Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy

    • yayetchco Wanda Adach, dyrektor warszawskiego urzędu pracy ? 12.08.11, 01:49
      Wanda Adach, dyrektor warszawskiego urzędu pracy oddaj pieniądze podatników i won do Północnej Korei. Czy zjawisko zrozumiało czy zjawisko dalej chce przywłaszczać pieniądze podatników ?
      Możesz mnie do sądu (powiedziałem do sądu a nie do jakiegoś burdelu ze swoimi znajomymi) podać ale ja nie zamierzam płacić podatków na zjawiska paranormalne.
      Won ścierwo.
    • Gość: raskolnikov Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy IP: *.internet.bluedot.pl 12.08.11, 04:40
      Praca na czarno to tylko i wyłącznie wina rozrastającej się hordy kasty urzędniczej, szwagrów, córek, wnuczków i bratanków w urzędniczych klanach, którym trzeba stworzyć stanowisko "pracy". Jeśli przedsiębiorca który płaci pracownikowi 1,2 tys. zł, conajmniej drugie tyle musi odprowadzić haraczu na wyżywienie urzędniczych gęb, to co się k... dziwić... Naturalny organizm zaatakowanego rakiem organizmu.

      PS. I niech nikt nie pisze, że urzędnicy ciężko pracują, bo to nie jest uczciwa praca, z której ktokolwiek ma korzyść, tylko realizowanie procedur stworzonych wyłącznie po to, żeby dać powód zatrudnienia urzędnika i pognębienia uczciwie pracującego. Jeśli dziś rano wszystkie urzędy w Polsce nagle zniknęły, to czy sklepy przestaną sprzedawać, czy firmy przestaną działać? Czy murarz na budowie przestanie kłaść cegły a taksówkarz wozić pasażerów? Nie ma dziedziny gospodarki, która nie poradziła by sobie bez "pracy" jakiegokolwiek urzędnika. I nie piszcie, że bez ciężkiej pracy 10 urzędasów budowa stanie z powodu braku pozwolenia, bo równie dobrze można wprowadzić pozwolenia na sranie i piać z zachwytu, że dzięki ciężkiej pracy urzędników możemy w ogóle sr...!

      Dziekuję
    • raskolnikov74 Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy 12.08.11, 04:44
      Aha, i jak kolega yayetchco, również nie mam zamiaru dać się okraść choćby z grosza "podatku".

      H.W.W.Duuu ...pe bandyci, złodzeje zajeba,...ni, takiego wała a nie z mojej pracy żyć będziecie.
    • Gość: mana Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.11, 06:09
      To jest jakis idiotyzm z up- szczególnie w małych miastach gdzie pracy nie ma, a jeśli pojawia się jakieś ogłoszenie to jest od razu nieaktualne- bo jeszcze przed ukazaniem dla" swoich "jest info. mój ojciec znajduje sie w takiej sytuacji że szuka od dłuższego czasu bo umow w pracy nie przedłużali i nic. Jak znalazłam mu ciekawa ofertę w cbop i poszedł dowiedzieć sie o szczegóły do osoby w up podanej do kontaktu, to mu powiedzieli że takiego ogłoszenia nie było !!!! zdenerwowałam sie i sama tam zadzwoniłam poprosiłam paniusie do tel to mi powiedziała że nieaktualne!!! to o co chodzi? bo sama nie wiem....

      Kierownik up mówi ze kasy na szkolenia nie ma, na staże nie ma, na nic nie ma- a czytam sobie oświadzczeie majątkowe tego pana i zastępcy- wszystko publiczne- to co mam nie czytać- zarobki roczne panad 60 tys!!!! niech odda pieniądze skoro i tak od połowy roku na nic pieniędzy nie mają i pewnie nic nie robią Zal po prostu...nie dziwie się że ludzie szukają w szarej strefie.....
    • Gość: miechoszuja Re: Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy IP: *.177.25.254.bransat.pl 12.08.11, 07:28
      Chwila chwila... Znajomym nie pomagają, tylko szukają.
      • zgr-edo pani dyrektor jeżdzi tramwajem ? nie wierzę 12.08.11, 07:50
        zlikwidować te urzędy !
        Dlaczego na giełdy pracy zapraszana jest tylko wybrana grupa bezrobotnych, o takiej giełdzie pracy powinna być informacja ogólnodostępna w mediach
    • Gość: ad Urząd Pracy kieruje do oszustów IP: *.aster.pl 12.08.11, 07:59
      Zgłosiłam się na rozmowę o pracę do słynnego CTL w Ursusie ze skierowaniem z UP. Jak tylko zorientowałam się, że coś jest nie tak wyszłam z rozmowy, poczytałam fora i okazało się, że firma niezgodnie z prawem pracy każe podpisać w formularzu zgodę na 1-3 dni próbne bez wynagrodzenia. Od wielu lat pracują tam osoby bez umów, a kiedy o nie proszą są wyrzucane za drzwi. Poinformowałam o tym Urząd Pracy, ale dowiedziałam się, że nic nie mogą zrobić. Kiedy zapytałam, czy nadal będą kierować do tego oszusta - nie uzyskałam odpowiedzi.
    • martica cala prawda o polskich nierobach! 12.08.11, 08:30
      Ktos wreszcie napisal prawde o dziadach cwaniakach udajacych bezrobotnych!! Od dawna pisze wszedzie ze w tym kraju nie ma bezrobocia, tylko dziadostwo cwaniactwo i zlodziejstwo.
      • hooligan1414 bredzisz 12.08.11, 08:37
        OK - wyobraź sobie, ze w takiej budowlance wszyscy nagle idą (są zmuszani itp.) się rejestrować i płacą choćby minimalna stawkę ZUS - w ciągu miesiąca staje całe budownictwo.
        To państwowo-urzędnicza hydra jest przyczyna bezrobocia, nikt inny. Każdy urzędowy nierób to minimum 50 tysięcy rocznie. Myslisz, że ta kasa bierze się z powietrza?
        • Gość: kagan Prawda o bezrobociu w Polsce IP: *.dsl.telepac.pt 12.08.11, 09:59
          Realne bezrobocie w Polsce jest znacznie wyzsze niz to, ktore podaje GUS. To, ze ktos dorabia do zasilku dla bezrobotnych, albo do zasilku socjalnego, nie czyni z niego "robotnego", gdyz z tych zasilkow nie da sie przeciez przezyc! Poza tym, to w Polsce mamy dzis miliony ludzi, ktorzy po prostu zrezygnowali z szukania pracy, gdyz jej po prostu nie ma. Dochodza do tego, jak przed II Wojna Swiatowa, miliony zbednych ludzi na wsi. A gdyby nie masowa emigracja, to w Polsce stopa bezrobocia bylaby ponad 25%.
          Zrozumcie tez, ze od roku 1989 prowadzi sie w Polsce, i to w 100% swiadomie, polityke niskich plac i wysokiego bezrobocia. A to jest wynik tzw. integracji Europy, ktora odbywa sie pod dyktando silniejszych, a na tym musza przeciez tracic slabsi. Przeciez Polske przyjeto do Unii nie z dobrego serca, ale jako panstwo buforowe dla Niemiec i reszty 'starej" Unii (np. ochrona Unii przed nielegalna imigracja) a glownie po to, aby miec rynek zbytu na wyroby zachodnich firm i zrodlo taniej sily roboczej, a nie konkurenta na tak juz mocno przesyconym rynku towarow przemyslowych. O tym sie oczywiscie nie mowi w oficjalnych mediach, ale takie sa przeciez fakty...
          Sztucznie wysoki kurs zlotowki powoduje zas, ze oplaca sie importowac do Polski, ale nie oplaca sie produkowac w Polsce, a wiec niszczy polska gospodarke i jest wiec jedna z glownych przyczyn wysokiego bezrobocia w Polsce. Madrzy Chinczycy sztucznie utrzymuja zas kurs swej waluty na zanizonym poziomie, co jest (m. in.) powodem olbrzymiego sukcesu chinskiego eksportu. Obnizenie kursu zlotowki jest przeciez wrecz dziecinnie proste - wystarczy wypuscic wiecej zlotowek na rynek (np. obnizajac stopy procentowe i zwiekszajac place minimalna oraz renty i emerytury), co jednoczesnie ozywi popyt i tym samym zmniejszy bezrobocie, jak tez i uczyni polskie towary bardziej atrakcyjne cenowo, co tez przelozy sie na ich wieksza produkcje w Polsce, a wiec tez i na spadek bezrobocia.
          Pozdr.
          lech.keller@gmail.com
          • Gość: Kagan Re: Prawda o bezrobociu w Polsce IP: *.dsl.telepac.pt 12.08.11, 13:31
            Polityka wysokiego bezrobocia i niskich plac jest jak najbardziej swiadoma polityka, narzucona Polsce przez EC (KE), IMF (MFW) i World Bank (Bank Swiatowy) w roku 1989. To jest polityka korzystna dla Niemiec, Francji, W. Brytanii i innych krajow 'starej' Unii, ktore w ten sposob zdobyly w Polsce, i to bez jednego wystrzalu, rynki zbytu (Niemcy) oraz tania sile robocza (W. Brytania). A ze to musialo oznaczac upadek polskiego przemyslu i polskiej nauki? Przeciez my mamy byc (pol)kolonia zachodniej Europy, bialymi Murzynami, a wiec musimy miec niskie pensje i wysokie bezrobocie, aby sie nam oplacalo pracowac w Anglii na zmywaku czy przy mopie za mniej, niz wynosi zasilek dla Anglika...
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: gosc Re: Prawda o bezrobociu w Polsce IP: 89.75.122.* 13.08.11, 13:23
              czas na zmieny Panie Leszku:

              www.facebook.com/event.php?eid=232110973499448
    • hooligan1414 w 1994 roku miałem szkolną praktykę w WUP 12.08.11, 08:34
      obecnie PUP - już wtedy rwało na rzygi - urzędasy spędzające czas na pogodauszkach, chamskie odnoszenie się do petyentów przez panie urzędniczki po wieczorowych maturach. Najbardziej ujął mnie wówczas dział pożyczek dla bezrobotnych - 3 panów i jedna pani non stop grający w sapera, rozmawiających o dziecinnych pieluszkach i dyskutujacy na temat wyższości Stevena Segala na Van Dammem (albo odwrotnie). To była cała ich robota w maju 1994 roku. W tamtym roku odwiedziłem ten sam urząd na potrzeby realizacji jakiegoś durnego programu dofinansowywanego z PO KL - niewiele się zmieniło, oprócz tego, że w pokoiku, w którym siedziałem kiedyś z dwiema głupimi krowami siedzi teraz sześć jeszcze głupszych krów. No i laski starsze o kilkanaście kilogramów. A burdel porawdopodobnie jeszcze większy.
    • arktur1 Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy 12.08.11, 08:45
      1. po pierwsze primo: PUP-y są konieczne, zeby zapewnić pracę przynajmniej dla niewielkiej części absolwentów kierunków humanistycznych. Szczególnie dotyczy to niewielkich miejscowości, gdzie o pracę dla humanisty/ekonomisty jest bardzo trudno.

      2.po drugie primo: W Warszawie koszty utrzymania sa nastepujace:

      - wynajęcie mieszkania: od 1400 zł za kawalerkę do .(.. )na miesiąc (czynsz plus odstępne) plus rachunki. Oczywiście za tę cenę można wynająć kawalerkę w dość cienkim stanie. Taką dobrze wyposażoną, bez pleśni na ścianach, z telewizorem i w dobrej lokalizacji, wynajmiemy za 2000-2500 PLN + rachunki.
      zakup mieszkania: cena mieszkania w Warszawie za metr kw. waha się od 8000 do 12000 PLN. Zatem za 50 metrowkę trzeba zapłacić od 400 000 do 600 000 PLN (naturalnie chodzi o gołe ściany, bez wyposażenia).


      Samochód - utrzymanie miesięczne od 600 do (...) PLN.
      Pożywienie: około 30 PLN na osobę za dobę.
      Do tego dochodzą kosmetyki, środki czystości, ubrania.

      Wynika z tego, że żeby w Warszawie móc funkcjonować jak Europejczyk, nalezy zarabiać miesięcznie MINIMUM 5000 PLN netto (dla singla) - Dla rodziny 4 osobowej minimum 12000 netto (koszty utrzymania mieszkania oczywiście się nie dublują).


      Zatem jak ktoś zarabia w Warszawce 2000 zł, to może sobie mieszkać w kanałach i chodzić w łachmanach.
    • kotek.filemon Re: Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy 12.08.11, 10:00
      Urzędy pracy tylko cementują chory rynek pracy w polaczkowie - biurwy, które nawet na kasę w Tesco mają za niskie kwalifikacje, szkolenia służące wyłącznie do dojenia kasy z programów unijnych przez szemrane firemki (np. kurs obsługi klienta w branży hotelarskiej po 20 tys. od łebka wyceniony), sensowne oferty nieaktualne jeszcze przed wywieszeniem na tablicy.
      A to co opowiada pani dyrektor tylko potwierdza moją opinię o tych burdelach.
      • uczciwypracodawca Re: Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy 13.08.11, 10:57
        A po co te urzedy? Niech robole same sobie szukaja pracy. Ja nie przyjmuje do swej firmy nikogo, kto nie potrafi sobie samemu znalezc pracy!
    • Gość: ania Gdzie po pracę? Nie do urzędu pracy IP: *.internetia.net.pl 16.12.11, 18:22
      Zarejestrowałam się we Wrocławiu w urzędzie. Oczywiście nie mają pieniędzy na szkolenia grupowe dla ludzi, nie oferują nawet staży - więc znalazłam sobie sama pracodawcę,który chciał mnie przyjąć na staż.Oczywiście "przemiła" małolatka z okienka poinformowała mnie ozięble,że wniosek najprawdopodobniej zostanie odrzucony gdyż nie mają funduszy - a to, co posiadają - już jest zagospodarowane. Przysięgam,że żyjemy w jakimś buszu - autentycznie - jak tylko coś wymyślę, to znowu stąd spadam jak najdalej. nie wiem,po co w ogóle wróciłam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja