach. Prawom rynku sprzyja jeszcze paranoiczna histeria ekologiczna, która to daje producentom świetne argumenty - "robimy nasz samochód z ekologicznych materiałów, do tego ma super hiper nowoczesną elektronikę, dzięki której jest bardziej oszczędny", ale przez to, jak coś padnie, to koniec.
        Mojemu teściowi zepsuł się ostatnio w Citroenie C5 (2003 r.) przełącznik wycieraczek - nie da się naprawić, czyli po prostu zlutować. Trzeba wymienić cały moduł za 700 stów.
        W moim Jeepie Cherokee z 1999 (ale konstrukcyjnie to lata '80) wymienić lub naprawić można wszystko, czasem wystarczy stuknąć młotkiem, coś dokręcić. Nie ma w nim finezji Citroena, raczej prostota Poloneza:), co osobiście sobie cenię.
        Ciekawą obserwację miał kiedyś Maznas w "Automaniaku" - porównywał dwa mercedesy C klasy - stary i najnowszy. W starym po otwarciu maski miało się przed sobą cały silnik. Wszystko "na wierzchu", wszystko widać, wszystkiego można "dotknąć". W nowym - cały silnik zakryty i napisy, by nie dotykać lub przed dotknięciem skontaktować się z ASO. Można odkręcać tylko wlew do płynu do spryskiwaczy...

        Zatem z jednej strony, producentowi nie opłaca się produkować długowiecznego samochodu, bo jak będziesz nim jeździł 10 lat, to jak ten producent przeżyje te 10 lat, zwłaszcza, że po gwarancji naprawisz u "swojego" mechanika. Ponadto, jeśli klientowi nie zależy na długowieczności, ale na: ekologii, bajerach etc., to brak długowieczności można uzasadnić, a co więcej ładnie opakować i wcisnąć jako świetny high-techowy samochód nowej ery.

        Osobiście uważam, że to kiepskie podejście, ale może kleint się zmienił. Niemniej skoro kiedyś opłacało się robić samochody trwałe (choć oczywiście nie wszystkie), to znaczy, że klient kupując Merecedesa pojeździł nim 3-5 lat, potem sprzedał, dał synowi etc, ale był zadowolony, bo samochód był bezawaryjny, wykonany z dobrych materiałów miał prawdziwą skórę, drewno i chrom, a nie skórę ekologiczną, malowany na drewno plastik i plastik udający chrom. Był też prostszy w konstrukcji od promu kosmicznego. Zadowolony klient znowu kupował Merca, podczas gdy stary wciąż jeździł. To utwierdzało go w poczuciu, że to dobra marka, więc kupował następnego... (tak sobie hipotetyzuje ten cykl).
        Miałem tak z Hondą. Civic z 2001 roku nie zepsuł się ani razu (dosłownie, żadna wycieraczka, żaden przełącznik, nic nie nawaliło) przez 8 lat, więc kupiłem nowego Civica. Na razie też okej - ale elektroniki jest tyle, że nie można się niczego dotknąć. Dlatego cenię sięrmiężnego, ale niezawodnego i niemal klasycznego Jeepa... :) Design samochodów, to swoją drogą temat na osobną rozmowę, choć spokrewnioną z tym tematem.
        • Gość: topol Re: "nielegalnie rozbierane na czesci"? IP: *.1944.pl 26.07.11, 09:25
          Do mnie trafiło przeliczenie, że emisje CO2 zwiazane z wyprodukowaniem współczesnego samochodu kompaktowego w celu zastąpienia jego odpowiednika sprzed lat 15, wyjdą na zero po przejechaniu przez ten nowoczesny superoszczędny i superekologiczny (biorąc pod uwagę różnicę w emisji CO2) circa 300.000 km.... NA ZERO! dopiero po takim przebiegu środowisko zacznie zyskiwać na zezłomowaniu starego samochodu... W większości wypadków ten nowy już dawni będzie w stacji demontażu....
        • Gość: afe Re: "nielegalnie rozbierane na czesci"? IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.11, 17:41
          Dokładnie tak jest, mam Poloneza z 92 roku i nie ma z nim problemów, w międzyczasie kupowałem samochody z salonów, które notorycznie się psuły a ich naprawy kosztowały krocie, szczytem wszystkiego był samochód ze stajni VW, który kupiłem 3 lata temu, okazało się, że wycieraczki nie działają bo ich nie używałem (po co używać jak nie ma deszczu i szyby są czyste) naprawa to kilkaset zł. Gdyby nie to, że Polonez nie nadaje się dzisiaj do podróżowania - słabe hamulce i przyspieszenie w stosunku do obecnie produkowanych samochodów - to jeździłby Polonezem, który na tle nowoczesnych konstrukci jest przede wszystkim autem bezproblemowym.
      • Gość: JS Re: "nielegalnie rozbierane na czesci"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 19:46
        > to nawet nie moge zadecydowac czy SWOJA pralke rozbiore na czesci? co to w ogol

        Zgodnie z obowiązującą ustawą o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym czyn ten podlega karze grzywny od 2000PLN do 100000PLN (art. 35 p.1 i art. 70)

        > e znaczy "nielegalny rozbior na czesci"? trzeba miec jakies zezwolenia zeby roz
        > krecac pralke?

        Nie. Nie da się tego zrobić zgodnie z prawem; trzeba prowadzić zakład utylizacji zużytego sprzętu.

        Oczywiście przepisy w.w. ustawy dotyczą tylko sprzętu zużytego. Ze sprzętem niezużytym można robić co dusza zapragnie ;)

        Pozdrawiam!

        JS
      • hektor_wektor Re: "nielegalnie rozbierane na czesci"? 27.07.11, 16:14
        ursua napisał:

        > to nawet nie moge zadecydowac czy SWOJA pralke rozbiore na czesci? co to w ogol
        > e znaczy "nielegalny rozbior na czesci"? trzeba miec jakies zezwolenia zeby roz
        > krecac pralke?

        Jasne, że możesz zdecydować. Stwierdzenie jest nietrafne. Chodzi o to, że tak samo jak możesz rozkręcić pralkę, tak samo możesz rozkręcić samochód. Sęk w tym, że nie jesteś w stanie przetworzyć wszystkich elementów. O ile sprawny i nie pogięty bęben czy np. wahacz możesz wsadzić do następnego urządzenia, samochodu, o tyle jest sporo elementów, których nie poddasz ponownemu wykorzystaniu. Co wówczas z nimi zrobisz? Gdzie jest wyrzucisz?

        Na dodatek podczas rozbiórki samochodów lud często zlewa zużyte płyny (olej, płyny hamulcowe, wspomagania, itp.) do... kratki odpływowej. Nie powiesz, że czepiam się niczym psycho-ekolog...
    • Gość: Emanuel z nowymi mieszkaniami podobnie IP: *.205.16.106.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.07.11, 08:37
      z nowymi mieszkaniami jest podobnie, sam to odczuwam - zreszta na forach o tym jakie potężne usterni mają nowe bloki jest pelno, pękajace ściany, odpadający tynk, wilgoć itp., ciekawe kiedy nowe bloki zaczną się sypać na max, bo jak narazazie bloki z tzw. płyty stoją (na zachodzie Europy już blisko 100 lat) i się mają rewelacyjnie - mimo, że lobby tzw."nowego budownictwa" od kilkunastu dobrych lat straszy ze sie rozleca.
      • lublinianin1 Re: z nowymi mieszkaniami podobnie 26.07.11, 09:36
        niestety nowa technologia budownictwa jest gorsza niz bloki z płyty, do tych wszystkich usterek dodałbym okropną akustyczność, dużo gorszą niż w starym budownictwie...

        Gość portalu: Emanuel napisał(a):

        > z nowymi mieszkaniami jest podobnie, sam to odczuwam - zreszta na forach o tym
        > jakie potężne usterni mają nowe bloki jest pelno, pękajace ściany, odpadający t
        > ynk, wilgoć itp., ciekawe kiedy nowe bloki zaczną się sypać na max, bo jak nara
        > zazie bloki z tzw. płyty stoją (na zachodzie Europy już blisko 100 lat) i się m
        > ają rewelacyjnie - mimo, że lobby tzw."nowego budownictwa" od kilkunastu dobryc
        > h lat straszy ze sie rozleca.
        • Gość: Gabi Re: z nowymi mieszkaniami podobnie IP: *.180.83.116.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.07.11, 17:46
          proste czarny PR "starego" budownictwu z lat 60/70/80 jest na ręke wszystkim sprzedającym nowe mieszkania. Jednak po tych kilkunastu latach widać, że stare budownictwo jest o wiele ciekawsze, solidniejsze i dodatkowo z reguły w dobrych lokalizacjach. Tak więc do łask powracają strasze osiedla z dobrą zabudową, zamiast tzw. nowego budownictwa w kiepskich okolicach, na których głównie kupują mieszkania osoby z prowicji dla których "nowe" jest niejako synonimem "luksusu"...
    • zlosliwiec.sieciownik Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 08:38
      "Europejscy producenci dbają, żeby ich urządzenia działały jak najdłużej."

      Panie Konecki, takie bajki to możesz pan opowiadać dzieciom w przedszkolu - jest szansa, że uwierzą, choć pewności nie mam. Prawda jest taka, że od kiedy wszelkie urządzenia - od małego AGD po samochody - projektują księgowi a nie inżynierowie, to jakość dramatycznie spadła. Właśnie po to, żeby kupić nowy sprzęt nie za 15 lat, tylko za 4-7 lat, a jak ktoś nie chce poddać się terrorowi producentów to i tak się go skasuje na horrendalnych cenach części zamiennych. To jest nowoczesny marketing (kreowanie potrzeb, a nie ich zaspokajanie), z tego pan żyjesz, panie Konecki, więc nie opowiadaj głodnych kawałków, bo nikt przy zdrowych zmysłach panu nie wierzy.
      • Gość: topol Re: Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku IP: *.1944.pl 26.07.11, 09:15
        Pewnie miał na myśli - jak najdłużej do końca gwarancji... od dawna już istnieje (i jest stosowane) pojęcie "built-in obsolescence"

        Druga sprawa to np. taka dyrektywa RoHS (Restriction of Hazardous Substances) zabraniająca np. stosowania ołowiu w lutach co skutkuje drastycznym obniżeniem jakości i trwałości połączeń lutowniczych. A we współczesnym sprzęcie jesi ich od cholery...
        Spod jej działania jest wyłączony tylko sprzęt medyczny, lotniczy i wojskowy... Współczesny mikser nawet za półroczną pensję "nie ma prawa" być tak trwały jak przeciętny mikser sprzed 15 lat...
      • martiner123 Planowane-postarzanie-produktow 26.07.11, 09:29
        Krótko na temat postarzania sprzętu;
        biznestrend.pl/artykuly/127/The-Lightbulb-Conspiracy---Planowane-postarzanie-produktow-sila-napedowa
        Oglądałem kiedyś bardzo ciekawy dokument na ten temat chyba w CNBC biznes, prawda jest taka, ze łykamy wszystko co nam producenci rzuca jak młode pelikany. ;/

        Pan Konecki wie to wszystko lepiej niż przeciętny kowalski ale pali głupa jak przecietny polityk który plecie, ze nikt mu nie wmówi, że białe jest białe....
    • Gość: andel Dokładnie IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.11, 08:41
      Moim rodzicom ostatnio zepsuła się pralka AEG/Electrolux. Rok produkcji: 2006. Koszt naprawy wg serwisu - 600 zł. Spalił się moduł elektroniczny. Oddałem znajomemu elektronikowi - zrobił za 30 zł [koszt części do wymiany z uszkodzonego modułu].
    • maremarmar Skończmy ze sprzętem jednorazowego użytku 26.07.11, 08:51
      >> Idea jest ciekawa, ale kompletnie nierealna - mówi o inicjatywie Kraszewskiego Wojciech
      >> Konecki (...) - Żaden producent przy zdrowych zmysłach nie postarzałby celowo sprzętu.
      >> Europejscy producenci dbają, żeby ich urządzenia działały jak najdłużej.

      Panie Konecki, masz pan nas za debili?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka