"PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy

IP: 92.81.99.* 11.08.11, 07:48
A czy to takie dziwne? W dużych miastach te 15km to często nawet godzina dojazdu, dwa razy dziennie to już 2 godziny. Nie mówię już o większych odległościach (sam dojeżdżałem ponad 50km - ponad 2 godziny w jedną stronę). Jak już dorobimy się doskonałego transportu publicznego i dróg pozwalających na normalną jazdę, to może się coś zmieni.
    • Gość: łaganowski gluptak a czym i po czym dojeżdzać?? IP: *.static.virginmedia.com 11.08.11, 08:14
      zgadzam sie z przedmówcą. drogi dziurawe rozkopane, autostrady budowane 20 lat przez państwo a potem przechodzą w prywatne ręce kolesiów i stają sie drogami płatnymi. polak mało zarabia i stać go tylko na strucla 15 letniego od helmuta, dziadka z wermahtu co jeżdził do kościoła. i wiecej niz 15 km poprostu tym struclem nie dojedzie
      • Gość: pracodawca No to ja jestem frajer. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.08.11, 08:28
        Płacę pracownikowi 3000zł na rękę, praca w biurze, miło, ciepło, godziny 9-17 (nie lubimy zostawać dłużej, ja też nie lubię), wymagania to głównie angielski, dojazd metrem 20 min. I jeszcze zamiast zająć sie robotą to mi marudzi, ciągle się spóźnie i zwalnia wcześniej. Chyba od października będę miał nowego pracownika.
        • Gość: heniek Re: No to ja jestem frajer. IP: *.elk.mm.pl 11.08.11, 08:53
          placisz niezle, wymagania male...to moze jest jeszcze cos o czym przerozrnie "zapomniales" napisac? znajac pracodawcow wPOlsce nietrudno zgadnac, ze masz duzo za uszami.
          • klaun.szyderca Re: No to ja jestem frajer. 11.08.11, 09:04
            Dlaczego od razu zakładasz, że ma coś za uszami? Generalizujesz czy sądzisz wszystkich swoją miarą?
            • psychiatra.nergala ........... Pytali samych warszawiaków? 11.08.11, 09:50
              Skoro średnio żądania podwyżki wynoszą 3-5 tysięcy, to niechybnie pytali samych warszawiaków, i to dobrze zarabiających.

              Bo przecież ktoś, kto zarabia 2,5-3 tys. na dojazdy zażyczyłby sobie podwyżkę 1-1,5 tys.
              • von_seydlitz Policzcie sobie koszt benzyny 11.08.11, 10:07
                I wiadomo: jak masz wyjeździć więcej niż zarobisz to nie dziwota, że nie ma po co jeździć. I jeszcze te zatkane Polskie Drogi i durne ograniczenia prędkości: nigdzie na czas nie dojedziesz....
                • znajdz_glupszego_od_siebie Re: nie masz pojecia o kosztach 11.08.11, 11:23
                  von_seydlitz napisała:

                  Koszt paliwa to tylko czesc kosztow dojazdow. Sa jeszcze koszty amortyzacji samochodu i serwisu.

                  > I wiadomo: jak masz wyjeździć więcej niż zarobisz to nie dziwota, że nie ma po
                  > co jeździć. I jeszcze te zatkane Polskie Drogi i durne ograniczenia prędkości:
                  > nigdzie na czas nie dojedziesz....

                  Nie wiem co nasz na mysli mowiac "durne ograniczenia predkosci". Ja dojezdzam na czas.
              • Gość: McH Re: ........... Pytali samych warszawiaków? IP: 77.236.26.* 01.09.11, 17:39
                Policzmy ...
                Dojeżdżając 50 km (100km w obie strony) samochodem o średnim spalaniu 7l E95 / 100km... Koszt dzienny samej benzyny (a gdzie zużycie, płyny i inne materiały eksploatacyjne?) wyszedłby w dużym zaokrągleniu 35 PLN, co licząc średnio 20 dni w miesiącu daje 700 PLN, przy przejechanych 2000 km / miesiąc. Dodajmy te 100 na olej i klocki, czyli 800 .... więc może nie przesadzajmy 1000 wystarczy, choć przyznaję, że dojeżdżanie powyżej 50 km uznałem za bezsensowne ze względu na ogromną stratę czasu. Poza tym 1000 drogą sam nie chodzi.
          • galaktycznypulpet Re: No to ja jestem frajer. 11.08.11, 10:21
            Zapomniał napisać, że to Wawa (choć poniekąd metro jest wskazówką) i te 3 tys. to taka nieco śmieszna pensyjka.
          • Gość: łaganowski gluptak Re: No to ja jestem frajer. IP: *.static.virginmedia.com 11.08.11, 10:22
            3000 brutto to nieźle? w warszawie ( bo tylko tam jest metro). to tak jak 2000 brutto w innych miastach a to nie sa kokosy
            • Gość: OLA Re: No to ja jestem frajer. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 11:07
              najpierw przeczytaj dokładnie i ze zrozumieniem i dopiero wyraź swoje zdanie
              pracodawca pisał 3000 NA RĘKE
        • Gość: sasza Pracodawco zmień prace! IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.11, 09:17
          Pracodawco jak ci nie pasuje to zmień prace! Zatrudnij się na kasie w tesco tam będziesz gruchy obijał przez 12h na dobę!
          • qatroscc Re: Pracodawco zmień prace! 11.08.11, 10:00
            dobre dobre, jakbym słyszał katechizm UPRowca
        • Gość: to Re: No to ja jestem frajer. IP: *.aster.pl 11.08.11, 09:31

          załóżmy, że tak jest; czy aby na pewno pracownik mieszka przy samym metrze, że dojazd do pracy zajmuje mu 20 minut?

          Przerabiałam to kilka razy, gdy rekrutowałam ludzi. Też dojazd metrem był świetny. Tylko większość potencjalnych pracowników mieszkała np na Tarchominie czy dalekiej Białołęce, więc te "20 minut metrem" stanowiło dla nich dodatek do jakiejś godziny dojazdu. Do metra.

          Mnie to nie dziwi.
        • Gość: Heyy Re: No to ja jestem frajer. IP: *.152.131.164.dsl.dynamic.t-mobile.pl 11.08.11, 13:07
          9-17? Kompletnie rozpieprzasz dzień człowiekowi i jeszcze się dziwisz ;)
        • xyz2000 Re: No to ja jestem frajer - Jestem zainteresowany 11.08.11, 13:31
          Jeżeli angielski, praca w biurze, telefony, maile, 9-17, 3Kzł, Warszawa, to ja chętnie zmienię robotę.

          Pracodawco, odezwij się do mnie, pls.
          xyz2000@gazeta.pl
      • tomek.54321 Re: a czym i po czym dojeżdzać?? 11.08.11, 08:46
        Dokladnie. Zeby moc dojezdzac, trzeba miec najpierw po czym i za co (ceny paliwa...)
      • nannek Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. 11.08.11, 09:36
        [Przecie to tylko badanie nic więcej!!!

        Prawie wszyscy chcieli by iść do pracy pięknym parkiem 1minutę ,pracować max 3godziny i zarabiać 4tys netto.
        Tyle ze ludzie dojeżdżają do pracy ja zwierzęta na pace w busach po 18osób po 70km, a zarabiają 1200-1500zł.


        Co ten artykuł miał niby pokazać?
        • psychiatra.nergala Re: Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. 11.08.11, 09:53
          > Co ten artykuł miał niby pokazać?

          Że Polacy to zachłanne lenie i nie powinni żądać podwyżek od zgnębionych pracodawców, zwłaszcza z organizacji Lewiatan?
          • Gość: ted Re: Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 10:37
            Polacy to zachlanne lenie? Idioto, zachlannych leni to wlasnie mogles podziwiac na ulicach Londynu. Bezrobotne niewyuczone bydlo kradnace ze sklepow. Polacy pracuja ciezko i za marne grosze. Popatrz na statystyki krajow UE. Polacy pracuja bardzo duzo zarabiajac marnie!
            • nannek Re: Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. 11.08.11, 10:52
              Ted człowieku spokojnie!!

              Przecie to jest ironia!!! on zrozumiał i napisał to co chciałem przekazać, a co wam gazetka chce wmówić idiotycznymi badaniami.
              To jest ZWYKŁA dezinformacja, manipulacja

              ---
              Czy wszystko trzeba pisać dosłownie dużymi literami?

              Wiadomo ze Polacy pracują najciężej, najdłużej w najgorszych warunkach za najniższe stawki.
              Ale jak widać jeszcze im mało więc mamy propagandowy art.

              • Gość: y.y Re: Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. IP: 195.117.118.* 11.08.11, 14:21
                Ale masz na to jakieś dowody, jakieś dane, źródła?
                • nannek Re: Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. 11.08.11, 15:36
                  Gość portalu: y.y napisał(a):
                  > Ale masz na to jakieś dowody, jakieś dane, źródła?

                  Oczywiście ze mam, co chcesz dokładnie?
                  • Gość: y.y Re: Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.08.11, 17:42
                    No, jakieś dowody na to, że badania cytowane przez gazetę to manipulacja. To poważne oskarżenie i warto umieć je uzasadnić
        • Gość: hyh Re: Znów artykuł robiący z ciemnego luda barany. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.08.11, 13:57
          Lol ja tak mam :D
    • ulanzalasem "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 08:21
      W pracy trzeba być wcześniej i nie kończy się jej 30 minut przed czasem, czasami później, jeśli doliczyć 2 godziny na drogę to zamiast 8 godzin wychodzi 10 - 10,5 h czy zamiast dziesięciu godzin mamy 12/12,5 h :D
      • Gość: Nina Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.11, 09:47
        Codziennie dojeżdżam 50km do pracy. Czas pracy -osiem godzin + dojazd 2 godziny. reasumując wychodzi 12/12, 5. Zimą i 13,5 h . Zarabiam 2500-3000 tys. W domu zostawiam maleńkie dziecko. I co, wielu z was powie, że jestem frajerką, tak?
        W mniemaniu wielu z was pewnie tak jest , ale wolę dojeżdżać do pracy niż narzekać, i czekać aż mi manna z nieba spadnie.
        I szlag mnie trafia jak moja współpracownica , mieszkająca 15 min. jazdy tramwajem od biura notorycznie się spóźnia. " Bo korki na mieście, albo tramwaj się spóźnił" Typowa roszczeniowa postawa.
        • Gość: dziku Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.netcorp.pl 11.08.11, 10:27
          lol no frajerka :D to na dojazdy wydajesz pewnie z kilkaset zł plus serwisy ubezpieczenia itp....pracujesz prawie charytatywnie:)
        • Gość: cichy78 Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.kwi.vectranet.pl 11.08.11, 10:34
          Też dojeżdżam 55km w jedną stronę. Kto nie chce pracować ten nie dojeżdża. Dziś trzeba być mobilnym.
        • Gość: klog Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 12:49
          Napisz jeszcze jaki masz samochód i ile pali.
          Ja mam samochód na gaz pali ok. 22 zł/100km, koszt napraw ubezpieczeń + amortyzacja kolejne 20-25zł/100km. Czyli już masz ok. 45-50zł/ 100km
          Jeżeli dojeżdżasz 50km, czyli dziennie 100km+10% na zakupy itd.itp. (u mnie wychodziło więcej)

          Czyli ok.55zł dziennie x 21dni w miesiącu (o ile nie pracujesz więcej) daje 1150zł/miesiąc

          Jeśli zarabiasz 2500-3000zł wydajesz 1100zł na dojazd. 1500zł/mc za 12h w pracy dziennie
          Hmmm...
          Jaka postawa jest lepsza roszczeniowa czy niewolnicza?

          Nie pisz o spadającej mannie, bo nie każdy ma szanse na takie zarobki.
      • Gość: pracodawca Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 212.38.221.* 11.08.11, 10:08
        no i co?
    • Gość: laurence Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 213.134.162.* 11.08.11, 08:26
      ja dojeżdżam 62 km w jedną stronę i daje radę. Tylko auto trzeba było przerobić na gaz.
      • Gość: gosc Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.saint-gobain.com 11.08.11, 08:35
        ja mam podobny dystans (57km) dojazd zajmuje mi pomiędzy 45 a 55 min. Faktycznie przerobilem auto na gaz - koszty dojazdu spadły z ok 1000 do ok 600.
        • Gość: rgz Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.08.11, 08:52
          Ja też mam do pracy 62 km, też miesięcznie na paliwo wydaję ok. 600-650 zł (oszczędny diesel). Tylko jak do tego doliczyć częstsze przeglądy, wymiany filtrów, oleju etc to w sumie okazuje się, że już tak tanio nie jest... A transport publiczny niestety odpada, byłbym w pracy godzinę przed czasem a po pracy musiałbym jeszcze godzinę czekać na autobus.
          • Gość: gosc Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.saint-gobain.com 11.08.11, 09:07
            zgadza się. nie będziemy tu toczyć polemiki na temat wyższości "lpg nad on czy pb" bo to nie ta dyskusja.
            ja zaproponowałem mojemu pracodawcy dofinansowanie, odmówił - ale podwyższył premie roczna o 50% (o ile ja dostane to pokryje koszty przeglądów i nowe opony). jeżeli nie to zmieniam prace na mniej płatną ale bliżej. decydujac sie na dojazdy moje zarobki skoczyły o
            40% vs poprzednia pensja.
    • Gość: malkontent Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 08:27
      A co w tym dziwnego. W XXIw. 100km robi się w mniej niż godzinę, w XVIIIw Polsce ponad 2 do 3.
      • Gość: wdr w mieście? IP: *.emea.ibm.com 11.08.11, 09:38
        dojeżdżam w sztokholmie ~15km czasem metrem a czasem taksówką i podróż zajmuje 45 minut (ludzie z drugiej strony miasta dojeżdżają 1h-1,5h) a dodam, że taksówki mogą jeździć po buspasach. dodam, że mają tutaj autostrady i obwodnice i one nie rozwiązują problemu. szybki i w miarę niezawodny dojazd zapewnia tylko kolejka podmiejska i metro
        • Gość: malkontent Re: w mieście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 11:18
          A znasz Polskie miasto które ma 100km?
          • Gość: Długodojeżdzający Re: w mieście? IP: *.dg-net.pl 11.08.11, 15:20
            Znam - konurbacja górnośląska.
    • Gość: 123 Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.11, 08:33
      a co w tym dziwnego ?policzcie sobie jakie sa koszty dojazdow : 50km w jedna strone daje ok 2000km miesiecznie co kosztuje ok 800zl za samo paliwo . A gdzie amortyzacja samochodu ?
      Na same dojazdy wyjdzie polowa pensji .
      Mozna by dojezdzac gdyby koszt takich dojazdow to byloby ok 10% pensji .
      Sam dojezdzalem 60km w jedna strone i powiem tak : nigdy wiecej kosztuje to krocie , zajmuje mase czasu . O autobusie czy pociagu zapomnijcie : jezdza jak chca .
      • Gość: zenek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 08:36
        W krajach cywilizowanych dojazd pociagiem do 150-200 km nie stanowi problemu.
        No ale my mamy PKP :))))))))))))))
        • mroczny.tramwajarz Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 08:46
          Owszem, PKP jest problemem, ale z winy rządów - nikt go na poważnie nie zreformował to raz, dwa - że nawet na ulgi ustawowe rządy rekompensaty nie przelewały, o pieniądzach na bieżące utrzymanie nie wspominając.
          • qatroscc Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 10:06
            nieudacznik ministra PO niedawno "reformował" rozkład jazdy, zdjęcia do dziś krążą po necie
        • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 09:44
          nie przy każdym miejscu pracy stoi dworzec kolejowy, nie kazdy też przy takim dworcu mieszka
          • Gość: WIP Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.152.131.164.dsl.dynamic.t-mobile.pl 11.08.11, 13:13
            > nie przy każdym miejscu pracy stoi dworzec kolejowy, nie kazdy też przy takim d
            > worcu mieszka

            trzeba było nie kasować połowy linii kolejowych w polsce
      • dystansownik Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 08:52
        > a co w tym dziwnego ?policzcie sobie jakie sa koszty dojazdow : 50km w jedna st
        > rone daje ok 2000km miesiecznie co kosztuje ok 800zl za samo paliwo . A gdzie a
        > mortyzacja samochodu ?

        I przede wszystkim gdzie dodatek skłaniający do zmiany tej pracy na taką z dłuższym dojazdem? Nie wiem jak inni, ale ja nie mając w jednej firmie źle, na pewno nie przeszedłbym do innej za 200-300 zł więcej czystego zysku (odliczając koszty dojazdu). Czas poświęcony na dłuższy dojazd też ma swoją cenę. Jeśli zamiast np. 30 min w jedną stronę musiałbym dojeżdżać 1h30min, to już daje mi stratę 2h w ciągu dnia. Oczekiwałbym rekompensaty za ten czas.
      • Gość: Darek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 194.196.236.* 11.08.11, 09:32
        A kto ci kaze jeździć samochodem, ni9e można pociągiem albo autobusem
        • Gość: u Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.11, 09:39
          może rowerem - to tylko 2h jazdy no i jaka kondycja już po miesiącu
          • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 09:46
            i zakup kilku nowych miesięcznie po kradzieży poprzedniego też swoje kosztuje
        • kotek.filemon Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 09:40
          > A kto ci kaze jeździć samochodem, ni9e można pociągiem albo autobusem

          No w cywilizowanych krajach to można. Moja koleżanka dojeżdża codziennie z Lozanny do Genewy (64 km), ja przez pewien czas jeździłem z Duesseldorfu do Dortmundu (>100 km), moja znajoma dojeżdżała kiedyś z Orleanu do Paryża (130 km). W polskich warunkach z udziałem tandemu PKS/PKP to jest czasem wyprawa na pół dnia, a gdzie tu jeszcze znaleźć czas na pracę.
      • Gość: tosiaa Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.europe.hp.net 11.08.11, 11:12
        wow... 800 zl za paliwo... wystarczy kupic ekonimiczniejsze auto. z doswiadczenia wiem, ze2-litrowy diesel spali za polowe tej kwoty
        • Gość: Mirek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 194.196.236.* 11.08.11, 11:16
          Kto normalny dojeżdża samochodem wydawać tyle kasy na paliwo, ja jeżdże 50km do roboty i na bilety na pociąg wydaję 300zł a nie 800zł policzcie jeszcze koszt amortyzacji auta , części itd
          • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 11:54
            miasta są trochę wieksze od wsi, na której mieszkasz. Tak, że dojazd do dworca zajmuje tam też czas. I bywa, że firma ma siedzibę z dala od dworca. Tam też trzeba dojechać. Dodaj ten czas i ceny biletów za kounikację (lub taxi, jesli pociąg się spóźni, a ty nie chesz się spółźnić do pracy) i wyjdzie Ci, że pociągiem wcale nie jest taniej.
            • Gość: Mirek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 194.196.236.* 11.08.11, 12:04
              Co ty wypisujesz takie głupoty chyna że jeździsz zgazowanym gratem, mieszkam w okolicy Warszawy pociągi jeżdzą co 15 minut, jakbym miał jeździć samochodem to bym trzy razy więcej kasy,a jak lubisz d.. wozić i nie szkoda ci kasy twoja sprawa
              • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 13:20
                A ja dojeżdżam do pracy samochodem w 5 minut. Wydaję na dojazdy mniej niż ty na bilety. I co, mam się z ciebie wyśmiewać, że jeździsz pociągiem, a nie samochodem w 5 minut jak ja? To ty się zastanów co wypisujesz.
                • Gość: Mirek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 194.196.236.* 11.08.11, 13:47
                  To po co ci samochód aby sie pochwalic, 5 minut to się chodzi piechotą a nie samochodem
                  • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 18:15
                    i znowu palnąłeś a nie pomyślałeś. 5 minut to samochodem, a piechotą prawie godzinę. Czy ty wogóle potrafisz logicznie myśleć?
        • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 11:55
          nowych samochodów nie rozdają za darmo. Kosztują więcej od tego paliwa.
      • Gość: laurence Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 213.134.162.* 11.08.11, 11:47
        u mnie akurat nie jest tak źle z komunikacją tylko że to zajmuje masę czasu. Busem (62Km do pracy) od wyjścia z domu do przyjścia do pracy wychodzi 2h. Czyli pracuje 8 h a w domu nie ma mnie 12h. Niczego mi tak nie szkoda jak czasu. Jak zdecydujemy się z żoną na dziecko to nie ma opcji żebym dalej pracował w Krakowie.
    • Gość: Mirek "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 194.196.236.* 11.08.11, 09:29
      W czym problem chyba że ktoś nie chce pracować, codziennie dojeżdżam 50km 2 godziny w jedną stronę naq zachodzie w dużych miastach bardzo dużo ludzi tak dojeżdża
      • klaun.szyderca Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 09:51
        W tym, ze dojazd musi się opłacać.

        Załóżmy, że pracuję bardzo blisko domu (czas dojazdu pomijalny) za kwotę X.

        Więc, żeby tylko wyjść na zero przy dojazdach 1h w jedną stronę musiałbym zarabiać:

        X + 2/8*(X) [płaca za "stracony" czas] + koszt paliwa

        Robi się sporo - a gdzie zysk ze zmiany pracy?
        • Gość: Mirek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 194.196.236.* 11.08.11, 09:58
          Jaki koszt paliwa a nie łaska jeździć pociągiem albo autobusem, jaki stracony ksiązkę mozna czytać, uczyć się itd jak ktoś jest leniem znajdzie mnóstwo wymówek
          • Gość: s Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.maxnet.biz 11.08.11, 10:14
            książkę poczytać? to gratuluję możliwości wyłączenia się w pociągach :) ja nie potrafiłem się skupić na książce w tym ścisku i hałasie.
          • klaun.szyderca Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 10:14
            No to dolicz koszt biletów zamiast benzyny. A czasu w takim razie nie nazwij "straconym", ale poświęconym na rzecz pracy. Na jedno wychodzi.

            Wiesz, ja też dojeżdżam do pracy autobusem (ale tylko 15 minut), bo tak mi wygodniej niż samochodem. W autobusie czytam książki, latem jeżdżę rowerem dla zdrowia. Ale skoro mam pracę za X, to gdybym ją zmieniał na taką z dojazdami (a zimą to i samochodem żadna przyjemność - postoi na parkingu pod biurem 8h i skrobać trzeba) oczekiwałbym, że ja też coś z tego będę miał.
          • kotek.filemon Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 11:18
            > Jaki koszt paliwa a nie łaska jeździć pociągiem albo autobusem,

            W Polsce?!?!
            • cannabinolpl Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 11:57
              Ostrowiec - Starachowice.
              odległość: 28 km
              pociągów w ciągu doby: 5
              czas podróży: 57 (!!) minut.

              życzę powodzenia.

              oraz - w Holandii na przykład wszędzie (oprócz agencji pośrednictwa pracy, choć w niektórych też) zwraca się koszty dojazdu do pracy. w różnej formie - czasami dostaje się gotówkę, czasami bilet miesięczny na kursujące co kilkanaście, a czasami co kilka minut, pociągi, czasami jest to OV-Chipkaart doładowana na stosowną kwotę (karta będąca elektronicznym biletem na WSZYSTKIE rodzaje transportu publicznego w CAŁEJ Holandii). i co?
          • tornson Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 14:11
            Gość portalu: Mirek napisał(a):

            > Jaki koszt paliwa a nie łaska jeździć pociągiem albo autobusem, jaki stracony k
            > siązkę mozna czytać,
            Żarty sobie robisz?? Jeśli ktoś wsiada na pierwszym przystanku to być może, dalej to ma szczęście jeśli do tego zatłoczonego "oszczędnego" pociągu wogóle wejdzie.

            > uczyć się itd jak ktoś jest leniem znajdzie mnóstwo wymówek
            Jak ktoś jest bezmyślnym idiotą to zawsze będzie konformistą.
      • kosmiczny_swir Tylko, ze na zachodzie to sie oplaca 11.08.11, 10:54
        Tylko, ze na zachodzie to sie oplaca. Dojezdzalem do pracy z polodiowego konca Kopenhagi na polnocy i koszty byly ponizej 10% mojej pensji (fakt, ze pracuje w R&D). Dojaz 35 km samochodem zajmowal oklo 20-25 min. autostrada, ewntualnie pociagiem miejskim w 30 minut. To jest pikus.

        Tyle, ze pies jest pogrzebany w tym, ze Polsce za godzine pracy czlowiek kupi 2 litry paliwa, a w Danii 15 litrow.

        Problemem nie jest wiec to, ze Polacy sa leniwi, problemem jest to, ze za malo zarbiaja. Zarabiaja za malo, bo ich pracowacy nie konkuruja technologia, jakoscia i wartoscia dodana a cena i kosztami pracy. Dopoki przedsiebiorcy w Polsce nie dorosna do swiatowej ligi, to w Polsce bedzie syf.
    • Gość: Matka Work Serwis agencja pracy:):):):) IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 09:45
      W firmie której pracuje zatrudnia się pracowników poprzez takie agencje jak work servis to ci ludzie tak pracują jak pani na telfon!niedość że pracują 8 godzin na trzy zmiany to są zarejestrowani na 1/4 etatu!!!!!!!!!! Najpierw byli w Work Servisie po roku w Worku a po nastempnym w Workerze! Tego urzedasa, który stworzył przepisy, które pozwalają na wyzysk pracownika przez takie agencje powinni za "torbe" poweśić na dzrzewie!!!!nawet jeśli byłby kobietą!
      • Gość: sasza Re: Work Serwis agencja pracy:):):):) IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.11, 09:51
        A myślisz że kto te ustawy dyktuje BCC, lewiatany i inne think tanki. Niby niezależni eksperci a tak naprawdę zwykli lobbyści.
      • cannabinolpl Re: Work Serwis agencja pracy:):):):) 11.08.11, 12:00
        absolutnie popieram. dodam tylko, że owe (polskie) agencje w sposób identyczny działają za granicą. psując zresztą tym samym rynek pracy.
    • Gość: hugo Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.11, 09:46
      Hehehe, za komunistów ludziska dojeżdżali ponad 100 km w jedną stronę i dobrze było. Wsiadał gościu w pociąg na stacji docelowej przesiadał się w autobus i wysiadał pod bramą zakładu. czas dojazdu 2 godziny w jedną stronę. Bilety miesięczne były tanie, część finansował zakład, albo były przewozy zakładowe. Jedynym minusem było to że pracownik nie musiał się martwić o to że go z roboty wywalą (robiło się do emerytury, bezstresowo), no i pociągi kursowały o właściwych porach i punktualnie.
      • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 09:49
        wszystko się zgadza z wyjątkiem tej punktualności, pamięć juz nie dopisuje kolego
        • Gość: hugo Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.11, 09:52
          Pamięć dopisuje, jak się pociąg spóźnił pół godziny to sekretarz powiatowy już miał kolejarzy na dywaniku bo to był sabotaż jak ludzie nie mogli na czas dotrzeć do pracy. No ale wtedy to były tylko parowozy a nie taki luksus jak elektryczny albo spalinowy.
          • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 10:04
            to chyba do jakiejś sztandarowej budowy otoczonej przez głuchą puszczę. z innymi dojazdami bardzo różnie bywało. a to zima stulecia, a to obiektywne trudności. owszem, byli ludzie tak dojeżdżający jak piszesz. tylko, że oni na dojazdy tracili czasem i 4 godziny dziennie. dzisiaj zresztą wielu tez tak dojeżdża. wyjście z domu do pracy 5-ta rano, powrót 7-a wieczorem
      • nannek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 10:12
        Gość portalu: hugo napisał(a):

        > Hehehe, za komunistów ludziska dojeżdżali ponad 100 km w jedną stronę i dobrze
        > było. Wsiadał gościu w pociąg na stacji docelowej przesiadał się w autobus i wy
        > siadał pod bramą zakładu. czas dojazdu 2 godziny w jedną stronę. Bilety miesięc
        > zne były tanie, część finansował zakład, albo były przewozy zakładowe. Jedynym
        > minusem było to że pracownik nie musiał się martwić o to że go z roboty wywalą
        > (robiło się do emerytury, bezstresowo), no i pociągi kursowały o właściwych por
        > ach i punktualnie.

        To nie tak!!!! jeśli pracował tak daleko od domu to dostawał hotel robotniczy + dodatki it.
        A jeśli dojeżdżał tak daleko to pewnie zarabiał 3x więcej jak u siebie.
        • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 10:21
          niekoniecznie 3 razy wiecej. U małorolnego ojca nie dało się rady utrzymać z gospodarki, a gdzie indziej na wsi tylko prace sezonowe były. Więc dojeżdżali do miasta gdzie była praca. I faktycznie mieszkali w hotelach robotniczych, lub po kilku w wynajmowanym pokoju. Codzienne dojeżdżanie byłoby fizycznie niewykonalne, bo doba miała tylko 24 godziny.
      • kotek.filemon Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 11:21
        > Hehehe, za komunistów ludziska dojeżdżali ponad 100 km w jedną stronę i dobrze
        > było. Wsiadał gościu w pociąg na stacji docelowej przesiadał się w autobus i wy
        > siadał pod bramą zakładu. czas dojazdu 2 godziny w jedną stronę. Bilety miesięc
        > zne były tanie, część finansował zakład, albo były przewozy zakładowe. Jedynym
        > minusem było to że pracownik nie musiał się martwić o to że go z roboty wywalą
        > (robiło się do emerytury, bezstresowo), no i pociągi kursowały o właściwych por
        > ach i punktualnie.

        Normalnie łezka się w oku kręci, jak dobrze było. PKP było zawsze 100 lat za Murzynami technologicznie, więc faktycznie dojazdy zajmowały nieporównanie więcej niż w normalnych krajach.

        A ta poza tym, to mi się przypomina słynny dialog z "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" - ten z dworca o dojazdach do pracy, zaczynający się od "No, wstaję trzecia, za piętnaście". Rewelacja.
        • nannek Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 11:40
          kotek.filemon napisał:

          > Normalnie łezka się w oku kręci, jak dobrze było. PKP było zawsze 100 lat za Mu
          > rzynami technologicznie, więc faktycznie dojazdy zajmowały nieporównanie więcej
          > niż w normalnych krajach.

          Jeśli to było 100lat to dziś już jest ponad 300lat.
          Komunikacja i infrastruktura w totalnej rozsypce.

          Dziś tego co kiedyś zbudowano i co dostali za darmo, a już przez połowę PRL używają za darmo i sprzedają
          Otóż dziś tego nawet nie są w stanie utrzymać, a co dopiero budowa rozwój jak kiedyś.

          Dziś infrastruktura się zwija i sypie, na to potrzeba miliardów których biedna obecna Polska niema (MA TYLKO NIESPŁACALNE DŁUGI), sprzedać tez już niema co, cała jej działalność polegała na wyprzedawaniu tego co kiedyś zbudowali.
          • kotek.filemon Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 11:53
            > Jeśli to było 100lat to dziś już jest ponad 300lat.
            > Komunikacja i infrastruktura w totalnej rozsypce.

            No aż tak bym nie przesadzał. Zacofanie kolejowe za schyłku PRL-u oceniam na 20-30 lat. W końcu poradzili sobie z elektryfikacją (nie wyobrażam sobie solidaruchów ciągnących taki projekt) a ekspresy na wszystkich trasach jeździły szybciej niż obecnie.
            • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 12:00
              w latach 70-tych w Polsce elektryfikowano po 600 km linii kolejowych rocznie, wtedy na największą skalę w Europie. W rezultacie zelektryfikowano 11 tys. na 17 tys. linii kolejowych. Aż za dużo. Dzisiaj po 20% tych linii przejeżdża jeden pociąg raz w tygodniu.
              • pawelekok Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 12:01
                oczywiście chodziło mi o km linii kolejowych, a nie liczbę takich linii
    • Gość: glaswegian "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 217.30.116.* 11.08.11, 09:46
      mieszkam w zachodniej czesci glasgow i dojezdzam do pracy w Edynburgu,dokladnie do Leith.
      dojazd do pracy pochlania mi 28% pensji i 3godziny w obie strony(dojazd pociagiem).
      Scotrail jest beznadziejny i pociagi spozniaja sie notorycznie.Myslalem o przeprowadzce do Edynburga,ale na to miasto mnie nie stac,a nie chce wynajmowac po wieki wiekow mieszkania.prace i warunki w pracy mam bardzo dobre i pomimo,ze bardzo duzo mi odchodzi pensji i czasu na dojazdy,nigdy nie narzekalem.mam szanse rozwoju i robie to co lubie.
      W Szkocji tez jest wiele absurdow jezeli chodzi o transport publiczny i tez nie jest kolorowo,a i istnienie autostrady M8 pomiedzy Glasgow a Edyburgiem tez za wiele nie daje,bo to jest jeden wielki parking w godzinach szczytu,a samochodem juz dawno przestalem dojezdzac,bo zanim dojechalem rano do pracy(93km od drzwi do drzwi) to juz bylem zmeczony staniem i to samo w druga strone.Zycze milego dnia.
    • Gość: witek "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.backbone.coel-network.net 11.08.11, 09:58
      Cześć,
      Na rękę mam 2800 PLN. Dojeżdżam codziennie z Poznania do Konina omijając bramki na A2.
      Na gaz wydaję 1300-1400 miesięcznie. Praca-stanowisko daje szansę zbudowania lepszego CV i robię to tylko po to, by w przyszłości móc znaleźć nie gorszą pracę, ale w promieniu 50 km od Poznania, nie jak teraz 120.
      Póki co jest to nielogiczne - tracę dużo pieniędzy i czasu, czyli w sumie również pieniędzy.
      We wrześniu miną mi dwa lata pracy w tym miejscu i czas najwyższy rozglądać się za czymś nowym. Wcześniej tego nie robiłem, nie chcą mieć w papierach częstych zmian miejsc pracy.
      Pozdrawiam żygających dojazdami.
    • Gość: king Nie tylko czas, ale również cena paliwa! IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.08.11, 10:00
      Gość portalu: DT napisał(a):
      > A czy to takie dziwne? W dużych miastach te 15km to często nawet godzina dojazd
      > u, dwa razy dziennie to już 2 godziny. Nie mówię już o większych odległościach
      > (sam dojeżdżałem ponad 50km - ponad 2 godziny w jedną stronę). Jak już dorobimy
      > się doskonałego transportu publicznego i dróg pozwalających na normalną jazdę,
      > to może się coś zmieni.

      Czas - czasem, a koszty paliwa jak ktoś dojeżdża własnym transportem?
    • rozbojnick >>> poradnik dla dojeżdżających do pracy <<< 11.08.11, 10:08
      www.youtube.com/watch?v=fBfQgcLvg-c&feature=player_embedded
    • mirafas "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 10:10
      Ja miałem pracować na drugim końcu kraju, ale pracodawca nie podniósł pensji. Jak policzyłem koszty: wynajem mieszkania, utrzymanie dwóch gospodarstw, to musiałbym dołożyć drugą pensję. Rzuciłem pracę, założyłem działalność i pracuję w domu: koszty minimalne, i tak je płacę, a zysk dużo większy.
    • Gość: xxx "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.xdsl.centertel.pl 11.08.11, 10:19
      długi dojazd oznacza stratę czasu na podróż do i z pracy. Do tego dochodzą coraz większe koszty dojazdu. Nie ma się więc co dziwić, że ludzie sa niechętni do tego. Kiedyś były autobusy pracownicze, hotele.
    • jpy1 "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 10:20
      Dojeżdżam 140 km w jedną stronę. Zajmuje mi to około 2 godzin w jedną stronę. 12 godzin poza domem, jak nie ma korków.
    • Gość: _artur_ "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 10:30
      Ja codziennie dojeżdżam 75km w jedną stronę, spóźniam się rano i wcześniej wychodzę, ale tak już musi być. Mimo wszystko uwielbiam swoją pracę i nie zamienię jej na inną. Na zarobki nie mam co narzekać bo przekraczają grubo średnią krajową. W moim mieście płacą tylko max. 2000 brutto. Nie wiadomo na co ma to wystarczyć. Więc wole dojechać do pracy w innym mieście.
    • Gość: Leonidas nie o odległość ale o czas idzie IP: *.multi-play.net.pl 11.08.11, 10:41
      @DT: masz świętą rację. Już zaraz będzie się mówić, jacy to Polacy są niemobilni, leniwi, nie rozumieją, że za pracą trzeba jeździć.
      Nikt w Europie nie dojeżdża do pracy więcej nikt godzinę. Trzeba kiedyś odpocząć, poświęcić czas rodzinie, znajomym, na zainteresowania, etc.
      We Francji, Anglii, Niemczech ludzie dojeżdżają po nawet 80 km do pracy, ale zajmuje im to mniej niż godzinę, bo funkcjonuje transport aglomeracyjny, głównie szybkie koleje z parkingami P&R. Ludzie nie przyjeżdżają autami do miasta, ale na najbliższą stację kolei podmiejskiej i dalej koleją do miasta, gdzie ew. przesiadają się na ostatnie połączenie.
      Kraków mający linie budowane jeszcze przez Austriaków, przebiegające w bardzo dobrych miejscach w mieście w ogóle ich nie wykorzystuje. Katowice też nie specjalnie. Ja się ludziom zupełnie nie dziwię.
      • Gość: Sławek Re: nie o odległość ale o czas idzie IP: 194.196.236.* 11.08.11, 10:43
        Nie opowiadaj głupot wiele ludzi w Londynie z jednego końca na drugi jedzie 2 godziny
        • Gość: Długodojeżdzający Re: nie o odległość ale o czas idzie IP: *.dg-net.pl 11.08.11, 15:42
          No popatrz a ja 25 km w centrum GOPu pokonuję minimum połtorej godziny publiczna komunikacją...
    • meet_amor_foza Re: "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy 11.08.11, 12:32
      No nic w tym dziwnego - 15 - 30 km z pod miasta do miasta, to w godzinach szczytu 1,5 - 2 godziny w jedną stronę. Średnia motywacja przed całym dniem pracy. Też bym chciała jakieś rekompensaty za takie poświęcenie. Chyba że prywatny helikopter z kierowcą - wtedy mogła bym nawet co dziennie latać do pracy w Norwegii, czy Irlandii.
    • Gość: Gosc987 "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: *.pools.arcor-ip.net 11.08.11, 12:39
      Za czasów dyskusji o polskim hydrauliku czytało się na forum o niesamowitej mobilności, pracowitości jak i wszechstronności fachowca Polaka. W związku z tym pytam się teraz, gdzie te atuty, te przechwały się podziały, czyżby one, to znaczy te huczenie na polskich forach w polskiej prasie na ten temat były tylko iluzją?
    • Gość: MC "PB": Nie chcemy dojeżdżać do pracy IP: 77.233.228.* 11.08.11, 13:06
      He he ja dojeżdżam do pracy czasem 500km i nikt mi za to nie płaci tyle ze samochod firmowy
    • tornson Wpierw niech władze odkorkują ulice 11.08.11, 14:05
      i odbudują transport kolejowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja